watto
08.05.04, 21:02
Zawodowi poszukiwacze konspiracji często popadają w paranoję i postrzegają konspiracje wszedzie. I zawsze tylko jedną. Wszystko jest dla nich efektem działania jednej i tej samej ręki.
Czy to Illuminati, czy socjalistów, czy Jezuitów, Watykanu, albo jeszcze czegos innego.
Bez wątpienia Illuminati mieli spore wpływy i mają nadal. Ale nie sterują wszystkim.
Teraz już wielu odkrywców konspiracji wypisuje bzdury, że kompromitacja USA w Iraku to kolejny spisek Illuminati.
A może do jasnej cholery ci ludzie własnie przegrywają(!)???
Teraz własnie syjonisci (to samo co Illuminati) PRZEGRYWAJA!!!
Paranoja miłosników konspiracji odwzierciedla sie tej kretynskiej pesymistycznej wizji, że wszystko te diabły opanowały, wszystkim sterują jak chcą i nic dobrego sie nie może stać.
I wszędzie widzą antychrysta... Nawet w Gibsonie, bo zrobił film o Jezusie.
Poniżej przykład. Rewelacje D.Icke'a.
Ale widziałem ostatnio sporo tych nonsensów. Makow i inni wypisywali już takie bzdury, że można sie zastanawiać, czy są tak głupi, czy po prostu ich celem jest sabotaż, dezinformacja i złamanie morale przeciwników Nowego Porządku Swiatowego.
www.rense.com/general52/plansto.htm