hasz0
10.12.10, 16:10
Clémentine Portier-Kaltenbach pt
"Wielkie zera historii Francji"
(Grands Zhéros de l’histoire de France
__________KTOŚ NAPISZE TAKĄ O POLSCE?______________
dorżnąć, wyżąć, wyżynać, wygnać, dorzynać, dożynać
forum.gazeta.pl/forum/w,13,119722127,119723031,_fizjognomisci_ejze_a_IQ_juz_nie_wazne_.html?wv.x=2
Cytatgumis_a napisał(a):
> hahaha ludzie ! to jest forum i zyjemy w wolnym kraju ! bede
> mowi co chce i nikt mi tego nie zabronie!
Owszem. Nikt Ci zabronic nie moze. Ale zwaz na dwie rzeczy.
Po pierwsze: za slowa trzeba brac odpowiedzialnosc.
Po drugie: zastanow sie nad slowami Stefana Batorego, po koronacji na Krola Jegomosci: Tak strzezcie wolnosci waszej, by sie w swawole nie wrodzila.
Ot. Rzeklem
No offence.
"Communism was a creation of atheistic Jews, beyond a shadow of a doubt...The first law passe in the Soviet Union was a law against 'anti-semitism' punishable by death.
The Bolsheviks planned to build a huge statue of Judas Iscariot in Red Square, but decided against being so obvious in their propaganda."
www.polishforums.com/history-poland-34/soviet-story-39736/2/
Kmunizm był kreacją ataistycznych Żydów, bez cienia watpliwosci! Jako pierwsze prawo
przeciwko "antysemityzmowi" przeszła w Soviet Union kara śmierci.Planowali nawet postawić
olbrzymi posąg Judasz Iskarioty gdyby nie była to zbytnia dosłowność tej ich propagandy.
-----------
Człowiek w lustrze
Bo nie ze zdaniem ojca, matki czy żony
Każdy z nas musi się liczyć;
Tym, którego werdykt ma największe znaczenie,
Jest człowiek patrzący z lustra.
Jemu jednemu masz się podobać, na innych nie zwracaj uwagi,
Bo tylko on będzie z Toba do samego końca.
Wiedz, że zdałeś najbardziej niebezpieczny
i najtrudniejszy egzamin,
Jeśli człowiek z lustra jest twoim przyjacielem.
Tymczasem na Ulissesa wspomniawszy, fortelów zażyć wypadnie i nieraz koloryzować, co mi i niełatwo, bom przez całe życie prawdę nad wszelkie specjały przekładał i rad się nią pasłem. Wszelako dla Michała i dla hajduczka i to na sobie przeniosę, bo oboje czyste złoto
i.wp.pl/a/f/jpeg/25848/anna_komorowska_pap_180.jpeg
wiadomosci.wp.pl/kat,1342,oid,26722544,title,Rodzinna-historia-pierwszej-damy-w-aktach-IPN,wid,12924134,opinie.html
wiadomosci.wp.pl/kat,1342,oid,26728754,title,Rodzinna-historia-pierwszej-damy-w-aktach-IPN,wid,12924134,opinie.html?ticaid=1b650&_ticrsn=3
"a może Jasny Gwincie, niedouczony nie wiesz, że premier ledwo wyzwolonego kraju nie powinien popijać wódeczki z agentem niedawnego okupanta? tak jakby niedawna kariera aparatczyka w partii komunistycznej nie była sama w sobie kompromitująca?
i że w normalnym kraju dostaje się za takie ciągoty solidnie zasłużonego kopa w polityczne majtki?
skoro za usunięcie wódeczkowego kompana ruskich kapusiów (co do którego lojalności państwowej panowała konfuzja) zasługuje na kulę w głowę,
to na jaką karę zasługuije tow. Jaruzelski ruski janczar, dziesiątki lat wysługujący się Sowietom na szkodę własnego narodu, tropiący AKowców, przeprowadzający czystki antysemickie w armii, mordujący robotników i najeżdżający z Sowietami Czechosłowację?
a za to wszystko wypinający na Kremlu pierś po ruskie medale?
zdaje się, że zwykły zwis targowicki nie wystarcza… pozostaje łamanie kołem.
P.S. rzeczywiście charakterystyka działaczy lewicy dokonana przez tego męża stanu po pijaku sprawia duże wrażenie"
passent.blog.polityka.pl/?p=776
Użytkownik "Stefan Sokolowski"
napisał w wiadomości
news:m163zfzs8p.fsf@chronos.ipipan.gda.pl...
> A co z pranymi portkami? Wygląda na to, że ,,wyżąć'' w sensie
> wyżymania wyżęło ,,wyżąć'' w sensie wyżynania z jego prawowitej
> ojcowizny.
A mnie wygląda, że jedno i drugie było w sensie wyżymania.
Bo i wodę z wypranych portek, i nieprzyjaciela z granic
się wyżyma. Nabieram podejrzeń, że to ten sam czasownik.
Wyżynanie (przez ż) to może być pól sierpami, przez żeńców.
A wyrzynanie (przez rz) można zaaplikować nieprzyjaciołom,
którzy nie chcą się dać wyżąć z granic.
> Naprawim przeszłe krzywdy! Szable w dłoń, panowie!
Najpierw strzemiennego! I jeszcze.... i na czwartą końską nóżkę!
A teraz - na ramię koń!
Pozdrawiam, L.