Gość: Jan Czek
IP: *.proxy.aol.com
12.02.01, 17:19
9ty luty, 2001
Jan Czekajewski
Naciaganie na Jedwabne nitke
W slad za publikacja w Polsce ksiazki mego kolegi z PIASA, Prof. Jana Grossa pt. „Sasiedzi”, obwiniajacej Polakow za zbrodnie spalenia zywcem ponad tysiaca Zydow w roku 1941 , przez podpuszczone przez Niemcow polskie szumowiny w miasteczku Jedwabne, polska prasa pod publikuje artykuly nakazujace wszystkim Polakom kajanie i pokore.
Nawet Prezydent Kwasniewski sie do tej sprawy i ksiazki Jana Grossa „pozytywnie” ustosunkowal w swej niedawnej wypowiedzi telewizyjnej.
W emigracyjnym Nowym Dzienniku, ukazujacym sie w N.Y. , ukazal sie artykul niejakiego Kobosa, samozwanczego moralisty Narodu Polaskiego, w ktorym zaleca aby Prezydent Kwasniewski razem z Kardynalem Glempem czolgali sie we wlosiennicach proszac o przebaczenie za winy wszystkich Polakow w stosunku do Zydow. Nalezy przypuszczac , ze Pan Kobos juz sobie sprawil wlosiennice i zamierza dolaczyc sie w czolganiu do dostojnych eminencji.
Jesli sie przyjmie, ze Prof. Gross wie co pisze i wypadki sie mialy dokladnie jak opisuje,
to jednak cala heca wokol tego morderstwa nasuwa powazne watpliwosci co do zakulisowych intencji autora, a szczegolnie intencji tych, ktorzy tej sprawie nadaja swiatowy rozglos po uplywie 60 lat od wydarzen.
Polacy byli poddani przez 60 lat propagandzie hitlerowskiej a pozniej komunistycznej. Metody tej propagandy byly prymitywne, oparte na bezczelnym klamstwie, a jej objektem szerokie, malo wyksztalcone masy. Nawet te masy spostrzegly sie szybko ze sa „nabijane w butelke” i stosowaly obrone w postaci odwracania na opak kazdej wiadomosci podawanej przez propagandowe tuby. Jesli np. komunistyczna prasa podawala ze Ameryka zaatakowala Polnocna Koreje, to przecietny Polak odczytal to, ze Polnocna Korea zaatakowala Amerykanow, jesli prasa chwalila „regulacje cen” to znaczylo, ze znowu obnizy sie stopa zyciowa, i wzrosna ceny chleba i szynki itp., itd.
Amerykanskie media (prosze nie mieszac z Amerykanami) wypracowaly bardziej doskonala metode rozwadniania ludzkiego muzgu, tak delikatna i skuteczna, ze parafrazujac dowcip, „dziala jak lek na zatwardzenie, nie przerywajac snu”.
Amerykanska metoda jest oparta na cynicznym manipulowaniu prawdziwymi faktami, z ktorych czesc poddaje sie wielkiemu wzmocnieniu a druga czesc albo sie omija, albo porusza zaledwie mimochodem.
Podobnie sie ma sprawa z morem na Zydach w miasteczku Jedwabne.
Powinismy sobie zadac pytanie , dlaczego ni stad ni zowad, wlasnie teraz, 60 lat po fakcie, sprawa stala sie tak wazna, biorac pod uwage ze w miedzyczasie mordy na nieskonczenie wieksza skale mialy miejsce w Sowietach, Chinach, Kambodzy , Rwandzie, i blizej nam, wsrod „Braci Slowian” w Bosni i Kosowie. Nalezy przypuszczac, ze po wojnie kiedy w aparacie „sprawiedliwosci” i UB pracowalo wielu Zydow, kiedy jeszcze swiadkowie jak i zbrodniarze zyli, sprawa zostala rozstrzygnieta a winni ( a nawet niewinni) skazani. Nie jest prawdopodobnym aby owczesny „aparat sprawiedliwosci ludowej” tolerowal i wybielal zbronie na Zydach, z ktorych wielu bylo sympatykami sowieckiej wladzy.
Autorzy propozycji polskiej wycieczki do Kanosy delikatnie sugeruja, ze ich drazni polskie przekonanie o wlasnej niewinnosci w okresie II Wojny Swiatowej. Te sugestje wymaga specjalnej uwagi.
Byc moze, ze krytycy maja pewna racje, ze Polacy uwazaja sie za narod cierpietnikow, ktory kazda niekorzystna dla siebie sytuacje zgania na obce, wrogie im sily i mocarstwa, wlaczajac w to Zydow, Niemcow i Rosjan. Jest to jednak przywara Polakow i Polacy winni sie sami z tego leczyc,