calamity.miriam
20.05.20, 08:24
Co za bzdura! nie było żadnego asynchronu. Staszewski nie jest amatorem.
a poeta naśmiewał się z cierpiącego człowieka którego podwieźli na cmentarz, żeby mógł tam pomodlić się przy grobie matki.
Naprawdę? A ja myślałam, że sukinsyn, który usiłuje być suwerenem przekroczył juz wszystkie granice ignorancji, chamstwa i bezczelności roszcząc sobie dla siebie wyjątki i protestuję przed jego życiem ponad wszystkimi, ponad prawem ! I o tym śpiewał Kazik Staszewski.
Że to hańba i to jest hańba. Oczywiście zawsze znajdą się mentalni niewolnicy, zapatrzeni w tego niesympatycznie chorego psychicznie drania i będą mu przyklaskiwać. W tym samym czasie, matka chciała odwiedzić mogliłe zmarłego swojego dziecka i nie została wpuszczona.
Tylko ostatni drań moze być po tamtej, pisowskiej stronie.
nie chce mi się wiecej nawet kropki postawić w twoim kierunku, jeśli napisałeś to wszystko serio.