Dodaj do ulubionych

Recepta na bezrobocie.

IP: *.plusgsm.pl 22.04.04, 10:33
Recepta na bezrobocie jest prosta. Należy doprowadzić do wzrostu
gospodarczego, czasami poajwia się on dość niespodziewanie i obniżyć koszty
tworzenia i utrzymania miejsca pracy. Miejsce pracy obciążone jest haraczem
na ZUS, składki ubezpieczenia społecznego, podatek. Kto jest w stanie obniżyć
te koszty?

SLD - nie, wykazali to wcześniej, jest to wbrew ich programowi społecznemu.

Nowe SLD - nie, gdyż tam przeszli najbardziej wierni programowi działacze.

UP - nie, z Polem?????????????????????/

PO - nie, oni jako mądrzy i odpowiedzialni politycy w pierwszej kolejności
będą reformować.

UW - j.w. oni są jeszcze mądrzejsi.

Samoobrona - nie, oni tylko chcą podzielić tort według własnych przemyśleń.

PiS - nie, ich cele skierowane są w kierunku państwa praworządnego a nie
przyjaznego społeczeństwu.

LPR - nie, ich elektorat jest tym najbardziej potrzebującym pomocy. Nie mogą
sobie pozwolić na obniżanie funduszy, z których będą pomagać tym
potrzebującym.

UPR - TAK.

Pozdr / Jacek
Obserwuj wątek
    • andrzejg korekta 22.04.04, 10:36
      Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

      > Recepta na bezrobocie jest prosta. Należy doprowadzić do wzrostu
      > gospodarczego, czasami poajwia się on dość niespodziewanie i obniżyć koszty
      > tworzenia i utrzymania miejsca pracy. Miejsce pracy obciążone jest haraczem
      > na ZUS, składki ubezpieczenia społecznego, podatek. Kto jest w stanie obniżyć
      > te koszty?
      >
      > SLD - nie, wykazali to wcześniej, jest to wbrew ich programowi społecznemu.
      >
      > Nowe SLD - nie, gdyż tam przeszli najbardziej wierni programowi działacze.
      >
      > UP - nie, z Polem?????????????????????/
      >
      > PO - być może, oni jako mądrzy i odpowiedzialni politycy w pierwszej kolejności będą reformować.
      >
      > UW - nie - brak zaplecza politycznego
      >
      > Samoobrona - nie, oni tylko chcą podzielić tort według własnych przemyśleń.
      >
      > PiS - nie, ich cele skierowane są w kierunku państwa praworządnego a nie
      > przyjaznego społeczeństwu.
      >
      > LPR - nie, ich elektorat jest tym najbardziej potrzebującym pomocy. Nie mogą
      > sobie pozwolić na obniżanie funduszy, z których będą pomagać tym
      > potrzebującym.
      >
      > UPR - NIE,bo nie maja poparcia społecznego.
      >
      > Pozdr / Jacek
      • oleg3 Re: korekta 22.04.04, 10:45
        W systemie demokratycznym NIEWYKONALNE. Ilość biorców z systemu przekroczyła
        ilość dających.

        1 pracujący przypada na 1 biorcę świadczeń. Jak dołożymy pracujących przy
        obsłudze systemu to większość wyborców ma życiowy interes w jego utrzymaniu.
        • Gość: jacek#jw Re: korekta IP: *.plusgsm.pl 22.04.04, 12:22
          Ten poziom już dość dawno został przekroczony. Zdaje się, że niewielkie są
          szanse na to, by odwrócić przynajmniej tendencję.

          Pozdr / Jacek
      • Gość: jacek#jw Re: korekta - odrzucona. IP: *.plusgsm.pl 22.04.04, 10:47
        W dekadenckich czasach możliwe są zaskakujące rozwiązania. Disiaj nikt nie ma
        społecznego poparcia.

        Pozdr / Jacek
        • Gość: AndrzejG Re: korekta - odrzucona. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.04, 12:25
          mimo wszystko,aby coskolwiek zmienic trzeba najpierw zdobyć władzę i tu UPR nie ma szans.Pamietasz wybory uzupełniające we Wrocławiu?Mimo tak wielkiej mobilizacji zwolenników UPR ,JKM odpadł.

          A.
          • Gość: jacek#jw Re: korekta - odrzucona. IP: *.plusgsm.pl 22.04.04, 12:33
            Bo i metody i czasy nie te. Pamiętasz za to taką partię co PC się nazywała a
            piczką nazywana była? Ona też miała podobne notowania jak UPR a funkcjonuje w
            polityce. Pewnie, że jak UPRowcy nie wyciągną wniosków Ty będziesz miał rację.

            Pozdr / Jacek
            • Gość: AndrzejG Re: korekta - odrzucona. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.04, 19:57
              Nie w tym rzecz.

              Idee UPR pozostana tylko ideami , bo są nie do wprowadzenia w życie.
              Jest takie coś jak opór materii i tego nie przeskoczysz.

              Idee moze chwytne dla ludzi przedsiębiorczych,lubiących samodzielnosc i
              nie wtrącanie się do ich biznesu ,życia.Idee bliskie naturze,gdzie silniejszy
              zwycięza,tylko ze zycie społeczne troche rózni się od dzungli.

              Tu jest problem.UPR nie zdobędzie poparcia społecznego.

              Piszesz,że PC funkcjonuje.Oczywiście i jak widać ma sie nieźle i w przyszłym
              parlamencie moze być tym języczkiem u wagi,a to najlepsza funkcja - minimum
              odpowiedzialności i maksimum korzyści politycznych.Z tym,że ta piczka nie ma
              tak absurdalnych,nieprzystających do zycia idei.Tak prostych,że absurdalnych.

              A.
              • Gość: jacek#jw Re: korekta - odrzucona. IP: *.toya.net.pl 24.04.04, 16:55
                Nie bardzo widzę gdzie jest ten opór materii. Przywołałem PC jako przykład tego
                w jaki sposób odbija się od dna. Partia ta była pomawiana przez wszystkich,
                wplątana w afery realne i wymyślone, napiętnowana przez media a sam Urban
                zwulgaryzował jej wizerunek nadają odpowiednią nazwę. Mimo to piczka się
                odbiła, choć miała jeszcze gorsze notowania od UPR. Zresztą metodę tą stosują
                inne ugrupowania, które chcą złapać jakiś elektorat. Tak było z PO, SLD, LPR, i
                PiS. Tracą stare marki UP, PSL i UPR. A hasło obniżania podatków jest bardzo
                nośne i można na nim daleko zajechać.

                Pozdr / Jacek
    • Gość: jacek#jw Re: Recepta na bezrobocie. Przykłady. IP: *.plusgsm.pl 23.04.04, 09:15
      SLD i plan Husnera, bezrobocie samo spadnie.
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2034587.html
      Lepper i dkerety:
      Samoobrona chce dać prezydentowi prawo wydawania dekretów z mocą ustawy "w
      sytuacjach nadzwyczajnych". Czyli jakich? Maksymiuk wylicza: - Zagrożenie
      państwa, stan klęski żywiołowej, gdy bezrobocie jest zbyt wysokie. A jest, więc
      sytuacja jest dziś nadzwyczajna. Sejm mógłby odrzucić dekret, ale większością
      np. dwóch trzecich głosów.
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2036448.html
      Pozdr / Jacek
      • Gość: jacek#jw A jak Czesi? IP: *.plusgsm.pl 23.04.04, 09:30
        gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33406,2035069.html
        To jest zwyczajnie wkurwiające.

        Pozdr / Jacek
    • panidanka Re: Panowie dojrzali politycznie 23.04.04, 09:47
      może i UPR miałoby jakieś szanse, gdyby nie pewien "drobiazg" świadczący o
      regresie w poszukiwaniu nowych miejsc pracy.
      Tym regresem jest wyraźna propozycja miejsc pracy dla kobiet nazywana
      dawniej "przy męzu" lub bardziej nowatorsko socjalistycznie-gospodyni domowa.
      I jak chce się być przewodnikiem ku ...itd, to nie można w założeniach
      politycznych się uwstecznić np.widocznym już regresem w stosunku do roli
      kobiety w kraju ogarnietym UPR
      może Luka wam to bliżej wyjaśni jako xaze zresztą smakujący moje przypalone
      kotlety

      danka
      • panidanka Re: Panowie "dojrzali" politycznie do regresji ntx 23.04.04, 09:48
      • Gość: jacek#jw Re: Panowie dojrzali politycznie IP: *.plusgsm.pl 23.04.04, 12:00
        Nie słyszałem Danusi, buy UPR planowała wprowadzanie ograniczeń w zatrudnianiu
        kobiet.

        Pozdr / Jacek
        • panidanka Re: Panowie dojrzali politycznie 23.04.04, 13:05
          Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

          > Nie słyszałem Danusi, buy UPR planowała wprowadzanie ograniczeń w
          zatrudnianiu
          > kobiet.
          >
          > Pozdr / Jacek

          Jacku
          wprost nie musieli tego powiedzieć
          wystarczy, że miejsc pracy nie ma i się mimochodem wspomina, że kobieta
          najlepiej się realizuje w domu przy dzieciach i mężu
          czyż to nie regres?
          nie chcę przez to powiedzieć, że kobiecie dom, mąż i dzieci są zbędne do
          szczęścia, ale...
          jak nie ma miejsc pracy dla kobiet, w tym dla kobiet wykształconych, to jest to
          regres do epoki..."Ani z jakiegoś tam wzgórza" czyli początek wieku XX
          czy to nie świadczy o regresie dla kobiet?
          ale nie tylko dla kobiet.

          danka
          danka
          • alfalfa Re: Panowie dojrzali politycznie 23.04.04, 13:54
            panidanka napisała:

            > wprost nie musieli tego powiedzieć
            > wystarczy, że miejsc pracy nie ma i się mimochodem wspomina, że kobieta
            > najlepiej się realizuje w domu przy dzieciach i mężu
            > czyż to nie regres?
            > nie chcę przez to powiedzieć, że kobiecie dom, mąż i dzieci są zbędne do
            > szczęścia, ale...
            > jak nie ma miejsc pracy dla kobiet, w tym dla kobiet wykształconych, to jest
            to
            >
            > regres do epoki..."Ani z jakiegoś tam wzgórza" czyli początek wieku XX
            > czy to nie świadczy o regresie dla kobiet?
            > ale nie tylko dla kobiet.
            >
            > danka
            > danka

            Nie, to wcale o regresie nie świadczy. Warto by spytać kobiety czy wolałyby
            zajmować się domem i nie pracować zawodowo gdy mąż zarabia dość, czy też
            zajmowac się domem i pracować gdy jedna pensja nie starcza. Nie chodzi o
            blokowanie ambitnych zawodowo kobiet ale o wybór a nie przymus ekonomiczny
            pracy kobiety. Wiele pań wcale pracować zowodowo by nie chciało i wcale im się
            nie dziwię. Zreszą znam to z autopsji. Działa idealnie.
            • panidanka Re: Panowie dojrzali politycznie 23.04.04, 19:25
              alfalfa napisał:

              > Nie, to wcale o regresie nie świadczy.

              uzasadnić, ze coś jest regresem, a coś postępowe nie jest łatwo i wymaga
              wielopłaszczyznowego spojrzenia na to "coś"
              ale czy tu mamy czas i miejsce by o tym porozmawiać?
              i w jakim celu?

              > Warto by spytać kobiety czy wolałyby
              > zajmować się domem i nie pracować zawodowo gdy mąż zarabia dość, czy też
              > zajmowac się domem i pracować gdy jedna pensja nie starcza.

              no sam zobacz jak w jednym zdaniu dałeś kobietom wybór albo, albo i to
              pod "przymusem" ekonomicznym
              jakbyś wogóle nie wziął pod uwagę, że można pracować nie tylko dla aambicji i
              zaarobku, choć oczywiscie zarobek i spełnienie pewnych ambicji, czy raczej
              aspiracji, jest elementem pracy zawodowej. ale czy jedynym?
              czy mężczyzna, który pracę zawodowa traktuje jako teren dla spełnienia swoich
              ambicji oraz jako źródło utrzymania rodziny jest jednoczesnie gwarantem tego,
              że JEST dobrym pracownikiem?
              tu też pojawia się teren do wielopłaszczyznowej dyskusji


              > Nie chodzi o
              > blokowanie ambitnych zawodowo kobiet ale o wybór a nie przymus ekonomiczny
              > pracy kobiety. Wiele pań wcale pracować zowodowo by nie chciało i wcale im
              się
              > nie dziwię. Zreszą znam to z autopsji. Działa idealnie.

              nie wiem co znasz z autopsji , że "działa idealnie".
              ja wiem, też z autopsji, że kobieta może pracować zawodowo "odblokowując" nie
              tylko swoje ambicje niemozliwe do zrealizowania w kuchni oraz jednocześnie może
              się sama przekonać jak to miło i przyjemnie realizować pewne "zachcianki" za
              własoręcznie zarobione pieniądze.
              otrzymywać prezenty to bardzo miła rzecz, ale zyć całe dorosłe zycie
              z "prezentów" to....
              i tu też otwiera się całe pole wielopłaszczyznowej dyskusji

              i w takich aspektach przestrzegam przed regresem cofnięcia nie tylko kobiet do
              stany sprzed około wieku, czyli do początków ruchów feministycznych.
              możesz mi wierzyć, albo i nie wierzyć. nie wiem jakie masz osobiste
              doświadczenia z pracy z kobietami. wszak jesteśmy jeszcze na początku tej drogi
              ewolucji cywilizacyjnej. wytworzyło się już wiele mitów na podstawie zaledwie
              kilkudziesiecioletniej pracy zawodowej kobiet i to w warunkach pewnego przymusu
              ekonomicznego.
              i muszę ci powiedzieć, że część kobiet (może nawet ta znaczniejsza część) nie
              jest przygotowana ewolucyjnie do spełniania zdrowych "ambicji" zawodowych.
              ale czy to ma być dowodem, że ..."kobiety z powrotem do domu"?

              danka
              • panidanka Re: Panowie dojrzali politycznie..uzupełnienie 23.04.04, 19:38
                kobieta "sprowadzona" siłami przewagi mężczyzn do zajmowania się tym czym
                zajmowała sie przez ostatnie kilkaset i więcej lat, czyli domem, dziećmi
                i ...by mężczyzna mógł się realizować w tym co lubi NAPRAWDĘ jest cofnięciem
                się dla kobiet w ich rozwoju ewolucyjno-cywilizacyjno-kulturowym.
                stracą na tym obie strony
                może jednak jest teraz najlepszy czas, aby to kobiety miały szansę wybrać
                kierunek rozwoju, tym razem nie pod jakimkolwiek przymusem.
                taką szansę miały kobiety w cywilizacjach na których obecnie się wzorujemy
                kobiety polskie takiej szansy chyba nigdy nie miały (jako większość)i może też
                dlatego obecnie dla wielu kobiet staje się atrakcyhna wizja "powrotu do domu"
                przy mężu

                danka
                • Gość: jacek#jw Re: Panowie dojrzali politycznie..uzupełnienie IP: *.toya.net.pl 24.04.04, 17:00
                  Danusiu,
                  myślę, że miejsc pracy nie tworzy się specjalnie dla mężczyzn. Są zawody bardzo
                  sfeminizowane i niezależnie od tego, kto jakie ma poglądy, ekonomika państwa
                  powinna być od tego niezależna. Tylko niskie bezrobocie może dać szanse
                  kobiecie na szukanie spełnienia się w działalności zawodowej. Ktokolwiek
                  zaproponuje preferencyjne rozwiązania dla jednej z płci wzbudzi mój sprzeciw i
                  mam nadzieję, że również Twój.

                  Pozdr / Jacek
                  • panidanka Re: Panowie dojrzali politycznie..uzupełnienie 24.04.04, 21:18
                    Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                    >Ktokolwiek
                    > zaproponuje preferencyjne rozwiązania dla jednej z płci wzbudzi mój sprzeciw
                    i
                    > mam nadzieję, że również Twój.
                    >
                    > Pozdr / Jacek

                    już masz moją pewność, ze ja nie optuję za preferencjami dla kobiet na rynku
                    pracy
                    ona kobietom nie jest potrzebna
                    naprawdę
                    nie miałam preferencji jako kobieta ani w trakcie zdobywania wykształcenia do
                    zawodu, ani tym bardziej w trakcie wykonywania zawodu z pewnych względów jednak
                    typowo męskiego
                    i nie tylko ja, ale inne kobiety, choć nieliczne, także
                    nawet w typowo męskich zawodach są nisze, w których typowo dla kobiet cechy
                    psychofizyczne nie stanowią przeszkody do pełnej samorealizacji zawodowej ku
                    obopólnemu wzajemnemu pożytkowi mającemu także przełożenie na całokształt
                    wzajemnych stosunków męsko-damskich kształtujących wspólną kulturę już nie
                    tylko zawodową. i w taki sposób mozna nie tylko naukowo dowodzić, że dopiero
                    obie( razem cztery)pracujące półkule po obydwu stronach różniących się płciowo
                    osobników ze sobą wcale nie muszą rywalizować, ale wprost przeciwnie-wzajemnie
                    się uzupełniają i wzbogacają (nie o forsie tu mówię w tej chwili, choć ten
                    aspekt też ma swoją ważną rangę i pokazuje jak różne bywa podejście do spraw
                    płacy za pracę i jej podział)

                    pozdrawiam
                    danka
                    • Gość: jacek#jw Re: Panowie dojrzali politycznie..uzupełnienie IP: *.toya.net.pl 25.04.04, 17:44
                      W ten sposób wkraczamy w zupełnie inną dziedzinę rozważań. Jasne jest, że w
                      zależności od rodzaju pracy, pracodawca ma znaleźć optymalne zatrudnienie
                      (zespół, predyspozycje, wykształcenie itp). W takich warunkach zawsze znajdzie
                      się miejsce dla kobiety. A historia jest jaka jest, jej się nie zmieni, można
                      wpływać jedynie na przyszłość.

                      Pozdr / Jacek
    • dokowski Rozumiesz, co napisałeś? 23.04.04, 10:13
      Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

      > PO - nie, oni jako mądrzy i odpowiedzialni politycy w pierwszej kolejności
      > będą reformować.

      A Ty nie chcesz reform? Podoba Ci się więc to, ile płacimy podatków?
      • Gość: jacek#jw Re: Rozumiesz, co napisałeś? Owszem. IP: *.plusgsm.pl 23.04.04, 11:13
        dokowski napisał:

        > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
        >
        > > PO - nie, oni jako mądrzy i odpowiedzialni politycy w pierwszej kolejności
        >
        > > będą reformować.
        >
        > A Ty nie chcesz reform? Podoba Ci się więc to, ile płacimy podatków?

        Żyjemy w ciągłej reformacji przeprowadzanej przez kolejne rządy. I co? Wciąż
        brakuje pieniędzy, które są niezbędne zarówno przy reformowaniu ZUS jak i
        służby zdrowia. Więc wygląda to tak, że najpierw jest plan jakiegoś guru AWS,
        UW, SLD lub innego diabła, później jest on zapisany w postaci takiej lub innej
        ustawy, by na koniec okazało się, że wszystko to do niczego jest - brak
        pieniędzy. Zaczynają się protesty, strajki, głodówki i wszystko od początku
        trzeba zaczynać. Odwracam kolejność jedynie.

        Pozdr / Jacek
        • dokowski To jak chcesz zmniejszyć wydatki z budżetu 23.04.04, 11:44
          Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

          > najpierw jest plan jakiegoś guru AWS, UW, SLD lub innego diabła,
          > później jest on zapisany w postaci takiej lub innej ustawy,
          > by na koniec okazało się, że wszystko to do niczego jest

          Bez ustawy? Komu więc i w jaki sposób chcesz zabrać pieniądze?
          • Gość: jacek#jw Re: To jak chcesz zmniejszyć wydatki z budżetu IP: *.plusgsm.pl 23.04.04, 11:59
            A dlaczego mam zabierać? Poza tym nie napisałem, że nowe ustawy są zbędne.

            Pozdr / Jacek

            Ps
            W pierwszej kolejności zaprzestałbym finansowania partii przez państwo.
            • dokowski Sam napisałeś, że miejsce pracy obciążone jest ... 23.04.04, 12:04
              Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

              > A dlaczego mam zabierać?

              ... haraczem. Żeby go zmniejscyć, musisz obniżyć wydatki państwa.

              > Ps
              > W pierwszej kolejności zaprzestałbym finansowania partii przez państwo.

              To za mało. To nikła część wydatków państwa.
              • Gość: jacek#jw Re: Sam napisałeś, że miejsce pracy obciążone jes IP: *.plusgsm.pl 23.04.04, 12:25
                Obniżać wydatki mogę w ten sposób stopniowo ograniczając subwencje państwowe,
                zwiększając udział sektora prywatnego w ubezpieczeniach społecznych, funduszach
                emerytalnych czy w oświacie. Natomiast prawie nikomu nikomu nie muszę zabierać.
                Podatek od dochodów osobistych to 6-7% wpływów budżetowych. Celem jest
                zmniejszenie bezrobocia, więc pieniądze stracone w wyniku obnizenia podatku od
                dochodów zostaną zrekompenswane przez zmniejszenie wydatków na fundusze dla
                bezrobotnych. To tylko jeden z elementów takiego działania.

                Pozdr / Jacek
                • dokowski Wciąż nie widzę znaczącego obniżenia tego haraczu 23.04.04, 13:30
                  Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                  > Obniżać wydatki mogę w ten sposób stopniowo ograniczając subwencje państwowe,

                  A więc zabierzesz część wynagrodzenia pracownikom subwencjonowanych
                  przedsiębiorstw. Popieram. Te leniuchy powinny wziąć się do uczciwej roboty.

                  > zwiększając udział sektora prywatnego w ubezpieczeniach społecznych,
                  > funduszach emerytalnych czy w oświacie.

                  A więc prywatyzacja. Popieram. Zamiast płacić podatki czy składki, niech ludzie
                  sami płacą z własnej kieszeni za naukę swoich dzieci, za usługi lekarskie i
                  niech sami oszczędzają na swoją emeryturę, jeśli mają na to ochotę. A jeżeli
                  nie będzie im się chciało, to niech na starość zdychają z głodu. Tę część
                  waszego programu popieram tylko w części.

                  > Natomiast prawie nikomu nikomu nie muszę zabierać.

                  Na czym opierasz takie przekonanie

                  > Podatek od dochodów osobistych to 6-7% wpływów budżetowych.

                  A więc nie warto nawet gadać o tym. Przecież chciałbyś poważnie zmniejszyć
                  haracz, o którym piszesz.

                  > Celem jest zmniejszenie bezrobocia, więc pieniądze stracone w wyniku
                  > obnizenia podatku od dochodów zostaną zrekompenswane przez zmniejszenie
                  > wydatków na fundusze dla bezrobotnych.

                  A więc chcesz zabrać bezrobotnym, aby móc stworzyć nowe miejsca pracy.
                  Popieram. Jak zmusisz leniuchów, aby wzięli się do roboty, to bezrobocie się
                  zmniejszy.

                  Mam nadzieję, że rozumiesz przynajmiej tyle, że bez nowych inwestycji nie
                  stworzysz nowych miejsc pracy. Najpierw inwestorzy muszą znaleźć pieniądze na
                  inwestycje, potem powstają nowe miejsca pracy, a dopiero potem zmniejsza się
                  bezrobocie, dopiero na końcu tego łańcuszka przyczyn i skutków powstaje efekt w
                  postaci zmniejszenia wydatków z budżetu na bezrobotnych.

                  Jeżeli chcesz znaleźć pieniądze na inwestycje, to musisz wskazać rzeczywiste
                  źródło tych pieniędzy - musisz wskazać tych, którzy tych pieniędzy nie dostaną,
                  bo zamiast nich pieniądze te dostaną inwestorzy.

                  Jeżeli rozsądnie zakładasz, że inwestować wiecej mają prywatni biznesmani, to
                  musisz zgodzić się z tym, że zainwestowane dodatkowo pieniądze nie zostaną
                  wydane jak dotychczas na potrzeby redystrybucji, ale że zostaną w rękach
                  inwestorów - nie trafią więc do niektórych klientów budżetu państwa.
                  • bykk Re:do Jacka:) 23.04.04, 13:43
                    Witam.
                    Jacek, dzisiaj w gazetach i radiu gadajosmile o "programie" Leppera, to takie
                    proste, że aż śmieszne. Dodrukuje pieniędzy, rozda rezerwy z NBP i po ptokachsmile!
                    Proste jak drut kolczasty, hehehe!
                    pozdrawiam
                    hej!
                    • Gość: jacek#jw Re:do Jacka:) IP: *.toya.net.pl 24.04.04, 17:02
                      Eee, Bykku!!! Lepper do uni się dostosowuje i dyrektywami zamierza rządzić
                      krajem.

                      Pozdr / Jacek
                  • Gość: jacek#jw Re: Wciąż nie widzę znaczącego obniżenia tego har IP: *.toya.net.pl 24.04.04, 16:48
                    dokowski napisał:

                    > > Natomiast prawie nikomu nikomu nie muszę zabierać.
                    >
                    > Na czym opierasz takie przekonanie

                    Na tym, że jak do tej pory prawie nikomu nic nie zabrałem. Brak subwencji i
                    ograniczenie roli państwa w sferze ubezpieczeń oznacza jedynie przemieszczenie
                    pieniędzy w kierunku osób, które je wypracowały i ograniczenie osób
                    zarządzających pieniędzmi. Tracą osoby zatrudnione w aparcie państwowym.

                    >
                    > > Podatek od dochodów osobistych to 6-7% wpływów budżetowych.
                    >
                    > A więc nie warto nawet gadać o tym. Przecież chciałbyś poważnie zmniejszyć
                    > haracz, o którym piszesz.

                    te 6% mówi o ty, że w skali budżetu nie powinno stanowić problemu obnizenie
                    tego podatku. Rekompensuje go wzrost gospodarczy oraz zmniejszenie bezrobocia.
                    Po jakimś czasie wpływy podniosą się w wyniku wzrostu płac. No i o ile Twój
                    przesiąknięty lewicowymi mądrościami mózg zrozumie, to cału kład nie jest
                    statyczny, jak zdaje się go widzisz. Największą częścią dochodu państwa
                    stanowią podatki pośrednie, które na tym etapie zostawiam w spokoju. One
                    stanowią gwarancję, przy uzyskanym wzroście produkcji, dla tych o których tak
                    się martwisz. Przy niskiej inflacji wpływy budżetowe są zagwarantowane. Spadek
                    bezrobocia przy obniżeniu opodatkowania pracy jest jak najbardziej
                    prawdopodobny, a to z kolei jest kolejnym odciążeniem budżetu (po tym
                    wynikającym ze wzrostu produkcji przemysłowej i handlu). O reorganizacji ZUSu
                    np można mówić dopiero przy bezrobociu poniżej 4-5%.

                    >
                    > > Celem jest zmniejszenie bezrobocia, więc pieniądze stracone w wyniku
                    > > obnizenia podatku od dochodów zostaną zrekompenswane przez zmniejszenie
                    > > wydatków na fundusze dla bezrobotnych.
                    >
                    > A więc chcesz zabrać bezrobotnym, aby móc stworzyć nowe miejsca pracy.
                    > Popieram. Jak zmusisz leniuchów, aby wzięli się do roboty, to bezrobocie się
                    > zmniejszy.

                    A skąd taki wniosek? On chyba rodem sztuczek magicznych w stylu platformersów,
                    którzy twierdzą, że popierają plan Hausnera a następnie głosują przeciw. Nie
                    zabieram bezrobotnym, niby w którym miejscu? A leniuch w każdych
                    okolicznościach będzie migał się od pracy.
                    >
                    > Mam nadzieję, że rozumiesz przynajmiej tyle, że bez nowych inwestycji nie
                    > stworzysz nowych miejsc pracy. Najpierw inwestorzy muszą znaleźć pieniądze na
                    > inwestycje, potem powstają nowe miejsca pracy, a dopiero potem zmniejsza się
                    > bezrobocie, dopiero na końcu tego łańcuszka przyczyn i skutków powstaje efekt
                    w
                    >
                    > postaci zmniejszenia wydatków z budżetu na bezrobotnych.

                    A kto tak twierdzi? wydatki na bezrobotnych zminejszają się wraz ze
                    zmniejszeniem bezrobocia. Jednym ze źródeł inwestycji jest obniżanie podatków.
                    Jeśli największe cięcia podatków odbedą się w sferze opodatkowania pracy, tam
                    skierowana zostanie część inwestycji. Same inwestycje są generowane przez
                    wzrost produkcji. Zależność jest obustronna.

                    >
                    > Jeżeli chcesz znaleźć pieniądze na inwestycje, to musisz wskazać rzeczywiste
                    > źródło tych pieniędzy - musisz wskazać tych, którzy tych pieniędzy nie
                    dostaną,
                    >
                    > bo zamiast nich pieniądze te dostaną inwestorzy.

                    Rzeczywistym źródłem pieniędzy na inwestycje są pieniądze z uzyskanych
                    przychodów, kredyty udzielane w perspektywie rozwoju, inwestycje zagraniczne w
                    sytuacji ich opłacalności, a to ma miejsce właśnie przy obniżaniu podatków.
                    Państwo nie jest źródłem inwestycji.

                    >
                    > Jeżeli rozsądnie zakładasz, że inwestować wiecej mają prywatni biznesmani, to
                    > musisz zgodzić się z tym, że zainwestowane dodatkowo pieniądze nie zostaną
                    > wydane jak dotychczas na potrzeby redystrybucji, ale że zostaną w rękach
                    > inwestorów - nie trafią więc do niektórych klientów budżetu państwa.

                    I nie mają trafiać.

                    Pozdr / Jacek
                    • dokowski Takie epitety nie zastąpią argumentów 24.04.04, 20:41
                      Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                      > Tracą osoby zatrudnione w aparcie państwowym.

                      Zmniejszysz więc liczbę urzędników - to słuszne, ale wiele na ty nie zyskasz.
                      To zbyt mały odsetek wydatków budżetu. Musisz znaleźć obwitsze źródło
                      oszczędności, aby można było znacząco obniżyć ten twój haracz.

                      > Twój przesiąknięty lewicowymi mądrościami mózg

                      Nie tylko skompromitowałeś się jako dyskutant formalnie, ale także
                      merytorycznie dałeś śmieszną plamę, ponieważ twoje propozycje obniżenia haraczu
                      dla państwa są z gruntu lewicowe, gdyż chcesz go znacząco zmniejszyć bez
                      znaczącego obniżania wydatków państwa. Oznacza to, że implicite zakładasz
                      dodruk pieniędzy na pokrycie wydatków państwa. Jest to typowa dla lewicy luka
                      ich programów naprawy finansów. Uczciwy prawicowiec zawsze wskazuje tych,
                      którzy muszą starcić, aby program oszczędnościowy był skuteczny.

                      > Największą częścią dochodu państwa
                      > stanowią podatki pośrednie, które na tym etapie zostawiam w spokoju.

                      No i zaplątałeś się. A więc nie chcesz zmniejszyć znacząco tego haraczu, od
                      którego zacząłeś swój wywód?

                      > tych o których tak się martwisz.

                      To ty się o nich martwisz, bo to ty nie chcesz już obniżać podatków

                      > A kto tak twierdzi? wydatki na bezrobotnych zminejszają się wraz ze
                      > zmniejszeniem bezrobocia. Jednym ze źródeł inwestycji jest obniżanie
                      > podatków.

                      Aaa, więc znów wracasz do idei obniżania podatków. No to znów wraca pytanie:
                      ktore wydatki państwa chcsz obciąć? Widzę jednak, że chcesz drukować pieniądze.

                      > Rzeczywistym źródłem pieniędzy na inwestycje są pieniądze z uzyskanych
                      > przychodów, kredyty udzielane w perspektywie rozwoju, inwestycje
                      > zagraniczne w sytuacji ich opłacalności

                      Brawo! Ale zapomniałeś, że my tu mówimy o źródłach znaczącego wzrostu
                      inwestycji, a nie o inwestycjach jako abstrakcyjnym pojęciu. W tym kontekście
                      powyższe jest demagogią.

                      > a to ma miejsce właśnie przy obniżaniu podatków.

                      Zatoczyłeś piękne koło. Zdecyduj się więc wreszcie, o ile procent mniej więcej
                      chcesz zmniejszyć ten swój haracz płacony państwu.

                      > Państwo nie jest źródłem inwestycji.

                      Brawo! Tak powinien mówić lewicowiec, który wyzywa innych od lewicowców.


                      > > Jeżeli rozsądnie zakładasz, że inwestować wiecej mają prywatni biznesmani,
                      > to
                      > > musisz zgodzić się z tym, że zainwestowane dodatkowo pieniądze nie zostaną
                      >
                      > > wydane jak dotychczas na potrzeby redystrybucji, ale że zostaną w rękach
                      > > inwestorów - nie trafią więc do niektórych klientów budżetu państwa.
                      >
                      > I nie mają trafiać.

                      No to napisz wreszcie, do kogo nie mają trafiać. I nie wykręcaj się urzędnikami
                      państwowymi, bo na nich wiele nie oszczędzisz.

                      I daruj sobie epitety. Skup się na meritum. Co ci szkodzi pomyśleć wnikliwiej
                      na temat ekonomii.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: jacek#jw Na epitet w pełni zasłużyłeś sobie. IP: *.toya.net.pl 25.04.04, 17:39
                        dokowski napisał:

                        > > Twój przesiąknięty lewicowymi mądrościami mózg
                        >
                        > Nie tylko skompromitowałeś się jako dyskutant formalnie, ale także
                        > merytorycznie dałeś śmieszną plamę, ponieważ twoje propozycje obniżenia
                        haraczu
                        >
                        > dla państwa są z gruntu lewicowe, gdyż chcesz go znacząco zmniejszyć bez
                        > znaczącego obniżania wydatków państwa. Oznacza to, że implicite zakładasz
                        > dodruk pieniędzy na pokrycie wydatków państwa. Jest to typowa dla lewicy luka
                        > ich programów naprawy finansów. Uczciwy prawicowiec zawsze wskazuje tych,
                        > którzy muszą starcić, aby program oszczędnościowy był skuteczny.

                        Jak mantrę powtarzasz to co wszystkie zboczone lewicowo partie wciskają
                        porządnym ludziom. Otóż nie jest tak, że obniżanie nawet znaczące jakiegoś
                        podatku obniża wpływy do budżetu i natychmiast znajdą się pokrzywdzeni ludzie
                        pozbawieni jakiś tam środków. Poza tym pomieszałeś tematy, ja nie mówię o
                        programie oszczędnościowym dla bużetu państwa, który przy okazji mogę wziąć pod
                        uwagę. Jeżeli podrzymasz tezę, że obniżanie podatków musi się łączyć z
                        ograniczenie wpływów budżetowych to nie mamy o czym dyskutować.

                        >
                        > > Największą częścią dochodu państwa
                        > > stanowią podatki pośrednie, które na tym etapie zostawiam w spokoju.
                        >
                        > No i zaplątałeś się. A więc nie chcesz zmniejszyć znacząco tego haraczu, od
                        > którego zacząłeś swój wywód?

                        Podatki pośrednie nie wiążą się bezpośrednio z miejscem pracy i dlatego
                        zaczynam od zupełnie czegoś innego. Do podatków pośrednich mogę przejść w
                        następnej fazie rozważań. Teraz wystarczy, że obniżę podatek od dochodów osób
                        fizycznych o kilka procent i zlikwiduję tę część opłat na ZUS, którą ponosi
                        pracodawca. W innym miejscu już pisałem, że dopiero znaczące zmniejszenie
                        bezrobocia jest warunkiem wprowadzania dalszych zmian (obniżanie tych podatków,
                        zmiana zasad działania ZUSu).

                        >
                        > > tych o których tak się martwisz.
                        >
                        > To ty się o nich martwisz, bo to ty nie chcesz już obniżać podatków

                        ???????????????

                        >
                        > > A kto tak twierdzi? wydatki na bezrobotnych zminejszają się wraz ze
                        > > zmniejszeniem bezrobocia. Jednym ze źródeł inwestycji jest obniżanie
                        > > podatków.
                        >
                        > Aaa, więc znów wracasz do idei obniżania podatków. No to znów wraca pytanie:
                        > ktore wydatki państwa chcsz obciąć? Widzę jednak, że chcesz drukować
                        pieniądze.

                        I za to właśnie zasłużyłeś na epitet lewaka. Oni właśnie za wszelką cenę chcą
                        utrzymać w świadomości społecznej tę idiotyczną tezę.

                        >
                        > > Rzeczywistym źródłem pieniędzy na inwestycje są pieniądze z uzyskanych
                        > > przychodów, kredyty udzielane w perspektywie rozwoju, inwestycje
                        > > zagraniczne w sytuacji ich opłacalności
                        >
                        > Brawo! Ale zapomniałeś, że my tu mówimy o źródłach znaczącego wzrostu
                        > inwestycji, a nie o inwestycjach jako abstrakcyjnym pojęciu. W tym kontekście
                        > powyższe jest demagogią.

                        Coś Ci się pomieszało. Znaczący wzrost żródeł finansowania inwestycji można
                        uzyskać jedynie przez wzrost produkcji globalnej (przemysł, handel itd) Nie
                        mówimy o gospodarce abstrakcyjnej, tylko o tej w Polsce, która właśnie się
                        rozkręca.

                        >
                        > > a to ma miejsce właśnie przy obniżaniu podatków.
                        >
                        > Zatoczyłeś piękne koło. Zdecyduj się więc wreszcie, o ile procent mniej
                        więcej
                        > chcesz zmniejszyć ten swój haracz płacony państwu.

                        Właściwie tylko jeden masz argument, lewacki. Według Ciebie obniżenie
                        wskazanych przeze mnie podatków spowoduje kryzys budżetowy, co jest nie prawdą.

                        >
                        > > Państwo nie jest źródłem inwestycji.
                        >
                        > Brawo! Tak powinien mówić lewicowiec, który wyzywa innych od lewicowców.

                        A konkretnie o co chodzi?

                        >
                        >
                        > > > Jeżeli rozsądnie zakładasz, że inwestować wiecej mają prywatni biznes
                        > mani,
                        > > to
                        > > > musisz zgodzić się z tym, że zainwestowane dodatkowo pieniądze nie zo
                        > staną
                        > >
                        > > > wydane jak dotychczas na potrzeby redystrybucji, ale że zostaną w ręk
                        > ach
                        > > > inwestorów - nie trafią więc do niektórych klientów budżetu państwa.
                        > >
                        > > I nie mają trafiać.
                        >
                        > No to napisz wreszcie, do kogo nie mają trafiać. I nie wykręcaj się
                        urzędnikami
                        >
                        > państwowymi, bo na nich wiele nie oszczędzisz.
                        >
                        > I daruj sobie epitety. Skup się na meritum. Co ci szkodzi pomyśleć wnikliwiej
                        > na temat ekonomii.


                        Przyjmujesz założenia, które nie mają żadnego uzasadnienia. Wcześniej już
                        napisałem Ci, że zasady funkcjonowania ZUSu zmieniałby w drugiej kolejności.
                        Jacy zatem klienci państwa mieliby stracić na tym, możesz mi napisać?

                        Pozdr / Jacek
                        • dokowski Rozpaczliwe insynuacje 26.04.04, 01:22
                          Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                          > Jak mantrę powtarzasz to co wszystkie zboczone lewicowo partie wciskają
                          > porządnym ludziom. Otóż nie jest tak, że obniżanie nawet znaczące jakiegoś
                          > podatku obniża wpływy do budżetu

                          Nie "jakiegoś" podatku, ale "haraczu", o którym pisałeś na początu wątku. Jak
                          mantrę powtarzam co innego, a ty udajesz głupiego, albo szukasz kibiców w taki
                          prostacki sposób, kłamliwie przytaczając moje wypowiedzi. Typowo lewacka
                          sztuczka polemiczna.

                          Powtarzam mianowicie, że nie uda ci się zmniejszyć znacząco haraczu, jeżeli
                          obniżysz tylko jeden niewiele znaczący podatek (jeżeli obetniesz tylko
                          troszeczkę wydatki budżetu). To co piszesz, to jest lewicowa demagogia,
                          niemająca nic wspólnego ani z programem UPR, ani z jakąkolwiek wizją skutecznej
                          reformy finansów.

                          A zacząłeś całkiem dobrze, od postulatu znaczącego obniżenia haraczu. Chcąc
                          zachęcić biznes do inwestycji ulżyjmy im w sposób znaczący, zmniejszmy haracz o
                          50% (do tego konieczne jest obcięcie wydatów państwa o 50%). Ich zysk i
                          inwestycje wzrosną o około 30%. Po kilku latach bezrobocie spadnie z 20% do
                          15%. Zacząłeś dobrze ale skończyłeś na obniżeniu jednego małego podatku, co
                          pozwoli na wzrost inwestycji o 1%. Obiecujesz ludowi gruszki na wierzbie, jak
                          Lepper, a na mnie zarzucasz, że straszę ludzi niepotrzebnymi cięciami
                          budżetowymi. Taką samą demagogią lewacy straszyli ludzi, że Balcerowicz im
                          zabierze
                          • Gość: jacek#jw Re: Rozpaczliwe insynuacje, jasne. IP: *.plusgsm.pl 26.04.04, 09:42
                            Wszystko pomieszałeś kolego, ja nie piszę co chcę osiągnąc tylko w jaki sposób,
                            podając kolejność posunięć, które w efekcie mają dać zniesienie owego haraczu.
                            I zaczynam od podatków bezpośrednio wpływających na koszty pracy. Końcowym
                            efektem, po reaorganizuacji największych molochów pochłaniających pieniądze
                            budżetu, będzie dopiero ustanowienie postulowanych przez UPR stawek
                            podatkowych. Wskazuję w jaki sposób można to osiągnąć, więc nie usłyszysz ode
                            mnie demagogicznych haseł o natychmiastowym 50% obniżeniu wszystkich obciążeń
                            podatkowych. Wykazałeś się nie tylko demagogią ale i typową dla platformersów
                            hipokryzją. Jak chcesz natychmiast obniżyć o te swoje 50% haracz bez wywołania
                            kryzysu politycznego, państwowego i gospodarczego?

                            Pozdr / Jacek
                            • dokowski Czy "platformers" to zwolennik PO? 26.04.04, 11:30
                              Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                              > Wykazałeś się nie tylko demagogią ale i typową dla platformersów
                              > hipokryzją.

                              Cały czas usiłujesz nadać tej polemice jakiś napastliwy ton. Rozumiem, że
                              używając pejoratywnego słowa "hipokryzja", próbowałeś mi coś zainsynuować, ale
                              nic tutaj jakoś nie pasuje do znaczenia tego słowa. Jedyny zarzut, jaki mógłbyś
                              mi tu postawić, to świadome proponowanie tak radykalnej reformy, że z góry
                              wiadomo, że nie spotka się ona z akceptacją społeczną. Hipokryzja jednak znaczy
                              co innego.

                              > Jak chcesz natychmiast obniżyć o te swoje 50% haracz
                              > bez wywołania kryzysu politycznego, państwowego i gospodarczego?

                              Poprzez prywatyzację i likwidację dotacji dla nierentownych przedsiębiorstw.
                              Kryzysu nie da się uniknąć, gdyż transformacja ustrojowa w Polsce nie jest
                              zakończona. Uważam za utopię plany dokończenia kontrrewolucji przy pomocy
                              delikatnych reform. Bezkryzysowa restrukturyzacja polskiej gospodarki nie jest
                              możliwa - pokazały to rządy AWS i SLD
                              • Gość: jacek#jw Re: Czy "platformers" to zwolennik PO? Tak IP: *.plusgsm.pl 26.04.04, 11:56
                                dokowski napisał:

                                > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
                                >
                                > > Wykazałeś się nie tylko demagogią ale i typową dla platformersów
                                > > hipokryzją.
                                >
                                > Cały czas usiłujesz nadać tej polemice jakiś napastliwy ton. Rozumiem, że
                                > używając pejoratywnego słowa "hipokryzja", próbowałeś mi coś zainsynuować,
                                ale
                                > nic tutaj jakoś nie pasuje do znaczenia tego słowa. Jedyny zarzut, jaki
                                mógłbyś
                                >
                                > mi tu postawić, to świadome proponowanie tak radykalnej reformy, że z góry
                                > wiadomo, że nie spotka się ona z akceptacją społeczną. Hipokryzja jednak
                                znaczy
                                >
                                > co innego.

                                Nazywam rzeczy po imieniu i tyle.

                                >
                                > > Jak chcesz natychmiast obniżyć o te swoje 50% haracz
                                > > bez wywołania kryzysu politycznego, państwowego i gospodarczego?
                                >
                                > Poprzez prywatyzację i likwidację dotacji dla nierentownych przedsiębiorstw.

                                O subwencjach czyli dokładnie to samo pisałem parę postów wcześniej. Na 50%
                                haraczy to nie wystaczy i jest to właśnie zarzucana Ci hipokryzja, którą
                                lokalizuje również w różnicy między liberalnymi hasłami, którymi się PO i UW
                                posługuje a praktycznymi zachowaniami w sytuacji, gdy ludzie z tych ugrupowań
                                byli zarówno w opozycji jak i przy władzy.

                                > Kryzysu nie da się uniknąć, gdyż transformacja ustrojowa w Polsce nie jest
                                > zakończona. Uważam za utopię plany dokończenia kontrrewolucji przy pomocy
                                > delikatnych reform. Bezkryzysowa restrukturyzacja polskiej gospodarki nie
                                jest
                                > możliwa - pokazały to rządy AWS i SLD

                                Co innego kryzys, co innego całkowity rozkład państwa. Tu trochę moja
                                identyfikacja Twoich pomysłów w sferze oddziaływań PO nieco zawiodła.
                                Wprowadzasz odpowiednie stawki (jakie?, obniżone o 50%?) i co dalej się dzieje?

                                Pozdr / Jacek
                                • dokowski Nie rozumiesz tak prostego tłumaczenia? 26.04.04, 13:41
                                  Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                                  > Nazywam rzeczy po imieniu i tyle.

                                  Przecież ci właśnie tłumaczę, że nie rozumiesz słowa "hipokryzja", a ty z
                                  uporem tępaka usiłujesz sprowadzić polemikę do pyskówki z użyciem trudnych słów

                                  > O subwencjach czyli dokładnie to samo pisałem parę postów wcześniej. Na 50%
                                  > haraczy to nie wystaczy i jest to właśnie zarzucana Ci hipokryzja

                                  Znów prostacka insynuacja. Z tego co piszę jasno wynika, że nie wystarczy.

                                  > Wprowadzasz odpowiednie stawki (jakie?, obniżone o 50%?) i co dalej

                                  Najpierw robię prywatyzację, jak pisałem już wcześniej. Po zmianie właściciela
                                  ucinam wszelkie dotacje i subwencje dla sprywatyzowanej firmy.

                                  Aby nie komplikować wywodu zakładam, że problem deficytu budżetowego nie
                                  istnieje. Utożsamię więc haracz H z wydatkami budżetu B. H=B.

                                  Wpływyw z prywatyzacji (sprzedarz firm państwowych + sprzedarz akcji które ma
                                  skarb państwa) oznaczę P. Kwota o jaką zmniejszą się dotacje i subwencje z
                                  budżetu oznaczę D. Oznacza to, że państwo ma teraz dodatkowe źródło pieniędzy
                                  P+D. Ta właśnie suma pozwala mi obniżyć H o 50% (może 40%, mogę się trochę
                                  mylić, ale z pewnością nie jest to 2%, które ty proponujesz), natomiast ty
                                  polemizujesz ze mną, tak jakbym twierdził, że D to 50% B.

                                  Oczywiście P to kwota jednorazowa, więc z pozoru mój pomysł polega tylko na
                                  chwilowym obniżeniu H o 50%, a potem P już nie będzie więc będę musiał podnieść
                                  podatki o 30%. A wcale nie będę musiał, ponieważ tymczasem rozkręci się biznes,
                                  zmniejszy się bezrobocie i wydatki B same zmaleją, a zacznie wzrastać suma H
                                  mimo stawek obniżonych o połowę - to da mi w sumie potrzebnme 30%
                                  • Gość: jacek#jw To nie jest proste tylko idiotyczne IP: *.plusgsm.pl 26.04.04, 14:56
                                    dokowski napisał:

                                    > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
                                    >
                                    > > Nazywam rzeczy po imieniu i tyle.
                                    >
                                    > Przecież ci właśnie tłumaczę, że nie rozumiesz słowa "hipokryzja", a ty z
                                    > uporem tępaka usiłujesz sprowadzić polemikę do pyskówki z użyciem trudnych
                                    słów
                                    >
                                    > > O subwencjach czyli dokładnie to samo pisałem parę postów wcześniej. Na 50
                                    > %
                                    > > haraczy to nie wystaczy i jest to właśnie zarzucana Ci hipokryzja
                                    >
                                    > Znów prostacka insynuacja. Z tego co piszę jasno wynika, że nie wystarczy.

                                    W którym miejscu?

                                    >
                                    > > Wprowadzasz odpowiednie stawki (jakie?, obniżone o 50%?) i co dalej
                                    >
                                    > Najpierw robię prywatyzację, jak pisałem już wcześniej. Po zmianie
                                    właściciela
                                    > ucinam wszelkie dotacje i subwencje dla sprywatyzowanej firmy.
                                    >
                                    > Aby nie komplikować wywodu zakładam, że problem deficytu budżetowego nie
                                    > istnieje. Utożsamię więc haracz H z wydatkami budżetu B. H=B.
                                    >
                                    > Wpływyw z prywatyzacji (sprzedarz firm państwowych + sprzedarz akcji które ma
                                    > skarb państwa) oznaczę P. Kwota o jaką zmniejszą się dotacje i subwencje z
                                    > budżetu oznaczę D. Oznacza to, że państwo ma teraz dodatkowe źródło pieniędzy
                                    > P+D. Ta właśnie suma pozwala mi obniżyć H o 50% (może 40%, mogę się trochę
                                    > mylić, ale z pewnością nie jest to 2%, które ty proponujesz), natomiast ty
                                    > polemizujesz ze mną, tak jakbym twierdził, że D to 50% B.
                                    >
                                    > Oczywiście P to kwota jednorazowa, więc z pozoru mój pomysł polega tylko na
                                    > chwilowym obniżeniu H o 50%, a potem P już nie będzie więc będę musiał
                                    podnieść
                                    >
                                    > podatki o 30%. A wcale nie będę musiał, ponieważ tymczasem rozkręci się
                                    biznes,
                                    >
                                    > zmniejszy się bezrobocie i wydatki B same zmaleją, a zacznie wzrastać suma H
                                    > mimo stawek obniżonych o połowę - to da mi w sumie potrzebnme 30%

                                    Cała ta kalkulacja jest tak idiotyczna, że trudno się do niej odnieść. Co Ty
                                    chcesz prywatyzować i ile chcesz uzyskać z prywatyzacji tego? Podaj jakś kwotę.

                                    Pozdr / Jacek
                                    • Gość: jacek#jw To można mniej więcej tak przedstawić. IP: 213.25.190.* 27.04.04, 09:35
                                      Dajmy każdemu po sto tysięcy złotych. W ten sposób każdy będzie miał kapitał na
                                      wydatki, które zabezpiecza teraz państwo. Bezrobotny ma na życie, pracujący ma
                                      gwarancje bezpieczeństwa itd. To utopia.

                                      Pozdr / Jacek
    • Gość: babariba czy UPR, to ta kanapa co ją jeden na kalkulatorze IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 26.04.04, 04:47
      nie znający się założył?
      • Gość: jacek#jw Re: czy UPR, to ta kanapa co ją jeden na kalkulat IP: *.plusgsm.pl 26.04.04, 09:45
        I ta co to sprężynami w dupę Babariby kłuje? Nie, to nie ta.

        Pozdr / Jacek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka