Dodaj do ulubionych

to je krásná...

16.11.12, 00:27
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,12866021,_Z_perspektywy_Kosciola_i_wierzacych_faszyzm_nie_jest.html
A kiedyś Terlikowski wyglądał na trochę zakręconego zaledwie.
Ale przyczajony pie.rdolec wyłazi z niego coraz intensywniej.
Obserwuj wątek
    • cepekolodziej Re: to je krásná... 16.11.12, 04:42

      OK. OK.

      Już widzę widzę manipulację. W której wyniku KK będzie się musiał tłumaczyć, że nie jest wielbłądem.

      Terlikowski nie mówił, że dla KK i wierzących faszyzm - jako taki - nie jest zagrożeniem. T. przywoływał konkretny kontekst, mówił, oceniając tych, którzy wszem i wszędzie wciskają, że wszelki protest przeciwko próbom wprowadzania na siłę praw niszczących/negujących dotychczasowe, tradycyjne ujmowanie rodziny - to przejaw faszyzmu. Mówił, że dla KK taki faszyzm nie jest zagrożeniem, a jest nim lewactwo próbujące za wszelką cenę wprowadzić i umocować w prawie rodzinnym aktywny pedalizm.

      Nie czuję się lewakiem, broń mnie Panie Boże. Ale ten pedalizm raczej mnie odrzuca. Na zasadzie: co mnie obchodzi, kto ma jakie preferencje? Niech sobie pedali robią, co chcą. Ale niech mnie do tego nie mieszają.

      Nie odrzuca mnie ich sypialnia. Ja jej nie widzę. I mogę tylko współczuć. Ale odrzuca mnie wprowadzanie pedalistycznej propagandy do polityki.

      ---
      Вcе этo рoк-н-рoлл!
      • babariba-babariba tia... 16.11.12, 08:39
        ...miałbyś całkowitą rację, gdyby nie to, że nie masz racji.
        Bo co to znaczy wprowadzanie pedalizmu do polityki?
        Biedroń w sejmie? Wybrany jest w demokratycznych wyborach (16919 głosów)!!!
        Podobnie, jak Klaus Wowereit, burmistrz Berlina.
        Albo przejawem pedalizmu w polityce jest Anna Grodzka? Też wybrana w demokratycznych wyborach przecież (19451 głosów).
        Same pedalstwo ich powybierało?
        Tęczowe przemarsze cię mierzą?
        Gdyby ludzie o innej niż statystyczna większość orientacji seksualnej nie byli dyskryminowani w wielu sferach życia, takie marsze nie miałyby racji bytu.
        Pzdr, G. (statystycznie większościowy seksualnie, i szczęśliwy w tym stanie rzeczy)
        • cepekolodziej Re: tia... 16.11.12, 09:36

          Pedalizm to nie pedalstwo, ani nie konkretni pedali. To ideologia. Której nie potrafię dookreślić, bo ciągle się okazuje, że ogarnia więcej i więcej przestrzeni w publicznej debacie.

          Niedługo się okaże, że nie-pedalizm jest zboczeniem. Prowadzącym nieomylnie w stronę faszyzmu, nazizmu i bezpośredniego sprawstwa w przedsięwzięciach typu Auschwitz. I dlatego będzie bezwzględnie zwalczany. Pojawią się ustawy i akty wykonawcze nakazujące w imię społecznego dobra zabierać dzieci nie-pedalistom i przekazywać je do adopcji jednopłciopwym wyznawcom pedalizmu.
          • babariba-babariba no to w takim razie jestem ja ... 16.11.12, 11:46
            ...heteroseksualnym samcem - szczęśliwym w tym stanie ( bo nie wyborze) , ale jak by wynikało to z twego oglądu świata - pedalistą jestem smile
            Bo mnie mierzi elementarnie, że osoby, które kochają inaczej mają mniej praw niż ja.
            Przykład? Taka np. taka para niehetero mieszka wspólnie przez kilkadziesiąt, lat obaj/obie gromadzą wspólnie przez te lata dobra materialne różne.
            Potem jedna z części pary umiera. I pojawia się zaszczany/a braciszek/siostrzyczka - moczymorda od lat skreślony z listy telefonów i domaga się wydzielenia ze wspólnego nieswojego majątku wieloletnich partnerów spadkowej dziiałki.
            I ją dostaje sad
            Bo takie mamy antypedalistyczne prawo.
            • a000000 Re: no to w takim razie jestem ja ... 16.11.12, 12:25
              babariba-babariba napisała:

              > Potem jedna z części pary umiera. I pojawia się zaszczany/a braciszek/siostrzyc
              > zka - moczymorda od lat skreślony z listy telefonów

              a cóż stało na przeszkodzie aby para ustanowiła notarialnie wspólność majątkową?????

              Wówczas POŁOWA majątku apriori byłaby żyjącego partnera. A drugą połowę testamentem, panie dziejku, komu donator zechce... wówczas braciszek - moczymorda dostaje jedynie zachowek, gdy o takowy wystąpi w terminie... czyli połowę tego co mu się należy ustawowo. Pod warunkiem, że nie był wymieniony w testamencie jako wydziedziczony z przyczyn konkretnych. Alkoholizm (czy inne niszczące uzależnienie) taką przyczyną JEST.

              Przy braku zstępnych zasada ta obowiązuje niezależnie od preferencji.
              Para HETERO która żyje w wolnym związku jest w takim samym położeniu jak para homo. Też może notarialnie ustanowić wspólność. Różnica się pojawia w przypadku istnienia dzieci, no ale co do tego, to chyba nikt pretensji nie wnosi.....

              > Bo mnie mierzi elementarnie, że osoby, które kochają inaczej mają mniej praw ni
              > ż ja.

              mają DOKŁADNIE takie same prawa, jako obywatele. Bo innych wyimaginowanych "praw do..." nikt nie jest w stanie zrealizować.... np: co to znaczy prawo do bycia szczęśliwym???? która osoba trzecia jest w stanie mi to zagwarantować? a jeśli mnie ten jeden jedyny nie kocha - kto jest w stanie go zmusić aby MNIE uszczęśliwić???
              Albo prawo do posiadania dziecka (które de facto nie istnieje!!!).... Dziecko to nie przedmiot, nie można je posiadać....i to w dodatku w charakterze jakiegoś "słusznie należnego" gadżetu, laleczki do kochania.... Dziecko rodzice otrzymują od Natury w depozyt, celem opieki i wychowania..... Jeśli NATURA poskąpiła komuś możliwości prokreacji - niech nie pyszczy. Jakaś biologiczna przyczyna się za tym kryje. Jeśli dwa samce się nie rozmnażają - tak ma pozostać.

              Osobiście nie przeszkadza mi istnienie homo... niech sobie żyją jak im pasuje... ale mierzi mnie, że swój ogląd świata narzucają innym. Rodzina to mama-tata-dziecko - bo tak to urządziła Królowa Natura. Wrzaskiem "tęczowi" tego nie zmienią, a tylko młodym mieszają w głowach.

              Czyli: mierzi mnie pedalizm.

              howgh.


              Sądzę, że politpoprawnym pieknoduchom coś się w główkach popitoliło. Tak bardzo nienawidzą
              zastałą Tradycję judeo-chrześcijańską , że sięgną po każdą głupotę.



              • babariba-babariba coś mi się wydje, że niespecjalnie wiesz... 16.11.12, 13:14
                ...o czym piszesz. I dyskryminacji nie masz ochoty zauważać wynikających z prawa obowiązującego w Rzeczpospolitej.
            • wikul Re: no to w takim razie jestem ja ... 17.11.12, 02:35
              babariba-babariba napisała:

              > ...heteroseksualnym samcem - szczęśliwym w tym stanie ( bo nie wyborze) , ale j
              > ak by wynikało to z twego oglądu świata - pedalistą jestem smile
              > Bo mnie mierzi elementarnie, że osoby, które kochają inaczej mają mniej praw ni
              > ż ja.
              > Przykład? Taka np. taka para niehetero mieszka wspólnie przez kilkadzies
              > iąt, lat obaj/obie gromadzą wspólnie przez te lata dobra materialne różne.
              > Potem jedna z części pary umiera. I pojawia się zaszczany/a braciszek/siostrzyc
              > zka - moczymorda od lat skreślony z listy telefonów i domaga się wydzielenia
              > ze wspólnego nieswojego majątku wieloletnich partnerów spadkowej dziiałki.
              > I ją dostaje sad
              > Bo takie mamy antypedalistyczne prawo.

              Specjalistą od prawa spadkowego to ty nie jesteś ale dlaczego powtarzasz homoseksualne bzdury ?
              P.S. Znasz homoseksualną parę żyjącą razem kilkadziesiąt lat ?
              • babariba-babariba a Konopnicka... 17.11.12, 12:01
                ...i Maria Dulębianka wikulu, to co?
                Nie wiem, czy zgromadziły przez dwadzieścia lat jakiś wspólny majątek, ale dwudziestoletni związek nie jest kwestionowany smile
                *
                Nie jestem ekspertem od spraw spadkowych, ale jak czegoś nie wiem, to pytam, albo/i czytam to nietrudne.
                Potem trochę wiem.
                Polecam
                Pzdr, G.
                • cepekolodziej Re: a Konopnicka... 17.11.12, 12:06
                  babariba-babariba napisała:

                  > ...i Maria Dulębianka wikulu, to co?

                  To jest bezczelne kłamstwo konopnickie.
                  • kalllka Re: a Konopnicka... 17.11.12, 12:37
                    chyba konopielskie
                    (ale nie bede sie upierac co do rodzaju uzytej marychy)
                  • a000000 Re: a Konopnicka... 17.11.12, 12:48
                    cepekolodziej napisał:

                    > To jest bezczelne kłamstwo konopnickie.


                    nie ma żadnych dowodów na to, że te dwie panie żyły ze sobą w związku homoseksualnym.
                    Zresztą, wziąwszy pod uwagę czasy, w których żyły - taki związek spowodowałby ostracyzm rodzinny i środowiskowy - a tak się nie stało. Więc trudno jest orzec, że Konopnicka (żona i matka ośmiorga dzieci) była lesbijką. Moim zdaniem są to kolejne "pobożne życzenia" pedalskiego lobby. Dla nich podstawą istnienia jest homoseksualny seks i nie mieści im się w głowie, że istnieją ludzie niespokrewnieni ale zaprzyjaźnieni, którzy na stare lata prowadzą wspólne gospodarstwo i wspierają się na zasadzie przyjaźni.
                    • babariba-babariba a kto mówi, że to był... 17.11.12, 16:25
                      ...związek homoseksualny z podtekstami seksualnymi?
                      Tego nikt nie wie do końca. Wiadomo tyle, że po urodzeniu 8-ga dzieci w dziesięcioletnim związku z Jarosławem Konopnickim porzuciła go i na następne dwadzieścia lat związała się z Marią Dulębianką z którą od 1889 roku spędziła resztę życia.
                      Czy ich związek miał podtekst seksualny ? - A komu to wiedzieć? I jakie to ma znaczenie?
                      Były razem i jak przeczytasz z siedemnaście razy pierwszy post, to może zrozumiesz, że nie o to w nim chodziło.
                      • wikul Re: a kto mówi, że to był... 17.11.12, 16:35
                        babariba-babariba napisała:

                        > ...związek homoseksualny z podtekstami seksualnymi?
                        > Tego nikt nie wie do końca. Wiadomo tyle, że po urodzeniu 8-ga dzieci w dziesię
                        > cioletnim związku z Jarosławem Konopnickim porzuciła go i na następne dwadzieśc
                        > ia lat związała się z Marią Dulębianką z którą od 1889 roku spędziła resztę ży
                        > cia.
                        > Czy ich związek miał podtekst seksualny ? - A komu to wiedzieć? I jakie to ma z
                        > naczenie?
                        > Były razem i jak przeczytasz z siedemnaście razy pierwszy post, to może zrozumi
                        > esz, że nie o to w nim chodziło.

                        Przecież strasznie sie oburzyłeś na informację że środowiska homoseksualne wojuja propagandą "pedalską", jak ktos to nazwał. No więc wojują czy nie wojują ?
                • wikul Re: a Konopnicka... 17.11.12, 16:29
                  babariba-babariba napisała:

                  > ...i Maria Dulębianka wikulu, to co?

                  W odpowiedzi na to pytanie wyręczyła mnie a0000. Moge tylko dodać :

                  - Nie była lesbijką, to jest zakłamanie. Protestuję przeciwko szerzeniu tego typu informacji, bo jest to wprowadzanie opinii publicznej w błąd - mówi Paweł Bukowski, opiekun domu poetki.
                  I dodaje, że choć Konopnicka z mężem nie mieszkała, to z Marią Dulębianką tylko się przyjaźniła.
                  Całą sprawą oburzona jest prawnuczka poetki, która podkreśla, że jeśli środowiska gejów i lesbijek przesadzą, to cała rzecz skończy się w sądzie. - Gdybym miała więcej takiego pieniackiego zacięcia, to przypuszczam, że bym występowała do sądu we wszystkich tych sprawach, bo jest to niesmaczne - przekonuje Joanna Modrzejewska.


                  forum.gazeta.pl/forum/s,13,140485794,140520961.html?rep=2
                  • babariba-babariba widziałem to wikulu... 17.11.12, 16:56
                    ...tylko, że niczego ta wypowiedź nie klaruje.
                    Pewne jest, że Konopnicka żyła z Dulębianką dwa razy dłużej niż z mężem smile
                    Czy był w tym seks? - Może był, może nie. Mnie to nie interesuje.
                    Faktem jest natomiast, że ścisły związek te dwie panie łączył.
                    I długi.
                    Być może był to związek wyłącznie platoniczny, nie wiem i niespecjalnie mnie to interesuje.
                    Ale trwał przez dwadzieścia lat.
                    • wikul Re: widziałem to wikulu... 17.11.12, 19:02
                      babariba-babariba napisała:

                      > ...tylko, że niczego ta wypowiedź nie klaruje.
                      > Pewne jest, że Konopnicka żyła z Dulębianką dwa razy dłużej niż z mężem smile
                      > Czy był w tym seks? - Może był, może nie. Mnie to nie interesuje.
                      > Faktem jest natomiast, że ścisły związek te dwie panie łączył.
                      > I długi.
                      > Być może był to związek wyłącznie platoniczny, nie wiem i niespecjalnie mnie to
                      > interesuje.
                      > Ale trwał przez dwadzieścia lat.

                      A więc zgadzamy sie prawie we wszystkim. Różnica polega na tym żę ja twierdzę że śr.homoseksualne wykorzystują takie fakty w swojej nieczystej politycznej grze.
        • pikrat Re: tia... 16.11.12, 10:28
          Cep jest taki dosc niesymetryczny. 'Pedalizm' go mierzi ale nie mierzi wieszanie krzyzy w przestrzeni wspolnej, nie mierzi tworzenie prawa katoszariatu w sprawie aborcji czy in vitro.
          • cepekolodziej Re: tia... 16.11.12, 13:05
            pikrat napisał:

            > Cep jest taki dosc niesymetryczny.

            Jak to z cepem bywa: konstrukcyjny brak symetrii. Dzierżak i bijak różne od siebie.

            'Pedalizm' go mierzi

            Cep nie napisał gdziekolwiek, że go cokolwiek mierzi. Dawał raczej do zrozumienia, że różne sprawy olewa. Jeśli go coś wyjątkowo mierzi, to manipulacyjne wytwarzanie pseudo-faktów, by przy ich pomocy pognębić rozmówcę.

            > ale nie mierzi wieszani
            > e krzyzy w przestrzeni wspolnej,

            Krzyże w przestrzeni wspólnej Cepowi nie przeszkadzają. Bo niby czemu miałaby? W końcu nie są to znaki agresji, w Polsce nie już od jakichś dziewięciuset lat.

            > nie mierzi tworzenie prawa katoszariatu

            Cep nie ma pojęcia, co też mogłoby się mieścić pod zgrabnym słówkiem "Katoszariat"?

            > w sprawie aborcji

            Cep jest zdecydowanym przeciwnikiem uznawania aborcji za jeden z bardziej popularnych (bo używanych na koszt Państwa, tzn. na koszt podatnika, w tym samego Cepa) środków antykoncepcyjnych. Kto chce się na potęgę parzyć, niech se kupi kondona albo globulkę "Z".

            Cep natomiast uważa, że młodociane ofiary bandyckich gwałtów winny mieć prawo do niedonoszenia poczętych wbrew ich woli płodów.

            Co do płodów genetycznie wadliwych, zdiagnozowanych w trakcie badań prenatalnych, Cep się nie wypowiada, nie jest bowiem lekarzem, i nie zna wyników badań. Natomiast dziwi Cepa zacięcie, z jakim stosuje się wobec dzieci urodzonych z wadami nie dającymi w istocie szansy przeżycia (nie mówiąc już o godziwym życiu) cały wachlarz medycznych technik, nazywanych popularnie terminem "uporczywa terapia".

            Cep albowiem wychowywał się w środowisku, w którym śmierć dziecka przyjmowano z pokorą, jako nie-szczęśliwe zrządzenie losu, ujmowane w powiedzeniu: "Pan Bóg dał, Pan Bóg wziął". W czasach, kiedy Cep z rodzicami odwiedzał cmentarze, pełne były one małych gróbków ze standardowym epitafijnym stwierdzeniem: "XYZ powiększył(a) grono aniołków"

            > czy in vitro.

            Co do in vitro - Cep się nie wypowaida. Nawet nie wie, czy go to obchodzi, czy może to olewa? Z pewnością kwestia go nie mierzi, bo niby dlaczego miałaby?

            Ot co.
            • pikrat Re: tia... 16.11.12, 13:33
              No coz, piekne dossier. Jak to sie mozna pomylic.... niemniej, za 'kostrukcyjny brak symetrii' nie odpowiada kostrukcja a jedynie konstruktorsmile
              Ja jestem mniej uniwersalny w pogladach. Moze to wplyw srodowiska?

              Noe rozumiem jednak dlaczego uwazasz, ze aborcja odbywa sie (jezeli sie odbywa) na koszt panstwa. To oczywista nieprawda.

              Katoszariat - wyjasniam: to wprowadzenie do prawa karnego pojec charakterystycznych dla jednej religii. Wg katoszariatu lekarz dokonujacy aborcji na KOSZT PACJENTA podlega karze wiezienia. Ot co.
              • cepekolodziej Re: tia... 16.11.12, 13:56

                Dla jednej religii?

                Już w terminie, którego nad-używasz, znajdują się odniesienia do dwu religii. Ale - czemu zapomniałeś o judaizmie? Decyzję o aborcji pozostawia się w nim kobiecie, jako "właścicielce brzucha"? Już nie wspomnę o prawosławiu, hinduizmie, czy buddyzmie, w końcu też religii o zasięgu światowym.

                Nie znam prawa, które skazywałoby na karę więzienia za aborcję na koszt pacjenta. Mam natomiast wrażenie, że istnieje ustawa ograniczająca prawnie istnienie tzw. aborcyjnego podziemia.

                Powody owego ustawowego ograniczania są różne, impuls niekoniecznie wypływa z przekonań religijnych ustawodawców.

                Albowiem, szanowny Pikracie, tak się składa, że aborcja nie pozostaje bez wpływu na stan zdrowia właścicielki brzucha. Już pisałem, nie jestem lekarzem. Ale mimo to wiem, że kwestię badano, także w Polsce. I że niekontrolowana dostępność zabiegów aborcyjnych skutkuje obciążeniem państwa kosztami leczenia innych, wywoływanych przez ten niewinny zabieg, kobiecych schorzeń, także nowotworowych.

                O szkodach dla psychiki nie wspominam.

                Wystarczy popatrzeć na niejaką Czubaszkównę. Kilka razy się skrobała i teraz występuje w TV w idiotycznych perukach, w roli licencjonowanej wariatki.
                • pikrat Re: tia... 16.11.12, 14:33

                  Większość wyznań chrześcijańskich potępia aborcję, która jest traktowana jako morderstwo, a jedynym dopuszczalnym warunkiem jej dokonania jest ciąża, która jednoznacznie prowadzi do śmierci matki (np. ciąża pozamaciczna). Najbardziej zróżnicowane postawy wobec aborcji mają Kościoły protestanckie (np. Kościół Episkopalny w USA popiera prawo kobiet do aborcji).

                  Wielu teologów wczesnochrześcijańskich (m.in. w Didache z I w., Atenagoras w II w.) potępiło aborcję na równi z dzieciobójstwem. Była to wyraźna różnica z prawem rzymskim, które pozwalało zarówno na aborcję jak i zabijanie np. słabych i zdeformowanych noworodków. W III w. teolodzy chrześcijańscy nazwali aborcję zbrodnią. W IV w. Grzegorz z Nyssy wskazał, iż embrion jest żywą istotą, a Jan Chryzostom potępił zmuszanie prostytutek do aborcji.

                  Biblia (w tym Nowy Testament) w żadnym miejscu nie potępia wyraźnie aborcji i nawet o niej nie wspomina. Niekiedy werset z Księgi Wyjścia (21:22-23) jest przez teologów chrześcijańskich interpretowany jako stwierdzenie, że embrion i płód są istotami ludzkimi. Teolodzy judaistyczni nie zgadzają się z tą interpretacją; wg nich stwierdzenie to dotyczy wyłącznie "uformowanego" płodu. Teologia chrześcijańska na ogół powołuje się na biblijny zakaz "rozlewania krwi niewinnych" jako podstawę zakazu aborcji. Wskazuje również na przykład Jezusa Chrystusa, który był Bogiem i człowiekiem od chwili poczęcia, a także na przykład Maryi, która mimo bardzo trudnych okoliczności i warunków materialnych, zdecydowała się na urodzenie dziecka. Tym niemniej nie wszyscy teolodzy chrześcijańscy uznają zakaz aborcji za nakaz biblijny i podkreślają znaczny procent naturalnych poronień we wczesnej fazie ciąży, które dzieją się "z woli Boga"

                  A islamie rowniez nie uwaza sie aborcji za srodek antykoncepcyjny ale zostawia sie kobiecie duzo wieksza swobode w 'tej sprawie' niz w katolicyzmie. Islam jest najwieksza na swiecie religia.

                  Chociaż islam podkreśla ważność życia danego przez Boga, to nie potępia aborcji tak jednoznacznie, jak większość wyznań chrześcijańskich. Wynika to z przekonania, iż życie (ar. ruh) nie zaczyna się od momentu zapłodnienia. Prawo islamskie (Szariat), m.in. na podstawie hadisów i opisu rozwoju embriologicznego zawartego w Koranie stwierdza, iż początkowo zarodek istnieje jako zapłodnione jajo, następnie jako "skrzep krwi"; większość interpretacji przyjmuje, że Bóg obdarza embrion duszą dopiero po upływie 120 dni od zapłodnienia.

                  Tak to jest, Cepie, kiedy poslugujemy sie uproszczeniami.
                  • cepekolodziej Re: tia... 16.11.12, 14:40

                    No i?

                    I z tego masz kato-szariat?

                    Nie mam już więcej czasu na pierdoły.
                    • cepekolodziej Re: tia... 16.11.12, 14:45

                      I raczej nie kopiuj swoich mądrości z Wikipedii. Ten sposób prowadzenia rozmowy serdecznie mnie nudzi.

                      G'bye Hela, pojutrze niedziela.
                      • pikrat Re: tia... 16.11.12, 14:52
                        Jestes cepie w mylnym bledzie. To nie byla wikipedia. Bujaj sie tez.
                        • cepekolodziej Re: tia... 16.11.12, 15:10
                          Pikrat, samodzielny badacz problematyki aborcji:

                          «Wielu teologów wczesnochrześcijańskich (m.in. w Didache z I w., Atenagoras w II w.) potępiło aborcję na równi z dzieciobójstwem. Była to wyraźna różnica z prawem rzymskim, które pozwalało zarówno na aborcję jak i zabijanie np. słabych i zdeformowanych noworodków. W III w. teolodzy chrześcijańscy nazwali aborcję zbrodnią. W IV w. Grzegorz z Nyssy wskazał, iż embrion jest żywą istotą, a Jan Chryzostom potępił zmuszanie prostytutek do aborcji.»
                          «Teologia chrześcijańska na ogół powołuje się na biblijny zakaz "rozlewania krwi niewinnych" jako podstawę zakazu aborcji. Wskazuje również na przykład Jezusa Chrystusa, który był Bogiem i człowiekiem od chwili poczęcia, a także na przykład Maryi, która mimo bardzo trudnych okoliczności i warunków materialnych, zdecydowała się na urodzenie dziecka. Tym niemniej nie wszyscy teolodzy chrześcijańscy uznają zakaz aborcji za nakaz biblijny.»

                          Wikipedia, z pewnością splagiatowała Pikrata:

                          «Wielu teologów wczesnochrześcijańskich (m.in. w Didache z I w., Atenagoras w II w.) potępiło aborcję na równi z dzieciobójstwem. Była to wyraźna różnica z prawem rzymskim, które pozwalało zarówno na aborcję jak i zabijanie np. słabych i zdeformowanych noworodków. W III w. teolodzy chrześcijańscy nazwali aborcję zbrodnią. W IV w. Grzegorz z Nyssy wskazał, iż embrion jest żywą istotą, a Jan Chryzostom potępił zmuszanie prostytutek do aborcji.»
                          «Teologia chrześcijańska na ogół powołuje się na biblijny zakaz "rozlewania krwi niewinnych" jako podstawę zakazu aborcji. Wskazuje również na przykład Jezusa Chrystusa, który był Bogiem i człowiekiem od chwili poczęcia, a także na przykład Maryi, która mimo bardzo trudnych okoliczności i warunków materialnych, zdecydowała się na urodzenie dziecka. Tym niemniej nie wszyscy teolodzy chrześcijańscy uznają zakaz aborcji za nakaz biblijny.»

                          A może to Pikrat jest autorem artykułu "aborcja" w Wikipedii. Całkiem możliwe, aczkolwiek wysoce nieprawdopodobne.

                          W sumie: trollowatość na zasadzie copy & paste. I aby, bez żadnych cudzysłowów.

                          Odpierdólta się od wójta.
                          • pikrat Sledczemu cepu 16.11.12, 15:27
                            Korzystalem z materialu na stronie...... antyaborcyjnej:

                            przeciwko--aborcji.blog.onet.pl/Religie-wobec-aborcji,2,ID381561279,n
                            Nie sprawdzam wszystkich materialow jezeli wydaja sie prawdopodobne.
                            • kalllka Re: Sledczemu cepu 16.11.12, 15:59
                              o boze widzisz i nie kulasz ze smiechu,,,

                              powinni ci przyznac horroris causa piracie, za te - ekhem, wyroby 'prawdopodone'
                              • pikrat Re: Sledczemu cepu 16.11.12, 16:21
                                kalllka napisała:

                                > o boze widzisz i nie kulasz ze smiechu,,,
                                >
                                > powinni ci przyznac horroris causa piracie, za te - ekhem, wyroby 'prawdopodone
                                > '

                                Wskazesz gdzie w materiale cytownym sa bledy czy przyszlas tu by zadeklarowac swoja sympatie dla Cepa?
                                • cepekolodziej Re: Sledczemu cepu 16.11.12, 16:52

                                  Jak się cytuje, to się używa cudzysłowu, matołku.

                                  Masz mniej więcej w połowie klawiatury, przy enterze, zaraz za ukośnikiem.
                                  • pikrat Re: Sledczemu cepu 16.11.12, 17:16
                                    cepekolodziej napisał:

                                    >
                                    > Jak się cytuje, to się używa cudzysłowu, matołku.
                                    >
                                    > Masz mniej więcej w połowie klawiatury, przy enterze, zaraz za ukośnikiem.
                                    >
                                    A jakie to ma znaczenie skoro liczy sie tresc a ta byla w sprzecznosci z tym co napisales. Otrzymales dowod na swoja ignorancje do zarzuciles, ze wiedza w wiki. Kiedy dowiodlem, ze jednak nie z wiki to zabraklo cudzyslowu. Twoje na wierzchu, cepie.
                                • kalllka Re: Slepemu 16.11.12, 16:58
                                  jestem tu czas jakis.
                                  a jestem dlatemu, ze na tle mizerii pyszalkowatych 4M-gw, tqwa jest wciaz tradycyjnie publicystyczna - miarodajna dla polskiej sieci..
                                  powiedzmy wiec, ze z tego samegos powodu przywiedzion- zostales .
                                  czujesz sie czescia tego forum ale z racji zasiedzenia tylko, zdajesz pozycjonowac na koguciej grzedzie nieporownywalnie czesciej;
                                  raz- arogancko traktujac kobiete, dwa-mlodsza stazem.
                                  rozumiem ze pycha zobowiazuje, ale zastanow czy wartym, wziawszy pod uwage twoje netowe dossier i lekcewazenie samodzielnego myslenia, wskazywac mnie bym wypelnila przykry obowiazek udowodnienia ci zes stary idoita?
                                  • pikrat Re: Slepemu 16.11.12, 17:13
                                    Zieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeewsad

                                    Nawet nie che mi sie ustusunkowywac. Pewnie juz od dawna nie jestes w wieku rozrodczym i rzucilo ci sie na mozg, Kalllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllko.
                                  • rycho7 jakem stary idiota 16.11.12, 20:24
                                    kalllka napisała:

                                    > przykry obowiazek udowodnienia ci zes stary idoita?

                                    Osobiscie preferuje ad rem zamiast ad personam. Aby poznawac pelne spektrum pogladow potrzebny jest kontakt takze z tymi ktorzy reprezentuja wiekszosc. Statystyk nie zmienisz, mozesz jedynie zafalszowac.
                                    • kalllka Re: 16.11.12, 20:55

                                      bardzo przykry obowiazek i zupelnie nie w mojej gestii,
                                      dlatego zapytalam pirata po co sie o to do mnie zwracal.

                                      a ty siodmy rychu, dlaczemu uwazasz sie za starego idiote?











                                      • rycho7 Re: 18.11.12, 07:03
                                        kalllka napisała:

                                        > a ty siodmy rychu, dlaczemu uwazasz sie za starego idiote?

                                        Z ostroznosci procesowej. Aby nie dac sie zaskoczyc, ze mnie ktos zaskoczy nowa obelga wole miec po swojej stronie zaliczony w miare kompletny zestaw. Jestem wiec takze bandyta tymczasowo i przypadkowo jeszcze bez dowodow, mimo prob.

                                        Ponadt mam wieczny problem z definiowaniem normalnosci. Szczegolnie, ze psychiczni uwazaja jedynie siebie za normalnych a reszte za wariatow. Ja z tego punktu widzenia zdecydowanie wole byc ta reszta.
                                        • kalllka Re: 18.11.12, 10:32
                                          uhym no to z ciebie kolekcjoner
                                          a nie mialzes nigdy poczucia ze przybierasz w tak- niemrawy sposob na uwadze?
        • wikul Re: tia... 17.11.12, 02:31
          babariba-babariba napisała:

          > ...miałbyś całkowitą rację, gdyby nie to, że nie masz racji.
          > Bo co to znaczy wprowadzanie pedalizmu do polityki?

          Np. robienie na siłę ze słynnych ludzi homoseksualistów dla przeciwstawienia przeciwnikom politycznym.

          > Biedroń w sejmie? Wybrany jest w demokratycznych wyborach (16919 głosów)!!!
          > Albo przejawem pedalizmu w polityce jest Anna Grodzka? Też wybrana w dem
          > okratycznych wyborach przecież (19451 głosów).
          > Same pedalstwo ich powybierało?
          > Tęczowe przemarsze cię mierzą?
          > Gdyby ludzie o innej niż statystyczna większość orientacji seksualnej nie byli
          > dyskryminowani w wielu sferach życia, takie marsze nie miałyby racji bytu.

          Mylisz sie i to bardzo. Nie wiem gdzie się dopatrzyłeś dyskryminacji skoro powyżej wymieniasz przypadki wyboru takich ludzi do Sejmu. Na tym polega dyskryminacja "w wielu sferach życia"?
          A w krajach gdzie takiej dyskryminacji "w wielu sferach życia" nie ma, tych marszy jest coraz więcej i o coraz wiekszym zasięgu. Wbrew twoim przekonaniem, apetyt tych środowis nigdy nie będzie zaspokojony bo wynika z podświadomych kompleksów.
          • t_ete Re: tia... 17.11.12, 12:54
            wikul napisał:


            > Np. robienie na siłę ze słynnych ludzi homoseksualistów dla przeciwstawienia pr
            > zeciwnikom politycznym.


            Wiesz co Wikul, ja z tym nie mam problemu. Nie budzi we mnie niecheci czyjas seksualna odmiennosc. Owszem, gdy dowiaduje sie ze polski peta emigracyjny popelnil samobojstwo z powodu zaszczucia przez polonijne srodowisko sekujace go za sklonnosci homoseksualne (- przez dlugie lata czytalam ze popelnil samobojstwo z powodu nostalgii za ojczyzna)
            moze lepiej rozumiem jego wiersze. Tylko tyle - lub az tyle.

            Nie urodziles sie wczoraj wiec zdajesz sobie sprawe, ze ludzie homoseksualni raczej to skrywali bojac sie ostracyzmu. Nie inaczej bylo z poetami lub pisarzami. Zawierali malzenstwa, plodzili dzieci - by w 'oczach swiata' nie roznic sie od wiekszosci. Czasem sie udawalo, czasem nie. Czasem nie tak mocno ukrywali a czasem tak szczelnie - ze dopiero po latach prawda o ich prywatnym zyciu - wychdzi na jaw. Argument z dzieci Konopnickiej jest zabawny. Wszak nawet Oskar Wilde - dziewietnastowieczny skandalista - publicznie deklarujacy i praktykujacy swoj biseksualizm - mial zone i dzieci.

            Moim zdaniem problem maja z tym tylko osoby, ktore zieja niechecia do osob homoseksualnych. Dla mnie taka informacja o tyle moze miec znaczenie - ze zadumam sie nad trudnym zyciem poetki (pisarza) w otoczeniu, ktore nie bylo w stanie zaakceptowac godnych potepienia - wg tego otoczenia - zwiazkow.

            tete

            • a000000 Re: tia... 17.11.12, 13:16
              t_ete napisała:


              > Wiesz co Wikul, ja z tym nie mam problemu.

              a ja mam problem. Nie zgadzam się, aby dla własnych partykularnych interesów wprowadzać kłamstwo w przestrzeń wspólną. Jeśli ktoś JEST homoseksualny - jest to fakt. Ale na siłę przypisywać skłonności po pozorach, bo pewnemu lobby to na rękę - to jest zwykłe świństwo.

              Owszem, kiedyś homoseksualiści mieli ciężkie życie.... ale gdy taki się żeni i ma dzieci to raczej jest biseksualny.... więc to jest inna para kaloszy.....
              Bardzo smutne życie miał Czajkowski.... krył się, nawet ożenił... ale prawdy nie da się ukryć na długo.... Dlatego uważam, że z Konopnicką to plota wyssana z palca, wedle pozorów. Gdyby tam coś było na rzeczy - byłyby jakieś ślady w piśmiennictwie z epoki. Konopnicka była już starszą osobą (koło 50 lat) - ponoć schorowaną, gdy poznała tą Dulębiankę .... czy takiej figle-migle w głowie? zwłaszcza, że opuściła męża - utracjusza hazardzistę i jeszcze mu kasę słała, sama mając niewiele. Otrzymała w darze od narodu dworek, w którym spędziła ostatnie 7 lat życia... Sądzę, że panie połączyła przyjaźń i walka na niwie feministycznej.

              Osobiście wcale by mi nie przeszkadzał lesbism Konopnickiej - jednakowoż bardzo mi przeszkadza dorabianie gęby nienależnej.



              • pikrat Re: tia... 17.11.12, 13:20
                A czy ewentualny homoseksualizm Konopnickiej czyni ja osoba godna potepienia?
                Jesli nie to o jakim dorabianiu gemby mowa?
                • a000000 Re: tia... 17.11.12, 15:26
                  pikrat napisał:

                  > A czy ewentualny homoseksualizm Konopnickiej czyni ja osoba godna potepienia?
                  > Jesli nie to o jakim dorabianiu gemby mowa?

                  ewentualny homoseksualizm Konopnickiej to wyłącznie JEJ sprawa, ani do potępienia, ani do gloryfikacji....

                  jaka gemba? ano ta, która przykleja wieści nieprawdziwe, niesprawdzone, z dziedziny domniemań.... dla własnych interesów.... fajnie jest Konopnicką rzucić w twarz śpiewającym Rotę.... jak kamieniem... nie bacząc, że to człowiek....że potomni żyją i słyszą.... że za domniemaniem nie stoją dowody...

                  Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

              • t_ete Re: tia... 17.11.12, 15:00
                a000000 napisała:


                > a ja mam problem. Nie zgadzam się, aby dla własnych partykularnych interesów wp
                > rowadzać kłamstwo w przestrzeń wspólną. Jeśli ktoś JEST homoseksualny - jest to
                > fakt. Ale na siłę przypisywać skłonności po pozorach, bo pewnemu lobby to na r
                > ękę - to jest zwykłe świństwo.

                A ja mam watpliwosci czy jest to 'na sile' i w 'partykularnym interesie'.
                Jesli tak bardzo komus przeszkadza ze Konopnicka moglaby byc
                biseksualna czy homoseksualna ... to z jakiego rodzaju problemem mamy do czynienia ?


                >Konopnicka była już starszą osobą (koło 50 lat) - ponoć sch
                > orowaną, gdy poznała tą Dulębiankę .... czy takiej figle-migle w głowie?

                Rany boskie ... ile masz lat Azerko ? Kobieta ok. 50-tki jest 'starsza osoba' ... i nie 'figle-migle' ma w glowie ???
                Ja rozumiem ze w czasach Konopnickiej gdy kobieta urodzila juz gromadke dzieci - stawala sie matrona z tytulem 'babci' choc miala kolo 40-tki smile I oprocz robotek recznych i robienia konfitur nie przyslugiwaly jej zadne 'figle-migle' Wprawdzie mesje Balzac w swych powiesciach gorliwie probowal to zmienic ale wiadomo ze u nas zachodnie nowinki przyjmowaly sie powoli.

                > Osobiście wcale by mi nie przeszkadzał lesbism Konopnickiej - jednakowoż bardzo
                > mi przeszkadza dorabianie gęby nienależnej.

                Dla mnie to bez znaczenia czy Konopnicka byla bi-, hetero- czy homoseksualna. Z pewnoscia byla kobieta odwazna - bo w tamtych czasach trzeba bylo miec wiele odwagi by w wieku trzydziestukilku lat odejsc od meza i zyc samodzielnie.

                Moim zdaniem najgorsza 'gebe' dorabiaja sobie ci, ktorzy robia z czyjejs orientacji seksualnej 'narodowy problem'.

                tete
                • a000000 Re: tia... 17.11.12, 15:44
                  t_ete napisała:

                  > Jesli tak bardzo komus przeszkadza ze Konopnicka moglaby byc
                  >
                  biseksualna czy homoseksualna ... to z jakiego rodzaju problemem mamy do c
                  > zynienia ?

                  nie zauważyłam, aby komuś takie przypuszczenie mogło przeszkadzać.... NATOMIAST przeszkadza i to bardzo szerzenie plotek i domniemań jako faktów.

                  > Rany boskie ... ile masz lat Azerko ?

                  wystarczająco aby znać życie z reala, nie z kolorowych piśmideł.

                  > Ja rozumiem ze w czasach Konopnickiej gdy kobieta urodzila juz gromadke dzieci
                  > - stawala sie matrona z tytulem 'babci' choc miala kolo 40-tki

                  niestety, tak to było.... zwłaszcza, że takiej kobiecie sypały się wnuki, a i średnia statystyczna przeżycia kobiet nie dawała jej szans na długie figle-migle, szanowna pani tete.... Kobieta mająca lat 35 była starą panną bez szans na zamążpójście. Okropne - ale prawda historyczna jest jaka jest.

                  Z
                  > pewnoscia byla kobieta odwazna - bo w tamtych czasach trzeba bylo miec wiele
                  > odwagi by w wieku trzydziestukilku lat odejsc od meza i zyc samodzielnie.

                  z ósemką dzieci??? to i dziś wyczyn nie lada.... Musiała być bardzo zdesperowana. Może małżonek jej obrzydł z powodu uzależnienia, a może z powodu odmiennej orientacji właśnie, kto to wie? Skoro źródła milczą, nie nie dorabiajmy teorii.

                  Wiadomo, że i Konopnicka i Dulebianka były feministkami walczącymi z niesprawiedliwością.... że Dulębianka była osobą godną szacunku, gdyż bardzo się poświęcała dla potrzebujących pomocy... jakiej była preferencji - nie ma znaczenia. Osoba tak energiczna i pełna potrzeby działania musiała w tamtych czasach być niezależna od mężczyzny, który tylko by hamował i tłamsił patriarchalnie niezwykłe dla epoki zapędy kobiety....

                  > Moim zdaniem najgorsza 'gebe' dorabiaja sobie ci, ktorzy robia z czyjejs orient
                  > acji seksualnej 'narodowy problem'.

                  a kto zaczął o tym mówić??? Kto wyciągnął kwestię w obszar publiczny? czyż nie obecne wojujące kolorowe feministki?



                  • t_ete Re: tia... 17.11.12, 16:45
                    a000000 napisała:

                    > nie zauważyłam, aby komuś takie przypuszczenie mogło przeszkadzać.... NATOMIAST
                    > przeszkadza i to bardzo szerzenie plotek i domniemań jako faktów.

                    A ja zauwazylam ze 'domniemanie homoseksualizmu' poetki juz traktowane jest jak obraza symbolu narodowego.


                    > wystarczająco aby znać życie z reala, nie z kolorowych piśmideł.

                    Dlatego nazwalas 50-latke 'starsza pania' ?


                    > niestety, tak to było.... zwłaszcza, że takiej kobiecie sypały się wnuki, a i ś
                    > rednia statystyczna przeżycia kobiet nie dawała jej szans na długie figle-migle
                    > , szanowna pani tete.... Kobieta mająca lat 35 była starą panną bez szans na za
                    > mążpójście. Okropne - ale prawda historyczna jest jaka jest.

                    > z ósemką dzieci??? to i dziś wyczyn nie lada.... Musiała być bardzo zdesperowan
                    > a. Może małżonek jej obrzydł z powodu uzależnienia, a może z powodu odmiennej o
                    > rientacji właśnie, kto to wie? Skoro źródła milczą, nie nie dorabiajmy teorii.


                    Szanowna Azerko, Konopnicka odeszla od meza gdy miala lat trzydziesci kilka ; a dzieci byla 6 ; wyszla za maz jako mloda panna - ale mimo wszystko wnukow wtedy JESZCZE nie posiadala ;
                    Dulebianke (lat 28) poznala w wieku 47 lat (wtedy byc moze miala juz wnuki) ;

                    Wprawdzie obyczajowosc teoretycznie odmawiala matce dzieciom 'figli-migli' - co nie znaczy ze owe czterdziestoletnie czy piecdziesiecioletnie panie nie mialy zadnych potrzeb seksualnych.
                    Mialy. Jako i teraz smile

                    Srednia zycia byla oczywiscie inna.

                    > Wiadomo, że i Konopnicka i Dulebianka były feministkami walczącymi z niesprawie
                    > dliwością.... że Dulębianka była osobą godną szacunku, gdyż bardzo się poświęc
                    > ała dla potrzebujących pomocy... jakiej była preferencji - nie ma znaczenia. O
                    > soba tak energiczna i pełna potrzeby działania musiała w tamtych czasach być ni
                    > ezależna od mężczyzny, który tylko by hamował i tłamsił patriarchalnie niezwykł
                    > e dla epoki zapędy kobiety....

                    To prawda.

                    > a kto zaczął o tym mówić??? Kto wyciągnął kwestię w obszar publiczny? czyż nie
                    > obecne wojujące kolorowe feministki?

                    Feministki podobne do Konopnickiej i Dulebianki ? wink
                    Nie sadzisz ze gdyby Konopnicka jakims cudem powstala z grobu - to cieszylaby sie ze tak otwarcie mozna mowic o tej sferze zycia ?

                    tete
                    • a000000 Re: tia... 17.11.12, 17:19
                      t_ete napisała:

                      > Nie sadzisz ze gdyby Konopnicka jakims cudem powstala z grobu - to cieszylaby s
                      > ie ze tak otwarcie mozna mowic o tej sferze zycia ?

                      myślę, że byłaby zażenowana.... to nie była DZISIEJSZA feministka... to była XIX wieczna kobieta, odważna, ale jednak postać z innej epoki.

                      > Srednia zycia byla oczywiscie inna.

                      no właśnie! kobiety 60 letnie były staruszkami!!! imaginujesz sobie?

                      i jeszcze. Obecne feministki mają się nijak do Konopnickiej i Dulębianki.... prawie inna rasa. 150 lat temu faktycznie trzeba było walczyć z nierównością i niesprawiedliwością.... dzisiejsze panie stawiają wydumaną tezę i wokół biją pianę.... nikomu niepotrzebną. Jak te cholerne parytety.... to jest dyskryminacja wręcz.... ja tam nie wiem, ale czy tu chodzi o to, że kobiety są tak bardzo gorsze od facetów, że potrzebują punktów za płeć???? Mnie to obraża.

                      • t_ete Re: tia... 17.11.12, 23:36
                        a000000 napisała:

                        > myślę, że byłaby zażenowana.... to nie była DZISIEJSZA feministka... to była X
                        > IX wieczna kobieta, odważna, ale jednak postać z innej epoki.

                        Bylaby w szoku, ze kobiety zyskaly tak wiele ...

                        > no właśnie! kobiety 60 letnie były staruszkami!!! imaginujesz sobie?

                        Imaginuje smile


                        > i jeszcze. Obecne feministki mają się nijak do Konopnickiej i Dulębianki.... pr
                        > awie inna rasa.

                        Podobnie jak czytelnicy tworczosci Konopnickiej.

                        >150 lat temu faktycznie trzeba było walczyć z nierównością i ni
                        > esprawiedliwością.... dzisiejsze panie stawiają wydumaną tezę i wokół biją pian
                        > ę.... nikomu niepotrzebną.

                        Kto wie czy za 100 lat np. - kobiety uznaja to za wydumana teze ...
                        Podejrzewam, ze w czasach Konopnickiej wiekszosc uznawala jej tezy za wydumane a jej postepowanie za fanaberie. Swiat sie zmienia.


                        >Jak te cholerne parytety.... to jest dyskryminacja w
                        > ręcz.... ja tam nie wiem, ale czy tu chodzi o to, że kobiety są tak bardzo gors
                        > ze od facetów, że potrzebują punktów za płeć???? Mnie to obraża.

                        Co do parytetow - nie przekonuja mnie specjalnie. Nie toczylabym o nie boju.

                        tete
            • wikul Re: tia... 17.11.12, 16:47
              t_ete napisała:

              > Wiesz co Wikul, ja z tym nie mam problemu.

              Ja też nie mam problemów. Ale Twoje cenne uwagi są jakby obok tematu watka.
              Babariba postawił zarzuty:

              forum.gazeta.pl/forum/w,13,140485794,140489421,tia_.html

              "Homoseksualizm" Konopnickiej jest tylko odpryskiem tej dyskusji, bo deklarowana wrażliwość środowisk homoseksualnych jest b.selektywna. Dla swoich brudnych celów gotowa jest na wszystko.
              • babariba-babariba tia., to ciekawe... 17.11.12, 17:13
                ...ciekawa, jakie zarzuty komukolwiek postawiłem?
                Albo ja piszę w jakimś nieznanym ci języku, albo coś ci się pomerdało i chwilowy - mam nadzieję smile masz problem z percepcją.
                • wikul Re: tia., to ciekawe... 17.11.12, 19:07
                  babariba-babariba napisała:

                  > ...ciekawa, jakie zarzuty komukolwiek postawiłem?
                  > Albo ja piszę w jakimś nieznanym ci języku, albo coś ci się pomerdało i chwilow
                  > y - mam nadzieję smile masz problem z percepcją.

                  Przedstawiłeś to w formie pytań a ja potraktowałem to jako zarzuty. Moze niesłusznie. Ale przypomniało mi sie przy okazji jak Lepper kiedyś zadawał pytania ale wszyscy wiedzieli że to są zarzuty (łacznie chyba z sądem).
              • t_ete Re: tia... 18.11.12, 10:16
                wikul napisał:


                > "Homoseksualizm" Konopnickiej jest tylko odpryskiem tej dyskusji, bo deklarowan
                > a wrażliwość środowisk homoseksualnych jest b.selektywna. Dla swoich brudnych c
                > elów gotowa jest na wszystko.

                Masz racje ale czasem tak jest ze 'odpryski' budza emocje - watek rozciaga sie i rozciaga - choc nie wszyscy odnosza sie do glownego tematu. Taki urok smile

                tete
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka