nick.kertiz
22.04.04, 11:54
"Zdaniem ministra infrastruktury Marka Pola takie różnicowanie prędkości
miedzy dniem a nocą jest bezsensowne i będzie rodzić wiele niejasności.
Projekt rządowy przewidywał jednolitą prędkość 50 na godzinę - taka sama jak
we wszystkich krajach UE. Posłowie jednak zdecydowali, że w godzinach nocnych
ta prędkość może być o 10 km wyższa - powiedział Marek Pol Nic z tego powodu
szczególnie złego się nie stanie, choć jesteśmy dość dziwnym krajem w tym
wypadku. Będziemy mieli dwie minuty po 22.00, to będzie dyskusja, czy aby na
pewno zegar był prawidłowo ustawiony - dodał"
To już skrajni debile, aby wprowadzoć kolejna komplikację, koejne
rozróznienie i podział w systemie prawnym...
Tylko skrajny debil ,może uważać, że w nocy mozna jeździć szybciej niż w dzień
A za kilka lat wprowadza ukaz, że każda kafeja (każdy punkt gastronomiczny)
klientowi, który zamówil cokolwiek po dwudziestej, musi dołożyc wieszaki
odblaskowe na przód i tyl. No bo w Unii Europejskiej restauratora musi byc
stac oczywiście na taki drobiazg.
Wszystkie te ograniczenia i komplikacje, to promocja dla tych, którzy dzadzą
w łapę dwadzieścia zamiast zapłacić sto dwadzieścia. System robiony dla
promocji skorumpowanych szumowin, oczywiście wiadomo przez kogo robiony...