Dodaj do ulubionych

dzisiejszy piątek jest cudowny

IP: *.tgory.pik-net.pl 12.04.02, 12:14
po pierwsze:
jest piątek

po drugie:
znalazłem doskonałe, brand new [na forum] słówko [bomba, rewelka, cymes po
prostu]

"e32] [Not in TLS] Nevertheless, the critics go on. Professor Strzembosz, who
several years ago castigated Adam Michnik for his "anti- goyism," is now among
those busily defending the position that the Jews have in effect brought the
tragedy upon themselves by having lent their support to the Soviet occupying"


ANTI-GOYIZM <- to je ono
czy to dotyczy tego, no... malarza hiszpańskiego?

po trzecie:
szlag z jasnego nieba trafił ślimaka kiedy pełzł po nieuziemionej blasze.


7,00
Obserwuj wątek
    • Gość: siedem po czwarte: IP: *.tgory.pik-net.pl 12.04.02, 12:27
      dowiedziałem się dlaczemu nie lubie Lema

      "Stanisław Lem observed in TYGODNIK POWSZECHNY, Strzembosz's purpose is clear:
      to approve and justify the sickening slaughter."

      interferment.com/jedwabne/more/brumberg.html
      • janusz2_ Re: po czwarte: 12.04.02, 13:41
        Gość portalu: siedem napisał(a):

        > dowiedziałem się dlaczemu nie lubie Lema

        To Ci jeszcze coś podrzucę:
        www.pk.bezuprzedzen.pl/amars.htm

        Stanisław Lem "Imperializm na Marsie":

        "Autorzy amerykańskich Sc-Fc traktują elementy otaczającej ich kapitalistycznej
        rzeczywistości jako po wiek wieków dane, stałe i niezmienne. Jednym z takich
        świętych, nienaruszalnych tabu jest własność prywatna, tak tedy podnoszą ją do
        rangi absolutu i rzutują w najdalszą przyszłość, na jej podstawach usiłując
        wznosić swoje wymarzone utopie. Wynik tego eksperymentu już nie zależy od nich i
        jest całkowicie jednoznaczny: otrzymujemy w taki sposób obłędne, przerażające,
        makabryczne wizje, a dzieje się tak dlatego, ponieważ egzystujący w stadium
        agonalnym imperializm nie ma przed sobą żadnych w ogóle dróg rozwoju i
        przedłużenie w przyszłość jego stosunków społecznych prowadzi do nikąd. To
        stwierdzenie jest jednakowo ważne dla opowieści artystycznie najgorszych i
        najlepszych, tyle, że najgorsze są bardziej sprzeczne wewnętrznie, nielogiczne i
        zakłamane, lecz piętno rzeczywistości wyciska się nieubłaganie również i na nich,
        albowiem pisarz nie może wyjść poza społeczeństwo i tworzyć w oderwaniu od
        nurtujących je problemów; jeśliby tak uczynił, to nie powstanie ani dobra
        literatura ani zła, ale żadna. W takich warunkach w ogóle nie można by pisać. Na
        przykładzie amerykańskiej fantastyki naukowej dostrzegamy, że przyjmując jako
        założenia kapitalistycznym stosunki produkcji i własności nie sposób stworzyć
        godnej człowieka perspektywy przyszłości świata. Całkowicie odmiennie rzecz
        przedstawia się w społeczeństwie, budującym socjalizm. Z niego wszystkie drogi
        prowadzą w przyszłość i dlatego przed pisarzem - twórcą fantastyki naukowej
        otwierają się tu oszałamiające swym bogactwem horyzonty. Gdy jednak pisarz stara
        się być głuchy na głos konieczności historycznej i los klasy rządzącej państwa
        imperialistycznego utożsamia z losem ludzkości, pojawiają się obrazy walczących
        ze sobą planet, martwych, zrytych kraterami bombowych grobów, zboczeń seksualnych
        na wszystkich możliwych światach, obrazy społeczeństwa rządzonego terrorem i
        przekupstwem przed którego potwornością zbawić może tylko ucieczka w obłęd lub
        śmierć... Ale to przecież nie jest wcale fantazja, to przecież znowu - jeszcze
        raz - dzisiejsza Ameryka... i czy nie miałem racji, mówiąc o realnych treściach
        fantastyki naukowej."

        Artykuł ukazał się w "ŻYCIU LITERACKIM"" w 1953 roku

        • Gość: siedem dobrze ze nie napisałem ze mu na starosc IP: *.tgory.pik-net.pl 12.04.02, 13:45
          siadło
          bo w 1953 to chyba miał jeszcze mlodosc
          7,33
          • janusz2_ "Rękopisy nie płoną" 12.04.02, 13:59
            Gość portalu: siedem napisał(a):

            > siadło
            > bo w 1953 to chyba miał jeszcze mlodosc
            > 7,33

            Zgadza się.
            A to, co kiedyś zostało napisane - jest "wieczne".
            "Rękopisy nie płoną" - jak napisał Bułhakow w "Mistrzu i Małgorzacie".
            Ech, dużo by dało wielu spośród naszych "autorytetow moralnych", żeby to nie była
            prawda.
            • Gość: # Re: IP: *.wroclaw.tpnet.pl 12.04.02, 14:10
              janusz2_ napisał(a):

              > A to, co kiedyś zostało napisane - jest "wieczne".
              > "Rękopisy nie płoną" - jak napisał Bułhakow w "Mistrzu i Małgorzacie".
              > Ech, dużo by dało wielu spośród naszych "autorytetow moralnych", żeby to nie by
              > ła prawda.

              Jest gorzej - oni zaczynaja byc dumni ze swojej przeszlosci.
              A mowili, ze wybrali przyszlosc bez przeszlosci.

              • janusz2_ Re: 12.04.02, 14:17
                Gość portalu: # napisał(a):

                > janusz2_ napisał(a):
                >
                > > A to, co kiedyś zostało napisane - jest "wieczne".
                > > "Rękopisy nie płoną" - jak napisał Bułhakow w "Mistrzu i Małgorzacie".
                > > Ech, dużo by dało wielu spośród naszych "autorytetow moralnych", żeby to n
                > ie by
                > > ła prawda.
                >
                > Jest gorzej - oni zaczynaja byc dumni ze swojej przeszlosci.
                > A mowili, ze wybrali przyszlosc bez przeszlosci.
                >

                Fakt, przy tak intensywnym praniu mózgów mas przez media, przy pomieszaniu
                znaczeń podstawowych pojęć, niegdysiejsi serwiliści i sprzedawczyki stają
                się "spiżowymi" autorytetami.
                Cóż nam pozostaje - nie dajmy się.

                Pozdrawiam
    • Gość: nurni Re: dzisiejszy piątek jest cudowny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.02, 14:12
      inny powód to fakt
      że się dziś trochę odkryłeś na forum
      nikt już nie będzie na Ciebie patrzył jak kiedyś
      sam się przyznałeś!!!
      jesteś kucharką!
      kryptofeministo!

      nurni

      kuchnia francuska przypuszczam bo te skorupiaki
      no to jesteś już w Europie!
      • Gość: siedem ba... IP: *.tgory.pik-net.pl 12.04.02, 14:18
        dotego dobrze gotuje
        i mam liliowy fartuszek z napisem "marcysia zwycięży!"

        7,06
        • Gość: tete Siedem fartuszków na siedem dni tygodnia IP: *.telan.pl 12.04.02, 17:58
          Czy każdy jest w liliowym kolorze i z tym samym napisem ?
          Czy jesteś pewien, że Marcysia zwycięży ?

          smile))))tete

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka