Dodaj do ulubionych

Kolaboracja Zydow z Niemcami podczas II wojny

22.02.11, 15:03

Na podstawie prac i wspomnień: Hannah Arendt, Baruch Milch, Emanuel Ringelblum, Baruch Goldstein, Klara Mirska, Chaim A. Kaplan

(…winkTa kolaboracja części Żydów z Niemcami była tym bardziej szokująca i wstydliwa ze względu na społeczny charakter jej uczestników. W przeciwieństwie bowiem do Polaków, wśród których z Niemcami godzili się na ogół kolaborować głównie ludzie z marginesu społecznego, męty, wśród Żydów na kolaborację poszła duża część elit z tzw. Judenratów (rad żydowskich). Przypomnijmy tu, z jak ostrym potępieniem tej kolaboracji wystąpiła najsłynniejsza żydowska myślicielka XX wieku Hannah Arendt w książce „Eichmann w Jerozolimie” (Kraków 1987).Napisała tam m.in. (s. 151): „Dla Żydów rola, jaką przywódcy żydowscy odegrali w unicestwieniu własnego narodu, stanowi niewątpliwie najczarniejszy rozdział całej historii”. Uległość Judenratów wobec nazistów oznaczała skrajną kompromitację żydowskich elit w państwach okupowanych przez III Rzeszę. Arend stwierdziła wprost: „O ile jednak członkowie rządów typu quislingowskiego pochodzili zazwyczaj z partii opozycyjnych, członkami rad żydowskich byli z reguły cieszący się uznaniem miejscowi przywódcy żydowscy, którym naziści nadawali ogromną władzę do chwili, gdy ich także deportowano” (tamże, s. 151).Arendt pisała, że bez pomocy Judenratów w zarejestrowaniu Żydów, zebraniu ich w gettach, a potem pomocy w skierowaniu do obozów zagłady zginęłoby dużo mniej Żydów. Niemcy mieliby bowiem dużo więcej kłopotów ze spisaniem i wyszukaniem Żydów. W różnych krajach okupowanej Europy powtarzał się ten sam perfidny schemat: funkcjonariusze żydowscy sporządzali wykazy imienne wraz z informacjami o majątku Żydów, zapewniali Niemcom pomoc w chwytaniu Żydów i ładowaniu ich do pociągów, które wiozły ich do obozów zagłady. Także w Polsce doszło do potwornego skompromitowania dużej części żydowskich elit poprzez ich uczestnictwo w Judenratach i posłuszne wykonywanie niemieckich rozkazów godzących w ich współrodaków. O tym wszystkim Gross milczy jak grób w swej książce pełnej tak wielu oszczerczych tyrad oskarżycielskich przeciw Polakom. Postarajmy się więc odświeżyć pamięć o sprawach tej kolaboracji Judenratów i żydowskiej policji, od lat tak gorliwie przemilczanej – wbrew prawdzie historycznej – przez różne wpływowe dziś w Polsce media i wydawnictwa. Żeby uniknąć zarzutów stronniczości, ograniczę się tu do podania przykładów wyłącznie w oparciu o autorów wywodzących się z żydowskich środowisk. Oto niektóre z nich. Żydowski autor Baruch Milch tak pisał w przejmującej relacji o losach Żydów na byłych wschodnich kresach Rzeczypospolitej (woj. lwowskie i tarnopolskie): „W każdym razie Judenrat stał się narzędziem w rękach gestapo do niszczenia Żydów,a jak sami członkowie pózniej się wyrażali,są – Gestapem na ulicy żydowskiej.Powołali Ordnungsdienst [służbę porządkową - J.R.N.jako organ wykonawczy składający się z najgorszych elementów (...) w gruncie rzeczy Judenrat zaczął prowadzić politykę rabunkową w celu napełnienia własnych kieszeni, by tymi pieniędzmi przekupić władze i gestapo,ale tylko w celu zabezpieczenia losu swoich i najbliższej rodziny. Nie znam ani jednego wypadku, żeby Judenrat bezinteresownie pomógł któremuś Żydowi (...).Do wykonania swoich niecnych czynów, jak ściąganie ogromnych podatków i nałożonych kontrybucji, łapanie do łagrów i napadów na domy żydowskie, Judenraty używały swojej Ordnungsdienst,której dawali procent z łupu, a ci ludzie w liczbie dziesięciu-piętnastu napadali na ludzi, bijąc w okrutny sposób, niszcząc i rabując, cokolwiek się dało, i to ze straszną bezwzględnością". (Por. B. Milch: "Testament", Warszawa 2001, s.106-107).


Pytanie, czemu Gross nawet jednym zdaniem nie wspomniał w swej przeznaczonej dla Amerykanów ponad 300-stronicowej książce o rabunkach na Żydach dokonywanych przez żydowską policję na zlecenie Judenratu? Czyż to kolejne przemilczenie nie jest jaskrawym dowodem braku u Grossa nawet cienia elementarnej uczciwości intelektualnej?
W tejże książce Milcha czytamy na s. 126-127: "(...) Judenrat załatwił z tymi mordercami, że do trzech godzin dostarczy im żądane trzysta osób. Sami Żydzi musieli łapać i wydawać braci i siostry w ręce katów, którzy stali na placu folwarku, obok naszego mieszkania, i przyprowadzonych przyjęli pałkami albo nahajkami, a pózniej wywiezli na rzez do Bełżca (...) Judenratowcy i Ordnungsdienst, przy pomocy ukraińskiej policji i kilku Niemców, którym jeszcze zapłacono, by prędko pracowali, gonili po ulicach, jak wściekłe psy czy opętańcy, a pot się z nich lał strumieniami (...).Straszny to był widok, jak Żyd Żyda prowadził na śmierć (...)".
Szczególnie haniebną rolę w wysyłaniu własnych żydowskich rodaków na śmierć odegrał Chaim Rumkowski, prezes Rady Żydowskiej w Łodzi, "król" getta łódzkiego na usługach Niemców. Był on absolutnym władcą getta, w którym kursowały specjalne pieniądze "chaimki" i "rumki" oraz znaczki pocztowe z jego podobizną. Rumkowski urządził sobie harem w jednej willi i wciąż sprowadzał nowe piękne kobiety. W zamian za przyzwolenie Niemców na jego tyranię nad mieszkańcami getta arcygorliwie wykonywał wszystkie niemieckie rozkazy i wyekspediował olbrzymią większość swych poddanych do obozów zagłady. W końcu jednak i jego Niemcy wysłali do Oświęcimia. Podobno natychmiast padł ofiarą swych żydowskich współwięzniów, którzy nie zwlekając ani chwili, natychmiast po przywiezieniu go do obozu spalili go żywcem w obozowym piecu (Por. E. Reicher: "W ostrym świetle dnia. Dziennik żydowskiego lekarza 1939-1945 r, oprac. R.Jabłońska,Londyn 1989, s. 29).
Żydowscy policjanci okrutniejsi od Niemców
[color=red]Najsłynniejszy kronikarz warszawskiego getta Emanuel Ringelblum tak pisał o żydowskiej policji, która nawet jednym zdaniem nie została wspomniana w "naukowym dziele" Grossa: "Policja żydowska miała bardzo złą opinię jeszcze przed wysiedleniem. W przeciwieństwie do policji polskiej, która nie brała udziału w łapankach do obozu pracy, policja żydowska parała się tą ohydną robotą. Wyróżniała się również straszliwą korupcją i demoralizacją. Dno podłości osiągnęła ona jednak dopiero w czasie wysiedlenia. Nie padło ani jedno słowo protestu przeciwko odrażającej funkcji, polegającej na prowadzeniu swych braci na rzez.Policja była duchowo przygotowana do tej brudnej roboty i dlatego gorliwie ją wykonała. Obecnie mózg sili się nad rozwiązaniem zagadki: jak to się stało, że Żydzi - przeważnie inteligenci, byli adwokaci (większość oficerów była przed wojną adwokatami) - sami przykładali rękę do zagłady swych braci. Jak doszło do tego, że Żydzi wlekli na wozach dzieci i kobiety, starców i chorych, wiedząc, że wszyscy idą na rzez (...). Okrucieństwo policji żydowskiej było bardzo często większe niż Niemców, Ukraińców, Łotyszy. Niejedna kryjówka została ‘nakryta’ przez policję żydowską, która zawsze chciała być plus catholique que le pape, by przypodobać się okupantowi. Ofiary, które znikły z oczu Niemca, wyłapywał policjant żydowski (...). Policja żydowska dała w ogóle dowody niezrozumiałej, dzikiej brutalności. Skąd taka wściekłość u naszych Żydów? Kiedy wyhodowaliśmy tyle setek zabójców, którzy na ulicach łapią dzieci, ciskają je na wozy i ciągną na Umschlag? Do powszechnych po prostu zjawisk należało, że ci zbójcy za ręce i nogi wrzucali kobiety na wozy (...). Każdy Żyd warszawski, każda kobieta i dziecko mogą przytoczyć tysiące faktów nieludzkiego okrucieństwa i wściekłości policji żydowskiej" (E. Ringelblum: "Kronika getta warszawskiego wrzesień 1939 - styczeń 1943”, Warszawa 1988, s. 426, 427, 428).


Wydawali na śmierć rodziców
Nader bezwzględne świadectwo na temat poczynań żydowskiej policji w Warszawie dostarczył Baruch Goldstein, przed wojną współorganizator bojówek Bundu. Wspominając lata wojny, Goldstein pisał bez ogródek: "Z poczuciem bólu i wstrętu wspominam żydowską policję, tę hańbę dla pół miliona nieszczęśliwych Żydów w warszawskim
Obserwuj wątek
    • gini Re: Kolaboracja Zydow z Niemcami podczas II wojny 22.02.11, 15:06
      Wydawali na śmierć rodziców
      Nader bezwzględne świadectwo na temat poczynań żydowskiej policji w Warszawie dostarczył Baruch Goldstein, przed wojną współorganizator bojówek Bundu. Wspominając lata wojny, Goldstein pisał bez ogródek: "Z poczuciem bólu i wstrętu wspominam żydowską policję, tę hańbę dla pół miliona nieszczęśliwych Żydów w warszawskim getcie (...). Żydowska policja, kierowana przez ludzi z SS i żandarmów, spadała na getto jak banda dzikich zwierząt. Każdego dnia, by uratować własną skórę, każdy policjant żydowski przyprowadzał siedem osób, by je poświęcić na ołtarzu eksterminacji. Przyprowadzał ze sobą kogokolwiek mógł schwytać - przyjaciół, krewnych, nawet członków najbliższej rodziny. Byli policjanci, którzy ofiarowywali swych własnych wiekowych rodziców z usprawiedliwieniem, że ci i tak szybko umrą" (Por. B. Goldstein: "The Star Bear Witness", New York 1949, s. 66, 106, 129). Klara Mirska, Żydówka, która opuściła Polskę w 1968 roku, nie miała w swych wspomnieniach dość złych słów dla odmalowania niegodziwości niektórych przedstawicieli środowisk żydowskich w czasie wojny. Opisała np. następującą historię: "Syn przewodniczącego Judenratu jednego z gett został skazany przez Niemców na śmierć. Przyprowadził go na egzekucję jego ojciec. On miał go powiesić w ciągu kilku minut. Gdyby tego nie uczynił, miał sam zostać powieszony. Taki niesamowity żart wymyślili Niemcy. Ojciec, któremu chęć pozostania przy życiu przysłoniła wszelkie uczucia miłości rodzicielskiej, zaczął poganiać syna. Czynił to na oczach rozbawionych Niemców i stojących w milczeniu przy tej scenie Żydów: ‘No, prędko rozbieraj buty! No, pośpiesz się, i tak ci nic nie pomoże’" (Wg K. Mirska: "W cieniu wielkiego strachu", Paryż 1980, s. 447). W sierpniu 1942 r. żydowski policjant Calel Perechodnik w getcie w Otwocku wyciągnął z bezpiecznej kryjówki swoją żonę i córeczkę i odprowadził je do transportu śmierci.
      Czemu o takich przypadkach zezwierzęcenia niektórych Żydów nie informuje Amerykanów Gross, tak gorliwie rozpisujący się na temat sadyzmu Polaków? Warto przytoczyć, co ten sam Perechodnik, skądinąd nienawidzący bez reszty Polaków, wypisywał na temat swych własnych kolegów z żydowskiej policji: "Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla policjantów żydowskich w Warszawie (...). Skamieniały im serca, obce stały się wszelkie ludzkie uczucia. Łapali ludzi, na rękach znosili z mieszkań niemowlęta, przy okazji rabowali. Nic też dziwnego, że Żydzi nienawidzili swojej policji bardziej niż Niemców, bardziej niż Ukraińców" (C. Perechodnik: "Czy ja jestem mordercą?", Warszawa 1993, s. 112-113). Nader bezwzględny jest osąd Judenratu i żydowskiej policji, zawarty w dzienniku byłego dyrektora szkoły hebrajskiej w Warszawie Chaima A. Kaplana. W swym dzienniku Kaplan nazwał wprost Judenraty "hańbą społeczności warszawskiej".
      Wielokrotnie piętnował zbrodniczą działalność żydowskiej policji, pisząc m.in.: "Żydowska policja, której okrucieństwo jest nie mniejsze od nazistów, dostarczała do punktu przenosin na ulicy Stawki więcej [osób - przyp. J.R.N.] niż było w normie, do której zobowiązała się Rada Żydowska (…wink. Naziści są zadowoleni, że eksterminacja Żydów jest realizowana z całą niezbędną efektywnością. Czyn ten jest dokonywany przez żydowskich siepaczy (Jewish slaughterers) (…wink. To żydowska policja jest najokrutniejszą wobec skazanych (…wink. Naziści są usatysfakcjonowani robotą żydowskiej policji, tej plagi żydowskiego organizmu (…wink. Wczoraj, trzeciego sierpnia, oni wyrżnęli ulice Zamenhofa i Pawią (…wink.SS-owscy mordercy stali na straży, podczas gdy żydowska policja pracowała na dziedzińcach.To była rzez w odpowiednim stylu – oni nie mieli litości nawet dla dzieci i niemowląt. Wszystkich z nich, bez wyjątku, zabrano do wrót śmierci” (Por. „Scroll of Agony. The Warsaw Diary of Chaim A. Kaplan”, New York 1973, s. 384, 386, 389, 399). Na s. 231 swej książki Kaplan cytuje jakże gorzki ówczesny dowcip żydowski. Miał on formę krótkiej modlitwy: „Pozwól nam wpaść w ręce agentów gojów, tylko nie pozwól nam wpaść w ręce żydowskiego agenta.”
      • gini Re: Kolaboracja Zydow z Niemcami podczas II wojny 22.02.11, 15:10
        https://www.deathcamps.org/occupation/pic/bigkrakow03.jpg
        https://img19.allegroimg.pl/photos/oryginal/13/76/08/67/1376086757
        • gini Re: Kolaboracja Zydow z Niemcami podczas II wojny 22.02.11, 15:16
          Emanuel Ringelblum w "Kronice getta warszawskiego wrzesień 1939 - styczeń 1943" (Warszawa 1988) zapisał:
          Jest to starzec lat około siedemdziesięciu, człowiek o niezwykłych ambicjach i trochę stuknięty. Opowiadał cuda o [łódzkim] getcie. Jest tam państwo żydowskie z 400 policjantami, z trzema więzieniami (...) Uważa się za pomazańca bożego.
          Warszawski odpowiednik Rumkowskiego, Adam Czerniaków, pisał o nim:
          Jest to samochwalec. Zarozumiały i głupi. Szkodliwy, bo wmawia władzom, że u niego jest dobrze.[1]
          Obrońcy postawy Rumkowskiego podnoszą, że dzięki wzorowej organizacji getta w Łodzi i korzyściom ekonomicznym jakie przynosiło ono Niemcom, Ghetto Litzmannstadt przetrwało aż do końca sierpnia 1944. Faktem jest, że z żadnego innego getta na ziemiach polskich nie uratowało się tak wielu Żydów. Marek Edelman odrzucał takie stanowisko. O działalności Rumkowskiego mówił:
          To głupoty. To dzięki Rumkowskiemu Hans Biebow nie musiał mobilizować żołnierzy, bo wszystko miał na tacy. To bzdura, że przetrwało tylu łódzkich Żydów, bo Rumkowski zorganizował getto jako obóz pracy dla Niemców. W Warszawie też szopy produkowały tysiące mundurów dla niemieckiej armii, a w którymś momencie Niemcy powiedzieli "stop".[1]
          • gini Re: Kolaboracja Zydow z Niemcami podczas II wojny 22.02.11, 15:19
            https://www.inminds.com/img/judenrat-office-warsaw-ghetto.jpg
    • tw_wielgus Re: Jakoś nie widzę chęci u Pozarskiego 22.02.11, 17:07
      zajęcia się tym trudnym tematem. Zauważam natomiast zachowanie typowe. Nie mówimy o problemie, wiec problem nie istnieje.
      • indeed4 No jak nie mówimy. 22.02.11, 17:49
        Przecież dziadzio benek już od kilku godzin ciężko haruje na forum, coby udowodnić, że teza o udziale w Holocauście Zydów współpracujących z Niemcami to wymysł straszliwego żydożercy J. R. Nowaka smile

        • benek231 Re: No jak nie mówimy. 22.02.11, 17:54
          indeed4 napisał:

          > Przecież dziadzio benek już od kilku godzin ciężko haruje na forum, coby udowod
          > nić, że teza o udziale w Holocauście Zydów współpracujących z Niemcami to wymys
          > ł straszliwego żydożercy J. R. Nowaka smile
          >
          >
          *Powyzsze dowodzi Twojej umyslowej niezbornosci, albowiem - w odniesieniu do mojej dzisiejszych wystepow - jedynie ostatni glab mogl wyciagnac podobny wniosek.

          Ja nie staram sie udowodnic to co sugerujesz. Ba, ja nic nie chce udowadniac smile
          • tw_wielgus Re: No jak nie mówimy. 22.02.11, 18:08
            benek231 napisał:

            > Ja nie staram sie udowodnic to co sugerujesz. Ba, ja nic nie chce udowadniac smile

            Cudne - mogę sobie wziąść na sygnaturkę? Obiecuję zamieścić nick autora.
            • benek231 Czy chcialbys tu dyskutowac? :O) 22.02.11, 18:36
              tw_wielgus napisał:

              > benek231 napisał:
              >
              > > Ja nie staram sie udowodnic to co sugerujesz. Ba, ja nic nie chce udowadn
              > iac smile
              >
              > Cudne - mogę sobie wziąść na sygnaturkę? Obiecuję zamieścić nick autora.
              >
              >
              *A nie bedzie Ci szkoda tej slicznej sygnaturki z zabojstwem dziecka, ktore dopiero moze byc poczete? smile

              Czlowieku, ja juz kilkakrotnie probowalem tu inicjowac uczciwe dyskusje, ostatni raz wczoraj

              forum.gazeta.pl/forum/w,13,122361634,122361634,Polski_policjant_aresztuje.html
              nic z tego. Strony nie sa zainteresowane. Zarozno antysemici jak i antypolonisci maja swoje ulubione obszary tabu, na ktore woleliby nie wkraczac. Z jednej strony wszelkie rozsadne dyskusje rozbijal bedzie wiec Kotlet, podczas gdy z drugiej - namolny Indeed. Generalnie jednak gdy tylko zahaczasz o tabu trafiasz na zgodny mur milczenia. O tak, jedna strona drugiej co i rusz podtyka "ich" tabu pod nos, ale lepiej nie probuj zajmowac pozycji bezstronnego i niezaangazowanego - stanowiska czlowieka pragnacego rozgryzc ten polsko-zydowski orzeszek. Zagryza lub przynajmniej obrzydza dzien.

              Po wczorajszym doswiadczeniu dalem wiec sobie spokoj. Swoje wiem. I teraz sam zajme sie dokopywaniem. smile
              • tw_wielgus Re: Czy chcialbys tu dyskutowac? :O) 22.02.11, 18:38
                Swoje wiesz to wyłuszcz proszę swoje racje i przekonania. Interesujące dyskusje rodzą się wtedy gdy ścierają się poglądy krańcowe, ale merytorycznie bez uprzedzeń i fobii.
                • benek231 Re: Czy chcialbys tu dyskutowac? :O) 22.02.11, 18:49
                  tw_wielgus napisał:

                  > Swoje wiesz to wyłuszcz proszę swoje racje i przekonania. Interesujące dyskusje
                  > rodzą się wtedy gdy ścierają się poglądy krańcowe, ale merytorycznie bez uprze
                  > dzeń i fobii.
                  >
                  >
                  *Mam nadzieje, ze nie mam uprzedzen i fobii. Jesli chcesz dowiedziec sie czegos wiecej to udaj sie chocby do watku za linkiem, w ktorym zdecydowalem sie na rozmyslania (pomin jednak, prosze, koncowe bijatyki z Indeed, one nie maja znaczenia smile.

                  forum.gazeta.pl/forum/w,13,122361634,,Polski_policjant_aresztuje.html?s=0
                  Mysle, ze bedzie to jakis punkt zaczepienia... smile
                  • tw_wielgus Re: Czy chcialbys tu dyskutowac? :O) 22.02.11, 19:28
                    Niewiele tam poza słownymi bijatykami. Sorry.
                    • indeed4 Re: Czy chcialbys tu dyskutowac? :O) 22.02.11, 21:24
                      No i co zrobiłeś ? Załamałeś benia - a już z wypiekami na policzkach szykował się, żeby ci klarować, że Gross pisząc o Polakach, iż "w czasie wojny cieszyli się wolnością większą niż kiedykolwiek" w rzeczywistości "chwalił ich heroiczną postawę" . Latał po forach z tymi rewelacjami jak kot z pęcherzem smile

                      Tudzież, że " Niemcy metodycznie pracujac nad polskimi jednostkami i grupami, manipulujac nimi poprzez ich najnizsze instynkty, uzywajac kija terroru i smierci, oraz marchewki nagrod materialnych, odczlowieczajac Zydow i utrwalajac ich pod_ludzki obraz w glowach wielu Polakow, dopiero Niemcy uczynili z tych Polakow narzedzia Zaglady"

                      Polacy - o Żydach nawet się nie zająknął. Mimo tego, że to nie Polacy a właśnie kolaborujący z Niemcami Żydzi byli najbardziej wydajnymi i skutecznymi narzędziami zagłady i mają na sumieniu krew milionów swoich rodaków, za co do tej pory nie przeprosili nikogo.

                      Zawiesił się troll czy co? Wczoraj pisał, że uwielbia dyskusje.
                      • indeed4 Re: Czy chcialbys tu dyskutowac? :O) 22.02.11, 21:44
                        PS. Nie znam się na szambonetowych emotach, ale jak w każdym temacie postu dorosłego faceta widzę kretyńską rozdziawioną gębę, robi mi się niedobrze.
                        • gini Re: Czy chcialbys tu dyskutowac? :O) 22.02.11, 21:48
                          a tez mama na to alergie.indeed4 napisał:

                          > PS. Nie znam się na szambonetowych emotach, ale jak w każdym temacie pos
                          > tu dorosłego faceta widzę kretyńską rozdziawioną gębę, robi mi się niedobrze.

                          J
                          • hasz0 ( :O)_|__/\ 22.02.11, 21:54
        • tw_wielgus Re: No jak nie mówimy. 22.02.11, 18:04
          Otóż nie, nie jest to wymysł J. Nowaka i wydaje mi się, że on dobrze zdaje sobie z tego sprawę. Nie wiem dlaczego chce rozpowszechniać nieprawdziwe informacje?
          Może zdobędzie się na odwagę aby odpowiedzieć na to pytanie.
          • indeed4 Re: No jak nie mówimy. 22.02.11, 18:17
            Nie żartuj - z trollem chcesz gadać ? To nastaw się na dłuższe posiedzenie - dziadek pisze dużo, ale za to bez sensu ; do tego wzbogacając fakty własnymi konfabulacjami.

            Jak nie masz ciekawszych zajęć to próbuj wink Zmykam - wpadnę jeszcze wieczorkiem.
            • tw_wielgus Re: No jak nie mówimy. 22.02.11, 18:36
              Każdemu wedle potrzeb każdemu wedle możliwości. Ja mam w sobie duuużo cierpliwości.
              • indeed4 Re: No jak nie mówimy. 22.02.11, 18:49
                No jak uważasz - ja tam sobie wolę poczytać dobrą książkę niż użerać z trollem.

                PS. Będzie padać - żydzi znów się wyzywają od żydów wink Ach ten żydowski antysemityzm ....

                forum.gazeta.pl/forum/w,13,122478442,122478442,Tragedia_w_Wielkiej_Brytanii_.html
                • indeed4 Re: No jak nie mówimy. 22.02.11, 19:22
                  Sprawa została dostatecznie jasno wyłożona przez H. Arendt i badających sprawę ekspertów - nie widzę powodu, żeby dodatkowo omawiać te sprawy z trollami.

                  PS. Najnowsza definicja antysemityzmu

                  " Antysemityzm – bycie nielubianym przez Żydów. Według niektórych źródeł, wiedza o istnieniu Żydów jest już pierwszym stopniem antysemityzmu, przez co każdy samoświadomy Żyd jest antysemitą. Paradoks ten wywołuje niekiedy frustrację objawiającą się agresją wobec Arabów (nota bene również semitów).

                  Antysemityzmem jest sprzeciwianie się traktowaniu nazistowskiego ludobójstwa w celach zarobkowych. Antysemityzm godzi tym samym również w podstawy kapitalistycznej gospodarki rynkowej. Charakteryzuje go także nienawistnie upominanie się o pamięć pomordowanych Romów, Polaków, Rosjan i innych gojim, haniebnie przemilczając straty osobowe Narodu Homoseksualnego, a przede wszystkim Narodu Wybranego. Jest również przykładem "hate speech" wobec równie mocno poszkodowanego Narodu Nazistowskiego. Szczególne upodobanie znajduje w zaniżaniu liczby ofiar Shoah, podczas gdy każde dziecko w USA wie, że było ich 6 miliardów" wink
                  • tw_wielgus Re: No jak nie mówimy. 22.02.11, 19:30
                    To PS. już gdzieś czytałem.

                    Jedno z ciekawszych pytan, które niedoczekało się odpowiedzi to pytanie o definicję Żyda.
                    • indeed4 Re: No jak nie mówimy. 22.02.11, 19:45
                      > Jedno z ciekawszych pytan, które niedoczekało się odpowiedzi to pytanie o defi
                      > nicję Żyda.

                      Doczekało się dawno - skonstruował ją Artur Ruppin

                      free-media.pl/?p=2715

                      A wcielił w życie m. inn Z. Żabotyński.

                      pl.wikipedia.org/wiki/Zeev_Żabotyński

                      • indeed4 Re: No jak nie mówimy. 22.02.11, 19:52
                        Zwróć uwagę na ten przypis w wiki.

                        "Twórca włoskiego faszyzmu Benito Mussolini miał powiedzieć m.in.: Aby syjonizm mógł odnieść sukces, potrzeba żydowskiego państwa, z żydowską flaga i z żydowskim językiem. Osobą, która to rozumie jest wasz faszysta Żabotyński.[3]"

                        www.irekw.internetdsl.pl/bejtar.html
                        • indeed4 Re: No jak nie mówimy. 22.02.11, 20:08
                          i dalej wszystkie drogi prowadzą tutaj =============>



                          pl.wikipedia.org/wiki/Syjonizm
                        • tw_wielgus Re: No jak nie mówimy. 22.02.11, 20:45
                          Rozdzielmy Syjonizm jako pewną ideologię, która miała przeceiż licznych porzeciwników wsród Żydów od próby zdefiniowania wspólnoty.
                          Cofnijmy się trochę w czasie, nie mamy państwa, społeczność żydowska jest rozsiana po całym świecie, nie ma wspólnoty religijnej, wspólnego języka.
                          • indeed4 Re: No jak nie mówimy. 22.02.11, 21:30
                            tw_wielgus napisał:

                            > Rozdzielmy Syjonizm jako pewną ideologię, która miała

                            Miała i ma - Izrael nadal jest w rękach wyznawców tej ideologii.

                            > Cofnijmy się trochę w czasie, nie mamy państwa, społeczność żydowska jest rozsi
                            > ana po całym świecie, nie ma wspólnoty religijnej, wspólnego język

                            Trochę się domyślam co możesz mieć na myśli, ok - mów.
                            • tw_wielgus Re: No jak nie mówimy. 22.02.11, 21:58
                              W zasadzie dwa słowa: Rabini i Tora.
                              Przewodnicy duchowi spajający wewnętrznie duchową disaporę i pismo.
                              • indeed4 Re: No jak nie mówimy. 25.02.11, 11:46
                                tw_wielgus napisał:

                                > W zasadzie dwa słowa: Rabini i Tora.
                                > Przewodnicy duchowi spajający wewnętrznie duchową disaporę i pismo.

                                Zgadza się, to element strategii utrzymującej światową żydowską diasporę w jedności.
                                • tw_wielgus Re: No jak nie mówimy. 25.02.11, 20:35
                                  Trafiła mi w ręce się przy okazji przeglądania netu taka oto odezwa, którą zamieszczam poniżej.
                                  Padają w niej słowa: „Umiłowana ojczyzna Polska. Nasza najukochańsza ojczyzna!”
                                  I co mnie zastanawia. Dlaczego spotkała się z tak płytkim odzewem ze strony obywateli polskich żydowskiego pochodzenia? Czy był to wynik wcześniejszych złych doświadczeń okresu między wojennego, czy po prostu nie czuli się oni odpowiedzialni za w końcu swoją ojczyznę?
                                  O tym, co nastąpiło 17 września już zasygnalizowaliśmy w tym wątku, ale jeszcze wiele zostało do powiedzenia.


                                  https://img337.imageshack.us/img337/9936/odezwarabinw.jpg
                                  • indeed4 To jest odezwa rabinów z września 1939 roku ? 25.02.11, 20:49
                                    Datę zjadło, ale domyślam się, że pewnie tak - są jakieś dane, ile polskich obywateli narodowości żydowskiej zareagowało na ten apel?
                                    • tw_wielgus Re: To jest odezwa rabinów z września 1939 roku ? 01.03.11, 17:55
                                      Z opisu wnoszę, że tak właśnie jest, chociaż pewności oczywiście nie mam.
                                      W kwestii udziału Polaków wyznania mojżeszowego w obronie granic Rzeczposp0olitej różne żródła podają różne liczby.
                                      Szacunki wachają się pomiędzy 80 a 120 tys. żołnierzy września nie licząć pomocy finansowej jakiej udzielili obywatele, którzy odpowiedzieli na apel naszego rządu.
                      • tw_wielgus Re: No jak nie mówimy. 22.02.11, 20:39
                        No złośliwe to nieco było:

                        Ruppin wyłania się nam z badań Blooma, jako intelektualnie i psychicznie skomplikowana osobowość, która w następnych latach najwyraźniej zachowuje się dość dziwnie. Fotografował różne „żydowskie typy”, mierzył czaszki, porównywał odciski palców i wierzył, że możliwe jest skategoryzowanie Żydów aszkenazyjskich w różne rasowe podklasy, na podstawie struktury nosa. Krótko przed swą śmiercią w 1943 r. ukończył studium porównawcze na ten temat, obejmujące wybitne postacie ruchu syjonistycznego, poczynając od samego Teodora Herzla, którego nos Ruppin sklasyfikował, jako „Assyryjsko-Bukharański”. Zdefiniował też nos Jakuba Fejtlowicza, Żyda urodzonego w Polsce a studiującego historię Żydów w Etiopii, jako „Aszkenazyjsko-negroidalny”. Doktorat ten jest fascynujący i wymowny. Napisany został w języku angielskim, pod nadzorem Itamara Even-Zohara z Uniwersytetu w Tel Avivie oraz amerykańskiego historyka Sandera Gilmana.
                        • indeed4 Re: No jak nie mówimy. 22.02.11, 20:51
                          tw_wielgus napisał:

                          > No złośliwe to nieco było

                          Dlaczego złośliwe, czystość rasy to podstawa ! Czemu tu się dziwić - zobacz gdzie się urodził, najwidoczniej zwierzęcy polski antysemityzm wyssał z mlekiem matki wink

                          Zdjęcie monsieur Ruppin.

                          www.konservat.pl/arty/art0145.php
    • indeed4 Ciocia?! 22.02.11, 17:39
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/kc/ff/9qoj/g0MQN2lw35zbNKm0nX.jpg



      Dziecko snajper nie od dziś legitymuje się niezbyt wysokim IQ wink
      • tw_wielgus Re: Ciocia?! 22.02.11, 17:48
        Mnie interesuje jedno zagadnienie, dlaczego na to dramatyczne pytanie jakie stawia w swojej książce między innymi T.Gross autorzy nie próbują szukać właśnie w tym smutnym i bezwzględnie niejednoznacznym wątku jakim była współpraca NIEKTÓRYCH Żydów z okupantami. Zarówno Niemcami jak i z Rosjanami.
        • indeed4 Przepraszam, wielgus. 22.02.11, 17:55
          tw_wielgus napisał:

          > współpraca NIEKTÓRYCH Żydów z okupantami. Zarówno Niemcami jak i z Rosjanami.

          Ale czy ty nie jesteś przypadkiem antysemitą ? No jak można pisać tak okropne rzeczy - natychmiast państwa przeproś!

          • tw_wielgus Re: Przepraszam, wielgus. 22.02.11, 18:02
            Absolutnie się nie poczuwam. Dlaczego miałbym być antysemitą?
            Pragnę jedynie kontynuować dyskusję, którą wywołały publikacje T.Grossa.
            Jeżeli w miarę w pełni nie naświetlimy tła historycznego będziemy mieli do czynienia z klasyczną manipulacją opartą na niedopowiedzeniach i półprawdach.
            Nie napisałem WSZYSCY Żydzi byli kolaborantami - to było by kłamstwo i wtedy zasłużyłbym na etykietkę antysemity. Napisałem NIEKTÓRZY bo takie są fakty historyczne.
            • gini Re: Przepraszam, wielgus. 22.02.11, 18:07
              ancwajch wydaje zarządzenie na podstawie którego każdy kto pojawi się w jego kwaterze dostanie talerz zupy. Żeby zostać funkcjonariuszem trzynastki trzeba zapłacić kilkaset złoty- kiedy Gancwajch znajdował się w kłopotach finansowych cena członkostwa rosła każdego dnia. Potrzebował pieniędzy na łapówki dla Niemców by ochraniali jego urząd przed groźbą likwidacji. Jakoże nie trzeba spełniać żadnych wymogów a wystarczy jedynie zapłacić by stać się funkcjonariuszem trzynastki w jej szregach pojawia się wielu przestępców.
              Większość żydowskich gestapowców wywodzi się z trzynastki. Gancwajch dostarcza Niemcom raportów o nastrojach w getcie.
              Gancwajch staje się administratorem i osobą odpowiedzialną za kontakty trzynastki z Niemcami, osobą odpowiedzialną za organy wykonawcze trzynastki jest Sternfeld. Funkcjonariusze trzynastki zajmują pozycje strategiczne w bramach, pod murani getta i na targowiskach. Nakładają podatki na piekarzy, którzy wypiekają ze szmuglowanej mąki. Za pomocą szantażu uzyskują chleb i inne artykuły.
              Gancwajch dostaje od Gestapo zarząd nad ok. setką domów przy ul. Leszno- I dystrykt.
              Gancwajch zakłada Żydowskie Pogotowie Ratunkowe- zostaje nałożony podatek na jego działalność. Zostają utworzone ambulatoria, lecz nie zostają nigdy otwarte dla pacjentów. Jedynym wkładem Gancwajcha w ratowanie ludności getta jest uruchomienie ambulansu do przewozu chorych.
              Koniec kariery Gancwajcha- likwidacja Urzędu do Walki z Lichwą i Czerwonego Pogotowia. Funkcjonariusze Czerwonego Pogotowia patrolują parami ulice, lecz uciekają od osób w potrzebie ponieważ nie mają ani doświadczenia ani przeszkolenia w niesienu innym pomocy- ich apteczki zawierały jedynie jodynę. Ludzie zgłaszali się tam do pracy gdyż zwalniało ich to od obozu pracy.
              S.P sprzedaje lokal, w którym mieściły się biura zlikwidowanej trzynastki. Lederman przejmuje dokumenty trzynastki.
              Likwidacja Biura Miar i Wag.
              Pogotowie Ratunkowe założone przez Gancwajcha zmienia siedzibę. Na początku istnienia getta dział w nim Polski Czerwony Krzyż- niesie on pomoc potrzebującym i pozostaje w stałej łączności z placówkami po stronie aryjskiej.
              Lederman dostaje od Gancwajcha propozycję objęcia stanowiska doradcy prawnego w Dystrykcie 1a Wydział Zabezbieczonych Nieruchomości. Jego wynagrodzenie miało wynosić 1000zł. miesięcznie. Szeryński wyraża sprzeciw przeciw tej propozycji i odejściu Ledermana z S.P.
              Pojawiają się w getcie plotki, że Czerniakow i jego ludzie mają zostać zastąpieni przez Gancwajcha i jego kilikę.
              Gancwajch ma ok. 200000zł. Są to pieniądze, które pobiera od osób ubiegających się o posadę w trzynastce.
              Rada otrzymuje od Polskiej Policji polecenie zwalczenia lichwy i spekulacji handlowych- to zarządzenie zostało jednak odwołane po kilku dniach, jednak Gmina postanowiła założyć Urząd do Walki z Lichwą pod własnymi auspicjami. Gancwajch staje na czele Urzędu do Walki z Lichwą. Pojawiają się na ulicach funkcjonariusze w czapkach z zielonym otokiem.

              warszawa.getto.pl/index.php?mod=wyszukiwanie_db&table_id=zdarzeniaosoby&columns=zdarzenie&show_rids=26021904191702000108

              Placi-li za to zeby moc donosic na gestapo.
              • tw_wielgus Re: Przepraszam, wielgus. 22.02.11, 18:12
                Wiesz, co?
                Uczciwość prosi żeby dodać, iż Żydzi walczyli o życie. Pękła zbiorowa solidarność. To oczywiście podłe, ale należy na te wydarzenia spojrzeć również od tej strony.
                Niektórym się wydawało iż w ten właśnie sposób uda im się uratować od zagłady.
                • gini Re: Przepraszam, wielgus. 22.02.11, 18:20
                  tw_wielgus napisał:

                  > Wiesz, co?
                  > Uczciwość prosi żeby dodać, iż Żydzi walczyli o życie. Pękła zbiorowa solidarno
                  > ść. To oczywiście podłe, ale należy na te wydarzenia spojrzeć również od tej st
                  > rony.
                  > Niektórym się wydawało iż w ten właśnie sposób uda im się uratować od zagłady.

                  Zgoda, tylko dlaczego mowi sie o polskiej obojetnosci?Skoro Zydzi chcieli przezyc, to Polacy nie chcieli?Mieli narazac siebie i rodziny, biorac Zydow na przechowanie?
                  Od Polakkow wymaga sie boharterstwa, a Zydzi no coz wciaz sie usprawiedliwia ,ze chcieli przezyc.
                  • indeed4 Re: Przepraszam, wielgus. 22.02.11, 18:24
                    " Sam sobie nie umiem poradzić z taką sytuacją. Gdybym nagle miał wziąć do swojego mieszkania dwie osoby, ktore mówią źle po polsku, których nie znam, które się wszystkim wyróżniają, których prawdopodobnie za chwilę moi sąsiedzi zidentyfikują i za to zostanie zabita moja żona i mój 7-letni syn. Więc nie umiem się z tym zderzyć i dziękuję Bogu, że nie miałem takiego wyboru przed sobą. Natomiast wiem jedno, i tu się podpisuję pod tym, co powiedział minister Bartoszewski: nie wolno oskarżać ludzi, że z tego tytułu się boją. Marek Edelman ma oczywiście rację, że w sytuacjach ekstremalnych zaniechanie jest winą. Ale to może powiedzieć tylko Marek Edelman. On przeżył piekło getta. Natomiast nikt z nas nie ma prawa tego powiedzieć, nikt, kto tego nie przeżył. A kto to mówi, dopuszcza się manipulacji politycznej dla bardzo brudnych celów."

                    A. Michnik
                    • tw_wielgus Re: Przepraszam, wielgus. 22.02.11, 18:34
                      Podobne pytanie realizatorzy reportażu zadali dzieciakom w izraelskim gimnazjum.
                      Większość odpowiedzi na pytanie, czy w takiej sytuacji pomagaliby uciekinierom była przecząca. Uczciwie, bo strach to ludzka rzecz ,każde społeczeństwo ma nikły odsetek bohaterów. Swoje życie cenimy wyżej niż życie innych obcych ludzi, którzy wcale nie starali się być naszymi krajanami, podkreślali swoją odrebność na każdym kroku.
                      • indeed4 Powiedz to tej idiotce 22.02.11, 18:39
                        albo takim kretynom jak polazrski i jego kuzyni.

                        www.pardon.pl/artykul/13334/1000_zabitych_polakow_to_za_malo_moze_10_tysiecy/8
                        • tw_wielgus Re: Wypowiedź dziennikarki jest tak kuriozalna 22.02.11, 19:27
                          że warto ją zacytować:

                          I właśnie wywiad jest szczególnie interesujący. Nie ze względu na to, co mówi dr Engelking-Boni (chociaż, bez wątpienia, wie ona bardzo wiele ciekawych rzeczy), ale na wypowiedzi przeprowadzającej wywiad dziennikarki.

                          Redaktor Aleksandra Pawlicka starała się od badaczki wydostać potwierdzenie tez Grossa. Gdy to się nie udało, dziennikarka w pewnym momencie pozwoliła sobie na bardzo nonszalancką, biorąc pod uwagę tematykę, uwagę (słowa Pawlickiej zacytowane pogrubioną czcionką):

                          ...Według najnowszych danych za ratowanie Żydów śmierć poniosło około tysiąca Polaków.

                          To nie jest liczba porażająca.

                          Lepiej byłoby, gdyby było dziesięć tysięcy?

                          Dla dobrego samopoczucia chyba lepiej.
                          Dziennikarka nie sprecyzowała dla czyjego "lepszego samopoczucia" powinno zginąć więcej Polaków. Zapewne jej samej, najwyraźniej zawiedzionej niechęcią dr Engelking-Boni do obarczenia Polaków winą za Holokaust.

                          Nie wiem, czy Pawlicka pomyślała w ogóle o tym, że za każdym razem wraz z Polakami zabijanymi za pomoc Żydom ginęli także ukrywani przez nich ludzie. Poprawiająca samopoczucie redaktor Pawlickiej śmierć "dziesięciu tysięcy" Polaków oznaczałaby eksterminację kolejnych tysięcy Żydów.

                          98 komentarzy Skomentuj
                  • tw_wielgus Re: Przepraszam, wielgus. 22.02.11, 18:29
                    Właśnie próbujemy znaleźć odpowiedź na to pytanie. Nie bez znaczenia było zachowanie Polaków żydowskiego pochodzenia ( piszę o Polakach chociaż pewne środowiska Żydów amerykańskich takie stwierdzenie obraża) na kresach wschodnich po 17 września.
              • gini Re: Przepraszam, wielgus. 22.02.11, 18:16
                udenrat buduje masowy grób na własny koszt, stwierdza autor: oczywiście gdyby okupant nie żądał tego, Rada sama z siebie nie wpadłaby na pomysł budowania ufortyfikowanych murów, zamykających własny naród.
                109. 1940-11-10 -
                Judenrat jest obciążany masą innej pracy, która ma służyć zorganizowaniu życia wewnątrz getta: pod nadzorem Rady powoływana jest policja żydowska, która będzie miała władzę nad zamkniętymi w getcie. 9.000 młodych mężczyzn zarejestrowało się właśnie jako kandydaci.
                110. 1940-11-10 -
                Każdy kandydat na policjanta musi wnieść 25 złotych opłaty rejestracyjnej, którą płacą nawet najbiedniejsi, licząc na akceptację i przyszłą pensję.
                111. 1940-11-10 -
                Judenrat prowadzi rozmowy z Polakami, którzy są właścicielami aptek w dzielnicy żydowskiej. Za murami getta znalazło się 21 aptek, w tym siedem żydowskich. Ich właściciele natychmiast po wejściu Niemców musieli zamknąć interes. Ale z chwilą, gdy powstało getto, okupanci zdecydowali pozwolić na prowadzenie w jego obrębie 11 aptek - które teraz będą mogły mieć żydowski personel.
                112. 1940-11-10 -
                Judenrat musi rozmawiać też z polskimi zarządcami żydowskich domów: odtąd nie będzie dla nich w getcie miejsca. Domy znajdą się pod kontrolą Judenratu. Zarządcy mogą być usuwani siłą i pozbawieni środków do życia.
                113. 1940-11-10 -
                Chaim uważa, że działania przygotowawcze Judenratu to złe znaki - najwyraźniej dzień, w którym Żydzi zostaną zagrodzeni jak bydło, siłą zmuszeni do zerwania ze światem, jakby tworzyli nieczysty obóz trędowatych - jest bliski.
      • indeed4 To pytanie nie do gini 22.02.11, 19:00
        Tylko bęcwała, którego post przed chwilą wycięto.
    • eres2 Re: Kolaboracja Zydow z Niemcami podczas II wojny 23.02.11, 01:37
      Wprawdzie zwykle nie podejmuję z Tobą dyskusji, jako że z zasady nie polemizuję z polemistami postponującymi swoich adwersarzy i używającymi miast argumentów inwektyw, ale ponieważ zadałaś sobie niepomiernego trudu, aby z obszernych prac historyków starannie wyłuskać możliwie wszystko, co wiąże się z żydowskimi funkcjonariuszami w gettach, więc odniosę się tym razem do Twojego wpisu.
      Przytoczyłaś m.in. cytat z "Kroniki getta warszawskiego” mogący sugerować, że polscy policjanci byli tymi „porządniejszymi” ciemiężycielami Żydów: „W przeciwieństwie do policji polskiej, która nie brała udziału w łapankach do obozu pracy.”
      Nie sądzisz giwi, że gwoli sprawiedliwości należałoby przytoczyć i inny istotny cytat z tejże książki Ringelbluma: „Uważam, że demoralizacja dotknęła nas silniej niż innych, jest przesadne, zwłaszcza jeśli się uwzględni nasze szczególne położenie, w którym duża część ludności staje wobec alternatywy: albo pójść krzywą drogą, albo umrzeć z głodu. Nie starajmy się więc przedstawiać rzeczywistości w barwach ciemniejszych niż w istocie, zwłaszcza że jest ona i tak dostatecznie czarna.”

      Kronikarz Emanuel Ringelblum pisał natomiast nieco więcej o „grantowych”, niż tylko to, co w przytoczonym przez Ciebie cytacie. Oto kilka innych cytatów z jego prac:
      […] Policja mundurowa odegrała smutną rolę w akcjach wysiedleńczych. Na jej głowę spada krew setek tysięcy Żydów polskich, złapanych przy jej współ udziale i zapędzanych do >>wagonów śmierci<<. Taktyka Niemców była zazwyczaj następująca. Przy pierwszej akcji przesiedleńczej posługiwano się Żydowską Służbą Porządkową, która pod względem etycznym nie stała wyżej od jej polskich kolegów. Przy następnych akcjach, gdy likwidowano i Żydowską Służbą Porządkową, brano do pomocy policję polską.” Poczym następują trzy strony opisu zbrodni dokonanych przez „granatowych” na Żydach.

      „Kompetencje >>granatowych<< w zakresie współpracy z okupantem polegały na: 1) udziale w dozorze bram getta oraz murów i ogrodzeń okalających getta; 2) udziale w akcjach przesiedleńczych w charakterze konwojentów, łapaczy itp.; 3) udziale w wyłapywaniu ukrytych Żydów po akcjach wysiedleńczych; 4) rozstrzeliwaniu Żydów skazanych przez Niemców na śmierć".
      „[…] Granatowa policja odnosiła się do Żydów mijających bramy wylotowe z wyraźną niechęcią, traktowała ich brutalnie, aby przypodobać się niemieckim obserwatorom.”

      „Wyrok śmierci wykonany na ośmiu Żydach, w tym na sześciu kobietach, poruszył całą Warszawę. […] Wyrok na ośmiu osobach został wykonany w żydowskim więzieniu przy ul. Gęsiej 24. Początkowo zażądano, aby egzekucję wykonali policjanci żydowscy oraz aby byli przy tym obecni radcy. Opowiadają, że Szerzyński oświadczył komendantowi policji polskiej, Przeworskiemu, że wykona wyrok, lecz w kwadrans po tym popełni samobójstwo. […] Faktem jest, że wyrok wykonali policjanci polscy. Niektórzy opowiadają, że kandydaci zgłosili się ochotniczo. […] Jedna z kobiet była żebraczką, druga – matką trojga dzieci, a jeszcze inna miała 16 lat i ta strasznie rozpaczała przed egzekucją.
      Charakterystyczne, że wszystkich ośmiu ludzi złapali policjanci polscy. Jedna kobieta zginęła z powodu 100 zł; chciała bowiem dać policjantowi tylko 50 zł, a ten żądał 100 zł.”

      gini:Wydawali na śmierć rodziców
      Nader bezwzględne świadectwo na temat poczynań żydowskiej policji w Warszawie dostarczył Baruch Goldstein, przed wojną współorganizator bojówek Bundu. Wspominając lata wojny, Goldstein pisał bez ogródek: "Z poczuciem bólu i wstrętu wspominam żydowską policję, tę hańbę dla pół miliona nieszczęśliwych Żydów w warszawskim
      [getcie – dop. eres].”

      eres: Jesteś gini okropną fujarą (długo szukałem najłagodniejszego dla Ciebie epitetu), przecież o współpracujących z Niemcami Żydach można zebrać całe tomy tego, co o owych kolaborantach pisali i piszą żydowscy historycy, kronikarze i pamiętnikarze, że wspomnę choćby Adama Czerniakowa „Pamiętnik z getta warszawskiego”, Icchaka Cukiermana („Antka”winkNadmiar pamięci”, Bernarda Marka „Walka i zagłada warszawskiego getta”, Izraela Gutmana „Walka bez cienia nadziei”, że nie wspomnę o obu cennych książkach Emanuela Ringelbluma: „Stosunki polsko-żydowskie w czasie drugiej wojny światowej” oraz „Kronika getta warszawskiego”.
      Jednakże wbrew temu, co przypuszczasz, wszyscy oni pisali nie tylko o żydowskich podlecach, pisali o doznanej przez Żydów pomocy od Polaków, ale także o podłości i okrucieństwie, jakie spotkały Żydów ze strony swoich „aryjskich” współobywateli.
      Wspomniany przez Ciebie Bernard (Baruch) Goldstein (n.b. jeden z nielicznych tzw. Warszawskich Robinsonów) w swoich memuarach “Świadkami są Gwiazdy” (“The Stars Bear Witnesswink zawarł wiele opisów dramatycznych zdarzeń z udziałem kolaborantów żydowskich, a przytoczony przez Ciebie cytat to tylko krótki, ogólny wstęp traktujący o żydowskich zdrajcach.
      A czy zechcesz mi - gini - zdradzić, jakie wrażenie uczynił na Tobie Goldsteina opis osławionego tzw. „pogromu wielkanocnego” z roku 1940 w Warszawie? A co sądzisz o jego ocenie szmalcownictwa?
      Gdybyś gini ten pamiętnik Goldsteina przeczytała, a nie sięgała po cudze „gotowce”, to znalazłabyś w jego pracy wiele innych, godnych kolejnego wątku kwestii. Dowiedziałabyś się między innymi o brutalności z jaką traktowani byli Żydzi przez władze sowieckie na obszarach Polski okupowanych przez sowietów.
      Rzecz jednak w tym, że Ty tych książek nie czytasz, Ty poprzestajesz na wyławianiu z sieci strzępków cudzych opracowań, które służą Ci do głoszenie swoich „niezwykłych odkryć” o tych niedobrych wszystkich Żydach.
      • tw_wielgus Re: Kolaboracja Zydow z Niemcami podczas II wojny 23.02.11, 15:10
        Skoro już jesteśmy przy Kresach Wsch.
        Pozwolę sobie przytoczyć bardzo wyważone słowa z wywiadu prof. Jasiewicza
        Wydaje mi się że to jest właśnie język, którym powinniśmy ze sobą o tych drażliwych sprawach z przeszłości rozmawiać.

        Profesor Jasiewicz uważa, że Polacy i Żydzi powinni zacząć otwarcie rozmawiać na te trudne tematy.

        Ja nigdy nie dostałem zaproszenia na taką debatę. Profesor Jasiewicz powinien zwrócić się do którejś z renomowanych instytucji naukowych, na przykład Uniwersytetu Jagiellońskiego, i zorganizować na ten temat konferencję. Możemy usiąść i w spokojny sposób przedstawić swoje argumenty. Dlaczego nie!? Przyjechałbym ja, Szymon Redlich, Israel Gutman, trudno też sobie wyobrazić taką debatę bez Jana Tomasza Grossa.

        Nie sądzi pan jednak, że czasami swobodną dyskusję na temat postaw Żydów na Kresach blokuje obawa przed pochopnym oskarżeniem o antysemityzm.

        I co z tego? To jeszcze nie koniec świata.

        To nic miłego być nazwanym antysemitą.

        Nie przesadzajmy. Nie sądzę, żeby któryś ze znanych mi czołowych żydowskich historyków pochopnie rzucał takie oskarżenie.

        Myślę, że Żydzi rzeczywiście powinni więcej rozmawiać z Polakami. Czasami jestem przerażony tym, jak mało Żydzi wiedzą o historii Polski, o tym, że była okupowana, że Polacy także cierpieli. Dla wielu Żydów jesteśmy narodem współodpowiedzialnym za Holokaust.


        Niestety, ma pan rację. W sprawie Polski wśród Żydów panuje wielka ignorancja. Ale nie dotyczy to kół akademickich. Dlatego z kolegami tak bardzo nalegamy, aby młodzi Izraelczycy, którzy jadą z wizytą do Polski, nie ograniczali się do byłych obozów, ale spotykali się także ze swoimi polskimi rówieśnikami. Dowiadywali się czegoś o Polsce i jej tragicznych dziejach. Ja na przykład zawsze powtarzam, że Niemcy podczas II wojny światowej dokonali na Polakach ludobójstwa.
        • polazrski Re: Kolaboracja Zydow z Niemcami podczas II wojny 23.02.11, 15:43
          tw napisał:

          www.otwarta.org/o-ksiazce-krzysztofa-jasiewicza,688.html
          Te relacje są przygnębiające, chociaż nikogo, kto coś wie o stalinowskim ZSRR, zaskoczyć nie mogą. Tym bardziej zaskakujące, że ich redaktor i wydawca zarazem staje na głowie, aby odwrócić sens tego, co sam drukuje. Liczący blisko sto stron obszerny wstęp zamienia w akt oskarżenia, w którym zarzuca polskim Żydom z Kresów - hurtem i jednoznacznie - "zdradę stanu" i "kolaborację" z radzieckim okupantem.
          • pan.scan Nieprawda. 23.02.11, 16:05
            Jasiewicz pisze wyłącznie o kolaborującej "części",szacowanej na ok. 10% tamtejszej społeczności.
            Co więcej, tych, którzy ocierają się o zdradę RP karaną śmiercią (broń w ręku, współpraca z aparatem sowieckim) było wg niego nie więcej niż 10%. Przy liczbie ok. 1 mln kresowych Żydów nie są to liczby aż tak powalające. Artykuł GW jest tak tendencyjny, że aż wykrzywia...

            Ciekawe spostrzeżenia Jasiewicza:

            "Donosicielstwo było aż tak rozpowszechnione?

            Nawet jeżeli otwarte zostaną tajne archiwa NKWD, nie dowiemy się z nich, że na przykład we Lwowie było, powiedzmy hipotetycznie, 3 tysiące agentów żydowskich. Pod okupacją sowiecką występowało bowiem zjawisko donosu obywatelskiego. Donosiciel taki nie był zarejestrowanym agentem, nikt nie wydawał mu rozkazów. Wystarczyło, że ulicą szedł patrol i ten człowiek pokazał palcem: „On był przed wojną oficerem!”. Sowieci go aresztowali, a donosiciel szedł dalej. Śladów takiego donosu w archiwach w postaci teczki agenta nie znajdziemy. Jest ich za to pełno w relacjach polskich świadków. Zjawisko to potwierdzają także źródła sowieckie.
            Nawiasem mówiąc, gdyby przyjąć propozycję Grossa z okresu debaty nad Jedwabnem, że wszystkie relacje żydowskie należy uznawać za prawdziwe, to polskie chyba też powinny otrzymać ten sam status.
            (..)
            Czy doświadczenie żydowskiej kolaboracji miało wpływ na postawy Polaków w późniejszej fazie wojny?

            Obawiam się, że tak. Kiedy ziemie polskie w 1941 roku zostały „zjednoczone” przez Niemców, opowieści o tym, co się działo na Kresach, szybko rozprzestrzeniły się po całym kraju. Zaczęto postrzegać Żydów jako element niepewny, który w momencie zagrożenia państwa może zachować się wbrew jego interesom. Żydzi dostarczyli Polakom świetnego alibi. Gdy Niemcy zaczęli ich na masową skalę mordować, Polacy mogli sobie powiedzieć: Nie musimy im pomagać. Skoro jest to żywioł nam nieprzyjazny, obojętny, to dlaczego mamy go teraz wspierać w nieszczęściu? Po co się narażać?”. Być może skala pomocy byłaby większa, gdyby nie ta kolaboracja".

            odkrywca.pl/ciekawy-wywiad-z-prof-krzysztofem-jasiewiczem,665760.html


            polazrski napisał:
            Liczący blisko sto stron obszerny wstęp zamienia w akt oskarżenia, w którym zarzuca polskim Żydom z Kresów - hurtem i jednoznacznie - "zdradę stanu" i "kolaborację" z radzieckim okupantem.
            • polazrski Re: Nieprawda. 23.02.11, 16:30
              Gdzie nieprawda?

              fzp.net.pl/forum/viewtopic.php?f=1&t=4010
              Ok, przeczytalam wywiad z Jasiewiczem, oraz:

              www.rp.pl/artykul/430005_Nie_ma_ ... tyzmu.html

              Istotne - polemika Antonyego Polonskyego z Jasiewiczem.


              "Jasiewicz jest bowiem autorem znakomitej książki „Pierwsi po diable” (2001), w której w przekonujący sposób udowodnił, że kolaboracja Żydów ze Związkiem Sowieckim na Kresach w latach 1939 – 1941 była zjawiskiem marginalnym."

              Jest również autorem artykułu, który napisał dla wydawanego przeze mnie periodyku „Polin”. Tytuł tekstu mówi sam za siebie: „Pierwsza okupacja sowiecka 1939 – 1941 jako polskie alibi dla obojętności wobec Zagłady”. Tekst ten, który jest niezwykle krytyczny wobec Polaków – sam napisałbym go o wiele łagodniej – miał zostać wydrukowany w ostatnim numerze mojego pisma. Jasiewicz jednak kategorycznie zabronił jego publikacji. Teraz wyjaśniło się dlaczego.

              Choć na powierzchnię nie wypłynęły żadne nowe źródła, Jasiewicz zmienił swoje poglądy o 180 stopni. W wywiadzie udzielonym „Rz”, a także – z tego co wiem – w swojej najnowszej książce „Rzeczywistość sowiecka 1939 – 1941 w świadectwach polskich Żydów” lansuje on dokładnie odwrotną tezę niż poprzednio. Stara się udowodnić, że kolaboracja Żydów z Sowietami była znaczna.

              ==
              W ogole po prawdzie nie wiem kto zacz ten Jasiewicz, ale zajrzalem w gugla z ciekawosci o czym pisze ten TW. Okazuje sie jednak, ze Jasiewicz zmienil stanowisko i uznaje,ze Zydzi w swojej masie kolaborowali z radzieckimi.
              • tw_wielgus Re: Nieprawda. 23.02.11, 16:57
                polazrski napisał:
                > W ogole po prawdzie nie wiem kto zacz ten Jasiewicz, ale zajrzalem w gugla z ci
                > ekawosci o czym pisze ten TW. Okazuje sie jednak, ze Jasiewicz zmienil stanowis
                > ko i uznaje,ze Zydzi w swojej masie kolaborowali z radzieckimi.
                >


                Cytowałem słowa z wywiadu z Prof. Jehud Bauer uznawany jest za jednego z najważniejszych historyków zajmujących się badaniem Holokaustu na świecie.
                Głupio Ci się teraz zrobiło chociaż troszeczkę?

                A propos oceny skali zjawiska, archiwa NKWD nie zostały jeszcze udostępnione badaczom, mylę się?
                • tw_wielgus Re: Nie odpowiedziałeś Pożarski na moje pytanie. 01.03.11, 17:56
                  Doczekam się odpowiedzi?
          • tw_wielgus Re: Kolaboracja Zydow z Niemcami podczas II wojny 23.02.11, 16:50
            Poprawka.

            polazrski napisał:
            > rel="nofollow">www.otwarta.org/o-ksiazce-krzysztofa-jasiewicza,688.html
            > Te relacje są przygnębiające, chociaż nikogo, kto coś wie o stalinowskim ZSRR,
            > zaskoczyć nie mogą. Tym bardziej zaskakujące, że ich redaktor i wydawca zarazem
            > staje na głowie, aby odwrócić sens tego, co sam drukuje. Liczący blisko sto
            > stron obszerny wstęp zamienia w akt oskarżenia, w którym zarzuca polskim Żydom
            > z Kresów - hurtem i jednoznacznie - "zdradę stanu" i "kolaborację" z radziecki
            > m okupantem.


            Prosiłbym abyś sam się podpisywał pod swoimi poglądami a nie imputował je innym. To tak na przyszłość. Oskarżanie całej społeczności jest bliskie myśleniu Gorssa i jemu podobnych osobników nie mnie. Ja jestem daleki od tego typu jednoznacznych i wypłukanych z kontekstu ocen historycznych, a w zasadzie histerycznych bo tak należałoby je określić.
            • indeed4 Tani showman - mistrz "pars pro toto". 23.02.11, 19:29
              tw_wielgus napisał:

              > Oskarżanie całej społeczności jest bliskie myśleniu Grossa i jemu podobnych osobników nie mnie.

              Gross uprawia tani populizm, oparty na podstawowym błędzie logicznym "pars pro toto" - o czym tu dyskutować.

              Niezwykle trafnie poziom jego wypocin podsumował Ks. Boniecki z TP - " poważne, historyczne opracowania ( sic! ) nie budzą tylu emocji i nie są tak popularne, co książki Grossa"




              • tw_wielgus Re: Tani showman - mistrz "pars pro toto". 23.02.11, 19:44
                I doceniając intelignecję T.Grossa należy przyjąć, iż chciał upiec parę pieczeni na jednym ogniu.
                Nie mam pewności czy wszystkie w sposób świadmomy, ale jak sądzę pośmiertnie ma już zapewniony pomnik na głównej ulicy Berlina.
                Niemcy z całą pewnością doceniają jego starania i uwielbiają czytać jego eseje.
                • indeed4 Re: Tani showman - mistrz "pars pro toto". 23.02.11, 19:55
                  tw_wielgus napisał:

                  > I doceniając intelignecję T.Grossa należy przyjąć, iż chciał upiec parę pieczen
                  > i na jednym ogniu.

                  Chciał i upiekł - poniższy tekst na przykład wyjaśnia, dlaczego historyk Davis nie otrzymał w Stanford profesury, za to socjolog Gross wykłada na Princetown historię.

                  Pomnikowa historia Polski God's Playground. A History of Poland (1981), która w Polsce stała się absolutnym bestsellerem (Boże igrzysko. Historia Polski, Znak 1989-1991), uzyskując dotychczas nakład przeszło 150 000 egzemplarzy, ściągała na autora niejednokrotnie gromy nieprzychylnie nastawionych do Polski historyków amerykańskich żydowskiego pochodzenia. Słynna jest już przygoda Daviesa z uniwersytetem w Stanford, na którym Davies starał się o profesurę. Profesury nie otrzymał, a zarzuty dotyczyły właśnie rzekomego "polonofilstwa" historyka.

                  www.davies.pl/zyciorys.php
                  • indeed4 Re: Tani showman - mistrz "pars pro toto". 23.02.11, 20:07
                    Książkę o Jedwabnem (Sąsiedzi opublikowaną po angielsku w 2001 r. i przetłumaczoną na polski) uważa Davies za głęboko niesprawiedliwą dla Polaków.

                    Postawiona w niej teza, że to Polacy dokonali masakry ludności żydowskiej, z jednej strony była pożytecznym wstrząsem dla Polaków, by o swojej przeszłości myśleli trochę głębiej, ale jako historia, książka jest nierzetelna. Takich zbrodni, jak ta w Jedwabnym było w Polsce ok. 10 tys., z czego Polacy brali udział w dwóch, lub trzech - stwierdził.

                    Używanie jednego epizodu jako normy określającej zachowanie polskiego społeczeństwa jest głęboko niesprawiedliwe - podkreślił.


                    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4854594.html
                  • tw_wielgus Re: Tani showman - mistrz "pars pro toto". 23.02.11, 20:20
                    To "polanofilstwo", (moim zdaniem raczej podziw i szacunek historyka dla narodu polskiego) jest wystarczającym argumentem aby odrzucić kandydaturę..?!
                    Jak to się nazywało? "Getto ławkowe"?
                    • indeed4 Re: Tani showman - mistrz "pars pro toto". 24.02.11, 12:58
                      Why not ? Mogło być gorzej - mógł na przykład trafić na krótką listę "żydowskiego gestapo" ( jak to nazywa Israel Szamir ) czyli ADL wink
          • tw_wielgus Re: Przeczytałem Twoje posty w sąsiednim wątku 23.02.11, 18:18
            Podłe insynuacje pod adresem forumowicza, o nicku Indeed4, sugerujące jakoby był on zajadłym antysemitą.
            W świetle tego losu jaki Hitler zgotował mieszkańcom Europy żydowskiego pochodzenia tego na tego typu oskarżeniem, jeżeli nie jest poparte niepodważalnymi dowodami, moze się zdobyć tylko zdobyć krańcowo podła szuja. Zatem proszę albo udowodnij to, co wprost insynujesz albo przeprość kolegę Indeeda, a wtedy ja Ciebie przeproszę za te wynikające z głębokiej irytacji słowa.
      • benek231 Pamietajcie o judenratach, przyjaciele :O) 23.02.11, 17:22
        Kotlet, Scan, Snajper, Eres2... wink
        • indeed4 . 23.02.11, 17:27
    • qwardian Re: Kolaboracja Zydow z Niemcami podczas II wojny 23.02.11, 17:21
      Ciekawe jest zdjęcie numer trzy. Życie na obrazku toczy się jak w Hollywood. Wypasione sylwetki żandarmów, alegancki pan jak z filmu i paniusia na wysokich obcasach. A tymczasem w dolnym lewym rogu oparty o schody, no właśnie... To mi wygląda na zwłoki człowieka. No proszę, owładnięci moralizatorskim pouczaniem i jednocześnie szczyt delikatnej natury i duszy Fiedlerów grających na skrzypkach....
      • tw_wielgus Re: Kolaboracja Zydow z Niemcami podczas II wojny 23.02.11, 17:58
        Można przytoczyć następującą relację ilustrującą treść wątku:

        Świadectwa zachwytu dla Sowietów części ludności żydowskiej, głównie młodzieży, można też znaleźć w żydowskich źródłach. Menachem Turek, który z ramienia Żydowskiej Komisji Historycznej przesłuchiwał Menachema Finkelsztejna, sam pisał o wkroczeniu Armii Czerwonej do pobliskiego Tykocina: "Sowieckie czołgi swym potężnym warkotem zdławiły głosy jadowitego antysemityzmu, który pielęgnowany był w ostatnich latach przed wybuchem wojny. Żydzi ze szczególną sympatią przyjęli Armię Czerwoną. Czuli się wolni, oddychali świeżym powietrzem i z wdzięcznością stawano do służby sowieckiej władzy, która przystąpiła do wprowadzania porządku, wyznając zasady miłości wśród narodów i ludzi, równouprawienia, wolności i równości".
        Część Żydów była jednak od początku wrogo nastawiona do komunistycznej władzy: bogatsi kupcy i przedsiębiorcy (wkrótce i biedniejsi zobaczyli, że nowa władza oznacza rozstanie się ze sklepikiem czy innym interesem), Żydzi religijni, syjoniści - a ruch syjonistyczny był w Radziłowie bardzo silny. Chaja Finkelsztejn opowiadała w Yad Vashem, jak za sowieckiej okupacji wzywano ją i jej znajomych na całonocne przesłuchania, bito, rabowano. Ją i jej męża Israela, przewodniczącego radziłowskiego oddziału Funduszu Narodowego, zbierającego pieniądze na wykup od Arabów ziemi w Palestynie, prześladowano z dwóch paragrafów - jako syjonistów i jako "element burżuazyjny". Zarekwirowano im nie tylko młyn, ale i dom. Każdej nocy drżeli przed wywózką.

    • indeed4 Re: Kolaboracja Zydow z Niemcami podczas II wojny 25.02.11, 12:46
      " Judenrat stał się narzędziem w rękach gestapo do niszczenia Żydów, a jak sami członkowie pózniej się wyrażali,są – Gestapem na ulicy żydowskiej.

      Powołali Ordnungsdienst ( służbę porządkową ) jako organ wykonawczy składający się z najgorszych elementów. W gruncie rzeczy Judenrat zaczął prowadzić politykę rabunkową w celu napełnienia własnych kieszeni, by tymi pieniędzmi przekupić władze i gestapo,ale tylko w celu zabezpieczenia losu swoich i najbliższej rodziny. Nie znam ani jednego wypadku, żeby Judenrat bezinteresownie pomógł któremuś Żydowi.

      Do wykonania swoich niecnych czynów, jak ściąganie ogromnych podatków i nałożonych kontrybucji, łapanie do łagrów i napadów na domy żydowskie, Judenraty używały swojej Ordnungsdienst,której dawali procent z łupu, a ci ludzie w liczbie dziesięciu - piętnastu napadali na ludzi, bijąc w okrutny sposób, niszcząc i rabując, cokolwiek się dało, i to ze straszną bezwzględnością"

      B. Milch: "Testament"


      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/kc/ff/9qoj/VToBgnht4SwTHAd21X.jpg
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka