gini
04.02.11, 12:31
Siedem studentek Zawanowskiej napisało do dziekana wydziału humanistycznego skargę, w której poinformowały o zdarzeniu dodając - jak akcentował to rzecznik dyscyplinarny - że prof. Jedynak użyła zwrotu "żydówa" przy nich. Pod pismem podpisały się z imienia i nazwiska. Jednak podczas przesłuchania przez prof. Amielańczyka przyznały, że nie były świadkami zdarzenia, a jej przebieg znają z relacji dr Zawanowskiej. Sama pani doktor - jak zauważył rzecznik dyscyplinarny mimo, że stwierdziła, iż pani profesor "poczyniła uwagę odnośnie mojego rzekomego żydowskiego pochodzenia" to "nie była w stanie przypomnieć sobie słów, które obwiniona miałaby użyć." -
Pani doktor Zawanowska po prostu chciala sie zemscic na pani profesor, wiec podpuscila studentki, a coz mialy robic?Naklamaly by zrobic pani doktor przyjemnosc.
Tyle, ze sie nie zastanowily, ze moga tym klamstwem zniszczyc komus zycie.