markv501
19.01.10, 16:10
PF piszesz o sprawach na ktorych sie nie znasz. A wiec:
Einstein nie musial powolywac sie na Poincare’a w swoje pracy o
sp.teorii wzgled.\STW\. Wystarczylo, ze powolal sie na transformacje
Lorentza. Do koncowych wzorow STW mozna dojsc kilkoma drogami.
Poincare jedna , Eistein druga.
Jednakze Poincare blednie wyjasnial otrzymane wyniki.. Nie
przywiazywal wagi do ekwiwalentnosci masy i energii.
Sformulowal “paradox Poncare’a”, ktory jak wyjasnil Eistein nie jest
zadnym paradoksem lecz wynika z niezrozumienia wnioskow STW.
Twoje poglady na temat roli Mileny (zony Einst) sa rownie niepowazne.
Twoje bledy, PF wynikaja z :
a) sadzisz ,ze stanowisko profesora w inzynierii upowaznia cie do
wypowiadania pogladow na dowolny temat
b) masz osobiste porachunki z Einsteinem
c) swa wiedze czerpiesz z “nacjonalistycznych” zrodel,: w
przypadku Poincare- francuskich, w przypadku Mileny –jugoslow.
Moim zdaniem a), b),c).
PS. Odnosnie c) : ludziska lubia przypisywac odkrycia naukowe swoim
ziomkom..
Na przyklad Anglosasi ojcowstwo rachunku rozniczkowego/calkowego
przypisuja
Newtonowi, a Niemcy - Leibnitzowi