oleg3
01.02.04, 10:24
Nikt nie twierdzi, że „GW” nie ma zasług, broń Boże. Doskonale redagowana,
skupia najlepsze pióra, podejmuje trudne tematy, walczy z wieloma polskimi
wadami i śmiesznościami. Jest zjawiskiem trwale zapisanym w historii polskich
mediów, godnym wielu różnoaspektowych monografii...
Otóż to! Czy wobec tego nie zastanawia, że jedyna, powtarzam, JEDYNA
dotychczas w Polsce książka o „Gazecie Wyborczej” (autorstwa jej byłego
pracownika Stanisława Remuszki) została niemal całkowicie przemilczana? Nie
odnotowały jej istnienia nawet pióra „Gazecie” niechętne. Co jeszcze bardziej
ciekawe i znaczące, o książce nie wspomniano ani słowem na łamach
samej „Gazety” (zawsze chętnej do wyszydzania i niszczenia ludzi o odmiennych
poglądach), nie ukazała się ani rzeczowa polemika, ani częste w podobnych
przypadkach inwektywy.
Przypuszczam, że wiem dlaczego tak się dzieje. Oto dziś w Polsce bardzo
niebezpiecznie jest zadzierać z przebogatym i niezwykle wpływowym koncernem
Agora, który m.in. wydaje „Gazetę Wyborczą”. To jedno. A drugie - że istotnie
trudno jest dyskutować z książką, która podaje pewne niewygodne fakty (ściśle
udokumentowane), a zamiast ocen stawia niewygodne pytania. Lecz to milczenie
pytanych sprawia, że pytania stają się niewygodne w czwórnasób.
www.remuszko.pl/gw/?page=recenzja-ilowiecki
Uwaga giwi - to jest link do tekstu. Komentarz jest w temacie.