Dodaj do ulubionych

Media nie odnotowaly...

21.05.02, 10:41
Sa wsrod nas ludzie, ktorzy poswiecaja swe zycie spoleczenstwu. Dzieki nim
mozemy byc pewni pogodnego jutra, bezpieczenstwa socjalnego i integracji
europejskiej. Ludzie ci zasluguja na zyczliwosc, na szacunek, a nawet na podziw
wspolobywateli. Dlatego z prawdziwym obrzydzenie wypada odnotowac zmowe
milczenia mediow. Zadna z gazet, rozglosni radiowych, ani stacji telewizyjnych
nie odnotowala, ze pierwszego maja biezacego roku swoje swieto obchodzil nasz
Prezydent. Dwadziescia lat wczesniej rozpoczal on ( co mowie - On) swoj dlugi
marsz. To wlasnie 1. maja 1977 roku Aleksander Kwasniewski odebral swoja
legitymacje nr 370 09 Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, przeczuwajac w
swym mlodym, ale juz wowczas genialnym umyslem, ze to jedyna droga, by
uniezaleznic nas od ZSRR, wprowadzic do NATO i zintegrowac z Unia Europejska.
Obserwuj wątek
    • Gość: V.C. Re: Media nie odnotowaly... IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 21.05.02, 12:25
      porter11 napisał(a):

      > Sa wsrod nas ludzie, ktorzy poswiecaja swe zycie spoleczenstwu. Dzieki nim
      > mozemy byc pewni pogodnego jutra, bezpieczenstwa socjalnego i integracji
      > europejskiej. Ludzie ci zasluguja na zyczliwosc, na szacunek, a nawet na podziw
      >
      > wspolobywateli. Dlatego z prawdziwym obrzydzenie wypada odnotowac zmowe
      > milczenia mediow. Zadna z gazet, rozglosni radiowych, ani stacji telewizyjnych
      > nie odnotowala, ze pierwszego maja biezacego roku swoje swieto obchodzil nasz
      > Prezydent. Dwadziescia lat wczesniej rozpoczal on ( co mowie - On) swoj dlugi
      > marsz. To wlasnie 1. maja 1977 roku Aleksander Kwasniewski odebral swoja
      > legitymacje nr 370 09 Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, przeczuwajac w
      > swym mlodym, ale juz wowczas genialnym umyslem, ze to jedyna droga, by
      > uniezaleznic nas od ZSRR, wprowadzic do NATO i zintegrowac z Unia Europejska.

      Odebrał legitymację całe 8 lat po profesorze Leszku B. ...
    • bimi Re: Media nie odnotowaly... 21.05.02, 12:41
      porter11 napisał(a):

      > Sa wsrod nas ludzie, ktorzy poswiecaja swe zycie spoleczenstwu. Dzieki nim
      > mozemy byc pewni pogodnego jutra, bezpieczenstwa socjalnego i integracji
      > europejskiej. Ludzie ci zasluguja na zyczliwosc, na szacunek, a nawet na podziw
      >
      > wspolobywateli. Dlatego z prawdziwym obrzydzenie wypada odnotowac zmowe
      > milczenia mediow. Zadna z gazet, rozglosni radiowych, ani stacji telewizyjnych
      > nie odnotowala, ze pierwszego maja biezacego roku swoje swieto obchodzil nasz
      > Prezydent. Dwadziescia lat wczesniej rozpoczal on ( co mowie - On) swoj dlugi
      > marsz. To wlasnie 1. maja 1977 roku Aleksander Kwasniewski odebral swoja
      > legitymacje nr 370 09 Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, przeczuwajac w
      > swym mlodym, ale juz wowczas genialnym umyslem, ze to jedyna droga, by
      > uniezaleznic nas od ZSRR, wprowadzic do NATO i zintegrowac z Unia Europejska.

      Mój stary też był w PZPR. Nie mam nic do niego.
      • Gość: # Re: Media nie odnotowaly... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 21.05.02, 12:48
        bimi napisał(a):

        > Mój stary też był w PZPR. Nie mam nic do niego.

        Jesli nie jest dzis w SLD, radzie nadzorzej sprywatyzowanego przedsiebiorstwa
        lub banku, fundacji i nie bral "zlych kredytow"
        to ja tez nie mam ni do niego.

        PZPR potrzebowalo 2,5 mln popieraczy na wiece,zebrania i pochody.

        I pomagalo w awansach wpisem w kadrach:
        "nalezy do rezerwy kadry kierowniczej" z podpisem aktywu POP PZPR.

        Nie mowil Ci o tym?
          • Gość: n0str0m0 a ja wietrze kolejny spisek... IP: 202.108.191.* 21.05.02, 13:01
            dokladni taki:
            bimi nie mial ojca w pzpr
            tylko sam jest piata kolumna
            starych aparatczykow
            lansujacych hasla:

            jestem mlody i przeszlosc mnie ani ziebi ani grzeje

            jestem przedsiebiorczy i chce do europy

            jestem tu nowa na forum i jako matka polka musze powiedziec...

            polacy to antysemici

            jaruzelski to prawdziwy patriota

            socjalizm to kapitalizm

            niemcy sa poszkodowani po drugiej wojnie

            ... zreszta - dopiszcie sobie reszte tych bzdur
            mnie palce bola od tego...

            nostromo
        • bimi Re: Media nie odnotowaly... 21.05.02, 13:01
          Gość portalu: # napisał(a):

          > > Mój stary też był w PZPR. Nie mam nic do niego.
          >
          > Jesli nie jest dzis w SLD, radzie nadzorzej sprywatyzowanego przedsiebiorstwa
          > lub banku, fundacji i nie bral "zlych kredytow"
          > to ja tez nie mam ni do niego.

          Był zwykłym partyjnym szarakiem.


          > PZPR potrzebowalo 2,5 mln popieraczy na wiece,zebrania i pochody.
          >
          > I pomagalo w awansach wpisem w kadrach:
          > "nalezy do rezerwy kadry kierowniczej" z podpisem aktywu POP PZPR.
          >
          > Nie mowil Ci o tym?

          Mówił. Dlatego się zapisał. smile
      • porter11 Re: Media nie odnotowaly... 21.05.02, 12:56
        bimi napisał(a):

        > porter11 napisał(a):
        >
        > > Sa wsrod nas ludzie, ktorzy poswiecaja swe zycie spoleczenstwu. Dzieki nim
        >
        > > mozemy byc pewni pogodnego jutra, bezpieczenstwa socjalnego i integracji
        > > europejskiej. Ludzie ci zasluguja na zyczliwosc, na szacunek, a nawet na p
        > odziw
        > >
        > > wspolobywateli. Dlatego z prawdziwym obrzydzenie wypada odnotowac zmowe
        > > milczenia mediow. Zadna z gazet, rozglosni radiowych, ani stacji telewizyj
        > nych
        > > nie odnotowala, ze pierwszego maja biezacego roku swoje swieto obchodzil n
        > asz
        > > Prezydent. Dwadziescia lat wczesniej rozpoczal on ( co mowie - On) swoj dl
        > ugi
        > > marsz. To wlasnie 1. maja 1977 roku Aleksander Kwasniewski odebral swoja
        > > legitymacje nr 370 09 Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, przeczuwaj
        > ac w
        > > swym mlodym, ale juz wowczas genialnym umyslem, ze to jedyna droga, by
        > > uniezaleznic nas od ZSRR, wprowadzic do NATO i zintegrowac z Unia Europejs
        > ka.
        >
        > Mój stary też był w PZPR. Nie mam nic do niego.


        Jak mozesz! Powinienes byc z tatusia dumny! Ciekawe, czy potrafil manipulowac pod
        plaszczykiem czlonkiem wysunietym z ramienia na czolo? Zapytaj mame.
        • bimi Re: Media nie odnotowaly... 21.05.02, 13:04
          porter11 napisał(a):

          > Jak mozesz! Powinienes byc z tatusia dumny! Ciekawe, czy potrafil manipulowac p
          > od
          > plaszczykiem czlonkiem wysunietym z ramienia na czolo? Zapytaj mame.

          Oj porter, porter! Przyznaj się lepiej, że stary był padałem dającym dupy za
          kasę. Twoja stara zresztą była nie lepsza. To zdaje się ona próbowała pobić
          rekord Ginesa w liczbie klientów, którym zrobiła laskę jednej nocy...
          • porter11 Re: Media nie odnotowaly... 21.05.02, 13:34
            bimi napisał(a):

            > porter11 napisał(a):
            >
            > > Jak mozesz! Powinienes byc z tatusia dumny! Ciekawe, czy potrafil manipulo
            > wac p
            > > od
            > > plaszczykiem czlonkiem wysunietym z ramienia na czolo? Zapytaj mame.
            >
            > Oj porter, porter! Przyznaj się lepiej, że stary był padałem dającym dupy za
            > kasę. Twoja stara zresztą była nie lepsza. To zdaje się ona próbowała pobić
            > rekord Ginesa w liczbie klientów, którym zrobiła laskę jednej nocy...

            No widzisz, jaki sie pyskaty zrobiles... A czy to moja wina, ze Twoj tata byl w
            PZPR? Albo, ze sie publicznie tym chwalisz? Rownie dobrze moglbys napisac, ze
            Twoja mama poczela Cie w czasie grzybobrania z komitetem zakladowym PZPR, wiec
            wszystko czego mozesz byc pewien, jezeli chodzi o tatusia, to jego przynaleznosc
            organizacyjna...

            • bimi Re: Media nie odnotowaly... 21.05.02, 13:55
              porter11 napisał(a):

              > bimi napisał(a):
              >
              > > porter11 napisał(a):
              > >
              > > > Jak mozesz! Powinienes byc z tatusia dumny! Ciekawe, czy potrafil man
              > ipulo
              > > wac p
              > > > od
              > > > plaszczykiem czlonkiem wysunietym z ramienia na czolo? Zapytaj mame.
              > >
              > > Oj porter, porter! Przyznaj się lepiej, że stary był padałem dającym dupy
              > za
              > > kasę. Twoja stara zresztą była nie lepsza. To zdaje się ona próbowała pobi
              > ć
              > > rekord Ginesa w liczbie klientów, którym zrobiła laskę jednej nocy...
              >
              > No widzisz, jaki sie pyskaty zrobiles...

              Faktyko! Prawie tobie dorównujęsmile
              Ale nie "zrobiłem się" - odkąd pamiętam, to gnoiłem wszelką buraczanę.
          • bimi Re: Media nie odnotowaly... 21.05.02, 14:20
            Gość portalu: # napisał(a):

            > Takie zdanie mozesz znalezc w starych nr gazet.
            > Dzis ci sami pisza do Europy.
            > Wiesz dlaczego?
            > Bo nie wiedza, ze Polska zawsze w niej byla,
            > poniewaz przyszli z Azji, zza Uralu, za czolgami Stalina.

            A jak by wiedzieli, to czym różniła by się ich obecna postawa?
            • Gość: # Re: Media nie odnotowaly... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 21.05.02, 14:28
              bimi napisał(a):

              > Gość portalu: # napisał(a):
              >
              > > Takie zdanie mozesz znalezc w starych nr gazet.
              > > Dzis ci sami pisza do Europy.
              > > Wiesz dlaczego?
              > > Bo nie wiedza, ze Polska zawsze w niej byla,
              > > poniewaz przyszli z Azji, zza Uralu, za czolgami Stalina.
              >
              > A jak by wiedzieli, to czym różniła by się ich obecna postawa?

              Przyjeli by duzo wczesniej (nie dopiero w 1990)- zastana tu, zachodnia
              cywilizacje a nie wprowadzaliby terrorem, ludobojstwem, zdrada
              cywilizacje Dzingis Chana.
              Czy byles ochrzczony w tajemnicy przed sekretarzem Komitetu
              w odleglej parafii?

              • bimi Re: Media nie odnotowaly... 21.05.02, 14:43
                Gość portalu: # napisał(a):

                > Przyjeli by duzo wczesniej (nie dopiero w 1990)- zastana tu, zachodnia
                > cywilizacje a nie wprowadzaliby terrorem, ludobojstwem, zdrada
                > cywilizacje Dzingis Chana.

                A co by powiedzieli swoim zwierzchnikom? I co by wtedy zrobili ich zwierzchnicy?


                > Czy byles ochrzczony w tajemnicy przed sekretarzem Komitetu
                > w odleglej parafii?

                No jesne. Chrzest był w tajemnicy (nawet ja o nim nie wiedziałem). W ogóle, z
                uczestnictwem mojego starego w PZPR wiązało się mnóstwo wyrzeczeń - musiał nieźle
                uważać, żeby sie stracić tak lukratywnego przywileju.
                Dobrze, że nie wiedzieli, że moja matka z kolei była w tym czasie w Solidarności,
                bo by mi starego od razu z partii wyrzucili... smile

                Do czego zmierzam... Właściwie to nie wiem. Dziwne jest to życiesmile
                  • bimi Re: Media nie odnotowaly... 21.05.02, 14:54
                    Gość portalu: # napisał(a):

                    > Sam widzisz jak trudno #-owi byc niedziwnym
                    > samemu dla siebie, coz dopiero w oczach
                    > mlodziezy, nawet w "niepodleglej" RP.
                    >
                    > Wszystko po to, by moc sie golic z lustrem
                    > i nie sledzic, jakie maski sa na topie.

                    Drogi #-u.
                    Być może to coś ze mną jest nie tak, ale muszę Ci powiedzieć, że ni cholery nie
                    kleję co próbujesz mi powiedzieć.

                    Tak więc jeśli chcesz, żebym Cię zrozumiał, postaraj się proszę wstrzelić w mój
                    język. Tudzież posługiwać się takim, jaki pamiętasz z lekcji języka polskiego.
                    Tak, wiem, że wtedy uczyli Cię nauczyciele, którzy w większości byli związani ze
                    znienawidzoną przez Ciebie PZPR. Mimo wszystko, spróbuj przełamać odrazę, bo
                    inaczej ni cholery się nie dogadamy.
                    Nie, żeby mi zależalo, ale jak już się wplątałem w ten wątek, to chciał bym coś
                    do niego wnieść.
                    • bykk Re: do Bimi(ego?) 21.05.02, 15:08
                      Bimi,widać,że jesteś ciut za młody aby zrozumieć pewne aluzje,czy ironie!
                      Przecie Porter nie obrażał ani Ciebie,ani Matki Twej,ani ojca.
                      Napisał jedynie,że członek,z ramienia na czoło!Nie załapałeś?
                      Zapytaj ojca czy tak było!
                      Ty natomiast "wycieczkujesz" pod adres ojca Portera i jego Matki.
                      Jesteś takim ograniczonym,że musisz tak pisać?
                      Piszesz do Hasza,że coś chcesz wnieść do wątku,co np.?
                      Nie rozumiesz Hasza i każesz mu pisać w języku zrozumiałym?
                      Teraz rozumiem,Ty po prostu wielu jeszcze rzeczy nie rozumiesz.
                      Poczytaj,posłuchaj,pomyśl,a potem stukaj.
                      pozdrawiam Cię mimo
                      • bimi Re: do Bimi(ego?) 21.05.02, 15:21
                        bykk napisał(a):

                        > Bimi,widać,że jesteś ciut za młody aby zrozumieć pewne aluzje,czy ironie!
                        > Przecie Porter nie obrażał ani Ciebie,ani Matki Twej,ani ojca.
                        > Napisał jedynie,że członek,z ramienia na czoło!Nie załapałeś?
                        > Zapytaj ojca czy tak było!

                        Jeśli nie obrażał to sorry - więc ja też nie obrażałem jego matki ani ojca; to
                        była tylko taka ironiczna aluzja. Kiedyś z chłopakami na podwórku to
                        wymyśleliśmy - myslałem, że to znacie... smile


                        > Ty natomiast "wycieczkujesz" pod adres ojca Portera i jego Matki.
                        > Jesteś takim ograniczonym,że musisz tak pisać?

                        Nie - piszę tak, żeby pokazać, że ja też tak potrafię. Na wypadek jakby pan
                        Porter myślał, że jest nadowcipniejszy i najbardziej wygadany. Generalnie
                        chodziło o to, żeby (szlachetny przecież) porter zauważył, że nieładnie iść w
                        kierunku epitetowania moich rodziców. Co innego mnie... smile


                        > Piszesz do Hasza,że coś chcesz wnieść do wątku,co np.?
                        > Nie rozumiesz Hasza i każesz mu pisać w języku zrozumiałym?
                        > Teraz rozumiem,Ty po prostu wielu jeszcze rzeczy nie rozumiesz.

                        Nie każę, tylko proszę. Jeśli nie chce to nie musi. Ponieważ jednak pisał do
                        mnie, a ja (pomimo moich najszczerszych chęci) go nie zrozumiałem, to chyba
                        dobrze zrobiłem prosząc go, żeby pisał tak, żebym go mógł zrozumieć. Czyż nie?


                        > Poczytaj,posłuchaj,pomyśl,a potem stukaj.

                        Możliwe, że moje niezrozumienie wynika ze zbyt młodego wieku, czy
                        małego "doświadczenia życiowego". Tylko... Czy to jest moja wada, czy też może
                        zaleta?
                      • porter11 Re: do Bimi(ego?) 21.05.02, 16:37
                        bykk napisał(a):

                        > Bimi,widać,że jesteś ciut za młody aby zrozumieć pewne aluzje,czy ironie!
                        > Przecie Porter nie obrażał ani Ciebie,ani Matki Twej,ani ojca.
                        > Napisał jedynie,że członek,z ramienia na czoło!Nie załapałeś?
                        > Zapytaj ojca czy tak było!
                        > Ty natomiast "wycieczkujesz" pod adres ojca Portera i jego Matki.
                        > Jesteś takim ograniczonym,że musisz tak pisać?
                        > Piszesz do Hasza,że coś chcesz wnieść do wątku,co np.?
                        > Nie rozumiesz Hasza i każesz mu pisać w języku zrozumiałym?
                        > Teraz rozumiem,Ty po prostu wielu jeszcze rzeczy nie rozumiesz.
                        > Poczytaj,posłuchaj,pomyśl,a potem stukaj.
                        > pozdrawiam Cię mimo


                        Daj spokoj, toz to kretyn, nie ma co sie na niego gniewac, tym bardziej, ze jakby
                        sie napial i podskoczyl to moglby mnie pocalowac w but.
                    • Gość: n0str0m0 ok - bimi - moge sie wtracic? IP: 202.108.191.* 21.05.02, 15:15
                      to skoro sam dalem sobie to prawo
                      to ci cos wyjasnie - w bardzo prosty sposob

                      1. bycie czlonkiem partii komunistycznej nie bylo obowiazkowe
                      2. zapis do niej byl zeszmaceniem sie
                      3. magister kwasniewski tez sie zeszmacil
                      i dzis udaje, ze szmata nie jest

                      sposobu poprawnego wyslawiania sie tez mozna sie nauczyc
                      moralnosci chyba nie, ale mozna probowac
                      wiec zycze szczescia w obu tych przedsiewzieciach

                      nostromo

                      • bimi proszę bardzo 21.05.02, 15:32
                        Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

                        > to skoro sam dalem sobie to prawo

                        Masz prawo sobie je dawać. Poza tym nie mam nic przeciwko.


                        > to ci cos wyjasnie - w bardzo prosty sposob

                        Ok - ja spróbuję sie do tego odnieść - powiedzieć jak to wygląda z punktu
                        widzenia młodego, ograniczonego "postkomucha",


                        > 1. bycie czlonkiem partii komunistycznej nie bylo obowiazkowe

                        Tak samo jak nie jest obowiązkowe bycie członkiem Kościoła Katolickiego.


                        > 2. zapis do niej byl zeszmaceniem sie

                        To ciekawe? Ja np. uważam, że PZPR jest winna mniejszej ilości zbrodni niż KK.
                        Dlatego też za większą hipokryzję (a tym samym zeszmacenie się) uważam
                        przynależność do KK niż przynależność do PZPR.
                        Tak, uważam że jestem większą szmatąsmile Tzn. byłem, bo już się nie poczuwam...


                        > 3. magister kwasniewski tez sie zeszmacil
                        > i dzis udaje, ze szmata nie jest

                        No co ty? A powiedz mi w którym momencie stał się szmatą; wtedy jak wpadł na
                        pomysł, żeby się zapisać, czy dopiero potem - jak już odbierał legitymację? A
                        może już w dniu poczęcia?


                        > sposobu poprawnego wyslawiania sie tez mozna sie nauczyc
                        > moralnosci chyba nie, ale mozna probowac
                        > wiec zycze szczescia w obu tych przedsiewzieciach

                        Z moją moralnością jest wszystko w porządku. Za to uważam, że Ty powinieneś nad
                        swoją popracować. Świat nie jest ani czarno-biały, ani czerowno-biały. Może i
                        prościej się żyje myśląc w ten sposób, ale to obłudne życie!

                        • Gość: n0str0m0 dziekuje... IP: 202.108.191.* 21.05.02, 16:05
                          > To ciekawe? Ja np. uwaz˙am, z˙e PZPR jest winna mniejszej
                          > ilos´ci zbrodni niz˙ KK.
                          > Dlatego tez˙ za wie˛ksza˛ hipokryzje˛ (a tym samym zeszmacenie sie˛)
                          > uwaz˙am przynalez˙nos´c´ do KK niz˙ przynalez˙nos´c´ do PZPR.

                          to sa bardzo latwe i chwytliwe tezy
                          ukute na korzysc ludzi takich jak ty
                          ktorzy gorliwie chca wytlumaczyc
                          ze pzpr moze byla zla - ALE ktos byl gorszy

                          to tak jak :
                          "mamusiu, co prawda mam same oceny niedosteczne
                          ale janek sie zeszczal na geografii"

                          a tak naprawde to winy kosciola katolickiego
                          jakie by nie byly
                          na terenie polski nie maja absolutnie porownania
                          z dzialalnoscia ruskiej agentury - pzpr

                          sam jozek stalin smial sie z kosciola
                          pytajac poblazliwie
                          ile dywizji wojsk ma watykan...

                          kosciol w polsce nigdy nie mial
                          milicji
                          zomo
                          wojska
                          do narzucania woli obywatelom kraju

                          ksiadz z ambony mogl mowic
                          i mowic jak zyc...

                          polityk z pzpr mogl wyslac
                          czolgi przeciw tlumom
                          albo ciebie na syberie

                          widzisz roznice?

                          kosciol naucza i nauczal 10 przykazan
                          oraz bogobojnosci
                          komuna uczyla koniunkturalizmu
                          i strachu przed brutalna sila

                          kosciol nie zabil ani jednego polaka
                          komuna mordowala
                          nawet ksiezy

                          zeszmacenie sie przez bycie religijnym?
                          i ty twierdzisz ze jestes urodzony za solidarnosci?
                          nie sadze - argumentacje masz jak politruk
                          z czasow stalinowskich

                          zeszmacenie sie przez zapis do pzpr
                          lub jej przydupasow
                          to oczywiste
                          wiesz ilu leserow
                          zapisywalo sie do hsps lub zmp
                          na piec minut przed matura?

                          inaczej by nie zdali...
                          i to jest szmaciarstwo

                          pisales wczesniej, ze tatus zapisal sie
                          dla lepszych - kierowniczych stanowisk pracy...

                          bo pewnie inaczej by ich nie dostal
                          tylko przez lizanie nog czerwonym
                          to super wielkie szmaciarstwo

                          > A powiedz mi w którym momencie [kwasniewski] sta? sie˛ szmata˛; wtedy
                          jak wpad? na
                          > pomys?, z˙eby sie˛ zapisac´, czy dopiero potem - jak juz˙ odbieral
                          > legitymacje˛?

                          w momencie pierwszego
                          kompromisu moralnego
                          po ostatni
                          o czym swiadczy fakt
                          ze dzis nie chce o tym mowic...

                          to tez kompromis
                          widac ma to we krwi

                          gdyby mial odrobinke honoru
                          to dzis jak np. tyu
                          twierdziby niezmiennie
                          ze i wtedy i teraz jest komunista
                          i swiecie wierzy w uzaleznienie od zsrr
                          jako jedynej drodze do szczescia ludzkosci na calym swiecie

                          > Z moja˛ moralnos´cia˛ jest wszystko w porza˛dku.

                          nie sadze
                          za latwo rozgrzeszasz tych
                          co maja braki w tej materii
                          i to nie przez rachunek sumienia
                          tylko przez odwracanie kota ogonem

                          "bo oni nie tacy zli jak tamci inni"

                          to jest moralnosc?

                          > Za to uwaz˙am, z˙e Ty powinienes´ nad
                          > swoja˛ popracowac´. S´wiat nie jest ani czarno-bia?y,
                          > ani czerowno-bia?y. Moz˙e i
                          > pros´ciej sie˛ z˙yje mys´la˛c w ten sposób, ale to ob?udne z˙ycie!

                          i znowu sie mylisz
                          albo obrazasz swiadomie

                          bycie osoba moralna
                          jest dokonywane poprzez trudne wybory
                          stawianie sobie jasnych pytan
                          a nie zamazywanie rzeczywistosci
                          i udawanie, ze wszystko jest szarobure

                          wierz mi, o mojej moralnosci
                          mozna by dlugo dyskutowac
                          ale nie w swietle
                          twoich jakze naiwnych argumentow

                          nostromo
                          • bimi Re: dziekuje... 21.05.02, 16:12
                            Napisałeś tak dużo specjalnie - żeby mi się czytac nie chciało? Potrafię
                            odpowiedziec na wszystkie argumenty, które przytoczyłeś, ale mi się po prostu nie
                            chce. Jeśli Ci jednak na tym zależy to napisz coś któtkiego (wybierz najlepszy
                            Twoim zdaniem argument) - odpowiem.

                            Tak czy owak - niech czytający Twoje wypociny sami osądzą kto ma racje; Ja -
                            twierdząc, że KK to najbardziej zeszmacona instytucja w historii, czy Ty - który
                            uważasz, ze najbardziej zeszmaconą instytucją było PZPR, a KK był po prostu
                            niewinny, potrzebny i pożyteczny. Poza tym był przecież święty! smile
                            • Gość: luka Re: dziekuje... IP: 217.67.196.* 21.05.02, 16:14
                              bimi napisał(a):

                              > Tak czy owak - niech czytający Twoje wypociny sami osądzą kto ma racje; Ja -
                              > twierdząc, że KK to najbardziej zeszmacona instytucja w historii, czy Ty - któr
                              > y
                              > uważasz, ze najbardziej zeszmaconą instytucją było PZPR, a KK był po prostu
                              > niewinny, potrzebny i pożyteczny. Poza tym był przecież święty! smile

                              Twoje wypociny, świrusie bimi, są gorszego gatunku.
                              • bimi Re: dziekuje... 21.05.02, 16:15
                                Gość portalu: luka napisał(a):

                                > Twoje wypociny, świrusie bimi, są gorszego gatunku.

                                OK, przyjmuję to do wiadomości.
                                A mógłbyś jeszcze łaskawie wyjaśnić na czym polega gorszość gatunku moich wypocin.

                                Z góry dziękuję.
                                • Gość: luka Re: dziekuje... IP: 217.67.196.* 21.05.02, 16:19
                                  bimi napisał(a):

                                  > OK, przyjmuję to do wiadomości.
                                  > A mógłbyś jeszcze łaskawie wyjaśnić na czym polega gorszość gatunku moich wypoc
                                  > in.
                                  >
                                  > Z góry dziękuję.

                                  Chętnie to zrobię, ale najpierw musisz dostarczyć materiał porównawczy. Nostromo
                                  jako tako uzasadnił swoją tezę, Ty jedynie pompujesz pomyje.
                                  • bimi Re: dziekuje... 21.05.02, 16:26
                                    > Chętnie to zrobię, ale najpierw musisz dostarczyć materiał porównawczy. Nostrom
                                    > o
                                    > jako tako uzasadnił swoją tezę, Ty jedynie pompujesz pomyje.

                                    Wiedziałem, że tego nie zrobisz! Szkoda sad

                                    Nie będę już pytał o treść tezy, którą to niby dostarczył Nostromo...

                                    Narka.
                                    • Gość: luka Re: luka, ech luka ... IP: 217.67.196.* 21.05.02, 16:35
                                      Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

                                      > dziekuje za
                                      > "jako tako"
                                      > przeciez pisalem do
                                      > bimi
                                      > ktory twierdzi
                                      > ze po polsku z trudem rozumie
                                      > bo jest za mlody...
                                      >
                                      > oczekiwales cudu?

                                      Napisałem z japońska "jako tako", ponieważ widać było, iż się nie przykładasz do
                                      odpowiedzi, słusznie zresztą - szkoda czasu na dyskusję z ujadającymi kundelkami,
                                      takie bydlęta wali się po prostu pałą przez pysk i pogwizdując idzie dalej.
                                      • bimi Re: luka, ech luka ... 21.05.02, 16:37
                                        Gość portalu: luka napisał(a):

                                        > Napisałem z japońska "jako tako", ponieważ widać było, iż się nie przykładasz d
                                        > o
                                        > odpowiedzi, słusznie zresztą - szkoda czasu na dyskusję z ujadającymi kundelkam
                                        > i,
                                        > takie bydlęta wali się po prostu pałą przez pysk i pogwizdując idzie dalej.

                                        No to walnij mnie... smile Zobacz, śmieję ci się w twarz... Co ja gadam! - śmieję Ci
                                        się w twój zawszony ryj!
                                        • Gość: luka Re: luka, ech luka ... IP: 217.67.196.* 21.05.02, 16:40
                                          bimi napisał(a):

                                          > No to walnij mnie... smile Zobacz, śmieję ci się w twarz... Co ja gadam! - śmieję
                                          > Ci się w twój zawszony ryj!

                                          Ja z Tobą nie dyskutuję - wyraziłem tylko, na wyraźne zresztą życzenie - swój
                                          osąd Twojej pisaniny. A reszta, przeznaczona dla kol. nostromo, jak widać się
                                          zgadza. Z drogi, piesku, albo dostaniesz kopa, aż Ci ten głupi uśmieszek wyjdzie
                                          otworem spod ogona.
                                          • bimi Luka... 21.05.02, 16:52
                                            Mam do ciebie pytanie natury raczej filozoficznej:
                                            Po co rzucasz groźby, których nie jesteś w stanie zrealizować?

                                            Myślisz, że się przestraszę?
                                            Oj nie, mój drogi - nie jestem człowiekiem twojego pokroju! smile
                                            • Gość: luka Re: Czwororęczny bimi... IP: 217.67.196.* 21.05.02, 17:00
                                              bimi napisał(a):

                                              > Mam do ciebie pytanie natury raczej filozoficznej:
                                              > Po co rzucasz groźby, których nie jesteś w stanie zrealizować?

                                              Mam do Ciebie pytanie natury przedszkolnej:
                                              Dlaczego składasz deklaracje, które są nieweryfikowalne? Nie mam połączenia z
                                              Twoim zwierciadełkiem.

                                              > Myślisz, że się przestraszę?

                                              Mam kolejne pytanie, tym razem natury żłobkowej:
                                              Dlaczego masz się bać, skoro, jak sam piszesz, groźby są bez pokrycia?

                                              > Oj nie, mój drogi - nie jestem człowiekiem twojego pokroju! smile

                                              I ostatnie pytanie, natury anorcyjnej:
                                              Skąd wiesz, ktom zacz?
                                              • bimi Re: Czwororęczny bimi... 21.05.02, 17:08
                                                Gość portalu: luka napisał(a):

                                                > Mam do Ciebie pytanie natury przedszkolnej:
                                                > Dlaczego składasz deklaracje, które są nieweryfikowalne?

                                                Bardzo serdecznie poproszę o przykład takiej deklaracji.


                                                > > Myślisz, że się przestraszę?
                                                >
                                                > Mam kolejne pytanie, tym razem natury żłobkowej:
                                                > Dlaczego masz się bać, skoro, jak sam piszesz, groźby są bez pokrycia?

                                                Nie wiem dlaczego. I nie boję się. Dlatego pytam; po co mi grozisz?


                                                > > Oj nie, mój drogi - nie jestem człowiekiem twojego pokroju! smile
                                                >
                                                > I ostatnie pytanie, natury anorcyjnej:
                                                > Skąd wiesz, ktom zacz?

                                                O ile nie mogę być pewien np. twojej płci (nie uwłaczając kobietom), to akurat co
                                                do tego, że jesteś ograniczonym debilem nie mam najmniejszych wątpliwości.
                                                • Gość: luka Re: Czwororęczny bimi... IP: 217.67.196.* 22.05.02, 08:13
                                                  bimi napisał(a):

                                                  > Bardzo serdecznie poproszę o przykład takiej deklaracji.

                                                  Serdecznie proszę:
                                                  "Zobacz, śmieję ci się w twarz... "

                                                  Jak mam to zobaczyć?

                                                  > Nie wiem dlaczego. I nie boję się. Dlatego pytam; po co mi grozisz?

                                                  Nie wiesz, ale wiesz. Dla osób takich jak Ty kupuje się bilety takie, jak
                                                  Tytusowi - nienormalne.

                                                  > O ile nie mogę być pewien np. twojej płci (nie uwłaczając kobietom), to akurat
                                                  > co
                                                  > do tego, że jesteś ograniczonym debilem nie mam najmniejszych wątpliwości.

                                                  Zgadza się. Jak czytam pisarstwo różnych bimich, to mój poziom inteligencji
                                                  gwałtownie się kurczy.
                                                  • bimi Re: Czwororęczny bimi... 22.05.02, 09:20
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > > Bardzo serdecznie poproszę o przykład takiej deklaracji.
                                                    >
                                                    > Serdecznie proszę:
                                                    > "Zobacz, śmieję ci się w twarz... "
                                                    >
                                                    > Jak mam to zobaczyć?

                                                    To nie była deklaracja, ale prowokacja. Prowokacja na twoje groźby.
                                                    I śmiałem ci się w twarz - uwierz mi. Dalej zresztą to robię... smile Haha, luka, ty
                                                    pacanie!


                                                    > > Nie wiem dlaczego. I nie boję się. Dlatego pytam; po co mi grozisz?
                                                    >
                                                    > Nie wiesz, ale wiesz. Dla osób takich jak Ty kupuje się bilety takie, jak
                                                    > Tytusowi - nienormalne.

                                                    Acha, to dlatego te groźby... To już wszystko rozumiem. Tzn. nic nie rozumiem,
                                                    ale rozumiem, że nie ma po prostu nic do rozumienia, bo kolega luka rzucił
                                                    kolejnym powalającym uzasadnieniem.


                                                    > > co
                                                    > > do tego, że jesteś ograniczonym debilem nie mam najmniejszych wątpliwości.
                                                    >
                                                    > Zgadza się. Jak czytam pisarstwo różnych bimich, to mój poziom inteligencji
                                                    > gwałtownie się kurczy.

                                                    OK, no to będziesz miał dobre wytłumaczenie dla swojego dziecka kiedy postawi ci
                                                    ten sam problem.
                                                  • Gość: luka Re: Czwororęczny bimi... IP: 217.67.196.* 22.05.02, 09:32
                                                    bimi napisał(a):

                                                    > > Serdecznie proszę:
                                                    > > "Zobacz, śmieję ci się w twarz... "
                                                    > >
                                                    > > Jak mam to zobaczyć?
                                                    >
                                                    > To nie była deklaracja, ale prowokacja. Prowokacja na twoje groźby.
                                                    > I śmiałem ci się w twarz - uwierz mi. Dalej zresztą to robię... smile Haha, luka,
                                                    > ty pacanie!

                                                    "Zobacz" to tryb rozkazujący, a nie żadna tam deklaracja, wyjący ośle.
                                                    Deklaracja to byłaby wtedy, gdybyś napisał:
                                                    "Oświadczam, że śmieję ci się w ten zawszony ryj".

                                                    > Acha, to dlatego te groźby... To już wszystko rozumiem. Tzn. nic nie rozumiem,
                                                    > ale rozumiem, że nie ma po prostu nic do rozumienia, bo kolega luka rzucił
                                                    > kolejnym powalającym uzasadnieniem.

                                                    W przeciwieństwie do Ciebie nie piszę o nikim wprost "debilu". Czy dzięki temu
                                                    wyjasnieniu wiesz cokolwiek więcej, czy nadal podziwiasz urodę i mądrość tego
                                                    faceta w lustrze?

                                                    > OK, no to będziesz miał dobre wytłumaczenie dla swojego dziecka kiedy postawi c
                                                    > i ten sam problem.

                                                    Problem będzie znacznie większy, ponieważ jest ono inteligentniejsze od Ciebie.
                                                    Na Twoim poziomie mogę sobie pogawędzić co najwyżej z rogiem dywanu.
                                                  • bimi Re: Czwororęczny bimi... 22.05.02, 10:33
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > > To nie była deklaracja, ale prowokacja. Prowokacja na twoje groźby.
                                                    >
                                                    > "Zobacz" to tryb rozkazujący, a nie żadna tam deklaracja, wyjący ośle.
                                                    > Deklaracja to byłaby wtedy, gdybyś napisał:
                                                    > "Oświadczam, że śmieję ci się w ten zawszony ryj".

                                                    No mówię przecież, że to nie była deklaracja. O co ci chodzi???


                                                    > W przeciwieństwie do Ciebie nie piszę o nikim wprost "debilu". Czy dzięki temu
                                                    > wyjasnieniu wiesz cokolwiek więcej, czy nadal podziwiasz urodę i mądrość tego
                                                    > faceta w lustrze?

                                                    Wiem tyle samo. Już bardziej nie możesz w zdebilnieć w mych oczach. smile


                                                    > Problem będzie znacznie większy, ponieważ jest ono inteligentniejsze od Ciebie.

                                                    smile Nie wdało się w tatusia?


                                                    > Na Twoim poziomie mogę sobie pogawędzić co najwyżej z rogiem dywanu.

                                                    Nie wątpię, że i takie "pogawędki" praktykujesz...
                                                  • Gość: luka Re: Czwororęczny bimi... IP: 217.67.196.* 22.05.02, 11:54
                                                    bimi napisał(a):

                                                    > No mówię przecież, że to nie była deklaracja. O co ci chodzi???

                                                    Nie nadążasz, biedaku. Chodzi o słówko "zobacz" i konsekwencje jego użycia.

                                                    > Wiem tyle samo. Już bardziej nie możesz w zdebilnieć w mych oczach. smile

                                                    Co dowodzi Twojej ciasnoty umysłowej i wąskich horyzontów.

                                                    > smile Nie wdało się w tatusia?

                                                    Już mnie przerosło. Co oznacza, że w porównaniu z nią jesteś zakatarzoną amebą.

                                                    > Nie wątpię, że i takie "pogawędki" praktykujesz...

                                                    Raczej nie, ponieważ nie są zbyt rozwijające, podobnie jak dyskurs z tobą,
                                                    zakurzony kobiercu.
                                                  • bimi Re: Czwororęczny bimi... 22.05.02, 12:30
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > > No mówię przecież, że to nie była deklaracja. O co ci chodzi???
                                                    >
                                                    > Nie nadążasz, biedaku. Chodzi o słówko "zobacz" i konsekwencje jego użycia.

                                                    Czy jest ktoś, kto rozumie zaistniałą sytuację? Może będzie łaskaw mi
                                                    wytłumaczyć, bo im więcej mi luka wyjaśnia, tym nmiej rozumiem.

                                                    Tak luka wiem - problem leży po mojej stronie. smile Dlatego się pytam...
                                                  • Gość: luka Re: Czwororęczny bimi... IP: 217.67.196.* 22.05.02, 12:49
                                                    bimi napisał(a):

                                                    > Czy jest ktoś, kto rozumie zaistniałą sytuację? Może będzie łaskaw mi
                                                    > wytłumaczyć, bo im więcej mi luka wyjaśnia, tym nmiej rozumiem.
                                                    >
                                                    > Tak luka wiem - problem leży po mojej stronie. smile Dlatego się pytam...

                                                    Przyjmij wyrazy podziwu - niewielu by się znalazło tak odważnych jak Ty, by
                                                    publicznie oświadczyć: "Jestem idiotą, pomóżcie mi zrozumieć kilka zdań prostych"!
                                                  • Gość: snajper Re: Czwororęczny bimi... IP: *.acn.waw.pl 22.05.02, 14:07
                                                    bimi napisał(a):

                                                    > Gość portalu: luka napisał(a):
                                                    >
                                                    > > > No mówię przecież, że to nie była deklaracja. O co ci chodzi???
                                                    > >
                                                    > > Nie nadążasz, biedaku. Chodzi o słówko "zobacz" i konsekwencje jego użycia.
                                                    >
                                                    > Czy jest ktoś, kto rozumie zaistniałą sytuację? Może będzie łaskaw mi
                                                    > wytłumaczyć, bo im więcej mi luka wyjaśnia, tym nmiej rozumiem.
                                                    > Tak luka wiem - problem leży po mojej stronie. smile Dlatego się pytam...

                                                    Wyjaśniam: udawanie kretyna to jedna z metod Luki, gdy wie, że niema racji, ale
                                                    nie chce tego przyznać.
                                                  • Gość: snajper Re: Czworonożny snajper IP: *.acn.waw.pl 23.05.02, 00:30
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > Gość portalu: snajper napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Wyjaśniam: udawanie kretyna to jedna z metod Luki, gdy wie, że niema racji,
                                                    > > ale nie chce tego przyznać.
                                                    >
                                                    > W jakiej kwestii nie mam racji, przybłędo?

                                                    B: To nie była deklaracja, ale prowokacja.

                                                    L: "Zobacz" to tryb rozkazujący, a nie żadna tam deklaracja, wyjący ośle.
                                                    Deklaracja to byłaby wtedy, gdybyś napisał: "Oświadczam, że śmieję ci się w ten
                                                    zawszony ryj".

                                                    Usiłujesz udowodnić Bimi'emu, że to nie była deklaracja, tak jakby on coś takiego
                                                    twierdził.

                                                    A teraz możesz dalej udawać kretyna.
                                                  • Gość: luka Re: Czworonożny snajper na nauczaniu początkowym IP: 217.67.196.* 23.05.02, 08:27
                                                    Gość portalu: snajper napisał(a):

                                                    > B: To nie była deklaracja, ale prowokacja.
                                                    >
                                                    > L: "Zobacz" to tryb rozkazujący, a nie żadna tam deklaracja, wyjący ośle.
                                                    > Deklaracja to byłaby wtedy, gdybyś napisał: "Oświadczam, że śmieję ci się w ten
                                                    > zawszony ryj".
                                                    >
                                                    > Usiłujesz udowodnić Bimi'emu, że to nie była deklaracja, tak jakby on coś takie
                                                    > go twierdził.

                                                    "Zobacz" to tryb rozkazujący, zezowaty strzelcu wyborowy z wodogłowiem.
                                                    Deklaracji czyli oświadczeń nie składa się rozkazami.

                                                    > A teraz możesz dalej udawać kretyna.

                                                    Cenna samokrytyka. Tylko po co się tym chełpić?
                                                  • bimi Do snajpera 23.05.02, 10:44
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > > Usiłujesz udowodnić Bimi'emu, że to nie była deklaracja, tak jakby on coś
                                                    > > takiego twierdził.
                                                    >
                                                    > "Zobacz" to tryb rozkazujący, zezowaty strzelcu wyborowy z wodogłowiem.
                                                    > Deklaracji czyli oświadczeń nie składa się rozkazami.

                                                    Jak widzisz to bezcelowe smile
                                                  • Gość: snajper Do bimiego IP: *.acn.waw.pl 23.05.02, 17:52
                                                    bimi napisał(a):

                                                    > Gość portalu: luka napisał(a):
                                                    >
                                                    > > > Usiłujesz udowodnić Bimi'emu, że to nie była deklaracja, tak jakby on coś
                                                    > > > takiego twierdził.
                                                    > >
                                                    > > "Zobacz" to tryb rozkazujący, zezowaty strzelcu wyborowy z wodogłowiem.
                                                    > > Deklaracji czyli oświadczeń nie składa się rozkazami.
                                                    >
                                                    > Jak widzisz to bezcelowe smile

                                                    Jak to z kretynem. Ale jesli ktoś jeszcze z idiotą nie rozmawiał, to może zdobyć
                                                    nowe doswiadczenie. smile)

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: luka Re: Do białowierszowego Snajpera IP: 217.67.196.* 24.05.02, 08:08
                                                    Gość portalu: snajper napisał(a):

                                                    > > > "Zobacz" to tryb rozkazujący, zezowaty strzelcu wyborowy z wodogłowie
                                                    > m.
                                                    > > > Deklaracji czyli oświadczeń nie składa się rozkazami.
                                                    > >
                                                    > > Jak widzisz to bezcelowe smile
                                                    >
                                                    > Jak to z kretynem. Ale jesli ktoś jeszcze z idiotą nie rozmawiał, to może zdoby
                                                    > ć nowe doswiadczenie. smile)

                                                    Przeczytaj sobie, grubo ociosany kołku, to, co napisałem. I odpowiedz - czy
                                                    deklaracje składa się trybem rozkazującym, zaprzysięgły wrogu gramatyki i logiki.
                                                  • Gość: snajper Re: Do białowierszowego Snajpera IP: *.acn.waw.pl 24.05.02, 11:41
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > Gość portalu: snajper napisał(a):
                                                    >
                                                    > > > > "Zobacz" to tryb rozkazujący, zezowaty strzelcu wyborowy z wodogłowiem.
                                                    > > > > Deklaracji czyli oświadczeń nie składa się rozkazami.
                                                    > > >
                                                    > > > Jak widzisz to bezcelowe smile
                                                    > >
                                                    > > Jak to z kretynem. Ale jesli ktoś jeszcze z idiotą nie rozmawiał, to może
                                                    > > zdobyć nowe doswiadczenie. smile)
                                                    >
                                                    > Przeczytaj sobie, grubo ociosany kołku, to, co napisałem. I odpowiedz - czy
                                                    > deklaracje składa się trybem rozkazującym, zaprzysięgły wrogu gramatyki i logik
                                                    > i.

                                                    A kto twierdził, że to była deklaracja ?
                                                  • Gość: snajper Re: Czworonożny snajper na nauczaniu początkowym IP: *.acn.waw.pl 23.05.02, 17:51
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > Gość portalu: snajper napisał(a):
                                                    >
                                                    > > B: To nie była deklaracja, ale prowokacja.
                                                    > >
                                                    > > L: "Zobacz" to tryb rozkazujący, a nie żadna tam deklaracja, wyjący ośle.
                                                    > > Deklaracja to byłaby wtedy, gdybyś napisał: "Oświadczam, że śmieję ci się w
                                                    > > ten zawszony ryj".
                                                    > >
                                                    > > Usiłujesz udowodnić Bimi'emu, że to nie była deklaracja, tak jakby on coś
                                                    > > takiego twierdził.
                                                    >
                                                    > "Zobacz" to tryb rozkazujący, zezowaty strzelcu wyborowy z wodogłowiem.
                                                    > Deklaracji czyli oświadczeń nie składa się rozkazami.

                                                    A kto twierdził, że to była deklaracja ?
                                                  • Gość: snajper Re: Czworonożny snajper na nauczaniu początkowym IP: *.acn.waw.pl 24.05.02, 11:40
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > Gość portalu: snajper napisał(a):
                                                    >
                                                    > > A kto twierdził, że to była deklaracja ?
                                                    >
                                                    > Stara, jedwabna metoda "dyskusji". Snajperus świrus traci wątek i zamiast
                                                    > przeczytać, o co właściwie w sporze chodzi, zadaje te same pytania po kilka razy
                                                    > w różnych konfiguracjach. No, ale kretyn to kretyn - umie czytać, ale nie
                                                    > rozumie, co przeczytał.

                                                    Powtarzam pytanie: Kto twierdził, że to była deklaracja ? Potrafisz odpowiedzieć ?
                                                  • Gość: luka Re: Czworonożny snajper na nauczaniu początkowym IP: 217.67.196.* 24.05.02, 11:51
                                                    Gość portalu: snajper napisał(a):

                                                    > Powtarzam pytanie: Kto twierdził, że to była deklaracja ? Potrafisz odpowiedzie
                                                    > ć ?

                                                    Powtarzam wątpliwość: dlaczego miałbym ci odpowiadać, skoro dajesz niniejszym
                                                    dowód, że postów nie czytałeś, a tylko rzuciłeś się na ten mojego autorstwa, tak
                                                    tylko, by mi stanąć okoniem?
                                                    Gdybyś czytał, to byś nie zadawał takich kompromitujących twą nędzną osobę pytań.
                                                  • Gość: snajper Re: Czworonożny snajper na nauczaniu początkowym IP: *.acn.waw.pl 26.05.02, 15:35
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > Gość portalu: snajper napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Powtarzam pytanie: Kto twierdził, że to była deklaracja ? Potrafisz odpowiedzi
                                                    > > ieć ?
                                                    >
                                                    > Powtarzam wątpliwość: dlaczego miałbym ci odpowiadać, skoro dajesz niniejszym
                                                    > dowód, że postów nie czytałeś, a tylko rzuciłeś się na ten mojego autorstwa, tak
                                                    > tylko, by mi stanąć okoniem? Gdybyś czytał, to byś nie zadawał takich kompromitu
                                                    > jących twą nędzną osobę pytań.

                                                    Nie potrafisz odpowiedzieć, bo nikt nie twierdził, iż to była deklaracja, a ty
                                                    obalasz tezę, której nikt nie postawił.
                                                  • Gość: snajper Dopowiedzenie. IP: *.acn.waw.pl 26.05.02, 15:38
                                                    Gość portalu: snajper napisał(a):

                                                    > Gość portalu: luka napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: snajper napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > Powtarzam pytanie: Kto twierdził, że to była deklaracja ? Potrafisz odpowied
                                                    > > > ziieć ?
                                                    > >
                                                    > > Powtarzam wątpliwość: dlaczego miałbym ci odpowiadać, skoro dajesz niniejszym
                                                    > > dowód, że postów nie czytałeś, a tylko rzuciłeś się na ten mojego autorstwa,
                                                    > > tak tylko, by mi stanąć okoniem? Gdybyś czytał, to byś nie zadawał takich komp
                                                    > > romitu jących twą nędzną osobę pytań.
                                                    >
                                                    > Nie potrafisz odpowiedzieć, bo nikt nie twierdził, iż to była deklaracja, a ty
                                                    > obalasz tezę, której nikt nie postawił.

                                                    Najpierw napisałem, a dopiero potem przeczytałem twój post STOP!... Już chyba
                                                    wszystko jasne.

                                                  • bimi Re: Czwororęczny bimi... 22.05.02, 14:34
                                                    Gość portalu: snajper napisał(a):

                                                    > Wyjaśniam: udawanie kretyna to jedna z metod Luki, gdy wie, że niema racji, ale
                                                    > nie chce tego przyznać.

                                                    Tak myślałem. Choć nie podejrzewałem luka o to, że cokolwiek wie. smile
                                                  • bimi Re: Czwororęczny bimi... 22.05.02, 15:05
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > bimi napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Więc jak brzmi w dopełniaczu? (pytam na przyszłość)
                                                    >
                                                    > Umów się na korepetycje z moim dywanem.

                                                    Oj luka, luka! smile
                                                    Czy jest na tym forum ktokolwiek(!), komu udało się kiedys z tobą dogadać? Jeśli
                                                    tak, to poprosze o linka do tej dyskusji. Lub chociaż jej temat.
                                                  • Gość: luka Re: STOP! Cała wstecz - do bimiego i Snajpera IP: 217.67.196.* 24.05.02, 12:37
                                                    bimi napisał(a):

                                                    > To nie była deklaracja, ale prowokacja.

                                                    No tak, wychodzi na to, że jestem zmuszony odszczekać częściowo swoje wypowiedzi
                                                    (jakaż szkoda! tyle epitetów na marne poszło!) - polemizowałem nie z tym postem
                                                    co trzeba...
                                                    Masz rację, bimi - to nie była deklaracja.
                                                    Masz rację, Snajperze - popełniłem omyłkę.
                                                    Za to przepraszam.

                                                    Natomiast wracając do naszych baranów:
                                                    bimi napisał:
                                                    > I śmiałem ci się w twarz - uwierz mi. Dalej zresztą to robię... smile Haha, luka,
                                                    > ty pacanie!

                                                    No, mamy jednak oświadczenie, poparte szczerym zapewnieniem.
                                                    Mogę więc spokojnie powtórzyć pytanie zadane jeszcze we właściwym porządku:
                                                    A jak mam niby to zobaczyć?
                                                  • Gość: snajper Re: STOP! Cała wstecz - do bimiego i Snajpera IP: *.acn.waw.pl 26.05.02, 18:31
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > bimi napisał(a):
                                                    >
                                                    > > To nie była deklaracja, ale prowokacja.
                                                    >
                                                    > No tak, wychodzi na to, że jestem zmuszony odszczekać częściowo swoje wypowiedzi
                                                    > (jakaż szkoda! tyle epitetów na marne poszło!) - polemizowałem nie z tym postem
                                                    > co trzeba...
                                                    > Masz rację, bimi - to nie była deklaracja.
                                                    > Masz rację, Snajperze - popełniłem omyłkę.
                                                    > Za to przepraszam.

                                                    Swoją droga ciekawe, że nie zauważyłeś tego wcześniej. Wszak ja ci już 23 maja
                                                    zwracałem na to uwagę cytując wypowiedź Bimiego. Tą samą, którą teraz sam
                                                    przytoczyłeś.

                                    • bimi Re: luka, ech luka ... 21.05.02, 16:35
                                      Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

                                      > przeciez pisalem do
                                      > bimi
                                      > ktory twierdzi
                                      > ze po polsku z trudem rozumie
                                      > bo jest za mlody...

                                      Ja tak twierdzę? To ciekawe! smile
                                      Czego to ci antykomuniści nie wyczytają! smile

                                      Sporóbuję sprostować (choć wiem, że przekręciłeś celowo): z trudem rozumiem
                                      polski, którego wy używacie (a konkretnie kolega #).
                        • porter11 Re: proszę bardzo 21.05.02, 16:35
                          bimi napisał(a):
                          [...]
                          >
                          > > 1. bycie czlonkiem partii komunistycznej nie bylo obowiazkowe
                          >
                          > Tak samo jak nie jest obowiązkowe bycie członkiem Kościoła Katolickiego.

                          Mysle, ze to chybiona analogia. Uczestnictwo w Kosciele wynikalo z potrzeb
                          duchowych i wiary, zas do partii zapisywaly sie dwie kategorie ludzi:
                          karierowicze i kretyni. Poza tym racja - uczestnictwo bylo dobrowolne i kazdy
                          mogl zdecydowac, czy przylaczyc sie do wspolnoty wiernych, czy do bandy
                          karierowiczow i kretynow.

                          >
                          >
                          > > 2. zapis do niej byl zeszmaceniem sie
                          >
                          > To ciekawe? Ja np. uważam, że PZPR jest winna mniejszej ilości zbrodni niż KK.

                          Uwazasz chlopcze? To dobrze. Uwazaj, bo jakbys przypadkiem przekazal komu swokje
                          geny, to szkoda gadac.

                          > Dlatego też za większą hipokryzję (a tym samym zeszmacenie się) uważam
                          > przynależność do KK niż przynależność do PZPR.

                          Dlatego, ze ty tak uwazasz? Ale ty jestes przeciez tylko tumanem. Moge wyliczyc
                          ci cala kolejke zbrodni PZPR po wojnie, w Polsce. ok. 3000 skazanych nieslusznie
                          na smierc, ok 25.000 zabitych bez sadu (dane oficjalne z IPN) ok. 200.000
                          skazanych na dlugoletnie wiezienie w ramach zbrodni sadowych. Kosciol Katolicki
                          zdaje sie czyms takim trudno obciazyc, czyz nie?

                          > Tak, uważam że jestem większą szmatąsmile Tzn. byłem, bo już się nie poczuwam...

                          Ja ci nie pomoge, idz do specjalisty.

                          > > 3. magister kwasniewski tez sie zeszmacil
                          > > i dzis udaje, ze szmata nie jest
                          >
                          > No co ty? A powiedz mi w którym momencie stał się szmatą; wtedy jak wpadł na
                          > pomysł, żeby się zapisać, czy dopiero potem - jak już odbierał legitymację? A
                          > może już w dniu poczęcia?

                          Jak wpadl na pomysl, zeby sie zapisac.
                          >
                          >
                          > > sposobu poprawnego wyslawiania sie tez mozna sie nauczyc
                          > > moralnosci chyba nie, ale mozna probowac
                          > > wiec zycze szczescia w obu tych przedsiewzieciach
                          >
                          > Z moją moralnością jest wszystko w porządku. Za to uważam, że Ty powinieneś nad
                          >
                          > swoją popracować. Świat nie jest ani czarno-biały, ani czerowno-biały. Może i
                          > prościej się żyje myśląc w ten sposób, ale to obłudne życie!

                          Zaraz, jak to swiat nie jest czarno bialy? Toz sam przed chwila pisales, ze
                          Kosciol Katolicki winien jest wszelkiego zla!
                          >

                          • bimi Re: proszę bardzo 21.05.02, 16:48
                            porter11 napisał(a):

                            > > Tak samo jak nie jest obowiązkowe bycie członkiem Kościoła Katolickiego.
                            >
                            > Mysle, ze to chybiona analogia. Uczestnictwo w Kosciele wynikalo z potrzeb
                            > duchowych i wiary, zas do partii zapisywaly sie dwie kategorie ludzi:
                            > karierowicze i kretyni. Poza tym racja - uczestnictwo bylo dobrowolne i kazdy
                            > mogl zdecydowac, czy przylaczyc sie do wspolnoty wiernych, czy do bandy
                            > karierowiczow i kretynow.

                            A ja myślę, że analogia jest jak najbardziej na miejscu. Nie ma znaczenia powód,
                            dla jakiego przystępowało się do organizacji - znaczenie ma, że organizacja,
                            której częścią się stajesz jest spadkobiercą swojej mało szlachetnej przeszłości.
                            Przeszłości, od której nawet się nie odcina - zresztą jak ma się odcinać, skoro
                            od tysuącleci byli to ci sami ludzie.
                            Myślisz, że skąd się wziął obecny majątek KK? W całości został zdobyty bez
                            rozlewu ludziej krwi? Bo moim zdaniem nawet nie w mniejszości!



                            > Dlatego, ze ty tak uwazasz? Ale ty jestes przeciez tylko tumanem. Moge wyliczyc
                            >
                            > ci cala kolejke zbrodni PZPR po wojnie, w Polsce. ok. 3000 skazanych niesluszni
                            > e
                            > na smierc, ok 25.000 zabitych bez sadu (dane oficjalne z IPN) ok. 200.000
                            > skazanych na dlugoletnie wiezienie w ramach zbrodni sadowych. Kosciol Katolicki
                            >
                            > zdaje sie czyms takim trudno obciazyc, czyz nie?

                            No jasne! Czymże przecież była choćby inkwizycja? Żydowskim wymysłem przecież! smile


                            > Ja ci nie pomoge, idz do specjalisty.

                            To ja próbuje pomóc tobie smile



                            > > No co ty? A powiedz mi w którym momencie stał się szmatą; wtedy jak wpadł
                            > na
                            > > pomysł, żeby się zapisać, czy dopiero potem - jak już odbierał legitymację
                            > ? A
                            > > może już w dniu poczęcia?
                            >
                            > Jak wpadl na pomysl, zeby sie zapisac.

                            Acha. A jak by wpadł na pomysł, poszedł... nagle się rozmyślił i wrócił do domu.
                            To już by był szmatą czy jeszcze nie?


                            > Zaraz, jak to swiat nie jest czarno bialy? Toz sam przed chwila pisales, ze
                            > Kosciol Katolicki winien jest wszelkiego zla!

                            "wszelkiego zła" - tak napisałem?
                            Jeśli tak to faktycznie coś musi byc ze mną nie tak smile
                            • porter11 Re: proszę bardzo 21.05.02, 17:29
                              bimi napisał(a):

                              > porter11 napisał(a):
                              >
                              > > > Tak samo jak nie jest obowiązkowe bycie członkiem Kościoła Katolickie
                              > go.
                              > >
                              > > Mysle, ze to chybiona analogia. Uczestnictwo w Kosciele wynikalo z potrzeb
                              >
                              > > duchowych i wiary, zas do partii zapisywaly sie dwie kategorie ludzi:
                              > > karierowicze i kretyni. Poza tym racja - uczestnictwo bylo dobrowolne i ka
                              > zdy
                              > > mogl zdecydowac, czy przylaczyc sie do wspolnoty wiernych, czy do bandy
                              > > karierowiczow i kretynow.
                              >
                              > A ja myślę,

                              Nieprawda.

                              > że analogia jest jak najbardziej na miejscu.


                              Kolejna nieprawda.

                              > Nie ma znaczenia powód
                              > ,
                              > dla jakiego przystępowało się do organizacji - znaczenie ma, że organizacja,
                              > której częścią się stajesz jest spadkobiercą swojej mało szlachetnej przeszłośc
                              > i.


                              Nastepna nieprawda. Pobudki dla ktorych wstepuje sie do organizacji szlachetnej
                              (o ile Kosciol Katolicki mozna nazwac organizacja) sa oczywiscie bardzo istotne,
                              bo moga negowac cele samej organizacji. Z drugiej strony, jezeli organizacja jest
                              jednoznacznie bandycka, ma bandyckie korzenie i bandyckie metody dzialania - jak
                              to bylo w przypadku PZPR - to oczywicie pobudki nie maja nic do rzeczy, bo
                              zappisywali sie do PZPR tylko swinie i kretyni.

                              > Przeszłości, od której nawet się nie odcina - zresztą jak ma się odcinać, skoro
                              >
                              > od tysuącleci byli to ci sami ludzie.

                              Dlugowieczni jacys...

                              > Myślisz, że skąd się wziął obecny majątek KK? W całości został zdobyty bez
                              > rozlewu ludziej krwi? Bo moim zdaniem nawet nie w mniejszości!

                              Ja myslalem, ze to darowizny, nadania, rozsadne gospodarowanie groszem.
                              >
                              >
                              > > Dlatego, ze ty tak uwazasz? Ale ty jestes przeciez tylko tumanem. Moge wyl
                              > iczyc
                              > >
                              > > ci cala kolejke zbrodni PZPR po wojnie, w Polsce. ok. 3000 skazanych niesl
                              > uszni
                              > > e
                              > > na smierc, ok 25.000 zabitych bez sadu (dane oficjalne z IPN) ok. 200.000
                              > > skazanych na dlugoletnie wiezienie w ramach zbrodni sadowych. Kosciol Kato
                              > licki
                              > >
                              > > zdaje sie czyms takim trudno obciazyc, czyz nie?
                              >
                              > No jasne! Czymże przecież była choćby inkwizycja?

                              W Polsce? Po wojnie? Chyba nie bylo Inkwizycji!


                              >Żydowskim wymysłem przecież!
                              > smile

                              A czym ci sie narazila Inkwizycja? (ja przypadkowo dosc sporo wiem na ten temat,
                              wiec chetnie podejme ten watek)
                              >
                              > > Ja ci nie pomoge, idz do specjalisty.
                              >
                              > To ja próbuje pomóc tobie smile

                              Naprawde, zbytek laski.
                              >
                              >
                              > > > No co ty? A powiedz mi w którym momencie stał się szmatą; wtedy jak w
                              > padł
                              > > na
                              > > > pomysł, żeby się zapisać, czy dopiero potem - jak już odbierał legity
                              > mację
                              > > ? A
                              > > > może już w dniu poczęcia?
                              > >
                              > > Jak wpadl na pomysl, zeby sie zapisac.
                              >
                              > Acha. A jak by wpadł na pomysł, poszedł... nagle się rozmyślił i wrócił do domu
                              > .
                              To by szmata ostatecznie nie zostal. Ale sie nie rozmyslil.
                              • bimi Re: proszę bardzo 21.05.02, 17:41
                                porter11 napisał(a):

                                > > A ja myślę,
                                > Nieprawda.
                                > > że analogia jest jak najbardziej na miejscu.
                                > Kolejna nieprawda.

                                Aż dwie nieprawdy w jednym stwiedzeniu? Przerastasz sam siebiesmile Albo to ja...


                                > Nastepna nieprawda. Pobudki dla ktorych wstepuje sie do organizacji szlachetnej
                                >
                                > (o ile Kosciol Katolicki mozna nazwac organizacja) sa oczywiscie bardzo istotne
                                > ,
                                > bo moga negowac cele samej organizacji. Z drugiej strony, jezeli organizacja je
                                > st
                                > jednoznacznie bandycka, ma bandyckie korzenie i bandyckie metody dzialania - ja
                                > k
                                > to bylo w przypadku PZPR - to oczywicie pobudki nie maja nic do rzeczy, bo
                                > zappisywali sie do PZPR tylko swinie i kretyni.

                                Otwarty pozostaje tylko problem tego jakie kryteria stosować, aby odróżnić
                                organizacje bandyckie od niebandyckich (czyli "szlachetnych"). Ale widzę, że masz
                                jakiś system... No gratujuję - możesz być z siebie dumny!


                                > > Myślisz, że skąd się wziął obecny majątek KK? W całości został zdobyty bez
                                >
                                > > rozlewu ludziej krwi? Bo moim zdaniem nawet nie w mniejszości!
                                >
                                > Ja myslalem, ze to darowizny, nadania, rozsadne gospodarowanie groszem.

                                Tak myślałeś? To od kogo dostali te wszystkie pięknie złocone bydynki w
                                Watykanie? To wszytko darowizny, nadania i "rozsadne gospodarowanie groszem".
                                Acha! smile


                                > > No jasne! Czymże przecież była choćby inkwizycja?
                                >
                                > W Polsce? Po wojnie? Chyba nie bylo Inkwizycji!

                                Nie wiedziałem, że w czasie wojny była jakaś moralna amnestia na zbrodnie z
                                przeszłości.



                                > A czym ci sie narazila Inkwizycja? (ja przypadkowo dosc sporo wiem na ten temat
                                > ,
                                > wiec chetnie podejme ten watek)

                                Mi niczym. Co najwyżej tysiącom niewinny ludzi, którzy zostali wtedy straceni.
                                Nie wspominając już o torturkach...
                                Że niby ci co umierali mordowani przez biskupów mieli lepiej od tych mordowanych
                                przez Stalina i jego popleczników?


                                > > To ja próbuje pomóc tobie smile
                                >
                                > Naprawde, zbytek laski.

                                Ależ! I tak nie mam co robić... smile


                                > > Acha. A jak by wpadł na pomysł, poszedł... nagle się rozmyślił i wrócił do
                                > domu
                                > > .
                                > To by szmata ostatecznie nie zostal. Ale sie nie rozmyslil.

                                A jak by się zaciągnął i wypisał dajmy na to po roku?
                                Sorry, że tak to drążę, ale bardzo mnie ciekawi, twój system definicji szmat.
                                • porter11 Re: proszę bardzo 22.05.02, 09:33
                                  bimi napisał(a):

                                  Poniewaz ja akurat mam co robic (zarabiam na podatki, ktore sciaga doku i wydaje
                                  na utrzymanie roznych becwalow), a ustalilismy, ze nie masz pojecia o Inkwizycji
                                  i pochodzeniu majatku Kosciola, zakonczmy moze watek kto i dlaczego jest szmata.

                                  > > > Acha. A jak by wpadł na pomysł, poszedł... nagle się rozmyślił i wróc
                                  > ił do
                                  > > domu
                                  > > > .
                                  > > To by szmata ostatecznie nie zostal. Ale sie nie rozmyslil.
                                  >
                                  > A jak by się zaciągnął i wypisał dajmy na to po roku?
                                  > Sorry, że tak to drążę, ale bardzo mnie ciekawi, twój system definicji szmat.

                                  Widzisz, to jest bardzo proste. Niemal kazdy grzech moze byc odpuszczony, ale
                                  warunkiem jest szczery zal grzesznika i chec poprawy. Natomiast z wypowiedzi p.
                                  prezydenta nie wynika, zeby w ogole odczuwal zal z powodu wstapienia do PZPR. I
                                  tyle. mogl wstapic i wystapic - bo wstapil jako kretyn, liczac, ze zreformuje,
                                  ale zmadrzal, zorientowal sie, ze to sie zrobic nie da i oddal legitymacje.
                                  Podobnie z osoba, ktora wstpilaby do PZPR by zrobic kariere: jezeli uznalaby, ze
                                  to dranstwo i sie wypisala - to tez wszystko byloby w porzadku.

                                  • bimi Re: proszę bardzo 22.05.02, 10:14
                                    porter11 napisał(a):

                                    > Poniewaz ja akurat mam co robic (zarabiam na podatki, ktore sciaga doku i wydaj
                                    > e
                                    > na utrzymanie roznych becwalow), a ustalilismy, ze nie masz pojecia o Inkwizycj
                                    > i
                                    > i pochodzeniu majatku Kosciola, zakonczmy moze watek kto i dlaczego jest szmata
                                    > .

                                    Tak ustalilismy? To ciekawesmile



                                    > > A jak by się zaciągnął i wypisał dajmy na to po roku?
                                    > > Sorry, że tak to drążę, ale bardzo mnie ciekawi, twój system definicji szm
                                    > at.
                                    >
                                    > Widzisz, to jest bardzo proste. Niemal kazdy grzech moze byc odpuszczony, ale
                                    > warunkiem jest szczery zal grzesznika i chec poprawy.

                                    Byc może. Ponieważ jednak ja nie wierzę w takie brednie jak "odpuszczenie
                                    grzechów", jak również we wszelkiego rodzaju "szczere żale", to jestem jaki
                                    jestem.


                                    > Natomiast z wypowiedzi p.
                                    > prezydenta nie wynika, zeby w ogole odczuwal zal z powodu wstapienia do PZPR. I
                                    >
                                    > tyle. mogl wstapic i wystapic - bo wstapil jako kretyn, liczac, ze zreformuje,
                                    > ale zmadrzal, zorientowal sie, ze to sie zrobic nie da i oddal legitymacje.
                                    > Podobnie z osoba, ktora wstpilaby do PZPR by zrobic kariere: jezeli uznalaby, z
                                    > e
                                    > to dranstwo i sie wypisala - to tez wszystko byloby w porzadku.

                                    A to spoko - mój stary zrezygnował na chwilę przed rozpadem PZPR. Fajnie jest
                                    mieć ojca - nieszmatę. A już się bałam... smile
                                    • porter11 Re: proszę bardzo 22.05.02, 10:36
                                      bimi napisał(a):

                                      > porter11 napisał(a):
                                      >
                                      > > Poniewaz ja akurat mam co robic (zarabiam na podatki, ktore sciaga doku i
                                      > wydaj
                                      > > e
                                      > > na utrzymanie roznych becwalow), a ustalilismy, ze nie masz pojecia o Inkw
                                      > izycj
                                      > > i
                                      > > i pochodzeniu majatku Kosciola, zakonczmy moze watek kto i dlaczego jest s
                                      > zmata
                                      > > .
                                      >
                                      > Tak ustalilismy? To ciekawesmile

                                      Gdybys mial pojecie, to zakladam, ze nie pisalbys na ten temat glupot ("tysiace
                                      zabitych przez biskupow" i "Watykan, ktory dorobil sie majatku droga rabunku").
                                      >
                                      > > > A jak by się zaciągnął i wypisał dajmy na to po roku?
                                      > > > Sorry, że tak to drążę, ale bardzo mnie ciekawi, twój system definicj
                                      > i szm
                                      > > at.
                                      > >
                                      > > Widzisz, to jest bardzo proste. Niemal kazdy grzech moze byc odpuszczony,
                                      > ale
                                      > > warunkiem jest szczery zal grzesznika i chec poprawy.
                                      >
                                      > Byc może. Ponieważ jednak ja nie wierzę w takie brednie jak "odpuszczenie
                                      > grzechów", jak również we wszelkiego rodzaju "szczere żale", to jestem jaki
                                      > jestem.

                                      Ale - ale kogo to obchodzi, jaki(a) jestes? Dyskutujemy o zjawiskach. Mozemy
                                      roznie definowac grzech - jako przestepstwo, wine, ale cos takiego istnieje
                                      obiektywnie. A skoro istnieje wina, to istnieje kwestia odpuszczenia, czy
                                      zmazania winy. Calkiem spora dziedzina filozofii - etyka - sie tym zajmuje.
                                      Oczywiscie mozesz nie wierzyc w etyke, tyle ze jest to cos, co nas odroznia od
                                      zwierzatek.
                                      >
                                      > > Natomiast z wypowiedzi p.
                                      > > prezydenta nie wynika, zeby w ogole odczuwal zal z powodu wstapienia do PZ
                                      > PR. I
                                      > >
                                      > > tyle. mogl wstapic i wystapic - bo wstapil jako kretyn, liczac, ze zreform
                                      > uje,
                                      > > ale zmadrzal, zorientowal sie, ze to sie zrobic nie da i oddal legitymacje
                                      > .
                                      > > Podobnie z osoba, ktora wstpilaby do PZPR by zrobic kariere: jezeli uznala
                                      > by, z
                                      > > e
                                      > > to dranstwo i sie wypisala - to tez wszystko byloby w porzadku.
                                      >
                                      > A to spoko - mój stary zrezygnował na chwilę przed rozpadem PZPR. Fajnie jest
                                      > mieć ojca - nieszmatę. A już się bałam... smile

                                      Widzisz w przypadku wystepowania z takiej organizacji wazne sa pobudki. Jezeli
                                      ktos wystapil z niej, bo stwierdzil, ze jednak kariery nie zrobi - to niestety
                                      jest nadal szmata.
                                      • bimi Re: proszę bardzo 22.05.02, 11:04
                                        porter11 napisał(a):

                                        > Gdybys mial pojecie, to zakladam, ze nie pisalbys na ten temat glupot ("tysiace
                                        >
                                        > zabitych przez biskupow" i "Watykan, ktory dorobil sie majatku droga rabunku").

                                        Mam pojęcie i piszę!


                                        > > Byc może. Ponieważ jednak ja nie wierzę w takie brednie jak "odpuszczenie
                                        > > grzechów", jak również we wszelkiego rodzaju "szczere żale", to jestem jak
                                        > i
                                        > > jestem.
                                        >
                                        > Ale - ale kogo to obchodzi, jaki(a) jestes? Dyskutujemy o zjawiskach. Mozemy
                                        > roznie definowac grzech - jako przestepstwo, wine, ale cos takiego istnieje
                                        > obiektywnie. A skoro istnieje wina, to istnieje kwestia odpuszczenia, czy
                                        > zmazania winy. Calkiem spora dziedzina filozofii - etyka - sie tym zajmuje.
                                        > Oczywiscie mozesz nie wierzyc w etyke, tyle ze jest to cos, co nas odroznia od
                                        > zwierzatek.

                                        Oczywiście. Otwarty pozostaje jedynie problem dopuszczenie odpuszczenia. Dla
                                        ciebie KK wymazał swoje winy a PZPR nie.
                                        Dla mnie zarówno jedni jak i drudzy składają(li) się z milionów jednostek, z
                                        których każdą należy rozpotrywać indywidualnie. I to nie tylko pod kątem części
                                        zamazanej winy, ale także wielkości grzechu, którego się dopuściła.


                                        > Widzisz w przypadku wystepowania z takiej organizacji wazne sa pobudki. Jezeli
                                        > ktos wystapil z niej, bo stwierdzil, ze jednak kariery nie zrobi - to niestety
                                        > jest nadal szmata.

                                        Szit! A już się ucieszyłem... smile

                                        A tak swoją drogą, to nie przeszkadza ci takie podejście w codzinnym życiu?
                                        Poznajesz jakegoś kolesia, zaprzyjaźniasz się z nim, nawet się lubicie. Tymczasem
                                        pewnego dnia, okazje się, że pan ów był swgo czasu (przez powiedzmy 5 lat)
                                        członkiem. Zrezygnował, bo zobaczył, że to i tak mu nic nie daje, a jakieś
                                        składki musiał płacić. Czyli teraz jest szmatą.
                                        Co wtedy czujesz? Co czujesz, kiedy dowiadujesz się, że ktoś, kogo przez
                                        powiedzmy dwa lata uważałeś, za spoko kolesia ostatecznie okazał się zwykłą
                                        szmatą?
                                        • porter11 Re: proszę bardzo 23.05.02, 08:43
                                          bimi napisał(a):

                                          > porter11 napisał(a):
                                          >
                                          > > Gdybys mial pojecie, to zakladam, ze nie pisalbys na ten temat glupot ("ty
                                          > siace
                                          > >
                                          > > zabitych przez biskupow" i "Watykan, ktory dorobil sie majatku droga rabun
                                          > ku").
                                          >
                                          > Mam pojęcie i piszę!
                                          >
                                          >
                                          > > > Byc może. Ponieważ jednak ja nie wierzę w takie brednie jak "odpuszcz
                                          > enie
                                          > > > grzechów", jak również we wszelkiego rodzaju "szczere żale", to jeste
                                          > m jak
                                          > > i
                                          > > > jestem.
                                          > >
                                          > > Ale - ale kogo to obchodzi, jaki(a) jestes? Dyskutujemy o zjawiskach. Moze
                                          > my
                                          > > roznie definowac grzech - jako przestepstwo, wine, ale cos takiego istniej
                                          > e
                                          > > obiektywnie. A skoro istnieje wina, to istnieje kwestia odpuszczenia, czy
                                          > > zmazania winy. Calkiem spora dziedzina filozofii - etyka - sie tym zajmuje
                                          > .
                                          > > Oczywiscie mozesz nie wierzyc w etyke, tyle ze jest to cos, co nas odrozni
                                          > a od
                                          > > zwierzatek.
                                          >
                                          > Oczywiście. Otwarty pozostaje jedynie problem dopuszczenie odpuszczenia. Dla
                                          > ciebie KK wymazał swoje winy a PZPR nie.

                                          Ale ja w ogole nie widze win Kosciola Katolickiego. Oczywiscie, mozemy wracac do
                                          XV-XVI wieku i zastanawiac sie, czy dzialania np. papieza Innocentego VIII, ktory
                                          zlecil w roku 1484 dominikaninowi Krammerowi i Spraengerowi (nazwiska te bywaja
                                          pisane na po cztery przynajmniej sposoby), aby z kolega zebrali zasady zwalczania
                                          czarow, w wyniku czego powstalo pewne makabryczne dzielo (wiesz jakie?) byly
                                          dzialaniami etycznymi. Ale zwracam uwage, ze po prostu byli tacy wowczas ludzie.
                                          Przesladowania religijne nie stanowily domeny Kosciola Katolickiego, nie byl
                                          Kosciol Katolicki nawet porownywalnie krwawy, jak koscioly protestanckie. I
                                          oczywiscie mozna mu z dzisiejszego punktu widzenia wiele zarzucac, ale prawidlowa
                                          ocena nie moze byc oderwana od tego, co dzialo sie na swiecie. Ocena, by miala
                                          sens, musi byc dokonywana na tle epoki. Inaczej jest ahistoryczna a zatem
                                          bezwartosciowa.

                                          > Dla mnie zarówno jedni jak i drudzy składają(li) się z milionów jednostek, z
                                          > których każdą należy rozpotrywać indywidualnie. I to nie tylko pod kątem części
                                          >
                                          > zamazanej winy, ale także wielkości grzechu, którego się dopuściła.


                                          To bardzo pieknie, ale dzis nie zyja ludzie, ktorzy dopuszczali sie przed wiekami
                                          nieprawosci w imie Kosciola, a zyja i maja sie swietnie ludzie, ktorzy
                                          dopuszczali sie dranstw, dzialajac w PZPR.
                                          >


                                          • bimi Re: proszę bardzo 23.05.02, 10:38
                                            porter11 napisał(a):

                                            > Ale ja w ogole nie widze win Kosciola Katolickiego. Oczywiscie, mozemy wracac d
                                            > o
                                            > XV-XVI wieku i zastanawiac sie, czy dzialania np. papieza Innocentego VIII, kto
                                            > ry
                                            > zlecil w roku 1484 dominikaninowi Krammerowi i Spraengerowi (nazwiska te bywaja
                                            >
                                            > pisane na po cztery przynajmniej sposoby), aby z kolega zebrali zasady zwalczan
                                            > ia
                                            > czarow, w wyniku czego powstalo pewne makabryczne dzielo (wiesz jakie?) byly
                                            > dzialaniami etycznymi. Ale zwracam uwage, ze po prostu byli tacy wowczas ludzie
                                            > .
                                            > Przesladowania religijne nie stanowily domeny Kosciola Katolickiego, nie byl
                                            > Kosciol Katolicki nawet porownywalnie krwawy, jak koscioly protestanckie. I
                                            > oczywiscie mozna mu z dzisiejszego punktu widzenia wiele zarzucac, ale prawidlo
                                            > wa
                                            > ocena nie moze byc oderwana od tego, co dzialo sie na swiecie. Ocena, by miala
                                            > sens, musi byc dokonywana na tle epoki. Inaczej jest ahistoryczna a zatem
                                            > bezwartosciowa.

                                            > To bardzo pieknie, ale dzis nie zyja ludzie, ktorzy dopuszczali sie przed wieka
                                            > mi
                                            > nieprawosci w imie Kosciola, a zyja i maja sie swietnie ludzie, ktorzy
                                            > dopuszczali sie dranstw, dzialajac w PZPR.

                                            Ciekawe podejście. Niemniej jednak (moim zdaniem) wielce stronnicze.
                                            No i co z tego, że tamci już nie żyją, a ci jeszcze nie umarli? Czy jak
                                            Kwaśniewski umrze, to już będzie dla ciebie spoko kolesiem?
                                            • Gość: # Re: proszę bardzo IP: *.wroclaw.tpnet.pl 23.05.02, 13:54
                                              Bimi!

                                              "robta co chceta"
                                              "co chce jest prawda"

                                              Poczytaj po co powstala inkwizycja i ile
                                              zatwierdzila wyrokow smierci.
                                              Potem poczytaj ile zginelo bez sadu za komuny.

                                              A potem zobacz ile wiekow oddziela oba zjawiska.

                                              I usdwiadom sobie, ze to TY jestes w 21 wieku
                                              i powinienes "kapowac" na miare 21 wieku!
                                              • bimi Re: proszę bardzo 23.05.02, 14:04
                                                Gość portalu: # napisał(a):

                                                > Bimi!
                                                >
                                                > "robta co chceta"
                                                > "co chce jest prawda"
                                                >
                                                > Poczytaj po co powstala inkwizycja i ile
                                                > zatwierdzila wyrokow smierci.
                                                > Potem poczytaj ile zginelo bez sadu za komuny.
                                                >
                                                > A potem zobacz ile wiekow oddziela oba zjawiska.
                                                >
                                                > I usdwiadom sobie, ze to TY jestes w 21 wieku
                                                > i powinienes "kapowac" na miare 21 wieku!

                                                I to niby miało mnie przkoanać do twojego punktu widzenia?
                                                Musisz się lepiej postarać. Choć wiem, że to wszystko na co cie stać.

                                                I jeszcze jedno pytanie. Choc jak na razie nie otrzymałem odpowiedzi na żande,
                                                które zadałem - no, może z wyjątkiem tych retorycznych...

                                                Rozumiem, że dla ciebie śmierć śmierci nierówna? W XX wieku była ona większą
                                                zbrodnią niż np. w XIV? Ciekawa koncepcja... Zastanwaiam się co o tym wszystkim
                                                sądzi Bóg... Czy też uważa tak jak ty smile
                                                  • bimi Re: proszę bardzo 23.05.02, 17:33
                                                    Gość portalu: Porter napisał(a):

                                                    > bimi napisał(a):
                                                    > Bimi, czy bylbys laskaw wylistowac po kolei te twoje pytania? Ja dalbyum glowe,
                                                    > ze ci na nie odpowiedzialem, ale pewnie uczynilem to malo przekonujaco.

                                                    Zacznę od końca:
                                                    "No i co z tego, że tamci już nie żyją, a ci jeszcze nie umarli? Czy jak
                                                    Kwaśniewski umrze, to już będzie dla ciebie spoko kolesiem?"

                                                  • Gość: Porter Re: proszę bardzo IP: *.polbox.pl / *.orion.pl 23.05.02, 17:45
                                                    bimi napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Porter napisał(a):
                                                    >
                                                    > > bimi napisał(a):
                                                    > > Bimi, czy bylbys laskaw wylistowac po kolei te twoje pytania? Ja dalbyum g
                                                    > lowe,
                                                    > > ze ci na nie odpowiedzialem, ale pewnie uczynilem to malo przekonujaco.
                                                    >
                                                    > Zacznę od końca:
                                                    > "No i co z tego, że tamci już nie żyją, a ci jeszcze nie umarli? Czy jak
                                                    > Kwaśniewski umrze, to już będzie dla ciebie spoko kolesiem?"
                                                    >

                                                    Fakt, ze osoby odpowiedzialne za nieprawosci Kosciola (oceniajac to z
                                                    dzisiejszego punktu widzenia) dawno nie zyja, a ludzie dzialajacy w struktura
                                                    PZPR zyja i maja sie swietnie ma decydujace znaczenie dla praktycznego podejscia
                                                    do tematu. Bo - jak sam napisales wine ponosza ludzie jako jednostki. Zatem
                                                    dzisiejsi szlachetni hierarchowie Kosciola nie ponosza winy za czyny Innocentego
                                                    VIII, czy Aleksandra VI Borgii, natomiast Kwasniewski ponosi osobiscie wine za
                                                    swoje czyny.

                                                  • bimi Re: proszę bardzo 23.05.02, 17:58
                                                    Gość portalu: Porter napisał(a):

                                                    > bimi napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: Porter napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > bimi napisał(a):
                                                    > > > Bimi, czy bylbys laskaw wylistowac po kolei te twoje pytania? Ja dalb
                                                    > yum g
                                                    > > lowe,
                                                    > > > ze ci na nie odpowiedzialem, ale pewnie uczynilem to malo przekonujac
                                                    > o.
                                                    > >
                                                    > > Zacznę od końca:
                                                    > > "No i co z tego, że tamci już nie żyją, a ci jeszcze nie umarli? Czy jak
                                                    > > Kwaśniewski umrze, to już będzie dla ciebie spoko kolesiem?"
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Fakt, ze osoby odpowiedzialne za nieprawosci Kosciola (oceniajac to z
                                                    > dzisiejszego punktu widzenia) dawno nie zyja, a ludzie dzialajacy w struktura
                                                    > PZPR zyja i maja sie swietnie ma decydujace znaczenie dla praktycznego podejsci
                                                    > a
                                                    > do tematu. Bo - jak sam napisales wine ponosza ludzie jako jednostki. Zatem
                                                    > dzisiejsi szlachetni hierarchowie Kosciola nie ponosza winy za czyny Innocenteg
                                                    > o
                                                    > VIII, czy Aleksandra VI Borgii, natomiast Kwasniewski ponosi osobiscie wine za
                                                    > swoje czyny.

                                                    To prawda. Tylko jakie czyny? Co, bezpośrednio zawinił Kwaśniewski? To, że był
                                                    częścią totalitarnego PZPR? Tylko częścią! Czy on sam kogoś zabił? Nie.

                                                    Czyli Kwaśniewski ma połączenie z PZPR na takiej samej zasadzie, na jakiej obecni
                                                    księża mają połączenie ze swoją organizacją; ona jest zbrodnicza, ale oni się do
                                                    tej zbrodniczości nie przyczynili. Mimo wszystko się z nią utożsamiają, czyli
                                                    powinni wziąść też odpowiedzialnośc (przynajmniej moralną) za to, że ich Kościól
                                                    kiedyś był zły.

                                                    A jeśli "wybaczasz" winy KK, to na takie samej zasadzie teraz powinieneś
                                                    (kosekwentnie) odpuścić winy PZPR, gdyby ciągle istniała. No bo już by przecież
                                                    przeszła na "dobrą stronę" - przestała gnębić ludzi.

                                                    Chyba, że nie postępujesz konsekwentnie...
                                                  • bimi Jeszcze te dwa... 23.05.02, 17:44
                                                    1.
                                                    Że niby ci co umierali mordowani przez biskupów mieli lepiej od tych mordowanych
                                                    przez Stalina i jego popleczników?


                                                    2.
                                                    A tak swoją drogą, to nie przeszkadza ci takie podejście w codzinnym życiu?
                                                    Poznajesz jakegoś kolesia, zaprzyjaźniasz się z nim, nawet się lubicie. Tymczasem
                                                    pewnego dnia, okazje się, że pan ów był swgo czasu (przez powiedzmy 5 lat)
                                                    członkiem. Zrezygnował, bo zobaczył, że to i tak mu nic nie daje, a jakieś
                                                    składki musiał płacić. Czyli teraz jest szmatą.
                                                    Co wtedy czujesz? Co czujesz, kiedy dowiadujesz się, że ktoś, kogo przez
                                                    powiedzmy dwa lata uważałeś, za spoko kolesia ostatecznie okazał się zwykłą
                                                    szmatą?


                                                    Są to oczywiście tylko te, które były kierowane pod twoim adresem.
                                                  • Gość: Porter Re: Jeszcze te dwa... IP: *.polbox.pl / *.orion.pl 23.05.02, 18:12
                                                    bimi napisał(a):

                                                    > 1.
                                                    > Że niby ci co umierali mordowani przez biskupów mieli lepiej od tych mordowanyc
                                                    > h
                                                    > przez Stalina i jego popleczników?

                                                    Tu wystepuja dwa problemy: Inkwizycja ma na swoim koncie znacznie mniej ofiar niz
                                                    lewicowe rezimy XX wieku - jakies 20.000 razy mniej. Trudno zatem porownywac cos,
                                                    co przynosilo ok. 150 ofiar rocznie z czyms co zabijalo 2.000.000 ofiar rocznie.

                                                    Po drugie ocena na tle epoki: toczyly sie wowczas wojny religijne za ktore
                                                    kosciol nie moze byc odpowiedzialny w zaden sposob, a wzajemne mordowanie sie
                                                    bylo w szesnstowiecznej Europie sposobem rozwiazywania problemow i Kosciol
                                                    wyroznial sie na tym tle jako organizacja szalenie lagodna. Inkwizycja, ktora ma
                                                    na swoim koncie kilka tysiecy ofiar przez 300 lat, nie stosowala tortur do
                                                    wymuszenia zeznan i nie traktowala przyznania do winy jako dowodu oraz
                                                    wprowadzila - jako pierwsza w czasach nowozytnych - instytucje obroncy. Na
                                                    dodatek, ogromna wiekszosc skazanych to osoby oskarzane nie o herezje, tylko o
                                                    np. okradzenie kosciola czy krzywoprzysiestwo, bo i takimi przestepstwami
                                                    zajmowala sie w niektorych krajach inkwizycja. Jezeli porownamy procesy przed
                                                    Inkwizycja i normalne procesy przed sadami miejskimi, zgodnie z powszechnie
                                                    obowiazujacym Prawem Magdeburskim, gdzie podejrzanego kat przypalal
                                                    szesciokrotnie i jezeli ten mimo to sie nie przyznal uznawano go za niewinnego
                                                    (stad pal go szesc), zas oskarzyciela za przestepce. To dopiero bylo
                                                    barbarzynstwo, nie? Skad zatem informacje o potwornosciach inkwizytorow? Z dwoch
                                                    zrodel: propaganda protestantow i legendy hiszpanskich Zydow. Pierwsi sami
                                                    dokonywali czynow od ktorych wlas sie jezy na glowie (masowe polowanie na
                                                    czarownice to protestanckie Niemcy i Anglia) i stosowali taktyke "lapaj
                                                    zlodzieja", a Zydzi zostali brutalnie wygnani przez krola i krolowa Hiszpanii
                                                    (wladze jak widac calkiem swiecka), ale ze Inkwizycja istotnie brala w tym
                                                    udzial, przypisujac im wszelkie mozliwe nieprawosci - to na niej skupila sie
                                                    propaganda. To wszystko wykorzystali komunisci do walki z Kosciolem Katolickim.
                                                    >
                                                    >
                                                    > 2.
                                                    > A tak swoją drogą, to nie przeszkadza ci takie podejście w codzinnym życiu?
                                                    > Poznajesz jakegoś kolesia, zaprzyjaźniasz się z nim, nawet się lubicie. Tymczas
                                                    > em
                                                    > pewnego dnia, okazje się, że pan ów był swgo czasu (przez powiedzmy 5 lat)
                                                    > członkiem. Zrezygnował, bo zobaczył, że to i tak mu nic nie daje, a jakieś
                                                    > składki musiał płacić. Czyli teraz jest szmatą.
                                                    > Co wtedy czujesz? Co czujesz, kiedy dowiadujesz się, że ktoś, kogo przez
                                                    > powiedzmy dwa lata uważałeś, za spoko kolesia ostatecznie okazał się zwykłą
                                                    > szmatą?

                                                    Nie oceniam znajomych.
                                                  • bimi Re: Jeszcze te dwa... 24.05.02, 09:40
                                                    Gość portalu: Porter napisał(a):

                                                    > Po drugie ocena na tle epoki: toczyly sie wowczas wojny religijne za ktore
                                                    > kosciol nie moze byc odpowiedzialny w zaden sposob, a wzajemne mordowanie sie
                                                    > bylo w szesnstowiecznej Europie sposobem rozwiazywania problemow i Kosciol
                                                    > wyroznial sie na tym tle jako organizacja szalenie lagodna. Inkwizycja, ktora m
                                                    > a
                                                    > na swoim koncie kilka tysiecy ofiar przez 300 lat, nie stosowala tortur do
                                                    > wymuszenia zeznan i nie traktowala przyznania do winy jako dowodu oraz
                                                    > wprowadzila - jako pierwsza w czasach nowozytnych - instytucje obroncy. Na
                                                    > dodatek, ogromna wiekszosc skazanych to osoby oskarzane nie o herezje, tylko o
                                                    > np. okradzenie kosciola czy krzywoprzysiestwo, bo i takimi przestepstwami
                                                    > zajmowala sie w niektorych krajach inkwizycja. Jezeli porownamy procesy przed
                                                    > Inkwizycja i normalne procesy przed sadami miejskimi, zgodnie z powszechnie
                                                    > obowiazujacym Prawem Magdeburskim, gdzie podejrzanego kat przypalal
                                                    > szesciokrotnie i jezeli ten mimo to sie nie przyznal uznawano go za niewinnego
                                                    > (stad pal go szesc), zas oskarzyciela za przestepce. To dopiero bylo
                                                    > barbarzynstwo, nie? Skad zatem informacje o potwornosciach inkwizytorow? Z dwoc
                                                    > h
                                                    > zrodel: propaganda protestantow i legendy hiszpanskich Zydow. Pierwsi sami
                                                    > dokonywali czynow od ktorych wlas sie jezy na glowie (masowe polowanie na
                                                    > czarownice to protestanckie Niemcy i Anglia) i stosowali taktyke "lapaj
                                                    > zlodzieja", a Zydzi zostali brutalnie wygnani przez krola i krolowa Hiszpanii
                                                    > (wladze jak widac calkiem swiecka), ale ze Inkwizycja istotnie brala w tym
                                                    > udzial, przypisujac im wszelkie mozliwe nieprawosci - to na niej skupila sie
                                                    > propaganda. To wszystko wykorzystali komunisci do walki z Kosciolem Katolickim.

                                                    OK, podsumowująć: Ty uważasz, że zbrodnie KK są mniejsze, lub mniej znaczące od
                                                    zbrodni Stalinowskich, czyli (twoim zdaniem) tych, za które odpowiada PZPR, a w
                                                    konsekwencji nasz obecny prezydent.
                                                    Przymujmę to do wiadomości - choć się z tym nie zgadzam. Co więcej, pomimo
                                                    niemiłej wymiany epitetów na temat naszych rodziców, szanuję twoje zdanie i
                                                    żałuję, że tak się zaczęło. Oczywiście moje zdanie jest niezmienne i abolutnie
                                                    nie uległo zmianie w trakcie tej dyskusji.


                                                    > Nie oceniam znajomych.

                                                    Sam więc widzisz, że wszystko jest względne. Moj stary na serio nigdy nikogo nie
                                                    skrzywdził swoją przynależnością do PZPR. Tzn. ja nie widzę jego winy, choć wiem,
                                                    że w tej dyskusji chciałeś mi ją właśnie pokazać.
                                                  • Gość: luka Re: Jury ogłasza werdykt: 10:0 dla Portera IP: 217.67.196.* 24.05.02, 10:40
                                                    bimi napisał(a):

                                                    > OK, podsumowująć: Ty uważasz, że zbrodnie KK są mniejsze, lub mniej znaczące od
                                                    > zbrodni Stalinowskich, czyli (twoim zdaniem) tych, za które odpowiada PZPR, a w
                                                    > konsekwencji nasz obecny prezydent.
                                                    > Przymujmę to do wiadomości - choć się z tym nie zgadzam. Co więcej, pomimo
                                                    > niemiłej wymiany epitetów na temat naszych rodziców, szanuję twoje zdanie i
                                                    > żałuję, że tak się zaczęło. Oczywiście moje zdanie jest niezmienne i abolutnie
                                                    > nie uległo zmianie w trakcie tej dyskusji.

                                                    Całkowity brak argumentów i w polemice, i tzw. podsumowaniu.
                                                    Wynik zatem nie może być inny jak w tytule.
                          • bimi Re: czerwoni to większe zło niż czarni 21.05.02, 16:57
                            Gość portalu: doku napisał(a):

                            > Walka z czerwonymi jest wciąż priorytetem. Weźmy USA, najpierw załatwili
                            > Serbów, a dopiero potem wzięli się za islamistów. Takie same priorytety dotyczą
                            >
                            > też Polski. Najpierw trzeba wykończyć czerwonych (czarni są jeszcze użyteczni),
                            >
                            > potem zabierzemy się za czarnych.

                            Polityk, cholera! smile
                          • Gość: V.C. Doku , uważaj na siebie ... IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 21.05.02, 21:07
                            Gość portalu: doku napisał(a):

                            > Walka z czerwonymi jest wciąż priorytetem. Weźmy USA, najpierw załatwili
                            > Serbów, a dopiero potem wzięli się za islamistów. Takie same priorytety dotyczą
                            >
                            > też Polski. Najpierw trzeba wykończyć czerwonych (czarni są jeszcze użyteczni),
                            >
                            > potem zabierzemy się za czarnych.

                            Uważaj ,żeby ktoś Tobie nie dobrał się do tylnej czesci ciała , Łukaszku .
                                  • Gość: V.C. ks. Luka - ufający Doku ? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 10:23
                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                    > Gość portalu: V.C. napisał(a):
                                    >
                                    > > Nie pamiętasz forumowej afery wokół mnie i Doku z początku kwietnia ?
                                    >
                                    > Właśnie pamiętam i o ile się nie mylę, informacja ta została zakwestionowana.

                                    Nie pamiętam ,żeby Doku dementował ją osobiście .

                                    Może przegapiłem .

                                    A gdyby nawet , to czy wierzysz we wszystko , co napisze Doku ?

                                    Ja na jego miejscu tez nie przyznawałbym się do swoich koneksji .

                                    • Gość: # Bi-Do-ku-mi. IP: *.wroclaw.tpnet.pl 22.05.02, 11:27
                                      Watek bezcennie DOKU-mentuje grozne skutki uboczne, na przykladzie dwu roznych
                                      kontaktow z bolszewizmem,objawiajace sie wyeksponowana atrofia z-BIMI-zowanych
                                      obszarow mozgowych, uniemozliwiajaca dedukcje w najbardziej podstawowym poziomie
                                      rozpoznania wartosci etyczno-moralnych w dziedzinie religii i polityki.

                                      Jeden z badanych z czynna choroba, ochotnikow konfabuluje
                                      na temat, nie rozpoznajac odcieni politycznych i mylac je
                                      z wielkimi religiami ("czarni" i "czerwoni"), realizuje swe potrzeby duchowe
                                      poprzez wiare w wyidealizowanych przez siebie osobnikow (Balcer.)
                                      i narody (Hol.USA):

                                      "Walka z czerwonymi jest wciąż priorytetem. Weźmy USA, najpierw załatwili
                                      Serbów, a dopiero potem wzięli się za islamistów. Takie same priorytety dotyczą
                                      też Polski. Najpierw trzeba wykończyć czerwonych (czarni są jeszcze użyteczni),
                                      potem zabierzemy się za czarnych. "

                                      Drugi zas ma objawy zawansowanego syndromu stlumienia aparatu ocen
                                      moralno-etycznych z nasileniem sklonnosci do zastapienia prawdy falszem.
                                      • bimi Re: Bi-Do-ku-mi. 22.05.02, 11:53
                                        Gość portalu: # napisał(a):

                                        > Watek bezcennie DOKU-mentuje grozne skutki uboczne, na przykladzie dwu roznych
                                        > kontaktow z bolszewizmem,objawiajace sie wyeksponowana atrofia z-BIMI-zowanych
                                        > obszarow mozgowych, uniemozliwiajaca dedukcje w najbardziej podstawowym poziomi
                                        > e
                                        > rozpoznania wartosci etyczno-moralnych w dziedzinie religii i polityki.

                                        Co pan nie powie panie doktorze? smile Dziekuję za cenną diagnozę. Chciałbym
                                        odpłacić tym samym, ale niestety moja wiedza medyczna nie sięga aż tak delko.


                                        > Jeden z badanych z czynna choroba, ochotnikow konfabuluje
                                        > na temat, nie rozpoznajac odcieni politycznych i mylac je
                                        > z wielkimi religiami ("czarni" i "czerwoni"), realizuje swe potrzeby duchowe
                                        > poprzez wiare w wyidealizowanych przez siebie osobnikow (Balcer.)
                                        > i narody (Hol.USA):

                                        Ciekawe o kim to z kolei... smile
                                    • Gość: luka Re: ks. Luka - ufający Doku ? NIE IP: 217.67.196.* 22.05.02, 11:49
                                      Gość portalu: V.C. napisał(a):

                                      > Nie pamiętam ,żeby Doku dementował ją osobiście .

                                      No właśnie - a ja nie wierzę w informacje nie zdementowane.

                                      > A gdyby nawet , to czy wierzysz we wszystko , co napisze Doku ?

                                      Wiesz przecież, że nie.

                                      > Ja na jego miejscu tez nie przyznawałbym się do swoich koneksji .

                                      Ma wujka Azteka i dziadka Holendra. Jeden nosi na głowie złoty pióropusz, drugi
                                      chodzi zawsze w krótkich spodenkach, ponieważ ciągle ma wodę w salonie.