Dodaj do ulubionych

Matura i maturzyści

06.05.13, 14:14
www.tvn24.pl/ostatni-dzien-przed-matura-sluzy-diablu,323539,s.html
Od razu przynam się, ze nie oglądałam filmu, tylko przeczytałam artykuł. I fundamentalnie się nie zgadzam. Po pierwsze nie zdałabym w tej chwili matury z wiekszości przedmiotów, nie tylko chemii. Syn uczy się biologii - z podręcznika rozumiem tylko spójniki. Nie zdałabym tez na pewno z fizyki, geografii, języka. Nawet z historii nie zdałabym dobrze, tu dlatego,z ę czasem wiem za dużo.
Po drugie rzeczywiście - za dużo młodych ludzi idzie na studia. Ale dwa lata pracy przed studiami nikomu w niczym nie pomogą, a juz najmniej - wybrać kierunek. Bo jak wiadomo, praca kelnera doskonale wskaże młodemu człowiekowi, czy biotechnologia jest lepszym wyborem niż resocjalizacjasmile Dwa lata czekanie wcale nie służą zadnemu lepszemu wyborowi, natomiast doskonale służą zapomnianiu tego, co sie umie. Problem z wyborem studiów jest, ale należałoby raczej przywrcić po prostu egzaminy wstępne. Moja córka, pierwszy rocznik nowej matury, zdawała na przykład na historię z wybranych lektur- bardzo dobry pomysł.
Studia, a w każdym razie częśc stidiów nie ma ani uczyć zawodu, ani przygotowywać do zycia. Ma roszerzac horyzonty i pora, aby wykształceniu ludzie przestali traktować studia jako szkoly zawodowe, ew. szkoły życia.
--
zpopk.blox.pl
Obserwuj wątek
    • turzyca Re: Matura i maturzyści 06.05.13, 17:14
      Po pierwsze nie zdałabym w tej chwili matury z wiek
      > szości przedmiotów, nie tylko chemii. Syn uczy się biologii - z podręcznika roz
      > umiem tylko spójniki.

      A sprobowalas sobie zrobic mature?
      Bo ja wybralam dwa przedmioty, z ktorymi nie bylam zaprzyjazniona i przelecialam w ekspresowym tempie. 30% z 50 pkt to 15 pkt, ja mialam 22 i 25.

      Zeszloroczna matura z biologii:
      Zadanie 7.
      Tętno (puls) odpowiada częstotliwości skurczów serca. Obserwacja tętna jest ważna w ocenie
      funkcjonowania układu krążenia.
      a) Podaj, w którym miejscu ciała, i w jaki sposób można dokonać pomiaru własnego
      tętna.
      Miejsce pomiaru
      Sposób pomiaru
      b) Zaplanuj sposób przeprowadzenia obserwacji, która pozwoli wykazać, że wysiłek
      fizyczny ma wpływ na częstotliwość skurczów serca.

      Prawidlowe rozwiazanie tego zadania daje 3 pkt. czyli 1/5 potrzebna do zdania.
      Zadanie 11.
      Zbadano częstość występowania grup krwi w całej populacji ludzkiej na wyspie liczącej 1000
      mieszkańców. Stwierdzono występowanie grup krwi: A – 359 osób, B – 351 osób oraz
      AB – 290 osób. U nikogo natomiast nie stwierdzono grupy krwi 0.
      Na podstawie powyższych informacji uzupełnij tabelę oraz przedstaw na diagramie
      słupkowym częstość występowania badanych grup krwi wśród mieszkańców tej wyspy
      (z dokładnością do 1%).

      Kolejne 2 punkty. Potrzebna wiedza biologiczna - zero.

      A do tego mnostwo wiedzy jest w samych testach, trzeba dac sie poprowadzic za raczke. Zdaje sobie sprawe, ze najwiekszym problemem w uzupelnianiu testow jest nieumiejetnosc uzupelniania testow.
      --
      Pani Grzyb tlumaczy
      • verdana Re: Matura i maturzyści 06.05.13, 17:34
        "Spośród poniższych zdań zaznacz dwa, które zawierają prawdziwe informacje dotyczące
        przebiegu i lokalizacji reakcji fotosyntezy.
        A. Wykorzystanie energii świetlnej w procesie fotosyntezy umożliwiają cząsteczki chlorofilu
        zgrupowane w tzw. fotoukładach, w stromie chloroplastu.
        B. Produkcja ATP i NADPH jest rezultatem inicjowanej przez światło wędrówki elektronów
        przez łańcuch przenośników oraz fotolizy wody.
        C. W czasie reakcji fosforylacji cyklicznej, odbywającej się w tylakoidach chloroplastów,
        zachodzi synteza ATP połączona z powstawaniem NADPH.
        D. Wytworzone NADPH jest wykorzystywane w cyklu Calvina do syntezy cukru (aldehydu
        3-fosfoglicerynowego), jako czynnik utleniający i jako źródło energii.
        E. W cyklu Calvina przekształcanie dwutlenku węgla w cukier (aldehyd 3-fosfoglicerynowy)
        rozpoczyna się przyłączeniem cząsteczki dwutlenku węgla do cząsteczki
        pięciowęglowego związku organiczneg"
        Hm, to jest pytanie dla poziomu rozszerzonego. Trochę jednak się różni.
        --
        zpopk.blox.pl
        • turzyca Re: Matura i maturzyści 07.05.13, 11:28
          Wrobel:
          Podstawowe 30 proc., które trzeba zdobyć, zda ogólnie bystry człowiek, który interesuje się światem. Zda ze wszystkich przedmiotów, może poza chemią - powiedział.
          I dodał, że problem polega na tym, że te 30 proc., czyli mniej niż najsłabsza jedynka w szkole, daje dzisiaj studia.


          Verdana:
          Po pierwsze nie zdałabym w tej chwili matury z wiekszości przedmiotów, nie tylko chemii.

          Turzyca:
          Pokazuje na wybranych przykladach, ze teza Wrobla jest prawdziwa, pytania poziomu podstawowego faktycznie sa dla bystrego czlowieka do przejscia i uzyskanie 15 pkt. nie jest wyczynem.

          Verdana:
          Zmienia nagle temat i mowi o maturze rozszerzonej.

          Cos mi chyba nie styka w tej dyskusji.
          --
          Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach
          • verdana Re: Matura i maturzyści 07.05.13, 13:35
            Na 100% nie zdam z fizyki, z matematyki, z której miałam piątkę - wątpię, z geografii nie sprawdzałam, ale raczej nie. Na pewno nie zdam z żadnego jezyka, nie znam w ogóle gramatyki, a po rosyjsku czytam, a nie piszę.
            I Wróbel nie rozumie - "daje studia" nie oznacza "można sobie zapłacić za bylejakie studia". Pójść na studia przyzwoite mozna zdając dobrze rozszerzoną maturę. Jak sie nie ma kasy - tylko wtedy, nieprawdaż? A sporo osób tej kasy nie ma i studia "daje" tylko dobrze zdana matura.
            --
            zpopk.blox.pl
            • turzyca Re: Matura i maturzyści 15.05.13, 10:10
              verdana napisała:

              > Na 100% nie zdam z fizyki, z matematyki, z której miałam piątkę - wątpię, z geo
              > grafii nie sprawdzałam, ale raczej nie. Na pewno nie zdam z żadnego jezyka, nie
              > znam w ogóle gramatyki, a po rosyjsku czytam, a nie piszę.

              A sprawdzilas? Bo ja z zaskoczeniem sprawdzalam i faktycznie 15 pkt. wyskrobie. I to z przedmiotow, ktorych nie lubilam. W przypadku rosyjskiego 20 pkt jest za rozumienie tekstu czytanego, 15 za zadanie ze sluchu, mozna zdac nie umiejac pisac bukw. Nie ma zadnego pytania na zasady gramatyczne, zadnego paskudnego typu "wybierz jedno pasujace slowo". Egzaminy na JSEM i ekonomie na UW byly znacznie znacznie trudniejsze.

              Na matematyke burzylam sie w trakcie wlasnej osobistej matury. Za to przy rozszerzonej mialam krotki atak paniki.

              > akie studia". Pójść na studia przyzwoite mozna zdając dobrze rozszerzoną maturę

              Ale kto mowi o przyzwoitych studiach? Bo ja odczytuje Wrobla wlasnie w kontekscie "jakichkolwiek studiow", byle miec indeks i nie skonczyc na samej maturze. A moja prymusowska klasa z czubka wyzu demograficznego zabawiala sie wyszukiwaniem kierunkow, na ktore mozna isc, jak sie nie dostanie na zadne z wymarzonych kierunkow studiow. Bylo sporo takich, ktore przeprowadzaly drugi termin rekrutacji w sierpniu, wrzesniu i liczylo sie w zasadzie tylko posiadanie matury. I obok tak zacnych kierunkow jak fizyka na uw, byly tez kierunki typu obrobka pomidorow czy technologia drewna. I one nawet w szczycie demograficznym braly wszystko jak leci.
              --
              Pani Grzyb tlumaczy
    • iwoniaw Re: Matura i maturzyści 06.05.13, 17:15
      Cóż, mogę się tylko zgodzić. Ponadto idiotyczne są zarzuty wobec maturzystów, że idą "na odwal się" w sytuacji, gdy papier ukończenia studiów (może być "odwal się") zaczyna być wymagany w rekrutacji na stanowiska typu recepcjonista czy inny asystent do wkładania papieru do ksero. Pewnie, że lepsze byłyby szkoły zawodowe (czy to zawodówki bez matury, czy technika) dla większości i startowanie na studia w przypadku jednostek zdolniejszych/z zapałem do nauki/konkretnie czymś zainteresowanych, ale zmiana myślenia w temacie (a i struktura szkół średnich i wyższych) przez ostanie 20 lat się dokonała i to se ne vrati.

      --
      Niedźwiedź polarny to niedźwiedź kartezjański po transformacji
      • verdana Re: Matura i maturzyści 06.05.13, 17:26
        A owszem, próbowałam. I nie zdam. Albo zdam na styk - a i to wersję podstawową, czyli o studiach na dobrym kierunku mogę zapomnieć.
        Moja córka, znany niektórym Zwierz, zdała polski na chyba 43 punkty(mając na koncie dwie opublikowane książki) , o czym z góry uprzedzał ją nauczyciel mowiąc "moja droga, nie licz , ze sie zmieścisz w kluczu".
        --
        zpopk.blox.pl
        • joa66 Re: Matura i maturzyści 06.05.13, 18:33
          verdana, w dzisiejszych czasach opublikowanie książki nie świadczy o niczym wink Więcej osób pisze niz czytawink

          A poważnie - rozumiem, że Twoja córka jest absolwentką studiów humanistycznych , poza tym na bieżąco czyta i pisze. I to jest argument. Podobnie jak ten, że chyba Szymborska nie wpasowała sie w klucz z interpretacją własnego wiersza smile

          Z panem Wróblem zgadzam się w jednej sprawie - nawet źle zdana matura to nie koniec świata. Do tego etapu młodzież szła utartą ścieżką, zgodnie z kalendarzem. A etap studiów to juz dorosłość. A dorosły człowiek czasami zmienia plany, czasami ponosi porażki, a potem sukcesy. Zbyt wielu młodych ludzi traktuje ewentualne słabe wyniki jak koniec świata. A to może być tylko drobna przeszkoda i opóźnienie.

          Natomiast odwieczny problem "za dużo ludzi" studiuje" jest już irytujący. Uczelnie przyjmują na studia kilkakrotnie więcej maturzystów niż "za naszych czasów". Dlaczego młodzi ludzie z wykształceniem ogólnym mają z tego nie korzystać? Ruch należy do uczelni, ale one tchórzą.

          p.s. powodzenia i połamania tego co sie ma łamac na maturze dla syna smile Mam nadzieję, że za bardzo nie panikuje. Dużo egzaminów ustnych i pisemnych przed nim?
          • verdana Re: Matura i maturzyści 06.05.13, 18:40
            Oj tam, oj tam, opublikowanie dwóch ksiażek przez uczennicę - w wieku lat 15 i 17 - w profesjonalnym wydawnictwie (a nie własnym sumptem, bo to tzw insza inszość) - powinno teoretycznie świadczyć, ze jest dostatecznie kumata na maturę z polskiego. Chyba. Bo jak widać, jednak nie...
            To, że nie zdana matura to nie koniec świata jest dla mnie oczywiste, jako, ze mój rodzony ojciec oblał za pierwszym podejściem. Syn nie panikuje, moze ze względu na dziadka, ostatecznie dziadek został profesorem, czyli jak widać - możnasmile Zdaje rozszerzony angielski, biologię, podstawowy WOS. Problemem fundamentalnym jest matematyka.
            --
            zpopk.blox.pl
            • joa66 Re: Matura i maturzyści 06.05.13, 18:55
              Justin Bieber też w profesjonalnym wink Sorry, że żartuję, ale sama widzisz co się dzieje na rynku wydawniczym, strach wchodzić do ksiegarni. Pozwalam sobie, bo wierzę, ze nie jesteś mamą Kasi Cichopekbig_grin

              Czyli syn będzie miał 2 egzaminy ustne (polski, angielski podst) i 6 pisemnych (ang podst i rozszerzenie, polski podst, matematyka podst, biologia i WOS)? Sporo, mam nadzieję, że przynajmniej kalendarz mu się dobrze układa.

              Przepraszam wszytskich za prywatę, ale mam jeszcze jedno prywatne, offtopicowe pytanie do verdany: co Twoje dzieci, a zwłaszcza najmłodszy, sądzą o trendzie "młodzi na spawaczy, a nie na studia" oraz "studia= praca w kasie w Biedronce"

              • verdana Re: Matura i maturzyści 06.05.13, 19:30
                Ale ona napisała samasmile
                Młodzi sądzą, że wykształcenie jeszcze nikomu w życiu nie zaszkodziło. Właśnie rozmawiałam z córką, która mówi, ze nie trzeba ludziom tłumaczyć, ze wykształcenie jest zbędne, tylko, ze wykształcenie nie gwarantuje dobrej pracy w przytulnym biurze. Co jest zresztą zupełnie oczywiste w USA - polecam "Grupę", która dzieje sie w czasach miedzywojennych, a absolwentki prestiżowego Vassar pracują np. w domach towarowych w dziale odzieżowym i nie uwazają się za zdegradowane.
                Studia dają wykształcenie, nie zawód. Wykształcenie jest zawsze lepsze od jego braku.
                Najmłodszy chce studiować z racji zainteresowania tematem. Tylko jeden, okreslony kierunek, nie próbuje nawet na nic innego. Nie dlatego, że to mu da dobry start - bo wie, zę nie wiadomo.
                --
                zpopk.blox.pl
                • joa66 Re: Matura i maturzyści 06.05.13, 19:35
                  He, he ! Własnie czytam "Grupę" !

                  nie trzeba ludziom tłumaczyć, ze wykształce
                  > nie jest zbędne, tylko, ze wykształcenie nie gwarantuje dobrej pracy w przytuln
                  > ym biurze.


                  Bingo. Tylko kiedy to głośno zabrzmi w publicznej przestrzeni komunikacyjnej.
                • dakota77 Re: Matura i maturzyści 06.05.13, 20:04
                  Ale w Stanach to oczywiscie dla kazdego, ze do college'u nie idzie sie zdobywac zawodu. Jak sie chce zawodu, to sie idzie do ponadlicealnej szkoly dajacej certyfikat zawodowy. Wiekszosc ludzi wie, ze swojego wyksztalcenia z uczelni nie przekuje na doswiadczenie zawodowe. No, chyba ze to przyszli prawnicy czy lekarze, ale i oni te konkretniejsza wiedze zdobywaja w szkolach prawniczych/medycznych juz po college'u.
                  --
                  "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuściwink"-by Marslo55
                  • verdana Re: Matura i maturzyści 06.05.13, 20:11
                    Mam wrażenie,z ę ludzie, idący na zaoczne licencjaty robią dokładnie to samo. Oni też nie zdobywają zawodu, tylko wykształcenie. Pora by to po prostu głośno powiedzieć - chcecie zawodu, nie liczcie na to, zę studia - poza niektórymi - dają zawód. Studia dają wykształcenie i tyle.
                    --
                    zpopk.blox.pl
    • anndelumester Re: Matura i maturzyści 06.05.13, 19:11
      No cóż, ma chłop rację.
      Maturę bym zdała - na poziomie podstawowym ze wszystkiego, na poziomie rozszerzonym z matematyki i fizyki raczej nie, z chemią miałabym problemy, ale z językami, historią, geografią, wosem i biologią raczej nie.
      Za to na pewno już bym się na medycynę nie dostała big_grin bo na studia dzienne procenty są bardzo wyśrubowane ( w starym systemie testy "dla sportu" trzaskałam jeszcze wiele lat po maturze, ale z tym kierunkiem jest tak, że dostać się to pryszcz, a utrzymać i wytrzymać to jest to problem).

      --
      Second rule of being a badass, a badass does not try to be a badass or look tough. A badass simply is a badass.
      • verdana Re: Matura i maturzyści 06.05.13, 19:25
        Ma chłop rację w czym? Że nie nalezy iśc na studia, bo studia nie ucza zawodu? LO tez nie uczy. Więc moze do zawodówki?
        Jakoś nie sądzę, ze wiekszość osób by zdała mature rozszerzoną z palcem w nosie. Tak sie sądzi, póki nie czyta się kluczy. Ja miałabym problemy z matura z historii, na WOS-ie dramat, bo nie rozpoznaję twarzy i nie pamietam jakie sa kompetencje samorzadowych organów władzy, o angielskich skrótach nie wspomnę. Pewnie bym zdała, ale to trochę e mało, jak na profesora. Koledzy mają tak samo.
        --
        zpopk.blox.pl
        • anndelumester Re: Matura i maturzyści 06.05.13, 19:42
          Ze gro ludzi wybiera studia na odwal się i potem płaczą, że po pedagogice z ZPT lub też innym wuefem czy administracji na uczelni widmo nikt ich nie chce do ŻADNEJ pracy. Nawet do sprzątania - bo znalezienie kogoś sensownego do, wydawałoby się tak banalnej czynności, graniczy z cudem.

          Swoją drogą jestem całym sercem za tym, żeby między maturą i studiami młody człowiek zrobił sobie rok przerwy na zastanowienie się co chciałby w życiu robić. Swojemu synowi będę polecać dokładnie to, co robili moi znajomi - podróż życia, dziwne miejsca do pracy typu rancho na południu US czy kibuc itp. No chyba, że go ta medycyna/weterynaria będzie konsekwentnie trzymać ;D wtedy voila.

          --
          Second rule of being a badass, a badass does not try to be a badass or look tough. A badass simply is a badass.
          • verdana Re: Matura i maturzyści 06.05.13, 19:51
            Tak, o ile nie wie. I nie wybiera się np. na politechnikę, bo jak wykazały doświadczenia Izraela, wtedy jest dramat - przyjmuje sie ludzi, którzy ze szkoły pamiętają dodawaniesmile
            Trzeba też pamiętać, że studia konczy sie i tak cholernie późno. Więc taki rok jest doskonały tam, gdzie studia kończy się w wieku 22 lat. Niestety, w Polsce to ciągle 24.
            --
            zpopk.blox.pl
    • aandzia43 Re: Matura i maturzyści 06.05.13, 19:29
      Z części przedmiotów zdałabym na poziomie podstawowym po paru dniach obeznania się z kluczami i po uzupełnieniu drobnych luk. Z matematyki po miesięcznym kursie przypominającym i wyćwiczeniu na nowo schematów. Z biologii poziom podstawowy z marszu.

      Studia, a w każdym razie częśc stidiów nie ma ani uczyć zawodu, ani przygotowyw
      > ać do zycia. Ma roszerzac horyzonty i pora, aby wykształceniu ludzie przestali
      > traktować studia jako szkoly zawodowe, ew. szkoły życia.

      Czemu nie, to jest jakaś koncepcja. Tylko w takim układzie nie należy dziwić się, że po studiach (samych w sobie) nie można znaleźć pracy. Potem jeszcze (albo w trakcie) trzeba zdobyć zawód.

      --
      Wg mnie burdele i agencje to raczej wstydliwe dowody ostatecznej męskiej kapitulacji. Gdy oferta własna jest już tak licha, że można tylko portfelem w śmieciach grzebac szukając jakie spady się trafia. By klasyk Gomory smile
          • verdana Re: Matura i maturzyści 06.05.13, 19:53
            Nie. To jest znacznie gorsze zjawisko - to próba ocalenia własnej wyjątkowości. W moim pokoleniu 6% ludzi miało wykształcenie wyzsze. Jesli na tym opierało sie poczucie przynależności do elity, to teraz mlodzi ludzie kończący studia są zagrozeniem. Trochę jak zamknięcie stanu szlacheckiego - niech chamy sobie nie myślą, ze to jest dostępne dla plebsu.
            --
            zpopk.blox.pl
        • aandzia43 Re: Matura i maturzyści 06.05.13, 20:11
          > Oczywiście, zę nie. Ale nadal łatwiej o prace po studiach, niz bez studiów, o c
          > zym się zapomina.

          A to się oczywiście zgadza. Mnie raczej chodzi o zdziwienie niektórych ludzi, że nie można znaleźć pracy po skończeniu "gołych", niechodliwych na rynku pracy studiów.

          --
          Wg mnie burdele i agencje to raczej wstydliwe dowody ostatecznej męskiej kapitulacji. Gdy oferta własna jest już tak licha, że można tylko portfelem w śmieciach grzebac szukając jakie spady się trafia. By klasyk Gomory smile
          • verdana Re: Matura i maturzyści 06.05.13, 20:14
            Nikt nie wie, jakie studia będą chodliwe, gdy je skończy. Mnóstwo ludzi skończyło zarżadzanie, bo dawało pracę. No i pracy nie ma.
            W kryzysie nie ma pracy, po prostu. Jest to raczej loteria, po czym sie ją dostanie, a po czym nie. Znam sporo mlodych inżynierów, którzy nic znaleźć nie mogą, a teoretycznie skończyli chodliwe studia
            --
            zpopk.blox.pl
            • aandzia43 Re: Matura i maturzyści 06.05.13, 20:35

              > Nikt nie wie, jakie studia będą chodliwe, gdy je skończy. Mnóstwo ludzi skończy
              > ło zarżadzanie, bo dawało pracę. No i pracy nie ma.

              Do pewnego stopnia jest to niewiadoma. Ale tylko do pewnego - od ilu to lat grzmią "ludzie, nie idźta na zarządzanie i pedagogikę!"? No i co? No i idą dalej wink Chociaż i pedagogika i zarządzania potraktwoane jako baza albo uzupełnienie swojego wykształcenia i doświadczenia zawodowego jest ok.
              Fakt, w kryzysie pracy jest mało. Wzmaga się poza tym zjawisko podróżowania za pracą. Często wygrywają ci, którzy są gotowi/mają możliwość jeździć po Polsce za dobrą pracą. Często też ci, którzy trzymają się kurczowo swojego miasta mogą się pożegnać z perspektywą pracy, do wykonywania której mają i wykształcenie, i predyspozycje.

              --
              Wg mnie burdele i agencje to raczej wstydliwe dowody ostatecznej męskiej kapitulacji. Gdy oferta własna jest już tak licha, że można tylko portfelem w śmieciach grzebac szukając jakie spady się trafia. By klasyk Gomory smile
      • verdana Re: Matura i maturzyści 06.05.13, 20:00
        A mój maturzysta własnie orzekł, ze test gimnazjalny zdałyby prawie na 100%. Ciekawe dlaczego?
        Naprawdę , śmiesza mnie zapewnienia dorosłych ludzi, że matura jest łatwiutka, bo oni by zdali. Być może - zdaliby, ponieważ czesto są dwukrotnie co najmniej starsi od maturzysty. Skończyli studia. Czytali ksiązki i gazety. I naprawdę, jakoś mnie nie dziwi,że mają więcej wiedzy, niz 18-latek. Nawet, jesli tej wiedzy za dużo, jak na swój wiek, nie mają.

        --
        zpopk.blox.pl
        • aandzia43 Re: Matura i maturzyści 06.05.13, 20:21
          > Naprawdę , śmiesza mnie zapewnienia dorosłych ludzi, że matura jest łatwiutka,
          > bo oni by zdali.

          Jeśli o mnie chodzi, to nigdzie nie napisałam, że matura jest łatwiutka wink
          Mam wrażenie, że poziom postawowy wielu przedmiotów jest dość łatwy (zdecydowanie łatwiejszy, niż trzydzieści lat temu), ale już rozszerzony zdecydowanie nei. Jeśli tak jest, to zdać podstawowy nei jest szczególną filozofią dla przeciętnie zdolnego dzieciaka bez większych dysów, uczęszczającego z grubsza na zajęcia i coś tam dłubiącego w okolicach książki. Ale z kolei zdany poziom podstawowy nie daje wejścia na te oblegane kierunki studiów. Więc w rozważaniach o maturze (stopień trudności, perspektywy, wiedza, z którą wchodzi się na studia) zdecydowanie rozgraniczyłabym maturę podstawową i rozszerzoną.

          --
          Wg mnie burdele i agencje to raczej wstydliwe dowody ostatecznej męskiej kapitulacji. Gdy oferta własna jest już tak licha, że można tylko portfelem w śmieciach grzebac szukając jakie spady się trafia. By klasyk Gomory smile
          • verdana Re: Matura i maturzyści 06.05.13, 21:29
            Bo to nie do Ciebiesmile
            Problem w tym, ze to jest egzamin, o czym sie zapomina, dla młodych ludzi. I młodzi ludzie, o czym zapomina sie jeszcze częściej, wiedza znacznie mniej niz starsi. A starsi zapominają, jak mało wiedzieli w ich wieku i porównują wiedzę 19-latka z własną, po czym stwierdzają, że mlodzi to idioci.
            Jak przypominam sobie, czego nie wiedziałam w szkole średniej, to naprawdę, trudno mi uwierzyć, zę byłam osobą raczej inteligentna i oczytaną.
            --
            zpopk.blox.pl
            • joa66 Re: Matura i maturzyści 06.05.13, 21:40
              Ja niedawno oberwałam od własnego syna smile Przytoczyłam mu teoretycznie smieszną historyjkę o upadku wykształcenia młodych ludzi. No i zobaczyłam lekkie .....politowanie w jego oczach big_grin

              A ja nie miałam złych intencji, po prostu historyjka mnie rozsmieszyła.
            • aandzia43 Re: Matura i maturzyści 07.05.13, 10:25
              A starsi zapominają, jak mało wiedzieli w ich wieku i porównują wiedzę 19
              > -latka z własną, po czym stwierdzają, że mlodzi to idioci.

              To prawda. Z drugiej strony z wiekiem wyparowują z głowy informacje, które nie są utrwalane. Jednym słowem: starzy obok rozleglejszej/głębszej wiedzy w pewnych dziedzinach mają też poważne luki w innych.

              --
              Wg mnie burdele i agencje to raczej wstydliwe dowody ostatecznej męskiej kapitulacji. Gdy oferta własna jest już tak licha, że można tylko portfelem w śmieciach grzebac szukając jakie spady się trafia. By klasyk Gomory smile
        • iwoniaw Re: Matura i maturzyści 06.05.13, 21:27
          Cytatverdana napisała:

          > A mój maturzysta własnie orzekł, ze test gimnazjalny zdałyby prawie na 100%. Ci
          > ekawe dlaczego?
          > Naprawdę , śmiesza mnie zapewnienia dorosłych ludzi, że matura jest łatwiutka,
          > bo oni by zdali.


          O to to! Przypomniała mi się jedna matka z klasy mego dziecka, która stwierdziła, że drugoklasiści (w podstawówce) za mało mają zadawane do domu, bo te ćwiczenia to łatwe takie i na max kilkanaście minut roboty. No ja myślę, że dorosła baba po studiach nie powinna mieć z tym problemów, tylko czy to jest argument w dobieraniu zadań dla 7-latków? big_grin


          --
          Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
          Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
    • mankencja Re: Matura i maturzyści 07.05.13, 07:10
      Verdana, tylko trzymaj syna z dala od portali informacyjnych! Oto, jaki artykuł zaatakował mnie na honorowym miejscu glównej gazeta.pl: www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,13860107,Po_co_nam_w_ogole_matura__B__szef_CKE__Dzisiaj__Do.html#MT
      Gdybym była maturzystką, nie wpłynęłoby to pozytywnie na moje morale.
      --
      kot
      • verdana Re: Matura i maturzyści 07.05.13, 08:40
        Przeczytałam i już rozumiem. Jesli tacy idioci stali na czele komisji, to cóż się dziwić? Jesli facet nie rozumie, dlaczego polonisci woleliby egzaminy, a matematycy nie - to oznacza li i jedynie, zę jest bezdennie głupi. A fakt, ze do głowy nie przyszedł mu pomysł, ze egzaminy wstępne moga być anonimowe i pisemne - że jest głupszy, niz ustawa przewiduje.
        No i jak można porównywać pięciogodzinne wypracowanie z polskiego z egzaminem testowym? Z krórkim wypracowaniem na dwie strony?
        --
        zpopk.blox.pl
        • iwoniaw Ciekawe, o co mu chodzi z "amatorami", którzy 07.05.13, 10:25
          rzekomo układali pytania do dawnych egzaminów wstępnych na studia (w odróżnieniu od - jak rozumiem - obecnych profesjonalistów wynajmowanych przez CKE do układania matur)?

          --
          "Jakby im tak odjąć trochę jedzenia a dołożyć roboty, to zaraz by się im głupot odechciało"
            • verdana Re: Ciekawe, o co mu chodzi z "amatorami", którzy 07.05.13, 10:40
              Przykład anegdotyczny.
              Razem z moją córką studiował pewien facet, który był (i jest) absolutnie genialny, w dodarku w kilku zupełnie róznych dziedzinach( wiem, bo teraz z tym facetem pracuję i mam kopleks niższości ile razy się odezwie) . Poza tym jest delikatnie mówiąc, niekonwencjonalny, trochę w stylu detektywa Monka z ADHD, tylko Monk przy nim to jest okaz zdrowia psychicznego. W dodatku z ubrań uznaje tylko dres. Na ogół stary.
              OK. Tyle tytułem wstępu. Gdy dyskutowałam z kimś, kto pracuje na wydziale i jest przeciwny egzaminom wstępnym dał własnie przykład tego faceta, powidzmy Michała. I powiedział mi "Widzisz, gdybyy były wstępne i Michał by zdawał ustny, jak wszyscy, to by się nie dostał, bo nikt by go takiego nie przepuścił".
              Puenta. Michał zdawał, jako ostatni rocznik, ustny. Był pierwszy na liście przyjętych - zdał najlepiej z kilkuset osób. Czyli jednak komisja nie odrzuca tylko z powodu wyglądu i zachowania.
              --
              zpopk.blox.pl
              • iwoniaw Re: Ciekawe, o co mu chodzi z "amatorami", którzy 07.05.13, 12:07
                Wiesz, ja właściwie nie widzę nic złego w tym, że komisja odrzuca "z powodu wyglądu i zachowania". Tyle że mam wrażenie, że pod tym pojęciem komisja najczęściej nie toleruje zupełnie innych rzeczy, niż się ją w mainstreamowych dyskusjach posądza wink
                Inna rzecz, że egzaminy wstępne wcale nie muszą być ustne (przynajmniej na części kierunków), a "amatorzy" układający pytania jednak chyba wiedzą, co jest kandydatom potrzebne do efektywnego studiowania kierunku, na którym sami nie tylko wykładają, ale i w dużym stopniu w ogóle układają program.
                Oczywiście, wierzę, że scentralizowany system anonimowego oceniania jest mniej podatny na nadużycia korupcyjne (wspomniane w wywiadzie jako problem "stawiania piwa"), ale za dobrze pamiętam zarówno wpadki w kluczach przygotowywanych przez CKE, jak i żenujące odpowiedzi rzecznika tejże CKE ("nasze klucze przygotowali specjaliści, inne odpowiedzi są nieuznawane, koniec kropka"), żebym mogła z czystym sumieniem powiedzieć, że to problem popełniających przestępstwa amatorów vs. profesjonalistów wolnych od wad.

                --
                Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
                Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
        • aandzia43 Re: Matura i maturzyści 07.05.13, 10:21

          > Czy to dużo jak na absolwenta/absolwentkę uczelni wyższej?wink

          Zależy kiedy ile ma lat, kiedy skończyła tę uczelnię i czy w pracy i w życiu pozapracowym korzysta na bieżąco z tej wiedzy smile

          --
          Wg mnie burdele i agencje to raczej wstydliwe dowody ostatecznej męskiej kapitulacji. Gdy oferta własna jest już tak licha, że można tylko portfelem w śmieciach grzebac szukając jakie spady się trafia. By klasyk Gomory smile
          • verdana Re: Matura i maturzyści 07.05.13, 10:47
            To nie o to chodzi. Oczywiście, ze dorosły człowiek zapomina np. fizyki czy dat z historii. Ale ma o wiele wiekszą wiedzę, ogólne doświadczenie, przeżył więcej egzaminów i stresujacych sytuacji. W dodaku rozwiazuje sobie maturę w domu, przy kawce i nie na czas.
            --
            zpopk.blox.pl
            • triss_merigold6 Re: Matura i maturzyści 07.05.13, 10:54
              A tam. Zakładamy, że maturzysta uczy się do tych testów więc nie widzi ich pierwszy raz dopiero na egzaminie. Maturzysta zna zakres materiału, typy zadań, punktowane sformułowania, kojarzy co może znaleźć się w przykładach "materiał źródłowy" więc napisanie matury na 30% to jak kichnąć. Poza tym każdy przytomny nauczyciel, korepetytor, prowadzący kursy będzie uczył pod klucz, a to znakomicie ułatwia sprawę właśnie maturzystom, a nie dorosłym którzy przeszli inną ścieżkę edukacyjną i nie są z testami otrzaskani.
                • triss_merigold6 Re: Matura i maturzyści 07.05.13, 11:16
                  Wyraźnie napisałam, że maturzysta te tematy i typy zadań zna. Maturzysta. Taki, który zgłosił chęć zdawania egzaminu z danego przedmiotu na danym poziomie. Oraz się przygotowywał i chodził na lekcje. Oraz ktoś go litościwie zapoznał z punktowanym modelem odpowiedzi.
                  Matura jest dla maturzystów, prawda? Maturzysta ma toto zdań na minimum 30% - jeśli wybrał akurat chemię/biologię/fizykę. Skoro wybrał, to chyba nie jest aż takim idiotą, żeby nie zajrzeć wcześniej do testów.
                  • verdana Re: Matura i maturzyści 07.05.13, 13:37
                    Problem w tym, ze 30% na podstawowej maturze nic nie daje, oprócz papierka. Co najmniej polowa osób chce studiować - a matura jest egzaminem wstępnym. I te osoby naprawdę nie mogą zdawać tylko podstawowej, a rozszerzona bywa absurdalnie trudna, o czym się zapomina.

                    --
                    zpopk.blox.pl
                    • joa66 Re: Matura i maturzyści 07.05.13, 15:12
                      ten papierek daje prawo do studiowania w uczelniach prywatnych i na wielu kierunkach na uczelniach panstwowych - niestacjonarnie.

                      W tej chwili sytuacja jest patowa - uczelnie przyjmują hurtowo tych, którzy spełniają administracyjne kryteria (zdana matura podstawowa) , szkoły zaniżają kryteria uznawania matury za zdaną.

                      Kto zrobi pierwszy krok?
                • aandzia43 Re: Matura i maturzyści 07.05.13, 12:35
                  Pytanie jest z rozszerzonej. A żeby maturę po prostu zdać, bo o to chyba Triss chodzi, wystarczy poziom podstawowy. Tam nie ma takich skomplikowanych zagadnień. A jeśli sie trafiają, to jedno na ileś tam prostych w ilości wystarczającej, by te 30% uciułać. Ot, taki smaczek, wisienka na torcie dla ambitnych wink Matura rozszerzona z biologii jest wyraźnie adresowana do ludzi, którzy zamierzają mieć kiedyś z biologią do czynienia.

                  --
                  Wg mnie burdele i agencje to raczej wstydliwe dowody ostatecznej męskiej kapitulacji. Gdy oferta własna jest już tak licha, że można tylko portfelem w śmieciach grzebac szukając jakie spady się trafia. By klasyk Gomory smile
                  • anndelumester Re: Matura i maturzyści 07.05.13, 14:04
                    Rozmawiałam z mamą (która jako czynny biolog jest na bieżąco) i niektóre pytania z biologii rozszerzonej są faktycznie trudne - podobnie jak niegdyś bardzo trudne i wychodzące poza program były pytania egzaminacyjne na biologię, biotechnologię i medycynę.
                    Nie polecam metod uczenia stosowanych w moim LO - profil biologiczno-chemiczny bardzo rozszerzony - pewnie teraz rodzice podnieśliby straszny wrzask - zwłaszcza, że pierwsza klasa LO to jeszcze gimnazjum, ale teraz po dwudziestu paru latach pamiętam, że stroma to faza ciemna, grana jasna (tak w nawiązaniu do pytania A z podanego tekstu) a fotosynteza i cykl Krebsa śnił mi się po nocach jeszcze długo po liceum. Dlatego w sumie trudno mi się odnieść, czy Biologia Villego jako podręcznik od pierwszej klasy to dobry pomysł czy nie. Na pewno skuteczny, bo 3/4 mojej klasy skończyło medycynę i dostało się za pierwszym podejściem z palcem w nosie, a poligonem odstresowującym były olimpiady - obowiązkowe oczywiście ku chwale szkoły wink i na pewno bardzo "wystający" poza program szkolny, ale dobrze wpasowany pod tematykę pytań egzaminacyjnych na studia. Gdy teraz po latach wspominamy szkołę, oczywiście ci, którzy ją przetrwali i nie wylecieli po drodze, mamy bardzo dobre wspomnienia, bo dobrze przygotowywała do życia na studiach ;D
                    Nie mam pojęcia jak jest teraz w tzw. klasach autorskich.


                    --
                    Second rule of being a badass, a badass does not try to be a badass or look tough. A badass simply is a badass.
                      • verdana Re: Matura i maturzyści 07.05.13, 15:33
                        No i tak powinno być nadal. Bo matura to nie egzamin wstępny. Matura ma byc z programu szkolnego, bo tego dotyczy. Jej oblanie jest też o wiele powazniejszym problemem, niz oblanie wstępnego.
                        Innymi słowy - trzeba przywrócić egzaminy wstępne. I tyle.
                        --
                        zpopk.blox.pl
                        • anndelumester Re: Matura i maturzyści 07.05.13, 15:35
                          Też tak uważam!
                          Wielu ludzi z uczelni, z różnych kierunków i humanistycznych i stricte medycznych też tak uważa.
                          --
                          Second rule of being a badass, a badass does not try to be a badass or look tough. A badass simply is a badass.
                          • triss_merigold6 Tak, ale 07.05.13, 21:22
                            Tak, należałoby przywrócić egzaminy wstępne na studia, ale teraz funkcję selekcyjną przejęła matura.
                            Nie wiem skąd mit, że maturę musi zdać każdy i każdy kto zdaje musi uzyskać liczbę punktów pozwalającą na wybrane studia dzienne.
                            Otóż nie musi, tak jak kiedyś nie dostawała się większość zdających na popularne kierunki. Jeśli w 93' na dzienne dziennikarstwo były 4 osoby na miejsce, a na stosunki międzynarodowe 7-8, to większość odpadała, nieprawdaż?
                            Jeśli młody człowiek nie uzyskuje odpowiedniej liczby punktów z pożądanych przedmiotów, to idzie na inne studia (płatne, inny kierunek) albo ze studiowania w danym roku/trwale rezygnuje.
                            Qrde, samo życie, jedni się dostają, inni nie i nie ma co histeryzować, że matura trudna. Nie każdy musi ją zdawać, i tak studentów i absolwentów jest o wiele za dużo.
                            • verdana Re: Tak, ale 07.05.13, 21:28
                              Ale kiedyś większość zdawała maturę - tzn większość kończacych szkoły średnie. Co ja mówię, niemal 100% zdawało maturę.
                              Matura nie powinna bowiem miec funkcji selekcyjnej, oddzielajacej tych, co nadaja sie na dobre studia, od tych, którzy się nie nadają. Ma selekcjonowac tych, co przyswoili sobie materiał szkoły sredniej, a odrzxucac tylko tych, którzy go nie znają. Ma kończyć szkołę. I nie powinno być tak, że ten, co konczy szkołę srednią, a nie ma predyspozycji do studiowania na uniwersytecie, nie dostaje nawet matury - bo aby ja otrzymać ma wiedze wystarczającą.
                              Dlatego też matura nie moze byc egzaminem wstępnym. Nalezy je po prostu przywrócić i wszystko bedzie jak trzeba.
                              --
                              zpopk.blox.pl
                              • triss_merigold6 Re: Tak, ale 07.05.13, 21:42
                                Przypomnij jeszcze jaki odsetek młodzieży wybierał szkoły średnie. 35%-40% najwyżej i to już na początku lat 90-tych, reszta szła do zawodówek.
                                Nie każdy ma predyspozycje intelektualne i wyuczoną/wrodzoną pracowitość pozwalające na opanowanie materiału na poziomie ogólniaka i należy przestać oszukiwać te biedne dzieci. Część nigdy nie ogarnie nawet podstaw chemii organicznej, nie zauważy związków przyczynowo-skutkowych w procesach historycznych czy nie przebrnie przez lekturę dłuższą od "Kubusia Puchatka". Nie szkodzi, mogą z pożytkiem spełniać się w różnych zawodach i zarówno matura, jak i studia są im doskonale zbędne.

                                Czegoś w Twoim wywodzie nie rozumiem. I nie powinno być tak, że ten, co konczy szkołę
                                > srednią, a nie ma predyspozycji do studiowania na uniwersytecie, nie dostaje na
                                > wet matury - bo aby ja otrzymać ma wiedze wystarczającą.
                                - tej frazy nie rozumiem. Tępawe dziecię, które mimo pilnej nauki otrzyma po 30% z każdego zdawanego przedmiotu ma maturę. Egzamin dojrzałości zdało, słabo, ale zdało.
                                • verdana Re: Tak, ale 07.05.13, 21:51
                                  Gdzieś pośrodku jest własciwa liczba ogólniaków. Jak pamietasz, do ogólniaka miały kiedyś iść nieliczne jednostki, aby mieć słabo wykształconą, acz szybko dostępną klasę robotniczą.
                                  Tępawe dziecię PO maturze jest jednak mniej tępe. Bo się do niej uczyło. Bo przez pare lat jednak nabyło pewnej wiedzy i ogłady. To samo tępawe dziecię po zawodówce będzie tępe jeszcze bardziej, co w warunkach demokracji jest po prostu niebezpieczne. Wykształcenie nie szkodzi. Szkodzą idiotycznie rozbudzone aspiracje.
                                  --
                                  zpopk.blox.pl
                                  • triss_merigold6 Re: Tak, ale 07.05.13, 22:02
                                    A potem struktura społeczna przeszła transformację i reforma oświaty była elementem tejże transformacji. Skutki widać w postaci niedoboru techników, majstrów, rzemieślników i nadprodukcji absolwentów. Być może ci ostatni zainwestują w dokształt zawodowy.
                                    Ok, ma maturę. Bardzo dobrze, że się uczyło, uzyskało słaby wynik niepozwalający na wybrane studia dzienne ale maturę ma. W czym więc problem? Zechce się uczyć jako dorosły człowiek, to pójdzie na zaoczne i połączy je z pracą jak tysiące ludzi przed nim.
                                    Zgadzam się, że szkodzą idiotycznie rozbudzone aspiracje.
                                    • verdana Re: Tak, ale 07.05.13, 22:06
                                      Te3chnicy i majstrowie powinni zdecydowanie w dzisiejszych czasach mieć maturę. Mój syn jest technikiem i mature masmile Studia zresztą też.
                                      No właśnie, ja się zgadzam - niech ma maturę, ale nie kazdy po maturze musi iść na studia. I dlatego selekcjonowac powinien raczej egzamin wstepny, tym bardziej, że dobra matura nie na kazdych studiach to skarb. Poloniści zaamują ręce, ze mają tych, co najlepiej piszą wypracowania zgodnie z kluczem, a chcieliby takich, co piszą zdecydowanie niezgodnie.
                                      --
                                      zpopk.blox.pl
                                      • triss_merigold6 Re: Tak, ale 08.05.13, 09:30
                                        Ależ technicy zwykle mieli maturę, 5-letnie technikum kończyło się egzaminami zawodowymi na dyplom technika i maturą. Ci z lepszych techników szli na politechniki, na WAT.
                                        Selekcjonować powinien egzamin wstępny, tylko że same uczelnie są zainteresowane kasą proporcjonalną do liczby studentów więc o mocnym limitowaniu miejsc zapomnij, zwłaszcza w dobie niżu.
                                        Na polonistyce to sorry, ale 3/4 zajęć jest poświęconych teorii i językoznawstwu więc ta umiejętność pisania esejów nie jest kluczowa, poza tym można ją wyćwiczyć.
                                        Nie zauważasz jednego drobiazgu: przynajmniej umiarkowanie bystry maturzysta wie, że ma napisać pod klucz, bo za to są punkty i nie oznacza to, że umie pisać wyłącznie pod klucz i samodzielnie niczego nie stworzy. Po prostu ucząc się pod kątem rozwiązywania testów mechanicznie przyswaja pożądane frazy/wyrażenia/modele odpowiedzi i je stosuje w konkretnej sytuacji. To prosta umiejętność korzystania z wiedzy i umiejętności w formie oczekiwanej i punktowanej w danym momencie. A jak ktoś akurat na maturze ma potrzebę popisywania się oryginalnością wiedząc, że nie jest to punktowane, to sorry ale jest idiotą o samobójczych skłonnościach.
                                        • jottka Re: Tak, ale 08.05.13, 09:56
                                          triss_merigold6 napisała:

                                          > Nie zauważasz jednego drobiazgu: przynajmniej umiarkowanie bystry maturzysta wie, że ma napisać pod klucz, bo za to są punkty i nie oznacza to, że umie pisać wyłącznie pod klucz i samodzielnie niczego nie stworzy.


                                          to jest szaleńczo optymistyczna wersja i w dodatku dotycząca nie "umiarkowanie bystrego maturzysty", tylko wysoce inteligentnej osoby oblatanej w technikach adaptacyjnychsmile

                                          mam do czynienia z licencjatami i magistrami (w większości po studiach humanistycznych, ale nie tylko) - zasadniczo każde zadanie, które należy wykonać samodzielnie, bazując na wytycznych z zajęć, a korzystając głównie z posiadanej już w przedakcji wiedzy własnej oraz przemyślności, leży boleśnie. jednostkowe jednostki robią takie zadania dobrze i bardzo dobrze, większość bez maniacko szczegółowych poleceń jest jak dzieci we mgle.

                                          i nie, nie twierdzę, że to idioci i kto im dał dyplomy (dobrych uczelni) - twierdzę, że są ofiarami obecnego systemu edukacyjnego, bo tak skutecznie zostało im wpojone pewne prawidła zachowań. do tego brak im w 9 przypadkach na 10 wiedzy ogólnej, co też utrudnia szerzej pojętą samodzielność, no ale przecież uczono ich "rozwiązywania testu pod klucz".
                                          • triss_merigold6 Re: Tak, ale 08.05.13, 10:40
                                            Wiele lat prowadziłam kursy przygotowujące do egzaminów wstępnych, a potem do nowej matury. Kanał zaczął się jak dobrnęły pierwsze roczniki, które przeszły trzyletnie liceum, a pogłębił się w rocznikach, które zaliczyły również gimnazjum. Większość miała całkiem niezłą wiedzę, ale kompletnie nie potrafiła jej przetwarzać i sprzedawać w określonej formie. Najłatwiej było przyciąć i wdrożyć do formuły klucza tych, którzy w miarę swobodnie pisali, najtrudniej tych, którzy posługiwali się równoważnikami zdań i nie czuli potrzeby np. poprawnego stosowania związków rządu/przynależności.
                                            Nie dziwię się narzekaniom pracodawców, ze obecni absolwenci niczego praktycznego nie potrafią i mają problemy z komunikacją i z elementarną samodzielnością. Wcale nie powinni po tym nieszczęsnym liceum wybierać się na studia, tylko do studiów policealnych dających kształcenie zawodowe.
                                          • verdana Re: Tak, ale 08.05.13, 10:40
                                            Umiarkowanie bystry maturzysta napisze pod klucz. Nieumiarkowanie bystry jednak tego kucza po prostu nie widzi, bowiem ma właśna interpretację i nie bardzo wczuwa się w banalną. To nawet nie chodzi o bystrość czy nie bystrość - chodzi o to, ze naprawdę dobry humanista widzi w tekście to, czego klucz nie widzi. To jest bardzo powazny problem, jeśli przez 12 lat tłuczemy do głowy, ze lepsze oceny i lepsze szkoły są dla tych, co banalnie wstrzeliwują się w klucz, to rodzina i dobrzy nauczyciele, uczacy samodzielnego myślenia obniżają szanse życiowe ucznia. Serio.
                                            A polonistyka naprawdę potrzebuje ludzi myślących samodzielnie i piszacych oryginalnie, a nie tylko tych, co znają gramatykę.
                                            --
                                            zpopk.blox.pl
                                            • triss_merigold6 Re: Tak, ale 08.05.13, 10:59
                                              Ów nieumiarkowanie bystry odróżnia modele komunikacji i style wypowiedzi i dobiera je stosowanie do sytuacji, prawda? No więc to samo ma zrobić konkretnie na maturze tj. polecieć odpowiednim do sytuacji schematem. Qźwa co w tym trudnego jeżeli może zyskać indeks i dzięki temu oszczędzić rodzicom wydatków. Zabiłabym szczeniaka, gdyby akurat na maturze uznał, że pragnie się nonkonformistycznie popisać elokwencją i niebanalną interpretacją.
                                              Jeszcze raz tłumaczę, że klucza się uczysz. Uczysz się rozwiązywać określone typy testów. To głupie, ale skoro wymagane na egzaminach po podstawówce, gimnazjum, liceum... Pytania na prawo jazdy też są zwykle głupie. To tylko narzędzie w danym momencie potrzebne, potem można olać.
                                              • verdana Re: Tak, ale 08.05.13, 11:30
                                                Nie, nieumiarkowanie bystry nie ma zdolnosci przewidywania, ze komisja nie dostrzega w tekście pewnych rzeczy, dla niego oczywistych - bo skąd miałby wiedzieć? Schemat jest dobry przy lekturach, na rozszerzonym polskim sa teksty nie z lektur - i bystry maturzysta sadzi naiwnie, ze to, co dostrzega w tekście, dostrzegą także inni.
                                                Prosty przykład. Jest tekst o ukrywających sie Żydach, którzy karza otwierać drzwi trzylatkowi, bo jedynie on ma niebieskie oczy. Bystry maturzysta pisze o dylematach moralnych ludzi, którzy w ekstremalnych warunkach narazają zycie własnego dziecka, bo nie ma innego wyjścia. I punktów nie dostaje, bo w kluczu czegos takiego nie uwzględniono - uwzględniono natomiast to, ze maturzysta powinien zauwazyć, ze dziecko nie wygląda na Żyda. Super, podstawowa wiedza maturzysty - odróżniać Żydów po wyglądzie i przechodzić do porzadku nad moralnością.
                                                Nie, to nie jest wydumany przykład, to matura z polskiego. Podaj mi jaki schemat trzeba tu było zastosować.
                                                --
                                                zpopk.blox.pl
                                                • triss_merigold6 Re: Tak, ale 08.05.13, 11:43
                                                  Normalnie: otwiera dziecko, które nie wygląda na Żyda, jak jak w teleturnieju "Familiada" najbardziej popularne skojarzenie jest właściwie.
                                                  Bystry maturzysta wie, że komisja oczekuje klucza i punktuje klucz więc go pragmatycznie stosuje. Chyba był o tym informowany?
                                                  Test maturalny nie służy do niesienia walorów wychowawczych, służy do zdania i uzyskania punktów.
                                                  • anndelumester Re: Tak, ale 08.05.13, 12:42
                                                    Tak zupełnie OT dyskusji - podwójne standardy pisania są już wdrażane od najmłodszych lat.
                                                    Teraz klasa mojego syna przygotowuje się do testu trzecioklasisty. I nawet pani im mówi, że w tym teście bez szaleństw - szaleństwa z wyobraźnią w zeszycie do polskiego, tu lecimy według pytań.
                                                    I dlatego miałam zagwozdkę, gdy moje dziecko na sprawdzianie z polskiego przy poleceniu "napisz zdanie oznajmujące" zamiast walnąć proste Sarna je. Suseł śpi. Dzik ryje. napisało z rozmachem Gertrudo, chyba złamałam nogę bo według niego to było najbardziej oznajmujące zdanie ze zdań oznajmujących ;D Pochwaliłam, że w ogóle napisał bez byków, ale zasugerowałam, że tego typu epickość do pamiętnika i do prywatnych historii, bo szkoła polska jaka jest każdy widzi. Tak wiem, rzeczywistość jak z Mrożka, ale to nie ja jestem ministrem, profesorem, autorem programów. Nie mam wpływu w przeciwieństwie do innych na świecznikach.


                                                    --
                                                    Second rule of being a badass, a badass does not try to be a badass or look tough. A badass simply is a badass.
                                                  • verdana Re: Tak, ale 08.05.13, 14:34
                                                    Wiesz, to jest jednak pewna przesada - złożyłam zdesztą oficjalny protest i jakoś sie ze mną zgodzono. Maturzysta nie ma obowiazku umieć odróżniać aryjskiego wyglądu. W tekście było tylko, ze dziecko ma niebieskie oczy - naprawdę, nie było zdania "nie wygląda na Żyda". To pytanie było dobre w III Rzeszy.
                                                    Za to w kluczu była "mistyczna przestrzeń śmierci na klatce schodowej". (Nie, nie, nic takiego w opowiadaniu się nie pojawiało...) Zgadnij, maturzysto, co CKE myśli.
                                                    Być moze matura nie ma walorów wychowaqwczych, ale nie powinna wymagać od abiturienta bycia rasistą.
                                                    --
                                                    zpopk.blox.pl
                                                • ewaty Re: Tak, ale 15.05.13, 17:28
                                                  Verdano, powiedz, że to żart, proszę....
                                                  --
                                                  Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga długiego czasu.
                                                  Czas i tak upłynie.
                                    • anndelumester Re: Tak, ale 07.05.13, 22:08
                                      Rozbudzone aspiracje to raz, a dwa nowy mit, że byle jaki licencjat w Wyższej Szkole Robienia Loda to jest coś, a bycie krawcową jest be.
                                      I okazuje się, że dobrych krawcowych nie ma, do dobrej krawcowej, szewca, stolarza, tapicera i innych fachowców jest kolejka, zapisy, terminy a niunia po WSRL jest bezrobotna i nie umie nic, nawet zacerować skarpety. Ale wykształcenie (co prawda denne)mo!
                                      Mój kolega skończył konserwację zabytków - robi na tym spore pieniądze w sezonie w krajach śródziemnomorskich, na posadzie w muzeum było słabo, poza sezonem robi designerskie meble z litego drewna za ciężką kasę.
                                      Kwestia pokazania ludziom jak wykorzystać predyspozycje bez napięcia i wywalania kasy w błoto.

                                      --
                                      Second rule of being a badass, a badass does not try to be a badass or look tough. A badass simply is a badass.
                                      • verdana Re: Tak, ale 07.05.13, 22:13
                                        I że Po wyższej szkole czegokolwiek trzeba mieć pracę odpowiadającą wykształceniu. Chociaż co do tego nie jestem pewna. Gdy wykladałam w takiej szkole, niemal wszyscy zaoczni gdzieś pracowali i wcale nie zamierzali pracy zmieniać, nawet jeśli była po studiach poniżej ich kwalifikacji. Sporo po prostu chciało studiować. To mi się akurat podoba. I nie uwazam, aby to było wywalanie kasy w bloto.
                                        --
                                        zpopk.blox.pl
                                        • anndelumester Re: Tak, ale 07.05.13, 22:24
                                          Ale ja jestem za poszerzaniem wiedzy i odmładzaniem się studiami całym sercem.
                                          Sama chętnie bym poszła i chyba pójdę na jakieś studia - może podyplomy z "zupełnie innej bajki" dla odświeżenia głowy i znam sporo ludzi, którzy tak robią - pracując.
                                          Pisze natomiast o sytuacji, którą obserwuję od lat - dziewczyna z bardzo przeciętnej rodziny, w kiepskim powiatowym liceum robi słabą maturę. Ale ponieważ dowiedziała się z mediów i od otoczenia, że praca rękami jest be, naciąga rodzinę na pseudo studia w innej powiatowej mieścinie, która ma zamiejscowy oddział oddziału zamiejscowego zamiejscowej szkoły wyższej. Takiej, gdzie uczył Marcin Marcina.
                                          Po czym, po trzech latach wydawania pieniędzy, robi licencjat i idzie na bezrobocie. Wszytko to w obrębie powiatu - nawet funkcji poznawczej (w sensie poznaj kraj) te studia nie mają.
                                          Według mnie to bez sensu, ktoś - może w szkole powinien temu dziecku powiedzieć, że na jej etapie zawód i matura jest ok, plus doskonalenie zawodowe w konkretnym fachu - to jej da sensowny start w życiu i potem pieniądze.
                                          --
                                          Second rule of being a badass, a badass does not try to be a badass or look tough. A badass simply is a badass.
                                      • aandzia43 Re: Tak, ale 07.05.13, 22:40
                                        I okazuje się, że dobrych krawcowych nie ma, do dobrej krawcowej, szewca, stola
                                        > rza, tapicera i innych fachowców jest kolejka, zapisy, terminy a niunia po WSR
                                        > L jest bezrobotna i nie umie nic, nawet zacerować skarpety.

                                        Oj tak, dobry fachowiec na wagę złota. A jak dobry (a więc zdolności plus pracowitość), to i sam złote zarabia. Ale zostać dobrym rzemieślnikiem jest znacznie trudniej niż skończyć Wyższą Szkołę Robienia Loda. Zdolności manualne, wyobraźnię, pasję (mniejszą lub większą) i gotowość do ciężkiej pracy mieć trzeba.

                                        --
                                        Wg mnie burdele i agencje to raczej wstydliwe dowody ostatecznej męskiej kapitulacji. Gdy oferta własna jest już tak licha, że można tylko portfelem w śmieciach grzebac szukając jakie spady się trafia. By klasyk Gomory smile
                            • morekac Re: Tak, ale 19.05.13, 19:24
                              Jeśli w 93' na dzienne dziennikarstwo były 4 osoby na miejsce, a na stosunki międzynarodowe 7-8, to większość odpadała, nieprawdaż?
                              W '89 na psychologię było 8 osób na miejsce. A i tak przyjęli wszystkich, którzy zdali... Przy czym te egzaminy w moim odczuciu nie wychodziły jakoś specjalnie poza program szkolny.
                              --
                              -------------------------------------------------------------
                              "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                              • joa66 Re: Tak, ale 20.05.13, 13:20
                                A i tak przyjęli wszystkich, którzy zdali..

                                verdana może mnie sprostuje, ale przynajmniej na kilku kierunkach nie dopuszczano do sytuacji, żeby zdało więcej osób niż było miejsc. Potem nie trzeba było się bawic w odwołania, podania itd.
                                • verdana Re: Tak, ale 20.05.13, 15:36
                                  Nie wiem, za moich czasów było mnóstwo osób, którzy zdali i się nie dostali. Za czasów mojego syna (29 lat) też. Więc to chyba jednak nie norma.
                                  --
                                  zpopk.blox.pl
            • aandzia43 Re: Matura i maturzyści 07.05.13, 12:37
              jhbsk napisała:

              > Maturę zdawałam w 1985 roku.

              No to szacun smile

              --
              Wg mnie burdele i agencje to raczej wstydliwe dowody ostatecznej męskiej kapitulacji. Gdy oferta własna jest już tak licha, że można tylko portfelem w śmieciach grzebac szukając jakie spady się trafia. By klasyk Gomory smile
              • jhbsk Re: Matura i maturzyści 08.05.13, 11:09
                Dzięki, ale uważam, że nie zasługuję. Współczesne matury ( te na poziomie podstawowym) średnio inteligentny człowiek może rozwiązywać dla sportu. Te na poziomie rozszerzonym już nie.
                A zgrzytam zębami ze złości czytając takie zadania maturalne:

                Cenę nart obniżono o 20%, a po miesiącu nową cenę obniżono o dalsze 30%. W wyniku obu
                obniżek cena nart zmniejszyła się o:
                A. 44% B. 50% C. 56% D. 60% (zadanie z zeszłego roku).
                --
                JS
                  • aandzia43 Re: Matura i maturzyści 08.05.13, 12:25
                    Ojej, zajrzałam do zestawu podstawowego z geografii i ze zdumieniem odkryłam, że maturę z geografii też bym zdała! big_grin
                    Triss, o co chodzi z tymi nartami?

                    --
                    Wg mnie burdele i agencje to raczej wstydliwe dowody ostatecznej męskiej kapitulacji. Gdy oferta własna jest już tak licha, że można tylko portfelem w śmieciach grzebac szukając jakie spady się trafia. By klasyk Gomory smile
                    • jhbsk Re: Matura i maturzyści 08.05.13, 13:58
                      Ja to znam w wersji: POKOLORUJ SŁONIA. Na kartce z zadaniem jest narysowany kontur słonia.
                      A co do geografii, to żeby ją zdać na poziomie podstawowym wystarczy w praktyce umiejętność czytania mapy.
                      --
                      JS
                      • aandzia43 Re: Matura i maturzyści 08.05.13, 14:30
                        A co do geografii, to żeby ją zdać na poziomie podstawowym wystarczy w praktyce
                        > umiejętność czytania mapy

                        Zauważyłam. To niegdysiejsza wiedza podstawówkowa.

                        --
                        Wg mnie burdele i agencje to raczej wstydliwe dowody ostatecznej męskiej kapitulacji. Gdy oferta własna jest już tak licha, że można tylko portfelem w śmieciach grzebac szukając jakie spady się trafia. By klasyk Gomory smile
                        • verdana Re: Matura i maturzyści 08.05.13, 14:40
                          Super.
                          Tylko i ja i wielu moich kolegów nigdy tej wiedzy nie posiedliśmy, tak naprawdę. A jest to wiedza tak naprawdę podstawowa i potrzeban - powstaje więc pytanie - czy matura podstawowa ma być z tego, co jest naprawdę przydatne, czy znowu najważniejsza jest erudycja i to, aby uczeń wiedział mnóstwo rzeczy, które zapomni po dwóch latach.
                          --
                          zpopk.blox.pl
                          • anndelumester Re: Matura i maturzyści 08.05.13, 14:49
                            Ale niektórzy pamiętają mnóstwo rzeczy po 20, 30, 40 latach. Mój dziadek ma 92 lata i sporo - całkiem nieprzydatnych informacji pamięta ze swojej szkoły ;D No bo w sumie po co komu dopływy Wisły czy przeliczanie czasu na różnych szerokościach geograficznych.
                            No i tu znowu wraca pytanie co i dla kogo. W pracy kaletnika orientacja na mapie i odróżnianie piaskowca od bazaltu i wapienia w sumie jest bez sensu. O zlodowaceniach i skamieniałych trylobitach nie wspominając. Mnie się przydaje, gdy z dzieckiem zbieram kamienie na plaży czy wędruję po Jurze. Ale ja od zawsze lubiłam czytać słuchać o rożnych rzeczach, widzę, że moje dziecko i jego koledzy ze szkoły też.
                            Więc może ci co nie chcą, bo im to nie potrzebne i się nie interesują nie powinni iść do liceum, które jak nazwa wskazuje jest ogólnokształcące.

                            --
                            Second rule of being a badass, a badass does not try to be a badass or look tough. A badass simply is a badass.
                            • verdana Re: Matura i maturzyści 08.05.13, 21:59
                              To sie zmienia, bo teraz zazwyczaj wiedza dosyć szybko się dezaktualizuje.
                              Poza tym znam podeczniki sprzed 70 lat. Były cienkie i wiadomości bylo w nich znacznie mniej, niz obecnie. Były to raczej wiadomości podstawowe - moze poza polskim i jezykami.
                              Nie, rozróżnianie piaskowca od wapienia jest dobre dla wszystkich. Ale juz dokładne pamiętanie nazw ruchów górotwórczych raczej - na poziomie podstawowym - można sobie darować.
                              --
                              zpopk.blox.pl
                          • verdana 30% 08.05.13, 14:58
                            Własnie uświadomiłam sobie, ze za moich czasów, czyli dawno, na maturze z matematyki było 5 zadań.
                            Wybierało sie i rozwiązywało 3. To wystarczyło na piątkę (szóstek nie było).
                            Na tróję wystarczyło 1,5 zadania. Z 5. Ile to jest procent?
                            --
                            zpopk.blox.pl
                            • jhbsk Re: 30% 08.05.13, 15:01
                              Też tak zdawałam. Tylko, że to były np zadania z badania funkcji, rachunku prawdopodobieństwa, geometrii analitycznej. Teraz są często zadania do policzenia w 30 sekund w pamięci. A co do czytania mapy - jest ono niezbędne choćby po to, by się z planem w ręce nie zgubić w obcym mieście.
                              --
                              JS
                    • anndelumester Narty - OT 11.05.13, 00:56
                      Dowcip taki krązy, ja znam wersję z końmi:
                      Rok 1970. Pytanie : W stadninie koni jest 100 koni. 80 koni zostało wystawione na sprzedaż. Oblicz jaki procent koni pozostaje w stadninie.
                      Rok 1990. Pytanie : W stadninie koni jest 100 koni. 80 koni zostało sprzedanych. Oblicz jaki procent koni pozostaje w stadninie. Odpowiedź właściwą podkreśl : a- 10%, b- 20%, c- 80%.
                      Rok 2013. W stadninie jest 100 koni. Pokoloruj konie.

                      --
                      Second rule of being a badass, a badass does not try to be a badass or look tough. A badass simply is a badass.
                      • aandzia43 Re: Narty - OT 11.05.13, 15:51
                        big_grin

                        --
                        Wg mnie burdele i agencje to raczej wstydliwe dowody ostatecznej męskiej kapitulacji. Gdy oferta własna jest już tak licha, że można tylko portfelem w śmieciach grzebac szukając jakie spady się trafia. By klasyk Gomory smile
                      • pavvka Re: Narty - OT 13.05.13, 09:37
                        anndelumester napisała:

                        > Dowcip taki krązy, ja znam wersję z końmi:
                        > Rok 1970. Pytanie : W stadninie koni jest 100 koni. 80 koni zostało wystawione
                        > na sprzedaż. Oblicz jaki procent koni pozostaje w stadninie.
                        > Rok 1990. Pytanie : W stadninie koni jest 100 koni. 80 koni zostało sprzedanych
                        > . Oblicz jaki procent koni pozostaje w stadninie. Odpowiedź właściwą podkreśl :
                        > a- 10%, b- 20%, c- 80%.
                        > Rok 2013. W stadninie jest 100 koni. Pokoloruj konie.

                        Wersja z 1970 najprostsza. Skoro konie dopiero wystawiono na sprzedaż, to zostaje 100% tongue_out
                        --
                        Marriage is like a bank account. You put it in, you take it out, you lose interest. - Irwin Carey
    • zla.m Re: Matura i maturzyści WOS 2013 13.05.13, 22:54
      Na poziomie podstawowy, 32 pytanie 22 z polityki i prawa... Przy czym niektóre nie wymagają żadnej wiedzy, tylko czytania ze zrozumieniem, inne są dość absurdalnie szczegółowe - rozpoznawanie marszałków sejmu po fragmentach ich życiorysów - i to ograniczonych tylko do suchych faktów z kariery politycznej w III RP: "Marszałek Sejmu RP II i IV kadencji
      (1993–1995, 2004–2005); prezes Rady Ministrów RP (1995–1996); wiceprezes Rady Ministró w RP oraz minister spraw wewnętrznych i administracji (2004); poseł na Sejm (1989–2005); pełnił funkcje kierownicze w strukturach PZPR, był wiceprzewodniczącym oraz przewodniczącym SdRP i SLD", jest tez pytanie w którym należało domyślić się, że przedstawiony ideogram odnosi się do olimpiady w Pekinie. Dla dorosłego - pikuś, ale obecny 19-latek miał wtedy 13-14 lat... naprawdę ma prawo nie skojarzyć.
      --
      Życie jest jak pudełko czekoladek. Coraz droższe.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka