Gość: maruda
IP: *.gdynia.mm.pl
25.06.04, 00:31
Po drugie, pyta Adam Michnik, dlaczego miałoby się traktować sprawców
Holocaustu inaczej niż innych ludobójców? W tej kwestii zgadzam się z nim w
całej rozciągłości - wielokrotnie opowiadałem się publicznie za ściganiem
zbrodni komunistycznych i innych aktów ludobójstwa, m.in. w Ruandzie, gdzie
ofiarą padła ludność Hutu.
***********************
Do tego miejsca argumentacja jest przyzwoita. Ale tu Zuroff nie zrozumiał
Michnika. Nie chodzi o zbrodnie komunistyczne, a o zbrodnie hitlerowskie na
Polakach. Akcja jest odbierana, jako próba wyzucia Polaków z ich własnej
martyrologii.
Pisze Zuroff dalej:
***********************
Jednak smutna prawda jest taka, że inni liczni Polacy uczestniczyli w
zagładzie swoich żydowskich sąsiadów, a wielu z nich pomagało nazistom w
dziele zagłady - temu należałoby uczciwie stawić czoła. Polacy woleliby
oczywiście, żeby ich kraj był postrzegany jako jedyna w świecie ofiara
nazistów, jednak nie jest to cała prawda - sprawą pierwszorzędnej wagi jest
to, by dostrzec cały historyczny obraz.
***********************
Więc nie będzie miał Zuroff nic przeciwko temo, jeśli zacznie być podnoszona
negatywna rola licznych Żydów w obozach koncentracyjnych? Bo założenie, że
podlegający bez wyjątku eksterminacji Żydzi byli z tego tytułu (z założenia
nie mogli kolaborować) bez skazy i zmazy jest błędne.
Akcja Instytutu zacznie być postrzegana, jako walka o niekwestionowany status
jedynych oprawdziwych ofiar II WŚ.