Trochę prywaty, za pozwoleniem moderacji
Oprócz pisania czytania "Gazety" i pisania tu postów, czytam również i czasami coś piszę w niemieckojęzycznych gazetach (D, A, CH). Dzisiaj spotkał mnie cios, który mnie powalił. Zamieściłem w "Welt" post do tekstu niejakiego Richarda Herzingera o wizycie Merkel w Soczi.
www.welt.de/debatte/kommentare/article164191640/Diese-schwache-Merkel-hat-Putin-nichts-entgegenzusetzen.html
Gość jest znany z dosyć niechętnego (określając to delikatnie) stanowiska do Putina, co daje wyraz w każdym swoim tekście, w tym także. Właściwie to nawet nie zamierzałem komentować jego wynurzeń, lecz zareagowałem na dyskusję innych forumowiczów, gdzie jeden pyta drugiego, czy on nie czyta gazet i nie ogląda wiadomości. Tu się włączyłem do dyskusji, podpowiadając, że nie wystarczy tylko czytanie gazet i oglądanie wiadomości. Trzeba jeszcze przy tym myśleć. Bo jak się czyta takie teksty, jak ten pana Herzingera, to nie dziw, że wielu używa terminu "Lügenpresse".
No i się zaczęło. Najpierw dostałem maila, że moje konto zostało zablokowane. Ale chyba uznali, że to za mała kara i po 2 minutach następny mail, że zostałem wykluczony z forum.
Najlepsze było jednak uzasadnienie.
Sehr geehrter Leser,
leider müssen wir Ihnen mitteilen, dass Ihr Beitrag ....gegen unsere Nutzungsregeln verstößt.
(Wielce szanowny czytelniku, niestety musimy panu zakomunikować, że pana wpis narusza reguły użytkownika)
Z tą opinią się nie zgadzam, bo zasady nie zabraniają krytykować tekstu, a ja skrytykowałem tekst, czy w ogóle rodzaj tekstów, nie tylko danego autora.
Jeszcze lepsza była druga część uzasadnienia:
"Da wir von Ihnen auch ansonsten häufig unqualifizierte Beiträge zu
bearbeiten haben (was jedes Mal Zeit & Mühe erfordert), schließen wir
Sie ab sofort aus unserem Forum aus."
(Ponieważ często musimy zajmować się pana niekompetentnymi wpisami (co za każdym razem wymaga czasu i wysiłku), wykluczamy pana natychmiastowo z naszego forum).
I co tu robić? Jak żyć, panie Prezesie?