Dodaj do ulubionych

Kopernik była kobietą - 2

    • dachs Re: Kopernik była kobietą - 2 10.09.15, 10:26
      Durnie są nie tylko w Szczecinie.
      • ciocia_piqa Re: Kopernik była kobietą - 2 10.09.15, 10:48
        dachs napisał:

        > Durnie są nie tylko w Szczecinie.

        Jasne, niektórzy mieszkają koło Hannoweru smile
        • oleg3 Rozsądek 10.09.15, 12:14
          ... jest to rzecz ze wszystkich na świecie najlepiej rozdzielona, każdy bowiem sądzi, że jest w nią tak dobrze zaopatrzony, iż nawt ci , których we wszystkim innym najtrudniej jest zadowolić, nie zwykli pragnąć go więcej, niż posiadają.
          • ciocia_piqa Re: Rozsądek 10.09.15, 12:31
            Powiedz to temu islamskiemu "księdzu". To rozsądny, ba, mądry człowiek. Tu nie jest tak jak u chrześcijan, że kler każe wierzyć w dogmaty. Islamski "ksiądz" przedstawia dowody i popiera je... logiką smile To coś dla ciebie, Oleg.
            • oleg3 Re: Rozsądek 10.09.15, 14:33
              ciocia_piqa napisała:

              > kler każe wierzyć w dogmaty.
              > Islamski "ksiądz" przedstawia dowody i popiera je... logiką smile To coś dla ciebie, Oleg

              Ciocia ma rację. Znajomość logiki upada. Upada wśród proboszczów i imamów. Wśród racjonalistów już zanikła. To prawdopodobnie skutek działania Bożej Opatrzności.








              • ciocia_piqa Re: Rozsądek 10.09.15, 15:59
                Pewnie miałeś na myśli opaczność, Olegu. Coś takiego jak opatrzność boża nie istnieje. Gdyby było inaczej światowe wojny nie pożarły by milionów dzieci... bożych. Włącz logikę, Olegu. Jaki ojciec pozwoliłby zabijać swoje dzieci?
                • a000000 Re: Rozsądek 10.09.15, 17:20
                  ciocia_piqa napisała:

                  >. Coś takiego jak opatrzność boża nie is
                  > tnieje. Gdyby było inaczej światowe wojny nie pożarły by milionów dzieci.

                  hehehe, jakie to zabawne gdy ciotunia wie lepiej jakie są zamiary Boga i na czym polega opatrzność... A może te miliony pożartych dzieci byłoby mordercami cioteczki i jej rodziny? I ich śmierć dowodzi, że nad cioteczką czuwa Opatrzność Boża właśnie?
                  • ciocia_piqa Re: Rozsądek 10.09.15, 17:47
                    Oj, Azerska, Azerska. Jak już cytujesz do bez kombinacji. Cytowane zdanie brzmiało tak:

                    Gdyby było inaczej światowe wojny nie pożarły by milionów dzieci BOŻYCH
                    >


                    Usunięcie tego jednego wyrazu zmienia wiele, w zasadzie zmienia wszystko. Waszym zdaniem bóg powołuje do życia dzieci, które potem zabija bo taki ma kaprys, ale jest miłosierny i nas kocha. Nawet Oleg nie doszukałby się w tym logiki. smile
                    • benek231 Re: Rozsądek :O) 10.09.15, 19:49
                      ciocia_piqa napisała:

                      Nawet Oleg nie doszukałby się w tym logiki. smile
                      ****
                      Tak sadzisz? A moze Ci sie tylko tak wydaje...

                      "Jaki ojciec pozwoliłby zabijać swoje dzieci?"

                      Wariat? Zly ojciec? Zboczeniec?
                      • oleg3 Re: Rozsądek :O) 10.09.15, 20:09
                        Ty i ten twój pociotek nie macie pojęcia o logice, a z uporem się do niej odwołujecie. Nie wystarczy ogłosić się w o l n o m y ś l i c i e l e m ....
                        • benek231 Re: Rozsądek :O) 10.09.15, 20:54
                          oleg3 napisał:

                          > Ty i ten twój pociotek nie macie pojęcia o logice, a z uporem się do niej odwoł
                          > ujecie. Nie wystarczy ogłosić się w o l n o m y ś l i c i e l e m ....
                          ****
                          Czy mowisz teraz o logice matematycznej, analitycznych metodach do rozwiazywania prolemow filozoficznych (np. Kotarbinski), logice ktora kieruje sie np. polityka, czy logice stosowanej powszechnie?
                          Tak tak, wedlug ciebie - z czym ujawniles sie tu kilkakrotnie - logika jest jedna. I jest nia logika matematyczna.

                          Ty nic sie nie nauczyles przez te wszystkie lata, Oleg. Co oznacza, ze po prostu jestes glomb.
                          • oleg3 Re: Rozsądek :O) 11.09.15, 08:26
                            benek231 napisał:


                            > Tak tak, wedlug ciebie - z czym ujawniles sie tu kilkakrotnie - logika jest jedna.
                            > I jest nia logika matematyczna.
                            Oczywiście, że logika jest jedna.Dwuwartościowa!. Niekoniecznie matematyczna. Na forum idzie tylko (w sensie logicznym) o konsekwencję: jeżeli przyjmuję zdanie A, to na mocy reguł logiki muszę też uznać zdanie A1, A2, ...An.
                            • benek231 Re: Rozsądek :O) 11.09.15, 21:23
                              Tyle, ze potocznie uzywa sei pojecia logika dla skrotowego opisania regul czyms tam rzadzacych. W innym watku mowa byla o umowach, o ktorych napisalem, ze rzadza sie wlasna logika (gdyz wczesniej zostal ten termin uzyty) na co ty powiedziales co wiedziales, ze logika jest jedna. Czy chodzilo ci o wniesienie czegos do dyskusji - absolutnie nie. Ty chciales jedynie wymadrzyc sie i podwazyc sens tego co twierdzilem. Tymczasem umowy rzadza sie wlasnymi prawami i badzo czesto nie ma zadnej logiki za tym stojacej. Po prostu tak zdecydowaly strony, w danym momencie, choc rownie dobrze mogly zdecydowac na odwrot. I kazda z mozliwych umow bylay dla nich wiazaca.

                              A odnosnie tej jednej logiki, to nie jest ona ograniczona do logiki matematycznej i formalnej.


                              pl.wikipedia.org/wiki/Logika
                              • a000000 Re: Rozsądek :O) 11.09.15, 21:32
                                benek231 napisał:

                                I kazda z mozliwych
                                > umow bylay dla nich wiazaca.

                                nie do końca. Jest jeden warunek. Umowa jest ważna wtedy i tylko wtedy, gdy nie jest sprzeczna z obowiązującym prawem.
                                • benek231 Re: Rozsądek :O) 11.09.15, 21:36
                                  a000000 napisała:

                                  > benek231 napisał:
                                  >
                                  > I kazda z mozliwych
                                  > > umow bylaby dla nich wiazaca.
                                  >
                                  > nie do końca. Jest jeden warunek. Umowa jest ważna wtedy i tylko wtedy, gdy nie
                                  > jest sprzeczna z obowiązującym prawem.
                                  ****
                                  OK....
                                  A jesli jest to umowa pomiedzy gangsterami?
                                  • kalllka Re: Rozsądek :O) 11.09.15, 21:54
                                    Miedzy gangsterami jest najcześciej lewa.

                                    / ale nadal, wbrew temu co twierdzisz, beniu, jest zgodna z regułami logiki: prawdziwa albo fałszywa/
                                    Poza tematem,
                                    Zauwazylam, ze jesteś niezwykle wyczulony na swoim punkcie.,. Bardzo się "emocjonujesz" zbaczasz z tematu i atakujesz, szczególnie gdy dosiadasz swojego konika., / "złodziejski kościółek"/ pewnie dlatego, nieustannie "wpieniony" stosujesz skróty myślowe, ergo wyciągasz fałszywe wnioski.
                    • a000000 Re: Rozsądek 10.09.15, 20:41
                      ciocia_piqa napisała:

                      > Oj, Azerska, Azerska.

                      oj cioteczko, cioteczko... piszesz tak: gdyby było inaczej (czyli gdyby istniała Opatrzność Boża), światowe wojny nie pożarłyby milionów dzieci

                      więc Ci uświadamiam, że może to pożarcie jest właśnie przejawem Opatrzności, bo inaczej Ty i twoje dzieci byłyby pożarte przez te miliony...???? kapisko??

                      Niezbadane są wyroki Boskie i nigdy nie wiemy ani pewnie się nie dowiemy, co jest dla nas, ludzi lepsze.... narzekamy na Boga, bluźnimy że Go nie ma - a to tylko z tego powodu, że nie działa tak, jak MY chcemy.

                      >które potem zabija bo taki ma kaprys,

                      płytka i złośliwa Twa wiedza o wierze... Bóg dał ludziom ziemię i powiedział: czyńcie ją sobie poddaną. WY czyńcie, nie JA wam uczynię, przyswajasz?
                      Jednocześnie Bóg dał DEKALOG, jako drogowskaz. Jeśli się człowieku dostosujesz - będziesz długo żył i dobrze będzie Ci się powodziło - a do tego będziesz zbawiony.... a jeśli się nie dostosujesz - do czego masz prawo wyboru oczywiście, smutne konsekwencje dotkną nawet czwartego pokolenia....
                      To była INFORMACJA o konsekwencjach fikania....a człowiek zateizowany fika, fika... konsekwencje się pokazują... i wówczas Boga niet! A tymczasem Bóg jest, zawsze ten sam....
                      Nie wtrąca się... tak jak i kochający ojciec nie wtrąca się do spraw swoich dorosłych dzieci.

                      To nie Bóg zabija. To zabija ludzkie nieposłuszeństwo , pycha i krnąbrność. Ot co, cioteczko kochana.
    • perla ale o co ciotce się rozchodzi? 10.09.15, 15:57
      facet dobrze prawi.
      Przecież obala kłamstwa "złodziejskiego kościółka", któren to kościół twierdzi, że to Ziemia obraca się wokoło Słońca.
      Poza tym, Kopernik był kanonikiem (z pewnością pedofilem), więc ciotka nie może wierzyć w jego teorię właśnie.
      • ciocia_piqa Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 10.09.15, 16:01
        perla napisał:

        > facet dobrze prawi.
        > Przecież obala kłamstwa "złodziejskiego kościółka", któren to kościół twierdzi,
        > że to Ziemia obraca się wokoło Słońca.
        > Poza tym, Kopernik był kanonikiem (z pewnością pedofilem), więc ciotka nie może
        > wierzyć w jego teorię właśnie.

        Bredzisz, Perła. Jak zwykle. Kopernik nie opublikował swego dzieła za życia by je uchronić właśnie. Nie chciał podzielić losu Galileusza. Pedofilem nie był. Miał kobietę, powiedzmy - gosposię. smile
        • qwardian Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 10.09.15, 16:57

          Głupoty opowiadasz, stosiki i kardynałowie przyczynili się do podboju geograficznego naszej planety. Dzięki katolikom miałeś zaszczyt posługiwać się przyrządami nawigacyjnymi na morzu i miałeś przyzwoitą karierę, a nie ujeżdżałeś wielbłąda na pustyni...

          W 1410 roku kardynał Pierre d'Ailly napisał dzieło Imago Mundi. Ten wybitny astrolog, fizyk, kosmolog, profesor Uniwersytetu w Paryżu, biskup i potem kardynał opowiada się za sferycznym kształtem Ziemi i jej rotacji wokół osi. Ta praca miała wpływ na opracowanie map i współrzędnych, które towarzyszyły Kolumbowi w podróży do Indii.
          • ciocia_piqa Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 10.09.15, 17:40
            Żeglowali Egipcjanie, Starożytni Grecy, Fenicjanie, Rzymianie zanim słowo "kardynał" pojawiło się w słowniku. Co do wdzięczności dla katolików... tu są problemy. Ale wątek nie o tym. Może być, że parę wynalazków poczynili. Być może hiszpańskie trzewiczki są projektem jakiegoś kardynała. Tak samo stos do palenia dzieł zakazanych... smile
            • qwardian Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 10.09.15, 18:14

              Dla Greków świat mieścił się w obrębie Morza Jońskiego, Egejskiego, Adriatyku i okolicach, na podstawie bohaterów opisanych w Iliadzie i Odysei. Cywilizacja katolicka zawojowała na żaglówkach cały świat..
        • a000000 Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 10.09.15, 17:27
          ciocia_piqa napisała:

          >Pedofilem nie był. Miał kobietę, powiedzmy - gosposię.

          także księdzem nie był.... nie miał święceń kapłańskich. Był za to kanonikiem, stanowisko honorowe.
          Trudnił się medycyną, co w tamtych czasach gdy medycyna ocierała się o czary, wyklucza możliwość bycia księdzem.
        • dachs Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 10.09.15, 18:43
          iocia_piqa napisała:


          > Kopernik nie opublikował swego dzieła za życia by
          > je uchronić właśnie. Nie chciał podzielić losu Galileusza. Pedofilem nie był. M
          > iał kobietę, powiedzmy - gosposię. smile

          A jaki to los spotkał Galileusza, bom ciekaw?
          • oleg3 Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 10.09.15, 19:24
            ciocia_piqa napisała:
            Cytat
            Kopernik nie opublikował swego dzieła za życia by je uchronić właśnie. Nie chciał podzielić losu Galileusza.


            dachs napisał:
            > A jaki to los spotkał Galileusza, bom ciekaw?


            Ciotka idiotka połączyła dwa popularne wśród r a c j o n a l i s t ó w mity: o Koperniku co bał się kar kościelnych za opublikowanie De revolutionibus orbium coelestium i o Galileuszu, który był podobno represjonowany przez rzymską kurię za działalność naukową. Tyle, że ciotka idiotka nie zdaje sobie sprawy z tego, że Kopernik zmarł w 1543, a Galileusz urodził się w 1564. Kopernik nie miał szans poznać strasznego losu Galileusza.

            I co robić z takim durniem jak ciotka?
            • ciocia_piqa Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 10.09.15, 20:30
              oleg3 napisał:

              > Ciotka idiotka połączyła...
              > I co robić z takim durniem jak ciotka?

              Pieprzony chamie, jeszcze ciebie traktowałem z szacunkiem. Straciłeś szansę poważnego traktowania. Nie masz ŻADNYCH argumentów więc jak ten tonący chwytasz się brzytwy. Wykazałem, że religie to totalna głupota. Może być ci z tego powodu przykro ale, na wszystkich bożków świata, nie używaj epitetów bo świadczą o braku argumentów właśnie.
              A to, że Kopernik nie znał losów Galileusza jeszcze niczego nie dowodzi. Żył w czasach, w których miał prawo się obawiać Kościoła Katolickiego i to jest najważniejsze. Co do wątku wprowadzającego - znów szuwar.
              • a000000 Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 10.09.15, 20:53
                ciocia_piqa napisała:

                > Pieprzony chamie,

                oj, ciociu droga.... udam że nie słyszałam...

                >Wykazałem, że religie to totalna głupota.

                niczego nie wykazałeś, ale wolno Ci mieć takie zdanie. Z tym, że nawet jeśli Boga nie ma, trzeba by było Go wymyśleć, gdyż taka instytucja jest masom potrzebna do prawidłowego rozwoju i współistnienia. Inaczej już dawno by się wszyscy powyrzynali.
                Czuję się w obowiązku wspomnieć o islamie, który to nie jest religią tylko filozofią organizującą społeczność. To jest twór bardziej polityczny, bo i w celu politycznym powstał.
                Mahomet zapragnął stworzyć coś w rodzaju państwa , którym by sobie porządził.... no i wymyślił PRAWO wedle którego to państwo miało funkcjonować. Dla umocowania swoich paragrafów powołał się na Allaha, który mu błogosławi....

                Żył w
                > czasach, w których miał prawo się obawiać Kościoła Katolickiego

                owszem. Kościół wówczas nie sprzyjał naukowcom wywracającym dotychczasową wiedzę do góry nogami. Ale z czasem i kościół się przekonał do nowinek.... Kościół zawsze był instytucją, która mieliła bardzo powoli i ostrożnie. Dziś też jest nie inaczej.
                • ciocia_piqa Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 10.09.15, 21:05
                  oleg3 napisał:

                  > Ciotka idiotka połączyła...
                  > I co robić z takim durniem jak ciotka?

                  a000000 napisała:

                  > oj, olegu drogi.... udam że nie słyszałam...

                  Może być?...
              • benek231 Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 10.09.15, 21:21
                ciocia_piqa napisała:

                Żył wczasach, w których miał prawo się obawiać Kościoła Katolickiego i to jest najw
                > ażniejsze.
                >
                ****
                Otoz to. Jedyny problem w tym, ze masz do czynienia z ludzmi malostkowymi, ktorzy czekaja byz popelnil choc ortograficzny blad, by miec sie do czego przyczepic, miec z czego szydzic, znalezc sposob na zakrzyczenie Ciebie, bo argumentow nie maja.

                W ramach walki z herezja "los Galileusza" zapisany byl w ksiegach Inkwizycji na dlugo przed narodzinami Kopernika, a co dopiero Galileusza. Zatem, jak slusznie prawisz, Kopernik mial sie czego obawiac - w najlepszym wypadku wiezienia, a w gorszym stosu. Ze wskazaniem na stos, skoro nawet 60 lat pozniej Galileuszowi grozilo to samo.
                No ale dla ludzi malostkowych najwazniejsza byla Twoja mozliwa pomylka chronologiczna, niz istota sprawy.

                A zarowka uznala, ze wielu ludzi chcialoby takiego uwiezienia jak Galileusz, czyli zazdroscili mu tego. Ciekawe co by na to powiedzial Galileusz.

                Bo Zerowka, wiadomo, nawet gdyby Galileusza w lochu trzymali to na terazniejszy uzytek wynalazla by gdzies tam jeszce gorsze lochy, sugerujac, ze w zasadzie powinien sie chlop cieszyc z lagodnego z nim obejscia sie przez dobrotliwy i wyrozumialy kk.
                • a000000 Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 10.09.15, 21:33
                  benek231 napisał:

                  > A zarowka uznala, ze wielu ludzi chcialoby takiego uwiezienia jak Galileusz,

                  oczywiście, zwłaszcza, że zakaz opuszczania willi został uchylony. Pozostała tylko kara odmawiania psalmów pokutnych.
                  • benek231 Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 10.09.15, 21:59
                    a000000 napisała:

                    > benek231 napisał:
                    >
                    > > A Zerowka uznala, ze wielu ludzi chcialoby takiego uwiezienia jak Galileu
                    > sz,
                    >
                    > oczywiście, zwłaszcza, że zakaz opuszczania willi został uchylony. Pozostała ty
                    > lko kara odmawiania psalmów pokutnych.
                    ****
                    Ponawiam pytanie. Ciekawe co by na to powiedzial Galileusz?
                    Nie bez kozery je zadalem.
                    Ty najwyrazniej uznalas, ze nie mialo ono zwiazku z wczesniejszymi zdaniami, ze nie bylo istotne.
                    • a000000 Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 11.09.15, 20:04
                      benek231 napisał:

                      > Ponawiam pytanie. Ciekawe co by na to powiedzial Galileusz?

                      pewnie byłby zadowolony. Miał wikt i opierunek na wysokim poziomie, nie musiał się troszczyć o sprawy przyziemne, więc oddawał się temu co ukochał - nauce. Zwłaszcza, że inni naukowcy odwiedzali go gremialnie. Jakoś dziwnie się nie bali zemsty okrutników inkwizycji.
                      • benek231 Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 11.09.15, 20:51
                        W innym dokumencie inkwizycji z datą 26 lutego 1616 stwierdzono:


                        "... rzeczony Galileo, wezwany i będący przed obliczem Pana Kardynała, został, w obecności Jego Przewielebności Michelangelo Seghizzi (...), przez rzeczonego Kardynała ostrzeżony, że wymieniona wyżej opinia jest błędna i upomniany, aby ją porzucił; natychmiast potem, w obecności mojej i świadków, podczas gdy Pan Kardynał był wciąż obecny, rzeczonemu Galileo nakazał i zobowiązał go rzeczony Komisarz, w imieniu Jego Świątobliwości Papieża i całej Kongregacji Urzędu Świętego, aby całkowicie wyrzekł się rzeczonej opinii, że Słońce jest środkiem świata i jest nieruchome, i że Ziemia porusza się; ani nadal jej nie wyznawał, nauczał, albo bronił w jakikolwiek sposób, ustnie albo na piśmie; w przeciwnym wypadku postępowanie będzie wszczęte przeciwko niemu przez Urząd Święty; z którym to nakazem rzeczony Galileo zgodził się i przyrzekł mu być posłusznym."

                        — G. de Santillana, The crime of Galileo. Time Inc., New York 1962, s. 134

                        W rezultacie w marcu 1616 r. dzieło Kopernika zostało wprowadzone na indeks ksiąg zakazanych.

                        Zainteresowanie Świętej Inkwizycji powróciło w lutym 1632 roku kiedy to Galileusz opublikował Dialog o dwóch najważniejszych systemach świata: ptolemeuszowym i kopernikowym. Była to ujęta w formie rozmowy rozprawa popularnonaukowa. Podzielona została na 4 rozdziały, odpowiadające czterem dniom dysputy, z których każdy był poświęcony innemu tematowi. W pierwszym dniu omówione zostały zjawiska ziemskie i niebieskie, w drugim – dzienny obrót Ziemi, w trzecim – roczny ruch Ziemi dookoła Słońca, w czwartym – teoria przypływów. Wywody trzech pierwszych rozdziałów były trafne, natomiast teoria przypływów okazała się błędna. Galileusz próbował wyjaśnić to zjawisko jako wynik ruchów Ziemi, zarówno obrotowego jak i obiegowego wokół Słońca[1]. W książce tej pojawia się postać Simplicio (imię kojarzące się z filozofem Symplicjuszem, ale również z sempliciotto, co po włosku znaczy – prostak). W usta Simplicio Galileusz niefortunnie włożył słowa swojego przyjaciela papieża Urbana VIII, który był przeciwnikiem teorii kopernikańskiej.

                        16 czerwca 1633 roku papież Urban VIII wydał instrukcję dla Kongregacji Urzędu Świętego o następującej treści:


                        "Sanctissimus rozporządził, że rzeczony Galileo ma być przesłuchany co do jego intencji, nawet z groźbą tortur, a jeśli ją podtrzyma, ma wyprzeć się podejrzewanej u niego herezji na plenarnym zgromadzeniu Kongregacji Urzędu Świętego, potem ma być skazany na uwięzienie według upodobania Świętej Kongregacji i należy mu rozkazać, aby nie rozprawiał nadal, w jakikolwiek sposób, ani w słowach ani w piśmie, o ruchomości Ziemi i stabilności Słońca, w przeciwnym wypadku narazi się na kary za recydywę. Książka zatytułowana Dialogo di Galileo Galilei Linceo ma być zakazana."

                        — G. de Santillana, The crime of Galileo. Time Inc., New York 1962, s. 317-318

                        Kazali mu wyrzec sie samego siebie, wyrzekl sie, akceptowal uwiezienie, bo co mial zrobic, ale to nie znaczy, ze podobalo mu sie to bardziej niz bycie wolnym czlowiekiem i wolnym naukowcem.
                        Nie plec wiec moze bzdur.
                        • a000000 Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 11.09.15, 21:06
                          benek231 napisał:

                          > Kazali mu wyrzec sie samego siebie, wyrzekl sie, akceptowal uwiezienie, bo co m
                          > ial zrobic, ale to nie znaczy, ze podobalo mu sie to bardziej niz bycie wolnym
                          > czlowiekiem i wolnym naukowcem.
                          > Nie plec wiec moze bzdur.

                          był wolnym naukowcem, gdyż areszt domowy (w pałacu a obsługą) został uchylony, prace naukowe kontynuowane.
                          Sam twierdzisz, że inkwizycja wszystkich na stosie paliła, więc skoro Galileusz dostał za karę wikt opierunek i kilka pacierzy do odmówienia - to na pewno był zadowolony.
                          • benek231 Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 11.09.15, 21:13
                            Pewnie, ze mogl byc zadowolony, bo mogl skonczyc jak Bruno. A tak tylko wyrzekl sie samego siebie i poruszajacej sie Ziemi. To przeciez nic nie znaczy. Tak jak pozostawannie pod bezposrednia kontrola - w wiezieniu bez krat.
                            • a000000 Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 11.09.15, 21:30
                              benek231 napisał:

                              . Tak ja
                              > k pozostawannie pod bezposrednia kontrola - w wiezieniu bez krat.

                              te kraty bardzo prędko zostały zlikwidowane, a Galileusz od ogłoszenia wyroku do śmierci CAŁY CZAS naukowo pracował.
                              Coś nadmiernie łaskawa ta inkwizycja była....
                              Galileusz jednocześnie głosił, że nie ma sprzeczności między nauką a Biblią, gdyż obie te dziedziny czemu innemu mają służyć.
                              • benek231 Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 11.09.15, 21:34
                                Wiadomo, jak przyznal sie taki, ze jest heretykiem, badz zajmuje sie czarami, to laskawie ucinano mu glowe najpierw (lub wieszano) a palono na stosie pozniej. Gdy sie nie przyznal - to zaczynano od palenia.
                                • a000000 Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 11.09.15, 21:36
                                  benek231 napisał:

                                  > Wiadomo, jak przyznal sie taki, ze jest heretykiem, badz zajmuje sie czarami, t
                                  > o laskawie ucinano mu glowe najpierw (lub wieszano) a palono na stosie pozniej.
                                  > Gdy sie nie przyznal - to zaczynano od palenia.

                                  widzisz, jakie humanitarne paniska! a tak na nich narzekasz....
                      • kalllka Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 11.09.15, 21:09
                        Ano właśnie, ciekawe co, według ciebie- beniu, powiedziałby Galileusz /?/
                • dachs Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 10.09.15, 22:33
                  benek231 napisał:



                  > Otoz to. Jedyny problem w tym, ze masz do czynienia z ludzmi malostkowymi, ktor
                  > zy czekaja byz popelnil choc ortograficzny blad, by miec sie do czego przyczepi
                  > c, miec z czego szydzic, znalezc sposob na zakrzyczenie Ciebie, bo argumentow n
                  > ie maja.

                  Może i ci ludzie są małostkowi, może nie mają argumentów, ale opierają się na faktach nie na fantasmagoriach.
                  >
                  > W ramach walki z herezja "los Galileusza" zapisany byl w ksiegach Inkwizycji na
                  > dlugo przed narodzinami Kopernika, a co dopiero Galileusza.

                  Inkwizycja to Instytucja tak straszliwa była i podstępna, że zanim się Kopernik urodził, wiedziała co napisze.

                  > Zatem, jak slusznie prawisz, Kopernik mial sie czego obawiac - w najlepszym wypadku
                  > wiezienia, a w gorszym stosu. Ze wskazaniem na stos, skoro nawet 60 lat pozniej
                  > Galileuszowi grozilo to samo.

                  Mniej więcej w taki samym stopniu jak Tobie grozi rozjechanie przez samochód przy przechodzeniu przez jezdni. Choć stosy nie były tak powszechnie używane jak samochody


                  > A zarowka uznala, ze wielu ludzi chcialoby takiego uwiezienia jak Galileusz, cz
                  > yli zazdroscili mu tego. Ciekawe co by na to powiedzial Galileusz.

                  Nie ma przekazów, by się skarżył, Może dlatego iż nie miał czasu na głupoty zajęty badaniami naukowymi i dysputami z licznymi odwiedzającymi go intelektualistami tamtej epoki
              • oleg3 Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 11.09.15, 19:08
                iocia_piqa napisała:
                > Pieprzony chamie,
                Ciotka prezentuje poziom antyklerykała-gimnazjalisty co to obraził się na księdza katechetę za jakąś drobnostkę. Mnie - po latach na forum - "pieprzony cham" zwisa i powiewa. Co innego gdyby ciotka wykazała, że nawet z wiki nie umiem korzystać. Wtedy by zabolało.
                • ciocia_piqa Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 11.09.15, 20:06
                  oleg3 napisał:

                  Mnie - po latach na forum - "pieprzony cham"
                  > zwisa i powiewa.

                  Wiem. Wiem, ponieważ - tu cytuję za wikisłownikiem - cham, osoba, która zachowuje się bezczelnie, ordynarnie, nie przestrzega podstawowych norm. Synonim: grubianin, prymityw, prostak, burak, chamidło. Takiemu wszystko zwisa. Dosłownie...
                  • oleg3 Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 11.09.15, 20:11
                    Gdyby dureń zrozumiał, że jest durniem, automatycznie przestałby być durniem. Z tego wniosek, że durnie rekrutują się jedynie spośród ludzi pewnych, że nie są durniami.

                    Stefan Kisielewski, Rzeczy najmniejsze

                    • ciocia_piqa Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 11.09.15, 20:25
                      oleg3 napisał:

                      > Gdyby dureń zrozumiał, że jest durniem, automatycznie przestałby być durniem. Z
                      > tego wniosek, że durnie rekrutują się jedynie spośród ludzi pewnych, że nie są
                      > durniami.
                      >
                      > Stefan Kisielewski, Rzeczy najmniejsze
                      >
                      I tak co zwisa. I powiewa... smile
          • ciocia_piqa Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 10.09.15, 20:10
            dachs napisał:

            > iocia_piqa napisała:
            >
            >
            > > Kopernik nie opublikował swego dzieła za życia by
            > > je uchronić właśnie. Nie chciał podzielić losu Galileusza. Pedofilem nie
            > był. M
            > > iał kobietę, powiedzmy - gosposię. smile
            >
            > A jaki to los spotkał Galileusza, bom ciekaw?
            >
            >
            Dożywotnie więzienie. Zajrzyj do Wiki...
            • a000000 Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 10.09.15, 20:43
              ciocia_piqa napisała:

              > Dożywotnie więzienie.

              hehehe, w luksusowych warunkach, w pałacu, z przyjmowaniem gości, na koszt kościoła....niejeden by marzył o takim więzieniu.
              • ciocia_piqa Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 10.09.15, 21:02
                a000000 napisała:

                > ciocia_piqa napisała:
                >
                > > Dożywotnie więzienie.
                >
                > hehehe, w luksusowych warunkach, w pałacu, z przyjmowaniem gości, na koszt kośc
                > ioła....niejeden by marzył o takim więzieniu.

                "Czegóż płaczesz? - staremu mówił czyżyk młody -
                Masz teraz lepsze w klatce niż w polu wygody."
                Tyś w niej zrodzon - rzekł stary - przeto ci wybaczę;
                Jam był wolny, dziś w klatce - i dlatego płaczę."
                Ignacy Krasicki
                • dachs tekst w sprawie czyżyka 10.09.15, 21:15
                  jest zupełnie nienaukowy, zalatuje wręcz emocjonalnością. Nic dziwnego, biskup go pisał.
                  Nie brzydzi się ciocia?
            • dachs Re: ale o co ciotce się rozchodzi? 10.09.15, 21:11
              ciocia_piqa napisała:

              > Dożywotnie więzienie. Zajrzyj do Wiki...

              No, tak. Wiki... porażający autorytet.
              Ale nawet Wiki, nie pisze o dożywotnim więzieniu. Tzn. jak się uważnie czyta.
              A co do prześladowania Kopernika, to coś jest na rzeczy. Tylko ciało co się je obracało nie było niebieskie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka