Dodaj do ulubionych

Teraz mało kto pamięta, czyli odpowiadam na prośbę

06.01.14, 09:51
... Kratesa.

Odpowiem jak umiem czyli co o tym słyszałem, bo sam nigdy nie byłem członkiem załogi któregoś z licznych wtedy naszych statków.

Napisałeś:

ale aż do 90r
nawet w każdym pociągu dalekobieżnym
podróżował służbowo funkcjonariusz msw w cywilu
tym bardziej na każdym statku
także handlowym
służbę pełnił oficer polityczny

mógłbyś o tym opowiedzieć trochę?
czy to zawsze był zastępca kapitana?
jak się układały relacje z załogą
czy był traktowany jak kapuś
jak to się działo z podejrzewanymi o donosicielstwo wtedy
czy był to temat tabu i traktowano go jak innych oficerów
w wojsku na lądzie
taki politruk nie był nigdy zostawiony samemu sobie
mógł liczyć na wsparcie towarzyszy
ale na morzu sam z dala od swojego urzędu wojewódzkiego...
czy może do załogi dobierano świadomy klasowo kolektyw
i to nieprawomyślni wobec systemu byli w mniejszości?
musiało być też mnóstwo komicznych sytuacji
z takim stróżem moralności w obcych portach
nie mogę znaleźć żadnej literatury na ten temat
czy możesz coś opowiedzieć z własnych doświadczeń
albo może znasz jakieś teksty na temat


Na wstępie od razu napiszę, że przesadzasz. Owszem, na każdym statku byli kapusie, ale nie uwierzysz, że tylko nieliczni wywiązywali się ze swoich obowiązków czyli nie byli tak ideowi
jak byś sobie życzył. Nie wiem co wiesz o tamtych czasach w kontekście tzw pływania ale ludzie pływali głównie dla pieniędzy. Oczywiście nie tych, które płacono im jako pensję. Ważniejszy był "dodatek dewizowy", którego wysokość zależała od rejonu żeglugi i posiadanego stopnia. Jeszcze wyżej ceniono grzbietówę czyli to co zakupione za granicą udało się przenieść na sobie i spieniężyć w kraju. Kapusie też handlowali. Wchodzili w układ i szybciutko się demoralizowali. Bywały sytuacje, że kiedy na statku odkryto ogromny przemyt a nikt się do towaru nie przyznawał zmustrowywano całe załogi.

Politrucy czyli oficerowie kulturalno - oświatowi z polskich statków zniknęli w czasach odwilży. Jeżeli później pełniki swoją rolę to incognito. Słyszałem, że było kilka wypadków "przypadkowego" wypadnięcia za burtę marynarzy podejrzewanych o kapowanie. Czasem komuś ostrzegawczo zamalowano na czarno bulaj.

Natomiast we flocie Związku Sowieckiego politrucy byli do końca istnienia tego państwa.

Myślę, że materiałów o "tych sprawach" należy szukać w literaturze wspomnieniowej, ale nie przypominam sobie aktualnie żadnego tytułu.
Obserwuj wątek
    • polski_francuz Moze troche obok tematu 06.01.14, 11:50
      ale doloze i ja moje 3 grosze.

      Kazdy instytut naukowy mial swego SB-ka. Czego jako student nie wiedzialem, ale z 20 lat po studiach mi go zidentyfikowano.

      Ten nasz byl sympatycznym i bardzo spokojnym czlowiekiem i, do tego opiekunem naszej grupy. Opinii swoich nie narzucal i nigdy bym nie pomyslal, ze wspolpracuje z SB.

      Utkwila mi w pamieci rozmowa podczas jazdy pociagiem gdzies tam z cala grupa gdzie dosc rozsadnie mowil. A jeszcze jedna uwaga: mial nazwisko brzmiace z rosyjska, ale moze to fakt nieistotny. Nie sadze, zeby kogos tam zapodawal. A bylo u nas kilku podpadziochow, ktorzy sie lubili klocic. A takze zesmy sie nie chcieli godzic na fuzje ZSP-ZMS w 1973 roku czy cos. Na ten okres przypadlo apogeum mojej akcji politycznej bo i ja gardlowalem publicznie przeciwko jako ZSP-wiec i jakos wladza mnie do lochu nie wtracila.

      Po latach dowiedzialem sie, ze dostal jakis udzial czy stanowisko w jakiejs firmie zwiazanej z gra na loterii (totolotek czy cos podobnego), ktore to fimy ponoc przypadly SB jako podarunek okraglostolowy.

      PF
      • amityr Re: Moze troche obok tematu 06.01.14, 12:06
        Nic się nie zmieniło. SB-eka na klechę zamieniono.
        • a000000 Re: Moze troche obok tematu 06.01.14, 15:23
          amityr napisał:

          > Nic się nie zmieniło. SB-eka na klechę zamieniono.

          o!o! nie wiedziałam, że przy każdym wyjeździe polskich obywateli za granicę jedzie z nimi ksiądz w przebraniu w charakterze gumowego ucha....
          • snajper55 Re: Moze troche obok tematu 06.01.14, 15:34
            a000000 napisała:

            > o!o! nie wiedziałam, że przy każdym wyjeździe polskich obywateli za granicę je
            > dzie z nimi ksiądz w przebraniu w charakterze gumowego ucha....

            Nikt tu nie pisał o wyjazdach obywateli za granicę, więc nie wiem skąd ci się to wzięło. A na statkach rzeczywiście nie ma już SBków - są kapelani. A w wojsku kapelani zastąpili oficerów politycznych.

            S..
            • a000000 Re: Moze troche obok tematu 06.01.14, 15:57
              snajper55 napisał:

              >
              > Nikt tu nie pisał o wyjazdach obywateli za granicę,

              nie? a wyjazd marynarzy na statkach floty handlowej w świat to nie wyjazd za granicę? Paszport nie jest potrzebny? Wiza też nie?
              Ongiś każdy zorganizowany wyjazd miał swojego anioła stróża.

              >A na statkach rzeczywiście nie ma już SBków - są kapelani.


              niesłychanie ciekawa sprawa. POLSKICH statków nie ma. Nasi pracują na statkach obcych armatorów. Znaczy się - na obcych statkach mustrują się polscy kapelani ? Kto ich opłaca?

              Pozostają trzy promy pasażerskie. Nie znalazłam w sieci żadnego info o obecności tam kapelana, ale nie wykluczam. Na dużych statkach pasażerskich bywają kaplice.... ale to jest pradawny, międzynarodowy obyczaj, z czasów aniołów stróżów również (na "Batorym" kaplica była - nie wiem, czy używana, ale była) . Więc nie "zastąpiono".

              Wojska tu nie przywołuj, gdyż Pikrat opowiada o flocie handlowej. I w tym temacie wątek się snuje...


              • pulbek Re: Moze troche obok tematu 06.01.14, 18:23
                Abstrahując od kwestii kapelanów, pochrzanił Ci się armator z banderą. Polscy armatorzy jak najbardziej są właścicielami wielu statków.

                Pulbek.
                • a000000 Re: Moze troche obok tematu 06.01.14, 22:13
                  pulbek napisał:

                  > Abstrahując od kwestii kapelanów, pochrzanił Ci się armator z banderą. Polscy a
                  > rmatorzy jak najbardziej są właścicielami wielu statków.
                  >
                  > Pulbek.

                  masz rację. Tylko czy przymiotnik "polski" jest uprawniony wobec armatora, który prowadzi interes wedle obcego prawa i obcym podatki płaci?
                  Dla mnie to są POLACY, ale flota już polska nie jest.

                  • pikrat Re: Moze troche obok tematu 07.01.14, 19:30
                    a000000 napisała:

                    > pulbek napisał:
                    >
                    > > Abstrahując od kwestii kapelanów, pochrzanił Ci się armator z banderą. Po
                    > lscy a
                    > > rmatorzy jak najbardziej są właścicielami wielu statków.
                    > >
                    > > Pulbek.
                    >
                    > masz rację. Tylko czy przymiotnik "polski" jest uprawniony wobec armatora, któr
                    > y prowadzi interes wedle obcego prawa i obcym podatki płaci?
                    > Dla mnie to są POLACY, ale flota już polska nie jest.
                    >

                    To niezupełnie tak jest. Kraje użyczające bandery biorą niewielkie pieniądze za rejestr a armatorom to się opłaca bo największym kosztem w eksploatacji statku jest paliwo. Statek pod obcą banderą kupuje paliwo w Polsce i nie tylko, bez cła i akcyzy. To są ogromne pieniądze. A co ma z tego państwo Polskie? - ma pieniądze z podatków bo armatorzy mają siedziby w Polsce. Polacy zatrudnieni na tych statkach płacą podatki i ZUS w Polsce. Niestety nie zarabiają stocznie bo nie są w stanie konkurować ze stoczniami dalekowschodnimi.
              • wikul Re: Moze troche obok tematu 06.01.14, 18:25
                a000000 napisała:

                > niesłychanie ciekawa sprawa. POLSKICH statków nie ma. Nasi pracują na statkach
                > obcych armatorów. Znaczy się - na obcych statkach mustrują się polscy kapelani
                > ? Kto ich opłaca?
                >
                > Pozostają trzy promy pasażerskie. Nie znalazłam w sieci żadnego info o obecnośc
                > i tam kapelana, ale nie wykluczam. Na dużych statkach pasażerskich bywają kapli
                > ce.... ale to jest pradawny, międzynarodowy obyczaj, z czasów aniołów stróżów r
                > ównież (na "Batorym" kaplica była - nie wiem, czy używana, ale była) . Więc nie
                > "zastąpiono".
                >
                > Wojska tu nie przywołuj, gdyż Pikrat opowiada o flocie handlowej. I w tym temac
                > ie wątek się snuje...

                A skąd ta niezachwiana pewność siebie? Z biuletynów PiS? Czy z audycji Rydzyka? Pewnie stamtąd bo jak przypadkowo słucham tej stacji to Polski już w ogóle nie ma
                A Skąd się bierze od lat dodatni PKB to już nie muszą wyjaśniać. Ciemny lud wszystko kupi.

                www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/t_gospodarka_morska_2012.pdf
                • a000000 Re: Moze troche obok tematu 06.01.14, 22:24
                  wikul napisał:

                  >Z biuletynów PiS? Czy z audycji Rydzyka?

                  z kazań Natankowych, mocium panie....

              • snajper55 Re: Moze troche obok tematu 06.01.14, 18:51
                a000000 napisała:

                > nie? a wyjazd marynarzy na statkach floty handlowej w świat to nie wyjazd za gr
                > anicę? Paszport nie jest potrzebny? Wiza też nie?
                > Ongiś każdy zorganizowany wyjazd miał swojego anioła stróża.

                Nie manipuluj. Napisałaś: "nie wiedziałam, że przy każdym wyjeździe polskich obywateli za granicę jedzie z nimi ksiądz"

                Nikt tu nie pisał o "każdym wyjeździe polskich obywateli".

                > niesłychanie ciekawa sprawa. POLSKICH statków nie ma. Nasi pracują na statkach
                > obcych armatorów. Znaczy się - na obcych statkach mustrują się polscy kapelani
                > ? Kto ich opłaca?

                Ależ są. I to całkiem sporo. Choćby PŻM - 75 jednostek, Poczytaj sobie:

                pl.wikipedia.org/wiki/Polska_%C5%BBegluga_Morska

                > Pozostają trzy promy pasażerskie. Nie znalazłam w sieci żadnego info o obecnośc
                > i tam kapelana, ale nie wykluczam. Na dużych statkach pasażerskich bywają kapli
                > ce.... ale to jest pradawny, międzynarodowy obyczaj, z czasów aniołów stróżów r
                > ównież (na "Batorym" kaplica była - nie wiem, czy używana, ale była) . Więc nie
                > "zastąpiono".

                Za PRL były kaplice? Nie było. Byli SBecy. A teraz są kapelani.

                > Wojska tu nie przywołuj, gdyż Pikrat opowiada o flocie handlowej. I w tym temac
                > ie wątek się snuje...

                O, to już nie piszemy o "każdym wyjeździe polskich obywateli"?

                S.
                • a000000 Re: Moze troche obok tematu 06.01.14, 22:21
                  snajper55 napisał:

                  Nie manipuluj. Napisałaś: "nie wiedziałam, że przy każdym wyjeździe polskich
                  > obywateli
                  za granicę jedzie z nimi ksiądz"

                  w czasach o których pisze Pikrat z każdym zorganizowanym wyjazdem jechał esbek. Nawet chór studencki miał swojego anioła który ani śpiewał ani tańczył, ale jechał zawsze jako "tenor". A młody kurzypielec był, więc wcześnie zaczynał....

                  > Ależ są. I to całkiem sporo. Choćby PŻM - 75 jednostek,

                  i pływają pod POLSKĄ banderą????

                  > Za PRL były kaplice? Nie było. Byli SBecy. A teraz są kapelani.

                  na Batorym kaplica była. Teraz nie ma Batorego.

                  > O, to już nie piszemy o "każdym wyjeździe polskich obywateli"?

                  ja Ciebie nie pojmuję.... czepiasz się jak ten rzep ogona psiego.


                  • dachs Re: Moze troche obok tematu 07.01.14, 19:13
                    a000000 napisała:
                    > ja Ciebie nie pojmuję.... czepiasz się jak ten rzep ogona psiego.

                    Bo nie ma czego się czepiać.
                    Porównanie księży do SB-ków jest idiotyczne - nawet w aspekcie czystej logiki, bo komuż by miał donosić?
                    Od biedy dałoby się obronić porównanie do politruków, ale że na statku gender trudniej człowieka dopadnie, niż na lądzie, sens wysyłania w rejs kapelana też niewielki.
                    Znawcom życia na morzu, uprzytamniam, że każdy członek załogi trawlera rybackiego utrzymuje się z tzw. "partu", czyli należnej mu części z zysku w połowach.
                    Nie wyobrażam sobie załogi, która będzie gotowa dzielić się partem z kapelanem. Chyba, że będzie robił także coś produktywnego.
                    • pikrat Re: Moze troche obok tematu 07.01.14, 19:41
                      Borsuk, a skąd się u Ciebie rybacy wzięli? Rybacy to osobna para kaloszy. Link Kratesa to opis sytuacji z czasów przedgomułkowskich sądząc z opisu trawlerów o napędzie parowym.
                      (Te opowiadanka mają sporo słabych punktów a autor jest pewnie zdziecinniałym staruszkiem zawziętym na komunę.) Pewnie kilka z nich ostało się w czasach gomułkowskich, ale wtedy był ogromny rozwój floty i budowano ogromne ilości statków rybackich, które zasilały trzech armatorów polskich: Dalmor, Odra i Gryf. BYły także DBR, zamienione później w Transocean.
                      • dachs Re: Moze troche obok tematu 07.01.14, 20:15
                        pikrat napisał:

                        > Borsuk, a skąd się u Ciebie rybacy wzięli? Rybacy to osobna para kaloszy.
                        Oczywiście, że osobna, ale też flota, a akurat o tej trochę wiem.
                        Autor opowiadanka wcale nie musi być "zdziecinniałym staruszkiem zawziętym na komunę". Wystarczy umieścić przytoczone przez Kratesa opowiadanie w latach pięćdziesiatych (przedgomułkowskich, jak słusznie zauważyłeś) i wszystko sie zgadza.
                        Na współczesnych trawlerach (i to od połowy lat 70-tych) ani oficer, ani duchowny się nie uchowa.
                        Kapuś owszem. Na kapustę popyt jest w każych czasach.
                        • pikrat Re: Moze troche obok tematu 07.01.14, 21:45
                          Wypada się zgodzić. Dziś kapusie też są ale kapują dla armatora. Nie są "na etacie", to raczej rodzaj lizusowstwa.smile
                  • snajper55 Re: Moze troche obok tematu 07.01.14, 22:50
                    a000000 napisała:

                    > snajper55 napisał:
                    >
                    > Nie manipuluj. Napisałaś: "nie wiedziałam, że przy każdym wyjeździe polskich
                    > > obywateli
                    za granicę jedzie z nimi ksiądz"
                    >
                    > w czasach o których pisze Pikrat z każdym zorganizowanym wyjazdem jechał esbek.
                    > Nawet chór studencki miał swojego anioła który ani śpiewał ani tańczył, ale je
                    > chał zawsze jako "tenor". A młody kurzypielec był, więc wcześnie zaczynał....

                    Ale w tym wątku nikt o "wszystkich zorganizowanych wyjazdach" nie mówił, więc nie manipuluj wkładając mi w usta jakieś wymyślone przez ciebie idiotyczne stwierdzenia.

                    > > Ależ są. I to całkiem sporo. Choćby PŻM - 75 jednostek,
                    >
                    > i pływają pod POLSKĄ banderą????

                    Są polskimi statkami a to zanegowałaś.

                    > > O, to już nie piszemy o "każdym wyjeździe polskich obywateli"?
                    >
                    > ja Ciebie nie pojmuję.... czepiasz się jak ten rzep ogona psiego.

                    Pokazuję twoje manipulacje i przekłamania. Nie manipuluj, nie przekłamuj, to nie będzie czego pokazywać.

                    S.
            • pikrat Re: Moze troche obok tematu 07.01.14, 19:15
              Snajperze, SB-ków nie ma ale kapelanów też nie ma. I nie było.
              • snajper55 Re: Moze troche obok tematu 07.01.14, 22:53
                pikrat napisał:

                > Snajperze, SB-ków nie ma ale kapelanów też nie ma. I nie było.

                Jak wygląda Księdza dzień na statku?

                "– Wstaję o 8 rano, biegnę na kawę i do kaplicy na brewiarz. Potem praca w biurze (kapelan jest oficerem odpowiedzialnym za welfare, czyli sprawy socjalne załogi, więc pracy, także tej biurowej, mu nie brakuje), spotkania z marynarzami. O 12.00 obiad. Jeśli jesteśmy w porcie, mogę gdzieś wyskoczyć. O 15.00 znowu biuro, brewiarz. O 18.00 Msza dla pasażerów – jeśli statek jest w morzu. O 19.00 kolacja. Od godz. 20 do 21 czas wolny. Organizuję też katechezy, karaoke, cine-forum – żeby ci ludzie mieli kulturę. Kapelan musi raz w miesiącu zorganizować wycieczkę. Zdarza się, że bierzmuję na statku. To jest praca przez całą dobę."

                gosc.pl/doc_pr/1019307.Gotowy-na-wszystko
                S.
                • dachs Re: Moze troche obok tematu 08.01.14, 08:15
                  Najwyraźniej Ci się Snajperze flota z pływającymi hotelami pochrzaniła.
                  Ale to tak bywa, jak się na upartego jakiejś tezy chce dowieść.
                  Znaczy, mnie osobiście nie przeszkadza, jak lewica głupieje, ale człowieka...
                  ...każdego człowieka szkoda.
                  • snajper55 Re: Moze troche obok tematu 09.01.14, 01:30
                    dachs napisał:

                    > Najwyraźniej Ci się Snajperze flota z pływającymi hotelami pochrzaniła.

                    Taki statek to nie statek?

                    > Ale to tak bywa, jak się na upartego jakiejś tezy chce dowieść.
                    > Znaczy, mnie osobiście nie przeszkadza, jak lewica głupieje, ale człowieka...
                    > ...każdego człowieka szkoda.

                    Dla ciebie lewica od prawicy różni się stosunkiem do religii? Zawsze myślałem, że stosunkiem do gospodarki, ale widocznie się myliłem.

                    S.
                    • dachs Re: Moze troche obok tematu 09.01.14, 14:55
                      snajper55 napisał:

                      > dachs napisał:
                      >
                      > > Najwyraźniej Ci się Snajperze flota z pływającymi hotelami pochrzaniła.
                      >
                      > Taki statek to nie statek?

                      A taki hotel, to nie hotel?

                      > Dla ciebie lewica od prawicy różni się stosunkiem do religii? Zawsze myślałem,
                      > że stosunkiem do gospodarki, ale widocznie się myliłem.

                      Niekoniecznie. Lewica może być pobożna, albo bezbożna. PiS to pobożna, Ty - bezbożna.
                      A z gospodarką, to też nie takie proste, taki -dajmy na to - Lenin. NEP wprowadził, ale cerkwie dalej zamykał.
                • a000000 Re: Moze troche obok tematu 08.01.14, 09:46
                  snajper55 napisał:

                  >
                  > Jak wygląda Księdza dzień na statku?


                  no., teraz to się popisałeś... w przytoczonej wypowiedzi o jakim statku mowa? Czyż nie o promie czyli HOTELOWCU na którym płynie kilkuset cywili którzy sobie życzą kapelana (tak,tak... nie każdy pasażer to ateistyczny wolnomyśliciel Snajperku....)

                  A przypominam, że nasza rozmowa zaczęła się od stwierdzenia, że dawnych kapusi esbeckich zastąpili księża.
                  Na statkach pasażerskich zawsze były kaplice i kapelani. Niezależnie od obecności kapusi.
                  Na statkach HANDLOWYCH kapusie byli, kapelani nie.

                  • snajper55 Re: Moze troche obok tematu 09.01.14, 01:45
                    a000000 napisała:

                    > no., teraz to się popisałeś... w przytoczonej wypowiedzi o jakim statku mowa?
                    > Czyż nie o promie czyli HOTELOWCU na którym płynie kilkuset cywili którzy sobi
                    > e życzą kapelana (tak,tak... nie każdy pasażer to ateistyczny wolnomyśliciel Sn
                    > ajperku....)

                    A czy są tam także krzewiciele innych ideologii, których obecności mogą sobie życzyć pasażerowie?

                    > A przypominam, że nasza rozmowa zaczęła się od stwierdzenia, że dawnych kapusi
                    > esbeckich zastąpili księża.
                    > Na statkach pasażerskich zawsze były kaplice i kapelani. Niezależnie od obecnoś
                    > ci kapusi.

                    Zawsze? W PRL też były kaplice i kapelani? Dasz linka potwierdzającego te stwierdzenia?

                    > Na statkach HANDLOWYCH kapusie byli, kapelani nie.

                    Na handlowych - zgoda.

                    S.
                    • a000000 Re: Moze troche obok tematu 09.01.14, 15:34
                      snajper55 napisał:

                      > A czy są tam także krzewiciele innych ideologii, których obecności mogą sobie ż
                      > yczyć pasażerowie?

                      Polska ma ZERO statków pasażerskich i cztery promy. W roku pańskim 2000 dokonał żywota MS Stefan Batory... jako ostatni z nielicznych pasażerów. Tam na pewno kaplica była. Czy byli duchowni innych wyznań? nie mam pojęcia. Co jest na czterech polskich promach - nie wiem, ale raczej kaplic nie ma.... to są rejsy bardzo krótkoterminowe, więc potrzeby nie ma....
                      Na statkach handlowych kaplic nigdy nie było, a i teraz też nie ma. Więc nie wiem skąd się wzięło twierdzenie, że we flocie kapusiów księża zastąpili.

                      Statki pasażerskie to takie, których głównym zadaniem jest zabieranie CYWILI w dłuuuugą podróż... to są pływające hotele. Polska takowych nie posiada. Czy są kaplice na pasażerach włoskich czy angielskich - sam sobie zbadaj. Mnie to nie interesuje. Wtrąciłam się w wątek jedynie po to, aby wyrazić swe zdumienie nową macką czarnego pijaru pod tytułem : ksiądz zastąpił kapusia. Kompletna bzdura.

                      • pikrat Re: Moze troche obok tematu 10.01.14, 19:21
                        a000000 napisała:
                        Polska ma ZERO statków pasażerskich i cztery promy.

                        Polska ma dziesięć promów:

                        Baltivia
                        Scandynavia
                        Wawel
                        Polonia
                        Skania
                        Gryf
                        Wolin
                        Galileusz
                        Jan Śniadecki
                        Kopernik

                        smile
                        • a000000 Re: Moze troche obok tematu 11.01.14, 00:06
                          pikrat napisał:

                          > Polska ma dziesięć promów:

                          oj tam, oj tam.....

                          ale to i tak symboliczna malizna....
                          • pikrat Re: Moze troche obok tematu 11.01.14, 09:52
                            a000000 napisała:

                            > pikrat napisał:
                            >
                            > > Polska ma dziesięć promów:
                            >
                            > oj tam, oj tam.....
                            >
                            > ale to i tak symboliczna malizna....

                            No dobrze. Kilka dni temu doszedł jeszcze jeden. Pod polską banderą! Właściciel Niemiec, prom pływa do Treleborga.

                            www.portalmorski.pl/zegluga/zegluga-promowa-i-roro/36372-trudne-poczatki-nowej-linii-tt-line
                            O księdzu na pokładzie fachowe portale milczą smile
                            • a000000 Re: Moze troche obok tematu 11.01.14, 10:08
                              pikrat napisał:

                              > O księdzu na pokładzie fachowe portale milczą

                              zauważyłam. Nasuwa się podejrzenie wielce niepokojące: skoro milczą, to może tego księdza na promach nie ma? I wówczas cała misterna konstrukcja o zastąpieniu kapusiów się rozsypuje....
                              • pikrat Re: Moze troche obok tematu 11.01.14, 10:13
                                To nie do mnie, prawda?
                • pikrat Re: Moze troche obok tematu 08.01.14, 10:03
                  Czytałem to, Snajperze, już jakiś czas temu a mimo to twierdzę, że na statkach polskich kapelanów nie ma. Ten ogromny wycieczkowiec, nie wykluczone, że włoski, to pływające miasto. Samej załogi może mieć około 2000 a pasażerów 4000. Tam można zarobić a nie na kontenerowcu, na przykład, który wypiera tyle samo wody a załogi na nim 20 - 25 osób.
                  • snajper55 Re: Moze troche obok tematu 09.01.14, 01:56
                    pikrat napisał:

                    > Czytałem to, Snajperze, już jakiś czas temu a mimo to twierdzę, że na statkach
                    > polskich kapelanów nie ma. Ten ogromny wycieczkowiec, nie wykluczone, że włoski
                    > , to pływające miasto. Samej załogi może mieć około 2000 a pasażerów 4000. Tam
                    > można zarobić a nie na kontenerowcu, na przykład, który wypiera tyle samo wody
                    > a załogi na nim 20 - 25 osób.

                    Na statkach handlowych nie ma. Ale na przykład na okrętach wojennych są.

                    S.
              • wikul Re: Moze troche obok tematu 10.01.14, 21:44
                Wigilia Szamana
                (fragment)
                Pierwsza wspólna Wigilia dla całej, bez wyjątku, załogi była zapowiedziana natychmiast po przyjściu,, Piłsudskiego" do Gdyni. Kto był autorem tego projektu nigdy nie doszliśmy. Projekt w zasadzie bardzo miły, będący dowodem troski o załogę, nie zyskał jednak wśród niej popularności. Od chwili ustalenia terminów rejsów ,,Piłsudskiego” do Nowego Jorku w rozkładzie życia każdego z załogi była Gwiazdka w domu. Tylko ci, którym służba miała przypaść sam wieczór wigilijny, projektowali urządzenie jej z najbliższymi w swojej kabinie, ale każdy wolałby ten wieczór spędzić w domu.
                Kapitan od rama był juz w świątecznym nastroju. Przez jego kabinę przewijały sie tłumy znajomych urzędników, mających do czynienia ze statkiem. Przychodzili do kapitana z życzeniami, które obie strony przyjmowały rytualnie, racząc sie zawartością butelek znaczonych francuskimi gwiazdkami. Kapitan był niezmordowanym tytanem jeżeli idzie o gościnność. Cała załoga zebrała się w salonie pierwszej klasy. Ci, którzy byli w tym dniu wieczorem wolni od służby, czekali z utęsknieniem razem
                tej chwili, kiedy będą mogli udać sie do domów. Wytworny dyrektor biura portowego GAL-u w słowach zwięzłych, ale uroczystych i podniosłych, wyjaśnił znaczenie wspólnej Wilii na najpiękniejszym naszym statku, który w krótkim okresie swego istnienia przeszedł tyle burz i wszystkim sie ostał. W przemówieniu było wiele akcentów wzruszających i symbolicznych. Z kolei jako gospodarz statku zabrał głos kapitan. Na pierwszy rzut oka widać było, że jest on przepełniony życzeniami.
                KochAAAni moi! zaczął od swego zwykłego zwrotu, brzmiącego jednak tym razem podwójnie uroczyście. Wzniesione i wyciągnięte do całej ręce kapitana były zresztą bardziej wymowne niż intonacja głosu i swoiste akcentowanie spółgłosek. Ręce kapitana jak gdyby chciały wszystkich obecnych naraz uścisnąć i przycisnąć do serca. Był najwidoczniej bardzo rozczulony. - W tym dniu - mówił - kiedy na niebie świeci ta nasza ALMA MATER, czyli ta nasza STELLA POLARIS albo STELLA MARIS, w tym dniu zebraliśmy się wszyscy tutaj razem, kochAAAni moi:. stAAArsi oficerowie, młOOOdsi oficerowie, stAAArsi urzędnicy, młOOOdsi urzędnicy, chłOOOpcy okrętowi, kobiEEEty, mężczYYYzini, INNE PŁCIE, stAAArsi marynarze, młOOOdsi marynarze, stAAArsi mechanicy, młOOOdsi mechanicy, sternIIIcy, stAAArsi kucharze, młOOOdsi kucharze, ochmIIIstrze, stewAAArdzi. stewardEEEsy, strażAAAAAAcy i nasz kochany d y m i s on o w a n y komandor, dyrektor KONSTANTY ]ACYNICZ... .
                ,,Kobiety i mężczyźni" to była ta część załogi czekająca, właśnie na moment, w którym będzie mogła pójść do domów. ,,Inne płcie" to były ksiądz, który akurat znalazł się tuż przy grupie w cywilnych ubraniach. Szczególne wrażenie robił na kapitanie oddział strażaków. Stawili się wszyscy we wspaniałych, wyczyszczonych do zaćmienia oczu hełmach, w których jak gwiazdy błyszczały odbite światła lamp. Stali w zwartej grupie pomiędzy stewardesami a dyrektorem biura portowego GAL-u. - W tym dniu - kontynuował przemówienie kapitan, z rękami wciąż wzniesionymi do góry - dniu tak uroczystym, tak oczekiwanym, nasza STELLA POLARIS która- wiedzie nas po wszystkich morzach i oceanach, przyprowadziła nas wszystkich do Gdyni, kochAAAni moi: stAAArsi oficerowie, młOOOdsi oficerowie, stAAArsi urzędnicy, młOOOdsi urzędnicy, chłOOOpcy okręt0wi, kobiEEEty, mężczYYYźni, inne płcie, młOOOdsi marynarze, stAAArsi marynarze, stAAArsi mechanicy, młOO0dsi mechanicy, sternlllcy, stAAArsi kucharze, młOOOdsi kucharze, ochmIIIstrze, stewAAArdzi, stewardEEEsy, strażAAAAAAcy - i nasz kochany d y m i s o n o w a n y komandor, dyrektor Konstanty ]acynicz... Kapitan wyraźnie ,,dreptał w miejscu" ze swoim przemówieniem, nie mogąc wyzwolić się od wpływu gwiazd i... gwiazdek. ...
                • pikrat Re: Moze troche obok tematu 10.01.14, 22:14
                  HA, klasyka smile
                  ... ale, co miał na myśli Szaman wymieniając "inne płcie" - gender?
    • ada08 "tylko klapki zostały..." 06.01.14, 13:34
      pikrat napisał:

      > Słyszałem, że
      > było kilka wypadków "przypadkowego" wypadnięcia za burtę marynarzy podejrzewan
      > ych o kapowanie.

      Takie opowieści jeszcze dziś krążą po marynarskich rodzinach, gdy się zbierze na wspominki.
      Był marynarz i nagle znikł i tylko jego klapki, równo ustawione, zostały na pokładzie.
      I jeszcze kilka tajemniczych zniknięć, podobno były to samobójstwa spowodowane stresem, złymi wiadomościami z domu itp. , ale nie wiadomo tak do końca.
      a.
      • pikrat Re: "tylko klapki zostały..." 07.01.14, 19:52
        Gdyby Ci się udało, Ado, wziąć na spytki kogoś z rodziny w sprawie SB - ków na statkach to byłoby ciekawie, gdybyś zechciała się tym co usłyszysz podzielić się z nami. Ja o takich nie słyszałem, no oficerowie KO (kulturalno - oświatowi) to czasy stalinowskie.
        Wiem z dobrych źródeł, że WOP, Urząd Celny i Bezpieka miały swoich współpracowników na pokładach statków, ale zajmowali oni stanowiska marynarskie i normalnie awansowali.

        Krążyła swego czas plotka, że zakręcono w zbiorniku paliwowym zbyt dociekliwego celnika z tzw "czarnej brygady". po czym przepompowano paliwo do tego pustego zbiornika z tym celnikiem. Tam, gdzie w grę wchodzą ogromne pieniądze nie ma litości...
      • andrzejg Re: "tylko klapki zostały..." 08.01.14, 00:40
        chyba sam bym za burtę wyskoczył, gdyby mnie tak na stateczku na parę miesięcy zamknęli
        • krates-8 to ostatnie stadium choroby morskiej 08.01.14, 01:31
          trzeba delikwenta dobrze do masztu przywiązać
          bo sam wyskakuje sam burtę
          • pikrat Re: to ostatnie stadium choroby morskiej 08.01.14, 10:04
            krates-8 napisał:

            > trzeba delikwenta dobrze do masztu przywiązać
            > bo sam wyskakuje sam burtę
            >

            Nie, Kratesie. To tzw psychoza.
            • krates-8 żarcik taki żeglarski /nt 08.01.14, 12:54

              • pikrat Re: żarcik taki żeglarski 08.01.14, 13:20
                Żeglujesz?
                • krates-8 jeśli mam okazję 09.01.14, 01:23
                  głównie po mazurach
                  ostatnio zarażam dzieci
                  tym bakcylem
                  osiągnęły wiek w którym
                  mają już z tego frajdę
                  a chcą jeszcze spędzać wakacje z rodzicami
                  • pikrat Re: jeśli mam okazję 09.01.14, 15:32
                    Taki zainteresowania zawsze warto w dzieciach pielęgnować. Moje też pływające: córka na Mare Dambiensis (tak nazywamy Jezioro Dąbskie) a z synem i synową, zanim zaciążyła, to pływaliśmy po Bałtyku. Teraz wnuczek prawie dwuletni to spróbujemy znów słonej wody..
    • krates-8 Dziękuję. 06.01.14, 23:13
      za fakty które podrzuciłeś
      szkoda, że nie z pierwszej ręki
      sądziłem, że pływałeś
      na polskich statkach przed 89

      > Politrucy czyli oficerowie kulturalno - oświatowi z polskich statków zniknęli w
      > czasach odwilży.

      którą odwilż masz na myśli?
      jeśli koniec prl
      to by się zgadzało
      przypuszczam że w latach 80-ych
      na każdym statku płynął służbowo
      jakiś oficer MSW
      chociażby żeby pilnować kapitana
      nie wiem tylko czy działał otwarcie
      a jeśli nie to jaką miał oficjalnie funkcję
      i jak wyglądała praktyka
      na razie znalazłem wspomnienia pewnego trymera
      z kutra rybackiego gdzie polityczny był zastępcą kapitana i kaowcem
      a zajmował się głównie pilnowaniem jedynego na łajbie radia 8)
      wyobrażam sobie, że opisana sytuacja
      mogła mieć miejsce w latach sześćdziesiątych
      ale później po grudniu 80
      wobec narastającego buntu społecznego
      taki układ w ograniczonej przestrzeni i długim rejsie
      musiał rodzić
      nadzwyczajne zagęszczenie psychologiczne
      i stężenie absurdu
      • pikrat Re: Dziękuję. 07.01.14, 20:08
        krates-8 napisał:

        > za fakty które podrzuciłeś
        > szkoda, że nie z pierwszej ręki
        > sądziłem, że pływałeś
        > na polskich statkach przed 89

        Pływałem na próby morskie, byłem zaprzyjaźniony z wieloma ludźmi. Miałem i mam marynarzy w rodzinie. Niektórzy są już kapitanami. No, ale to jednak "druga ręka".
        >
        > > Politrucy czyli oficerowie kulturalno - oświatowi z polskich statków znik
        > nęli w
        > > czasach odwilży.
        >
        > którą odwilż masz na myśli?

        Pamiętam tylko jedną... koniec czasów stalinowskich. Objęcie władzy przez Gomułkę.


        > jeśli koniec prl
        > to by się zgadzało
        > przypuszczam że w latach 80-ych
        > na każdym statku płynął służbowo
        > jakiś oficer MSW

        Było jak pisałem - donosiciele, owszem ale nie na etatach KO, jak wcześniej.

        > chociażby żeby pilnować kapitana
        > nie wiem tylko czy działał otwarcie
        > a jeśli nie to jaką miał oficjalnie funkcję
        > i jak wyglądała praktyka

        A po co miał pilnować kapitana?

        > na razie znalazłem [i][url=http://www.moje-morze.pl/mr_praca.html]wspomnienia[/
        > url][/i] pewnego trymera

        Trymer był fizycznym od najgorszej roboty na statkach parowych. Pełnił wachtę w zasobnikach węgla i podrzucał opał w pobliże wylotu by ułatwić palaczowi podawanie węgla na paleniska kotłów. Opowiadanko, które zalinkowałeś było o radiooficerze. Bardzo stronniczo napisane, rzekłbym więcej tam złości niż prawdy.

        > z kutra rybackiego gdzie polityczny był zastępcą kapitana i kaowcem
        > a zajmował się głównie pilnowaniem jedynego na łajbie radia 8)

        To mogło być w czasach stalinowskich. Później w każdej kabinie było radio.

        > wyobrażam sobie, że opisana sytuacja
        > mogła mieć miejsce w latach sześćdziesiątych

        Mogła.

        > ale później po grudniu 80
        > wobec narastającego buntu społecznego
        > taki układ w ograniczonej przestrzeni i długim rejsie
        > musiał rodzić
        > nadzwyczajne zagęszczenie psychologiczne
        > i stężenie absurdu
        >
        Nic z tego. Na statkach nikt się nie buntował bo to była w komunie elita, której zarobki były wielokrotnie wyższe niż nawet na wysokich stanowiskach na lądzie. Nikt nie podcina gałęzi, na której siedzi, Kratesie i każdy chciał po powrocie z rejsu popłynąć w kolejny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka