Dodaj do ulubionych

Trochę antysemityzmu

14.01.13, 13:08
WCZORAJ PRZYLECIAŁ DO POLSKI MÓJ ZNAJOMY KTÓRY ROBI W ŻYDOWSKIEJ PIEKARNI W LONDYNIE.PO OBEJRZENIU KILKU FILMÓW ZE ŚRODKA PIEKARNI JAK FUNKCJONUJE...BYŁEM W SZOKU...(BRÓD,SZCZURY,MYSZY,PIECZYWO PAKOWANE W WORKI OD ŚMIECI I DOSTARCZANE DO SZKÓŁ,ROWERY I SKUTERY STOJĄCE NA PRODUKCJI,A POMIESZCZENIA SOCJALNE-ZGROZA-)ZASTANAWIAM SIE GDZIE TAM JEST SANEPID,NIBY MAMY TE SAME PRZEPISY UNIJNE ALE U NAS NA DZIEŃ DOBRY BY ZAMKNELI ZAKŁAD ZA TAKIE COŚ.
autor: pawelos31
<


www.piekarnie.pl/info.php?page=forum&id=36320
a tak pomijając wątek narodowościowy , to niejeden raz spotkałem sie z takimi opiniami , które w moim przypadku nie potwierdziły sie w praktyce , bo będąc z wizytami w róznych zakładach zawsze mogłem było cos podpatrzeć, czy brać za wzór. No, ale czym innym jest jeździć do pracy , a czym innym oglądać. Dwie różne sprawy
Obserwuj wątek
    • oko_ala_maroko Re: Trochę antysemityzmu 14.01.13, 13:24
      Żydowska bo właściciel Żyd czy żydowska ze względu na wypiekany asortyment?
      Pytam bo jeżeli właściciel jest antysemitą to robi na złość Żydom, którzy u niego kupują żydowskie pieczywko. Jeżeli właścicielem jest Żyd chytry na pieniądze to dostarcza gojom nieczyste pieczywko. Bez względu na motywy brud i gryzonie w piekarni są godne najwyższego potępienia. A Ty jesteś piekarzem, bo to takie specjalistyczne forum?
      • a000000 Re: Trochę antysemityzmu 14.01.13, 13:34
        mój kuzyn pracował "u Żyda" w piekarni w NYC. Nie narzekał, nawet jako goj został dopuszczony do wypieków koszernych (dla mnie dziwne, ale jak widać - możliwe).
        Natomiast. Znajoma, w tymże NYC, pracowała jako pomoc domowa u rabina, 6 miesięcy. Wróciła jako antysemitka.

        Czyli jak w życiu: są ludzie i ludziska.
      • andrzejg Re: Trochę antysemityzmu 14.01.13, 17:20
        Nie wiem jakiej narodowości był właściciel.Dobrze, że zwróciłeś na to uwagę , bo moje życiowe doświadczenie mówi mi ,że w oczach wielu naszych rodaków , każdy który się dorobił , choćby małego zakładu, jest Żydem.

        A.
        • rycho7 tragiczna spuscizna I Rzeczypospolitej 14.01.13, 17:46
          andrzejg napisał:

          > w oczach wielu naszych rodaków , każdy
          > który się dorobił , choćby małego zakładu, jest Żydem.

          Dla szlachcica bylo niegodne zajmowac sie handlem. Jedynie wojaczka i zysk z chlopow.

          Aby chlopi nie uciekali do miast oddano je obcym, Niemcom i Zydom. Mowili w tym samym jezyku bo jidisz to niemiecka gwara. Czyli nie szlachcic i nie chlop to Zyd. Tak tak, nie musisz byc zydem aby byc Zydem. Ciekawe co na to Twoja mame?
    • rycho7 jaki zwiazek ze syjonizmem? 14.01.13, 15:06
      andrzejg napisał:

      > ROBI W ŻYDOWSKIEJ PIEKARNI

      Pytanie czy jest zydowska (po mamie) czy koszerna? Teoretycznie nie powinno byc roznicy. W Krakowie pieka bajgle bez potrzeby celowania w koszerny targiet.

      > BRÓD

      Przy pylacych weglowodanach bardziej balbym sie wybuchu. Praca w piekarni wedlug mnie do czystych nie nalezy. Wazne aby to co upadlo na ziemie nie przywracac do kadzi (dziezy).

      > SZCZURY,MYSZY

      Dawno temu slyszalem opinie, ze jedynie jak sie przetwaza podla zywnosc to sie nie pojawiaja. W miedzyczase pokazali mi w browaze jak sie nowoczesnie usuwa szkodniki. Probowalem tam doskonaly slod ze styku scian i podlog (musi byl to ten brod).

      > PIECZYWO PAKOWANE W WORKI OD ŚMIECI

      Jest roznica czy po smieciach czy do smieci. Podziwiam Anglikow za odzyskiwanie workow po smieciach i ponowne uzytkowanie. Tego mogliby sie uczyc od nich polscy ekolodzy. Ja niestety mam nawyk braku wiary w slowo pisane. Dawniej wechem poznawalem pieczywo z recyklingu pod bytwiejacym brezentem. Pismactwo nie bylo mi potrzebne.

      Czy na filmach byly pokazywane certyfikaty sanitarne jakich brakowalo workom?

      > DOSTARCZANE DO SZKÓŁ

      Pozwac ich za dostarczanie chalek do gojskich szkol. Przed sad norymbersko-haski.

      > które w moim przypadku nie potwierdziły sie w praktyce

      Mlode kobiety w Persji po swoim slubie szykuja marynowany czosnek dla swoich wnukow. W UE taki czosnek jest sprzedawany z "data przydatnosci do spozycia" jeden rok po wyprodukowaniu. Azjatyccy barbarzyncy truja sie tym po 50 latach.

      Andrzeju Twoja praktyka jest postrzegana poprzez Twoje doswiadczenie. Jestes takim samym azjatyckim barbarzynca jak Iranki. Pismactwo wi lepi.
      • rycho7 moje ekstremalne doswiadczenia 14.01.13, 15:27
        rycho7 napisał:

        > > BRÓD

        W mlodosci mialem praktyke w malutkim zakladzie spozywczym, "odpowiadalem" za czystosc. Stary, przedwojenny fachowiec nie pozwolil mi tknac swojego warsztatu. Sam faktycznie dbal najlepiej. Odleglym ekstremum byly kosze na odpadki. Po odpadki przyjezdzaly cziezarowki z zakladow kosmetycznych. Z tych "brudow" byly wytwarzane kosmetyki najlepszych marek dla pewnych siebie damulek.

        Dawni lekarze doskonale wiedzieli, ze w czasie wojny przed gangrena chronily larwy much w ranie.

        Podsumowujac, czy bylbys laskaw wyjasnic mi pojecie "brudu" w zakladach spozywczych? Jak to rozpoznac wechem w obecnosci zakwasu?
        • andrzejg Re: moje ekstremalne doswiadczenia 14.01.13, 17:17
          rycho7 napisał:

          > Podsumowujac, czy bylbys laskaw wyjasnic mi pojecie "brudu" w zakladach spozywc
          > zych? Jak to rozpoznac wechem w obecnosci zakwasu?

          Brud to zleżałe , nie sprzątane dzień w dzień pyły, okruchy i inne takie tam .
          Szczególnie jak w ramach oszczędności zlecają uczniom poprodukcyjne sprzątanie.
          Czym innym jest bieżące zapylenie , którego po prostu nie unikniesz.
          • rycho7 Re: moje ekstremalne doswiadczenia 14.01.13, 17:39
            andrzejg napisał:

            > Brud to zleżałe , nie sprzątane dzień w dzień pyły, okruchy i inne takie tam .

            Jawohl. Masz racje. W trakcie grypy dalem sie zaskoczyc tym, ze Ty nie dasz sie zaskoczyc.

            Domyslam sie, ze mialem na mysli to jak to odroznic na filmie. Wiarom w mendia?

            Generalniej chodzi o to, ze ostatnio zajmuje sie "zamknietymi cyklami biologicznymi". Jednym z takich cykli moze byc nasze odzywianie. Tu uwaga odnosnie moich ulubionych lesnych spacerow. Co to jest zapach lasu (swierze powietrze)? To zapach zgnilizny.

            W przetwarzaniu zywnosci dla ludzi istotne jest to, ze nie mamy kilku zoladkow jak krowy. Totez musimy dac szanse popracowac bakteriom zanim cos zjemy. Jedna z wazniejszych witamin jest B12. Ludzki organizm jej nie wytwarza. Robia to jedynie bakterie wiec zartobliwie jest ona nazywana witamina z brudu.

            Ponoc w jelitach mamy 1500 gatunkow bakterii. W calym organizmie 10000 gatunkow. W tym bez watpliwosci wszystkie szkodliwe. Najwiekszym smieciem w procesie produkcyjnym powinien wiec byc czlowiek. Tyle, ze naprawde nie dziala to tak jak pieprza biurwy z sanepidu. Najwiekszym brudem jest dwa razy odmrazany krem w Twojej zamrazarce. No ale przeciez tego nie da sie pokazac na filmie. Slowo przeciw slowu. Mnie wystarczy zaufanie do Ciebie. Tobie wola aby nie utracic zaufania. Bo sam wiesz, ze utracic jest najlatwiej.

            Oczywiscie w dobrej piekarni najwiekszym brudem moze byc 200 letni zakwas. I sanepid sie na to godzi?
            • andrzejg Re: moje ekstremalne doswiadczenia 14.01.13, 17:56
              Na podstawie filmu można co nieco wywnioskować , ale masz rację. Wiele można źle zrozumieć. Filmu nie widziałem i wkleiłem jedynie wypowiedź gościa ,który ponoć te filmy widział ,czyli mówiła ciotka ciotce ...

              Chciałbym zwrócić uwagę na cos zupełnie innego. Nie jeden raz słyszałem głosy od ludzi ,którym powinienem ufać ,że normy obowiązujące na zachodzie ( w takiej np. Francji) drastycznie odbiegają od norm przyjetych przez Polske podczas akcesji do UE. Po prostu , stare kraje UE podobno zostały ze starymi regulacjami , a nowoprzystępujące musiały sprostać surowym rygorom. Wypowiedź piekarza wskazuje na to,że tak jest. Podejrzewam,że jest on włascicelem małej piekarni i wkurzają go te rózne HACCAPy i kontrole Sanepidu...
              Jak z tym jest w Niemczech,bo jak nadmieniłem, podczas moich grzecznościowych wizyt nie zauważyłem jakiegoś totalnego syfu.

              A.
              • rycho7 Ordnung must sein, zas ale 14.01.13, 19:27
                andrzejg napisał:

                > Jak z tym jest w Niemczech

                To oczywista oczywistosc, w Niemczech jest tak jak Niemcy sadza, ze powinno byc wszedzie.

                Biurwy z sanepidu powinny sie w Niemczech uczyc. Na przyklad sprzedawczyni jak nie ma klientow w sklepie powinna koleiny raz myc witryne sklepu. Kilka dziesiatkow lat wczesniej odsylalbym do Holandii na pokazy mycia chodnika przed sklepem szczoteczka do zebow. Osobiscie widzialem jedynie efekt w postaci czystosci chodnika.

                Jezeli chodzi o Francje to nalezy sie wzorowac jedynie na Alzacji.

                > drastycznie odbiegają od norm przyjetych przez Polske

                Fakt, taki Francuz moze sobie bezkarnie produkowac wino i je pic. Tak okradaja Rostowskiego.
    • wikul W kwestii formalnej 18.02.13, 15:57
      Jak ci się udało przemycić taki długi tekst z wielkimi literami. Mnie czasem jeden wyraz nie puszczają.
      • andrzejg Re: W kwestii formalnej 18.02.13, 19:47
        wikul napisał:

        > Jak ci się udało przemycić taki długi tekst z wielkimi literami. Mnie czasem je
        > den wyraz nie puszczają.

        nie mam pojęcia. Być może antysemityzm jest kluczem otwierającym tutejsze drzwi
    • rycho7 Re: Ordnung must sein, zas ale 18.02.13, 16:49
      phonei napisała:

      > Niesamowite ile bakterii może być na przedmiotach codziennego użytku!!!

      Ciekawsze jest ile bakterii mamy w sobie i na sobie. Gatunkow podobno 10 tysiecy. Ilosciowo komorek bakterii mamy wiecej niz naszych wlasnych. Poniewaz komorki bakterii sa mniejsze wiec wagowo jest ich jedynie 2%. Niektore bakterie sa tak dla nas dobre, ze nalezy wrecz dbac o ich uzupelnianie. Ogolnie to nie bakterie sa zle lub sa problemem lecz rownowaga pomiedzy nimi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka