IP: *.usouthal.edu 16.04.04, 17:26
Duzo forumowych dyskusji dotyczy wojny w Iraku. Wiekszosc wypowiadajacych sie
uzywa "mocnych slow", obrzuca sie wzajemnie miechem i popada w ekstremy,
przywolujac juz to Hitlera, juz to Stalina, SS, holocaust i itd.
Czy jest tu ktos, kto jest w stanie chlodno zanalizowac sytuacje?
Np. Czy Amerykanie wycofaja sie, jezeli wygra Kerry (ja sadze, ze nie); czy
jezeli Al-Sadr dostanie swoj kawalek wladzy, ktorej tak pragnie - przestanie
nawolywac do masowych "podrozy do raju"; Czy wieksza szansa Irakijczykow jest
walka "do ostatniej kropli krwi", czy przeczekanie; Czy UN ma jakas szanse na
zrobienie czegokolwiek poza niekonczacym sie spieraniem?
Obserwuj wątek
    • Gość: jacek nie mozna patrzec na Irak w oderwaniu od regionu . IP: *.u.mcnet.pl 16.04.04, 17:40
      siec terroryzmu islamskiego jest bardzo rozlegla i ma wplyw na al Sadra, swoje
      do ugrania ma takze Syria - gdzie chronila sie duza grupa oficjeli saddama - w
      tym jego synowie oraz Iran i Turcja (ze przypomne wysadzenie Kurdow)

      problemu Palestynskiego tez nie da sie rozwiazac - w rozmowach z
      Palestyczykami, np. w 1993 podpisali uklady w Oslo - tylko ze dwa lata
      wczesniej pol miliona Palestynczykow poparlo aneksje Kuwejtu - i za kare
      po "Pustynnej Burzy' zostali wygonieni i zostali sami na pustyni - obrazony
      Arafat pokazal co potrafi - jak nie dostaje tego, co chce od Arabow - w efekcie
      powrocil do lask i realizuje pan-arabska walke w Izraelem (tylko 3 z 22 pastw
      arabskich uznaja Izreal ), lamiac porozumienia

      ta beczka prochu od dawna grozila wybuchem - duzo zalezy od konsekwnentej
      postawy Europy (jak na razie slabo im to wychodzi - widac strach) ...

      • indris Nie można patrzeć na Irak w oderwaniu od świata 16.04.04, 17:57
        Atak na Irak nie miał NIC wspólnego ze zwalczaniem terroryzmu (chyba, że Bush
        jest całkowitym idiotą). Ale stworzył ważny problem światowy a nie tylko
        regionalny. Tym problemem jest to, ze wielkie mocarstwo zaatakowało niewielki
        (w porównaniu do niego) kraj bez żadnej uznanej przez prawo międzynarodowe
        przyczyny a obecnie przyznaje sobie prawo do jego "urządzania". Otóż w ten
        sposób został stworzony pewien precedens, moim zdaniem niesłychanie groźny.
        Gdyby Amerykanom się "udało", to mogłoby się sprawdzić przewidywanie Rafała A.
        Ziemkiewicza wyrażone przeszło rok temu: "wiek XXI będzie epoką zbrojnego
        porządkowania świata". Inaczej mówiąc, następnym razem mogliby Amerykanie
        zechcieć "uporządkować" np Wenezuelę.
        Dlatego myślę, że w interesie całego świata jest jak najbardziej dotkliwe
        niepowodzenie operacji irackiej. Jeżeli USA znajdzie w Iraku drugi Wietna, a
        przynajmniej odniesie takie wrażenie, to na jakiś czas odechce się im
        owego "porządkowania świata". To jest zresztą i tak skazane na niepowodzenie,
        ale im szybciej zostanie zatrzymane tym dla świata lepiej.
        • Gość: lesio Re: Nie można patrzeć na Irak w oderwaniu od świa IP: *.usouthal.edu 16.04.04, 18:03
          Nie sadzisz Indris, ze korzystniejsze dla Irakijczykow byloby porownywanie ich
          kraju z Niemcami lub Japonia (w swoim czasie okupowanymi przez USA) niz z
          Wietnamem? Moge zaczac podejrzewac, ze nie zyczysz im dobrze...
          W mojej skromnej opinii atak na Irak nie jest "nowa" wojna, raczej kontynuacja
          tej z 1991.
          • gini Re: Nie można patrzeć na Irak w oderwaniu od świa 16.04.04, 18:12
            Gość portalu: lesio napisał(a):

            > Nie sadzisz Indris, ze korzystniejsze dla Irakijczykow byloby porownywanie
            ich
            > kraju z Niemcami lub Japonia (w swoim czasie okupowanymi przez USA) niz z
            > Wietnamem? Moge zaczac podejrzewac, ze nie zyczysz im dobrze...
            > W mojej skromnej opinii atak na Irak nie jest "nowa" wojna, raczej
            kontynuacja
            > tej z 1991.


            Lesiu, cos pominales , okupacja Niemiec i Japonii to bylo calkiem co innego.To
            Niemcy i Japonia wojowaly, USA przystapily do tej wojny pozniej.
            Teraz to USA wywolaly te wojne.
            Nie jest to zadna kontynuacja, Irakijczycy chyba sami wiedza co jest dla nich
            dobre.
            Moze i nie wiedza, ale moze im pozwolic sprobowac?
            Chcialbys by Ci ktos islam na sile narzucal?Moze nie narzucajmy komus tego
            czego on nie chce.
            • Gość: lesio Re: Nie można patrzeć na Irak w oderwaniu od świa IP: *.usouthal.edu 16.04.04, 19:56
              Ad.1 (USA wywolaly wojne) Niekoniecznie - ja tego tak nie widze.
              Ad.2 Byc moze USA chce im pozwolic sprobowac, tylko miejscowe "Leppery" (Al-
              Sadr) chca wykroic wiecej dla siebie "blokujac drogi" (wywolujac powstanie).
              Ad.3 Nie narzucaja Irakijczykom chrescijanstwa, a prawdopodobnie koncowym
              produktem BEDZIE panstwo wyznaniowe, tylko: czy rzadzic beda umiarkowani czy
              radykalowie?
          • n0str0m0 Re: Nie można patrzeć na Irak w oderwaniu od świa 16.04.04, 18:15
            > W mojej skromnej opinii atak na Irak nie jest "nowa" wojna, raczej
            kontynuacja
            > tej z 1991.


            lesiu
            od 91 irak siedzial jak ta mysza pod miotlom
            jesli uznajesz dzisiejsza wojenke jako kontynuacje
            to rownie dobrze moglibysmy najechac na szwecje
            pamietasz potopa?

            im tez sie nalezy wpierdol

            nostromo
            • Gość: lesio Re: przepraszam, ale nie zgadzam sie z Toba, IP: *.usouthal.edu 16.04.04, 19:40
              nie widze zupelnie analogii z "potopem". Od 91 roku na Irak nalozone byly
              sankcje, stworzono "no fly zones" a inspektorzy UN stale "wchodzili i
              wychodzili". "Stary" Bush prawdopodobnie nie dokonczyl "tamtej wojny", bo
              obawial sie tego co wlasnie obserwujemy (plus mozliwe interwencje sasiadow i
              zmiany w koalicji). "Nowy" Bush niewykluczone, ze chcial ojcu pokazac ze jednak
              mozna i przy okazji pozbyc sie slynnego wizerunku tatusia z chodnika przed
              hotelem w Bagdadzie.
              W tej chwili jest jednak okreslona sytuacja, w ktorej (moim zdaniem) walka
              partyzancka Irakijczykow nie ma wiekszego sensu, skutkujac tylko stratami. Al-
              Sadr jako "mlodziak" wsrod klerykow poczul sie odstawiony od koryta i dlatego
              jatrzy - wisi mu ilu swoich zginie (bo wszak pojda do nieba). Skoro tak lubisz
              analogie: Polska byla pod zaborami 150 lat, a jednak przetrwala. I to nie
              dzieki powstaniom.
              • Gość: n0str0m0 nie ma problemu... IP: *.singnet.com.sg 17.04.04, 05:30
                nie widze jednak potrzeby spogladania na powody tej wojny
                (czy niedokonczona czy sluszna, czy konspiracyjne)
                faktem jest okupacja ktora irakczykom bokiem wyszla

                jednak postrzeganie powstania przeciw okupantowi tylko przez pryzmat
                jednego alsadra jest bledne
                to tak jakby powiedziec ze po zabiciu popieluszki nie bylo juz solidarnosci

                lubie porownania jak zauwazyles...

                co do polski rozbiorow?
                przetrwala ROWNIEZ dzieki powstaniom
                samo drzymalenie sie nie wrociloby polski na mape
                potrzebny byl ruch zbrojny i wodz na kasztance

                nostromo
          • indris Irak a NIemcy i Japonia 16.04.04, 18:16
            Porównanie sytuacji Iraku do sytuacji Niemiec i Jap[onii po II wojnie jest
            zasadniczo fałszywe. Japonia i Niemcy zostały pokonane po wojnie, którą same
            rozpętały, każdy Niemiec i Japończyk miał tego świadomość. Irak został
            okupowany po wojnie, którą rozpętały USA i tego też każdy Irakijczyk jest
            świadomy.
            Irakijczykom życzę dobrze, jak i wsystkim (z wyjątkiem Busha i jego akolitów).
            Ale przede wszystkim życzę dobrze światu. Dlatego uważam, że klęska
            koncepcji "zbrojnego porządkowania świata" jest równie pożądana jak kiedyś
            klęska Japonii i III Rzeszy.
            • Gość: lesio Re: Irak a NIemcy i Japonia IP: *.usouthal.edu 16.04.04, 19:49
              Jezeli zalozysz, ze wojna (ze zwiazanymi z nia zniszczeniami gospodarki)
              rozpoczela sie w 91 roku, Twoj argument jest nieprawdziwy, niezaleznie od
              przekonan "kazdego Irakijczyka". Zreszta ta czesc rozumowania i tak jest (wg.
              mnie) bez znaczenia. Liczy sie status quo, czyli: Irak jest pod okupacja.
              Jak sie to dalej potoczy w duzej mierze zalezy od dzialan Irakijczykow.
              Amerykanie w koncu sie wyniosa, a Irakijczycy moga zostac z krajem
              zdewastowanym jak Wietnam lub prosperujacym - jak Niemcy lub Japonia.

              Koncepcja "zbrojnego porzadkowania Swiata" ma druga nazwe: "historia ludzkosci".

              Acha, oczywiscie, ze nie uwazam, ze komus zle zyczysz. To byla tylko retoryka.
              • Gość: n0str0m0 japonia, niemcy i wietnam IP: *.singnet.com.sg 17.04.04, 05:35
                maja dzis niewiele wspolnego
                ironia jest jednak to
                ze wietnamczycy dzis toleruja amerykanow
                a niemcy i japonczycy ich fizycznie nienawidza

                (nie wierzysz? tydzien temu bylem swiadkiem
                palenia flagi amerykanskiej przez niemcow i francuzow
                a japonczycy od dawna "blewaja" na ankel sama)

                dobrobyt zas to rzecz wzgledna
                dzis komunistyczne chiny sa w lepszej sytuacji niz usa

                nostromo
                • institoris1 Re: japonia, niemcy i wietnam 17.04.04, 10:41
                  Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

                  > maja dzis niewiele wspolnego
                  > ironia jest jednak to
                  > ze wietnamczycy dzis toleruja amerykanow
                  > a niemcy i japonczycy ich fizycznie nienawidza

                  co to znaczy "fizyczna nienawisc"?
                  co to znaczy, ze niemcy i japonczycy?- w konstytucji sobie zapisali ta
                  nienawisc i wszystkich ona obowiazuje?

                  > (nie wierzysz? tydzien temu bylem swiadkiem
                  > palenia flagi amerykanskiej przez niemcow i francuzow
                  > a japonczycy od dawna "blewaja" na ankel sama)

                  i czego to niby ma dowodzic, ze flage palili? kto palil- kanclerz i prezydent?
                  Po mojemu dowodzi to jedynie, ze wsrod Niemcow i Francuzow zdarzaja sie
                  osobniki z podobnymi do Twoich, czy Indrisa pogladami.

                  > dobrobyt zas to rzecz wzgledna
                  > dzis komunistyczne chiny sa w lepszej sytuacji niz usa

                  masz na mysli Chinczykow, czy tez moze panstwo?

                  • n0str0m0 Re: japonia, niemcy i wietnam 17.04.04, 10:59

                    > co to znaczy "fizyczna nienawisc"?

                    to znaczy tyle, ze chcesz sie spierac o definicje slow
                    "jak pan definjuje stosunek seksualny" pytal klinton

                    > co to znaczy, ze niemcy i japonczycy?- w konstytucji sobie zapisali ta
                    > nienawisc i wszystkich ona obowiazuje?

                    podaj precedensy gdzie konstytucja do tego sluzy

                    > i czego to niby ma dowodzic, ze flage palili?

                    jak nie rozumiesz co to znaczy
                    to jak nasikam na zdjecie twojej matki
                    tez bedziesz glupio pytal
                    czy walniesz prosto w ryj?

                    > kto palil- kanclerz i prezydent?

                    a narod wedlug ciebie ma reprezentowac premierow?
                    poczekaj na nastepne wybory
                    lub poczytaj co mowia rzady francji i niemiec
                    zerknij na chwile do hiszpanii...

                    > Po mojemu dowodzi to jedynie, ze wsrod Niemcow i Francuzow zdarzaja sie
                    > osobniki z podobnymi do Twoich, czy Indrisa pogladami.

                    dla unikniecia pustoslownych przekomarzan
                    nalezaloby zrobic sondaz a nie wycierac gemby opiniami z kanapy

                    > > dzis komunistyczne chiny sa w lepszej sytuacji niz usa
                    >
                    > masz na mysli Chinczykow, czy tez moze panstwo?

                    chinczykow
                    tobie sie pewnie wydaje
                    ze oni wszyscy pod lufami karabinow w manufakturach wykalaczkami krusza stal
                    opinii mojej nie wierzysz- sprawdz statystyki
                    porownaj ile bentlei jezdzi po chinskich drogach...

                    nostromo
                    • institoris1 Re: japonia, niemcy i wietnam 17.04.04, 11:24
                      n0str0m0 napisał:

                      >
                      > > co to znaczy "fizyczna nienawisc"?
                      >
                      > to znaczy tyle, ze chcesz sie spierac o definicje slow
                      > "jak pan definjuje stosunek seksualny" pytal klinton

                      ok, napisales cos, nie wiesz co- spierac nie mam sie zamiaru- bo jak?

                      > > co to znaczy, ze niemcy i japonczycy?- w konstytucji sobie zapisali ta
                      > > nienawisc i wszystkich ona obowiazuje?
                      >
                      > podaj precedensy gdzie konstytucja do tego sluzy

                      ja sie pytam co to znaczy wedlug Ciebei, ze Niemcy i Japonczycy nienawidza
                      amerykanow

                      > > i czego to niby ma dowodzic, ze flage palili?
                      >
                      > jak nie rozumiesz co to znaczy
                      > to jak nasikam na zdjecie twojej matki
                      > tez bedziesz glupio pytal
                      > czy walniesz prosto w ryj?

                      kogo mam walnac? Ciebie czy Polakow?

                      > >kto palil- kanclerz i prezydent?

                      > a narod wedlug ciebie ma reprezentowac premierow?
                      > poczekaj na nastepne wybory
                      > lub poczytaj co mowia rzady francji i niemiec
                      > zerknij na chwile do hiszpanii...

                      rozumiem, ze narod palil i narod nienawidzi

                      > > Po mojemu dowodzi to jedynie, ze wsrod Niemcow i Francuzow zdarzaja sie
                      > > osobniki z podobnymi do Twoich, czy Indrisa pogladami.
                      >
                      > dla unikniecia pustoslownych przekomarzan
                      > nalezaloby zrobic sondaz a nie wycierac gemby opiniami z kanapy

                      sondaz o twojej milosci do USA, albo wymiennie do Izraela?
                      Po co sondaz, napisales o wiele wiecej niz w jakims sadazu.

                      > > > dzis komunistyczne chiny sa w lepszej sytuacji niz usa
                      > >
                      > > masz na mysli Chinczykow, czy tez moze panstwo?
                      >
                      > chinczykow
                      > tobie sie pewnie wydaje
                      > ze oni wszyscy pod lufami karabinow w manufakturach wykalaczkami krusza stal
                      > opinii mojej nie wierzysz- sprawdz statystyki
                      > porownaj ile bentlei jezdzi po chinskich drogach...

                      czyli jednak dobrobyt to wartosci jedynie materialne?
                      Niech Ci bedzie. PNB USA okolo 9 bln, Chin 1,5 bln,(dane z glowy) w
                      przeliczeniu na ludnosc daje to stosunek 1/25.
                      Bentlei liczyc mi sie nie chce...
                      • n0str0m0 Re: japonia, niemcy i wietnam 17.04.04, 11:53

                        > ok, napisales cos, nie wiesz co- spierac nie mam sie zamiaru- bo jak?

                        na glupie pytanie... reszte znasz pewnie

                        > ja sie pytam co to znaczy wedlug Ciebei, ze Niemcy i Japonczycy nienawidza
                        > amerykanow

                        co to znaczy, ze ich nienawidza?
                        to znaczy ze ich nienawidza
                        a moze chodzi ci o podzial wlosa i zadac chciales inne pytanie?
                        w jaki sposob okazuja nienawisc?
                        paleniem flagi i ogolna wrogoscia
                        a moze pytasz czy jest to juz nienawisc systemowo wpisana w konstytucje?
                        nie - a ja cie pytam o precedensy i czy do tego konstytucja sluzy gdziekolwiek
                        a moze...
                        boze...
                        pytaj precyzyjniej jesli nie rozumiesz kontekstu

                        > kogo mam walnac? Ciebie czy Polakow?

                        a jednak ciezko kapujesz porownania
                        czy tylko udajesz?

                        > rozumiem, ze narod palil i narod nienawidzi

                        nareszcie cos ci swita
                        a jak znow zakwestionujesz reprezentatywnosc jednego przykladu
                        to bez rocznika statystyzcnego nie razbieriosz
                        i swiat po zamknieciu oczu zniknie

                        > Po co sondaz, napisales o wiele wiecej niz w jakims sadazu.

                        widzisz, gubisz sie nawet czytajac wlasne posty
                        ja swoja opinia nie reprezentuje przecie nikogo poza mna

                        > czyli jednak dobrobyt to wartosci jedynie materialne?

                        nie, ale nie o tym byla mowa
                        jest tu gdzie forum filozofum albo zenumbuddystum
                        to moga ci powiedziec ladniej niz ja

                        > Niech Ci bedzie. PNB USA okolo 9 bln, Chin 1,5 bln,(dane z glowy) w
                        > przeliczeniu na ludnosc daje to stosunek 1/25.
                        > Bentlei liczyc mi sie nie chce...

                        wiesz jak sie porownuja jablka i pomarancze?
                        jaka jest realna wartosc nabywcza pieniadza
                        jaka jest stopa podatkowa
                        i samonajwazniejsze
                        jakie sa perspektywy rozwoju gospodarek porownywanych krajow

                        nostromo
                        • institoris1 Re: japonia, niemcy i wietnam 17.04.04, 12:58
                          n0str0m0 napisał:

                          >> > ja sie pytam co to znaczy wedlug Ciebei, ze Niemcy i Japonczycy nienawidza
                          >
                          > > amerykanow
                          >
                          > co to znaczy, ze ich nienawidza?
                          > to znaczy ze ich nienawidza
                          > a moze chodzi ci o podzial wlosa i zadac chciales inne pytanie?
                          > w jaki sposob okazuja nienawisc?
                          > paleniem flagi i ogolna wrogoscia
                          > a moze pytasz czy jest to juz nienawisc systemowo wpisana w konstytucje?
                          > nie - a ja cie pytam o precedensy i czy do tego konstytucja sluzy gdziekolwiek
                          > a moze...
                          > boze...
                          > pytaj precyzyjniej jesli nie rozumiesz kontekstu

                          nie pojmuje jedynie twojego uogolniania.

                          >
                          > > kogo mam walnac? Ciebie czy Polakow?
                          >
                          > a jednak ciezko kapujesz porownania
                          > czy tylko udajesz?

                          zastosuj do siebie
                          >
                          > > rozumiem, ze narod palil i narod nienawidzi
                          >
                          > nareszcie cos ci swita
                          > a jak znow zakwestionujesz reprezentatywnosc jednego przykladu
                          > to bez rocznika statystyzcnego nie razbieriosz
                          > i swiat po zamknieciu oczu zniknie
                          >
                          > > Po co sondaz, napisales o wiele wiecej niz w jakims sadazu.
                          >
                          > widzisz, gubisz sie nawet czytajac wlasne posty
                          > ja swoja opinia nie reprezentuje przecie nikogo poza mna
                          >
                          > > czyli jednak dobrobyt to wartosci jedynie materialne?
                          >
                          > nie, ale nie o tym byla mowa
                          > jest tu gdzie forum filozofum albo zenumbuddystum
                          > to moga ci powiedziec ladniej niz ja
                          >
                          > > Niech Ci bedzie. PNB USA okolo 9 bln, Chin 1,5 bln,(dane z glowy) w
                          > > przeliczeniu na ludnosc daje to stosunek 1/25.
                          > > Bentlei liczyc mi sie nie chce...
                          >
                          > wiesz jak sie porownuja jablka i pomarancze?
                          > jaka jest realna wartosc nabywcza pieniadza
                          > jaka jest stopa podatkowa
                          > i samonajwazniejsze
                          > jakie sa perspektywy rozwoju gospodarek porownywanych krajow
                          >
                          > nostromo
                          • n0str0m0 Re: japonia, niemcy i wietnam 17.04.04, 13:00
                            > nie pojmuje jedynie twojego uogolniania.

                            to ci pomoge tak:
                            czy uwazasz ze polacy to antysemici?

                            nostromo
                            • institoris1 Re: japonia, niemcy i wietnam 17.04.04, 13:07
                              n0str0m0 napisał:


                              > to ci pomoge tak:
                              > czy uwazasz ze polacy to antysemici?

                              na tak idiotycznie postawione pytanie odpowiadac nawet nie mam zamiaru.
                              Natomiast jesli idzie o Ciebie, to jestem przekonany o tym, zes antysemita.
                              • n0str0m0 Re: japonia, niemcy i wietnam 17.04.04, 13:12
                                a ja jestem przekonany ze jestes zapryszczonym onanista
                                obaj mamy takie same podstawy do podobnie ciekawych wnioskow

                                nostromo
                                • institoris1 Re: japonia, niemcy i wietnam 17.04.04, 13:17
                                  n0str0m0 napisał:

                                  > a ja jestem przekonany ze jestes zapryszczonym onanista
                                  > obaj mamy takie same podstawy do podobnie ciekawych wnioskow

                                  A uwazaj sobie co tam Ci tylko do glowy wpadnie- mnie to ani parzy ani ziebi
                                  • Gość: n0str0m0 Re: japonia, niemcy i wietnam IP: *.singnet.com.sg 17.04.04, 13:26
                                    znow musze tlumaczyc?

                                    na jakiej podstawie uwazasz gluptasie
                                    ze jestem antysmita?

                                    namawiam do czynnego mordowania albo sam siekierke rychtuje?

                                    a jesli powiem ze polacy to pijacy
                                    to bede antypolakitom?

                                    ech, meczy mnie zwalnianie do towjego poziomu
                                    ide na kolacje

                                    nostromo
                                    • institoris1 Re: japonia, niemcy i wietnam 17.04.04, 13:35
                                      Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

                                      > znow musze tlumaczyc?
                                      >
                                      > na jakiej podstawie uwazasz gluptasie
                                      > ze jestem antysmita?
                                      >
                                      > namawiam do czynnego mordowania albo sam siekierke rychtuje?

                                      ano uwazam tak madralo na podstawie lektury tego co wypisujesz na forum. Gdybys
                                      namawial do mordowania, to pewnikiem zlozylbym donos do prokuratury.
                                      >
                                      > a jesli powiem ze polacy to pijacy
                                      > to bede antypolakitom?

                                      a pisales cos o tym, ze Zydzi to pijacy?

                                      > ech, meczy mnie zwalnianie do towjego poziomu
                                      > ide na kolacje

                                      a idz i nie zapominaj o czujnosci
                                      • Gość: n0str0m0 Re: japonia, niemcy i wietnam IP: *.singnet.com.sg 17.04.04, 18:52
                                        znow zabawnie...

                                        "czujnosc"? skad ci to do glowy przyszlo?
                                        jednym sie wszystko z dupa kojarzy
                                        inni maja zwichniecia zawodowe...

                                        ja o chlebie - ty o czym?

                                        nostromo
                                        • institoris1 Re: japonia, niemcy i wietnam 17.04.04, 19:27
                                          Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

                                          > znow zabawnie...
                                          >
                                          > "czujnosc"? skad ci to do glowy przyszlo?

                                          skad mi przyszlo? a poczytaj sobie:

                                          "to ze auta przez zamkniete powieki nie widac, to nie znaczy
                                          ze cie nie przejedzie"

                                          znasz autora?

                                          • Gość: n0str0m0 Re: japonia, niemcy i wietnam IP: *.singnet.com.sg 17.04.04, 20:16

                                            wiesz, podobno jak sie rosjanie wyprowadzili z mongolii
                                            to pozdychaly tam stada koni
                                            bo zapomnieli kalmukom powiedziec ze sie je karmi...?

                                            to i ja tego bledu z toba popelnic nie chce
                                            ot, otworz oczy, spoko, to jeszcze nie koniec swiata
                                            auta jada... amerykanie nie sa lubiani jak bys tego chcial...

                                            dla jednych rzeczywistosc
                                            dla innych paranoja

                                            nostromo
                        • institoris1 Re: japonia, niemcy i wietnam 17.04.04, 13:03
                          n0str0m0 napisał:

                          >
                          > > ok, napisales cos, nie wiesz co- spierac nie mam sie zamiaru- bo jak?
                          >
                          > na glupie pytanie... reszte znasz pewnie
                          >
                          > > ja sie pytam co to znaczy wedlug Ciebei, ze Niemcy i Japonczycy nienawidza
                          >
                          > > amerykanow
                          >
                          > co to znaczy, ze ich nienawidza?
                          > to znaczy ze ich nienawidza
                          > a moze chodzi ci o podzial wlosa i zadac chciales inne pytanie?
                          > w jaki sposob okazuja nienawisc?
                          > paleniem flagi i ogolna wrogoscia
                          > a moze pytasz czy jest to juz nienawisc systemowo wpisana w konstytucje?
                          > nie - a ja cie pytam o precedensy i czy do tego konstytucja sluzy gdziekolwiek
                          > a moze...
                          > boze...
                          > pytaj precyzyjniej jesli nie rozumiesz kontekstu
                          >
                          > > kogo mam walnac? Ciebie czy Polakow?
                          >
                          > a jednak ciezko kapujesz porownania
                          > czy tylko udajesz?
                          >
                          > > rozumiem, ze narod palil i narod nienawidzi
                          >
                          > nareszcie cos ci swita
                          > a jak znow zakwestionujesz reprezentatywnosc jednego przykladu
                          > to bez rocznika statystyzcnego nie razbieriosz
                          > i swiat po zamknieciu oczu zniknie

                          zawsze kwestionuje reprezentatywnosc jednego przykladu- chocby dlatego, ze
                          komus mogloby przyjsc do glowy, ze Ty jestes reprezentatywny.

                          > widzisz, gubisz sie nawet czytajac wlasne posty
                          > ja swoja opinia nie reprezentuje przecie nikogo poza mna

                          no wlasnie


                          > > Niech Ci bedzie. PNB USA okolo 9 bln, Chin 1,5 bln,(dane z glowy) w
                          > > przeliczeniu na ludnosc daje to stosunek 1/25.
                          > > Bentlei liczyc mi sie nie chce...

                          > wiesz jak sie porownuja jablka i pomarancze?

                          skoro stwierdziles, ze Chiny sa w lepszej sytuacji, to pewnie wiesz. Zdradz
                          jeszcze na podstawie jakich danych dokonales swojej oceny

                          > jaka jest realna wartosc nabywcza pieniadza
                          > jaka jest stopa podatkowa
                          > i samonajwazniejsze
                          > jakie sa perspektywy rozwoju gospodarek porownywanych krajow

                          i co z tego wynika? Twoja ocena dotyczaca terazniejszosci?
                          • n0str0m0 Re: japonia, niemcy i wietnam 17.04.04, 13:21

                            > zawsze kwestionuje reprezentatywnosc jednego przykladu- chocby dlatego, ze
                            > komus mogloby przyjsc do glowy, ze Ty jestes reprezentatywny.

                            bingo
                            dlatego wlasnie pytalem powyzej czy polacy to antysemici
                            tobie trzeba na talerzu czy co...?

                            > > widzisz, gubisz sie nawet czytajac wlasne posty
                            > > ja swoja opinia nie reprezentuje przecie nikogo poza mna
                            >
                            > no wlasnie

                            znaczy zgadzasz sie... nareszcie w czyms zgodnys...

                            > > skoro stwierdziles, ze Chiny sa w lepszej sytuacji, to pewnie wiesz. Zdradz
                            > jeszcze na podstawie jakich danych dokonales swojej oceny

                            na podstawie obserwacji
                            ty tez masz do niej prawo
                            chcesz lepiej widziec
                            kup se bilet i polec

                            > i co z tego wynika? Twoja ocena dotyczaca terazniejszosci?


                            to czego nie chcesz dopuscic do swojej glowy
                            komunizm dzis to nei komunizm wczoraj
                            ameryka dzis to nie ameryka kendddiego

                            nostromo
                            • institoris1 Re: japonia, niemcy i wietnam 17.04.04, 13:37
                              n0str0m0 napisał:


                              > to czego nie chcesz dopuscic do swojej glowy
                              > komunizm dzis to nei komunizm wczoraj
                              > ameryka dzis to nie ameryka kendddiego

                              bardzo odkrywcze.
                              Odkryles juz przyszlosc jaka nas czeka?
                            • institoris1 Re: japonia, niemcy i wietnam 17.04.04, 13:41
                              n0str0m0 napisał:

                              >
                              > > zawsze kwestionuje reprezentatywnosc jednego przykladu- chocby dlatego, ze
                              >
                              > > komus mogloby przyjsc do glowy, ze Ty jestes reprezentatywny.
                              >
                              > bingo
                              > dlatego wlasnie pytalem powyzej czy polacy to antysemici
                              > tobie trzeba na talerzu czy co...?

                              no to jak w koncu jest- Niemcy i Francuzi nienawidza Amerykanow?
                              Czy moze wycofasz sie z tego twierdzenia i przeprosisz za sianie zametu?
                              • Gość: n0str0m0 Re: japonia, niemcy i wietnam IP: *.singnet.com.sg 17.04.04, 18:44
                                > no to jak w koncu jest- Niemcy i Francuzi nienawidza Amerykanow?

                                czy ty w zyciu jednego francuza spotkales?
                                z niemcem poszprechales?
                                japonczyka ingiwilnoles?

                                jesli na kazde z powyzszych odpowiedz jest negatywna
                                to masz racje
                                ONI ICH UWIELBIAJA

                                > Czy moze wycofasz sie z tego twierdzenia i przeprosisz za sianie zametu?

                                slucham?

                                tylko nagla slaboscia umyslu mozesz tlumaczyc tak kretynskie wymagania
                                mam nadzieje, zes przystojny, bo innych atrybutow ci pan bog poskapil

                                czlowieku
                                a i to pisze na wyrost
                                nie stosuj tej taktyki na czerwonym swietle
                                to ze auta przez zamkniete powieki nie widac, to nie znaczy
                                ze cie nie przejedzie

                                nostromo
                                • institoris1 Re: japonia, niemcy i wietnam 17.04.04, 19:24


                                  Stwierdziles, ze Niemcy, Francuzi, Japonczycy nienawidza Amerykanow. Podparles
                                  to swoje idiotyczne twierdzenie faktem, zes widzial jak ktos tam (pewnie jakis
                                  Niemiec czy Francuz)palil flage amerykanska. Dalej stwierdziles, ze przypadek
                                  ten jest reprezentatywny dla odczuc calego narodu.
                                  Dalej stwierdziles, ze reprezentujesz na forum jedynie sam siebie i
                                  przedstawiasz swoje poglady.
                                  No ja pytam sie, czy ten koles co flage palil nie robil tego na podobnej
                                  zasadzie i nie reprezentowal sam siebie, a palenie flagi bylo wyrazem jego
                                  pogladow?
                                  Caly czas usiluje sie tego od ciebie dowiedziec, ale bezskutecznie.
                                  Najzwyczajniej w swiecie nie potrafisz zrozumiec co sie do ciebie pisze.
                                  Tyle o kretynstwach, ktore jak do tej pory udalo ci sie wyprodukowac w tym
                                  watku.

                                  Informuje Cie, ze zdazylo mi sie nieraz rozmawiac zarowno z Niemcem, Francuzem
                                  jak i Japonczykiem. Nie pojmuje jak te moje rozmowy moga wplywac na uczucia
                                  tych narodow do Amerykanow. I co by zmienilo w tych uczuciach, gdybym z zadnym
                                  przedstawicielem tych nacji nie rozmawial.
                                  Postaraj sie jakos przystepnie wytlumaczyc (choc raz).
                                  (dla Twojej informacji- ich oceny odnosnie USA byly czesciowo calkowicie
                                  przeciwstawne)
                                  • gini Re: japonia, niemcy i wietnam 17.04.04, 19:33
                                    Japonczycy, nie wiem czy kochaja Amerykanow czy ich nienawidza, ale biorac pod
                                    uwage fakt, ze Amerykanie, zrzucili im dwie bombki atomowe, watpie by darzyli
                                    ich slepa miloscia.
                                    Niemcy , Francuzi mieszkancy UE wiekszosc z nich w ostatnim sondazu uznala USA
                                    i (Izrael)za zagrozenie dla pokoju swiatowego .Czesc publikatorow uznala to za
                                    antyamerykanizm wlasnie.W jednym z artykulow przeczytalam, ze w UE do wody
                                    pitnej dodaje sie antyamerykanizmu.
                                    Nie jest to moze antyamerykanizm moim zdaniem ale brak poparcia dla polityki
                                    rzadu Busha.I te manifestacja przeciw tej polityce, ktore jakbys lekcewazyl
                                    Institorisie , a manifestuja miliony ludzi na calym swiecie.
                                    • institoris1 Re: japonia, niemcy i wietnam 17.04.04, 21:24
                                      gini napisała:

                                      > Japonczycy, nie wiem czy kochaja Amerykanow czy ich nienawidza, ale biorac
                                      pod
                                      > uwage fakt, ze Amerykanie, zrzucili im dwie bombki atomowe, watpie by darzyli
                                      > ich slepa miloscia.
                                      > Niemcy , Francuzi mieszkancy UE wiekszosc z nich w ostatnim sondazu uznala
                                      USA
                                      > i (Izrael)za zagrozenie dla pokoju swiatowego .Czesc publikatorow uznala to
                                      za
                                      > antyamerykanizm wlasnie.W jednym z artykulow przeczytalam, ze w UE do wody
                                      > pitnej dodaje sie antyamerykanizmu.
                                      > Nie jest to moze antyamerykanizm moim zdaniem ale brak poparcia dla polityki
                                      > rzadu Busha.I te manifestacja przeciw tej polityce, ktore jakbys lekcewazyl
                                      > Institorisie , a manifestuja miliony ludzi na calym swiecie.

                                      wszystko sie zgadza Gini.
                                      Czy podsumowanie Twojego tekstu moze wygladac nastepujaco:
                                      Niemcy, Francuzi i Japonczycy nienawidza Amerykanow?
                                      (gdybys miala watpliwosci, to spytaj Nostromo)
                                  • Gość: n0str0m0 Re: japonia, niemcy i wietnam IP: *.singnet.com.sg 17.04.04, 20:37
                                    > Dalej stwierdziles, ze przypadek
                                    > ten jest reprezentatywny dla odczuc calego narodu.
                                    > Dalej stwierdziles, ze reprezentujesz na forum jedynie sam siebie i
                                    > przedstawiasz swoje poglady.

                                    nie mieszkasz w jaskini
                                    masz komputer wiec dostep do mediow masz tez
                                    wiec jesli nie niewiedza to co?
                                    sztywna, niezmienialna faktami opinia?

                                    przyznalbys, ze sa glupy (jak doku) i byloby po krzyku
                                    krzyczysz ze ich nie ma na skale zauwazalna
                                    i robisz z siebie durnia

                                    nostromo
                • sen.dzia.li Re: japo 17.04.04, 10:47
                  Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

                  > maja dzis niewiele wspolnego
                  > ironia jest jednak to
                  > ze wietnamczycy dzis toleruja amerykanow
                  > a niemcy i japonczycy ich fizycznie nienawidza
                  >
                  > (nie wierzysz? tydzien temu bylem swiadkiem
                  > palenia flagi amerykanskiej przez niemcow i francuzow
                  > a japonczycy od dawna "blewaja" na ankel sama)
                  >
                  > dobrobyt zas to rzecz wzgledna
                  > dzis komunistyczne chiny sa w lepszej sytuacji niz usa
                  >
                  > nostromo

                  ______________

                  17.4 Tokio (PAP/AP) - 73 proc. Japończyków uważa, że premier Junichiro Koizumi
                  postąpił słusznie odmawiając wycofania wojsk japońskich z Iraku, jak tego
                  domagali się bojownicy iraccy przetrzymujący trzech obywateli japońskich jako
                  zakładników

                  Taki rezultat przyniósł sondaż opinii publicznej przprowadzony przez
                  dziennik "Asahi"

                  Poparcie dla premiera deklarowali nie tylko członkowie i zwolennicy jego Partii
                  Liberalno-Demokratycznej (tu wskaźnik poparcia wynosił 80 proc.), ale także
                  opozycyjnej Partii Demokratycznej (60 proc.)
                  __________


                  Ty chyba nawet nie przeczytałeś tej notki, a swój bezsensowny udział w tamtym
                  wątku - opinie do artykułu, "Japończycy popierają premiera Koizumi" - oparłeś
                  na samym tytule wątku.

                  japonia to dobry, poważny partner Stanów, kraj demokratyczny, w którym rzekoma
                  masowa nienawiść do USA mogłaby się zwyczajnie odzwierciedlić w dojściu ichniej
                  wersji gerharda szredera do władzy. Ale to bzdura oderwana od japońskich
                  realiów.

                  Brednie o chińskim raju nie wymagają odrobiny komentarza. Nawet Niemcy z ich
                  wysokim bezrobociem, chorym przerostem socjalu, wzrostem gospodarczym mniej niż
                  żałosnym, mają gospodarkę opartą na zdrowszych podstawach niż gigantyczny
                  producent tandety.

                  sen

                  p s W każdym kraju znajdziesz chętnych do palenia flagi, choć nie w każdym tak
                  samo łatwo/trudno ich znaleźć
                  • n0str0m0 Re: japo 17.04.04, 11:10
                    > Ty chyba nawet nie przeczytałeś tej notki, a swój bezsensowny udział w tamtym
                    > wątku - opinie do artykułu, "Japończycy popierają premiera Koizumi" - oparłeś
                    > na samym tytule wątku.

                    a ty przeczytales i zrozumiales?
                    pytam zupelnie serio ilu japonczykow poparlo wyslanie wojsk do iraku
                    sondarze przeprowadza sie w szerokim spektrum
                    to nie jednopytaniowe referenda

                    dlatego pytam o dane dotyczace problemu z powyzszym zwiazanego
                    bo informacja wybiorcza jest manipulacja

                    i tak pewnie nie zrozumiesz...

                    > Brednie o chińskim raju nie wymagają odrobiny komentarza. Nawet Niemcy z ich
                    > wysokim bezrobociem, chorym przerostem socjalu,
                    > wzrostem gospodarczym mniej niż
                    > żałosnym, mają gospodarkę opartą na zdrowszych podstawach niż gigantyczny
                    > producent tandety.

                    piszesz o japonii z lat siedemdziesiatych czy chinch dzis?
                    tak samo pogardliwie to brzmi i tak samo jest glupie
                    rakiety kosmiczne tez maja plastykowe?

                    > p s W każdym kraju znajdziesz chętnych do palenia flagi,
                    > choć nie w każdym tak
                    > samo łatwo/trudno ich znaleźć

                    kolejna bzdura
                    jak sie zamknie oczy to swiat na chwile znika?
                    nastapila niesamowita radykalizacja pogladow
                    spowodowana agresywna amerykanska polityka miedzynarodowa
                    nie tylko wobec bliskiego wschodu

                    francuzi nie zapomna amerykanom frytek wolnosci i plucia w gembe
                    tak latwo jak ty

                    nostromo
                    • sen.dzia.li Re: japo 17.04.04, 12:31
                      > Ty chyba nawet nie przeczytałeś tej notki, a swój bezsensowny udział w tam
                      > tym
                      > > wątku - opinie do artykułu, "Japończycy popierają premiera Koizumi" - opar
                      > łeś
                      > > na samym tytule wątku.

                      >
                      > a ty przeczytales i zrozumiales?
                      > pytam zupelnie serio ilu japonczykow poparlo wyslanie wojsk do iraku
                      > sondarze przeprowadza sie w szerokim spektrum
                      > to nie jednopytaniowe referenda
                      >
                      > dlatego pytam o dane dotyczace problemu z powyzszym zwiazanego
                      > bo informacja wybiorcza jest manipulacja
                      >
                      > i tak pewnie nie zrozumiesz..

                      Sondaże nie są aż tak ważne. Mają nieomal z natury trochę manipulacyjny
                      charakter. Przy czym ten wspominany przez portal gazety "powinien"
                      przynieść "antyamerykańskie" efekty ze względu na sytuację bieżącą - na
                      podobnej zasadzie jak mówi się o wpływie zdarzeń bezpośrednio poprzedzających
                      na wyniki wyborów w Hiszpanii. "Powinien" a nie przyniósł, zagwozdka.
                      Japończycy mają po prostu dobrze poukładane w głowach. Dla podminowania twoich
                      dziwacznych tez o Japończykach (zauważ, że nie mam uwag do kwestii niemiecko-
                      francuskiej) wystarczy przyjęcie do wiadomości polityki, która jest przez
                      ostatnie kilkanaście lat kreowana przez japoński parlament i rząd. Zagranicznej
                      głównie. Sondaże i szczegółowe pytania są ulotnym miernikiem chwili.

                      > Brednie o chińskim raju nie wymagają odrobiny komentarza. Nawet Niemcy z i
                      > ch
                      > > wysokim bezrobociem, chorym przerostem socjalu,
                      > > wzrostem gospodarczym mniej niż
                      > > żałosnym, mają gospodarkę opartą na zdrowszych podstawach niż gigantyczny
                      > > producent tandety.
                      >
                      > piszesz o japonii z lat siedemdziesiatych czy chinch dzis?
                      > tak samo pogardliwie to brzmi i tak samo jest glupie
                      > rakiety kosmiczne tez maja plastykowe?

                      Japońskie firmy zdobywały wtedy światowy rynek. I to budzi szacunek. Nieważne,
                      że nie robily tego produktami dla snobów, to dla mnie nie ma żadnego znaczenia.

                      Dziś w większym stopniu światowe firmy myślą o chińskim rynku niż chińskie
                      firmy o rynku globalnym.

                      Poza tym mordercy z Pekinu dostają od świata niezasłużone prezenty, takie jak
                      Hong Kong.

                      Paljoty w kosmas ci tak imponują? Komuniści zawsze byli w tym mocni, o.k., JEST
                      to ich mocna strona, ale długo jeszcze, a może nigdy, pekińczycy nie osiągną w
                      światowej kosmonautyce pozycji, jaką w czasach ZSRR mieli towarzysze z Moskwy.
                      Nikt nie przeczy, że to tak duży kraj - Chiny, że gdyby zechcieli, mogliby
                      Kaczyńskiemu podarować dwa nowe Pałace Kultury. Ale Sojuz-T-15 czy jak tam
                      jeszcze zwą te wysokie wieże, nie jest wizytówką "dobrobytu"
                      nawet "względnego", co do tego wydawałoby się, wszyscy tutaj są zgodni


                      sen
                      • n0str0m0 Re: japo 17.04.04, 12:58
                        > Sondaże i szczegółowe pytania są ulotnym miernikiem chwili.

                        widzisz ja sie pytam o japonie zupelnie szczerze
                        polityka, oprzyjazn to dwie rozne rzeczy
                        bazy marines gwalcacych nieletnie i pamiec sajpanu

                        to niekoniecznie musi sie przekladac
                        na uczucia podobne sentymentom
                        przecietnego francuza...
                        ale moze

                        natomiast sam wynik poparcia dla nieulegania szantazowi
                        nie jest tu wcale kwestionowany przeze mnie
                        jak pewnie zauwazyles

                        tym bardziej w japonii
                        gdzie ludzie maja zupelnie odmienne od europejskiego pojecie o rzeczywistosci

                        > nie jest wizytówką "dobrobytu"
                        > nawet "względnego", co do tego wydawałoby się, wszyscy tutaj są zgodni

                        alez jak najbardziej macie prawo sie mylic ile chcecie
                        powszechnosc opinii nie swiadczy wcale o jej slusznosci

                        ja do chinolubstwa mam bardzo daleko
                        rzeczywistosc jaka widze pewnie jest inna niz widok przez twoja lornetke
                        faktem jest to, ze poziomem zycia przescigneli juz wielu
                        ktorym do tej pory ogladali plecy
                        a w biegu sie nie zatrzymuja

                        dzis polska moze o chinskim dobrobycie pomarzyc jeno...
                        rakiety o niczym nie swiadcza...?

                        mylisz sie, dzis nie lata szescdziesiate
                        nie idea a komercja to napedza
                        i z glodu nikt przez nie nie zdycha
                        przeciwnie

                        nostromo
                        • nick.kertiz (1) Re: japo 25.06.04, 16:38
                          > widzisz ja sie pytam o japonie zupelnie szczerze

                          No może. Gdyby tak było, to bardzo dobrze, ładnie z twojej strony, bo
                          nieszczerych dyskutantów wygłupna mowa obecna dość obficie już trochę nuży.


                          > polityka, oprzyjazn to dwie rozne rzeczy
                          > bazy marines gwalcacych nieletnie i pamiec sajpanu
                          >
                          > to niekoniecznie musi sie przekladac
                          > na uczucia podobne sentymentom
                          > przecietnego francuza...
                          > ale moze

                          Nie wiem, czy ty masz z tym problemy, ale Japończyk potrafi odróżnic
                          gwałciciela od Włocha, złodzieja od Amerykanina, mordercę od Brazylijczyka. W
                          tej sprawie z pewnością dodatkowym bonusem na korzyść Ameryki jest świadomość,
                          że W USA morderców, gwałcicieli, złodziei, pedofilów się karze, a nie tak jak w
                          UE - czasami karze, czasami nagradza (zwłaszcza nagradza sie młodocianych, w
                          Polsce niekiedy zamiast młodocianych można podstawić księży Kk).

                          Dlatego ewentualne sentymenty mają bardziej zakorzenione w historii źródło:
                          przegrana, podporządkowanie, okupacja, pokazywanie latami w telewizorku chorych
                          na choroby popromienne, którzy cierpią coraz bardziej (a trudno, żeby im się
                          poprawiało, z uplywem lat muszą, siłą rzeczy, zbliżać się do własnej śmierci).


                          > alez jak najbardziej macie prawo sie mylic ile chcecie
                          > powszechnosc opinii nie swiadczy wcale o jej slusznosci
                          >
                          > ja do chinolubstwa mam bardzo daleko
                          > rzeczywistosc jaka widze pewnie jest inna niz widok przez twoja lornetke
                          > faktem jest to, ze poziomem zycia przescigneli juz wielu
                          > ktorym do tej pory ogladali plecy
                          > a w biegu sie nie zatrzymuja
                          >
                          > dzis polska moze o chinskim dobrobycie pomarzyc jeno...
                          > rakiety o niczym nie swiadcza...?
                          >
                          > mylisz sie, dzis nie lata szescdziesiate
                          > nie idea a komercja to napedza
                          > i z glodu nikt przez nie nie zdycha
                          > przeciwnie

                          co za bzdury, Polacy lżej pracują a wyraźnie lepiej zarabiają, żadnego
                          dobrobytu na szerszą skalę tam nie ma. To dlatego firmy akceptują wyzsze ryzyko
                          (totalitarny moloch groteskowo zabraniający internetu; po jednej stronie swego
                          ogromnego cielska okupujacy podbity Tybet po drugiej stronie mający na wyspie
                          nigdy nie ujarzmiony fragment wolnych i dumnych Chin). Mimo ryzyka warto
                          inwestować, bo bieda skłania wielu do ciężkiej pracy za grosze.
                          Choc niewyobrażalnego bogactwa też nie braknie - jak Bóg da, a zwłaszcza jak
                          partia pozwoli.


                          sen
                          • nick.kertiz (2) zasnął ze zmeczenia - kara ŚMIERCI 25.06.04, 16:47
                            >>"Opieka", jaką otoczono ranną Niemkę w Lhasie, mogła doprowadzić do jej
                            śmierci. Kobieta miała złamaną kość udową i obrzęk mózgu. Lhascy lekarze
                            chcieli ją jak najszybciej operować. Planując operację, nie uwzględniono
                            obrzęku i potencjalnego wpływu narkozy. Biuro podróży, które zorganizowało
                            wycieczkę, przysłało do szpitala tłumacza z niemieckiego po 48 godzinach.
                            Personel nie poinformował pracujących w szpitalu zagranicznych lekarzy, że w
                            placówce przebywa ciężko ranna cudzoziemka. 72 godziny po przyjęciu rannej
                            austriacki lekarz, który spędzał w Tybecie urlop, i niemiecki turysta, który
                            przypadkiem dowiedział się o wypadku, skontaktowali się z ojcem ofiary i
                            ostrzegli go, że córka może nie przeżyć operacji, jeśli zostanie ona
                            przeprowadzona w wyznaczonym terminie. Dzięki pomocy ambasady Niemiec w Pekinie
                            ojciec zdołał przekonać personel szpitala do przełożenia operacji. Kobietę
                            poddano zabiegowi, kiedy nie wiązało się to już z tak dużym ryzykiem. Kilka dni
                            później odleciała do Niemiec, gdzie trzeba ją było poddać kolejnej operacji,
                            ponieważ pierwszą wykonano niefachowo.
                            Tybetański kierowca, który spędził w szpitalu kilka dni, trafił do więzienia.
                            Przyznał się do zaśnięcia za kierownicą. Uznano go za jedynego winnego wypadku
                            i skazano na śmierć.
                            Biura podróży w Lhasie zwiększają zyski, zatrudniając niedoświadczonych
                            kierowców i używając nieodpowiednich pojazdów. W tej sytuacji kolejne, podobne
                            wypadki wydają się nieuchronne. Kierowcy z reguły nie mają czasu na odpoczynek.
                            Ponieważ jest ich zbyt mało, obsługują jedną grupę po drugiej. Jeżdżą za
                            szybko, gdyż muszą wrócić na czas i przekazać samochód następnej wycieczce<<
                            ____


                            Jakoś dziwnie podejrzewam, ze własciciel biura podróży rzeczywiście jest
                            chińczykiem pławiącym się w dobrobycie. Powiększa ten dobrobyt bezkarnie i
                            zgodnie z najnowszymi wytycznymi partii. Nie chinskie - narodowo - tryby, ktore
                            przez moment zazgrzytają przy tym tworzącym się dobrobycie można wyrzucić na
                            śmietnik a nawet zabić. Jest czego zazdrościć, prawda? "Dobrobytu".
                            • nick.kertiz (3) odpowiedzialność (OSOBISTA) 25.06.04, 16:51
                              >>Informacje do systemu komputerowego zbierane są dwojako - poprzez
                              funkcjonujące
                              w każdej, nawet najmniejszej wiosce posterunki regionalnych Biur Planowania
                              Urodzeń, jak i za pomocą systemu płatnego donosicielstwa. Licząc na współpracę
                              donosicieli, BPU posiadane przez siebie informacje na temat poszczególnych
                              kobiet umieszcza w miejscach publicznych, tak by mogła je weryfikować lokalna
                              społeczność. Instaluje się tam również specjalne skrzynki pocztowe, jak i
                              "gorące" linie telefoniczne. Donos skuteczny, tzn. kończący się ujęciem
                              nieposłusznej matki i aborcją, jest szczególnie premiowany finansowo.

                              Za dokładność zbieranych przez siebie danych funkcjonariusze BPU odpowiadają
                              OSOBIŚCIE, w przypadku udowodnienia niezgodności informacji oficjalnych ze
                              stanem faktycznym ponosząc kary finansowe. Na nich również spoczywa
                              odpowiedzialność za ujęcie i doprowadzenie siłą na fotel aborcyjny każdej
                              kobiety pozostającej w pozaplanowej ciąży. W obawie przed osobistymi
                              konsekwencjami, funkcjonariusze BPU działają z brutalną determinacją, często
                              burząc domy ukrywających się kobiet, plądrując majątki ich rodzin, w
                              zastępstwie poszukiwanych matek przetrzymując w aresztach ich mężów i rodziców.
                              Działania te podejmowane są przy pełnej aprobacie władz ChRL
                              ___

                              Chen Li-May urodziła się w 1977 roku i mieszkała we wsi Gucuo podległej
                              miastu Yonghe (gmina Jinjiang, prowincja Fujian). Zakochała się w Zhang Zi-
                              Quingu, mieszkańcu wsi Yonghe, urodzonym w roku 1971. W 1996 roku Chen Li-May
                              zaszła w ciążę. Nie posiadali odpowiednich zezwoleń na zawarcie małżeństwa, tym
                              bardziej nie mogli też otrzymać "postanowienia zezwalających na poród", w
                              związku z czym ciąża pozostawała w sprzeczności z obowiązującymi przepisami.
                              Aby uchronić się przed grzywnami, przymusową aborcją i i

                              Aby uchronić się przed grzywnami, przymusową aborcją i innymi karami, Chen Li-
                              May, wtedy już w trzecim miesiącu ciąży, postanowiła się ukrywać.

                              Kiedy była w dziewiątym miesiącu ciąży, ktoś złożył na nią donos. Zespół
                              interwencyjny BPU miasta Yonghe natychmiast rozpoczął poszukiwania Chen Li-May.
                              Nie mogąc jej ująć, funkcjonariusze biura zburzyli dom rodzinny jej męża i
                              zagrozili zburzeniem domu jej rodziców. Pomimo tego Chen i Zhang byli
                              zdecydowani ratować swoje dziecko. Przez dłuższy czas z powodzeniem udawało im
                              się uniknąć zatrzymania i ukarania przez władze. Niestety, młoda matka została
                              w końcu ujęta w domu swoich rodziców. Siedmiu lub ośmiu funkcjonariuszy brygady
                              interwencyjnej BPU miasta Yonghe wtargnęło do środka, zatrzymało ją i wrzuciło
                              do samochodu. Została zabrana pod eskortą do Biura Planowania Urodzeń w
                              Jinjiang. Chen bezskutecznie walczyła, płakała i błagała o litość. Przywiązano
                              ją do stołu operacyjnego jak zarzynane zwierzę. Jej nowo narodzone dziecko,
                              chłopczyk, ruszało rączkami i nóżkami, a jego wargi rozchylały się, jakby
                              chciało ssać mleko matki. Chen żałośnie błagała personel medyczny o uratowanie
                              dziecka, przysięgając, że przyjmie każdą nałożoną na nią karę. Ale lekarze i
                              pielęgniarki wstrzyknęli truciznę do główki jej dziecka. Dziecko drgnęło w
                              konwulsji, a jego płacz raptownie ustał. Chwilę później przestało oddychać.
                              Matka, leżąca na stole operacyjnym, straciła przytomność<<
        • Gość: jacek Nie można patrzeć na Irak w oderwaniu od indrisa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.04.04, 15:25
          choerego z nienawisci do Busha - jedynego, ktory w obliczu terroryzmu
          objemujacego juz ponad 30 krajow - stawia mu czolo

          takie fiuty jak indris moga odegrac w historii swiata taka sama role jak
          frnacuscy pacyfisci w 1938 i 1939 roku

          niepoeodznei w Iraku - to katakliznm dla calego swiata - gdzie krol skorpion i
          podwodny swiat bedzie nieosiagalnym marzeniem
      • groszek.741.com Trzy (malutkie) groszki 16.04.04, 18:21
        Ja nie chcę w ogóle zabierać głosu w sprawach blisklowschodnich, bo w moim
        przekonaniu, już sama tylko rzetelna analiza sytuacji w regionie
        • indris Jedna (malutka) uwaga 16.04.04, 19:01
          Jak dotychczas "w temacie" irackim NIKT nie mówi o jakiejkolwiek zmianie
          granic.
          Jedynym wyjątkiem jestem ja, bo przy każdej okazji twierdzę, że jedynym
          pozytywnym rezultatem irackiej awantury mogłoby być powstanie niepodległego
          Kurdystanu, co oczywiście wywołałoby zmianę granic. Ale w światowej debacie nie
          ma to oczywiście znaczenia.
          • andrzejg Re: Jedna (malutka) uwaga 16.04.04, 19:48
            W światowej debacie nie ma szans na Kurdystan ze względu na Turcję,która
            będąc w NATO i udostępniając Amerykanom swoje bazy jest ważnym sojusznikiem,
            dla którego utraty Stany nie będą promowały Kurdów.

            A.
            • indris Turcja a Kurdystan 16.04.04, 19:59
              Turcja straciła swoje znaczenie jako sojusznik od czasu rozpadu ZSRR. Bazy
              mogliby Jankesi mieć w Kurdystanie, do którego bez trudu dołączyliby i tereny
              tureckie zamieszkałe przez Kurdów. Przeciez Turcja wojny z Kurdami wspomaganymi
              przez USA nie wygra. Kurdystan znakomicie zastąpiłby Turcję. Ok. 25 milionów
              szczerze proamerykańskich muzułmanów - tego jeszcze nie było.
              • andrzejg Re: Turcja a Kurdystan 16.04.04, 20:06
                Niby tak,ale tak zasadnicza zmiana sojusznika i do tego ze stratą terytorialną tego pierwszego (choć terytoria zamieszkuą do Kurdowie,ale zawsze to strata) , nie byłaby zbyt korzystna dla Stanów.Cóż by sobie pomysleli inni sojusznicy?W każdej chwili obawialiby sie wystawienia do wiatru.Wiarygodność też ma swoją cenę i dlatego wycofanie wojsk polskich ,bo na pewno do niego dojdzie , musi być przeprowadzone w sposób przemyślany.

                A.
              • institoris1 Re: Turcja a Kurdystan 17.04.04, 03:04
                indris napisał:

                > Turcja straciła swoje znaczenie jako sojusznik od czasu rozpadu ZSRR. Bazy
                > mogliby Jankesi mieć w Kurdystanie, do którego bez trudu dołączyliby i tereny
                > tureckie zamieszkałe przez Kurdów. Przeciez Turcja wojny z Kurdami
                wspomaganymi
                > przez USA nie wygra. Kurdystan znakomicie zastąpiłby Turcję. Ok. 25 milionów
                > szczerze proamerykańskich muzułmanów - tego jeszcze nie było.

                slusznie Indris, tak wlasnie nalezy definiowac pojecie sojuszu.

                Zapomniales jeszcze o drobnym fakcie, a mianowicie o Kurdach iranskich i
                syryjskich. Turcja polaczona sojuszem z Iranem i Syria i tak nie ma szans
                przeciwko sojuszowi amerykansko-kurdyjskiemu.
          • groszek.741.com Re: Jedna (malutka) uwaga 16.04.04, 19:51
            My Polacy chyba mamy bardzo wiele sympatii i zrozumienia dla dążeń Kurdów. Też
            byliśmy "rozebrani" między kilku sąsiadów.

            Ja mówiłem o problemach w szerszym aspekcie. Jak sie mówi o tamteym regionie, to
            nieuchronnie dyskusja schodzi na konflikt palesyński.
          • Gość: lesio Re: Jedna (malutka) uwaga IP: *.usouthal.edu 16.04.04, 20:07
            Kurdowie to rozsadni ludzie - nauczeni doswiadczeniem. Wiedza, ze w tej
            (historycznej) chwili nie maja szans na wlasne panstwo, wiec cicho biora
            wszystko co da sie osiagnac i w polepszonych nieco warunkach czekaja na
            swoje "piec minut".
            Nie wierze, ze Irakijczycy sa od nich naiwniejsi. Sadze, ze walki partyzanckie
            napedzane sa wylacznie kwestiami "podzialu schedy po Saddamie". Zwlaszcza, ze
            radykalne zachowania stosunkowo latwo tam wywolac - "bic Wielkiego
            Szatana", "Allach nas prowadzi", etc. W Iraku z nutka religijna, podobnie jak w
            Polsce z nutka np. "rolnicza", albo "gornicza" etc.
            • indris Szanse Kurdów... 16.04.04, 20:18
              ..są właśnie teraz duże i zależą tylko od spostrzegawczości Amerykanów. Dla
              Arabów USA jest Wielkim Szatanem i pozostanie przez dziesięciolecia. Można
              ich "trzymać w ryzach" wyłącznie siłą - ze znanymi kłopotami i skutkiem. Dla
              Kurdów byliby wyzwolicielem i gwarantem niepodległości. A koszty materialne dla
              USA byłyby chyba takie same.
              • Gość: azja tuchajbejowic Re: Szanse Kurdów... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.04, 20:32
                Jasne ! A Kurdowie, to takie naiwne dzieciaczki jak wy, już zapomnieli, kto
                zarabiał na "dostawach" gazu do miast kurdyjskich. Oni pamietają, że Saddam tez
                był kiedyś przyjacielem wielkiego białego ojca zza wielkiej wody. A potem
                wielki biały ojciec poznał nową laskę i przestał kochac Saddama, bo mu sie
                Saddam znudził i stał niepotrzebny.

                Pamietaj Kwachu, twa "uroda" tez przeminie, a wtedy kto wie ? Wczasy na Kubie ?
                Quanta... la mera
              • Gość: lesio Re: Szanse Kurdów... IP: *.usouthal.edu 16.04.04, 20:32
                Turcy sie na to nie zgodza. Poki co Amerykanie musza sie z Turcja liczyc.
                Jednak za kilka (-nascie, -dziesiat) lat moze tak nie byc, i Kurdowie o tym
                wiedza. I na razie biora co ich... i w zasiegu reki.
              • Gość: lesio Re: Szanse Amerykanow... IP: *.usouthal.edu 16.04.04, 21:02
                Jeszcze jedno: jezeli Amerykanom sie powiedzie (tj. dadza sobie rade z
                partyzantka), moze sie zdarzyc ze w Iraku powstanie "druga Japonia" (zbieznosc
                hasla przypadkowa), bo sa tam do tego srodki. A wtedy powstalby ogromny wylom w
                postrzeganiu USA jako "Wielkiego Szatana" w swiecie arabskim, nieprawdaz?
                • andrzejg Re: Szanse Amerykanow... 16.04.04, 21:10
                  Gość portalu: lesio napisał(a):

                  > Jeszcze jedno: jezeli Amerykanom sie powiedzie (tj. dadza sobie rade z
                  > partyzantka), moze sie zdarzyc ze w Iraku powstanie "druga Japonia"
                  >(zbieznosc hasla przypadkowa), bo sa tam do tego srodki. A wtedy powstalby
                  > ogromny wylom w postrzeganiu USA jako "Wielkiego Szatana" w swiecie arabskim, > nieprawdaz?

                  Wątpię.Ameryka jest postrzegana w tym rejonie jako główny sojusznik i 'sponsor'
                  Izraela,a tej niechęci tak łątwo nie przełamiesz.Z której strony by nie patrzeć
                  to i tak dochodzimy do problemu palestyńskiego.


                  A.
                  • Gość: lesio Re: Szanse Amerykanow... IP: *.usouthal.edu 16.04.04, 21:26
                    Chyba, ze wyraznie poprawilyby sie warunki zycia. Wiekszosc ludzi, niezaleznie
                    od religii ma w nosie czy rzadzi komunizm, lepperyzm czy marsjanizm - tak dlugo
                    dopoki zyje sie przyjemnie...
                    A casus Arabii Saudyjskiej dowodzi, ze USA niekoniecznie musi byc
                    niekompatybilne z "arabskoscia".
                    • Gość: n0str0m0 arabia saudyjska IP: *.singnet.com.sg 17.04.04, 05:58
                      oczywiscie zdajesz sobie w pelni sprawe
                      ze osama jest wlasnie z tego "uglaskanego" krolestwa?

                      nostromo
                      • institoris1 Re: arabia saudyjska 17.04.04, 10:50
                        Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

                        > oczywiscie zdajesz sobie w pelni sprawe
                        > ze osama jest wlasnie z tego "uglaskanego" krolestwa?

                        no i co z tego?
                        W Hiszpanii zamachowcami okazali sie Marokanczycy, w kolejnych beda Jemenczycy,
                        Syryjczycy, czy kto tam jeszcze.
                        co z tego?
                        • n0str0m0 Re: arabia saudyjska 17.04.04, 11:19

                          > no i co z tego?

                          to z tego
                          ze polityka usa w tym regionie od dawien dawna jest fiaskiem
                          nawet gdyby byla sukcesem w jednej tylko arabii saudyjskiej...
                          (sam tego dowiodles twierdzac, ze na opinii mniejszosci polegac nie mozna)

                          nostromo
                          • Gość: AndrzejG Re: arabia saudyjska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.04, 11:47
                            n0str0m0 napisał:

                            >
                            > > no i co z tego?
                            >
                            > to z tego
                            > ze polityka usa w tym regionie od dawien dawna jest fiaskiem
                            > nawet gdyby byla sukcesem w jednej tylko arabii saudyjskiej...
                            > (sam tego dowiodles twierdzac, ze na opinii mniejszosci polegac nie mozna)
                            >
                            > nostromo

                            Izrael ciągle jest,czyli cos z tym fiaskiem nie tak.

                            A.
                            • n0str0m0 Re: arabia saudyjska 17.04.04, 11:56
                              pala nargile, plodza dzieci, jezda na wielbladzie, leza pod palma
                              a w glowie tylko jedna mysl kolacze?

                              a demoniujesz andrzeju
                              naprawde uwazasz
                              ze od jakich czterdziestu lat wszyscy arabowie sie budza z jedna tylko mysla?
                              toc pewnie by juz ich do morza zepchneli smile

                              nostromo
                              • Gość: AndrzejG Re: arabia saudyjska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.04, 12:13
                                > a demoniujesz andrzeju
                                > naprawde uwazasz
                                > ze od jakich czterdziestu lat wszyscy arabowie sie budza z jedna tylko mysla?
                                > toc pewnie by juz ich do morza zepchneli smile
                                >
                                > nostromo

                                Nie wiem ,czy tylko z tą myśla się budzą,ale pewne jest ,że ta myśl im często kołacze.Może zepchnęliby,gdyby nie mocne wsparcie USA.

                                A.
                                • n0str0m0 Re: arabia saudyjska 17.04.04, 12:16
                                  a jednym z elementow fiaska usa w tym rejonie jest to
                                  ze postawili wszystko na jedna karte

                                  nostromo
                                  • andrzejg Re: arabia saudyjska 17.04.04, 12:46
                                    n0str0m0 napisał:

                                    > a jednym z elementow fiaska usa w tym rejonie jest to
                                    > ze postawili wszystko na jedna karte
                                    >
                                    > nostromo

                                    Czy są jakieś półśrodki w prowadzeniu wojny?Takim półśrodkiem było ustanowienie stref wzdłuż równoleżników z zakazem lotów,wejścia,wjazdu,wczołgania się,czy czego tam jeszcze przez wojska Irackie.Jak długo miał trwać ten stan?.Mozna było zlkwidowac strefy i puscic wszystko na zywioł,ale wtedy oddaje sie pole innym wplywowym silom,a o to chyba nie chodzi mocarstwu z aspiracjami żandarma świata.Dla nas tez wybitnie niekorzystnym byłoby osłabienie pozycji Izraela,nie mówiąc juz o jego likwidacji.

                                    A.
                                    • Gość: n0str0m0 Re: arabia saudyjska IP: *.singnet.com.sg 17.04.04, 19:10
                                      a skad sie ta pierwsza wojna w 91 wziela
                                      i czy wiele sie roznila od inwazji na paname?

                                      ale masz racje
                                      aspiracje na swiatowego zandarma
                                      i proznia po upadku bloku warszawskiego...

                                      nostromo
                                      • institoris1 Re: arabia saudyjska 17.04.04, 19:33
                                        Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

                                        > a skad sie ta pierwsza wojna w 91 wziela
                                        > i czy wiele sie roznila od inwazji na paname?

                                        Ty rzeczywiscie nie wiesz skad sie wojna w 91 wziela?
                                        • Gość: n0str0m0 Re: arabia saudyjska IP: *.singnet.com.sg 17.04.04, 20:43
                                          skad?
                                          z rumsfelda calujacego saddama w ucho z karpikiem?

                                          nostromo
                • snajper55 Re: Szanse Amerykanow... 17.04.04, 00:29
                  Gość portalu: lesio napisał(a):

                  > Jeszcze jedno: jezeli Amerykanom sie powiedzie (tj. dadza sobie rade z
                  > partyzantka),

                  Nie sądzę, aby sobie dali radę. Amerykanie nie dali sobie rady w Wietnamie.
                  Rosjanie nie dali sobie rady w Afganistanie. Amerykanie nie dadzą sobie rady w
                  Iraku.

                  > moze sie zdarzyc ze w Iraku powstanie "druga Japonia" (zbieznosc
                  > hasla przypadkowa), bo sa tam do tego srodki. A wtedy powstalby ogromny wylom
                  > w postrzeganiu USA jako "Wielkiego Szatana" w swiecie arabskim, nieprawdaz?

                  Wielki Szatan pozostanie Wielkim Satanem, choćby złoto rozdawał. Zbyt wielkie
                  są między nimi róznice kulturowe, których nie zniweluje różnica w uzbrojeniu.
                  Jak to zresztą właśnie widzimy.

                  Pozdrawiam

                  Snajper.
                • Gość: n0str0m0 druga japonia IP: *.singnet.com.sg 17.04.04, 05:56
                  lesiu, jestes pewien, ze nie jesets dohtorem?

                  merytorycznie jednak...
                  sugerujesz dziwnie
                  ze amerykanie dopiero zaistnieja na bliskim wschodzie
                  po wygraniu z partyzantami w iraku?

                  amerykanie byli w pelni zaangazowani w iraku za saddama
                  a w iranie za szachow
                  czy sugerujesz, ze nagle usa zmienilo intencje
                  i teraz nareszcie bedzie biale i puszyste?

                  to jakos kiepski maja start
                  w pamieci ciagle echa zamachu stanu w iranie
                  i caluskow z karpikiem + dostawy bmr dla saddama
                  a dzis na ulicy salwy i bombardowanie z powietrza

                  wiesz, to nie o sympatie proizraelskie arabom chodzi, naprawde...

                  nostromo
            • Gość: n0str0m0 Re: Jedna (malutka) uwaga - dopisek IP: *.singnet.com.sg 17.04.04, 05:45
              scheda po saddamie?

              przyjmijmy ze masz racje
              i powstanie przeciw okupantom to tylko walka o fotele

              i co z tego?

              dlaczego we WALSNYM kraju nie maja walczyc o pozycje w rzadzie?
              i dlaczego nam sie to MUSI niepodobac, ze nie chca byc marionetami izraela?

              nostromo
              • institoris1 Re: Jedna (malutka) uwaga - dopisek 17.04.04, 10:45
                Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

                > scheda po saddamie?
                >
                > przyjmijmy ze masz racje
                > i powstanie przeciw okupantom to tylko walka o fotele
                >
                > i co z tego?
                >
                > dlaczego we WALSNYM kraju nie maja walczyc o pozycje w rzadzie?
                > i dlaczego nam sie to MUSI niepodobac, ze nie chca byc marionetami izraela?

                Trzeba bylo zaczac od stwierdzenia, ze Izrael kreci swiatem i wszystko byloby
                jasne. Nie szkoda Ci czasu na wypisywanie tych wszystkich bzdur, skoro
                konkluzja zawsze jest ta sama?
                • n0str0m0 Re: Jedna (malutka) uwaga - dopisek 17.04.04, 11:14


                  > Trzeba bylo zaczac od stwierdzenia, ze Izrael kreci swiatem

                  you wish
                  ale musisz byc bardzo naiwny sadzac
                  ze sarkazmem zniwelujesz fakt realizacji polityki proizraelskiej przez usa

                  to ze ci ostatni sa w stanie wojny z calym swiatem
                  (terrorysci moga byc przeciez gdzie sie chce)
                  jest juz tylko detalem

                  > Nie szkoda Ci czasu na wypisywanie tych wszystkich bzdur, skoro
                  > konkluzja zawsze jest ta sama?

                  nie zawsze
                  czasem po prostu milo zobaczyc jak sie nozyce odzywaja
                  bez uderzania w stol
                  dzieki stary

                  nostromo
                  • institoris1 Re: Jedna (malutka) uwaga - dopisek 17.04.04, 12:52
                    n0str0m0 napisał:

                    > you wish
                    > ale musisz byc bardzo naiwny sadzac
                    > ze sarkazmem zniwelujesz fakt realizacji polityki proizraelskiej przez usa

                    polityka amerykanska jest proamerykanska- moze byc przy tym proizraelska.
                    Czy moze jest jedynie proizraelska?

                    > to ze ci ostatni sa w stanie wojny z calym swiatem
                    > (terrorysci moga byc przeciez gdzie sie chce)
                    > jest juz tylko detalem

                    penie, ze moga, chocby w USA.
                    Z tymi krajami, ktore uczestnicza w koalicji tez sa w stanie wojny?

                    > > Nie szkoda Ci czasu na wypisywanie tych wszystkich bzdur, skoro
                    > > konkluzja zawsze jest ta sama?
                    >
                    > nie zawsze
                    > czasem po prostu milo zobaczyc jak sie nozyce odzywaja
                    > bez uderzania w stol
                    > dzieki stary

                    to nie Ty pisales o marionetach w rekach Izraela?
                    • n0str0m0 Re: Jedna (malutka) uwaga - dopisek 17.04.04, 13:07
                      > polityka amerykanska jest proamerykanska- moze byc przy tym proizraelska.
                      > Czy moze jest jedynie proizraelska?

                      a ja pisalem JEDYNIE
                      czy moze dyskutujesz sam ze soba?

                      > penie, ze moga, chocby w USA.
                      > Z tymi krajami, ktore uczestnicza w koalicji tez sa w stanie wojny?

                      orwell sie klania
                      odpowiedz aktualna w 1984

                      > to nie Ty pisales o marionetach w rekach Izraela?

                      podasz link? ja rzadko uzywam slowa marionetka

                      nostromo
                      • institoris1 Re: Jedna (malutka) uwaga - dopisek 17.04.04, 13:14
                        n0str0m0 napisał:

                        > > polityka amerykanska jest proamerykanska- moze byc przy tym proizraelska.
                        > > Czy moze jest jedynie proizraelska?
                        >
                        > a ja pisalem JEDYNIE
                        > czy moze dyskutujesz sam ze soba?

                        nie, nie , to nie Ty pisales. Ty rzadko o Izraelu piszesz.
                        To jak to jest- Zydzi kreca amerykanska polityka czy nie?
                        >
                        > > penie, ze moga, chocby w USA.
                        > > Z tymi krajami, ktore uczestnicza w koalicji tez sa w stanie wojny?
                        >
                        > orwell sie klania
                        > odpowiedz aktualna w 1984

                        wystarczy mi to Ty tu wypisujesz

                        > > to nie Ty pisales o marionetach w rekach Izraela?
                        > podasz link? ja rzadko uzywam slowa marionetka

                        a nasci
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=12025010&a=12035048
                        • Gość: n0str0m0 Re: Jedna (malutka) uwaga - dopisek IP: *.singnet.com.sg 17.04.04, 19:02
                          wspaniale
                          nie rozumiesz w zab co pisze
                          ale przynajmniej uczysz sie nowych wyrazow

                          i pamiec pocwiczysz
                          same zyski

                          nostromo
                          • institoris1 Re: Jedna (malutka) uwaga - dopisek 17.04.04, 19:32
                            moze odpowiedzialbys na jakie pytanie zamiast umieszczal swoje komentarze?
                            Da sie, czy nie jestes w stanie?
                            • Gość: n0str0m0 Re: Jedna (malutka) uwaga - dopisek IP: *.singnet.com.sg 17.04.04, 20:49
                              to ty unikasz odpowiedzi na moje pytanie
                              kierujac uwage na moj antysemityzm niedorozwiniety
                              (bo inaczej bys donos pisal)
                              bylem pierwszy, taktownie by bylo wiec po kolei...

                              a moze nie jestes w stanie na nie odpowiedziec?

                              nostromo
                • gini Re: Jedna (malutka) uwaga - dopisek 17.04.04, 11:37
                  institoris1 napisał:

                  > Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):
                  >
                  > > scheda po saddamie?
                  > >
                  > > przyjmijmy ze masz racje
                  > > i powstanie przeciw okupantom to tylko walka o fotele
                  > >
                  > > i co z tego?
                  > >
                  > > dlaczego we WALSNYM kraju nie maja walczyc o pozycje w rzadzie?
                  > > i dlaczego nam sie to MUSI niepodobac, ze nie chca byc marionetami izraela
                  > ?
                  >
                  > Trzeba bylo zaczac od stwierdzenia, ze Izrael kreci swiatem i wszystko byloby
                  > jasne. Nie szkoda Ci czasu na wypisywanie tych wszystkich bzdur, skoro
                  > konkluzja zawsze jest ta sama?

                  Według szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Marka Siwca, rozmowy prezydenta
                  na temat sytuacji w regionie będą miały "szerszy wymiar polityczny". Wynika
                  to m.in. z obecności Polski w Iraku

                  "Nasza obecność w Iraku nie jest przełomem w stosunkach polsko- izraelskich,
                  ale widzimy szacunek i wdzięczność w Izraelu za podjęcie się tej misji" -
                  powiedział w piątek w rozmowie z PAP Siwiec


                  Nie wiesz za co Izrael jest nam tak wdzieczny za Irak skoro nie ma nic
                  wspolnego z ta wojna?
                  • institoris1 Re: Jedna (malutka) uwaga - dopisek 17.04.04, 12:48
                    Obecnosc wojsk koalicyjnych w regionie jest w interesie Izraela- to przeciez
                    nic odkrywczego.
                    Czy oznacza to, ze obecnosc ta jest wynikiem pociagania sznurkow w politzyce
                    swiatowej przez Izrael, swiatowe lobby zydowskie, czy tam swiatowy spisek Zydow?
                    • gini Re: Jedna (malutka) uwaga - dopisek 17.04.04, 13:37
                      institoris1 napisał:

                      > Obecnosc wojsk koalicyjnych w regionie jest w interesie Izraela- to przeciez
                      > nic odkrywczego.
                      > Czy oznacza to, ze obecnosc ta jest wynikiem pociagania sznurkow w politzyce
                      > swiatowej przez Izrael, swiatowe lobby zydowskie, czy tam swiatowy spisek
                      Zydow
                      > ?
                      Institorisie ale nie czarujmy sie lobby zydowskie istnieje w USA i wywiera
                      wplyw na polityke amerykanska.Wynikiem tych wplywow jest wlasnie wojna w Iraku.
                      Pisano o tym duzo , ale kazdego kto o tym pisze od razu uznaje sie za
                      antysemite prawda?

                      • institoris1 Re: Jedna (malutka) uwaga - dopisek 17.04.04, 13:51
                        gini napisała:


                        > Institorisie ale nie czarujmy sie lobby zydowskie istnieje w USA i wywiera
                        > wplyw na polityke amerykanska.

                        oczywiscie, ze tak.

                        >Wynikiem tych wplywow jest wlasnie wojna w Iraku.

                        potrafisz to twierdzenie udowodnic?tzn. udowodnic, ze rzad amerykanski,
                        podejmujac decyzje o interwencji w Iraku, kierowal sie jedynie interesami
                        zydowskiego lobby, a nie interesami kraju (tak jak on je pojmuje).
                        To zasadnicza roznica....

                        > Pisano o tym duzo , ale kazdego kto o tym pisze od razu uznaje sie za
                        > antysemite prawda?

                        ale o czym Gini?
                        Kazdego kto krytykuje interwencje w Iraku?
                        Czy kazdego kto w irackiej interwencji dopatruje sie zydowskiego spisku?

                        pozdrawiam
                        i.


                        • gini Re: Jedna (malutka) uwaga - dopisek 17.04.04, 13:58
                          institoris1 napisał:

                          > gini napisała:
                          >
                          >
                          > > Institorisie ale nie czarujmy sie lobby zydowskie istnieje w USA i wywiera
                          >
                          > > wplyw na polityke amerykanska.
                          >
                          > oczywiscie, ze tak.
                          >
                          > >Wynikiem tych wplywow jest wlasnie wojna w Iraku.
                          >
                          > potrafisz to twierdzenie udowodnic?tzn. udowodnic, ze rzad amerykanski,
                          > podejmujac decyzje o interwencji w Iraku, kierowal sie jedynie interesami
                          > zydowskiego lobby, a nie interesami kraju (tak jak on je pojmuje).
                          > To zasadnicza roznica....
                          >
                          > > Pisano o tym duzo , ale kazdego kto o tym pisze od razu uznaje sie za
                          > > antysemite prawda?
                          >
                          > ale o czym Gini?
                          > Kazdego kto krytykuje interwencje w Iraku?
                          > Czy kazdego kto w irackiej interwencji dopatruje sie zydowskiego spisku?
                          >
                          > pozdrawiam
                          > i.
                          >
                          Urywek z wywiadu z panem Brzezinskim,
                          > Jaki Pana zdaniem był prawdziwy motyw interwencji?



                          - Uważam, że to była kombinacja głupoty i fanatyzmu. Głupoty u poszczególnych
                          osób na wysokim szczeblu, tzn. bardzo uproszczona wizja świata, dodatkowo
                          zaogniona przez obawy spowodowane zamachami 11 września. Z drugiej strony był
                          fanatyzm grupy tzw. neokonserwatystów mających bliskie powiązania z partią
                          Likud w Izraelu, z którą współpracowali od lat jeszcze przed przyjściem do
                          władzy. Neokonserwatyści dostrzegli okazję do rozwalenia Iraku -
                          najsilniejszego państwa arabskiego - żeby wzmocnić pozycję Izraela.

                          I taka jest prawda Institorisie, sami Amerykanie niewiele zyskaja na tej
                          wojnie, poza paroma koncernami, ktore licza na zarobek z kontraktow, .

                          • institoris1 Re: Jedna (malutka) uwaga - dopisek 17.04.04, 15:20
                            gini napisała:


                            > - Uważam, że to była kombinacja głupoty i fanatyzmu. Głupoty u poszczególnych
                            > osób na wysokim szczeblu, tzn. bardzo uproszczona wizja świata, dodatkowo
                            > zaogniona przez obawy spowodowane zamachami 11 września.

                            Czyli kto? Bush, Rice, Powell, Rumsfeld itd...
                            To wedlug brzezinskiego nalezalo sie jedynie obawiac i nic nie robic?

                            > Z drugiej strony był
                            > fanatyzm grupy tzw. neokonserwatystów mających bliskie powiązania z partią
                            > Likud w Izraelu, z którą współpracowali od lat jeszcze przed przyjściem do
                            > władzy.

                            tylko z Likudem? A co z Brytyjczykami, Wlochami, Hiszpanami czy Japonczykami?
                            Poparcie dla USA wzielo sie ot tak z niczego?
                            A moze wspolne poglady z neokonserwatystami amerykanskimi maja nie tylko
                            chlopaki z Likudu?

                            > Neokonserwatyści dostrzegli okazję do rozwalenia Iraku -
                            > najsilniejszego państwa arabskiego - żeby wzmocnić pozycję Izraela.

                            zawsze myslalem, ze najsilniejszym panstwem arabskim jest Egipt. Brzezinski
                            pewnie wie lepiej..choc pisac o Iraku w roku 2003 jako o najsilniejszym
                            panstwie arabskim, to juz kompletna glupota.

                            >
                            > I taka jest prawda Institorisie, sami Amerykanie niewiele zyskaja na tej
                            > wojnie, poza paroma koncernami, ktore licza na zarobek z kontraktow, .

                            jak na razie jest to tylko opinia polityka i to polityka, ktory zapisal sie
                            jako bodajze najgorszy z wszystkich doradcow d/s bezpieczenstwa w historii USA-
                            czy prawda i cala prawda?
                            Pozwole sobie pozostac sceptycznym.
                            Czy Ameryka straci albo zyska na tej wojnie pokaze historia. Roznie moze byc.
                            • gini Re: Jedna (malutka) uwaga - dopisek 17.04.04, 15:34
                              institoris1 napisał:

                              > gini napisała:
                              >
                              >
                              > > - Uważam, że to była kombinacja głupoty i fanatyzmu. Głupoty u poszczególn
                              > ych
                              > > osób na wysokim szczeblu, tzn. bardzo uproszczona wizja świata, dodatkowo
                              > > zaogniona przez obawy spowodowane zamachami 11 września.
                              >
                              > Czyli kto? Bush, Rice, Powell, Rumsfeld itd...
                              > To wedlug brzezinskiego nalezalo sie jedynie obawiac i nic nie robic?

                              A 11 wrzesnia ma jakis zwiazek z Irakiem?
                              >
                              > > Z drugiej strony był
                              > > fanatyzm grupy tzw. neokonserwatystów mających bliskie powiązania z partią
                              >
                              > > Likud w Izraelu, z którą współpracowali od lat jeszcze przed przyjściem do
                              >
                              > > władzy.
                              >
                              > tylko z Likudem? A co z Brytyjczykami, Wlochami, Hiszpanami czy Japonczykami?
                              > Poparcie dla USA wzielo sie ot tak z niczego?
                              >
                              Duze to poparcie nie bylo j&ak wiemy Institorisie, kazdy mial jakies swoje
                              motywacje, niektorym marzyly sie konkrakty , i druga sprawa poparcia politykow
                              nie rownaj z poparciem calego spoleczenstwa.
                              Przeciw tej wojnie protestowano na calym swiecie jak wiesz.

                              A moze wspolne poglady z neokonserwatystami amerykanskimi maja nie tylko
                              > chlopaki z Likudu?

                              Jakie poglady masz na mysli?Czy fakt, ze cale spoleczenstwo Hiszpanii ,
                              Polski , Wloch ma walczyc by Izrael byl bezpieczny i mial dostep do irackiej
                              ropy?

                              >
                              > > Neokonserwatyści dostrzegli okazję do rozwalenia Iraku -
                              > > najsilniejszego państwa arabskiego - żeby wzmocnić pozycję Izraela.
                              >
                              > zawsze myslalem, ze najsilniejszym panstwem arabskim jest Egipt. Brzezinski
                              > pewnie wie lepiej..choc pisac o Iraku w roku 2003 jako o najsilniejszym
                              > panstwie arabskim, to juz kompletna glupota.

                              Fakt pozostaje faktem, ze Izrael uwazal Irak za zagrozenie, nie wiem co w tym
                              dziwnego przeciez takie byly preteksty tej wojny dzis okazuje sie, ze falszywe.

                              >
                              > >
                              > > I taka jest prawda Institorisie, sami Amerykanie niewiele zyskaja na tej
                              > > wojnie, poza paroma koncernami, ktore licza na zarobek z kontraktow, .
                              >
                              > jak na razie jest to tylko opinia polityka i to polityka, ktory zapisal sie
                              > jako bodajze najgorszy z wszystkich doradcow d/s bezpieczenstwa w historii
                              USA-
                              >
                              > czy prawda i cala prawda?
                              > Pozwole sobie pozostac sceptycznym.
                              > Czy Ameryka straci albo zyska na tej wojnie pokaze historia. Roznie moze byc.

                              Jak na razie traci i Ameryka i Polska, traci caly swiat, nakrecono tylko
                              spirale terroryzmu , gina ludzie, zolnierze amerykanscy w wieku lat
                              osiemnastu.W imie czego?
                              • institoris1 Re: Jedna (malutka) uwaga - dopisek 17.04.04, 16:08
                                Izrael uwazal Irak za zagrozenie- dlaczego twierdzisz, ze bezpodstawnie?
                                Czy Irak uznawal egzystencje Izraela?
                                Czy Irak wysylal rakiety na Izrael w 91r.? (i czy Izrael bral czynny udzial w
                                koalicji w roku 91?)
                                Czy Irak popieral terrorystow palestynskich?

                                Skad Twoje twierdzenie, ze zagrozenie Izraela przez Irak bylo pretekstem do tej
                                wojny? Pierwszy raz slysze o czyms takim.

                                Na calym swiecie mielismy do czynienia zarowno ze sprzeciwem jak i paparciem
                                dla tej wojny. Nie bylo ani totalnego sprzeciwu, ani totalnego poparcia.
                                Sprowadzanie calego poparcia do wspolpracy neocons z Likudem jest po prostu
                                smieszne.
                                Podstawowym celem tej wojny nigdy nie bylo bezpieczenstwo Izraela, ani
                                zapewnienie Izraelowi dostepu do irackiej ropy. Tak wiec nie bardzo wiem co ci
                                odpowiedziec na pytanie "Jakie poglady masz na mysli?Czy fakt, ze cale
                                spoleczenstwo Hiszpanii ,
                                Polski , Wloch ma walczyc by Izrael byl bezpieczny i mial dostep do irackiej
                                ropy?"

                                Konczysz zas nastepujaco:
                                " Jak na razie traci i Ameryka i Polska, traci caly swiat, nakrecono tylko
                                spirale terroryzmu , gina ludzie, zolnierze amerykanscy w wieku lat
                                osiemnastu.W imie czego?"

                                To mam pytanie- nie dostrzegasz zadnych pozytywnych skutkow interwencji w Iraku?
                                i.

                                • gini Re: Jedna (malutka) uwaga - dopisek 17.04.04, 16:29
                                  institoris1 napisał:

                                  > Izrael uwazal Irak za zagrozenie- dlaczego twierdzisz, ze bezpodstawnie?
                                  > Czy Irak uznawal egzystencje Izraela?
                                  > Czy Irak wysylal rakiety na Izrael w 91r.? (i czy Izrael bral czynny udzial w
                                  > koalicji w roku 91?)
                                  > Czy Irak popieral terrorystow palestynskich?

                                  A ja przepraszam, skoro Irak uzna za zagrozenie jakikolwiek kraj to trzeba go
                                  atakowac od razu?
                                  Izrael wlasciwie uznaje kazdego sasiada za potencjalnego agresora, wiec co
                                  robic, wyeksmitowac Arabow na Madagaskar, czy ich wyrznac po prostu.


                                  >
                                  > Skad Twoje twierdzenie, ze zagrozenie Izraela przez Irak bylo pretekstem do
                                  tej
                                  >
                                  > wojny? Pierwszy raz slysze o czyms takim.

                                  Alez bylo chciano wzmocnic Izrael Institorisie,.

                                  >
                                  > Na calym swiecie mielismy do czynienia zarowno ze sprzeciwem jak i paparciem
                                  > dla tej wojny.

                                  Gdzie bylo to poparcie bo ja jakos go nie zauwazylam.


                                  Nie bylo ani totalnego sprzeciwu, ani totalnego poparcia.

                                  A te tlumy protestujace jeszcze w tym roku to nie jest totalny sprzeciw?

                                  > Sprowadzanie calego poparcia do wspolpracy neocons z Likudem jest po prostu
                                  > smieszne.

                                  Tyle, ze jednèym z celow tej wojny bylo, umocnienie pozycji Izraela.



                                  > Podstawowym celem tej wojny nigdy nie bylo bezpieczenstwo Izraela, ani
                                  > zapewnienie Izraelowi dostepu do irackiej ropy. Tak wiec nie bardzo wiem co
                                  ci
                                  > odpowiedziec na pytanie "Jakie poglady masz na mysli?Czy fakt, ze cale
                                  > spoleczenstwo Hiszpanii ,
                                  > Polski , Wloch ma walczyc by Izrael byl bezpieczny i mial dostep do irackiej
                                  > ropy?"

                                  Institorisie, a jaki wlasciwie byl cel tej wojny, jezeli nie wymienione przeze
                                  mnie wczesniej?Ropa, kontrakty i bezpieczenstwo Izraela.
                                  Bo przeciez nie "iracka wolnosc" , nie bron, ktorej nie bylo.

                                  >
                                  > Konczysz zas nastepujaco:
                                  > " Jak na razie traci i Ameryka i Polska, traci caly swiat, nakrecono tylko
                                  > spirale terroryzmu , gina ludzie, zolnierze amerykanscy w wieku lat
                                  > osiemnastu.W imie czego?"
                                  >
                                  > To mam pytanie- nie dostrzegasz zadnych pozytywnych skutkow interwencji w
                                  Iraku
                                  > ?
                                  > i.
                                  >
                                  Nie niedostrzegam , Ty je dostrzegasz?Co zyskal swiat, co zyskal Ir
              • Gość: lesio odpowiedz IP: *.usouthal.edu 17.04.04, 17:02
                Nie chodzi mi o sama walke o pozycje w rzadzie, tylko o jej forme, niekorzystna
                dla kraju. Sunnici maja i tak wygrane wczesniej czy pozniej, bo jest ich
                wiecej. AlSadr po prostu widzi, ze jak nie zdobedzie pozycji teraz - pozniej
                sie nie dopcha do koryta. A to, ze robiac powstanie naraza swoich rodakow na
                straty niewiele go obchodzi (w koncu i tak ida do raju).
                Nie twierdze, ze cos musi Ci sie podobac lub nie - nawet nie probuje Cie
                przekonywac do zmiany zdania. Jestem jedynie zainteresowany pogladami innych. A
                uwaga nt. "marionet Izraela" jest (w mojej opinii, oczywiscie) grubymi nicmi
                szyta.
                Jeszcze jedno. Niektorzy Irakijczycy (!) maja podobne do mojego zdanie na ten
                temat (www.washtimes.com/world/20040417-122028-3117r.htm).
                • Gość: n0st0rm0 Re: odpowiedz IP: *.singnet.com.sg 17.04.04, 20:57
                  > A to, ze robiac powstanie naraza swoich rodakow na
                  > straty niewiele go obchodzi (w koncu i tak ida do raju).

                  to bardzo cyniczny punkt widzenia
                  do tego stopnia ze moze prawdziwy
                  ja mam ochote zachowac kruszyne czlowieczenstwa
                  wiec sie nie podpisuje
                  choc... pozyjemy...

                  co do marionetki - grube nici
                  lub skrot myslowy ktory i tak rozumiesz
                  a ja skrot myslowy podtrzymuje

                  co do opinii irakczykow to nie ma o czym sie spierac
                  jedno jest pewne - propaganda nazywajaca kazdy akt przemocy przeciw okupantom
                  aktem terrorystow z syryjskiego importu
                  zdechla smiercia naturalna

                  kto wie co jeszcze sie odczaruje?

                  nostromo
        • Gość: n0str0m0 subtleniony czesiu IP: *.singnet.com.sg 17.04.04, 05:39
          czyli untermoronie

          "Ja nie chce sie wypowiadac..."
          brzmi zupelnie jak
          "merytoryczna dyskusja o grossie"

          szczegolnie gdy puentujesz:
          "Albo trzeba się zdecydować na taką właśnie wojnę, by wreszcie załatwić sprawę"

          to znaczy wypowiadasz sie zupelnie wbrew sobie?
          co to jest... samogwalt?

          nostromo
    • miss_mag Lesiu 16.04.04, 20:58
      Podobienstwo miedzy Wietnamem i Irakiem jest wieksze niz myslisz. Wojna w
      Iraku to podobnie wojna przez proxy, jaka byla wojna w Wietnamie. Tam byla
      walka z rozszerzajacym sie komunizmem (przez proxy toczona w Wietnamie), w
      Iraku jest wojna z pan-arabskim terroryzmem. Wojny przez proxy maja to do
      sibie, ze wszystkie strony wychodza z niej poszkodowane. Bush junior zaczal te
      wojne, bo ma bzika na punkcie honoru ojca (chcial pozwac do sadu SNL w czasie
      kadencji seniora za ich polityczne kawaly o GB), a stary Bush wyszedl na wimpa
      (mieczaka) po wycofaniu sie z Iraku w 1991 roku. A zrobil to tylko dlatego,
      aby wygrac wybory, he, he he. Teraz zarowno Republikanie jak i Demokraci zdaja
      sobie sprawe, ze nie mozna wycofac sie z Iraku, zanim sytuacja sie jako tako
      nie ustabilizuje, na co aktualnie nie ma zadnego pomyslu. Moja (kassandryczna)
      przepowiednia mowi, ze uplyna ze dwie prezydenckie kadencje, zanim wojska
      amerykanskie opuszcza Irak. Scenariusz jest nastepujacy:
      1. wygrywa Kerry, na kolanach idzie z Waszyngtonu do Nowego Jorku (siedziby
      ONZ), blaga o pomoc miedzynarodowa, ktora dostaje, ale podatnik amerykanski
      (czyli my Lesiu) musi za to wybulic. Po czterech latach traci wladze na rzecz
      jakiegos Republikanina, bo ludzie maja dosc: wojny, wyzszych podatkow,
      niepewnosci.
      2. wygrywa Bush (duze prawdopodobienstwo), w State of the Union address oglasza
      powrot poboru do wojska, co pozwala mu na olanie miedzynarodowej pomocy.
      Oczywiscie, podatnik amerykanski (czyli my Lesiu) musi za to wybulic. Po
      czterech latach traci wladze na rzecz jakiegos Demokraty, bo ludzie maja dosc:
      wojny, obnizonych wydatkow na edukacje, drogi czy zbankrutowany system
      emerytalny, niepewnosci. Jesli scenariusz No 2 wygra, to zaczynam szukac pracy
      w Kanadzie.
      • Gość: lesio Re: Serwus, Mag: IP: *.usouthal.edu 16.04.04, 21:21
        Nie jestem obywatelem amerykanskim i oczy mam juz otwarte (poki co nie ma
        lepszych ofert, a do Kanady i tak bym nie chcial, bo zimno...). Jesli zas
        chodzi o tut. polityke - przygladam sie tylko. Podatnik amerykanski bulil, buli
        i bedzie bulil niezaleznie od tego co przyszlosc przyniesie. W pobor na razie
        nie wierze. Moja przepowiednia (rowniez kassandryczna): wojska amerykanskie w
        ogole z Iraku nie wyjda w dajacej sie przewidziec przyszlosci. Pytanie tylko:
        jak wiele tego wojska bedzie tam pozostawac (mam cicha nadzieje na jedna mala
        baze - lepiej byc glupim niz sierota). W pomoc UN rowniez nie wierze - jak
        dotad spitolili oni wszystko, co spitolic mogli. Za duzo ludzi z ktorych "kazdy
        ciagnie w swoja strone".
        Mysle tez, ze ruchy pacyfistyczne nie beda tym razem tak silne. Heroina nie
        jest tak popularna, jak za hippies. Nawet "pacyfisci" nie chca "porzucenia
        Irakijczykow na pastwe losu" - pamietaja jak Saddam rznal przeciwnikow po
        zawieszeniu wojny przez Busha seniora. Itd.
        Bush rzeczywiscie ma duza szanse wygrac, mysle ze glownie z powodu (nie
        oszukujmy sie) marnego przeciwnika.
        • miss_mag Howdy 16.04.04, 21:39
          Gość portalu: lesio napisał(a):

          > Nie jestem obywatelem amerykanskim i oczy mam juz otwarte (poki co nie ma
          > lepszych ofert, a do Kanady i tak bym nie chcial, bo zimno...).
          Zapomnialam dopisac, ze jesli przeprowadze sie do Kanady, to do tej tropikalnej
          czesci smile))

          > Jesli zas chodzi o tut. polityke - przygladam sie tylko. Podatnik amerykanski
          > bulil, buli i bedzie bulil niezaleznie od tego co przyszlosc przyniesie.
          Niestety sad

          > W pobor na razie nie wierze.
          Nie bylabym tego taka pewna. Plotki juz kraza po kampusach. Moze bedzie to w
          formie zlagodzonej, np. jakis nowy GI Education bill.

          > Bush rzeczywiscie ma duza szanse wygrac, mysle ze glownie z powodu (nie
          > oszukujmy sie) marnego przeciwnika.
          Kerry nie jest marnym przeciwnikiem, ale ma zly "image" i niewiele da sie z tym
          zrobic. Botox mu jakos nie pomaga smile)) Moze dalby jakis maly koncercik
          saksofonowy na Lettermanie lub SNL-u smile))
          • Gość: lesio Re: Howdy IP: *.usouthal.edu 16.04.04, 21:57
            To nie tylko Jego buzka (choc tez sie liczy - ale GWB ma nie lepsza). Rowniez
            historia glosowania. Facet ma w sobie cos z choragiewki, poza oczywiscie
            podatkami, w ktorych jest zdecydowanym zwolennikiem jak najwiekszej "panstwowej
            redystrybucjii". Dla mnie i mojej rodziny Kerry to gorsza alternatywa (zaliczam
            sie do HENRY-s). Z tym, ze to nie moj problem, bo nie glosuje.
      • Gość: XXL Mag... IP: *.echostar.pl 16.04.04, 21:43
        miss_mag napisała:

        > Podobienstwo miedzy Wietnamem i Irakiem jest wieksze niz myslisz. Wojna w
        > Iraku to podobnie wojna przez proxy, jaka byla wojna w Wietnamie. Tam byla
        > walka z rozszerzajacym sie komunizmem (przez proxy toczona w Wietnamie), w
        > Iraku jest wojna z pan-arabskim terroryzmem. Wojny przez proxy maja to do
        > sibie, ze wszystkie strony wychodza z niej poszkodowane.

        Podobieństwa są tylko pozorne. Nie te warunki naturalne (goła ziemia
        zamiast kryjącej dżungli) i brak pomocy zewnętrznej jak w Wietnamie (Chiny,
        Rosja).
        Amerykanie stworzyli sobie drugą Palestyne. A przecież już raz w dupę
        w Somalii w podobnych warunkach dostali. Tyle że w Somali nie było ropy.
        Przez swoje mocarstwowe maniery i brutalność coraz więcej irakijczyków
        jest im przeciwnych. Aż wybuchnie kolejna Intifada, tyle że na większą skalę.
        Zamachy i w odwecie amerykańskie pacyfikacje i masakry ludności będą
        tylko nakręcać spiralę nienawiści.
        Nowe zastępy terorystów będą się mnożyć jak króliki a Amerykanie
        będą grzęznąć w sytuacji bez wyjścia.
        Aż ktoś stwierdzi, że 70 mld. $ rocznie, śmierć i rany tysięcy żołnierzy
        nie warte są tej ropy i wdzięczności Izraela.
        • Gość: lesio Re: XXL IP: *.usouthal.edu 16.04.04, 22:04
          Podobienstwo do Somalii jest jeszcze mniejsze: nie ma zadnego.

          Wlasnie sie zastanawialem/lismy, czy sa szanse dla jakiegos alternatywnego dla
          tego opisanego przez Ciebie scenariusza. Moze mniej radykalni Islamisci zaleca
          przeczekanie w mysl zasady "zyj dzisiaj, walcz jutro"?
          • Gość: XXL Re: XXL IP: *.echostar.pl 16.04.04, 22:24
            Gość portalu: lesio napisał(a):

            > Podobienstwo do Somalii jest jeszcze mniejsze: nie ma zadnego.

            Oj jest duże. Ten sam klimat, warunki naturalne, ten sam chaos, różne grupy
            zbrojne i niechętna ludność. I tam Amerykanie chcieli "pomagać" i wprowadzać
            swój porządek.
            Na szczeście się nie udało.

            Dziś Somalia, państwo "bez państwa" rozwija się gwałtownie, gospodarka
            kwitnie, nie ma głodu i podatków. Mnożą się inwestycje zagraniczne.

            > Wlasnie sie zastanawialem/lismy,czy sa szanse dla jakiegos alternatywnego dla
            > tego opisanego przez Ciebie scenariusza.Moze mniej radykalni Islamisci zaleca
            > przeczekanie w mysl zasady "zyj dzisiaj, walcz jutro"?

            Raczej w to nie wierzę, Amerykanie poruszają się tam jak słoń w składzie
            porcelany. Bez respektu dla miejscowej tradycji i wyczucia sytuacji.
            Na wszystko odpowiedź ma "towarzysz Mauser".
            Niestety wywołują tylko radykalizację nastrojów społecznych.
            Arabowie są porywczy i niezwykle przeczuleni na punkcie honoru i wolności.
            Wolności według własnej tradycji. Prędzej zginą niż się podporządkują.
            • miss_mag Re: XXL 16.04.04, 22:44
              Gość portalu: XXL napisał(a):

              > Dziś Somalia, państwo "bez państwa" rozwija się gwałtownie, gospodarka
              > kwitnie, nie ma głodu i podatków. Mnożą się inwestycje zagraniczne.
              Somalia miala przed zalamaniem sie panstwa dosc interesujacy system polityczny,
              w ktorym klany i ich liderzy mialy duzo swobode dzialania na podlegajacych im
              terenach. O ile wiem, to taki system (mniej wiecej) obowiazuje w tej chwili i
              jest to dobry punkt startowy do odbudowy panstwa. O ile taka strukture miala
              np. Arabia Saudyjska przed zdobyciem wladzy przez Dom Saudow, to Irak zawsze
              byl rzadzony bardziej lub mniej totalitarnie. A Saddam juz zabil wszelkie
              poziome polaczenia spoleczne, jak kazdy porzadny tyran zreszta. Nie sadze, aby
              istnial ktokolwiek w Iraku, kto mial do czynienia z jakakolwiek samorzadnoscia.

              > Arabowie są porywczy i niezwykle przeczuleni na punkcie honoru i wolności.
              > Wolności według własnej tradycji. Prędzej zginą niż się podporządkują.
              To prawda. Oni nawet nie lubia pracowac dla kogos.
              • pan.scan Re: XXL 16.04.04, 23:19
                Swego czasu zamieszczone były w GW wspomnienia polskiego inżyniera, faceta
                który w latach 70-tych (za młodego Saddama) rysował infrastrukturę drogową
                Bagdadu. Mieszkał jak boss, kierowca woził go do pracy. Przed oknami koczowało
                małżeństwo, które spało w stogu siana. Osiołka mieli. W dzień pani stogu
                parzyła mężowi kawę, dawała jeść, osiołek zjadał stóg. Pan też jadł to, co mu
                żona dała i patrzył na świat. Kiedy osiołek zjadł mieszkanie - pan brał
                osiołka, wychodził na kilka dni do roboty, zwoził na nowo dom-stóg i historia
                się powtarzała. Przez cztery lata kontraktu opisującego zdarzenie. Na tyle na
                ile znam Arabów - pewnie do dziś.

                ----------

                Bo ci, którzy pracowali - wyjechali stamtąd w '91. Ci "rumi", którzy chcą teraz
                pracować - są zabijani czy porywani. Przez młodych, dla których wojenka to
                zabawa, pozwalająca sprawdzić ich nudną męskość miast na skrzyżowaniu ulicy
                przy nieustannych opowieściach o kobietach i futbolu, w strzale zza węgła w
                plecy (tak, tak – bez złośliwości – taki to charakter) i uwiarygodnić się
                bohatersko w wieczornych opowiadaniach przy kawie.

                Do uczucia, który my nazywamy "patriotyzmem", "ojczyzną" to oni mają daleko. Ci
                przeciętni nie znają tego pojęcia. Owszem – istnieje pojęcie "arabskości" – coś
                jakby "wspólnota społeczeństw" arabskich, ale to nie może być z kolei mylone
                z "islamskością" – to zaznał świat od 11/9 poprzez Bali, Djerbę i Madryt.
                A Saddam? - był kochany przez lud, jak każdy władca "mulk" - królestwa. Takie
                pojęcie króluje do dziś w obiegowym (ale i koranicznym też) arabskim.

                Zbyt dużo, szczególnie w tamtej części Arabii mentalności beduińskiej by
                budować coś trwałego. Ta mentalność to niestałość zobowiązań, tradycja i prawo
                plemienne, nieprzystosowanie się do dyscypliny społeczeństwa miejskiego.
                Dlatego każda próba ( w tym i amerykańska) cywilizowania skazana jest na
                fiasko. Tam jest dalej rok 622 plus ileś tam od lat od hidżry.
                Rok 1382 dokładnie.

                miss_mag napisała:
                To prawda. Oni nawet nie lubia pracowac dla kogos.


                • Gość: n0str0m0 a to ladne... IP: *.singnet.com.sg 17.04.04, 06:11
                  > w strzale zza węgła w
                  > plecy (tak, tak – bez złośliwości – taki to charakter)

                  oj taaaaaak...

                  bo jedyna forma walki na dzien dzisiejszy
                  jest taka:
                  podnosi sie piesci na wysokosc twarzy i kreci nimi mlynka
                  tanczac dookola przeciwnika i czekajac az uderzy pierwszy

                  w ten sposob izrael okupuje palestyne
                  w ten sam sposob usarmy obalilo saddama...

                  a moze najpierw spoliczkowalo go rekawica i pozwolilo na wybor oreza?
                  buhahahaha
                  taka to juz bez zlosliwosci maja madre bomby nature
                  ze zabijaja we snie

                  nostromo
                  p.s. bardzo podobala mi sie rowniez opowiesc o osiolku i stogu siana, nie do
                  konca zrozumialem czy pochwalasz czy negujesz taki styl zycia, bo moim idelaem
                  jednak jest lezenie pod drzewem bananowym cale zycie... a musze cierpiec
                  komfort penthauza i szoferowanej limuzyny
                  • pan.scan Pytanie mam 17.04.04, 10:07
                    Czy ty wyjechałeś z Polski dlatego, że miałeś więcej niż jedną żonę?
                    • Gość: n0str0m0 i ja tez... IP: *.singnet.com.sg 17.04.04, 10:13
                      czy sni ci sie czasem
                      ze idziesz ulica nago?

                      nostromo
              • Gość: XXL Re: XXL IP: *.echostar.pl 16.04.04, 23:38
                miss_mag napisała:

                > A Saddam juz zabil wszelkie
                > poziome polaczenia spoleczne, jak kazdy porzadny tyran zreszta. Nie sadze, aby
                > istnial ktokolwiek w Iraku, kto mial do czynienia z jakakolwiek samorzadnoscia

                Samorządności jaką my mamy na myśli tam nigdy nie było. Tam społeczeństwo
                jest zorganizowane inaczej. Decydującą rolę odgrywają klany i ich przywódcy
                oraz lokalne autorytety społeczno - religijne. Decyzje podejmowane są
                na zasadzie consensusu.
                Za to w dziedzinie gospodarki jest duża swoboda. Arabowie wbrew pozorom
                są doskonałymi handlowcami i robią to z dużymi sukcesami. Jeśli chcą
                pracować to potrafią się nieźle zorganizować. Zobacz na zachodzie
                powoli przejmują drobny handel, hotelarstwo i gastronomię.

                Co do Sadama to myślę, że nie osłabił więzi społecznych. Przecież
                sam preferował w kierownictwie swój klan. Tyle że państwo opierał
                na laickiej zasadzie wzorowanej raczej na sowietach.
        • miss_mag XXL-u 16.04.04, 22:11
          Gość portalu: XXL napisał(a):

          > Podobieństwa są tylko pozorne. Nie te warunki naturalne (goła ziemia
          > zamiast kryjącej dżungli)
          Nie chodzi mi o podobienstwo terenu, ale wojny.

          >... i brak pomocy zewnętrznej jak w Wietnamie (Chiny, Rosja).
          Naprawde? Moze nie pomoc mocarstwowa, ale podejrzewam, ze pieniadze arabskie,
          i to duze, tam juz plyna.

          > Amerykanie stworzyli sobie drugą Palestyne. A przecież już raz w dupę
          > w Somalii w podobnych warunkach dostali. Tyle że w Somali nie było ropy.
          > Przez swoje mocarstwowe maniery i brutalność coraz więcej irakijczyków
          > jest im przeciwnych. Aż wybuchnie kolejna Intifada, tyle że na większą skalę.
          > Zamachy i w odwecie amerykańskie pacyfikacje i masakry ludności będą
          > tylko nakręcać spiralę nienawiści.
          > Nowe zastępy terorystów będą się mnożyć jak króliki a Amerykanie
          > będą grzęznąć w sytuacji bez wyjścia.
          Prawda.

          > Aż ktoś stwierdzi, że 70 mld. $ rocznie, śmierć i rany tysięcy żołnierzy
          > nie warte są tej ropy...
          Ludzie, naprawde w Iraku nie chodzi o rope. Sama Arabia Saudyjska ma
          wystraczajaca dla Amerykanow ilosc ropy. Dodasz do tego rope wenezuelska
          (drugi importer ropy do USA po SA) i to jest wiecej niz dosc. Pracowalam przez
          wiele lat dla olbrzymiej firmy energetycznej w USA i sluchy chodzily, ze rzad
          amerykanski ma podpisany wieloletni kontrakt z Arabia Saudyjska, a konkretnie z
          Amarco, ktorego wlascicielem jest Dom Saudow, ze Amerykanie MUSZA kupowac pewna
          czyli duza ilosc ropy od nich, aby Saudi Arabia utrzymywala odpowiednia
          produkcje. W porownaniu z tym ropa iracka to peanuts. Rzad Busha to
          najczystszej wody ideologowie i stad ta nieszczesna wojna.

          >...i wdzięczności Izraela.
          To bardzo wazny czynnik w polityce USA.
          • Gość: XXL Mag.. IP: *.echostar.pl 16.04.04, 22:47
            miss_mag napisała:

            > Naprawde? Moze nie pomoc mocarstwowa, ale podejrzewam, ze pieniadze arabskie,
            > i to duze, tam juz plyna.

            Nie sądzę, one po prostu nie mają jak. Cały system bankowy i finansowy
            (wymiana pieniędzy) jest kontrolowany przez Amerykanów. To biedny kraj.
            Bezrobocie 50-70% i brak infrastruktury zniszczonej wojną. To też
            radykalizuje nastroje, bo miało być lepiej a jest gorzej.
            Tylko broni (po Sadamie) jest tam pod dostatkiem.

            > Ludzie, naprawde w Iraku nie chodzi o rope. Sama Arabia Saudyjska ma
            > wystraczajaca dla Amerykanow ilosc ropy. Dodasz do tego rope wenezuelska
            > (drugi importer ropy do USA po SA) i to jest wiecej niz dosc.

            Jednak myślę, że ropa odgrywa tu decydujące znaczenie. Irak posiada
            (różnie podają) od 15 do 25% światowych zasobów ropy. To są strategiczne
            decyzje na wiele lat.
            I jest jeszcze jeden aspekt. Kontrolując ropę iracką USA może mieć
            znaczący wpływ na jej ceny. Uniezależnić się od decyzji OPEC.
            A paliwo w USA jest b. tanie. Wzrost cen ropy może zachwiać gospodarką USA
            oraz i tak już strasznie zadłużonym budżetem kraju.
            • miss_mag Cena paliwa 16.04.04, 22:57
              Gość portalu: XXL napisał(a):

              > A paliwo w USA jest b. tanie. Wzrost cen ropy może zachwiać gospodarką USA
              > oraz i tak już strasznie zadłużonym budżetem kraju.
              Chcesz powiedziec, ze USA kupuje rope taniej, niz inne kraje? Wolne zarty.
              Cena za barylke jest cena za barylke. Jezeli reszta swiata obnizylaby ten
              potworny podatek od paliw, jaki wszyscy wrzucacie do kieszeni rzadow, to
              energia u was bylaby tak samo tania. A jesli Twoj scenariusz jest prawdziwy,
              to USA obnizy cene energii dla calego swiata, za co tylko inni powinni
              dziekowac.
              • Gość: XXL Re: Cena paliwa IP: *.echostar.pl 16.04.04, 23:22
                miss_mag napisała:

                > Chcesz powiedziec, ze USA kupuje rope taniej, niz inne kraje? Wolne zarty.

                Nie, kupuje po tyle samo. Amerykańskie koncerny by na to nie pozwoliły.
                Rzecz w tym, że iracka ropa daje możliwość sterowania cenami światowymi
                bez oglądania się na OPEC. Można to obniżyć, to powyższyć wedle własnego
                uznania. To bardzo wygodny instrument wpływania na światową gospodarkę.

                A z drugiej strony, nagły wzrost cen paliw mógłby zachwiać gospodarką USA
                bo jej sukcesy między innymi na niskich cenach surowców (niskie podatki)
                polegają.
                Ale nie licz na obniżenie cen energi na świecie. To się nie opłaca
                wielu koncernom, także amerykańskim. Wyższe ceny, większe prowizje,
                i większe zyski.
                • institoris1 Re: Cena paliwa 17.04.04, 02:59
                  Gość portalu: XXL napisał(a), a ja jak zwykle nie pojmuje o co mu biega:


                  > Nie, kupuje po tyle samo. Amerykańskie koncerny by na to nie pozwoliły.
                  > Rzecz w tym, że iracka ropa daje możliwość sterowania cenami światowymi
                  > bez oglądania się na OPEC. Można to obniżyć, to powyższyć wedle własnego
                  > uznania. To bardzo wygodny instrument wpływania na światową gospodarkę.

                  slyszales cos o zamiarach wyrwania Iraku z OPEC? Kto ma zamiar to zrobic?
                  Konkrety poprosze (przy okazji moze wyjasnisz co sie aktualnie dzieje z
                  irackimi kwotami na wydobycie w ramach OPEC)

                  > A z drugiej strony, nagły wzrost cen paliw mógłby zachwiać gospodarką USA
                  > bo jej sukcesy między innymi na niskich cenach surowców (niskie podatki)
                  > polegają.

                  wyjasnij laskawie co ma wspolnego swiatowa cena surowca z podatkiem nakladanym
                  na ten surowiec przez dane panstwo.

                  > Ale nie licz na obniżenie cen energi na świecie. To się nie opłaca
                  > wielu koncernom, także amerykańskim. Wyższe ceny, większe prowizje,
                  > i większe zyski.

                  Znaczy sie Amerykanie, jak piszesz, maja zamiar kontrolowac iracka rope i
                  dzieki temu swiatowe ceny. Ceny jednak nie beda niskie, bo nie oplaca sie to
                  swiatowym koncernom (takze amerykanskim). Jednakze, jak napisales powyzej,
                  sukcesy amerykanskiej gospodarki oparte sa w duzej mierze na taniej energii.
                  Wychodzi z tego, ze Amerykanie beda rownoczesnie prowadzic polityke taniej i
                  drogiej energii.
                  Czekam na kolejne blyskotliwe analizy.
                  • Gość: XXL Nie pisz późną porą..... IP: *.au.poznan.pl / *.au.poznan.pl 17.04.04, 21:02
                    ....bo masz problemy ze zrozumieniem tekstu.

                    institoris1 napisał:

                    > Znaczy sie Amerykanie, jak piszesz, maja zamiar kontrolowac iracka rope i
                    > dzieki temu swiatowe ceny. Ceny jednak nie beda niskie, bo nie oplaca sie to
                    > swiatowym koncernom (takze amerykanskim). Jednakze, jak napisales powyzej,
                    > sukcesy amerykanskiej gospodarki oparte sa w duzej mierze na taniej energii.
                    > Wychodzi z tego, ze Amerykanie beda rownoczesnie prowadzic polityke taniej i
                    > drogiej energii.
                    > Czekam na kolejne blyskotliwe analizy

                    Bo trudno jest dyskutować z kimś kto nie rozróżnia cen światowych
                    od ceny wewnętrznej na rynku.
                    • institoris1 Re: Nie pisz późną porą..... 17.04.04, 21:20
                      Gość portalu: XXL napisał(a):


                      > Bo trudno jest dyskutować z kimś kto nie rozróżnia cen światowych
                      > od ceny wewnętrznej na rynku.

                      no wlasnie kolego, o to tez chodzilo.
    • Gość: lesio Re: Dziekuje za liczne wypowiedzi, IP: *.usouthal.edu 17.04.04, 16:43
      a przede wszystkim za widoczne usilowanie powstrzymania sie od bezsensownych
      osobistych wycieczek (nawet u Nostromo - sukces niepelny, acz i tak jestem pod
      wrazeniem...)
      Po przeczytaniu Waszych interesujacych polemik - z wieloma stwierdzeniami sie
      nie zgadzam, albo tylko czesciowo uznaje je za sluszne. Kilka przykladow:
      Somalia (XXL): nie ma podobienstwa, bo Amerykanie nie byli tam na wojnie,
      nie "przegrali" ("dostali w dupe"), tylko sie wycofali (zginelo ich parunastu a
      Somalijczykow w tej samej potyczce dobrze ponad tysiac), inne byly przyczyny
      ich tam obecnosci, Somalia nadal nie "kwitnie" - UN nadal stara sie organizowac
      pomoc dla niedozywionych (inaczej: glodujacych) dzieci. Pomoc, ktora w razie
      pogorszenia warunkow (np. suszy) moze znowu zaczac byc przejmowana przez
      tamtejszych warlords - kolowrot zacznie sie od poczatku.
      Palenie flagi (Nostromo) nie dowodzi niczego. Nieliczni Japonczycy i liczni
      Niemcy, ktorych mialem przyjemnosc osobiscie poznac nie wykazywali zadnej do
      USA nienawisci, wrecz przeciwnie.
      Byc moze Ameryka pozostanie na zawsze "Wielkim Szatanem" na Bliskim Wschodzie
      (Snajper), ale: w kraju z dobra gospodarka i dobrobytem byloby zdecydowanie
      mniej chetnych do aktywnego zwalczania "Szatana". Niezbyt wielu dzisiejszych
      Niemcow byloby zainteresowanych "parciem na wschod". Jednostki aczkolwiek na
      pewno by sie znalazly - dobrym przykladem jest bogaty Bin Laden (Nostromo),
      tylko zwroc uwage, ze jego "wojsko" nie rekrutuje sie raczej z zamoznych kregow.
      "Sukces Amerykanow w Arabii Saudyjskiej" - nie pisalem o "sukcesie", tylko o
      mozliwej wspolpracy, mimo oczywistej niby niekompatybilnosci.
      Ropa - zgadzam sie, chodzi o rope - ale niekoniecznie w przedstawiony sposob.

      Przepraszam za chaos w mojej wypowiedzi, ale ten watek "zrobil sie" mocno
      wielotematyczny.
      Acha, nadal uwazam, ze "armia Mahdiego" to grupa zdezorientowanych ludzi,
      ktorzy pracuja wylacznie na stolek dla AlSadra a dla Iraku nic poza stratami
      nie osiagna.
      • institoris1 Re: Dziekuje za liczne wypowiedzi, 17.04.04, 17:01
        pare uwag:
        Amerykanie byli w Somalii w ramach misji ONZ-towskiej. Kolega XXL jakby o tym
        zapomnial.
        O Al Sadrze i "armii Mahdiego" mam nieco odmienne zdanie:
        To powstanie, to nie zaden wybryk pojedynczego przywodcy religijnego, tylko
        budowanie swjej pozycji przetargowej przez szyitow. Jak na razie sam Al Sadr
        moze zostac przywodca, albo zostac po prostu odstrzelony. W niedalekiej
        przyszlosci okaze sie w ktory strone przechyli sie wachadelko.

        Przykladem mozliwej wspolpracy sa chocby stosunki Izraela z Egiptem czy
        Jordania. Kolejnym wspolpraca USA z Pakistanem.
        Przyznanie przez niektorych forumowiczow, ze chocby czesc winy lezy takze po
        stronie arabskiej, najwidoczniej jest dla nich zbyt wielkim wyzwaniem.
        • Gość: lesio Re: Jest to jak-najbardziej mozliwe, IP: *.usouthal.edu 17.04.04, 17:08
          a nawet b. prawdopodobne.
          Insti, dlaczego tak Ci zalezy, zeby forumowicze cos-tam przyznawali? (Ja jestem
          zadowolony, gdy po prostu rozmawiaja, powstrzymujac sie od uwag np. o swoich
          przodkach).
          • institoris1 Re: Jest to jak-najbardziej mozliwe, 17.04.04, 17:10
            Gość portalu: lesio napisał(a):

            > a nawet b. prawdopodobne.
            > Insti, dlaczego tak Ci zalezy, zeby forumowicze cos-tam przyznawali? (Ja
            jestem
            >
            > zadowolony, gdy po prostu rozmawiaja, powstrzymujac sie od uwag np. o swoich
            > przodkach).

            ano zalezy mi dlatego, ze ciezko gadac z kims, kto swiat widzi w czarno-bialych
            barwach jedynie, a role dobrych i zlych poprzydzielal z urzedu.
          • gini Re: Jest to jak-najbardziej mozliwe, 17.04.04, 17:14
            Gość portalu: lesio napisał(a):

            > a nawet b. prawdopodobne.
            > Insti, dlaczego tak Ci zalezy, zeby forumowicze cos-tam przyznawali? (Ja
            jestem
            >
            > zadowolony, gdy po prostu rozmawiaja, powstrzymujac sie od uwag np. o swoich
            > przodkach).


            A co ja mam przyznac?Czy to Irakijczycy zaatakowali USA , a teraz biedni
            Amerykanie walcza z okupantem?
            Ile rodzin amerykanskich zostalo bez dachu nad glowa, ile dzieci amerykanskich
            zostalo okaleczonych w wyniku tej wojny?

            • Gość: lesio Re: wlsnie przyznalas, droga Gini, IP: *.usouthal.edu 17.04.04, 17:24
              ze uwazasz rozmowe z nami warta Twojego czasu. To duzo.
              • gini Re: wlsnie przyznalas, droga Gini, 17.04.04, 17:32
                Gość portalu: lesio napisał(a):

                > ze uwazasz rozmowe z nami warta Twojego czasu. To duzo.

                "Przyznanie przez niektorych forumowiczow, ze chocby czesc winy lezy takze po
                stronie arabskiej, najwidoczniej jest dla nich zbyt wielkim wyzwaniem."

                Lesiu ale w sprawie Iraku naprawde nie wiem jaka racje Amerykanom
                przyznac.Dalej nie widze, zadnych korzysci dla nikogo z tej wojny, strat
                natomiast widze bardzo duzo.
                Nikt nie napisal z Was, ze W iraku wielu ludzi zginelo, wielu zostalo kalekami
                bez dachu nad glowa, za to co ludzie stracili podczas wojny, i nie moga uzyskac
                zadnego odszkodowania nie pisze nikt z Was.O bezrobociu dochodzacym do 50 %nie
                napisal nikt.O tym , ze zaden narod predzej czy pozniej buntuje sie przeciw
                okupacji tez jakos zapominacie.
                • Gość: lesio Re: wlsnie przyznalas, droga Gini, IP: *.usouthal.edu 17.04.04, 18:01
                  Gini, to wojna. Na wojnie zawsze jest duzo strat i cierpien. Nie przypominam
                  sobie, bym kiedykolwiek byl jej zwolennikiem, ani zebym "przyznawal racje"
                  Amerykanom albo Saddamowi (rownie zreszta dobrze moge byc "przeciwko dziurze
                  ozonowej na biegunie"). Przyznac jednak musze, ze: 1. w porownaniu do innych
                  wojen ta byla prowadzona w miare "humanitarnie" (choc przyznaje - to slowo do
                  zadnej wojny wlasciwie nie pasuje) 2. w ogolnym rozrachunku Irakijczycy moga
                  zyskac (czyli jakby widze dobra strone tej tragedii) 3. dzialania partyzanckie
                  Irakijczykow sa tej (historycznej) chwili niekorzystne dla ich kraju 4.
                  podgrzewanie emocji -nienawisci do Amerykanow, Izraela, Arabow, Muzulmanow itd.
                  np. przy pomocy obrazkow okaleczonych dzieci pokojowi nie sprzyja. I tyle.
                  • gini Re: wlsnie przyznalas, droga Gini, 17.04.04, 18:11
                    Gość portalu: lesio napisał(a):

                    > Gini, to wojna. Na wojnie zawsze jest duzo strat i cierpien. Nie przypominam
                    > sobie, bym kiedykolwiek byl jej zwolennikiem, ani zebym "przyznawal racje"
                    > Amerykanom albo Saddamowi (rownie zreszta dobrze moge byc "przeciwko dziurze
                    > ozonowej na biegunie"). Przyznac jednak musze, ze: 1. w porownaniu do innych
                    > wojen ta byla prowadzona w miare "humanitarnie" (choc przyznaje - to slowo do
                    > zadnej wojny wlasciwie nie pasuje) 2. w ogolnym rozrachunku Irakijczycy moga
                    > zyskac (czyli jakby widze dobra strone tej tragedii) 3. dzialania
                    partyzanckie
                    > Irakijczykow sa tej (historycznej) chwili niekorzystne dla ich kraju 4.
                    > podgrzewanie emocji -nienawisci do Amerykanow, Izraela, Arabow, Muzulmanow
                    itd.
                    >
                    > np. przy pomocy obrazkow okaleczonych dzieci pokojowi nie sprzyja. I tyle.

                    Wlascwie nie odpowiedziales mi na nic Lesiu .Lesiu , oburza Cie pokazywanie
                    zdjec okaleczonych przez wojne dzieci.A muzea, poomniki po wszystkich wojnach
                    Cie nie oburzaja?
                    Czy nie uwazasz, ze Amerykanie okaleczajac dzieci sami podgrzewaja te nienawisc
                    do siebie?Troszke to obludne-wybacz oskarzac o podzeganie do nienawisci tego
                    kto pokazuje ofiary a nie tego kto jest sprawca cierpienia tych ofiar....
                    • Gość: lesio Re: dlaczego oczekujesz ode mnie odpowiedzi? IP: *.usouthal.edu 17.04.04, 19:51
                      Ja ich nie znam. Co najwyzej w przeciwienstwie do innych potrafie to przyznac.
                      Jesli zas chodzi o zdjecia ofiar: nie mi oceniac moralna strone tego
                      wszystkiego. Czy "bardziej oplaca sie" x zabitych ludzi w czasie wojny, cz y
                      zabitych ludzi pod rzadami Hussaina.
                      Dalej: co jest prawda a co manipulacja. Czy zdjecia sa autentycznie z
                      wydarzenia w podpisie. Czy Amerykanie strzelaja do cywilow dla rozrywki, czy
                      partyzanci stosuja "zywe tarcze" ze swoich wspol-obywateli, narazajac ich na
                      smierc? Ja tam nie bylem, i nie wiem z cala pewnoscia, wiec i nie oskarzam.
                      Jedyne, co mnie rzeczywiscie oburza - to calkowicie jednostronne przedstawianie
                      zdarzen z ocena oparta wylacznie na emocjach, a tego na forum nie brakuje.
                      Stale czytam "Amerykanie napadli na milujacy pokoj narod Iracki, zeby z
                      psychotyczna radoscia mordowac masowo male biedne dzieci Irackie; zrobili to na
                      rozkaz zydow, ktorzy najchetniej wymordowali by wszystkich na Swiecie, a
                      przynajmniej na Bliskim Wschodzie". Albo odwrotnie "Amerykanie powinni wyrznac
                      tych psow do nogi, najlepiej atomowkami - nie ma po co z nimi gadac".
                      Jestes oburzona ta wojna, to dobrze swiadczy o Twojej wrazliwosci. Pozwol
                      jednak, ze zadam Ci 2 pytania: 1. czy uwazasz, ze poprzedni "pokojowy" sposob
                      prowadzenia wojny (mam na mysli sankcje, no-fly zones itd, skutkujace w
                      gospodarczym wyniszczeniu kraju, z Saddamem wydajacym wszystkie niemal srodki
                      na zbrojenia) byl dla mieszkancow Iraku korzystniejszy? 2. czy uwazasz, ze w
                      istniejacej sytuacji Amerykanie i inni okupanci powinni sie stamtad wyniesc,
                      powiedzmy jutro?
                      • gini Re: dlaczego oczekujesz ode mnie odpowiedzi? 17.04.04, 20:38
                        Gość portalu: lesio napisał(a):

                        > Ja ich nie znam. Co najwyzej w przeciwienstwie do innych potrafie to przyznac.
                        > Jesli zas chodzi o zdjecia ofiar: nie mi oceniac moralna strone tego
                        > wszystkiego.

                        Tak trudno okreslic, ze zabijanie jest zle?

                        Czy "bardziej oplaca sie" x zabitych ludzi w czasie wojny, cz y
                        > zabitych ludzi pod rzadami Hussaina.
                        > Dalej: co jest prawda a co manipulacja. Czy zdjecia sa autentycznie z
                        > wydarzenia w podpisie.

                        Alez sa autentyczne Lsiu, prase swiatowa obiego zdjecia, bez rak bez nog,
                        ktoremu, podczas wojny zginela cala rodzina.
                        Chlopiec byl operowany w Wielkiej Brytanii.


                        Czy Amerykanie strzelaja do cywilow dla rozrywki, czy
                        > partyzanci stosuja "zywe tarcze" ze swoich wspol-obywateli, narazajac ich na
                        > smierc?

                        Lesiu jak sie rzuca bombe, czy wali w tlum z dziala, to wiadomo, ze sie przy
                        okazji wybije cywilow.

                        Ja tam nie bylem, i nie wiem z cala pewnoscia, wiec i nie oskarzam.
                        > Jedyne, co mnie rzeczywiscie oburza - to calkowicie jednostronne
                        przedstawianie
                        >
                        > zdarzen z ocena oparta wylacznie na emocjach, a tego na forum nie brakuje.
                        > Stale czytam "Amerykanie napadli na milujacy pokoj narod Iracki, zeby z
                        > psychotyczna radoscia mordowac masowo male biedne dzieci Irackie; zrobili to
                        na
                        >
                        > rozkaz zydow, ktorzy najchetniej wymordowali by wszystkich na Swiecie, a
                        > przynajmniej na Bliskim Wschodzie".

                        Przerysowujesz, ale fakt jest faktem, ze Amerykanie na Irak napadli, fakt jest
                        faktem, ze wojna ta jest w interesie Izraela, a panowie Perle i Wolfowitz sa z
                        pochodzenia Zydami,brat jednego z nich zdaje sie mieszka nawet w Izraelu.
                        Temu, ze Izrael jest skonfliktowany z sasiadami nie zaprzeczysz, tego, ze
                        mossad dawal informacje o broni masowej w Iraku tez nie zaprzeczysz, po prostu
                        takie sa fakty.


                        Albo odwrotnie "Amerykanie powinni wyrznac
                        > tych psow do nogi, najlepiej atomowkami - nie ma po co z nimi gadac".
                        > Jestes oburzona ta wojna, to dobrze swiadczy o Twojej wrazliwosci. Pozwol
                        > jednak, ze zadam Ci 2 pytania: 1. czy uwazasz, ze poprzedni "pokojowy" sposob
                        > prowadzenia wojny (mam na mysli sankcje, no-fly zones itd, skutkujace w
                        > gospodarczym wyniszczeniu kraju, z Saddamem wydajacym wszystkie niemal srodki
                        > na zbrojenia) byl dla mieszkancow Iraku korzystniejszy? 2.

                        Nie byl korzystny napewno, ale ostatnio Saddam zmiekl i mysle, ze gdyby troszke
                        przycisnac, to moznaby jakos pokojowo rozwiazac te sytuacje.Amerykanie jednak
                        wybrali inny sposob .Poza tym podawali falszywe raporty, i to juz Lesiu stawia
                        ich w niekorzystnym swietle.

                        czy uwazasz, ze w
                        > istniejacej sytuacji Amerykanie i inni okupanci powinni sie stamtad wyniesc,
                        > powiedzmy jutro?

                        Mysle, ze role powinny przejac wojska ONZ, ale nie wiem czy to cos da, czy
                        teraz kazde obce wojska nie beda kojarzone z okupacja.
                        Puszka Pandory juz otwarta.
                        • Gość: lesio Re: dlaczego oczekujesz ode mnie odpowiedzi? IP: *.usouthal.edu 17.04.04, 20:53
                          Zabijanie jest zle. (zlapalas mnie?)
                          Saddam mial juz nastepcow, jeszcze bezwzgledniejszych od siebie. Poza jego
                          rodzina (ze sporadycznymi wyjatkami) nikomu nie wiodlo sie dobrze.
                          "Wojska UN" nie zamierzaja nigdzie isc; a jak juz pojda to i tak - jak uczy
                          doswiadczenie - sa pozbawione skutecznosci. Jesli Amerykanie wyjda jutro -
                          bedziesz miala wiecej fotek zabitych dzieci do ogladania (ale, znaczy te juz
                          beda OK, bo miedzy domownikami).
                          Fakty (jak widac) sa takie, ze jestes zagorzala przeciwniczka Izraela (co
                          oczywiscie jest Twoja prywatna sprawa i nic mi do tego). Widac rowniez, ze
                          (niestety) niczego nie przerysowuje.
                        • Gość: lesio Re: jeszcze o autentycznosci zdjec, IP: *.usouthal.edu 17.04.04, 21:08
                          bo chyba sie nie zrozumielismy. Nie mialem na mysli, ze zdjecia sa spreparowane
                          np. photoshopem. Sa autentuczne. Nie znam jednak z reguly tla zdarzenia. Nie
                          sadze, zeby ktokolwiek (w tym amerykanscy zolnierze) chcial mordowac dzieci.
                          Dam Ci przyklad: kolo trasy amerykanskiego konwoju odbywalo sie wesele. W
                          ramach wyrazania radosci miejscowi porwali kalachy i zaczeli masowo strzelac w
                          powietrze. Amerykanie mysleli, ze sa atakowani i odpowiedzieli strzalami -
                          wszyscy goscie weselni zdazyli sie pochowac, z wyjatkiem malej dziewczynki,
                          ktora zostala zastrzelona. Czlonkowie rodziny dziewczynki opwiadali (widzialem
                          w TV), ze kilku Amerykanow plakalo, gdy cale zdarzenie dobieglo konca. Kto jest
                          winien? Amerykanski zolnierz (nikt go tam nie zapraszal)? Irakijczycy (genialny
                          pomysl - robic strzelanine w kraju pod okupacja)? Tak czy inaczej w efekcie
                          masz zdjecie zastrzelonej malej dziewczynki, w dodatku rzeczywiscie przez
                          Amerykanow - do wykorzystania w TV al-jezeera.
                          • Gość: n0str0m0 Re: jeszcze o autentycznosci zdjec, IP: *.singnet.com.sg 17.04.04, 21:18
                            wojna posiada wiecej efektow ubocznych
                            pomylki to jedno
                            zezwierzecenie to drugie

                            nie ma sie co oklamywac
                            zolnierze na wojnie bestialsko torturuja i morduja dla sportu
                            tak bylo i tak bedzie

                            odpowiedzialnych szukac nalezy gdzie indziej
                            zastanawiac sie nad powodem wojny wypada

                            do porzadku dziennego nalezy juz dzis akceptacja klamstw przedwojennych
                            gdy autorytety na szwank wystawialy swoja wiarygodnosc
                            a te co zniesc lgania nie mogly - podcinaly sobie zyly

                            zastanowic sie nalezy nad innym aspektem
                            po co marnowac czas na wiare politykom?

                            nostromo
                            • Gość: n0str0m0 Re: jeszcze o autentycznosci zdjec, IP: *.singnet.com.sg 17.04.04, 21:24
                              marginalna uwaga na temat niedobrego saddama

                              kolejne lgarstwo udowodnione empirycznie
                              vide kolonel mama kadafi
                              niereformowalny oficjalny kappo di tutti kappi terroristi
                              dzis w oblesnym uscisku blera

                              i znow karpiki w uszko

                              och - pakistan...
                              egzemplarny sukces ameryki na bliskim wchodzie
                              haha...
                              wojskowy zamachowiec stanu
                              co lapsko polozyl na narodzie calym...
                              geopolityczny przyjaciel, znaczy...

                              nostromo
                              • Gość: lesio Re: nic nowego - IP: *.usouthal.edu 17.04.04, 21:30
                                zawsze tak bylo i zawsze tak bedzie; przykladow nie trzeba dlugo wyszukiwac.
                                Polityka jest szlachetna i bez skazy tylko w przemowieniach politykow.
                • institoris1 Re: wlsnie przyznalas, droga Gini, 17.04.04, 19:57
                  gini napisała:

                  > Lesiu ale w sprawie Iraku naprawde nie wiem jaka racje Amerykanom
                  > przyznac.Dalej nie widze, zadnych korzysci dla nikogo z tej wojny, strat
                  > natomiast widze bardzo duzo.
                  > Nikt nie napisal z Was, ze W iraku wielu ludzi zginelo, wielu zostalo
                  >kalekami
                  > bez dachu nad glowa, za to co ludzie stracili podczas wojny, i nie moga
                  >uzyskac zadnego odszkodowania nie pisze nikt z Was.O bezrobociu dochodzacym do
                  ᡪ %nie napisal nikt.O tym , ze zaden narod predzej czy pozniej buntuje sie
                  >przeciw okupacji tez jakos zapominacie.

                  Czyzbys Gini zapomniala, ze wojna skonczyla sie juz prawie rok temu?
                  Zapomnialas, ze za dwa miesiace maja sie odbyc w Iraku wybory, nastepnie krok
                  po kroku zwrocona ma byc Irakowi suwerennosc?
                  Zapomnialas, ze "brutalny okupant" lata po calym swiecie za pomoca dla Iraku?
                  (cos kolo 40 mld zalatwili)
                  Zapomnialas, ze "brutalny okupant" ma zamiar wydac 80 mld na pomoc dla Iraku?
                  Zapomnialas, ze Saddam ponad dziesiec lat bimbal sobie z rezolucji ONZ, czego
                  nastepstwem byly sankcje i zubozenie narodu?
                  Zapomnialas, o dlugach jakie narobil Saddam?
                  Zapomnialas o 600 tysiacach Irakijczykow zamordowanych przez Saddama, o ponad
                  milionie ofiar wojen wywolanych przez Saddama?
                  A moze napiszesz jakie bylo bezrobocie przed interwencja?
                  Jakie perspektywy mieli Irakijczycy pod Saddamem?
                  Zapomnialas o broni masowego razenia i srodkach ich przenoszenia w posiadaniu
                  Saddama?
                  O uzyciu ich?
                  O wspomaganiu przez Saddama terrorystow palestynskich?
                  O okradaniu wlasnego narodu?

                  • gini Re: wlsnie przyznalas, droga Gini, 17.04.04, 20:22
                    institoris1 napisał:

                    > gini napisała:
                    >
                    > > Lesiu ale w sprawie Iraku naprawde nie wiem jaka racje Amerykanom
                    > > przyznac.Dalej nie widze, zadnych korzysci dla nikogo z tej wojny, strat
                    > > natomiast widze bardzo duzo.
                    > > Nikt nie napisal z Was, ze W iraku wielu ludzi zginelo, wielu zostalo
                    > >kalekami
                    > > bez dachu nad glowa, za to co ludzie stracili podczas wojny, i nie moga
                    > >uzyskac zadnego odszkodowania nie pisze nikt z Was.O bezrobociu dochodzacym
                    > do
                    > ᡪ %nie napisal nikt.O tym , ze zaden narod predzej czy pozniej buntuje sie
                    >
                    > >przeciw okupacji tez jakos zapominacie.
                    >
                    > Czyzbys Gini zapomniala, ze wojna skonczyla sie juz prawie rok temu?

                    Doprawdy sie skonczyla?Bush wyglosil magiczne zaklecie , tylko jakos
                    Irakijczycy chyba go nie slyszeli.

                    > Zapomnialas, ze za dwa miesiace maja sie odbyc w Iraku wybory, nastepnie krok
                    > po kroku zwrocona ma byc Irakowi suwerennosc?

                    Tyle, ze czesc Irakijczykow nie bardzo chce czekac na te zwracanie chca by
                    Amerykanie sie wyniesli po prostu z ich kraju.

                    > Zapomnialas, ze "brutalny okupant" lata po calym swiecie za pomoca dla Iraku?
                    > (cos kolo 40 mld zalatwili)

                    Strasznie dobry ten Bush, najpierw rozwalil kraj a teraz biega za pomoca, by
                    ktos amerykanskim firmom zaplacil za odbudowe.

                    > Zapomnialas, ze "brutalny okupant" ma zamiar wydac 80 mld na pomoc dla Iraku?
                    >
                    Ma zamiar wydac na pomoc, tak sobie weszli do Iraku tylko po to by dac
                    Irakijczykom troche pieniedzy.
                    Tylko, ze czesc Irakijczykow zyje w nedzy dzis, a jakby ten okupant zaplacil
                    Irakowi reparacje wojenne i sie wyniosl?Ciekawe ile milionow licza straty
                    wojenne w Iraku?

                    Zapomnialas, ze Saddam ponad dziesiec lat bimbal sobie z rezolucji ONZ, czego
                    > nastepstwem byly sankcje i zubozenie narodu?

                    Tyle, ze pozniej wpuscil inspektorow, ale i tak to niewiele pomoglo.

                    > Zapomnialas, o dlugach jakie narobil Saddam?

                    Saddam jakby nie bylo cos nam budowal, a Amerykanie zdaje sie juz dali do
                    zrozumienia, ze Irak zadnych dlugow zwracac nie bedzie.
                    Wiec po co przypominasz o tych dlugach.

                    > Zapomnialas o 600 tysiacach Irakijczykow zamordowanych przez Saddama, o ponad
                    > milionie ofiar wojen wywolanych przez Saddama?

                    Saddam wywolac wojne zle Bush wywolac wojne dobrze.

                    > A moze napiszesz jakie bylo bezrobocie przed interwencja?

                    Sami Irakijczycy twierdza, ze mniejsze.

                    > Jakie perspektywy mieli Irakijczycy pod Saddamem?

                    A dzisiaj jakie maja?Przedtem nie musieli nic odbudowywac, teraz beda placic
                    Amerykanom za odbudowe prosze pana.


                    > Zapomnialas o broni masowego razenia i srodkach ich przenoszenia w posiadaniu
                    > Saddama?

                    Gdzie ta bron?


                    > O uzyciu ich?

                    To samo mozna zarzucic i USA i Izraelowi .

                    > O wspomaganiu przez Saddama terrorystow palestynskich?

                    Dla mnie USA wspomagaja terrorystow izraelskich, bo Izrael stosuje terror tyle,
                    ze panstwowy.

                    > O okradaniu wlasnego narodu?

                    I co to ma do rzeczy?Jak widac Irakijczycy walczyc potrafia, potrafili wzniecic
                    powstanie przeciw Amerykanom mogliby i wzniecic przeciw Saddamowi .Nie z
                    milosci do narodu irackiego Bush zaatakowal Irak, Irakijczycy to wiedza, wie o
                    tym pol swiata, tyle, ze niektorzy na tym forum, jakos nie chca wiedziec, nie
                    chca wiedziec, ze przetargi na odbudowe, byly rozpisane przed wybuchem wojny
                    jeszcze .Nie chca znac tej prostej rzeczy, ze nie wypowiada sie wojny po to by
                    na niej stracic.A szczegolnie nie napada sie kraju bogatego w rope naftowa by
                    niesc pomoc.
                    Nie da sie niestety oszukac wszystkich.
                    Jakie korzysci ma Polska z udzialu w tej awanturze?


                    >
                    • institoris1 Re: wlsnie przyznalas, droga Gini, 17.04.04, 20:35
                      no coz, roznica miedzy nami polega na tym, ze ja dopuszczam wiecej powodow,
                      ktore sklonily Amerykanow do interwencji w Iraku, a Ty tylko jeden- mianowicie
                      iranska rope (nie kwestionuje, ze zasoby Iraku byly jednym z motywow
                      interwencji). Wyglada na to, ze mozemy tak pisac w nieskonczonosc, bo dla
                      Ciebie liczy sie tylko ropa i wszystko inne z gory odrzucasz.
                      pozdrawiam
                      i.
                      • gini Re: wlsnie przyznalas, droga Gini, 17.04.04, 20:42
                        institoris1 napisał:

                        > no coz, roznica miedzy nami polega na tym, ze ja dopuszczam wiecej powodow,
                        > ktore sklonily Amerykanow do interwencji w Iraku, a Ty tylko jeden-
                        mianowicie
                        > iranska rope (nie kwestionuje, ze zasoby Iraku byly jednym z motywow
                        > interwencji). Wyglada na to, ze mozemy tak pisac w nieskonczonosc, bo dla
                        > Ciebie liczy sie tylko ropa i wszystko inne z gory odrzucasz.
                        > pozdrawiam
                        > i.

                        Institorisie , dopuscilam jeszcze dwa powody, bezpieczenstwo Izraela i
                        kontrakty.
                        Nie wierze w amerykanski altruizm , naiwna nie jestem.Tym bardziej , ze co i
                        rusz dowiadujemy sie nowych nieciekawych szczegolow.
                        Pozdrowka
                        • institoris1 Re: wlsnie przyznalas, droga Gini, 17.04.04, 20:51
                          no coz Gini, zyjemy w demokratycznej Europie glownie za sprawa Amerykanow,
                          komunizm zniknal z Europy glownie za ich sprawa.
                          Argument o naiwnosci rozumiem doskonale- szczegolnie tu na forum nikt nie chce
                          na naiwniaka wyjsc.
                          Tak mi sie przypomnialo odnosnie naiwnosci /cytat pewnie niedokladny, ale za to
                          autor bez watpienia autorytet dla Ciebiesmile)- Szimon Peres/
                          Jakos tak to szlo: "moga byc dwie przyczyny naszych porazek- zbyt duzo cynizmu
                          lub zbyt wiele naiwnosci. Osobiscie preferuje porazki z tej drugiej przyczyny."
                          pozdrawiam
                          i.
                          • wojcd Re: wlsnie przyznalas, droga Gini, 18.04.04, 05:46
                            institoris1 napisał:

                            > Tak mi sie przypomnialo odnosnie naiwnosci /cytat pewnie niedokladny, ale za to
                            > autor bez watpienia autorytet dla Ciebiesmile)- Szimon Peres/
                            > Jakos tak to szlo: "moga byc dwie przyczyny naszych porazek- zbyt duzo cynizmu
                            > lub zbyt wiele naiwnosci. Osobiscie preferuje porazki z tej drugiej przyczyny."
                            > pozdrawiam
                            _____________________________________________________________
                            Institorisie
                            kiedys Korczaka zapytano o najwazniejsza ceche wychowawcy. Po namysle odrzekl -
                            wyobraznia.
                            I widzisz klopoty Zydow biora sie z jej braku. Zydzi sa Europejczykami i poszli mieszkac
                            we wrogim dla siebie otoczeniu.

                            Wojciech
                    • Gość: lesio Re: pozwol, ze powtorze IP: *.usouthal.edu 17.04.04, 20:37
                      link, ktory byc moze umknal Twej uwadze:
                      www.washtimes.com/world/20040417-122028-3117r.htm
                      Wyglada, ze sa Irakijczycy z podobnym do mojego zdaniem.
      • indris Armia Mahdiego a powstańcy styczniowi 17.04.04, 17:04
        Powstyanie styczniowe nie osiągnęło jak wiadomo konkretnie dla Polski nic, a
        właściwie spowodowało wymierne straty. Wytykali to liczni jego krytycy od
        stańczyków po Dmowskiego. A jednak stworzyło pewną legendę i pamięć Traugutta i
        ks. Brzóski jest czczona w Polsce do dzisiaj.
        Przyszły Irak będzie się odwoływał do al Sadra i ofiar Faludży, podobnie jak
        dzisiejsza Polska do Traugutta i ofiar Powstania Warszawskiego.
        • snajper55 Re: Armia Mahdiego a powstańcy styczniowi 17.04.04, 19:21
          indris napisał:

          > Powstyanie styczniowe nie osiągnęło jak wiadomo konkretnie dla Polski nic, a
          > właściwie spowodowało wymierne straty. Wytykali to liczni jego krytycy od
          > stańczyków po Dmowskiego. A jednak stworzyło pewną legendę i pamięć Traugutta
          > i ks. Brzóski jest czczona w Polsce do dzisiaj.
          > Przyszły Irak będzie się odwoływał do al Sadra i ofiar Faludży, podobnie jak
          > dzisiejsza Polska do Traugutta i ofiar Powstania Warszawskiego.

          Kto dziś się odwołuje do Traugutta czy PW ? Chyba tylko ci, którym udawany
          patriotyzm służy za odskocznię do władzy. Dzisiejsza Polska nie jest
          romantyczna, tylko pozytywistyczna. I chyba dobrze, że jest taka.

          Pozdrawiam

          Snajper.
    • wojcd do Institorisa 18.04.04, 04:56
      40 % swiatowych zbrojen przypada na USA. Czy znany Ci jest w HISTORII przypadek,
      by panstwo budowalo taki potencjal militarny dla celow pokojowych?
      Mnie nie!!!

      Wojciech
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka