y-o-st 27.01.11, 20:52 Rzadki okaz s-syna www.wpolityce.pl/view/6556/Wyborcza__rakiem__wycofuje_sie_z_opisu_zdjecia_z_Treblinki_i__polgebkiem__odcina_sie_od_Grossa__Co_zrobi_wydawnictwo__Znak__.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nihil-istka No ale chociaz wiesz za czym zyd teskni...... 27.01.11, 21:42 Prawdziwa zaloba zyda nie jest za bratem zydem, ale za jego pierscionkiem z brylantem , ktory gdzies w obozowym blocie sie zawieruszyl. Odpowiedz Link Zgłoś
y-o-st Z Grossa d-pa, nie Żyd 27.01.11, 22:33 Bardzo by chciał, bardzo się stara, posunie się do każdego s-syństwa, ale i tak nic z tego nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Bo jest publicystą, a nie historykiem PAN 28.01.11, 02:27 jak prof. K. Jasiewicz. www.pardon.pl/artykul/10644/zydzi_wiwatowali_niech_zyje_adolf_hitler Prof. Krzysztof Jasiewicz jest jednym z największych znawców dziejów najnowszych Ziem Wschodnich Rzeczypospolitej. Oprócz badań prowadzonych w Polsce i polskich instytucjach na Zachodzie zapoznał się z większością archiwów posowieckich w europejskiej części byłego czerwonego imperium. Kieruje Samodzielną Pracownią Analiz Problemów Wschodnich w ISP PAN w Warszawie. W swojej najnowszej książce "Rzeczywistość sowiecka 1939 -1941 w świadectwach polskich Żydów" zajął się zjawiskiem kolaboracji części Żydów - obywateli II RP - z sowieckim okupantem. Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr Gross zwykłym gojem jest... 31.01.11, 14:11 to żaden żyd, bo ze zwykłej sziksy urodzony. Odpowiedz Link Zgłoś
jola.iza1 Re: Gross z porządnych ludzi zrobił hieny cmentar 27.01.11, 22:06 Z których, kużwa porządnych? Moi porządni się nie gniewają, co Ty na to? Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr Re: Gross z porządnych ludzi zrobił hieny cmentar 31.01.11, 14:14 jola.iza1 napisała: > Z których, kużwa porządnych? Moi porządni się nie gniewają, co Ty na to? =========== Z tych którzy prawdopodobnie miejsce pochówku porzadkowali a nie plądrowali jak twierdzi Gross. Odpowiedz Link Zgłoś
polazrski Re: Gross z porządnych ludzi zrobił hieny cmentar 31.01.11, 14:23 absrakt: Spadaj naziolska szujo. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Czlowieku, przeciez to niczego nie zmienia :O) 27.01.11, 22:51 Sam gardlowalem tutaj, ze byc moze jest to fotka wiesniakow przygotowujacych teren pod przyszly PGR, ale - jesli to tylko mozliwe - chcialbym poznac prawdziwa historie tego zdjecia. >> 4. Choć reporterzy "GW" i Gross utrzymują, że zdjęcie przedstawia pojmanych "kopaczy" w których kieszeniach były "żydowskie złote zęby i pierścionki", trudno tę tezę obronić. Bo opis wspomnianej akcji zachowany w archiwach odnosi się do 4 marca 1946. A w tym dniu, jak donosiły gazety, była zerowa temperatura, lodowe zatory na rzekach. Tymczasem ludzie na fotografii ubrani są w letnie rzeczy.>> Co oznacza ni mniej ni wiecej, ze wprawdzie nie dysponujemy fotografia kopaczy pojmanych 4 marca 1946r., ale dysponujemy dokumentami potwierdzajacymi praktyke przekopywania mogil. Gross posluzyl sie zdjeciem zaprezentowanym przez dziennikarzy GW, a ci pokazali takie jakie sami dostali. Czy to jest kompromitacja - nie sadze. Jesli tylko prawdzie pozwolono wyplynac... to o co chodzi. Kazdy ma prawo popelnic blad, szczegolnie jesli trudno go uniknac. Gross nie wiedzial jedynie tego, ze na tej fotografii uwiecznieni zostali niewlasciwi wiesniacy. Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 No tak - faktycznie niewiele można zmienić 28.01.11, 02:56 przy takim podejściu. Powiedział pan o wytworzonym przez żydowskich historyków aparacie pojęciowym... - Norman Davies w jednym z wywiadów opowiadał, że w latach 70. do Londynu przyjechał znany historyk Holokaustu Jehuda Bauer. Ambasada Izraela zorganizowała z nim spotkanie, na które zaprosił wszystkich historyków żydowskiego pochodzenia mieszkających w Anglii. Davies dostał się tam dzięki znajomości z Polonskym. I był zszokowany. Bauer przedstawił bowiem instruktaż, jak należy pisać o II wojnie światowej. Po pierwsze cierpienia Żydów należy wyłączyć z losów innych narodów. Po drugie ludzi należy podzielić na trzy kategorie. Katów, patrzących obojętnie i ofiary. Kaci to "naziści i ich kolaboranci", patrzący z boku to Polacy, a ofiary to oczywiście Żydzi. Na żadne niuanse nie ma miejsca. niniwa2.cba.pl/recepta_na_prawdziwy_antysemityzm.htm Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Mow na temat - nie uprawiaj propagandy :O) 28.01.11, 03:30 Ciekawe ile jeszcze napotkam wersji tego opowiadania... > > *Niejako podjalem sie roli adwokata Grossa, ale to tylko moze tak wygladac. Po prostu kazdy z nas ma tu swoja zabawe. Ja takze. Co do poprawnosci napisu pod fotografia mialem watpliwosci juz wczesniej. To dlatego w konwersacji z Gini mowilem o PGR-ach. Ale sa tez inne mozliwosci. Wywiadowcy z Rzepy ustalili, ze na fotce nie moze byc mowy o kopaczach, gdyz ci zlapani w marcu 1946 musieliby pozowac do zdjecia w zimowej scenerii, a nie letniej. Innymi slowy zakladaja oni, ze byl tylko jeden przypadek przylapania chlopow na kopaniu - opisany w aktach przypadek marcowy. Tymczasem owszem, jeden byl, ale wylacznie w papierach. W rzeczywistosci takich przypadkow moglo byc znacznie wiecej, a rozne czynniki spowodowaly, ze nie trafily one jednak do akt, w formie raportu chocby. Rownie dobrze moglo dojsc do zatrzymania grupy poszukiwaczy skarbow w lipcu (.45? .46? .47?) a swojacy milicjanci wpadli na pomysl uwiecznienia tego wydarzenia. A ze nawet obecnie wiesniak nie stanie do oficjalnej fotki inaczej niz w garniturze, to tym bardziej ich owczesny odswietny ubior nie powinien dziwic. To doniosla uroczystosc. Po prostu skoczyli do chalup, przebrali, po czym ustawili do wspolnej fotografii pamiatkowej. Co przy okazji bylo warunkiem puszczenia wszystkiego w niepamiec. No i co Ty na to Indeed? Przeciez gosciu przekazujacy fotke dziennikarzom GW takze pochodzil z tamtych stron, i takze najchetniej nie "kalal wspolnego gniazda". Takie kalania czasem nie wychodza na zdrowie, na wsi. A jego samego przeciez nie bylo przy robieniu zdjecia Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 A o jaką propagandę chodzi i jakie opowiadanie. 28.01.11, 03:50 O " Złote żniwa" Grossa ? Niestety, na razie zdaje się nie znamy jeszcze żadnej wersji tej ciekawego literackiego eseju, ponieważ jeszcze się nie ukazał w księgarniach. A tak n/m - pozwolisz, że o tym, o czym pisać będę decydować sam Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Beniu drogi. 28.01.11, 04:28 Trudno brać na poważnie wypowiedzi człowieka, który wszem i wobec głosi, że ewidentny ( nie pierwszy zresztą ) bełkot Grossa, o tym, iż rzekomo " w czasie okupacji Polacy cieszyli się większą wolnością niż kiedykolwiek w swojej historii" w rzeczywistości jest pochwałą heroicznej postawy Polaków. To tak, jak przeczytać wspomnienia E. Ringelbluma o nocnych zabawach bogatych Żydów z getta i na tej podstawie napisać, że " Żydzi w getcie w czasie wojny cieszyli się radosnym życiem bardziej niż kiedykolwiek niż w swojej historii" . Prosta rzecz, ale sądząc po tym co piszesz, bardzo wątpię abyś był w stanie to pojąć. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 No niezle, teraz rwiesz sie do calowania... :) 28.01.11, 06:14 indeed4 napisał: > Trudno brać na poważnie wypowiedzi człowieka, który wszem i wobec głosi, że ewi > dentny ( nie pierwszy zresztą ) bełkot Grossa, o tym, iż rzekomo " w czasie ok > upacji Polacy cieszyli się większą wolnością niż kiedykolwiek w swojej historii > " w rzeczywistości jest pochwałą heroicznej postawy Polaków. > > *Z tym cieszeniem sie wieksza wolnoscia to niezbyt uczciwie sobie pogrywasz, kolego, gdyz takze w odnosnym watku na F.K., gdzie i Ty sie rezentowales (a wczesniej na F.AQ) wyjasnilem na czym polega niezrozumienie odnosnych stwierdzen Grossa. Oto link, przy czym ciekaw jestem ile czasu zabierze Ci powtorne puszczenie tego w niepamiec. > " target="_blank" rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,28,121039265,121134973,PS_A_tu_kawalek_dyskucji_ktora_niektorzy_z_was_O_.html> To tak, jak przeczytać wspomnienia E. Ringelbluma o nocnych zabawach bogatych Ż > ydów z getta i na tej podstawie napisać, że " Żydzi w getcie w czasie wojny cie > szyli się radosnym życiem bardziej niż kiedykolwiek niż w swojej historii" . > > Prosta rzecz, ale sądząc po tym co piszesz, bardzo wątpię abyś był w stanie to > pojąć. > > *O tym czytalem w Twoich postach na F.K., ale wyobraz sobie, ze nie tylko tam. Czytalem o tym duuuzo wczesniej. Owszem, takze w getcie jednym bylo lepiej niz innym, tylko co z tego wynika(?) Co by bylo istotne dla naszej dyskusji dot. pracy Grossa z 1979r (?) Nie widze zwiazku, a podobienstwa sa jedynie pozorne. Czego nie byles w stanie pojac Ty. Natomiast wolnosc owych bogatych Zydow najbardziej przypomina mi obrazki z ktoregos z wloskich miast w okresie wielkiej sredniowiecznej plagi dzumy. Tez byli tacy co sie bawili. Bo coz im pozostalo. Moze wiec postaraj sie wysilic na cos wiecej, w miejsce klepania cos sie wyryl na blache. Nie kazdy wierszyk nadaje sie na kazda okolicznosc, wyobraz sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
eres2 Zdjęcie możesz sobie uznać za niebyłe. 28.01.11, 01:33 Natomiast kim byli/są Twoi „porządni ludzie” dowiesz się przeczytawszy uważnie znany artykuł: niniwa2.cba.pl/goraczka_zlota_w_treblince.htm Michał Olszewski, publicysta "Tygodnika Powszechnego": „Gross tak naprawdę nie odkrywa niczego nowego. Cała ta książka jest bardzo bogata, inkrustowana cytatami z innych dział historycznych. Gross nie wykonał własnej pracy poszukiwawczej, bazuje na źródłach i opracowaniach wydanych już wcześniej, głównie zresztą w Polsce. Jeśli po publikacjach dziesiątek, jeśli nie setek materiałów dotyczących tematu, którym zajął się Gross, nie zostały one jakoś wykorzystane to nie sądzę, żeby wydanie "Złotych żniw" mogło coś radykalnie zmienić.” Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Przemilczana kolaboracja : 28.01.11, 02:00 Natomiast ludność żydowska, w tym zwłaszcza młodzież, oraz miejska biedota, wzięła masowy udział w powitaniu wkraczającego wojska i w zaprowadzaniu nowych porządków, w tym także z bronią w ręku. Na to też są tysiące świadectw: polskich, żydowskich i sowieckich, są raporty komendanta głównego ZWZ gen. Stefana Grota-Roweckiego, jest raport emisariusza Jana Karskiego, są relacje spisywane już w czasie wojny i po latach. Mówią o tym zresztą także prace Jana T. Grossa, który - powołując się przede wszystkim na polskie relacje, których tysiące znajdują się w zbiorach Instytutu Hoovera w USA - doszedł do wniosków, które wyraził jasno i bezdyskusyjnie. Armię sowiecką witano z entuzjazmem nie tylko na terenach zajętych uprzednio przez Wehrmacht; także na Kresach, tam, gdzie on nigdy nie dotarł. Więcej, w dużej części właśnie z Żydów składały się owe "gwardie" i "milicje" powstające jak grzyby po deszczu natychmiast po sowieckiej agresji. I nie tylko. Żydzi podejmowali akty rewolty przeciwko państwu polskiemu, zajmując miejscowości, tworząc tam komitety rewolucyjne, aresztując i rozstrzeliwując przedstawicieli polskiej władzy państwowej, atakując mniejsze lub nawet całkiem duże (jak w Grodnie) oddziały WP. http://new-arch.rp.pl/artykul/321532_Przemilczana_kolaboracja.html Odpowiedz Link Zgłoś
ariadna-enta Re: Przemilczana kolaboracja : 28.01.11, 18:18 ja do tego co tu wkleja rewelacje o Zydach wydaje ci się,ze w ten sposb przykryjesz polskie grzechy? zabebłasz i odwrócisz uwage,że polskie brzydkie sprawy przez to znikną? winy jednych nie zmazują win innych Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 "Złote Żniwa" w warszawskim getcie 28.01.11, 18:58 "Poza tymi sposobami «pomaga» też ludziom na własną rękę policja żydowska, biorąc «od głowy» za wyprowadzenie bajońskie sumy w pieniądzach, złocie, kosztownościach. Ci, których uratowano, a było ich przecież stosunkowo tak mało, wracają tu najczęściej po raz drugi i trzeci, by wreszcie zginąć w nieubłaganej głębi wagonów." Marek Edelman, "Getto walczy. (Udział Bundu w obronie getta warszawskiego)", Władysław Bartoszewski, Marek Edelman, "Żydzi Warszawy 1939 – 1943". Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 terror "moralnosci" 28.01.11, 21:22 ariadna-enta napisała: > winy jednych nie zmazują win innych Zakladasz, ze mamy wspolne pojecia odnosnie tego czym sa winy. Zapewniam Cie, ze jest dokladnie odwrotnie. Ja pod wplywem diesiatek lat "dyskusji" absolutnie zmienilem moje w tej sprawie zdanie. Tresura od zlobka przestala na mnie dzialac. Najwieksze przestepstwa dostrzegam u tych ktorzy przezyli. Jestem wdzieczny mym przodkom, ze przezyli. Bez ich "win", "bestialstwa", "bandytyzmu" nie byloby tych, ktorzy mnie splodzili. Osobiscie nie mam nic przeciwko temu aby Twoje dobroserduszkowe geny nie zostaly przekazane abys nie miala poczucia winy. Odpowiedz Link Zgłoś
ariadna-enta Re: terror "moralnosci" 28.01.11, 22:19 moje dobroserduszkowe geny juz zostały przekazane. o winach żydowskich np Zydach w UB,nasłuchałam sie juz od lat o zydowskiej policji tez sporo wiem nie mowiło się długo natomiast o tym,że Polacy względem Zydów mają sporo na sumieniu szok spory dla wielu,ale w końcu trzeba sie z tym zmierzyć udawanie,ze tego nie bylo jest dziecinadą a tem madrala cały czas tego własnie próbuje Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 A o jaki "szok" chodzi. 29.01.11, 00:32 www.wprost.pl/ar/?O=75290 wyborcza.pl/1,76842,5252711,Odsiane_zloto__czyli_moja_historia_Zydow.html W Polsce te sprawy nie są żadną nowością, pisze się o tym od dobrych paru lat - jeśli można mówić o szoku, to są nim jedynie kłamstwa, przeinaczenia i manipulacje pseudohistoryka Grossa. Odpowiedz Link Zgłoś
polazrski Re: Zdjęcie możesz sobie uznać za niebyłe. 28.01.11, 08:12 Rzucilem to specjalnie dla tego kabotyna indeed na FK, ale wyraznie nie przeczytal: tygodnik.onet.pl/30,0,57863,zolte,artykul.html A warto. Polecam reszcie zadowolonych z siebie polaczkow. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 wstyd mi za me czyste dotychczas rece 28.01.11, 10:24 polazrski napisał: > Polecam reszcie zadowolonych z siebie polaczkow. Masz racje, zrobie wszystko aby sie poprawic. Pomozesz mi, abym Cie nie musial zanadto szukac? Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 To pewnie z "wdzięczności". 28.01.11, 20:50 Wśród polonijnych działaczy pojawiają się jednak głosy, że wcale nie idzie o formalności. Izraelskiemu instytutowi byłoby teraz nie na rękę uhonorowanie dużej grupy Polek za ratowanie Żydów, mówią polonusi. Środowiska żydowskie lansują fałszywy obraz okupacji, Polacy i katolicy grają w nim rolę antysemitów pomagających Niemcom. Teoria spiskowa? Może tak - a może nie. Warto w tym miejscu wziąć pod rozwagę to, że kilka dni temu to właśnie historyk z Yad Vashem, Daniel Uziel, mówił o "polskim obozie koncentracyjnym Auschwitz". Rzeczywiście, do czegoś takiego ratujące Żydów Polki nijak nie pasują. www.pardon.pl/artykul/10758/zydzi_nie_chca_uhonorowac_polskich_bohaterek_czemu www.pardon.pl/artykul/6252/_/17 Odpowiedz Link Zgłoś
y-o-st A może najpierw zacznij od nauki czytania 28.01.11, 17:44 ze zrozumieniem zanim zabierzesz się za coś dłuższego niż akapit? Bo jakbyś rozumiał co czytasz, to wiedziałbyś kim są wg mnie ci porządni ludzie. Zdjęcie mogę sobie uznać za niebyłe? Znaczy można też wziąć Twoją fotę i podpisać ją "groźny pedofil"? I, zakładając, że nie jesteś groźnym pedofilem, nie będziesz się burzyć, tylko uznasz rzecz za niebyłą? Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Nic to. 28.01.11, 01:48 Są takie "Grossy", a są i tacy szlachetni i uczciwi Żydzi jak Weiss. Samo życie, nie warto się przejmować. www.rp.pl/artykul/9157,600404_Polacy-pozostali-niezlomni.html Odpowiedz Link Zgłoś
jot-tka Re: Gross z porządnych ludzi zrobił hieny cmentar 28.01.11, 08:11 wiecznie żywe skróty i skojarzenia społeczno-historyczne,byle wizerunkek i dobre samopoczucie własne obronić. Gross->porzadni ludzie-->hieny cmentarne bawcie się tak dalnej,ale wiedzcie Kochani Katolicy(w skrócie KK),że jesli nie ziemska,to boska sprawiedliwość upora się z tym waszym mataczeniem pamięci. Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Straszny to był widok jak Żyd Żyda prowadził 28.01.11, 10:15 na śmierć. Judenrat załatwił z tymi mordercami, że do trzech godzin dostarczy im żądane trzysta osób. Sami Żydzi musieli łapać i wydawać braci i siostry w ręce katów, którzy stali na placu folwarku, obok naszego mieszkania, i przyprowadzonych przyjęli pałkami albo nahajkami, a pózniej wywiezli na rzez do Bełżca. Judenratowcy i Ordnungsdienst, przy pomocy ukraińskiej policji i kilku Niemców, którym jeszcze zapłacono, by prędko pracowali, gonili po ulicach, jak wściekłe psy czy opętańcy, a pot się z nich lał strumieniami .Straszny to był widok, jak Żyd Żyda prowadził na śmierć (...)". Baruch Milch, "Testament" 2001. H. Arendt : "Dla Żydów rola, jaką przywódcy żydowscy odegrali w unicestwieniu własnego narodu, stanowi niewątpliwie najczarniejszy rozdział całej tej ponurej historii." Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Straszny to był widok jak Żyd Żyda prowadził 28.01.11, 11:35 ,,Sami Żydzi musieli łapać i wydawać braci i siostry w ręce katów, którzy stali na placu folwarku'' Jaki był cel wklejenia tego cytatu ? Czy oprócz obwieszczenia, że w Ameryce biją Murzynów chciałeś jeszcze coś udowodnić ?. Rozumiesz słowo MUSIELI ? Widzisz różnice pomiędzy musieli, a chcieli, bo np. mieli z tego korzyść ? Słaby przykład wybrałeś, mogłeś się wysilić i poszukać czegoś pikantniejszego. Tylko po co ? Żeby udowodnić, że w każdym narodzie były gnojki ? Chyba nie, bo przecież to wiedzą wszyscy. Jeśli chciałeś zmienić temat, albo poprzerzucać się z kimś argumentami na dowód kto bardziej świetlany : Polak czy Żyd, to dość prymitywny z ciebie gość. Odpowiedz Link Zgłoś
nihil-istka A co zlego w znajdywaniu pozydowskich skarbow? 28.01.11, 11:42 znalazca ma takie samo prawo do znalezionego pozydowskiego anonimowego zlota jak do zlota po piascie kolodzieju. Nawet prawo daje mu znalezne. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: A co zlego w znajdywaniu pozydowskich skarbow 28.01.11, 12:25 Józiu, ja się nie wypowiadam na temat poszukiwaczy skarbów, tylko na temat prowadzenia Żyda przez Żyda na śmierć, czyli problemu, który został do niniejszego wątku wrzucony przy okazji. Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 " Żydowscy policjanci okrutniejsi od Niemców" 28.01.11, 12:54 E. Reicher: "W ostrym świetle dnia. Dziennik żydowskiego lekarza 1939-1945 r. Kronikarz warszawskiego getta, Emanuel Ringelblum : "Policja żydowska miała bardzo złą opinię jeszcze przed wysiedleniem. W przeciwieństwie do policji polskiej, która nie brała udziału w łapankach do obozu pracy, policja żydowska parała się tą ohydną robotą. Wyróżniała się również straszliwą korupcją i demoralizacją. Dno podłości osiągnęła ona jednak dopiero w czasie wysiedlenia. Nie padło ani jedno słowo protestu przeciwko odrażającej funkcji, polegającej na prowadzeniu swych braci na rzez.Policja była duchowo przygotowana do tej brudnej roboty i dlatego gorliwie ją wykonała. Obecnie mózg sili się nad rozwiązaniem zagadki: jak to się stało, że Żydzi - przeważnie inteligenci, byli adwokaci (większość oficerów była przed wojną adwokatami) - sami przykładali rękę do zagłady swych braci. Jak doszło do tego, że Żydzi wlekli na wozach dzieci i kobiety, starców i chorych, wiedząc, że wszyscy idą na rzez. Okrucieństwo policji żydowskiej było bardzo często większe niż Niemców, Ukraińców, Łotyszy. Niejedna kryjówka została ‘nakryta’ przez policję żydowską, która zawsze chciała być plus catholique que le pape, by przypodobać się okupantowi. Ofiary, które znikły z oczu Niemca, wyłapywał policjant żydowski . Policja żydowska dała w ogóle dowody niezrozumiałej, dzikiej brutalności. Skąd taka wściekłość u naszych Żydów? Kiedy wyhodowaliśmy tyle setek zabójców, którzy na ulicach łapią dzieci, ciskają je na wozy i ciągną na Umschlag? Do powszechnych po prostu zjawisk należało, że ci zbójcy za ręce i nogi wrzucali kobiety na wozy . Każdy Żyd warszawski, każda kobieta i dziecko mogą przytoczyć tysiące faktów nieludzkiego okrucieństwa i wściekłości policji żydowskiej" Hanna Arendt : "Dla Żydów rola, jaką przywódcy żydowscy odegrali w unicestwieniu własnego narodu, stanowi niewątpliwie najczarniejszy rozdział całej tej ponurej historii." Odpowiedz Link Zgłoś
polazrski Re: Poczytaj sobie kretynie 28.01.11, 13:07 naszego forumowego kolege: forum.gazeta.pl/forum/w,175,96851271,101223570,Re_Polnische_Polizei.html I koniecznie przestudiuj Stosunki polsko-zydowskie tegoz samego Emanuela Ringelbluma. Peknie ci kolejna zylka w doopsku. dupek indeed napisal: Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Żydzi nienawidzili policji bardziej niż Niemców 28.01.11, 13:43 swojej - żydowskiej policji. Baruch Goldstein, działacz Bundu : "Z poczuciem bólu i wstrętu wspominam żydowską policję, tę hańbę dla pół miliona nieszczęśliwych Żydów w warszawskim getcie. Żydowska policja, kierowana przez ludzi z SS i żandarmów, spadała na getto jak banda dzikich zwierząt. Każdego dnia, by uratować własną skórę, każdy policjant żydowski przyprowadzał siedem osób, by je poświęcić na ołtarzu eksterminacji. Przyprowadzał ze sobą kogokolwiek mógł schwytać - przyjaciół, krewnych, nawet członków najbliższej rodziny. Byli policjanci, którzy ofiarowywali swych własnych wiekowych rodziców z usprawiedliwieniem, że ci i tak szybko umrą" . Calel Perechodnik : "Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla policjantów żydowskich w Warszawie . Skamieniały im serca, obce stały się wszelkie ludzkie uczucia. Łapali ludzi, na rękach znosili z mieszkań niemowlęta, przy okazji rabowali. Nic też dziwnego, że Żydzi nienawidzili swojej policji bardziej niż Niemców, bardziej niż Ukraińców" . Hanna Arendt : "Dla Żydów rola, jaką przywódcy żydowscy odegrali w unicestwieniu własnego narodu, stanowi niewątpliwie najczarniejszy rozdział całej tej ponurej historii." Odpowiedz Link Zgłoś
jot-tka Re: Żydzi nienawidzili policji bardziej niż Niemc 28.01.11, 14:05 indeed4 napisał: > swojej - żydowskiej policji. > > Baruch Goldstein, działacz Bundu : "Z poczuciem bólu i wstrętu wspominam żydows > ką policję, tę hańbę dla pół miliona nieszczęśliwych Żydów w warszawskim getcie > Hanna Arendt : "Dla Żydów rola, jaką przywódcy żydowscy odegrali w unicestwien > iu własnego narodu, stanowi niewątpliwie najczarniejszy rozdział całej tej ponu > rej historii." > a teraz podziwiaj odwagę z jaką sami-bez nacisków 'obcych'-przyznali się do działań 'żydowskiej policji'. ilu tych 'żydowskich policjantow' przeżyło swoich pobratymcow w czasach ich wspólnej niedoli? i tak,już na marginesie,podaj w % stosunek ilościowy "żydowskiej policji" do do ich "żydowskich podopiecznych". Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Udział Judenratów w zagładzie Żydów 28.01.11, 14:28 Jedna z najsłynniejszych żydowskich myślicielek XX wieku Hannah Arendt w 1963 roku wystąpiła w książce "Eichmann w Jerozolimie" z dramatycznym oskarżeniem przeciw Judenratom. Twierdziła, że bez ich udziału w rejestracji Żydów, koncentracji ich w gettach, a potem aktywnej pomocy w skierowaniu do obozów zagłady zginęłoby dużo mniej Żydów ponieważ Niemcy mieliby więcej kłopotów z ich spisaniem i wyszukiwaniem. Historyk żydowski, B. Mark "Powstanie w getcie warszawskim" " Cała działalność Judenratów, to jedno pasmo wołające o pomstę krzywd wobec biedoty. Gdyby był na świecie Bóg, to zniszczyłby gromami to gniazdo okrucieństwa, obłudy i grabieży... Wszystkie zarządzenia okupanta były przeprowadzane przez Judenrat, który organizuje łapanki na pracę przymusową... Niektórzy piastowali kilka urzędów jednocześnie, wyciągając dochód do 60 tysięcy miesięcznie, podczas gdy pisarz i pedagog Janusz Korczak w podaniu prosi o dwa posiłki dziennie, widać, że i tego jemu ojcowie miasta odmówili..." M. Edelmann : "Niemcy doprowadziły do tego, że Rada Żydowska sama wydała wyrok na przeszło 300 tysięcy mieszkańców getta... Nikt jeszcze nigdy tak nieustępliwie nie wypuszczał z rąk złapanego jak jeden Żyd drugiego Żyda". Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Koniecznie napisz ksiazke na ten temat :O) 28.01.11, 17:35 indeed4 napisał: > > M. Edelmann : "Niemcy doprowadziły do tego, że Rada Żydowska sama wydała wyrok > na przeszło 300 tysięcy mieszkańców getta... > Nikt jeszcze nigdy tak nieustępliwie nie wypuszczał z rąk złapanego jak jeden Ż > yd drugiego Żyda".[/b] > > *No i powiedz sam - czy Edelman, ktorego mialem przyjemnosc znac osobiscie, usiluje to ukryc? Wrecz przeciwnie, on glosno mowi na ten temat. Sam wpisuje do historii i to co ambarasujace. Podobnie z Arendt, i wieloma innymi. Dlaczego Ty wzbraniasz sie przed podobnym wyjsciem prawdzie naprzeciw? Z trzeciej strony - kto Ci broni napisac - na wzor grossowej - ksiazki o udziale samych Zydow w zagladzie. Obiecuje, ze znajdziesz we mnie oddanego czytelnika. Dobrze by jednak bylo, gdybys takze sprobowal poznac mechanizmy wchodzenia w postac judenratowskiego pacholka, oraz mogl wziac pod uwage, ze w kazdej spolecznosci znajduja sie jednostki lepsze i gorsze, silniejsze i slabsze. Dodaj do tego jeszcze najlepsze na swiecie niemieckie zdolnosci organizacyjne i bedziesz mial nieco pelniejszy obrazek. Pamietaj tez o ludziach gotowych przezyc za wszelka! cene. Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 To rozumiem apel do eseisty Grossa ? 28.01.11, 18:47 benek231 napisał: > Dobrze by jednak bylo, gdybys takze sprobowal poznac mechanizmy wchodzenia w po > stac judenratowskiego pachołka, oraz mogl wziac pod uwage, ze w kazdej spoleczn > osci znajduja sie jednostki lepsze i gorsze, silniejsze i slabsze Bardzo to miłe z Twojej strony Powtórzę jeszcze raz, to co napisałem wcześniej. Beniu drogi: forum.gazeta.pl/forum/w,13,121453083,121467409,Beniu_.html Miłego wieczoru. Odpowiedz Link Zgłoś
eres2 Re: " Żydowscy policjanci okrutniejsi od Niemców" 29.01.11, 01:41 Jako wytrawny żydożerca starannie, ale nade wszystko wybiórczo dobrałeś cytaty z „Kroniki getta warszawskiego” Ringelbluma. Przytoczyłeś m.in. cytat mogący sugerować, że „granatowi” byli tymi porządniejszymi ciemiężycielami Żydów: „W przeciwieństwie do policji polskiej, która nie brała udziału w łapankach do obozu pracy” Posłuchaj więc, co o „grantowych” pisał ów kronikarz, Emanuel Ringelblum. Oto kilka cytatów z jego prac: […] Policja mundurowa odegrała smutną rolę w akcjach wysiedleńczych. Na jej głowę spada krew setek tysięcy Żydów polskich, złapanych przy jej współ udziale i zapędzanych do >>wagonów śmierci<<. Taktyka Niemców była zazwyczaj następująca. Przy pierwszej akcji przesiedleńczej posługiwano się Żydowską Służbą Porządkową, która pod względem etycznym nie stała wyżej od jej polskich kolegów. Przy następnych akcjach, gdy likwidowano i Żydowską Służbą Porządkową, brano do pomocy policję polską.” Poczym następują trzy strony opisu zbrodni dokonanych przez „granatowych” na Żydach. „Kompetencje >>granatowych<< w zakresie współpracy z okupantem polegały na: 1) udziale w dozorze bram getta oraz murów i ogrodzeń okalających getta; 2) udziale w akcjach przesiedleńczych w charakterze konwojentów, łapaczy itp.; 3) udziale w wyłapywaniu ukrytych Żydów po akcjach wysiedleńczych; 4) rozstrzeliwaniu Żydów skazanych przez Niemców na śmierć". „[…] Granatowa policja odnosiła się do Żydów mijających bramy wylotowe z wyraźną niechęcią, traktowała ich brutalnie, aby przypodobać się niemieckim obserwatorom.” „Wyrok śmierci wykonany na ośmiu Żydach, w tym na sześciu kobietach, poruszył całą Warszawę. […] Wyrok na ośmiu osobach został wykonany w żydowskim więzieniu przy ul. Gęsiej 24. Początkowo zażądano, aby egzekucję wykonali policjanci żydowscy oraz aby byli przy tym obecni radcy. Opowiadają, że Szerzyński oświadczył komendantowi policji polskiej, Przeworskiemu, że wykona wyrok, lecz w kwadrans po tym popełni samobójstwo. […] Faktem jest, że wyrok wykonali policjanci polscy. Niektórzy opowiadają, że kandydaci zgłosili się ochotniczo. […] Jedna z kobiet była żebraczką, druga – matką trojga dzieci, a jeszcze inna miała 16 lat i ta strasznie rozpaczała przed egzekucją. Charakterystyczne, że wszystkich ośmiu ludzi złapali policjanci polscy. Jedna kobieta zginęła z powodu 100 zł; chciała bowiem dać policjantowi tylko 50 zł, a ten żądał 100 zł.” O tejże egzekucji dokonanej przez policjantów granatowych na terenie getta pisze m.in. Adam Czerniaków w swoich „Dziennikach” pod datą 17.XI.1941 r.: „Rano Gmina. O 7.30 na terytorium więzienia wykonano egzekucję. Obecni byli: prokurator, Schoen, Szeryński, Przymusiński, 32 policjantów polskich. Komenderował Kaczmarek.” Odpowiedz Link Zgłoś
y-o-st A co Ty mnie tu od katoli 28.01.11, 17:46 wrzucasz? Co ma do tego katolictwo? Mam rozumieć, że nie będziesz fikał, gdy ktoś fotę z Twoją facjatą podpisze szmalcownik? Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Piękny apel - Beniu apeluje do p. Grossa 28.01.11, 19:10 żeby napisał książkę o udziale Żydów w zagładzie Żydów, uwzględniając przy tym mechanizmy wchodzenia w postac judenratowskiego pachołka oraz biorąc pod uwage, ze w kazdej spolecznosci znajduja sie jednostki lepsze i gorsze, silniejsze i slabsze Jestem pod ogromnym wrażeniem tej niezmiernie wartościowej dla całej społeczności żydowskiej inicjatywy, drogi Beniu Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Piękny apel - Beniu apeluje do p. Grossa 29.01.11, 06:06 > Beniu apeluje do p. Grossa... Obawiam się, że cokolwiek ten przydupek z szaleństwem na twarzy napisze, niewiele kogokolwiek będzie przejmowało. Czas pana Grossa skończył się w sposób dość groteskowy, po prostu zgubiła go niedbałość, coś na czym żerował cały czas. Grzebanie w śmieciach, kłamstwo, oszczerstwa, przyniosły raczej wątpliwy skutek, poza wygłupieniem się tych, którzy podczepili się pod te plugastwo. Nie zapominajcie, że to właśnie Jan Tomasz Gross umoczył was w tym excrement-cie. To adresuję do Pana Eresa, Scana i reszty wesołego towarzystwa... Odpowiedz Link Zgłoś
eres2 qwardianowi i 31.01.11, 12:16 całemu Verein’owi jemu podobnych obrońców czci i honoru zbrodniarzy nie tyle chodzi o ukrywanie zbrodni dokonanych przez Polaków na Żydach, ile o to, aby o tych zbrodniach nie pisali Żydzi, ale żeby swojskimi, „aryjskimi” zbrodniarzami zajmowali się tylko historycy nasi, swojacy. [Zresztą owych obrońców nie interesuje, kto jest istotnie Żydem, wystarczy – podobnie jak to wyznawali ideolodzy hitlerowscy - że autor „niesłusznej” pracy jest „Halbjude” („pół-Żyd”]. Jawi się pytanie, czy owi obrońcy zbrodniarzy wyznają także pogląd, że o zbrodni katyńskiej czy o hitlerowskich obozach koncentracyjnych także powinni pisać wyłącznie Rosjanie i Niemcy? Ci, którzy interesują się historią najnowszą wiedzą, że historiografia polska od lat poświęca wiele miejsca sprawom zbrodni popełnionych na Żydach przez Polaków. Dobrze znane są liczne prace traktujące o tych trudnych sprawach, publikacje, w których opisów zbrodni jest więcej niż zawierają je publikacje Grossa. Niżej kilka cytatów wyjętych z takich publikacji. Odpowiedz Link Zgłoś
eres2 Re: qwardianowi i (cz.II) 31.01.11, 12:22 qwardian: Obawiam się, że cokolwiek ten przydupek z szaleństwem na twarzy napisze, niewiele kogokolwiek będzie przejmowało. Czas pana Grossa skończył się w sposób dość groteskowy, eres: W swoim (nie-)pobożnym życzeniu nie jesteś gwardianie odosobniony, tych, co chcieliby w Polsce nasze, Polaków podłości wmiatać pod dywan nie jest znów tak mało. Ale swoimi śmiesznymi zaklęciami nie sprawisz, że zmaleje poczytność książek Grossa, niewiele bowiem pojawiło się w ostatnich latach równie przystępnie napisanych i poczytnych publikacji. qwardian: Grzebanie w śmieciach, kłamstwo, oszczerstwa, przyniosły raczej wątpliwy skutek, poza wygłupieniem się tych, którzy podczepili się pod te plugastwo. Nie zapominajcie, że to właśnie Jan Tomasz Gross umoczył was w tym excrement-cie. To adresuję do Pana Eresa, Scana i reszty wesołego towarzystwa... eres: Zwykłem wprawdzie nie polemizować z adwersarzami, którzy miast argumentów i powoływania się na fakty posługują się inwektywami i histerycznym, bezsensownym bełkotem. Z powodów, które wymieniłem w poprzednim wpisie, odstąpię tym razem od reguły i zamiast polemiki przytoczę kilka cytatów. „Grzebaniem w śmieciach” - jak publikowanie prawd historycznych związanych ze stosunkami polsko-żydowskimi określa z wrodzoną sobie, wyszukaną elegancją, qwardian – to specjalność nie tylko Grossa, ale szeregu polskich historyków i publicystów? Oto tylko kilka cytatów spośród obszernych materiałów zawartych w naszej historiografii: „W Październiku 1942 roku Krystyna Sulowska, mieszkanka Zakrzówka, przyjęła od Chaima Gliksztejna jego córeczkę i obiecała przechować ją za sowitą opłatą. Niestety, Sulowska natychmiast wydała niemowlaka żandarmom, aby nie mieć kłopotów. Sąsiedzi ostracyzowali ją za ten czyn i po pewnym czasie rodzina Sulowskich wyprowadziła się z Zakrzówka.” „Rolnik ze wsi Kiełczewie przyjął do siebie Elke Gewerc i jej córeczkę Chanele. Po pewnym czasie miał je zabić z niewyjaśnionych powodów.” „Karolina Tapetowa ukrywała dzieci żydowskie na podkrakowskiej wsi. >>Ciężkie to było życie, trzeba wierzyć, że tylko cud te dzieci uratował. Z początku dzieci wychodziły poza chałupę, ale gdy stosunki coraz bardziej się zaostrzały, musiałam je ukrywać w domu. Ale i to nie pomagało. Ludność nasza wiedziała, że ukrywam dzieci żydowskie i rozpoczęły się szykany i groźby ze wszystkich stron, żeby dzieci wydać na gestapo, bo przecież to grozi spaleniem całej wsi, wymordowaniem itd.. Sołtys wsi był dla mnie przychylny i to mnie często uspokajało. Bardziej natarczywych i agresywnych uspokajałam jakimś upominkiem, względnie przekupywałam ich<<.” „ W Batorzu niejaki Z.W., przedwojenny komunista, dostarczał żywność Żydom ukrywającym się w lesie o nazwie >>Przepaście<<. Dostarczał im tę żywność do tego czasu, dokąd mieli go czym sowicie opłacać. Gdy Żydom zabrakło opłaty, zawiadomił Niemców. Żandarmeria niemiecka wywlokła z >>Przepaści<< 83 Żydów, głównie kobiety i dzieci, i rozstrzelała ich opodal cmentarz grzebalnego, obok >>Sowiej Góry<<. Egzekucja ta miała ta miała miejsce w listopadzie 1942 roku.” „[…] 12 lipca 1942 roku podczas akcji deportacyjnej w Józefowie, powiat Biłgoraj, Polacy pomagali żandarmerii niemieckiej wyciągać Żydów z ich mieszkań oraz wskazywali żydowskie kryjówki w ziemiankach w ogrodach i w skrytkach w domach. Nawet po zaprzestaniu przez Niemców poszukiwań Polacy dalej przyprowadzali pojedynczych Żydów na rynek przez całe popołudnie. Wchodzili do żydowskich domostw i zaczynali je grabić natychmiast po tym, jak zabierano Żydów na rozstrzelanie; okradali trupy żydowskie tuż po zakończeniu rozstrzeliwania.” „W okolicach Podosia pod Ostrołęką zbiegowie z gett założyli małą bazę leśną, w której ukrywało się około 30 Żydów. Zaopatrywano się częściowo drogą kupna a częściowo przez rabunek. Pod koniec maja 1944 roku w nocy oddział kedywu AK zaatakował obozowisko i obrzuciła bunkry granatami. Zginęło 12 Żydów. Wciąż nie jest jasne, kto i dlaczego wydał rozkaz o ataku na bazę uciekinierów. Jednak – przez analogię z innymi wypadkami – okoliczności wskazują, że decyzję podjęto prawdopodobnie ze względu na prośby miejscowej polskiej ludności [...].” „[...] W innym znanym przypadku 1 października 1944 roku w Czaryżu w okolicach Włoszczowej na Kielecczyźnie kilku Żydów zgłosiło się do kwaterującego tam oddziału partyzanckiego. Widząc >>czerwoną opaskę z napisem GL<< na ręku dowódcy oddziału, Żydzi myśleli, że mają do czynienia z komunistami. W istocie natknęli się na NSZ. Ich dalsze losy nie są znane, ale można podejrzewać, że zostali rozstrzelani.”„W latach 1942-1943 w powiecie Janów Lubelski, według świadka polskiego, były także wypadki zabijania Żydów w okolicznych wsiach przez pewnych zwyrodniałych osobników, należących do społeczności wiejskiej. W każdej większej wsi takie wypadki miały miejsce.” „Z drugiej strony, konsekwentnie zachęcano ludność polską do wydawania Żydów. Za denuncjacje płacono pieniędzmi bądź ciężko dostępnymi towarami. W niektórych miejscowościach Lubelszczyzny oferowano za ujętego Żyda pięć kilogramów cukru.” O rozbiciu przez oddział AK obozowiska leśnego (w którym ukrywali się Żydzi): „W opuszczonym obozowisku znaleziono porzuconą dziewczynkę żydowską w wieku 3 lub 4 lat. Zastępca Komendanta Obwodu BCh (uprzednio NOW) Józef Adamski („Czarny” oddał ją na wychowanie wysiedlonej z Warszawy i mieszkającej w Dzierzkowicach Antoninie Ołdag. Według historyków zachodnich >>antysemityzm i wrogość chłopów z wioski Dzierzkowice w stosunku do Żydów były okrutne i powszechne, do tego stopnia, że raz usiłowano zabić dziecko.” I dalej: „[...] Prawdą jest, że niektórzy chłopi niechętnie dzielili się żywnością z rodziną państwa Ołdagów. Raz kilku przestraszonych wieśniaków zażądało wydania Basieńki, aby nie narażać wsi.” […] „Pod koniec maja 1944 roku w nocy oddział kedywu AK zaatakował obozowisko i obrzucił bunkry granatami. Zginęło 12 Żydów. Do dziś szeregowi partyzanci AK twierdzą, że wysłano ich przeciw bliżej nieokreślonej bandzie rabunkowej. Przed wykonaniem zadania nie wiedzieli, że chodzi o Żydów. Wciąż nie jest jasne, kto i dlaczego wydał rozkaz o ataku na bazę uciekinierów. Jednak – przez analogię z innymi wypadkami – okoliczności wskazują, że decyzję podjęto prawdopodobnie ze względu na prośby miejscowej polskiej ludności, która obawiała się niemieckiej pacyfikacji i cierpiała pod wpływem napadów rabunkowych ukrywających się nieszczęśników.”Cytowane wyżej opisy zdarzeń to – oczywiście - nie fragmenty którejś z prac Jana Tomasza Grossa, są to cytaty wzięte z książki Marka Jana Chodakiewicza „Żydzi i Polacy 1918-1955.” Odpowiedz Link Zgłoś
eres2 Re: qwardianowi i (cz.III) 31.01.11, 12:25 „Poza Warszawą sytuacja uciekinierów z gett była, choć trudno to sobie wyobrazić, jeszcze gorsza. Chłopi dość często brali udział w niemieckich obławach, szczególnie gdy za doprowadzonych Żydów wyznaczono nagrodę; zwykle nie było to wiele – kilogram cukru lub soli, parę litrów wódki, odzież i obuwie zabitego. Czasem organizowali samodzielnie akcje, zwykle w odwecie za kradzież żywności z domostw i pól.” Andrzej Żebrowski („Żydzi” "[...] Polacy w roli oprawców występują w relacjach żydowskich m.in. z Jedwabnego, Radziłowa, Stawisk, Szczuczyna, Goniądza, Kolna, Wąsosza, Rutek, Siemiatycz, Tykocina, Jasionówki, Suchowoli, Wasilkowa, Rajgrodu, Grajewa i innych miejscowości regionu. Podobne informacje znalazły się w dokumentach niemieckich, np. w raporcie oficera wywiadu V Korpusu z 9 lipca pojawiła się informacja o wrogiej postawie ludności polskiej zamieszkującej okolice Łomży wobec tamtejszych Żydów. 12 lipca w dzienniku bojowym 221 dywizji zabezpieczającej tyły zanotowano, iż w Kolnie i Szczuczynie, miasteczkach położonych na północ od Łomży, doszło do antyżydowskich pogromów z udziałem Polaków, w trakcie których zginęło odpowiednio 30 i 400 Żydów." „Otóż wkrótce po ucieczce wojsk sowieckich w ponad dwudziestu miasteczkach i osadach regionu łomżyńskiego doszło do brutalnych napaści na Żydów połączonych z mordowaniem ofiar i rabunkiem ich mienia.[…] w lipcu 1941 roku m.in. w Wąsoszu (5 lipca), Radziłowie (7 lipca) i Jedwabnem (10 lipca)zostały przeprowadzone krwawe pogromy (a raczej masowe mordy), w wyniku których zostały fizycznie zlikwidowane niemal całe społeczności żydowskie tych miejscowości, nie wyłączając kobiet, starców i dzieci. W dwóch ostatnich miejscowościach Żydów wymordowano poprzez spalenie żywcem w stodole („[...] W tłumie Żydów znaczną część stanowiły matki z małymi dziećmi, które szły trzymając się matek, bo były tak małe, że nie mogły samodzielnie iść do stodoły.”. W innych miejscowościach mordowanie ludności żydowskiej nie przybrało tak wielkich rozmiarów, ale było równie okrutne. Kolejnym faktem, który na obecnym etapie badań nie budzi wątpliwości, jest udział części ludności polskiej zachodniej Białostocczyzny w mordach i pogromach na Żydach. Skąd bierze się ta pewność? Przede wszystkim ze zgodności w tej kwestii źródeł żydowskich, niemieckich oraz polskich. O udziale Polaków w zbrodniach na Żydach mówią liczne relacje tych przedstawicieli ludności żydowskiej regionu białostockiego, którym udało się przetrwać Holokaust. Polacy w roli oprawców występują w relacjach żydowskich m.in. z jedwabnego, Radziłowa, Stawisk, Szczuczyna, Goniądza, Kolna, Wąsosza, Rutek, Siemiatycz, Tykocina, Jasionówki, Suchowoli, Wasilkowa, Rajgrodu, Grajewa i innych miejscowości regionu. Podobne informacje znalazły się w dokumentach niemieckich, np. w raporcie ww. oficera wywiadu V Korpusu z 9 lipca pojawiła się informacja o wrogiej postawie ludności polskiej zamieszkującej okolice Łomży wobec tamtejszych Żydów. […] Podobne informacje znalazły się w dokumentach Polskiego Państwa Podziemnego. […] W jednym z takich dokumentów czytamy: >>W szeregu miast (Brześć n/Bugiem, Łomża, Białystok, Grodno) dokonała pogromów, czy nawet rzezi Żydów ludność miejscowa polska niestety wespół z żołnierzami niemieckimi. Ściślejsze informacje podamy następnym razem<<.” "[...] W niedalekim Szczuczynie Białostockim także doszło do napadów, mordów i grabieży na Żydach po ucieczce władz sowieckich. W pierwszych dniach okupacji niemieckiej władzę przejęli przedstawicieli społeczności polskiej, na czele której stanęli byli więźniowie sowieccy, wywodzący się z miejscowej inteligencji: były komendant policji, policjant, dyrektor szkoły. Nocą, prawdopodobnie 27 czerwca 1941 roku, uzbrojone bojówki złożone z miejscowych Polaków zaatakowały ludność żydowską w mieszkaniach. Doszło do krwawej masakry, w czasie której w okrutny sposób zamordowano około 300 mężczyzn, kobiet i dzieci. W napadzie brali udział zarówno byli więźniowie z czasów sowieckich, członkowie straży obywatelskiej, jak i pospolici bandyci. Napastnicy postanowili dokończyć mordów następnej nocy, ale na przeszkodzie stanęło im wkroczenie niewielkiego oddziału Wehrmachtu. Zdesperowani Żydzi przekupili Niemców, którzy zgodzili się patrolować ulice miasta nocą. To posunięcie uchroniło ludność żydowską od dalszych prześladowań. Źródła żydowskie podkreślają obojętność polskiej elity miasteczka, która odmówiła udzielenia im jakiejkolwiek pomocy, wydając na pastwę bandytów. Około połowy lipca szczuczyńskich Żydów zebrano na rynku, poczym wyselekcjonowano około 100 mężczyzn, których popędzono na cmentarz. Tam wszyscy zostali okrutnie zamordowani." Także i powyższe cytaty nie są autorstwa Grossa. Są to fragmenty publikacji innego polskiego historyka - Marka Wierzbickiego „Polacy i Żydzi w zaborze sowieckim”. Odpowiedz Link Zgłoś
eres2 Re: qwardianowi i (cz.IV) 31.01.11, 12:30 Fragent z „Na przełomie dziejów” Józefa Górskiego (rękopis z 1960 roku. Biblioteka Narodowa, W-wa). Józef Górski, attache wojskowy II RP we Francji, od 1922 zarządca dóbr rodzinnych w powiecie Sokołów Podlaski. "Wyznawca ideologii Dmowskiego" jak sam o sobie pisze. „Morale ludności. [i][i][…] Do dnia 22 czerwca 1941 granicę obu okupacji stanowiła rzeka Bug. Zima 39/40 była ona stale przekraczana przez uciekinierów z zajętych przez Sowiety naszych ziem wschodnich, którzy po lodzie i pod obstrzałem przechodzili przez rzekę. Nad samym Bugiem leży wieś Długie Kamieńskie. Mieszkańcy jej wyspecjalizowali się w wyłapywaniu tych uciekinierów, nim ci ostatni dostali się w ręce Zollgrenzschutzu i doszczętnym ich ograbieniu. Że to rodak, że to nieszczęsny bliźni - te szlachetne pojęcia nie miały dostępu do zatwardziałych umysłów i serc chłopów z Długich Kamieńskich. >>Skoro ten uciekinier ma na sobie kosztowności, to lepiej, żeby one dostały się w moje polskie łapy niż niemieckie<<. To był ich tok rozumowania. W powiecie sokołowskim zdarzył się wypadek, że pewien chłop oskarżył swego syna przed władzami niemieckimi, że ten ukrył broń w studni. Zjawili się żandarmi, broń istotnie znaleźli, syna zabrali ze sobą i rozstrzelali. Dopiero teraz zdał sobie sprawę ojciec ze swego postępku. Brał się za głowę i jęczał: >>co ja zrobiłem, co ja zrobiłem<<. W ogóle donosicielstwo było na porządku dziennym. Gestapo twierdziło, że nie potrzebuje nikogo śledzić, gdyż i tak wszystko wie przez samych Polaków. W nadleśnictwie dóbr Sterdyń odbywała się konferencja z gajowymi. Nadleśniczy robił wymówki jednemu z gajowych, że opuszcza się w swoich obowiązkach, że lasu nie pilnuje. >> Będę musiał was zwolnić – mówił on. – Co wtedy zrobicie, dokąd pójdziecie? – Ja z zimną krwią odparł gajowy – pójdę do gestapo<<. Niektórzy chłopi przechowywali u siebie Żydów, za co brali sowite wynagrodzenie. Później, gdy stałe niebezpieczeństwo, na które się narażali, zaczęło im zbytnio ciążyć, ucinali Żydom siekierą głowy. Opodal Treblinki leży wieś Wólka Okrąglik. Gospodarze tej wsi wysyłali swe żony i córki do ukraińskich strażników, zatrudnionych w obozie, i nie posiadali się z oburzenia, gdy kobiety te przynosiły za mało pierścionków i innych kosztowności pożydowskich w zapłatę za osobiste usługi. Proceder ten oczywiście był materialnie bardzo korzystny, strzechy znikły zastąpione blachą, a cała wieś robiła wrażenie Europy przeniesionej do tego zapadłego kąta Podlasia. Kosztem jakich strat moralnych ten dobrobyt został osiągnięty, o tym nikt nie myślał. Takie było morale chłopstwa, o którym mówiono, że >>niebo jest nimi brukowane<<.”[/[/i]i] Szczuczyn Fragment zeznania Stanisława Zalewskiego z okolic Szczuczyna ze śledztwa 1950 roku w sprawie mordu na 20 żydowskich kobietach w wieku od 15 do 30 lat „wypożyczonych” ze szczuczyńskiego getta w sierpniu 1941 roku do prac ogrodniczych (była to wówczas dość częsta praktyka). Zeznanie to, jedno z wielu złożonych w czasie procesów sądowych tzw. "sierpniówek", było parę lat temu opracowywane przez IPN. "Podjechaliśmy tam na rowerach. Wcześniej poszliśmy do majątkowej kuźni i okuliśmy pałki na końcu żelazem, aby lepiej było zabijać. Po godzinie czasu przyjechały z majątku Bzury dwie furmanki drabiniaste, na jednej furmance jechał Krygiel, a na drugiej Modzelewski Henryk. Gdy furmanki przyjechały pod dom, wypędziliśmy Żydówki z piwnicy i kazali im powsiadać na wóz. Zawieźliśmy je do boczkowskiego lasu, gdzie był wykopany okop. Tam kazaliśmy wszystkim Żydówkom porozbierać się do koszul i majtek, tylko dwie młode Żydówki, które miały stare ubranie, nie kazaliśmy im się rozbierać. Zaczęliśmy prowadzać po jednej nad okop i tam zabijaliśmy pałkami. Tkacz zabił cztery Żydówki. Jeszcze przed zabiciem pięciu osobników gwałcili jedną Żydówkę. Po zgwałceniu Żydówki ja wziąłem pałkę drewnianą od Tkacza i sam osobiście zabiłem Żydówkę, uderzając ją pałką trzy razy w głowę, i wpadła do okopu. Z pomordowanych Żydówek otrzymałem pantofle i jedną sukienkę. Trzy dni póxniej do sołtysa przyjechała niemiecka żandarmeria i na jej polecenie pokazałem miejsce mordu. Jeden żandarm zapytał mnie, czym my ich zabijali, ja powiedziałem, że pałkami. Po wypowiedzeniu moim słów zostałem uderzony przez żandarma niemieckiego gumą i powiedział mi, czemu z powrotem nie przyprowadziliście ich do getta. Następnie kazali mnie lepiej zasypać... Myśmy wszyscy należeli do endecji." Bzury [...] Lipnik i Skaje nie wyczerpują rejestru tragicznych przeżyć Żydów ze Szczuczyna i okolic, niedługo później bowiem w nieodległej wsi Bzury doszło do wyjątkowo odrażającego mordu. O jego przebiegu dowiadujemy się z dokumentacji rozprawy jednego z uczestników mordu, Stanisława Zalewskiego, którego skazano na karę śmierci. Udowodniono mu, że w sierpniu 1941 r. "wraz z innymi wziął udział w zabójstwie 20 Żydówek o nieustalonych nazwiskach, spędzając je do okopu, zadając ciosy okutą pałką, a następnie polecając je pogrzebać na miejscu zbrodni". [...] Protokoły przesłuchania oskarżonego i świadków pozwalają poznać wiele szczegółów tego wyjątkowo okrutnego mordu i ukazują całą bezbronność ukrywających się przed Niemcami Żydów oraz bezkarność wyzbytych wszelkich ludzkich uczuć morderców. Sam oskarżony zeznał w śledztwie, że do majątku Bzury jeden z pracowników, Stanisław Kozłowski, przywiózł ze Szczuczyna do pracy "20 Żydówek w wieku od 15 lat do 30 lat". Pracowały one trzy dni w ogrodzie, kiedy to do majątku przyjechało na rowerach sześciu mężczyzn, w tym znajomy Zalewskiego, niejaki Tkacz. Polecili fornalom z majątku wydać Żydówki, a później "iść je zasypać, gdyż mają rozkaz od żandarmerii niemieckiej Żydówki te zabić". Ci odmówili, twierdząc, że "kto zabija, niech zasypuje". Sam Zalewski, wziąwszy szpadel, przyłączył się do przybyszów. Jak zeznał w śledztwie: "osobnicy ze Szczuczyna poszli do majątkowej kuźni i okuli pałki na końcu żelazem, ażeby lepiej było zabijać. Po okuciu pałek żelazem zabraliśmy Żydówki do wioski Bzury i tam zapędziliśmy do piwnicy [...] Po godzinie czasu przyjechały z majątku Bzury dwie furmanki drabiniaste, na jednej furmance jechał Krygiel [właśc. Stanisław Krygier -A.Ż.], a na drugiej Modzelewski Henryk". Kobietom polecono wsiąść na furmanki, tłumaczono im, że zostaną odwiezione do Grajewa. Pojechano jednak do "boczkowskiego lasu, gdzie był wykopany okop, i tam kazaliśmy Żydówkom zejść z wozów i skupić [się], było wszystkich Żydówek 20 [...] po zejściu [...] z wozu kazaliśmy wszystkim Żydówkom porozbierać się do koszul i majtek, tylko dwie młode Żydówki, które miały stare ubranie, nie kazaliśmy im się rozbierać. Po rozebraniu się Żydówek zaczęli prowadzać po jednej nad okop i tam zabijali pałkami drewnianymi, na końcu okutymi żelazem. Tkacz zabił 4 Żydówki. Jeszcze przed zabiciem pięciu osobników, oprócz Tkacza, których nazwisk nie znam, gwałcili jedną Żydówkę, [...] uderzając ją pałką 3 razy w głowę, i wpadła do okopu, zaś pozostałe Żydówki zabili [...]. Po zgwałceniu Żydówki ja wziąłem pałkę drewnianą od Tkacza i sam osobiście zabiłem Żydówkę. Z pomordowanych Żydówek otrzymałem pantofle i jedną sukienkę, zaś resztę ubrania zabrali [wyżej wymienieni] i zanieśli do gospodarza na Dybełce [...]. Pomordowanych Żydów ja sam zasypywałem przez dwa dni. Modzelewski furman przyglądał się, jak my mordowali Żydów, zaś Krygiel pojechał". [...] Najpoważniej obciążył Zalewskiego w śledztwie Franciszek Tyl. Spotkał go na drugi dzień po zbrodni przy prowizorycznym grobie, miał on wtedy powiedzieć: "patrz, tych sku..synów pobiliśmy wczoraj wieczorem, a jedna z nich miała złoty ząb, i odkopał tę Żydówkę, ażeby mnie pokazać". Zeznania pozostałych świadków niewiele nowego wniosły do poznania przyczyn i przebiegu mordu, Wiktor Cybulski przyznał, że kobiety wywoził do lasu między Odpowiedz Link Zgłoś
eres2 qwardianowi i (cz.IV) 31.01.11, 12:30 Fragent z „Na przełomie dziejów” Józefa Górskiego (rękopis z 1960 roku. Biblioteka Narodowa, W-wa). Józef Górski, attache wojskowy II RP we Francji, od 1922 zarządca dóbr rodzinnych w powiecie Sokołów Podlaski. "Wyznawca ideologii Dmowskiego" jak sam o sobie pisze. „Morale ludności. [i][i][…] Do dnia 22 czerwca 1941 granicę obu okupacji stanowiła rzeka Bug. Zima 39/40 była ona stale przekraczana przez uciekinierów z zajętych przez Sowiety naszych ziem wschodnich, którzy po lodzie i pod obstrzałem przechodzili przez rzekę. Nad samym Bugiem leży wieś Długie Kamieńskie. Mieszkańcy jej wyspecjalizowali się w wyłapywaniu tych uciekinierów, nim ci ostatni dostali się w ręce Zollgrenzschutzu i doszczętnym ich ograbieniu. Że to rodak, że to nieszczęsny bliźni - te szlachetne pojęcia nie miały dostępu do zatwardziałych umysłów i serc chłopów z Długich Kamieńskich. >>Skoro ten uciekinier ma na sobie kosztowności, to lepiej, żeby one dostały się w moje polskie łapy niż niemieckie<<. To był ich tok rozumowania. W powiecie sokołowskim zdarzył się wypadek, że pewien chłop oskarżył swego syna przed władzami niemieckimi, że ten ukrył broń w studni. Zjawili się żandarmi, broń istotnie znaleźli, syna zabrali ze sobą i rozstrzelali. Dopiero teraz zdał sobie sprawę ojciec ze swego postępku. Brał się za głowę i jęczał: >>co ja zrobiłem, co ja zrobiłem<<. W ogóle donosicielstwo było na porządku dziennym. Gestapo twierdziło, że nie potrzebuje nikogo śledzić, gdyż i tak wszystko wie przez samych Polaków. W nadleśnictwie dóbr Sterdyń odbywała się konferencja z gajowymi. Nadleśniczy robił wymówki jednemu z gajowych, że opuszcza się w swoich obowiązkach, że lasu nie pilnuje. >> Będę musiał was zwolnić – mówił on. – Co wtedy zrobicie, dokąd pójdziecie? – Ja z zimną krwią odparł gajowy – pójdę do gestapo<<. Niektórzy chłopi przechowywali u siebie Żydów, za co brali sowite wynagrodzenie. Później, gdy stałe niebezpieczeństwo, na które się narażali, zaczęło im zbytnio ciążyć, ucinali Żydom siekierą głowy. Opodal Treblinki leży wieś Wólka Okrąglik. Gospodarze tej wsi wysyłali swe żony i córki do ukraińskich strażników, zatrudnionych w obozie, i nie posiadali się z oburzenia, gdy kobiety te przynosiły za mało pierścionków i innych kosztowności pożydowskich w zapłatę za osobiste usługi. Proceder ten oczywiście był materialnie bardzo korzystny, strzechy znikły zastąpione blachą, a cała wieś robiła wrażenie Europy przeniesionej do tego zapadłego kąta Podlasia. Kosztem jakich strat moralnych ten dobrobyt został osiągnięty, o tym nikt nie myślał. Takie było morale chłopstwa, o którym mówiono, że >>niebo jest nimi brukowane<<.”[/[/i]i] Szczuczyn Fragment zeznania Stanisława Zalewskiego z okolic Szczuczyna ze śledztwa 1950 roku w sprawie mordu na 20 żydowskich kobietach w wieku od 15 do 30 lat „wypożyczonych” ze szczuczyńskiego getta w sierpniu 1941 roku do prac ogrodniczych (była to wówczas dość częsta praktyka). Zeznanie to, jedno z wielu złożonych w czasie procesów sądowych tzw. "sierpniówek", było parę lat temu opracowywane przez IPN. "Podjechaliśmy tam na rowerach. Wcześniej poszliśmy do majątkowej kuźni i okuliśmy pałki na końcu żelazem, aby lepiej było zabijać. Po godzinie czasu przyjechały z majątku Bzury dwie furmanki drabiniaste, na jednej furmance jechał Krygiel, a na drugiej Modzelewski Henryk. Gdy furmanki przyjechały pod dom, wypędziliśmy Żydówki z piwnicy i kazali im powsiadać na wóz. Zawieźliśmy je do boczkowskiego lasu, gdzie był wykopany okop. Tam kazaliśmy wszystkim Żydówkom porozbierać się do koszul i majtek, tylko dwie młode Żydówki, które miały stare ubranie, nie kazaliśmy im się rozbierać. Zaczęliśmy prowadzać po jednej nad okop i tam zabijaliśmy pałkami. Tkacz zabił cztery Żydówki. Jeszcze przed zabiciem pięciu osobników gwałcili jedną Żydówkę. Po zgwałceniu Żydówki ja wziąłem pałkę drewnianą od Tkacza i sam osobiście zabiłem Żydówkę, uderzając ją pałką trzy razy w głowę, i wpadła do okopu. Z pomordowanych Żydówek otrzymałem pantofle i jedną sukienkę. Trzy dni póxniej do sołtysa przyjechała niemiecka żandarmeria i na jej polecenie pokazałem miejsce mordu. Jeden żandarm zapytał mnie, czym my ich zabijali, ja powiedziałem, że pałkami. Po wypowiedzeniu moim słów zostałem uderzony przez żandarma niemieckiego gumą i powiedział mi, czemu z powrotem nie przyprowadziliście ich do getta. Następnie kazali mnie lepiej zasypać... Myśmy wszyscy należeli do endecji." Bzury [...] Lipnik i Skaje nie wyczerpują rejestru tragicznych przeżyć Żydów ze Szczuczyna i okolic, niedługo później bowiem w nieodległej wsi Bzury doszło do wyjątkowo odrażającego mordu. O jego przebiegu dowiadujemy się z dokumentacji rozprawy jednego z uczestników mordu, Stanisława Zalewskiego, którego skazano na karę śmierci. Udowodniono mu, że w sierpniu 1941 r. "wraz z innymi wziął udział w zabójstwie 20 Żydówek o nieustalonych nazwiskach, spędzając je do okopu, zadając ciosy okutą pałką, a następnie polecając je pogrzebać na miejscu zbrodni". [...] Protokoły przesłuchania oskarżonego i świadków pozwalają poznać wiele szczegółów tego wyjątkowo okrutnego mordu i ukazują całą bezbronność ukrywających się przed Niemcami Żydów oraz bezkarność wyzbytych wszelkich ludzkich uczuć morderców. Sam oskarżony zeznał w śledztwie, że do majątku Bzury jeden z pracowników, Stanisław Kozłowski, przywiózł ze Szczuczyna do pracy "20 Żydówek w wieku od 15 lat do 30 lat". Pracowały one trzy dni w ogrodzie, kiedy to do majątku przyjechało na rowerach sześciu mężczyzn, w tym znajomy Zalewskiego, niejaki Tkacz. Polecili fornalom z majątku wydać Żydówki, a później "iść je zasypać, gdyż mają rozkaz od żandarmerii niemieckiej Żydówki te zabić". Ci odmówili, twierdząc, że "kto zabija, niech zasypuje". Sam Zalewski, wziąwszy szpadel, przyłączył się do przybyszów. Jak zeznał w śledztwie: "osobnicy ze Szczuczyna poszli do majątkowej kuźni i okuli pałki na końcu żelazem, ażeby lepiej było zabijać. Po okuciu pałek żelazem zabraliśmy Żydówki do wioski Bzury i tam zapędziliśmy do piwnicy [...] Po godzinie czasu przyjechały z majątku Bzury dwie furmanki drabiniaste, na jednej furmance jechał Krygiel [właśc. Stanisław Krygier -A.Ż.], a na drugiej Modzelewski Henryk". Kobietom polecono wsiąść na furmanki, tłumaczono im, że zostaną odwiezione do Grajewa. Pojechano jednak do "boczkowskiego lasu, gdzie był wykopany okop, i tam kazaliśmy Żydówkom zejść z wozów i skupić [się], było wszystkich Żydówek 20 [...] po zejściu [...] z wozu kazaliśmy wszystkim Żydówkom porozbierać się do koszul i majtek, tylko dwie młode Żydówki, które miały stare ubranie, nie kazaliśmy im się rozbierać. Po rozebraniu się Żydówek zaczęli prowadzać po jednej nad okop i tam zabijali pałkami drewnianymi, na końcu okutymi żelazem. Tkacz zabił 4 Żydówki. Jeszcze przed zabiciem pięciu osobników, oprócz Tkacza, których nazwisk nie znam, gwałcili jedną Żydówkę, [...] uderzając ją pałką 3 razy w głowę, i wpadła do okopu, zaś pozostałe Żydówki zabili [...]. Po zgwałceniu Żydówki ja wziąłem pałkę drewnianą od Tkacza i sam osobiście zabiłem Żydówkę. Z pomordowanych Żydówek otrzymałem pantofle i jedną sukienkę, zaś resztę ubrania zabrali [wyżej wymienieni] i zanieśli do gospodarza na Dybełce [...]. Pomordowanych Żydów ja sam zasypywałem przez dwa dni. Modzelewski furman przyglądał się, jak my mordowali Żydów, zaś Krygiel pojechał". [...] Najpoważniej obciążył Zalewskiego w śledztwie Franciszek Tyl. Spotkał go na drugi dzień po zbrodni przy prowizorycznym grobie, miał on wtedy powiedzieć: "patrz, tych sku..synów pobiliśmy wczoraj wieczorem, a jedna z nich miała złoty ząb, i odkopał tę Żydówkę, ażeby mnie pokazać". Zeznania pozostałych świadków niewiele nowego wniosły do poznania przyczyn i przebiegu mordu, Wiktor Cybulski przyznał, że kobiety wywoził do lasu między Odpowiedz Link Zgłoś
eres2 qwardianowi (cz. V) 31.01.11, 12:33 Zeznanie oskarżonego Zygmunta Wiśniewskiego ”Przyznaję się do tego, że brałem udział w morderstwie żydów między wsią Wysokie Małe a Wysokie Średnie gm. Jurkowie pow. Sandomierz. [...] Jak mi Domagała Kazimierz oświadczył zabrakło amunicji do zastrzelenia tych troje żydów. Więc Domagała kazał mnie i Sosnowskiemu iść po powrozy celem powieszenia tychże troje żydów i obydwóch poszliśmy po powrozy do gospodarstwa we wsi Wysokie Małe nazwiska nie znam. Po przyniesieniu powrozów wzięliśmy tych troje żydów prowadząc ich w stronę Wysokie Średnie. Po doprowadzeniu ich do rowu nad którym rosną wierzby zatrzymaliśmy się. W tym czasie Sosnowski Franciszek wziął kołka którym dwa razy uderzył tą starszą żydówkę raz w kark a drugi raz w plecy na wskutek czego upadła na ziemię zamroczona leżąc około godziny jeszcze. Gdy zobaczyła jej córka upadła na kolana przed Sosnowskim Franciszkiem prosząc go żeby nie bił jej matki kołkiem i nie znęcał się tylko zabił z broni mówiąc: "Jaki piękny ten świat ja jestem młoda i ja chcę żyć". Na te słowa Sosnowski mówi ja ci dam żyć i on ją w tym czasie złapał za rękę pociągając za sobą, ona w tym czasie zawołała daruj mi życie! a on mówi dzisiaj musi się z tobą skończyć! to żydówka prosząc się mówi co pan będzie chciał to ja panu dam a pan daruj mi życie. W tym czasie Sosnowski przewrócił ja, ściągnął z niej sukienkę całkowicie pozostawiając ją jedynie w koszuli i zaczął ją gwałcić. Żydówka ta nie broniła się mu w toku gwałcenia ponieważ liczyła, że tym ocali sobie życie. Po zgwałceniu przyprowadził ją do drzewa to jest do tej wierzby gdzie byliśmy wszyscy i zarzucił powróz na drzewo, ja podniosłem za nogi gdyż pętlica nie sięgała, a Sosnowski w tym momencie założył pętlicę ja puściłem i ona zawisła nie dostając nogami do ziemi i w ten sposób po upływie około 1,5 godziny od chwili powieszenia zakończyła życie. Ja po zastrzelonej Żydówce od Domagały dostałem krótkie palto w którym w kołnierzu w domu znalazłem 110 dolarów, oraz dostałem 10 dolarów od Domagały które były własnością zamordowanych, natomiast Domagała pozabierał także odzież po zamordowanych i Sosnowski. Wszyscy zamordowani zostali ograbieni przez nas z odzieży a pozostali tylko w bieliźnie.” "Wokół Jedwabnego". Tom 1, Warszawa 2002, Wyd. IPN Kronikarz lat wojny, dr Zygmunt Klukowski (działacz Stronnictwa Narodowego ze Szczebrzeszyna) w swoim „Dzienniku z lat okupacji Zamojszczyzny” pod datą 22 X 1942 r. pisze: „Wciąż jeszcze trwa tropienie Żydów. Obcy żandarmi i SS-owcy wyjechali wczoraj. Dziś działają >>nasi<< żandarmi i granatowi policjanci, którym kazano zabijać na miejscu każdego złapanego Żyda. Rozkaz ten wykonują bardzo gorliwie. Od rana zwożą furmankami z różnych stron miasta, najwięcej z żydowskiej dzielnicy >>Zatyły<<, trupy zabitych Żydów. Na kirkucie kopią duże doły i tam grzebią… W ciągu całego dnia wynajdywano Żydów w najrozmaitszych kryjówkach. Rozstrzeliwano ich na miejscu lub odprowadzano na kirkut i tam zabijano.” Pod datą 26 listopada 1942 roku Klukowski z przerażeniem zanotował w swoim pamiętniku: „Wśród >>bandytów<< jest sporo Żydów. Chłopi w obawie przed represjami wyłapują Żydów po wsiach i przywożą do miasta, albo nieraz wprost na miejscu zabijają. W ogóle w stosunku do Żydów zapanowało jakieś dziwne zezwierzęcenie. Jakaś psychoza ogarnęła ludzi, którzy za przykładem Niemców często nie widzą w Żydzie człowieka, lecz uważają go za jakieś szkodliwe zwierzę, które należy tępić wszelkimi sposobami, podobnie jak wściekłe psy, szczury i tak dalej.” Odpowiedz Link Zgłoś
jot-tka Re: qwardianowi i 31.01.11, 12:34 eres2 napisał: > całemu Verein’owi jemu podobnych [b]obrońców czci i honoru zbrodniarzy [/ > b]nie tyle chodzi o ukrywanie zbrodni dokonanych przez Polaków na Żydach, ile o > to, aby o tych zbrodniach nie pisali Żydzi, ale żeby swojskimi, „ > aryjskimi” zbrodniarzami zajmowali się tylko historycy nasi, [b]swojacy[/ > b]. > [Zresztą owych obrońców nie interesuje, kto jest istotnie Żydem, wystarczy R > 11; podobnie jak to wyznawali ideolodzy hitlerowscy - że autor „niesłuszn > ej” pracy jest „Halbjude” („pół-Żyd”]. > > Jawi się pytanie, czy owi obrońcy zbrodniarzy wyznają także pogląd, że o zbrodn > i katyńskiej czy o hitlerowskich obozach koncentracyjnych także powinni pisać w > yłącznie Rosjanie i Niemcy?> nooo,czyż nie mam talentu do wyławiania perełek z szamba? Odpowiedz Link Zgłoś
polazrski Re: qwardianowi i 31.01.11, 12:46 Eresie, to qrwiana, sz0ka czy innego indeeda nie zmieni, bo przeciez nie pierwszy raz rzucasz te publikacje na aqua. Niestety nie zmieni to rowniez tych roznych olusiow, maniakow i off_nicow, dla ktorych Polak to swietosc jest, a Zyd to kanalia, jesli nie bogobojca. Odpowiedz Link Zgłoś
copy-leftist Re: qwardianowi i 31.01.11, 13:36 Byłem świadkiem szabrów na tzw. Ziemiach odzyskanych, widziałem skutki obrabobywania poniemieckich grobów. Dość masowego. Widziałem rozwłóczone kości, czaszki z wytłuczonymi zębami. Byłem za mały, żeby być świadkiem gwałtów i grabieży dokonywanych na przepędzanych Niemcach, dokonywanych na nich mordów. Rodzice chronili. Ale swoje słyszałem - i wiem, że pod motywacją patriotycznego odwetu za lata wojny kryła się zwykła chciwość. Nie wiem, dlaczego wypunktowuje się bezczeszczenie zwłok żydowskich, jako czegoś specjalnie odpychającego, szczególnie specjalnego. Czas bezprawia. Rzecz jakoś ogólnoludzka. Męty rządzą, reszta się boi. A z mętami trochę zaradnych. I dobrze wiem, że jakoś i w 48, podczas wojny o Izrael, dochodziło do różnych, dość nieciekawych rzeczy. I nie słyszałem, o rodzinach żydowskich, które przechowywałyby arabskich sąsiadów. Słyszy się natomiast o bezpośrednim przejmowaniu poarabskich domów. Na jaką skalę? Nie wiem. Ale nie ogląda się całych dzielnic miast czy wsi - niezaludnionych od 48 r., bo niby nie wypada wzbogacać się kosztem ofiar. Odpowiedz Link Zgłoś
polazrski Re: qwardianowi i 31.01.11, 13:40 Od razu widac, zes copy cat leftist. Moze zaloz watek o swoich pieluchowych doswiadczeniach. Odpowiedz Link Zgłoś
copy-leftist Re: qwardianowi i 31.01.11, 14:05 O co chodzi? Mieszkałeś od 45 na Ziemiach Odzyskanych? w 45 byłem mały, ale w 48-49 już nie tylko patrzyłem, już widziałem. I jak się to mówi - swoje widziałem. I zapamiętałem. Jeszcze w 66 namawiał mnie szef brygady murarskiej (gość po zawodówce) na wyprawę do pewnego grobowca, wg niego jeszcze nie ruszonego. Odpowiedz Link Zgłoś
polazrski Re: qwardianowi i 31.01.11, 14:11 Jednym slowem uwazasz, ze to normalne, ze grzebie sie po bylych obozach (nawet w 60tych latach) zaglady, bo tacy sa ludzie. No, ja bym powiedzial raczej - bo tacy sa Polacy. Odpowiedz Link Zgłoś
copy-leftist Re: qwardianowi i 31.01.11, 14:28 polazrski napisał: > Jednym slowem uwazasz, ze to normalne, Jednym słowem uważam, że za dużo uważasz. Wygląda na to, że jesteś przyzwyczajonjy do za-dużo-uważania. Nie. Mówię tylko że zjawisko miało zasięg znacznie szerszy, niż to przedstawia socjolog G. Szersze w skali Polski, i szersze w skali światowej. Wspólny mianownik: załamanie się porządku prawnego, z jego skutkami w świadomości ludzi. Z pewnością - niektórych ludzi. Z pewnością nie wszystkich. Przykładów mnóstwo. Ze wszystkich epok. Odpowiedz Link Zgłoś
polazrski Re: qwardianowi i 31.01.11, 14:45 Uwazam ile trzeba. Dlaczego w Niemczech nie biegaja po terenach obozow z wykrywaczami metali, a w Polsce to normalka? Widac Niemcy jednak szanuja umarlych. Odpowiedz Link Zgłoś
copy-leftist Re: qwardianowi i 31.01.11, 15:03 Różnica taka, że w Niemczech tereny obozów były od początku ściśle pilnowane. I nie wysyłano do nich ludzi starających się zabrać z sobą wszystko co wartościowe. Natomiast, przypominam, w Niemczech nie brakuje i nie brakowało gości uwielbiających A.H. i usprawiedliwiających to, co zrobił. I, przypominam, w Niemczech i innych krajach tabuny tzw. poszukiwaczy skarbów biega po polach bitew z wykrywaczami i bynajmniej im nie szkodzi, że bezczeszczą miejsca ostatniego spoczynku żołnierzy. Serio, bez symboliki itd., czym się różni sprzedaż złota ze złotego zęba od sprzedaży żołnierskiej odznaki zerwanej z wywleczonego z masowego grobu kościotrupa? I, na koniec. Piszesz: "normalka". Mam dość rozległe znajomości, znam osobiście, myślę, dobre paręset ludzi. Żaden z nich nie latał po żadnych terenach obozów czy grobach i nie bezcześcił. Żaden nie ma wykrywacza. Wygląda na to (powtarzam się, wiem), że masz grosoidalne podejście do rzeczywistości. Takie, w którym mniejszość zmienia się w całość. Pars pro toto, jakoś tak. Przypominam, że tego typu zabieg porządkowania rzeczywistości tworzy bazę antysemityzmu. Odpowiedz Link Zgłoś
polazrski Re: qwardianowi i 31.01.11, 15:12 Widze, ze cie nadelo, ale ja z toba dyskutowac nie mam zamiaru. W Polsce tez byłe obozy były pilnowane, ale to nic nie dalo. I na tym polega ta roznica. Odpowiedz Link Zgłoś
copy-leftist Re: qwardianowi i 31.01.11, 15:15 Dziwne, bo ja myślałem, że to Ciebie nadęło. Jak jakiś balon. Cześć. Odpowiedz Link Zgłoś
polazrski Re: qwardianowi i 31.01.11, 15:23 Nie dziwne. Ty masz kilogramy odpowiedzi przygotowanych w workach od 45 roku, podczas gdy wystarczy wiedziec, co sie jeszcze w 60tych latach dzialo na terenach bylych obozow koncentracyjnych w Polsce i wyciagnac z tego faktu jedyna mozliwa odpowiedz: Polacy maja szaber we krwi. Odpowiedz Link Zgłoś
copy-leftist Re: qwardianowi i 31.01.11, 15:35 Znowu: pars pro toto. Śmieszny jesteś. Podstaw sobie dowolnie: X mają zet we krwi. Starczy? Czy masz nadal zamiar ględzić? Odpowiedz Link Zgłoś
polazrski Re: qwardianowi i 31.01.11, 15:38 Co mam wstawiac? Ty zaczales od tego, ze wszyscy sa tacy sami, wiec zwracam ci jedynie uwage na to, ze nie, nie wszyscy. Polacy, zdecydowanie brak im szacunku dla zmarlych, zwlaszcza Zydow. Odpowiedz Link Zgłoś
copy-leftist Re: qwardianowi i 31.01.11, 15:55 Czy to Ciebie nazywali tu Kotletem? Wygląda na to, że nie bez racji. Ale nic. Masz ostatnie słowo. Odpowiedz Link Zgłoś
polazrski Re: qwardianowi i 31.01.11, 16:06 Wiedzialem, ze ci sie spodoba, qtasie. Odpowiedz Link Zgłoś
copy-leftist Re: qwardianowi i 02.02.11, 05:58 "Dlaczego miejsce obozu nie zostało zabezpieczone i upamiętnione od razu po wojnie? W latach 40. teren został otoczony siatką, ale ją rozkradziono." I tu jest, jak się to mówi, pies pogrzebany. www.rp.pl/artykul/603523.html W tym samym tekście jeszcze jeden szczegół; powinien dawać zasłużoną satysfakcję tym, którym wciąż jej brak: "Niemcy tuszowali zbrodnię. W miejscu poobozowym założono gospodarstwo. Zostawili tam ukraińskich strażników, którzy je prowadzili. Jeden z budynków został zbudowany z cegieł po komorach gazowych. Po ucieczce Ukraińców budynek rozkradziono. Z cegieł powstał dom w jednej z pobliskich miejscowości." Ciekawe, jak się w takim domu spało. Znaczy się - jakie sny? Ale, w końcu, mata ludzie wolną wolę. Róbta, co uważata. Jeśli idzie o mnie, to spędziłem spory kawałek życia w poniemieckich domach i poniemieckich krajobrazach. Zamalowywane, otynkowywane, ale i tak wciąż wyłaziło. Uparcie. Odpowiedz Link Zgłoś
copy-leftist Re: qwardianowi i 02.02.11, 05:42 coryllus.salon24.pl/264649,jan-tomasz-gross-i-polacy @ coryllus Zresztą co by nie mówić o szabrownikach i marginesie na bazie którego Gross każe nam wdziewać pokutne szaty na wierzch, jest to najbardziej tolerancyjna i internacjonalistyczna grupa na świecie. Męty rabujące groby z takim samym zapałem rozkopią grób Żyda, Polaka, Niemca, Rosjanina, czy własnego ojca o ile miał ząbki metalowe. Nagle wyjdzie, że nasze elity kontestują jedyną grupę która w 100 % spełnia kryteria równouprawnienia. NIROD5215 | 03.01.2011 10:38 Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Panie Eresie. 02.02.11, 07:51 Pomylił mnie Pan z innym Qwardianem. Ten nie poczuwa się do odpowiedzialności za zbrodnie innych Polaków. Naród polski nigdy nie opierał się na wspólnocie krwi i Pana czy Grossa kryterium jest nam Polakom obce. Ale jeżeli szuka Pan winnych zbiorowo za ten stan rzeczy, może należy cofnąć się do czasów, kiedy chłopów uzbrojono w kosy. Niech ja się zastanowię, kto entuzjastycznie zbroił chłopów, równał ich klasowo ze szlachtą, obalał monarchię, topił w Sekwanie księży i wprowadzał w praktykę Wolność, Równość, Braterstwo. No to chłopi po bratersku równo i w przypływie wolności bez skrupułów zrobili co im polecono, albo z własnej inicjatywy. Macie tutaj swoją wolność.. A teraz o przysłowiowym już rychowym pływaniu żabką w bajorku. Kiedy się już decyduje na bajorko trzeba być przygotowanym że smród będzie. Ten sam Znak wydał wspomnienia Hannah Arendt Eichmann w Jerozolimie (nieprawdą więc jest, że kieruję się pochodzeniem etnicznym autorów) i tam nie jest mowa o chłopach, czy marginesie, ale postawie elit żydowskich, wykształconych i podobno stanowiących wspólnotę, cokolwiek to by miało znaczyć. A teraz życzę przyjemnego pluskania, dzisiaj nie zamierzam akurat uczestniczyć w licytacji, kto to stosował wykwitniejsze metody na bolesną śmierć, kto był prokuratorem, sędzią, komisarzem, albo szmalcownikiem, w żydowskim ordnungdienst, albo na ulicy Leszno. Odpowiedz Link Zgłoś