Gość: adamm
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.06.04, 12:23
Niech ludzie z Centrum Wiesenthala się zastanowią nad swoją postawą.
Fragment:
Często Polacy przymierali głodem, a mimo to decydowali się na heroiczną
postawę. We Frysztaku rodzina Leśniaków ukrywała grupę Żydów. Posiadali dwa
hektary pola, z których musieli wyżywić siedmioro domowników i pięcioro
Żydów, a czasami przychodzili coś zjeść jeszcze inni Żydzi ukrywający się w
okolicy. - Bywało, że jedliśmy tylko raz dziennie, by starczyło dla
wszystkich - wspominała Janina Leśniak.
Mało znana jest też pomoc duchowieństwa. Żydów ukrywano nie tylko w domach
zakonnych i budynkach parafialnych, ale księża wystawiali metryki chrztu,
które pozwalały przetrwać wojnę. Ks Wilhelm Żywicki z Brzostku odmówił
gestapo wydania wykazu mieszkańców, którzy przyjęli chrzest w wieku dorosłym,
bo tym samym zdradziłby wszystkich Żydów, którym pomógł. Dzięki księdzu
Ludwikowi Wawrockiemu z Rzeszowa uratowało się kilkunastu Żydów. Długa jest
lista osób narodowości żydowskiej, którym pomogły siostry zakonne. Setki
Żydów znalazło się pod opieką polskiego podziemia, szczególnie w okolicach
Gaci, Kolbuszowej, Poręb Dymarskich. Żołnierze AK wyrabiali Żydom dokumenty
aryjskie i wysyłali ich do pracy w Rzeszy, by w ten sposób przetrwali okrutny
czas.
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040616/publicystyka/publicystyka_a_3.html