Dodaj do ulubionych

Sprawdzian z fizyki katastrof

05.01.11, 18:02
Poniżej przykłady ( krótki opis) ekstremalnych katastrof lotniczych.
Zadanie polega na oszacowaniu jakie były skutki katastrofy:
- nikt się nie uratował A
- uratowała się jedna czy pare osób B
- uratowalo się wiećej osób C

Podam potem faktyczne dane i linki do tych katastrof .

1 ) Tu-104
Przy lądowaniu – podejście ze zbyt duża prędkością, zawadził lewym skrzydłem o ziemie, przewrócił się. Rozleciał na dwie połowy, zapalił
Pasażerów 68+7 załoga

2) Tu-104 Przy podejściu do lądowania, zbyt mala prędkość, przechyl w lewo, odłamanie skrzydła przy uderzeniu w ziemie;
przewrócił się na bok i zapalił
na pokladzie 118 osób



3) MD-11 załoga 2
Przy podejściu do lądowania, uderzyl dziobem w pas lotniska, potem ogonem, utracił skrzydło przewrócił się i zapalił.


4) Tu-154 87 osób na pokładzie

przy lądowaniu zszedł poniżej glisady i uderzył nosem o ziemie 500 m przed pasem.

5) Tu104
Upadek Po starcie
Prędkośc 330km/h nabrał wysokośc 30m
Przechył na skrzydło
105 pasażerów
Upadek w głęboki śnieg 190 m za końcem pasa startowego

6) Tu-134 załoga 5
Przy lądowaniu , zaczepił o drzewa na wysokości 12 m
uderzenie w nasyp kolejowy przy przechyle 45 stopni, rozleciał się i czesciowo spalił
spadł 1800 m przed lotniskiem

7)Tu-134
Na pokładzie 16 osób
na wysokości 206 m zaczepia o maszt i zwala się na ziemie kapitan przeżył

8) IŁ-62 kuba
Na pokładzie 70 osób -przy podejściu do lądowania samolot zaczepia o linie energetyczna i spada na plantację 1800 m przed pasem.

9) Ił-62

przy podejściu do lądowania
silniki włączyły się na 80% mocy
uderzenie w wieże ciśnień następnie w
budynek potem upadek w wąwóz potem zapalił się
- silnik nr 1 s włączył się na 80% mocy z powodu awarii rewersu

77 osób na pokładzie

10) Tu-154
179 osób na pokładzie
Przy lądowaniu nocą zderzenie z pługami śnieżnymi Kraz i Ural
Totalna rozwałka samolotu, przednia cześć obróciła się na grzbiet

11) tu-154 111/110
przeżyła jedna osoba
prędkość 473 km/h
pożar ; utrata sterowności na wysokości 173 m
upadek w przechyle 50 stopni



12) Jak 40 29 osób na pokładzie
bez widocznosci uderzenie w drzewa przy podchodzeniu do lądowania 350 m przed pasem
rozpadł się i zapalił
Obserwuj wątek
    • niegracz Re: Sprawdzian z fizyki katastrof 08.01.11, 22:14
      Samo zycie dostarcza koeljnych niestety informacji \
      o specyfice- fizyce katastrof lotniczych

      Wenezuela. 10-letnia dziewczynka przeżyła katastrofę samolotu
      PAP
      2011-01-08, ostatnia aktualizacja 2011-01-08 05:30

      10-letnia dziewczynka przeżyła bez szwanku katastrofę niewielkiego samolotu w Wenezueli, w której zginęło 5 członków jej rodziny.
      Według lokalnych władz, samolot typu PN68 rozbił się w piątek na polach farmy, niedaleko miasta Lima Blanco. Pięć dorosłych osób (dwóch mężczyzn i trzy kobiety), które były na pokładzie poniosło śmierć.

      Dziecko nie odniosło praktycznie żadnych obrażeń.


      - Gdyby samolot uległ katastrofie w Smolensku a na pokładzie byliby Polacy
      to Rosjanie nawet by karetek nie podesłali
      bo przeciez

      przezycie w tych warunkach było niemożliwe

      fizyka -specyfika katastrof lotniczych polega na tym
      ze jedni giną zmiazdzeni siłą upadku
      a inni wychodza bez szwanku

      im wiekszy samolot tym większa szansa ze ktoś przeżyje
      • papaya_cat Szansa w Fizyce-specyfika katastrof lotniczych? 27.01.11, 00:21
        niegracz napisał:

        "> Samo zycie dostarcza koeljnych niestety informacji \
        > o specyfice- fizyce katastrof lotniczych (...) Wenezuela. 10-letnia dziewczynka przeżyła katastrofę samolotu. Dziecko nie odniosło praktycznie żadnych obrażeń.(...) im wiekszy samolot tym większa szansa ze ktoś przeżyje"
        >
        SZANSA w FIZYCE - SPECYFIKA KATASTROF LOTNICZYCH
        Jeżeli w wypadku pięcioosobowego samolotu przetrwa jedna osoba, to jest 20%. Aby szansa była większa dla większego samolotu, to procent musi wzrosnąć. A więc, np. dla 10 osób 30%, dla 20 osób 40%, dla 100 osób 50%, itd. Czy to się naprawdę obserwuje i czy to jest różne od innych katastrof? Na przykład, jak autobus z 50 osobami i samochód osobowy z 5 osobami spadną w tę samą przepaść, to czy % osób, które przetrwają, będzie różny?
        • absurdello Pytanie czy z punktu widzenia rachunku 18.02.11, 01:05
          prawdopodobieństwa: upadek dwóch samolotów w dwóch różnych miejscach, to są zdarzenia zależnie czy niezależne ?

          Czy na podstawie jednego wypadku możemy wnioskować jak DOKŁADNIE przebiegnie inny wypadek ?

          Czy wiedząc, że w danym wypadku przeżyła jedna osoba, możemy wniskować, że w innym też przeżyje jedna czy co najmniej jedna osoba ?

          Wg mnie nie, bo tu jest zbyt wiele zmiennych decydujących o przebiegu danego wypadku, których zakresu wpływu ani przebiegu zmian nie znamy i przez to uwzględnić nie możemy.
          Do tego niktóre zmienne nie muszą pojawić się w obu przypadkach lub chociaż pojawić się w stopniu porównywalnym by mieć podobny wpływ na przebieg kolejnego wypadku.
      • niegracz Re: Sprawdzian z fizyki katastrof 10.01.11, 17:37
        kzet69 napisał:

        > To sprawdzian nie z "fizyki katastrof" ale raczej ze statystyki albo prawa wiel
        > kich liczb...
        .
        nie - jednak bardziej z fizyki katastrof . niz statystyki

        katastrofa dużego samolotu - to zagadnienie opisywalne przy uzyciu mechaniki, wytrzymalosci materiałow , mozna symulowac prawdopodobne zniszczenia i przeciażenia w róznych miejscach samolotu

        same katastrofy dostarczają informacji jak przebiega zniszczenie tak duzej konstrukcji
        \
        jeżeli porówna sie katastrofy o podobnym przebiegu i parametrach uderzenia
        to i rezulataty tych katastrof sa podobne choc owczywiście nigdy identyczne

        przy tych parametrach upadku jak to wynika z dotychczasowych informacji o Tu-154 w Smoleńsku
        byla duża szans ze ktos przezyje

        kolejny przyklad
        Tu-134 na miazge a ponad 20 pasazerów przeżyło

        aviation-safety.net/photos/displayphoto.php?id=19770921-1&vnr=5&kind=C
        aviation-safety.net/photos/displayphoto.php?id=19770921-1&vnr=5&kind=C
        • jarek.pierr.do.lee Re: Sprawdzian z fizyki katastrof 10.01.11, 18:40
          niegracz - Tobie ktoś płaci za to że robisz na tutejszym forum za idiotę czy naprawdę jesteś idiotą. Jeśli to pierwsze to gratuluję sprytu,jeśli to drugie-współczuje.

          Nie jestem fizykiem,tylko co ma fizyka do katastrofy smoleńskiej?
          Po kolei.
          Samolot się rozbił.
          Najpierw zadziałały służby ratownicze-straż,pogotowie,lekarze (rosyjscy).Gasili ,chcieli komuś udzielić pomocy -niestety....stwierdzili że wszyscy nie żyją.I zapewniam Cię że nie znali się na fizyce ,ale znali się bardzo dobrze na robocie którą wykonują na co dzień.
          Potem pojawili się fachowcy od zbierania i składania szczątków.I nie obliczali gdzie ,jak daleko i w które miejsce powinna spaść ręka posła,noga generała ,głowa pilota.Po prostu zebrali te cząstki(których nie można było rozpoznać) i zrobili badania DNA i w ten sposób zidentyfikowali co do kogo należy.Myślę że nie znali się na fizyce,ale są fachowcami od tej roboty którą im powierzono.
          Następnie zajęli się nimi księdza i grabarze.Księdza także nie znają się na fizyce,tylko na ekonomii ;)
          Grabarze-myślisz że przed kopaniem dołu obliczali jak mocno,w którym miejscu i jakiej długości ma być sztyl(trzonek) od łopaty?Nie ,po prostu wykopali bo znają się na tej robocie którą wykonują od lat.I nawet głębokości nie mierzyli od metra tylko od długości sztyla od łopaty.
          Następnie katastrofą zajął się MAK i prokuratorzy(wojskowi).Dlaczego nie powierzono tego zadania fizykom?Bo do wyjaśniania katastrof lotniczych są delegowani eksperci od katastrof lotniczych a do prowadzenia śledztwa są prokuratorzy.Dlatego że są fachowcami w swoich dziedzinach.
          Fizycy to niech zajmują się fizyką,może coś pożytecznego wymyślą ,może będziemy mieli swojego Einsteina.A może Ty będziesz polskim Einsteinem ;)
          Na koniec zacytuję Ci taki dawny wierszyk który był o ....powiedzmy G ,ale tego G bardzo ceni ...powiedzmy J,a pasuje jak ulał do obydwóch.
          "Bo tak już niestety ten świat urządzony,
          że każdy winien robić to do czego jest stworzony,
          miejsce błazna jest w cyrku ,nigdy zaś na tronie,
          a świnia ...będzie świnią...choćby i w koronie."
          • state.of.independence Re: Sprawdzian z fizyki katastrof 26.01.11, 18:08
            jarek.pierr.do.lee napisał:


            > Fizycy to niech zajmują się fizyką,może coś pożytecznego wymyślą

            No właśnie, dlatego że fizycy powinni zajmować się fizyką, ja na przykład wieczorkami zabawiam się swoją robotą (ostatnimi czasy dozymetria), słuchając jednocześnie muzyki i zaglądając na forum.

            Tylko kuźwa, czemu taki Niegracz uzurpuje sobie prawo do zajmowania się fizyką, a ludzi którzy zawodowo się na tym znają - wetknął do swojej "zaszczytnej" sygnaturki jako osłów :-PPP
            • niegracz Re: Sprawdzian z fizyki katastrof 28.01.11, 21:25
              state.of.independence napisała:

              .
              >
              > Tylko kuźwa, czemu taki Niegracz uzurpuje sobie prawo do zajmowania się fizyką,
              > a ludzi którzy zawodowo się na tym znają - wetknął do swojej "zaszczytnej" syg
              > naturki jako osłów :-PPP
              .
              nikogo nie wpychalem
              na forum prezentowane sa poglady, opinie a nie osoby
              to niie Facebook ani czat

              do sygnaturki wpisalem te nicki ktore wyrazily lub wsparły matołeckie opinie na temat zagadnienia co najwyzej na poziomie I klasy liceum

            • niegracz Re: Sprawdzian z fizyki katastrof 17.07.11, 10:30
              state.of.independence napisała:


              > No właśnie, dlatego że fizycy powinni zajmować się fizyką, ja na przykład wiecz
              > orkami zabawiam się swoją robotą (ostatnimi czasy dozymetria), słuchając jednoc
              > ześnie muzyki i zaglądając na forum.
              >
              > Tylko kuźwa, czemu taki Niegracz uzurpuje sobie prawo do zajmowania się fizyką,
              > a ludzi którzy zawodowo się na tym znają - wetknął do swojej "zaszczytnej" syg
              > naturki jako osłów :-PPP
              > .

              Ty sie znasz na fizyce ? :)))
              z takim poziomem wypowiedzi
              to nie zaliczyłabys I klasy liceum o profilu mat/fiz
              moze znasz sie jeszcze na wytrzymałosci materiałów :))

              jezeli byś maiał jakiekolwiek o tym pojecie to
              zaintrygował by cię ów kołowy nie zdeformowany przekrójt czesci ogonowej Tu154


              widzisz - fizyka to zdarzenia rzeczywiste

              pisałem dawno:

              przy takich parametrach upadku jak Tu-154 w Smolensku
              nie powinno byc takich zniszczen ani tylu ofiar

              zycie a wzasadzie katastrofy biegna niestety dalej
              katastrofa Tu-134 pokazuje naocznie po raz kolejny
              jakie sa typowe skutki katastrof przy parametrach upadku zblizonych do tych w Smoleńsku\
              o zadnych 100g - jak w bajecze MAK nie ma mowy
            • niegracz Fizyka zderzeń o dużej energii 13.07.12, 18:41
              zdarzenia fizykalne czyli rzeczywiste
              mają często przebieg inny niż intuicyjnie wiele osób je sobie wyobraża

              np.
              Deska przebiła pień drzewa
              www.nasa.gov/images/content/116676main_plank_palm_lg.jpg
              A tu płyta gramofonowa wbita w pień
              sites.google.com/site/wickedskies/tornadoalley,oklahomausa
              • jamnik_belial Re: Fizyka zderzeń o dużej energii 14.07.12, 09:18
                niegracz napisał:

                > zdarzenia fizykalne czyli rzeczywiste
                > mają często przebieg inny niż intuicyjnie wiele osób je sobie wyobraża

                A czemu jako ilustrację tego stwierdzenie podałeś zdjęcia do zdarzeń które akurat bardzo łatwo było trafnie przewidzieć?

                Ach, że TOBIE się nie mieści w głowie wbicie deski w miękki pień palmy albo stosunkowo ostrej płyty między włókna drzewa? No, że TWOJE rozumienie fizyki jest bardzo kulawe to wiemy już od dawna.
                • niegracz Re: Fizyka zderzeń o dużej energii 15.07.12, 22:53
                  jamnik_belial napisała:

                  >
                  > A czemu jako ilustrację tego stwierdzenie podałeś zdjęcia do zdarzeń które akur
                  > at bardzo łatwo było trafnie przewidzieć?
                  >
                  > wbicie stosunkowo ostrej płyty między włókna drzewa?

                  uważasz że to proste?
                  ;)))\ powtórz to,. spróbuj\
                  weź płytę gramofonową i wcisnij/ wbij między włokna pnia drzewa

                  powodzenia :)))
                  • jamnik_belial Re: Fizyka zderzeń o dużej energii 15.07.12, 23:05
                    niegracz napisał:

                    > > wbicie stosunkowo ostrej płyty między włókna drzewa?
                    >
                    > uważasz że to proste?
                    > ;)))\ powtórz to,. spróbuj\
                    > weź płytę gramofonową i wcisnij/ wbij między włokna pnia drzewa
                    >
                    > powodzenia :)))

                    Ech, niegracz, niegracz. I znowu udowodniłeś jaki z ciebie funkcjonalny. Zupełnie nie rozumiesz mechaniki, nie masz wiedzy o tym jak jest zbudowane drzewo, a do tego nie wiesz nawet jak wygląda winylowa płyta.

                    Widzisz, mój drogi nieuku, wbicie winylowej płyty w pień drzewa jest oczywiście bardzo mało prawdopodobnym przypadkiem, ale tylko dlatego że wymaga zbiegu kilku dość trudnych do uzyskania w sposób przypadkowy okoliczności:
                    1) płyta musi uderzyć w pień drzewa dokładnie wzdłuż swojej płaszczyzny (tu rzecz jasna czepisz się że to sformułowanie ci nie pasuje)
                    2) płyta musi uderzyć w pień drzewa dokładnie wzdłuż linii włókien pnia
                    3) Płyta musi być rozpędzona do dużej prędkości.

                    O ile punkty 1 i 2 byłbym w stanie, działając w sposób świadomy, spełnić, to spełnienie punktu 3 wymagałoby ode mnie zbudowania specjalnej maszyny do rozpędzania płyt winylowych, a na to nie mam teraz czasu.
                    • niegracz Re: Fizyka zderzeń o dużej energii 16.07.12, 18:40
                      jamnik_belial napisała:

                      >, wbicie winylowej płyty w pień drzewa jest oczywiście
                      > bardzo mało prawdopodobnym przypadkiem, ale tylko dlatego że wymaga zbiegu kil
                      > ku dość trudnych do uzyskania w sposób przypadkowy okoliczności:
                      > 1) płyta musi uderzyć w pień drzewa dokładnie wzdłuż swojej płaszczyzny (tu rze
                      > cz jasna czepisz się że to sformułowanie ci nie pasuje)
                      > 2) płyta musi uderzyć w pień drzewa dokładnie wzdłuż linii włókien pnia
                      > 3) Płyta musi być rozpędzona do dużej prędkości.
                      >
                      > O ile punkty 1 i 2 byłbym w stanie, działając w sposób świadomy, spełnić, to sp
                      > ełnienie punktu 3 wymagałoby ode mnie zbudowania specjalnej maszyny do rozpędza
                      > nia płyt winylowych, a na to nie mam teraz czasu.
                      .
                      glupkowaty mądralo
                      tym razem przynajmniej przypadkiem zauwazyłes ze warunkiem koniecznym by miekki materiał wbił sie w pień drzewa jest .. prędkosd co przekłąda się na energię

                      a mowa jest tu własnie o zderzeniach o dużej energii
                      • jamnik_belial Re: Fizyka zderzeń o dużej energii 16.07.12, 22:01
                        niegracz napisał:

                        > glupkowaty mądralo
                        > tym razem przynajmniej przypadkiem zauwazyłes ze warunkiem koniecznym by
                        > miekki materiał wbił sie w pień drzewa jest .. prędkosd co przekłąda się na
                        > energię

                        Miękki materiał? Mój drogi, mówimy o płycie winylowej, a nie twoim...

                        Płyty też nigdy nie widziałeś?
                        • niegracz Re: Fizyka zderzeń o dużej energii 20.07.12, 20:34
                          jamnik_belial napisała:

                          > Miękki materiał mówimy o płycie winylowej, .
                          >
                          > Płyty też nigdy nie widziałeś?
                          .

                          widziałeś kiedyś pien drzewa ? dotykałeś
                          jest miekki ?

                          i co z ta trzciną co sie chwieje na wietrze
                          wbije się w twardy pien czy nie ?

                          i co tą szczapą drewna
                          co wbiła się w twardy pień
                          jak to jest ze materiały o takiej samej twardosci -a jeden przebija drugi

                          fizyka zderzen o dużej energii
                          • jamnik_belial Re: Fizyka zderzeń o dużej energii 20.07.12, 20:55
                            niegracz napisał:

                            > jamnik_belial napisała:
                            >
                            > > Miękki materiał mówimy o płycie winylowej, .
                            > >
                            > > Płyty też nigdy nie widziałeś?
                            > .
                            >
                            > widziałeś kiedyś pien drzewa ? dotykałeś
                            > jest miekki ?

                            Widzę że nie tylko o fizyce nie masz pojęcia ale i o drewnie. Ono nie musi być miękkie. Drewno wzdłuż włókien, czyli tak jak przypadkowo uderzyła ta płyta, jest po prostu łupliwe. Płyta weszła w drewno jak siekiera.

                            > i co z ta trzciną co sie chwieje na wietrze
                            > wbije się w twardy pien czy nie ?

                            Łodyga trzciny jest dość sztywna (podobnie jak płyta winylowa), więc mocno rozpędzona i uderzając prostopadle owszem, może się do pewnego stopnia wbić w drewno.

                            > i co tą szczapą drewna
                            > co wbiła się w twardy pień
                            > jak to jest ze materiały o takiej samej twardosci -a jeden przebija drugi

                            A tak to jest, funkcjonalny frajerze nie rozumiejący fizyki, że te materiały są różnej twardości i w różny sposób się zderzają. Strzała przebija blachę zbroi mimo że i zbroja i grot są żelazne.

                            > fizyka zderzen o dużej energii

                            niegracz, ty nawet banalnej podstawówkowej fizyki nie rozumiesz, a próbujesz straszyć dziada torbą z dużymi energiami?
                            • llukiz Re: Fizyka zderzeń o dużej energii 20.07.12, 22:28
                              > Łodyga trzciny jest dość sztywna (podobnie jak płyta winylowa), więc mocno rozp
                              > ędzona i uderzając prostopadle owszem, może się do pewnego stopnia wbić w drewn
                              > o.

                              a to ci dobre. Udało ci się przyznać rację oponentowi w dyskusji, jednocześnie nie będąc tego świadomym. To bardzo komiczne jest w połączeniu z zarzutami że oponent nie zna fizyki.
                              • jamnik_belial Re: Fizyka zderzeń o dużej energii 21.07.12, 14:36
                                llukiz napisał:

                                > > Łodyga trzciny jest dość sztywna (podobnie jak płyta winylowa), więc mocn
                                > o rozp
                                > > ędzona i uderzając prostopadle owszem, może się do pewnego stopnia wbić w
                                > drewn
                                > > o.
                                >
                                > a to ci dobre. Udało ci się przyznać rację oponentowi w dyskusji, jednocześnie
                                > nie będąc tego świadomym. To bardzo komiczne jest w połączeniu z zarzutami że o
                                > ponent nie zna fizyki.

                                Dlaczego nie będąc świadomym? Przecież on istotnie coś tam bajdurzył o trzcinach powbijanych w drzewa, nie? No więc to jest fizycznie możliwe. Tylko że dla mnie to jest po prostu możliwe, a on, nie rozumiejąc jak to się stało, ekscytuje się tym jako niebywałym zdarzeniem które wywraca jakoby do góry całe rozumienie fizyki.
                                • niegracz Re: Fizyka zderzeń o dużej energii 22.07.12, 13:30
                                  jamnik_belial napisała:

                                  > llukiz napisał:
                                  Udało ci się przyznać rację oponentowi w dyskusji, jednocześnie
                                  > > nie będąc tego świadomym. To bardzo komiczne jest w połączeniu z zarzutam
                                  > i że oponent nie zna fizyki.
                                  >

                                  > Dlaczego nie będąc świadomym? Przecież on istotnie coś tam bajdurzył o trzcinac
                                  > h powbijanych w drzewa, nie?
                                  /
                                  to ty bajdurzysz
                                  - trzcina - jak najbardziej wbija sie w peiń drzewa - zdrowy nie spróchniały- w odpowiednich warunkach


                                  No więc to jest fizycznie możliwe. Tylko że dla mn
                                  > ie to jest po prostu możliwe, a on, nie rozumiejąc jak to się stało, ekscytuje
                                  > się tym jako niebywałym zdarzeniem które wywraca jakoby do góry całe rozumienie
                                  > fizyki.
                                  .
                                  to ty sie kscytujesz i dlatego uzywasz takiego slownictwa i stosujesz erystykę

                                  jamnik belial przejdzie do historii tego forum jako abnegat z fizyki i chemii:
                                  > jamnik_belial:
                                  > Blachy są stosunkowo mało porozrywane, za to są po prostu spalone.
                                  Tak jest, aluminium się spala w takich pożarach. [/i]
                                  Niegracz, ty nie tylko z fizyki jesteś noga ale i z chemii. ....
                                  A w płomieniu produkowanym przez kilka ton paliwa stopy aluminium spalają się aż miło. Gdybyś miał choćby szczątkową wiedzę o katastrofach lotniczych to byś wiedział takie rzeczy, dyletancie. Zresztą to przecież widać nawet na zdjęciach któe dopiero co załączyłeś, góra kadłuba jest spalona.

                                  -wyroby ze stopów duraluminium sa niepalne na powietrzu
                                  - nawet blondynka wie że garnek czy patelnia z aluminium sa niepalne
                                    • niegracz Re: Fizyka zderzeń o dużej energii 28.07.12, 22:40
                                      jamnik_belial napisała:

                                      > niegracz napisał:
                                      >
                                      > > -wyroby ze stopów duraluminium sa niepalne na powietrzu
                                      > > - nawet blondynka wie że garnek czy patelnia z aluminium sa niepalne
                                      >
                                      > Naprawdę? Nawet blondynka?
                                      .
                                      glupotą przebijasz przysłowiowe blondynki
                                        • niegracz Fizyka zderzeń o dużej energii wg ucz.radzieckich 22.08.12, 20:54
                                          wg uczonych radzieckich
                                          przy wspołudziale Pierwszego Kosmonauty
                                          Jurija Gagarina:
                                          (Сaмoлет № 18 c зaглoхшим aвтoрoтирyющим двигaтелем cнижaлcя нaд березaми пoд yглoм трaектoрии к гoризoнтy 22 грaд, имея ycкoрение α = 8.125 м/c2 и перегрyзкy КY = 0,83 ед. (cм. c. 29). Прoлетaя междy двyмя березaми, oн cрyбил крыльями их мaкyшки нa рaвнoм рaccтoянии oт земли. Эти фaкты cвидетельcтвyют o нoрмaльным предпocaдoчнoм пoлoжении caмoлетa. При дaльнейшем cнижении и cрyбaнии крыльями cтвoлoв рaзличнo рacпoлoженных в рoще берез caмoлет рaзвoрaчивaлcя и нaклoнялcя к земле. При тaкoм cлoжнoм движении caмoлет ocтaвлял cледы кoнтaктa пa cтвoлaх cрyбленных пoлyвекoвых берез
                                          samolot Mig-15 który pilotował Jurij Gagarin
                                          zrąbał parę półwiekowych brzóz nim rozwalił sie uderzając o ziemię z predkoscia ok. 190 m/sek

                                          masa startowa samolotu Mig-15 5700kg
                                          skrzydła duraluminiowe
                                          • jamnik_belial Re: Fizyka zderzeń o dużej energii wg ucz.radziec 22.08.12, 21:42
                                            niegracz napisał:

                                            > samolot Mig-15 który pilotował Jurij Gagarin
                                            > zrąbał parę półwiekowych brzóz nim rozwalił sie uderzając o ziemię z pr
                                            > edkoscia ok. 190 m/sek
                                            >
                                            > masa startowa samolotu Mig-15 5700kg
                                            > skrzydła duraluminiowe

                                            No i? Jakaś konkluzja? Zrąbał parę drzew i się rozbił. Zupełnie jak pod Smoleńskiem.

                                            • niegracz Binienda jest fachowcem i dobrze obliczył 23.08.12, 08:09
                                              jamnik_belial napisała:

                                              >
                                              > No i? Jakaś konkluzja? Zrąbał parę drzew
                                              .
                                              konkluzja oczywista:
                                              skoro cienkie duraluminiowe skrzydło samolotu Mig-15
                                              scięło ok,30 cm brzozę
                                              to znacznie mocniejsze skrzydło Tu-154 ścieło (by)
                                              gdyby do takiego zderzenia doszło - 40 cm brzoze

                                              fizyczny dowód sluszności obliczeń i symulacji Bininedy
                                              ( Binienda przeprowadził też stosowny eksperyment badając zachowanie drewna brzozy przy stosownej predkości uderzenia- dane te wprowadził do programu )
                                              >
                                              • jamnik_belial Re: Binienda jest fachowcem i dobrze obliczył 27.08.12, 22:45
                                                niegracz napisał:

                                                > jamnik_belial napisała:
                                                >
                                                > >
                                                > > No i? Jakaś konkluzja? Zrąbał parę drzew
                                                > .
                                                > konkluzja oczywista:
                                                > skoro cienkie duraluminiowe skrzydło samolotu Mig-15
                                                > scięło ok,30 cm brzozę
                                                > to znacznie mocniejsze skrzydło Tu-154 ścieło (by)
                                                > gdyby do takiego zderzenia doszło - 40 cm brzoze

                                                No i przecież ścięło. No chyba że masz jakieś nowe informacje z których wynika że ta brzoza nadal stoi nieuszkodzona?

                                                • niegracz Re: Binienda jest fachowcem i dobrze obliczył 14.10.12, 11:37
                                                  jamnik_belial napisała:

                                                  > niegracz napisał:
                                                  > > to znacznie mocniejsze skrzydło Tu-154 ścieło (by)
                                                  > > gdyby do takiego zderzenia doszło - 40 cm brzoze

                                                  >
                                                  > No i przecież ścięło. No chyba że masz jakieś nowe informacje z których wynika
                                                  > że ta brzoza nadal stoi nieuszkodzona?
                                                  >

                                                  - ścięło ? na pewno ?

                                                  - nie wiadmo co tam sie wydarzyło

                                                  gdyby jaki piszesz skryzdło ścieło brzozę to
                                                  a) przełom brzozy inaczej by wyglądał
                                                  nie byłoby sterczących długich drzazg

                                                  b) przebieg zdarzenia były zapisany we fragmentach skrzydła
                                                  gdyz po przecieciu brzozy skrzydło uległoby złamaniu
                                                  i łatwo byłoby czarno na białym
                                                  pokazać ten dowód takiego własnie przebiegu zdarzenia
                                                  • niegracz Materiały uzupełniające z fizyki katastrof 14.10.12, 11:40
                                                    bardzo dobre
                                                    rzeczowe komentarze, analiza sladów w miejscu katastrofy z punktu widzenia fizyki katastrof
                                                    grzegorz.rossa.nowyekran.pl/post/21594,zniszczenie-tu-154m-101-wybuchem-15m-nad-ziemia-raz-jeszcze

                                                    Zastrzeżenie:
                                                    - wnioski , hipotezy autora niekoniecznie sa zgodne z moimi
                                                  • jamnik_belial Re: Binienda jest fachowcem i dobrze obliczył 14.10.12, 21:21
                                                    niegracz napisał:

                                                    > jamnik_belial napisała:
                                                    >
                                                    > > niegracz napisał:
                                                    > > > to znacznie mocniejsze skrzydło Tu-154 ścieło (by)
                                                    > > > gdyby do takiego zderzenia doszło - 40 cm brzoze

                                                    > >
                                                    > > No i przecież ścięło. No chyba że masz jakieś nowe informacje z których w
                                                    > ynika
                                                    > > że ta brzoza nadal stoi nieuszkodzona?
                                                    > >
                                                    >
                                                    > - ścięło ? na pewno ?

                                                    Och, jeżeli już musimy czepiać się słówek to dokładnie rzecz biorąc oczywiście skrzydło złamało brzozę, zmiażdżywszy pierwej, że tak pojadę Norwidem. Nie zmienia to w najmniejszym stopniu istoty sprawy - skrzydło uderzyło w pień drzewa który nie wytrzymał tego zderzenia, ale w trakcie niszczenia pnia także i skrzydło odniosło tak daleko idące uszkodzenia, że odłamało się.

                                                    Oczywiście wiem że to się kłóci z twoją teorią mówiącą iż w wypadku samochodowym tylko jeden samochód się zgniata, a na drugim nawet lakier nie odpryskuje.
                                • niegracz Re: Fizyka zderzeń o dużej energii 28.07.12, 22:44
                                  jamnik_belial napisała:

                                  >
                                  Przecież on istotnie coś tam bajdurzył o trzcinach powbijanych w drzewa, .
                                  .
                                  sam bajdurzysz

                                  A piece of reed was tested as the sturdiest organic object that might be mistaken for a piece of straw. At both ranges, the reed only managed to go about two inches into the tree

                                  rekord świata wbicia trzciny w pień drzewa wynosi ok 5 cm

                                  to jest własnie fizyka duzych prędkości
                                  zdarzenia fizyczne czyli te ktore dzieja się w rzeczywistosci

                                  trzciny nie da się wbić , wcisnąc w drzewo przy małych predkościach
                                  powiedzmy do 5 m/sek
                • niegracz Re: Fizyka zderzeń o dużej energii 16.07.12, 18:43
                  jamnik_belial napisała:


                  > A czemu jako ilustrację tego stwierdzenie podałeś zdjęcia do zdarzeń które akur
                  > at bardzo łatwo było trafnie przewidzieć?
                  >
                  > wbicie deski w miękki pień palmy

                  .. nie nie pojmujesz chłopski filozofie

                  A w twardy pień ?

                  - deska a nawet szczapa wbija się bez problemu
                  i cąłe twoje głupkowate rozumowanie upada

                  patrz zdjecie:
                  www.srh.noaa.gov/images/lix/20jan2010severe/Loranger18.jpg
            • echte.russische.spion Re: wrak b.zniszczony niż Tu a ludzie przeżyli 16.10.11, 19:23
              niegracz napisał:

              > www.airdisaster.com/photos/aaa701/photo.shtml
              > en.wikipedia.org/wiki/Ariana_Afghan_Airlines_Flight_701
              > 14 survivors
              > Boeing 727 - podobny do Tu-154( 3 silniki w ogonie)
              > spadl przed lotniskiem w silnej mgle
              > zaczepił o drzewa uderzył w dom

              Wcześniej udowadniałeś, że samolot nie może się tak rozpaść na drobne jak rozpadł się Tu154M - 101. A teraz będziesz udowadniał, że jednak może. Zaczekam jak będzie się dalej rozwijać twoja "fizyka katastrof".
          • niegracz Re: Sprawdzian z fizyki katastrof 01.02.11, 19:04
            barracuda65 napisał:

            > Te przykłady nie mają sensu. W Smoleńsku, samolot rozbił się do góry nogami. W
            > tym przypadku, szanse są znacznie mniejsze. Co się stało, się stało. Co próbuje
            > sz udowodnić?
            ..

            DC-8 rozbił się do góry nogami
            ( na jakiej podstawie twierdzisz że TU-154 upadł na ziemie kołami do góry ?
            nikt tego nie widział
            nie ma sladów na ziemi które by tego dowodziły-
            jeżeli jak twierdziMAK przeciazenie było 100g to samolot z potęzna siła wrabał w glebe i powinnien byc tam dól, rów, od uderzenia\
            widział go ktoś ?)
            z prostych rozważań geometrycznych wynika ze samolot o tych wymiarach lecacy kilka metrów nad ziemią ( podwozie w momencie zderzenia z brzoza było ok 5 m nad ziemią-
            nie może obrocić sie na grzbiet)
            sprawa wymaga wyjasnienia

            DC-8
            Historia katastrofy podobna ( wg oficjalnych opisów)jak Tu-154
            DC-8 samolotwiększy i cięższy niz TU-155

            Pierwszy komunikat meteo OK.
            Potem pogorszenie pogody i widoczności
            Potem kontrola zabroniła podejścia wg ILS

            Załoga mimo to podchodziła wg ILS
            Zaloga zignorowała sygnały ostrzeżenia o bliskości ziemi

            Zderzenie z drzewem na wysokości 25 m
            Potem uderzenie w drugie drzewo co spowodowało obrót
            i upadek na grzbiet

            załoga 9 + 178 pasażerów

            11 pasażerów przeżyło


            www.tailstrike.com/070689.htm



            na zdjęciu widac potężne podwozie ( do góry nogami) które zgniatało kadłub

            samolot jednak nie rozleciał się w drobny MAK

            11 osób przeżyło czyli przeciażenia w tym miejscu gdzie siedzieli nie przekraczały zapewne 30g


            • barracuda65 Re: Sprawdzian z fizyki katastrof 03.02.11, 09:02
              niegracz napisał: > ( na jakiej podstawie twierdzisz że TU-154 upadł na ziemie kołami do góry
              > ?
              > nikt tego nie widział
              > nie ma sladów na ziemi które by tego dowodziły-
              > jeżeli jak twierdziMAK przeciazenie było 100g to samolot z potęzna siła
              > wrabał w glebe i powinnien byc tam dól, rów, od uderzenia\
              > widział go ktoś ?)

              Płaszczyzna złamania nie charakteryzują się wysoką przeciążenia? I przeczytać tutaj: smolensk.ws/blog/196.html

              Rozdział 6. Możliwe przyczyny całkowitego zniszczenia samolotu

              "... dlatego przytoczę tu komentarze specjalisty, wyrażone na podstawie zamieszczanych wcześniej zdjęć.

              Po uderzeniu w brzozę siła nośna lewego skrzydła, rzecz jasna, spadła z powodu braku części tegoż skrzydła, ale najprawdopodobniej i na skutek znaczącego uszkodzenia klap (mechanizm skrzydła) tą brzozą. A teraz moje zdanie na temat skutków tego zdarzenia.
              Przechył po uderzeniu nastąpił nie dlatego, że lewe skrzydło zaczęło opadać, lecz dlatego, że siła nośna prawego skrzydła stała się o wiele większa i prawe skrzydło uniosło się w górę.
              Tzn. zaczęło się (i trwało do momentu upadku) obracanie samolotu dookoła podłużnej osi na skutek zachwiania równowagi sił nośnych skrzydeł. Tak się dzieje podczas sterowanego skrętu samolotu z przechyłem (użycie lotek zmienia siłę nośną lewego czy prawego skrzydła).

              Przy tym nie należy zapominać o tym, że wszystkie silniki samolotu pracowały na pełnych obrotach (najprawdopodobniej, piloci zdążyli je włączyć) i miał miejsce kąt ataku (samolot nabierał wysokości). Tzn. okręcało go bez znaczącego zniżenia (jak skrzydlatą rakietę), ale przy osiągnięciu kąta 90 stopni stało się mianowicie to, o czym Pan dokładnie mówił – siła nośna skrzydeł zadziałała jak na ogonie – samolot „dokręciło” trochę w lewo od kursu (powtórnie i gruntownie).
              Przy czym, pogorszyło sytuację to, że silniki pracowały na pełnych obrotach z ciągiem w kilka ton każdy i to, że znajdowały się one w części ogonowej samolotu, a nie na skrzydłach (ze skrzydeł silniki zazwyczaj odpadają po pierwszym uderzeniu i wtedy nie stwarzają ciągu dla kadłuba w dalszym rozwoju wypadków). Szybkość pozioma spadającego samolotu nie zmniejszyła się, on zderzył się z ziemią w pozycji odwróconej i na dużej szybkości, z pracującymi (popychającymi) silnikami oraz „siłą nośną” skierowaną w dół. Wygląda to tak, że z powodu pracujących do ostatniej chwili silników samolot koziołkował i rozpadał się na drobne kawałki.


              A więc, główną przyczyną całkowitego zniszczenia jest upadek nie na “brzuch”, a na “dach”, przy tym wg bardzo stromej trajektorii. Samolot nie ślizgał się po ziemi, lecz wbił się w nią z wysokości około 20m. Dlatego to nie było po prostu nieudane lądowanie. To było tragicznie nieudane lądowanie – na “dach”, a do tego pod dużym kątem. Poza tym, skrzydła nie znajdowały się w płaszczyźnie horyzontalnej (samolot okręcił się już o ponad 180 stopni).

              Pierwsze uderzenie przyjęło skrzydło (ono złamało się jako pierwsze). Dlatego wynikło i znaczne boczne natężenie sił, co tylko pogorszyło sytuację.

              Zakladam, że konstrukcja samolotu uwzględniała stosunkowe bezpieczeństwo pasażerów podczas lądowania na “brzuch”, skoro jest to typowa technika lądowania awaryjnego poza specjalnie wyposażonym pasem startowym.
              Środkowa część skrzydeł samolotu, łącząca prawą i lewą części skrzydła, jest najtrwalszą częścią samolotu..."

              "...W TU-154 znajduje się ona w dolnej części, do tego jest jeszcze podłoga. Dlatego dół samolotu jest wytrzymały i jest w stanie przyjmować uderzeniowe obciążenia, a góra – nie. W momencie zderzenia się z ziemią to ona została zniszczona, a samolot ostatecznie stracił sztywność.

              Kadłub to cylinder, sztywny i odporny na zgięcia. Jeśli jednak ściąć część tego cylindra wzdłuż, jego wytrzymałość wielokrotnie się zmniejsza i taki element można łatwo złamać. W momencie uderzenia słabo zabezpieczona góra salonu została zdewastowana, konstrukcja samolotu straciła sztywność i rozpadła się na odłamki. Możliwe, że swoją rolę odegrały uszkodzenia lokalne, spowodowane uderzeniami o drzewa. One także osłabiły konstrukcję.

              Ilustracją różnic w zabezpieczeniu „dołu” i „góry” samolotu służy wypadek, podczas którego ciąg powietrza zdarł obicie ze znacznej powierzchni górnej części kadłuba. Stało się to w 1988 roku, samolot Boeing-737 należał do kompanii „Aloha Aierlines”.Samolot w trakcie lotu na wysokości 7 300 metrów stracił 35 metrów kwadratowych kadłuba. On praktycznie zamienił się w “kabriolet”.
              Pilot zdołał wylądować, z 95 ludzi, znajdujących się na pokładzie, tylko 1 osoba zginęła, 65 osób dostało obrażeń.

              Ten przykład pokazuje jak słabo jest zabezpieczony salon przed uderzeniami od góry i z boków. Może go zniszczyć nawet ciąg powietrza (plus różnica ciśnień w salonie i na zewnątrz). Oczywistym jest, że spotkanie z powierzchnią ziemi z szybkością 300km/h będzie miało znacznie gorsze następstwa.

              Należy też wziąc pod uwagę i ten fakt, że samolot intensywnie się obracał, co samo z siebie już stwarza obciążenia dla konstrukcji. Przecież to nie myśliwiec, TU ma kilkakrotnie mniejszy zapas wytrzymałości i nie jest przeznaczony do pracy w warunkach dużych przeciążeń. Pamiętacie, jak rozwalił się nasz TU-144 podczas pokazów lotniczych, wykonując energicznie manewr, powody którego nie są wyjaśnione do tej pory? Po prostu rozpadł się w powietrzu. Całkiem nowy samolot.
              W naszym przypadku podczas spadania i obracania przeciążenia nie będą mniejsze.

              Podsumowując — aksjomat: teoretycznie można stworzyć samolot z dużym zapasem wytrzymałości, ale nie jest to ekonomicznie usprawiedliwione. I nikt tak nie robi. Chociażby dlatego, że nawet teraz wg statystyk transport lotniczy jest najbardziej niezawodny.

              Nikt nie miał szans na przeżycie przy takiej trajektorii spadania. I tak znaczne zniszczenie samolotu jest zupełnie naturalne dla takiej trajektorii..."
              • niegracz Re: Sprawdzian z fizyki katastrof 14.03.11, 17:17
                barracuda65 napisał:
                > Rozdział 6. Możliwe przyczyny całkowitego zniszczenia samolotu
                >

                > "... dlatego przytoczę tu komentarze specjalisty, wyrażone na podstawie zamiesz
                > czanych wcześniej zdjęć.
                >
                > Po uderzeniu w brzozę siła nośna lewego skrzydła, rzecz jasna, spadła z powodu
                > braku części t
                > Przy czym, pogorszyło sytuację to, że silniki pracowały na pełnych obrotach z c
                > iągiem w kilka ton każdy i to, że znajdowały się one w części ogonowej samolotu
                > , a nie na skrzydłach (ze skrzydeł silniki zazwyczaj odpadają po pierwszym uder
                > zeniu i wtedy nie stwarzają ciągu dla kadłuba w dalszym rozwoju wypadków). Szyb
                > kość pozioma spadającego samolotu nie zmniejszyła się, on zderzył się z ziemią
                > w pozycji odwróconej i na dużej szybkości, z pracującymi (popychającymi) silnik
                > ami oraz „siłą nośną” skierowaną w dół. Wygląda to tak, że z powodu
                > pracujących do ostatniej chwili silników samolot koziołkował i rozpadał się na
                > drobne kawałki.
                .
                bzdura
                przy tym kacie uderzenia nie miał szans koziołkować
                przy tej energii uderzenia konstrukcja nie rozpada się na drobniutkie kawałeczki

                >
                > A więc, główną przyczyną całkowitego zniszczenia jest upadek nie na “brzu
                > ch”, a na “dach”, przy tym wg bardzo stromej trajektorii. Sam
                > olot nie ślizgał się po ziemi, lecz wbił się w nią z wysokości około 20m.
                .
                w takie bzdury wierzą naciskowcy Laduj Dziadu
                absurdello, hal, qwakacz i inni
                uweirza w kazdą bzdurę
                • niegracz Re: Sprawdzian z fizyki katastrof 17.07.11, 10:47
                  niegracz napisał:

                  > barracuda65 napisał:
                  > > Rozdział 6. Możliwe przyczyny całkowitego zniszczenia samolotu
                  > >

                  > > "... dlatego przytoczę tu komentarze specjalisty, wyrażone na podstawie z
                  > amiesz czanych wcześniej zdjęć.
                  ..
                  Specjalista ?

                  Siergiej Amielin
                  dziennikarz manipulant i bajkopisarz
    • papaya_cat Re: Sprawdzian z fizyki katastrof 25.01.11, 23:26
      Ten wątek, zamiast motta, ma posłowie, które głosi co następuje:

      "Fizyka osłów i baranów z forum Gazeta.pl:
      W czasie chodzenia, w fazie podparcia, czyli gdy stoimy na jednej nodze, kolano przenosi czterokrotny ciężar naszego ciała - przy 100 kg wynosi to aż 400 kg. tak twierdzą: qwakacz , jorl , fan_xciecialuki, tojabogdan, absurdello , maccard, maxikasek ,state.of.independence ,cranmer, kzet69,jot-es49 ,jamnik_belial
      a pół-osioł :you-know -who ,ze 165% ciężaru ciała :)))) "

      W celu sprawdzenia, jak przeciążenie może się różnić od ciężaru ciała, można robić różne doświadczenia. Na przykład:

      Doświadczenie: Grzanie wody przez zamianę energii kinetycznej słoika na ciepło
      (sprawdzenie drugiej zasady termodynamiki)

      Wyposażenie: szklany słoik wypełniony wodą o łącznej masie M=1 kg, taboret o wysokości h=49 cm, pomieszczenie o podłodze pokrytej terakotą w strefie jednorodnego przyciągania ziemskiego o wartości g= 9,80665 m/s(kwadrat) .
      Postulowane wyposażenie: Laserowy miernik ugięcia płytek ceramicznych i szkła w trakcie zderzenia.
      Wyposażenie dodatkowe: szmata, zmiotka z szufelką, kosz, odkurzacz.
      Środki bezpieczeństwa: Buty, rękawice i okulary, woda utleniona, plastry.
      Wyprosić postronnych i zwierzęta domowe.
      Doświadczenie przeprowadzane na wyłączne ryzyko eksperymentatora! Później posprzątać.

      Przybliżone obliczenia:
      T, Czas spadania słoika z taboretu bez prędkości początkowej wyznaczamy ze wzoru h= gTkwadrat/2, czyli T= pierwiastek kwadratowy z 2h/g, czyli pierwiastek z 2*0,49/9,80665, czyli około 0,3161205 sekundy.
      V, Prędkość słoika tuż przed zetknięciem z terakotą obliczamy jako iloczyn g*T, co daje około 3,1 m/s.
      Energia kinetyczna słoika to E= MVkwadrat/2, czyli około 9,62 J (dżula). Jeżeli słoik się nie rozbije, to temperatura wody wzrośnie na skutek zamiany energii kinetycznej na ciepło (ok. 0,24 kalorii na J).

      Wobec braku w chwili obecnej laserowego miernika odkształceń, należy sformułować przybliżone założenie co do ugięcia (do sprawdzenia).

      Założenie:
      Łączne ugięcie terakoty i słoika delta h będzie równe 0,3 mm. W trakcie uginania, siła uginająca (równa sile hamowania) będzie miała stałą wartość F.

      Energia kinetyczna zamienia się na ciepło pośrednio, czyli najpierw słoik i płytka się uginają, a następnie - zderzenie niesprężyste - wprawiają w ruch molekuły płytki i słoika z wodą, co prowadzi do wzrostu temperatury. Siła razy droga to praca, tutaj równa energii kinetycznej, a więc siłę F liczymy dzieląc energię kinetyczną E przez ugięcie delta h.

      F= E/delta h = MV kwadrat/ 2* delta h = 9,62 J/ 0,3mm = 9,62/0,0003m= 32067 N (32067 niutonów).

      Na słoik stojący na podłodze lub na taborecie działa siła ciężkości C= Mg, czyli 9,80665 N.

      Dzieląc F przez masę słoika 1 kg, dostajemy przyspieszenie hamowania 32067 m/s kwadrat.

      Wniosek 1: Przy tych założeniach, średnie przeciążenie słoika w trakcie zderzenia byłoby p/g= F/C = 32067N/9,80665 = 3270 razy więcej niż przyspieszenie ziemskie, inaczej mówiąc 3270 g.

      Inna sprawa, że trwałoby to dość krótko, bo tylko przez czas t małe:
      Liczymy t małe. Ugięcie delta h równa się p t małe kwadrat przez 2, czyli t małe równa się pierwiastek z 2 delta h /p, czyli
      t małe = pierwiastek z (2*0,3*0,001/32067)=0,0001367 sekundy= 0.1367 milisekundy

      Wniosek 2: Szkło tłucze się szybko i są tacy, którzy uważają, że dobrze jest używać korka lub linoleum by zaoszczędzić na naczyniach.

      Wniosek 3: Chodzenie jest procesem dynamicznym i na kolana mogą działać czasem duże siły - stąd siniaki.
      • qwakacz Trzeba było od razu oszczędzić Niegraczowi pracy 26.01.11, 00:07
        i dopisać to co wytłuszconym drukiem:
        ""Fizyka osłów i baranów z forum Gazeta.pl:
        W czasie chodzenia, w fazie podparcia, czyli gdy stoimy na jednej nodze, kolano przenosi czterokrotny ciężar naszego ciała - przy 100 kg wynosi to aż 400 kg. tak twierdzą: qwakacz , jorl , fan_xciecialuki, tojabogdan, absurdello ,papaya_cat , maccard, maxikasek ,state.of.independence ,cranmer, kzet69,jot-es49 ,jamnik_belial
        a pół-osioł :you-know -who ,ze 165% ciężaru ciała :)))) "

        A na marginesie sądzisz że Niegracz potrafi to ogarnąć ? On ci odpowie że statystycznie 50% słoików spadających z taboreta pozostaje całe a przy przeciążeniu które wyliczyłeś to słoika byś szukał na przeciwnej półkuli.
        • papaya_cat Re: Trzeba było od razu oszczędzić Niegraczowi pr 26.01.11, 18:01
          qwakacz napisał:

          > A na marginesie sądzisz że Niegracz potrafi to ogarnąć ? On ci odpowie że stat
          > ystycznie 50% słoików spadających z taboreta pozostaje całe a przy przeciążeniu
          > które wyliczyłeś to słoika byś szukał na przeciwnej półkuli.

          Druga półkula to trop nie do pogardzenia. W dalekowschodnich technikach walki precyzyjnie przykłada się lokalne gigantyczne przeciążenia. Łup, i po cegle. To narzędzie doświadczalne, wzbogacone o statystyczne podejście do grup spadających słoików, pewnie gdzieś prowadzi. Może do wyjaśnienia tajemnicy? (Ale której?)
      • niegracz Re: Sprawdzian z fizyki katastrof 27.01.11, 21:35
        papaya_cat napisał:

        >
        > Wniosek 1: Przy tych założeniach, średnie przeciążenie słoika w trakcie
        > zderzenia byłoby p/g= F/C = 32067N/9,80665 = 3270 razy więcej niż przyspieszeni
        > e ziemskie, inaczej mówiąc 3270 g.
        >>
        > Wniosek 2: Szkło tłucze się szybko i są tacy, którzy uważają, że dobrze
        > jest używać korka lub linoleum by zaoszczędzić na naczyniach.
        .
        nie słyszałem o szklanych samolotach
        może takie sa w ..wariatkowie :)))
        >
        > Wniosek 3: Chodzenie jest procesem dynamicznym i na kolana mogą działać
        > czasem duże siły - stąd siniaki.
        ..
        wniosek nieuprawniony gdyż sloik nie chodzi i nie ma kolan
        • papaya_cat Re: Sprawdzian z fizyki katastrof 28.01.11, 21:14
          niegracz napisał:
          .
          > nie słyszałem o szklanych samolotach
          > może takie sa w ..wariatkowie :)))

          > Model może wyglądać tak . W dużych też stosują szkło, np. jako włókno szklane.
          Wniosek 3: Chodzenie jest procesem dynamicznym i na kolana mogą działać czasem duże siły - stąd siniaki.
          > .. wniosek nieuprawniony gdyż sloik nie chodzi i nie ma kolan

          Chodzi i ma kolana, jeśli np. jest z masłem orzechowym .
          Rozumiem, że co do wniosku 1 osiągnięta została zgodność?
            • papaya_cat Re: Sprawdzian z fizyki katastrof 31.01.11, 23:59
              niegracz napisał:
              ".. wniosek nieuprawniony gdyż sloik nie chodzi i nie ma kolan"
              a teraz odpowiedział:
              "głupotą postów pobiłeś gwakacza"

              Ludzie chcą spełnić Twoje życzenia. Chciałeś słoik z kolanami i dostałeś, tańczył, a teraz proszę, następny, z kosmitami i z korkiem . W szklane samoloty nie wierzyłeś, a tu, patrz, przyleciał . A Ty, zamiast się cieszyć, mówisz, że takie posty są głupie. Sam je wywołałeś. Akcja = reakcji, więcej optymizmu!
        • niegracz Re: po co pisać tak długiego posta o rozbijaniu s 17.03.12, 07:52
          llukiz napisał:

          > przecież to i tak nie zmieni faktu, że się skompromitowaliście z tymi 400kg
          '
          rekordzista wśród Naciskowców Ląduj Dziadu
          w zyciu codziennym znosi przeciązenia 8g

          Re: Liczyć trzeba umieć
          Autor: qwakacz 19.08.10, 22:26

          a=V^2/2S a-przeciążenie V-prędkość S-droga hamowania

          Przeciążenia z którymi stykamy się na co dzień
          * 10,4 g – podczas upadku z krzesła.
          * 8,1 g – podczas schodzenia ze schodów.
    • calun_torunski juz ci na to odpowiadalem - tu masz pelne zestawie 26.01.11, 19:40
      forum.gazeta.pl/forum/w,1157,120864239,120980037,Kto_wskaze_choc_jeden_punkt_w_raporcie_MAKu_1.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,1157,120864239,120980045,Kto_wskaze_choc_jeden_punkt_w_raporcie_MAKu_2.html
      i po co kombinowac ???

      przypadki przezywania = tylko i wylacznie w samolocie kolami do dolu

      w samolocie na plecach nigdy nie przezyl NIKT - zero przezywalnosci
      • tojabogdan miło Wam, że jesteście na tzw. liście niegracza? 26.01.11, 21:17
        była lista Schindlera, Wildsteina, lista pederastów (zawsze tak tytułowaliśmy listy obecności na wykładach puszczone w obieg), lista złoczyńców, lista zakupów, a teraz jest i lista niegracza.
        Miałem obawy, że usunie mnie z niej, zwłaszcza po tym, jak wyrażałem się wyłącznie ironicznie o jego pseudonaukowych wywodach. Byłoby mi smutno, bo towarzystwo całkiem sympatyczne. Ale, na szczęście dla mnie, on nie jest w stanie pojąć niczego innego, czego sam nie wymyślił. A swoją czarną (niebieską, malinową?) listę stale rozszerza...
          • papaya_cat Re: miło Wam, że jesteście na tzw. liście niegrac 27.01.11, 00:46
            Oprócz "czarnej postaci", inna rzecz ma świadczyć o "dziwnym" zjawisku. Od chyba maja 2010 do stycznia 2011 na różnych stronach pojawiał się następujący kawałek:
            ".Nierealna prędkość schodzenia
            Zastanawiająca jest także podana w stenogramie, nierealna, prędkość schodzenia
            maszyny. Nie dość, że jej wartość jest ekstremalna, to jeszcze samolot po
            7-sekundowym locie poziomym traci 20 metrów wysokości w 1 sekundę, podczas gdy nie
            powinien w tym czasie przekraczać 4-6 metrów. To nie jest możliwe, zwłaszcza biorąc
            pod uwagę ukształtowanie terenu - twierdzą piloci."
            Widziałem też na pewnej stronie wykres z radiowysokościomierza, na którym to pokazano. Ale przecież wysokościomierz radarowy mierzy różnicę między poziomem lotu i poziomem terenu. A więc, samolot może lecieć poziomo, ale w dolinie może pojawić się górka i to będzie pokazane jako utrata wysokości. Czy nie jest tak przypadkiem?
    • papaya_cat Rozmazana Morning Glory cloud w Smoleńsku? 05.02.11, 14:27
      Coś podobnego do zjawiska Morning Glory cloud , które jest wyjaśniane jako przykład solitonu atmosferycznego, można zaobserwować na zdjęciach satelitarnych okolic Smoleńska z dnia 10.04.2010 . Na blogu jest dość dużo zdjęć, a chmury są dobrze widoczne na drugim zdjęciu pod wykresami temperatury. Z tym, że na zdjęciach z Zatoki Karpenteria wałeczki są wyraźnie rozdzielone, a tu w okolicy lotniska są lekko rozmazane, pod kątem chyba około 45 stopni do pasa. Trochę dalej są wyraźnie rozdzielone.
      • papaya_cat Re: Rozmazana Morning Glory cloud w Smoleńsku? 05.02.11, 20:46
        Przepraszam za naiwne pytanie, ale czy ktoś określił i gdzieś zostały opisane prędkości pionowe i poziome wiatru związane z prążkami chmur widocznymi na drugim zdjęciu pod wykresami temperatury na blogu smolensk.ws? Rozumiem, że nie są to tak ładnie rozdzielone prążki, jak w "glorii poranku" w Australii, ale jednak są wyraźnie widoczne.
        • papaya_cat Jak wiał wiatr w "uliczkach chmur" w Smoleńsku? 06.02.11, 20:22
          Czy w prążkach czy "uliczkach chmur" w Smoleńsku, pokazanych na drugim zdjęciu pod wykresami temperatury na blogu , wiał wiatr około 140 stopni, czy raczej około 230 stopni?

          Według tekstu "rozmów zarejestrowanych przez otwarty mikrofon", około 9:30 czasu lokalnego padają słowa"
          09:29:38 Krasn.: - Mgła falami, na to wygląda.
          a 25 minut później kierownik lotów mówi :
          08:54:17 KL – 8-17-sty na „Korsażu” 3 stopnie, mgiełka. Widoczność 4, wiatr 140 stopni, 2 metry. Temperatura +2, ciśnienie 7-45, 7-45. (schemat) lądowania 2-59.

          Później zaczynają się jeszcze większe problemy z mgłą. Więcej uwag na temat kierunku i siły wiatru w zapisie z mikrofonu nie znalazłem. Natomiast na zdjęciu satelitarnym, zrobionym tego samego dnia i - na zdrowy rozsądek - w chwili zbliżonej do tej, w której zdarzyła się katastrofa, widać "prążki chmur". W którą stronę wiał wiatr w tych prążkach chmur?

          Przyczyny powstawania podobnych prążków są różnie wyjaśniane.

          Według opisu zdjęcia uliczek chmur nad Hudson Bay, linie chmur są "zmiatane" znad lodu w północno-zachodniej części Zatoki Hudsona na południowy wschód. Z tego wyjaśnienia wynikałoby, że uliczki chmur tworzą się na tym zdjęciu równolegle do kierunku wiatru, który wieje z północnego zachodu na południowy wschód, chociaż autor tekstu nie podaje szczegółowego opisu mechanizmu tworzenia się "uliczki".

          Ale z opisu chmur glorii poranku wynika, ze takie chmury składają się z długich cylindrów, które "toczą" się w ten sposób, że w nich wiatr z przodu wieje do góry, a z tyłu na dół. Z tego wynikałoby, że widoczne z satelity "prążki" w tym przypadku powinny poruszać się w kierunku prostopadłym do kierunku wiatru.

          Ze zdjęcia na blogu można wyliczyć, przez porównanie odległości i policzenie prążków, że średnia szerokość prążka wynosiła około 1,6 kilometra. To zgadza się z wymiarami zarówno dla glorii jak i dla innego typu uliczek. Ale w jakim kierunku poruszały się te prążki chmur 10.04.2010 w Smoleńsku?

          Natomiast
          • papaya_cat rozwój chmury z satelity 08.02.11, 00:18
            Zdjęcia z satelity pogodowego dostępne są tutaj . Trzeba wpisać "zdjęcia historyczne", podać datę i godzinę. Można sobie obejrzeć co godzinę, w podczerwieni lub widzialne. Jak się porówna, to widać, że dla podczerwieni ta warstwa mgły gruba nie była. Tyle, że są to zdjęcia w takiej skali, ze żadnych lokalnych prążków, wirów czy obłoków nie widać. Po prostu chmura z godziny na godzinę się ledwo rusza.
            To jest według czasu UTC.
    • niegracz Re: Sprawdzian z fizyki katastrof 05.02.11, 21:20
      internauta tak to wyłozył:

      tak eeeest
      bu-dzin, 18 października, 2010 - 07:35
      fizyka strasznie zajątrzyła. Proponuję również zakazać książek do fizyki. Szczególnie ta zasada zachowania pędu jest wręcz uwlaczająca. Ja sądzę że w odpowiednich gazetach ludziom wyjaśnią że ona tak na prawdę nie do końca obowiązuje jak jest mgła i są naciski w samolocie bo wtedy samolot się deformuje (albo coś takiego).
      • papaya_cat Re: Sprawdzian z fizyki katastrof 17.02.11, 13:08
        Fizyka jest uciążliwa, bo wymaga równań, a potem się okazuje, ze i tak się czegoś nie uwzględniło i trzeba zaczynać od początku.

        Zjawisko okresowe na rysunku 46 raportu MAK a chmury
        Prędkość pionowa pokazana jest na niebiesko jako "wiert. skorost' (...)". (co w nawiasie, nie bardzo mogę odczytać, ale wygląda na jakieś "rasczite....?", czyli może "obliczona?", w każdym razie, jaka by nie była, jest to prędkość w pionie. Ta linia przypomina zjawisko "prawie"okresowe:
        - Pierwszy garb, czyli wzrost i spadek od początku wykresu, czyli od około 10700 do 8000 m;
        - Drugi garb od ok. 8000 do ok. 5200 m;
        - Trzeci, niższy od ok. 5200 m do ok. 2600 m;
        - Czwarty, jeszcze niższy, zaczynający się od ok. 2600 m, przerwany próbą odejścia.

        Wyjaśnienia mogą być różne:
        a) Pierwsza możliwość
        Pilot raz nastawił parametr pożądanej prędkości pionowej i zajął się czym innym. Samolotem lekko "bujało" w sposób naturalny. "Bujanie" brało się stąd, ze samolot przecinał po kątem w przybliżeniu 30 do 45 stopni prążki chmur. W tych prążkach w jasnych miejscach występował ruch powietrza w pionie - w górę lub w dół. W wyniku przechodzenia przez kolejne prążki prędkość pionowa samolotu była modulowana przez prędkość powietrza . Jeśli średnią szerokość "prążków", wyliczoną z mapy jako ok. 1,6 km, podzielimy - z odpowiedniego trójkąta - przez sinus kąta między kierunkiem lotu a równoległą do prążka, czyli przez liczbę od około 1/2 do 1/pierwiastek z dwóch, to otrzymamy wartość, w przybliżeniu, pomiędzy 2200 a 3200 m. Z rysunku 46 wynikałoby, że zjawisko powtarza się co w przybliżeniu 2700 m, od około 2400 do 3000 m. Oczywiście, szerokość kolejnych prążków nie musi być dokładnie równa, ani też nie są one dokładnie równoległe.

        b) Druga możliwość
        Pilot kręcił przez cały czas pokrętłem zadawania prędkości pionowej w sposób w przybliżeniu sinusoidalnie zmienny. Okres jego ruchów wynosił (długość garbu na rysunku 46)/(prędkość samolotu w m/s), czyli (ok. 2700m/ok.90 m/s), równa się około 30 sekund. Ta druga możliwość wynikałaby z sugestii w raporcie MAK za rysunkiem 46, wersja polska pdf str 177 (...wykorzystanie pokrętła "Opadanie- Wznoszenie.." itd.), jeśli ruch samolotu w pionie wynikał tylko z kręcenia tym pokrętłem przez pilota.

        c) Inne możliwości...
        Co "modulowało" prędkość pionową? ... (...agentura?...kosmici?...)


    • niegracz Re: Sprawdzian z fizyki katastrof 17.02.11, 22:42
      to przykłady rozwalania się samolotów przy lądowaniu
      głównie upadek przed pasem
      czesto zderzenia z przeszkodami: wieżami, domami, drzewami, nasypem , pługami ścieżnymi na pasie
      często - pożar
      a jednak w większości katastrof - jakas cześc pasażerów przeżywa

      www.airdisaster.ru/database.php?id=63
      1973 Tu-104

      Przy lądowaniu zawadził lewym skrzydłem o ziemie, przewrócil się, rozpadł na dwie części
      68+7/ 16 zginęło

      www.airdisaster.ru/database.php?id=124
      tu-104 odłamane lewo skrzydło przy uderzeniu w ziemie
      przewrócil się na bok
      118/ zginęło


      MD-11 2/2 zmarli w szpitalu
      www.lastflight.info/content/view/784/28/
      inne Tu 154
      Praga 1973 66zgineło 21 przeżyło
      www.airdisaster.ru/database.php?id=103
      przy lądowaniponiżej glisady uderzył nosem o ziemie 467 m przed pasem

      1975 Tu104
      Upadek Po starcie
      Prędkośc 330km/h
      Przechył na skrzydło zginęło 24 na 105
      12 pasażerów bez obrażeń( przykład jak w takich katastrofach SA różne wielkości przeciążeń w różnych miejscach samolotu
      Upadek w głęboki śnieg
      www.airdisaster.ru/database.php?id=118
      Tu-134
      5/4zgineło
      Przy ladowaniu , zaczepił o drzewa na wysokości 12 m
      uderzenie w nasyp przy przechyle 45 stopni
      www.airdisaster.ru/database.php?id=160
      Tu-134
      16/15
      www.airdisaster.ru/database.php?id=153
      na wysokosci 206 m zaczepia o maszt i zwala się na ziemie kapitan przeżył

      IŁ-62 kuba
      70/ 68przy lądowaniu 2 przezyło
      www.airdisaster.ru/database.php?id=120

      Ił-62
      Luksemburg
      www.airdisaster.ru/database.php?id=169
      przy podchodzeniu przyziemienie przy 265 km/h
      silniki włączyły się na 80% mocy
      uderzenie w wieże cisnień
      budynek potem upadek w wąwóz potem zapalił sie
      77/ zginęło 14

      179/174 5 przeżyło
      Przy lądowaniu zderzenie z pługami śnieżnymi
      Totalna rozwałka samolotu
      www.airdisaster.ru/database.php?id=2
      tu-154 111/110
      przeżyła jedna osoba
      www.airdisaster.ru/database.php?id=3
      prędkość 473 km/h
      pożar ; utrata sterowności na wysokości 173 m
      upadek w przechyle 50 stopni

      wyrąbanie przesieki, częściowo spłonał
      drzewa o wysokosci ok.20m
      przesieka 570mdługa
      prędkość 325 km/h
      80/ zgineło58
      www.airdisaster.ru/database.php?id=37

      www.baaa-acro.com/Photos%20d'accidents%201982.htm



      Jak 40 29/ zginęło 3
      www.airdisaster.ru/database.php?id=151
      bez widoczności, zmierzch, deszcz, nisko wiszace chmury , uderzenie w drzewa przy podchodzeniu do lądowania, spadł na ziemie, rozwalił się i zapalił

      www.airdisaster.ru/database.php?id=23167/99
      Tu-154
      Przyziemił 470 m przed pasem . zima 300 m sunał po zmarzniętym gruncie i uderzył w nasyp


    • niegracz szczątki Tu-154 po spadanu 100m/sek 05.03.11, 10:08
      http://images.yandex.ru/yandsearch?rpt=simage&ed=1&text=%D0%BC%D0%B5%D1%81%D1%82%D0%BE%20%D0%BA%D0%B0%D1%82%D0%B0%D1%81%D1%82%D1%80%D0%BE%D1%84%D1%8B%20%20%D1%82%D1%83-154&p=218&img_url=www.baaa-acro.com%2Fphotos%2FTU154-Vladivostokavia1.jpg

      zniszczenia podobne trochę do tych w Smoleńsku
        • niegracz Tu-134 - 8 osob przeżyło 21.06.11, 18:03
          i ta katastrofa potwierdza regułę"

          Przy upadku dużego samolotu pasażerskiego w trakcie podejscia do lądowania, upadku z niewielkiej wysokosci
          z reguły ktos przezywa.


          I ta katastrofa potwierdza tez druga regułe:
          Przy upadku dużego samolotu pasażerskiego w trakcie podejscia do lądowania, upadku z niewielkiej wysokosci
          na część pasażerów działa przeciażenie nie większe niz ok 10g.

          Tu-134 rozleciał się drobny MAK
          a 8 pasazerów przezyło.
          • qwakacz A tu już nie dyskutujesz ? 22.06.11, 00:02
            forum.gazeta.pl/forum/w,1157,126283183,126321339,Z_siebie_robisz_blazna_.html
            niegracz napisał:

            > chodzi o sytuację gdy samolot pasazerski nie ma szans trafic w pas lub ni
            > e ma możliwosci poderwania maszyny i samolot musi
            > .. ulec katastrofie

            Jeżeli samolot nie ma szans trafić w pas to w co ma szanse trafić ?

            >nie ma możliwosci poderwania maszyny i samolot musi .. ulec katastrofie

            awkacz napisał:
            Tak ci rurka zmiękła ? Dziś twierdzisz że nie miał żadnych szans na ratunek a przez ponad rok wpierałeś że utrata połowy skrzydła to pikuś - sam dawałes przykłady że samolot z urwanym skrzydłem wznosił się w powietrze , zawracał i lądował. Oczadziałeś czy co że teraz stwierdzasz że pilot nie mógł liczyć na ratunek wpowietrzu ?
            • llukiz Re: A tu już nie dyskutujesz ? 15.03.12, 22:14
              > Tak ci rurka zmiękła ? Dziś twierdzisz że nie miał żadnych szans na ratunek a p
              > rzez ponad rok wpierałeś że utrata połowy skrzydła to pikuś

              Dlaczego tak ci zależy na informacji czy mu rura zmiękła? Dlaczego tak o to się dopytujesz? Dlaczego ci tak na tej informacji zależy?
    • qwakacz Re: Sprawdzian z fizyki zamachów 16.10.11, 15:42
      1.Zderzenia dwóch boeingów B747 na lotnisku w Teneryfie.
      Zginęły wszystkie 248 osoby jakie były na pokładzie samolotu KLM
      2 kolizja w okolicach Delhi, Indie. 12 listopad 1996
      349 ofiar
      3 DC-10, w Ermenonville pod Paryżem. 3 marzec 1974
      346 ofiar.
      4 Zamach na należący do Indian Airlines B747 . 23 czerwiec 1985
      329 ofiar.Sekcja zwłok ofiar wykazała, że kilkanaście osób przeżyło wybuch i upadek z wysokości ponad 9000 metrów. Jednak nikt z nich nie przeżył więcej niż kilka minut w lodowatych wodach oceanu
      5 Pożar lockheeda TriStar należącego do Saudi Arabian Airlines
      Samolot bez większych problemów wylądował - Nie uratowano nikogo, wszyscy spłoneli
      6 Katastrofa DC-10 na lotnisku w Chicago. 25 maj 1979
      Zginęły wszystkie 271 osoby na pokładzie, oraz 2 osoby na ziemi.
      A to tylko niektóre przypadki gdzie nikt nie przeżył . Najciekawszy jest oczywiscie ten w którym samolot wylądował bez przeszkód a mimo to wszyscy zginęłi . To musiał być zamach! Myślę że tego przypadku nawet fizyka Niegraczowska nie wytłumaczy.
      • llukiz Re: Sprawdzian z fizyki zamachów 15.03.12, 22:17
        "Najciekawszy jest oczywiscie ten w którym samolot wylądował bez przeszkód a mimo to wszyscy zginęłi"

        W by zginąć w pożarze nie potrzeba lądowania samolotu, tak więc nie wiem co w tym jest ciekawego.
    • niegracz Re: Sprawdzian z fizyki katastrof 01.02.12, 18:48
      Przeniesione z innego watku
      niegracz> 1. DC-9 start Tu-154 lądowanie

      madameblanka: to akurat nie ma znaczenia, chyba że chodzi o prędkość. Przy starcie mieli 350km/h a nasi 270km/h.

      Aha, zaraz, tupolew tez się już wznosił jak w starcie (tzn był w takiej samej konfiguracji)

      > 2. DC-9 niewłasciwa konfiguracja skrzydeł uniemozliwiająca stabilny lot-
      > wskutek czego samolot przechylał sie na boki
      > Tu-154 stabilny lot

      tupolew nie zabardzo bo on już zahaczył kołami o pierwsze drzewa, ale fakt że DC-9 dał ciała z tymi klapami.


      > 3. DC-9 upadek zapoczatkowany dośc szybkim przechyłem
      > Tu-154 rzekome przekręcenie na plecy rozpoczęte z lotu poziomego


      jeden i drugi wykonał przechył po uderzeniu w przeszkode. Tylko nie wiem dlaczego, po utracie lewego skrzydła jeden przechyla się w prawo (DC-9) o drugi w lewo (TU).

      > 4. DC-9 uderzenie w słup na wysokosci kilkunastu metrów\
      > Tu-154 rzekome zderzenie z brzoza na wysokośći kilkunastu metrów

      A co za różnica czy w słup czy w brzoze? I nie rzekome a prawdziwe.


      > 5. DC-9 uderzenie o dach garażu następnie upadek na twarde podłoże
      > TU-154 upadek na miękka glebę

      :) A jakby przywalili o taflę wody to rozumiem że powinni przeżyć....


      > 6. DC-9 pełne baki paliwa - silny pożar
      >
      > TU-154 baki z niewielka ilościa paliwa - mały pożar

      Fakt - ale i tak nie ma to znaczenia bo ofiary zginęły na miejscu a nie spłonęły.


      > 7/ DC-9 jedna osoba przezyła ( nie było przeciązenia 100g ale znacznie
      > mniejsze)
      >
      > TU-154 nikt nie przezył ( rzekomo - ponieważ bylo 100g)


      ale na pokładzie DC-9 było ponad 150 osób a u nas nie cała setka. No i to tylko jedna osoba, w dodatku dziecko - małe, lekkie - wot wyrzuciło na zewnatrz i to ją uratowało.

      • calun_torunski powinni sie wszyscy uratowac ... 01.02.12, 21:05
        Uratowanie się Vesny Vulović z katastrofy lotniczej

        Data: 26 stycznia 1972



        Jaka jest maksymalna wysokość, z jakiej nie wyposażony w spadochron człowiek może zeskoczyć na ziemię bez poważnego ryzyka dla życia i zdrowia? Trzy metry? Pięć metrów? Osiem metrów? Przeżycie bez ciężkich obrażeń po upadku z – powiedzmy – siódmego czy ósmego piętra budynku uważane jest za prawdziwy cud.


        Wydawałoby się zatem, że upadek z wysokości 10 km, na jakiej latają samoloty pasażerskie, musi skończyć się śmiercią. Jak jednak się okazuje – nie zawsze.

        Na przełomie lat 1971 i 1972 światowe mass media donosiły o dwóch nieprawdopodobnych – zdawałoby się – przypadkach ocalenia ofiar katastrof lotniczych. Bardziej znany z nich – przynajmniej w Polsce – miał miejsce w Czechosłowacji.

        Vesna Vulowic

        26 stycznia 1972 r. w lecącym z Kopenhagi przez Zagrzeb do Belgradu samolocie DC9 Jugosłowiańskich Linii Lotniczych wybuchła podłożona przez działających za granicą Jugosławii chorwackich terrorystów („ustaszów”) bomba. W wyniku eksplozji kadłub samolotu przełamał się na dwie części. Przednia część ze skrzydłami i większością pasażerów runęła jak kamień na ziemię. Tylna, z zachowanym usterzeniem, spadła na ośnieżone zbocze góry koło wsi Srbska-Kamenice w obecnych Czechach.

        Z takiego wypadku – na zdrowy rozum - nikt nie miał prawa ujść z życiem. I faktycznie, spośród 22 pasażerów i 6 członków załogi obecnych na pokładzie maszyny zginęły wszystkie… oprócz jednej. Z katastrofy uratowała się bowiem znajdująca się w tylnej części kadłuba 22 -letnia stewardessa Vesna Vulović.

        Wskutek upadku z wysokości 10 160 m odniosła ona wprawdzie poważne obrażenia – pęknięcie czaszki, złamanie obu nóg, a także załamanie trzech kręgów, z których jeden został praktycznie zmiażdżony. Uszkodzenie kręgosłupa spowodowało u niej kilkumiesięczny paraliż od pasa w dół – ale przeżyła. Po odzyskaniu - dzięki dwóm operacjom - władzy w nogach Vesna Vulović wróciła do pracy w Jugosłowiańskich Liniach Lotniczych (skierowano ją jednak do pracy przy biurku).

        W latach 70 Vesna Vulović uważana była w Jugosławii za bohaterkę narodową, a później stała się aktywną przeciwniczką reżimu Slobodana Miloąevića.

        Julianne Koepcke

        Drugi – może jeszcze bardziej niezwykły – przypadek uratowania się z niemożliwej, zdawałoby się, do przeżycia katastrofy lotniczej miał miejsce w Peru. 24 grudnia 1971 r. lecący z Limy do Pucallpy samolot Lockheed 188A Electra Narodowych Linii Lotniczych SA (Lineas Aereas Nacionales SA) Peru wskutek uderzenia pioruna rozpadł się na nad dżunglą w rejonie rzeki Ukajali. W katastrofie zginęło 91 pasażerów i członków załogi. Jednak 17-letnia Julianne Koepcke, która wraz z matką (wybitną ornitolożką) leciała do ojca na święta, mimo upadku z wysokości kilku kilometrów – przeżyła.

        Julianne Koepcke opisała później swoje przeżycia w sposób następujący:


        Wyjrzałam na zewnątrz, na chmury, przez które lecieliśmy, i zobaczyłam niebezpiecznie blisko błyskawicę. Znów samolotem strasznie zatrzęsło, znów usłyszałam krzyki, komuś spadł bagaż ręczny na podłogę.

        „Teraz już po wszystkim” - powiedziała mama. Mama bała się samolotów od czasu, kiedy w Stanach Zjednoczonych dostała się raz w straszną burzę. Ale tym razem jej lęk nie miał nic wspólnego z kołysaniem: samolot płonął! Zobaczyłam żółty płomień z prawej strony, spojrzałam na mamę, ale w tym momencie nastąpił straszny wstrząs i potem stwierdziłam, że nie jestem już w samolocie. Byłam na zewnątrz. Siedziałam w moim fotelu w przestrzeni, leciałam w dół.

        Wiem jeszcze, że ledwie mogłam oddychać, ponieważ pas bezpieczeństwa zaciskał mi brzuch. Wiem jeszcze, że w powietrzu ciągle mną obracało i że drzewa pode mną wyglądały jak kalafiory, nieskończenie wiele kalafiorów. Potem straciłam przytomność.

        Julianne Koepcke spadła do samego środka tropikalnej, trudnej do przebycia dżungli nad rzeką Ukajali. Poza złamaniem obojczyka nie odniosła poważnych obrażeń. Doszedłszy po wyjściu z szoku do siebie, przez dziewięć dni, idąc w głębokiej po kolana wodzie i walcząc z niezliczoną ilością insektów, wędrowała wzdłuż strumienia przez dżunglę, aż w końcu odnalazła pomoc.

        Jej wydostanie się z pełnej jadowitych węży, kajmanów, trujących roślin, niebezpiecznych owadów i głębokich bagien dżungli zostało uznane za niemal taki sam cud, jak przeżycie katastrofy lotniczej.

        Bartłomiej Kozłowski
      • niegracz Re: Sprawdzian z fizyki katastrof 02.02.12, 18:59

        > madameblanka: to akurat nie ma znaczenia, chyba że chodzi o prędkość. Przy
        > starcie mieli 350km/h a nasi 270km/h.

        .
        a więc ma znaczenie
        i to spore
        jednostkowa energia kinetyczna 1,68 raza większa
        madameblanka
        > jeden i drugi wykonał przechył po uderzeniu w przeszkode.
        nie
        DC-9 juz przed uderzeniem byl przechylony / był w fazie przechylania
        ( ze względu na nie wysunięte klapy nie mógl utrzymac stablinego polozenia i chybotał sie na boki
        >

        madameblanka
        > A co za różnica czy w słup czy w brzoze? I nie rzekome a prawdziwe.
        . ano duża
        DC-9 powiedzmy 15 m nad ziemia
        Tu-154 6 m nad ziemia
        - 2,5 raza wiecej
        madameblanka
        > :) A jakby przywalili o taflę wody to rozumiem że powinni przeżyć....
        >-
        rusz mózgownicą zamiast pisać głupstwa

        miękkie podłoże ma znaczenie
        nie dla nosa, kabiny ale dla tylniej częsci kadluba już ma znaczenie
        - strefa zgniotu wyhamowała predkosc pozostałej czesci kadłuba - której uderzenie o ziemię jest amortyzowane przez glebę
        - było na forum - wyniki pracy badawczej na temat free fall



        > Fakt - ale i tak nie ma to znaczenia bo ofiary zginęły na miejscu a nie spłonęły.
        .
        skąd wiadomo?
        wierzysz w rosyjskie wyniki sekcji?
        skoro jedna zgadza sie w mniej niz w 10 procentach to jaka pewnośc że opinia MAK jest zgodna z faktami ?
        >

        madameblanka
        > ale na pokładzie DC-9 było ponad 150 osób a u nas nie cała setka. No i to tylko
        > jedna osoba, w dodatku dziecko - małe, lekkie - wot wyrzuciło na zewnatrz i to
        > ją uratowało.
        -
        nie wiadomo ile osób przezyło moment katastrofy
        tam był silny pożar

        gdy Tu-134 rozbił sie w pozycji odwróconej w Pietrozawodsku przeżyło kilkanascie osób a częśc zgineła w pożarze
        • calun_torunski przezywanie katastrofy lotniczej 02.02.12, 21:25
          zawsze wyglada tak samo - obrazenia wielonarzodowe - nawet jesli ktos jeszcze zyje, to nie jest w stanie o wlasnych silach (liczne zlamania systemu kostnego) uciec przed ogniem i ginie w pozarze

          przezycie katastrofy lotniczej to zaawansowane kalectwo, stale zagrozenie zycia - zawsze w poblizu szpitala - i w koncu smierc w cierpieniach

          • llukiz Re: przezywanie katastrofy lotniczej 15.03.12, 22:23
            > przezycie katastrofy lotniczej to zaawansowane kalectwo, stale zagrozenie zyci
            > a - zawsze w poblizu szpitala - i w koncu smierc w cierpieniach

            czy to zdanie ma mnie przekonać, że to lepiej że nikt tej katastrofy nie przeżył, czy też może ma wytłumaczyć dlaczego lepiej dobić kogoś kto katastrofę przeżyje. Wybacz, ale nie widzę innego sensu wygłoszenia takiego zdania.
            • calun_torunski przezywanie katastrofy lotniczej 16.03.12, 21:03
              > > przezycie katastrofy lotniczej to zaawansowane kalectwo, stale zagrozenie
              > zyci
              > > a - zawsze w poblizu szpitala - i w koncu smierc w cierpieniach
              >
              > czy to zdanie ma mnie przekonać, że to lepiej że nikt tej katastrofy nie przeży
              > ł, czy też może ma wytłumaczyć dlaczego lepiej dobić kogoś kto katastrofę przeż
              > yje. Wybacz, ale nie widzę innego sensu wygłoszenia takiego zdania.

              ale to twoj problem - a nie rzeczywistosc

              swiat da sobie rade z najglupszym pogladem
        • niegracz Re: Sprawdzian z fizyki katastrof 15.03.12, 19:16
          libraryonline.erau.edu/online-full-text/ntsb/aircraft-accident-reports/AAR73-16.pdf
          Boeing 737 spada na osiedle domków jednorodzinnych
          totalna rozwałka, pożar

          przezyło 16 osób


          -
          Fizyka wg Naciskowców z forum katastrofa: W czasie chodzenia, w fazie podparcia, czyli gdy stoimy na jednej nodze, kolano przenosi czterokrotny ciężar naszego ciała-przy 100 kg wynosi to aż 400 kg.[/i] Ludzie nie mający wiedzy są podatni na manipulacje mediów.totalna rozwalka
          • absurdello Proponuję przed podawaniem dalszych przykładów 15.03.12, 20:21
            podać z (uzasadnieniem) jaki związek ma ilość ofiar w danym wypadku lotniczym z ilościami ofiar w innych wypadkach lotniczych. Czy istnieje jakiś wzór typu:

            Ilość_ofiar_w_tym_przypadku=f(Ilość_ofiar_w_innych_przypadkach).

            Czy wypadki lotnicze, to są, z punktu widzenia rachunku prawdopodobieństwa, zdarzenia zależne od siebie czy nie ?
            • niegracz prawdopodobieństwo że centropłat ułozy się 15.03.12, 22:11
              na gałęziach

              absurdello napisał:

              >
              > Czy wypadki lotnicze, to są, z punktu widzenia rachunku prawdopodobieństwa, zda
              > rzenia zależne od siebie czy nie ?
              .

              Jakie jest prawdopodobienstwoi
              że kilkutonowy fragment centropłata
              przy prędkosci poczatkowej ok 75 m/sek
              sunący do wyhamowania po miękkim gruncie
              ulozy sie na gałeziach
              a nie zaryje sie w błoto ?
              picasaweb.google.com/102611403961766168568/DropBox?noredirect=1#5604072429253690754
          • jamnik_belial Re: Sprawdzian z fizyki katastrof 15.03.12, 22:05
            niegracz napisał:

            > libraryonline.erau.edu/online-full-text/ntsb/aircraft-accident-reports/AAR73-16.pdf
            > Boeing 737 spada na osiedle domków jednorodzinnych
            > totalna rozwałka, pożar
            >
            > przezyło 16 osób

            Taaaa... Niegracz znowu się zbłaźnił. On się już chyba nigdy nie nauczy czytać tego co linkuje. Przecież jest jasno i wyraźnie napisane że ten samolot spadł równo, bez przechyłów, do tego uderzając w ziemię najpierw ogonem i hamując na drzewach i lekkich budynkach. Przy tym kąt pod jakim spadł był dość łagodny. Podobieństwa do smoleńskiego CFIT-u? Żadne.
      • niegracz podobna katastrofa ? 05.03.12, 20:17
        29 sierpień 1981
        Через пять дней, 29 aвгycтa, y гoрoдa Зеи прoизoшлa еще oднa aвиaкaтacтрoфa. При пoдхoде к пocaдoчнoй пoлocе в cyмеркaх при мoрocящем дoжде Як-40 вoшел в низкyю oблaчнocть. Не видя земли, экипaж прoдoлжил визyaльнoе cнижение, oнo прoдoлжилocь дaже пocле cрaбaтывaния cиcтемы предyпреждения oпacнoгo cближения c землей. Не выхoдя из oблaкoв, Як-40 cтoлкнyлcя c деревьями, yпaл нa землю, рaзрyшилcя и зaгoрелcя. Пoгибли трoе из 26 челoвек, нaхoдившихcя нa бoртy.
        -
        Jak-40
        slaba widocznośc, wieczór, niskie chmury
        ostrzeżzenie przez system analogiczny do TAWS
        zderzenie z drzewami, upadek, dodatkowo pożar
        zgineły 3 osoby z 26 na pokładzie

        w.
        • jamnik_belial Re: podobna katastrofa ? 05.03.12, 23:18
          niegracz napisał:

          > Jak-40
          > slaba widocznośc, wieczór, niskie chmury
          > ostrzeżzenie przez system analogiczny do TAWS
          > zderzenie z drzewami, upadek, dodatkowo pożar
          > zgineły 3 osoby z 26 na pokładzie

          No, władowali się tak jak nasze orły. Tylko mieli więcej szczęścia, bo ich nie obróciło na grzbiet.
          Oczywiście nie wiesz jakie drzewa tam rosły i jak wyglądało zderzenie, ale bezpodstawną pewność że to identyczna sytuacja jak zwykle masz :->
    • niegracz podobne: padek na plecy/rozsiekanie przez drzewa 05.03.12, 21:12


      Tu-104 zderzy sie z ziemia z dużo wiekszą predkoscia niz Tu-154
      kadlub upadł na las w położeniu odwróconym\ 55 osób przezyło

      caмoлет cтoлкнyлcя c землей нa cкoрocти 350 км/ч c левым кренoм 7° нa МК=220°. Меcтo первoгo кacaния o землю – в 1 548 м oт ВПП №1 в тoчке c кooрдинaтaми 55° 36' 12" СШ 37° 18' 52" ВД левoй cтoйкoй шaccи и левoй плocкocтью. Левaя плocкocть oтoрвaлacь. Сaмoлет перевернyлcя. Лoмaя леc пoд yглoм 45°, oн yдaрилcя передней чacтью фюзеляжa o землю и деревья. При пocледyющих yдaрaх o землю, прoвoдa ЛЭП, бетoнный cтoлб и леc caмoлет пoлнocтью рaзрyшилcя. Фюзеляж c прaвoй плocкocтью и прaвoй пoлoвинoй cтaбилизaтoрa перелетел через мнoгoпoлocнyю acфaльтирoвaннyю дoрoгy нa aэрoпoрт и yпaл в леc в перевернyтoм пoлoжении в тoчке c кooрдинaтaми 55° 35' 56" СШ 37° 18' 32" ВД. Вoзник пoжaр. 57 пaccaжирoв (в тoм чиcле четверo инocтрaнцев) и бoртпрoвoдницa пoгибли. Оcтaльные члены экипaжa и пaccaжиры пoлyчили рaнения

      • jamnik_belial Re: podobne: padek na plecy/rozsiekanie przez d 05.03.12, 23:27
        niegracz napisał:

        >
        >
        > Tu-104 zderzy sie z ziemia z dużo wiekszą predkoscia niz Tu-154
        > kadlub upadł na las w położeniu odwróconym\ 55 osób przezyło

        Nie "dużo większą" tylko bardzo zbliżoną. A jakbyś sprawdził okoliczności tej katastrofy to byś wiedział że kadłub zatrzymał się nie po 100 metrach od zderzenia z ziemią, tylko po DWÓCH KILOMETRACH. I że ten kadłub nie spadł na dach, tylko zrolował po ziemi, odłamując wcześniej skrzydła, co w oczywisty sposób zmniejszyło energię.
        • llukiz Re: podobne: padek na plecy/rozsiekanie przez d 15.03.12, 22:31
          > Nie "dużo większą" tylko bardzo zbliżoną. A jakbyś sprawdził okoliczności tej k
          > atastrofy to byś wiedział że kadłub zatrzymał się nie po 100 metrach od zderzen
          > ia z ziemią, tylko po DWÓCH KILOMETRACH

          skąd takie różnice przy podobnych prędkościach? Dlaczego raz kadłub zatrzymuje sie po 100m a raz po 2000m?
              • maccard.3 Re: podobne: padek na plecy/rozsiekanie przez d 16.03.12, 00:12
                A ty zadałeś takie pytanie na poważnie? Myślałem, że sobie jaja robisz i dostosowałem się do konwencji.

                Btw.
                Jak będziesz szukał odpowiedzi, to może przy okazji dowiesz się dlaczego samochody dobrze jeżdżą w przód i w tył, a bardzo opornie przesuwają się w bok. To podobne zagadnienie.
                • llukiz Re: podobne: padek na plecy/rozsiekanie przez d 16.03.12, 21:16
                  > A ty zadałeś takie pytanie na poważnie? Myślałem, że sobie jaja robisz i dostos
                  > owałem się do konwencji.

                  czyli już zrozumiałeś że się myliłeś

                  > dobrze jeżdżą w przód i w tył, a bardzo opornie przesuwają się w bok.

                  samochody jeżdżą na kołach. Rozbijające się samoloty nie. Analogia więc bardzo chybiona. Zaskocz mnie i napisz sensowne wytłumaczenie zamiast zjebanej analogii.
                  • maccard.3 Re: podobne: padek na plecy/rozsiekanie przez d 17.03.12, 07:17
                    llukiz napisał:

                    > Zaskocz mnie i napisz sensowne wytłumaczenie zamiast zjebanej analogi
                    > i.

                    Hmmm, zastanówmy się. Opisano zjawisko, że mimo posiadania początkowo takiej samej prędkości samolot przesuwający się po gładkim i twardym terenie zatrzymał się dopiero po pokonaniu dużej odległości, a inny na zadrzewionym miękkim gruncie zatrzymał się prawie natychmiast. I ty chcesz, żeby zaskoczyć cię wyjaśnieniem tego zjawiska?
                    A nie zaskakuje cię zmiana pór roku?
                    • niegracz dr Artymowicz poległ z fizyki katastrof 09.05.13, 20:55
                      YKW:na przyklad jak to jest ze ten samolot (Eastern Air 66, 1975, na JFK) podobny do tu-154m, tak w sposob oczywisty (dla Szuladzinskiego i Berczynskiego, oraz eksperta Macierewicza) chyba... no, eksplodowal

                      kompromitujesz się

                      ale dobrze ze tak czarno na białym pokazujesz że nie
                      rozumiesz elementarnych pojec z fizyki katastrof
                      nie rozumiesz nawet podanej na tacy informacji o katastrofie
                      ( byc może nie przeczytałes raportu - polecam)
                      - gdyz tak naprawdę

                      podany przez Ciebie przykład potwierdza to o czym ja np. pisze od
                      prawie 3 lat

                      stan wraku Tu-154 nie pasuje do parametrów zdarzenia opisanych przez MAK


                      pisałem ze wg mnie przy tych parametrach upadku ktoś( co najmniej kilku pasażerów) powinien przezyc katastrofę

                      m.in na podstawie
                      własnie zastosowania komparatystyki ( katastrof)

                      a tu
                      okazuje sie
                      ze po komparatystyke sięgnał sam dr Astronomii Paweł-Samochwała Artymowicz

                      ale tak nieudolnie:

                      1. tę katastrofę
                      Eastern Air 66,
                      przezyło 14 osób

                      2. dwie stewardessy opusciły wrak o wlasnych siłach
                      ( przeciążenia w Tu-154 w częsci ogonowej na pewno tez nie przekroczyły by 20g gdyby parametry upadku i przebieg zdarzenia były takie jak twierdzi MAK/Lasek)

                      3. fragment kadłuba od strony ogona ocalał - co jest zgodne z opinia Biniendy iz w pozycji odwrotnej ogon chroni tylnią czesc kadłuba przed zniszczeniami

                      4. stan wraku na zdjeciu które tak bezmyslnie przedstawił dr Artymowicz
                      to stan po pożarze - całe fragmenty kadłuba uległy stopieniu
          • jamnik_belial Re: podobne: padek na plecy/rozsiekanie przez d 16.03.12, 20:52
            llukiz napisał:

            > > Nie "dużo większą" tylko bardzo zbliżoną. A jakbyś sprawdził okoliczności
            > tej k
            > > atastrofy to byś wiedział że kadłub zatrzymał się nie po 100 metrach od z
            > derzen
            > > ia z ziemią, tylko po DWÓCH KILOMETRACH
            >
            > skąd takie różnice przy podobnych prędkościach? Dlaczego raz kadłub zatrzymuje
            > sie po 100m a raz po 2000m?

            Bo poza prędkością jest też mnóstwo innych okoliczności, które się bardzo różniły.
              • jamnik_belial Re: podobne: padek na plecy/rozsiekanie przez d 16.03.12, 21:25
                llukiz napisał:

                > > Bo poza prędkością jest też mnóstwo innych okoliczności, które się bardzo
                > różni
                > > ły.
                >
                > Z całą pewnością. Na wszelki wypadek postanowiłeś ich nie podać.

                A co, trzeba ci je podawać? Przecież są opisane w tym tekście, który przekleił niegracz.

                Ale skoro nie potrafisz sobie tego przeczytać (ani nawet wkleić w google translatora) to ci wyjaśnię:
                Samolot spadł spodem w dół, na koła, pod takim kątem że nie zatrzymał się od razu tylko po setkach metrów, a do tego rozpadał się po kawałku a nie wszystko rozpieprzyło się na raz.
                • niegracz ostatnia katastrofa ATR-72 12.05.12, 14:45
                  w Rosji
                  predkość powyżej 250 km,h
                  samolot przy starcie po przeleceniu ok 2 km
                  spada
                  prawdopodobnie z powodu oblodzenia skrzydeł
                  uderza o b. twarde podloże - zmarznieta glebę

                  kadlub rozpada się na 3 czesci
                  cześc kadluba w calosci
                  sporo pasażerów przeżyło
                  • niegracz Re: ostatnia katastrofa ATR-72 12.05.12, 15:21
                    С ATR-72 тaк и cлyчилocь - в мoмент yбoрки зaкрылкoв caмoлет вмеcтo тoгo, чтoбы пoлyчить зaметнoе ycкoрение, вдрyг cтaл coтряcaтьcя, кренитьcя cнaчaлa нa oднy cтoрoнy, пoтoм нa дрyгyю, и при этoм cтремительнo терял выcoтy.
                    parametry upadku były najprwadopodobniej ostrzejsze niz Tu-154 w Smolensku

                    pomimo oblodzenia samolot wznosił sie prawie normalnie
                    i piloci po osiagnieciu odpowiedzniej prędkosci wciągneli klapy
                    w tym momencie samolot zaczal przchylac sie na boki i zaczał gwałtownie tracic wysokosc
                    prawdopodobnie z powodu oblodzenia\
                    spadl z wiekszej wysokosci
                    z wiekszą predekoscia
                    uderzyl w twarde jak skala podłoże
    • niegracz katastrofalny brak wiedzy z fizyki elementarnej 18.10.12, 20:52
      u state of independence
      czy dra Pawła Artymowicza
      i jego klakierów fizyków z blogu np. ppm-a

      wyroby z aluminium sa absolutnie niepalne w atmosferze powietrza
      nawet płynne rozgrzane do czerwonosci nie zapali sie
      szczególnie widoczne od 44 sek
      www.youtube.com/watch?v=K6VClvGENxc&feature=related
      • jamnik_belial Re: katastrofalny brak wiedzy z fizyki elementarn 18.10.12, 21:09
        niegracz napisał:

        > wyroby z aluminium sa absolutnie niepalne w atmosferze powietrza
        > nawet płynne rozgrzane do czerwonosci nie zapali sie
        > szczególnie widoczne od 44 sek
        > www.youtube.com/watch?v=K6VClvGENxc&feature=related

        Ach, to ten film który już kiedyś pokazywałeś, po czym jak zwykle podwinąłeś ogon i zamilkłeś kiedy się okazało że jest kompletnie nieadekwatny do sytuacji pożaru samolotu :-)
        • niegracz Re: katastrofalny brak wiedzy z fizyki elementarn 19.10.12, 09:29
          jamnik_belial napisała:

          > niegracz napisał:
          >
          > > wyroby z aluminium sa absolutnie niepalne w atmosferze powietrza
          > > nawet płynne rozgrzane do czerwonosci nie zapali sie

          >
          > Ach, to ten film który już kiedyś pokazywałeś, po czym jak zwykle podwinąłeś og
          > on i zamilkłeś kiedy się okazało że jest kompletnie nieadekwatny do sytuacji po
          > żaru samolotu :-)
          .
          ach jak zwykle bzdury wpis

          aluminium jest niepalne w atmosferze powietrza
          wiedza o tym nawet blondynki

          Autor: tanebo 19.10.12, 08:11
          Weź palnik, weź kawałek aluminium, spróbuj go podpalić. A przekonasz się co uważam za brednie. Autentycznie, sprawdziłem organoleptycznie.
            • niegracz Re: katastrofalny brak wiedzy z fizyki elementarn 19.10.12, 20:26
              jamnik_belial napisała:

              >
              > Uzyskaj palnikiem temperaturę pożaru kilku ton paliwa lotniczego to pogadamy.
              .
              piszesz w kółko bzdury

              a jakaz to straszliwa temperatura powstaje gdy kilka ton paliwa rozlewa sie i zapala w trakcie katastrofy ?
              i czy odnotowano choc 1 ( słownie : jeden ) przypadek gdy np. zaploneły aluminiowe wręgi ?

              strona 3- na temat mitu jakoby wyroby z aluminium były palne w atmosferze powietrza
              www.alcoa.com/defense/en/pdf/Advances_in_Aluminum_Relative_to_Ship_Survivability.pdf
              popularne mity:
              -wyroby z al sa palne i nie powinny byc uzywane w budownictwie
              fakt:
              solid Al does not burn - it melts.
              • jamnik_belial Re: katastrofalny brak wiedzy z fizyki elementarn 20.10.12, 20:38
                niegracz napisał:

                > a jakaz to straszliwa temperatura powstaje gdy kilka ton paliwa rozlewa sie
                > i zapala w trakcie katastrofy ?

                Jak dobrze powieje to parę tysięcy powinno wyrobić.

                > i czy odnotowano choc 1 ( słownie : jeden ) przypadek gdy np. zaploneły alumi
                > niowe wręgi ?

                Twoje wyobrażenie że "palny" oznacza że zapala się aluminiowy blok i tak po prostu sobie płonie jak ognisko zaczyna być już nudne.
                • niegracz katastrofalny brak wiedzy z fizyki elementarnej 24.10.12, 17:24
                  jamnik_belial napisała:


                  >
                  > Twoje wyobrażenie że "palny" oznacza że zapala się aluminiowy blok i tak po pro
                  > stu sobie płonie jak ognisko zaczyna być już nudne.
                  .
                  widąć nie rozróżniasz miedzy pojeciami:
                  topienie metalu
                  a proces spalania

                  Do szkoły jakiejs uczeszczałeś tylko ? Nie wyuczyli cie podstaw ?

                  pyanie skierowałm do zawodowego strażaka( maxikaska)
                  gasiłes kiedyś płonace aluminium ?[/i]
                  Nie. Nigdy sie nie zdarzyło. W samochodach nie występuje w większych ilościach, zas samolotu nie gasiłem. NAtomiast aluminium w niskiej dośc temperaturze się topi (kiedyś probowałem prostowac na gorąco)- z tego co znalazłem to ok. 650 stopni (zalezy od stopu).
                  Jak wykopywałem szczątki samolotów z II WŚ, to wszystkie durale były właśnie stopione w jakieś bezkształtne kostki (poza tymi co odpadły wczesniej).
                  > bo taki jamnik_ belial i qwakacz upieraja sie że
                  > duraluminiowy kadłub Tu-154 sie palił
                  Szczerze nigdy nie słyszałem, aby dural się palił
                  • jamnik_belial Re: katastrofalny brak wiedzy z fizyki elementar 24.10.12, 21:47
                    niegracz napisał:

                    > jamnik_belial napisała:
                    > > Twoje wyobrażenie że "palny" oznacza że zapala się aluminiowy blok i tak
                    > po pro
                    > > stu sobie płonie jak ognisko zaczyna być już nudne.
                    > .
                    > widąć nie rozróżniasz miedzy pojeciami:
                    > topienie metalu
                    > a proces spalania

                    Hm. No na razie tobie się one plączą i jakoś uzależniają jedno od drugiego. Oczywiście przy twoim braku pojmowania fizyki trudno się połapać o czym właściwie gadasz, ale że sensu w tym nie ma to widać wyraźnie.

                    > Do szkoły jakiejs uczeszczałeś tylko ? Nie wyuczyli cie podstaw ?
                    >
                    > pyanie skierowałm do zawodowego strażaka( maxikaska)
                    > [i]gasiłes kiedyś płonace aluminium ?[/i]
                    > Nie. Nigdy sie nie zdarzyło. W samochodach nie występuje w większych ilościach,
                    > zas samolotu nie gasiłem. NAtomiast aluminium w niskiej dośc temperaturze s
                    > ię topi
                    (kiedyś probowałem prostowac na gorąco)- z tego co znalazłem to ok.
                    > 650 stopni (zalezy od stopu).

                    Jak się fajczą tony paliwa to 650 stopni jest na początek.

                    > Jak wykopywałem szczątki samolotów z II WŚ, to wszystkie durale były właśnie
                    > stopione w
                    jakieś bezkształtne kostki (poza tymi co odpadły wczesniej).
                    > > bo taki jamnik_ belial i qwakacz upieraja sie że
                    > > duraluminiowy kadłub Tu-154 sie palił
                    > Szczerze nigdy nie słyszałem, aby dural się palił

                    I znowu wyłazi niegraczowe niezrozumienie procesów fizycznych (tudzież chemicznych). Pewnie że jak ustaje dopływ energii z pożaru paliwa to blachy przestają się wypalać i pozostaje już tylko to, co się, i owszem, mogło nadtopić.
                    • niegracz Re: katastrofalny brak wiedzy z fizyki elementar 26.10.12, 16:54
                      jamnik_belial napisała:

                      Pewnie że jak ustaje dopływ energii z pożaru paliwa to blachy przestają s
                      > ię wypalać i pozostaje już tylko to, co się, i owszem, mogło nadtopić.
                      .
                      wyłazi twój totalny brak wiedzy z fizyki i chemii

                      - rosyjskie/ukraińskie aluminium też jest niepalne w atmosferze powietrza:)))

                      napisz do
                      Andrey Grigoryevich hitm@mail.ru
                      www.honeycomb.dp.ua/en/products/aluminum.html

                      spróbuj go przekonac że struktury typu plaster miodu
                      co do których ich przedsiebiorstwo podaje informacje techniczna że sa niepalne
                      ( non-inflammable)
                      są wg Ciebie palne
                      • jamnik_belial Re: katastrofalny brak wiedzy z fizyki elementar 27.10.12, 23:42
                        niegracz napisał:

                        > jamnik_belial napisała:
                        >
                        > Pewnie że jak ustaje dopływ energii z pożaru paliwa to blachy przestają s
                        > > ię wypalać i pozostaje już tylko to, co się, i owszem, mogło nadto
                        > pić.
                        > .
                        > wyłazi twój totalny brak wiedzy z fizyki i chemii

                        Nie. Wyłazi twój brak rozumienia prostej terminologii.

                        > - rosyjskie/ukraińskie aluminium też jest niepalne w atmosferze powi
                        > etrza:)))
                        >
                        > napisz do
                        > Andrey Grigoryevich hitm@mail.ru
                        > www.honeycomb.dp.ua/en/products/aluminum.html
                        >
                        > spróbuj go przekonac że struktury typu plaster miodu
                        > co do których ich przedsiebiorstwo podaje informacje techniczna że sa niepalne
                        > ( non-inflammable)
                        > są wg Ciebie palne

                        Nic takiego nie twierdzę, to tylko twoje złudzenie wynikające z twojego głębokiego nieuctwa. Jest to nieuctwo tak głębokie że nawet nie zdajesz sobie sprawy ze swoich braków intelektualnych i dlatego tak się żenująco pienisz.
                        Postaraj się najpierw zrozumieć różnicę między palnością a możliwością spłonięcia w pożarze.
                        • niegracz Re: katastrofalny brak wiedzy z fizyki elementar 28.10.12, 14:39
                          jamnik_belial napisała:


                          > > Pewnie że jak ustaje dopływ energii z pożaru paliwa to blachy przestają s
                          > > > ię wypalać i pozostaje już tylko to, co się, i owszem, mogło
                          > nadto
                          > > pić.
                          .
                          bełkoszesz
                          mylisz podstawowe pojęcia z fizyki i chemii

                          Spalanie – reakcja chemiczna przebiegająca między materiałem palnym lub paliwem a utleniaczem, z wydzieleniem ciepła i światła.

                          do spalania nie trzeba dostarczac żadnej energii
                          gdyż jest to proces egzotermiczny


                          wyroby z aluminium nie są palne

                          nawet plazma ich nie podpali w atmosferze powietrza
                          www.youtube.com/watch?v=77H0ofErVg4

                          cięcie plazmą blachy aluminiowej
                          w atmosferze powietrza

                          bez użycia gazów ochronnych