polski_francuz
16.09.15, 20:04
i ubedzie jeszcze bardziej za 10, 20, 30 lat. Zabraknie dziesiatki milionow ludzi. Co zrobic? Ano wprowadzic "zielona karte" i wpuszczac wybranych i wyksztalconych. Niezle, tyle ze jak powierzysz zadbanie o szczegoly ministerskim urzednikom to zrobia tak, ze nikt sie nie zglasza bo: sprawdzic trudno i kilka miesiecy trzeba odczekac, a urzednicy pracuja langsam aber sicher a mlodym emigrantom sie nudzi albo nie chca czekac. A w koncu, co tu kryc, ci urzednicy i wiekszosc spoleczenstwa nie lubi nowych, kolorowych, ze wschodu, z poludnia...a w koncu nie-aryjczykow.
No i co ma zrobic elita, ktora wie, ze obywateli ubywa. Ano, chodzi na msze swieta, modli sie i czeka na okazje. A noz, widelec, cos sie stanie i cos sie uda. No i cos sie udalo, w Syrii jest burdel i miliony uciekly by przezyc. I powoli dociera do nich informacja, ze tu wlasnie ubywa obywateli. I ze niezle sie tam zyje. I ze wladze przyjma.
I uchodzcy ruszyli. Tam gdzie zabraknie obywateli i gdzie sie dobrze zyje. Tyle, ze dostep do Eldorado nie jest prosty i trzeba przejsc przez kilka innych krajow, innych granic, ktorzy uchodzcow nie lubia, nie chca i dostaja sraczki na ich widok.
No moze byloby mozna inaczej? Ano mozna by bylo stworzyc duzy oboz selekcyjny i tam sprawdzac i wpuszczac juz samolotem. Ale to by troche wkurzylo i rodzimych wyborcow i zadziwilo sasiadow. A przede wszystkim nie ma ten kraj ani kolonii ani wysp na morzu Srodziemnym.
A z innej strony jest sposob nacisku na kraje przejsciowe, ktore zyja w pewnym stopniu z pomocy finansowej kraju ktoremu ubywa obywateli.
No i koniec koncow jest jak jest, bo inaczej byc nie moze.
PF