jenisiej Do Hiacusia i Wojtusia 28.01.05, 01:30 Tydzień temu zacząłem zadawać pytania, na które do tej pory nie uzyskałem od Was odpowiedzi. Trzy dni temu wyliczyłem Hiackowi, od czego chciałbym zacząć. Zero reakcji, ale wczoraj Wojtuś usiłował kogoś omamić dodając Aksjomat Wojtusia do mojego sformułowania dialogu. Nagle zrobiliście się rozmowni. Hiacek od wczoraj kilka listów do mnie zawiesił, jak zwykle omijając moje pytania. Chwilowo nie mam dla Was wiele czasu. Będę wpadał, zapewne skomentuję kilka postów, także z tych starszych, szykuję dla Was zbiór zadań na temat kontrapozycji Hiacynta-Wojciecha, ale nie obiecuję intensywnej obecności. Muszę trochę odpocząć od Waszego nudziarstwa. Ale gdybyście mnie zaskoczyli np. odpowiedzią na "proste pytanie" lub definicją kontrapozycji, to kto wie, może bym się ożywił. Cieszę się z jednego: jakoś nie widzę, byście zdołali komuś skutecznie zrobić wodę z mózgu. Może ten czy ów przez moment uległ Waszemu hipnotycznemu wpływowi, ale chyba wszyscy się budzą. Nieskromnie sądzę, że trochę dzięki mnie Pracujcie dalej nad kontrapozycją A Wojtuś niech jakąś nową teorię zawiesi. Nie wiem, czy tamta jeszcze obowiązuje? Papatki Odpowiedz Link Zgłoś
tomek.giebultowicz Czlowieku, przeciż to sa już szacowne zwłoki 28.01.05, 01:35 tylko. Forumowe Zombi. Zostaw ich i właćz sie lepiej w aktywny nurt zycia forumowego, nie w ten Styks (czy ta sie nazywała ta rzeka w Hadesie?). Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Re: Czlowieku, przeciż to sa już szacowne zwłoki 28.01.05, 01:45 tomek.giebultowicz napisał: > tylko. Forumowe Zombi. Zostaw ich i właćz sie lepiej w aktywny nurt zycia > forumowego, nie w ten Styks (czy ta sie nazywała ta rzeka w Hadesie?). Witaj, Tomku. Ale ja lubię Hiacka, on bardzo ożywia FA. A Wojtuś, z którym dotąd nie miałem przyjemności, też mi dostarcza wielu wrażeń. Co ja poradzę, żem taki perwersyjny? To z pewnością będzie jeden z moich ulubionych wątków. Wiesz, ja nie lubię o tych czerwono-czarnych, filo i anty. Czego innego tu szukam. Serdeczności Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd o co chodzi Hiacyntowi? 28.01.05, 03:36 Mysle, ze mozna to pokazac najprosciej w formie dialogu. Borsuk: Liczba gwiazd na niebie jest podzielna przez 4. Gini: Co Ty powiesz Borsuku, liczba gwiazd jest parzysta? Borsuk: A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? Hiacynt: Napisales to dwa posty wyzej. Specjalnie napisalem to tak by matematykom pasowalo. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: o co chodzi Hiacyntowi? 28.01.05, 03:48 wojcd napisał: > Mysle, ze mozna to pokazac najprosciej w formie dialogu. > > Borsuk: Liczba gwiazd na niebie jest podzielna przez 4. > Gini: Co Ty powiesz Borsuku, liczba gwiazd jest parzysta? > Borsuk: A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? > Hiacynt: Napisales to dwa posty wyzej. > > Specjalnie napisalem to tak by matematykom pasowalo. Jest to zły przykład, ponieważ w Twoim przykładzie z tego co powiedział Borsuk wynika to, o co się Gini pyta, a co za tym idzie Zdanie Hiacynta jest prawdziwe. Gdyż Borsuk rzeczywiście powiedział, że liczba gwiazd dzieli się przez 4 A WIĘC jest parzysta. W prawdziwej rozmowie z wypowiedzi Borsuka nie wynika, jaka jest odpowiedź na pytanie Gini. Nie można też tej odpowiedzi w żaden sposób z tego co Borsuk powiedział wywnioskować. W prawdziwej rozmowie wypowiedź Hiacynta jest fałszywa. Dla przypomnienia prawdziwy dialog: Borsuk: I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi. Bo ona wycina watki, a rozpirza ludzi Gini: Co Ty nie powiesz Borsuczku? Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum? Borsuk: A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? Hiacynt: Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście. S. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: o co chodzi Hiacyntowi? 28.01.05, 04:15 snajper55 napisał: > Borsuk: I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi. Bo ona wycina watki, a rozpirza ludzi _______________________________ ________________________ To co nie usuniete z wypowiedzi poprzednika (Gini) jest dziedziczone przez dialog. Czyli dziedziczone jest "Ty tu rozpirzales watki i wycinales ludzi." I TO SIEDZI U BORSUKA Gini nastepnie pyta o to co JUZ stwierdzila tylko slabiej troche "Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?" Czyli zapytala o to co dialog odziedziczyl (a tym samym Borsuk). Wsio jest OK. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Prawda czy fałsz ? 28.01.05, 10:00 wojcd napisał: > To co nie usuniete z wypowiedzi poprzednika (Gini) > jest dziedziczone przez dialog. > Czyli dziedziczone jest "Ty tu rozpirzales watki i wycinales ludzi." > > I TO SIEDZI U BORSUKA > > Gini nastepnie pyta o to co JUZ stwierdzila tylko slabiej troche > "Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?" > > Czyli zapytala o to co dialog odziedziczyl (a tym samym Borsuk). > > Wsio jest OK. Czegoś teraz nie rozumiem. Najpierw w takim razie rozszerzę cytowany dialog o wypowiedź gini: Gini: Ty [Perło] tu rozpirzales watki i wycinales ludzi. Borsuk: I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi. Bo ona wycina watki, a rozpirza ludzi Gini: Co Ty nie powiesz Borsuczku? Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum? Borsuk: A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? Hiacynt: Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście. NAWET zakładając, że Borsuk dziedziczy stwierdzenie gini, to dziedziczy stwierdzenie >Perła rozpirzał wątki i wycinał ludzi<. Tym bardziej fałszywe jest wtedy twierdzenie Hiacynta, że Borsuk twierdził, że Perła nikogo nie wyciął. Takie rozumowanie daje dodatkowy argument zwolennikom tego, że twierdzenie Hiacynta jest fałszywe. S. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Dokładnie tak jak mówisz Snajperze - nie!!! 28.01.05, 04:30 Popatrzcie na dziedziczenie w dialogu. Przyklad Osoba1. Ludzie sa be. Osoba2. Kobiety sa cacy. Dialog odziedziczyl co? Mezczyzni sa be. Czyli Osoba2 tak naprawde stwierdza. Mezczyzni sa be i kobiety sa cacy. Nie moze teraz powiedziec. Niczego zlego nie mowilam o mezczyznach. Link prosze. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg manipulujesz Wojciechu 28.01.05, 06:44 wojcd napisał: > Popatrzcie na dziedziczenie w dialogu. > Przyklad > > Osoba1. Ludzie sa be. > Osoba2. Kobiety sa cacy. 1.Ponieważ Giwi nie jest podzbiorem Perły. 2.Ponieważ zbiór cech jekie wymienili Gini i Borsuk nie są przeciwstawne,są rózne Ze zdania Borsuka wynika jedynie ,że są oni rózni i potem podaje przyczyny tej różnosci nie wykluczając cech Perły. Twój dialog powinien wyglądac inaczej: > Osoba1. Mężczyźni mają zarost. > Osoba2. Kobiety mają biust i to ich różni. Cóz ten dialog odziedziczył? Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: manipulujesz Wojciechu 28.01.05, 10:03 andrzejg napisał: > Twój dialog powinien wyglądac inaczej: > > > Osoba1. Mężczyźni mają zarost. > > Osoba2. Kobiety mają biust i to ich różni. > > Cóz ten dialog odziedziczył? Można twierdzić, że odziedziczył stwierdzenie, że mężczyźni mają zarost. Choć można też się upierać, że to nie zarost ich różni, tylko piersi, bo czasem można kobietę z brodą w cyrku zobaczyć, a mężczyzny z piersiami - nie. Ale nawet zakładając takie dziedziczenie, w rzeczywistym dialogu dziedziczone będzie twierdzenie >Perła rozpirzał wątki i wycinał ludzi<. A nie jego zaprzeczenie. S. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Do Wojciecha, a pośrednio i Hiacynta :) 28.01.05, 16:29 wojcd napisał: > Popatrzcie na dziedziczenie w dialogu. > Przyklad > > Osoba1. Ludzie sa be. > Osoba2. Kobiety sa cacy. > > Dialog odziedziczyl co? > Mezczyzni sa be. > > Czyli Osoba2 tak naprawde stwierdza. > Mezczyzni sa be i kobiety sa cacy. > > Nie moze teraz powiedziec. > Niczego zlego nie mowilam o mezczyznach. Link prosze. W logice formalnej nie mogłaby. W jezyku potocznym jak najbardziej może Może, bo faktycznie mowiąc jedynie, że kobiety są cacy, nie mówi jeszcze niczego o mężczyznach. Istnieje bowiem możliwość, że albo charakterystyka zbióru męzczyzn nie jest jej w ogóle znana i dlatego nie podejmuje się oceny, albo intersuje ją wyłacznie rozmowa o zbiorze kobiet wyłączonym z szerszego zbioru, jakim jest zbiór ludzi. Dlatego ogranicza swoją wypowiedź wyłacznie do niego. W jezyku komunikacji miedzyludzkiej ogromną wagę powinno się przykładać do logiki naturalnej i intencji mówiącego. A tych nie da się wartościować przy uzyciu sformalizowanego języka logiki, o ile naszym zamiarem nie jest dochodzenie do absurdu. Istnieją powody, dla których humanistyka nie sformalizowała swojego jezyka w takim stopniu, jak to się dzieje w naukach ścisłych, choc czynione były takie próby - vide koncepcja kategorialnej interpretacji dialektyki, która w swoich założeniach miala być uznana za centrum metody naukowej a inne metody winny czerpać z niej legitymizację metodologiczną. Przyjmuje się w niej kontrfaktycznie idealizujące założenia pomijające wpływ pewnych czynników na daną wielkość, uznając go za mniej istotny. Wpływ pozostałych czynników ujmuje się w prostą formułę, która ma moc obowiązującą pod tymi tylko warunkami, i to pod wszystkimi z nich. Idealizacja polega więc na sformułowaniu prawa idealizacyjnego - okresu warunkowego, w którego poprzedniku mieści się pełna lista przyjętych założeń idealizujących a w następniku formuła określająca, jak czynniki podstawowe wpływają na wielkość określaną. Następnie takie prawo idealizacyjne jest konkretyzowane przez uchylanie kolejnych założeń idealizujących i modyfikację jego formuły poprzez uwzględnianie wpływu na wielkość określaną kolejno wprowadzanych czynników dodatkowych. W ten sposób uzyskuje się coraz bliższe danym obserwacyjnym twierdzenia idealizacyjne o coraz bardziej skomplikowanych formułach. W najprostszym przyypadku jest to prosty ciąg od prawa idealizacyjnego i jego konkretyzacji (struktura idealizacyjna). Przypadków prostych, szczególnie w aksjologii, ale nie tylko tam, jest jednak niewiele Powstała więc konstrukcja zgrabna i dopracowana, tyle, że mało przydatna dla metodologii nauk humanistycznych. Sam to zresztą podkreślileś kilkakrotnie, pisząc m. in. "To jak stosuje sie logike w danej sytuacji zalezy od przedmiotu dyskusji. W jezyku potocznym i matematyce zdania sa rozumiane zupelnie inaczej." "Drobna uwaga. W matematyce uzywa sie ogryzka logiki. W naukach formalnych nie rozpatruje sie tresci pojec a jedynie ich zakresy. W zwiazku z tym stsowanie zasad logiki przeniesionych z praktyki matematykow do innych dziedzin bywa kompletnym nieporozumieniem. To wlasnie obserwujemy w tym watku." "...podobne problemy z argumentacjami matematykow pojawialy sie wczesniej. Nie przyjmuja do wiadomosci, ze dedukcje przeniesione z ich dziedziny do jezyka potocznego, to przystawianie garbatego do sciany. Chcialbym bys wzial pod uwage, ze styl argumentacji Borsuka bywa typowy dla matematykow i nie jest to dyktowane zlosliwoscia badz zla wola." "Borsuku wycofalem sie z tej dyskusji. Dostalo Ci sie ode mnie za wszystkich mateamtykow. Fakt, troche z zapasem./.../ Mysle, ze Hiacynt ma racje, ale traktuje Twoja "matematyczna" maniere jako strategie podszyta zlymi intencjami. To jest wg mnie za daleko idacy wniosek." Napisałeś jeszcze jednak i to: "Hiacynt i ja poszlismy dwoma roznymi torami. I w obu przypadkach rezultat bedzie ten sam. Rutynowo nalezy pojsc najpierw moim torem, a potem Hiacynta. Bo ja podszedlem do tego formalnie, a Hiacynt semantycznie. Jeszcze nie wypowiedzialem sie na temat dwu pierwszych zdan. Niestety, wnioski moje bylby znacznie mocniejsze niz jego. I powstrzymuje sie od nich." Aby następnie wysnuć jednak mocne wnioski co do intencji Borsuka. Przeczytałam tu o pułapce, która została przez niego zastawiona na Gini, a w którą Gini dzięki swej niezwykłej przezorności nie dala się złapać. Proponuję byście skupili się wyłącznie na wyrażeniach językowych - zdanich, które postanowiliscie poddać analizie z punktu widzenia logiki, bo to naprawdę ciekawa dyskusja, z ktoraj taki laik, jak ja, potrafi się wiele nauczyć, ale jednak wartościowanie ludzkich postaw pozostawili sobie na boku, bo zmierzacie prostą drogą do absurdu. Wyjaśnienie jest proste. Borsuk nie zastawiał zadnych pułapek na nikogo. Zabawił się żartobliwie przestawianiem słów i o nic wiecej nie chodziło. Takie żarty w luźnej rozmowie są dopuszczalne i mogą śmieszyć. Jeśli ktoś poczuł się tym osobiscie dotknięty, to chyba wystarczy to po prostu powiedzieć. Jego odpowiedź Gini również nie była ciągiem dalszym pułapki. Pewnie odpowiedziałabym jej podobnie, bo to właśnie metoda Gini Kiedy prezentuje się jej swoją opinię na jakiś temat, zawsze prosi o cytat, albo link Pretensje lepiej zgłaszć bezpośrednio do tych, którzy posiłkują się określeniami "banda Hiacynta", miast obciązać odpowiedzialnością za nie Borsuka. Borsuk niczego i nikogo nie wspierał swoją wypowiedzią. Nie warto stawiać jej na głowie. Pozdrawiam Abe PS. Przepraszam, ale to nie jest przyczynek do dalszej dyskusji Kłaniając się w pas Hiacyntowi w ramach należnych tantiem, chcę stwierdzić, że nie piszę na tym forum jeszcze bardziej niż Hiacynt. Hiacyncie - na marginesie Twojego stwierdzenia: "Musisz zozumieć, że wszelkie dyskusje na forum są stronnicze. Każdy chce wygrać polemikę, chyba że występują jacyś masoschiści słowa." Z pewnoscią nie jestem masochistką, a jednak cięzar gaunkowy dyskusji zawiera sie dla mnie w mozliwości wymiany pogladów, a nie w wygraniu polemiki. Tak więc nikt nie ma potrzeby przyjmowania tego Twojego stwierdzenia jako jedynie słusznego. Zapewne opisuje ono Twoje preferencje i osób, ktore do dyskusji maja podejscie podobne do Twojego. Nie wykluczam oczywiście, ze moze być ich większość. A. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: Do Wojciecha, a pośrednio i Hiacynta :) 28.01.05, 16:55 Abe wreszcie sensowny post pokazujacy ladnie co trzeba. Chcialem do tego dojsc po opukaniu sprawy od strony stricte logicznej. Ale to droga przez meke. Mam problemy z siecia i boje sie pisac dluzsze posty. Napisze wiecej pozniej. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Wojtusia droga przez mękę 28.01.05, 17:05 wojcd napisał: > Chcialem do tego dojsc po opukaniu sprawy od > strony stricte logicznej. > Ale to droga przez meke. No jasne. Kilka osób każe rączki na stole trzymać, a te rączki do tego jakoś marnie wyćwiczone. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: Wojtusia droga przez mękę 28.01.05, 17:09 Ty jednk jestes podlym czlowiekiem. Ja proponowalem arbitraz, Ty w zywe oczy twierdziles, ze to ja nie chce. Nie bede trzeci raz pokazywal zestawienia tych samych linkow. Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Wojtuś chce arbitrażu 28.01.05, 17:31 wojcd napisał: > Ty jednk jestes podlym czlowiekiem. Aha, bo twierdzę, żeś oszust. Twoja opinia. Inni ją ocenią. > Ja proponowalem arbitraz, > Ty w zywe oczy twierdziles, ze > to ja nie chce. > Nie bede trzeci raz pokazywal zestawienia > tych samych linkow. Mnie się też teraz nie chce grzebać - może później to pozbieram. Ale pamiętam: 1. Zaproponowałeś arbitraż na śmiesznych zasadach 2. Natychmiast zgodziłem się na osobę i proponowałem uzgodnienie szczegółów 3. ZAPADŁO MILCZENIE 4. W liście do Hiacka pytałem, co o tym sądzi. 5. ZAPADŁO MILCZENIE 6. Uznałem, że nie chcecie arbitrażu 7. Zarzuciłeś mi kłamstwo 8. Odpowiedziałem, że w każdej chwili jestem gotów o tym rozmawiać. 9. ZAPADŁO MILCZENIE Więc nie piernicz głupstw, Wojtusiu. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Do Wojciecha :) 28.01.05, 17:37 wojcd napisał: > Abe > wreszcie sensowny post pokazujacy ladnie co trzeba. > Chcialem do tego dojsc po opukaniu sprawy od > strony stricte logicznej. > Ale to droga przez meke. > Mam problemy z siecia i boje sie pisac dluzsze posty. > Napisze wiecej pozniej. Dobrze, Wojtku. Poczekam i na pewno przeczytam. Ja także lubię czytać sensowne posty, nawet jeśli na nie nie odpowiadam Jest ich tu na Aktualnościach jak na lekarstwo. Cieszę się, że zajrzałeś do tego wątku. Pozdrawiam raz jeszcze Abe Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth ___________polemistes_________w ojownik__________ 28.01.05, 18:16 niestety będzie to drugi list, gdyż pierwszy mi zjadło. abe.abe napisała: > W logice formalnej nie mogłaby. > W jezyku potocznym jak najbardziej może > Może, bo faktycznie mowiąc jedynie, że kobiety są cacy, nie mówi jeszcze > niczego o mężczyznach. > Istnieje bowiem możliwość, że albo charakterystyka zbióru męzczyzn > nie jest jej w ogóle znana i dlatego nie podejmuje się oceny, > albo intersuje ją wyłacznie rozmowa o zbiorze kobiet wyłączonym > z szerszego zbioru, jakim jest zbiór ludzi. > Dlatego ogranicza swoją wypowiedź wyłacznie do niego. Mamy do czynienia z konkretnym dialogiem i możemy ocenić jaki przypadek zachodzi. Mamy jego wypowiedzi wcześniejsze, mamy dialog wcześniejszy, dysponujemy w końcu "starymi przyjaźniami." Borsuk nie ograniczył swej wypowiedzi, wykazał się znajomością tematu, zaakceptował wypowiedź Gini. On wykazuje się znajomością rzeczy, ze Perła wycina ludzi i rozpirza wątki, gdyż pisze: "I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi." Jenisiej tak był zaślepiony, że zrozumiał mój list całkowicie opacznie. Oto dosłowny cytat: "Giwi wycina wątki, a rozpirza ludzi" (ogromna różnica) - w domyśle, Perła wycinał ludzi, a rozpirzał wątki. Tym bardziej, że taki panuje jest lansowany na forum przez samego zainteresowanego." Jednoznacznie wynika co twierdzę i wszyscy będący "w temacie" wiedzą co mnie oburza. > W jezyku komunikacji miedzyludzkiej ogromną wagę powinno > się przykładać do logiki naturalnej i intencji mówiącego. > A tych nie da się wartościować przy uzyciu sformalizowanego > języka logiki, o ile naszym zamiarem nie jest dochodzenie > do absurdu. Nieprzypadkowo w pierwszym liscie pisałem o formalnej i materialnej stronie tego co napisał Borsuk. Od począku piszę o logice praktycznej, naturalnej. Jeżeli ktoś uważnie czytał jak NATYCHMIAST wykorzystałem gdy Jenisiej nieopatrznie użył zwrotu "PO LUDZKU". > "To jak stosuje sie logike w danej sytuacji zalezy od przedmiotu dyskusji. > W jezyku potocznym i matematyce zdania sa rozumiane zupelnie inaczej." "Nieprawda że Jenisiej i Borsuk są mądrzy". W oryginale, który się podaje jako przykład tej różnicy jest śpią: " Nieprawda, że Jasio i Krzysio śpią" i nie było przypadliem, że w jednym z pierwszych listów tego zwrotu użyłem. > Aby następnie wysnuć jednak mocne wnioski co do intencji Borsuka. Jeżeli chodzi o intencje, to doprawdy podstawy do ich "zmaterialozowania" są bardzo mocne. > Wyjaśnienie jest proste. > Borsuk nie zastawiał zadnych pułapek na nikogo. > Zabawił się żartobliwie przestawianiem słów i o nic wiecej nie chodziło. > Takie żarty w luźnej rozmowie są dopuszczalne i mogą śmieszyć. W pierwszym liście dwukrotnie się do tego odniosłem pisząc z właściwym sobie właściwym oglądzie sprawy: "Bardzo "dowcipnym" starałeś się być pisząc ten list, pewnie po longdrinku, ale swoim zwyczajem wypluwając pestkę, splunąłeś pod wiatr." a następnie w tymże liście napisałem: "Twój "żarcik" z wycinaniem wątków i rozpirzaniem ludzi i vice wersa, mógłby być dowcipny, gdyby nie dotyczył konkretnych ludzi, kótrzy przestali pisać na FA." Nawet nie odniosłem się do poprzewdniego listu o Hiacynta "bandytach". > Jeśli ktoś poczuł się tym osobiscie dotknięty, to chyba wystarczy > to po prostu powiedzieć. A tu nagle wyskoczył nieodreagowany, a za to ponad miarę zakompleksiony Jenisiej z okrzykiem "bredzisz" i zaczął się metodycznie kompromitować "wznosząc" prawa logiki formalnej tam gdzie stosują się prawa logiki praktycznerj. > Pretensje lepiej zgłaszć bezpośrednio do tych, którzy posiłkują > się określeniami "banda Hiacynta", miast obciązać odpowiedzialnością > za nie Borsuka. Borsuk niczego i nikogo nie wspierał swoją wypowiedzią. Absolutnie nie ma zgody na takie widzenie sprawy. Borsuk dopisując się do Perły autoryzuju jego słowa. To on, widzi bandytów w ..... . No właśnie w kim? Dlatego napisałem, że pluł pod wiatr. > Hiacyncie - na marginesie Twojego stwierdzenia: > "Musisz zozumieć, że wszelkie dyskusje na forum są stronnicze. Każdy chce > wygrać polemikę, chyba że występują jacyś masoschiści słowa." > > Z pewnoscią nie jestem masochistką, a jednak cięzar gaunkowy dyskusji > zawiera sie dla mnie w mozliwości wymiany pogladów, a nie w wygraniu > polemiki. Tak więc nikt nie ma potrzeby przyjmowania tego Twojego > stwierdzenia jako jedynie słusznego. Zapewne opisuje ono Twoje > preferencje i osób, ktore do dyskusji maja podejscie podobne do Twojego. > Nie wykluczam oczywiście, ze moze być ich większość. Polemika to coś innego niż rozmowa, debata, dyskusja. Polemika to spór, różnica zdań. Wystarczy wskazać pochodzenie słowa, - Polemikos to wojowniczy, polemistes - wojownik, a polemidzo to walczę. Nie o preferencje więc w tym przypadku chodzi, a o właściwe rozumienie słowa polemika. Na marginesie, w pierwszym liście napisałem jeszcze kilka zdań, o polemice destrukcyjnej - jej przedstawicielem na forum jest Snajper. Niemniej, poglądy ma tak archaiczne, że jeżeli ma oczy otwarte, to ostanie miesiące, ostatnie dni muszą być dla niego wyjątkowo okryutne. Jernisiej z kolei, gdy tylko wystawi nos z jakąś własną myślą, to po nim obrywa. Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Ech, Hiacuś, jak ja Cię lubię:))) 28.01.05, 18:38 hiacynth napisał: > Jenisiej tak był zaślepiony, że zrozumiał mój list całkowicie opacznie. > A tu nagle wyskoczył nieodreagowany, a za to ponad miarę zakompleksiony > Jenisiej z okrzykiem "bredzisz" i zaczął się metodycznie kompromitować > "wznosząc" prawa logiki formalnej tam gdzie stosują się prawa logiki > praktycznerj. > Jernisiej z kolei, gdy > tylko wystawi nos z jakąś własną myślą, to po nim obrywa. Hihi Chwilowo po nosie obrywa Twój "ekspert". Co nową sztuczkę wymyśli, to mu ktoś niewygodne pytanie zadaje. Ponad tydzień męczy się, biedaczek, a konwertytów nie widać Jak tam niebo nad Kotliną? Gwiaździste? Papatki Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: ___________polemistes_________w ojownik______ 28.01.05, 20:22 Dobry wieczór Hiacyncie Nie odniosę się do wszystkiego, co napisałeś, z kilku przyczyn. Głowna to ta, że przecież nie piszę na tym forum A tak poważnie - naprawdę nie mam czasu, by prócz czytania Was, co czynię zresztą z przyjemnoscią, znaleźć także czas na pisanie. Jestem w wirze kolejnej przeprowadzki do nowego mieszkania i zajmuje mnie to niemal bez reszty. Wybacz więc, ze nie ustosunkuję się do Twoich uwag na temat Jenisieja i Snajpera, bo nie to było tematem mojego postu. Mowiłam wyłącznie o Borsuku i mimo Twoich kolejnych wyjaśnień, pozwól, że pozostanę przy własnym widzeniu i ocenie tego całego zdarzenia. Odniosę się jedynie do pozornie najmniej znaczącego fragmentu Twojego postu, z ktorego wynika, ze rożnimy się w rozumieniu pojęcia "polemika" i ze Twoim zdaniem - któreś z nas musi tu mieć wyłączną rację hiacynth napisał: > Polemika to coś innego niż rozmowa, debata, dyskusja. > Polemika to spór, różnica zdań. Rozumiem A czym jest w takim razie dyskusja? Zajrzyjmy wspólnie do Słownika wyrazów obcych i zwrotow obcojęzycznych Wladysława Kopalińskiego: polemika - spór, dyskusja, dysputa, kontrowersja w słowie > Wystarczy wskazać pochodzenie słowa, > - Polemikos to wojowniczy, polemistes - wojownik, a polemidzo to walczę. a dokładniej: Etym. - gr. polemikós 'wojenny; wojowniczy; wrogi' od pólemos 'wojna; bitwa; spór'. > Nie o preferencje więc w tym przypadku chodzi, a o właściwe rozumienie słowa > polemika. Zatem spróbujmy zrozumieć je własciwie Polemika i dyskusja to wyrazy bliskoznaczne. Źródłosłów nie jest tym samym, co dokładne znaczenie słowa. Wskazuje jedynie na jego pochodzenie. To coś w rodzaju wartosci przybliżonej Na pojęcia uzywane współczesnie nakłada się wiele dodatkowych czynnikow, w tym także uzus społeczny. Jeśli jednak nawet postanowimy go ominąć, to przyjrzyjmy się innemu przykładowi: ERYSTYKA - jak wiadomo, jest to sztuka prowadzenia sporu. Źródłosłów wskazuje na greckie eristike od eris= KŁÓTNIA, spór. Co byś mi powiedział, gdybym upierała się, że erystyka, to sztuka kłócenia się? A może EROTOMAN (od greckiego erotomanes=zakochany do szaleństwa). Czy o kobiecie zakochanej w Tobie do szalenstwa powiedziałbyś, ze jest erotomanką? Ostrożnie z tym źródłosłowem Pozdrawiam Cię Abe Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth RTS 29.01.05, 07:12 abe.abe napisała: > Nie odniosę się do wszystkiego, co napisałeś, z kilku przyczyn. > Głowna to ta, że przecież nie piszę na tym forum > A tak poważnie - naprawdę nie mam czasu, by prócz czytania Was, > co czynię zresztą z przyjemnoscią, znaleźć także czas na pisanie. Dla mnie nie ulega wątpliwości, że nie piszesz na forum. Jest to OCZYWISTOŚĆ. Należy ponadto wiedzieć, co należy w tym zdaniu podstawić pod "forum", i należy wiedzieć, że słowo żart nie odnosi się do tego, że żartujesz, gdyż piszesz poważnie, a odnosi się do tego, że wcześniej w tym wątku było "roztrząsane" "piszę" i "nie piszę". Arystoteles podawał taki przykład "pisania" przez niepiszącego, ale nie będę odszukiwał wierności. (wierności - czy to nie jst ładne sformułowanie? zamiast pisać "wiernego cytatu", niestety nie mogę sobie pozwolić na "miłe dla ucha pisanie", gdyż nieiwiele osób ma ucho nawykłe do słuchania. Oczywistyn jest dla Ciebie, w jakim sensie piszę o "miłym dla ucha pisaniu", gdyż powinnaś pamiętać jak się kiedyś pisało na forum. Tłumaczenie co autor miał na myśli, by być dobrze zrozumianym, wymaga wzajemnej życzliwości. Co nie stoi w sprzeczności z tym, że każdy chce wygrać polemikę. Że każdy chce mieć rację. > Wybacz więc, ze nie ustosunkuję się do Twoich uwag > na temat Jenisieja i Snajpera, bo nie to było tematem mojego postu. Wtrącenia świadome, czasami warto przemówić do X pisząc do Y. > Mowiłam wyłącznie o Borsuku i mimo Twoich kolejnych wyjaśnień, > pozwól, że pozostanę przy własnym widzeniu i ocenie tego całego zdarzenia. Oczywiście że tak, ale na pewno w swym widzeniu uwzględniiasz fakt, że nie było to wydarzenie oderwane od innych wydarzeń. > Odniosę się jedynie do pozornie najmniej znaczącego fragmentu Twojego postu, > z ktorego wynika, ze rożnimy się w rozumieniu pojęcia "polemika" > i ze Twoim zdaniem - któreś z nas musi tu mieć wyłączną rację Napisałem każdy, Ty piszesz "wyłączną" rację. Na koniec się odniosę do wyłączności, jeżeli nie zapomnę co pisałem na początku. Nie stosuję emoticzegośtamprawie, więc i tym razem nie zastosuję. > > ERYSTYKA - jak wiadomo, jest to sztuka prowadzenia sporu. > Źródłosłów wskazuje na greckie eristike od eris= KŁÓTNIA, spór. > Co byś mi powiedział, gdybym upierała się, że erystyka, to sztuka kłócenia się? bym powiedział, że analogia jest bardzo niewłaściwa. I należałoby usłyszeć to przeciągłe "baaaaardzo" w moich ustach, gdy piszę krótko "bardzo". > A może EROTOMAN (od greckiego erotomanes=zakochany do szaleństwa). > Czy o kobiecie zakochanej w Tobie do szalenstwa powiedziałbyś, ze jest > erotomanką? Ten przykłąd nas nie przybliża wcale. Odwraca kolejność uzasadniania stanowisk. A teraz na koniec, nie wiedziałem że to koniec listu, a tak szybko się przewinął. Czy chcesz mnie przekonać w tym watku? Pisząc ten list, chcesz bym uznał chociaż częściowo Twoje racje? Odpwoiedz sama sobie. Otóż z łatwością byś potrafiła mnie przekonać, gdybyś potrafiła wskazać przykłady polemik ze swoim udziałem, które UDOWODNIŁYBY Twoje widzenie siebie w roli p[olemistki. Bo przecież, wystarczyłoby wskazać kilka takich przykłądów. Nie jeden przykłąd, gdyż jeden przykład to wątek sześciusetlistowy. Przypomnę, napisałem: "Musisz zozumieć, że wszelkie dyskusje na forum są stronnicze. Każdy chce wygrać polemikę, chyba że występują jacyś masoschiści słowa." Napisałem, dyskusje stronnicze, a polemiki - do wygrania. Zwróć uwagę jak "masochości słowa" korespondują w tym zdaniu z "wojownikiem" z "polemiki". Natomiast Ty napisałaś: "Z pewnoscią nie jestem masochistką, a jednak cięzar gaunkowy dyskusji zawiera sie dla mnie w mozliwości wymiany pogladów, a nie w wygraniu polemiki. Tak więc nikt nie ma potrzeby przyjmowania tego Twojego stwierdzenia jako jedynie słusznego. Zapewne opisuje ono Twoje preferencje i osób, ktore do dyskusji maja podejscie podobne do Twojego. Nie wykluczam oczywiście, ze moze być ich większość." Nie wykluczasz, że może być ich większość. A Schopenhauer pisze - "Nic dziwnego, że każdy usiłuje przeforsować swą rację nawet wówczas, gdy sam wątpni w nią w danej chwili". A Lachowiecki - "Dyskusja toczona jest po to, aby w niej wygrać". Schopenhauer stwierdza to podmiotowo - "każdy", natomiast Lachowiecki wspost pisze o celu toczonej dyskusji "toczona po to by wygrać". Czy potrafisz wskazać takie dyskusje? Oczywiście należałoby pominąć przypadki, w których człowiek stwierdza, nie będę dyskutował na takim poziomie i się oddala. Jeżeli pozwolisz na chwilkę szczerości, i tym że się podzielę swoim spostrzeżeniem, to bardzo łątwo szufladkujesz ludzi. Ja sam kilkakrotnie to odczułem. I piszę to w kontekście Twojego przekonania, że nie zależy Ci na wygraniu polemiki. To poczucie wygranej należy traktować bardzo szeroko, nie jestem specjalistą, ale należałoby położyć nacisk na stronę psychologiczną poczucia "zwycięstwa". "Jestem ponad tym tak bardzo, że nie chcę wygrać" - to cytat z mojego głośnego myślenia. A przykłady forumowe? Założyciel wątku, tak bardzo jest ptzekonany że zwyciężył ze mną, że od dwóch lat siebie i innych wciąż przekonuje, zakłada wątki i pisze listy. Co jakiś czas czuje nieodpartą potrzebę napisania, że "wyciął Hiacynta i jego bandę". Wystarczyłby psycholog, nie wspominam o psychoanalityku, by mu wyjaśnił w czym rzecz. Dopowiem - jakie jest jego wewnętrzne przekonanie, kto wygrał. Czyż nie tak? A jaka jest potrzeba jego starego przyjaciela Borsuka, że mu wtóruje w tym i innycvh stwierdzeniach? MUszę kończyć więc nie rowijam. Kto zna moje poczucie humoru, ten wie że mógłbym na wesoło "pojechać po nich". Próbki były? Były. Lejesie i Jenisiej piszą "ponurak". O czym to świadczy? O tym, że nie umieją czytać, albo że ich poziom poczucia humoru zatrzymał się na ryzunkach ze świerszczyka. ( swierszczyk we wszelkich postaciach występowania w przyrodzie). (czy poinienem dopisać również świerszczyk dla dorosłych, wyajaśniać im każdą dwuznaczność, każdy dowcip ?? ) Czy oni są w stanie ocenić? Wątpię i jak widać mam rację. Perłę i Borsuka przerobiłęm, a więc teraz Snajper, tak kiedyś bliski. Przecież to jest "patologiczny" przypadek osoby, któa chce mieć rację. Piszę patologiczny, nie w odniesieniu do osoby, a w odniesieniu do tego, jak daleko jest w stanie się posunąć, by udowodnić że ma rację. Podawałem w którymś liście przykłądy, a pisanie o "precyzji" gdy się pisze "polskie obozy" najlepszą egzemplifikacją. Ja też chcę mieć zawsze rację, tylko to mnie odróżnia od innych, że przecież wiem, że zawsze tę rację mam. (kto doceni???) Aby docenić, należałoby pisać w atmosferze wzajemnej życzliwości. Był czas, że taki okres był. Następcy, również Ci, któórzy mieli "rozwinąć skrzydła po wycięciu kwietnych, okazało się, że tych skrzydeł są pozbaiweni. Muszę kończyć, wysyłam bez korekty końcowej, ja nie umiem pisać listów, umieć mówić, a moje listy to głośne myślenie w czasie rzeczywistym, czyli RTS. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth Re: RTS_ nieprawdopodobny 29.01.05, 07:18 list piętnastominutowy z zegarkiem w ręku, gdyż dzisiaj znikam w górach i musiałem pilnować czasu. Jestem nieprawdopodobnie słownierozwlekły i niezwyklesłownieprecyzyjny. Jenisiej szuka i szuka czego mógłby się przyczepić i mu się nie udaje. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: RTS 29.01.05, 09:45 Przepraszam Hiacyncie, ze nie zacytuję całego Twojego listu. Zrobiłby się z tego bardzo długi post. Myślę, iż z łatwością dostrzeżesz, że skróty i przestawienia nie zostały poczynione w celu manipulacji Twoim tekstem. hiacynth napisał: > Dla mnie nie ulega wątpliwości, że nie piszesz na forum. Jest to OCZYWISTOŚĆ. > Należy ponadto wiedzieć, co należy w tym zdaniu podstawić pod "forum", i >należy wiedzieć, że słowo żart nie odnosi się do tego, że żartujesz, gdyż >piszesz poważnie, a odnosi się do tego, że wcześniej w tym wątku >było "roztrząsane" "piszę" i "nie piszę". Doskonale zrozumiałeś moje intencje. Na pewno też będziesz wiedział dlaczego jestem tym nieco zaskoczona. > Tłumaczenie co autor miał na myśli, by być dobrze zrozumianym, wymaga > wzajemnej życzliwości. > niestety nie mogę sobie pozwolić na "miłe dla ucha pisanie", > gdyż nieiwiele osób ma ucho nawykłe do słuchania. Są jeszcze tacy, którzy mają, choć nie zawsze dają temu wyraz głośno. > Oczywistyn jest dla Ciebie, w jakim sensie piszę o "miłym dla ucha pisaniu", > gdyż powinnaś pamiętać jak się kiedyś pisało na forum. Pamiętam > Co nie stoi w sprzeczności z tym, że każdy chce wygrać polemikę. > Że każdy chce mieć rację. O tym potem > > Wybacz więc, ze nie ustosunkuję się do Twoich uwag > > na temat Jenisieja i Snajpera, bo nie to było tematem mojego postu. > > > Wtrącenia świadome, czasami warto przemówić do X pisząc do Y. Tym zdaniem powiedziałam to samo, mimo ze tego wniosku nie da się wyprowadzić przy pomocy zadnych logicznych zasad Wtrącenia nie były do mnie. Nie odpowiedziałam zatem na nie. > > Mowiłam wyłącznie o Borsuku i mimo Twoich kolejnych wyjaśnień, > > pozwól, że pozostanę przy własnym widzeniu i ocenie tego całego zdarzenia > . > > Oczywiście że tak, ale na pewno w swym widzeniu uwzględniiasz fakt, że nie było to wydarzenie oderwane od innych wydarzeń. Uwzględniam. Gdzie indziej jedynie dostrzegam jego srodek cięzkości. > > > Odniosę się jedynie do pozornie najmniej znaczącego fragmentu Twojego pos > tu, > > z ktorego wynika, ze rożnimy się w rozumieniu pojęcia "polemika" > > i ze Twoim zdaniem - któreś z nas musi tu mieć wyłączną rację > Napisałem każdy, Ty piszesz "wyłączną" rację. Celowo, Hiacyncie. To też był żart. Może mało czytelny. > Nie stosuję emoticzegośtamprawie, więc i tym razem nie zastosuję. Ja stosuję W dużej mierze machinalnie. Stawiam je wtedy, gdy naprawdę się uśmiecham. I tylko ten jeden rodzaj stosuję. Zawsze tak było > > ERYSTYKA - jak wiadomo, jest to sztuka prowadzenia sporu. > > Źródłosłów wskazuje na greckie eristike od eris= KŁÓTNIA, spór. > > Co byś mi powiedział, gdybym upierała się, że erystyka, to sztuka kłóceni > a > się? > > bym powiedział, że analogia jest bardzo niewłaściwa. I należałoby usłyszeć to > przeciągłe "baaaaardzo" w moich ustach, gdy piszę krótko "bardzo". Myślę, że dopuszczalna. Dobór słowa oczywiście nalezy potraktować jako całkiem przypadkowy, choć znaczeniowo ma ono powiązanie z pojęciem polemiki. Chodziło mi raczej o wskazanie, ze tłumaczenia źródłosłowu często we współczesnym jezyku polskim mają nieco odmienne zabarwienie. Aby wybrać jedno z nich, nalezy się z tym liczyć. W tym przypadku chodziło o wybór miedzy pozornie pełnoprawnymi: "kłotnia" i "spór". Dlatego źródłosłów nie może stanowić wystarczjącego dowodu dla wsparcia Twojej tezy o znaczeniu slowa "polemika". > Czy chcesz mnie przekonać w tym watku? Pisząc ten list, chcesz bym uznał > chociaż częściowo Twoje racje? Odpwoiedz sama sobie. Odpowiem Tobie Nie chcę Cię ani przekonać, ani dopominać się uznania moich racji. Przedstawiam Ci własne stanowisko i jedyne, na czym mi zalezy, to abyś wziął je pod uwagę i przemyślał w kontekście, jaki tu oboje zarysowalismy. To mi w zupełności wystarczy. Jeśli mimo to nadal zechcesz pozostać przy swoim zdaniu, to jedynie skonstatuję fakt, że mamy je odmienne. I niech sobie odmiennymi będą. Czy to oznacza, że jestem "masochistką słowa"? > Otóż z łatwością byś potrafiła mnie przekonać, gdybyś potrafiła wskazać > przykłady polemik ze swoim udziałem, które UDOWODNIŁYBY Twoje widzenie siebie w roli p[olemistki. Bo przecież, wystarczyłoby wskazać kilka takich przykłądów. > Napisałem, dyskusje stronnicze, a polemiki - do wygrania. Zwróć uwagę > jak "masochości słowa" korespondują w tym zdaniu z "wojownikiem" z "polemiki". Zatem - jeśli dobrze rozumiem - jestem Jedno wiem z całą pewnoscią. Z całą pewnością wiem, że nie jestem wojownikiem. Nie w takich sprawach i nie w wirtualnej rzeczywistości. Co do dalszego Twojego wywodu, z którego zacytuję tu tylko fragment: > Jeżeli pozwolisz na chwilkę szczerości, i tym że się podzielę swoim > spostrzeżeniem, to bardzo łątwo szufladkujesz ludzi. Ja sam kilkakrotnie to > odczułem. I piszę to w kontekście Twojego przekonania, że nie zależy Ci na > wygraniu polemiki. To poczucie wygranej należy traktować bardzo szeroko, nie > jestem specjalistą, ale należałoby położyć nacisk na stronę psychologiczną > poczucia "zwycięstwa". "Jestem ponad tym tak bardzo, że nie chcę wygrać" - to > cytat z mojego głośnego myślenia. Mylisz się Hiacyncie Szczerość za szczerość, ale jedynie na moj własny temat. Niezwykle rzadko czuję się "ponad" kimkolwiek czy czymkolwiek. Rezygnuję z duskusji, gdy widzę, że nie przyniesie ona rezultatu, bo napotykam na człowieka, ktory za wszelką cenę MUSI mieć rację. To bardzo często daje się wyczuć chociazby po sposobie jej prowadzenia. Wszelka dyskusja traci dla mnie wtedy sens, choć żałuję, że nie da jej się dalej sensownie prowadzić. I nawet teraz nie zamierzam Cię przekonywać, ze Twoja ocena jest chybiona. Po co miałabym to robić? Na marginesie - czy zauważyłeś jak mało osób potrafi przyznać, że się pomyliło i to nawet jeśli to zauważy? Zupełnie jakby to była kwestia życia, albo co najmniej honoru Nadwrażliwość na swoim punkcie? Brak dystansu do samego siebie? Niedowartościowanie? Dla mnie nieomylni są zawsze podejrzani > Kto zna moje poczucie humoru, ten wie że mógłbym na wesoło "pojechać po nich". > Próbki były? Były. Lejesie i Jenisiej piszą "ponurak". O czym to świadczy? Chyba tylko o tym, ze dokonują oceny na podstawie tego, co ostatnio pisywałeś na forum. Zapewne nie znają Twojego wcześniejszego pisania. Myślę, że nie muszą. Taka cząstkowa ocena wydaje mi się być dozwolona w dyskusji. Poza tym... z poczuciem humoru jest trochę tak jak z gustem... Poniżej przeczytałam, ze wybierasz się w góry. Zazdroszczę U mnie za oknem śnieg rozjeżdżony przez samochody i tylko na warszawskich dachach trochę bieli poznaczonej przez ślady wronich łap. A dookoła mnie mnóstwo kartonów czekających na rozpakowanie. Zabieram się do pracy, a Tobie życzę miłego wypoczynku Abe Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: Do Wojciecha, a pośrednio i Hiacynta :) 29.01.05, 20:35 abe.abe napisała: > W logice formalnej nie mogłaby. > W jezyku potocznym jak najbardziej może > Może, bo faktycznie mowiąc jedynie, że kobiety są cacy, nie mówi jeszcze > niczego o mężczyznach. > Istnieje bowiem możliwość, że albo charakterystyka zbióru męzczyzn > nie jest jej w ogóle znana i dlatego nie podejmuje się oceny, > albo intersuje ją wyłacznie rozmowa o zbiorze kobiet wyłączonym > z szerszego zbioru, jakim jest zbiór ludzi. > Dlatego ogranicza swoją wypowiedź wyłacznie do niego. > > W jezyku komunikacji miedzyludzkiej ogromną wagę powinno > się przykładać do logiki naturalnej i intencji mówiącego. > A tych nie da się wartościować przy uzyciu sformalizowanego > języka logiki, o ile naszym zamiarem nie jest dochodzenie > do absurdu. _______________________________ ___________________ Abe podpisuje sie pod tym wszystkimi konczynami. Dochodzimy teraz do rzeczy kluczowej. Masz taka sytuacje w rozmowie. Osoba1. X Osoba2. Y Co robi naprawde Osoba2? Rozklada intuicyjnie wypowiedz X na dwie czesci. A - to co wazne dla dialogu B - to co jest niewazne, smieciem. Po drugiej wypowiedzi dialog odziedziczyl juz nie ([A i B] i Y), ale (A i Y). Czyli wracajac do przykladu z kobieta i mezczyzna. Jesli to poczatek dialogu lub o mezczyznach nie mowilo sie wczesniej, to wszystko jest OK. Rozmowa moze isc dalej bez dziedziczenia mowienia o mezczyznach. Jednak tu w dialogu Gini-Borsuk, to co mowi sie o Perle jest kluczowe. Czyli siedzi w A. I to jest oczywiste. Prawda? Borsuk nie moze powiedziec, ze to nie wazne? Nie wiem kim ten pan jest. Ja tu pierwszy raz na forum,..... . _______________________________ __________________ > Aby następnie wysnuć jednak mocne wnioski co do intencji Borsuka. > Przeczytałam tu o pułapce, która została przez niego zastawiona na Gini, > a w którą Gini dzięki swej niezwykłej przezorności nie dala się złapać. _______________________________ ___________________ Tak potwierdzam to nadal. Byla to proba odciagniecia ataku na Perle. Ale Gini nie zrezygnowala. _______________________________ __________________ > Proponuję byście skupili się wyłącznie na wyrażeniach językowych > - zdanich, które postanowiliscie poddać analizie z punktu widzenia logiki, > bo to naprawdę ciekawa dyskusja, z ktoraj taki laik, jak ja, potrafi się > wiele nauczyć, ale jednak wartościowanie ludzkich postaw pozostawili > sobie na boku, bo zmierzacie prostą drogą do absurdu. _______________________________ ___________________ Ja tu mam swoj poglad. To jest styl argumentacji matematykow. Sam kiedys tak argumentowlem. I uwazalem przy tym, ze jestem inteligentny. Dzisiaj napisze - to bylo bardzo "inteligentne" Z tym teraz walcze. _______________________________ ____________________ > Wyjaśnienie jest proste. > Borsuk nie zastawiał zadnych pułapek na nikogo. > Zabawił się żartobliwie przestawianiem słów i o nic wiecej nie chodziło. > Takie żarty w luźnej rozmowie są dopuszczalne i mogą śmieszyć. > Jeśli ktoś poczuł się tym osobiscie dotknięty, to chyba wystarczy > to po prostu powiedzieć. _______________________________ ___________________ No, ale wypatrzenie w konstrukcji dialogu uzycia metajezyka i konstrukcji antynomialnej, to przyznasz niecodzienna sytuacja. Dlatego zostalo to wziete pod lupe i potraktowane "troche" wiecej niz spontaniczne. Abe, lekarstwo jest proste. Niech Borsuk wyklada swe intencje w tym co pisze "na wierzchu". I nikt wtedy nie bedzie mial pretensji. Przeciez wystarczylo gdyby napisal: "Jesli nawet Perla jest be, to Giwi ...." Ale dlaczego tak nie napisal? Odpowiedz sobie sama. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Do Wojciecha 29.01.05, 21:42 Jeśli pozwolisz, skrócę, Wojtku ten post. Na pewno i tak oboje pamiętamy co powiedzieliśmy wczesniej. wojcd napisał: > podpisuje sie pod tym wszystkimi konczynami. Cieszę się, bo to dobra podstawa do tego, co chcę napisać na końcu > Dochodzimy teraz do rzeczy kluczowej. > Czyli siedzi w A. I to jest oczywiste. Prawda? > Borsuk nie moze powiedziec, ze to nie wazne? > Nie wiem kim ten pan jest. Ja tu pierwszy raz na forum,..... . Oczywiście to się zgadza. Nigdy tego nie negowałam. Podobnie jak nie negowałam Twoich wcześniejszych logicznych wywodów. Nie jestem w tej materii dla Ciebie partnerem i na szczęście zdaję sobie z tego w pełni sprawę, w odróżnieniu od kilku "dyskutujących" tu z Tobą osób. Jednak mam łatwiejszą sytuację Ja WIEM kim jesteś, a oni... no cóz, jeśli starczy im rozumu, to wreszcie dostrzegą, że popadają momentami w śmieszność Jak to powiedział Nurni...? Masakra > Tak potwierdzam to nadal. Byla to proba odciagniecia ataku na Perle. > Ale Gini nie zrezygnowala. A co Ty, Wojtku, na taką hipotetyczną sytuację, ze była to mozliwie najłagodniejsza, bo zartobliwa i kulturalna, próba zdyscyplinowania dyskusji? Dlaczego tak myślę? Bo i mnie irytują wszelkie personalne napaści w wątkach. I to bez względu na to kogo dotyczą i kto je stosuje. Riposty w rodzaju "a u was biją murzynow" lub "a ty sam nie jesteś lepszy" pasują moim zdaniem bardziej do trochę innego świata. Ale to może dlatego, ze nie wyznaję zasady "kto nie z nami, ten przeciw nam" i tych wszystkich łamańców - przyjaciel mojego przyjaciela jest moim... wrog mojego przyjaciela jest moim... itd. Czy jednak i Ty sam nie wolałbyś, by zawartość wątków dotyczyła meritum, a nie skupiała się na podkąsywaniu w pięty? Nieco genaralizując teraz. Czym była de facto niegdysiejsza dzialność Perły i Miriam w kwietnych wątkach, określana dziś mianem "rozpirzania", jeśli nie niemerytorycznym, personalnym atakiem na jego uczestnikow? Będziemy stosować rózne miary dla róznych uczestników forum? Taka umowa jest możliwa ale najpierw wypadałoby ustalić pryncypia. Inaczej dochodzi do nieporozumień podobnych jak w tym wątku. ___________________ > Ja tu mam swoj poglad. To jest styl argumentacji matematykow. > Sam kiedys tak argumentowlem. I uwazalem przy tym, ze jestem inteligentny. > Dzisiaj napisze - to bylo bardzo "inteligentne" > Z tym teraz walcze. Borsuk jest zdolnym człowiekiem, w co nigdy nie wątpiłam. Prócz swojego kierunkowego wykształcenia przyswoił sobie również matematykę. Humanistom na ogół przychodzi to z dużym trudem > Abe, lekarstwo jest proste. Niech Borsuk wyklada swe intencje w tym co pisze "na wierzchu". I nikt wtedy nie bedzie mial pretensji. Przeciez wystarczylo gdyby > napisal: "Jesli nawet Perla jest be, to Giwi ...." > Ale dlaczego tak nie napisal? > Odpowiedz sobie sama. Ja odpowiadam sobie na to z łatwością. Pewnie dlatego, że znam go jak chyba nikt na tym forum. Mam okazję rozmawiać z nim nie tylko forumowo, ale w mailach i w realu. Jego intencje są dla mnie przejrzyste bez względu na to, jaką wybierze formę wypowiedzi. Tak to już bywa między przyjaciółmi. Czytając wypowiedzi Borsuka nie tylko słyszę jego głos, ale nawet jego zabarwienie. Nie muszę rozkładać jego zdań na czynniki pierwsze, by dociec ich sensu. Nie śmiałabym równiez narzucać nikomu akceptowanej przeze mnie formy wypowiedzi tylko dlatego, że odbieram ją we własny, naznaczony indywidualnym, wynikającym z mojej wiedzy, mojego doswiadczenia, czy też moich preferencji estetycznych i emocjonalnych, sposób percepcji. Nie jestem cenzorem. I to wszystko na ten temat. Mam jednak pytanie - i to do Ciebie, a nie do Hiacynta. Skoro dajemy sobie prawo do dyskutowania tu o cudzych intencjach, ktore znamy podobno lepiej niż on sam, to pokuś się, proszę, o interpretację reakcji Hiacynta. Czy wypowiedź Borsuka była JEDYNĄ na forum, jakiej warto było poświęcić aż tyle czasu? A może maniera piśmiennicza Borsuka jest jakoś szczególnie irytująca? Bez względu na to czy zechcesz odpowiedzieć, serdecznie Cię pozdrawiam Abe Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re:Oj szukasz mnie Abusiu szukasz 29.01.05, 23:38 abe.abe napisała: .> A co Ty, Wojtku, na taką hipotetyczną sytuację, ze była to mozliwie > najłagodniejsza, bo zartobliwa i kulturalna, próba zdyscyplinowania dyskusji? > Dlaczego tak myślę? Bo i mnie irytują wszelkie personalne napaści w wątkach. > I to bez względu na to kogo dotyczą i kto je stosuje. > Riposty w rodzaju "a u was biją murzynow" lub "a ty sam nie jesteś lepszy" > pasują moim zdaniem bardziej do trochę innego świata. > Ale to może dlatego, ze nie wyznaję zasady "kto nie z nami, ten przeciw nam" > i tych wszystkich łamańców - przyjaciel mojego przyjaciela jest moim... > wrog mojego przyjaciela jest moim... itd. > Czy jednak i Ty sam nie wolałbyś, by zawartość wątków dotyczyła meritum, > a nie skupiała się na podkąsywaniu w pięty? > Nieco genaralizując teraz. Czym była de facto niegdysiejsza dzialność > Perły i Miriam w kwietnych wątkach, określana dziś mianem "rozpirzania", > jeśli nie niemerytorycznym, personalnym atakiem na jego uczestnikow? > Będziemy stosować rózne miary dla róznych uczestników forum? > Taka umowa jest możliwa ale najpierw wypadałoby ustalić pryncypia. > Inaczej dochodzi do nieporozumień podobnych jak w tym wątku. > > ___________________ > > Ja tu mam swoj poglad. To jest styl argumentacji matematykow. > > Sam kiedys tak argumentowlem. I uwazalem przy tym, ze jestem inteligentny > . > > Dzisiaj napisze - to bylo bardzo "inteligentne" > > Z tym teraz walcze. > > > Borsuk jest zdolnym człowiekiem, w co nigdy nie wątpiłam. > Prócz swojego kierunkowego wykształcenia przyswoił sobie również matematykę. > Humanistom na ogół przychodzi to z dużym trudem > > > Abe, lekarstwo jest proste. Niech Borsuk wyklada swe intencje w tym co > pisze "na wierzchu". I nikt wtedy nie bedzie mial pretensji. Przeciez > wystarczylo gdyby > > napisal: "Jesli nawet Perla jest be, to Giwi ...." > > Ale dlaczego tak nie napisal? > > Odpowiedz sobie sama. > > > Ja odpowiadam sobie na to z łatwością. > Pewnie dlatego, że znam go jak chyba nikt na tym forum. > Mam okazję rozmawiać z nim nie tylko forumowo, ale w mailach > i w realu. Jego intencje są dla mnie przejrzyste bez względu na to, > jaką wybierze formę wypowiedzi. Tak to już bywa między przyjaciółmi. > Czytając wypowiedzi Borsuka nie tylko słyszę jego głos, ale nawet > jego zabarwienie. Nie muszę rozkładać jego zdań na czynniki pierwsze, > by dociec ich sensu. > Nie śmiałabym równiez narzucać nikomu akceptowanej przeze mnie formy wypowiedzi > tylko dlatego, że odbieram ją we własny, naznaczony indywidualnym, wynikającym > z mojej wiedzy, mojego doswiadczenia, czy też moich preferencji estetycznych > i emocjonalnych, sposób percepcji. Nie jestem cenzorem. > I to wszystko na ten temat. > > Mam jednak pytanie - i to do Ciebie, a nie do Hiacynta. > Skoro dajemy sobie prawo do dyskutowania tu o cudzych intencjach, > ktore znamy podobno lepiej niż on sam, to pokuś się, proszę, o interpretację > reakcji Hiacynta. Czy wypowiedź Borsuka była JEDYNĄ na forum, jakiej > warto było poświęcić aż tyle czasu? A może maniera piśmiennicza > Borsuka jest jakoś szczególnie irytująca? > > Ja to mam pecha do tego nicka . To juz druga Abusia od wczoraj . Ale jak szukasz to znalazlas . Co Ty mi tutaj zarzucasz, ze zaatakowalam Perle niemerytorycznie ad personam itd... A co powiesz na to? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=14811595&wv.x=1&a=14908189 Czy to przypadkiem nie byl atak personalny?Scan w ogole w tym watku sie nie odzywal, po co Nurni wyciagal sprawy Toscanii na FA? Chcial scana w portki ubrac ale to bylo ok. Ja napisalam perle to co mialam do napisania, tyle, ze zapomnialam, ze prosilas mnie kiedys bym nie atakowala perly i miriam, coz moja wina skleroza po prostu. Pytalas kiedys Hiacynta czy nie przyszedl zalatwiac osobistych porachunkow, a co robil nurni w tamtym watku? Bo mnie sie zdaje, ze zalatwial porachunki ze scanem, tylko nie wiem czyje, czy swoje, czy Twoje czy wasze wspolne . Moja lojalnosc Abe tez nie jest do kupienia wyobraz sobie . Wystawilas tu Borsukowi piekna cenzurke, tyle, ze ja pamietam , ze takie same wystawialas kiedys Scanowi, tez realnemu przyjacielowi . Skoro tak Cie zastanawia dlaczego az tyle czasu poswiecil Hiacynt Borsukowi to moze ja Ci odpowiem z tej samej pewnie przyczyny dla ktorej nurni poswiecal az tyle czasu scanowi. Odswiezylam sobie dzis troszke pamiec znalazlam stary post Tete (pamietasz jeszcze) o Borsuku i jego udziale w rozwalaniu kwietnych. O Twoim udziale w rozwalaniu Camelot tez nie zapomnialam , nie marw sie . Jakby tak dobrze policzyc to rozwalilas w sumie pare forow, no kaszalota rozwalilam ja sama co potwierdzi Jeni.))))))) Twoj kolega nurni juz tutaj mnie szukal, forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=18861692&wv.x=1&a=18864711 ale dalam sobie spokoj , schowalam klawiature do szuflady zamknelam na klucz, rozbilam dwa talerze. Ale widac potrzebujecie troszke emocji, wiec coz. Klient nasz pan, placi i wymaga. Meczennice z Ciebie zrobil straszna, atakowana przez obsesyjne nicki, przez ktore przz Scana moze?Przez snajpera, czy przez Danke? Czyzby nurni chcial pisac historie forum od nowa?No bywa i tak. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=654&w=19505825&wv.x=1&a=19707240 A tak w ogole to nie wiem o co chodzi, przeciez nurni jest wielkim zwolennikiem Giwi czyli EEli wiec wlasciwie pomoglam tylko. Forum kraj wg nurniego jest dobre bo giwi tnie. Nurni tylko zapomnial biedak jak tutaj tnie giwi, zostawia wszy polskie a te inne wycina, o wycinaniu innych watkow w kosmos kompromitujacych autorow nie wspomne, Sceptyk wie o co mi chodzi . To tyle Abusiu dobranoc. > > > Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Dobranoc 30.01.05, 00:40 Widzisz Abe, odstapilam nawet od swojej zasady, nie prosilam jak zawsze o linki czy cytaty, sama sobie znalazlam co trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
nurni Gini137 30.01.05, 01:22 gini napisała: > Pytalas kiedys Hiacynta czy nie przyszedl zalatwiac osobistych porachunkow, a > co robil nurni w tamtym watku? > Bo mnie sie zdaje, ze zalatwial porachunki ze scanem, tylko nie wiem czyje, czy > > swoje, czy Twoje czy wasze wspolne . Nie wiem o co Abe Cie prosila. Tak sie jakos sklada ze nie we wszystkim sie zgadzamy vide biezacy watek. Nie bede tego szerzej opisywal. A juz na pewno nie Tobie. Sam i tylko wtedy gdy (wciaz sam) uznam ze chce. Wiem ze zadklarowalas ze bedziesz bronic Scana....zgadza sie choragiewko ? Zagrozilas mi tez ze masz moje listy ...zgadza sie choragiewko137 ? A poniewaz zmilczalem Twoja Gini137 bezczelna grozbe, to prawdopodobnie zle to zrozumialas. To byl wyraz pogardy a nie obawy. Napisalem ci wyraznie ze juz nie istniejesz. I nie pomoze w tym pisanie 200 dziennie postow na forum. Ciebie nie ma. Hiacynt pisal co to znaczy ze go "nie ma " na forum. Tylko sie nie pomyl... Ciebie nie ma w zupelnie innym sensie. Zdaje sie ze takie ataki furii masz co jakis czas gdy tylko okaze sie ze ktos lubi czy szanuje KOBIETE ktora nienawidzisz. Chyba juz wiesz dlaczego pisze o Tobie "choragiewko". Aktualnie do jakis swinstw zwiazanych z Twoimi danymi posunal sie snajper. Gdybyl byl Gini137 to po Twym bezczelnym liscie zareagowalbym jak Gini137. Zadeklarowalbym ze bede bronil snajpera. Ale nie tylko to nas rozni. Wpis do Twego watku zalobnego, po Dance bez ktorej to forum juz nie to same, zrozumialas nie wlasciwie. To jest forum gini cesow danek i zsypkow. Tych ktorzy mieli tu cos do powiedzenia dawno juz nie ma. Zalatwiacie wlasne obsesje, toczycie piane w stu bitwach tygodniowo. Nie szukalem Ciebie. Nie rozbijaj talerzy ani na swojej ani na cudzej glowie. Co do FA to czy to bedzie forum zsypka czy Gini to bez roznicy. Gdzies musicie pisac 20 000 postow rocznie i toczyc 50 bitew rownoczesnie. Mysle ze siec jest tak duza ze nie warto wam w tym przeszkadzac. Nie dziw sie niczemu. Kto z pogarda traktuje Abe dla mnie juz nie istnieje. Jestem tu jednokierunkowy i malostkowy. Nikt Ciebie nie szuka i nikt od Ciebie nic nie chce. Na pewno. Natomiast niewatpliwie masz prawo czuc sie zagrozona. Spor jest bardzo merytoryczny i w jakims momencie z niego wypadlas. Zapomniano ze jestes glowna bohaterka tego watku i ofiara krwiozerczych Borsukow czy Perel. Chyba ze chcialas kogos przekonac o tym ze bronilas tu rowniez Carminy.... Ciekawe przed kim oprocz samej siebie. Wg mnie Hiacynt pisze tu o Carminie. Caly czas. Praktycznie w kazdym liscie jaki tak rzadko ostatnio zawieszal. Nie dziwie sie specjalnie ze stracilas dobry humor. Ale skoro zaczelas......... Jak tam Twoja obrona Scana przede mna i Abe choragiewko ? Obroncy chyba juz zrozumieli ze sami stali sie ofiarami. Wspolczuje bo satysfakcji szukam zupelnie gdzie indziej. Przydasz sie o ile tym razem ktos nie zlekcewazy sobie Twoich checi do denuncjacji. Mnie nie zastraszysz moja korespondencja Gini137. Tak jak nie zastraszylas swego czasu Carmine. Bledy popelniala nie tylko Abe. Wiec jak tam moje listy o ktorych istnieniu i mozliwosci wykorzystania bylas uprzejma mnie poinformowac Gini137 ? Nie przeszkadzam Ci w budowaniu legendy meczennicy forum. Jest mi to obojetne czy to zsypek cesiek kropa slimak czy Ty (a moze danka-comeback ?) beda tu pisac od rana do nocy. Obnazajac wlasne rany, plotkujac o zaslyszanych gdzies wiadomosciach czy powolujac sie na prywatna korespondencje. Ja was slabo juz odrozniam. Wiem jedynie ze trzeba trzymac sie od was z dala. I trzymac z dala osoby ktore na takich kontaktach moga ucierpiec. Ale przedtem, nim staniesz sie juz Gini137, swoje obsesje wzgledem Abe przyjdzie Ci leczyc w sposob bardziej dyskretny. Pisze o tym wszystkim dopiero wywolany i sprowokowany. Nikgo przed Toba, choragiewko, nie ostrzeglaem. Lepiej jak ktos na wlasnej skorze przekona sie z kim ma do czynienia. Zmieniam tytul Twego postu. Z pogardliwego na rownie pogardliwy. Kto wie, moze i proroczy. > To tyle Abusiu dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: nurni 137 30.01.05, 11:04 nurni napisał: > gini napisała: > > > Pytalas kiedys Hiacynta czy nie przyszedl zalatwiac osobistych porachunko > w, a > > co robil nurni w tamtym watku? > > Bo mnie sie zdaje, ze zalatwial porachunki ze scanem, tylko nie wiem czyj > e, > czy > > > > swoje, czy Twoje czy wasze wspolne . > > Nie wiem o co Abe Cie prosila. Tak sie jakos sklada ze nie we wszystkim sie > zgadzamy vide biezacy watek. Nie bede tego szerzej opisywal. A juz na pewno nie > > Tobie. Sam i tylko wtedy gdy (wciaz sam) uznam ze chce. Nic od ciebie nie wymagalam nurni 137 > > Wiem ze zadklarowalas ze bedziesz bronic Scana....zgadza sie choragiewko ? > Zagrozilas mi tez ze masz moje listy ...zgadza sie choragiewko137 ? Odebrales to jako grozbe?A na jakiej zasadzie?Owszem przypomnialam ci, ze mam twoje listy , ktore swiadcza wlasnie o tym, ze to ty jestes choragiewka. > > A poniewaz zmilczalem Twoja Gini137 bezczelna grozbe, to prawdopodobnie zle to > zrozumialas. To byl wyraz pogardy a nie obawy. Napisalem ci wyraznie ze juz nie > > istniejesz. I nie pomoze w tym pisanie 200 dziennie postow na forum. Ciebie nie > > ma. Hiacynt pisal co to znaczy ze go "nie ma " na forum. Tylko sie nie pomyl... I vice versa moj panie ciebie tez dla mnie nie ma,jaka szuja jestes pokazuje ten post, w ktorym usilujesz zrobic ze mnie szantazystke.Nigdzie ci nie grozilam, ujawnieniem Twoich listow, co tutaj sugerujesz . > > Ciebie nie ma w zupelnie innym sensie. > > Zdaje sie ze takie ataki furii masz co jakis czas gdy tylko okaze sie ze ktos > lubi czy szanuje KOBIETE ktora nienawidzisz. Chyba juz wiesz dlaczego pisze o > Tobie "choragiewko". I znow sugerujesz ,ze ja nie nawidze Abe, jeszcze troche dowiem sie, ze jestem zazdrosna, a moze, ze zostalam spuszczona? W sumie nie bardzo roznisz sie od scana , pomowienia, pomowienia pomowienia. > > Aktualnie do jakis swinstw zwiazanych z Twoimi danymi posunal sie snajper. > Gdybyl byl Gini137 to po Twym bezczelnym liscie zareagowalbym jak Gini137. > Zadeklarowalbym ze bede bronil snajpera. Ale nie tylko to nas rozni. Nurni 137 naturalnie nigdy nie bronil snajpera, ale tez na jego chamstwo nigdy nie reagowal, ale to przeciez nie to samo. > > Wpis do Twego watku zalobnego, po Dance bez ktorej to forum juz nie to same, > zrozumialas nie wlasciwie. To jest forum gini cesow danek i zsypkow. Tych > ktorzy mieli tu cos do powiedzenia dawno juz nie ma. Zalatwiacie wlasne > obsesje, toczycie piane w stu bitwach tygodniowo. > Nie szukalem Ciebie. Nie rozbijaj talerzy ani na swojej ani na cudzej glowie. Taa zla gini, bardzo zla sie nagle zrobila , posunales sie nawet do tego szujo by mnie zrownac z zsypkiem. > > Co do FA to czy to bedzie forum zsypka czy Gini to bez roznicy. Gdzies musicie > pisac 20 000 postow rocznie i toczyc 50 bitew rownoczesnie. Mysle ze siec jest > tak duza ze nie warto wam w tym przeszkadzac. Naturalnie tocze tylko bitwy, nie pisze o niczym innym, ale nie o to chodzi, chodzi przeciez o to by mnie obrazic szujo by napisac, ze niczym sie od zsypka nie roznie. Szkoda, ze tak pozno zauwazyles nuirni 137 > > Nie dziw sie niczemu. Kto z pogarda traktuje Abe dla mnie juz nie istnieje. > Jestem tu jednokierunkowy i malostkowy. Malo mnie to interesuje, to abe zaczepila mnie a nie ja abe, wiec milczec nie mam zamiaru . Przypomne ci tylko nurni 137 , ze jak abe sobie poszla szczebiotac ze scanem do Toscanii to przyszedles sie wyplakac do mnie w mankiet . Tu pewnie ujawniam jakas straszna tajemnice. > > Nikt Ciebie nie szuka i nikt od Ciebie nic nie chce. Na pewno. Na pewno?To po co ten pierwszy post drogiej abe, w ktorym bredzi, ze ja zawsze sie domagam listow i cytatow. > > Natomiast niewatpliwie masz prawo czuc sie zagrozona. Spor jest bardzo > merytoryczny i w jakims momencie z niego wypadlas. Zapomniano ze jestes glowna > bohaterka tego watku i ofiara krwiozerczych Borsukow czy Perel. Chyba ze > chcialas kogos przekonac o tym ze bronilas tu rowniez Carminy.... Ciekawe przed > > kim oprocz samej siebie. No tak, zapomnialam, ze Ty i abe jak zwykle zmieniliscie front i raptem staliscie sie ogromnymi przyjaciolmi Carminy . Zaraz sie dowiem, ze to ja rozwalilam Camelot, a Abe bronila tezgo miejsca i Carminy przede mna. A atakowana nie bymlam nigdy a skad, tylko abe byla atakowana. > Wg mnie Hiacynt pisze tu o Carminie. Caly czas. Praktycznie w kazdym liscie > jaki tak rzadko ostatnio zawieszal. Nie dziwie sie specjalnie ze stracilas > dobry humor. Taa naturalnie Ty wiesz lepiej , no moze nie wiesz, ale jedno pomowienie mniej jedno wiecej nie zaszkodzi. > > Ale skoro zaczelas......... Przypomne, ze to nie ja zaczelam . > > Jak tam Twoja obrona Scana przede mna i Abe choragiewko ? > Obroncy chyba juz zrozumieli ze sami stali sie ofiarami. Wspolczuje bo > satysfakcji szukam zupelnie gdzie indziej. Alez naturalnie, ze jestes usatysfakcjonowany, przeciez ciagnales lady za jezyk by podala troche szczegolow. A jak tam sprawa zdjec?Juz sie wyjasnila, zalozyla juz Abe sprawe sadowa? > Przydasz sie o ile tym razem ktos nie zlekcewazy sobie Twoich checi do > denuncjacji. O ciekawe szuja nurni twierdzi, ze chcialam kogos zadenuncjowac, gdzie i kiedy szujo? > Mnie nie zastraszysz moja korespondencja Gini137. Tak jak nie zastraszylas > swego czasu Carmine. Bledy popelniala nie tylko Abe. Ja ci e nie strasz, moge ci ewentualnie przeslac twoje listy do skrzynki wtedy moze zrozumiesz jaka choragiewka jestes ty sam . > > > Wiec jak tam moje listy o ktorych istnieniu i mozliwosci wykorzystania bylas > uprzejma mnie poinformowac Gini137 ? Upowazniam Cie do zacytowania fragmentu tego mojego listu, w ktorym twierdze podobno, ze gdzies te listy wykorzystam, smialo, nie krepuj sie masz moja zgode szujo. > > Nie przeszkadzam Ci w budowaniu legendy meczennicy forum. A gdzei ja buduje te legende?To przeciez ty sugerowales, ze abe tu byla meczennica. Jest mi to obojetne > czy to zsypek cesiek kropa slimak czy Ty (a moze danka-comeback ?) beda tu > pisac od rana do nocy. Obnazajac wlasne rany, plotkujac o zaslyszanych gdzies > wiadomosciach czy powolujac sie na prywatna korespondencje. Taa prywatna korespondencja, na ktora ty sie szujo nie powolujesz , ale pozwalam zacytuj ten fragment, w ktorym cie strasze. Ja was slabo juz > odrozniam. Wiem jedynie ze trzeba trzymac sie od was z dala. I trzymac z dala > osoby ktore na takich kontaktach moga ucierpiec. Pozno strasznie na to wpadles szujo, kiedy na to wpadles?Wtedy kiedy nie chcialam sie tlumaczyc za ciebie i abe, jak stwierdziliscie, ze dla wa najlepiej bedzie sie nie pokazywac na forum? No rzeczywiscie, gini nie chciala sie za was tlumaczyc straszne.gini nie chciala zalatwic scana za pomoca pomowien. > > Ale przedtem, nim staniesz sie juz Gini137, swoje obsesje wzgledem Abe > przyjdzie Ci leczyc w sposob bardziej dyskretny. Naturalnie moje obsesje , ja postawilam tu abe konkretne zarzuty, ty zas nurni 137 , poza pomowieniami i klamstwami na temat rzekomego szantazu nie masz nic kompletnie, bo taka swinia 137 jestes. > > Pisze o tym wszystkim dopiero wywolany i sprowokowany. Nikgo przed Toba, > choragiewko, nie ostrzeglaem. Lepiej jak ktos na wlasnej skorze przekona sie z > kim ma do czynienia. Ja wlasnie sie przekonalam juz dawno kim jestes szkoda, ze tak pozno . Ale lepiej pozno niz wcale. > > Zmieniam tytul Twego Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: nurni 137 30.01.05, 11:25 >I znow sugerujesz ,ze ja nie nawidze Abe, jeszcze troche dowiem sie, ze jestem >zazdrosna, a moze, ze zostalam spuszczona? >W sumie nie bardzo roznisz sie od scana , pomowienia, pomowienia pomowienia. Wysepka czarów - żałosna istoto. Przypomnij też sobie co tam pisałaś, kogo tam wpuściłaś i kogo jeszcze chciałaś wpuścić i dlaczego. Szantaż też był - tak samo jak w stosunku do korespondencji Carminy. Tylko mniej publiczny. Dlatego linku nie będzie. Wiecej słów na ciebie nie stracę. A teraz już czas na rozbijanie talerzy. A. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: nurni 137 30.01.05, 12:06 abe.abe napisała: > >I znow sugerujesz ,ze ja nie nawidze Abe, jeszcze troche dowiem sie, ze je > stem > >zazdrosna, a moze, ze zostalam spuszczona? > >W sumie nie bardzo roznisz sie od scana , pomowienia, pomowienia pomowieni > a. > > > Wysepka czarów - żałosna istoto. > Przypomnij też sobie co tam pisałaś, kogo tam wpuściłaś > i kogo jeszcze chciałaś wpuścić i dlaczego. > Szantaż też był - tak samo jak w stosunku do korespondencji Carminy. > Tylko mniej publiczny. Dlatego linku nie będzie. > Wiecej słów na ciebie nie stracę. Aha nie byl publiczny, i nie bedzie linku .Wiadomo pomowienie wystarczy . A o mojej nienawisci do ciebie to swiadcza wszystkie moje posty napisane na tym forum w twojej obronie, pewnie z nienawisci, cie tak bronilam. Linkow nie bedzie, bo za duzo tego by bylo, ale ludzie nie maja sklerozy. I jeszcze sie zastanawiam czemu ten cs 137 taki zly sie nagle zrobil, przeciez szczebiotalas z nim i w kaszalocie i w toscanii . Co do prywatnej korespondencji, przypomnij sobie abusiu szlachetna dobrze do kogo rozsylalas swoja prywatna korespondencje ze scanem. Wyobraz sobie, ze nawet do mnie trafily te listy ciekawe do ilu osob jeszcze. Beemelka tez cos pisala na ten temat szlachetna istoto . A wysepka czarow istnieje, forum jest moje i moge posty stamtad szczegolnie swoje skopiowac. A z drugiej strony co za szlachetna istota ujawnila ci co jest na moim foeum prywatnym, na ktore zostala wpuszczona. Przeciez ciebie tam nie wpuszczalam od kogo wiesz co tam jest? > > A teraz już czas na rozbijanie talerzy. > > A. > No to rozbijaj, ja nie mam powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: nurni 137 30.01.05, 12:34 gini napisała: > Co do prywatnej korespondencji, przypomnij sobie abusiu szlachetna dobrze do > kogo rozsylalas swoja prywatna korespondencje ze scanem. > Wyobraz sobie, ze nawet do mnie trafily te listy ciekawe do ilu osob jeszcze. Nie listY ale list. Ten sam, o ktorym Scan powiedział publicznie, że to list z wyznaniami. Zapominasz, ze to był MÓJ list i mogłam z nim zrobić co tylko chciałam. Powinnam była go po prostu wkleić na forum. Uznałam jednak, że nie wszystkich ta sprawa obchodzi. List dotyczył oskarżenia mnie o włamanie na admińskie konto w ToScanii. Moja prywatna korespondencja ze Scanem była tak szczątkowa, że nie byłoby nawet co rozsyłać > A z drugiej strony co za szlachetna istota ujawnila ci co jest na moim foeum > prywatnym, na ktore zostala wpuszczona. > Przeciez ciebie tam nie wpuszczalam od kogo wiesz co tam jest? Sporo osób wie co tam jest Gdybyś miała pojęcie, co to lojalność, nie zadawałabyś tak idiotycznego pytania. > > > > > A teraz już czas na rozbijanie talerzy. > > > > A. > > > No to rozbijaj, ja nie mam powodu. Nie mam ani powodu, ani zwyczaju. Nie brnij dalej Gini. Będziesz miała potem sama do siebie o to żal. Jak już nieraz zresztą. Jakieś resztki przyzwoitosci przecież w Tobie drzemią. Po co to robisz? Tylko dlatego, że nie rozumiesz o co chodzi w moich postach do Wojciecha? Moja interpretacja jest rownie uprawniona jak kazda inna i nie była atakiem na ciebie. Ciskasz się bez powodu i szkodzisz przede wszystkim samej sobie. Wytłumaczenie jest jedno. Zaślepia cię nienawiść. Nurni ma niestety rację, co sama posrednio potwierdzasz. Broniłaś mnie, jak sama mówisz, a potem nagle zmieniłaś zdanie. Zmieniałaś je zresztą już nieraz. Ja ciebie Gini omijam. Nie do ciebie skierowane były moje posty. To ty mnie zaczepiasz w tym wątku. Ale już starczy. Pisz sobie co chcesz. Tylko nie wpadaj w furię, bo samą siebie stawiasz w bardzo niekorzystnym swietle. To moja ostatnia rada. Naprawdę nie mam czasu. Abe Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: nurni 137 30.01.05, 14:19 abe.abe napisała: > gini napisała: > > > > Co do prywatnej korespondencji, przypomnij sobie abusiu szlachetna dobrz > e do > > kogo rozsylalas swoja prywatna korespondencje ze scanem. > > Wyobraz sobie, ze nawet do mnie trafily te listy ciekawe do ilu osob jesz > cze. > > > Nie listY ale list. > Ten sam, o ktorym Scan powiedział publicznie, że to list z wyznaniami. > Zapominasz, ze to był MÓJ list i mogłam z nim zrobić co tylko chciałam. > Powinnam była go po prostu wkleić na forum. > Uznałam jednak, że nie wszystkich ta sprawa obchodzi. > List dotyczył oskarżenia mnie o włamanie na admińskie > konto w ToScanii. > Moja prywatna korespondencja ze Scanem była tak szczątkowa, > że nie byłoby nawet co rozsyłać Klamiesz abe mam µtwoje listy do scana, i scana do ciebie row<niez. > > > > A z drugiej strony co za szlachetna istota ujawnila ci co jest na moim fo > eum > > prywatnym, na ktore zostala wpuszczona. > > Przeciez ciebie tam nie wpuszczalam od kogo wiesz co tam jest? > > Sporo osób wie co tam jest > Naturlnie, ze sporo, ale jak Ty sie dowiedzialas, i jakos ci nieprzeszkadza to, ze ktos ujawnia co uzyskal poufnie. bo wiadomo, ze jak abe i przyjaciele ujawniaja to byc dobrze. ! Gdybyś miała pojęcie, co to lojalność, nie zadawałabyś > tak idiotycznego pytania. juz ci tlumaczylam, ze lojalnosci mojej sie kupic nie da. Lojalnosc wg ciebie to bezwzgledne posluszenstwo, podpisywanie sie pod wszystkim co aktualnie wydaje ci sie sluszne. Wiec jak sie pozarlas ze scanem, to powinnam podpisac sie pod kazdym pomowieniem, ktore wystosujesz w jego kierunku. Nic z tego,pomowienia to twoja bron i twojego aktualnego przyjaciela, nie moja. > > > > > > > > > A teraz już czas na rozbijanie talerzy. > > > > > > A. > > > > > No to rozbijaj, ja nie mam powodu. > > > Nie mam ani powodu, ani zwyczaju. > > Nie brnij dalej Gini. Będziesz miała potem sama do siebie o to żal. > Jak już nieraz zresztą. Nie ja zaczelam abe , obrzuciliscie mnie tu blotem, oboje ,zero konkretow pomowienia i obelgi, porownywanie mnie do zsypka, podli jestescie obydwoje . Jakieś resztki przyzwoitosci przecież w Tobie drzemią. A w tobie?A w nurnimµ? Pomagalam wam jak moglam, i co mam za to?Pomyje, robienie ze mnie szantazystki, to jest przyzwoitosc w waszym wydaniu. > Po co to robisz? Tylko dlatego, że nie rozumiesz o co chodzi w moich postach > do Wojciecha? Moja interpretacja jest rownie uprawniona jak kazda inna > i nie była atakiem na ciebie. Doprawdy nie byla atakiem na mnie, cos takiego.Bronilas Borsuka, metoda a gini to zawsze prosi o linki, i cytaty, gini jest be. I nastepnt list pana nurniego ze stekirm pomowien pod moim adresem, i pomyslec, ze tak bronilam tego pana , nawet jak go nie bylo. Ciskasz się bez powodu i szkodzisz przede > wszystkim samej sobie. Nie martw sie o mnie, naturalnie stek pomowienie oskarzenie o szantaz mi nie zaszkodzilo, tylko szkodzi mi to co ja pisze. Wytłumaczenie jest jedno. > Zaślepia cię nienawiść. Nurni ma niestety rację, co sama posrednio potwierdzasz > . > Taa zaslepiona bylam nienawiscia widac wtedy, kiedy Wam pomagalam i za to zaslepienie pewnie mi dziekowalas. Broniłaś mnie, jak sama mówisz, a potem nagle zmieniłaś zdanie. > Nie chcialam atakowax scana, pomowieniami to mala roznica, zlapalam cie na klamstwie, nie lubie klamcow. Zmieniałaś je zresztą już nieraz. > Ja ciebie Gini omijam. Nie do ciebie skierowane były moje posty. > Ale byly o mnie, taka mala roznica, post pana nurniego byl niby to skierowany do mnie, ale wlasciwie to do wszystkich inntch zobaczcie, jaka ta gini zla niedobra szantazystka , nie ma roznicy miedzy gini a zsypkiem, czy tez cesem. To ty mnie zaczepiasz w tym wątku. > Ale już starczy. Pisz sobie co chcesz. > Tylko nie wpadaj w furię, bo samą siebie stawiasz w bardzo niekorzystnym > swietle. To moja ostatnia rada. Naprawdę nie mam czasu. > > Abe > > Jestem bardzo spokojna, nie mam powodu by wpadac w furie,i nie martw sie o mnie raz jeszcze, list szui nurniego, postawil mnie w< bardzo korzystnym swietle , zeby chociaz byly w nim jakies konkrety. > Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: nurni 137 30.01.05, 14:54 gini napisała: > Klamiesz abe mam µtwoje listy do scana, i scana do ciebie row<niez. Czy mogę cię prosić żebyś mi je przysłała? Chciałabym je zobaczyć. Nie rozsyłałam zadnych listów. To ważne Gini. Odłóż na chwilę na bok niechęć i prześlij mi je. > Naturlnie, ze sporo, ale jak Ty sie dowiedzialas, i jakos ci nieprzeszkadza to,ze ktos ujawnia co uzyskal poufnie. > > bo wiadomo, ze jak abe i przyjaciele ujawniaja to byc dobrze. Nie dlatego Gini. Przyjaciele nie powinni mieć między sobą tajemnic. Szczególnie gdy dotyczą ich samych i mogą być dla nich ważne. To jeden z podstawowych warunkow przyjaźni. jak często w życiu - w swoim sumieniu trzeba wybrać mniejsze zło. > juz ci tlumaczylam, ze lojalnosci mojej sie kupic nie da. A ja jej nigdy kupować nie chciałam, Gini. > Lojalnosc wg ciebie to bezwzgledne posluszenstwo, podpisywanie sie pod > wszystkim co aktualnie wydaje ci sie sluszne. > Wiec jak sie pozarlas ze scanem, to powinnam podpisac sie pod kazdym > pomowieniem, ktore wystosujesz w jego kierunku. > Nic z tego,pomowienia to twoja bron i twojego aktualnego przyjaciela, nie moja. Mylisz się. Nie było żadnych pomowień. Ale to już teraz sprawa twojego własnego sumienia. Lojalność... nie wiesz jak ją pojmuję. I nawet nie będę ci tłumaczyć. Może tylko tyle, choć pewnie i tego nie zrozumiesz - lojalność ZAWSZE musi być obopólna. Nie można żądać od kogoś więcej, niż można dać samemu. Niekoniecznie w tym samym momencie. > Nie ja zaczelam abe , obrzuciliscie mnie tu blotem, oboje ,zero konkretow > pomowienia i obelgi, porownywanie mnie do zsypka, podli jestescie obydwoje . Do nikogo cię nie porownywałam. > Jakieś resztki przyzwoitosci przecież w Tobie drzemią. > > A w tobie?A w nurnimµ? We mnie tak. Nurniego zapytaj o to sama. > Pomagalam wam jak moglam, i co mam za to?Pomyje, robienie ze mnie szantazystki, > > to jest przyzwoitosc w waszym wydaniu. Gini, przecież był list, w którym groziłaś tymi listami. Tutaj ponownie przypomniałaś, ze je masz. Czy jesteś w jakimkolwiek sposób odpowiedzialna za to, co mowisz? > Doprawdy nie byla atakiem na mnie, cos takiego. >Bronilas Borsuka, metoda a gini > to zawsze prosi o linki, i cytaty, gini jest be. Doprawdy nie była Mimo ze broniłam Borsuka. A Gini - no moze nie zawsze, ale na ogół prosi o linki i cytaty. Sama tego doświadczyłam niejednokrotnie, gdy probowalam jej wyłuszczyć jakiś mój pogląd. Miałam udowadniać gdzie to wyczytałam. A ja czytam od 4 roku życia i nie zapisuję sobie linkow do mojej wiedzy. Zwrócenie uwagi na tę jedną z twoich metod rozmowy to proste spstrzezenie, a nie atak. Stosujesz ją często, co wcale nie oznacza, ze jesteś be. To twój własny wniosek, a nie mój. > I nastepnt list pana nurniego ze stekirm pomowien pod moim adresem, i pomyslec, > > ze tak bronilam tego pana , nawet jak go nie bylo. Chyba nastąpił po twoim ataku na mnie. Mylę się? Jeśli zamierzasz atakować Nurniego, to całkiem mozliwe, że i ja zaatakuję ciebie. Przyjaciół się broni. To podstawowa zasada. > > Ciskasz się bez powodu i szkodzisz przede > > wszystkim samej sobie. > > Nie martw sie o mnie, naturalnie stek pomowienie oskarzenie o szantaz mi nie > zaszkodzilo, tylko szkodzi mi to co ja pisze. Myślę, że niestety tak. > > Wytłumaczenie jest jedno. > > Zaślepia cię nienawiść. Nurni ma niestety rację, co sama posrednio > potwierdzasz > > . > > > Taa zaslepiona bylam nienawiscia widac wtedy, kiedy Wam pomagalam i za to > zaslepienie pewnie mi dziekowalas. Mam swoją własną teorię na ten temat dlaczego NAM pomagałaś. NAM, a nie mnie. Ale zachowam ja dla siebie. Ty wiesz dlaczego, a inni wiedzieć tego nie muszą. > Broniłaś mnie, jak sama mówisz, a potem nagle zmieniłaś zdanie. > > > Nie chcialam atakowax scana, pomowieniami to mala roznica, zlapalam cie na > klamstwie, nie lubie klamcow. Nie złapałaś mnie na kłamstwie, Gini. A lubić mnie nie musisz nawet bez szukania powodu. > Zmieniałaś je zresztą już nieraz. > > Ja ciebie Gini omijam. Nie do ciebie skierowane były moje posty. > > > Ale byly o mnie, taka mala roznica, post pana nurniego byl niby to skierowany > do mnie, ale wlasciwie to do wszystkich inntch zobaczcie, jaka ta gini zla > niedobra szantazystka , nie ma roznicy miedzy gini a zsypkiem, czy tez cesem. I co z tego, ze o tobie? Jak miałam napisać, skoro to o twoją wypowiedź chodziło? O twwój sposób artykułowania mysli, a nie o ciebie samą. > > Jestem bardzo spokojna, nie mam powodu by wpadac w furie,i nie martw sie > o > mnie raz jeszcze, list szui nurniego, postawil mnie w< bardzo korzystnym > swietle , zeby chociaz byly w nim jakies konkrety. Ja się nie martwię, Gini. Uwazam po prostu ten cały występ za niepotrzebny. Konkrety....? Po co? Wystarczy, że ty wiesz, Nurni wie i ja wiem. Uspokój się. Po prostu się uspokój. Abe Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: nurni 137 30.01.05, 15:41 abe.abe napisała: > gini napisała: > > > Klamiesz abe mam µtwoje listy do scana, i scana do ciebie row<n > iez. > > Czy mogę cię prosić żebyś mi je przysłała? > Chciałabym je zobaczyć. > Nie rozsyłałam zadnych listów. > To ważne Gini. > Odłóż na chwilę na bok niechęć i prześlij mi je. Nie abe nie przysle Ci ich, moge natomiast wyslac scanowi,jego listy pisane do Ciebie, chcesz? Rozsylalas abe, rozsylalas i wiesz o tum dobrze chyba, ze tez juz o tym zapomnialas, jak o innym liscie kiedys. > > > > Naturlnie, ze sporo, ale jak Ty sie dowiedzialas, i jakos ci nieprzeszkad > za > to,ze ktos ujawnia co uzyskal poufnie. > > > > bo wiadomo, ze jak abe i przyjaciele ujawniaja to byc dobrze. > > > Nie dlatego Gini. > Przyjaciele nie powinni mieć między sobą tajemnic. > Szczególnie gdy dotyczą ich samych i mogą być dla nich ważne. > To jeden z podstawowych warunkow przyjaźni. > jak często w życiu - w swoim sumieniu trzeba wybrać mniejsze zło. No fajnie, mniejsze zlo, czyli wlasciwie wolno ujawniac informacje uzyskane poufnie przyjaciolom, bo to mniejsze zlo . > > > > juz ci tlumaczylam, ze lojalnosci mojej sie kupic nie da. > > A ja jej nigdy kupować nie chciałam, Gini. Wiec mi tu nie zarzucaj braku lojalnosci, a czy nie chcialas kupic?Moze i chcialas tylko, ze ja nie na sprzedaz. > > > > Lojalnosc wg ciebie to bezwzgledne posluszenstwo, podpisywanie sie pod > > wszystkim co aktualnie wydaje ci sie sluszne. > > Wiec jak sie pozarlas ze scanem, to powinnam podpisac sie pod kazdym > > pomowieniem, ktore wystosujesz w jego kierunku. > > Nic z tego,pomowienia to twoja bron i twojego aktualnego przyjaciela, nie > > moja. > > > Mylisz się. Nie było żadnych pomowień. > Masz dowody na to, ze scan byl autorem zdjec?Sprawa juz jest w sadzie? Ale to już teraz sprawa twojego własnego sumienia. > Lojalność... nie wiesz jak ją pojmuję. > I nawet nie będę ci tłumaczyć. > Może tylko tyle, choć pewnie i tego nie zrozumiesz > - lojalność ZAWSZE musi być obopólna. > Nie można żądać od kogoś więcej, niż można dać samemu. > Niekoniecznie w tym samym momencie. > > > Nie ja zaczelam abe , obrzuciliscie mnie tu blotem, oboje ,zero konkretow > > > pomowienia i obelgi, porownywanie mnie do zsypka, podli jestescie obydwoj > e . > > > Do nikogo cię nie porownywałam. > > > Jakieś resztki przyzwoitosci przecież w Tobie drzemią. > > > > A w tobie?A w nurnimµ? > > > We mnie tak. Nurniego zapytaj o to sama. Nie musze pytac czytam jego posty, one wlasnie swiadcza o jego przyzwoitosci. > > > > Pomagalam wam jak moglam, i co mam za to?Pomyje, robienie ze mnie > szantazystki, > > > > to jest przyzwoitosc w waszym wydaniu. > > > Gini, przecież był list, w którym groziłaś tymi listami. > Tutaj ponownie przypomniałaś, ze je masz. > Czy jesteś w jakimkolwiek sposób odpowiedzialna za to, co mowisz? > > Mam wyjatek z tego listu, wlasnie znalazlam . "Masz swoj list i ja go mam.Mozesz tak spojrzec w lustro bez odrazy? Mam jeszcze kilka innych Twoich listow" Nigdzie nie grozilam zadnym ujawnieniem, mam jego listy, w ktorych byl mily, serdeczny , wtedy gdy mnie potrzebowal, wtedy gdy ty poszlas sobie szczebiotac ze swoim przyjacielem scanem do toscanii, przyjacielem , ktorego za wszelka cene probowalas tu wykonczyc, jak juz przyjacielem przestal byc. pozniej zaczal obrzucac mnie blotem. > > Doprawdy nie byla atakiem na mnie, cos takiego. > >Bronilas Borsuka, metoda a gini > > to zawsze prosi o linki, i cytaty, gini jest be. > > > Doprawdy nie była > Mimo ze broniłam Borsuka. > A Gini - no moze nie zawsze, ale na ogół > prosi o linki i cytaty. Raz Ciebie poprosilam o podanie zrodel, rzadko prosze, przewaznie cytuje i linkuje , to tak na marginesie. Sama tego doświadczyłam niejednokrotnie, > gdy probowalam jej wyłuszczyć jakiś mój pogląd. > Miałam udowadniać gdzie to wyczytałam. > A ja czytam od 4 roku życia i nie zapisuję sobie linkow > do mojej wiedzy. > Zwrócenie uwagi na tę jedną z twoich metod rozmowy to proste > spstrzezenie, a nie atak. Stosujesz ją często, co wcale nie oznacza, > ze jesteś be. To twój własny wniosek, a nie mój. To nie sa moje metody rozmowy, raz poprosilam Cie o podanie zrofdel, co jest normalna metoda dyskusji. > > > I nastepnt list pana nurniego ze stekirm pomowien pod moim adresem, i > pomyslec, > > > > ze tak bronilam tego pana , nawet jak go nie bylo. > > > Chyba nastąpił po twoim ataku na mnie. Mylę się? > Jeśli zamierzasz atakować Nurniego, to całkiem mozliwe, > że i ja zaatakuję ciebie. Przyjaciół się broni. > To podstawowa zasada. A broncie sie nawzajem, ja tez umiem sie bronic przyzwyczajona jestem do tego od dawna. > > > > > > Ciskasz się bez powodu i szkodzisz przede > > > wszystkim samej sobie. > > > > Nie martw sie o mnie, naturalnie stek pomowienie oskarzenie o szantaz mi > nie > > zaszkodzilo, tylko szkodzi mi to co ja pisze. > > > Myślę, że niestety tak. Twoja sprawa co sobie myslisz, obelg i pomowien bez odpowiedzi nie zostawie. > > > > > Wytłumaczenie jest jedno. > > > Zaślepia cię nienawiść. Nurni ma niestety rację, co sama posrednio > > potwierdzasz > > > . > > > > > Taa zaslepiona bylam nienawiscia widac wtedy, kiedy Wam pomagalam i za t > o > > zaslepienie pewnie mi dziekowalas. > > > Mam swoją własną teorię na ten temat dlaczego NAM pomagałaś. > NAM, a nie mnie. Ale zachowam ja dla siebie. > Ty wiesz dlaczego, a inni wiedzieć tego nie muszą. Mozesz sobie miec tysiac teorii, bronilam przede wszystkim Ciebie, jako kobiety i to wszystko.Bylo mi Ciebie po prostu szkoda . > > > > Broniłaś mnie, jak sama mówisz, a potem nagle zmieniłaś zdanie. > > > > > Nie chcialam atakowax scana, pomowieniami to mala roznica, zlapalam cie n > a > > klamstwie, nie lubie klamcow. > > > Nie złapałaś mnie na kłamstwie, Gini. > A lubić mnie nie musisz nawet bez szukania powodu. Zlapalam cie na klamstwie ja i nie tylko ja, pamietasz tete tez pytala czemu klamiesz. > > > > Zmieniałaś je zresztą już nieraz. > > > Ja ciebie Gini omijam. Nie do ciebie skierowane były moje posty. > > > > > Ale byly o mnie, taka mala roznica, post pana nurniego byl niby to skiero > wany > > do mnie, ale wlasciwie to do wszystkich inntch zobaczcie, jaka ta gini zl > a > > niedobra szantazystka , nie ma roznicy miedzy gini a zsypkiem, czy tez ce > sem. > > > I co z tego, ze o tobie? > Jak miałam napisać, skoro to o twoją wypowiedź chodziło? > O twwój sposób artykułowania mysli, a nie o ciebie samą. Wiec sie nie dziw, ze jak o mnie piszesz, to odpowiadam, wszystko na ten temat. > > > > > Jestem bardzo spokojna, nie mam powodu by wpadac w furie,i nie mart > w sie > > o > > mnie raz jeszcze, list szui nurniego, postawil mnie w< bardzo korzyst > nym > > swietle , zeby chociaz byly w nim jakies konkrety. > > > Ja się nie martwię, Gini. > Uwa Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re:Prawda abe i nurniego 30.01.05, 15:45 Ja się nie martwię, Gini. Uwazam po prostu ten cały występ za niepotrzebny. Konkrety....? Po co? Wystarczy, że ty wiesz, Nurni wie i ja wiem. Uspokój się. Po prostu się uspokój. Abe Konkrety po co konkrety, rzuca sie pomowienie i starczy, wystarczy, ze nurni wie i abe wie, wystarcza teorie Abe i nurniego, bo przeciez to dwoje nieomylnych szlachetnych. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re O choragiewkach bedzie 30.01.05, 15:54 Ci co byli w Camelot wiedza o co poszla awantura.Otoz Carmina zaproponowala by za miesiac pisania zamykac wstep po prostu . Abe byla przeciwna, walczyla przeciw temu jak lwica. Co dalej, jak zalozyla ze scanem Toscanie, to zaprosila czy tez zaprosili kogos, po czym po kilku dniach wywalili, za to, ze sie nie odezwal. Abe znow bronila tej decyzji, takze choragiewka abe raz jest za a raz jest przeciw wtedy kiedy wygodnie. Choragiewka nurni jak sie poklocila z abe,potrzebowala innych przyjaciol zalozyla nawet forum zaprosila tam ludzi, no Borsuk zaproszony nie byl , nastepnie jak juz sie pogodzila z abe, to poszla pisac na foirum do abe, a na reszte sie wypiela, juz nie byli potrzebni. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Re O choragiewkach bedzie 30.01.05, 16:23 Gini. Zaczynasz bredzić jak w malignie. Piszesz wszystko, co tylko można napisać, bo moze coś wreszcie ukłuje. Sieczesz na oślep po wszystkich. Winnych i niewinnych. Chyba jednak lepiej cię zostawić samej sobie. Wyżalaj się jeśli ci to potrzebne, forumowa plotkarko. Abe Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Re O choragiewkach bedzie 30.01.05, 16:38 abe.abe napisała: > Gini. > Zaczynasz bredzić jak w malignie. > Piszesz wszystko, co tylko można napisać, bo moze coś wreszcie ukłuje. > Sieczesz na oślep po wszystkich. > Winnych i niewinnych. > Chyba jednak lepiej cię zostawić samej sobie. > > Wyżalaj się jeśli ci to potrzebne, forumowa plotkarko. > > Abe > > Aha ja jestem plotkarka forumowa, tyle na konkrety,obrazasz sie abe za prawde? Przeciez tak bylo , ponoc to ja jestem choragiewka a ty stala jak skala. I tak ograniczylam sie do jednego przykladu bo wiecej mi sie nie chce. Nie zaslugujecie az na tyle uwagi z mojej strony "przyzwoici " ludzie. > Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: nurni 137 30.01.05, 16:12 gini napisała: > Nie abe nie przysle Ci ich, moge natomiast wyslac scanowi,jego listy pisane do > Ciebie, chcesz? > Rozsylalas abe, rozsylalas i wiesz o tum dobrze chyba, ze tez juz o tym > zapomnialas, jak o innym liscie kiedys. Szkoda że nie przyślesz. A wysyłać możesz komu chcesz. Nawet Scanowi. Nie wysyłalam niczyich listów bez upoważnienia ich autora. > No fajnie, mniejsze zlo, czyli wlasciwie wolno ujawniac informacje uzyskane > poufnie przyjaciolom, bo to mniejsze zlo . Dokładnie tak. Wiem, że nie jesteś w stanie tego pojąć. Ty ujawniasz jedynie w akcie zemsty. Grozilaś Carminie ujawnieniem korespondencji, chciałaś pokazać jej posty dwojce jej najwiekszych wrogow, a teraz... vide twoja sugestia powyżej. Co mogę doradzić, to przynajmniej sprawdzenie najpierw autentyczności tych listów. Zresztą to twój problem, a nie mój. Nurni ma rację - denuncjatorka i szantażystka. > Wiec mi tu nie zarzucaj braku lojalnosci, a czy nie chcialas kupic?Moze i > chcialas tylko, ze ja nie na sprzedaz. Najwyraźniej nie rozstrzygniemy tego ciekawego problemu > > Mylisz się. Nie było żadnych pomowień. > > > Masz dowody na to, ze scan byl autorem zdjec?Sprawa juz jest w sadzie? Wybacz Gini. Z tobą nie mozna rozmawiać o takich sprawach. Chyba że się jest samobójcą. Niestety wcześniej tego nie wiedziałam. > > > A w tobie?A w nurnimµ? > > > > > > We mnie tak. Nurniego zapytaj o to sama. > > Nie musze pytac czytam jego posty, one wlasnie swiadcza o jego przyzwoitosci. Zatem nie pytaj. Badźć choć raz konsekwentna w tym co mówisz i robisz. > > Mam wyjatek z tego listu, wlasnie znalazlam . > > > "Masz swoj list i ja go mam.Mozesz tak spojrzec w lustro bez odrazy? > Mam jeszcze kilka innych Twoich listow" > > Nigdzie nie grozilam zadnym ujawnieniem, mam jego listy, w ktorych byl mily, > serdeczny , wtedy gdy mnie potrzebowal, wtedy gdy ty poszlas sobie szczebiotac > ze swoim przyjacielem scanem do toscanii, przyjacielem , ktorego za wszelka > cene probowalas tu wykonczyc, jak juz przyjacielem przestal byc. > pozniej zaczal obrzucac mnie blotem. Aaaa to juz chyba rozumiem o co moze chodzić. Skąd ta cała awantura. Tylko drobne uwagi. 1. Nie szczebiocę. 2. Jak już objasniałam to kiedyś Hiacyntowi - Scan nigdy nie był moim przyjacielem, choć był taki czas, że mogł nim zostać. Nie wyszło i o tym wie rownie dobrze on jak i ja. Dalej objaśnieć nie będę - to dla ciebie za trudne. Nie każdy nazywany w forumowym slangu "przyjacielem" jest nim naprawdę. Ja na forum mam jedynie dwóch przyjaciół. Od dawna. Kiedyś... kiedyś miałam jeszcze przyjaciółkę. > Zlapalam cie na klamstwie ja i nie tylko ja, pamietasz tete tez pytala czemu > klamiesz. Owszem. Pamiętam. Tyle, że kłamał wtedy kto inny. Mam na to świadka, ale nie mam dowodów materialnych. A ty... albo nie wiesz co to kłamstwo, albo wygodniej ci tak właśnie oceniać. Na jedno wychodzi, prawdomowna Gini. Weszłaś wlaśnie na grząski teren. Jedyne twoje argumenty, to ze ktos kiedyś coś powiedział, a ty uslyszałaś i zapamietalaś bez sprawdzenia czy to prawda czy fałsz. Przyjęłaś tę wwersję, ktora dla ciebie była wygodniejsza. Reszte "faktów" teorzysz przy pomocy insynuacji, jak ta, że "szczebiotałam z Ceesem" tu i tam. Z tego, że pisaliśmy na jednym forum nic jeszcze nie wynika. Nie wiesz jak wyglądały rozmowy miedzy nami i czy w ogóle miały miejsce. Domysły... i pomowienia Gini. A tak z nimi walczysz Abe Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: nurni 137 30.01.05, 16:30 abe.abe napisała: > gini napisała: > > > Nie abe nie przysle Ci ich, moge natomiast wyslac scanowi,jego listy pisa > ne > do > > Ciebie, chcesz? > > Rozsylalas abe, rozsylalas i wiesz o tum dobrze chyba, ze tez juz o tym > > zapomnialas, jak o innym liscie kiedys. > > Szkoda że nie przyślesz. > A wysyłać możesz komu chcesz. > Nawet Scanowi. > Nie wysyłalam niczyich listów bez upoważnienia ich autora. Rozumiem, ze mialas upowaznienie scana do wysylania jego listow. > > > > No fajnie, mniejsze zlo, czyli wlasciwie wolno ujawniac informacje uzyska > ne > > poufnie przyjaciolom, bo to mniejsze zlo . > > Dokładnie tak. > Wiem, że nie jesteś w stanie tego pojąć. > Ty ujawniasz jedynie w akcie zemsty. > Grozilaś Carminie ujawnieniem korespondencji, chciałaś > Gdzie grozilam Carminie ujawnieniem korespondencji?Jak dobrze pamietam to zwrocilam jej uwage,na to, ze co innego pisala do mnie na priwie co innego na FA. Ty wysylasz cudze listy, ot tak sobie ale jak wiadomo co wolno abe to nie gini. Chociaz ja nigdzie nikomu ujawnieniem listo nie grozilam . ty w przeciwienstwie do mnie te listy ujawniasz , rozsylasz po ludziach. pokazać jej posty dwojce jej najwiekszych wrogow, a teraz... > vide twoja sugestia powyżej. > Co mogę doradzić, to przynajmniej sprawdzenie najpierw > autentyczności tych listów. > Gwarantuje, ze sa autentyczne, chyba, ze je sama sfalszowalas przed rozeslaniem do ludzi. Zresztą to twój problem, a nie mój. > Nurni ma rację - denuncjatorka i szantażystka. Tak zadenuncjowalam cie, wez slownik i sie zapoznaj, co to znaczy denuncjacja Poniewaz obrzucacie mnie tu blotem, to ja po prostu, odkrywam jaka jestes ty, to co wytykasz mnie sama robisz i uwazasz, ze jest ok. Ja nikomu niczyich prywatnych listow nie ujawniam. > > > Wiec mi tu nie zarzucaj braku lojalnosci, a czy nie chcialas kupic?Moze i > > > chcialas tylko, ze ja nie na sprzedaz. > > > Najwyraźniej nie rozstrzygniemy tego ciekawego problemu > > > > > Mylisz się. Nie było żadnych pomowień. > > > > > Masz dowody na to, ze scan byl autorem zdjec?Sprawa juz jest w sadzie? > > > Wybacz Gini. Z tobą nie mozna rozmawiać o takich sprawach. > Chyba że się jest samobójcą. Niestety wcześniej tego nie wiedziałam. Dlaczego nie?Chcialam sie tylko dowiedziec, zrobilas afere, moze wyjasnij mnie i innym do konca. > > > > > A w tobie?A w nurnimµ? > > > > > > > > > We mnie tak. Nurniego zapytaj o to sama. > > > > Nie musze pytac czytam jego posty, one wlasnie swiadcza o jego przyzwoito > sci. > > > Zatem nie pytaj. Badźć choć raz konsekwentna w tym co mówisz i robisz. > > > > > Mam wyjatek z tego listu, wlasnie znalazlam . > > > > > > "Masz swoj list i ja go mam.Mozesz tak spojrzec w lustro bez odrazy? > > Mam jeszcze kilka innych Twoich listow" > > > > Nigdzie nie grozilam zadnym ujawnieniem, mam jego listy, w ktorych byl mi > ly, > > serdeczny , wtedy gdy mnie potrzebowal, wtedy gdy ty poszlas sobie > szczebiotac > > ze swoim przyjacielem scanem do toscanii, przyjacielem , ktorego za wszel > ka > > cene probowalas tu wykonczyc, jak juz przyjacielem przestal byc. > > pozniej zaczal obrzucac mnie blotem. > > > Aaaa to juz chyba rozumiem o co moze chodzić. > Skąd ta cała awantura. > Tylko drobne uwagi. > 1. Nie szczebiocę. > 2. Jak już objasniałam to kiedyś Hiacyntowi - Scan nigdy nie był moim > przyjacielem, choć był taki czas, że mogł nim zostać. Nie wyszło i o tym > wie rownie dobrze on jak i ja. Dalej objaśnieć nie będę - to dla ciebie > za trudne. Nie każdy nazywany w forumowym slangu "przyjacielem" jest > nim naprawdę. Ja na forum mam jedynie dwóch przyjaciół. Od dawna. > Kiedyś... kiedyś miałam jeszcze przyjaciółkę. No to scan sie ucieszy, ze nigdy nie byl twoim przyjacielem, chociaz tlumaczylas calkiem co innego, i jako przyjaciela zdaje sie zapraszalas go do Riwendell . Ale ty juz tak masz, raz przyjaciel za chwile wrog. > > > > Zlapalam cie na klamstwie ja i nie tylko ja, pamietasz tete tez pytala cz > emu > > klamiesz. > > > Owszem. Pamiętam. Tyle, że kłamał wtedy kto inny. > Mam na to świadka, ale nie mam dowodów materialnych. > A ty... albo nie wiesz co to kłamstwo, albo wygodniej ci > tak właśnie oceniać. Na jedno wychodzi, prawdomowna Gini. Ja pamietam, ze klamstwo zarzucila tobie tete, a nie komu innemu . > > Weszłaś wlaśnie na grząski teren. > Jedyne twoje argumenty, to ze ktos kiedyś coś powiedział, > a ty uslyszałaś i zapamietalaś bez sprawdzenia czy to prawda czy fałsz. Gdy mam zdanie Tete, przeciw Twojemu zawsze uwierze Tete, tym bardziej, ze ktos to jeszcze potwierdzil. > Przyjęłaś tę wwersję, ktora dla ciebie była wygodniejsza. > Reszte "faktów" teorzysz przy pomocy insynuacji, jak ta, że > "szczebiotałam z Ceesem" tu i tam. a nie pisalas z ceesem w kaszalocie, nie pisalas z ceesem w Toscanii?Skleroza znowu? > Z tego, że pisaliśmy na jednym forum nic jeszcze nie wynika. > Nie wiesz jak wyglądały rozmowy miedzy nami i czy w ogóle miały miejsce. > Domysły... i pomowienia Gini. > A tak z nimi walczysz > > Abe Zadne domysly zadne pomowienia abe, skoro cees taki okropny to czemu nie zawetowalas go w toscanii? Odpowiedz Link Zgłoś
nurni Re: nurni 137 30.01.05, 16:57 gini napisała: > Ale ty juz tak masz, raz przyjaciel za chwile wrog. To jest rekord swiata. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: nurni 137 30.01.05, 16:59 gini napisała: > No to scan sie ucieszy, ze nigdy nie byl twoim przyjacielem, chociaz > tlumaczylas calkiem co innego, i jako przyjaciela zdaje sie zapraszalas go do > Riwendell . Scan nie tylko to wie, ale sam też tak uwaza. Tyle że próbuje obciazyć kogoś personalnie za tan fakt. Gini - za mało wiesz. Nie konfabuluj na tematy, o których nie masz pojęcie, bo nikt cię w nie nie wprowadzał. Żywisz się jedynie plotą. > a nie pisalas z ceesem w kaszalocie, nie pisalas z ceesem w Toscanii?Skleroza > znowu? Nie. Slkeroza mi nie dolega. Może dlatego, że nie przepadam za alkoholem Pisać na tym samym forum, a pisać - jak to określasz- "z kimś", to nie całkiem to samo. A szczebiotanie to jeszcze coś innego. > Zadne domysly zadne pomowienia abe, skoro cees taki okropny to czemu nie > zawetowalas go w toscanii? Po pierwsze nie twierdziłam, że jest okropny. Gdzie i kiedy tak twierdziłam? Naprawdę mam sklerozę? Po drugie - nie widziałam potrzeby wetowania, podobnie jak nie widziałam potrzeby wetowania wielu innych. Jeśli znam kogoś słabo, to go nie wetuję. Wiesz, kiedyś miałam dobre zdanie o pewnej gini... czy może raczej o Ani... tak, chyba wolę mowić kokretnie - o Ani. Kruszyłam nawet w zaciszu malutkiego forum ukrytego jakieś niepotrzebne kopie. Potem nawet wpuściłam ją na swoje własne forum. Niektórzy mogą się teraz ze mnie śmiać w kułak. Abe Odpowiedz Link Zgłoś
nurni niezatapialni........... 30.01.05, 16:52 gini napisała: > Nie abe nie przysle Ci ich, moge natomiast wyslac scanowi,jego listy pisane do > Ciebie, chcesz? A co Cie jeszcze powstrzymuje choragiewko 137. Wszak po Tobie juz tylko potop. > No fajnie, mniejsze zlo, czyli wlasciwie wolno ujawniac informacje uzyskane > poufnie przyjaciolom, bo to mniejsze zlo . Wiekszym dobrem jest zapewne ujawnianie tego wrogom. Nadazam choragiewko za Toba ? > > > juz ci tlumaczylam, ze lojalnosci mojej sie kupic nie da. > > > > A ja jej nigdy kupować nie chciałam, Gini. > > Wiec mi tu nie zarzucaj braku lojalnosci, a czy nie chcialas kupic?Moze i > chcialas tylko, ze ja nie na sprzedaz. > > > > > > > > Lojalnosc wg ciebie to bezwzgledne posluszenstwo, podpisywanie sie > pod > > > wszystkim co aktualnie wydaje ci sie sluszne. > > > Wiec jak sie pozarlas ze scanem, to powinnam podpisac sie pod kazdy > m > > > pomowieniem, ktore wystosujesz w jego kierunku. Chyba nie.... Abe nie posunela by sie do klamstw ze ktos ujawni jej listy jesli wie ze nie mial takiego zamiaru. Ty nie tylko ujawniasz cudze listy ale i zmyslasz ze ktos straszy cie ujawnieniem swoich. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=9652106&a=9652106 > > > Nic z tego,pomowienia to twoja bron i twojego aktualnego przyjaciel > a, nie > > > > moja. > > > > > > Mylisz się. Nie było żadnych pomowień. > > > Masz dowody na to, ze scan byl autorem zdjec?Sprawa juz jest w sadzie? > > Ale to już teraz sprawa twojego własnego sumienia. > > Lojalność... nie wiesz jak ją pojmuję. > > I nawet nie będę ci tłumaczyć. > > Może tylko tyle, choć pewnie i tego nie zrozumiesz > > - lojalność ZAWSZE musi być obopólna. > > Nie można żądać od kogoś więcej, niż można dać samemu. > > Niekoniecznie w tym samym momencie. > > > > > Nie ja zaczelam abe , obrzuciliscie mnie tu blotem, oboje ,zero kon > kretow > > > > > pomowienia i obelgi, porownywanie mnie do zsypka, podli jestescie o > bydwoj > > e . Porownaniem do Zsypka poczulas sie urazona. Przperszam chyba rzeczywiscie niesprawiedliwie. Blizej Ci do ceska. Tu juz naprawde trudno was odroznic. > > Do nikogo cię nie porownywałam. > > > > > Jakieś resztki przyzwoitosci przecież w Tobie drzemią. > > > > > > A w tobie?A w nurnimµ? > > > > > > We mnie tak. Nurniego zapytaj o to sama. > > Nie musze pytac czytam jego posty, one wlasnie swiadcza o jego przyzwoitosci. Moje SLOWA przeciw Twoim SLOWOM. > > > Pomagalam wam jak moglam, i co mam za to? Przykro mi kasa nie zwraca za bilety. Kasa nawet nie wiedziala ze ktos chcial cos kupic. Pomyje, robienie ze mnie > > szantazystki, > > > > > > to jest przyzwoitosc w waszym wydaniu. > > > > > > Gini, przecież był list, w którym groziłaś tymi listami. > > Tutaj ponownie przypomniałaś, ze je masz. > > Czy jesteś w jakimkolwiek sposób odpowiedzialna za to, co mowisz? > > > > Mam wyjatek z tego listu, wlasnie znalazlam . > > > "Masz swoj list i ja go mam.Mozesz tak spojrzec w lustro bez odrazy? > Mam jeszcze kilka innych Twoich listow" Wyjatek z listu. Poczynila Gini137 pewien wyjatek. Zgaduje ze moge miec "wyjatkowo" racje piszac o szantazu prawda? Po co wiec oburzac sie na fakty ? Nie zastraszysz mnie. Duzo lepszym od Ciebie to sie nie udalo. > Nigdzie nie grozilam zadnym ujawnieniem, mam jego listy, Wiem Gini137. Ja wciaz o tym pamietam !!!!!! ))) > > > I nastepnt list pana nurniego ze stekirm pomowien pod moim adresem, > i > > pomyslec, > > > > > > ze tak bronilam tego pana , nawet jak go nie bylo. Nie bronisz na forum nikogo poza soba. Tak naprawde. Liczysz sie tutaj tylko Ty. Gdy poczujesz ze przestajesz sie liczyc wpadasz w furie. Kim trzeba byc by zmieniac swoja "beziteresowna" pomoc na furie nienawisci. Z minuty na minute? Bardzo dobrze sie opisujesz. > Mozesz sobie miec tysiac teorii, bronilam przede wszystkim Ciebie, jako kobiety > > i to wszystko.Bylo mi Ciebie po prostu szkoda . Gini, nie popelniaj wiecje takich bledow. Nie chodzi tu o Twoje rozczarowanie, tylko o Twa "bezinteresownosc". Mam ten komfort jakiego Ty nigdy nie mialas. Nikogo nigdy nie szczulem na tego z kim mam na pienku. To pozorna slabosc. No i jeden z elementow ktory nas dzieli. > Zlapalam cie na klamstwie ja i nie tylko ja, pamietasz tete tez pytala czemu > klamiesz. Trudno czynic zarzut komukolwiek, nawet Tobie, ze wzgledu na jego ograniczenia percepcji. Ergo zrozumialas tyle ile bylas w stanie. Furia przeszkadza w rozumieniu. Kiedy wypelnisz forum juz nie fragmentami tylko wszystkimi moimi listami? Nie wierze by oprocz probek ktore dosc oszczednie juz zaserwowalas, nie bylo jeszcze innych ktore moglyby mi zaszkodzic. Czego sie obawiasz ? To ledwie jedna z tysiecy bitew jakie toczysz w tym roku. Za tydzien wrocisz do swojej normy 100 postow dziennie. Przewaznie o tym jakie to okropienstwa Cie tu spotykaja. Ciezkim trupem padlo poki co Twoje zapewnienie ze Ty szantazowac nie bylabycs w stanie. Jesli o mnie chodzi to dopiero zaczynamy. Pisze tak przeczytawszy juz Twa odpowiedz do Abe. Wszystko bedzie dalej dzialo sie juz na Twoje zyczenie. Wbrew temu co sadzisz, pisze teraz spokojnie. Nie zalezy mi na twoim upokorzeniu. Ale chyba jest juz dla Ciebie jasne ze nie cofne sie. Tylko ja i Abe nie mamy nic do stracenia. Ty przezyjesz ta bitwe na pewno. Dlatego pisalem ze tacy jak Ty zawsze tu zostana. Czolowka forum: cesiek zsypek marainna no i Ty rzecz jasna. Niezatapialni. Tacy jak Ty. Ja pamietam a od dawna juz rozumiem kto pisal do Ciebie ze nie ma juz nic do stracenia. Tego kogos juz nie ma. Zostalas Ty, obrzydliwie pomowiona o szantaz. Carmina Ciebie nie atakowala. Ona bronila sie przed Toba. Moj wpis do Twego zalobnego watku po Dance masz juz jak na dloni. Tam byl caly sens. Nie udalo Ci sie z Carmina ktora wyszla z twarza. Zrozumialem ze wcale nie chciala ujawniac twoich listow o czym klamliwie zapewnialas.. Przy wszelkich roznicach i niecheciach....Carmina pewnych rzeczy po prostu nie zrobi. To jest lojalnosc nie sprzedaz. To jest ten drobiazg ktory sprawia ze sytuje Cie jednoznacznie na pozycjach roznych Ceskow. Szkoda mi Wojciecha przy okazji tej sprawy. To tez element ktorego nie bedziesz w stanie pojac. Naduzylem jego zaufania. Niechcacy ale slabe tlumaczenie dla kogos kto widzi cos wiecej procz siebie. Jak sie maja moje listy szantazystko ? Na co czekaja? Dlaczego tylko fragmenty ??????? Moje slowo przeciw Twojemu slowu. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: niezatapialni........... 30.01.05, 17:27 nurni napisał: > gini napisała: > > > Nie abe nie przysle Ci ich, moge natomiast wyslac scanowi,jego listy pisa > ne > do > > Ciebie, chcesz? > > A co Cie jeszcze powstrzymuje choragiewko 137. Wszak po Tobie juz tylko potop. To, ze nie mam w zwyczaju jak abe wysylania czegos co dostalam. > > > > No fajnie, mniejsze zlo, czyli wlasciwie wolno ujawniac informacje uzyska > ne > > poufnie przyjaciolom, bo to mniejsze zlo . > > Wiekszym dobrem jest zapewne ujawnianie tego wrogom. Nadazam choragiewko za > Toba ? Dzis wrog jutro przyjaciel jakie to latwe. Jakim wrogom?Twoim i Abe?To sa Twoi wrogowie, postawiles mi zarzuty, ja napisalam, wyraznie to co w moim przypadku jest zbrodnia u Abe juz zaleta, chociaz i ciezar gatunkowy inny . Bo ja nikomu niczego nie ujawnialam. > > > > > juz ci tlumaczylam, ze lojalnosci mojej sie kupic nie da. > > > > > > A ja jej nigdy kupować nie chciałam, Gini. > > > > Wiec mi tu nie zarzucaj braku lojalnosci, a czy nie chcialas kupic?Moze i > > > chcialas tylko, ze ja nie na sprzedaz. > > > > > > > > > > > > Lojalnosc wg ciebie to bezwzgledne posluszenstwo, podpisywani > e sie > > pod > > > > wszystkim co aktualnie wydaje ci sie sluszne. > > > > Wiec jak sie pozarlas ze scanem, to powinnam podpisac sie pod > kazdy > > m > > > > pomowieniem, ktore wystosujesz w jego kierunku. > > > Chyba nie.... Doprawdy nie?Wiec jak udowodniles juz wszystko scanowi?Te kolaze np, tak pytam bo nie wiem. > > Abe nie posunela by sie do klamstw ze ktos ujawni jej listy jesli wie ze nie > mial takiego zamiaru. > Ty nie tylko ujawniasz cudze listy ale i zmyslasz ze ktos straszy cie > ujawnieniem swoich. Gdzie i czyj list ujawnilam?Bo Abe ujawnila, mam jej korespondencje i nie tylko, posty z roznych forow rowniez. > > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=9652106&a=9652106 Do linu odniose sie pozniej. > > > > > Nic z tego,pomowienia to twoja bron i twojego aktualnego przy > jaciel > > a, nie > > > > > > moja. > > > > > > > > > Mylisz się. Nie było żadnych pomowień. > > > > > Masz dowody na to, ze scan byl autorem zdjec?Sprawa juz jest w sadzie? > > > > Ale to już teraz sprawa twojego własnego sumienia. > > > Lojalność... nie wiesz jak ją pojmuję. > > > I nawet nie będę ci tłumaczyć. > > > Może tylko tyle, choć pewnie i tego nie zrozumiesz > > > - lojalność ZAWSZE musi być obopólna. > > > Nie można żądać od kogoś więcej, niż można dać samemu. > > > Niekoniecznie w tym samym momencie. > > > > > > > Nie ja zaczelam abe , obrzuciliscie mnie tu blotem, oboje ,ze > ro kon > > kretow > > > > > > > pomowienia i obelgi, porownywanie mnie do zsypka, podli jeste > scie o > > bydwoj > > > e . > > Porownaniem do Zsypka poczulas sie urazona. Przperszam chyba rzeczywiscie > niesprawiedliwie. Blizej Ci do ceska. Tu juz naprawde trudno was odroznic. Wiesz co?To ja juz wole ceesa niz Ciebie, z ceeskiem sie klocilam od zawsze,Tobie czesto gesto pomagalam, jak i abusi.... > > > > Do nikogo cię nie porownywałam. > > > > > > > Jakieś resztki przyzwoitosci przecież w Tobie drzemią. > > > > > > > > A w tobie?A w nurnimµ? > > > > > > > > > We mnie tak. Nurniego zapytaj o to sama. > > > > Nie musze pytac czytam jego posty, one wlasnie swiadcza o jego przyzwoito > sci. > > Moje SLOWA przeciw Twoim SLOWOM. Pytalam o konkrety, nie doczekalam sie , ale normalka.Ty mozesz uzywac slow do woli, mozesz obrzucac blotem,. > > > > > Pomagalam wam jak moglam, i co mam za to? > > Przykro mi kasa nie zwraca za bilety. Kasa nawet nie wiedziala ze ktos chcial > cos kupic. Alez kasa zwraca caly czas, widac w dzisiejszym watku, ze kasa szczodra jest zwraca z nawiazka. > > Pomyje, robienie ze mnie > > > szantazystki, > > > > > > > > to jest przyzwoitosc w waszym wydaniu. > > > > > > > > > Gini, przecież był list, w którym groziłaś tymi listami. > > > Tutaj ponownie przypomniałaś, ze je masz. > > > Czy jesteś w jakimkolwiek sposób odpowiedzialna za to, co mowisz? > > > Cytowalam urywek tego listu , a mam go caly, nie grozilam Ci, klamiesz bezczelnie, napisalam Ci, ze mam Twoje listy, bo je mam, mam dla siebie, widac z nich jaka choragiewka jestes. gini byc potrzebna gini byc dobra. > > > Mam wyjatek z tego listu, wlasnie znalazlam . > > > > > > "Masz swoj list i ja go mam.Mozesz tak spojrzec w lustro bez odrazy? > > Mam jeszcze kilka innych Twoich listow" > > Wyjatek z listu. Poczynila Gini137 pewien wyjatek. > Zgaduje ze moge miec "wyjatkowo" racje piszac o szantazu prawda? Nie masz racji, gdzie tu szantaz jest?Napisalam tez , ze masz swoj list, wiec z tego wywnioskowales, ze chce cie szantazowac?A czym?Co takiego bylo w tych listach, czym moglabym cie szantazowac? Czego sie boisz?Czy przyznales sie w tych listach do czegos wstydliwego?Bo ja nie pamietam, chodzilo mi tylko o to wlasnie jaka choragiewka sie okazales, co wychodzi, gdy sie poczyta twoje wczesniejsze listy do mnie, a tym co pisales pozniej tym co piszesz dzisiaj . Nie ma w tych listach nic czym moglabym cie szantazowac, ty jednak na sile chcesz mnie umoczyc zrobic ze mnie szantazystke. > > Po co wiec oburzac sie na fakty ? > > Nie zastraszysz mnie. Duzo lepszym od Ciebie to sie nie udalo. Czym cie znow strasze?Musisz miec bardzo nieczyste sumienie , skoro w kazdym slowie dopatrujesz sie czegos. > > > Nigdzie nie grozilam zadnym ujawnieniem, mam jego listy, > > Wiem Gini137. Ja wciaz o tym pamietam !!!!!! ))) Tak biedni nurni 52 , ala gini, grozila, ze ujawni jego listy, a co w nich takiego bylo? Smieszne doprawdy. > > > > > > I nastepnt list pana nurniego ze stekirm pomowien pod moim ad > resem, > > i > > > pomyslec, > > > > > > > > ze tak bronilam tego pana , nawet jak go nie bylo. > > Nie bronisz na forum nikogo poza soba. Tak naprawde. > Liczysz sie tutaj tylko Ty. Gdy poczujesz ze przestajesz sie liczyc wpadasz w > furie. Naturalnie, ze bronie siebie, dziwne takie? I nastepne pomowienie pana nurniego, gini wpada w furie gdy przestaje sie liczyc, juz furiatka jestem. > > Kim trzeba byc by zmieniac swoja "beziteresowna" pomoc na furie nienawisci. Z > minuty na minute? Bardzo dobrze sie opisujesz. Naturalnie bedziemy lansowac teorie gini furiatki. Pomoc "bezinteresowna" w cudzyslowie sugeruje, ze mialam wielki interes w tym by pomagac komulolwiek. > > > Mozesz sobie miec tysiac teorii, bronilam przede wszystkim Ciebie, jako > kobiety > > > > i to wszystko.Bylo mi Ciebie po prostu szkoda . > > Gini, nie popelniaj wiecje takich bledow. Nie chodz Odpowiedz Link Zgłoś
nurni Re: niezatapialni........... 30.01.05, 18:06 gini napisała: > > A co Cie jeszcze powstrzymuje choragiewko 137. Wszak po Tobie juz tylko p > otop. > > > > To, ze nie mam w zwyczaju jak abe wysylania czegos co dostalam. To ci sie niewatpliwie chwali. Od kiedy to nie masz takich zwyczajow ze zapytam z glupia frant ? > Dzis wrog jutro przyjaciel jakie to latwe. Prawda ? > Bo ja nikomu niczego nie ujawnialam. No zobacz...podlosc Cie w tym watku dotyka. > Doprawdy nie?Wiec jak udowodniles juz wszystko scanowi?Te kolaze np, tak pytam > bo nie wiem. Wiem ze nie wiesz. Nawet wiem jak malo rozumiesz. Bezczelnie przechodze nad tym by Twoja smiesznosc ujrzalo swiatlo. > Gdzie i czyj list ujawnilam?Bo Abe ujawnila, mam jej korespondencje i nie > tylko, posty z roznych forow rowniez. Powtorze. Jestem pewien ze Abe o tym pamieta. Pamieta ze masz jej listy Gini137-ma. My chyba oboje o tym pamietamy bo wszak rozmawiamy nie z X czy Y tylko z Toba.......wlasnie > Wiesz co?To ja juz wole ceesa niz Ciebie, Wiem. z ceeskiem sie klocilam od > zawsze,Tobie czesto gesto pomagalam, jak i abusi.... Ty nam nigdy nie pomagaj. Sprobuj sie powstrzymac. Blagam ! > Pytalam o konkrety, nie doczekalam sie , ale normalka.Ty mozesz uzywac slow do > woli, mozesz obrzucac blotem,. Moje slowa przeciw Twoim slowom. > > > > > Pomagalam wam jak moglam, i co mam za to? > > > > Przykro mi kasa nie zwraca za bilety. Kasa nawet nie wiedziala ze ktos ch > cial > > cos kupic. > > Alez kasa zwraca caly czas, widac w dzisiejszym watku, ze kasa szczodra jest > zwraca z nawiazka. Kasa "wyplaca" gdy ktos probuje cos wyludzic. Biletow nikt nie sprzadawal. Rozdawane za darmo i bez zadnych zobowiazan. Tak sie wlasnie na forum robi. Reklamacje w tym watku skladal mi juz Cesiek. Jestes, niestety, druga w kolejce. > > > > Mam wyjatek z tego listu, wlasnie znalazlam . > > > > > > > > > "Masz swoj list i ja go mam.Mozesz tak spojrzec w lustro bez odrazy > ? > > > Mam jeszcze kilka innych Twoich listow" > > > > Wyjatek z listu. Poczynila Gini137 pewien wyjatek. > > Zgaduje ze moge miec "wyjatkowo" racje piszac o szantazu prawda? > > Nie masz racji, gdzie tu szantaz jest?Napisalam tez , ze masz swoj list, wiec z > > tego wywnioskowales, ze chce cie szantazowac?A czym?Co takiego bylo w tych > listach, czym moglabym cie szantazowac? Strasznie jestem tego ciekaw. Jestem tego okrutnie wrecz ciekaw od kilku miesiecy, kiedy to taki szantaz mi przedstawilas. Ale.... coz poradzic. Byly i sa wciaz sprawy wazniejsze od mojej ciekawosci. > Czego sie boisz?Czy przyznales sie w tych listach do czegos wstydliwego?Bo ja > nie pamietam, chodzilo mi tylko o to wlasnie jaka choragiewka sie okazales, co > wychodzi, gdy sie poczyta twoje wczesniejsze listy do mnie, a tym co pisales > pozniej tym co piszesz dzisiaj . > Nie ma w tych listach nic czym moglabym cie szantazowac, ty jednak na sile > chcesz mnie umoczyc zrobic ze mnie szantazystke. Czyli nie bedzie moich listow na forum ? Zainteresowalas mnie tym lkaniem w rekaw przyznaje. Naprawde lkalem Ci w rekaw ? Nie zostawie tego ot tak. Zeszmacisz sie publicznie. Opowiedz szerzej jak to lkalem Ci w rekaw szantazystko137 !!!!!!!!!!!!!!!! > > Po co wiec oburzac sie na fakty ? > > > > Nie zastraszysz mnie. Duzo lepszym od Ciebie to sie nie udalo. > > Czym cie znow strasze?Musisz miec bardzo nieczyste sumienie , skoro w kazdym > slowie dopatrujesz sie czegos. Perlujesz juz teraz (Perla ...pozdrawiam !). Twoje posty czytaja tez ludzie troche bardziej inteligentni od Ciebie czy ode mnie. Zajmij sie moim sumieniem Gini137-ma. > > > Nigdzie nie grozilam zadnym ujawnieniem, mam jego listy, > > > > Wiem Gini137. Ja wciaz o tym pamietam !!!!!! ))) > > Tak biedni nurni 52 , ala gini, grozila, ze ujawni jego listy, a co w nich > takiego bylo? > Smieszne doprawdy. Prawda ze smieszne ? Nawet poczucie humoru mamy rozne. Zeby choc to nas laczylo. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: niezatapialni........... 30.01.05, 20:03 nurni napisał: > gini napisała: > > > > A co Cie jeszcze powstrzymuje choragiewko 137. Wszak po Tobie juz t > ylko p > > otop. > > > > > > > > To, ze nie mam w zwyczaju jak abe wysylania czegos co dostalam. > > To ci sie niewatpliwie chwali. > > Od kiedy to nie masz takich zwyczajow ze zapytam z glupia frant ? A od zawsze nie mam , wysylalam ci jakies prywatne listy?Jak tak to czyje prosze o info w takim razie. > > > Dzis wrog jutro przyjaciel jakie to latwe. > > Prawda ? > > > > Bo ja nikomu niczego nie ujawnialam. > > No zobacz...podlosc Cie w tym watku dotyka. No to powiedz co i komu ujawnilam,. > > > > Doprawdy nie?Wiec jak udowodniles juz wszystko scanowi?Te kolaze np, tak > pytam > > bo nie wiem. > > Wiem ze nie wiesz. Nawet wiem jak malo rozumiesz. > Bezczelnie przechodze nad tym by Twoja smiesznosc ujrzalo swiatlo. Moja smiesznosc czy twoje metody, rzucania pomowien, a nastepnie przechodzenia nad tyù do porzadku dziennego. > > > > Gdzie i czyj list ujawnilam?Bo Abe ujawnila, mam jej korespondencje i nie > > > tylko, posty z roznych forow rowniez. > > Powtorze. Jestem pewien ze Abe o tym pamieta. > Pamieta ze masz jej listy Gini137-ma. Nie odpowiedziakes na pytanie szujo , wymijajaco piszesz o listach abe do mnie.A co z listami, ktore ja podobno ujawnialam. Znow pomowienie i udowodnij gini, ze nie jests wielbladem. > > My chyba oboje o tym pamietamy bo wszak rozmawiamy nie z X czy Y tylko z > Toba.......wlasnie > > > > > Wiesz co?To ja juz wole ceesa niz Ciebie, > > Wiem. > > > z ceeskiem sie klocilam od > > zawsze,Tobie czesto gesto pomagalam, jak i abusi.... > > Ty nam nigdy nie pomagaj. Sprobuj sie powstrzymac. Blagam ! Masz moje slowo!!! > > > > Pytalam o konkrety, nie doczekalam sie , ale normalka.Ty mozesz uzywac sl > ow > do > > woli, mozesz obrzucac blotem,. > > Moje slowa przeciw Twoim slowom. Naturalnie, najpierw pomawiasz mnie o szantaz, dencjucjacje,bez niczego ot tak sobie, i co ja mam robic, udowadniac, ze nie jestem wielbladem naturalnie. > > > > > > > Pomagalam wam jak moglam, i co mam za to? > > > > > > Przykro mi kasa nie zwraca za bilety. Kasa nawet nie wiedziala ze k > tos ch > > cial > > > cos kupic. > > > > Alez kasa zwraca caly czas, widac w dzisiejszym watku, ze kasa szczodra j > est > > zwraca z nawiazka. > > Kasa "wyplaca" gdy ktos probuje cos wyludzic. Biletow nikt nie sprzadawal. > Rozdawane za darmo i bez zadnych zobowiazan. Tak sie wlasnie na forum robi. > Reklamacje w tym watku skladal mi juz Cesiek. Jestes, niestety, druga w kolejce > . > > > > > > > Mam wyjatek z tego listu, wlasnie znalazlam . > > > > > > > > > > > > "Masz swoj list i ja go mam.Mozesz tak spojrzec w lustro bez > odrazy > > ? > > > > Mam jeszcze kilka innych Twoich listow" > > > > > > Wyjatek z listu. Poczynila Gini137 pewien wyjatek. > > > Zgaduje ze moge miec "wyjatkowo" racje piszac o szantazu prawda? > > > > Nie masz racji, gdzie tu szantaz jest?Napisalam tez , ze masz swoj list, > wiec > z > > > > tego wywnioskowales, ze chce cie szantazowac?A czym?Co takiego bylo w tyc > h > > listach, czym moglabym cie szantazowac? > > Strasznie jestem tego ciekaw. Jestem tego okrutnie wrecz ciekaw od kilku > miesiecy, kiedy to taki szantaz mi przedstawilas. Ale.... coz poradzic. Byly i > sa wciaz sprawy wazniejsze od mojej ciekawosci. A czego jestes ciekaw szujo?Gdzie byl jaki kolwiek szantaz, napisalam jedynie, ze mam twojke listy, nigdzie ci szujo nie grozilam, ze cos ujawnie, bo i nie mialam czym grozic. > > > > Czego sie boisz?Czy przyznales sie w tych listach do czegos wstydliwego?B > o ja > > nie pamietam, chodzilo mi tylko o to wlasnie jaka choragiewka sie okazale > s, > co > > wychodzi, gdy sie poczyta twoje wczesniejsze listy do mnie, a tym co pisa > les > > pozniej tym co piszesz dzisiaj . > > Nie ma w tych listach nic czym moglabym cie szantazowac, ty jednak na sil > e > > chcesz mnie umoczyc zrobic ze mnie szantazystke. > > Czyli nie bedzie moich listow na forum ? A mialy byc?Moze dasz wreszcie jakis dowod solidny, gdzie ci obiecywalam czy tez szantazowalam, ze ujawnie twoje listy. > > Zainteresowalas mnie tym lkaniem w rekaw przyznaje. Naprawde lkalem Ci w rekaw > ? Alez naturalnie, ze lkales, a skad bym wiedziala o tym co sie dzialo w riwendell o zaproszeniu scana o powtaniu toscanii. Lkales, lkales nurni. > > Nie zostawie tego ot tak. Zeszmacisz sie publicznie. Jak na razie to ty sie szmacisz. Zapomniales ,ze sa ludzie, ktorzy umieja czytac. Nie podales nic zadnego konkretu, jedynie bloto, bloto, by sie jak najwiecej przykleilo. > Opowiedz szerzej jak to lkalem Ci w rekaw szantazystko137 !!!!!!!!!!!!!!!! Skleroza ci sie udzielila od abe?Juz nie pamietasz?Przysle ci na priwe jak chcesz twoje wynurzenia. > > > > > Po co wiec oburzac sie na fakty ? > > > > > > Nie zastraszysz mnie. Duzo lepszym od Ciebie to sie nie udalo. > > > > Czym cie znow strasze?Musisz miec bardzo nieczyste sumienie , skoro w kaz > dym > > slowie dopatrujesz sie czegos. > > Perlujesz juz teraz (Perla ...pozdrawiam !). Twoje posty czytaja tez ludzie > troche bardziej inteligentni od Ciebie czy ode mnie. Zdaje sie, ze zapomniales o tym. > > Zajmij sie moim sumieniem Gini137-ma. > > > > > Nigdzie nie grozilam zadnym ujawnieniem, mam jego listy, > > > > > > Wiem Gini137. Ja wciaz o tym pamietam !!!!!! ))) > > > > Tak biedni nurni 52 , ala gini, grozila, ze ujawni jego listy, a co w nic > h > > takiego bylo? > > Smieszne doprawdy. > > Prawda ze smieszne ? Naturalnie ciesze sie, ze zauwazyles wreszcie. > > Nawet poczucie humoru mamy rozne. Zeby choc to nas laczylo. Ciesze sie wiec, ze nic nas nie laczy,bardzo sie ciesze. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: zatapianie gini 30.01.05, 20:08 Metoda nurniego. Nurni to szantazystka, denuncjatorka, grozila nurniemu ujawnieniem listow, w ktorych tak naprawde nic nie bylo. W dodatku, na FA miala gini ujawniac, jak gini cytuje urywek swojego wlasnego listu, w ktorym o tym byla mowa, to nurni krzyczy, ratunku gwalca gini cytuje moje listy na forum. Gini napisala wyraznie wyrazam zgode bys zacytowal moj list, alez skad, po co jakies linki cytaty, slowo nurniego wystarczy przeciez, bo nurni to godny nick jest . Mozesz cytowac wszystkie moje listy na forum ja Ci pozwalam, bo ja sie nie mam czego obawiac. A takze to co ujawnilam podobno, pewnie tobie ujawnilam, bo zdaje sie, ze wiesz o czym piszesz szujo. Odpowiedz Link Zgłoś
nurni Re: niezatapialni........... 30.01.05, 20:30 Moje slowo przeciw Twoim slowom. Twierdze ze jestes szantazystka i sprzedaz kazdego kto odmowi Ci swego poparcia. Twierdze ze wszelka korespondencja z Toba to jak z Ceskiem. To zabawa na wlasne ryzyko. Twierdze wreszcie ze moje slowo wystarczy. Masz juz chyba pelna jasnosc. Co z tym lkaniem ? Jakies szczegoly.....? Tak tak. Ja wciaz pamietam ze zarzut jakobys mogla ujawniac komus cudze listy to obrazliwa insynuacja choragiewko 137-ma. Nie jestes mnie w stanie zwolnic z tajemnicy korespondencji. Walczylbym juz tylko o siebie. Wiem ze nie rozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: zatapianie gini ciag dalszy. 30.01.05, 20:39 nurni napisał: > Moje slowo przeciw Twoim slowom. > > Twierdze ze jestes szantazystka i sprzedaz kazdego kto odmowi Ci swego poparcia A gdzie i kiedy prosilam cie o poparcie?Wiec znow klamiesz, to tobie i abe potrzebne bylo moje poparcie , nie odwrotnie, to ja odmowilam i za to dzis ten stek pomowien. > . > > Twierdze ze wszelka korespondencja z Toba to jak z Ceskiem. To zabawa na wlasne > > ryzyko. Mozesz sobie twierdzic do konca zycia, koresponduje z wieloma ludzmi. Szkoda, ze nie piszesz jakim ryzykiem korespondencja z abe,ale takie szczegoly juz nieistotne. > > Twierdze wreszcie ze moje slowo wystarczy. Naturalnie, ze tak, twoje slowo i nic wiecej. > > > Masz juz chyba pelna jasnosc. > > > > Co z tym lkaniem ? Jakies szczegoly.....? wysle ci w nocy na priwe. > > Tak tak. Ja wciaz pamietam ze zarzut jakobys mogla ujawniac komus cudze listy > to obrazliwa insynuacja choragiewko 137-ma. No wiec powiedz co komu ujawnialam, w czym problem. > Nie jestes mnie w stanie zwolnic z tajemnicy korespondencji. Walczylbym juz > tylko o siebie. Wiem ze nie rozumiesz. Dalej Cie zwalniam, bo mam swoje listy do ciebie, i wiem, ze nic, a nic w nich nie ma . To samo tyczy twoich listow, nie ma w nich nic czym mozna byloby cie szantazowac, chyba, ze ty uwazasz, ze jest. Odpowiedz Link Zgłoś
nurni Re: zatapianie gini ciag dalszy. 30.01.05, 21:04 gini napisała: > A gdzie i kiedy prosilam cie o poparcie? Moje slowo przeciw Twoim slowom. > Wiec znow klamiesz Jesli nie udowodnie tego na forum to tak pewnie zostanie. Ze klamie. To nie Ty zakreslasz granice moich wyborow. Prawde mowiac nie masz na to najmniejszego wplywu. , to tobie i abe > potrzebne bylo moje poparcie , nie odwrotnie, to ja odmowilam i za to dzis ten > stek pomowien. Zgodnie z moja zapowiedzia przestalas istniec. Zaistanialas sama... atakujac Abe. > > Twierdze ze wszelka korespondencja z Toba to jak z Ceskiem. To zabawa na > wlasne > > > > ryzyko. > > Mozesz sobie twierdzic do konca zycia, koresponduje z wieloma ludzmi. > Szkoda, ze nie piszesz jakim ryzykiem korespondencja z abe,ale takie szczegoly > juz nieistotne. Korespondencja z Abe nie rozni sie od korespondencji ze mna Gini137. > > Twierdze wreszcie ze moje slowo wystarczy. > > Naturalnie, ze tak, twoje slowo i nic wiecej. Po raz pierwszy piszesz jakbys wreszcie rozumiala. Rzeczywiscie nie bedzie nic wiecej. > > Co z tym lkaniem ? Jakies szczegoly.....? > > wysle ci w nocy na priwe. Juz zakladam antyspam. > > Tak tak. Ja wciaz pamietam ze zarzut jakobys mogla ujawniac komus cudze l > isty > > to obrazliwa insynuacja choragiewko 137-ma. > > No wiec powiedz co komu ujawnialam, w czym problem. Problemem sa moje ograniczenia ktore nazywasz klamstwem. > > Nie jestes mnie w stanie zwolnic z tajemnicy korespondencji. Walczylbym j > uz > > tylko o siebie. Wiem ze nie rozumiesz. > > > Dalej Cie zwalniam, bo mam swoje listy do ciebie, i wiem, ze nic, a nic w nich > nie ma . > To samo tyczy twoich listow, nie ma w nich nic czym mozna byloby cie > szantazowac, chyba, ze ty uwazasz, ze jest. To juz ceskowanie... Nie bede obrazal inteligencji czytajacych nas ludzi. Wciaz jestem zaintrygowany tym swoim lkaniem. Pewnie bede mial sie z pyszna jesli akurat temu poswiecilas swoje wynurzenia Gini137-ma. Czy tylko niechec przed ostateczna kompromitacja kaze Ci wysylac ten list na priva ? Od poczatku jest tu tak jak ja chce. Moje slowo przeciw Twoim slowom. Stracilas atuty swojego szantazu. Tak to zrobila kiedys Carmina, tak to robie dzis ja. Dopiero 21. Mamy czas. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: zatapianie gini ciag dalszy. 30.01.05, 21:16 nurni napisał: > gini napisała: > > > A gdzie i kiedy prosilam cie o poparcie? > > Moje slowo przeciw Twoim slowom. > > > > Wiec znow klamiesz > > Jesli nie udowodnie tego na forum to tak pewnie zostanie. Ze klamie. > To nie Ty zakreslasz granice moich wyborow. Prawde mowiac nie masz na to > najmniejszego wplywu. > > > , to tobie i abe > > potrzebne bylo moje poparcie , nie odwrotnie, to ja odmowilam i za to dzi > s > ten > > stek pomowien. > > Zgodnie z moja zapowiedzia przestalas istniec. Zaistanialas sama... atakujac > Abe. > > > > Twierdze ze wszelka korespondencja z Toba to jak z Ceskiem. To zaba > wa na > > wlasne > > > > > > ryzyko. > > > > Mozesz sobie twierdzic do konca zycia, koresponduje z wieloma ludzmi. > > Szkoda, ze nie piszesz jakim ryzykiem korespondencja z abe,ale takie > szczegoly > > juz nieistotne. > > Korespondencja z Abe nie rozni sie od korespondencji ze mna Gini137. Tez rozsylasz swoje listy prywatne do roznych osob?No to mamy jasnosc. > > > > Twierdze wreszcie ze moje slowo wystarczy. > > > > Naturalnie, ze tak, twoje slowo i nic wiecej. > > Po raz pierwszy piszesz jakbys wreszcie rozumiala. Rzeczywiscie nie bedzie nic > wiecej. > > > > > Co z tym lkaniem ? Jakies szczegoly.....? > > > > wysle ci w nocy na priwe. > > Juz zakladam antyspam. > > > > Tak tak. Ja wciaz pamietam ze zarzut jakobys mogla ujawniac komus c > udze l > > isty > > > to obrazliwa insynuacja choragiewko 137-ma. > > > > No wiec powiedz co komu ujawnialam, w czym problem. > > Problemem sa moje ograniczenia ktore nazywasz klamstwem. To swoje klamstwa probujesz wyjasnic "ograniczeniami" > > > > Nie jestes mnie w stanie zwolnic z tajemnicy korespondencji. Walczy > lbym j > > uz > > > tylko o siebie. Wiem ze nie rozumiesz. > > > > > > Dalej Cie zwalniam, bo mam swoje listy do ciebie, i wiem, ze nic, a nic w > > nich > > nie ma . > > To samo tyczy twoich listow, nie ma w nich nic czym mozna byloby cie > > szantazowac, chyba, ze ty uwazasz, ze jest. > > To juz ceskowanie... A co takiego w tych twoich listach, bo mnie zaciekawiles. > > Nie bede obrazal inteligencji czytajacych nas ludzi. Caly czas to robisz. > > Wciaz jestem zaintrygowany tym swoim lkaniem. Pewnie bede mial sie z pyszna > jesli akurat temu poswiecilas swoje wynurzenia Gini137-ma. Gdzie i co poswiecilam szujo? > > Czy tylko niechec przed ostateczna kompromitacja kaze Ci wysylac ten list na > priva ? A moge tu cytowac Twoje listy?Chyba raczej nie, wiec o co ci chodzi, a tobie pamiec odswiezyc moge. > > Od poczatku jest tu tak jak ja chce. > Moje slowo przeciw Twoim slowom. Temu poswiece osobny post, bo to jest dobre, to jest nowe prawo nurniego> > Stracilas atuty swojego szantazu. Tak to zrobila kiedys Carmina, tak to robie > dzis ja. O szantazu piszesz ty caly czas , ja sobie nie przypominam bym cie czymkolwiek kiedykolwiek szantazowala, tym bardziej, ze jak podkreslam to, ktorys raz z kolei nie mam czym. O jakich atutach piszesz? > > Dopiero 21. Mamy czas. A no mamy czas. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re:prawo nurniego takie info 30.01.05, 21:23 Uwazajcie moi drodzy, bo jak podpadniecie Nurniemu, a w szczegolnosci Abe, to nurni obrzuci was blotem, gdy zazadacie konretow, to wam napisze, ze jego slowo wystarczy i kropka . Wiec albo udowodnicie , ze nie jestescie wielbladem, a jak nie macie mozliwosci to slowo nurniego wystarczy . Jestescie trafieni, zatopieni . Jak cos nurniemu nie odpowiada, to napisze wam , ze perlujecie albo ceskujecie i to sie nie liczy. Wiec nurni oglosil i macie jego slowo na to, wiec to wystarczy, ze gini jest be. Gini byla cacy gdy bronila nurniego i abe, ale nurni wam powie, ze to gini potrzebowala poparcia . Macie na to slowo nurniego, a zenic wiecej?A poco prawo nurniego, slowo nurniego starczy za wszystko. Do skazania gini wystarczy akt oskarzenia sporzadzony przeciw gini i nic wiecej po co sobie glowe zawracac jakimis dowodami. Przeciez wystarczy slowo nurniego. Odpowiedz Link Zgłoś
nurni bezpardonowe zatapianie biednej Gini 30.01.05, 21:47 gini napisała: > > Korespondencja z Abe nie rozni sie od korespondencji ze mna Gini137. > > Tez rozsylasz swoje listy prywatne do roznych osob?No to mamy jasnosc. To jest bardzo ciekawy fragment. Otoz az mnie kusi by napisac....no jasne. Taka odpowiedz nie opisuje tak naprawde jak jest w istocie. Ona tylko opisuje moj stosunek do Ciebie Gini137. I teraz tak. Jesli zapytalby mnie ktos o to konkretnie (np Hiacynt). Odpowiedzialbym jednoznacznie. Nie popelnilbym fatalnego bledu Borsuka, ktory mogl przeciac wszelkie watpliwosci jednym zdaniem. "Hiacyncie...ja przeciez odpisywalem Gini". Ale skoro poki co nikt mnie nie pyta, odpowiadam Ci Gini: No jasne ! > To swoje klamstwa probujesz wyjasnic "ograniczeniami" Byc moze. Rozsadza to jednak inni. Pech ? > > > > Nie jestes mnie w stanie zwolnic z tajemnicy korespondencji. > Walczy > > lbym j > > > uz > > > > tylko o siebie. Wiem ze nie rozumiesz. > > > > > > > > > Dalej Cie zwalniam, Wiedzialem ze nie zrozumiesz. Im dalej od Ciebie tym bardziej gubisz rozeznanie. Nie martw sie. Niemal wszyscy tak mamy. > A co takiego w tych twoich listach, bo mnie zaciekawiles. > A moge tu cytowac Twoje listy?Chyba raczej nie, O !!!! Smaczne Doceniam te "walke" w Tobie. Czy raczej oczekiwanie na jakikolwiek sygnal ? wiec o co ci chodzi, a tobie > pamiec odswiezyc moge. Wiem Gini. Ja wrecz przysiegam juz ze wiem. Ze mozesz. Ja to naprawde wiem od chwili kiedy to po raz pierwszy przeczytalem. Ze zrozumieniem Gini137-ma. Ale jak juz pisalem, mialem i mam wazniejsze sprawy na glowie. To powiadzasz ze mozesz mi odswiezyc pamiec ? Ja nie udaje w zadnym miejscu ze nie rozumiem Twoich grozb. Ja wciaz czekam. > Temu poswiece osobny post, bo to jest dobre, to jest nowe prawo nurniego> Bylebys wyrobila dzienna norme. Czego nic nie szkodzi mi Ci zyczyc. > A no mamy czas. Ale czy talerzy Ci wystarczy..... ? Wiem ze watek zyskal wreszcie pozadany przez Ciebie sens. Wreszcie jest cos o Tobie. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: bezpardonowe zatapianie biednej Gini 30.01.05, 22:56 Nie bede na ten post odpowiadac,bo juz od jakiegos czasu dyskutujesz tutaj sam z soba.A od cesa rozni cie jedynie to, ze na poparcie swoich slow masz swoje wlasne slowa. Odpowiedz Link Zgłoś
nurni dobranoc 30.01.05, 22:59 gini napisała: > Nie bede na ten post odpowiadac,bo juz od jakiegos czasu dyskutujesz tutaj sam > z soba.A od cesa rozni cie jedynie to, ze na poparcie swoich slow masz swoje > wlasne slowa. Ciesze sie na Twoj list. Zatem zgodnie zamykamy teatrzyk. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: dobranoc 30.01.05, 23:09 forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25612 tu prosze kierowac wszystkie zarzuty pod moim adresem, to jest wlasnie forum dla takich jak ty. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek.giebultowicz Nurni52!!!!! 30.01.05, 21:24 Oczywiscie żartuję. Gdyby to było na poważnie, to bym obraził przyzowitego forumowicza! Nurni3 powinno być. Jak Wesoły3, znana postac forumowa, z którym Nurniaszek wykazuje moc duchowego pokrewieństwa. Albo jeszcze lepiej: "nurni.rzecze.ceesowy.wuj". Dla podkreślenia jerszcze bliższego pokrewięństa duchowego, które zachodzi między nim a Józiem, haha! Odpowiedz Link Zgłoś
nurni moje slowo przeciw Twojemu slowu 30.01.05, 14:26 gini napisała: > > Wiem ze zadklarowalas ze bedziesz bronic Scana....zgadza sie choragiewko > ? > > Zagrozilas mi tez ze masz moje listy ...zgadza sie choragiewko137 ? > > Odebrales to jako grozbe?A na jakiej zasadzie?Owszem przypomnialam ci, ze mam > twoje listy , ktore swiadcza wlasnie o tym, ze to ty jestes choragiewka. > > A poniewaz zmilczalem Twoja Gini137 bezczelna grozbe, to prawdopodobnie z > le > to > > zrozumialas. To byl wyraz pogardy a nie obawy. Napisalem ci wyraznie ze j > uz > nie > > > > istniejesz. I nie pomoze w tym pisanie 200 dziennie postow na forum. Cieb > ie > nie > > > > ma. Hiacynt pisal co to znaczy ze go "nie ma " na forum. Tylko sie nie > pomyl... > > I vice versa moj panie ciebie tez dla mnie nie ma,jaka szuja jestes pokazuje > ten post, w ktorym usilujesz zrobic ze mnie szantazystke.Nigdzie ci nie > grozilam, ujawnieniem Twoich listow, co tutaj sugerujesz . Moje slowo przeciwko Twojemu slowu. > > Ciebie nie ma w zupelnie innym sensie. > > > > Zdaje sie ze takie ataki furii masz co jakis czas gdy tylko okaze sie ze > ktos > > lubi czy szanuje KOBIETE ktora nienawidzisz. Chyba juz wiesz dlaczego pis > ze o > > Tobie "choragiewko". > > I znow sugerujesz ,ze ja nie nawidze Abe, jeszcze troche dowiem sie, ze jestem > zazdrosna, a moze, ze zostalam spuszczona? > W sumie nie bardzo roznisz sie od scana , pomowienia, pomowienia pomowienia. Moje slowo przeciw Twojemu. > > > > Aktualnie do jakis swinstw zwiazanych z Twoimi danymi posunal sie snajper > . > > Gdybyl byl Gini137 to po Twym bezczelnym liscie zareagowalbym jak Gini137 > . > > Zadeklarowalbym ze bede bronil snajpera. Ale nie tylko to nas rozni. > > Nurni 137 naturalnie nigdy nie bronil snajpera, ale tez na jego chamstwo nigdy > nie reagowal, ale to przeciez nie to samo. Nigdy nie obiecywalem ze dam komus popalic obracajac sie o 180 stopni. W furii niszczenia. Ja obracam sie na piecie. Tak sie chyba robi. > > Wpis do Twego watku zalobnego, po Dance bez ktorej to forum juz nie to sa > me, > > zrozumialas nie wlasciwie. To jest forum gini cesow danek i zsypkow. Tych > > > ktorzy mieli tu cos do powiedzenia dawno juz nie ma. Zalatwiacie wlasne > > obsesje, toczycie piane w stu bitwach tygodniowo. > > Nie szukalem Ciebie. Nie rozbijaj talerzy ani na swojej ani na cudzej glo > wie. > > Taa zla gini, bardzo zla sie nagle zrobila , posunales sie nawet do tego szujo > by mnie zrownac z zsypkiem. Twoje czyny i slowa same Cie najlepiej klasyfikuja. > > Co do FA to czy to bedzie forum zsypka czy Gini to bez roznicy. Gdzies > musicie > > pisac 20 000 postow rocznie i toczyc 50 bitew rownoczesnie. Mysle ze siec > > jest > > tak duza ze nie warto wam w tym przeszkadzac. > > Naturalnie tocze tylko bitwy, nie pisze o niczym innym, ale nie o to chodzi, > chodzi przeciez o to by mnie obrazic szujo by napisac, ze niczym sie od zsypka > nie roznie. > Szkoda, ze tak pozno zauwazyles nuirni 137 Szkoda. Ale najbardziej szkoda ze inni bardziej ucierpieli niz ja. Wiem ze nic z tego nie zrozumiesz. "Inni" to taki zbior do ktorego wszak nie nalezysz. > > Nie dziw sie niczemu. Kto z pogarda traktuje Abe dla mnie juz nie istniej > e. > > Jestem tu jednokierunkowy i malostkowy. > > Malo mnie to interesuje, to abe zaczepila mnie a nie ja abe, wiec milczec nie > mam zamiaru . > Przypomne ci tylko nurni 137 , ze jak abe sobie poszla szczebiotac ze scanem do > > Toscanii to przyszedles sie wyplakac do mnie w mankiet . > Tu pewnie ujawniam jakas straszna tajemnice. Nie gniewam sie Gini137. Czytaja ten watek naprawde inteligentni ludzie. Dlatego po raz kolejny : "Moje slowo przeciw Twojemu slowu " Po raz pierwszy napisalem tak wyzej pod Twoim zapewnieniem ze szantazowac to Ty nie bylabys nawet w stanie. Moje slowa przeciw Twoim slowom. > > Nikt Ciebie nie szuka i nikt od Ciebie nic nie chce. Na pewno. > > Na pewno?To po co ten pierwszy post drogiej abe, w ktorym bredzi, ze ja zawsze > > sie domagam listow i cytatow. Twoje czy Perly zale o odmienianie waszych nickow na tysiac sposobow nie wydaja mi sie warte uwagi. Sluza te dwa nicki (plus trzeci Borsuk) do opisu sytuacji. Final to ocena reakcji nie Twojej czy Perly tylko Borsuka. O to trwa spor. > > Natomiast niewatpliwie masz prawo czuc sie zagrozona. Spor jest bardzo > > merytoryczny i w jakims momencie z niego wypadlas. Zapomniano ze jestes > glowna > > bohaterka tego watku i ofiara krwiozerczych Borsukow czy Perel. Chyba ze > > chcialas kogos przekonac o tym ze bronilas tu rowniez Carminy.... Ciekawe > > przed > > > > kim oprocz samej siebie. > > No tak, zapomnialam, ze Ty i abe jak zwykle zmieniliscie front i raptem > staliscie sie ogromnymi przyjaciolmi Carminy . Jak Ty wszystko lapiesz w mig. Gdyby tak jeszcze wszyscy chcieli widziec swiat czarno-bialym. > Zaraz sie dowiem, ze to ja rozwalilam Camelot, a Abe bronila tezgo miejsca i > Carminy przede mna. > A atakowana nie bymlam nigdy a skad, tylko abe byla atakowana. Chcialbym Cie uspokoic. Bez watpienia to Ty zawsze jestes atakowana. Dzwigasz ciezkie brzemie. > > Wg mnie Hiacynt pisze tu o Carminie. Caly czas. Praktycznie w kazdym lisc > ie > > jaki tak rzadko ostatnio zawieszal. Nie dziwie sie specjalnie ze stracila > s > > dobry humor. > > Taa naturalnie Ty wiesz lepiej , no moze nie wiesz, ale jedno pomowienie mniej > jedno wiecej nie zaszkodzi. Ja umiem czytac. > > Ale skoro zaczelas......... > Przypomne, ze to nie ja zaczelam . > > > > > Jak tam Twoja obrona Scana przede mna i Abe choragiewko ? > > Obroncy chyba juz zrozumieli ze sami stali sie ofiarami. Wspolczuje bo > > satysfakcji szukam zupelnie gdzie indziej. > > Alez naturalnie, ze jestes usatysfakcjonowany, przeciez ciagnales lady za jezyk > > by podala troche szczegolow. > A jak tam sprawa zdjec?Juz sie wyjasnila, zalozyla juz Abe sprawe sadowa? > > > > Przydasz sie o ile tym razem ktos nie zlekcewazy sobie Twoich checi do > > denuncjacji. > > O ciekawe szuja nurni twierdzi, ze chcialam kogos zadenuncjowac, gdzie i kiedy > szujo? Moje slowo przeciw Twojemu slowu. > > Mnie nie zastraszysz moja korespondencja Gini137. Tak jak nie zastraszyla > s > > swego czasu Carmine. Bledy popelniala nie tylko Abe. > > Ja ci e nie strasz, moge ci ewentualnie przeslac twoje listy do skrzynki wtedy > moze zrozumiesz jaka choragiewka jestes ty sam . Ty mnie nie straszysz nie dlatego ze nie chcesz, a dletego ze przestraszyc nie jestes mnie w stanie. Myslisz ze nie przewidzialem ze moje listy zaraz wkleisz na forum ? Znam Cie wystraczajaco dobrze. Zreszta z tej strony zna Cie wiecej osob. To do nich pisze "moje slowo przeciwko twojemu slowu" > > Wiec jak tam moje listy o ktorych istnieniu i mozliwosci wykorzystania by > las > > uprzejma mnie poinformowac Gini137 ? > > Upowazniam Cie do zacytowania fragmentu tego mojego listu, w ktorym twierdze > podobno, ze gdzies te listy wykorzystam, smialo, nie krepuj sie masz moja zgode > > szujo. Rownie dobrze mozesz mnie upowaznic do wybicia komus zeb Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: moje slowo przeciw Twojemu slowu 30.01.05, 15:10 nurni napisał: > gini napisała: > > > > Wiem ze zadklarowalas ze bedziesz bronic Scana....zgadza sie chorag > iewko > > ? > > > Zagrozilas mi tez ze masz moje listy ...zgadza sie choragiewko137 ? > > > > Odebrales to jako grozbe?A na jakiej zasadzie?Owszem przypomnialam ci, ze > mam > > twoje listy , ktore swiadcza wlasnie o tym, ze to ty jestes choragiewka. > > > > > > A poniewaz zmilczalem Twoja Gini137 bezczelna grozbe, to prawdopodo > bnie z > > le > > to > > > zrozumialas. To byl wyraz pogardy a nie obawy. Napisalem ci wyrazni > e ze j > > uz > > nie > > > > > > istniejesz. I nie pomoze w tym pisanie 200 dziennie postow na forum > . Cieb > > ie > > nie > > > > > > ma. Hiacynt pisal co to znaczy ze go "nie ma " na forum. Tylko sie > nie > > pomyl... > > > > I vice versa moj panie ciebie tez dla mnie nie ma,jaka szuja jestes pokaz > uje > > ten post, w ktorym usilujesz zrobic ze mnie szantazystke.Nigdzie ci nie > > grozilam, ujawnieniem Twoich listow, co tutaj sugerujesz . > > Moje slowo przeciwko Twojemu slowu. > > > > Ciebie nie ma w zupelnie innym sensie. > > > > > > Zdaje sie ze takie ataki furii masz co jakis czas gdy tylko okaze s > ie ze > > ktos > > > lubi czy szanuje KOBIETE ktora nienawidzisz. Chyba juz wiesz dlacze > go pis > > ze o > > > Tobie "choragiewko". > > > > I znow sugerujesz ,ze ja nie nawidze Abe, jeszcze troche dowiem sie, ze > jestem > > zazdrosna, a moze, ze zostalam spuszczona? > > W sumie nie bardzo roznisz sie od scana , pomowienia, pomowienia pomowien > ia. > > Moje slowo przeciw Twojemu. Nieprawda, jest tu masa moich postow, w ktorych abe bronilam , a na dowod szantazu mozesz wkleic moj list z pogrozkami przeciez dalam na to swoja zgode nie pamietasz juz? > > > > > > > Aktualnie do jakis swinstw zwiazanych z Twoimi danymi posunal sie s > najper > > . > > > Gdybyl byl Gini137 to po Twym bezczelnym liscie zareagowalbym jak G > ini137 > > . > > > Zadeklarowalbym ze bede bronil snajpera. Ale nie tylko to nas rozni > . > > > > Nurni 137 naturalnie nigdy nie bronil snajpera, ale tez na jego chamstwo > nigdy > > nie reagowal, ale to przeciez nie to samo. > > Nigdy nie obiecywalem ze dam komus popalic obracajac sie o 180 stopni. W furii > niszczenia. Ja obracam sie na piecie. Tak sie chyba robi. A co ja chcialam w tej furii zniszczyc?Po prostu nie chcialam sie dac wykorzystac do twoich i abe rozgrywek ze scanem , to wszystko. Pomagalam wam do chwili gdy sie nie sypneliscie z malym klamstewkiem. Po miesiacu abe wystosowala list, w ktorym szukala kogos kto posiada zdjecia.Sugerowaliscie caly czas , ze scan jest autorem tych zdjec. Pytalam scana iles tam razy skad wiedzialm o zdjeciach, dopiero po kilku dniach napisales, ze abe sie przyznala, ze pisala o tym komus, oczywiscie przyznala sie we lzach . Po czym co oswiadczyles mi ty czy abe juz nie pamietam, ze wy sie nie bedziecie pokazywac na FA, a ja mam wklejac wasze listy itd... Na to zgody nie wyrazilam , nie jestem dziewczynka na posylki, wy rozpetaliscie afere, a ja sie mialam naturalnie za was tlumaczyc. > > > > Wpis do Twego watku zalobnego, po Dance bez ktorej to forum juz nie > to sa > > me, > > > zrozumialas nie wlasciwie. To jest forum gini cesow danek i zsypkow > . Tych > > > > > ktorzy mieli tu cos do powiedzenia dawno juz nie ma. Zalatwiacie wl > asne > > > obsesje, toczycie piane w stu bitwach tygodniowo. > > > Nie szukalem Ciebie. Nie rozbijaj talerzy ani na swojej ani na cudz > ej glo > > wie. > > > > Taa zla gini, bardzo zla sie nagle zrobila , posunales sie nawet do tego > szujo > > by mnie zrownac z zsypkiem. > > Twoje czyny i slowa same Cie najlepiej klasyfikuja. Spojrz w lustro, jak jeszcze mozesz bez obrzydzenia . Jak mozna zakwalifikowac ten stek pomowien lmacznie z proba denuncjacji pod moim adresem. > > > > > > Co do FA to czy to bedzie forum zsypka czy Gini to bez roznicy. Gdz > ies > > musicie > > > pisac 20 000 postow rocznie i toczyc 50 bitew rownoczesnie. Mysle z > e siec > > > > jest > > > tak duza ze nie warto wam w tym przeszkadzac. > > > > Naturalnie tocze tylko bitwy, nie pisze o niczym innym, ale nie o to chod > zi, > > chodzi przeciez o to by mnie obrazic szujo by napisac, ze niczym sie od > zsypka > > nie roznie. > > Szkoda, ze tak pozno zauwazyles nuirni 137 > > Szkoda. Ale najbardziej szkoda ze inni bardziej ucierpieli niz ja. > Wiem ze nic z tego nie zrozumiesz. "Inni" to taki zbior do ktorego wszak nie > nalezysz. Naturalnie, ze daleko mi do tych innych.Ty masz moralne prawo do okreslania kto tu jest dobry kto tu jest zly . Ja naturalnie jestem ta zla, chociaz kiedys bylam dobra. Dobra jestem wtedy gdy potrzebna jest moja pomoc np kunce, ale jak nie chce dolaczyc do utopienia kogos za pomoca pomowien to juz jestem ala. Nie lubie scana, nie lubie snajpera, mam z nimi na pienku od dawna, ale nigdy nie posunelabym sie do wykanczania kogokolwiek, nawet najwiekszego wroga. Ty tak,i w tej chwili robisz dokladnie to samo, chcesz mnie wykonczyc, stosujac brzydkie metody, pomowienia, pomowienia, pomowienia. > > > > Nie dziw sie niczemu. Kto z pogarda traktuje Abe dla mnie juz nie i > stniej > > e. > > > Jestem tu jednokierunkowy i malostkowy. Nie mam obowiazku, wielbic abe, tak jak ty.To ty ja postawiles na piedestale, nie wymagaj od innych, by ja wielbili i nie zauwazali, jej wad. > > > > Malo mnie to interesuje, to abe zaczepila mnie a nie ja abe, wiec milczec > nie > > mam zamiaru . > > Przypomne ci tylko nurni 137 , ze jak abe sobie poszla szczebiotac ze sca > nem > do > > > > Toscanii to przyszedles sie wyplakac do mnie w mankiet . > > Tu pewnie ujawniam jakas straszna tajemnice. > > Nie gniewam sie Gini137. Czytaja ten watek naprawde inteligentni ludzie. > Dlatego po raz kolejny : "Moje slowo przeciw Twojemu slowu " To nie moje slowo, to sa fakty, zaprosiles mnie przeciez na swoje forum prywatne, wyprzesz sie, tego, ze pisales do mnie? Zaprosiles tez w tym czasie innych , ale kiedy juz sie pogodziles z abe, poszli w odstawke bo nie byli juz potrzebni prawda? > Po raz pierwszy napisalem tak wyzej pod Twoim zapewnieniem ze szantazowac to Ty > > nie bylabys nawet w stanie. > > Moje slowa przeciw Twoim slowom. > > > > Nikt Ciebie nie szuka i nikt od Ciebie nic nie chce. Na pewno. > > > > Na pewno?To po co ten pierwszy post drogiej abe, w ktorym bredzi, ze ja z > awsze > > > > sie domagam listow i cytatow. > > Twoje czy Perly zale o odmienianie waszych nickow na tysiac sposobow nie wydaja > > mi sie warte uwagi. Sluza te dwa nicki (plus trzeci Borsuk) do opisu sytuacji. > Final to ocena reakcji nie Twojej czy Perly tylko Borsuka. O to trwa spor. A ja sie tutaj gdzies zalilam?Ciekawe, gdzie.Naucz sie czytac ze zrozumieni Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Jedno pytanie, Gini... 30.01.05, 15:48 Napisałaś: "Po czym co oswiadczyles mi ty czy abe juz nie pamietam, ze wy sie nie bedziecie pokazywac na FA, a ja mam wklejac wasze listy itd... Na to zgody nie wyrazilam , nie jestem dziewczynka na posylki, wy rozpetaliscie afere, a ja sie mialam naturalnie za was tlumaczyc." Czy Ty cierpisz na megalomanię? Kto cię prosił o wklejanie listów???????? Wysłałam ci mój własny post do Institorisa, ktory początkowo miałam zamiar wkleić. Wysłałam tylko po to, byś zorientowała się w całej sytuacji, bo podkładałaś swoją głowę nie znając wszystkich realiów i w momencie, gdy zdecydowałam, że ze swojej strony zamykam tę nie wnoszącą już nic nowego do sprawy dyskusję. Jak sobie wyobrażasz to swoje "wklejanie naszych listów"? Jako kto? Jako Abe albo Nurni czy jako twoje własne???????? Jeśli jako Abe i Nurni, to równie dobrze mogliśmy to robić sami. Mamy dostęp do sieci. Jako ty....? Kto na forum dałby się na to nabrać? Kto na forum pomyślałby na serio, ze list Nurniego napisała Gini? Kto pomyślałby, ze list napisany przez Abe wyprodukowała Gini? Gini, czy ty choć czasem myślisz racjonalnie? Juz wtedy tłumaczyłam ci, że czegoś nie zrozumiałaś. Jak widać - nawet czas ci nie pomógł w zrozumieniu. I dziś opowiadasz straszne bzdury. Poczytaj no siebie. Abe Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Jedno pytanie, Gini... 30.01.05, 16:01 abe.abe napisała: > Napisałaś: > > "Po czym co oswiadczyles mi ty czy abe juz nie pamietam, ze wy sie nie > bedziecie pokazywac na FA, a ja mam wklejac wasze listy itd... > > Na to zgody nie wyrazilam , nie jestem dziewczynka na posylki, wy rozpetaliscie > > afere, a ja sie mialam naturalnie za was tlumaczyc." > > > Czy Ty cierpisz na megalomanię? > Kto cię prosił o wklejanie listów???????? Masz skleroze Abe?Nie przyslalas mi listu zTwoja odpowiedzia dla institorisa chyba?W koncu chyba nawet go wkleilam . ty naprawde udaj sie do lekarza, bo te zaniki pamieci to moze jakis poczatek powaznej choroby. > Wysłałam ci mój własny post do Institorisa, ktory początkowo > miałam zamiar wkleić. > Wysłałam tylko po to, byś zorientowała się w całej sytuacji, > bo podkładałaś swoją głowę nie znając wszystkich realiów i w momencie, gdy > zdecydowałam, że ze swojej strony zamykam tę nie wnoszącą już nic nowego do > sprawy dyskusję. > A przypomnialas sobie widzisz, wiec po co ten dramatyczny poczatek?Dlaczego nie napisalas do institorisa sama, w koncu to byl Twoj watek, Ty go zalozylas. I nie chcialam tej glowy pod topor klasc dalej, o to pretensja. Jak sobie wyobrażasz to swoje "wklejanie naszych listów"? > Jako kto? > Jako Abe albo Nurni czy jako twoje własne???????? No widzisz, Ty sobie jakos wyobrazalas skoro przyslalas mi list do wklejenia. > Jeśli jako Abe i Nurni, to równie dobrze mogliśmy to robić sami. > Mamy dostęp do sieci. > Jako ty....? No wiec dlaczego przyslalas list do Institorisa dop mnie a nie wkleilas go sama na FA, skoro rownie dobrze moglas to zrobic sama. > Kto na forum dałby się na to nabrać? > Kto na forum pomyślałby na serio, ze list Nurniego napisała Gini? > Kto pomyślałby, ze list napisany przez Abe wyprodukowała Gini? > Gini, czy ty choć czasem myślisz racjonalnie? > Juz wtedy tłumaczyłam ci, że czegoś nie zrozumiałaś. > Jak widać - nawet czas ci nie pomógł w zrozumieniu. > I dziś opowiadasz straszne bzdury. > Poczytaj no siebie. > > To ty poczytaj siebie abe , najpoerw twierdzisz, ze o nic mnie nie prosilas, nastepnie piszesz, ze wyslalas mi swoj wlasny post do Institorisa. Fajne no nie? > Abe Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Jedno pytanie, Gini... 30.01.05, 16:18 Napisałam dlaczego ci go wysłałam. W moim liscie nie ma zadnej prośby o wklejenie. Przechowujesz listy, to go sobie raz jeszcze przeczytaj ze zrozumieniem. NIKT by nie uwierzył, ze potrafisz napisac taki list. Naprawdę nie nie jesteś w stanie tego pojąć? Było w nim podsumowanie całej sytuacji. Napisałam dlaczego ci go wysłałam. Przeczytaj raz jeszcze mój post. Nie będę się powtarzać bez sensu. Abe Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Jedno pytanie, Gini... 30.01.05, 16:45 abe.abe napisała: > Napisałam dlaczego ci go wysłałam. > W moim liscie nie ma zadnej prośby o wklejenie. > Przechowujesz listy, to go sobie raz jeszcze przeczytaj ze zrozumieniem. > > NIKT by nie uwierzył, ze potrafisz napisac taki list. > Naprawdę nie nie jesteś w stanie tego pojąć? > > Było w nim podsumowanie całej sytuacji. > Napisałam dlaczego ci go wysłałam. > Przeczytaj raz jeszcze mój post. > Nie będę się powtarzać bez sensu. > > Abe Alez czytalam czytalam, doszliscie do wniosku, ze lepiej bedzie jak sie nie bedziecie pokazywac na FA, a ja mialam zadawac pytania Scanowi. Po co w ogole rozpetalas te afere, skoro pozniej postanowilas zamilknac? Rzucilas blotem a jak was institoris przycisnal to sie schowaliscie, taka jest prawda. Trzymajcie sie przyzwoici ludzie, "stali" nigdy nie zmieniajacy zdania, majacy jedyna sluszna racje . Przebywanie w waszym towarzystwie przyprawia o mdlosci. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Witaj Abe. :) 31.01.05, 00:46 Witaj Abe. Szkoda, że w takich okolicznościach. Wpadaj czasem do normalnych, spokojnych wątków. Nawet na FA są takie. abe.abe napisała: > Naprawdę nie nie jesteś w stanie tego pojąć? Przecież ona najprostszych zdań nie potrafi zrozumieć. A ty się dziwsz, że tamtej sytuacji pojąć nie potrafi. Swoją drogą to dziwne. Na gini poznać się łatwo, więc trochę dziwię się rozsądnym ludziom, którzy usiłują gini poważnie traktować. Usiłują traktować ją jak przyjaciółkę, czy jedynie sojusznika w jakichś rozgrywkach. To trochę tak, jakby dać małpie brzytwę, a potem się dziwić, że kogoś pochlastała. A co miała zrobić ? Ogolić ??? ) Pozdrawiam serdecznie. S. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazelulka Re: Jedno pytanie, Gini... 06.03.05, 16:49 abe.abe napisała: > Napisałaś: > > "Po czym co oswiadczyles mi ty czy abe juz nie pamietam, ze wy sie nie > bedziecie pokazywac na FA, a ja mam wklejac wasze listy itd... > > Na to zgody nie wyrazilam , nie jestem dziewczynka na posylki, wy rozpetaliscie > > afere, a ja sie mialam naturalnie za was tlumaczyc." > > > Czy Ty cierpisz na megalomanię? > Kto cię prosił o wklejanie listów???????? > Wysłałam ci mój własny post do Institorisa, ktory początkowo > miałam zamiar wkleić. > Wysłałam tylko po to, byś zorientowała się w całej sytuacji, > bo podkładałaś swoją głowę nie znając wszystkich realiów i w momencie, gdy > zdecydowałam, że ze swojej strony zamykam tę nie wnoszącą już nic nowego do > sprawy dyskusję. > Jak sobie wyobrażasz to swoje "wklejanie naszych listów"? > Jako kto? > Jako Abe albo Nurni czy jako twoje własne???????? > Jeśli jako Abe i Nurni, to równie dobrze mogliśmy to robić sami. > Mamy dostęp do sieci. > Jako ty....? > Kto na forum dałby się na to nabrać? > Kto na forum pomyślałby na serio, ze list Nurniego napisała Gini? > Kto pomyślałby, ze list napisany przez Abe wyprodukowała Gini? > Gini, czy ty choć czasem myślisz racjonalnie? > Juz wtedy tłumaczyłam ci, że czegoś nie zrozumiałaś. > Jak widać - nawet czas ci nie pomógł w zrozumieniu. > I dziś opowiadasz straszne bzdury. > Poczytaj no siebie. > > > Abe abusiu po kiego kompromitowac sie piszac do gini własnie? Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej nurni000 30.01.05, 17:20 Uprzejma prośba, żebyś się wreszcie odpie..ł od Helgi. Nigdy Jej nie przeprosiłeś za swoje chamstwo. Wiesz, że Ją cenię, ale zapewne nie do końca rozumiesz, za co. Kilka różnic, które dostrzegam między Wami: Ona ma poczucie humoru, nie chowa latami urazy w sercu, nie sączy jadu, nie prowadzi listy swoich wrogów, potrafi rozmawiać z każdym, nie spiskuje na privie. Last but not least, jest inteligentna. Gini, też mogłabyś sobie odpuścić ten temat - przed chwilą klawiatura w klawiaturę załatwiałyście naszą wspólną sprawę. Mnie się to podobało. Merytorycznie oczywiście nie wcinam się do tej rozmowy, ale kibicuję ze względów czysto sportowych Gini - bo tu dwoje na jedną. Czy to już stado? Aha, nie mam pretensji, że rozpirzacie wątek - szczęśliwie piszecie gdzieś w środku. Już mnie tu nie ma. Buzi dla Zuzi. Ukłony dla Abe. Ściskam dłoń, Nurni. Odpowiedz Link Zgłoś
nurni ---------------Jenisiej 30.01.05, 17:37 jenisiej napisał: > Uprzejma prośba, żebyś się wreszcie odpie..ł od Helgi. Nigdy Jej nie > przeprosiłeś za swoje chamstwo. Wiesz, że Ją cenię, ale zapewne nie do końca > rozumiesz, za co. Kilka różnic, które dostrzegam między Wami: Ona ma poczucie > humoru, nie chowa latami urazy w sercu, nie sączy jadu, nie prowadzi listy > swoich wrogów, potrafi rozmawiać z każdym, nie spiskuje na privie. Last but not > > least, jest inteligentna. Ja rozumiem co do mnie piszesz Jenisieju. Wlasnie tak zachowuja sie przyjaciele. > Merytorycznie oczywiście nie wcinam się do tej rozmowy, ale kibicuję ze > względów czysto sportowych Gini - bo tu dwoje na jedną. To zla wiadomosc. Choc nie dla mnie. Czy to już stado? > > > Aha, nie mam pretensji, że rozpirzacie wątek - szczęśliwie piszecie gdzieś w > środku. > > Już mnie tu nie ma. > > Buzi dla Zuzi. Ukłony dla Abe. Ściskam dłoń, Nurni. Przykro mi. Ale Twoj wpis nawet nie kwalifikuje sie do wybaczenia. On jest po prostu do zrozumienia. Zupelnie inne rejestry. Zmienie tylko tytul. Bywaj. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: nurni000 30.01.05, 17:45 jenisiej napisał: > Uprzejma prośba, żebyś się wreszcie odpie..ł od Helgi. Cześć Jeni, czy Nurni pisał coś o Heldze? Chyba przeoczyłam. Pisał o Ceesie, Dance i Zsypku. >Kilka różnic, które dostrzegam między Wami: Ona ma poczucie > humoru, nie chowa latami urazy w sercu, nie sączy jadu, nie prowadzi listy > swoich wrogów, potrafi rozmawiać z każdym, nie spiskuje na privie. Last but not least, jest inteligentna. Znasz ją niewątpliwie znacznie lepiej niż Nurni czy ja. No i znasz ją też lepiej niz znasz Nurniego. Trudno oceniać wady i zalety kogoś, kogo się nie zna. I trudno traktować poważnie takie porównania To chyba coś w rodzaju zabiegu, ktory opisywał tu Hiacynt - pisze się do X ale informacja przeznaczona jest dla Y > Merytorycznie oczywiście nie wcinam się do tej rozmowy, ale kibicuję ze > względów czysto sportowych Gini - bo tu dwoje na jedną. Czy to już stado? > Chyba nie. Musiałoby być przynajmniej troje, a tu - jak na złość - ja się na dodatek wycofuję z dalszej rozmowy. Ale ma to również dobre strony. Do względów czysto sportowych możesz od tej pory dorzucić także inne - do wyboru > Buzi dla Zuzi. Ukłony dla Abe. Ściskam dłoń, Nurni. > Odkłaniam ukłony kulturalnie Abe Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej ;-) 30.01.05, 17:58 abe.abe napisała: > czy Nurni pisał coś o Heldze? > Chyba przeoczyłam. > Pisał o Ceesie, Dance i Zsypku. Hehe, okazuje się, Abe, że Ty miewasz poczucie humoru. Doceniam. Ukłony nieustające Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: ;-) 30.01.05, 18:08 Zaczynam się bać. Odkryłeś już moje pierwsze, skrzętnie przeze mnie dotąd ukrywane, podobienstwo do Helgi. Obawiam się, że w swojej przenikliwości możesz odkryć jeszcze inne. Może lepiej byłoby od razu Cię jakoś obrazić? Na razie poprzestanę na dalszym kłanianiu. A. jenisiej napisał: > Hehe, okazuje się, Abe, że Ty miewasz poczucie humoru. > Doceniam. > > Ukłony nieustające Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd do Abe 30.01.05, 04:56 Abe bardzo zaluje, ze wzialem udzial w tym watku. Powinienem poczekac na inna, bardziej neutralna okazje by wyluszczyc Borsukowi zgubny sposob jego argumentacji. Braklo mi wyobrazni i roztropnosci. Chcialbym jeszcze odniesc sie do kluczowych chyba slow Twego listu. _______________________________ ___________________ > Mam jednak pytanie - i to do Ciebie, a nie do Hiacynta. > Skoro dajemy sobie prawo do dyskutowania tu o cudzych intencjach, > ktore znamy podobno lepiej niż on sam, to pokuś się, proszę, o interpretację > reakcji Hiacynta. Czy wypowiedź Borsuka była JEDYNĄ na forum, jakiej > warto było poświęcić aż tyle czasu? A może maniera piśmiennicza > Borsuka jest jakoś szczególnie irytująca? _______________________________ ___________________ Abe, jestem zirytowany sposobem argumentacji matematykow. To sa ciagle te same tricki, ktorych nijak nie mozna im wyperswadowac. Traktuja jako kunszt ukrywanie mysli i intencji. Tak sa kulawo skonstruowani. Stad moja irytacja. Wyszlo w ocenie wielu tu dyskutujacych, ze kierowalem sie intencjami, a nie merytorycznoscia. Watpie bym nawet w przyszlosci tak ocenial swoje postepowanie. Nie bede ocenial Hiacynta. Chcialbym miec te sprawe za soba. Niestety wybuchl pozar w ktorym beda poparzone osoby, ktore nie sa mi obojetne. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Abe - drobna uwaga 30.01.05, 05:31 Abe nigdy nie biore udzialu w watkach typu "Bijemy Iksa" jako atakujacy. Raz, przypadkowo napisalem kilka postow lamiacych te zasade. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: do Abe - drobna uwaga 30.01.05, 11:12 wojcd napisał: > Abe > nigdy nie biore udzialu w watkach typu "Bijemy Iksa" > jako atakujacy. > Raz, przypadkowo napisalem kilka postow lamiacych te zasade. > pozdrawiam Wiem Wojciechu. To był główny powód, dla ktorego apelowałam w swoim pierwszym poście aby skończyć z mówieniem o intencjach. Były dwa rozwiązania. Siedzieć cicho i pozwolić, by z Twoich merytorycznych wniosków dotyczących konstrukcji logicznej pewnych wyrażeń skorzystali ci, którzy Borsukowi chcieliby dokopać, albo zaryzykować pożar, o którym mówisz, nawet za cenę poparzenia także samej siebie. Wybrałam to drugie, mając nadzieję, że mimo wszystko zostanę dobrze zrozumiana. Skoro tak się nie stało, bo po raz kolejny zwycięzyła nienawiść, trudno. Widzisz... mnie jest już absolutnie obojętne co na swój temat usłyszę jeszcze na tym forum. Na pewno nic bardziej dotkliwego nad to, co juz musiałam usłyszeć. Dlatego mam komfort bronienia swoich przyjaciół zawsze wtedy, gdy poczuję, że istnieje taka potrzeba. Gdyby Borsuk mogł się bronić sam, zapewne byłoby inaczej. Nie akceptuję jednak sądów nad nieobecnymi. Ty akurat nie jesteś tu niczemu winien. Na mnie już czas. Pozdrawiam Abe Odpowiedz Link Zgłoś
xiazelulka Re: do Abe - drobna uwaga 06.03.05, 16:50 wojcd napisał: > Abe > nigdy nie biore udzialu w watkach typu "Bijemy Iksa" > jako atakujacy. > Raz, przypadkowo napisalem kilka postow lamiacych te zasade. > pozdrawiam notorycznie włączasz sie do bijatyk własnie. chciałbyś uchodzic za kogos kim nie jestes i nie bedziesz Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd o co chodzi Hiacyntowi - wersja bis 28.01.05, 05:06 To bedzie chyba najlepsza wersja tego dialogu. Gini. Ludzie sa be. Borsuk. Kobiety sa cacy. Gini. To Ty tak, zle myslisz o mezczyznach? Borsuk. Link prosze, gdzie ja tak twierdze. Hiacynt. Dwa posty wyzej! Caly problem sprowadza sie do dziedziczenia (lub nie) przez Borsuka stwierdzenia Gini. Dziedziczone jest (lub nie) w drugiej lini 'Mezczyzni sa be'. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: o co chodzi Hiacyntowi - wersja bis - nie 28.01.05, 06:49 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=19963924 Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 ły 28.01.05, 10:06 wojcd napisał: > To bedzie chyba najlepsza wersja tego dialogu. > > Gini. Ludzie sa be. > Borsuk. Kobiety sa cacy. > Gini. To Ty tak, zle myslisz o mezczyznach? > Borsuk. Link prosze, gdzie ja tak twierdze. > Hiacynt. Dwa posty wyzej! > > Caly problem sprowadza sie do dziedziczenia (lub nie) przez Borsuka stwierdze > nia Gini. Dziedziczone jest (lub nie) w drugiej lini 'Mezczyzni sa be'. Zły przykłąd, bo mężczyźni są różnicą zbiorów ludzi i kobiet. Tak więc z takich zdań o ludziach i kobietach można wyciągnąć wniosek o mężczyznach. Zbiory Giwi i Perła są rozłączne, co jest w tym przypadku istotne. S. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Hiacynt ******************************* ******* 28.01.05, 10:33 Wyslalam Ci list, dopiero dzis, niestety, bo jakos nie moglam sie wczesniej zebrac. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: o co chodzi Hiacyntowi - wersja finalna 28.01.05, 12:52 wojcd napisał: Dla mnie to jest finalna wersja tego dialogu. Pokazuje wszystko tak jak trzeba. Gini. Kobiety i mezczyzni sa be. Borsuk. Kobiety sa cacy. Gini. To Ty tak, zle myslisz o mezczyznach? Borsuk. Link prosze, gdzie ja tak twierdze. Hiacynt. Dwa posty wyzej. Caly problem sprowadza sie do dziedziczenia (lub nie) przez Borsuka stwierdzenia Gini. Dziedziczone jest (lub nie) w drugiej lini 'Mezczyzni sa be'. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Błąd.Fatalny błąd. 28.01.05, 13:09 przeciez to co napisałeś niżej nie jest równoważne prawdziwej rozmowie Gini i Borsuka.Jest to naciąganie w celu udowodnienia swojej racji. Gdzies tam wypisałem Ci w punktach przyczyny złego dobrania przykładu Powtórzę: 1.Giwi nie jest podzbiorem Perły w przeciwieństwie zbioru kobiet i ludzi 2.W rozmowie Gini i Perły nie ma przeciwstawnych zdań (be i cacy) tylko są istniejące niezaleznie od siebie. Naprawdę nie widzisz tego? Zaczynam watpic w Twoja fachowość. A. wojcd napisał: > wojcd napisał: > > Dla mnie to jest finalna wersja tego dialogu. > Pokazuje wszystko tak jak trzeba. > > Gini. Kobiety i mezczyzni sa be. > Borsuk. Kobiety sa cacy. > Gini. To Ty tak, zle myslisz o mezczyznach? > Borsuk. Link prosze, gdzie ja tak twierdze. > Hiacynt. Dwa posty wyzej. > > Caly problem sprowadza sie do dziedziczenia (lub nie) przez Borsuka > stwierdzenia Gini. Dziedziczone jest (lub nie) w drugiej lini > 'Mezczyzni sa be'. Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Fachowość Wojtusia 28.01.05, 15:58 andrzejg napisał: > ... > Naprawdę nie widzisz tego? > Zaczynam watpic w Twoja fachowość. I uczciwość - dodał jenisiej, dziedzicząc wątpliwości ze zdania Andrzeja. Ty, Andrzeju, pisałeś gdzieś, że to matematyk? Niemożliwe. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Fatalny błąd 28.01.05, 13:11 przeciez to co napisałeś niżej nie jest równoważne prawdziwej rozmowie Gini i Borsuka.Jest to naciąganie w celu udowodnienia swojej racji. Gdzies tam wypisałem Ci w punktach przyczyny złego dobrania przykładu Powtórzę: 1.Giwi nie jest podzbiorem Perły w przeciwieństwie zbioru kobiet i ludzi 2.W rozmowie Gini i Perły nie ma przeciwstawnych zdań (be i cacy) tylko są istniejące niezaleznie od siebie. Naprawdę nie widzisz tego? Zaczynam watpic w Twoja fachowość. A. wojcd napisał: > wojcd napisał: > > Dla mnie to jest finalna wersja tego dialogu. > Pokazuje wszystko tak jak trzeba. > > Gini. Kobiety i mezczyzni sa be. > Borsuk. Kobiety sa cacy. > Gini. To Ty tak, zle myslisz o mezczyznach? > Borsuk. Link prosze, gdzie ja tak twierdze. > Hiacynt. Dwa posty wyzej. > > Caly problem sprowadza sie do dziedziczenia (lub nie) przez Borsuka > stwierdzenia Gini. Dziedziczone jest (lub nie) w drugiej lini > 'Mezczyzni sa be'. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Fatalny błąd - tym razem Twoj 28.01.05, 13:22 Andrzeju najpierw odpowiedz sobie na pytanie: Czy wersja finalna (z rozpisaniem jawnie Ludzie jako Kobiety i mezczyzni) jest OK? Potem powiedz jaka jest Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Fatalny błąd - tym razem Twoj - ucielo mi 28.01.05, 13:27 Ucielo mi wiec jeszcze raz. Andrzeju najpierw odpowiedz sobie na pytanie: Czy wersja finalna (z rozpisaniem jawnie Ludzie jako Kobiety i mezczyzni) jest OK? Potem powiedz jaka jest wiedza WSPOLNA (obu rozmowcow) po wypowiedzi 2. To jest klucz!!! Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Fatalny błąd - tym razem Twoj - ucielo mi 28.01.05, 13:45 wojcd napisał: > Ucielo mi wiec jeszcze raz. > > Andrzeju > najpierw odpowiedz sobie na pytanie: > Czy wersja finalna (z rozpisaniem jawnie Ludzie jako Kobiety i mezczyzni) > jest OK? > Potem powiedz jaka jest wiedza WSPOLNA (obu rozmowcow) po wypowiedzi 2. > To jest klucz!!! To rozpisz Za Perłę wstaw Mężczyzn,a za Giwi Kobiety. Wszak wszyscy oni są ludxmi. A. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: Fatalny błąd - tym razem Twoj - ucielo mi 28.01.05, 13:53 Andrzeju to samo z postu nizej, ale ogolnie. Osoba1. A Osoba2. B _____________ ???? Co dziedziczy dialog, tj. co siedzi w ????. Odpowiedz moja: A i B. I to by bylo na tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg i tu zgoda 28.01.05, 14:05 wojcd napisał: > Andrzeju > to samo z postu nizej, ale ogolnie. > > Osoba1. A > Osoba2. B > _____________ > ???? > > Co dziedziczy dialog, tj. co siedzi w ????. > Odpowiedz moja: A i B. > I to by bylo na tyle. Borsuk przyjął A i dodał B. Gini wyciagnęła fałszywe wnioski pytając nieA. A. Odpowiedz Link Zgłoś
leje-sie A ja sie upieram, ze 28.01.05, 14:14 Borsuk ani A ani -A. Czym innym jest milczaca zgoda w naturalnej konwersacji, gdzie slowom towarzyszy caly aparat semantyczny chrzakan, usmiechow, gestow. Ostatnie 300 wpisow potwierdza tylko zasade, ze z falszywych twierdzen wywiesc mozna zarowno prawdziwe jak i falszywe wnioski. Tutaj z falszywego zalozenia "Borsuk powiedzial cos o Perle" wywiedziono dwa sprzeczne i falszywe wnioski 1) "Borsuk powiedzial, ze Perla wycinal (Hiacynt i Andrzej)" i 2) "Borsuk zaprzeczyl, ze Perla wycinal (Gini i wojcd). Zreszta niektorzy z uczestnikow potrafili zajmowac to jedno (1) to drugie (2) stanowisko w trakcie dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: A ja sie upieram, ze 28.01.05, 14:58 leje-sie napisał: > Borsuk ani A ani -A. > czyli fałszywe byłoby równiez pytanie Gini ,'czy twierdzisz ,ze Perła wycina watki?' bo on tego nigdzie nie powiedział. Wiem Lejku,ze on powiedział B,ale zgadzam sie na ta dziedzicznosć( w końcu to teoria naukowa) i brak zaprzeczenia przyjmuje jako zgode. A. Odpowiedz Link Zgłoś
leje-sie A w takim razie zgadzasz sie 28.01.05, 15:24 z ktoras z tez wojcd (bo zdaje mi sie, ze on naprzemiennie twierdzil, ze Borsuk A i Borsuk -A) a w konsekwencji przyznajesz mu racje w tym, ze Borsuk na Gini zastawil pulapke. > Wiem Lejku,ze on powiedział B,ale zgadzam sie na ta dziedzicznosć( w końcu to t > eoria naukowa) i brak zaprzeczenia przyjmuje jako zgode. W okreslonych okolicznosciach brak zaprzeczenia mozna na zgode przyjac. Ale Borsuk nasz jest szczwany i zapewne celowo ani zgody, ani niezgody nie dal. Tego wlasnie mu caly czas zazdroszcze - ze sie z pulapki sprytnie wywinal. Czyli jak ja o dupie, to na zupe tez sie zgadzam? Albo jak nastolatek na wolanie "posprzataj po sobie" zaczyna pogwizdywac, to ty spokojnie uwazasz, ze on sie zgadza, poniewaz werbalnie nie zaprzeczal? Co do ponizszego - zgadza sie. Pytanie Gini, ktore jest w rzeczywistosci zdaniem twierdzacym, choc Gini i Hiacynt uwazaja, ze jest pytaniem, jest falszywe. Z niewypowiedzi Borsuka zadnego sensownego wniosku wyciagnac nie mozna. > leje-sie napisał: > > > Borsuk ani A ani -A. > > > > czyli fałszywe byłoby równiez pytanie Gini ,'czy twierdzisz ,ze Perła wycina wa > tki?' > > bo on tego nigdzie nie powiedział. Wreszcie - dwa bledy logiczne i kilka jezykowych popelnilem w czasie dyskusji. Ale skoro nikt mnie nie przylapal, to nie mam powodu by sie tym chwalic, he? Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re:Opanujcie sie !!! 28.01.05, 15:36 Jeszcze troche a gini zostanie najczesciej wymienianym nickiem na tym forum!!! Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: A w takim razie zgadzasz sie 28.01.05, 15:37 Gdyby Borsuk chciał uniknąc jakiejkolwiek pułapki ,to musiałby prowadzic wcześniejszy dialog z Gini,a on po prostu włączył się do zaczepki Gini wobec Perły.Faktem jest,że Gini podpisała sie pod jego postem,ale był on o Giwi i K52.Tak więc nie było to unikanie jakiejkolwiek pułapki.Borsuk po prostu włączył się wstawiajac swoja filozoficzna uwagę o róznicy pomiedzy Giwi ,a Perłą.Gini zarzucała Perle to i owo,a Borsuk Giwi tamto i siamto,cechy kompletnie rozbiezne.W moim rozumieniu Borsuk powiedział 'tak ,Perła to i owo,a Giwi tamto i siamto i taka jest miedzy nimi róznica'.Rozumiem pomyłke Gini,bo sam czytając jak zwykle w pospiechu pomyliłem się w odczycie.Wywołana dyskusja zmusiła mnie do wczytania się w problem i tak oto wciągnęłem sie w dyskusję. A. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg a żart Borsuka polegał na 28.01.05, 15:45 zabawie słowem ,bo oto ze słów 'wycinać','rozpirzać','ludzi',' wątki' ułozył takie pary i do tego rózne do tych z opisu Perły,że wyszedł mu z tego (jego zadniem) prawdziwy opis Giwi. A. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: i tu zgoda 28.01.05, 15:46 andrzejg napisał: > Borsuk przyjął A i dodał B. > Gini wyciagnęła fałszywe wnioski pytając nieA. _______________________________ ____________ Wlasnie nie, zachowala sie przytomnie. Borsuk wchodzac do dialogu powinien okreslic co o Perle mysli. Ania go sprawdzila. Borsuk uciekam, bo poszlo nie tak jak chcialem. Hiacynt mam cie. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg no to mamy cos nowego 28.01.05, 16:05 wojcd napisał: > andrzejg napisał: > > Borsuk przyjął A i dodał B. > > Gini wyciagnęła fałszywe wnioski pytając nieA. > _______________________________ ____________ > Wlasnie nie, zachowala sie przytomnie. > Borsuk wchodzac do dialogu powinien > okreslic co o Perle mysli. > Ania go sprawdzila. > Borsuk uciekam, bo poszlo nie tak jak chcialem. > Hiacynt mam cie. Po prostu Borsuk nie zachował sie zgodnie z konwenansami, wszedł na salony i w środku tematu rzucił luźną uwagę,jednak zwiazaną z tematem. Na tej podstawie mozesz jedynie powiedzieć o nim cham,bo nie umiał sie zachowac.Nic więcej. A gdzie jest to napisane co powinno sie robic w dialogu? Jezeli nie zrobimy tego co jest napisane ,to oznacza ,że kłamiemy? A. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: no to mamy cos nowego 28.01.05, 16:15 Andrzeju eskalujesz powoli epitety. To przeszkadza w chlodnym spojrzeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: no to mamy cos nowego 28.01.05, 16:30 Wojciechu. Używam własciwego epitetu jaki powinien być uzyty na podstawie Twoich opisów dotyczących zsad zachowania się.Mogę zastąpic to słowem 'niegrzeczny',ale przeciez byłbym smieszny. Ale Ok.Będe uważał na słownictwo. A. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Dialog oryginalny. Dość przykładów. 29.01.05, 01:26 wojcd napisał: > andrzejg napisał: > > Borsuk przyjął A i dodał B. > > Gini wyciagnęła fałszywe wnioski pytając nieA. > _______________________________ ____________ > Wlasnie nie, zachowala sie przytomnie. > Borsuk wchodzac do dialogu powinien > okreslic co o Perle mysli. > Ania go sprawdzila. > Borsuk uciekam, bo poszlo nie tak jak chcialem. Nie. Zdziwiony pytaniem gini Borsuk zapytał się, gdzie on coś takiego napisał. W domysle - a na jakiej podstawie zdajesz się gini tak sądzić. Pewnie sam bym podobnie się zapytał. On stwierdził co robi giwi, a gini się go pyta: To uważasz, że Perła jest BE ? Gdy on o działaniu Perły nic nie pisał. A jeśli nawet przyjąć Twoje założenie o dziedziczeniu, to co najwyżej zgodził się, że Perła jest BE. A gini sie pyta: To twierdzisz, że Perła jest CACY ? Wtedy dialog wygląda tak: Gini: Perła robi A. Borsuk: Giwi robi B. Gini: To twierdzisz, że Perła nie robi A ? Borsuk: Gdzie coś takiego napisałem ? Hiacynt: W poście wyżej. > Hiacynt mam cie. Chciałby, ale nie miał. S. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Fatalny błąd - tym razem Twoj 28.01.05, 13:31 wojcd napisał: > Andrzeju > najpierw odpowiedz sobie na pytanie: > Czy wersja finalna (z rozpisaniem jawnie Ludzie jako Kobiety i mezczyzni) > jest OK? > Potem powiedz jaka jest Jest zła,bo wtedy musiałbys przyjac,ze Perła[ludzie] to Giwi[kobiety] i ta jego druga część[mężczyźni]. Równowazne byłoby przyjecie Mezczyzn zamiast Perły i Kobiet zamiast Giwi. A. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Fatalny błąd - tym razem Twoj 28.01.05, 13:34 andrzejg napisał: > wojcd napisał: > > > Andrzeju > > najpierw odpowiedz sobie na pytanie: > > Czy wersja finalna (z rozpisaniem jawnie Ludzie jako Kobiety i mezczyzni) > > jest OK? > > Potem powiedz jaka jest > > Jest zła,bo wtedy musiałbys przyjac,ze Perła[ludzie] to Giwi[kobiety] i ta > jego druga część[mężczyźni]. > Równowazne byłoby przyjecie Mezczyzn zamiast Perły i Kobiet zamiast Giwi. Zgadza się, Andrzeju. Te zbiory (Giwi i Perła) nie mają części wspólnej i żadne piruety tego nie zmienią. ) S. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Fatalny błąd - tym razem Twoj 28.01.05, 13:44 snajper55 napisał: > andrzejg napisał: > > > wojcd napisał: > > > > > Andrzeju > > > najpierw odpowiedz sobie na pytanie: > > > Czy wersja finalna (z rozpisaniem jawnie Ludzie jako Kobiety i mezc > zyzni) > > > jest OK? > > > Potem powiedz jaka jest > > > > Jest zła,bo wtedy musiałbys przyjac,ze Perła[ludzie] to Giwi[kobiety] i t > a > > jego druga część[mężczyźni]. > > Równowazne byłoby przyjecie Mezczyzn zamiast Perły i Kobiet zamiast Giwi. > > Zgadza się, Andrzeju. Te zbiory (Giwi i Perła) nie mają części wspólnej i żadne > > piruety tego nie zmienią. ) > > S. A wycinanie to nie czesc wspolna?Przeciez o to poszlo, ze perla robi to samo co Giwi panowie logicy. Odpowiedz Link Zgłoś
leje-sie Nie 28.01.05, 14:06 "wycinanie watkow" i "wycinanie ludzi" to wyrazenia idiomatyczne. Wycinanie w nich oznacza co innego (jedno slowo ma wiele znaczen - nazywa sie to homonimia) Mozesz sobie zwizualizowac "wycinanie watkow" i "wycinanie ludzi" jesli nie jestes przekonana. Mozna tez wybrac inny przyklad: "siac niezgode" i "siac tatarke" Stad: "wycinanie watkow" nie rowna sie "wycinaniu ludzi" ani "wycinanie watkow" nie jest przeciwienstwem "wycinania ludzi" > A wycinanie to nie czesc wspolna?Przeciez o to poszlo, ze perla robi to samo co > > Giwi panowie logicy. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd wiedza wspolna 28.01.05, 13:43 Powtorze pytanie bo mi ucielo post. Jaka jest wiedza wspolna obu osob po pierwszych dwu liniach. Symbolicznie Kobiety + Mezczyzni < Be Kobiety < Cacy _______________________________ ____ ???? znak < zamiast slow "zawiera sie" Co nalezy wpisac w miejsce ???? To wlasnie dziedziczy dialog. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Zły przykład. 28.01.05, 13:51 wojcd napisał: > Powtorze pytanie bo mi ucielo post. > Jaka jest wiedza wspolna obu osob po pierwszych dwu liniach. > Symbolicznie > > Kobiety + Mezczyzni < Be > Kobiety < Cacy > _______________________________ ____ > ???? > > znak < zamiast slow "zawiera sie" > > Co nalezy wpisac w miejsce ???? > > To wlasnie dziedziczy dialog. Wiele razy Andrzej i ja tłumaczyliśmy Ci, że taki przykład jest zły, bo Giwi i Perła są zbiorami rozłącznymi, a Ty cały czas w przykładach używasz zbiorów o niezerowej części wspólnej, co dyskwalifikuje taki przykład. Andrzej dał Ci poprawną propozycję przykładu, tylko za jego pomocą nic nie uda Ci się udowodnić. Czy właśnie jedynie o wykazanie swojej racji Ci chodzi ? S. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Snajper o obojnakach 28.01.05, 13:56 snajper55 napisał: > Wiele razy Andrzej i ja tłumaczyliśmy Ci, że taki przykład jest zły, bo Giwi i > Perła są zbiorami rozłącznymi, a Ty cały czas w przykładach używasz zbiorów o > niezerowej części wspólnej, co dyskwalifikuje taki przykład. Andrzej dał Ci > poprawną propozycję przykładu, tylko za jego pomocą nic nie uda Ci się > udowodnić. Czy właśnie jedynie o wykazanie swojej racji Ci chodzi ? _______________________________ _________ Zbiory Kobiety i Mezczyani sa nierozlaczne (zrodlo - wiedza Snajpera) Odpowiedz Link Zgłoś
leje-sie Od rachunku zdan do rachunku zbiorow - 28.01.05, 14:01 ja przyrownalbym to do wyciagania piatego asa z rekawa. Tak sie po prostu nie robi (bo nieetyczne). Zwlaszcza publicznie (bo nieskuteczne). Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: Od rachunku zdan do rachunku zbiorow - 28.01.05, 14:18 Powiedz co do licha ma na celu uwaga, ze zbiory K + M i K sa nierozlaczne. Nic. Istota jest w tym co dziedziczy dialog. Przeciez jesli mamy zdania: Osoba1. Krasnoludki sa na swiecie. Osoba2. Francuzi sa kochliwi. _____________________________ ???? To w miejscu ???? wstawimy co? Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Od rachunku zdan do rachunku zbiorow - 28.01.05, 14:25 wojcd napisał: > Powiedz co do licha ma na celu uwaga, ze > zbiory K + M i K sa nierozlaczne. > Nic. Ma. Już to wyjaśniałem szczegółowo. Nie będę się powtarzał. > Istota jest w tym co dziedziczy dialog. > Przeciez jesli mamy zdania: > > Osoba1. Krasnoludki sa na swiecie. > Osoba2. Francuzi sa kochliwi. > _____________________________ > ???? > > To w miejscu ???? wstawimy co? Wersja 1. Francuzi są kochliwi. Bo tylko tyle osoba 2 powiedziała. Wersja 2. Francuzi są kochliwi a krasnoludki są na świecie. Jeśli przyjmiemy założenie dziedziczenia. S. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Od rachunku zdan do rachunku zbiorow - 28.01.05, 14:27 wojcd napisał: > Powiedz co do licha ma na celu uwaga, ze > zbiory K + M i K sa nierozlaczne. > Nic. Ma bardzo dużo. Już to szczegółowo wyjaśniałem. Nie będę się powtarzać. > Istota jest w tym co dziedziczy dialog. > Przeciez jesli mamy zdania: > > Osoba1. Krasnoludki sa na swiecie. > Osoba2. Francuzi sa kochliwi. > _____________________________ > ???? > > To w miejscu ???? wstawimy co? Wersja 1. Krasnoludki sa na swiecie. Bo tylko to powiedziała Osoba 2. Wersja 2. Krasnoludki sa na swiecie a Krasnoludki sa na swiecie. Jeśli założymy, że skoro nie zaprzeczyła, to akceptuje. S. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Od rachunku zdan do rachunku zbiorow 28.01.05, 14:29 wojcd napisał: > Powiedz co do licha ma na celu uwaga, ze > zbiory K + M i K sa nierozlaczne. > Nic. Bardzo dużo. Już o tym pisałem. Nie będę się powtarzać. > Istota jest w tym co dziedziczy dialog. > Przeciez jesli mamy zdania: > > Osoba1. Krasnoludki sa na swiecie. > Osoba2. Francuzi sa kochliwi. > _____________________________ > ???? > > To w miejscu ???? wstawimy co? Wariant 1. Francuzi sa kochliwi. Bo tylko tyle powiedziała Osoba 2. Wariant 2. Francuzi sa kochliwi a Krasnoludki sa na swiecie. Jeśli założymy, że skoro nie zaprotestowała, to akceptuje. S. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd no to jestesmy w domu 28.01.05, 14:47 snajper55 napisał: wojcd napisał: > Powiedz co do licha ma na celu uwaga, ze > zbiory K + M i K sa nierozlaczne. > Nic. > > Bardzo dużo. Już o tym pisałem. Nie będę się powtarzać. > > Istota jest w tym co dziedziczy dialog. > Przeciez jesli mamy zdania: > > Osoba1. Krasnoludki sa na swiecie. > Osoba2. Francuzi sa kochliwi. > _____________________________ > ???? > > To w miejscu ???? wstawimy co? Wariant 1. Francuzi sa kochliwi. Bo tylko tyle powiedziała Osoba 2. Wariant 2. Francuzi sa kochliwi a Krasnoludki sa na swiecie. Jeśli założymy, że skoro nie zaprotestowała, to akceptuje. _______________________________ _____ Logika mowi, ze zachodzi Wariant 2, a Borsuk, ze Wariant 1. PS. Przepraszam za moj wyglup z obojnakami. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Ja nie wychodziłem. ;) 28.01.05, 15:14 wojcd napisał: > snajper55 napisał: > > wojcd napisał: > > > Powiedz co do licha ma na celu uwaga, ze > > zbiory K + M i K sa nierozlaczne. > > Nic. > > > > Bardzo dużo. Już o tym pisałem. Nie będę się powtarzać. > > > > Istota jest w tym co dziedziczy dialog. > > Przeciez jesli mamy zdania: > > > > Osoba1. Krasnoludki sa na swiecie. > > Osoba2. Francuzi sa kochliwi. > > _____________________________ > > ???? > > > > To w miejscu ???? wstawimy co? > > Wariant 1. Francuzi sa kochliwi. Bo tylko tyle powiedziała Osoba 2. > Wariant 2. Francuzi sa kochliwi a Krasnoludki sa na swiecie. Jeśli założymy, że > skoro nie zaprotestowała, to akceptuje. > _______________________________ _____ > Logika mowi, ze zachodzi Wariant 2, a Borsuk, ze Wariant 1. No właśnie, że NIE. Nawet przyjmując Wariant 2, Distajemy twierdzenie: Perła wycina ludzi, Perła rozpirza wątki (dziedziczone) a Giwi rozpirza ludzi, Giwi wycina wątki. Tak więc według Ciebie Borsuk powiedział, że PREŁA WYCINA LUDZI. Twierdzenia Hiacynta jest fałszywe. S. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: Ja nie wychodziłem. ;) 28.01.05, 15:33 Snajper W pierwszym poscie Borsuk nie usunal z wypowiedzi Gini stwierdzenia - Perla jest be Rozmowa idzie nie w tym kierunku co chcial. Wycofujac sie rakiem usiluje to zrobic w ostatnim poscie. Ale jest juz za pozno. I dalej wkroczyl Hiacynt. I widzisz Snajper, jest na to metoda. Borsuk powinien dac sygnal w pierwszym poscie i napisac to tak "Jesli nawet zalozymy, ze Perla jest be, to Giwi....". Teraz jest wszystko dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 No, jeszcze tylko jeden kroczek. ;) 28.01.05, 15:49 wojcd napisał: > Snajper > W pierwszym poscie Borsuk nie usunal z wypowiedzi Gini stwierdzenia - > Perla jest be Nie usunął, czyli zakładasz, że je zaakceptował. Zaakceptował, że Perła JEST BE. > Rozmowa idzie nie w tym kierunku co chcial. > Wycofujac sie rakiem usiluje to zrobic w ostatnim poscie. Z niczego się nie wycofuje. Pyta się, gdzie napisał, że Perła NIE JEST BE. > Ale jest juz za pozno. > I dalej wkroczyl Hiacynt. Twierdząc, że Borsuk napisał, iż Perła NIE JEST BE. A ON CO NAJWYŻEJ ZGODZIŁ SIĘ, ŻE PERŁA JEST BE. > I widzisz Snajper, jest na to metoda. > Borsuk powinien dac sygnal w pierwszym poscie > i napisac to tak "Jesli nawet zalozymy, ze Perla jest be, to Giwi....". > Teraz jest wszystko dobrze. To tyle. S. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: No, jeszcze tylko jeden kroczek. ;) 28.01.05, 16:01 Snajper logicznie Borsuk ma przerypane. Mozna jedynie podwazac moja i Hiacynta strategie twierdzeniami typu - w jezyku naturalnym jest inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Snajper o obojnakach 28.01.05, 14:19 wojcd napisał: > Zbiory Kobiety i Mezczyani sa nierozlaczne (zrodlo - wiedza Snajpera) Użyłeś zbiorów: Kobiety + Mężczyzni oraz Kobiety. To nie są zbiory rozłączne: Kobiety + Mezczyzni < Be Kobiety < Cacy S. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: Snajper o obojnakach 28.01.05, 14:29 snajper55 napisał: > wojcd napisał: > > > Zbiory Kobiety i Mezczyani sa nierozlaczne (zrodlo - wiedza Snajpera) > > Użyłeś zbiorów: Kobiety + Mężczyzni oraz Kobiety. To nie są zbiory rozłączne: > > Kobiety + Mezczyzni < Be > Kobiety < Cacy _______________________________ ______________ Snajper Twoja uwaga algebraicznie jest OK!!! Jezyk potoczny ma mechanizm sumowania. Uzywa sie wtedy nazwy Ludzie. Ponadto Twoja uwaga stosuje sie do poprzedniego schematu (wersji bis). Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Zły przykład. 28.01.05, 13:53 wojcd napisał: > Powtorze pytanie bo mi ucielo post. > Jaka jest wiedza wspolna obu osob po pierwszych dwu liniach. > Symbolicznie > > Kobiety + Mezczyzni < Be > Kobiety < Cacy > _______________________________ ____ > ???? > > znak < zamiast slow "zawiera sie" > > Co nalezy wpisac w miejsce ???? > > To wlasnie dziedziczy dialog. To jest zły przykład, bo w rzeczywistości zbiory (Giwi i Perła) były rozłączne. A Ty cały czas używasz w przykładach zbiory o niezerowej części wspólnej, co całkowicie dyskwalifikuje przykład. Wiele razy i Andrzej i ja zwracaliśmy Ci na to uwagę. Więc po co to robisz ? S. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd co jest dziedziczone 28.01.05, 14:07 Osoba1. Polki sa piekne, ladna dzis pogoda. Osoba2. Pogoda jest fatalna _______________________________ __ ???? Co siedzi w dialogu. Co nalezy wpisac w miejscu ????. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: co jest dziedziczone 28.01.05, 14:17 wojcd napisał: > Osoba1. Polki sa piekne, ladna dzis pogoda. > Osoba2. Pogoda jest fatalna > _______________________________ __ > ???? > > Co siedzi w dialogu. > Co nalezy wpisac w miejscu ????. alez manipulujesz Wojciechu.Muszę nazwac rzecz po imieniu,choc zawsze raczej jestem taki politpoprawny. Ten Twój przykład równiez nie jest równoważny tamtemu dialogowi. Prawidłowo powinno być tak > Osoba1. Polki sa piekne, ladna dzis pogoda. > Osoba2. Polki sa ladne, piekna dzis pogoda. no co dziedziczymy? A. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: co jest dziedziczone 28.01.05, 14:21 Andrzeju jestem do BOLU rzetelny. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: co jest dziedziczone 28.01.05, 14:27 jestes w paskudnej sytuacji ,bo zarzucasz komus kłamstwo, a to trzeba udowodnić. Jak na razie nic z tego Ci nie wychodzi. A. Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Rzetelny Wojtuś! HAHAHA!!! 28.01.05, 16:12 wojcd napisał: > Andrzeju > jestem do BOLU rzetelny. )))))))))))))))))))))))) Ty mnie, facet, tak nie rozśmieszaj, bo jeszcze mi się coś stanie! Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: co jest dziedziczone 28.01.05, 14:22 wojcd napisał: > Osoba1. Polki sa piekne, ladna dzis pogoda. > Osoba2. Pogoda jest fatalna > _______________________________ __ > ???? > > Co siedzi w dialogu. > Co nalezy wpisac w miejscu ????. Osoba 2 wypowiada stwierdzenie, które jest negacją części twierdzenia Osoby 1. Borsuk nie zanegował żadnej części wypowiedzi Gini. Zły przykład. Usiłujesz na siłę udowodnić fałszywe twierdzenie. Warto ? Dużo poświęcasz. S. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Istota rozbieznosci 28.01.05, 14:33 snajper55 napisał: > wojcd napisał: > > > Osoba1. Polki sa piekne, ladna dzis pogoda. > > Osoba2. Pogoda jest fatalna > > _______________________________ __ > > ???? > > > > Co siedzi w dialogu. > > Co nalezy wpisac w miejscu ????. > > Osoba 2 wypowiada stwierdzenie, które jest negacją części twierdzenia Osoby 1. > Borsuk nie zanegował żadnej części wypowiedzi Gini. Zły przykład. > > Usiłujesz na siłę udowodnić fałszywe twierdzenie. Warto ? Dużo poświęcasz. _______________________________ _______________ W tym miejscu Borsuk powiedzialby: nic nie zostalo ustalone. Dialog natomiast odziedziczyl: Polki sa piekne. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Istota rozbieznosci 28.01.05, 15:14 wojcd napisał: > snajper55 napisał: > > > wojcd napisał: > > > > > Osoba1. Polki sa piekne, ladna dzis pogoda. > > > Osoba2. Pogoda jest fatalna > > > _______________________________ __ Istota rozbiezności tkwi w Twoich przykładach,które jak mniemam odzwierciedlają Twój sposób rozumienia problemu.Co trochę uzywasz ,ze tak powiem sztuczek. W prawdziwym dialogu mamy następujące okreslenia 'Perła wycina ludzi','Perła rozpirza wątki','Giwi wycina wątki','Giwi rozpirza ludzi'.ŻADNE z tych określeń nie jest przeciwieńswem innego z tego czteroelementowego zbioru,a Ty podając przykłady robisz przekręt,bo 'Polki sa piekne' i 'Polki sa fatalne' są okresleniami przeciwstawnymi.Dlatego dalsze rozumowanie jest fałszywe,skoro opiera się na fałszywych przesłankach. A. Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Reputacja Wojtusia 28.01.05, 16:18 > Usiłujesz na siłę udowodnić fałszywe twierdzenie. Warto ? Dużo poświęcasz. Widać warto. Prawda jest mu droga, hhi, ale Hiacynt... Czy ja zastosowałem "kontrapozycję Hiacynta" do zdania "Amicus Plato..."? Niech ja kiedyś jeszcze zobaczę, że ten gość komuś morały prawi! Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd dedukcja Jenisieja 28.01.05, 16:28 jenisiej napisał: > Usiłujesz na siłę udowodnić fałszywe twierdzenie. Warto ? Dużo poświęcasz. Widać warto. Prawda jest mu droga, hhi, ale Hiacynt... _______________________________ _______________________ Sluchaj nie wierze, ze zajmujesz sie nauka. Snajper nie zajmuje sie wiec jemu to uchodzi. Ty cytujesz i tam stoi zbitka "fałszywe twierdzenie". No comments. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: dedukcja Jenisieja 28.01.05, 16:42 wojcd napisał: > Sluchaj nie wierze, ze zajmujesz sie nauka. > Snajper nie zajmuje sie wiec jemu to uchodzi. Snajper skończył matematykę teoretyczną. Oprócz informatyki. > Ty cytujesz i tam stoi zbitka "fałszywe twierdzenie". > No comments. S. Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Wojtuś, nie zawracaj mi głowy głupstwami 28.01.05, 16:43 wojcd napisał: > Sluchaj nie wierze, ze zajmujesz sie nauka. To moja sprawa, czym się zajmuję. Twoje hipotezy na mój temat są Twoją sprawą - mnie nic do nich. > Ty cytujesz i tam stoi zbitka "fałszywe twierdzenie". > No comments. Wojtusiu, nikt tu nie traktuje poważnie "argumentu błędu ortograficznego", więc Twe wysiłki na nic. O meritum nie chcesz ze mną gadać, a na głupoty szkoda mojego czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd ???? 28.01.05, 16:52 jenisiej napisał: > > Ty cytujesz i tam stoi zbitka "fałszywe twierdzenie". > > No comments. > > Wojtusiu, nikt tu nie traktuje poważnie "argumentu błędu ortograficznego", więc _______________________________ _______________________________ _ Hmm, tu jest blad ortograficzny? To ciekawe. Bo ja widze, ale nie ortograficzny. Odpowiedz Link Zgłoś
leje-sie Heh Jenisieju 28.01.05, 16:29 Zaczynam Cie coraz bardziej nie lubiec. Predzej i zgrabniej piszesz to co sam bym chcial napisac. I tniesz zadelkiem z wiekszym wdziekiem. Ot, szajgec. Ale - nie wziales pod uwage, ze H. i w. zdaja sie byc pozbawieni poczucia humoru. Kazdy na swoj ponury styl. To co biora za chamstwo Borsukowe jest tylko niewinnym zarcikiem logiczno-leksykalnym. Dosc zabawnym zreszta. Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Heh, Lejku 28.01.05, 16:55 leje-sie napisał: > Zaczynam Cie coraz bardziej nie lubiec. > > Predzej i zgrabniej piszesz to co sam bym chcial napisac. I tniesz zadelkiem > z wiekszym wdziekiem. > > Ot, szajgec. Hihi, dzięki. Ale spoko - tu starczy miejsca na kilka żądełek > Ale - nie wziales pod uwage, ze H. i w. zdaja sie byc pozbawieni poczucia > humoru. Kazdy na swoj ponury styl. Ależ wiem. Hiacka znam, Wojtusia wszak widzę w akcji > To co biora za chamstwo Borsukowe jest tylko niewinnym zarcikiem > logiczno-leksykalnym. Dosc zabawnym zreszta. Zgoda. Ale mnie akurat wywody na temat intencji B. nie interesują. Ten temat zostawiam Waszym żądełkom Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Heh Jenisieju 29.01.05, 01:28 leje-sie napisał: > Ale - nie wziales pod uwage, ze H. i w. zdaja sie byc pozbawieni poczucia > humoru. Kazdy na swoj ponury styl. To co biora za chamstwo Borsukowe jest > tylko niewinnym zarcikiem logiczno-leksykalnym. Dosc zabawnym zreszta. Co do w. to bym polemizował. S. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Snajper dlaczego mnie unikasz? 29.01.05, 01:40 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19943411&wv.x=2&a=19983486 Powiesz wreszcie co Cie tak zainteresowalo i skad to wziales? Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Snajper dlaczego mnie unikasz? 29.01.05, 01:48 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19943411&wv.x=2&a=19985131 Snajper ja juz tak od 17 00 sie za Toba uganiam, wyjasnilam Ci wszystko elegancko, chce pomoc jeszcze, a Ty jakies zwody robisz. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Snajper dlaczego mnie unikasz? 29.01.05, 02:22 Bo Ci zegarynke wlacze w koncu . Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Snajpus do jutra 29.01.05, 02:54 Jutro porozmawiamy z tym, ze nie napewno bo mam problem . O intencjach, o srodkach wyrazu (brak odpowiedzi jest odpowiedzia),o pulapkach o przyjazniach i rozterkach forumowych. Kogo poprzec tego lubie, ale tego nie lubie, a tego lubie ale nie lubia go inni. O dorabianiu geby bylym przyjaciolom mowila nie bede bo nie wypada. Aha zapomnialam o najwazniejszym trzeba atakowac tych, ktorych sie nie lubi. No nic nie obiecuje w razie co to powiem, ze zartowalam. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazelulka Re: Heh Jenisieju 06.03.05, 16:52 leje-sie napisał: > Zaczynam Cie coraz bardziej nie lubiec. > > Predzej i zgrabniej piszesz to co sam bym chcial napisac. I tniesz zadelkiem z > wiekszym wdziekiem. > > Ot, szajgec. > > Ale - nie wziales pod uwage, ze H. i w. zdaja sie byc pozbawieni poczucia > humoru. Kazdy na swoj ponury styl. To co biora za chamstwo Borsukowe jest tylko > > niewinnym zarcikiem logiczno-leksykalnym. Dosc zabawnym zreszta. > > > > bardzo trafna uwaga. ten narcyz pseudo hiacynt nie ma w ogole poczucia humoru własnie Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Hihi, Wojtuś znowu sztuczkę pokazał 28.01.05, 15:47 wojcd napisał: > o co chodzi Hiacyntowi? > > Mysle, ze mozna to pokazac najprosciej w formie dialogu. > > Borsuk: Liczba gwiazd na niebie jest podzielna przez 4. > Gini: Co Ty powiesz Borsuku, liczba gwiazd jest parzysta? > Borsuk: A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? > Hiacynt: Napisales to dwa posty wyzej. > > Specjalnie napisalem to tak by matematykom pasowalo. Pomijając inne zastrzeżenia "machnąłeś się z dokładnością do negacji", że zacytuję Ciebia. Borsuk: Gini: Co Ty powiesz Borsuku, liczba gwiazd jest NIEPARZYSTA? Borsuk: Hiacynt: Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd o mierzeniu IQ 28.01.05, 15:53 Czytaj uwaznie. To tak mialo byc. Pytanie o to co juz siedzi w wypowiedzi przedmocy. Czy Ty dzisaj mierzyles swoj poziom IQ? Zrob to. Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Ech, Wojtuś... 28.01.05, 16:25 wojcd napisał: > Czytaj uwaznie. To tak mialo byc. Nie wątpię. Ale to nijak ma się do oryginalnego dialogu. Udało Ci się już kogokolwiek przekonać? Ponad tydzień tu ściemniasz, a efektów nie widać. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: o mierzeniu IQ 28.01.05, 16:40 wojcd napisał: > Czytaj uwaznie. To tak mialo byc. > Pytanie o to co juz siedzi w wypowiedzi przedmocy. Ale stwierdzenie z pytania gini NIE siedzi w wypowiedzi przedmócy. Nawet w tej nniby dziedziczonej. Ona się pyta o negację, a dziedziczone jest potwierdzenie. Pomyliliście się o negację. Dokładnie tak, jak napisał Jeni. S. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth ____________LIKWIDACJA FORUM !____________________ 28.01.05, 07:53 Czy Wy nie rozumiecie, że zmiana nazwy forum to DE FACTO jego LIKWIDACJA !! Forum aktualności jest NIEWYGODNE, i mogę podejrzewać, ze propozycja adminów kieruje się UKRYTYMI CELAMI. Jeżeli się zamkniecie w forum, do którego nie będą prowadziły linki od artykułów, to bardzo szybko ulegnie ROKŁADOWI. To JUŻ nie jest moja sprawa, ja nie piszę na FORUM, w sensie jaki JA nadaję temu słowu. Ten wątek to jest epizod. Pisałem, że FA jest to gnojowisko, używałem dosadniejszych określeń. Ale UWAŻAM, że powinienem WAS ostrzec, i to czynię. Nie czytałem tamtego wątku, więc nie wiem, czy ktoś nie użył już tego argumentu. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Skandal zgroza ludzie co robicie!!!!! 28.01.05, 08:58 Wyrzucacie ze wszystkich forow taka indywidualnosc jak pan Tomaszek!!! Wyrzucili go ze starej Toscanii, wyrzucili z nowej, wyrzucili z Watry, coz za podlosc!!! A przeciez to jest najwieksza indywidualnosc FA, tyle, ze skromny jest i nie przyznak sie. A jaki plodyny!!! 600 postow wyslal,a wszystkie jakiez madre, dowcipne , ludzie, czy Wy nie widzicie, ze genius tu pisuje? Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: ____________LIKWIDACJA FORUM !_______________ 28.01.05, 09:06 hiacynth napisał: > > > Czy Wy nie rozumiecie, że zmiana nazwy forum to DE FACTO jego LIKWIDACJA !! > > > Forum aktualności jest NIEWYGODNE, i mogę podejrzewać, ze propozycja adminów > kieruje się UKRYTYMI CELAMI. > Jeżeli się zamkniecie w forum, do którego nie będą prowadziły linki od > artykułów, to bardzo szybko ulegnie ROKŁADOWI. > > To JUŻ nie jest moja sprawa, ja nie piszę na FORUM, w sensie jaki JA nadaję > temu słowu. Ten wątek to jest epizod. > Pisałem, że FA jest to gnojowisko, używałem dosadniejszych określeń. > > Ale UWAŻAM, że powinienem WAS ostrzec, i to czynię. > > Nie czytałem tamtego wątku, więc nie wiem, czy ktoś nie użył już tego > argumentu. > > Hiacynt przeciez jak miales okazje przeczytac teraz pisze tu cala wielka kupa indywidualnosci , wiec chocby dla tych indywidualnosci zleci sie tu pelno nowych ludzi, wiesz by sie chociuaz otrzec o slawy takie jak niejaka marianna , nie mowiac juz o takiej wielkiej indywidualnosci jaka jes pan TG, przeciez wszyscy beda sie chcieli dowiedziec, na jakich nartach jezdzi na przyklad, jakie choroby przechodzil w dziecinstwie , itd... Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka24 Gini 28.01.05, 12:24 zostaw juz tego tomeczka. Swietlana osoba on nie jest. Pasji do karaoke to on ulega niestety jak wielu. A wiesz jak to jest. Im gorzej ktos spiewa - tym glosniej zawodzi. Ale wszystko w nim nie jest takie zle. Daj mu szanse . Moze resztki poczucia humoru pozwolilyby spojrzec krytycznie i na siebie czasem. A indywidualnoscia jest przeciez kazdy z nas. Daj pokoj. Moze i on sie z czasem uspokoi i oszczedzi tej agresji na bardziej tworcze zadania.. Jak chocby wlasnie zadowalanie zony, a chocby nawet paroma marzeniami i dobrymi zyczeniami, ktorych przeciez nigdy za wiele. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re:Biedronko witaj w klubie wygaszonych 28.01.05, 12:30 Ktorych Tomcio nie czyta ale czyta . hinihi Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re:Bacznosc !!!!! 28.01.05, 12:34 Uwaga , nowe te najwieksze indywidualnosci forum zaszczycily swoimi wpisami ten watek. Czekamy jeszcze na gwiazde czyli manke rokitowa, oraz reszte abpralli, peilungow mc cartych i innych przebierancow . Odpowiedz Link Zgłoś
gini ReErrata 28.01.05, 12:42 Czekamy na manke rokitowa i jej partnerow naturalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antoni Kosiba Re: ReErrata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 19:54 Co sie głupia bździagwo szrogęsisz??? gini napisała: > Czekamy na manke rokitowa i jej partnerow naturalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re:Witam pierwszego parnera manki 29.01.05, 19:57 Gość portalu: Antoni Kosiba napisał(a): > Co sie głupia bździagwo szrogęsisz??? > > gini napisała: > > > Czekamy na manke rokitowa i jej partnerow naturalnie. Czy byles z torba na glowie czy bez. Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka24 No niezle mnie skwitowalas :) 28.01.05, 14:29 to juz chyba zmienie ten nick. Na Wkrotce DR moze? Albo dodac jeszcze- Jak Sie Uda? To juz chyba lepiej byc w tym klubie wygaszonych. Osobiscie nie przykladam do takich spraw wagi. Poczuwalam sie do rodziny Tomka ze szkoly. A ze on mnie z ´wydziedziczyl´ - jesli to prawda to juz trudno. Przezyje chyba. W kazdym razie - jesli mialabys cos wspolnego z wyciaganiem jego personaliow to nie byloby ladne- zwlaszcza z mieszaniem w to osob ze sprawa forum, czy megalomanii Tomka niezwiazanych. Nie jestem indywidualnoscia w takim sensie. Ale moze zamilowanie do osob, ktore mowia jasno ´tak´, lub ´nie´ to dla ciebie jest indywidualizm? Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth ___________LIKWIDACJA FORUM !_______________ 09.02.05, 12:17 hiacynth napisał: > Czy Wy nie rozumiecie, że zmiana nazwy forum to DE FACTO jego LIKWIDACJA !! > Forum aktualności jest NIEWYGODNE, i mogę podejrzewać, ze propozycja adminów > kieruje się UKRYTYMI CELAMI. ==================================================================== Re: Tebe, czy poprawnie odczytuję Wasze intencje? Autor: tebe Data: 09.02.2005 08:31 Jest też tak, że nie możemy sobie pozwolić na to, by pierwsze, wizerunkowo ważne forum wyglądało tak jak wyglądały Aktualności. Bo przychodzą nowi, zaglądają tam i uciekają w popłochu. Równocześnie nie chcemy walczyć z grupą, która jest z nami od 2001 roku. =========================================================================== Czy można jeszcze jaśniej i bardziej wprost napisać, że forum było NIEWYGODNE i kierowano się UKRYTYMI CELAMI dokonuyjąc orwellowskiej "reorganizacji" "Równocześnie nie chcemy walczyć z grupą, która jest z nami od 2001 roku." MOże jednak ekspedycja karna na główne forum? ps.1. Jenisieju, czy już nie czas na wnioski końcowe? Wnioski końcowe, które powinny stać się mową Twoją mową obronczą. Nie zrozumiałem, nie doczytałem, przeinterpretowałem, oślepłem niechęcią, ogłuchłem nienawiścią itd. Co prawda dwukrotnie napisałem, że wątek się wyczerpał, ale jest czas najwyższy byś się wytłumaczył. Czekasz amnestii amnezji? Zjawiłeś się na ochotnika, by się jawić w tym wątku jako znawca logiki formalnej, więc dokonaj oceny swojego rozhuśtania logicznego. Przy okazji, dokonaj analizy "prostego sylogizmu" Dachsa, zanim ja to uczynię. "Prostego" według mniemania autora. 1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry. 2. Zdanie "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy." napisal Hiacynt. 3. Zdanie "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry" nie moze pochodzic od Hiacynta. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Samokrytyka niepiszącego tu Hiacynta. 09.02.05, 16:39 hiacynth napisał: > Nie zrozumiałem, nie doczytałem, przeinterpretowałem, oślepłem niechęcią, > ogłuchłem nienawiścią itd. S. )) Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Hiacyncie, znudziłeś mnie;( 10.02.05, 02:36 hiacynth napisał: > Autor: tebe > > Jest też tak, że nie możemy sobie pozwolić na to, by pierwsze, wizerunkowo > ważne forum wyglądało tak jak wyglądały Aktualności. Bo przychodzą nowi, > zaglądają tam i uciekają w popłochu. Równocześnie nie chcemy walczyć z grupą, > która jest z nami od 2001 roku. > Czy można jeszcze jaśniej i bardziej wprost napisać, że forum było NIEWYGODNE > i kierowano się UKRYTYMI CELAMI dokonuyjąc orwellowskiej "reorganizacji" > > "Równocześnie nie chcemy walczyć z grupą, która jest z nami od 2001 roku." > > MOże jednak ekspedycja karna na główne forum? Wodzu, prowadź! A serio: ciiicho! Też mi taki pomysł przemknął, ale za wcześnie o tym mówić. Oni cały czas jeszcze majstrują, trzeba poczekać na finał. > ps.1. Jenisieju, czy już nie czas na wnioski końcowe? Wnioski końcowe, które > powinny stać się mową Twoją mową obronczą. Nie zrozumiałem, nie doczytałem, > przeinterpretowałem, oślepłem niechęcią, ogłuchłem nienawiścią itd. > Co prawda dwukrotnie napisałem, że wątek się wyczerpał, ale jest czas > najwyższy byś się wytłumaczył. Czekasz amnestii amnezji? > > Zjawiłeś się na ochotnika, by się jawić w tym wątku jako znawca logiki > formalnej, więc dokonaj oceny swojego rozhuśtania logicznego. Hiacyncie, daj mi spokój. Bawiło mnie to przez dwa tygodnie, ale przestało. Mieliście z Wojtkiem dość czasu, by ze mną porozmawiać poważnie - nie zechcieliście. Mieliście też dość czasu, by przekonać kogokolwiek. I co? Wojtuś wywijał i wywijał, ale np. dzięki dociekliwości i cierpliwości Andrzeja odszedł z kwitkiem. Na koniec nieśmiało zauważę, że to Ty zacząłeś tą logiką, w tym formalną, wywijać. A Wojtuś, wygłaszając protekcjonalne sądy na temat podejścia "matematyków" poszedł w Twoje ślady i skompromitował się totalnie swoimi "dowodami" i "teoriami". Czy już wiesz, dlaczego palnąłeś kompletną bzdurę o tej "kontrapozycji"? A może jej nadal szukasz? > Przy okazji, > dokonaj analizy "prostego sylogizmu" Dachsa, zanim ja to uczynię. Nudzisz. Czyń sobie. Papatki Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth Pana nicku T.G. rozdarcia 28.01.05, 12:23 Pan T.G napisał o mnie: "Oczywiście nałgal jak pies, bo z cytatem, który przytoczył, ja akurat nic wspólnego nie miałem." Oczywiście miałeś wiele wspólnego z cytatem, gdyż utożsamiłeś widzenie sprawy przez Palnicka ze swoim. Natomiast nie napisałem, że to są Twoje słowa. Nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Wniosek, pisząc "łże jak pies" łżesz jak pies. A proposa psa, gdyby ogon psa nazwać nogą ile pies miałby nóg? To problem Lincolna. A wiesz dlaczeego dookreślam Ciebie "legowiec" ?? W pierwszym swym liście był Pan łaskaw napisać o Panach z tego wątku, iż "każdy zna tych panów; jak zły szeląg zna". Pomijajac kategoryczność sądu i oczywisty fałsz w nim zawarty, wkroczył Pan na moje terytorium. Wkroczył Pan z zabłoconymi butami, ledwo co odstawiwszy widły do gnoju. Jasne? W kolejnym liście pisze Pan cytuję: "Pewna liczba weteranów uznała jednak, że czas wchodzenia do FA-owskiego ZBoWiDu wciaz jeszcze nie nadszedł. Mam na myśli Patience przede wszystkim. Jakós nie zauważyłem, by ten wątek ją szczególnie podniecał" Informuję Pana, iż w swoim czsie Pani Patience występując jako Pan Zsypek na forum ze szczegółami opisywała co ją podnieca, a co nie. Nie wspominała, by ją watki też. (kropka) Spośród rekwizytów utkwił na forum zapomniany melon. Pani Patience wystąpiła kilka razy jako prawniczka, innym razem przedstawiła się jako pracownik ambasady, kolejny raz historyczka-amatorka spomiędzy rozchylonych nóg padłej krowy podglądająca chłopów w Jedwabnem, a także jako osoba o nieprawdopodobnieskomplikowanym życiorysie rozliczniepokoleniowym. Należy domniemuywać, ze Pani Patience obawia się "wejść" w wątek, gdyż mogłoby się okazać, że nie posiadła minimum wiedzy z kursu logiki przerabianej na pierwszym semestrze studiów prawniczych. A po cóż by miała kłamać, że w ów czas grała w statki. Na koniec Panie T.G. Napisał pan: "A czemu zareagował tak gwałtownie, to juz zupełna dla mnie zagadka." Otóż dałem skierowanie osobom które szczerze Panu postanowiły powspółczuć do wątku Pańskiego drogiego Palnicka. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19867534 W realu Drogi Panie, gdyby ktoś mówił TAKIE rzeczy, należałoby się zbliżyć na odległość metra, a może lepiej około pół metra, byleby nie poczuć nieświeżego oddechu i plunąć mu prosto w pysk. Wczoraj wieczorem więzień z niemieckiego obozu w Auschwitz (nie wiem czy to był POlak czy Żyd), został zapytany co sądzi o KIMŚ kto by napisał, czy powiedział, że był więżniem polskiego obozu. Otóż ten stary człowiek, bardzo wzburzony powiedział, że plunąłby mu w twarz. i to byłoby na tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka24 ktoby tak napisal 28.01.05, 14:43 masz racje. Kazdy hacker popelnia czasem blad, podszywajac sie pod czyjes dane. Pewnego dnia mianowicie dodaje za duzo szczegolow probujac udowodnic prawdziwosc swojej osoby, lub rzekome np powiazania z realna, zyjaca osoba. Dodajac zbyt wiele tych szczegolow wpada. Ma najczesciej dobra pamiec do szczegolow, ktorych w dyskusji z dana osoba uzywa. Stosuje rozne sztuczki, ubarwia swoj kontakt z ta osoba. Zawsze jednak w przeciwienstwie do realnej osoby, w ktoryms momencie wychodzi prawdziwy cel jego dzialan. A zawsze wychodzi wtedy, gdy bawi sie za dlugo... Bo przecietni ludzie nie pojawiaja sie na forach w zadnym konkretnym celu politycznym Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Doprawdy Abe??? 28.01.05, 17:17 Wyjaśnienie jest proste. Borsuk nie zastawiał zadnych pułapek na nikogo. Zabawił się żartobliwie przestawianiem słów i o nic wiecej nie chodziło. Takie żarty w luźnej rozmowie są dopuszczalne i mogą śmieszyć. Jeśli ktoś poczuł się tym osobiscie dotknięty, to chyba wystarczy to po prostu powiedzieć. Jego odpowiedź Gini również nie była ciągiem dalszym pułapki. Pewnie odpowiedziałabym jej podobnie, bo to właśnie metoda Gini Kiedy prezentuje się jej swoją opinię na jakiś temat, zawsze prosi o cytat, albo link Zawsze prosze o cytat albo link?W tym wypadku tez prosilam o cytat albo link? Ciesze sie, ze Ty wiesz dokladnie, ze Borsuk tylko zartowal i nic wiecej . Ty jak zwykle jestes "obiektywna" az do bolu . Dzieki, ze przerwalas milczenie i przyszlas oswiecic reszte. Pretensje lepiej zgłaszć bezpośrednio do tych, którzy posiłkują się określeniami "banda Hiacynta", miast obciązać odpowiedzialnością za nie Borsuka. Borsuk niczego i nikogo nie wspierał swoją wypowiedzią. Nie warto stawiać jej na głowie. Napewno nie wspieral?To ja poszukam pozniej linkow, przypomne tylko, ze ja zwracalam sie bezposrednio do Perly w okreslonym kontekscie, Borsuk wlasnie na to zareagowal . Naturalnie, ze mozna twierdzic, ze to zart gdyby nie pozniejsze wypowiedzi w watku. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Doprawdy Abe??? 28.01.05, 17:22 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=1&a=19520918 I tutaj juz sie perla bronil, ze on to nie to samo robi . Bo mial odslocznie Borsuk przeciez podkreslil roznice . Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Doprawdy Abe??? 28.01.05, 17:47 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19705293 Stary dobry Borsuk przyjaciel chyba wszystkich, na tym forum, niektorzy to nawet cos pisali o pisaniu na kolanach przed Borsukiem, tylko juz zapomnialam kto i gdzie , bo pamiec mam krotka strasznie . On naturalnie nie bronil Perly on watku bronil zeby zla Gini nie rozpirzyla . Bo gini to jak nie rozpirzy czegos to znowu kaszalota rozwali , taka podla ta gini jest. Odpowiedz Link Zgłoś
nurni Re: Doprawdy Abe??? 28.01.05, 19:02 > Ciesze sie, ze Ty wiesz dokladnie, ze Borsuk tylko zartowal i nic wiecej . > Ty jak zwykle jestes "obiektywna" az do bolu . > Dzieki, ze przerwalas milczenie i przyszlas oswiecic reszte. Pochopne te podziekowania. NA PEWNO nie przyszla tu dla Ciebie. Mozesz wiec spokojnie dziekowac za "reszte" tym bardziej ze nie wiadomo kto ta reszta jest i czy pod Twoimi szyderstwami sklonna jest sie ona podpisac. A czy ma racje czy jej nie ma czas pokaze, a nie kpiny Twoje czy Jenisieja. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: O jest Nurni czesc 28.01.05, 19:16 nurni napisał: > > Ciesze sie, ze Ty wiesz dokladnie, ze Borsuk tylko zartowal i nic wiecej > . > > Ty jak zwykle jestes "obiektywna" az do bolu . > > Dzieki, ze przerwalas milczenie i przyszlas oswiecic reszte. > > Pochopne te podziekowania. NA PEWNO nie przyszla tu dla Ciebie. Strasznie mnie rozczarowales, a tak sie cieszylam , ale napisala cos o mnie chociaz . > > Mozesz wiec spokojnie dziekowac za "reszte" tym bardziej ze nie wiadomo kto ta > reszta jest i czy pod Twoimi szyderstwami sklonna jest sie ona podpisac. Wiesz, moze nie szyderstwo ale kpina , bo co mi pozostaje .Kpie sobie jak jest z czego . > > A czy ma racje czy jej nie ma czas pokaze, a nie kpiny Twoje czy Jenisieja. Taa teraz juz pewnie zostane zakfalifikowana jako nick obsesyjnie atakujacy Abe , chociaz pewnie zostalam zakfalifikowana tak juz wczesniej . Takie to dziwne wszystko Jeni wlasciwie pisze to samo co Abe, ale Jeni byc zly . > > > > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
xiazelulka Re: O jest Nurni czesc 06.03.05, 16:53 gini napisała:Jeni wlasciwie pisze to samo co Abe, ale Jeni byc zly a ty byc jeszcze gorsza bo głupia o czym wiesz Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Oj, nurni - chyba się nie rozumiemy;( 28.01.05, 21:23 nurni napisał, jak rozumiem, w kontekście sporu o intencje Borsuka: > A czy ma racje czy jej nie ma czas pokaze, a nie kpiny Twoje czy Jenisieja. Nurni, już chyba trzeci raz plączesz się koło mnie w tym wątku, trzeci raz bez sensu. Ponieważ rozumiem, że Ty nie wszystko rozumiesz, pragnę Cię poinformować, że intencje Borsuka zupełnie mnie nie obchodzą - o ile ich nadinterpretacja przez Wojtusia nie służy oszukańczym, formalnym właśnie sztuczkom tegoż. Kłóćcie się o to do woli. Pozdro. Ukłony dla Abe. Odpowiedz Link Zgłoś
nurni Re: Oj, nurni - chyba się nie rozumiemy;( 29.01.05, 15:38 Zostales w moim poscie wymieniony w idiotycznym, co przyznaje, kontekscie. Nie tak mialo byc. Przepraszam. Za kontekst. jenisiej napisał: > nurni napisał, jak rozumiem, w kontekście sporu o intencje Borsuka: > > > A czy ma racje czy jej nie ma czas pokaze, a nie kpiny Twoje czy Jenisiej > a. > > Nurni, już chyba trzeci raz plączesz się koło mnie w tym wątku, trzeci raz bez > sensu. Ponieważ rozumiem, że Ty nie wszystko rozumiesz, pragnę Cię > poinformować, że intencje Borsuka zupełnie mnie nie obchodzą - o ile ich > nadinterpretacja przez Wojtusia nie służy oszukańczym, formalnym właśnie > sztuczkom tegoż. > > Kłóćcie się o to do woli. > > Pozdro. Ukłony dla Abe. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Oj, nurni - chyba się nie rozumiemy;( 29.01.05, 15:44 Widzisz Jeni, nurni dopiero teraz doczytal to co mu napisalam, ze jestes w sumie po tej samej stronie co Abe, stad te przeprosiny. Mozesz byc pewien, ze juz nic nieprzyjemnego pod swoim adresem nie przeczytasz, i Wojtek straci kibica, juz nikt nie bedzie o masakrach tu pisal. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek.giebultowicz PROXY: dziwna koincydencja, psianoga... 28.01.05, 23:38 Ja sobie pluje w brode, ze w ogole tu wchodzilem. Napisalem niewinny dowcip i chcialem na tym zakonczyc, ale wtedy rzucil sie na mnie jaki Huycynt czy jak nmu tam, czlowiek, ktorego ja w ogole nie znam - za moich czasow niew zauwazylem w ogolem by ktos taki odgrywal jakakolwiek role na FA. Ale ewidentnie jest ot facet umyslowo niezrownowazony. To jeszcze nic dziwnego, ze sie na mnie rzucil, bo czegoz sie mozna spodziewac po furiacie - ale potem dolaczyl do niego Nurni, ktorego, mimo wszystko, mialem datad za czlowieka na umysle wzglednie zdrowego. Nic, tylko trzeba stad WYPlERDALAC! Z tego "towarzystwa dinozaurow", gangu "ze starego forumowego portfela" - tego watku znaczy. Pare zdrowych na umysle osob i jeszcze nie dotknietych forumowa demencja starcza, jak Lejek, na przyklad, namawiam, zeby zrobili to samo, bo im sie inaczej wariactwo Huycynta et consorted moze udzielic! Na koniec tylko jeszcze o dziwnej koincydencji. Otoz, rozmawialem w tym watku z jakas pania o nicku Mortana czy jakos tam - cos od smierci. Wchodzila przez proxy. No i, wyobrazcie sobie, co za zbieg okolicznosci - ten server proxy, z ktorego ona korzysta, jak sprawdzilem, jest dokladnie przy tej ulicy, przy ktorej mieszka Gini! Tzn. ta Mortana moze miszkac przy innej ulicy, lub w innej dzielnicy nawet, ale laczy sie przez server, ktory jest tuz obok Gini! Czyz nie jest to zabawne? Tylko na Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Tomku, jesteś w mylnym błędzie;) 29.01.05, 00:04 tomek.giebultowicz napisał: > Ja sobie pluje w brode, ze w ogole tu wchodzilem. Napisalem niewinny dowcip i > chcialem na tym zakonczyc, ale wtedy rzucil sie na mnie jaki Huycynt Hiacynt. Postać wielce zasłużona. Serio! Był na emigracji, kiedy tu zabłądziłeś, hihi > czy jak > nmu tam, czlowiek, ktorego ja w ogole nie znam Ale on Cię zna, hihi! Nie tylko z FA, zapewne także np. z Kaszalota! Rżę!!! )))))))))))))))))) > za moich czasow niew > zauwazylem w ogolem by ktos taki odgrywal jakakolwiek role na FA. Ale śledzi, hihi. Trzyma rękę na pulsie)) > Nic, tylko trzeba stad WYPlERDALAC! Z > tego "towarzystwa dinozaurow", gangu "ze starego forumowego portfela" - tego > watku znaczy. Pare zdrowych na umysle osob i jeszcze nie dotknietych forumowa > demencja starcza, jak Lejek, na przyklad, namawiam, zeby zrobili to samo, bo > im sie inaczej wariactwo Huycynta et consorted moze udzielic! Ależ to jest szalenie "merytoryczny" wątek! Fakt, ja już trzy razy podejrzewałem, że coś ze mną nie tak, ale w sumie bawię się świetnie Ściskam dłoń Odpowiedz Link Zgłoś
tomek.giebultowicz Przepraszam za zla pisownie! 29.01.05, 00:14 Znaczy nie Huycynt, tyko HUlACYNT - bede teraz pamietal. Dziekuje za poprawienie pisowni. Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Prośba, Tomku 29.01.05, 00:28 tomek.giebultowicz napisał: > Znaczy nie Huycynt, tyko HUlACYNT - bede teraz pamietal. Dziekuje za > poprawienie pisowni. Odpuść sobie te zabawy, bo nam rozpirzysz wątek właśnie. A on dla niektórych ciekawy jest właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re:Jeni 29.01.05, 00:34 Nie za duzo wymagasz?Przeciez to jest wlasnie finezyjny dowcip Tomaszka, nie czepiaj sie Jeni inteligentnego czlowieka. Ja sie nie znam na zartach, (na dowcipie Borsuka sie nie poznalam dopiero pare osob z Toba na czele mi wytlumaczylo, ze to zart byl ). Ale Ty?Zebym Tobie musiala tlumaczyc, ze to zarty? Wstydz sie Jeni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: morgana Re: Panie Tomaszu IP: *.upc.chello.be 29.01.05, 00:37 Re: PS. Obiło mi sie o uszy, Droga Mortgano, Autor: tomek.giebultowicz Data: 28.01.2005 00:57 + dodaj do ulubionych wątków skasujcie post + odpowiedz cytując + odpowiedz ----------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
tomek.giebultowicz Morgano,dosyc mi juz nazawracalas glowy. 29.01.05, 01:36 Teraz zniknij prosze. Oddal sie. A kysz! Wynocha! Won, svoloch! RRRRRAAAUUUSSSS!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: morgano Re: Morgano,dosyc mi juz nazawracalas glowy. IP: *.upc.chello.be 29.01.05, 01:53 Panie Tomaszu, ja pana mialam za wielka indywidualnosc tego forum.Rozczarowal mnie pan z lekka.Siedze tak sobie dziergam skarpetki dla narzeczonego i czekam na nastepny odcinek serialu wielkie indywidualnosci na forum(te nowe naturalnie) Pan obiecal i co? Ja nie znam obcych jezykow prosze pana wiec prosze do mnie po polsku, w mojej zawodowej szkole krawieckiej nie uczyli. Ciesze sie jednak, ze nareszcie zapamietal pan jak ja sie nazywam.A nazywam sie Morgana , prawda , ze ladnie?To po prababci . Odpowiedz Link Zgłoś
tomek.giebultowicz Jenisieju,kogos innego bym nie posluchal,ale Twoja 29.01.05, 00:38 prosba to dlamnie jak rozkaz! Wiecej sie nie powtorzy i nawet wakciedemonstracji dobrej woli klikne zaraz na kosz, zeby tamten post usunieto. Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Re: Jenisieju,kogos innego bym nie posluchal,ale 29.01.05, 01:11 tomek.giebultowicz napisał: > prosba to dlamnie jak rozkaz! Wiecej sie nie powtorzy i nawet > wakciedemonstracji dobrej woli klikne zaraz na kosz, zeby tamten post > usunieto. Dziękuję. Qrna, ja to mam tu autorytet, co nie?! Wszyscy widzieli? Ee, tylko żartowałem Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Dla mnie sprawa jest jasna 29.01.05, 05:19 Wciągnęłem się w tą dyskusję,bo zaciekawiło mnie tak rózne podejście do problemu wydającego sie błachostką niewartą aż takich rozmyslań.Czytałem wywody Wojciecha o dwóch torach rozumowania,które prowadzą do jednego wniosku.Poniewaz z humanistą (za jakiego uważam Hiacynta) raczej cięzko byłoby mi sie porozumieć,tak więc zaczęłem kręcic się koło Wojciecha(matematyka),który dowodził ,że czarne to białe i na odwrót. Wojciechu.Ten cały Twój dowód jest jednym wielkim naciąganiem.Rozumiem ,że masz o wiele bogatszy warsztat dowodowy ,którego ja nie znam,ale próbujac przyblizyc mi problem posługiwałes się nielogicznosciami.Tak oto aby udowodnic swoją tezę korzystając z bardziej 'przyjaznych' okresleń wprowadziłes ludzi i kobiety,zamiast Perły i Giwi,czy tez 'cacy' i 'be' zamiast tych czterech róznych określeń wystepujacych w dialogu.Nic nie udowodniłes,bo skoro w przystepny sposób nie potrafiłeś znaleźc sensownego przykładu,bo skoro nie odpowiadałeś na moje propozycje przykładów, to oznacza ,że Twoja chęć unikniecia przyznania się do pomyłki przewyzsza zdrowy rozsadek. Oj!Myle sie.Udowdniłes cos. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19951004 pisząc: 'widzisz teraz co Borsuk zrobil? Lykne na niby A, moze uda mi sie przemycic B (kukulcze jajo) I na koniec katastrofa. Jaja Gini nie kupila, a Borsuk stoi pod sciana musi odpowiedziec na nieA. Brawo Gini!!!' Bo z dialogu nijak nie wynikają intencje Borsuka.Wciaganie w dowód oparty na logice intencji piszacego i do tego intencji opartych na własnym widzimisie Twój dowód czyni całkowicie niewiarygodnym.Dlaczego nie przyjęłeś intencji ,które zaproponował sam Borsuk? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19705293 'borsuk Chodzilo mi tylko o to, zebys Ty nie rozpirzala watku'--->to był post do Gini,czyli wiadomo o kogo chodzi Wygodniejszą do Twojego dowodu była własna interpretacja? Wam (Tobie i Hiacyntowi) nie chodzi o ten konkretny dialog z tego wątku.Wam chodzi o 'całokształt' ,o ocenę postawy Borsuka, o wszystkie zaszłości ,które sa poza moim pojmowaniem .Przeczytaj ponizszy fragment. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=19987756 'Mamy do czynienia z konkretnym dialogiem i możemy ocenić jaki przypadek zachodzi. Mamy jego wypowiedzi wcześniejsze, mamy dialog wcześniejszy, dysponujemy w końcu "starymi przyjaźniami."' Zgadzasz się z tym co napisał Hiacynt? Nie trzeba było tak od razu,że Wam o historię chodzi? Dałem się po prostu zmylić ,sądząc że o chodzi o ten własnie konkretny dialog z tego wątku i jesli chodzi o niego ,to moje rozumienie jest takie jak w opisie do Lejka. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=19982403 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=19982685 A. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth Andrzeju, już czas najwyższy 29.01.05, 07:33 andrzejg napisał: > Wam (Tobie i Hiacyntowi) nie chodzi o ten konkretny dialog z tego wątku.Wam cho > dzi o 'całokształt' ,o ocenę postawy Borsuka, o wszystkie zaszłości ,które sa p > oza moim pojmowaniem .Przeczytaj ponizszy fragment. > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html ?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=19987 756 > 'Mamy do czynienia z konkretnym dialogiem i możemy ocenić jaki przypadek > zachodzi. Mamy jego wypowiedzi wcześniejsze, mamy dialog wcześniejszy, > dysponujemy w końcu "starymi przyjaźniami."' Andrzeju, niczego się nie możesz nauczyć?? Gdy wskazuję Ci jeden błąd, kompletnie nie pamietałeś co napisałeś alboi też nie rozumiałeś co napisałeś, to teraz popełniasz kolejny błąd. Andrzeju, pisałem Ci byś porównał dwie swoje wypoweiedzi traktujace o tym samym. Byś zobaczył jak nieprecyzyjnie piszesz, jak piszesz OBOK. NIe uczyniełś tego, natomiast dajesz link do moich słow z wczoraj. Czy raczyłeś przeczxytasć do jakich słów się odnoszę? Przecież pozostawiłem fragment tekstu do którego moje słowa się odnosiły: "W logice formalnej nie mogłaby. W jezyku potocznym jak najbardziej może Może, bo faktycznie mowiąc jedynie, że kobiety są cacy, nie mówi jeszcze niczego o mężczyznach. Istnieje bowiem możliwość, że albo charakterystyka zbióru męzczyzn nie jest jej w ogóle znana i dlatego nie podejmuje się oceny, albo intersuje ją wyłacznie rozmowa o zbiorze kobiet wyłączonym z szerszego zbioru, jakim jest zbiór ludzi. Dlatego ogranicza swoją wypowiedź wyłacznie do niego." Został użyty argument i ja przekonywałem, że nie stosuje się on w tym przypadku. Czy już domyślasz się dlaczego ZAWSZWE w wojnie (polemice) cytowałem? MIałem do czynienia z polemistami, którzy nie chcieli brać odpowiedzialności za wcześniejsze słowa.Z ludźmi któzy nie pamiętali co pisali onegdaj. Ludźmi którzy nia pamiętali co pisali w poprzednim l;iście. Dlatego polemizując bardzo często pozostawiam fragmenty listu na któy odpowiadam, by UŁĄTWIĆ zrozumienie do czego się odnoszę. Cytowałem nie dla cytowania I na koniec, Napisałem, że Wojciech prowadził monolog. Ty krążyłeś i dopytywałęś, potem zaczął krążyć Snajper i zaczęliścxie się czepiać szczegółów, drobiazgów. Ale ON ma rację, a Jenisiejowi i Snajperowi pozostały co najwyżej jakieś ochłapy nieścisłości. Jensiej popełnił wielokrotnie więcej błędów i znacznie cięższych, niż nieprecyzyjność gdys się w kółko tłumaczy to samo i wykazuje się nadmiar dobrej woli. Wątek się wyczerpuje, podsumuję "logikę trywialną" Jenisiej. Snajpera logiki nie podsumuję, bo tam nie ma czego - a właściwie nia m niczego, a nie ma czego podsumowywać. To było do ponuraków barbarzyńców słowa, Jenisieji, Snajperów i innych świerszczyków. Andrzeju, już czas byś zobaczył jak Ty jesteś stronniczy w tym wątku. Zacznij pytać Jenisieja, o prawa jakie stosował, zacznij pytać, a nie zostanie z niego mokra plama jak z Wojciechem zaczniemy rozkładać na czynniki jego pustomyśli. Jestem spóćźniony przez Ciebie. ZACZNIJ CZYTAĆ ZE ZROZUMIIENIEM a Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Andrzeju, już czas najwyższy 29.01.05, 07:59 Zacząłem krażyc wokół Wojciecha i doszliśmy do wniosku,no- ja doszedłem do wniosku na podstawie jego dowodów,że koniec końców chodzi o intencje jakimi sie kierował Borsuk.Borsuk w poscie do Gini pisze wprost,że nie chodziło mu o obrone Perły,a Wojciech chciał udowodnic całkiem cos przeciwnego. W tym dowodzeniu doszedł do własnej interpretacji czynu 'łyknął żabę,aby przemycić obronę Perły'. Od tej chwili musiałbym rozmawiac na temat intencji ,a nie widzę powodu ,aby nie wierzyć Borsukowi ,gdy przedstawia swoją wersję. Masz rację.Wątek się wyczerpał. A. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek.giebultowicz No, to ja już rozumiem, czemu z Wojciechem... 29.01.05, 08:10 ...darliśmy zawsze koty. Matematyk ci on jest! A fizyk z matematykiem zyja zawsze jak pies z kotem, wiadomo! Do konkursyu staneli: inżynier, fizyk imatematyk. zadanie polegało na tym: kazdy dostal zwój 100 m siatki ogrodzeniowej. Zadanie było: ogrodzić jak najwiekszy obszar. Inzynier poprosil o slupki i ogrodzil kwadrat o boku 25 m. Fizyk poprosił o bardzo duzo słupków, wytyczyl pracowicie okrag o srednicy 100m/3.14159265, powbijal gesto slupki i otoczyl siatką. A matematyk rozwinął tylko cześć siatki, o zadne słupki nie prosił. Zatoczył rozwiniętą cześcia byle jaki zamknięty kontur. Po czym wskoczył do srodka i zadeklarował: "Jestem na zewnątrz!" Matematycy to oszuści, jak widać z powyższego! Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd strzal w dyche 29.01.05, 19:45 Trafiles w dyche, tyle ze nie do tej tarczy. Ja wlasnie w tym watku z tym walcze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rachelka Re: strzal w dyche IP: *.twcny.rr.com 29.01.05, 20:18 wojcd napisał: > Trafiles w dyche, tyle ze nie do tej tarczy. > Ja wlasnie w tym watku z tym walcze. )))))))) long time no see wojtku,brzmisz jak ktos znany tylko troche zapomniany,jestes tutaj na jakis czas,czy tylko ot tak? pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd do Rachelki 29.01.05, 20:43 Rachelko najczesciej pojawiam sie na forum jak jestem chory i nie moge pracowac. Jak wroce do formy, to znikne i nie bede tu zagladal tygodniami. pozdrawiam bardzo serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rachelka Re: do Rachelki IP: *.twcny.rr.com 29.01.05, 20:48 wojcd napisał: > Rachelko > najczesciej pojawiam sie na forum jak jestem chory > i nie moge pracowac. > Jak wroce do formy, to znikne i nie bede tu zagladal tygodniami. > pozdrawiam bardzo serdecznie czyli czuje,ze akurat jestes w zlej formie((( zycze zdrowia i jak czas Ci pozwoli to wpadnij,chocby na minutke,dajac znac,ze zyjesz. Wszystkiego dobrego i trzymaj sie krzepko))) Odpowiedz Link Zgłoś
tomek.giebultowicz Re: Ad hock, Rachelko! Ad hock! hocki-klocki. 29.01.05, 22:11 Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Andrzeju, już czas najwyższy 29.01.05, 09:54 andrzejg napisał: > Zacząłem krażyc wokół Wojciecha i doszliśmy do wniosku,no- ja doszedłem do wnio > sku na podstawie jego dowodów,że koniec końców chodzi o intencje jakimi sie kie > rował Borsuk.Borsuk w poscie do Gini pisze wprost,że nie chodziło mu o obrone P > erły,a Wojciech chciał udowodnic całkiem cos przeciwnego. > W tym dowodzeniu doszedł do własnej interpretacji czynu 'łyknął żabę,aby przemy > cić obronę Perły'. > > Od tej chwili musiałbym rozmawiac na temat intencji ,a nie widzę powodu ,aby ni > e wierzyć Borsukowi ,gdy przedstawia swoją wersję. > > Masz rację.Wątek się wyczerpał. > > A. To, ze Borsuk pisze, ze nie chodzilo mu o obrone Perly, to jeszcze malutko Andrzeju. A rgument, ze chodzilo mu o obrone watku jest smieszny.Przypomnij sobie,jak Ty zrozumiales slowa Borsuka. Normalka, ze nie widzisz powodow by nie wierzyc Borsukowi, bo lubisz Borsuka, lubisz Borsuka wiecej od tej wstretnej gini,lubisz wiecej od Hiacynta. I to zaden wyrzut, normalka, tyle, ze nie mow, ze jestes obiektywny bo nie jestes, jak wiele osob w tym watku, ktore naciagaja niektore tezy jedynie po to by dokopac Hiacyntowi, albo bronic Borsuka a przy okazji wsadzic szpile gini, ktora to ZAWSZE sie domaga linkow i cytatow. Intencje bardzo ciekawa sprawa, czym sie kto kieruje,i nie pod Twoim adresem to akurat. Czy spotkales sie z czyms takim jak czytanie miedzy wierszami? Ja sobie czesto tak czytam. A czasami przed otwarciem postu wiem co w nim bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Dla mnie sprawa jest jasna 29.01.05, 10:04 andrzejg napisał: >Poniewaz z humanistą (za jakiego uważam Hiacynta) raczej cięzko byłoby mi sie > porozumieć,tak więc zaczęłem kręcic się koło Wojciecha(matematyka),który >>dowodził ,że czarne to białe i na odwrót. Stawiałabym raczej na to, że Hiacynt jest matematykiem, a Wojciech logikiem Pozdrawiam Abe Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Dla mnie sprawa jest jasna 29.01.05, 10:16 Znów sie przeprowadzasz? Ty to masz zdrowie... Tez pozdrawiam A. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Dla mnie sprawa jest jasna 29.01.05, 10:31 andrzejg napisał: > Znów sie przeprowadzasz? Tak to bywa gdy mieszka się w wynajętym mieszkaniu. Tym razem na szczęście nie z miasta do miasta, ale jedynie z dzielnicy do dzielnicy > Ty to masz zdrowie... Nie mam wyjścia. Muszę mieć Zresztą... to przecież z pewnością nie ostatni raz Abe Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: Dla mnie sprawa jest jasna 29.01.05, 19:40 Andrzeju Ja nie kombinuje. Kolejne wersje mialy na celu podanie analogonu oczysczonego ze smieci. Zawodowiec, zajmujacy sie takimi dialogami moze spojrzec na to tak. W dialogu sa bardzo wazne stwierdzenia przez wszystkich pomijane. Jakie? Ano wszystkie emocjonalne wyrazenia (np. kapo, zamknij sie,..., ironia). Innymi slowy. To co dla nas jest tlem, dla niego nie jest. Dlatego najlepiej na analogicznym przykladzie dyskutowac, gdzie uzywa sie neutralnych terminow (np. kobieta, mezczyzna, be, cacy). Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Dla mnie sprawa jest jasna 29.01.05, 22:07 wojcd napisał: > Andrzeju > Ja nie kombinuje. Kombinujesz Wojkciechu Korzystając z modelu ułatwiającego zrozumienie zjawiska nalezy tak go dobrać,aby maksymalnie odzwierciedlał warunki rzeczywiste.W Twoim pomocniczym przykładzie ten warunek jest zachwiany. Zaproponowałeś Ludzi zamiast Perły i Kobiety zamiast Giwi.W rzeczywistości Perła z Giwi nie ma nic wspólnego,a Kobiety są podzbiorem Ludzi.Omawiając cechy podzbioru mozemy wysnuć wnioski na temat innych podzbiorów tworzących ten zbiór,choć niekoniecznie.W Twoim przypadku propozycja jest tendencyjna ,mająca na celu zmylenie czytelnika.Bo oto ,ja jako pracodawca zatrudniam tylko mężczyzn.Na tej podstawie możesz wysnuć rózne wnioski na mój temat,np.nie lubi kobiet.W ten oto sposób wtłaczając w usta Borsuka słowa ,że Kobiety są jakieś tam ,możesz wnioskowac co sadzi o mężczyznach,choć niekoniecznie.Abe dobrze Ci to opisała.Stąd mniemam ,że te Twoje próby sa po prostu kombinowaniem Nie czytałem jeszcze wszysdtki odpowiedzi,ale propozycja 'modelu' rzucona przez Jeniseja jest rozsądna.Spróbuj na niej udowodnic swoją tezę. A. Odpowiedz Link Zgłoś
perla brakuje jeszcze kilku nicków 29.01.05, 11:29 i będzie jak za starych dobrych czasów właśnie. Ech! znów byłoby kogo wyciąć Nie wiem o co aktualnie kłócicie się, ale jak wrócę z podróży to pewnikiem zorientuję się. Póki co, pozdrawiam wojowników. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re:Wszelki duch pana Boga chwali 29.01.05, 14:01 Jestes perla, kamien z serca spadl, ani Cie nie wycielam ani rozpirzylam. Chyba snajpusia wycielam, bo co mu posta wysle to on mi znika. Ale i tak utalentowana jestem bo jak sie wzielam za rozpirzanie watka , to on rosnie i rosnie. Ale cudzych zaslug sobie przypisywac nie bede to Borsuk watek obronil. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: brakuje jeszcze kilku nicków 30.01.05, 03:51 perla napisał: > Nie wiem o co aktualnie kłócicie się, ale jak wrócę z podróży to pewnikiem > zorientuję się. Kłócimy się o to, co tak naprawdę napisał Borsuk. To oczywiście jedynie pretekst, bo wszak co napisał widać czarno na białym. S. Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Wyobraźcie sobie minę Borsuka... 29.01.05, 14:01 ...kiedy wróci z nart)) 650 postów (do tej pory)! Prawie każdy o nim! Ciekawe, czy się ucieszy, czy zmartwi? Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej BARDZO WAŻNE DO WSZYSTKICH!!! 29.01.05, 14:07 Uświadomiłem sobie właśnie, że po powrocie Borsuka bój może się zaostrzyć. A na forum obowiązuje limit 2500 postów w wątku. Możemy osiągnąć ten wynik szybciej, niż nam się wydaje. I CO MY WTEDY POCZNIEMY?! Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: BARDZO WAŻNE DO WSZYSTKICH!!! 29.01.05, 14:35 jenisiej napisał: > Uświadomiłem sobie właśnie, że po powrocie Borsuka bój może się zaostrzyć. A na > > forum obowiązuje limit 2500 postów w wątku. Możemy osiągnąć ten wynik szybciej, > > niż nam się wydaje. > > I CO MY WTEDY POCZNIEMY?! > Zalozymy sobie bloga, tam chyba nie ma limitu. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Jeni ale teraz jest problem 29.01.05, 14:37 Czy to ja nie umie rozpirzac watkow, czy tez Borsuk taki zdolny, ze obronil wlasna piersia. Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Gini, ja się na tym nie znam. 29.01.05, 14:48 gini napisała: > Czy to ja nie umie rozpirzac watkow, czy tez Borsuk taki zdolny, ze obronil > wlasna piersia. Ja jestem prosty człowiek. Zapytaj "logików", to Ci wyjaśnią Nie wiesz, czy jest już decyzja w sprawie FA? Nie mam czasu szukać. Buzi dla Zuzi Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Jeni 29.01.05, 15:00 jenisiej napisał: > gini napisała: > > > Czy to ja nie umie rozpirzac watkow, czy tez Borsuk taki zdolny, ze obron > il > > wlasna piersia. > > Ja jestem prosty człowiek. Zapytaj "logików", to Ci wyjaśnią No to Ciebie pytam, przeciez caly czas sie wypowiadasz, uznalam Cie za autoryteta. > > Nie wiesz, czy jest już decyzja w sprawie FA? Nie mam czasu szukać. Co do FA nie wiem czy jest decyzja , bo mam wiekszy problem.Perla sie znalazl, snajper mi znikl. Wycielam go czy rozpirzylam? Jak spotkasz gdzies snajpera, to powiedz, ze go szukam, niech sie nie boi, on tez z logiki dobry, wiec niech logicznie wytlumaczy skad wzial pytanie o pewna ulice w Brukseli. > > Buzi dla Zuzi Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Ćwiczenia dla Hiacynta i Wojtusia 29.01.05, 14:55 Publiczności zalecam pobieżne jedynie zapoznanie się z tym tekstem. Ma on na celu uświadomienie naszym dwóm "logikom", dlaczego bredzili, doszukując się owej mitycznej "kontrapozycji". W wolnej chwili postaram się wyłożyć jak najprzystępniej, w czym rzecz. Wojtusiu, byłeś blisko odkrycia, że żadnej kontrapozycji nie ma i być nie może! Wiesz już, kiedy? 1. Z cyklu "gra półsłówek" (moje, dziękuję "logikom" za inspirację Nieprzyzwoite oczywiście - damy proszę o zamknięcie oczu. Wywnioskuj cokolwiek ze zdania: "Ona jest karna w mroku, ale marna w kroku". Odp: Borsuk to zimny i przebiegły drań. A Perła - szkoda słów! 2. Pierwsza z dziewcząt nazywa się Basia Kalicka, a druga Kasia Balicka. Co z tego wynika? Wskazówka: Hiacyncie, Wojtku, myślicie tak długo, że dziewczyny zdążyły wyjść za mąż. Jedna jest teraz panią Barbarą Kowalską, a druga panią Katarzyną Wiśniewską. Będzie potrzebna nowa teoria. 3. Słowo "kot" rymuje się ze słowem "płot". Wniosek? Odp: Wlazł kotek na płotek. 4. Naukowo będzie: Jaki jest związek między wyrażeniami o numerach Goedla zawierających cyfrę 7? Odp. dla publiczności: Żaden - poza tym, że ich numery zawierają tę cyfrę. "Logicy" kombinują. Znaleźli już w encyklopedii to nazwisko. 5. Przetłumacz pracę naukową Tuwima "Pierwszy alfabetyczny spis wszystkich liczb od jednego do stu" na język angielski. Zinterpretuj różnice. Wskazówka: Byłaby za to nagroda Nobla, gdyby jakiś matematyk nie uwiódł Noblowi narzeczonej. Ale medal Fieldsa (taki matematyczny "Nobel") macie załatwiony. 6. Wracamy do tematu. Wprowadźmy dla zwięzłości określenia: Wycinać ludzi - chuliganić Rozpirzać wątki - psocić Wycinać wątki - cenzurować Rozpirzać ludzi - zniechęcać Masz dwa zdania: P. chuligani i psoci. G. cenzuruje i zniechęca. Czy wolno tu zastosować kontrapozycję Hiacynta? Podziel się z forum swymi odkrywczymi refleksjami. Wskazówka: Przejdź do początku wątku i przeczytaj wszystko jeszcze raz Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: O intencjach i motywach 29.01.05, 15:05 Osob wypowiadajacych sie w tym watku napisze w poniedzialek.Nie wszystkich , ale tych glownych postaci no i naturalnie nowych indywidualnosci, ktore wpadly do tego watku gdy mial juz cos 300 wypowiedzi wymienic uwagi miedzy soba. Jak ten stormy czy jak mu tam wyznaczyl sobie tutaj randke z Tomaszkiem? Pozniej wpadla indywidualnosc Canaris jr czy jakos tam, tez po to by wesprzec Tomaszka naszego, bo go sfora zaatakowala w osobie Hiacynta. Jeni masz jakas teorie? Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Do Gini o teoriach 29.01.05, 15:13 gini napisała: > Osob wypowiadajacych sie w tym watku napisze w poniedzialek.Nie wszystkich , > ale tych glownych postaci no i naturalnie nowych indywidualnosci, ktore > wpadly > do tego watku gdy mial juz cos 300 wypowiedzi wymienic uwagi miedzy soba. > Jak ten stormy czy jak mu tam wyznaczyl sobie tutaj randke z Tomaszkiem? > Pozniej wpadla indywidualnosc Canaris jr czy jakos tam, tez po to by wesprzec > Tomaszka naszego, bo go sfora zaatakowala w osobie Hiacynta. > Jeni masz jakas teorie? Gini, napisałem Ci: ja jestem prosty człowiek. Ja nie tworzę teorii. Najwyżej mogę próbować je falsyfikować (obalać). Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Do Gini o teoriach 29.01.05, 15:21 jenisiej napisał: > gini napisała: > > > Osob wypowiadajacych sie w tym watku napisze w poniedzialek.Nie wszystkic > h , > > ale tych glownych postaci no i naturalnie nowych indywidualnosci, ktore > > wpadly > > do tego watku gdy mial juz cos 300 wypowiedzi wymienic uwagi miedzy soba. > > Jak ten stormy czy jak mu tam wyznaczyl sobie tutaj randke z Tomaszkiem? > > Pozniej wpadla indywidualnosc Canaris jr czy jakos tam, tez po to by wesp > rzec > > Tomaszka naszego, bo go sfora zaatakowala w osobie Hiacynta. > > Jeni masz jakas teorie? > > Gini, napisałem Ci: ja jestem prosty człowiek. Ja nie tworzę teorii. Najwyżej > mogę próbować je falsyfikować (obalać). > Az tak duzo wymagam?Pomysl troszeczke Jeni, to nie boli. Odpowiedz Link Zgłoś
leje-sie Schrödinger bawi na wakacjach 29.01.05, 15:15 a kota w ogole nie bylo. Tyle, ze to my zamknieci jestesmy w pudelku. Jak bywa w czasie wojen pozycyjnych nastapila pewna fraternizacja miedzy kombatantami. Wojcd milczkiem omija "Borsuk powiedzial A" jak rowniez "Borsuk powiedzial -A". Twierdzi natomiast, ze Borsuk mial intencje powiedziec "dokladnie nie wiadomo co chyba jednak A lub -A". Andrzej zas, ze Borsuk co prawda nie powiedzial A, ale milczaco chychnal. Moi drodzy, wkroczyliscie na sliski grunt defetyzmu i logiki wielowartosciowej (czytalem kiedys rozprawke ze szkoly torunskiej, gdzie autor udowadnial, ze logiki wielowartosciowej byc nie moze, czym mnie do niej ostatecznie teoretycznie przekonal. Czy bylem praktycznie przekonany?). Otoz z intencjami w tym przypadku to na n babka wrozyla (gdzie "n" jest zbiorem liczb dodatnich, calkowitych i rzeczywistych, od 1 do pijanej osemki). Co do Jenisieja - to ja juz go poparlem 453 wpisy wstecz. Narazie koniec, zaraz domownikow sie spodziewam. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Schrödinger bawi na wakacjach 29.01.05, 16:03 leje-sie napisał: > Andrzej zas, ze Borsuk co prawda nie powiedzial A, ale milczaco chychnal. > > Moi drodzy, wkroczyliscie na sliski grunt defetyzmu i logiki wielowartosciowej Ależ Lejku. Nigdzie nie wkraczam.Doszedłem w dyskusji z Wojciechem do 'Borsuk mial intencje powiedziec ... 'i juz mi wystarczy.Ja tam przyjmuję do wiadomości, to co na temat własnych intencji powiedział Borsuk. Nie będę też z Tobą się spierał ,czy on nie powiedział ani A,ani -A,czy też milcząco poparł A.Dla mnie istotny był wniosek ,który wyłuszczyłem zdanie wyżej, bo na początku dyskusji Wojciech tajemniczo niedopowiadając i zawieszając głos dowodził ,że Borsuk powiedział -A.Do tego wnioskował na podstawie 3 i 4 zdania. Jestem kontent,że doszedłem z nim do porozumienia ,że jak juz coś było powiedziane (milcząco zatwierdzone) to właśnie A(przez dziedziczenie - tego nauczyłem się od Wojciecha).Z tym ,że ja tu kończę doszukiwanie się sensacji, a Wojciech idzie z wnioskami dalej.Ma do tego prawo. A. A. Odpowiedz Link Zgłoś
leje-sie Schrödinger bawi na wakacjach 29.01.05, 15:19 a kota w ogole nie bylo. (JESLI IDENTYCZNY WPIS POJAWI SIE PONOWNIE TO ZNACZY, ZE GO NIE WCIELO, TYLKO MI SIE TAK WYDAWALO. PROSZE W TAKIM RAZIE TEN WPIS WYCIAC ZAMIAST TAMTEGO) Tyle, ze to my zamknieci jestesmy w pudelku. Jak bywa w czasie wojen pozycyjnych nastapila pewna fraternizacja miedzy kombatantami. Wojcd milczkiem omija "Borsuk powiedzial A" jak rowniez "Borsuk powiedzial -A". Twierdzi natomiast, ze Borsuk mial intencje powiedziec "dokladnie nie wiadomo co chyba jednak A lub -A". Andrzej zas, ze Borsuk co prawda nie powiedzial A, ale milczaco chychnal. Moi drodzy, wkroczyliscie na sliski grunt defetyzmu i logiki wielowartosciowej (czytalem kiedys rozprawke ze szkoly torunskiej, gdzie autor udowadnial, ze logiki wielowartosciowej byc nie moze, czym mnie do niej ostatecznie teoretycznie przekonal. Czy bylem praktycznie przekonany?). Otoz z intencjami w tym przypadku to na n babka wrozyla (gdzie "n" jest zbiorem liczb dodatnich, calkowitych i rzeczywistych, od 1 do pijanej osemki). Co do Jenisieja - to ja juz go poparlem 453 wpisy wstecz. Narazie koniec, zaraz domownikow sie spodziewam. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd kawa na lawe - dla kompinujacych matematykow 29.01.05, 19:27 Widzimy ja i Hiacynt przynajmniej dwa zjawiska metodologiczne w dialogu Gini-Borsuk. FORMALNE, zauwazone przeze mnie, wiec podam je jako pierwsze. Dialog ma postac w najwiekszym uproszczeniu: Gini: A Borsuk: B Gini: nieA Borsuk: C Po sformalizowaniu calosci B i C nalezy brac opozycyjnie do A i nieA odpowiednio. Adres jakis?. Gdzie to bylo? Wersja starozytnego paradoksu rogacza. Rozwiazania zapewne znane w starozytnosci, ale nie mam zdrowia by to znalezc u starozytnych. Wspolczesnie jako podobne zadanie mozna znalezc w podrecznikach logiki niegdys przeznaczonych dla szkol srednich. SEMANTYCZNE, zauwazone przez Hiacynta. Wyglada na pierwszy rzut jako wyjatkowa bezczelnosc Hiacynta w stawianiu zarzutu. Dla niego dialog ma postac (tez w najwiekszym uproszczeniu): Gini: A Borsuk: B Gini: ? Borsuk: nieA Co za perfidia Hiacynta wlozyc w usta Borsuka negacje tego co mowila Gini. Prawda? A na jakiej podstawie mogl to Hiacynt to zrobic? Wskazowka - Hiacynt zauwazyl, B nie przeczy A. Pomyslcie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
xiazelulka Re: kawa na lawe - dla kompinujacych matematykow 29.01.05, 20:02 Co byś Wojtusiu nie napisał i tak nie poradzisz nic na to, ze nudą zawieje. Nie masz większego od ciebie nudziarza na forum tym. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: kawa na lawe - dla kompinujacych matematykow 29.01.05, 21:57 wojcd napisał: > Widzimy ja i Hiacynt przynajmniej dwa zjawiska metodologiczne w dialogu > Gini-Borsuk. > > FORMALNE, zauwazone przeze mnie, wiec podam je jako pierwsze. > Dialog ma postac w najwiekszym uproszczeniu: > > Gini: A > Borsuk: B > Gini: nieA > Borsuk: C > > Po sformalizowaniu calosci B i C nalezy brac opozycyjnie do A i nieA odpowiedni > o. > Adres jakis?. Gdzie to bylo? > Wersja starozytnego paradoksu rogacza. Rozwiazania zapewne znane w > starozytnosci, ale nie mam zdrowia by to znalezc u starozytnych. Wspolczesnie > jako podobne zadanie mozna znalezc w podrecznikach logiki niegdys przeznaczonyc > h > dla szkol srednich. > Błąd myślenia C=nieGini=nie(nieA)=A Czyli Borsuk potwierdził ,że nigdzie nie powiedział że nie A > SEMANTYCZNE, zauwazone przez Hiacynta. Wyglada na pierwszy rzut jako wyjatkowa > bezczelnosc Hiacynta w stawianiu zarzutu. Dla niego dialog ma postac (tez w > najwiekszym uproszczeniu): > > Gini: A > Borsuk: B > Gini: ? > Borsuk: nieA > > Co za perfidia Hiacynta wlozyc w usta Borsuka negacje tego co mowila Gini. > Prawda? > A na jakiej podstawie mogl to Hiacynt to zrobic? > Wskazowka - Hiacynt zauwazyl, B nie przeczy A. > Pomyslcie!!! Borsuk nie powiedział nieA tylko nieGini. 'A gdzie to napisałem?' nie jest równoważne 'Perła nie robił tego co mówisz' Zresztą popatrz na mój wpis wyżej. Ponadto wychodzi tu na wierzch oczekiwanie na pewne zachowanie się. Gdyby Borsuk nawiązał do rozmowy rozpoczynając od zdecydowanego poparcia zdania Gini,a potem przeszedł do swojego stwierdzenia to wszystko byłoby w porządku. Ten Twój wypis nie zgadza mi się z Twoimi wcześniejszymi dowodami na dziedziczenie,z których jasno Ci wychodziło ,że Borsuk powiedział (A i B). Jak chcesz to poszukam linku.Z Twojego dowodzenia wynika,że Borsuk jednak powiedział A,czyli zachował sie zgodnie z konwenansami i cały ten dowód jest tyle wart co nic. Zresztą.Ocenienie na podstawie oczekiwanych zachowań jest bezsensowne. Należy oceniac na podstawie tego co zostało powiedziane. A. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: kawa na lawe - dla kompinujacych matematykow 29.01.05, 22:37 Andrzeju powiem cos pozornie nie na temat. W formie to jest paradoks znany w starozytnosci. Tego typu paradoksy byly serwowane na ucztach. Sofisci specjalizowali sie w ich konstruowaniu jak i rozwiazywaniu. Z tekstow ktore ja znam jedynie wyrywkowo wiem, ze to byla sztuka na bardzo wysokim poziomie. Na jednej z takich uczt jeden z sofistow nie rozwiazal takiego paradoksu i bidulek popelnil samobojstwo. Moze Jenisiej powie Ci, bo watpie bys mnie uwierzyl, jakie znaczenie mialy takie paradoksy dla rozwoju matematyki (w roku 1905 i 1930). Ja tylko zauwazylem, ze taki jest adres metodologiczny tego dialogu i dalej juz matematyczna rutyna, i jestem w domu. Hiacynt natomiast wypatrzyl prosta rzecz. To co istotne (jesli nie zaprzeczone) w dialogu jest dziedziczone dalej. Pierwsza wypowiedz Borsuka dotyczy innej osoby, wiec nie przeczy czemukolwiek z wypowiedzi Gini. Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Andrzeju, zgadzam się z Wojciechem;) 29.01.05, 23:30 Andrzeju, wywołany do tablicy wyjaśniam Ci autorytatywnie wojcd napisał: > Andrzeju > powiem cos pozornie nie na temat. Pozornie? Moim skromnym zdaniem zupełnie nie na temat. > Moze Jenisiej powie Ci, bo watpie bys > mnie uwierzyl, jakie znaczenie mialy takie paradoksy > dla rozwoju matematyki (w roku 1905 i 1930). Potwierdzam. Ogromne. Pełna zgoda z Wojciechem. Tylko co to ma do rzeczy? > Ja tylko zauwazylem, ze taki jest adres metodologiczny > tego dialogu Do tej pory tylko Ty i może Hiacynt to zauważyliście. Tam nie ma żadnych logicznych paradoksów. Ostatnie 3 zdania kompetentni użytkownicy polszczyzny (jest tu takich co najmniej kilkoro) odczytują tak, jak ja (bo nikt nie protestuje): forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19743928 > i dalej juz matematyczna rutyna, > i jestem w domu. Hihi, tak jak w Twoim "dowodzie"? Dawaj tę "rutynę" > Hiacynt natomiast wypatrzyl prosta rzecz. > To co istotne (jesli nie zaprzeczone) w dialogu jest > dziedziczone dalej. > Pierwsza wypowiedz Borsuka dotyczy innej osoby, wiec nie > przeczy czemukolwiek z wypowiedzi Gini. Zgadzam się, że B. dziedziczy w swym pierwszym zdaniu po G. Sam to chyba przyznał. No i co z tego? Stawiłem się na wezwanie, co nie znaczy, że będę to międlił dalej. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: kawa na lawe - dla kompinujacych matematykow 30.01.05, 07:24 > To co istotne (jesli nie zaprzeczone) w dialogu jest > dziedziczone dalej. > Pierwsza wypowiedz Borsuka dotyczy innej osoby, wiec nie > przeczy czemukolwiek z wypowiedzi Gini. Przecież co do powyzszego zgodziłem sie z Tobą (aż Lejek kazał mi się z tego tłumaczyć) i to na podstawie tego założenia wyprowadziłęm prosty dowód,bez sięgania po jakies paradoksy które wstrząsnęły matematyką. Ginia:A Borsuk A i B Gini: nieA? Borsuk:nieGini nieGini=nie(nieA)=A Jedynym fałszem jest Gini nieA W swojej pracy szkolę uczniów. Nie narzucam im techniki pracy i przyglądam się im z boku. Wiesz dlaczego? Bo moja rutyna wytyczyła bardzo wyraźne slady,wręcz tory z których nijak nie wyskoczę,a on młody nieskażony czasami swoim niekoncjonalnym zachowaniem potrafi mnie natchnąć.Potrafi podpowiedzieć nowe mozliwosci i sposoby. Chyba zgubiła Cie rutyna. A dowodzenie uważam za zakończone Wojciechu. Nie macie racji. A. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Wojciechu.Może 'protokół rozbieżności'? 30.01.05, 18:47 Pozwolisz,że wpisze Twoje odpowiedzi,tak jak je zrozumiałem.Oczywiście poprawisz to wszystko,ale będziesz miał wgląd na moje rozumowanie. 1.Gini: A Wojciech : zgoda Andrzej : zgoda 2.Borsuk: A i B Wojciech : łyknął A ,aby przemycić B Andrzej : zgodził się z A,aby zaproponować B,które to zresztą było tematem wątku 3.Gini: nieA? Wojciech: intuicja,wyczyuła Borsuka,nie dała się zmylić Andrzej : nie zrozumiała zdania 2 4.Borsuk : a gdzie to napisałem? Wojciech: ? Andrzej : zaprzeczenie do pytania 3,domagania się cytatu potwierdzającego Pozwól,ze dołożę jeszcze komentarz Borsuka z rozmowy z Gini: Borsuk : nie bronię Perły,chiałem abyś nie rozpirzyła wątku Wojciech: ? Andrzej : jest to wypowiedź jak najbardziej zgodna z jego wcześniejszymi zdaniami Proszę Cię.Popraw swoje wypowiedzi wpisane tu przeze mnie. A potem zobaczymy co z tego wyjdzie. Pozdrawiam Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
leje-sie Protokół rozbieżności czyli nie ma zgody 31.01.05, 17:47 mopanku. 1. Nie obruszylem sie na Ciebie, bo i za co i dlaczego? Ani Cie nie zganilem. 2. Dziedzieczenie tam i dziedziczenie siam. Owszem jesli strony prowadza dialog platonski, kooperacyjny, gdy rzeczywiscie milczaco potwierdza sie punkty co do ktorych istnieje zgoda. Tylko w tym przypadku. Czyzbys uznal dramat, ktory rozegral sie w zamierzchlej przeszlosci tegoz watku za dialog kooperacyjny? Raczej niz zasady logiki przydatne okazac by sie mogly mietkie spekulacje psychologii. No i ta niepokojaca obecnosc zartu, zwischenrufa w analizowanej wypowiedzi Borsuka. Zart, uskok tektoniczny w logicznym rozumowaniu, zwod, finta, filip z konopi. 3. Logika wielowartosciowa. Dalbys sobie glowe uciac, ze prawidlowo odczytujesz borsukowe milczenie jako zgode na Gini twierdzenie (Perla wycinal)? Jesli nie masz pewnosci na 1 to moze na 7/8? 4. Mam ten watek ustawiony chronologicznie, inaczej bym sie w gaszczu pogubil. Wiec tez nie wiem, gdzie moja odpowiedz na Twoj wczorajszy wpis sie pojawi. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Protokół rozbieżności czyli nie ma zgody 31.01.05, 18:43 leje-sie napisał: > mopanku. > > 1. Nie obruszylem sie na Ciebie, bo i za co i dlaczego? Ani Cie nie zganilem. Nie obruszyłeś się -wiem. Nie zganiłes - wiem. To była tylko taka wstawka wyjaśniająca Wojciechowi,że masz inne zdanie na ten temat. > > 2. Dziedzieczenie tam i dziedziczenie siam. Owszem jesli strony prowadza dialog platonski, kooperacyjny, gdy rzeczywiscie milczaco potwierdza sie punkty co do ktorych istnieje zgoda. Tylko w tym przypadku. > Czyzbys uznal dramat, ktory rozegral sie w zamierzchlej przeszlosci tegoz watku za dialog kooperacyjny? > > Raczej niz zasady logiki przydatne okazac by sie mogly mietkie spekulacje > psychologii. > > No i ta niepokojaca obecnosc zartu, zwischenrufa w analizowanej wypowiedzi > Borsuka. Zart, uskok tektoniczny w logicznym rozumowaniu, zwod, finta, filip z konopi. > To nie tak. Pierwszą zasadą jaką wyznaję jest : 'wiem ,że nic nie wiem' Pisałem Ci,że dla mnie logiczna jest Twoja wersja ,jak i ta z dziedziczeniem. Poniewaz Wojciech tak bardzo chciał udowodnić swoją wersję rozumienia dialogu, to chciałem go zrozumiec.Chciałem poznać jego sposób myślenia i zasada dziedziczenia wynikła od Niego.To jego teoria.Ja jako laik w tej dziedzinie mogłęm ją odrzucic (z odpowiednim dowodem),albo przyjąc.Przyjęłem,bo miesci sie w moim rozumieniu logiki.Ponadto lepiej jeżeli obali sie teorię za pomocą narzędzi stosowanych przez adwersarza.Skoro nie mogłem wykazac nielogicznosci dziedziczenia,to należało tą teorie przyjąć.Tym bardziej ,że mówi o tym fachowiec. Moim zdaniem ,Wojciech na dziedziczeniu się przejechał,bo gdyby przyjąc Twoją wersję zdania 2.Borsuk : B ,zamiast 2.Borsuk (A i B) to pytanie Gini 3: Gini nieA? byłoby całkiem uprawnione,bo w Twojej wersji nie ma A, a później dywagowalibysmy,co Borsuk chciał powiedziec przez to ,że nie powiedział.W wersji Wojciecha A stoi jak byk i stąd pytanie Gini jest fałszywe.Logicznie rzecz biorąc,nie miała prawa tak się spytac. A Wojciech musi się posuwac do podejrzeń o złe intencje Borsuka. > 3. Logika wielowartosciowa. Dalbys sobie glowe uciac, ze prawidlowo odczytujesz borsukowe milczenie jako zgode na Gini twierdzenie (Perla wycinal)? Jesli nie masz pewnosci na 1 to moze na 7/8? Nie mam pewności. Gdybm miał ,to pewnie powiedziałbym jakis epitet i poszedł sobie. To co pisze ,to jest moja interpretacja przeciw Wojciechowej. Przyjdzie Borsuk i opieprzy jakby co.Zdaje sobie z tego sprawę. > > 4. Mam ten watek ustawiony chronologicznie, inaczej bym sie w gaszczu pogubil. Wiec tez nie wiem, gdzie moja odpowiedz na Twoj wczorajszy wpis sie pojawi. > > Ja też tak ustawiam,bo w tych konarach pogubiłem sie dokumentnie. A. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek.giebultowicz PARADA OSZUSTÓW 31.01.05, 19:09 Nurni, zdemaskowany jako forumowuy oszust, ubrał się w ornat i moraliste udaje. Gini, jeszcze większa oszustka, "bohaterka" wielu forumowych skandali, mu wtóruje. O, tempora! O, mores! (Marcus Tullius Cicero) Odpowiedz Link Zgłoś
leje-sie nie ma zgody milczacej 31.01.05, 19:12 i wolalem sie upewnic, nawet rozmawiajac z Toba. Co do > Moim zdaniem ,Wojciech na dziedziczeniu się przejechał,bo gdyby przyjąc Twoją > wersję zdania > 2.Borsuk : B ,zamiast 2.Borsuk (A i B) > to pytanie Gini > 3: Gini nieA? > byłoby całkiem uprawnione,bo w Twojej wersji nie ma A, a) owszem, chyba sie przejechal podwojnie. b) nawet przy mojej binegacji Gini tez nie ma racji twierdzac, za Borsuk powiedzial -A. Ale juz sie powtarzam. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: nie ma zgody milczacej 31.01.05, 19:15 leje-sie napisał: > > b) nawet przy mojej binegacji Gini tez nie ma racji twierdzac, za Borsuk > powiedzial -A. Ale juz sie powtarzam. > > fakt nie wziąlem tego pod uwagę A. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek.giebultowicz Zmiencie nazwe wątku na PARADA OSZUSTÓW 31.01.05, 19:18 Przez ten wątek przewinęła się trójca osławionych forumowych oszustów: Nurni, Hiacynth, Gini, może zmienicie nazwe watku na PARADA OSZUSTÓW? Odpowiedz Link Zgłoś
leje-sie Demoralizacja 31.01.05, 19:41 Ciekawa rzecz - klotnia wedle ustawienia chronologicznego trwala chyba caly wczorajszy dzien wlasciwie przy udziale tylko trzech osob. A reszta co - siedziala po krzakach i czytala az im sie uszy trzesly? Doprawdy - bardzo brzydko sie zachowaliscie G i N i A porzadnych ludzi na takie pokusy narazajac. Zlosliwy jestem i prawie juz tego zaluje. PS. Do Gini. Debat tego rodzaju nie wygrywa ten, kto ma racje (a kogo to obchodzi) tylko ten kto najudatniej przedstawi swe argumenty. Wiec nie rozbijaj bez potrzeby swoich wypowiedzi cytatami swoich przeciwnikow. Raz, ze dajesz im okazje powtorzyc swe argumenty. Dwa, ze szkodzisz estetyce swojej wypowiedzi. Tracisz tempo i rozbijasz jednolitosc stylu. I nikomu nie chce sie juz jej czytac. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd do Leje-sie 31.01.05, 19:17 wycofuje sie z watku. Byc moze moj udzial spowodowal niepotrzebne klotnie wsrod ludzi ktorzy nie byli mi obojetni. Jesli Twoje zawodowe zajecia sa dalekie od logiki, to moje uznanie dla Twojego zaplecza intelektualnego. Pozdrawiam PS. Bede odpowiadal jedynie na pytania Borsuka. Odpowiedz Link Zgłoś
leje-sie Od razu sie wycofywac?!? 31.01.05, 19:44 Ja tez sie wycofywalem. No i nie przechwalaj sie, ze swoja osoba spowodowales jakakolwiek klotnie. Zaplecze jak zaplecze, bardziej upor. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg do Lejka -Wojciech miał rację z dziedziczeniem 02.02.05, 13:28 leje-sie napisał: > 2. Dziedzieczenie tam i dziedziczenie siam. Owszem jesli strony prowadza dialog platonski, kooperacyjny, gdy rzeczywiscie milczaco potwierdza sie punkty co do ktorych istnieje zgoda. Tylko w tym przypadku. Borsuk napisał: I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi. Bo ona wycina watki, a rozpirza ludzi Pisząc o ogromnej róznicy pomiędzy nimi,najpierw musiał przyjąć za prawdziwe stwierdzenie Gini,aby potem napisać swoje uwagi o Giwi. A. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Wojciech - miał, Hiacynt - nie miał. 02.02.05, 14:20 andrzejg napisał: > leje-sie napisał: > > > 2. Dziedzieczenie tam i dziedziczenie siam. Owszem jesli strony prowadza > dialog platonski, kooperacyjny, gdy rzeczywiscie milczaco potwierdza sie > punkty co do ktorych istnieje zgoda. Tylko w tym przypadku. > > > Borsuk napisał: > I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi. > Bo ona wycina watki, a rozpirza ludzi > > > Pisząc o ogromnej róznicy pomiędzy nimi,najpierw musiał przyjąć za prawdziwe > stwierdzenie Gini,aby potem napisać swoje uwagi o Giwi. Zgadza się. Tylko zauważ CO dziedziczy. Dziedziczy stwierdzenie, że Perła wycina ludzi i rozpirza wątki. A nie, jak twierdził błędnie Hiacynt, że NIE wycina ludzi. S. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg zapomniałem dodac 02.02.05, 16:13 snajper55 napisał: > > Zgadza się. Tylko zauważ CO dziedziczy. Dziedziczy stwierdzenie, że Perła > wycina ludzi i rozpirza wątki. A nie, jak twierdził błędnie Hiacynt, że NIE > wycina ludzi. > > S. że reszta mojego dowodu bez zmian - znajdziesz go w propozycji rozbiezności A, Odpowiedz Link Zgłoś
leje-sie Z przykroscia potwierdzam, ze 02.02.05, 16:44 Wojciech miał rację z dziedziczeniem. Ale poniewaz na poczatku dyskusji probowal na mnie argumentow dosc lekkomyslnie, wiec nie chcialem i nie chcialbym pozostac mu dluznym. Oto moja ostatnia linia obrony, mizerna dosc: Cale lata propaganda tlumaczyla nam, ze "a u nich Murzynow bija i to wielka roznica" jako odpowiedz na kazda mozliwa krytyke. Czyzby znaczylo to, ze komunisci milczaco przyznawali swoim krytykom racje? I zamiast zatopic sie w lekturze tabloida w drodze powrotnej do domu, bede staral sie znalezc lepszy argument. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Jeni drogi 29.01.05, 23:41 Jakos spac nie moge, opowiedz mi jeszcze raz te bajke o tym jak to rozwalilam kaszalota, to moja ulubiona bajka , zaraz potem pojde spac i nie bede juz nikogo wycinac, ani rozpirzac)))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Gini droga, niewiele wiem na ten temat 29.01.05, 23:49 gini napisała: > Jakos spac nie moge, opowiedz mi jeszcze raz te bajke o tym jak to rozwalilam > kaszalota, to moja ulubiona bajka , zaraz potem pojde spac i nie bede juz > nikogo wycinac, ani rozpirzac)))))))))))) Mnie wtedy nie było - wiem tyle, co pisano na FA. Ale już zapomniałem, nie mam czasu szukać Dobrej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Gini droga, niewiele wiem na ten temat 30.01.05, 00:00 No to Twoja wina , bede rozpirzac, wycinac atakowac ad personam . Odpowiedz Link Zgłoś
perla o MITACH rozpirzania i wycinania jest 30.01.05, 21:24 Pół forum święcie przekonana jest, iż rozpirzałęm wątki kwietne, a co nijak do rzeczywistości jest. Faktem jest, że rozpirzyłem tylko jeden wątek, dawno temu, to wątek Carminy był. Napisałem tam kilka postów o Wiciu, jak to niby ktoś go rąbnął tępym narzędziem w głowę właśnie. Z przekory te parę postów napisałem. Ale to się zbiegło z pojawieniem się pacynek na forum tym. I pewna osoba, znana wszystkim, kiedyś godna zaufania, rzucała podejrzenia o pacynkowanie na lewo i prawo, choć sama niewzdragała się działalnością taką. Mnie podejrzewano jako pewniaka. I tak zostało, że Perła rozpirzał. Ponieważ pacynkowania nie można mi było udowodnić, to skupiono na mnie wszystkie oskarżenia o rozpirzanie. Tym bardziej, że ja z przekory nie tylko niezaprzeczałem ale wręcz potwierdzałem owe rozpirzanie niby. Jeżeli za coś mogę czuć się nie ok, to za forum Kultura, gdzie faktycznie przesadziłem, i za posty do tyu. Ale tyu też doskonale wie, to co mało kto wie, iż on względem mnie ok nie był też. Zresztą, z tyu dawno sobie kilka spraw wyjaśniliśmy, a i przeprosiny zostały obustronnie przyjęte. Wracając do rozpirzania, to wybuchły z tych nieporozumień dwie wielkie wojny forumowe, i każdy właściwie zapomniał o co bił się właśnie. Gdyby tak sięgnąć do archiwum tych wojennych wątków, to tam jak wół stoi, iż ja co kilka postów rękę na zgodę do Hiacynta wyciągałem. Ale Hiacynt na to - "nie tobie Perła zgodę proponować!" - wrzeszczał. No to walczyłem i czas traciłem. Potem okazało się, iż to ja byłem spoiwem kwietnych. Jak znaleźli się sami, bez mojego "zagrożenia", to w mig pokłócili się. Śmiertelnie pokłócili się. Dopóki ja byłem, to przyjaźń między nimi rozkwitała. Mnie zabrakło, nienawiść wzajemna opanowała ich. Ja nic nie poradzę na to, że tak jest. Jak teraz czytam posty Snajpera to aż sam burzę się. Trzeba być niezłym łobuzem po prostu aby tak nielojalnym być. Hiacynt może doznać na swojej skórze "logiki" Snajpera. Dokładnie toczka w toczkę taką w stosunku do mnie stosował. Z tym, że wtedy Hiacyntowi to na rękę było. Natomiast ta fałszywa "logika" Snajpera w stosunku do Hiacynta wcale mne nie bawi właśnie. A propos Hiacynta jest. Nienawiść, i chęć dokopania, jaką Hiacynt żywi w stosunku do Borsuka zupełnie irracjonalna jest. Hiacynt posuwa sie do słów, których nie powninno pisać się, szczególnie do swego byłego przyjaciela. Ja z całej działalności Borsuka nie wychwyciłem ani razu czegoś co by Hiacynta upoważniało pisać o nim: "kanalia". Hiacynt nienawidzi Borsuka za to, że ów nie chciał dać mu aprobaty oszustwa forumowego. Sam fakt, iż Hiacynt dokonał takiego oszustwa i wpadł, uczyniło Hiacynta czymś gorszym we własnych oczach w relacji do Borsuka. Dlatego taka oszalała chęć ubabrania Borsuka, co by wykazać, że on też oszustem jest. Hiacynt ma ewidentne problemy z manią wielkości. I narcyzmem. Hiacynt pisze o sobie rzeczy których ja nigdy bym nie napisał o sobie bo bym sie wstydził po prostu. Np. Hiacynt pisze o sobie - "jestem dobrym polemistą". To nie jest normalne. Tak może napisać o Hiacyncie ktoś inny, ale nie sam Hiacynt właśnie. Po wpadce Hiacynta nic już nie mogło być jak dawniej. Kwietni poszli sobie obrażeni z FA, że niby ktoś im kwietne wątki rozpirza, choć takich wątków już rok nie było. No, a potem pokłócili się tak, że połowa forów ukrytych to różne koterie pokłóconych kwietnych są. A oskarżeń o wycinanie nawet mi się komentować nie chce. Niby jaką ja mam moc wycięcia kogoś? a teraz słów kilka, że tak powiem, personalnie Abe, cześć fajnie, że wpadłaś do wątku tego. Ty Abe dobrze wiesz, że ja Cię zawsze lubiłem, co bez sensu właściwie było gdyż cały czas w opozycji byliśmy. A! i cieszę się, że niedajesz się wyprowadzić z równowagi. Cała Abe właśnie gini, biedactwo, czy jest ktoś z Twoich starych przyjaciół z którym byś się nie pokłóciła i obelgami nie obrzucała? Ja to się cieszę, że Ty żadnych moich privów nie masz. A poza tym gini, nie bądź taka serio. Wyluzuj. Popełniasz błąd w ocenach forumowych przyjaźni. Otóż tutaj nie stosuje się wymagań typu - "mój wróg musi być również wrogiem dla mojego przyjaciela". Inaczej mówiąc, nie możesz gini wysuwać takich żądań. To sprawa Twego przyjaciela jest, czy Twój wróg będzie i jego wrogiem, ale jeżeli nie, to Ty nie możesz się za to obrażać właśnie. nurni, jeżeli odczytałeś mój post jako "żalenie się" za odmienianie moje nicka na wszystkie przypadki, to znaczy, że ja ten post spieprzyłem po prostu. Miało ironicznie być, a wyszło jak widzę serio. Hiacynt, wiesz co Hiacynt. My to chyba romantykami wojennymi byliśmy. Nawet w apogeum wojny nie obrzuciliśmy się jedną setną obelg jakie teraz w zwyczaju są. jeni, pozdrówka Monopol, wizytowałem m. in. Olsztyn. Piękne miasto, ale najbardziej zaintrygowały mnie Klewki leżące opodal. Talibów nie zauważyłem. Może na forum są. I ogólna uwaga jest. Wpatrując się w kołobrzeskie fale zastanawiałem się czy i wy też wiecie, że najważniejszymi dla was osobami na świecie jesteści wy sami. Dlatego nieprzesadzajmy z tymi przyjaźniami i ich stratami właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: 30.01.05, 21:42 gini, biedactwo, czy jest ktoś z Twoich starych przyjaciół z którym byś się nie pokłóciła i obelgami nie obrzucała? Ja to się cieszę, że Ty żadnych moich privów nie masz. A poza tym gini, nie bądź taka serio. Wyluzuj. Popełniasz błąd w ocenach forumowych przyjaźni. Otóż tutaj nie stosuje się wymagań typu - "mój wróg musi być również wrogiem dla mojego przyjaciela". Inaczej mówiąc, nie możesz gini wysuwać takich żądań. To sprawa Twego przyjaciela jest, czy Twój wróg będzie i jego wrogiem, ale jeżeli nie, to Ty nie możesz się za to obrażać właśnie. Po perwsze perla,to mam starych dobrych wyprobowanych przyjaciol, z ktorymi sie nigdy nie klocilam. A z tymi, ktorymi sie nawet poklocilam, jakos stosunki ulozylam. Po drugie nie zwrociles uwagi, ze to ja jestem obrzucana tu obelgami. Abe i nurni nigdy przyjaciolmi moimi nie byli, sciagne po Tobie, byl czas kiedy to ja bylam ich przyjaciolka. A gdzie ja wysuwalam takie zadania, ze moj wrog musi byc wrogiem mojego przyjaciela?Cos Ci sie pomylilo. Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: 30.01.05, 21:50 gini napisała: > Po perwsze perla,to mam starych dobrych wyprobowanych przyjaciol, z ktorymi sie > > nigdy nie klocilam. coś takiego! gini, gratuluję! > A z tymi, ktorymi sie nawet poklocilam, jakos stosunki ulozylam. > Po drugie nie zwrociles uwagi, ze to ja jestem obrzucana tu obelgami. gini, Ty za to raczysz miodem... gini, dziesieć razy zastanów się zanim napiszesz do kogoś - "szuja". > Abe i nurni nigdy przyjaciolmi moimi nie byli, a! to mamy nową historię forum. > A gdzie ja wysuwalam takie zadania, ze moj wrog musi byc wrogiem mojego > przyjaciela?Cos Ci sie pomylilo. gini, kiedyś zarzucałaś nurniemu, że nie kopie Snajpera. Zresztą gini, to nieistotne jest. Czy Ty gini w każdej zadymie musisz być? Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re:perla 30.01.05, 23:01 perla napisał: > gini napisała: > > > Po perwsze perla,to mam starych dobrych wyprobowanych przyjaciol, z ktory > mi > sie > > > > nigdy nie klocilam. > > coś takiego! gini, gratuluję! Dziekue !!Powiem Ci w tajemnucy, ze czasami kloce sie z wlasnym mezem. > > > A z tymi, ktorymi sie nawet poklocilam, jakos stosunki ulozylam. > > Po drugie nie zwrociles uwagi, ze to ja jestem obrzucana tu obelgami. > > gini, Ty za to raczysz miodem... gini, dziesieć razy zastanów się zanim > napiszesz do kogoś - "szuja". No wyobraz sobie, ze sie dobrze zastanowilam . > > Abe i nurni nigdy przyjaciolmi moimi nie byli, > > a! to mamy nową historię forum. Nie nowa stara jak swiat i prawdziwa na dodatek. > > > A gdzie ja wysuwalam takie zadania, ze moj wrog musi byc wrogiem mojego > > przyjaciela?Cos Ci sie pomylilo. > > gini, kiedyś zarzucałaś nurniemu, że nie kopie Snajpera. Zresztą gini, to > nieistotne jest. Czy Ty gini w każdej zadymie musisz być? > Widzisz perla, nie zrozumiales mnie, ale nieistotne. Zadresowalam wtedy watek do dwoch osob, jedna zrozumiala natychmiast o co mi chodzi, bez zbednych tlumaczen, Ty i nurni nir zrozumieliscie. Ale nic dziwnego. A teraz perla cos dla Ciebie. Jestes denuncjatorem i szantazysta ja tak twierdze, ponadto jestes zlodziejem jeszcze , no i co tam by Ci tu jeszcze dolozyc,no to wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re:perla 30.01.05, 23:35 gini napisała: > Jestes denuncjatorem i szantazysta ja tak twierdze, ponadto jestes zlodziejem > jeszcze gini, no jestem złodziejem przecież. Ukradłem wątek Euromirowi, o czym głośno było czasu swego na forum tym. Z tym szantażystą to lekkie nieporozumienie jest. Każdy orze jak może. Ale z denunjatorem to przesadziłaś gini. Chyba się obrażę właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re:perla 30.01.05, 23:43 perla napisał: > gini napisała: > > > Jestes denuncjatorem i szantazysta ja tak twierdze, ponadto jestes zlodzi > ejem > > jeszcze > > gini, no jestem złodziejem przecież. Ukradłem wątek Euromirowi, o czym głośno > było czasu swego na forum tym. > Z tym szantażystą to lekkie nieporozumienie jest. Każdy orze jak może. > Ale z denunjatorem to przesadziłaś gini. Chyba się obrażę właśnie. > O co sie masz obrazac,to, ze przesadzilam to jest Twoje slowo przeciwko mojemu . Mozemy tak do rana. I do rana bede Ci pisac, ze jestes denuncjatorem, a jak powiesz, ze nie to bede odpisywac wten sposob; Twoje slowo przeciwko mojemu i koniec. Rozumiesz perla o co chodzi?Uzywajac swojego slowa na poparcie swoich slow mozna ubabrac kazdego. Moze Ty znasz odpowiedz na pytanie czy to scan byl autorem kolazy? Bo byly szumne zapowiedzi jakichs spraw sadowych itd... Minelo tyle miesiecy i cisza. Zeby nie bylo nieporozumien, nie jestes ani szantazysta ani zlodziejem ani denuncjatorem. To byl przyklad. Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re:perla 31.01.05, 00:01 gini napisała: > Twoje slowo przeciwko mojemu i koniec. gini, no przecież my od 4 lat nic innego nie piszemy na forum tym. > Rozumiesz perla o co chodzi?Uzywajac swojego slowa na poparcie swoich slow > mozna ubabrac kazdego. gini, 9/10 forum uważa, że jesteś ... (tu wstaw sobie dowolne obelgi), i jakoś masz się dobrze. Nieprzesadzaj więc z tym ubabraniem właśnie. > Moze Ty znasz odpowiedz na pytanie czy to scan byl autorem kolazy? Scanowi chyba niczego nie udowodniono, czyli Twoje pytanie bez sensu jest. Z tym, że gini, to już nie była zwykła pyskówka. To ordynarne świństwo było. Dlatego lepiej nie poruszaj tego, szczególnie ironicznie. Ktoś z nas bawi się na zimno i chamsko po prostu. > Bo byly szumne zapowiedzi jakichs spraw sadowych itd... dziwisz się? W pierwszym zdenerwowaniu każdy może coś tam takiego napisać. > Minelo tyle miesiecy i cisza. a Ciebie to martwi chyba. > Zeby nie bylo nieporozumien, nie jestes ani szantazysta ani zlodziejem ani > denuncjatorem. > To byl przyklad. > gini, jesteś rozbrajająca. Nie musiałaś tego tłumaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re:perla 31.01.05, 00:14 perla napisał: > gini napisała: > > > Twoje slowo przeciwko mojemu i koniec. > > gini, no przecież my od 4 lat nic innego nie piszemy na forum tym. > > > Rozumiesz perla o co chodzi?Uzywajac swojego slowa na poparcie swoich slo > w > > mozna ubabrac kazdego. > > gini, 9/10 forum uważa, że jesteś ... (tu wstaw sobie dowolne obelgi), i jakoś > masz się dobrze. Nieprzesadzaj więc z tym ubabraniem właśnie. No wiesz perla, jak pacyna mi pisze , ze jestem scierwo, to ja sie nie mam czym przejmowac, tym co pisze nurni tez sie nie przejmuje bo i czym? Madry widzi, o co chodzi, a glupim tlumaczyc nie musze niczego. > > Moze Ty znasz odpowiedz na pytanie czy to scan byl autorem kolazy? > > Scanowi chyba niczego nie udowodniono, czyli Twoje pytanie bez sensu jest. > Z tym, że gini, to już nie była zwykła pyskówka. To ordynarne świństwo było. > Dlatego lepiej nie poruszaj tego, szczególnie ironicznie. > Ktoś z nas bawi się na zimno i chamsko po prostu. Ktos sie zabawil to fakt, bardzo brzydko i po chamsku, tyle, ze na sile bez zadnych dowodow chciano w to zrobic scana . Bo jak piszesz dowodow do tej pory nie ma, ze to scan. Ja sie we wrabianie bez dowodow nie bawie. I kazdego obojetnie kogo bede bronic, przed goloslownymi pomowieniami, snajpera tez jak co do czego dojdzie. > > > Bo byly szumne zapowiedzi jakichs spraw sadowych itd... > > dziwisz się? W pierwszym zdenerwowaniu każdy może coś tam takiego napisać. > > > Minelo tyle miesiecy i cisza. > > a Ciebie to martwi chyba. Alez skad, jak sie abe pojawilo to mi sie przypomnialo po prostu. Nie mam zadnych powodow do zmartwien> > > > Zeby nie bylo nieporozumien, nie jestes ani szantazysta ani zlodziejem an > i > > denuncjatorem. > > To byl przyklad. > > > > gini, jesteś rozbrajająca. Nie musiałaś tego tłumaczyć. > Wiesz ja tak na wszelki wypadek, bo pozniej ktos wyciagnalby ten post i dowodzil, ze ja Cie tu pomawialam o jakies straszne rzeczy, nie majac na to dowodow. A takich tu nie brak jak widac. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Cześć :) 30.01.05, 22:28 perla napisał: > Abe, cześć fajnie, że wpadłaś do wątku tego. Ty Abe dobrze wiesz, że ja >Cię zawsze lubiłem, co bez sensu właściwie było gdyż cały czas w opozycji >byliśmy. Cześć Perła Faktycznie bez sensu to było A czy wszystko zawsze musi mieć sens? A przynajmniej sens widoczny gołym okiem dla otoczenia? Może właśnie dlatego i mój stosunek do Ciebie był raczej bez sensu ) > A! i cieszę się, że niedajesz się wyprowadzić z równowagi. Cała Abe właśnie :- ) To Twoje zadanie Perło na najbliższą dekadę Postanowiłam dać Tobie pierwszeństwo w tym zakresie. Zdaje się, że Ci na tym kiedyś zależało ) > nurni, jeżeli odczytałeś mój post jako "żalenie się" za odmienianie moje >nicka na wszystkie przypadki, to znaczy, że ja ten post spieprzyłem po prostu. ))))))) > Hiacynt, wiesz co Hiacynt. My to chyba romantykami wojennymi byliśmy. Nawet w > apogeum wojny nie obrzuciliśmy się jedną setną obelg jakie teraz w zwyczaju >są. )) Dzięki Nienajweselszy to był dzień. Abe Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: Cześć :) 30.01.05, 23:25 abe.abe napisała: > To Twoje zadanie Perło na najbliższą dekadę > Postanowiłam dać Tobie pierwszeństwo w tym zakresie. > Zdaje się, że Ci na tym kiedyś zależało ) Poddaję się Abe, z definicji nie zajmuję się algorytmami nierozwiązawalnymi. > Dzięki > Nienajweselszy to był dzień. bo w ogóle jakoś niewesoło jest. Kiedyś to wszystko proste było. Perła zły był, a kwietni to ci dobrzy. A teraz wszystko się pokićkało tak, że sam już nie wiem czy ja zły jestem, czy też z tych dobrych właśnie. Będzie dobrze Abe, musi dobrze być. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Dobranoc :) 30.01.05, 23:50 Spróbuj przyjąć moją optykę Nie ma ludzi bez reszty dobrych i do końca złych. Pewnie że będzie dobrze, bo świat, dopóki potrafimy się uśmiechać, nie jest najgorszym z możliwych światów.... denuncjatorze ))))))))))) Dobrej nocy, Perło Abe Odpowiedz Link Zgłoś
tomek.giebultowicz DOBRANA PARKA OSZUSTÓW!! Obrona oszusta 30.01.05, 22:34 nader często polega na tym, żeby swoja ofiarę przedtawić jako oszusta. Para forumowych oszutów, których zdemaskowano 14 miesięcy, co dało początek głosnej forumowej awanturze - postepuje własnie w ten sposób. Obecnie, kiedy sie ze sobą pożarli, każde przyrównuje to drugie do Ceesa137. Którego przestępstwo polegało na tym, że... stał się w październiku 2004 ofiarą kolejnego nieetycznego postępku jednej osoby z tej dobranej parki. Oczywiscie, że Cs137 był sam najbardziej winien. Mógł przeciez w ogóle nie pojawic sie na Forum, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
sceptyk Błaźnie137 31.01.05, 01:09 przestan blaznowac. Choc wiem, ze jako blaznowi moze nie przyjsc Ci to latwo. Ostatnim na tym forum jestes, kto moglby, i powinien, oceniac etyke zachowan tu piszacych. Nie wiem dlaczego sie dziwisz, ze liczba 137 symbolizuje na forum wscibstwo, chamstwo i lajdactwo. A wracajac do sprawy Gini i jej "ujawniania" danych. O zonie swej pisales na forum dziesiatki razy. Pisales co i gdzie robi. Zamiesciles link do jej zdjecia (ciekawe, czy za Jej wiedza). Jakie dane Gini ujawnila zatem? Doskonale wiesz, ze w tych oskarzeniach Gini bezczelnie lzesz. Tak jak lgales dziesiatki innych razy, inteligenciku od siedmiu bolesci. Szantazysto zas...ny. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Do wzburzonej Perły. 31.01.05, 01:50 perla napisał: > Jak teraz czytam posty Snajpera to aż sam burzę się. Trzeba być niezłym łobu > zem po prostu aby tak nielojalnym być. No cóż, dla Ciebie, Perła, słowa >Amicus Plato sed magis amicis veritas< są niemożliwe do pojęcia. > Hiacynt może doznać na swojej skórze "logiki" Snajpera. > Dokładnie toczka w toczkę taką w stosunku do mnie stosował. Z tym, że wtedy > Hiacyntowi to na rękę było. Natomiast ta fałszywa "logika" Snajpera w stosunku > do Hiacynta wcale mne nie bawi właśnie. A może byś wykazał jej fałszywość ? Za trudne, dla Perły ? Rozumiem. S. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth __A l a __ m a __ A s a___________________________ 31.01.05, 10:52 perla napisał: > Naprawdę, siedzenie non stop przy kompie i czytanie wszystkiego to wielkie > nieszczęście jest. Najpierw chciałem zatytułować list "Elementarz", ale tytułuję list "Ala ma Asa". Zanim jajko i zanim kura była już Ala i jej As. Po co czytaliśmy Ala ma Asa? Po co uczymy się pisać i mówić? Przecież najważniejsze jest porozumiewanie się i porozumienie się, szczególnie na forum, gdzie dysponujemy tylko słowem. Porozumienie się w dwoajkim znaczeniu. Porozumieć, to zrozumieć się, zrozumieć oc chcemy wyartykułować, zrozumieć to co się chce przekazać, ale także zrozumieć siebie nawzajem. CZytanie ze zrozumieniem !! Andrzej wspomniał, że przy drugim czytaniu dopiero zrozumiał drugie zdanie, które rozpoczęło tę całą batalię semantyczno-logiczną. Pisałem o drugim i następnych czytaniach do Jenisieja i Snajpera. Ala ma psa. A może kota? A może Ola ma kota, a Ala psa? A może Olek ma kota? A kto ma lalkę? Wspaniały elementarz Falskiego, prapoczątek porowumiewania się. Kto nie pamięta tych zdań? Ala ma psa, a Ola ma kota. A kto wiernie pamięta, co kto ma i co miał? A lalki? O murzynkach nie będę pisał, a o konkretrnym Bambo w żadnym wypadku, by nie podpaść pod jakiś europejski paragraf. Może się zdażyć, że jego prawnuk Aleksander pozwie mnie do sądu. Cytaty. Stosowanie właściwych cytatów. Snajper wielokrotnie cytował zdania, ale zapomniał wgłębić się w sens. Cytował przeciwsko sobie. Tylko kto to zauważył? A w przedostatnim liście pisze o Gini: "Przecież ona najprostszych zdań nie potrafi zrozumieć. A ty się dziwsz, że tamtej sytuacji pojąć nie potrafi." A Snajper potrafi? A potrafi czytać ze zrozumieniem i "cytować" Jenisiej? Oto "mały zabiegg" jakiego dokonał: =============================== ======================= Pozwalam sobie na prosty zabieg - uzupełniam wypowiedzi Dachsa i Hiacynta w oparciu o wypowiedź Gini: Gini: Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum? Dachs: A jakis cytacik moze, moze gdzie to - że Perła nikogo nie wyciął z tego forum - napisalem? Hiacynt: Cytacik? Napisałeś to - że Perła nikogo nie wyciął z tego forum - w swoim poprzednim liście. =============================== =============================== ======== Przecież Jenieisiej i Borsuk giną od włąsnej broni. Swoją drogą, czy ginięcie od własnej broni to samobójstwo? A dawanie przeciwnikowi broni do ręki? Eutanazja to samobójstwo, czy morderstwo? Język polski jest bardzo bogaty. Na forum wystarczyłoby poczytać świetne polemiki Felicji i Euromira. Gdzież Oni? NIestety, już nie dane mi było skończyć rozmowy z Felicją o księgarnich z Nowego Światu. Poznałaby inny punkt widzenia. W jej książkach zlepiały się kartki, a GW na przemian zajmoawała się czernieniem historii Polski i masowym produkowaniem biały plam. W ostatnich dniach COŚ się budzi, nastrępuje szybkie edukowanie historyczne Polaków. Odsyłąm do swojego wątku o Podstawianiu Polski. Nawet najzagorzalssi zwolennicy postrzegania rzeczywistości a la GW i TP powinni w końcu dostyrzec, dokąd ich zaprowadzili misjonarze z Mchnikiem na przodzie. Dokąd ich zaprowadziła jego misja, jego walka z polskim ciemnogrodem i polską ksenofobią. NIe bez powodu podpisywalem swoje listy Hiacynt z Cienogrodu. W jakim położeniu znalazła się Polska z ich winy. Wracając do cytatu z Jenisieja. Jego zabieg polegał na dodaniu słów do zdań Borsuka i mojego: "Perła nikogo nie wyciął z tego forum". A czy nie widzi, że Borsuk czytając moje słowa, ginie od włąsnej broni? Prosty dialogg: KTOŚ: - Czy nie byłeś w kinie? JA: - A gdzie to powiedziałem? I analiza. Co powiedziałem? Ze nie byłem w kinie, czy że byłem w kinie? Elementarz rozuminia tekstu, a właściwie jego niezrozumienia, elementarz logiki. CZY DOKONUJĄC PROSTEGO ZABIEGU WYBRAŁEŚ JENISIEJU JENEN Z DWÓCH ALTERNATYWNYCH SENSÓW ROZUMIENIA TYCH ZDAŃ? Pytanie jest jedno. Czy świadomie manipulujesz, czy tak jak Snajper, nie rozumiesz tego co piszesz? Jenisiej pisze: "My z Borsukiem jakoś nie możemy dojrzeć, by z tych pięciu zdań dało się wywieść zaprzeczenie zdania pierwszego. Ty natychmiast zastosowałeś kontrapozycję i Ci wyszło." KOlejny zabieg Jenisieja. Ja zastosowałem kontrapozycję i mi "wyszło" (sic) A przecież napisałem wyraźnie i jednoznacznie, że Bosuk zastosował kontratranpozycję. Napisałem do niego: "Jeżeli masz jakiegolwiek wąpliwości co MATERIALNIE wynika z KONTRAPOZYCJI jaką nieświadomie zastosowałeś" I nie prawo kontrapozycji, a kontrapozycję, przestawienie członów z ich negacją (domyślną) i tylko można dyskutować o rozumieniu i zakresie "negacji". Czyż nie tak Jenisieju? Manipulujesz cytatami, manipulujesz sensem wypowiedzi, nasyępnie obalasz swoje twierdzenia, przedstawiając je jako moje. A przecież ja w następnym zdaniach rozwinąłem swoje postrzeganie sprawy. Napisałem: "Giwi wycina wątki, a rozpirza ludzi" (ogromna różnica) - w domyśle, Perła wycinał ludzi, a rozpirzał wątki. Tym bardziej, że taki panuje jest lansowany na forum przez samego zainteresowanego. " Na to Ty, kliniczny przypadek nie rozumienia: "W domyśle? To akurat explicite napisała Gini, a Borsuk najwyżej domyślnie się z nią zgadza." - przecież były cytaty i wiadomo było kto co powiedział. Następny punkt, o wniosku. Piszesz "My z Borsukiem jakoś nie możemy dojrzeć, by z tych pięciu zdań dało się wywieść zaprzeczenie zdania pierwszego." W jaki sposób zdołąliście dostrzec, że ZAPRZEACZAM ZDANIU PIERWSZEMU ? Pytałem wielokrotnie, podaj CYTAT. Możesz podpisać się pod CYTATAMI Snajpera, tylko zdaje się, że nie masz ochoty. Ponownie pytam, czy gdy klasa czytała "Ala ma Asa", i rozumiała, że to Ala ma Asa, a nie As ma Alę, poszedłęś zmocxzyć gąbkę, poszedłeś po kredę, czy też ciągnąłeś Alę za jej rozpraszająco nieziemskie warkocze? Przypominasz sobie zdanie któy w odpowiedzi napisałem: "Samochód Ali rozbił samochód Oli". Czy rozumiesz teraz, dlaczego ten przykłąd podałem? A przecież dysponowałeś cytatami, które siuę znalazły w moim liście - cytowałem, kto co powiedział? Następna sprawa, jedna z wielu. Podałeś cytat z mojego listu, chwali Ci się, że dosłowny: "Jeżeli chodzi o mnie, nie piszę wyłącznie z jednego powodu. Nie pisze Carmina ... więc nie piszę i ja" i następnie piszesz: "Hiacyncie, zatem piszesz i jednocześnie nie piszesz. Jakiej Ty logiki używasz? Nawet w logice intuicjonistycznej, nie zakładającej prawa wyłączonego środka, zasada sprzeczności (po ludzku: Niemożliwe, by coś zachodziło i nie zachodziło) jednak obowiązuje. Ergo: bredzisz, Hiacyncie. CZy już pomału dociera do Ciebie, kto co powiedział? Ala ma kota. Zdanie "elementarzowe", i elementarne: Ala ma Asa, czy Ala ma kota? Jak Ciebie uczono, a co pamiętasz. I taki jest też ten wątek. Ale są tacy co cytuję, gdyż jest coś takiego jak odpowiedzialność za słowo. Za słowo Ala, i za słowo dane komuś. Słowo dane komuś wprost, ale też niewypowieziane. Ale o tym w następnym liście. Oczekuję Jenisieju, że wyłowisz z mojego listu pytania skierowane do Ciebie i się do nich ustosunkujesz. A moja nieopatrzna opaczność? Czyżby dachs zapomnaił jak się pisze na forum? Mógł na to się nabrać lejesie, nie rozumiejąc mojego "prawdziwqego fałszywego szulera, ale Borsuk? Jesteś przekonany, że coś powiedziałem, i coś twierdziłem. Po pierwsze cytaty kotku. ps. zdaje się, że list jest dość długi, dlatego kończę nie kończąc. Uważam, że wątek się wyczerpał, by go zakończyć, należy odrobina dobrej woli. ps. wysyłam list, jeżeli Giwi mi go wytnie, to ja ją wytnę, wygaszę, a jej pleczników kolejny raz zgaszę. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth ___TORSJE I RETORSJE___ 01.02.05, 12:48 występiły u mnie torsje, gdy MUSIAŁEM kliknąć AKAŁNET by się znaleźć w tym wątku. Czy należy winić bezmyslne narzędzia forumowe, które umożliwiły zlikwidowanie FA ? Orwell ze swoim folwarkiem mógłby służyć. Czy można coś zrobić? W ramach retorsji? Byłoby to banalnie proste. Tygodniowa EKSPEDYCJA KARNA na NAJWAŻNIEJSZE forum GW: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=521 Tygodniowa potyczka na tym forum z kłamstwem, manipulacją, hipokryzją, prostytucją dziennikarską. Przykład? Niszczenie Wildsteina. Dodatkowo użycie Żakowskiego przeciwsko niemu i wmanipulowanie Staniszkis. Zacząłem pisać na forum, gdy podobnymi metodami niszczono pamięć Herberta, na początku 2001 roku, również używając Żakowskiego do tego celu. Wywiad na łamach GW z wdową. Następnie na łamach GW, wykorzystując wywiad jakiego udzielił Herling Grudziński, nazwisk dziennikarek śledczych nie chcę pomnieć, próbowano Herberta wmanewrować w kontakty z SB. Próboweano posłużyć się nieświadomym niczego Herlingiem Grudzińskim. Dzika lustracja? Gdzie były wtedy dyżurne Romanowskie, Bonieckie, Piesiewicze, stada podpisywaczy listów protestacyjnych? Teraz wgniata się w glebę Wildsteina, który miał odwagę przeciwstawić się całemu "środowisku". Tak jak wcześniej uczynił to Tyrmand, tak jak Herbert w wywiadzie pomieszczonym w tomie Jacka Trznadla "Hańba domowa" zatytułowanym: "Wypluć z siebie wszystko". ale to było na marginesie, od dawna to nie jest moje forum, chociaż uśmiecham się na myśl o takiej kilkudniowej ekspedycji karnej na główne forum GW. "Wirtualny uniwersytet" dla "dziennikarzy" i prostytutek mysli". Ostatnio "towarzystwo" zauważa, że się pisze polskie obozy. A ile kłąmstw od dawna się przemyca na łamach GW ?? Ile tworzy się białych plam? Napisałem kilka dni temu, "likwidacja forum" i to się ziszcza. A wywieszka - akałnet - u takiego starego forumowicza jak ja, piszę od lutego 2001, wywołuje torsje. ps. Jenisieju, czy mam wyekstrahować moje pytania, by ułatwić Ci przeczytanie ze zrozumieniem, mojego listu z Alą i Asem?? ps. 2. z opóźnieniem przeczytałem całą "dyskusję" sobotnio-niedzielną. Chciałem zaznaczyć, że Borsuk nie jest podmniotem tego wątku. Był podmiotem co najwyżej dwóch moich listów, gdy przebywał na forum. Rozmawiamy o logice. Chciałem przeprosić wszystkich, którym nie odpowiedziałem na privy. Co najmniej od czerwca ubiegłego roku, nie odpisałem na żaden list osoby piszącej na foreum. A faktycznie, należałoby się cofnąć co najmniej pół roku wstecz. Nie napisałem żadnego listu do nikogo piszącego w tym wątku. Jeżeli chcę kogoś wspomnieć mile, czynię to na forum. To tyle tytułem wyjaśnienia. Pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Hiacynt 01.02.05, 12:56 Czy Ty zagladasz do skrzynki?Nie wymagam dlugiej odpowiedzi, ale moze potwierdz, ze dostales list, napisz dwa slowa. Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: ja to dupce!!!/nt starzy, a podupceńcy! 04.02.05, 22:11 cześć Bykku przeoczyłem Twoje pojawienie się. Patrz ile starej gwardii zebrało się )) Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Co borsuk powiedzial? 10.02.05, 11:56 W zasadzie powinieniem czuc sie pochlebiony. Chyba jeszcze niczyje slowa nie byly tak goraco na forum dyskutowane, jak moj zart skierowany w strone Gini. Ze nie zrozumiala go, to juz inna sprawa. Nic dziwnego, nie potrafi tez zrozumiec roznicy miedzy (uciazliwym wprawdzie) chuliganem-rozrabiaka, a zinstytucjonalizowana cenzura. Bog z nia i Krzys52, ktory szczesliwie nie wlaczyl sie do dyskusji. Podziekowalbym Ci Krzysiu za to, ale znam Twoje motywy, wiec nie musze. ) Gorzej, ze zaczeli jej bronic dwaj ludzie, o ktorych wiem, ze te roznice rozumieja, i potrafia zrozumiec takze puszczony w strone Gini dowcip. Hiacyntowi dziwie sie mniej, bo wiem, ze gdyby nie fatalna jednoczesnosc nickow "Gini-Perla-borsuk", usmiechnalby by sie nad zartem - gdyby go w ogole zauwazyl. Hiacyncie - jestes usprawiedliwiony. Natomiast Ciebie - Wojcd - nie rozumiem. Zes do zartu zaczal na powaznie stosowac matematyczne reguly, to byla fajna zabawa intelektualna. Zaczela byc mniej fajna gdy sie okazalo, ze przykladasz reguly do niego nie pasujace. Andrzej zwracal Ci wielokrotnie uwage na roznice pomiedzy zbiorami rozlacznymi, a pokrywajacymi sie. Nie chce tu jeszcze raz wyjasniac tego co przede mna wyjasnili wielokrotnie Abe, Andrzejg, Jenisiej, Lejesiek, Snajper. Nie mam juz nic do dodania, powtarzalbym tylko te same argumenty. Troche - ale tylko troche - zdziwilo mnie, ze zaczales sie w moim zarcie doszukiwac jakichs niecnych intencji. Bardzo to oslabilo i tak juz nadwyrezona sile Twoich dowodow. Tym bardziej, ze obstawales przy swoim nawet po tym, jak nawet Hiacynt uznal, iz nie zaprzeczalem ze Perla wycinal i rozpirzal. Ale niech tam. Ja tam urazy nie zywie. Zwlaszcza, ze mimowolnie obdarzyles mnie pieknym komplementem: „Mam nadzieje, ze Borsukowi wyszlo to przypadkiem i nie stosuje takich technik swiadomie.“ Stosuje te techniki absolutnie swiadomie Zawsze sobie lubilem pozartowac. A takie techniki sa podstawa wszelkich zartow. I to jest clou calej dyskusji. Nie ma trickow, jest zart, nie ma pulapek, jest zdziwienie, ze tak proste zdanie mozna tak falszywie zinterpretowac. pozdrawiam wszystkich, ktorzy tak wiele czasu, uwagi i intelektu poswiecili moim slowom i wyrazam zyczenie zeby tak juz zostalo )) borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
leje-sie No dobra, wiemy juz 10.02.05, 12:09 mniej wiecej, co Borsuk powiedzial? Ale co on chcial przez to powiedziec? Wszystkim uczestnikom dyskusji i milosnikom gadajacych Borsukow polecam lekture Kennetha Grahame´a "O czym szumia wierzby?". Dobrze dziala na uspokojenie wzburzonych umyslow. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth cudeńko 10.02.05, 13:11 leje-sie napisał: > No dobra, wiemy juz > mniej wiecej, co Borsuk powiedzial? > Ale co on chcial przez to powiedziec? Jedni mówią - cytuję, inni - odświeżam pamięć dotkniętym amnezją. Tym razem po prostru przypoinam: napisałeś: > Wszystko inne to spekulacje na temat "co Borsuk mial na mysli". > Co Borsuk mial na mysli mozna go zapytac po powrocie. Ja bym na jego miejscu > w odpowiedzi na takie pytanie puknal sie w czolo. Ja na toi: Co Borsuk powie to już powiedział. Chwytasz, czy dokonasz analizy tego cudeńka? =============================================== i teraz możesz zrozumieć, powtórzyłem po Tobie - "cudeńko" i teraz może uda Ci się zrozumieć, dlaczego napisałem "Co Borsuk powie to już powiedział." Otóż dla anlizy wypowiedzi, nie ma najmniejszego znaczenia, co post factum Borsuk postanowi stwierdzxić. Wpadł we własne sidełka, zginął od własnej broni. Już się nie wyplącze ze swych mysli. Dlaczego? PRZYPOMINAM: Dachs: A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? JA: Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście. Przypominam analogiczny dialog: Gini: Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum? Dachs: A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? =================================================== Rozumiesz? Widzisz analogię? Pytam, gdyż Snajper czyta i czyta z nader mizernym skutkiem. A jenisej może coś zropzumiał, ale ostatnio nałogowo fałszuje wypowiedzi i cytaty. Wycofuje się raczkiem nasz nudysta. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Hiacynt cudeńko 10.02.05, 14:25 hiacynth napisał: > Co Borsuk powie to już powiedział. Chwytasz, czy dokonasz analizy tego > cudeńka? Analiza: Hiacyncie jestes cudny !!! Jestes wielki i niezwyciezony. Dowiodles swojej madrosci przewidujac, ze to co juz powiedzialem powtorze jeszcze raz. Tego sie zreszta po Tobie spodziewalem, bo nie uwazam Cie za glupka. Spodziewam, ze Twoja blyskotliwosc rzuci na kolana takze innych uczestnikow tego watku. Ale dlaczego nie prosisz o analize wlasnego eksperta. Zawszec to pewniejsze niz opieranie sie na niepewnych zrodlach, w dodatku - o zgrozo - niepolskich. > Otóż dla anlizy wypowiedzi, nie ma najmniejszego znaczenia, co post factum > Borsuk postanowi stwierdzxić. Wpadł we własne sidełka, zginął od własnej > broni. Czy moglbys mi jeszcze raz przystepnie wytlumaczyc to z tymi sidlami? Bo ja juz sie troche zgubilem o co Ci wlasciwie chodzi. Cos mi tu strasznie krecisz. Czy jestes w stanie zajac jakies jasne stanowisko w sprawie logiki i jezyka, nie podpierajac sie ciagle osobistymi obsesjami. Ulatwie Ci. Juz raz napisales, ze nie zaprzeczylem zdaniu Gini, iz "Perla wycinal ludzi i rozpirzal watki". Byla to uwaga sluszna. A teraz sprobuj byc konsekwentny. pozdrawiam Cie borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth kopytka Borsuczka____i___ cytaty ze dwa________ 11.02.05, 22:35 W przeciwieństwie do Ciebie, zdaję sobie sprawę, że nie jesteś w stanie ogarnąć wątku, ale uczyń próbę, i postaraj się zrozumieć w czym tkwi problem. Czy może wymagam od Ciebie zbyt wiele? Chcesz, by się okazało, że należysz do grona tych osób, które "tłumaczą kowalowi ile koń ma kopyt" ? Dyskusja to nie poziom Twojego "sylogizmu", nie poziom Twojego "podsumowania" - "na podstawie dwoch prawdziwych przeslanek dochodzimy do falszywego wniosku". Borsuczku, to nie zielony konik polny nadstawiający kopytka. > Czy moglbys mi jeszcze raz przystepnie wytlumaczyc to z tymi sidlami? > Bo ja juz sie troche zgubilem o co Ci wlasciwie chodzi. Jesteś nader łaskaw dla siebie. Jak zawsze Borsuczku. "Trochę", się zgubiłeś? Pozwolisz, że zapytam. A kiedyż to wiedziałeś o co chodzi? CYTATY: Dachs - 18.01.2005 16:29 > jenisiej napisał: > To akurat explicite napisała Gini, a Borsuk najwyżej domyślnie się > z nią zgadza. Jenisiej ma racje. Domyslnie sie z Gini zgadzalem. Jak sie potem okaze, Ty uznajesz to tez za mozliwe. ==================================================== "Jak się potem okaże"? Potem okaze Borsuczku? A co ja pisałem, w PIERWSZYM swoim liście w tym wątku, dzień wcześniej zanim przyznawałeś rację "domyślności" Jeniesieja. Oto dosłowne słowa z mojego listu: "Giwi wycina wątki, a rozpirza ludzi" (ogromna różnica) - w domyśle, Perła wycinał ludzi, a rozpirzał wątki. Tym bardziej, że taki panuje jest lansowany na forum przez samego zainteresowanego." CZy zagubiony Jenieiej nie powtarza po mnie? Czy Ty nie przyznajesz racji Jenisiejowi, a więc mnie? Czy zdajesz sobie sp[rawę ile nonsensów Ci się przydarzyło w związku z tym napisać ? Skup się Borsuczku i poczytaj jak Jenisiej obala samego siebie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19911528 Uroiło mu się coś w buzi i z tym swym urojeniem stoczył heroiczny bój. Ty również wielokrotnie twierdziłeeś, że zaprzeczałem punktowi pierwszemu. CYTAT Bortsuczku. Jeden maleńki cytat. GDZIE TAK NAPISAŁEM !!! Jenisiej obalony, ale Ciebie stać na JEDEN cytat.. . ps. NIkt nawet pewnie nie zauważył, że to jest dopiero drugi mój list do Ciebie w tym wątku. Nie użalaj się więc nad sobą, nie pisz, iż jesteś szuja (a może jakiś cytacik, gdzie tak napisałem?), żeś manipulator, ale znajdź moje słowa - jak wyżej. Zadałeś sobie trud, by szukać nieopaczności w sieci. Borsuczku, uważaj, gdyż mimochodem przeskoczysz samego siebie. I nie powołuj się na innych, gdyż pierwszy z brzegu Snajper przekroczył próg swej niekompetencji ledwie otworzył usta. Twoje szczęście Borsuczku, że nie do końca zdajesz sobie sprawę. I na koniec Borsusczku. Nie mam zbyt wiele czasu, forum to margiens moejego wolnego czasu, ale mamy czas. JA zajrzę raz na jakiś czas, by zobaczyć jak się pluskasz w akwie z Palnickiem, 52ką, kauzypeerdką Pati i rf. Ale przede wszystkim Borusczku, ten cytat. Dzisiaj czytam: "Juz raz napisales, ze nie zaprzeczylem zdaniu Gini, iz "Perla wycinal ludzi i rozpirzal watki"." Kiedy Borsuczku napisałem, że zaprzeczyłeś. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Hiacyncie, ja Cie rozumiem.... :) 12.02.05, 16:22 hiacynth napisał: > > W przeciwieństwie do Ciebie, zdaję sobie sprawę, że nie jesteś w stanie > ogarnąć wątku... No jak ja Ci sie za tyle zrozmienia odwdziecze? Chyba tylko jeszcze wiekszym zrozumieniem.)) Ale zrozumienie bedzie za chwile. Narazie pozwol, ze spelnie twoja prosbe. : > Ty również wielokrotnie twierdziłeeś, że zaprzeczałem punktowi pierwszemu. > CYTAT Bortsuczku. Jeden maleńki cytat. GDZIE TAK NAPISAŁEM !!! Tu, drogi logiku, tu: ====================================== > gini napisała: > > > Co Ty nie powiesz Borsuczku? > > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum? > > A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście. =================================== Do znalezienia pod tym linkiem. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19537521 Ja rozumiem, ze zajety ogarnianiem calego watku, nie jestes moze w stanie zrozumiec sekwencji prostych czterech zdan, i nie mam o to do Ciebie pretensji. Nie wierze, ze kiedykolwiek zrozumiesz co napisales do mnie w swoim pierwszym liscie. Jak widzisz zroumienie ma dla Ciebie ogromne. Czasami zastanawiam sie, czy na nie zasluzyles. ) > ps. NIkt nawet pewnie nie zauważył, że to jest dopiero drugi mój list do > Ciebie w tym wątku. Prawdopodobnie rzeczywiscie nikt. Ale czy naprawde myslisz, ze to kogos obchodzi? > Nie użalaj się więc nad sobą, nie pisz, iż jesteś szuja (a może jakiś cytacik, > gdzie tak napisałem?) No widzisz? Uczysz sie. Nie znajde cytaciku, bo tak nie napisales. > Zadałeś sobie trud, by szukać nieopaczności w sieci. Sluchaj, jak nie wierzysz mnie i paru innym, ktorzy z jezykiem polskim sa bardziej zaprzyjaznieni niz Ty, to zajrzyj przynajniej do slownika i przestan nas tu zalewac nowomowa. Widze, ze jestes bardzo dumny, iz wymysliles jakies slowo. To chwalebne, ze chcesz wzbogacic jezyk, ale nie daje temu nowotworowi wiekszej szansy. Wymysl cos bardziej nosnego, zabawnego, cos co przydaje sie w potocznej mowie jak np "smutas". Calkiem sztuczny twor, a jakze udany. ) > I na koniec Borsusczku. Nie mam zbyt wiele czasu, forum to margiens moejego > wolnego czasu, ale mamy czas. JA zajrzę raz na jakiś czas, by zobaczyć jak się > pluskasz w akwie z Palnickiem, 52ką, kauzypeerdką Pati i rf. Juz serce we mnie zamarlo, ze Cie stracimy, ale obietnica, ze tu jeszcze przyczolgasz rozgrzala na nowo serce moje. > Ale przede wszystkim Borusczku, ten cytat. > > Dzisiaj czytam: "Juz raz napisales, ze nie zaprzeczylem zdaniu Gini, iz "Perla > wycinal ludzi i rozpirzal watki"." > > Kiedy Borsuczku napisałem, że zaprzeczyłeś. Zostawiam na boku rozwazania jaki interes masz w tym, by w jednym poscie prosic mnie o Twoje sprzeczne ze soba cytaty. Domyslam sie (znajac Twoja odwage i prawdomownosc), ze kieruje Toba krysztalowa uczciwosc. Dlatego nie moge sie oprzec Twej prosbie i Tu dwa cytaty, w ktorych wyrazasz eksplicite opinie inna niz ta zktora wszedles w dyskusje. 1. "Czyli stawiamy sobie pytanie: Czy ze słów Dachsa wynika, że potwierdził swoimi słowami skierowanymi do Gini, iż uważa iż Perła "wycinał" ludzi, i że jest to właściwy cytat. I tyle. Napisałem, że materialnie właśnie TO wynika ze słow Dachsa. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19734274" 2. "Borsuk nie ograniczył swej wypowiedzi, wykazał się znajomością tematu, zaakceptował wypowiedź Gini. On wykazuje się znajomością rzeczy, ze Perła wycina ludzi i rozpirza wątki, gdyż pisze: "I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi." forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19987756" Serdecznie Ci dziekuje za uznanie - "wykazuje sie znajomoscia rzeczy" - i moze bysmy tak przyjeli, ze nie tylko "w temacie Perly". Jak zwykle serdecznie, borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
leje-sie Ze ryby glupie i na 10.02.05, 14:51 wobblera sie nabieraja, to wiadomo. Ale, ze niektorzy dyskutanci na takie prostactwa, jak przytoczone przez Ciebie dwa cytaty ze mnie - tego sie nie spodziewalem. Milo mi jednak, ze z uwaga mnie czytasz i po piecsetce nieistotnych wpisow takich partaczy jak Andrzej, Wojc, Snajper i Jenisiej (ten to zupelny niedolega) mnie cytujesz. To juz drugi raz w ciagu ostatnich dni, ze ktos przyznaje sie do czytania mnie i zapamietywania. PS. Z Dachsem, ktory mial niby rozwiazywac dylematy tego watku to moj zlosliwy i przewrotny zart. Oczywiste jest, ze jako interpretator cytatu z lawy oskarzonych (cytat a rowniez i Dachs) jest na tej samej pozycji i ma tyle samo uprawnien co kazdy inny z uczestnikow. Jak rowniez, ze moze rownie dobrze jak kazdy inny nie rozumiec, macic i klamac (choc byc moze nawet lepiej niz kazdy inny). Przepraszam za kawe na lawe. PS 2. Teraz chodzi mi prawie wylacznie o ciagniecie watku za uszy do gory. Do 2501 wpisu. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Ze ryby glupie i na 10.02.05, 15:04 leje-sie napisał: > PS. Z Dachsem, ktory mial niby rozwiazywac dylematy tego watku to moj > zlosliwy > i przewrotny zart. Oczywiste jest, ze jako interpretator cytatu z lawy > oskarzonych (cytat a rowniez i Dachs) jest na tej samej pozycji i ma tyle > samo > uprawnien co kazdy inny z uczestnikow. Jak rowniez, ze moze rownie dobrze jak > kazdy inny nie rozumiec, macic i klamac (choc byc moze nawet lepiej niz kazdy > inny). Hiacyncie, na Twoim miejscu zwrocilbym uwage na ostatnie zdanie Lejka. Czy zauwazyles, jakie wspaniale perspektywy przed Toba otworzyl? )) Do dziela! pozdrawiam borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Od kiedy to borsuki zastawiają sidła ? 10.02.05, 16:01 dachs napisał: > Hiacyncie, > na Twoim miejscu zwrocilbym uwage na ostatnie zdanie Lejka. > Czy zauwazyles, jakie wspaniale perspektywy przed Toba otworzyl? )) > > Do dziela! Znów usiłujesz pułapke zastawić ? Tak jak przedtem na biedną gini ? Ale tym razem na Hiacynta. Nie udawaj, że nie czytałeś, co Hiacynt napisał. Napisał, że tutaj nie pisze. Więc go nie podpuszczaj, aby pisać zaczął. Nie z Hiacyntem takie numery, Borsuk ! S. ) Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: Ze ryby glupie i na 11.02.05, 08:48 leje-sie napisał: > PS 2. Teraz chodzi mi prawie wylacznie o ciagniecie watku za uszy do gory. Do > 2501 wpisu. > a czemu do 2501 akurat? Odpowiedz Link Zgłoś
leje-sie Zeby zobaczyc co sie stanie. 11.02.05, 08:53 Watki maja byc tylko do 2500 zostalo zapowiedziane. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Zeby zobaczyc co sie stanie. 11.02.05, 15:48 Jak to co się stanie? Wiadomo. Forum przyjmie nazwę od tytułu swojego najdłuższego wątku Abe Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd do Leje-sie 12.02.05, 17:58 Chcialbym wyjasnic ostatnia sprawe, ktora zostala bez wyczerpujacej odpowiedzi. Szukales rozwiazania paradoksu w specyficznym rozumieniu binegacji. (Logiki wielowartosciowe sa tu niewlasciwym adresem). Rzeczywiscie sa znane w praktyce takie rozumowania gdzie dochodzi sie do "prawdziwosci" dwu zdan sprzecznych. Pominmy tu historie. Wspolczesnie w praktyce programowania sa podswiadomie stosowane procedury obslugujace zbyt obszerne rozumienie negacji (wtedy wlasnie mamy do czynienia z takimi paradoksami z binegacja). Jasniej. W czym rzecz? Przypuscmy, ze mamy prosciutka baze danych w ktorej rekordy sa dwuelementowe (nazwisko + wykonywany zawod). Zadajac pytanie bazie danych: Czy Kowalski jest hydraulikiem? w przypadku odpowiedzi negatywnej ("no") nie wiadomo co jest stwierdzane. Czy to, ze Kowalski wykonuje inny zawod? Czy to, ze brak danych? Obsluga drugiej ewentualnosci jest wlasnie usuwaniem paradoksu binegacji. Czesto oprogramowanie ma wbudowany mechanizm informowania o tym, a przy niektorych narzedziach programista musi to explicite obsluzyc. Zawsze "akceptacje" binegacji traktuje sie jako USUWANIE bledu formalnego. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Wojciechu 12.02.05, 18:01 Leje-sie pojechał na narty ,na chyba trzy tygodnie. A. Odpowiedz Link Zgłoś
felicia Borsuk-Bojowy 10.02.05, 13:20 leje-sie napisał: > Wszystkim uczestnikom dyskusji i milosnikom gadajacych Borsukow polecam lekture> > Kennetha Grahame´a "O czym szumia wierzby?". > Dobrze dziala na uspokojenie wzburzonych umyslow. Leje-siu, od dawna o tym myślałam. Do dzieła więc: "Borsuk wyprostował się, ujął mocno kij w obie łapy, obejrzał się na towarzyszy i krzyknął: - Już czas! Za mną! I otworzył drzwi. Co za piski, wrzaski i krzyki wypełniły powietrze!". Z szaconkiem dla wszystkich Uczestników F. PS Przepraszam za "towarzyszy", ale tak stoi w przekładzie Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth Re: Borsuk-Bojowy 11.02.05, 22:44 Dosłownie - Borsuk Bojowy - ale w znaczeniu kisielowym "człowieka bojowego". ) Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Borsuk-Bojowy 12.02.05, 12:46 hiacynth napisał: > Dosłownie - Borsuk Bojowy - ale w znaczeniu kisielowym "człowieka bojowego". Czy jestes pewien, ze dobrze zrozumiales Kisielewskiego? Bo wiesz, on jeszcze lepiej niz ja uzywal jezyka do ukrywania mysli. A skoro masz trudnosci juz na moim poziomie, to... ))) pozdrawiam niezmiennie borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth CZŁOWIEK BOJOWY CZYLI TCHÓRZ 14.02.05, 15:24 dachs napisał: > hiacynth napisał: > >>Dosłownie - Borsuk Bojowy - ale w znaczeniu kisielowym "człowieka bojowego". > Czy jestes pewien, ze dobrze zrozumiales Kisielewskiego? > Bo wiesz, on jeszcze lepiej niz ja uzywal jezyka do ukrywania mysli. Nie grzeszysaz oczytaniem, a tym bardziej nie grzeszysz znajomością Kisielewskiego. Twoja wiedza zastygła późnym marcowym Gomuułką, a potem byłeś karmiony, a właściwie dałeś się karmić misjonarzom Michnika. Od kilku lat dajesz się poznawać na forum jako taki michnikozą dotknięty misjonarz amator. Tu przypiąć łatkę Polsce, tam Polakom, wytłumaczyć Rosjan, napisać słowa usprawiedliwienia dla Litwinow, Ukraińców, znaleźć zrozumienie dla Niemców. Oczywista diagnoza: Filokosmopolityczna politpoprawność oportunisty. Twoje widzenie Świata i Polski bankrutuje Borsuczku. Czas byś to dojrzał. To o co się spierano na forum przez długie miesiące rozstrzyga się na Twoich oczach Borsuczku. Lektura Rzeczpospolitej powinna być prawie wystarczającą dla Ciebie byś dojrzał rozpad Twojego Świata widzenia. Ale nie zachęcam Ciebie byś się ograniczał do czytania artykułów w prasie. Wracając do Kisielewskiego - wbrew temu co piszesz, Kisielewski nie ukrywał myśli. Napisał dosłownie - "Ja myślę, że on jest człowiek bojowy. To znaczy boi się" i napisał tak o generale Jaruzelksim. Wdepnnąłeś w Jaruzelskiego ślepo krocząc za MIchnikiem. A propos. W piatek wieczorem przeczytałem Weisera Kuklińskiego. Czy zadałeś sobie pytanie, dlaczego MIchnik popierał beton partyjny, Jaruzelskiego i Kiszczaka, a nie Kanię? Dlaczego wódkę pił i pije z Urbanem? Otwórz ślipka Borsuczku. Głebia Twojej dyskusji z Marianną tego nie ułatwi. > A skoro masz trudnosci juz na moim poziomie, to... ))) Masz rację, mam trudności z Twoim poziomem. Jeżeli ktoś w dyskusji uporczywie popełnia ten sam błąd, to ostatecznym wnioskiem bywa stwierdzenie głuupoty przeciwnika. Skoro nie potrafi czytać, myśleć, pisać i adekwatnie się zachowywać, to bezprzedmiotowy jest spór o rację jaką przedstawia. Wojciech napisał do CFiebie to samo ale eufeministycznie: "Wyjasnienia osob na ktore sie powolujesz maja taka wartosc jak kogos ktory usiluje wytlumaczyc kowalowi ile kon ma kopyt. Zaluje, ze wzialem udzial w tym watku." Czy potrafisz wyciągnąć jakiś wniosek? Może czas na chwilę refleksji Borsuczku? ================================================= JA: > ps. NIkt nawet pewnie nie zauważył, że to jest dopiero drugi mój list do > Ciebie w tym wątku. Prawdopodobnie rzeczywiscie nikt. Ale czy naprawde myslisz, ze to kogos obchodzi? ========================================== Po pierwsze obchodzi kogoś o tyle, że uważano Ciebie za ofiarę tego wątku. Dodam, że mooją ofiarę. Twoje kilka listów skierowane bezpośrednio do mnie pozostawiłem bez odpowiedzi, gdyż wiedziełm co czeka wątek. Mataczenie, kręcenie, skleroza, przeinaczanie słów. "Sylogizm" jaki zaprezentowałeś świadczył o Twoich miernych kwalifikacjach merytorycznych. Planowałem się do Twoich listów odnieść na koniec. A list właściwy Borsuczku prawdopodobnie jutro. Jewsteś nie mniej lekkomyślny niż Jenisiej. A pisanie o polszczyźnie, tak jak pisanie o gramatyce spowoduje że Twój upadek będzie porównywalny do upadku Jenisieja. Zaczniesz mącić, mataczyć, strugać wariata, ale to jutro Borsuczku. I tak list dygresyjny, który miał liczyć kilka linijek rozciągnął się niezmiernie. ps. czy podtrzymujesz swoje zdanie w kwestii swojego "sylogizmu", czy też byłeś w ów czas niedyspopnowany, albo też dopadła Ciewbie migrena i się nam do tego przyznasz? . Wklejam dłuższy fragment Twojego listu listu: =========================================================== W tym rozumowaniu tkwi bardzo powazny blad. Mozna go latwo wykazac na przykladzie bardzo prostego sylogizmu: 1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry. 2. Zdanie "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy." napisal Hiacynt. 3. Zdanie "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry" nie moze pochodzic od Hiacynta. W ten sposob na podstawie dwoch prawdziwych przeslanek dochodzimy do falszywego wniosku. ================================================================= Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth przypis 14.02.05, 15:45 zapomniałem dodać - dlaczego list dość dygreyjny Borsuczku. Dygresyjny był ze względu na Twoje niegrzeczne słowa jakimi mnie powitałeś: "Juz serce we mnie zamarlo, ze Cie stracimy, ale obietnica, ze tu jeszcze przyczolgasz rozgrzala na nowo serce moje." tak Boruczku, jest to Twoje forum, Twoje, Marianny, Helgi i kropecoś tam. Będę spoglądał jak się chylisz i jak niszczone jest kiedyś najlepsze forum. A list w kwestii formalizmów i materializmu jutro. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: CZŁOWIEK BOJOWY CZYLI TCHÓRZ 14.02.05, 16:17 hiacynth napisał: > Od kilku lat dajesz się poznawać na forum jako taki michnikozą dotknięty > misjonarz amator. Tu przypiąć łatkę Polsce, tam Polakom, wytłumaczyć Rosjan, > napisać słowa usprawiedliwienia dla Litwinow, Ukraińców, znaleźć zrozumienie > dla Niemców. Pocieszyles mnie. Duzo lepiej sie czuje wiedzac, ze mnie nie czytasz ) > Lektura Rzeczpospolitej powinna być prawie wystarczającą dla > Ciebie byś dojrzał rozpad Twojego Świata widzenia. Nie nadymaj sie tak. Przeciez dla Ciebie i Twoich Rzeczpospolita to agentura komunistycznej jaczejki. Zostan juz przy Naszym Dzienniku, bo tego co pisze Rzepa i tak nie jestes w stanie pojac. > Wracając do Kisielewskiego - wbrew temu co piszesz, Kisielewski nie ukrywał > myśli. Napisał dosłownie - "Ja myślę, że on jest człowiek bojowy. > To znaczy boi się" i napisał tak o generale Jaruzelksim. Co mnie u Ciebie wzrusza to ta niezlomna wiara, ze jestes jedyny ktory cos czyta. Ja mysle, ze w tym tkwi wielka sila. Trzymaj tak dalej. ) Ale teraz, skoro juz przytoczyles cytat z Kisielewskiego widze, ze nieslusznie posadzalem Cie o brak zrozumienia tekstu. Nie musiales rozumiec. Kisielewski to wylozyl explicite. > A propos. W piatek wieczorem przeczytałem Weisera > Kuklińskiego. Pozycz, jak juz przeczytales. ) > Jeżeli ktoś w dyskusji uporczywie > popełnia ten sam błąd, to ostatecznym wnioskiem bywa stwierdzenie głuupoty > przeciwnika. No i wlasnie to stwierdzilem. W stosunku do Wojcd eufemistycznie w stosunku do Ciebie bardziej bezposrednio. > Po pierwsze obchodzi kogoś o tyle, że uważano Ciebie za ofiarę tego wątku. > Dodam, że mooją ofiarę. Twoje kilka listów skierowane bezpośrednio do mnie > pozostawiłem bez odpowiedzi, gdyż wiedziełm co czeka wątek. Ja mysle, ze swiat bedzie Ci za wdzieczny. > Planowałem się do Twoich listów odnieść na koniec. A list właściwy Borsuczku > prawdopodobnie jutro. O kurcze, to to nie byl jeszcze list wlasciwy? Potrafisz jeszcze bardziej sie nadac? Czekam w napieciu do jutra. Reszte pozostawiam bez komentarza, bo tlumaczenie Ci w nieskonczonosc najprostszych rzeczy troche mnie juz nudzi. Zatem do jutra. pozdrawiam borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 CZŁOWIEK BOJOWY CZYLI HIACYNT. 15.02.05, 00:59 hiacynth napisał: > wiedziełm co czeka wątek. Mataczenie, kręcenie, skleroza, przeinaczanie słów. Świete słowa. Robiłeś co mogłeś, aby tak właśnie było. S. Odpowiedz Link Zgłoś
nurni Re: CZŁOWIEK BOJOWY CZYLI HIACYNT. 15.02.05, 01:06 snajper55 napisał: > hiacynth napisał: > > > wiedziełm co czeka wątek. Mataczenie, kręcenie, skleroza, przeinaczanie s > łów. > > Świete słowa. Robiłeś co mogłeś, aby tak właśnie było. > > S. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20066051&a=20068180 Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg a dlaczego nurni wskazujesz ten link? 15.02.05, 04:47 Czyżby nowa metoda dyskusji? Brałem udział w wątku i zdanie Hiacynta o mataczeniu,kręceniu dotknęło mnie głęboko,bo nie zasłuzyłem na takie traktowanie.Starałem się dociec istoty sprawy i nie było w tym nic z mataczenia i kręcenia.Jak juz mamy przejśc na taki poziom dyskusji,to dziękuję Wam obu Panowie pradomówni. Odpełzam. A. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth zatoczyłeś koło Andrzeju :) 15.02.05, 08:27 andrzejg napisał: > Czyżby nowa metoda dyskusji? > > Brałem udział w wątku i zdanie Hiacynta o mataczeniu,kręceniu dotknęło mnie głę > boko,bo nie zasłuzyłem na takie traktowanie.Starałem się dociec istoty sprawy i > nie było w tym nic z mataczenia i kręcenia.Jak juz mamy przejśc na taki poziom > dyskusji,to dziękuję Wam obu Panowie pradomówni. Fragment z Twojego pierwszego listu w tym wątku: "ale zaciekawiła mnie Wasza dyskusja nad interpretacją słów. Powiem szczerze,że pierwszy raz czytając zrozumiałem je inaczej. Trochę poprawiłem to zdanie,bo myslałem żeś po prostu zgubił zaimek osobowy. ale to trzeba czytać w całości,dopiero przy drugim czytaniu mnie oświeciło" Czy uważasz, że mój list do Borsuka ocenia Twój udział w dyskusji? Napisałem bezpośrednio do Borsuka: "Twoje kilka listów skierowane bezpośrednio do mnie pozostawiłem bez odpowiedzi, gdyż wiedziełm co czeka wątek. Mataczenie, kręcenie, skleroza, przeinaczanie słów. (...) A list właściwy Borsuczku prawdopodobnie jutro. Jewsteś nie mniej lekkomyślny niż Jenisiej. A pisanie o polszczyźnie, tak jak pisanie o gramatyce spowoduje że Twój upadek będzie porównywalny do upadku Jenisieja. Zaczniesz mącić, mataczyć, strugać wariata, ale to jutro Borsuczku. I tak list dygresyjny, który miał liczyć kilka linijek rozciągnął się niezmiernie." Andrzeju, jeżeli już miałbym dokonać oceny Twojego udziału w watku, to poczyniłbym jedna drobną uwagę - dyskutując, czepiałeś ), ale czepiałeś się wypowiedzi Wojciecha, więc daleko mi do krytykowania Ciebie w tym względzie. Twoje "czepianie się", było rzeczywiście według mej oceny podyktowane chęcią docieczenia prawdy. Twoje czepianie się słówek, koncentrowanie się na sprawach drugorzędnychj było inne niż czepianie się Snajpera, podyktowane niechęcią, nieżyczliwością. Polecam Twej uwadze zakończenie wątku. ps. MOżesz napisać do kogo pisałeś, i o kim myslałeś, a także czym się kierowałeś pisząc: "Jak juz mamy przejśc na taki poziom dyskusji,to dziękuję Wam obu Panowie pradomówni." Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: zatoczyłeś koło Andrzeju :) 15.02.05, 08:50 hiacynth napisał: > > ps. MOżesz napisać do kogo pisałeś, i o kim myslałeś, a także czym się > kierowałeś pisząc: > "Jak juz mamy przejśc na taki poziom dyskusji,to dziękuję Wam obu > Panowie pradomówni." > Miałem na mysli Ciebie Hiacyncie,Wojciecha i Nurniego ,który swoim cytatem w kierunku Snajpera potwierdził zarzut mataczenia.Przeciwieństwem do tegoż słowa jest 'prawdomówność'.Poniewaz stałem po 'drugiej strony barykady', a Twoja wypowiedź odnosiła sie do całego wątku,stąd zrozumiałem ,że równiez do mojego w nim udziału.Czyli skoro ja mataczyłem,to Wy byliscie prawdomówni.Czyz nie? Nie wycofuję się z początkowego złego zrozumienia słów Borsuka.Tak było. Późniejsza dyskusja utwierdziła mnie ,że patrząc beznamiętnie na zdania Borsuka, mozna wyciągnąc wnioski jakie zawarłem w 'protokole rozbiezności' jaki wystosowałem do Wojciecha.Aby Was zrozumieć musiałbym wejśc na płaszczyznę oceny intencji jakie kierowały Borsukiem.Tego nie jestem w stanie zrobic ,bo nie znam na tyle człowieka ,aby podejrzewac go,że 'uzywa słów ,aby ukryć mysli'.Pisałem Ci Hiacyncie ,że jestes uprzedzony do Borsuka.Określę to inaczej.Być może znasz go lepiej i stąd wyciągasz takie , a nie inne wnioski.Ja takich wniosków nie mam prawa wyciągnąć.Pozostaję przy interpretacji jaką podał sam Borsuk . A. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth Re: zatoczyłeś koło Andrzeju :) 15.02.05, 10:13 andrzejg napisał: > hiacynth napisał: > > > > > ps. MOżesz napisać do kogo pisałeś, i o kim myslałeś, a także czym się > > kierowałeś pisząc: > > "Jak juz mamy przejśc na taki poziom dyskusji,to dziękuję Wam obu > > Panowie pradomówni." > > > > Miałem na mysli Ciebie Hiacyncie,Wojciecha i Nurniego takich dwóch jak Was trzech nie znam ani jednego ) > a Twoja wypowi edź odnosiła sie do całego wątku,stąd zrozumiałem nie Andrzeju - nie odnosiła się do CAŁEGO wątku. Moje słowa miały adresata, i były antycypowaniem przyszłości, JEŻELI bym odpowiedział Borsukowi na jego listy do mnie skierowane (założenie - warunek), TO wątek czakałoby mataczenie. Dosłowny cytat: "Twoje kilka listów skierowane bezpośrednio do mnie pozostawiłem bez odpowiedzi, gdyż wiedziełem co czeka wątek. Mataczenie, kręcenie, skleroza, przeinaczanie słów." Drugi fragment mojej wypowiedzi o mataczeniu Borsuka KTÓRE dopiero NASTĄPI: "A list właściwy Borsuczku prawdopodobnie jutro. Zaczniesz mącić, mataczyć, strugać wariata, ale to jutro Borsuczku." Napisałem Andrzeju do Borsuka "ZACZNIESZ" mącić itd. ,że równiez do mojego w nim u > działu.Czyli skoro ja mataczyłem,to Wy byliscie prawdomówni.Czyz nie? Używając słowa mataczenie kłądłem domyslnie nacisk na stosowanie matactw, wykrętów, a nie kłamst. W swojej wylicznceu do Borsuka napisałem mataczenie, kręcenie, skleroza, przeinaczanie słów. Nie napisałem kłamanie. > > Nie wycofuję się z początkowego złego zrozumienia słów Borsuka.Tak było. > Późniejsza dyskusja utwierdziła mnie ,że patrząc beznamiętnie na zdania Borsuka > , > mozna wyciągnąc wnioski jakie zawarłem w 'protokole rozbiezności' jaki wystosow > ałem do Wojciecha.Aby Was zrozumieć musiałbym wejśc na płaszczyznę oceny > intencji jakie kierowały Borsukiem.Tego nie jestem w stanie zrobic ,bo nie znam > > na tyle człowieka ,aby podejrzewac go,że 'uzywa słów ,aby ukryć mysli'.Pisałem > Ci > Hiacyncie ,że jestes uprzedzony do Borsuka.Określę to inaczej.Być może znasz > go lepiej i stąd wyciągasz takie , a nie inne wnioski.Ja takich wniosków nie > mam prawa wyciągnąć.Pozostaję przy interpretacji jaką podał sam Borsuk . pozdrawiam Ciebie Andrzeju, a na INTERPRETACJĘ przyjdzie cza, ja w tej chwili go nie mam Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: zatoczyłeś koło Andrzeju :) 15.02.05, 10:22 hiacynth napisał: > andrzejg napisał: > > > hiacynth napisał: > > > > > > > > ps. MOżesz napisać do kogo pisałeś, i o kim myslałeś, a także czym > się > > > kierowałeś pisząc: > > > "Jak juz mamy przejśc na taki poziom dyskusji,to dziękuję Wam obu > > > Panowie pradomówni." > > > > > > > Miałem na mysli Ciebie Hiacyncie,Wojciecha i Nurniego > > > takich dwóch jak Was trzech nie znam ani jednego ) > wiadomo o co chodzi A. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: zatoczyłeś koło Andrzeju :) 15.02.05, 10:45 andrzejg napisał: > Pozostaję przy interpretacji jaką podał sam Borsuk . I masz racje Andrzeju, ze przy tym zostajesz. Bo inaczej sie po prostu nie da. Nie ma takiej logiki ani matematyki (przynajmniej na tym swiecie), ktora moja wymianie zdan z Gini pozwoli inaczej zinterpretowac. Probowalem juz im to wytlumaczyc na neutralnym przykladzie Janka co "rwie rosliny i kosi dziewczyny". Przyklad byl widocznie jeszcze zbyt abstrakcyjny. Sprobuje wiec jeszcze raz na przykladzie zrozumialym nawet dla gospodyn domowych. Wicek "Agata gotuje ryby i piecze mieso" Wacek: "to ogromna roznica, bo Genowefa piecze ryby,a gotuje mieso" Wicek: " Co ty nie powiesz Wacku? Czyzby Agata niczego nie piekla" Wacek: " A jakis cytacik moze, gdzie to napisalem? " Jacek: " Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście. " Jacek - dobry przyjaciel Wicka - z lekka oslepiony ostra niechecia do Wacka, popelnil tu gafe, gdyz jest oczywiste, ze Wacek "w swoim poprzednim liscie" nie zaprzeczyl jakoby Agata cos piekla. Poprosil jedynie Wicka, aby wskazal gdzie zanalzl zaprzeczenie iz Agata piecze. Zdziwienie Wacka tak mylna interpretacja bylo duze, gdyz wykazal jedynie roznice miedzy Agata a Genowefa. Obie cos pieka, ale kazda co innego. Moze by sie i Jacek z tego wycofal (bo to w koncu drobiazg powiedziec "aha, rzeczywiscie, sorry"), gdyby nie Hiacynt, dobry przyjaciel Jacka. Hiacynt postanowil bronic Jacka do ostatniej kropli krwi. Nie chcac przeczyc oczywistym faktom (to robil za niego sprowadzony ekspert) poswiecil sie glownie atakom personalnym i tworzeniem nowej historii forum na potrzeby zatuszowania omylki Jacka. No i fajnie. Jest zabawa. A nawet pewien postep. W trosce o wiarygodnosc, Hiacynt wydal mi juz zaswiadczenie, ze nie klamie. Czekamy na dalsze postepy. Ja zawsze twierdzilem, ze w kazdym tkwi jakis dobry potencjal, tylko przedtem Hiacynt nie chcial mi wierzyc. ))) pozdrawiam borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Drobna modyfikacja. 15.02.05, 17:26 Proponuję taką wersję, bliższą oryginalnemu dialogowi. Wicek: "Agata gotuje ryby i piecze mieso" Wacek: "To ogromna roznica, bo Genowefa piecze ryby, a gotuje mieso" Wicek: "Co ty nie powiesz Wacku? Czyzby Agata nie piekla mięsa ?" Wacek: "A jakis cytacik moze, gdzie to napisalem? " Jacek: "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście. " S. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg aby było jaśniej zmieniam imiona 15.02.05, 17:31 snajper55 napisał: > Proponuję taką wersję, bliższą oryginalnemu dialogowi. > > Wicek: "Agata gotuje ryby i piecze mieso" > Kazek: "To ogromna roznica, bo Genowefa piecze ryby, a gotuje mieso" > Wicek: "Co ty nie powiesz Kazku? Czyzby Agata nie piekla mięsa ?" > Kazek: "A jakis cytacik moze, gdzie to napisalem? " > Jacek: "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście. " > > S. bo wiesz...Wicek to pół biedy,ale o Wacka to był proces w sądzie A. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: aby było jaśniej zmieniam imiona 15.02.05, 18:01 andrzejg napisał: > bo wiesz...Wicek to pół biedy,ale o Wacka to był proces w sądzie Dziekuje borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
nurni Re: a dlaczego nurni wskazujesz ten link? 15.02.05, 12:38 andrzejg napisał: > Czyżby nowa metoda dyskusji? Wcale nie nowa. Snajper od dawna tak tak robi. > Brałem udział w wątku i zdanie Hiacynta o mataczeniu,kręceniu dotknęło mnie głę > boko, Przeprszam Andrzeju.... Nic mnie to nie obchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Kolejne kłamstwo nurniego. ___nt 15.02.05, 17:27 nurni napisał: > andrzejg napisał: > > > Czyżby nowa metoda dyskusji? > > Wcale nie nowa. Snajper od dawna tak tak robi. S. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: Co borsuk powiedzial? 11.02.05, 18:13 dachs napisał: > Natomiast Ciebie - Wojcd - nie rozumiem. > Zes do zartu zaczal na powaznie stosowac matematyczne reguly, to byla fajna > zabawa intelektualna. > Zaczela byc mniej fajna gdy sie okazalo, ze przykladasz reguly do niego nie > pasujace. Andrzej zwracal Ci wielokrotnie uwage na roznice pomiedzy zbiorami > rozlacznymi, a pokrywajacymi sie. > Nie chce tu jeszcze raz wyjasniac tego co przede mna wyjasnili wielokrotnie > Abe, Andrzejg, Jenisiej, Lejesiek, Snajper. Nie mam juz nic do dodania, > powtarzalbym tylko te same argumenty. > Troche - ale tylko troche - zdziwilo mnie, ze zaczales sie w moim zarcie > doszukiwac jakichs niecnych intencji. Bardzo to oslabilo i tak juz nadwyrezona > sile Twoich dowodow. Tym bardziej, ze obstawales przy swoim nawet po tym, jak > nawet Hiacynt uznal, iz nie zaprzeczalem ze Perla wycinal i rozpirzal. > Ale niech tam. Ja tam urazy nie zywie. > Zwlaszcza, ze mimowolnie obdarzyles mnie pieknym komplementem: > > „Mam nadzieje, ze Borsukowi wyszlo to przypadkiem i nie stosuje takich te > chnik > swiadomie.“ > > Stosuje te techniki absolutnie swiadomie > Zawsze sobie lubilem pozartowac. A takie techniki sa podstawa wszelkich zartow. > > I to jest clou calej dyskusji. Nie ma trickow, jest zart, nie ma pulapek, jest > zdziwienie, ze tak proste zdanie mozna tak falszywie zinterpretowac. > > pozdrawiam wszystkich, ktorzy tak wiele czasu, uwagi i intelektu poswiecili > moim slowom i wyrazam zyczenie zeby tak juz zostalo )) _______________________________________________________________ Borsuku by sprawy byly jasne uzywasz jezyka do ukrywania mysli. Wyjasnienia osob na ktore sie powolujesz maja taka wartosc jak kogos ktory usiluje wytlumaczyc kowalowi ile kon ma kopyt. Zaluje, ze wzialem udzial w tym watku. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Co borsuk powiedzial? 11.02.05, 18:46 wojcd napisał: ________________________________________________________ > Borsuku > by sprawy byly jasne uzywasz jezyka do ukrywania mysli. No to gratuluję Ci Wojciechu umiejetności odczytywania myśli. Powiedz mi tylko - dlaczego nie wierzysz autorowi słów (rozumiem ,że mi-mogłem źle zrozumieć),ale nie wierzysz w wyjaśnienia autora tychże słów.Czyli co? Ty wiesz lepiej co on myśli. Moje gratulacje. > Wyjasnienia osob na > ktore sie powolujesz maja taka wartosc jak kogos ktory usiluje wytlumaczyc > kowalowi ile kon ma kopyt. Koń jaki jest każdy widzi. > Zaluje, ze wzialem udzial w tym watku. Nie dziwię się. A. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Co borsuk powiedzial? 12.02.05, 01:55 andrzejg napisał: > > Zaluje, ze wzialem udzial w tym watku. > > Nie dziwię się. Telepatia ? S. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Ile kopyt ma Borsuk ? 12.02.05, 01:54 wojcd napisał: > Borsuku > by sprawy byly jasne uzywasz jezyka do ukrywania mysli. A ja myślałem, że Borsuk po polsku pisze. > Wyjasnienia osob na ktore sie powolujesz maja taka wartosc jak kogos ktory > usiluje wytlumaczyc kowalowi ile kon ma kopyt. Wojciechu, z zapałem godnym godnej sprawy usiłowałeś wszystkim udowodnić, że koń ma siedem kopyt. Nawet logiczny dowód tego przedstawiłeś. Ja jeszcze bym zrozumiał - pięć, no dobrze, sześć, ale siedem ??? > Zaluje, ze wzialem udzial w tym watku. Nie dziwię sie. S. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Co borsuk powiedzial? 12.02.05, 16:27 wojcd napisał: > Borsuku > by sprawy byly jasne uzywasz jezyka do ukrywania mysli. Miedzy innymi. ))) > Wyjasnienia osob na ktore sie powolujesz maja taka wartosc jak kogos ktory > usiluje wytlumaczyc kowalowi ile kon ma kopyt. Byc moze, ale na ich korzysc przemawia fakt, ze kowal upieral sie caly czas ze siedem. Dali sie wpuscic w maliny. Ja zreszta tez. > Zaluje, ze wzialem udzial w tym watku. Coz ja Ci moge powiedziec? Chyba Cie rozumiem ) borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
xiazelulka Re: Co borsuk powiedzial? 06.03.05, 16:55 wojcd napisał: Borsuku > by sprawy byly jasne uzywasz jezyka do ukrywania mysli. Wyjasnienia osob na > ktore sie powolujesz maja taka wartosc jak kogos ktory usiluje wytlumaczyc > kowalowi ile kon ma kopyt. > Zaluje, ze wzialem udzial w tym watku. on ten borsuk zakłada jeszcze maske do ukrywania twarzy wojtusiu a zale wsadx sobei w buty. jak pokazała historia jeszcze nie raz sie odzywałeś zaprzańcu Odpowiedz Link Zgłoś
drf 8_0_8 !!! :-) 15.02.05, 18:32 dyskusja wrze i kipi ,para bucha... ujazmijcie ja a bedzie parowoz rewolucji... drf Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg nuta zazdrości doktora - gonimy Aquanet 15.02.05, 18:40 drf napisał: > dyskusja wrze i kipi ,para bucha... > ujazmijcie ja a bedzie parowoz rewolucji... > drf znaczy się - reliktowy wątek z FA A. Odpowiedz Link Zgłoś
drf Re: nuta zazdrości doktora - gonimy Aquanet 15.02.05, 18:48 jeszcze 2000 postow i bedzie STOP )) czego zazdroscic... ps; chce dodac ze.... jestescie w AQUANECIE pozdrowka drF Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Ojej... 15.02.05, 18:24 Jak ja moglem tak dlugo ignorowac taki fajny watek? I logika, i semantyka... To ten odstreczajacy tytul pierwszego postu mnie zmylil. Teraz przeczytanie tego wszystkiego graniczyloby z cudem. Szkoda. Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Ojej... 15.02.05, 18:31 pulbek napisał: > Jak ja moglem tak dlugo ignorowac taki fajny watek? I logika,i semantyka... To > ten odstreczajacy tytul pierwszego postu mnie zmylil. Teraz przeczytanie tego > wszystkiego graniczyloby z cudem. Szkoda. Też tytuł mnie zmylił, dlatego początek mi umknął. A wątek jest ciekawy. Przykład, jak można oczywiste rzeczy fałszywie interpretować z całą świadomością fałszu. Bo nikt mnie nie przekona, że Wojciech a nawet Hiacynt nie zdają sobie sprawy, że nie mają racji. Ale uważają, że raz zajęte pozycje muszą być bronione nawet za cenę kompromitacji. Szkoda Wojciecha. S. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg a ja z Wociechem nawoływaliśmy 15.02.05, 18:38 Puuulbek Pulbeeek bez echa A. Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: Ojej... ????? Owawoj raczej właśnie 15.02.05, 18:46 pulbek napisał: > Jak ja moglem tak dlugo ignorowac taki fajny watek? I logika, i semantyka... To > ten odstreczajacy tytul pierwszego postu mnie zmylil. myślę, że oszukujesz. To nie tytuł przyczyną jest. Przyczyną jest, że dopiero teraz przeczytałeś pocztę a tam list od Wojciecha jest, wzywający Cię na pomoc właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: Ojej... ????? Owawoj raczej właśnie 16.02.05, 09:26 perla napisał: > myślę, że oszukujesz. To nie tytuł przyczyną jest. Przyczyną jest, że dopiero > teraz przeczytałeś pocztę a tam list od Wojciecha jest, wzywający Cię na pomoc > właśnie. E tam, co Ty wiesz. Wyslij do mnie jakis list, to zobaczysz co sie z nim stanie. W zyciu nie sprawdzilem poczty i tak zostanie. Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd do Pulbeka 15.02.05, 19:28 Pulbeku nie czytaj moze watku. Sprobuj wpierw rozwiazac taka zagadke. Znany jest paradoks rogacza o strukturze: Osoba1. Czy Z? Osoba2. Sprzeciw. Osoba1. Czy nie-Z? Osoba2. Sprzeciw. Wiadomo jak to sie rozwiazuje. Znajdujemy kolaps obserwujac Z. Wobraz sobie jednak, ze Z jest OK. Co wtedy? Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: do Pulbeka 15.02.05, 19:35 wojcd napisał: > Pulbeku > nie czytaj moze watku. > Sprobuj wpierw rozwiazac taka zagadke. > Znany jest paradoks rogacza o strukturze: > > Osoba1. Czy Z? > Osoba2. Sprzeciw. > Osoba1. Czy nie-Z? > Osoba2. Sprzeciw. Osoba 2 nie wyraziła żadnego sprzeciwu wobec wypowiedzi Osoby 1. Wojciechu, nie manipuluj ! S. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: do Pulbeka 15.02.05, 19:46 snajper55 napisał: > wojcd napisał: > > > Pulbeku > > nie czytaj moze watku. > > Sprobuj wpierw rozwiazac taka zagadke. > > Znany jest paradoks rogacza o strukturze: > > > > Osoba1. Czy Z? > > Osoba2. Sprzeciw. > > Osoba1. Czy nie-Z? > > Osoba2. Sprzeciw. > > Osoba 2 nie wyraziła żadnego sprzeciwu wobec wypowiedzi Osoby 1. Wojciechu, > nie manipuluj ! Dokładnie: Osoba 1 [gini]: Ty [Perło] tu rozpirzales watki i wycinales ludzi. Osoba 2 [Borsuk]: I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi. Bo ona wycina watki, a rozpirza ludzi To nie jest żaden sprzeciw. S. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Osłabiasz mnie Wojciechu 16.02.05, 04:35 ojcd napisał: > Pulbeku > nie czytaj moze watku. > Sprobuj wpierw rozwiazac taka zagadke. > Znany jest paradoks rogacza o strukturze: > > Osoba1. Czy Z? > Osoba2. Sprzeciw. > Osoba1. Czy nie-Z? > Osoba2. Sprzeciw. A w tym wątu nabrałem do Ciebie tyle szacunku. Przeciez udowadniałeś mi cały czas dziedzicznie zdania, a teraz ot tak sobie w drugim zakładasz sprzeciw? Manipulujesz chłopie. Do przykładu wstawiasz swoją interpretację. Jak masz byc uczciwym ,to napisz zdania w brzmieniu takim w jakim były. A. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd nie rozumiesz Andrzeju!!!! 16.02.05, 09:22 andrzejg napisał: > A w tym wątu nabrałem do Ciebie tyle szacunku. > Przeciez udowadniałeś mi cały czas dziedzicznie zdania, > a teraz ot tak sobie w drugim zakładasz sprzeciw? > > Manipulujesz chłopie. > Do przykładu wstawiasz swoją interpretację. > Jak masz byc uczciwym ,to napisz zdania w brzmieniu takim w jakim były. _________________________________________________________________ Hiacynt formalizuje dialog z jednej perspektywy, a ja z innej. W obu przypadkach sa rozne bledy. Podtrzymuje to co pisze Hiacynt ze Borsuk TWIERDZI. Podtrzymuje dziedziczenie. I podtrzymuje moja formalizacje, w ktorej wstawiam w wypowiedzi Borsuka "SPRZECIW". Jesli Pulbek bedzie chcial sie w to zabawic, to bedziesz mogl ocenic czy ja cokolwiek krece. PS. Antynomie to bardzo trudne rozumowania. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: nie rozumiesz Andrzeju!!!! 16.02.05, 09:29 wojcd napisał: > Hiacynt formalizuje dialog z jednej perspektywy, > a ja z innej. W obu przypadkach sa rozne bledy. > Podtrzymuje to co pisze Hiacynt ze Borsuk TWIERDZI. > Podtrzymuje dziedziczenie. > I podtrzymuje moja formalizacje, w ktorej wstawiam > w wypowiedzi Borsuka "SPRZECIW". > Jesli Pulbek bedzie chcial sie w to zabawic, to > bedziesz mogl ocenic czy ja cokolwiek krece. > > PS. Antynomie to bardzo trudne rozumowania. Widocznie jestem człowiekiem zbyt prostolinijnym,dla którego 'wstawianie' do czyjejkolwiek wypowiedzi 'czegokolwiek' jest nielogicznością pierwszego rzędu. Wojciechu.Dla mnie to wstawianie jest juz kręceniem. Czy nie mozna prościej? Oo ilez zycie byłoby prostsze,gdyby nie wstawiano nam intencji niezamierzonych. A. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg o 'wstawianiu' na własny przykładzie 16.02.05, 09:51 wojcd napisał: > Podtrzymuje dziedziczenie. > I podtrzymuje moja formalizacje, w ktorej wstawiam > w wypowiedzi Borsuka "SPRZECIW". Gdzies tam na początku wątku pisałem do Borsuka o moim złym zrozumieniu jego zdania.Jak myslisz?Dlaczego je źle zrozumiałem? Bo wstawiłem tam swoje zaimki osobowe 'Bo [ona] wycian wątki,a [on] rozpirza ludzi',a orginał znasz. Sam widzisz do jakich błednych wniosków prowadzi 'wstawianie' A. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Osłabiasz mnie Wojciechu 16.02.05, 04:36 ojcd napisał: > Pulbeku > nie czytaj moze watku. > Sprobuj wpierw rozwiazac taka zagadke. > Znany jest paradoks rogacza o strukturze: > > Osoba1. Czy Z? > Osoba2. Sprzeciw. > Osoba1. Czy nie-Z? > Osoba2. Sprzeciw. A w tym wątu nabrałem do Ciebie tyle szacunku. Przeciez udowadniałeś mi cały czas dziedzicznie zdania, a teraz ot tak sobie w drugim zakładasz sprzeciw? Manipulujesz chłopie. Do przykładu wstawiasz swoją interpretację. Jak masz byc uczciwym ,to napisz zdania w brzmieniu takim w jakim były. A. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Osłabiasz mnie Wojciechu 16.02.05, 04:37 Wojcd napisał: > Pulbeku > nie czytaj moze watku. > Sprobuj wpierw rozwiazac taka zagadke. > Znany jest paradoks rogacza o strukturze: > > Osoba1. Czy Z? > Osoba2. Sprzeciw. > Osoba1. Czy nie-Z? > Osoba2. Sprzeciw. A w tym wątu nabrałem do Ciebie tyle szacunku. Przeciez udowadniałeś mi cały czas dziedzicznie zdania, a teraz ot tak sobie w drugim zakładasz sprzeciw? Manipulujesz chłopie. Do przykładu wstawiasz swoją interpretację. Jak masz byc uczciwym ,to napisz zdania w brzmieniu takim w jakim były. A. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Osłabiasz mnie Wojciechu 16.02.05, 04:40 Wojcd napisał: > Pulbeku > nie czytaj moze watku. > Sprobuj wpierw rozwiazac taka zagadke. > Znany jest paradoks rogacza o strukturze: > > Osoba1. Czy Z? > Osoba2. Sprzeciw. > Osoba1. Czy nie-Z? > Osoba2. Sprzeciw. A w tym wątu nabrałem do Ciebie tyle szacunku. Przeciez udowadniałeś mi cały czas dziedzicznie zdania, a teraz ot tak sobie w drugim zakładasz sprzeciw? Manipulujesz chłopie. Do przykładu wstawiasz swoją interpretację. Jak masz byc uczciwym ,to napisz zdania w brzmieniu takim w jakim były. A. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: do Pulbeka-osłabiasz mnie Wojtku 16.02.05, 04:41 Wojcd napisał: > Pulbeku > nie czytaj moze watku. > Sprobuj wpierw rozwiazac taka zagadke. > Znany jest paradoks rogacza o strukturze: > > Osoba1. Czy Z? > Osoba2. Sprzeciw. > Osoba1. Czy nie-Z? > Osoba2. Sprzeciw. A w tym wątu nabrałem do Ciebie tyle szacunku. Przeciez udowadniałeś mi cały czas dziedzicznie zdania, a teraz ot tak sobie w drugim zakładasz sprzeciw? Manipulujesz chłopie. Do przykładu wstawiasz swoją interpretację. Jak masz byc uczciwym ,to napisz zdania w brzmieniu takim w jakim były. A. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: do Pulbeka-osłabiasz mnie Wojtku 16.02.05, 04:43 Wojcd napisał: > Pulbeku > nie czytaj moze watku. > Sprobuj wpierw rozwiazac taka zagadke. > Znany jest paradoks rogacza o strukturze: > > Osoba1. Czy Z? > Osoba2. Sprzeciw. > Osoba1. Czy nie-Z? > Osoba2. Sprzeciw. A w tym wątu nabrałem do Ciebie tyle szacunku. Przeciez udowadniałeś mi cały czas dziedzicznie zdania, a teraz ot tak sobie w drugim zakładasz sprzeciw? Manipulujesz chłopie. Do przykładu wstawiasz swoją interpretację. Jak masz byc uczciwym ,to napisz zdania w brzmieniu takim w jakim były. A. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: do Pulbeka-osłabiasz mnie Wojtku 16.02.05, 04:46 Wojcd napisał: > Pulbeku > nie czytaj moze watku. > Sprobuj wpierw rozwiazac taka zagadke. > Znany jest paradoks rogacza o strukturze: > > Osoba1. Czy Z? > Osoba2. Sprzeciw. > Osoba1. Czy nie-Z? > Osoba2. Sprzeciw. A w tym wątu nabrałem do Ciebie tyle szacunku. Przeciez udowadniałeś mi cały czas dziedzicznie zdania, a teraz ot tak sobie w drugim zakładasz sprzeciw? Manipulujesz chłopie. Do przykładu wstawiasz swoją interpretację. Jak masz byc uczciwym ,to napisz zdania w brzmieniu takim w jakim były. A. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: do Pulbeka-osłabiasz mnie Wojtku 16.02.05, 04:46 Wojcd napisał: > Pulbeku > nie czytaj moze watku. > Sprobuj wpierw rozwiazac taka zagadke. > Znany jest paradoks rogacza o strukturze: > > Osoba1. Czy Z? > Osoba2. Sprzeciw. > Osoba1. Czy nie-Z? > Osoba2. Sprzeciw. A w tym wątu nabrałem do Ciebie tyle szacunku. Przeciez udowadniałeś mi cały czas dziedzicznie zdania, a teraz ot tak sobie w drugim zakładasz sprzeciw? Manipulujesz chłopie. Do przykładu wstawiasz swoją interpretację. Jak masz byc uczciwym ,to napisz zdania w brzmieniu takim w jakim były. A. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: do Pulbeka-osłabiasz mnie Wojciechu 16.02.05, 04:59 Wojcd napisał: > Pulbeku > nie czytaj moze watku. > Sprobuj wpierw rozwiazac taka zagadke. > Znany jest paradoks rogacza o strukturze: > > Osoba1. Czy Z? > Osoba2. Sprzeciw. > Osoba1. Czy nie-Z? > Osoba2. Sprzeciw. A w tym wątu nabrałem do Ciebie tyle szacunku. Przeciez udowadniałeś mi cały czas dziedzicznie zdania,a teraz ot tak sobie w drugim zakładasz sprzeciw? Nie pamietasz juz tych wzorów w drugim zdaniu ----->A i B) Wtedy nic nie pisałes o sprzeciwie. Manipulujesz chłopie. Do przykładu wstawiasz swoją interpretację i na tej podstawie chcesz dojsć do własciwiych rozwiązań. Jak masz byc uczciwym ,to napisz zdania w brzmieniu takim w jakim były. A. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg do moderatora,o ile taki jest 16.02.05, 05:10 Usuń moje wpisy pozostawiając pierwszy. Z powodu proplemów na łączach wyszedł niezamierzony spam, który moze być zrozumiany jako krzyk) A. Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka 16.02.05, 09:35 wojcd napisał: > nie czytaj moze watku. Chocbym nawet chcial, i tak nie dam rady > Sprobuj wpierw rozwiazac taka zagadke. > Znany jest paradoks rogacza o strukturze: > > Osoba1. Czy Z? > Osoba2. Sprzeciw. > Osoba1. Czy nie-Z? > Osoba2. Sprzeciw. > > Wiadomo jak to sie rozwiazuje. Znajdujemy kolaps obserwujac Z. > Wobraz sobie jednak, ze Z jest OK. > Co wtedy? Prawde mowiac, niewiele z tego zrozumialem. Czy mowiac "kolaps" masz na mysli kolaps Mostowskiego, czy po prostu sprzecznosc? Ja tu sprzecznosc owszem, widze, wcale nie obserwujac Z. Ale o co chodzi? Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg linki dla Pulbeka 16.02.05, 09:55 wstęp: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19519330 i dialog: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19519743 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19520197 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19534567 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19537521 Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: linki dla Pulbeka 16.02.05, 10:34 I na ten temat powstalo 800 postow? Niesamowite... Faktycznie mnie wolaliscie? Jak to milo. I co, nadal chcecie zebym sie wypowiedzial na ten temat? Dobrze, moge sie wypowiedziec, jezeli wszyscy sie zgadzaja ze w tym zalinkowanym dialozku tkwi istota sporu. A gdyby jeszcze adwersarze sie zgodzili na jakies konkretne pytanie, to w ogole byloby latwo i przyjemnie. Nie jestem nieomylny, ale faktycznie nad roznego rodzaju logikami strawilem pokazna czesc zycia i moge obiecac, ze sie postaram Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg moja interpretacja dialogu i 16.02.05, 11:11 moje rozumienie Wojciecha jest tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=20046134 A. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs konkretne pytania: 16.02.05, 11:23 Pulbeku, dokladnie miesiac temu w godzinach wieczornych odbyl sie nastepujacy dialog: 1. Gini do Perły: "Ty tu rozpirzales watki i wycinales ludzi." 2. Dachs: "I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi. Bo ona wycina watki, a rozpirza ludzi " 3. Gini: "Co Ty nie powiesz Borsuczku? Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?" 4. Dachs: "A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? " 5. Tu do dialogu wtracil sie Hiacynt piszac do dachsa "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście." Problemow z tego wyniklo kilka: 1. Czy dachs zaprzeczyl iz "Perla rozpirzal i wycinal ludzi? 2. czy pytanie nr. 3 dowodzi niezrozumienia przez Gini intencji dachsa? 3. Czy reakcja Hiacynta (nr 5) dowodzi niezrozumienia intencji dachsa? 4. Czy pierwsze cztery zdania mozna uwazac za dwa odrebne dialogi? 5. Czy mozna elementy rozlaczne "Gini" i "Perla" analizowac przy pomocy logiki zbiorow czesciowo pokrywajcych sie jak to uczynil Wojcd? 6. Czy konstrukcja : Wicek: "Agata gotuje ryby i piecze mieso" Wacek: "To ogromna roznica, bo Genowefa piecze ryby, a gotuje mieso" Wicek: "Co ty nie powiesz Wacku? Czyzby Agata nie piekla mięsa ?" Wacek: "A jakis cytacik moze, gdzie to napisalem? " Jacek: "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście. " jest logicznie identyczna z konstrukcja dialogu oryginalnego? To chyba mniej wiecej wszystko co by mnie interesowalo w tej kwestii. Prawdopodobnie Wojcd i Hiacynt beda mieli jeszcze troche pytan, dotyczacych w wiekszym stopniu pojec logiki formalnej. pozdrawiam borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka 16.02.05, 10:51 Pulbeku Mamy taka rozmowe: Osoba1. Czy Z? Osoba2. Sprzeciw. Osoba1. Czy nie-Z? Osoba2. Sprzeciw. Dwukrotny sprzeciw bywa wlasciwa reakcja. Wyraza on wlasciwie atak na zalozenia zdania Z. Mamy taka sytuacje przy zdaniach: Z = "zgubiles rogi" lub "przestales brac lapowki" lub "przestales bic zone" .... To jest klasyka. WAZNE - sprzeciw oznacza w jezyku naturalnym i logice starozytnej cos wiecej niz zwykla negacje. Oznacza takze brak akceptacji tego co tkwi w zalozeniach zdania Z. Moze wyrazac takze zastrzezenia co do poprawnosci zdania Z (np. antynomia Russella). Moje pytanie jest nastepujace. A co jesli zdanie Z jest OK i sprzeciwy sa zdaniami poprawnymi. Jak to mozliwe? Ten casus przykul moja uwage. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 do Pulbeka 16.02.05, 11:03 wojcd napisał: > Pulbeku > Mamy taka rozmowe: > Osoba1. Czy Z? > Osoba2. Sprzeciw. > Osoba1. Czy nie-Z? > Osoba2. Sprzeciw. Analizuj jednak może oryginalne wypowiedzi, gdyż jedna ze stron sporu manipuluje, fałszując przykłady. W oryginale nie ma pierwszego sprzeciwu, jest jedynie jeden - ten drugi. S. Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka 16.02.05, 11:17 wojcd napisał: > Pulbeku > Mamy taka rozmowe: > Osoba1. Czy Z? > Osoba2. Sprzeciw. > Osoba1. Czy nie-Z? > Osoba2. Sprzeciw. > > Dwukrotny sprzeciw bywa wlasciwa reakcja. > Wyraza on wlasciwie atak na zalozenia zdania Z. > Mamy taka sytuacje przy zdaniach: > Z = "zgubiles rogi" lub "przestales brac lapowki" lub "przestales bic zone"... > To jest klasyka. > WAZNE - sprzeciw oznacza w jezyku naturalnym i logice starozytnej cos wiecej > niz zwykla negacje. Oznacza takze brak akceptacji tego co tkwi w zalozeniach > zdania Z. Moze wyrazac takze zastrzezenia co do poprawnosci zdania Z (np. > antynomia Russella). OK, teraz rozumiem. Zgoda. Chociaz ja zdecydowanie nie nazwe tego paradoksem. To po prostu brak precyzji w jezyku potocznym, ktory sprawia, ze potoczne zdania "zgubiles rogi" i "nie zgubiles rogow", kiedy je wyrazic precyzyjnie, nie sa logicznie przeciwne. > Moje pytanie jest nastepujace. A co jesli zdanie Z jest OK i sprzeciwy sa > zdaniami poprawnymi. Jak to mozliwe? Nno, stosujac jakies wredne sztuczki z brakiem precyzji pewnie udaloby sie sklecic cos takiego: Kulczyk: Posiadam tysiac zlotych. Giertych: Prosze nie mataczyc! Kulczyk: No dobrze, nie posiadam tysiaca zlotych. Giertych: Jawne klamstwo! Pierwsze stwierdzenie Kulczyka jest logicznie prawdziwe, ale sprzeciw Giertycha jest jakos tam uzasadniony. Zreszta to samo dziala w innych wypadkach, ostatecznie zdanie "nie przestales bic zony" jest logicznie prawdziwe (czyli chyba "OK"?), skoro nigdy jej nie biles. Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: do Pulbeka 16.02.05, 11:36 pulbek napisał: > > Moje pytanie jest nastepujace. A co jesli zdanie Z jest OK i sprzeciwy sa > > zdaniami poprawnymi. Jak to mozliwe? > > Nno, stosujac jakies wredne sztuczki z brakiem precyzji pewnie udaloby sie > sklecic cos takiego: Pulbeku, w oryginalnym dialogu nie ma dwóch zdań wzajemnie wykluczających się, wzajemnie sprzecznych. S. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka 16.02.05, 12:21 pulbek napisał: Chociaz ja zdecydowanie nie nazwe tego paradoksem. To po prostu brak precyzji w jezyku potocznym, ktory sprawia, ze potoczne zdania "zgubiles rogi" i "nie zgubiles rogow", kiedy je wyrazic precyzyjnie, nie sa logicznie przeciwne. ________________________________________________________________ Pulbeku jezyk potoczny, lepiej mowic naturalny, jest precyzyjny. Za duzo wycieto z niego. Masz wspolczesna wersje tego problemu w programowaniu. Wezmy sobie taka baze danych: Kuba jest szczesliwy. Marysia jest nieszczesliwa. Wacek jest szczesliwy. Pytanie "Czy Jan jest szczesliwy" - odpowiedz "No" i pytanie "Czy Jan jest nieszczesliwy" - odpowiedz "No". Zgadza sie? Odpowiesz, ze sztuczka, bo "No" obsluguje zawod i jednoczesnie negacje. Tak jednak nie jest. Nie da sie tych dwu rzeczy ODDZIELIC. W tym przykladzie mozna to prosto zrobic (trzeba wyrazic to komunikatem - "brak danych"). Jednak jesli to jest uwiklane w jakies bardziej skomplikowane struktury, to za Chiny Ludowe nie da sie tego obsluzyc. Tak wiec paradoksu nie da sie usunac. Trzeba z nim zyc. U R. Kowalskiego (guru od jezykow Artificial Inteligence) stoi jak byk - zdanie typu "Jan jest nieszczesliwy" jest POZYTYWNE. Czyli zdania A = "Jan jest szczesliwy" B = "Jan jest nieszczesliwy" nie sa sprzeczne. Wobec czego nie-A i nie-B takze nie sa!!! Skoro tak. To przyjmujac je jednoczesnie cos one wyrazaja. Pulbeku, po co ja to napisalem? Ano po to bys wiedzial, ze to nie ulomnosc jezyka, ale jego immanentna wlasnosc. Twoj przyklad z Kulczykiem i Giertychem bardzo bliski sedna sprawy. Jeden ze sprzeciwow musi byc z metajezyka. Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka 16.02.05, 14:36 wojcd napisał: > Masz wspolczesna wersje tego problemu w programowaniu. Wezmy sobie taka > baze danych: > > Kuba jest szczesliwy. > Marysia jest nieszczesliwa. > Wacek jest szczesliwy. > > Pytanie "Czy Jan jest szczesliwy" - odpowiedz "No" > i pytanie "Czy Jan jest nieszczesliwy" - odpowiedz "No". > > Zgadza sie? > Odpowiesz, ze sztuczka, bo "No" obsluguje zawod i jednoczesnie negacje. > Tak jednak nie jest. Nie da sie tych dwu rzeczy ODDZIELIC. W tym przykladzie > mozna to prosto zrobic (trzeba wyrazic to komunikatem - "brak danych"). Jednak > jesli to jest uwiklane w jakies bardziej skomplikowane struktury, to za Chiny > Ludowe nie da sie tego obsluzyc. Wojciechu, tutaj nie ma zadnej sztuczki ani klopotu. Trzeba po prostu zdac sobie sprawe, ze zapytanie "szczesliwy(Jan)" wcale nie oznacza "czy Jan jest szczesliwy?", tylko czy "czy z bazy danych mozna wywnioskowac, ze Jan jest szczesliwy?". A jezeli juz sie uprzemy, ze to ma byc "czy Jan jest szczesliwy?", to musimy sie pogodzic z tym, ze nie wolno nam do takich zdan uzywac logiki klasycznej, tylko np. logike epistemiczna z operatorem "wiadomo, ze". To w ogole nie jest zaden, najmniejszy nawet, paradoks. > Tak wiec paradoksu nie da sie usunac. Trzeba z nim zyc. Tu doprawdy nie ma czego usuwac, bo to nie jest paradoks, tylko co najwyzej nieporozumienie. > U R. Kowalskiego (guru od jezykow Artificial Inteligence) stoi jak byk - > zdanie typu "Jan jest nieszczesliwy" jest POZYTYWNE. > Czyli zdania > A = "Jan jest szczesliwy" > B = "Jan jest nieszczesliwy" > nie sa sprzeczne. Nie rozumiem jak z pierwszego wynika drugie. Moglbys objasnic? Ostatecznie zdanie "dwa i dwa to nie cztery" tez jest chyba "pozytywne" w sensie wiedzy, a jednak zdania "dwa i dwa to cztery" oraz "dwa i dwa to nie cztery" sa sprzeczne? > Wobec czego nie-A i nie-B takze nie sa!!! > Skoro tak. To przyjmujac je jednoczesnie cos one wyrazaja. > Pulbeku, po co ja to napisalem? > Ano po to bys wiedzial, ze to nie ulomnosc jezyka, ale jego immanentna > wlasnosc. No dobrze, OK, ja tam klotliwy nie jestem. Niech bedzie immanentna wlasnosc. Przy okazji: jak widzisz, Snajper powyzej juz sie zaniepokoil i zasugerowal, ze nasze tu rozwazania nie maja nic wspolnego z istota sporu w tym watku. Moze moglbys rozwiac jego watpliwosci? Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka 16.02.05, 14:57 pulbek napisał: > Przy okazji: jak widzisz, Snajper powyzej juz sie zaniepokoil i zasugerowal, > ze nasze tu rozwazania nie maja nic wspolnego z istota sporu w tym watku. Moze > moglbys rozwiac jego watpliwosci? Moze inaczej. Borsuk powyzej pokazal pewna liste pytan i, jak rozumiem, stwierdzil ze gdybyscie ustalili jakies wspolne odpowiedzi na te pytania, to juz byscie sie nie mieli o co klocic. Nie jestem pewien, czy sie z nim zgadzasz w tej sprawie. Zatem, czy w tej chwili probujesz mnie przekonac ze (1) pewna odpowiedz na jedno z tych pytan jest sluszna? (2) niektore pytania sa bez sensu? (3) lista pytan jest niekompletna? Przyznam, ze jak dotad nawet sie tym pytaniom dokladnie nie przyjrzalem, ale chyba warto byloby ustalic jakis temat rozmowy wspolny dla obu stron konfliktu, co nie? Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka 16.02.05, 15:36 Pulbeku musze isc do pracy. Troche cierpliwosci, odpowiem wieczorem. Problem jest naprawde ciekawy i godny uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: do Pulbeka 16.02.05, 15:50 wojcd napisał: > Pulbeku > musze isc do pracy. > Troche cierpliwosci, odpowiem wieczorem. > Problem jest naprawde ciekawy i godny uwagi. Problem jest po prostu bardzo trudny. A każdy problem trudny jest ciekawy. Uważam jedynie, że trzeba ten problem uczciwie i jasno sformułować. Proponuje tak go określić: Czy można tak zinterpretować wypowiedź Borsuka, aby wypowiedź Hiacynta była prawdziwa. Teraz, gdy znamy zadanie, możemy już dokonywać różnych łamańców, aby postawiony jasno cel osiągnąć. ) S. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Fałszywy przykład to fałszywe wnioski. 16.02.05, 15:54 pulbek napisał: > wojcd napisał: > > Przy okazji: jak widzisz,Snajper powyzej juz sie zaniepokoil i zasugerowal, ze > nasze tu rozwazania nie maja nic wspolnego z istota sporu w tym watku. Moze > moglbys rozwiac jego watpliwosci? Ponieważ przykłąd Wojciecha nie ma nic wspólnego z rzeczywistą rozmową, rozważania tego przykładu rzeczywiście związku z całą dyskusją mieć nie będą. Wojciech cały czas podaje takie przykłady i na ich podstawie usiłuje wyciągać wnioski dotyczące rzeczywistych wypowiedzi. Może by tak o prawdziwym dialogu rozmawiać ? S. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka 16.02.05, 19:29 Pulbeku by nie wchodzic zbyt gleboko. Odpowiedz sobie na pytanie czy ponizsze zdania sa sprzeczne: funkcja f nie jest parzysta, funkcja f nie jest nieparzysta. Latwo dobierzesz takie f ktore spelnia obie funkcje zdaniowe. Prawda? Oczywiscie tlumaczac to na jezyk angielski paradoks znika. Nie ludz sie jednak, ze jesli usuniesz ich paradoksalnosc w jezyku polskim, to nie uda sie podac innych. Generalnie w jezyku naturalnym, logice starozytnej i w programowaniu zadna para z czterech zdan "A jest B", "A nie jest B", "A jest nie-B" i "A nie jest nie-B" nie stanowi zdan rownowaznych. I uwaga do bazy danych z mojego poprzedniego postu. Obsluga tej sytuacji jest trywialna. Programista widzi co ma zrobic - info o braku danych. Jednak ten sam brak wystepuje na wyzszych pietrach i zeby sie skichal to go tam nie zobaczy. Wobec czego przyjmuje sie, ze negacja w programowniu jest "obszerniejsza" niz ta w logice formalnej czy matematyce. Skonczmy jednak te rozwazania o negacji. Przejdzmy moze do samego dialogu. Powiedz mi jak sformalizujesz nastepujaca sekwencje wymiany zdan: 1. Osoba1. Z1 2. Osoba2. Z2. 3. Osoba1. Co ty powiesz? Nie Z1? Wg mnie stwierdza sie co nastepuje: 1. Z1 2. Z1 i Z2 3. nie(Z1 i Z2) i pytanie o prawdziwosc nie-Z1. Jesli masz watpliwosc w poprawnosc zapisu "nie(Z1 i Z2)" to musisz zdecydowac sie na inny wyrazajacy analogon dla stosunkow zakresowych miedzy nazwami: tozsamosc, podporzadkowanie, nadrzednosc, krzyzowanie. Jesli akceptujesz ten kawalek, to mozemy isc dalej. Dialog ma postac: 1. Osoba1. Z1 2. Osoba2. Z2. 3. Osoba1. Co ty powiesz? Nie-Z1? 4. Osoba2. Gdzie ja npisalem nie-Z1. I teraz wg mnie stwierdza sie co nastepuje: 1. Z1 2. Z1 i Z2 3. nie(Z1 i Z2). 4. nie(Z1 i Z2) i nie(nie-Z1 i Z3) Zakladajac, ze Osoba2 powiedziala prawde (czyli zdania Z2 i Z3 sa prawdziwe), otrzymujemy w finale: nie-Z1 i nie-nie-Z1. Sprzecznosc. Powod? Mozesz odpowiedziec? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Wojtku,pozwól że się wtrącę 16.02.05, 20:50 i mam nadzieję,że tak na boczku znajdziesz trochę czasu dla mnie > I teraz wg mnie stwierdza sie co nastepuje: > 1. Z1 > 2. Z1 i Z2 > 3. nie(Z1 i Z2). > 4. nie(Z1 i Z2) i nie(nie-Z1 i Z3) Nie pasuje mi zdanie 4.,które w oryginale brzmiało 'A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? ' Rozumiem ,że do zdania 4 zastosowałeś dziedziczenie,ale według mnie 'A jakis cytacik moze' jest zaprzeczeniem do pytania Gini,a nie jego potwierdzeniem. W związku z tym,dziedziczenie nie może mieć tu miejsca. Czyli nie powinno być poniższego członu 4. zdania nie(Z1 i Z2) A zdanie wyglądałoby nst: 4.nie(Z3)=nie(nie(Z1 i Z2))=(Z1 i Z2) czyli to co powiedział Borsuk w zdaniu 2. A. A. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: Wojtku,pozwól że się wtrącę 16.02.05, 21:16 Andrzeju punkty 1, 2, 3, 4 opisuja stan dialogu (taktowanie). Takt 1. Vist. Takt 2. Zgoda. Takt 3. Zestawienie (Z1 i Z2) i nastepny vist nie-Z1. Takt 4. Atak na drugi vist i zestawienie (nie-Z1 i Z3). Zestawienia sa dokonywane na jeden z 5-ciu mozliwych sposobow: tazsamosc, podporzadkowanie, nadrzednosc, krzyzowanie lub wykluczanie. W obu zestawieniach Osoba1 i Osoba2 wybraly zestawienie wykluczajace stad maja forme - nie(X i Y). Gdyby w takcie 4 nie bylo ataku, to nie byloby zestawienia. Atak zamyka sekwencje i juz nie ma potrzeby Taktu 5. Tak wg mnie wyglada dialog. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: Wojtku,pozwól że się wtrącę - dodatek 16.02.05, 21:22 Stan finalny dialogu, to koniunkcja wszystkich zestawien. Czyli nie(Z1 i Z2) i nie(nie-Z1 i Z3). Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Pytanie praktyczne 17.02.05, 07:50 NIe jestem w stanie Cię sprawdzić,bo nie dysponuje takim zapleczem teoretycznym, ale w związku z nasza dyskusją mam praktyczne pytanie: jak musiałoby wygladać zdanie 3 ('a gdzie to napisałem?) ,aby nie być posądzonym o niecne zamiary? A. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth wieloznaczność i dopowiedzenie 17.02.05, 08:18 andrzejg napisał: > jak musiałoby wygladać zdanie 3 ('a gdzie to napisałem?) ,aby nie być posądzony > m o niecne zamiary? temu służą dopowiedzenia: czyli np: A gdzie to napisałem, że Perła nikogo nie wyciął z forum. albo A gdzie to napisałem, że Perła wyciął kogoś z forum. Znaczenie ma, JAKIM jest pytanie Gini. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: wieloznaczność i dopowiedzenie 17.02.05, 08:55 > andrzejg napisał: > > > > jak musiałoby wygladać zdanie 3 ('a gdzie to napisałem?) ,aby nie być > posądzony > > m o niecne zamiary? > > temu służą dopowiedzenia: > > czyli np: > > A gdzie to napisałem, że Perła nikogo nie wyciął z forum. > > albo > > A gdzie to napisałem, że Perła wyciął kogoś z forum. > > Znaczenie ma, JAKIM jest pytanie Gini. > > Pytanie Gini brzmi: Co Ty nie powiesz Borsuczku? Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?` i według mnie odpowiedź Borsuka odnosi sie do 'Perła nie wycinał', czyli :'a gdzie to napisałem,i dopowiedzenie [że Perła nie wycinał z tego forum],ponieważ była to bezpośrednia odpowiedź na pytanie Gini. Tak jak na pytanie 'Czyzby Perla wycinal z tego forum?`' poprawna odpowiedź wyglądałaby: 'a gdzie to napisałem',[że Perła wycinał z tego forum] Wychodzi mi z tej dyskusji,że lepiej pisac więcej niz skrótowo. A. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: Pytanie praktyczne 17.02.05, 08:46 Andrzeju za cale zlo jest odpowiedzialne pierwsze zdanie Borsuka. Powinno ono byc poprzedzone jasno wypowiedzianym zlozeniem. Moze to wygladac nastepujaco: "Jesli nawet Perla nie jest cacy, to jest ogromna.... ." Do zdania Gini jest jest zgloszona watpliwosc i wszystko jest OK. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg wnioski juz wyciągnęłem 17.02.05, 08:57 Nalezy pisac szeeeroko i dokładnie ,co chce sie powiedziec,ponieważ będziemy skazani na interpretację i domysły innych,a te nie zawsze są zgodne z naszymi intencjami. A. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: wnioski juz wyciągnęłem 17.02.05, 09:08 andrzejg napisał: Nalezy pisac szeeeroko i dokładnie ,co chce sie powiedziec,ponieważ będziemy skazani na interpretację i domysły innych,a te nie zawsze są zgodne z naszymi intencjami. ___________________________________________________ Zgadza sie. Mozesz sobie pozwolic na skroty wtedy, gdy z rozmowca masz bardzo podobne poglady. Gdy w rozmowie idzie na noze, to wszystko musi byc na wierzchu. Zadnych ukrytych zalozen. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: wnioski juz wyciągnęłem 17.02.05, 09:25 wojcd napisał: > Mozesz sobie pozwolic na skroty wtedy, gdy z rozmowca > masz bardzo podobne poglady. albo jest poprostu inteligentny > Gdy w rozmowie idzie na noze, to wszystko musi byc na wierzchu. > Zadnych ukrytych zalozen. To nie polityka, Wojciechu. To forum dyskusyjne. To jest dla inteligentnych ludzi. Proponowanym przez Ciebie sposobem sprowadzimy rozmowy na forum do poziomu partyjnego zebrania. "Dzieki geniuszowi tow. Stalina osiagnelismy niespotykany dotad w naszej historii poziom produkcji lokomotyw. A ja chcialem spytac, dlaczego w naszej ubikacji zamiast papieru toaletowego wisi pocieta "Trybuna Ludu". Jest konstruktywna krytyka i ulubione przez Hiacynta dopowiedzenie, zapewniajace o prawomyslnosci. borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth rozbieżność Wojciechu 17.02.05, 08:57 wojcd napisał: > Andrzeju > za cale zlo jest odpowiedzialne pierwsze zdanie Borsuka. > Powinno ono byc poprzedzone jasno wypowiedzianym > zlozeniem. Moze to wygladac nastepujaco: > > "Jesli nawet Perla nie jest cacy, to jest ogromna.... ." > > Do zdania Gini jest jest zgloszona watpliwosc i wszystko jest OK. to był żart, gra wieloznaczność słowa "wycina", Perła wycina ludzi, a Giwi wątki, według mnie zło to odpowiadanie pytaniem na pytanie. mam sekundę, więc skrótowo pozdrawiam Ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Zdumienie wielkie 17.02.05, 09:34 hiacynth napisał: > to był żart, gra wieloznaczność słowa "wycina", Perła wycina ludzi, > a Giwi wątki, Ufff, nareszcie. Niebo pojasnialo. > według mnie zło to odpowiadanie pytaniem na pytanie. I znowu musze sie z Toba zgodzic. Ale akurat - bedac Toba - nie formulowalbym tego wniosku tak kategorycznie. borsuk P.S. do Wojcd Wojciechu, tu znowu masz przyklad niedomowienia, opartego na zalozeniu, ze wiekszosc czytajacych ten post, zna Hiacynta od dawna Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth niebo analfabetycznepajaśnieje cytatami dwoma 17.02.05, 13:15 dachs napisał: > hiacynth napisał: > > > to był żart, gra wieloznaczność słowa "wycina", Perła wycina ludzi, > > a Giwi wątki, > > Ufff, nareszcie. Niebo pojasnialo. w pierwszym moim liście w tym wątku pisanym wprost do Ciebie stwierdziłem DWUKROTNIE: 1. Bardzo "dowcipnym" starałeś się być pisząc ten list, pewnie po longdrinku, ale swoim zwyczajem wypluwając pestkę, splunąłeś pod wiatr. 2. Twój "żarcik" z wycinaniem wątków i rozpirzaniem ludzi i vice wersa, mógłby być dowcipny, gdyby nie dotyczył konkretnych ludzi, kótrzy przestali pisać na FA. Borsuku, skleroza, analfabetyzm, czy zaślepienie. Ale TO nie ma prawiue nic spólnego Z MERITUM roważań. ps. będę miał chwilę czasu, więc napiszę króki list w "temacie" Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: niebo analfabetycznepajaśnieje cytatami dwoma 17.02.05, 13:45 hiacynth napisał: > Borsuku, skleroza, analfabetyzm, czy zaślepienie. Ani jedno, ani drugie, ani trzecie. Jest mi w gruncie rzeczy obojetne jak ktos, o kim i tak nie mam wysokiego mniemania, zrozumie to co napisze. Ale nie jest mi obojetne, gdy ktos (nawet Ty) usiluje sie profilowac na podstawie falszywego obrazu wirtualnego, jaki sobie na moj temat stworzyl. Na kogo innego machnalbym juz dawno reka, ale Tobie nie popuszcze. O zarciku pisales wprawdzie, ale zrozumiales ten zarcik opacznie. Swiadczy o tym Twoje pierwsze zdanie: "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście." Przyznales tym zdaniem racje Gini, ktora - co nie jest niespodzianka, po raz kolejny nie zrozumiala co sie do niej pisze. I to jest wszystko, Hiacyncie. Reszta Twojego pisania to tylko wywijanie sie z tego co napisales najpierw. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth świadectwa Borsuka i niegdzsiejsi przyjaciele 17.02.05, 13:52 dachs napisał: > hiacynth napisał: > > > Borsuku, skleroza, analfabetyzm, czy zaślepienie. > > Ani jedno, ani drugie, ani trzecie. > Jest mi w gruncie rzeczy obojetne jak ktos, o kim i tak nie mam wysokiego > mniemania, zrozumie to co napisze. Ale nie jest mi obojetne, gdy ktos (nawet jakoś łatwo pzeskakujesz nad swoją "manipulacja", bardzo łatwo Ci to przyszło. więc co było z tym żarcikiem? Pisałem, czy nie. Ale do meritum się nie odnosi. > O zarciku pisales wprawdzie, ale zrozumiales ten zarcik opacznie. > Swiadczy o tym Twoje pierwsze zdanie: > "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście." Jeżeli takimi świadectwami się posługujesz, to świadczy o Twoim wielkim zaprzyjażnieniu z logiką i polszcvzyzną. > Przyznales tym zdaniem racje Gini, ktora - co nie jest niespodzianka, po raz > kolejny nie zrozumiala co sie do niej pisze. To Ty nie zroumiałeś O CO CHODZI GINI. To juś nie chodzi o to jak nadinterpretujesz jej słowa, a chodzi o to jak rozumiesz jej intencje. A intencje Gini w tym wątku były całkowicie jasne i oczywiste. Zachowała się tak, jak Ty powinieneś się zachować pisząc o moich bandytach. Powinieneś napisać Perle, skoro nie piszą na Fa Carmina, Tete, Tumisia czy ja, że nie życzysz sobie takich uwag o swoich niegdysiejszych przyjaciołach. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: świadectwa Borsuka i niegdzsiejsi przyjaciele 17.02.05, 15:03 hiacynth napisał: > Zachowała się tak, jak Ty powinieneś się zachować pisząc o moich bandytach. > Powinieneś napisać Perle, skoro nie piszą na Fa Carmina, Tete, Tumisia czy ja, > że nie życzysz sobie takich uwag o swoich niegdysiejszych przyjaciołach. > Nareszcie Pewnie tak powinniśmy zachowywać się wszyscy, wszyscy niegdysiejsi "kwietni". Piszę to całkiem poważnie. Ale to kwestia wyboru każdego z nas z osobna i ten wybór powinno się pozostawić wyłącznie jemu. Teraz ja użyłabym określenia "kwestia smaku". Bo to kwestia smaku czy dopominać się tego publicznie, angażując w to również osoby, które nie mają już tym nic wspólnego. Szczególnie dziś, gdy to forum przybrało takie oblicze, że nikt z nas - o ile w ogóle tu się jeszcze odzywa - zachowuje nieznany mu niegdyś dystans. Może gdyby było jeszcze o co walczyć, Hiacyncie... Nie ma o co. To nie jest nasze forum i już nigdy nim nie będzie. Abe Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: errata 17.02.05, 15:05 abe.abe napisała: > że nikt z nas - o ile w ogóle tu się jeszcze odzywa - że KAŻDY z nas - Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: świadectwa Borsuka i niegdzsiejsi przyjaciele 18.02.05, 11:16 abe.abe napisała: > Może gdyby było jeszcze o co walczyć, Hiacyncie... > Nie ma o co. To nie jest nasze forum i już nigdy nim nie będzie. Czyżby o to chodziło w słynnych kwietnych wojnach? Czyje to będzie forum? Nasze, czy ich? W takim razie dobrze, że w wojnach tych nie brałem udziału, bo moim zdaniem żadna, nawet najszlachetniejsza grupa nie ma prawa zawłaszczać forum. Pozdrawiam Jura Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: świadectwa Borsuka i niegdzsiejsi przyjaciele 18.02.05, 15:56 jureek napisał: > Czyżby o to chodziło w słynnych kwietnych wojnach? Czyje to będzie forum? > Nasze, czy ich? W takim razie dobrze, że w wojnach tych nie brałem udziału, > bo moim > zdaniem żadna, nawet najszlachetniejsza grupa nie ma prawa zawłaszczać forum. > Pozdrawiam > Jura Jura, zrozumiales Abe calkiem falszywie. "Nasze forum" ma posmak sentymentalny, tamto stare forum mimo wojen, mialo jednak inny fajniejszy charakter, byli na nim ludzie ktorych dzis brak, byly dyskusje, na poziomie o jakim dzis mozna tylko snic. Sam przeciez pamietasz. Kwietni nie probowali zawlaszaczac forum. Zakladali tylko od czasu watki o niczym, tak dla zabawy. I to strasznie niektorym przeszkadzalo. Ale o zawlaszczaniu forum nie moglo byc mowy. Jak Ci kiedys powiem "za moich czasow,..." to przeciez tez nie uznasz, ze zawlaszczylem sobie czas. Pozdrawiam Cie borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: świadectwa Borsuka i niegdzsiejsi przyjaciele 21.02.05, 17:07 Dziękuję za wyjaśnienie. Rzeczywiście fałszywie zrozumiałem, a może po prostu przewrażliwiony jestem na punkcie zawłaszczania forum, bo wiele takich prób zawłaszczania (nie tylko na FA) mogłem już zaobserwować. Pozdrawiam Jura Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: świadectwa Borsuka i niegdzsiejsi przyjaciele 17.02.05, 15:22 hiacynth napisał: >To Ty nie zroumiałeś O CO CHODZI GINI. To juś nie chodzi o to jak >nadinterpretujesz jej słowa, a chodzi o to jak rozumiesz jej intencje. A >intencje Gini w tym wątku były całkowicie jasne i oczywiste. Naturalnie ze byly oczywiste. Chciala dopieprzyc Perle. Mnie jest obojetne komu Gini dopieprza, ale w tym wypadku, chodzilo mi o to zeby dopieprzala mu gdzie indziej, a nie akurat w miejscu gdzie otworzyl watek na temat GIWI. Nawiasem mowiac "rozpirzyles" ten watek dokumentnie z pozytkiem dla niego. Az dziw, ze Perla jeszcze sie ukazal i napisal eseju "O pozytku plynacym z rozpirzania watkow". To tyle w sprawie intencji Gini. Co do logicznego aspektu jej pytania, chyba juz nie masz watpliwosci, wiec po co wysilasz sie na uzywanie pojecia "nadinterpretacja". Ale skoro juz je wprowadziles to taka mala uwaga. >Zachowała się tak, jak Ty powinieneś się zachować pisząc o moich bandytach. Perla nie pisal o bandytach. W teksie do ktorego dal link czytam doslownie "Hiacynt i jego banda". Wyciaganie z tego wniosku ze pisal o bandytach jest wlasnie nadinterpretacja. >Powinieneś napisać Perle, skoro nie piszą na Fa Carmina, Tete, Tumisia czy ja, >że nie życzysz sobie takich uwag o swoich niegdysiejszych przyjaciołach. Gdyby cos takiego napisal, napewno nie omieszkalbym mu tego wytknac. Choc rece mam zwiazane, bo niektorych nickow nie wolno mi wymieniac. Gdybys byl tak uwazny jak nam to usilujesz zasugerowac, zauwazylbys ze piszac swoj post nie moglem jeszcze znac tresci linku podanego przez Perle. Jego post i moj dzieli zaledwie minuta i bylem wlasnie w trakcie pisania swojego wlasnego postu. Potem Gini przeniosla swoja agresje na mnie, a jak zjawiles sie Ty to juz mialem pelne rece roboty. ) Nie ma to wprawdzie wiekszego znaczenia, ale poniewaz usilujesz od dawna wmawiac mi , ze nic nie ujdzie Twojej uwadze, melduje - wlasnie cos uszlo. I na takim banalnym przegapieniu zbudowales tyle fantastycznych, zabawnych konstrukcji. Taki fajny watek. Jak sie okazuje, czerwone plamy przed oczami tez moga prowadzic do pozytywnych efektow. Ale na Twoim miejscu nie robilbym z tego reguly postepowania. Co do mojego ucichniecia to mialo ono swoje uzasadnienie. Nie chcialem wyplaszac Pulbeka, ktory nie odpowiedzal jeszcze na niektore z pytan jakie mnie interesuja, a moglem przypuszczac ze coraz ostrzejszy ton dyskusji moze go zniechecic do odwiedzania tego miejsca. Teraz Twoje argumenty siegnely juz takiego poziomu, ze wszystko jedno co kto jeszcze napisze, wiec ten powod mi odpadl. Ale czuje, ze zejdziemy jeszcze nizej. Odpowiedz Link Zgłoś
perla zainspirowany postem Borsuka... 17.02.05, 15:54 to faktycznie zauważyć trzeba, iż rozpirzanie wątku realne korzyści dla samego wątku wnosi. Gdyby Hiacynt nie przystąpił do rozpirzania to wątek by zatrzymał się na kilku postach zaledwie. A tak doszło do ciekawych dyskusji. Reasumując, Hiacynt osobiście obalił mit szkodliwości rozpirzania właśnie. )) A poza tym, bez zmian jest. Hiacynt nigdy nie przyzna racji adwersarzowi. Jak zwykle obiecuje list właściwy (na jutro) i nigdy go nie pisze. Hiacynt kłamie nadal tak jak kłamał kiedyś. Np. imputuje, że niby nazwałem kwietnych "bandytami". On, Hiacynt, taki logik, mistrz słowa, kolejny Boy forum, ze zwrotu "Hiacynt i jego banda" robi zarzut, że niby ja o bandytach pisałem. Ja te wszystkie sztuczki Hiacynta znam. Dobrze jest, iż ci co kiedyś ślepo Hiacyntowi wierzyli, na własnej skórze Hiacyntową rzetelność poczuć mogli. Zawsze twierdziłem, że aby poznać Hiacynta naprawdę, to jego wrogiem zostać należy właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth Re: zainspirowany postem Borsuka... 17.02.05, 17:20 perla napisał: > A tak doszło do ciekawych dyskusji. Zapomniałeś? Tak właśnie było w moich wątkach. Ostatnie - Żydzi w Werh machcie i Podstawianie Polski ropirzono z Twoim udziałem? > A poza tym, bez zmian jest. Hiacynt nigdy nie przyzna racji adwersarzowi. Pamiętam, że Ty przyznawałeś rację, a potem pisałeś że żartowałeś. Cytatów Ci brak? Jednego dnia A był w niebiesiech a B najgorszym złoczyńcą, a następnego dnia dokłądnie odwrotnie. Dziesiątki przykładów. > zwykle obiecuje list właściwy (na jutro) i nigdy go nie pisze. NIGDY ? > Hiacynt kłamie > nadal tak jak kłamał kiedyś. Np. imputuje, że niby nazwałem > kwietnych "bandytami". On, Hiacynt, taki logik, mistrz słowa, kolejny Boy > forum, ze zwrotu "Hiacynt i jego banda" robi zarzut, że niby ja o bandytach > pisałem. Tutaj z Borsukiem macie wsopólny punkt widzenia. Gdybyś napisał "Hiacynt i jego bandyci", natychmiast by Borsuk bojowo zareagował. Ale Ty, mistrz słowa, zaprzyjaźniony z polszczyzną napisałeś "Hiacynt i jego banda" Zwolniłeś Borsuka ku jego uldze. Dałeś mu glejcik. > Ja te wszystkie sztuczki Hiacynta znam. Dobrze jest, iż ci co kiedyś ślepo > Hiacyntowi wierzyli, na własnej skórze Hiacyntową rzetelność poczuć mogli. > Zawsze twierdziłem, że aby poznać Hiacynta naprawdę, to jego wrogiem zostać > należy właśnie. Już kiedyś Borsuk pisał o tych którzy mnie nienawidzą. Ciebie nie wymienił. Wiesz dlaczego? Napisał "f", z którym nigdy nie pisałem, i kilka pacynek. Tak samo jest z tymi którzy mi ślepo wierzyli. Kogo wymienisz? Ale odpowiedz tylko w przypadku, gdy ta osoba potwierdzxi Twoje słowa Perełko. A poza tym, w kwestii kłamania, nie będę pisał o młodzieńczej kreacji forumowej, chociaż aż mnie korci. A pacynka faksem się nie odciśnie, a wirtual, realem jak to mieliście w zwyczaju. Nie odpowiadaj Perełko. Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: zainspirowany postem Borsuka... 17.02.05, 18:05 hiacynth napisał: > Zapomniałeś? Tak właśnie było w moich wątkach. Ostatnie - Żydzi w Werh machcie > i Podstawianie Polski ropirzono z Twoim udziałem? ten pierwszy wątek pamiętam, ale nie przypominam sobie abym pisał tam. > Pamiętam, że Ty przyznawałeś rację, a potem pisałeś że żartowałeś. Cytatów Ci > brak? Jednego dnia A był w niebiesiech a B najgorszym złoczyńcą, a następnego > dnia dokłądnie odwrotnie. Dziesiątki przykładów. z tym "złoczyńcą" to przesadzasz. Wiesz czemu tak było? Bo w gruncie rzeczy zawsze próbowałem się z Tobą dogadać. Ale Ty ani myślałeś o porozumieniu. > NIGDY ? nie pamiętam abyś list właściwy napisał. > Już kiedyś Borsuk pisał o tych którzy mnie nienawidzą. Ciebie nie wymienił. i słusznie > > A poza tym, w kwestii kłamania, nie będę pisał o młodzieńczej kreacji > forumowej, nie przesadzaj Hiacynt z tą kreacją. Poszły dokładne dane osobowe, a była okazja zamieszać, to i Ty byś próbował w takiej sytuacji. > A pacynka faksem się nie odciśnie, faks niewiele miał wspólnego z forum. A właśnie! Nie widzę Twoich przeprosin za oszczerstwa jakobym tyu zafaksował. > a wirtual, realem jak to mieliście w zwyczaju. tu masz rację. To niemądre było. > Nie odpowiadaj Perełko. a od czego forum jest? Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth tylko jedno zdanie Perłą a może dwa 17.02.05, 18:15 perla napisał: > z tym "złoczyńcą" to przesadzasz. Wiesz czemu tak było? Bo w gruncie rzeczy > zawsze próbowałem się z Tobą dogadać. Ale Ty ani myślałeś o porozumieniu. wiem Perła i potweirdzam, wielokrotnie próbowałeś. Ale nie mogłem porozumieć się z Tobą gdy nisz\czyłęś Tyu, nie mogłem się pogodzić z Tobą, gdy atakowałeś ... tu do wpisania kilka nicków. Nie zapominaj że ja zawsze byłem ze słabszymi. Przypomnij sobie pocvzątek Jenissieja. Swoją drogą ciekawe jest gdzie jest Tyu i co mysli. To był prawdziwy człowiek lewicy. Lubiłem go mimo poglądów, takiej lewicy nam trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: tylko jedno zdanie Perłą a może dwa 18.02.05, 08:45 hiacynth napisał: > Swoją drogą ciekawe jest gdzie jest Tyu i co mysli. tyu powodzi się dobrze. Brak wpisów na forum świadczy o tym najlepiej właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman1 Re: tylko jedno zdanie Perłą a może dwa 18.02.05, 09:01 perla napisał: > hiacynth napisał: > > > Swoją drogą ciekawe jest gdzie jest Tyu i co mysli. > > tyu powodzi się dobrze. Brak wpisów na forum świadczy o tym najlepiej > właśnie. > szaman do tyu też zadziała Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth opadanie 18.02.05, 09:16 perla napisał: > tyu powodzi się dobrze. Brak wpisów na forum świadczy o tym najlepiej > właśnie. wszystko co piszesz na forum wędruje netem piszesz Tyu Tyu wędruje netem tak mniej więcej wygląda Twoje wnioskoanie wnioskujesz natomiast mój cytat skróciłeś i zmieniłeś sens co prawda napisałem - "Swoją drogą ciekawe jest gdzie jest Tyu i co mysli." ale dopowiedziałem dlaczego Twojego odwiecznego "wroga" wspominam. W pierwszym zdaniu po kropce napisałem - "To był prawdziwy człowiek lewicy." czyli ciekawe "co myśli" poziomka partyjna, gdy kończy się epoka postkomunizmu, w domyśle ciekawi mnie z jaką frakcją trzyma, a po drugie pisząc - "Lubiłem go mimo poglądów", akcentuję, że jego poglądy są skrajnie lewicowe. Gdyż gdyby jego poglądy różniły się tylko zasadniczo, nie pisałbym o niegdysiejszym lubieniu "pomimo poglądów." i końcowy wniosek z tego, co w poprzednim krókim liście napisałem, sposób w jaki atakowałęś osobę o skrajnie różnych od moich poglądach, uniemożliwiał zaiweszenie broni pomiędzy nami. I ogólna uwaga. Na forum panuje i króluje analfabetyzm, nieumiejętność czytania ze zrozumieniem. NAWET w tym wątku, w któym każdy powinien starać się być precyzyjnym, osoby czytają kilkakrotnie listy, i nie pamiętają kluczoiwych rtreści w nich zawartych. A zadyskutowują się na śmierć osobistą. Opadają ręce. Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: opadanie 18.02.05, 09:37 hiacynth napisał: > i końcowy wniosek z tego, co w poprzednim krókim liście napisałem, > sposób w jaki atakowałęś osobę o skrajnie różnych od moich poglądach, > uniemożliwiał zaiweszenie broni pomiędzy nami. ok, ale pomysł walki a nie dogadania się nie najlepszy był. Przyznasz chyba. Zresztą, świadczą o tym skutki - dwie duże wojny. Ja wiem, że z tyu przesadziłem. Ale nie rób z tyu niewiniątka. Może Ci umknęło, ale to tyu zatakował mnie pierwszy na forum tym. Nagle i niespodziewanie. I to w czasie kiedy myślałem o nim tak jak Ty teraz myślisz. Poza tym było wyjaśniane to wszystko już. Mój stosunek do tyu przez długi czas wyznaczony był jego ujawnieniem moich privów osobom innym. Miałem uraz do niego za to. Ty też byś miał. Ja wtedy myślałem tak - "jak to jest? Na forum taki grzeczny, układny, poukładany, a poza forum rozdaje moje privy na żywca, bez skrótów. Privy, które otrzymał w zaufaniu i w odpowiedzi na jego privy". Tylko mnie nikt nie chciał słuchać. Tyu dobry był, a Perła zły. Ty Hiacynt szczególnie zawzięcie lansowałeś taki wizerunek. Aha... ludzie czytają ze zrozumieniem Hiacynt. Natomiast nie muszą sie odnosić do wszystkiego co napiszesz właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Hiacynt zostawmy Tyu w spokoju 18.02.05, 09:48 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=14233396&a=14287123 Niech mu sie wiedzie .... Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: Hiacynt zostawmy Tyu w spokoju 18.02.05, 10:18 gini, Twój post to wygląda jak jakaś mowa pogrzebowa wręcz Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Hiacynt zostawmy Tyu w spokoju 18.02.05, 10:28 perla napisał: > gini, Twój post to wygląda jak jakaś mowa pogrzebowa wręcz > Jaka pogrzebowa?Przeciez napisalam, niech mu sie dobrze wiedzie . Tyu tu nie ma, nie ma co o Nim bez Niego dyskutowac. A reszte zostawiam Hiacyntowi do przemyslenia . Tyle . Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth różowienie Borsuka 17.02.05, 17:05 dachs napisał: > Naturalnie ze byly oczywiste. Chciala dopieprzyc Perle. Stosunki Gini z Perłą są całkiem dobre. Pisząc "dopieprzyc" bredzisz > Mnie jest obojetne komu Gini dopieprza, ale w tym wypadku, chodzilo mi o to > zeby dopieprzala mu gdzie indziej, a nie akurat w miejscu gdzie otworzyl watek na temat GIWI. Tym razem pieprzysz. > To tyle w sprawie intencji Gini. Pisałem - nie znasz intencji Gini, a wręcz pisałeś o "insynuowaniu". > Perla nie pisal o bandytach. W teksie do ktorego dal link czytam > doslownie "Hiacynt i jego banda". Wyciaganie z tego wniosku ze pisal o > bandytach jest wlasnie nadinterpretacja. Dokładnie tak. On po prostu kwietnych nazwał bandytami i nic o nich w tym jednym zdaniu nie napisał. > Gdyby cos takiego napisal, napewno nie omieszkalbym mu tego wytknac. Borsuk bojowy by wytknął? Specjalista od polszczyzny, tak wieloznacznie zrozuumiał zwrot "Hiacynt i jego banda", że postanowił nie wytykać. aleś Ty durna gini jest - perla 16.01.2005 20:18 Re: Re perelko - dachs 16.01.2005 20:19 i następnego dnia: Re: Re perelko - dachs 17.01.2005 10:18 MIałeś dużo czasu by wytknąć. Chwali się, że nie próbujesz udowaaniać, że nie czytałeś o "mojej bandzie". Jest progres. > Choc rece mam zwiazane, bo niektorych nickow nie wolno mi wymieniac. Niektóre czyli jeden. Ciesz się, że "niektóre nicki" nie napiszą na forum wprost co o Tobie myślą. > Gdybys byl tak uwazny jak nam to usilujesz zasugerowac, zauwazylbys ze piszac > swoj post nie moglem jeszcze znac tresci linku podanego przez Perle. > Jego post i moj dzieli zaledwie minuta i bylem wlasnie w trakcie pisania > swojego wlasnego postu. Powyżej podałem godziny. 12 godzin to wystarcaająco dużo czasu, nawet gdy ktoś ma refleks szachisty. > Potem Gini przeniosla swoja agresje na mnie, a jak zjawiles sie Ty to juz > mialem pelne rece roboty. Pełne ręce roboty, gdy nie odpowiedziałem na ŻĄDEN Twój list. A Gini była "niezwykle agresywna". Słowu agresja odebrałeś znacznie tak jak słowu niewnawiść. > I na takim banalnym przegapieniu zbudowales tyle fantastycznych, zabawnych > konstrukcji. Taki fajny watek. > Jak sie okazuje, czerwone plamy przed oczami tez moga prowadzic do > pozytywnych efektow. Wolę mieć do czynienia z czerwonym, niż różowym. Coraz bardziej różowiejesz. > Teraz Twoje argumenty siegnely juz takiego poziomu, ze wszystko jedno co kto > jeszcze napisze, wiec ten powod mi odpadl. Twoje argumenty to jeden argument gospodyń domowych. Dialog nie mający nic wspólnego z dosłownym dialogiem, a właściwie tyle wspólnego, że zmienia sens prawdziwego dialogu. > Ale czuje, ze zejdziemy jeszcze nizej. Może znajdziesz chociaz jedną niesprowokowaną moją wycieckę osobistą pod Twoim adresem podczas Twojej nieobecności? Myślę że dysklusję merytoryczną dokończymy, nie ma powodu by schodzić na jakikolwiek poziom. Ja nie piszę na tym forum, jestem z konieczności w tym jednym wątku. Napisałeś, że się tutaj "przyczołgałem". Pomijając spsób "przytransportowania się", masz rację, Twoje jest to forum i ja jestem tutaj gościem. Znajdę dzisiaj czas, by napisać planowany list, uściślający Twój punkt widzenia. Będę chciał byś odpowiedział krótko na kilka pytań, żeby była jasność. Taki przedostatni protokół rozbieżności. ps. nie odpowiedziałem "niemerytorycznie" na doczołganie się, ani na kilka innych wycieczek osobistych. Właśnie dlatego, żeby wątek dokończyć. Ale to na koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: różowienie Borsuka 17.02.05, 19:21 hiacynth napisał: > Stosunki Gini z Perłą są całkiem dobre. Pisząc "dopieprzyc" bredzisz Tys juz calkiem na glowke upadl? > > Mnie jest obojetne komu Gini dopieprza, ale w tym wypadku, chodzilo mi o > > to zeby dopieprzala mu gdzie indziej, a nie akurat w miejscu gdzie otworzyl > > watek na temat GIWI. > > Tym razem pieprzysz. Oh, ten cholerny brak inwencji. Nie zrobil bys sobie przerwy rekreacyjnej? > > > To tyle w sprawie intencji Gini. > > Pisałem - nie znasz intencji Gini, a wręcz pisałeś o "insynuowaniu". > > > Perla nie pisal o bandytach. W teksie do ktorego dal link czytam > > doslownie "Hiacynt i jego banda". Wyciaganie z tego wniosku ze pisal o > > bandytach jest wlasnie nadinterpretacja. > > > Dokładnie tak. On po prostu kwietnych nazwał bandytami i nic o nich w tym > jednym zdaniu nie napisał. > > > Gdyby cos takiego napisal, napewno nie omieszkalbym mu tego wytknac. > > Borsuk bojowy by wytknął? Specjalista od polszczyzny, tak wieloznacznie > zrozuumiał zwrot "Hiacynt i jego banda", że postanowił nie wytykać. > > aleś Ty durna gini jest - perla 16.01.2005 20:18 > Re: Re perelko - dachs 16.01.2005 20:19 > > i następnego dnia: > > Re: Re perelko - dachs 17.01.2005 10:18 > > MIałeś dużo czasu by wytknąć. Chwali się, że nie próbujesz udowaaniać, > że nie czytałeś o "mojej bandzie". Jest progres. > > > Choc rece mam zwiazane, bo niektorych nickow nie wolno mi wymieniac. > > Niektóre czyli jeden. Ciesz się, że "niektóre nicki" nie napiszą na forum > wprost co o Tobie myślą. > > > Gdybys byl tak uwazny jak nam to usilujesz zasugerowac, zauwazylbys ze pi > szac > > swoj post nie moglem jeszcze znac tresci linku podanego przez Perle. > > Jego post i moj dzieli zaledwie minuta i bylem wlasnie w trakcie pisania > > swojego wlasnego postu. > > Powyżej podałem godziny. 12 godzin to wystarcaająco dużo czasu, nawet gdy ktoś > ma refleks szachisty. > > > Potem Gini przeniosla swoja agresje na mnie, a jak zjawiles sie Ty to juz > > > mialem pelne rece roboty. > > Pełne ręce roboty, gdy nie odpowiedziałem na ŻĄDEN Twój list. A Gini > była "niezwykle agresywna". Słowu agresja odebrałeś znacznie tak jak słowu > niewnawiść. > > > I na takim banalnym przegapieniu zbudowales tyle fantastycznych, zabawnyc > h > > konstrukcji. Taki fajny watek. > > Jak sie okazuje, czerwone plamy przed oczami tez moga prowadzic do > > pozytywnych efektow. > > Wolę mieć do czynienia z czerwonym, niż różowym. Coraz bardziej różowiejesz. > > > > Teraz Twoje argumenty siegnely juz takiego poziomu, ze wszystko jedno co > kto > > jeszcze napisze, wiec ten powod mi odpadl. > > Twoje argumenty to jeden argument gospodyń domowych. Dialog nie mający nic > wspólnego z dosłownym dialogiem, a właściwie tyle wspólnego, że zmienia sens > prawdziwego dialogu. > > > Ale czuje, ze zejdziemy jeszcze nizej. > > > Może znajdziesz chociaz jedną niesprowokowaną moją wycieckę osobistą pod Twoim > adresem podczas Twojej nieobecności? > > Myślę że dysklusję merytoryczną dokończymy, nie ma powodu by schodzić na > jakikolwiek poziom. Ja nie piszę na tym forum, jestem z konieczności w tym > jednym wątku. Napisałeś, że się tutaj "przyczołgałem". Pomijając > spsób "przytransportowania się", masz rację, Twoje jest to forum > i ja jestem tutaj gościem. > > Znajdę dzisiaj czas, by napisać planowany list, uściślający Twój punkt > widzenia. Będę chciał byś odpowiedział krótko na kilka pytań, żeby była > jasność. Taki przedostatni protokół rozbieżności. > > ps. nie odpowiedziałem "niemerytorycznie" na doczołganie się, ani na kilka > innych wycieczek osobistych. Właśnie dlatego, żeby wątek dokończyć. > Ale to na koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth Re: różowienie Borsuka 17.02.05, 19:45 dachs napisał: > hiacynth napisał: > > > > Stosunki Gini z Perłą są całkiem dobre. > > Tys juz calkiem na glowke upadl? Może po prostu zapytaj Perły i Gini ? > > > > Mnie jest obojetne komu Gini dopieprza, ale w tym wypadku, chodzilo > mi o > > > to zeby dopieprzala mu gdzie indziej, a nie akurat w miejscu gdzie > otworzyl > > > watek na temat GIWI. > > > > Tym razem pieprzysz. > > Oh, ten cholerny brak inwencji. > Nie zrobil bys sobie przerwy rekreacyjnej? To Twoj Aquanet Borsuku. Ty potrzebujesz przerw rekreacyjnych. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Za wczesnie sie wyslalo - kontynuacja 17.02.05, 19:50 hiacynth napisał: > On po prostu kwietnych nazwał bandytami i nic o nich w tym > jednym zdaniu nie napisał. Napisal "Hiacynt i jego banda", a przeciez bylismy wesola i niefrasobliwa banda dopoki na skutek atakow Perly nie zglupiales. > Borsuk bojowy by wytknął? Specjalista od polszczyzny, tak wieloznacznie > zrozuumiał zwrot "Hiacynt i jego banda", że postanowił nie wytykać. Jednoznacznie. i jak mowilem, po wyczynach ostatnich dni naprawde nie odpusc sobie pisanie i zajmij sie czytaniem jakiegos dziela na temat jezyka polskiego. Nie musi byc od razu "Komizm" - Bystronia, wystarczy "Pegaz Deba" - Tuwima. Ale ostrzegam, ten ostatni - Zyd. Na jego korzysc - w Wehrmachcie nie byl. 17-go to ja juz bylem tylko Toba zajety moj drogi byly przyjacielu. Po coz by mi byl jeszcze Perla do szczescia potrzebny? Niektore nicki udowodnily juz wystarczajaco poza forum, swoja sklonnosc do wyciagania zbyt pochopnych wnioskow. Mam nadzieje, ze niektore nicki czytaja to i zastanawiaja sie, dlaczego raptem dostaje obrone z najmniej spodziewanej strony > Powyżej podałem godziny. 12 godzin to wystarcaająco dużo czasu, nawet gdy ktoś > ma refleks szachisty. 17-go to ja juz bylem tylko Toba zajety moj drogi byly przyjacielu. Po coz by mi byl jeszcze Perla do szczescia potrzebny? I nie drwij z refleksu szachisty. Pisanie po namysle nie jest bardziej naganne od pisania co slina jezyk przyniesie ) > Wolę mieć do czynienia z czerwonym, niż różowym. Coraz bardziej różowiejesz. A ja jednak z czerwonym nie lubie miec do czynienia. Ale to dobrze, ze okrelilismy nasz stosunek do kolorow. Teraz juz wreszcie rozumiem, z ktorej strony nie lubisz Michnika. > Twoje argumenty to jeden argument gospodyń domowych. Jacy rozmowcy, takie argumenty. Warunkiem skutecznosci jest znalezienia argumentow na poziomie przeciwnika. Staram sie, ale pelzac jak waz nie zaczne. To juz wole zostawic Ciebie nie przekonanym. > Może znajdziesz chociaz jedną niesprowokowaną moją wycieckę osobistą pod Twoim > adresem podczas Twojej nieobecności? Podczas mojej nieobecnosci nie ma. Przynaje. Ale jezeli sama moja obecnosc Cie prowokuje, to wcale lepiej o Tobie nie swiadczy Twoj pierwszy post w tym watku, byl wlasnie absolutnie niesprowokowana wycieczka. Ale nie tragizuj z tego powodu. Moj Uszatek mi sie gdzies zapodzial i okropnie sie nudze. Zjawiles sie w sama pore. > Myślę że dysklusję merytoryczną dokończymy, nie ma powodu by schodzić na > jakikolwiek poziom. Ja nie piszę na tym forum, jestem z konieczności w tym > jednym wątku. Napisałeś, że się tutaj "przyczołgałem". Pomijając > spsób "przytransportowania się", masz rację, Twoje jest to forum > i ja jestem tutaj gościem. O, jak ladnie. Jz prawie zaluje tego co napisalem przedtem. Ale dla prawdy historycznej juz tego nie wycofam. > ps. nie odpowiedziałem "niemerytorycznie" na doczołganie się, ani na kilka > innych wycieczek osobistych. Ja bym na Twoim miejscu tez nie odpowiadal, no bo jak? Czekam na merytoryczne zakonczenie tego watku. Choc boje sie, ze bez Pulbeka, do ktorego obaj mamy zaufanie sie nie obejdzie. Zbyt wiele mamy watpliwosci co do wzajemnego postrzegania swiata. pozdrawiam borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth bezczelność 17.02.05, 20:07 dachs napisał: > Jednoznacznie. i jak mowilem, po wyczynach ostatnich dni naprawde nie odpusc > sobie pisanie i zajmij sie czytaniem jakiegos dziela na temat jezyka polskiego. > Nie musi byc od razu "Komizm" - Bystronia, wystarczy "Pegaz Deba" - Tuwima. > Ale ostrzegam, ten ostatni - Zyd. Na jego korzysc - w Wehrmachcie nie byl. Innym razem doczytam, zatrzymam się nad ostatnim bezczelnym zdaniem. Dołączyłeś nim do lady. NIe chodzi o to, że mam wszystko co napisał mój ulubiony Zyd Herling-Grudziński, i stoi u mnie na honorowym miejscu, mój ulubiony Zyd Tyrmand, o którym wielokrotnie pisałem na forum, wielu moich ulubionych Żydów. Tylko nie uważam ich za Żydów jak ty, tylko za Polaków żydowskiego pocxhodzenia. Tuwim nie był Żydem Borsuku. Był Polakiem żydowskiego pochodzenia. O Tyrmandzie jego żona Francuzka powiedziała - Był dumnym Polakiem. To było bezczelne Borsuku. Brakuje Ci argumentów? A o Żydach w wehrmachcie ukazał się niedawno świetny artykuł Chodakiewicza. Przez takich jak Ty, nie mogą ulec polepszeniu stosunki polsko-żydowskie. ps. Jeżeli chodzi o oczytanie Borsuczku, to a propos Twoich słów o Weiserze, to jesteś dukającym przedszkolaczkiem. Aler o tym będzie w ostatnim liście. Dlaczego merytoryczna dyskusja z Tobą nie jest możliwa. Musiałbym bez końca pytać, czytałeś, znasz, a ty byś odpowiadał, nie czytałem, nie znam. Dlatego pisałem, że Twoja wiedza zastygła óźnym Gomułką. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: bezczelność 17.02.05, 20:55 Innym razem doczytam, zatrzymam się nad ostatnim bezczelnym zdaniem. > Dołączyłeś nim do lady. NIe chodzi o to, że mam wszystko co napisał mój > ulubiony Zyd Herling-Grudziński, i stoi u mnie na honorowym miejscu, mój > ulubiony Zyd Tyrmand, o którym wielokrotnie pisałem na forum, wielu moich > ulubionych Żydów. Tylko nie uważam ich za Żydów jak ty, tylko za Polaków > żydowskiego pocxhodzenia. Tuwim nie był Żydem Borsuku. Był Polakiem żydowskiego Widzisz roznica polega na tym, ze u mnie na polce stoi pare ksiazek Polakow. Herling-Grudzinski, Tyrmand (ktory wcale nie jest moim ulubionym Zydem), i paru innych, o ktorych nie wiem czy sa Zydami, bo sie nad tym nigdy nie zastanawialem. Gdyby nie Twoja i Tobie podobnych pomoc, to moze nawet bym do dzis nie wiedzial, ze Michnik jest Zydem, bo co to ma za znaczenie. Podobnnie jak nie ma znaczenia czy Kwasniewski jest Sztolzman czy nie? Znaczenie ma, ze wyszedl z formacji komunistycznej. Twoja i Tobie podobnych nedza polega na tym, ze jednak zagladacie ludziom w te rozporki. Nawet jak sa to rozporki mundurow Wehrmachtu. Ostatnio Gini pisala ze nie jest antysemitka bo lubi Zyda Wildsteina. Poniewaz naprawde nie latam za Gini, nie napisalem jej, ze to 1. Nie jest wogole istotne czy Wildstein jest Zydem czy nie 2. fakt, ze ma sie swojego ulubionego Zyda, nie jest dowodem na brak antysemityzmu. Bruno Szulc tez mial swojego protektora SS-mana. Nie napisalem jej, bo po co? Po pierwsze nie widzialaby pewnie o czym pisze, a po drugie czulaby sie znowu nieslusznie atakowana. A mnie jej zal. Na drugi raz pomedytuj sobie nad znaczeniem slow jakich uzywasz. Chocby to mialo byc tylko slowo "bezczelnosc" Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: bezczelność 17.02.05, 21:25 dachs napisał: > 2. fakt, ze ma sie swojego ulubionego Zyda, nie jest dowodem na brak > antysemityzmu. Bruno Szulc tez mial swojego protektora SS-mana. Borsuk, dla mnie oczywistością jest, że w tym poście rację masz. Niemniej przykład Twój troszeczkę chybiony jest Otóż ów esesman niewątpliwie Żydem z pochodzenia był. pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
perla do Borsuka i Hiacynta o Żydach jest 17.02.05, 21:38 Panowie, wy doskonale wiecie tak jak i ja, że na wątku tym antysemitów brak jest (o fobiach gini nie wspominam). Dlatego też, wszelkie haczyki w tym temacie nie złapią żadnej ryby właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth Re: bezczelność 18.02.05, 09:33 dachs napisał: > Widzisz roznica polega na tym, ze u mnie na polce stoi pare ksiazek Polakow. > Herling-Grudzinski, Tyrmand (ktory wcale nie jest moim ulubionym Zydem), i paru > innych, o ktorych nie wiem czy sa Zydami, bo sie nad tym nigdy nie zastanawialem. To co napisałeś o Tuwimie temu przeczy. > Gdyby nie Twoja i Tobie podobnych pomoc, to moze nawet bym do dzis nie wiedzial > , > ze Michnik jest Zydem. To świadczy po pierwsze o Twojej głupocie, a po drugie o tym, że niewiele czytałęś MIchnika. > Twoja i Tobie podobnych nedza polega na tym, ze jednak zagladacie ludziom w te > rozporki. > Nawet jak sa to rozporki mundurow Wehrmachtu. Manipulujesz i łżesz. > Na drugi raz pomedytuj sobie nad znaczeniem slow jakich uzywasz. Chocby to > mialo byc tylko slowo "bezczelnosc" A Ty pomedytuj, może zrozumiesz jaka jest różnica napisać o kimś antysemita, a jaką jest różnicą zarzucić komuś, że czytając książkę zwraca uwagę, czy autor jest Żydem, czy nie. Napisałeś: > zajmij sie czytaniem jakiegos dziela na temat jezyka polskiego. > Nie musi byc od razu "Komizm" - Bystronia, wystarczy "Pegaz Deba" - Tuwima. > Ale ostrzegam, ten ostatni - Zyd." Nie będę przypominał co pisałem na forum o Leśmianie, nie będę przypominał jakie wątki zakładali na forum Twoi przyjaciele, kto jest Żydem a kto nie jest Żydem. NIe będę przypominał, że wyrywanie z kontekstu forum listów, czy nawet całych wątków, nie odwzierciedla poglądów. Czym innym jest pisaine o antysemityzmie przez Helgę, Snajpera, czy Zyxa, a zupełnie czym innym twoja INSYNUACJA, zawarta w stwierdzeniu "Ale ostrzegam, ten ostatni - Zyd." Wydaje Ci się, że panujesz nad tym co piszesz. Jeżerli tak jest, to właśnie Twoje słowa, Twoja insynuacja najłągodniej może być nazwana bezczelnością. Dlatego to co napisałeś - "Na drugi raz pomedytuj sobie nad znaczeniem slow jakich uzywasz. Chocby to mialo byc tylko slowo "bezczelnosc"" - odnieś do siebie. Zastanów się co piszesz, jakimi zwrotami chcesz przekazać swoje zdanie, nawet jak jesteś zaślepiony nienawiścią. To nie tylko beczelność, to najzwyklejsze ześwinienie. Te słowa o tym, że autor książki jest Żydem, insynuacja w nich zawarta, świadczą o Tobie Borsuku, jaki jesteś naprawdę. Kto chce to to zauważy. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs pozytyw jakis jednak jest :) 18.02.05, 10:49 hiacynth napisał: > Czym innym jest pisaine o antysemityzmie przez Helgę, Snajpera, czy Zyxa, a > zupełnie czym innym twoja > INSYNUACJA, zawarta w stwierdzeniu "Ale ostrzegam, ten ostatni - Zyd." Masz racje. Zawsze mowilem, ze zaslepienie prowadzi na manowce. Niechcacy wystawiles dobre swiadectwo Heldze, Snajperowi i Zyxowi. A insynuacja byla bezczelna. No i co z tego? Dzieki tej bezczelnosci zareagowales jeszcze lepiej niz bym sie spodziewal. Slowami "moj ulubiony Zyd" ustawiles sie dokladnie w tym rogu, w ktorym Cie chcialem miec. I Ty mowisz, ze ja nie panuje nad pisaniem. Ech, Hiacyncie.... > To nie tylko beczelność, to najzwyklejsze ześwinienie. Te słowa o tym, że > autor książki jest Żydem, insynuacja w nich zawarta, świadczą o Tobie > Borsuku, jaki jesteś naprawdę. Kto chce to to zauważy. Kto chcial, zauwazyl juz dawno. Podaj mi choc jeden powod, dla ktorego powinienem miec wobec Cie jakies wzgledy? Pohanbiles siebie i swoich przyjaciol. Oskarzales mnie o pacynkowanie, co gorsza w sposob kompromitujaco nieudolny, przypisywales mi najrozniejsze niegodziwosci wobec roznych forumowiczow, ktorych samozwanczym obronca sie oglosiles. Wykpiwales moje credo zyciowe o tym, ze nalezy rozmawiac do konca, ze nalezy wychodzic w pol drogi, dwa miesiace kazales mi stac z wyciagnieta reka na deszczu (to przenosnia taka jest), gdyz czules sie silny w grupie. No i co wskorales? Tylko to, ze skorygowalem swoje credo zyciowe. Do Ciebie juz nie wyjde w pol drogi. Moge Ci tylko obiecac, ze wykorzystam przeciw Tobie caly arsenal roznych swinstw i swinstewek, z wyjatkiem jednego - pacyna jak Ty nie zostane. Uff. Ale na powaznie przynudzilem. Ale jak to mowi Hiacynt - zostalem do tego zmuszony ))))) borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth arsenał Borsuka 18.02.05, 11:46 dachs napisał: > hiacynth napisał: > > > Czym innym jest pisaine o antysemityzmie przez Helgę, Snajpera, czy Zyxa, > a > > zupełnie czym innym twoja > > INSYNUACJA, zawarta w stwierdzeniu "Ale ostrzegam, ten ostatni - Zyd." > > Masz racje. > Zawsze mowilem, ze zaslepienie prowadzi na manowce. > Niechcacy wystawiles dobre swiadectwo Heldze, Snajperowi i Zyxowi. albo odwrotnie. > A insynuacja byla bezczelna. No i co z tego? > Dzieki tej bezczelnosci zareagowales jeszcze lepiej niz bym sie spodziewal. > Slowami "moj ulubiony Zyd" ustawiles sie dokladnie w tym rogu, w ktorym Cie > chcialem miec. > I Ty mowisz, ze ja nie panuje nad pisaniem. dlatego też nie napisałem, że był to przejaw Twojej głupoty, a przejaw bezczelności. Nie panowałeś nad emocjami. > Podaj mi choc jeden powod, dla ktorego powinienem miec wobec Cie jakies wzgledy? względy powinieneś mieć wobec siebie, to ty się skompromitowałeś. Zareagowałeś jak zwierzaczek Pawłowa. Jak "środowisko" w które jesteś wpatrzony i które alergicznie reaguje na słowo Żyd wypowiedziane w jakimkolwiek kontekście. To jest przejaw rasizmu. > Pohanbiles siebie i swoich przyjaciol. Właściwa analogia - adiustator Leszek M. poucza Bronisława W. czym można się pohańbić. Dodam - nie mna nic gorszego niż nielojalność i zdrada. > Oskarzales mnie o pacynkowanie, co gorsza w sposob kompromitujaco nieudolny, > przypisywales mi najrozniejsze niegodziwosci wobec roznych forumowiczow, > ktorych samozwanczym obronca sie oglosiles. Lepiej dla Ciebie będzie, gdy takich argumentów nie będziesz używał. > Wykpiwales moje credo zyciowe o tym, ze nalezy rozmawiac do konca, ze nalezy > wychodzic w pol drogi, dwa miesiace kazales mi stac z wyciagnieta reka na > deszczu (to przenosnia taka jest), gdyz czules sie silny w grupie. Mylą Ci się fakty i zapomniałeś kiedy to miałeś tę sygnaturkę, o wychodzeniu wpół drogi. Natomiast bycie w grupie to Twoja obsesja Bosuczku. Zawsszze chciałeś być w grupie, i aby być w tej grupie zdradzałeś przyjaciół. Wykorzystywałeś swój arsenał. Twoją grupę nazywałem stadem. Kiedyż to "kwietni" byli silni w grupie? Kogóź to atakowali? Oto Twój punkt widzenia. > No i co wskorales? > Tylko to, ze skorygowalem swoje credo zyciowe. Do Ciebie juz nie wyjde w pol > drogi. Nie tak dawno gwałtownie zaprzeczyłeś, gdy napisałem że wielokrotnie szukałeś ze mną porozumienia. Skleroza? Ostatnio czytałeś w gazetach jak różne osoby by się zachowały, gdyby spotkały byłych przyjaciół. Mówiły, że milcząc obróciły by się na pięcie i odeszły. Zdradzić można raz. Gdybyś zdradził ponownie, byłaby to już moja wina, nie Twoja. > Moge Ci tylko obiecac, ze wykorzystam przeciw Tobie caly arsenal roznych > swinstw i swinstewek, z wyjatkiem jednego - pacyna jak Ty nie zostane. Niektórym osobom wystarczyło, że wykorzystałeś swój arsenał jeden raz. Gdy poza plecami układałeś się z wrogami, utrzymywałeś z nimi kontakt privowy, radząc im jak mają poste[pować. > Uff. Ale na powaznie przynudzilem. Ale jak to mowi Hiacynt - zostalem do tego > zmuszony Nie będziesz miał okazji poprzynudzać, gdyż skończyłem z Tobą pozamerytoryczną dyskusję. A merytoryczna częśc, to podsumowanie. Nie sądzę, bym chciał polemizować z kimś, kto na forum w miejscu publicznym mnie "ostrzega", że "autor kasiążki jest Żydem" i że "nie był w Wehrmachcie". Zrozumiałem te słowa tak, jak Ty powinieneś odczytać moje słowa, porównujące Twoją zdradę ze zdradą adiustatora Maleszki. MOże zrozumiesz jaki "arsenał" erystyczny stosujesz Borsuku. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs pusty patrontasz Hiacynta 18.02.05, 13:34 hiacynth napisał: > > Niechcacy wystawiles dobre swiadectwo Heldze, Snajperowi i Zyxowi. > > albo odwrotnie. To znaczy mnie? A poco mi ono? > Właściwa analogia - adiustator Leszek M. poucza Bronisława W. czym można się > pohańbić. Dodam - nie mna nic gorszego niż nielojalność i zdrada. Tu sie dokladnie zgadzamy. Nie ma nic gorszego - wezu boaaaa. > Wykorzystywałeś swój arsenał. Twoją grupę nazywałem stadem. A "kwietnymi" nazywal ja Perla. > Kiedyż to "kwietni" byli silni w grupie? Kogóź to atakowali? Kwietni nie, ale Ty w ich imieniu. Wykraczales daleko poza granice obrony, dobrego smaku, uczciwosci i rozsadku. Ostrzegalem Cie przed tym nieraz, ze schodzenie do poziomu przeciwnika nie jest dobrym sposobem ny wygrywanie wojen. A kiedy upadles do poziomu weza-pacyny nie moglem juz tego firmowac swoja obecnoscia. > Nie tak dawno gwałtownie zaprzeczyłeś, gdy napisałem że wielokrotnie szukałeś > ze mną porozumienia. Skleroza? Nie. Ale Ty dawales do zrozumienia, ze szukalem tego porozumienia w ostatnim okresie, a to nieprawda. > Ostatnio czytałeś w gazetach jak różne osoby by > się zachowały, gdyby spotkały byłych przyjaciół. Mówiły, że milcząc obróciły > by się na pięcie i odeszły. Ja bym chyba nawet i tego nie zrobil. Nie zauwazylbym Cie po prostu > Zdradzić można raz. Gdybyś zdradził ponownie, byłaby to już moja wina, nie > Twoja. Zaiscie w wezowe sploty zawinales swa logike. A kiedy byl ten pierwszy raz? Nadepniecie weza, nazywasz zdrada? Niechec do dzielenia glupoty i hanby nazywasz nielojalnoscia? Wlasciwie dlaczego nie? Z Twojej perspektywy to nawet logiczne. > Niektórym osobom wystarczyło, że wykorzystałeś swój arsenał jeden raz. > Gdy poza plecami układałeś się z wrogami, utrzymywałeś z nimi kontakt > privowy, radząc im jak mają poste[pować. A Perla z Miriam i L_H wypelniali moje wskazowki pilnie i dokladnie. Hiacyncie - puknij no sie w glowke. > Nie sądzę, bym chciał > polemizować z kimś, kto na forum w miejscu publicznym mnie "ostrzega", > że "autor kasiążki jest Żydem" i że "nie był w Wehrmachcie". Wolalbys, zebym to robil w jakim ciemnym kacie? > Zrozumiałem te słowa tak, jak Ty powinieneś odczytać moje słowa, porównujące > Twoją zdradę ze zdradą adiustatora Maleszki. ))))))))))))))))))))))))))) I coz ja moge na cos takiego odpowiedziec. To wlasnie ta przesada, to nie dostrzeganie wlasciwych proporcji, rozdymanie drobiazgow do rozmiarow monstrualnych, doprowadzily Cie tu gdzie jestes. Jezeli porownujesz do zdrady Maleszki moje prywatne spotkania, tylko dlatego, ze nie lubisz osoby z ktora sie spotykam, to oznacza tylko ze kontakt z rzeczywistoscia straciles bezpowrotnie. Moze to i lepiej dla rzeczywistosci. ) Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth Re: pusty patrontasz Hiacynta 18.02.05, 13:58 > hiacynth napisał: > Jezeli porownujesz do zdrady Maleszki moje prywatne spotkania, tylko dlatego, > ze nie lubisz osoby z ktora sie spotykam, to oznacza tylko ze kontakt z > rzeczywistoscia straciles bezpowrotnie. Tak samo, jak w swoim liście o tym wątku, gdy myliłeś przyczyny ze skutkami, powoływałeś się na moje różne listy które służyły dla uargumentowania innych tez, wszystko mieszałeś , a potem wyciągałeś wnioski. Ad rem. Spotykałeś się dużo później. W czasie wojny pisałeś na priwach z ...., doradzałeś jak kto ma postąpić, paktowałeś bez upoważnienia, poza plecami. A jak wyglądała wówczas wojna, jakimi metodami walczono, do jakiego arsenału sięgano, jak była ważna i jakie decyzzje podejmowano powinienies sobie przypomnieć. Również powinieneś sobie przypomnieć jaki był rozkład sił w czasie pierwszej wojny. Dwie osoby + kilka osób życzliwych, przeciw grupiwe osób od dawna się znających, utrzymujących kontakty priwowe. Dwie osoby tak naprawdę walczyły, a Ty nie tylko byłeś wewnętrznie rozdarty z kim trzymać, ale nawet nie ponformowałeś, że paktujesaz. Przypomnij sobie w "śch", jak napisano o próbach porozumienia i cebularzach. Zajrzyj do jakiegokolwiek wątku z pierwszej wojny. Ty, wydawało się sojusznik, trwałeś okrakiem na barykadzie, nie informując nas o tym. I nie tłumacz jaki charakter miało Twoje pisanie priwowe (z dwiema osobami), gdyż mógłbym to porównać do tłumaczenia Niezabitowskiej. A gdybym chciał pójść jeszcze dalej, to tłumaczenie przez Michnika - w rozmowie z człowiekiem honoru Kiszczakiem, - tłumaczenie brata, że on OSOBOŚCIE nikomu paznokci nie wyrywał. Tak przyjmuję tłumaczenie. Pisanie, że "Jezeli porownujesz do zdrady Maleszki moje prywatne spotkania, tylko dlatego, ze nie lubisz osoby z ktora sie spotykam, to oznacza tylko ze kontakt z rzeczywistoscia straciles bezpowrotnie." to tak jak u Orwella w Folwarku, gdy się "wszystko" zlało w jedno, i już nikt nie odróżniał czyja głowa jest czyja, i czyj pysk jest czyj. Nie ja straciłęm kontakt z rzeczywistością jak piszesz, ale Ty stworzyłeś swój własny świat, i czynisz od dawna wszystko by uwierzyć, że tak było. Ciągle siebie przekonujesz, ale bym się powtarzał z jakiegośą starego listu, albo9 wielu starych listów. Struganie wariata Borsuku. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: pusty patrontasz Hiacynta 18.02.05, 14:05 hiacynth napisał: > Przypomnij sobie w "śch", jak napisano o próbach porozumienia i cebularzach. A nie przyszlo Ci czasem do glowy, ze gdyby podano wtedy ten cebularz, zamiast sie oburzac, to cala historia mogla sie inaczej potoczyc? Odpowiedz Link Zgłoś
perla odnośnie privów Borsuka jest 18.02.05, 14:09 hiacynth napisał: > Spotykałeś się dużo później. W czasie wojny pisałeś na priwach z ...., upssss... Hiacynt a skąd Ty takie info masz? Aby zapobiec dalszej niepewności to uprzejmie informuję, iż jeżeli o mnie chodzi, to Borsuk przez cztery lata do mnie jeden tylko priv napisał. Jako odpowiedź na mój priv. Ten priv Borsuka jednozdaniowy był. Zawsze wkurzała mnie lakoniczność Borsuka właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth i jeszcze uwaga 17.02.05, 13:59 dachs napisał: > O zarciku pisales wprawdzie, ale zrozumiales ten zarcik opacznie. > Swiadczy o tym Twoje pierwsze zdanie: > "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście." gdy zostałeś przyłąpany na oczywistym minięciu się z prawdą, to teraz piszesz, tak, pisałem, ale żarcik zrozumiałem opacznie. To jest właśnie to Twoje mataczenie które przewidziałem. Tak można bez końca. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: i jeszcze uwaga 17.02.05, 14:04 hiacynth napisał: > gdy zostałeś przyłąpany na oczywistym minięciu się z prawdą, to teraz > piszesz, tak, pisałem, ale żarcik zrozumiałem opacznie. > To jest właśnie to Twoje mataczenie które przewidziałem. Tak można bez końca. No to wytlumacz co napisalem: > "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście." Co napisalem, Hiacyncie? Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Nisko spadasz Borsuku 17.02.05, 14:08 dachs napisał: > hiacynth napisał: > > > Borsuku, skleroza, analfabetyzm, czy zaślepienie. > > Ani jedno, ani drugie, ani trzecie. > Jest mi w gruncie rzeczy obojetne jak ktos, o kim i tak nie mam wysokiego > mniemania, zrozumie to co napisze. Ale nie jest mi obojetne, gdy ktos (nawet Ty > ) > usiluje sie profilowac na podstawie falszywego obrazu wirtualnego, jaki sobie > na moj temat stworzyl. > Na kogo innego machnalbym juz dawno reka, ale Tobie nie popuszcze. > > O zarciku pisales wprawdzie, ale zrozumiales ten zarcik opacznie. > Swiadczy o tym Twoje pierwsze zdanie: > "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście." > Przyznales tym zdaniem racje Gini, ktora - co nie jest niespodzianka, po raz > kolejny nie zrozumiala co sie do niej pisze. > I to jest wszystko, Hiacyncie. > Reszta Twojego pisania to tylko wywijanie sie z tego co napisales najpierw. > Stosujesz metody helgutowe .Lazil kiedys za mna taki "neutralny nick" , ktory w kazdym poscie twierdzil ze gini nic nie rozumie.Pozniej lazil za mna Twoj przyjaciel snajper, i twierdzil, ze jestem glupia, no i przyjaciel scan, ze maglara . Ty napisales, ze po raz kolejny gini nie zrozumiala .Czyli, inaczej mowiac, gini nic nie rozumie gini jest glupia ... Zalosne doprawdy, jak to Twoje tlumaczenie autora "Listow o zagladzie" Ciekawe kiedy zaczniesz dopisywac tak jak manka , gini jest stara i brzydka i myje kible w Brukseli... Ja Cie po prostu zapytalam co chcesz przez to co napisales powiedziec, bo ja postawilam , Perle konkretny zarzut.Ty zaczales sciemniac , i tyle.Ponoc watku broniles . No i obroniles udalo Ci sie , moze dojdziemy do tysiaca . Tylko zmien metode, bo jestem zbyt dlugo na portalu by wmowic wszystkim, ze jestem glupia i nic nie rozumie . Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Nisko spadasz Borsuku 17.02.05, 16:10 gini napisała: > Stosujesz metody helgutowe .Lazil kiedys za mna taki "neutralny nick" , ktory > w kazdym poscie twierdzil ze gini nic nie rozumie.Pozniej lazil za mna Twoj > przyjaciel snajper, i twierdzil, ze jestem glupia, no i przyjaciel scan, ze > maglara . Roznica jest taka, ze ja za Toba nie laze. Czekam, az sama przyjdziesz. Rzadko musze dlugo czekac > Ty napisales, ze po raz kolejny gini nie zrozumiala .Czyli, inaczej mowiac, > gini nic nie rozumie gini jest glupia ... To prawda. Nigdy nie ukrywalem, ze nie mam zbyt wygorowanego pojecia o Twojej zdolnosci do rozumienia tekstow pisanych. Nawet mnie kiedys za to bardzo karcil jakis Wiktor. Hiacyncie, jezeli tu jestes, czy to Ty byles? > Zalosne doprawdy, jak to Twoje tlumaczenie autora "Listow o zagladzie" To prawda. Dalem sie strasznie wtedy wpuscic. Ale to jest jedyne, czym mozesz mnie przez najblizsze lata w oczy kluc. Ja moge dawac codziennie po pare przykladow, Twojej zlej interpretacji, nawet zlej woli, ale tego nie robie. Wrecz przeciwnie, wiele razy (nawet na poczatku tego watku) staralem sie traktowac Ciebie jak partnera do dyskusji. Skutki byly zawsze takie, ze mnie zwymyslalas. Wiec teraz nie placz i nie jecz. > Ciekawe kiedy zaczniesz dopisywac tak jak manka , gini jest stara i brzydka i > myje kible w Brukseli... Nie zaczne, bo to nie w moim stylu. Uwazam ze takie argumenty mowia tylko zle o ich autorze. > Ja Cie po prostu zapytalam co chcesz przez to co napisales powiedziec, bo ja > postawilam , Perle konkretny zarzut.Ty zaczales sciemniac, i tyle. No wlasnie i po paru setkach postow, jeszcze nie zrozumialas co napisalem. No to jak moge o Tobie pisac, ze rozumiesz, skoro nie rozumiesz? Ech, Gini. Odpowiedz Link Zgłoś
perla Hiacynt kolejną pacynką? 17.02.05, 16:17 dachs napisał: > To prawda. Nigdy nie ukrywalem, ze nie mam zbyt wygorowanego pojecia o Twojej > zdolnosci do rozumienia tekstow pisanych. Nawet mnie kiedys za to bardzo karcil > > jakis Wiktor. > Hiacyncie, jezeli tu jestes, czy to Ty byles? ))))))))))))))))))) faktycznie, taki gość był przez chwilę na forum tym. Czyżby Hiacynt nałogowcem był? Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Nisko spadasz Borsuku 17.02.05, 16:41 dachs napisał: > gini napisała: > > Stosujesz metody helgutowe .Lazil kiedys za mna taki "neutralny nick" , k > tory > > w kazdym poscie twierdzil ze gini nic nie rozumie.Pozniej lazil za mna Tw > oj > > przyjaciel snajper, i twierdzil, ze jestem glupia, no i przyjaciel scan, > ze > > maglara . > > Roznica jest taka, ze ja za Toba nie laze. Czekam, az sama przyjdziesz. > Rzadko musze dlugo czekac Z tym, ze metoda ta sama .Jak nie wiesz co odpowiedziec, to piszesz, ze gini jest "gupia ". > > > > Ty napisales, ze po raz kolejny gini nie zrozumiala .Czyli, inaczej mowia > c, > > gini nic nie rozumie gini jest glupia ... > > To prawda. Nigdy nie ukrywalem, ze nie mam zbyt wygorowanego pojecia o Twojej > zdolnosci do rozumienia tekstow pisanych. Nawet mnie kiedys za to bardzo karcil > > jakis Wiktor. Chyba sie rozplacze z tego powodu , az tyle osob na mnie jedna, i helga i snajper i Ty Borsuku????? > Hiacyncie, jezeli tu jestes, czy to Ty byles? > > > Zalosne doprawdy, jak to Twoje tlumaczenie autora "Listow o zagladzie" > > To prawda. Dalem sie strasznie wtedy wpuscic. > Ale to jest jedyne, czym mozesz mnie przez najblizsze lata w oczy kluc. > To nie tylko to Borsuku, to byl tylko jeden przyklad ,jest jeszcze pare, ale nie chce mi sie szukac, a i nastepnych lat pewnie nie bedzie . Ja moge dawac codziennie po pare przykladow, Twojej zlej interpretacji, nawet > zlej woli, ale tego nie robie. Alez prosze uprzejmie , jak sie chce psa uderzyc to sie kij zawsze znajdzie, a jak sie chce obronic, to sie obroni, chocby najwieksze idiotyzmy snajpera . Bo tu nie chodzi o to kto ma racje, ale o to by bronic swojego . Swietnie bylo to widac w watku do elfow.... Coz tylko pozniej swoj stal sie obcy , sojusze sie zmieniaja ale metoda wciaz ta sama. Wrecz przeciwnie, wiele razy (nawet na poczatku > tego watku) staralem sie traktowac Ciebie jak partnera do dyskusji. > Skutki byly zawsze takie, ze mnie zwymyslalas. > Wiec teraz nie placz i nie jecz. Ani nie placze, ani nie jecze, nie wyoibrazaj sobie za duzo ,zwracam Ci tylko uwage, ze stosujac te metode daleko nie zajedziesz.Moze dostaniesz brawa od Felgi i Manki, moze jeszcze ktos dolaczy, a reszta pokiwa glowa z politowaniem, nad Toba , Borsuku nad Toba. > > > Ciekawe kiedy zaczniesz dopisywac tak jak manka , gini jest stara i brzyd > ka i > > myje kible w Brukseli... > > Nie zaczne, bo to nie w moim stylu. Uwazam ze takie argumenty mowia tylko zle o > > ich autorze. No wiec przyklejanie mi latki nigdy nic nie rozumiejacej swiadczy wlasnie zle o Tobie. Bo na jedno wychodzi, nie masz argumentow to starasz sie mnie zdyskwalifikowac w inny sposob. > > > Ja Cie po prostu zapytalam co chcesz przez to co napisales powiedziec, bo > ja > > postawilam , Perle konkretny zarzut.Ty zaczales sciemniac, i tyle. > > No wlasnie i po paru setkach postow, jeszcze nie zrozumialas co napisalem. > No to jak moge o Tobie pisac, ze rozumiesz, skoro nie rozumiesz? > > Ech, Gini. Jak to nie zrozumialam?Przeciez tlumaczyles juz wczesniej, ze chodzilo Ci o to zebym nie rozpirzala watku, wiec zastosowales mala sztuczke, ktora miala odwrocic uwage od Perly. Zrozumialam bardzo dobrze o co Ci chodzi, co wylapal Wojciech . Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Nisko spadasz Borsuku 17.02.05, 16:49 gini napisała: > Jak to nie zrozumialam?Przeciez tlumaczyles juz wczesniej, ze chodzilo Ci o > to zebym nie rozpirzala watku, wiec zastosowales mala sztuczke, ktora miala > odwrocic uwage od Perly. > Zrozumialam bardzo dobrze o co Ci chodzi, co wylapal Wojciech . No to po co pytalas? > Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Nisko spadasz Borsuku 17.02.05, 16:55 dachs napisał: > gini napisała: > > > Jak to nie zrozumialam?Przeciez tlumaczyles juz wczesniej, ze chodzilo Ci > o > > to zebym nie rozpirzala watku, wiec zastosowales mala sztuczke, ktora mia > la > > odwrocic uwage od Perly. > > Zrozumialam bardzo dobrze o co Ci chodzi, co wylapal Wojciech . > > No to po co pytalas? > > Zrozumialam Twoje intencje, Borsuku . Odpowiedz Link Zgłoś
xiazelulka Re: Nisko spadasz Borsuku 06.03.05, 16:56 nizej spaśc niz gini nie mozna Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: rozbieżność Wojciechu 17.02.05, 12:11 hiacynth napisał: > to był żart, gra wieloznaczność słowa "wycina", Perła wycina ludzi, > a Giwi wątki, Pod koniec stycznia (28.01) napisałam w tym wątku do Hiacynta i Wojciecha: "Wyjaśnienie jest proste. Borsuk nie zastawiał zadnych pułapek na nikogo. Zabawił się żartobliwie przestawianiem słów i o nic wiecej nie chodziło. Takie żarty w luźnej rozmowie są dopuszczalne i mogą śmieszyć. Jeśli ktoś poczuł się tym osobiscie dotknięty, to chyba wystarczy to po prostu powiedzieć." forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19984220 Już wczesniej podobny wniosek wysnuwało kilka innych osób. Ty, Hiacyncie, formułujesz go dopiero dziś. Potrzeba było pełnych 3 tygodni i kilkunastu listów wytykających "Borsuczkowi" dyletantyzm i złą wolę. Komentarz chyba niepotrzebny. hiacynth napisał: > według mnie zło to odpowiadanie pytaniem na pytanie. Masz specyficzną hierarchię wartości. I to wszystko. > wojcd napisał: > za cale zlo jest odpowiedzialne pierwsze zdanie Borsuka. > Powinno ono byc poprzedzone jasno wypowiedzianym > zlozeniem. > Mozesz sobie pozwolic na skroty wtedy, gdy z rozmowca > masz bardzo podobne poglady. Gdy w rozmowie idzie na > noze, to wszystko musi byc na wierzchu. > Zadnych ukrytych zalozen. Za całe zło odpowiedzialne jest nie pierwsze zdanie Borsuka, ale milcząco przez Ciebie i Hiacynta przyjęte załozenie, które tutaj dopiero wyartykułowałeś jasno: "Gdy w rozmowie idzie na noze, to wszystko musi byc na wierzchu." W tej rozmowie nie szło na noże. A przynajmniej nie Borsuk ten nóż wyciągnął. Przypominam: gini napisała: > Przed Giwi kapem byles na tym forumie Ty.Siegnac do archiwum?Zamknij sie i > przestan sie stroic w piorka obroncy wolnosci slowa. > Ty tu rozpirzales watki i wycinales ludzi. Borsuk odpowiedział: >I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi. >Bo ona wycina watki, a rozpirza ludzi Ktora z tych wypowiedzi zawiera ładunek agresji? A inkryminowana odpowiedź Borsuka: "A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? " jak się ma do fragmentu zacytowanej tu wcześniej wypowiedzi Gini: "Siegnac do archiwum?" Może zamiast logicznych łamańców mających się tak do luźnych dyskusji forumowych jak piernik do wiatraka, choć odrobinę obiektywizmu, Panowie? I zwykłego poczucia humoru. Ale oczywiscie można i tak - 900 postów... i już mozolnie dochodzimy do wniosku, ktory dla większości dyskutantów był jasny od samego początku. Pozdrawiam Abe Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth Abe ______napisała 17.02.05, 13:36 abe.abe napisała: > > to był żart, gra wieloznaczność słowa "wycina", Perła wycina ludzi, > > a Giwi wątki, 1. Już wczesniej podobny wniosek wysnuwało kilka innych osób. 2. Ty, Hiacyncie, formułujesz go dopiero dziś. 3. Potrzeba było pełnych 3 tygodni i kilkunastu listów wytykających "Borsuczkowi" dyletantyzm i złą wolę. 4. Komentarz chyba niepotrzebny. 5. Masz specyficzną hierarchię wartości. I to wszystko. ad.1. Pierwszą osobą która o tym napisała byłem ja. Cytaty poniżej. ad.2. CZy formułuję go dopiero dzisiaj, odpowiedź w pierwszym zdaniu. ad.3. Dyletantyzm osoby piszącej, osoby która pisze o swojej polszczyźnie, osoby piszącej o logice kilku boleści ad. 4. KOmentarz prawie nie potrzebny. ad.5. Lepiej będzie jak ten wniosek przez Ciebie wyciągnięty pominę milczeniem. Szczególnie tę "specyficzność" Abe. ========================================================= Najpierw napisałem list do Borsuka, a dopiero potem przeczytałem te 5 POWAŻNYCH ZARZUTÓW z Twojego listu. Przesłanki bardzo daleko wyciąganych wniosków, przesłanki zarzutów włącznie z pisaniem o mojej specyficznej hierarchii wartości, znajdują się w pierwszej części Twojego listu. Czy zasłużenie? Pisałem wielokrotnie w tym wątku o dwukrotnym czytaniu, o nieuważnym czytaniu, napisałem list Ala ma Asa - chyba niezrozumiały przez większość piszących w wątku, pisałem o analfabetyzmie. Uważne czytanie ze zrozumieniem. Chociażby Andrzej doistarczył przykłądów. Dwa cytaty z mojego pierwszego listu w tym wątku. Podkreślam - pierwszego listu. 1. Bardzo "dowcipnym" starałeś się być pisząc ten list, pewnie po longdrinku, ale swoim zwyczajem wypluwając pestkę, splunąłeś pod wiatr. 2. Twój "żarcik" z wycinaniem wątków i rozpirzaniem ludzi i vice wersa, mógłby być dowcipny, gdyby nie dotyczył konkretnych ludzi, kótrzy przestali pisać na FA. Wnioski Abe wyciągniesz sama. ps. natomiast Twoje pytanie "Ktora z tych wypowiedzi zawiera ładunek agresji?" to temat na osobny wątek z siedmieset listami. Jeżeli z innym nastawieniem byś przeczytała MÓJ pierwszy list, to tam jest odpowiedź na pytanie. Tam byś odszukała "moich bandytów", wyciętych z forum i tam byś odszukała "lekkie pisanie żartobliwe" które powinnaś skonfrotować z gabinetem, przyaźnią i nielojalnością. Czego innego się wymaga od Perły który pisze o wyciętych i moich bandytach , a czego innego od byłego przyjaciela. Byłego przyjaciela mojego i zarazem byłego przyjaciela Carminy. Kwestuia smaku. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Pytający nie błądzi 17.02.05, 14:04 hiacynth napisał: > > Pisałem wielokrotnie w tym wątku o dwukrotnym czytaniu, o nieuważnym zytaniu, > napisałem list Ala ma Asa - chyba niezrozumiały przez większość piszących w > wątku, pisałem o analfabetyzmie. Uważne czytanie ze zrozumieniem. > Chociażby Andrzej doistarczył przykłądów. > jak to mówią, a ja nigdy nie zgrywałem się na wszechwiedzącego i jezeli coś mnie zainspiruje, jeżeli cos nie zgadza się z moim rozumieniem to po prostu pytam.Byc moze te pytania czasami są chybione,ale najwazniejsze jest to ,ze chce dojsc istoty tak róznego pojmowania wydawałoby się prostych zdań.Dzieki Wojciechowi mogłem zrozumiec jego sposób rozumienia,choc jeszcze nie do końca ,a w związku z tym przygotujcie sie na dalsze moje błądzenie (o ile Wociechowi starczy cierpliwości),bo jak do tej pory ani troche mnie nie przekonaliście do słusznosci swoich tez. A. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth ______zadanie logiczne z brodą dla pytaków 17.02.05, 14:22 andrzejg napisał: > jeżeli cos nie zgadza się z moim rozumieniem to po prostu pytam. Na forum przebywają Infodniaki i Akwaneciaki. Infodniaki zawsze mówią prawdę, a Akwaneciaki zawsze kłamią. Każdy forumowicz jest albo Infodniakiem albo Akwaneciakiem. "Nowy nick" przybywa na forum i spotyka trzech forumowiczy — A, B i C. "Nowy nick" pyta A: ,,Czy jesteś Infodniak, czy Akwaneciak?" A odpowiada, ale dość niewyraźnie, przybysz nie może wiec zrozumieć co A powiedział. Pyta zatem B: „Co A powiedział?" B odpowiada: „A powiedział. że jest Akwadniakiem". W tym momencie trzeci człowiek, C, mówi; „Nie wierz B. on kłamie!" Kim są B i C? > ani troche mnie nie przekonaliście do słusznosci swoich tez. Andrzeju czy wiesz jakie są moje tezy? Ja nie skończyłem a Borsuk coraz więcej widzi, stąpa na paluszkach, nie grzmi, nie dudni, spotulniał, Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg poprawka 17.02.05, 14:26 hiacynth napisał: > > ani troche mnie nie przekonaliście do słusznosci swoich tez. > > Andrzeju czy wiesz jakie są moje tezy? Ja nie skończyłem a Borsuk coraz więcej > widzi, stąpa na paluszkach, nie grzmi, nie dudni, spotulniał, OK. Nie Wasze ,tylko Wojciecha,bo w zasadzie tylko z nim rozmawiam ,a z Toba raczej sporadycznie nie wgłębiając sie w sposób Twojego pojmowania problemu. A tezę Wojciecha mozna ując w hasle 'uzywa słów do ukrycia mysli' A jaka jest Twoja? A. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth __LOGICY DO DZIEŁA_brodaci zawodowcy wykluczeni___ 17.02.05, 14:45 andrzejg napisał: > A tezę Wojciecha mozna ując w hasle 'uzywa słów do ukrycia mysli' Tę tezę, z mojego punktu widzenia - Wojciech stopsuje inne środki, dowodzi się nadspowdziewanie łatwo: Dialog: Gini: Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum? Dachs: A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? Juz pisałem, pytania zaczynające się zwrotem "Czy p? " to s a tak zwane pytania rozstrzygnięcia.Pytania takie wyznaczają dwie możliwe odpowiedzi bezpośrednie, "Tak" lub "nie". Odpowiedź nie będącą odpowiedzią bezpośrednią na pytanie nazywa się odpowiedzią pośrednią (względnie odpowiedzią niewłąściwą, nieścisłą). Borsuk nie udzielił odpowiedzi w sensie ani bezpośrednim ani pośrednim. Odpowiedział pytaniem na pytanie. Jak to nazwiesz, to już Twoje widzenie sensu rozmowy. Na pewno uniemożliwia naturalne komunikowanie się. A jaka jest moja teza? Jeszcze nie wiesz? Wpadł Jenisiej, napisałw pierwszym liścxie, że bredzę, napisał o psudonaukowej hochsztaplerce, napisał jeszcze wiele innych rzeczy napisał itd. itp. ja po namyśloe postanowiłem w to wejść i zrobiło się 900 listów. A kto ma rację? Dla mnie jest to oczywiste. Napisali dziesiątki bzdur, kwestia czasu abyś to dojrzał. A jak zagadka? Spróbujesz sił? Na forum przebywają Infodniaki i Akwaneciaki. Infodniaki zawsze mówią prawdę, a Akwaneciaki zawsze kłamią. Każdy forumowicz jest albo Infodniakiem albo Akwaneciakiem. "Nowy nick" przybywa na forum i spotyka trzech forumowiczy — A, B i C. "Nowy nick" pyta A: ,,Czy jesteś Infodniak, czy Akwaneciak?" A odpowiada, ale dość niewyraźnie, przybysz nie może wiec zrozumieć co A powiedział. Pyta zatem B: „Co A powiedział?" B odpowiada: „A powiedział. że jest Akwadniakiem". W tym momencie trzeci człowiek, C, mówi; „Nie wierz B. on kłamie!" Kim są B i C? Dla ułatwienia, zagadka ma rozwiązanie, nie da się ustalić kim jest A. Andrzeju i inni do dzieła. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: __LOGICY DO DZIEŁA_brodaci zawodowcy wyklucze 17.02.05, 18:38 hiacynth napisał: > > Borsuk nie udzielił odpowiedzi w sensie ani bezpośrednim ani pośrednim. > Odpowiedział pytaniem na pytanie. > Jak to nazwiesz, to już Twoje widzenie sensu rozmowy. Na pewno uniemożliwia > naturalne komunikowanie się. A jaka jest moja teza? Jeszcze nie wiesz? > Wolę swoje domysły pozostawić na boku.Napisz ją wprost. Sam widzisz efekty domysłów - wątek zbliża się do 1000. > > Dla ułatwienia, zagadka ma rozwiązanie, nie da się ustalić kim jest A. Andrzeju > > i inni do dzieła. Widzę,że koniecznie chcesz mnie sprawdzic: korzystając z Twojej podpowiedzi-obydwoje muszą kłamać. A. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Abe ______napisała 17.02.05, 14:49 hiacynth napisał: > abe.abe napisała: > > > > to był żart, gra wieloznaczność słowa "wycina", Perła wycina ludzi, > > > > a Giwi wątki, > > 1. Już wczesniej podobny wniosek wysnuwało kilka innych osób. > > 2. Ty, Hiacyncie, formułujesz go dopiero dziś. > > 3. Potrzeba było pełnych 3 tygodni i kilkunastu listów > wytykających "Borsuczkowi" dyletantyzm i złą wolę. > > 4. Komentarz chyba niepotrzebny. > > 5. Masz specyficzną hierarchię wartości. I to wszystko. > Najpierw napisałem list do Borsuka, a dopiero potem przeczytałem te > 5 POWAŻNYCH ZARZUTÓW z Twojego listu. Popełniasz kolejny błąd, Hiacyncie i na wszelki wypadek napiszę, że jest to dopiero DRUGI mój zarzut. PIEWRSZYM był ten, że w ocenie wypowiedzi Borsuka kierowałeś się jakimiś swoimi racjami, które z obiektywizmem nie mają nic wspolnego. Nie przesłoni tego próba ubierania własnych słów w pozory układanki logicznej. Żeby móc z czystym sumieniem zarzucać komuś, iż ukrywa wlasciwe znaczenie swoich słów i pouczać go jak powinien odpowiadać, nalezy samemu stosowac się do tych reguł. Poza tym nalezy dobrze rozumieć tekst napisany przez drugiego człowieka i starać się nie podkładać pod szablon własnuch intencji, intencji innych osób. Z tych 5 punktów, ktore potraktowałeś jako POWAŻNE ZARZUTY )) tylko ewentualnie 3 można uznać za zarzut. Nie zamierzam tu dłuzej tego tłumaczyć, bo nie znajdę czasu na odpowiedź na kolejne elaboraty, jakie mógłby wywołać taki mój post. > Wnioski Abe wyciągniesz sama. Wnioski wyciągnęłam już dawno. Ty mi je jedynie potwierdzasz. > Czego innego się wymaga od Perły który pisze o wyciętych i > moich bandytach , a czego innego od byłego przyjaciela. Byłego przyjaciela > mojego i zarazem byłego przyjaciela Carminy. Kwestuia smaku. Nie powiedziałabym, że to kwestia smaku, ale niech zostanie, skoro tak właśnie to odbierasz. Powiedziałabym natomiast, że łatwo byłoby zrozumieć Cię jako człowieka, gdybyś sformułował to od razu wprost, miast stwarzać pozory obiektywizmu. Bo właśnie w tym zasadza się cały problem od początku. Napiałam to zresztą już tym poście sprzed 3 tygodni i nadal podtrzymuję swoje zdanie. JEŚLI KTOŚ POCZUŁ SIĘ TYM OSOBIŚCIE DOTKNIETY, TO CHYBA WYSTARCZY TO PO PROSTU POWIEDZIEĆ." I wtedy i teraz to najistotniejsze zdanie z mojego listu po prostu pomijasz, skupiając się na rzeczach drugorzędnych. "Specyficzna" hierarchia wartości... Ano specyficzna. Skoro twierdzi się, że odpowiadanie pytaniem na pytanie to ZŁO...... > według mnie zło to odpowiadanie pytaniem na pytanie. Nie odpowiadam Hiacyncie w żadnej mierze za Twój tok myślowy i za umiejętność wyciagania prawidłowych wnioskow z cudzych wypowiedzi. Na pewno też nie zamierzam objaśniać co miałam na myśli. Ale teraz już za to wiem z całą pewnoscią w jaki sposób podchodzisz do wypowiedzi innych osób i jak je sobie tłumaczysz na zrozumiały dla Ciebie język. Jest to nadal syndrom oblężonej twierdzy, otoczonej przez wrogów. Mimo wszystko nadal z sympatią przez wzgląd.... Abe Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth Re: Abe ______napisała 17.02.05, 15:13 abe.abe napisała: > Popełniasz kolejny błąd, Hiacyncie i na wszelki wypadek napiszę, że jest to > dopiero DRUGI mój zarzut. PIEWRSZYM był ten, że w ocenie wypowiedzi > Borsuka kierowałeś się jakimiś swoimi racjami, które z obiektywizmem > nie mają nic wspolnego. Powinnaś ponownie przeczytać swój list Abe. > Powiedziałabym natomiast, że łatwo byłoby zrozumieć Cię jako człowieka, > gdybyś sformułował to od razu wprost, miast stwarzać pozory obiektywizmu. WQ pierwszym liście WPROST napisałe Borsukowi o co mi chodzi. > Bo właśnie w tym zasadza się cały problem od początku. > Napiałam to zresztą już tym poście sprzed 3 tygodni i nadal > podtrzymuję swoje zdanie. Czyżbyś nie zauważyła, że n ie dyskutowałem z Borsukiem, że nie odpowieadałem na jego listy? Przejrzyj wątek, co najmniej na cztery listy nie odpowiedziałem. Natomiast wątek DOTYCZY ROZUMNIENIA TEKSTU I LOGIKI, już raz tego nie raczyłaś zauważyć. Jenisiej wpadł napisał dwukrotnie że bredzę, napisał o prawie sprzeczności, powótrnie o podwójnym przeczeniu, o kontrapozycji, i TO JEST TEMATEM WĄTKU. J8uż raz Perła napisał, że sobie nie życzy by pisać o wycinaniu i o nim, a według Ciebie bohaterem jest Borsuk. Osią jest spór pomiędzy m,ną a Jenisiejem, bronię się przed jego zarzutami. Osoba była na marginesie sporu. > JEŚLI KTOŚ POCZUŁ SIĘ TYM OSOBIŚCIE DOTKNIETY, TO CHYBA WYSTARCZY > TO PO PROSTU POWIEDZIEĆ." No właśnie. Nie rozumiesz Abe o co chodzi w wątku. To nie jest wątek o Borsuku. Jeżeli ktoś mnie zaczepia, to odpowiedam. > I wtedy i teraz to najistotniejsze zdanie z mojego listu > po prostu pomijasz, skupiając się na rzeczach drugorzędnych. Może przeczytaj Abe jeszcze raz swój list. > Skoro twierdzi się, że odpowiadanie pytaniem na pytanie to ZŁO...... Pomyliłaś adresy i wyrwałaś zdanie z kontekstu. > Ale teraz już za to wiem z całą pewnoscią w jaki sposób > podchodzisz do wypowiedzi innych osób i jak je sobie tłumaczysz > na zrozumiały dla Ciebie język. To Twoje "WIEM Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ", mówi mi, że nie wiesz. Nie rozumiesz wątku. > Jest to nadal syndrom oblężonej twierdzy, otoczonej przez wrogów. No właśnie. Nie rozumiesz czego tyczy wątek. Powtórzę. Wątek to polemika, pomiędzy mną a Jenisiejem o to, kto ma rację. Widzisz to, co chcesz widzieć. A widzisz nader subiektywnie. > Mimo wszystko nadal z sympatią przez wzgląd.... Nie musisz mi odpowiadać. CZytałem Twój wczorajszy list, nie odpowiadałęm właśnie ze względu na to, że to nie jest wątek o lojalności exprzyjaciela. Ten wątek to wątek o języku, o rozumieniu, o logice, o argumentowaniu. To jest wątek wyjątkowo merytoryczny. Jenisiej nie pisze, według mnie zrozumiał, że ma małe szanse by przeforsować swój punkt widzenia, więc w jego zastępstwie występuje Borsuk. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Abe ______napisała 17.02.05, 15:28 hiacynth napisał: > Nie musisz mi odpowiadać. CZytałem Twój wczorajszy list, nie odpowiadałęm > właśnie ze względu na to, że to nie jest wątek o lojalności exprzyjaciela. Ten > wątek to wątek o języku, o rozumieniu, o logice, o argumentowaniu. > To jest wątek wyjątkowo merytoryczny. Jenisiej nie pisze, według mnie > zrozumiał, że ma małe szanse by przeforsować swój punkt widzenia, > więc w jego zastępstwie występuje Borsuk. I tyle. Mimo tej wskażówki z pierwszego zdania tego fragmentu, jednak odpowiem Ale potem już potraktuję ją jako prośbę i przestanę zajmowac Ci czas. Ten wątek, Hiacyncie, jest rzeczywiście wyjątkowo merytoryczny. Wyjątkowo merytoryczny w swej sferze dotyczącej logiki. To także pisałam od początku i nigdy, zauważ - nigdy - nie próbowałam poprawiać ani Twoich, ani też Wojtka logicznych wywodów. Jedyną moją merytoryczną uwagą, była ta zawarta w pierwszym moim poście, iż nie da się w prosty sposób przełożyć zasad kierujących językiem logiki na język potoczny. Wystąpiłam z nią jednak DOPIERO WTEDY, gdy pojawiły się wnioski o INTENCJACH piszącego. Ten wątek ma jednak drugie dno. I na tym poziomie TO JEST wątek o lojalności. Sam tego dowiodłeś w kilku swoich ostatnich postach. Od początku proponowałam by te dwie sprawy oddzielić. Co do Twojej dyskusji z Jenisiejem - nie posiadam wystarczających kompetencji, by zabierać tu głos. Abe Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Zla wola Hiacyncie 17.02.05, 15:35 hiacynth napisał: > Nie musisz mi odpowiadać. CZytałem Twój wczorajszy list, nie odpowiadałęm > właśnie ze względu na to, że to nie jest wątek o lojalności exprzyjaciela. Ten > wątek to wątek o języku, o rozumieniu, o logice, o argumentowaniu. > To jest wątek wyjątkowo merytoryczny. Jenisiej nie pisze, według mnie > zrozumiał, że ma małe szanse by przeforsować swój punkt widzenia, > więc w jego zastępstwie występuje Borsuk. I tyle. Nie byloby Twojej pierszej uwagi, nie byloby tego watku, gdybys za wszelka cene, za cena wlasnego zatracenia (co juz kiedys mialo miejsce) nie usilowal mi po prostu i po ludzku dolozyc. Ja Cie nawet rozumiem i nie mam za zle, bo potrafie sie bronic, ale nie rob ludziom wody z mozgu. Abe akurat nie zrobisz, ale co sobie inni pomysla. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Pytanie praktyczne 17.02.05, 09:11 wojcd napisał: > Andrzeju > za cale zlo jest odpowiedzialne pierwsze zdanie Borsuka. > Powinno ono byc poprzedzone jasno wypowiedzianym > zlozeniem. Moze to wygladac nastepujaco: > > "Jesli nawet Perla nie jest cacy, to jest ogromna.... ." > > Do zdania Gini jest jest zgloszona watpliwosc i wszystko jest OK. Nie Wojciechu. Do zdania Gini nie jest zgloszona najmniejsza nawet watpliwosc Ja je milczaco zaakceptowalem i wyrazilem swoja opinie na temat Giwi. Nic mniej i nic wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka 17.02.05, 11:54 Wojciechu, z radoscia oznajmiam, ze zrozumialem wszystko co napisales i moge sprobowac odpowiedziec rozsadnie. Do dziela. wojcd napisał: > [...] > Skonczmy jednak te rozwazania o negacji. OK. > [...] > Powiedz mi jak sformalizujesz nastepujaca sekwencje wymiany zdan: > 1. Osoba1. Z1 > 2. Osoba2. Z2. > 3. Osoba1. Co ty powiesz? Nie Z1? > > Wg mnie stwierdza sie co nastepuje: > 1. Z1 > 2. Z1 i Z2 > 3. nie(Z1 i Z2) i pytanie o prawdziwosc nie-Z1. > [...] > Jesli akceptujesz ten kawalek, to mozemy isc dalej. > Dialog ma postac: > 1. Osoba1. Z1 > 2. Osoba2. Z2. > 3. Osoba1. Co ty powiesz? Nie-Z1? > 4. Osoba2. Gdzie ja npisalem nie-Z1. > > I teraz wg mnie stwierdza sie co nastepuje: > 1. Z1 > 2. Z1 i Z2 > 3. nie(Z1 i Z2). > 4. nie(Z1 i Z2) i nie(nie-Z1 i Z3) > [...] Dobrze, wiec rozmawiamy o tym, jak kolejne zdania dialogu okreslaja stosunek rozmowcow do poprzednich zdan. Ze zdaniem Z1 nie ma problemu, bo zadnych poprzednich zdan tam nie ma. Przejdzmy wiec na rozgrzewke do zdania Z2. Na poczatek garsc uwag ogolnych. Nie jest bynajmniej tak, ze kazde zdanie w kazdym dialogu potwierdza prawdziwosc poprzednich zdan. Po pierwsze, co oczywiste, moze byc w nim jawne zaprzeczenie: A: Czajnik jest czerwony. B: Wcale nie. Ale zaprzeczenie nie musi byc takie jawne: A: Czajnik jest czerwony. B: Glupek jestes. Moze tez w ogole nie byc zaprzeczenia logicznego, bo sprzeciw moze wynikac jedynie z aspektow semantycznych: A: Czajnik jest czerwony. B: Czajnik jest zielony. Na dodatek kolejne zdanie moze ani nie potwierdzac, ani nie zaprzeczac zdaniu poprzedniemu: A: Czajnik jest czerwony. B: Musze leciec. Tak wiec, w naszym przykladzie, trzeba sie zastanowic nad konkretna struktura zdania Z2, aby ustalic, czy znaczy ono w istocie (Z1 i Z2) czy tez (Z2 i nie Z1), a moze po prostu Z2. W naszym konkretnym przykladzie zdan Gini i Borsuka, wszyscy (jak mi sie wydaje) sie zgadzaja, ze Borsuk implicite potwierdzil zdanie Gini. Ja sie z tym zgadzam, chociaz nie wydaje mi sie to takie oczywiste, wiec to w sumie ciekawe, ze wszyscy sie z tym zgadzaja. Jednym slowem, zgadzam sie z Twoja, Wojciechu, interpretacja zdania Z2. Powyzsze uwagi nie byly polemika, a jedynie zwroceniem uwagi na to, ze "dziedziczenie" w dialogu nie jest taka prosta sprawa. Przejdzmy wiec do zdan Z3 i Z4. Tutaj sie pojawia zupelnie nowy problem: te zdania sa pytaniami. W logice klasycznej pytania w ogole nie sa zdaniami, wiec mozna by caly problem zamiesc pod dywan, twierdzac ze Z3 i Z4 w ogole nie niosa zadnej tresci i nie ma sie o co klocic. Ale oczywiscie tego nie zrobimy, bo wiadomo, ze w dialogu pytania jednak jakas tresc niosa. Tylko jaka? A konkretnie, czy Z3 i Z4 potwierdzaja, czy zaprzeczaja poprzednim zdaniom? I tutaj przechodze do glownego punktu tego postu. Chcialbym Cie, Wojciechu, prosic o wyjasnienie pewnej (byc moze pozornej) niekonsekwencji w Twoim rozumowaniu. Gini zadala pewne pytanie (Z3): "Co ty powiesz? Czy nie Z1?" To pytanie nie zawiera ani jawnego potwierdzenia, ani zaprzeczenia poprzedniego zdania. Nie ma w nim zadnego "dopowiedzenia", o ktorym niedaleko pisze Hiacynt. Rozumujac czysto formalnie, Gini po prostu pyta Borsuka, co powie i czy nie Z1. Ty jednak uznales, ze to zdanie dodatkowo przeczy poprzedniej wypowiedzi w dialogu. Moim zdaniem uznales slusznie (dlaczego - o tym nizej). Ale przejdzmy teraz do zdania Z4: "A gdzie ja to napisalem?" To zdanie rowniez nie zawiera ani jawnego zaprzeczenia, ani potwierdzenia. Ty jednak uznales, ze to zdanie "dziedziczy" poprzednia wypowiedz w dialogu. Dlaczego wobec tego uznales, ze zdanie Z3 nie dziedziczy poprzedniej wypowiedzi? Jaka roznica miedzy tymi pytaniami to spowodowala? Moim zdaniem, oba te pytania sa nieslychanie do siebie podobne. To sa typowe pytania maieutyczne. Metoda maieutyczna, ktora praktykowal Sokrates, polega na zadawaniu adwersarzowi takich pytan, aby sam dostrzegl swoj blad. Tutaj, na Forum, metoda maieutyczna jest szeroko stosowana, i to w wulgarnej i agresywnej formie. Pytania Sokratesa byly neutralne, wygladaly na wyraz szczerej ciekawosci pytajacego. Na Forum rzecz jasna zaden z nas Sokratesowi do piet nie dorasta, a w rezultacie nasze pytania maieutyczne niemal zawsze wiaza sie z bezczelnym zaprzeczeniem jakiejs tezie. To dlatego prawie nikt nie czuje sie w obowiazku na takie pytania odpowiadac wprost. Kazdy chyba wie, a i sama zainteresowana chyba nie zaprzeczy, ze Gini z pytan maieutycznych uczynila swoj sposob dyskusji. Tutaj Borsuk odpowiedzial jej takim samym pytaniem. Moge ubolewac nad poziomem takich chwytow retorycznych, ale trudno mi zaprzeczyc, ze oboje zastosowali dokladnie ten sam chwyt: pytanie maieutyczne w dosc ordynarnej wersji. Dlaczego wiec uwazasz, ze pytanie Gini pozostaje w innym stosunku do poprzednich wypowiedzi niz pytanie Borsuka? Pulbek. PS. Uwaga techniczna. Mam wrazenie, ze popelniles blad w interpretacji zdania Z4: > 4. nie(Z1 i Z2) i nie(nie-Z1 i Z3) innymi slowy, 4. Z3 i nie(nie-Z1) i nie(Z3) Czy mi sie wydaje, czy napisales ze Z4 _jednoczesnie_ dziedziczy zdanie Z3 i mu przeczy? To by znaczylo, ze Z4 jest w ogole wewnetrznie sprzeczne, i to niezaleznie od zdania Z3. Czyzbys wiec uwazal, ze zdanie "A gdzie ja to napisalem?" jest w ogole zabronione logicznie? To by byla szkoda, bo czasem az ludzi swierzbi, by je zadac... Jak to jest, Wojciechu? Czy Z4 potwierdza Z3, czy mu zaprzecza? Bo moze czegos nie rozumiem? Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Errata 17.02.05, 12:00 Odwoluje "uwage techniczna", bo byla bez sensu. Cos mi sie przez chwile wydawalo, przepraszam. Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth Re: do Pulbeka______drobna uwaga 17.02.05, 13:09 pulbek napisał: >To pytanie nie zawiera ani jawnego potwierdzenia, ani zaprzeczenia poprzedniego >zdania. Nie ma w nim zadnego "dopowiedzenia", o ktorym niedaleko pisze Hiacynt. >Rozumujac czysto formalnie, Gini po prostu pyta Borsuka, co powie i czy nie Z1. dla jasności, gdyż zdarzają się analfabeci na forum i wyciąfgną niewłaściwe wnioski9 z tego zdania. Nie pisałem o dopowiedzeniu w zdaniu Gini, ani nie pisałem o potrzebie dopowiedzenia w jej pytaniu. Dopowiedzenie jest konieczne w pytaniu Dachsa. taka drobna uwaga, gdyż moi oponenci wraz z Borsukiem zaczną galopować, a widział ktoś galopującego Borsuka Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka 17.02.05, 21:56 Pulbeku ciesze sie, ze spotkalem dusze ktora rozumie formalizacje. Moze wreszcie uda sie nam cos sensownego do konca powiedziec na ten temat. Poniewaz prezentujesz rozne wariacje zestawow zdan, wiec sprobuje rozpisac wewnetrznie wypowiedzi tak bys mogl latwo widziec swoje dystynkcje. Napisze moze jeszcze raz to samo rozbudowujac wspomniana strukture wewnetrzna dialogu. Najpierw uwaga natury ogolnej. Przypuscmy, ze mamy pierwszy krok dialogu. Osoba1 wypowiada zdanie Z. Mamy wiec 1. Osoba1. Z Co teraz robi Osoba2? Rozklada Z na trzy czesci. Z = A i B i Tlo Czesc A to jest to na co sie zgadza, B to na co sie nie zgadza i Tlo reszta nieistotna dla dialogu. Odpowiada wiec i mamy co nastepuje. 2. Osoba2. A i nie-B i C gdzie C jest nowym elementem i oczywiscie A moze siedziec domyslnie!!!. Zastanowmy sie co sie dzieje z poszczegolnymi elementami. Jesli A nie wystepuje, to to oznacza, ze Osoba2 zaprzeczyla w calosci (a to co dodala w C jest juz bez znaczenia) i mamy zamkniecie tej sciezki dialogu. Jesli B nie wystepuje, to w pelni sie zgadza dodajac jednoczesnie C (gdy C nie wystepuje to tez mamy zamkniecie bo obie strony zgodzily sie we wszystkim). Dialog jest kontynuowany tylko wtedy, gdy wystepuje C i A. Ruch teraz nalezy powtornie do Osoby1 i ta rozklada rowniez wypowiedz poprzednika na trzy czesci etc, .... . W naszym konkretnym przykladzie Osoba2 nie zaprzeczyla w calosci i dodala C. Teraz ruch nalezy do Osoby1. Jesli A i C nie sa w wyraznym zwiazku logicznym, to moze z tym zrobic CO ZECHCE. Zestawila wiec je jako przeciwne. Stad mamy nie(A i C). Ale jesli potraktujemy C jako zdanie prawdziwe, to wychodzi nam ze nie(A i C) = nie-A Tego Osoba1 nie przyjmuje, wiec upewnia sie pytaniem - Czy nie-A? Na to Osoba2 odpowiada wymijajaco. Czyli Osoba2 zamknela druga i ostatnia sciezke dialogu. Jesli przez D oznaczymy ostatnia wypowiedz, to mamy zestawienie nie(nie-A i D). Zapiszmy teraz porzadnie to na symbolach. 1. Osoba1. A i Tlo 2. Osoba2. C 3. Osoba1. nie(A i C) [zamkniecie] i vist Czy nie-A? 4. Osoba2 nie(nie-A i D) [zamkniecie] Zbieramy do kupy zamkniecia i mamy nie(A i C) i nie(nie-A i D). (Jesli teraz zalozymy, ze sa prawdziwe zdania C i D to otrzymujemy sprzecznosc). Pulbeku, czy z taka wizja sie zgadzasz? Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka 18.02.05, 11:07 wojcd napisał: [...] > W naszym konkretnym przykladzie Osoba2 nie zaprzeczyla w calosci i dodala C. [...] > Zapiszmy teraz porzadnie to na symbolach. > 1. Osoba1. A i Tlo > 2. Osoba2. C > 3. Osoba1. nie(A i C) [zamkniecie] i vist Czy nie-A? > 4. Osoba2 nie(nie-A i D) [zamkniecie] [...] Wojciechu, jak widze musimy sie cofnac w dyskusji. Lepiej zrobmy to od razu. Skorosmy sie juz na jakis temat zgodzili, to uprzedzaj mnie, prosze, kiedy zmieniasz na ten temat zdanie, bo nam sie zrobi balagan. Wczesniej napisales, ze dwa pierwsze zdania w naszym przykladzie: G: Z1 B: Z2 znacza w istocie G: Z1 B: Z1 i Z2 i ja sie z tym zgodzilem. Z jakich przyczyn teraz zmieniles zdanie? Zanim dojdziemy do porozumienia w tej sprawie, nie dyskutujmy, prosze, o kolejnych zdaniach, bo bedziemy stawiac wieze na domu bez fundamentow, OK? Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka 18.02.05, 12:12 Pulbeku z Twojej serii przykladow par zdan wywnioskowalem, ze chcesz wejsc w struture wewnetrzna zdan dialogu. Wiec zaczalem je rozpisywac. Stad Z = A i B i Tlo. Ja tego nie chce! Myslalem, ze Ty tego chcesz. Formalizacja powinna byc maksymalnie ogolna. ________________________________________________________ > G: Z1 > B: Z2 > > znacza w istocie > > G: Z1 > B: Z1 i Z2 _______________________________________________________ Mala wwaga. Sa tutaj dwa watki w formalizacji (moj i Hiacynta). U mnie jest istotne nie to czy "B: Z1 i Z2". Istotne jest czy prawidlowe jest zestawienie jako przeciwnych par zdan. (Z1, Z2) i (nie-Z1, Z3). gdzie Z1 i Z2 to to co explicite zwerbalizowaly osoby w dialogu, a Z3 to zdanie o linku. Co sie wyraza finalnie koniunkcja: nie(Z1 i Z2) i nie(nie-Z1 i Z3). Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka 18.02.05, 12:41 wojcd napisał: > Pulbeku > z Twojej serii przykladow par zdan wywnioskowalem, > ze chcesz wejsc w struture wewnetrzna zdan dialogu. Istotnie, chce. Chce wlasnie rozwazyc strukture wewnetrzna pierwszego zdania Borsuka, aby jasno stwierdzic, ze potwierdzil w nim cale pierwsze zdanie Gini. Wczesniej mialem wrazenie ze sie z tym zgadzales, ale ostatnio stwierdziles, ze tak nie jest. Chcialbym wyjasnic te watpliwosc, zanim przejdziemy dalej. > Formalizacja powinna byc maksymalnie ogolna. > ________________________________________________________ > > G: Z1 > > B: Z2 > > > > znacza w istocie > > > > G: Z1 > > B: Z1 i Z2 > _______________________________________________________ > Mala wwaga. Sa tutaj dwa watki w formalizacji (moj i Hiacynta). > U mnie jest istotne nie to czy "B: Z1 i Z2". Dobrze. Skoro nie jest to dla Ciebie istotne i nie psuje Twojego rozumowania, to czy mozemy sie zgodzic na "B: Z1 i Z2"? Jezeli sie na to zgodzisz, to oczywiscie chcialbym zapytac, dlaczego nie jest to B: Z1 [zamkniecie] i Z2. To po to, aby zrozumiec co rozumiesz przez zamkniecie. Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka 18.02.05, 13:21 Pulbeku najpierw uwaga ogolnej natury. Dialogi rozpisuje sie jako drzewa z pniem u gory. Na dole mamy liscie. Dialog jest zakonczony, gdy wszystkie liscie sa zamkniete. Lisc jest zamkniety wtedy gdy jest na elementach pelna zgoda lub pelna opozycja. Jest to TRYWIALNE by zauwazyc, ze w dialogu na topory zamkniecia beda negatywne. To wystarcza bez wglebianie sie by dojsc do mojej koniunkcji. nie(Z1 i Z2) i nie(nie-Z1 i Z3). Zdania Z2 i Z3 sa zdaniami Borsuka. Gdy zalozysz ich prawdziwosc, to dojdziesz do sprzecznosci. MNIE NIE SA POTRZEBNE ZADNE WZORY. Dla mnie jest to wnioskowanie bezposrednie. Adres historyczny tez znam - starozytny paradoks rogacza. ________________________________________________________ pulbek napisał: > Istotnie, chce. Chce wlasnie rozwazyc strukture wewnetrzna pierwszego zdania > Borsuka, aby jasno stwierdzic, ze potwierdzil w nim cale pierwsze zdanie Gini. > Wczesniej mialem wrazenie ze sie z tym zgadzales, ale ostatnio stwierdziles, ze > tak nie jest. Chcialbym wyjasnic te watpliwosc, zanim przejdziemy dalej. _______________________________________________________ Nadal tak twierdze. By jednak przeprowadzic moje rozumowanie jest to bez znaczenia. Jesli rozmowca sie uprze, ze to jest tylko implicite, to ja i tak swoje przeprowadze. Co do zamkniec. Mamy dwa kawalki dialogow. 1. ....,A,.... 2. ....,A, ... zakniecie pozytywne na elemencie A. 1. ....,A,.... 2. ....,nie-A,.... zamkniecie negatywne na A. Dialog zamkniety, gdy wszystkie liscie na wszystkich elementch zamkniete. Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka 18.02.05, 14:21 wojcd napisał: > najpierw uwaga ogolnej natury. Dialogi rozpisuje sie jako drzewa > z pniem u gory. Na dole mamy liscie. Dialog jest zakonczony, gdy > wszystkie liscie sa zamkniete. Lisc jest zamkniety wtedy gdy jest na > elementach pelna zgoda lub pelna opozycja. Teraz to jest jasne, dziekuje. > Jest to TRYWIALNE by zauwazyc, ze w dialogu na > topory zamkniecia beda negatywne. Niestety nie uwazam zeby to bylo trywialne. W szczegolnosci, nie rozumiem co to jest dialog na topory. Mowmy konkretnie o naszym przykladzie. > pulbek napisał: > > Chce wlasnie rozwazyc strukture wewnetrzna pierwszego zdania > > Borsuka, aby jasno stwierdzic, ze potwierdzil w nim cale pierwsze zdanie > > Gini. Wczesniej mialem wrazenie ze sie z tym zgadzales > > Nadal tak twierdze. By jednak przeprowadzic moje rozumowanie jest to > bez znaczenia. Jesli rozmowca sie uprze, ze to jest tylko implicite, to > ja i tak swoje przeprowadze. > > Co do zamkniec. > Mamy dwa kawalki dialogow. > 1. ....,A,.... > 2. ....,A, ... > zakniecie pozytywne na elemencie A. > 1. ....,A,.... > 2. ....,nie-A,.... > zamkniecie negatywne na A. To jeszcze tylko dla upewnienia sie, a potem przejdziemy dalej: Os.1: Z1 Os.2: Z1 i Z2 (zamkniecie pozytywne na Z1) Os.1: Czy Z1? To ostatnie pytanie, jak mniemam, uwazasz za troszke bezsensowne, skoro ten watek dialogu zostal juz zamkniety? Chce sie po prostu upewnic, ze dobrze Cie rozumiem. Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka 18.02.05, 14:55 pulbek napisał: > To jeszcze tylko dla upewnienia sie, a potem przejdziemy dalej: > > Os.1: Z1 > Os.2: Z1 i Z2 (zamkniecie pozytywne na Z1) > Os.1: Czy Z1? > > To ostatnie pytanie, jak mniemam, uwazasz za troszke bezsensowne, skoro ten > watek dialogu zostal juz zamkniety? ____________________________________________________ W trzecim wierszu pytanie jest "Czy nie-Z1?" i stwierdzenie zamkniecia vistu Z1. Jesli nie ma zamkniecia, to moze byc kontynouwane, tylko co??? Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka 18.02.05, 15:22 wojcd napisał: > pulbek napisał: > > To jeszcze tylko dla upewnienia sie, a potem przejdziemy dalej: > > > > Os.1: Z1 > > Os.2: Z1 i Z2 (zamkniecie pozytywne na Z1) > > Os.1: Czy Z1? > > > > To ostatnie pytanie, jak mniemam, uwazasz za troszke bezsensowne, skoro t > en > > watek dialogu zostal juz zamkniety? > ____________________________________________________ > W trzecim wierszu pytanie jest "Czy nie-Z1?" > i stwierdzenie zamkniecia vistu Z1. > Jesli nie ma zamkniecia, to moze byc kontynouwane, tylko co??? Hm. No dobrze, jak widac rozumiem coraz wiecej, skoro powoli przechodzimy do trzeciego zdania w dialogu. Mowisz, ze: G: Z1 B: Z1 i Z2 (zamkniecie pozytywne Z1) G: stwierdzenie zamkniecia Z1 + "Czy nie-Z1?" [+ jeszcze cos?] Mam jeszcze dwa pytania: 1. Gdyby pytanie w wypowiedzi 3 brzmialo "Czy Z1?", czy uznalbys je za bezsensowne, jako ze watek Z1 zostal juz zamkniety? 2. Co to jest stwierdzenie zamkniecia Z1 i czym sie rozni od zamkniecia Z1? Moze najlatwiej bedzie na przykladzie, tzn. gdzie w wypowiedzi Gini jest takie stwierdzenie i co musialaby powiedziec, zeby go nie wyrazic. Prosze Cie, miej dla mnie troszke cierpliwosci. Po prostu chce wszystko dokladnie zrozumiec, wiec staram sie isc powoli. Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka 18.02.05, 15:58 pulbek napisał: Mam jeszcze dwa pytania: 1. Gdyby pytanie w wypowiedzi 3 brzmialo "Czy Z1?", czy uznalbys je za bezsensowne, jako ze watek Z1 zostal juz zamkniety? _____________________________________________________________________ Pytanie jak najbardziej sensowne. Oznacza, ze osoba vistujaca chce deklaracji explicite, a nie implicite. Mowi - kochany karty na stol. Chce miec jasnosc. _____________________________________________________________________ 2. Co to jest stwierdzenie zamkniecia Z1 i czym sie rozni od zamkniecia Z1? Moze najlatwiej bedzie na przykladzie, tzn. gdzie w wypowiedzi Gini jest takie stwierdzenie i co musialaby powiedziec, zeby go nie wyrazic. _____________________________________________________________________ Cytat z wypowiedzi Gini "Co Ty nie powiesz Borsuczku? Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?" Uwaza, ze na vist otrzymala negatywna odpowiedz, a wiec kuniec piesni i probuje z drugiej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka 18.02.05, 16:44 wojcd napisał: > 1. Gdyby pytanie w wypowiedzi 3 brzmialo "Czy Z1?", czy uznalbys je za > bezsensowne, jako ze watek Z1 zostal juz zamkniety? > _____________________________________________________________________ > Pytanie jak najbardziej sensowne. Oznacza, ze osoba vistujaca chce > deklaracji explicite, a nie implicite. Mowi - kochany karty na stol. > Chce miec jasnosc. > _____________________________________________________________________ [...] > ________________________________________________________________ > Cytat z wypowiedzi Gini > > "Co Ty nie powiesz Borsuczku? > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?" > > Uwaza, ze na vist otrzymala negatywna odpowiedz, > a wiec kuniec piesni i probuje z drugiej strony. Wszystko jasne, dzieki. W zupelnosci sie zgadzam z tymi odpowiedziami. Mamy tu pewne nieporozumienie miedzy Gini a Borsukiem, nieprawdaz? Borsuk mysli, ze w swojej pierwszej wypowiedzi nie zaprzeczyl pierwszej wypowiedzi Gini, a wrecz przeciwnie, potwierdzil ja (zamkniecie pozytywne). Z drugiej strony, Gini mysli, ze Borsuk jej zaprzeczyl (zamkniecie negatywne). Czy w tym miejscu sie zgadzamy? Dobrze, wiec mamy taka sytuacje: G: Z1 B: Z2 (i tu pewne nieporozumienie: B rozumie to jako "Z1 i Z2", G rozumie to jako "(nie Z1) i Z2"). G: Czy nie-Z1? (woli sie upewnic) I tutaj znowu poprosze o wyjasnienie. Wczesniej pisales cos o tym, jak G zestawila zdania wykluczajaco i cos z tego wyniklo w znaczeniu jej drugiej wypowiedzi. Czy moglbys teraz to powtorzyc wolniej, krok po kroku, bo wtedy nie bardzo zrozumialem? Pulbek. PS. Przepraszam, ze tak ciagle pytam, a sam nic nie twierdze. Mam nadzieje, ze to juz dlugo nie potrwa. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka 18.02.05, 17:13 pulbek napisał: Wszystko jasne, dzieki. W zupelnosci sie zgadzam z tymi odpowiedziami. Mamy tu pewne nieporozumienie miedzy Gini a Borsukiem, nieprawdaz? Borsuk mysli, ze w swojej pierwszej wypowiedzi nie zaprzeczyl pierwszej wypowiedzi Gini, a wrecz przeciwnie, potwierdzil ja (zamkniecie pozytywne). Z drugiej strony, Gini mysli, ze Borsuk jej zaprzeczyl (zamkniecie negatywne). Czy w tym miejscu sie zgadzamy? _____________________________________________________________ Warto tu zwrocic uwage, na to ze jest inna obligatoryjnosc obu zamkniec (o drugim nizej). Poniewaz vist Z1 jest tylko implicite w drugim kroku dialogu i nie ma jasnego zwiazku miedzy zdaniem o Perle i Giwi, zatem Gini nie popelnia bledu zestawiajac je dowolnie. Moze nawet rzucic moneta. Natomiast w drugim zamknieciu jest juz inaczej. ______________________________________________________________ Dobrze, wiec mamy taka sytuacje: G: Z1 B: Z2 (i tu pewne nieporozumienie: B rozumie to jako "Z1 i Z2", G rozumie to jako "(nie Z1) i Z2"). G: Czy nie-Z1? (woli sie upewnic) I tutaj znowu poprosze o wyjasnienie. Wczesniej pisales cos o tym, jak G zestawila zdania wykluczajaco i cos z tego wyniklo w znaczeniu jej drugiej wypowiedzi. Czy moglbys teraz to powtorzyc wolniej, krok po kroku, bo wtedy nie bardzo zrozumialem? _____________________________________________________________ Poniewaz jest to zabawa w implicite-explicite, Gini pytajac od drugiej strony ma nadzieje, na deklaracje wprost. A Borsuk na to - guzik z petelka, nie potwierdze i juz. W ten sposob zdanie nie-Z1 zestawia w opozycji z Z3. Czyli drugie zamkniecie negatywne. Jednak takiego zamkniecia nie wolno zrobic bo dostaniemy sprzecznosc. Wiec jest manewr - skok w metajezyk. No i mamy sytuacje niestandardowa. Uzyto metajezyka, co nie jest ZABRONIONE o ile nie prowadzi do nieporzadanych skutkow. Skutki te jednak sa, bo powstaje antynomia. Czyli jest to niedopuszczalne uzycie metajezyka. Ciesze sie, ze moge komus to wyjasnic, bo bylem tu posadzany o brak rzetelnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg dobra,dobra 18.02.05, 17:28 wojcd napisał: > Ciesze sie, ze moge komus to wyjasnic, bo bylem tu posadzany o brak rzetelnosci > . Nie musisz tego tak brac sobie do serca. Sledzę Waszą dyskusję z zaciekawieniem. A. Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka 18.02.05, 17:40 wojcd napisał: > Warto tu zwrocic uwage, na to ze jest inna obligatoryjnosc obu zamkniec (o > drugim nizej). Poniewaz vist Z1 jest tylko implicite w drugim kroku dialogu i > nie ma jasnego zwiazku miedzy zdaniem o Perle i Giwi, zatem Gini nie popelnia > bledu zestawiajac je dowolnie. Moze nawet rzucic moneta. Dobrze, tu doszlismy do pierwszego miejsca, gdzie sie nie zgadzamy i moge sprobowac Cie do czegos przekonac. Istotnie, zdania o Perle i Giwi ("Perla robi X", "Giwi robi Y") same w sobie nie sa nijak zwiazane logicznie, ani nawet semantycznie. Jednak zauwaz, ze Borsuk w swojej pierwszej wypowiedzi uzyl takze spojnika. Ten spojnik to "i to jest wlasnie ogromna roznica, bo". Czesto takie wlasnie spojniki okreslaja stosunek mowcy do poprzednich zdan. Rozwaz trzy przyklady: (przyklad 1) A: Ala ma kota. B: Ola ma kota. (przyklad 2) A: Ala ma kota. B: I Ola ma kota. (przyklad 3) A: Ala ma kota. B: Przeciez Ola ma kota! W przykladzie 1, istotnie stosunek osoby B do wypowiedzi A nie jest jasny. Ale juz w przykladzie 2 jest jednoznacznie pozytywny, nieprawdaz? Trudno w tym przykladzie dac osobie A prawo do dowolnego zinterpretowania stosunku B do stwierdzenia, ze Ala ma kota. Jednak osoba A dostala na ten temat silna wskazowke. Tak wiec uzycie spojnikow pozwala rozjasnic mroki dialogu. I tylko pytanie: czy spojnik "i to jest wlasnie duza roznica, bo" okresla pozytywny, czy negatywny stosunek, a moze jest niejasny? Klasyczne metody logiki nie odpowiadaja na to pytanie. Arystoteles ladnie sformalizowal "i", "lub", "jesli..to..", "wtedy i tylko wtedy, gdy", "nie". Tworcy logik modalnych sformalizowali "zawsze", "czasami", "na pewno", "chyba" itd. Ale spojnik "i to jest wlasnie duza roznica, bo" jakos im umknal . Dlatego musimy na powyzsze pytanie odpowiedziec sami. Najlepiej to zrobic nasladujac Arystotelesa, czyli zastanawiajac sie, w jakich sytuacjach ludzie uzywaja tego spojnika. Ja sie nad tym zastanowilem no i wyszlo mi, ze jednak zawsze popieraja poprzednie zdanie. A moze umiesz podac przyklad, w ktorym w dialogu A: X B: I to jest wlasnie duza roznica, bo Y druga wypowiedz jednoznacznie i oczywiscie neguje druga? Bo jezeli nie, to obawiam sie, ze nie mozemy przyznawac Gini takiej doskonalej dowolnosci o jakiej piszesz. > ______________________________________________________________ > Dobrze, wiec mamy taka sytuacje: > > G: Z1 > > B: Z2 (i tu pewne nieporozumienie: B rozumie to jako "Z1 i Z2", G rozumie to > jako "(nie Z1) i Z2"). > > G: Czy nie-Z1? (woli sie upewnic) > > _____________________________________________________________ > Poniewaz jest to zabawa w implicite-explicite, Gini pytajac od drugiej strony > ma nadzieje, na deklaracje wprost. > A Borsuk na to - guzik z petelka, nie potwierdze i juz. > W ten sposob zdanie nie-Z1 zestawia w opozycji z Z3. Przepraszam, czy moglbys jasno napisac, jak brzmi zdanie Z3? Bo nie wiem, jak rozumiec Twoje ostatnie zdanie. Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka 18.02.05, 18:01 Pulbeku nie zgadzam sie kategorycznie. Jesli juz sie doszukujemy zwiazkow, to Gini ustawia inaczej szkodliwosc czynow Perla-Giwi, a Borsuk to "zartobliwie" odwraca. Gini ma pelne prawo nie przyjac tego odwrocenia. Prawda? Zdanie Z3 to ostanie zdanie Borsuka. Z3 = "A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? " Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: do Pulbeka 18.02.05, 18:39 wojcd napisał: > Jesli juz sie doszukujemy zwiazkow, to > Gini ustawia inaczej szkodliwosc czynow Perla-Giwi, Wojcd, uzywajac sformulowania "szkodliwosc czynow", sciagasz na siebie podejrzenie, ze nie o logike Ci tu chodzi, ale o wartosciowanie postepowania Giwi i Perly. Moze byscie jednak za model przyjeli przyklad "dla gospodyn domowych". Bedziesz wtedy wolny od jakichkolwiek uprzedzen. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=20629461 borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg O!Właśnie w tym miejscu pisałem o nierzetelności 18.02.05, 18:43 wojcd napisał: > Pulbeku > nie zgadzam sie kategorycznie. > Jesli juz sie doszukujemy zwiazkow, to > Gini ustawia inaczej szkodliwosc czynow Perla-Giwi, > a Borsuk to "zartobliwie" odwraca. Gini ma pelne prawo > nie przyjac tego odwrocenia. > Prawda? > I nie chodzi mi o słowo 'żartobliwie',choc ono powinno być napisane bez cudzysłowów,ale o to odwracanie.Borsuk niczego nie odwraca,tylko przedstawia całkiem cos innego.O ile słowo 'odwracam' rozumiemy identycznie. Dla mnie odwrócenie jest równoważne zaprzeczeniu. Pulbek napisął to wyraźnie A.X B..............Y A. A. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 20.02.05, 10:52 Pulbeku zamieszanie w dyskusji bierze sie m.in. stad, ze Hiacynt i ja rozwazamy dwa rozne ujecia. Wystarczy jedno z nich by postawic zarzuty popelnienia bledow Borsukowi. Ujecie Hiacynta jest prosciutkie i jest SEMANTYCZNE. Patrzy na trzy z czterech zdan dialogu i widzi to wg mnie tak. 1. Osoba1. Z1. 2. Osoba2. Z2. 3. Osoba1. ...... 4. Osoba2. Link prosze gdzie ja pisze Z1?. Dalej. Hiacynt uwaza, ze w dialogu dzieje sie co nastepuje: 1. Z1. 2. Z2 i [Z1] [Z1] siedzi w dialogu implicite (bo nie zostalo w 2 zaprzeczone przez Z2). Hiacynt ma prawo twierdzic, ze to implicite ma range stwierdzenia explicite bo to jest meritum dialogu. Nie jest jakims elementem zbednym, makijazem wypowiedzi, etc. Wobec czego mowi - twierdzisz to Borsuku w punkcie 2 !!! W moim ujeciu stwierdza sie blad FORMALNY i bierze sie pod uwage wszysrkie zdania. I dialog dla mnie ma forme. 1. Osoba1. Z. 2. Osoba2. @. 3. Osoba1. Czy nie-Z? 4. Osoba2. #. Cala rzecz teraz w zamknieciach sekwencji dialogu. Ja to widze tak: 1. ..... 2. ..... 3. nie(Z i @). 4. nie(nie-Z i #). Po spisaniu zamkniec mamy: nie(Z i @) i nie(nie-Z i #) (Stad zakladajac, ze zdania @ i # sa prawdziwe - otrzymujemy sprzecznosc) Proponuje by nie mieszac obu ujec, tj. nie dyskutowac w moim ujeciu struktury wewnetrznej zdan dialogu bo sprzecznosc i tak bedzie POWIELONA. Rozpisywanie jest tu zabiegiem jalowym. Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 20.02.05, 17:44 wojcd napisał: > zamieszanie w dyskusji bierze sie m.in. stad, ze Hiacynt > i ja rozwazamy dwa rozne ujecia. Wystarczy jedno z nich > by postawic zarzuty popelnienia bledow Borsukowi. OK. Czyli chcesz dyskutowac tylko o Twoim ujeciu, a o Hiacyntowym nie, dobrze rozumiem? W porzadku. Najpierw jednak, skoro sie co do czegos nie zgadzamy, rozwazmy to do konca. Napisales: > nie zgadzam sie kategorycznie. > Jesli juz sie doszukujemy zwiazkow, to > Gini ustawia inaczej szkodliwosc czynow Perla-Giwi, > a Borsuk to "zartobliwie" odwraca. Gini ma pelne prawo > nie przyjac tego odwrocenia. > Prawda? Alez tak, ma pelne prawo go nie przyjac. Ale to nie znaczy, ze ma prawo nie zrozumiec, co Borsuk powiedzial. Rozwazmy taki przyklad: Os. 1: Amerykanie w XIX wieku zabili 500 tys. Indian. Os. 2: Owszem, a takze 700 tys. swinek morskich. Os. 1: Co Ty powiesz? Czyzby Amerykanie nie zabili zadnych Indian? Oburzenie osoby 1 jest tu w pelni zrozumiale. Samo zestawienie ludzi ze swinkami morskimi jest obrazliwe i osoba 1 ma pelne prawo go nie zaakceptowac. Jednakowoz trzeba przyznac, ze osoba 1 wyrazila swoj sprzeciw dosc nielogicznie, prawda? Sprzeciw bylby tu sluszna reakcja, ale osoba 1 powinna powiedziec "takie porownanie jest nie na miejscu". Nie ulega bowiem kwestii, ze osoba 2 nie stwierdzila, jakoby Amerykanie nie zabijali Indian. A moze ulega? Uwazam, ze pierwsze 3 wypowiedzi Gini i Borsuka sa pod tym wzgledem podobne do tego przykladu. Zgoda, Gini miala prawo sprzeciwic sie Borsukowi. Ale czy miala prawo nie zrozumiec, o co mu chodzi? Nad tym proponuje sie zastanowic. [..] > W moim ujeciu stwierdza sie blad FORMALNY i bierze sie pod uwage wszysrkie > zdania. I dialog dla mnie ma forme. > 1. Osoba1. Z. > 2. Osoba2. @. > 3. Osoba1. Czy nie-Z? > 4. Osoba2. #. > > Cala rzecz teraz w zamknieciach sekwencji dialogu. Ja to widze tak: > 1. ..... > 2. ..... > 3. nie(Z i @). > 4. nie(nie-Z i #). Tego wciaz do konca nie rozumiem, wiec bede dalej pytal. Pominmy zamkniecie 3, ktore proponujesz (jego tez nie rozumiem, ale o tym moze potem). Skupmy sie na zamknieciu 4. Zdanie # brzmi w naszym przykladzie "A gdzie ja cos takiego napisalem?". Zdanie Z to "Perla robi X". Czy moglbys napisac jasno, jak konkretnie brzmi wobec tego zdanie nie(nie-Z i #)? Albo nawet zdanie "nie #". Chodzi mi o to, co masz na mysli negujac zdanie, ktore jest pytaniem. I jak stwierdzasz ze takie zanegowane zdanie ma jakas wartosc logiczna. Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 20.02.05, 20:29 Pulbeku moge rozmawiac o obu ujeciach. Jednak rozmawiajac o nich jednoczesnie zaczyna sie to mieszac. Piszesz o rozumieniu przez tekstu przez Gini: ____________________________________________________________ "Alez tak, ma pelne prawo go nie przyjac. Ale to nie znaczy, ze ma prawo nie zrozumiec, co Borsuk powiedzial." ____________________________________________________________ Smiem twierdzic, ze rozumie go WRECZ swietnie. Jesli juz chcesz jej zarzucic blad to musialbys pokazac, ze wyrazenia synonimiczne potraktowala jako przeciwne. Moze na przykladzie. Wypowiedzi typu: A. ...... Warszawa ..... . B. .......stolica Polski.... wziela jako sprzeczne. Ale tak w dialogu nie jest, wiec mogla uczynic to co uczynila. Zgodzisz sie tu zapewne, ze mna. Jednak wysuniesz zarzut, ze w takim razie pytanie w 3 jest bez sensu. I widzisz ono ma sens, bo wymusza w dialogu uczynienia zalozenia implicite zalozeniem explicite. (Tak sie rozwiazuje rozumowania antynomialne!). __________________________________________________________________ Skupmy sie na zamknieciu 4. Zdanie # brzmi w naszym przykladzie "A gdzie ja cos takiego napisalem?". Zdanie Z to "Perla robi X". Czy moglbys napisac jasno, jak konkretnie brzmi wobec tego zdanie nie(nie-Z i #)? Albo nawet zdanie "nie #". Chodzi mi o to, co masz na mysli negujac zdanie, ktore jest pytaniem. ________________________________________________________________ Pulbeku, jestes chyba jedynym, ktory zglasza tutaj watpliwosci. Pytanie "Czy nie-Z?" jest vistem w strone adwersarza o ustalenie wartosci logicznej nie-Z. Jesli adwersarz nie potwierdza, to to oznacza, ze przyjeto w dialogu - nie(nie-Z i #). To zdanie nie jest werbalizowane. To jest stan formalizacji w punkcie 4. Bardziej uczenie nie(X i Y) jest to dysjunkcja Sheffera, ktora czytamy - niezgodne. Chyba nie bedziesz w tym miejscu twierdzil, ze Borsuk zgodzil sie z Gini. ___________________________________________________________ > I jak stwierdzasz ze takie zanegowane zdanie ma jakas wartosc logiczna. ___________________________________________________________ Przyjecie, ze zdanie # ma wartosc logiczna (prawdy), prowadzi do sprzecznosci. Wobec czego musimy sie zdecydowac na wybor ktore ze zdan: Z czy @ czy # jest niepoprawnie zbudowane. No i jestesmy w rozwazaniu antynomialnych rozumowan. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Wojciechu - pytanie do Ciebie 21.02.05, 05:06 Czy w swoich rozważaniach brałeś pod uwagę mozliwośc czystego żartu ze strony Borsuka?No wiesz - takiej zabawy słownej z przestawianiem słów?Tak jak czasami dzieci bawią się zapałkami ,gdzie po przestawieniu dwóch zapałek okazuje się ,że szufelka jest dalej ,a perła jest poza nią?Przeciez to nic nie wnosi do oceny perły,a jedynie pokazuje mozliwość przestawiania zapałek.To kieruje rozmowę na inne tory odwracając uwagę od perły,która to nie była tematem zadanie z zapałkami - analogicznie w tym wątku.Przeciez odwrócenie uwagi od Perły nie jest równowazne jego wybieleniu.To jest tylko chęć skierowania rozmowy na inne tory,to jest jedynie chęc powrotu do tematu wątku,którym była Giwi,a nie Perła. Jeżeli nie brałeś,to powinieneś to zrobić,bo rzetelny fachowiec bierze wszystko pod uwagę,a to po to ,aby w efekcie końcowym dojść do prawidłowego rozwiązania. A. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: Wojciechu - pytanie do Ciebie 21.02.05, 12:48 Andrzeju uwazalem na poczatku tego watku, ze winna tej sytuacji jest stylistyka argumentacji. Obejrzalem sobie inne watki z udzialem naszego bohatera. I juz nie apeluje do Hiacynta, by lagodzil swoje stanowisko. Piszesz: "To jest tylko chęć skierowania rozmowy na inne tory,to jest jedynie chęc powrotu do tematu wątku,którym była Giwi,a nie Perła." Tak zgadza sie. Tylko, ze jest przypowiesc o belce i zdzble w oku. Borsuk nie chce rozmawiac o belce gdy Gini mowi - nie bede rozmawiac o zdzble bo to mniej wazne. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Wojciechu - pytanie do Ciebie 21.02.05, 13:28 wojcd napisał: > Tylko, ze jest przypowiesc o belce i zdzble w oku. Borsuk nie chce > rozmawiac o belce gdy Gini mowi - nie bede rozmawiac o zdzble bo to > mniej wazne. Czyli uważasz,ze w momencie gdy Gini wyskoczyła na Perłe,Borsuk swoim żartem jego bronił? A. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: Wojciechu - pytanie do Ciebie 21.02.05, 17:28 andrzejg napisał: Czyli uważasz,ze w momencie gdy Gini wyskoczyła na Perłe,Borsuk swoim żartem jego bronił? ___________________________________________________ Zgadza sie. Tak uwazam. Odpowiedz Link Zgłoś
karlin Logika ironii 21.02.05, 17:52 wojcd napisał: > andrzejg napisał: > Czyli uważasz,ze w momencie gdy Gini wyskoczyła na Perłe,Borsuk swoim żartem > jego bronił? > ___________________________________________________ > Zgadza sie. Tak uwazam. --------------------------------------------------------- A precyzyjniej - Gini miała pełne prawo tak tę wypowiedź zinterpretować, gdyż w tej, bardzo dla rozdającego niebezpiecznej (choć niektórym się wydaje, że jest na odwrót) logice o interpretacji rozstrzyga zdanie odbiorcy. Jeśli stara się on wieloznaczność ironii do zwykłej logiki zredukować. Próba dalszego podtrzymywania wieloznaczności - skoro czegoś nie powiedziałem, to jak mi udowodnisz, że nie myślę czegoś całkiem odmiennego? - jest logicznie rzecz biorąc, przyznaniem racji odbiorcy. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Wojciechu 22.02.05, 04:25 karlin napisał: > wojcd napisał: > > > andrzejg napisał: > > Czyli uważasz,ze w momencie gdy Gini wyskoczyła na Perłe,Borsuk swoim żar > tem > > jego bronił? > > ___________________________________________________ > > Zgadza sie. Tak uwazam. > > --------------------------------------------------------- > > A precyzyjniej - Gini miała pełne prawo tak tę wypowiedź zinterpretować, gdyż w > > tej, bardzo dla rozdającego niebezpiecznej (choć niektórym się wydaje, że jest > na odwrót) logice o interpretacji rozstrzyga zdanie odbiorcy. Jeśli stara się > on wieloznaczność ironii do zwykłej logiki zredukować. > > Próba dalszego podtrzymywania wieloznaczności - skoro czegoś nie powiedziałem, > to jak mi udowodnisz, że nie myślę czegoś całkiem odmiennego? - jest logicznie > rzecz biorąc, przyznaniem racji odbiorcy. Rozumiem cel Twojego przejaskrawienia w podawanych przykładach,mających na celu wyjasnienie dialogu.Mam nadzieję,że nie giewasz się za nazwanie tych prób kombinowaniem. A. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Wojciechu - dwa pytania 23.02.05, 08:10 wojcd napisał: > andrzejg napisał: > Czyli uważasz,ze w momencie gdy Gini wyskoczyła na Perłe,Borsuk swoim żartem > jego bronił? > ___________________________________________________ > Zgadza sie. Tak uwazam. Czyli mamy następującą sytuację: Perła zakłada wątek o Giwi,a Gini wyskakuje na niego z pretensjami,ze nie ma prawa moralizować,podczas gdy sam nie lepiej się zachwywał.W to wszystk wchodzi Borsuk mówiąc 'daj spokój Perle,a zajmijmy sie Giwi'...no i dalszy ciąg dyskusji. Ty próbę powrotu do tematu interpretujesz jako obrone Perły. 1.Czy dopuszczasz myśl,że to mogła byc tylko próba powrotu do tematu? Bo wiesz.W tej sytuacji każde pojawienie sie Perły w jakimkolwiek wątku powinno kończyc się sądem nad jego czynami,a kazda próba powrotu do tematu wątku będzie odbierana jako obrona Perły.Ja osobiście nie chciałbym bez końca rozmawiac o niecnych działaniach Perły.Jak mogę się tego ustrzec,skoro jest to forum otwarte i nie zablokujesz mu na nie wstępu? 2.Czy doszedłbyś do identycznych wniosków,gdybym to ja był autorem zdań wypowiedzianych przez Borsuka? A. Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 21.02.05, 12:51 wojcd napisał: > moge rozmawiac o obu ujeciach. Jednak rozmawiajac o nich jednoczesnie zaczyna > sie to mieszac. Dobrze, porozmawiajmy wiec o Twoim, a na boku o rozumieniu tekstu przez Gini, bo doszlismy w tym watku do bardzo konkretnych kontrowersji i zal byloby je tak porzucac. > Piszesz o rozumieniu przez tekstu przez Gini: > ____________________________________________________________ > "Alez tak, ma pelne prawo go nie przyjac. Ale to nie znaczy, ze ma prawo nie > zrozumiec, co Borsuk powiedzial." > ____________________________________________________________ > Smiem twierdzic, ze rozumie go WRECZ swietnie. Za to ja w tej chwili nie rozumiem Ciebie. W jednym z poprzednich listow forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=20754800. napisalem calkiem jasno, ze odpowiedz Borsuka (Z2) na pierwsze zdanie Gini (Z1) Borsuk rozumial jako "Z2 i Z1", a Gini jako "Z2 i nie Z1". Odpowiedziales na to tak, ze wydawalo mi sie, ze sie z tym zgadzasz. Wobec tego, co to znaczy ze Gini zrozumiala Borsuka swietnie? Moim zdaniem, ewidentnie go nie zrozumiala. Jezeli chce powiedziec "A", a adresat rozumie przez to "B", to jest to chyba definicja niezrozumienia, prawda? Mozna sie spierac (i o to mialem nadzieje sie spierac), z czyjej winy nastapilo nieporozumienie. Czy Borsuk wyrazil sie na tyle niejasno, ze jego wypowiedz mozna bylo rozmaicie interpretowac? Innymi slowy, czy Gini miala pelne prawo nie zrozumiec Borsuka? To sa pytania, nad ktorymi warto sie, moim zdaniem, zastanowic. Ale czy Gini zrozumiala Borsuka? Potwierdziles (jak mi sie zdaje), ze Borsuk rozumial swoja wypowiedz jako "Z2 i Z1", a Gini rozumiala ja inaczej. Albo to stanowi odpowiedz na to pytanie, albo nie rozumiem slowa "rozumiem". > Ale tak w dialogu nie jest, wiec mogla uczynic to co uczynila. Dobrze, spierajmy sie o to, czy mogla, a nie o to, czy to zrobila, zgoda? > Zgodzisz sie tu zapewne, ze mna. Jednak wysuniesz zarzut, ze w takim razie > pytanie w 3 jest bez sensu. > I widzisz ono ma sens, bo wymusza w dialogu uczynienia zalozenia implicite > zalozeniem explicite. (Tak sie rozwiazuje rozumowania antynomialne!). OK, zgoda, ma sens, niezaleznie od tego, czy Gini zrozumiala Borsuka. Jezeli nie zrozumiala, to ma nawet wiekszy sens, bo daje szanse na porozumienie, ktorego nie bylo. > __________________________________________________________________ > Skupmy sie na zamknieciu 4. > > Zdanie # brzmi w naszym przykladzie "A gdzie ja cos takiego napisalem?". > Zdanie Z to "Perla robi X". Czy moglbys napisac jasno, jak konkretnie brzmi > wobec tego zdanie nie(nie-Z i #)? Albo nawet zdanie "nie #". Chodzi mi o to, > co masz na mysli negujac zdanie, ktore jest pytaniem. > ________________________________________________________________ > Pulbeku, jestes chyba jedynym, ktory zglasza tutaj watpliwosci. > Pytanie "Czy nie-Z?" jest vistem w strone adwersarza o ustalenie wartosci > logicznej nie-Z. Jesli adwersarz nie potwierdza, to to oznacza, ze przyjeto w > dialogu - nie(nie-Z i #). > To zdanie nie jest werbalizowane. To jest stan formalizacji w punkcie 4. Zauwaz, Wojciechu, ze nie odpowiedziales mi na pytanie. Rozumiem, ze to zdanie nie pada explicite, ale skoro jest poprawnie sformulowanym zdaniem, to chyba moglbys mi je wyluszczyc explicite? Stan formalizacji powinien byc mozliwy do jawnego wytlumaczenia, nawet jesli tylko jeden dyskutant go nie rozumie. No dobrze. Sprobuje usunac ten problem za Ciebie. Skoro Borsuk wypowiada zdanie #, to znaczy ze uwaza # za prawdziwe (pomijam juz, ze # jest pytaniem, wiec nie wiem jak mialoby byc prawdziwe lub falszywe). A jezeli # jest prawdziwe, to nie(nie-Z i #) jest rownowazne nie(nie-Z), czyli Z. Czy zgodzisz sie wobec tego, ze Borsuk w wypowiedzi 4 powiedzial implicite po prostu Z? To, jak sadze, nie psuje Twojego rozumowania, a oszczedzi mi watpliwosci, ktorych nie ma nikt inny, co niewatpliwie spedziloby mi sen z powiek. Pozwol, ze odtworze Twoja konstrukcje po tej transformacji: G: Z1 B: Z2 i Z1 G: nie(Z2 i Z1) (zamkniecie) B: Z1 (zamkniecie) i oba zamkniecia wziete razem sa sprzeczne z pierwsza wypowiedzia Borsuka. Czy moge to uznac za Twoje zdanie i z tym dalej polemizowac? Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 21.02.05, 15:29 Pulbeku widze, ze podnosisz ciagle problem w miejscu nieistotnym. Moze wiec zanim pojdziemy dalej to rozwazmy nastepujaca sytuacje. Mamy dialog. Osoba1. X Osoba2. Y _____________________ Osoba1. Zamkniecie Zamkniecie pozytywne - asercja zdania (X i Y). Zamkniecie negatywna - asercja zdania nie(X i Y). Jesli teraz ktos powie zaraz, zaraz, ale ten dialog trzeba zapisac inaczej. Osoba1. X Osoba2. Y i X _____________________ Osoba1. Zamkniecie To ja mowie mnie wsio rawno, bo zamkniecia wygladaja teraz tak: Zamkniecie pozytywne - asercja zdania (X i (Y i X)). Zamkniecie negatywna - asercja zdania nie(X i (Y i X)). Sa one rownowazne po skresleniu zbednych czlonow koniunkcyjnych. Czy sie z tym zgadzasz? Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 21.02.05, 16:29 wojcd napisał: > widze, ze podnosisz ciagle problem w miejscu nieistotnym. Powiedzialbym raczej, ze podnosze dwa problemy. Pierwszy to ten, czy druga wypowiedz Gini w naszym dialozku swiadczyla o niezrozumieniu Borsuka. W tym problemie, to chyba jasne, roznica miedzy > Osoba1. X > Osoba2. Y a > Osoba1. X > Osoba2. Y i X jest znaczaca. Drugi problem to ten, czy wypowiedzi Borsuka byly wewnetrznie sprzeczne. Hm. No dobrze, zgodze sie ze powyzsze rozroznienie zapewne nie ma na to wplywu. Wiec jeszcze raz sprobuje zrekonstruowac Twoja wizje dialogu, z uproszczeniem pierwszej wypowiedzi Borsuka: G: Z1 B: Z2 G: nie(Z1 i Z2) (zamkniecie) B: Z1 (zamkniecie) i oba zamkniecia wraz z pierwsza wypowiedzia Borsuka daja sprzecznosc. Czy to wlasnie twierdzisz, Wojciechu? Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 21.02.05, 17:13 pulbek napisał: > Wiec jeszcze raz sprobuje zrekonstruowac Twoja wizje dialogu, z uproszczeniem > pierwszej wypowiedzi Borsuka: > > G: Z1 > B: Z2 > G: nie(Z1 i Z2) (zamkniecie) > B: Z1 (zamkniecie) > > i oba zamkniecia wraz z pierwsza wypowiedzia Borsuka daja sprzecznosc. Czy to > wlasnie twierdzisz, Wojciechu? ________________________________________________________________ Proponuje zapisac dialog nastepujaco: 1. G: Z1. 2. B: Z2. 3. G: nie(Z1 i Z2). 4. B: ?(nie-Z1 i Z3). I teraz mamy do rozstrzygniecia czym jest w dialogu "?": zamknieciem pozytywnym, negatywnym, czy nie jest zamknieciem. Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 21.02.05, 17:39 wojcd napisał: > Proponuje zapisac dialog nastepujaco: > 1. G: Z1. > 2. B: Z2. > 3. G: nie(Z1 i Z2). > 4. B: ?(nie-Z1 i Z3). > > I teraz mamy do rozstrzygniecia czym jest w dialogu "?": > zamknieciem pozytywnym, negatywnym, czy nie jest zamknieciem. Dobra, ale tak czy inaczej, skoro zdanie 4 w tym dialogu nazywasz Z3, to w samym tym zdaniu mozemy przyjac, ze Z3 jest prawdziwe, tak? Skoro Borsuk cos twierdzi, to jednoczesnie implicite twierdzi, ze to twierdzi. Tutaj chyba sie zgadzamy. Wiec powyzszy dialog przepiszmy na 1. G: Z1. 2. B: Z2. 3. G: nie(Z1 i Z2). 4. B: ?(nie-Z1). To jest logicznie rownowazne, a prostsze. Zgadzamy sie? Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 21.02.05, 18:18 pulbek napisał: > wojcd napisał: > > > Proponuje zapisac dialog nastepujaco: > > 1. G: Z1. > > 2. B: Z2. > > 3. G: nie(Z1 i Z2). > > 4. B: ?(nie-Z1 i Z3). > > > > I teraz mamy do rozstrzygniecia czym jest w dialogu "?": > > zamknieciem pozytywnym, negatywnym, czy nie jest zamknieciem. > > Dobra, ale tak czy inaczej, skoro zdanie 4 w tym dialogu nazywasz Z3, to w samy > m > tym zdaniu mozemy przyjac, ze Z3 jest prawdziwe, tak? Skoro Borsuk cos twierdzi > , > to jednoczesnie implicite twierdzi, ze to twierdzi. Tutaj chyba sie zgadzamy. > Wiec powyzszy dialog przepiszmy na > > 1. G: Z1. > 2. B: Z2. > 3. G: nie(Z1 i Z2). > 4. B: ?(nie-Z1). > > To jest logicznie rownowazne, a prostsze. Zgadzamy sie? _______________________________________________________________ Pulbeku na etapie formalizacji nie rozstrzyga sie o wartosci logicznej wyrazen. Dokonuje sie tylko formalnego zapisu. Nawet zamkniecia nie stwierdzaja czegokolwiek o prawdziwosci, falszywosci. Zamkniecie mowi tylko tyle, ze Iksinski zamknal sciezke pozytywnie badz negatywnie. Oczywiscie zrobil to poprawnie badz nie. Zdanie Z3 nie moze byc usuniete. Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 21.02.05, 18:36 wojcd napisał: > na etapie formalizacji nie rozstrzyga sie o wartosci logicznej wyrazen. > Dokonuje sie tylko formalnego zapisu. Oczywiscie, Wojciechu. Ale juz chwile po formalizacji zabierasz sie do pokazywania, ze pewna grupa zdan daje sprzecznosc. A to nic innego, jak proba przydzielenia zdaniom wartosci logicznych. A podczas tego procesu mozemy przeksztalcac zdania zgodnie z prawami logiki. Sam to zrobiles wielokrotnie. > Zdanie Z3 nie moze byc usuniete. Ujme rzecz inaczej. Powiedzmy, ze grupa (powiedzmy) trzech zdan: A, B, C daje w sumie sprzecznosc. Rozwazmy teraz zdanie C1, ktore jest _mocniejsze_ niz C. Jest mocniejsze, tzn. takie, ze "jesli C1 to C" jest tautologia zdaniowa. Wtedy grupa zdan A, B, C1 takze daje sprzecznosc. Dowodu, jestem pewien, podawac Ci nie musze. Mowiac intuicyjnie, jezeli ktos wzmacnia swoje stwierdzenia, tzn. mowi coraz smielej, to nie usunie sprzecznosci ze swoich wypowiedzi, jezeli ona tam juz byla. Prawda? No a zdanie Z1 jest _mocniejsze_ niz zdanie nie(nie-Z1 i Z3), _niezaleznie_ od wartosci logicznych zdan Z1 i Z3. (Dowodu, jestem pewien, podawac nie musze.) Tak wiec skoro Borsuk wywolal sprzecznosc mowiac 4: nie(nie-Z1 i Z3) to tym bardziej wywolalby ja mowiac 4: Z1 nieprawdaz? W pewnym sensie, dokonujac tego uproszczenia, ide Ci na reke, a pograzam Borsuka, Wojciechu. Zauwaz, ze absolutnie nigdzie nie odwoluje sie do wartosci logicznych czegokolwiek. Czy to rozumowanie Cie satysfakcjonuje, a jezeli nie to dlaczego? Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 21.02.05, 18:49 Pulbeku zgadzam sie co do wzmacniania. Im ogolniejsze przeslanki tym latwiej z nich wydusic sprzecznosc. Zauwaz jednak dwa problemy. Pierwszy. My sie na to zgadzamy, ale przyjdzie Iksinski i powie nie. I co wtedy? Drugi. Zdanie Z3 jest z innej bajki, z metajezyka. Tak wiec ostroznosc jest wskazana. Po SKONCZONEJ formalizacji moge juz przystapic do zabawy w dedukcje. Wszystko jest OK. Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 21.02.05, 19:00 wojcd napisał: > zgadzam sie co do wzmacniania. Im ogolniejsze przeslanki tym latwiej > z nich wydusic sprzecznosc. Zauwaz jednak dwa problemy. > Pierwszy. My sie na to zgadzamy, ale przyjdzie Iksinski i powie nie. I co > wtedy? Bedziemy go przekonywali tak dlugo, az sie uda > Drugi. Zdanie Z3 jest z innej bajki, z metajezyka. > Tak wiec ostroznosc jest wskazana. Jasne. Wszystko robimy uwaznie. > Po SKONCZONEJ formalizacji moge juz przystapic do zabawy w dedukcje. > Wszystko jest OK. OK. Zmierzam tylko do tego, co nastepuje. Uwazasz, ze dialog G-B nalezy zinterpretowac jako G: Z1 B: Z2 G: nie(Z1 i Z2) B: nie(nie-Z1 i Z3) i z ostatnich trzech wypowiedzi wyprowadzac sprzecznosc. Twierdzisz tez, ze ta sprzecznosc obciaza Borsuka, bo druga odpowiedz G byla zamknieciem. OK, mam nadzieje ze to juz dobrze rozumiem. A ja twierdze tylko, ze gdyby dialog brzmial G: Z1 B: Z2 G: nie(Z1 i Z2) B: Z1 to moglbym dokladnie skopiowac Twoje rozumowanie i takze wykazac sprzecznosc, wlasnie dlatego, ze Z1 jest mocniejsze od nie(nie-Z1 i Z3). I ta sprzecznosc takze bedzie obciazac Borsuka, bo druga wypowiedz G takze jest zamknieciem. Pokazanie sprzecznosci w tym drugim dialogu to prosciutka sprawa: Borsuk powiedzial w sumie Z1 i Z2, zamkniecie bylo nie(Z1 i Z2), ergo sprzecznosc. Tylko tyle chcialbym powiedziec i mam nadzieje, ze tu sie zgadzamy? Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
miriamfirst_ Felicjo, miło Cię widzieć na spacerze...:) 21.02.05, 19:09 Felicjo - dobry wieczór powiemy sobie przy watrze, jak zwykle, natomiast chciałam Ci powiedzieć, ze jest pewność kwintylianowa, o której pozwolę sobie przypomnieć (łacinników widzę tu tęgich a i logikow takoż) Czytając, przeglądając niektóre pisanki tutejsze, z całem szacunkiem - verbum omne quod non intellectum adiuvat neque ornatum, vitiosum dici potest. "Sapienti sat" Miriam Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: Felicjo, miło Cię widzieć na spacerze...:) 21.02.05, 19:48 miriamfirst_ napisała: > > Felicjo - dobry wieczór powiemy sobie przy watrze, jak zwykle, ... No właśnie, zrób cos, Mańka, bo przecie żal serce ściska patrzeć, jak ta WATRA dogasa. Indolentny management, I'm affraid. Naczalstwo w odstawku nada i novoje pastavit'. Ktore by skutecznie dorzuciło drew. Widziałerm sie z Twoim znajomym Heniem. Napisałem o tym w wątku do Pana Zawadzkiego. natomiast > chciałam Ci powiedzieć, ze jest pewność kwintylianowa, o której pozwolę sobie > przypomnieć (łacinników widzę tu tęgich a i logikow takoż) > Czytając, przeglądając niektóre pisanki tutejsze, z całem szacunkiem - verbum > omne quod non intellectum adiuvat neque ornatum, vitiosum dici potest. > > "Sapienti sat" > > Miriam Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: Felicjo, miło Cię widzieć na spacerze...:) 21.02.05, 20:03 miriamfirst_ napisała: > Czytając, przeglądając niektóre pisanki tutejsze, z całem szacunkiem - verbum > omne quod non intellectum adiuvat neque ornatum, vitiosum dici potest. > Ad Osla Lawka te, Miriam, duci iussi Adminis iam pridem opportebat, in Te conferri pestum, quam Tu ad nos machinaris... Qui fit, Miriam, et nemo, quam sibi sortem, seu ratio dederit, sue fors obiecerit - illa contentus vivat, laudet diversa sequences? O, fotunatus Perla, Bykk ait, multo iam fractus membra labore. Omnia possideat, non possidet Perla Mariannam Rokitam. Quod mare non novit, quae nescit Feliciam tellus? Carmina currentes illa tenebat Aquanetas. Saepe Perla Tyuque umbra cubuerant sub una, et stetit in saxo proxima Abe.abe Pan.Scan. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 21.02.05, 20:33 pulbek napisał: > Jasne. Wszystko robimy uwaznie. > > > Po SKONCZONEJ formalizacji moge juz przystapic do zabawy w dedukcje. > > Wszystko jest OK. > > OK. Zmierzam tylko do tego, co nastepuje. Uwazasz, ze dialog G-B nalezy > zinterpretowac jako > > G: Z1 > B: Z2 > G: nie(Z1 i Z2) > B: nie(nie-Z1 i Z3) > > i z ostatnich trzech wypowiedzi wyprowadzac sprzecznosc. Twierdzisz tez, ze ta > sprzecznosc obciaza Borsuka, bo druga odpowiedz G byla zamknieciem. OK, mam > nadzieje ze to juz dobrze rozumiem. A ja twierdze tylko, ze gdyby dialog brzmia > l > > G: Z1 > B: Z2 > G: nie(Z1 i Z2) > B: Z1 > > to moglbym dokladnie skopiowac Twoje rozumowanie i takze wykazac sprzecznosc, > wlasnie dlatego, ze Z1 jest mocniejsze od nie(nie-Z1 i Z3). I ta sprzecznosc > takze bedzie obciazac Borsuka, bo druga wypowiedz G takze jest zamknieciem. > > Pokazanie sprzecznosci w tym drugim dialogu to prosciutka sprawa: Borsuk > powiedzial w sumie Z1 i Z2, zamkniecie bylo nie(Z1 i Z2), ergo sprzecznosc. > > Tylko tyle chcialbym powiedziec i mam nadzieje, ze tu sie zgadzamy? ________________________________________________________________ Pulbeku obiektywny stan dialogu, to stan zamkniec. Czyli dwa ostatnie wiersze. U Ciebie wyjdzie jako wniosek nie-Z2. U mnie wyjdzie, ze jedno ze zdan Z2 lub Z3 nie jest prawdziwe. Umiem opisac moj wniosek, a nie widze opisu dla Twojego. Status zdan Z2 i Z3 obserwowany w zamknieciach, to riposty. Czyli krotko mowiac adwersarz udzielil ripost na sprzeczne pytania. Adres - paradoksy juz tutaj wymieniane. Struktura rozumowania ma wtedy postac: A: Czy Z? B: Sprzeciw. A: Czy nie-Z? B: Sprzeciw. To zauwazylem czytajac po raz pierwszy ten dialog. I to spowodowalo moje zainteresowanie. W znanej mi wersji tego rozumowania wina lezy po stronie struktury Z. Tu mamy przypadek, ze wina lezy w sprzeciwach. To byla dla mnie nowosc. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: do Pulbeka - wyjasnienie 21.02.05, 23:52 wojcd napisał: > Pulbeku > obiektywny stan dialogu, to stan zamkniec. > Czyli dwa ostatnie wiersze. > U Ciebie wyjdzie jako wniosek nie-Z2. > U mnie wyjdzie, ze jedno ze zdan Z2 lub Z3 nie jest prawdziwe. > Umiem opisac moj wniosek, a nie widze opisu dla Twojego. > Status zdan Z2 i Z3 obserwowany w zamknieciach, to riposty. > Czyli krotko mowiac adwersarz udzielil ripost na sprzeczne > pytania. > Adres - paradoksy juz tutaj wymieniane. > Struktura rozumowania ma wtedy postac: > A: Czy Z? > B: Sprzeciw. > A: Czy nie-Z? > B: Sprzeciw. Nieprawda. Ten schemat nie odpowiada rzeczywistemu dialogowi. Fałszywy jest pierwszy sprzeciw B. Borsuk napisał o ogromnej różnicy między Perłą i Giwi. To nie jest sprzeciw w stosunku do wypowiedzi Gini. S. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 22.02.05, 00:03 snajper55 napisał: > wojcd napisał: > > > Pulbeku > > obiektywny stan dialogu, to stan zamkniec. > > Czyli dwa ostatnie wiersze. > > U Ciebie wyjdzie jako wniosek nie-Z2. > > U mnie wyjdzie, ze jedno ze zdan Z2 lub Z3 nie jest prawdziwe. > > Umiem opisac moj wniosek, a nie widze opisu dla Twojego. > > Status zdan Z2 i Z3 obserwowany w zamknieciach, to riposty. > > Czyli krotko mowiac adwersarz udzielil ripost na sprzeczne > > pytania. > > Adres - paradoksy juz tutaj wymieniane. > > Struktura rozumowania ma wtedy postac: > > A: Czy Z? > > B: Sprzeciw. > > A: Czy nie-Z? > > B: Sprzeciw. > > Nieprawda. Ten schemat nie odpowiada rzeczywistemu dialogowi. Fałszywy jest > pierwszy sprzeciw B. Borsuk napisał o ogromnej różnicy między Perłą i Giwi. To > nie jest sprzeciw w stosunku do wypowiedzi Gini. ______________________________________________________________________ Roznica niewielka. Schematy sa bardzo podobne. Schemat paradoksu: A: Czy Z1?. B: nie(Z1 i Z2) - zamkniecie. A: Czy nie-Z1?. B: nie(nie-Z1 i Z3) - zamkniecie. Schemat dialogu Gini-Borsuk. A: Z1. B: Z2. A: nie(Z1 i Z2) - zamkniecie. Czy nie-Z1?. B: nie(nie-Z1 i Z3) - zamkniecie. Zamkniecia sa IDENTYCZNE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Miejsce na forum 22.02.05, 00:16 i jeszcze : ZIOBRO i Giertych , he he w RM (14) andrze_n 22.02.05, 00:09 • giwi, kobieto nieszczęsna (1209) perla 22.02.05, 00:03 • Kolejny debilny pomysł czerwonych (13) dokowski 21.02.05, 23:58 • Wybory do PKS!!!!!!( Partia Koronkowych Stringow) (62) marianna.rokita 21.02.05, 23:58 • Do Tomka G. (29) marianna.rokita 21.02.05, 23:50 • Katoland - juz mam go dosc.... (16) marianna.rokita 21.02.05, 23:47 • Ludzie zobaczcie watek "Giwi, kobieto nieszczesna" (3) t0g 21.02.05, 23:45 • Do Pana Józefa Zawadzkiego (50) t0g 21.02.05, 23:37 • Argumenty za zniesieniem senatu (2) v.ci 21.02.05, 23:36 • DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU? (429) Gość: Palnick 21.02.05, 23:29 • Korepetycje z religii (97) owca_czarna 21.02.05, 23:24 • Rosjanin pozywa "forum świat". Paranoja normalnie (52) pacyniarz 21.02.05, 22:54 • Jan Nowak-Jeziorański o Opatrznosci i szcześciu (18) Gość: Józef Zawadzki 21.02.05, 22:49 • Gini, pojutrze czeka mnie to, co Ty dzisiaj mialas (6) jureek 21.02.05, 22:41 • Poduszka w ksztalcie faceta.... (6) marianna.rokita 21.02.05, 22:26 • Macierewicz i Lepper - na zywo w .... Radiu Maryja (1) andrze_n 21.02.05, 21:59 • skoro nazisci mordowali (3) 7em 21.02.05, 21:16 • Dla młodych: jak było pięknie i jak znów być może (2) dokowski 21.02.05, 21:14 • Walesa platnych mordercow naslal (9) patience 21.02.05, 21:11 • Wiara w Boga jest racjonalna! (36) Gość: Kafar 21.02.05, 20:49 • Patriota powrócił! (135) porter11 21.02.05, 20:42 • "Zdrada Jaltanska" - watpliwosci i pytania (43) t0g 21.02.05, 20:42 • Prawo PiS!. Niszczyć enklawy socjalizmu i PRL! (1) dokowski 21.02.05, 20:40 • Juz wiem do czego sluzy parlament. (39) patience 21.02.05, 20:21 • Pytań kilka. W sprawie idiotyzmu chrzescijaństwa. (171) Gość: Kafar 21.02.05, 20:16 • Księza są tacy ciu,ciu,ciu.Takie ciepłe wujki. (82) Gość: Anna 21.02.05, 20:14 • witam po długiej nieobecności (97) 100krotki 21.02.05, 20:05 • CBOS o teczkach (5) patience 21.02.05, 19:46 • wątek dla uciekających nowych (64) perli 21.02.05, 19:14 • KORWIN MIKKE JANUSZ RYSZARD - IPN BU 001043/1949 (134) blong 21.02.05, 17:40 • Ktos sie nie moze kogos doczekac, aby mu naskarzyc (12) marianna.rokita 21.02.05, 17:39 • Zbrodnia drezdeńska i zbrodnia madrycka (208) indris 21.02.05, 17:32 • Ubezpieczalna (20) porter11 5 watkow manki 3watki tomaszka 1 watek owieczki czarnej 3watki felgi I jeszcze wam malo? My mamy jeden watek, i to jeszcze przeszkadza forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20866721 Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Moj donos , o ktorym pisala felga 22.02.05, 00:20 .forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=654&w=20776894 Bo przeciez metoda helgutowa znana, obrzuci blotem na zasadzie, ze cos sie tam zawsze przyklei. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: do Pulbeka - wyjasnienie 22.02.05, 08:29 wojcd napisał: > Schemat paradoksu: > A: Czy Z1?. > B: nie(Z1 i Z2) - zamkniecie. > A: Czy nie-Z1?. > B: nie(nie-Z1 i Z3) - zamkniecie. > > Schemat dialogu Gini-Borsuk. > A: Z1. > B: Z2. > A: nie(Z1 i Z2) - zamkniecie. Czy nie-Z1?. > B: nie(nie-Z1 i Z3) - zamkniecie. > > Zamkniecia sa IDENTYCZNE!!! Po co mieszasz RÓŻNE schematy ? W pierwszym pada zaprzeczenie B: nie Z1, którego w rzeczywistym dialogu NIE MA. Więc po co nam ten schemat ? Z kolei w drugim dodajesz do drugiej wypowiedzi A frazę nie(Z1 i Z2), której nie ma w wypowiedzi Gini. Czy nie lepiej posługiwać się dokładnymi schematami ? S. Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 22.02.05, 13:43 Wojciechu, pozwol ze bede uparty. Ponizej przeprowadze bardzo konkretne rozumowanie i chcialbym, zebys sie ze mna zgodzil, albo wytknal mi bardzo konkretny blad. Nie uciekajmy w tej chwili w ogolne rozwazania o antynomiach. Jest pewien konkretny, sformalizowany problem i chcialbym poznac Twoje zdanie na jego temat, OK? Wiec po kolei. Mamy nastepujacy dialog: G: Z1 B: Z2 G: nie(Z1 i Z2) B: nie(nie-Z1 i Z3) Zamkniecia w tym dialogu (czyli ostatnie dwa zdania) daja w sumie nie(Z1 i Z2) i nie(nie-Z1 i Z3). Samo w sobie to nie daje sprzecznosci, ale przy zalozeniu, ze wypowiedzi B (Z2 i Z3) sa prawdziwe, daje to sprzecznosc. Tak wiec wypowiedzi B sa sprzeczne. ----------------------------- A teraz inna wersja tego rozumowania. Mamy nastepujacy dialog: G: Z1 B: Z2 G: nie(Z1 i Z2) B: Z1 Zamkniecia w tym dialogu (czyli ostatnie dwa zdania) daja w sumie nie(Z1 i Z2) i Z1. Samo w sobie to nie daje sprzecznosci, ale przy zalozeniu, ze wypowiedzi B (Z2 i Z1) sa prawdziwe, daje to sprzecznosc. Tak wiec wypowiedzi B sa sprzeczne. ---------------------------- O ile dobrze rozumiem, pierwszy przyklad opisuje Twoja argumentacje na temat dialogu Gini z Borsukiem. Prosze Cie wiec, Wojciechu, abys odpowiedzial mi na trzy pytania. 1. Czy rozumowanie w pierwszym przykladzie jest poprawne? 2. Czy rozumowanie w drugim przykladzie jest poprawne? 3. Jezeli pierwsze jest poprawne, a drugie nie, to gdzie tkwi blad w drugim rozumowaniu, ktory rozni je od tego pierwszego? Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: do Pulbeka - wyjasnienie 22.02.05, 14:53 Gwar i szum w tym wątku,ale przypadkiem nie przerywajcie Czytam Was. A. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 22.02.05, 15:19 No dobrze Pulbeku oczekujesz pryncypialnego stanowiska. OK. W formalizacji nie wolno stosowac uproszczen w ktorych wartosc logiczna pochodzi z zalozenia. W naszym konkretnym przypadku nawet nie wiadomo jaki jest status opuszczanego wyrazenia (jezyk - metajezyk). Mozna bez watpienia skorzystac z uproszczen gdy mamy do czynienia z prawda powszechna lub analityczna i takie wyrazenia zignorowac. Mozemy tez skorzystac z praw logicznych np. symetrii spojnikow itp. To co Ty chcesz zrobic juz jest na zewnatrz formalizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 22.02.05, 16:04 wojcd napisał: > W formalizacji nie wolno stosowac uproszczen w ktorych wartosc > logiczna pochodzi z zalozenia. W naszym konkretnym przypadku > nawet nie wiadomo jaki jest status opuszczanego wyrazenia > (jezyk - metajezyk). Mozna bez watpienia skorzystac z uproszczen > gdy mamy do czynienia z prawda powszechna lub analityczna i takie > wyrazenia zignorowac. Mozemy tez skorzystac z praw logicznych np. > symetrii spojnikow itp. > To co Ty chcesz zrobic juz jest na zewnatrz formalizacji. Z Twojej wypowiedzi rozumiem tyle, ze nie zgadzasz sie, jakoby podane przeze mnie dwa rozumowania byly dokladnie analogiczne. OK. Chce jeszcze tylko zrozumiec, dlaczego. Zrobmy moze tak. Zapomnijmy (tylko na chwile, obiecuje) o tym pierwszym, wlasciwym przykladzie i skupmy sie na tym uproszczonym: G: Z1 B: Z2 G: nie(Z1 i Z2) B: Z1 Zalozmy, ze probowalbym pokazac, ze wypowiedzi B w tym dialogu sa sprzeczne. Juz napisalem dokladnie, jak to chce zrobic. W jaki sposob probowalbys mnie przekonac, ze moje rozumowanie jest niepoprawne i ze zadnej sprzecznosci tu nie ma? Pulbek. PS. Moze zeby byla jasnosc: ja tu nie twierdze, ze powyzszy dialog jest poprawna formalizacja dialogu Gini z Borsukiem. Twierdze tylko, ze Twoja argumentacja (tak jak ja ja rozumiem) odnosi sie rownie dobrze do obu tych formalnych dialogow. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 22.02.05, 19:20 pulbek napisał: > Zrobmy moze tak. Zapomnijmy (tylko na chwile, obiecuje) o tym pierwszym, > wlasciwym przykladzie i skupmy sie na tym uproszczonym: > > G: Z1 > B: Z2 > G: nie(Z1 i Z2) > B: Z1 > > Zalozmy, ze probowalbym pokazac, ze wypowiedzi B w tym dialogu sa sprzeczne. Juz > napisalem dokladnie, jak to chce zrobic. > > W jaki sposob probowalbys mnie przekonac, ze moje rozumowanie jest niepoprawne > i > ze zadnej sprzecznosci tu nie ma? > > Pulbek. > > PS. Moze zeby byla jasnosc: ja tu nie twierdze, ze powyzszy dialog jest poprawna > formalizacja dialogu Gini z Borsukiem. Twierdze tylko, ze Twoja argumentacja > (tak jak ja ja rozumiem) odnosi sie rownie dobrze do obu tych formalnych dialogow. ___________________________________________________________ Pulbeku traktujac, ze jest to opis jakiegos dialogu, to otrzymamy wniosek: osoba B twierdzi jednoczesnie Z2 i nie-Z2. By bylo jasne: Dialog taki ja widze nastepujaco: 1. G twierdzi Z1 2. B twierdzi Z2 3. G i B twierdza nie(Z1 i Z2) 4. G i B twierdza Z1 ergo ________________________________ B twierdzi jednoczesnie Z2 i nie-Z2 Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie uzupelnienie 22.02.05, 19:45 Juz zaczynam sie gubic w odpowiedziach i nie odpowiadam na zadane pytania. I jeszcze raz kwestia zdania Z3. O kazde pieniadze moge sie zalozyc, ze pominiecie go daje niepoprawna formalizacje. Jest to blad formalny. Mam nadzieje, ze jest to odpowiedz na Twoj tekst: "W jaki sposob probowalbys mnie przekonac, ze moje rozumowanie jest niepoprawne i ze zadnej sprzecznosci tu nie ma?" Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Telepata Borsuk i medium Gini 22.02.05, 19:58 Witam obu Panów. Nie mam czasu tu wejść na dłużej, będę w weekend, ale nie mogłem się powstrzymać, by nie skomentować tej rewelacji: wojcd napisał: > > G: Z1 > > B: Z2 > > G: nie(Z1 i Z2) > > B: Z1 > Pulbeku >... > Dialog taki ja widze nastepujaco: > 1. G twierdzi Z1 > 2. B twierdzi Z2 i teraz fanfary! > 3. G i B twierdza nie(Z1 i Z2) Oczywiście przy założeniu, że Borsuk przekazuje Gini swoje asercje telepatycznie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: Telepata Borsuk i medium Gini 22.02.05, 20:05 Orle sokole to jest tzwn. zamkniecie w dialogu. Pulbek tu nie zglosza zastrzezen. Panial tytanie intelektu??? Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Tytanie "logiki" 22.02.05, 20:18 wojcd napisał: > Orle sokole > to jest tzwn. zamkniecie w dialogu. > Pulbek tu nie zglosza zastrzezen. Jeszcze nie zdążył. > Panial tytanie intelektu??? Rozumiem, co chcesz nam przekazać: To, co myśli Borsuk, zależy od tego, co powiedziała Gini w swojej drugiej kwestii. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Tytanie intelektu 22.02.05, 20:23 To o czym tu piszemy ma USTALONE wczesniej w watku zalozenia. Panial? Piszemy wiec pewnymi skrotami. Panial? Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Posmotrim, uwidim n/t 22.02.05, 20:43 wojcd napisał: > To o czym tu piszemy ma USTALONE wczesniej w watku zalozenia. > Panial? > Piszemy wiec pewnymi skrotami. > Panial? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Tytanie "logiki" 22.02.05, 20:43 jenisiej napisał: > Rozumiem, co chcesz nam przekazać: To, co myśli Borsuk, zależy od tego, co > powiedziała Gini w swojej drugiej kwestii. > > Pozdrawiam o tym juz Wojciech pisał forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19745880 Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Andrzeju, wiem 23.02.05, 08:15 andrzejg napisał: > jenisiej napisał: > > > Rozumiem, co chcesz nam przekazać: To, co myśli Borsuk, zależy od tego, > > co powiedziała Gini w swojej drugiej kwestii. > > o tym juz Wojciech pisał > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19745880 To są wszystko wariacje na jeden temat. Zaczęło się tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19745880 Pisałem o tym kilkakrotnie. W prosty sposób konsekwencje tego podejścia (pierwotnego wariantu) ukazałem tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19916819 Te wszystkie chwyty mają na celu jedno: włożyć w usta Borsuka coś, czego nie powiedział, wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi. A ozdobniki typu "dysjunkcja Sheffera", "kolaps", "kontrapozycja", "metajęzyk" itp. mają na celu stworzenie pozorów "naukowości" i onieśmielenie ewentualnych polemistów. A tak naprawdę to Wojtek ma o logice (w każdym razie formalnej, którą nieporadnie usiłuje stosować), pojęcie dość marne. Ja to widzę na pierwszy rzut oka, Pulbek, jak sądzę, też. Andrzeju, jestem pełen podziwu dla cierpliwości Twojej i Pulbeka. Może to będzie trwało kolejny miesiąc, bo ani Hiacyntowi, ani Wojtkowi najwidoczniej nie starcza odwagi cywilnej, by przyznać się do błędów (z których obaj muszą sobie niemal od początku zdawać sprawę) i brną w te bzdury coraz dalej, ale jestem dziwnie spokojny o to, że nie przekonają nikogo z tych, którzy próbują zrozumieć, o co tu chodzi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Andrzeju, errata 23.02.05, 09:07 Skopiowałem przez pomyłkę Twój link. Powinno być: To są wszystko wariacje na jeden temat. Zaczęło się tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19743965 Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 22.02.05, 20:25 Wojciechu, najpierw odpowiem na Twoje uzupelnienie: > I jeszcze raz kwestia zdania Z3. O kazde pieniadze > moge sie zalozyc, ze pominiecie go daje niepoprawna > formalizacje. Jest to blad formalny. > Mam nadzieje, ze jest to odpowiedz na Twoj tekst: > "W jaki sposob probowalbys mnie przekonac, ze moje rozumowanie jest > niepoprawne i ze zadnej sprzecznosci tu nie ma?" Nie nie, przepraszam, zaszlo nieporozumienie, pewnie z mojej winy. Tak, rozumiem, ze Twoim zdaniem pominiecie Z3 sprawia, ze tak sformalizowany dialog nie odpowiada rzeczywistemu dialogowi Gini z Borsukiem. OK, akurat z tym nie chce tu polemizowac. Na moje pytanie, ktore powyzej przytoczyles, a ktore byc moze bylo wyjatkowo niejasne, bardzo dokladnie odpowiadasz ponizej, takze nie zastanawiaj sie juz nad nim, prosze. > traktujac, ze jest to opis jakiegos dialogu, to otrzymamy wniosek: > osoba B twierdzi jednoczesnie Z2 i nie-Z2. > By bylo jasne: > Dialog taki ja widze nastepujaco: > 1. G twierdzi Z1 > 2. B twierdzi Z2 > 3. G i B twierdza nie(Z1 i Z2) > 4. G i B twierdza Z1 > ergo ________________________________ > B twierdzi jednoczesnie Z2 i nie-Z2 OK, mysle ze rozumiem Cie dokladnie. Czyli wypowiedzi B sa sprzeczne i mozna mu to zarzucic. Jest to dokladnie takie samo rozumowanie, jakie przeprowadziles na tym wlasciwym, poprawnie sformalizowanym dialogu Gini z Borsukiem. Dobra. Tylko zobacz do jakiego dziwnego wniosku wlasnie doszlismy. Przytocze ten wymyslony przeze mnie (wyssany z palca, jezeli chcesz) formalny dialog jeszcze raz: G: Z1 B: Z2 G: nie(Z1 i Z2) B: Z1 Powtorze jeszcze raz, zebys nie mial watpliwosci: nie twierdze tu, ze jest to poprawna formalizacja rzeczywistego dialogu Gini z Borsukiem. OK. Ale jest to formalizacja _jakiegos_ hipotetycznego dialogu, prawda? Sprobuje zapisac ten dialog, to nie powinno byc trudne. Pierwsze trzy wypowiedzi moga isc tak samo jak w prawdziwym dialogu, bo sa tak samo sformalizowane: -------------------- Gini: Perla wycinal ludzi i rozpirzal watki. Borsuk: I to jest wlasnie duza roznica miedzy Perla a Giwi, bo Giwi wycina watki i rozpirza ludzi. Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nikogo nie wycinal? Borsuk: Perla wycinal ludzi i rozpirzal watki. -------------------- Czwarta wypowiedz jest po prostu kopia pierwszej, tak jak w tej wersji sformalizowanej. Czyli chyba sie zgodzisz, ze formalizacja tego (podkreslam - hipotetycznego!) dialogu wygladalaby tak jak powyzej. I gdyby (podkreslam - gdyby!) ten dialog wygladal wlasnie tak, to zgodnie z Twoim rozumowaniem takze mozna by zarzucic Borsukowi, ze wygaduje sprzeczne rzeczy. Wojciechu, ale to jest niesamowicie dziwny wniosek! Czy naprawde, czytajac ten hipotetyczny dialog, wyczuwasz tam jakies sprzecznosci w wypowiedziach Borsuka? Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 22.02.05, 20:45 Pulbeku wrzuciles mi cos ciekawego do przemyslenia. Otoz istotnie nie wolno usunac z formalizacji Z3. Ale implicite w tym co Ty robisz tkwi propozycja by nie wpuszczac do formalizacji zdan z innej bajki (czyli metajezykowego Z3). I jeszcze jedna uwaga. W dialogu pojawi sie sprzecznosc na zdaniu Z2. Jesli przyjac, ze zdanie to jest "z boku" - nierelewantne, to dialog MOZE toczyc sie dalej!!! Nie narusza tak naprawde meritum wymiany mysli. Musze obie te kwestie przemyslec. Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 23.02.05, 12:18 wojcd napisał: > Otoz istotnie nie wolno usunac z formalizacji Z3. > Ale implicite w tym co Ty robisz tkwi propozycja by > nie wpuszczac do formalizacji zdan z innej bajki > (czyli metajezykowego Z3). Mowiac najprosciej, w tym uproszczonym, hipotetycznym dialogu nie widac zadnej potrzeby mieszania ze zdaniami Z3 czy czyms podobnym. Ale Twoje rozumowanie wciaz wykazuje sprzecznosc. To mi sie wlasnie wydaje podejrzane. > I jeszcze jedna uwaga. > W dialogu pojawi sie sprzecznosc na zdaniu Z2. > Jesli przyjac, ze zdanie to jest "z boku" - nierelewantne, > to dialog MOZE toczyc sie dalej!!! > Nie narusza tak naprawde meritum wymiany mysli. Jasne ze moze. W ogole zawsze moze, ale sprzecznosc pozostaje sprzecznoscia. O ile w ogole jest. > Musze obie te kwestie przemyslec. OK. Podrzuce Ci jeszcze trzecia kwestie: czy na pewno druga wypowiedz Gini stanowi zamkniecie? Zastanow sie nad tym, prosze. Moim zdaniem, szczegolnie w tym uproszczonym hipotetycznym dialogu widac jasno, ze to nie jest zamkniecie... Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 23.02.05, 14:20 pulbek napisał: > wojcd napisał: > > Otoz istotnie nie wolno usunac z formalizacji Z3. > > Ale implicite w tym co Ty robisz tkwi propozycja by > > nie wpuszczac do formalizacji zdan z innej bajki > > (czyli metajezykowego Z3). > > Mowiac najprosciej, w tym uproszczonym, hipotetycznym dialogu nie widac zadnej > potrzeby mieszania ze zdaniami Z3 czy czyms podobnym. __________________________________________________________________ Najprosciej mowiac, na cwiczeniach na pierwszym roku prawa z logiki asytent powie Ci, ze zdania Z3 opuscic nie mozna!!! Warto bys mial to w pamieci Pulbeku. Propozycja rugowania metejezykowego Z3 jakimis srodkami z jezyka, to wyzsza szkola jazdy i to nie wiadomo czy jest to wykonalne. __________________________________________________________________ > Ale Twoje rozumowanie wciaz wykazuje sprzecznosc. To mi sie wlasnie wydaje podejrzane. __________________________________________________________________ Formalizacja jest zabiegiem syntaktycznym i pojecie sprzecznosci tu nie pracuje. Mozna mowic jedynie o poprawnosci lub jej braku. Sprzecznosc u mnie to banalna konsekwencja z formalizacji i nie budzi watpliwosci. __________________________________________________________________ > > > I jeszcze jedna uwaga. > > W dialogu pojawi sie sprzecznosc na zdaniu Z2. > > Jesli przyjac, ze zdanie to jest "z boku" - nierelewantne, > > to dialog MOZE toczyc sie dalej!!! > > Nie narusza tak naprawde meritum wymiany mysli. > > Jasne ze moze. W ogole zawsze moze, ale sprzecznosc pozostaje sprzecznoscia. O > ile w ogole jest. > > > Musze obie te kwestie przemyslec. > > OK. Podrzuce Ci jeszcze trzecia kwestie: czy na pewno druga wypowiedz Gini > stanowi zamkniecie? Zastanow sie nad tym, prosze. Moim zdaniem, szczegolnie w > tym uproszczonym hipotetycznym dialogu widac jasno, ze to nie jest zamkniecie.. . ______________________________________________________________ Wybacz ale zaczynamy sie krecic wkolo Wojtek. Myslalem, ze kwestie zamkniec mamy za soba. I na koniec uwaga. Jesli uznac, ze mamy do czynienia z antynomia, to wtedy Twoj zabieg z przyjeciem prawdziwosci Z3 jest proba "rozwiazywania" antynomii. Za to u mojego profesora z logiki dostawalo sie pale! Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 23.02.05, 14:52 wojcd napisał: > > Mowiac najprosciej, w tym uproszczonym, hipotetycznym dialogu nie widac > > zadnej potrzeby mieszania ze zdaniami Z3 czy czyms podobnym. > __________________________________________________________________ > Najprosciej mowiac, na cwiczeniach na pierwszym roku prawa z logiki > asytent powie Ci, ze zdania Z3 opuscic nie mozna!!! > Warto bys mial to w pamieci Pulbeku. Niestety nie jestesmy na cwiczeniach na pierwszym roku prawa, wiec nie moge spytac tego asystenta dlaczego go nie mozna opuscic. Nie mam wyjscia, musze spytac Ciebie. A wiec konkretnie. Mamy (hipotetyczny) dialog: G: Perla robi X. B: I to jest duza roznica, bo Giwi robi Y. G: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie robil X? B: Perla robi X. Oto propozycja formalizacji tego dialogu: G: Z1 B: Z2 G: nie(Z1 i Z2) B: Z1 Jak widac, nigdzie tu nie ma mowy o zadym metajezykowym Z3, wiec najwyrazniej asystent na pierwszym roku prawa uznalby, ze cos pokrecilem i ze ta formalizacja jest do bani. Prosze, wyrecz go i wytlumacz mi moj blad. > Wybacz ale zaczynamy sie krecic wkolo Wojtek. > Myslalem, ze kwestie zamkniec mamy za soba. Dobrze, zostawmy to na razie. Odpowiedz mi na powyzsza watpliwosc, prosze. Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 23.02.05, 15:02 Zdanie (a wlasciwie pytanie) Z3 wywolo burze. Kazdy taki kontrowersyjny element w formalizacji tkwi OBLIGATORYJNIE. To nie mnie sie wydaje. Kazda proba formalizacji bez eksplikacji tego elementu jest do bani. Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 23.02.05, 15:13 wojcd napisał: > Zdanie (a wlasciwie pytanie) Z3 wywolo burze. > Kazdy taki kontrowersyjny element w formalizacji > tkwi OBLIGATORYJNIE. > To nie mnie sie wydaje. > Kazda proba formalizacji bez eksplikacji tego elementu > jest do bani. Wojciechu, ktore pytanie masz na mysli? Zwracam Ci uwage, ze w (hipotetycznym, powtorze raz jeszcze, ryzykujac Twoja smierc z nudow) dialogu, ktory wymyslilem (wyssalem z palca), Borsuk nie zadaje ani jednego pytania. Wyglasza wylacznie zdania orzekajace. Skup sie, prosze, na tym wyimaginowanym, hipotetycznym i wyssanym przeze mnie z palca przykladzie i powiedz, czy akceptujesz taka jego formalizacje, jaka podalem. Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 23.02.05, 15:24 pulbek napisał: > wojcd napisał: > > > Zdanie (a wlasciwie pytanie) Z3 wywolo burze. > > Kazdy taki kontrowersyjny element w formalizacji > > tkwi OBLIGATORYJNIE. > > To nie mnie sie wydaje. > > Kazda proba formalizacji bez eksplikacji tego elementu > > jest do bani. > > Wojciechu, ktore pytanie masz na mysli? Zwracam Ci uwage, ze w (hipotetycznym, > powtorze raz jeszcze, ryzykujac Twoja smierc z nudow) dialogu, ktory wymyslilem > (wyssalem z palca), Borsuk nie zadaje ani jednego pytania. Wyglasza wylacznie > zdania orzekajace. > > Skup sie, prosze, na tym wyimaginowanym, hipotetycznym i wyssanym przeze mnie z palca przykladzie i powiedz, czy akceptujesz taka jego formalizacje, jaka podalem. ___________________________________________________________________ No wiec tego nie wolno pominac: A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? Inna sprawa jak to zapisac. Nie mozna tez "na probe" zakladac przed formalizacja, ze ma jakas wartosc logiczna. Po formalizacji TAK. Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 23.02.05, 15:51 Wojciechu, zapewne wyrazam sie bardzo niejasno, bo wciaz sie nie rozumiemy. Przepraszam. Sprobuje jeszcze raz, OK? Prosze, sprobuj zniesc moj brak precyzji i przeczytaj to uwaznie. Mamy do zinterpretowania pewien dialog. Dialog Gini z Borsukiem. Ty przedstawiles pewna interpretacje. Na tej interpretacji oparles pewne rozumowanie, z ktorego wynika, ze wypowiedzi Borsuka sa sprzeczne. Zgadzamy sie jak dotad? Dobrze. Teraz o mnie. Ja uwazam, ze rozumowanie, ktore przedstawiles, jest bledne. Aby Ci to unaocznic, postanowilem przedstawic inny dialog, odmienny, ale taki, w ktorym Twoje rozumowanie zadziala dokladnie tak samo jak w oryginalnym, tyle ze doprowadzi do absurdalnego wniosku. Taka jest struktura mojego argumentu. Powtorze jeszcze raz, do znudzenia: _Nie_twierdze_, ze ten uproszczony dialog ma ten sam sens, co ten oryginalny. _Zgadzam_sie_, ze pominiecie pytania Borsuka z oryginalnego dialogu istotnie zmienia ten dialog. Natomiast _twierdze_, ze w tym innym, zmodyfikowanym dialogu, Twoje rozumowanie wykazujace Borsukowi sprzecznosc takze by zadzialalo. Ten moj zmodyfikowany, inny, hipotetyczny, wyssany z palca, czysto przykladowy, wymyslony tylko na potrzeby argumentu dialog wyglada nastepujaco: Gini: Perla robi X. Borsuk: To duza roznica, bo Giwi robi Y. Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie robil X? Borsuk. Perla robi X. Prosze, nie pisz mi juz wiecej, ze pomijajac pytanie Borsuka zmienilem sens dialogu. Doskonale to rozumiem. Moje pytanie brzmi: czy zgadzasz sie, ze w tym dialogu (o zmienionym sensie) Twoje rozumowanie zadziala dokladnie tak samo jak w tym oryginalnym? Bo moim zdaniem, zadziala dokladnie tak samo. Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth Re: do Pulbeka - wyjasnienie 23.02.05, 16:05 pulbek napisał: > Gini: Perla robi X. > Borsuk: To duza roznica, bo Giwi robi Y. > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie robil X? > Borsuk. Perla robi X. > > Prosze, nie pisz mi juz wiecej, ze pomijajac pytanie Borsuka zmienilem sens > dialogu. Doskonale to rozumiem. > > Moje pytanie brzmi: czy zgadzasz sie, ze w tym dialogu (o zmienionym sensie) > Twoje rozumowanie zadziala dokladnie tak samo jak w tym oryginalnym? Bo moim > zdaniem, zadziala dokladnie tak samo. widać jak wewnętrzna struktura zdań Gini i Dachsa jest ważna, a szczególnie jak zmieniła swoją funkcję "ogromna różnica" Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 23.02.05, 16:10 hiacynth napisał: > > Moje pytanie brzmi: czy zgadzasz sie, ze w tym dialogu (o zmienionym sensie) > > Twoje rozumowanie zadziala dokladnie tak samo jak w tym oryginalnym? Bo > > moim zdaniem, zadziala dokladnie tak samo. > > widać jak wewnętrzna struktura zdań Gini i Dachsa jest ważna, a szczególnie > jak zmieniła swoją funkcję "ogromna różnica" Czy mam przez to rozumiec, ze Twoja odpowiedz na moje pytanie brzmi "nie"? Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth Re: do Pulbeka - wyjasnienie 23.02.05, 16:25 pulbek napisał: > hiacynth napisał: > > > > Moje pytanie brzmi: czy zgadzasz sie, ze w tym dialogu (o zmieniony > m sensie) > > > Twoje rozumowanie zadziala dokladnie tak samo jak w tym oryginalnym > ? Bo > > > moim zdaniem, zadziala dokladnie tak samo. > > > > widać jak wewnętrzna struktura zdań Gini i Dachsa jest ważna, a szczególn > ie > > jak zmieniła swoją funkcję "ogromna różnica" > > Czy mam przez to rozumiec, ze Twoja odpowiedz na moje pytanie brzmi "nie"? ja tylko stwierdzam, że gdyby dokonać takiej modyfikacji dialogu - to wątek szacuję na 5 tysięcy listów. Ja rozumiem dialog w sposób naturalny, ogromną rolę w moim rozumieniu pełni fakt, że Ginni pytała i Borsuk odpowiadał pytaniem na pytanie. Gdybym się skupił wyłącznie na pytaniach, czyli na drugim dialogu (3,4), a pominął treść początkowej częśc dialogu (1,2) - to moja odpowiedź: "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście." - rozwiązywałaby problem, bez wnikania kto co powiedział, gdyż nikt nic by nie "orzekł" Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 23.02.05, 19:33 pulbek napisał: Ten moj zmodyfikowany, inny, hipotetyczny, wyssany z palca, czysto przykladowy, wymyslony tylko na potrzeby argumentu dialog wyglada nastepujaco: > > Gini: Perla robi X. > Borsuk: To duza roznica, bo Giwi robi Y. > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie robil X? > Borsuk. Perla robi X. > > Prosze, nie pisz mi juz wiecej, ze pomijajac pytanie Borsuka zmienilem sens > dialogu. Doskonale to rozumiem. > > Moje pytanie brzmi: czy zgadzasz sie, ze w tym dialogu (o zmienionym sensie) > Twoje rozumowanie zadziala dokladnie tak samo jak w tym oryginalnym? Bo moim > zdaniem, zadziala dokladnie tak samo. ___________________________________________________________________- Pulbeku popatrz na dwie kopie Twojego dialogu: Kopia 1. Gini: Perla ma psa. Borsuk: To duza roznica, bo Giwi ma dwa psy. Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie mial psa? Borsuk. Perla ma psa. Kopia 2. Gini: Perla ma psa. Borsuk: To duza roznica, bo Giwi ma dwa psy i slonia w karafce. Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie mial psa? Borsuk. Perla ma psa. Podkreslalem Ci, ze to czy w trzecim kroku jest zamkniecie decyduje SPONTANICZNIE pierwszy uczestnik dialogu i nie jest bledem w oryginalnym dialogu. Powiedz mi czy w obu tych kopiach identycznie sformalizujesz zamkniecia? Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 23.02.05, 20:03 wojcd napisał: > > Moje pytanie brzmi: czy zgadzasz sie, ze w tym dialogu (o zmienionym sensie) > > Twoje rozumowanie zadziala dokladnie tak samo jak w tym oryginalnym? Bo > > moim zdaniem, zadziala dokladnie tak samo. > ___________________________________________________________________- > Pulbeku > popatrz na dwie kopie Twojego dialogu: > > Kopia 1. > Gini: Perla ma psa. > Borsuk: To duza roznica, bo Giwi ma dwa psy. > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie mial psa? > Borsuk. Perla ma psa. > > Kopia 2. > Gini: Perla ma psa. > Borsuk: To duza roznica, bo Giwi ma dwa psy i slonia w karafce. > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie mial psa? > Borsuk. Perla ma psa. > > Podkreslalem Ci, ze to czy w trzecim kroku jest zamkniecie decyduje > SPONTANICZNIE pierwszy uczestnik dialogu i nie jest bledem w oryginalnym > dialogu. > > Powiedz mi czy w obu tych kopiach identycznie sformalizujesz zamkniecia? Tak. Czy mam rozumiec, ze zmierzasz do konkretnej odpowiedzi na moje przytoczone powyzej pytanie? Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 23.02.05, 20:17 pulbek napisał: > > Pulbeku > > popatrz na dwie kopie Twojego dialogu: > > > > Kopia 1. > > Gini: Perla ma psa. > > Borsuk: To duza roznica, bo Giwi ma dwa psy. > > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie mial psa? > > Borsuk. Perla ma psa. > > > > Kopia 2. > > Gini: Perla ma psa. > > Borsuk: To duza roznica, bo Giwi ma dwa psy i slonia w karafce. > > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie mial psa? > > Borsuk. Perla ma psa. > > > > Podkreslalem Ci, ze to czy w trzecim kroku jest zamkniecie decyduje > > SPONTANICZNIE pierwszy uczestnik dialogu i nie jest bledem w oryginalnym > > dialogu. > > > > Powiedz mi czy w obu tych kopiach identycznie sformalizujesz zamkniecia? > > Tak. > > Czy mam rozumiec, ze zmierzasz do konkretnej odpowiedzi na moje przytoczone > powyzej pytanie? __________________________________________________________ Nie Pulbeku w pierwszej wersji (Kopia 1) mozna slusznie podejrzewac, ze Gini nie zrozumiala co sie do niej mowi. W drugiej wersji (Kopia2) bez watpienia Gini rozumie co mowi i nastapilo zamkniecie negatywne. Tak wiec formalizacje tych dialogow sa rozne! Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 24.02.05, 13:34 wojcd napisał: > > > Kopia 1. > > > Gini: Perla ma psa. > > > Borsuk: To duza roznica, bo Giwi ma dwa psy. > > > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie mial psa? > > > Borsuk. Perla ma psa. [...] > > > Kopia 2. > > > Gini: Perla ma psa. > > > Borsuk: To duza roznica, bo Giwi ma dwa psy i slonia w karafce. > > > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie mial psa? > > > Borsuk. Perla ma psa. [...] > w pierwszej wersji (Kopia 1) mozna slusznie podejrzewac, > ze Gini nie zrozumiala co sie do niej mowi. > > W drugiej wersji (Kopia2) bez watpienia Gini rozumie co [sie do niej - przyp. > Pulb.] mowi i nastapilo zamkniecie negatywne. > Tak wiec formalizacje tych dialogow sa rozne! Acha, no widzisz, teraz mi sie troche rozjasnilo! Przyklady sa jednak naprawde pozyteczne. Tkwilem w niezrozumieniu, ale troche tez chyba z Twojej winy, bo wczesniej powiedziales mi jasno, ze formalizacja musi byc ogolna i nie wnikamy w wewnetrzna strukture zdan. A teraz jasno widze, ze jednak chcesz zwrocic baczna uwage na postac zdan Borsuka. No dobrze, ja tam klotliwy nie jestem. Zwrocmy na to uwage. Dla jasnosci, zeby sie upewnic ze dobrze Cie rozumiem: roznica miedzy tymi dwoma dialogami polega wg Ciebie na tym, ze w drugiej kopii pierwsza wypowiedz Borsuka jest ironiczna, zartobliwa i w tym sensie jakby zaprzecza znaczeniu pierwszej wypowiedzi Gini, tak? To teraz ja zadam pytanie (to jest to samo pytanie co poprzednio, tylko teraz, dzieki Twoim uwagom, odniesione do bardziej konkretnego przykladu): czy widzac te druga kopie dialogu (te ze sloniem w karafce), zarzucilbys Borsukowi, ze jego wypowiedzi sa sprzeczne? Bo skoro mamy tam zamkniecie negatywne, to Twoja konstrukcja sprzecznosci wydaje sie dzialac tak jak w oryginalnym dialogu... Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 24.02.05, 18:40 pulbek napisał: > Acha, no widzisz, teraz mi sie troche rozjasnilo! Przyklady sa jednak naprawde > pozyteczne. > > Tkwilem w niezrozumieniu, ale troche tez chyba z Twojej winy, bo wczesniej > powiedziales mi jasno, ze formalizacja musi byc ogolna i nie wnikamy w > wewnetrzna strukture zdan. A teraz jasno widze, ze jednak chcesz zwrocic baczna uwage na postac zdan Borsuka. _________________________________________________________________ Pulbeku ja analizuje kazdy wiersz i patrze czy moge zamknac jakas sekwencje. Czyli jesli mam w dialogu np sekwencje: Os1: X Os2: Y Os1: Z Sprawdzam czy w wierszu drugim lub trzecim moge wstawic zamkniecie ?(X i Y) gdzie "?" jest albo asercja albo negacja (lub czy nie pojawil sie jakis nonsens). W sens zdan wczytuje sie JEDYNIE by wiedziec co stoi pod "?". __________________________________________________________ No dobrze, ja tam klotliwy nie jestem. Zwrocmy na to uwage. Dla jasnosci, zeby sie upewnic ze dobrze Cie rozumiem: roznica miedzy tymi dwoma dialogami polega wg Ciebie na tym, ze w drugiej kopii pierwsza wypowiedz Borsuka jest ironiczna, zartobliwa i w tym sensie jakby zaprzecza znaczeniu pierwszej wypowiedzi Gini, tak? __________________________________________________________ Dokladniej. Poniewaz jest ironiczna, a wiec oponent nie popelni jakiegkolwiek bledu logicznego rzucajac moneta i zamyknie w DOWOLNY sposob. __________________________________________________________ To teraz ja zadam pytanie (to jest to samo pytanie co poprzednio, tylko teraz, dzieki Twoim uwagom, odniesione do bardziej konkretnego przykladu): czy widzac te druga kopie dialogu (te ze sloniem w karafce), zarzucilbys Borsukowi, ze jego wypowiedzi sa sprzeczne? Bo skoro mamy tam zamkniecie negatywne, to Twoja konstrukcja sprzecznosci wydaje sie dzialac tak jak w oryginalnym dialogu... ____________________________________________________________ Dialog ten (Kopia 2) jest nadal otwarty. Nie nastapilo drugie zamkniecie. Czekalbym na jego dalszy ciag. Np. o rasie psa itp. Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 24.02.05, 18:58 wojcd napisał: > To teraz ja zadam pytanie (to jest to samo pytanie co poprzednio, tylko teraz, > dzieki Twoim uwagom, odniesione do bardziej konkretnego przykladu): czy widzac > te druga kopie dialogu (te ze sloniem w karafce), zarzucilbys Borsukowi, ze > jego wypowiedzi sa sprzeczne? Bo skoro mamy tam zamkniecie negatywne, to Twoja > konstrukcja sprzecznosci wydaje sie dzialac tak jak w oryginalnym dialogu... > ____________________________________________________________ > Dialog ten (Kopia 2) jest nadal otwarty. Nie nastapilo drugie zamkniecie. > Czekalbym na jego dalszy ciag. > Np. o rasie psa itp. Nie jestem pewien, czy dobrze rozumiem, wiec sie upewnie. Mamy taki dialog: Gini: Perla ma psa. Borsuk: To duza roznica, bo Giwi ma dwa psy i slonia w karafce. Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie mial psa? Borsuk. Perla ma psa. i formalizujemy go tak: Gini: Z1 Borsuk: Z2 Gini: nie(Z1 i Z2) Borsuk: Z1 Drobna watpliwosc na boku: nie rozumiem, dlaczego ostatniej wypowiedzi nie uwazasz za zamkniecie. Pisales wczesniej, ze zamkniecie to jest wtedy, kiedy obie osoby sie wypowiedza na jakis temat. Tutaj obie osoby wypowiedzialy sie na temat Z1, a w dodatku powiedzialy dokladnie to samo, wiec czemu to nie jest zamkniecie? Bede Ci wdzieczny, jesli mi te watpliwosc rozwiejesz, ale moze to w sumie nie takie wazne? Wszak tak czy inaczej, obie wypowiedzi Borsuka, wziete na raz, sa sprzeczne z zamknieciami dialogu (nawet jesli tylko "nie(Z1 i Z2)" jest zamknieciem). Wiec, tak czy inaczej, Borsuk gada sprzecznosci? Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: jeśli dobrze rozumiem .... 24.02.05, 19:10 pulbek napisał: > Gini: Perla ma psa. > Borsuk: To duza roznica, bo Giwi ma dwa psy i slonia w karafce. > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie mial psa? > Borsuk. Perla ma psa. > otwarcie , bo... Perła: mój pies wabi się [...] lub/i Borsuk:psu Perły nie tak dawno rzyciłem jakąś kość do obgryzienia lub/i Gini:jeśli wiesz na pewno, że Perła ma psa to jak mi to udowodnisz? czyli dialog dalej jest otwarty Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 24.02.05, 19:16 pulbek napisał: > Mamy taki dialog: > > Gini: Perla ma psa. > Borsuk: To duza roznica, bo Giwi ma dwa psy i slonia w karafce. > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie mial psa? > Borsuk. Perla ma psa. > > i formalizujemy go tak: > > Gini: Z1 > Borsuk: Z2 > Gini: nie(Z1 i Z2) > Borsuk: Z1 > > Drobna watpliwosc na boku: nie rozumiem, dlaczego ostatniej wypowiedzi nie > uwazasz za zamkniecie. Pisales wczesniej, ze zamkniecie to jest wtedy, kiedy > obie osoby sie wypowiedza na jakis temat. Tutaj obie osoby wypowiedzialy sie na > temat Z1, a w dodatku powiedzialy dokladnie to samo, wiec czemu to nie jest > zamkniecie? > > Bede Ci wdzieczny, jesli mi te watpliwosc rozwiejesz, ale moze to w sumie nie > takie wazne? Wszak tak czy inaczej, obie wypowiedzi Borsuka, wziete na raz, sa > sprzeczne z zamknieciami dialogu (nawet jesli tylko "nie(Z1 i Z2)" jest > zamknieciem). Wiec, tak czy inaczej, Borsuk gada sprzecznosci? ______________________________________________________________________ Zamkniecie musi miec postac ?(X i Y). Sformulujmy explicite pytanie w trzeciej lini. Gini: Z1 Borsuk: Z2 Gini: nie(Z1 i Z2) Czy nie-Z1? Borsuk: Z1 By teraz dopisac do ostatniej linii zamkniecie musisz otrzymac: ?(nie-Z1 i #). Co wg Ciebie stoi pod znakami "?" i "#" Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: do Pulbeka - wyjasnienie 24.02.05, 19:58 > Gini: Perla ma psa. > Borsuk: To duza roznica, bo Giwi ma dwa psy i slonia w karafce. > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie mial psa? > Borsuk. Perla ma psa Gini, kobieto nieszczęsna? Twierdzisz, że Perla ma psa? Jaka rasa? Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: do Pulbeka - wyjasnienie 24.02.05, 20:25 a000000 napisała: > > Gini: Perla ma psa. > > Borsuk: To duza roznica, bo Giwi ma dwa psy i slonia w karafce. > > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie mial psa? > > Borsuk. Perla ma psa > > > Gini, kobieto nieszczęsna? Twierdzisz, że Perla ma psa? Jaka rasa? ten typ logiki mi najbardziej się podoba ))) oczywiście pod warunkiem, że rasa podana w odpowiedzi pasuje do wszystkich klocków, zwłaszcza tych, które stanowią fundament psich ras i wszyscy biorący udział w spacerkach ze swoimi psami po wątkach forumowych mają swoje pieski w rasach potwierdzonych odpowiednim certyfikatem kynologicznym, aby na tych wspólnych spacerkach się nie pogryzły i nie zaraziły wścieklizną. bo niedajbóg jeszcze niechcący ugryzą potem nie tą nogę, którą powinny ugryźć Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 24.02.05, 20:06 wojcd napisał: > pulbek napisał: > > > Mamy taki dialog: > > > > Gini: Perla ma psa. > > Borsuk: To duza roznica, bo Giwi ma dwa psy i slonia w karafce. > > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie mial psa? > > Borsuk. Perla ma psa. > > > > i formalizujemy go tak: > > > > Gini: Z1 > > Borsuk: Z2 > > Gini: nie(Z1 i Z2) > > Borsuk: Z1 > ______________________________________________________________________ > Zamkniecie musi miec postac ?(X i Y). > Sformulujmy explicite pytanie w trzeciej lini. > > Gini: Z1 > Borsuk: Z2 > Gini: nie(Z1 i Z2) Czy nie-Z1? > Borsuk: Z1 > > By teraz dopisac do ostatniej linii zamkniecie musisz otrzymac: > ?(nie-Z1 i #). > Co wg Ciebie stoi pod znakami "?" i "#" Hm, wyznam ze nie wiem, bo napotykam na drobny problem formalny. Moze moglbys mi pomoc? Wezmy taki trywialny przykladzik: A: Czajnik jest czerwony. Czy czajnik nie jest czerwony? B: Czajnik jest czerwony. Mamy tu taka formalizacje: A: Z. Czy nie-Z? B: Z. No i teraz chcialbym uznac wypowiedz B za zamkniecie (pozytywne chyba, prawda? Ostatecznie jest pelna zgoda, wiec...) Zgodnie z tym, co mowisz, zamkniecie powinno miec postac ?(nie-Z i #) Co tutaj podstawic pod ? i #, zeby bylo dobrze? Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 24.02.05, 20:30 pulbek napisał: Hm, wyznam ze nie wiem, bo napotykam na drobny problem formalny. Moze moglbys mi pomoc? Wezmy taki trywialny przykladzik: A: Czajnik jest czerwony. Czy czajnik nie jest czerwony? B: Czajnik jest czerwony. Mamy tu taka formalizacje: A: Z. Czy nie-Z? B: Z. No i teraz chcialbym uznac wypowiedz B za zamkniecie (pozytywne chyba, prawda? Ostatecznie jest pelna zgoda, wiec...) Zgodnie z tym, co mowisz, zamkniecie powinno miec postac ?(nie-Z i #) Co tutaj podstawic pod ? i #, zeby bylo dobrze? ____________________________________________________________ No to jak juz szukasz paradoksow, to masz nastepujacy: G: Perla ma psa. B: 2 + 2 = 4. G. Co Ty powiesz Perla nie ma psa? I teraz zamkniecie masz nastepujace: nie(Perla ma psa i 2 + 2 = 4). Po skresleniu zdania prawdziwego analitycznie "2 + 2 = 4". Otrzymujemy G twierdzi i przeczy temu samemu. Tak Pulbeku mozna w nieskonczonosc. Trzeba umiec oszacowac koszta formalizacji. W analizowanym pierwotnym naszym przykladzie musze umiec zobaczyc gdzie sa sprzeciwy i zapisac je jako zamkniecia. Nic wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: jeśli dobrze zrozumiałam 24.02.05, 20:38 wojcd napisał: to chodzi o to, żeby w odpowiednim czasie nastąpiło "rozpirzenie" albo "wycięcie" albo cokolwiek, żeby tylko niewygodnemu twierdzeniu zamknąć ...usta albo... ech, znamy to i bez tej skomplikowanej analizy chyba, że...luki powodują, że podparcie się logiką zdań jest komuś do czegoś potrzebne i... zabawa zaczyna się od początku > Tak Pulbeku mozna w nieskonczonosc. > Trzeba umiec oszacowac koszta formalizacji. > W analizowanym pierwotnym naszym przykladzie musze umiec zobaczyc gdzie sa > sprzeciwy i zapisac je jako zamkniecia. > Nic wiecej. > Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 25.02.05, 13:53 wojcd napisał: > pulbek napisał: > > Hm, wyznam ze nie wiem, bo napotykam na drobny problem formalny. Moze moglbys > mi pomoc? Wezmy taki trywialny przykladzik: > > A: Czajnik jest czerwony. Czy czajnik nie jest czerwony? > B: Czajnik jest czerwony. > > Mamy tu taka formalizacje: > > A: Z. Czy nie-Z? > B: Z. > > No i teraz chcialbym uznac wypowiedz B za zamkniecie (pozytywne chyba, prawda? > Ostatecznie jest pelna zgoda, wiec...) > > Zgodnie z tym, co mowisz, zamkniecie powinno miec postac > > ?(nie-Z i #) > > Co tutaj podstawic pod ? i #, zeby bylo dobrze? > ____________________________________________________________ > No to jak juz szukasz paradoksow, Wojciechu, ja nie szukam zadnych paradoksow. Probuje tylko zrozumiec, na czym polega Twoja metoda formalizacji dialogow. Podalem Ci tak prosty przyklad (ten z czajnikami), ze o prostszy doprawdy trudno, i poprosilem o jego formalizacje. Czyzby ten trywialny dialozek w ogole nie dawal sie sformalizowac Twoja metoda? Trudno mi w to uwierzyc, to by znaczylo, ze cala metoda jest kompletnie do bani. A jezeli sie daje sformalizowac, to prosze, zrob to dla mnie. Moze w koncu zrozumiem o co Ci dokladnie chodzi i podyskutujemy jak rowny z rownym? > [...] to masz nastepujacy: > G: Perla ma psa. > B: 2 + 2 = 4. > G. Co Ty powiesz Perla nie ma psa? > > I teraz zamkniecie masz nastepujace: > nie(Perla ma psa i 2 + 2 = 4). > > Po skresleniu zdania prawdziwego analitycznie "2 + 2 = 4". > Otrzymujemy G twierdzi i przeczy temu samemu. > > Tak Pulbeku mozna w nieskonczonosc. Skoro tak mowisz, to pewnie mozna. Ale co chcesz przez to powiedziec? Ze ta formalizacja, ktora tu przedstawiles, jest bledna? > Trzeba umiec oszacowac koszta formalizacji. > W analizowanym pierwotnym naszym przykladzie musze umiec zobaczyc gdzie sa > sprzeciwy i zapisac je jako zamkniecia. > Nic wiecej. Zgoda, ale poniewaz nie rozumiem jak to dokladnie zrobiles, to unizenie prosze Cie o zademonstrowanie tej metody na prostszych przykladach. Najprostszy to ten o czajniku, zaledwie dwie wypowiedzi. Moze ten dialog: A: Czajnik jest czerwony. Czy czajnik nie jest czerwony? B: Czajnik jest czerwony. chcesz sformalizowac jako: A: Z1. Czy nie-Z1? B: Z1, i zamkniecie: nie(nie-Z1 i Z2) Gdzie Z2 jest wypowiedzia B? To by bylo zamkniecie negatywne, bo B sprzeciwil sie wistowi A. To tak ma byc? Wojciechu, jedyne czego w tej chwili szukam, to zrozumienia. Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 25.02.05, 14:04 pulbek napisał: > Wojciechu, jedyne czego w tej chwili szukam, to zrozumienia. _________________________________________________________ Wybacz Pulbeku nie umiem tego zrobic. Moze idz na jakies cwiczenia z logiki dla prawnikow. Oni sie tam tym zajmuja. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg tego to nie rozumiem 25.02.05, 14:41 wojcd napisał: > _________________________________________________________ > Wybacz Pulbeku nie umiem tego zrobic. > Moze idz na jakies cwiczenia z logiki dla prawnikow. > Oni sie tam tym zajmuja. To Ty Wojciechu nie umiesz tego zrobić,a na ćwiczenia wysyłasz Pulbeka? A. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: tego to nie rozumiem 25.02.05, 14:48 andrzejg napisał: > To Ty Wojciechu nie umiesz tego zrobić,a na ćwiczenia wysyłasz Pulbeka? ___________________________________________________________________ Andrzeju interpretuj sobie to jak chcesz. Przypomnij sobie moja zasade. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: tego to nie rozumiem 25.02.05, 14:53 wojcd napisał: > andrzejg napisał: > > To Ty Wojciechu nie umiesz tego zrobić,a na ćwiczenia wysyłasz Pulbeka? > ___________________________________________________________________ > Andrzeju > interpretuj sobie to jak chcesz. > Przypomnij sobie moja zasade. Pamiętam. Jezeli przekonam sie o Twojej racji,to tez Ci to napiszę. A. Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Od Pulbeka (prolog i cz. I) 25.02.05, 14:57 Moi drodzy, komu tam sie chce sluchac, Dluzszy czas probowalismy z Wojciechem dojsc do porozumienia, ale mimo szczerych wysilkow z obu stron nie udalo mi sie dokladnie zrozumiec, jak przebiega jego rozumowanie, prowadzace do konkluzji: wypowiedzi Borsuka w dialogu z Gini byly sprzeczne. Skorosmy sie jednak tam nameczyli, a ja w koncu co nieco (nawet jesli nie wszystko) zrozumialem, to przedstawie rozumowanie Wojciecha najlepiej jak umiem, nastepnie wskaze w nim to, co uwazam za blad, a na koncu przedstawie wlasny poglad na ow nieszczesny dialog. Oczywiscie kazdy, kto rozumie tok myslenia Wojciecha lepiej niz ja, zapewne zechce zaprotestowac. No wiec do dziela: --------------------------------------------------------------- PROLOG, czyli dialog: Gini: Perla wycinal ludzi i rozpirzal watki. Borsuk: I to jest wlasnie ta duza roznica miedzy Perla a Giwi, bo Giwi wycina watki i rozpirza ludzi. Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nikogo nie wycinal? Borsuk: A gdzie ja cos takiego napisalem? (Cytuje z pamieci, ale sensu, mam nadzieje, nie zmienilem ani troche.) --------------------------------------------------------- CZESC I: Jak (Pulbek rozumie to, jak) rozumuje Wojciech Kazda wypowiedz w kazdym dialogu, poza swoja wlasciwa trescia, okresla tez stosunek mowiacego do poprzedniej wypowiedzi. Mowiac w uproszczeniu, z poprzednia wypowiedzia mozna sie zgodzic albo jej zaprzeczyc. Taka sytuacje formalizujemy za pomoca tzw. zamkniec: pozytywnych albo negatywnych. Jezeli w dialogu A: Z1 B: Z2 (gdzie A, B to osoby, a Z1, Z2 to zdania) jest jasne, ze osoba B zgodzila sie z A, to zamkniecie brzmi "Z1 i Z2", bo osoba B stwierdzila, ze oba zdania sa poprawne. Z drugiej strony, jezeli ze struktury zdan wynika, ze osoba B zaprzeczyla A, to zamkniecie brzmi "nie(Z1 i Z2)", bo osoba B, przeczac A, stwierdzila ze Z1 i Z2 nie moga byc jednoczesnie prawdziwe. Obiektywnym wynikiem dialogu jest suma wszystkich dokonanych zamkniec. Tyle ogolnej teorii, teraz zastosujemy ja do dialogu Gini-Borsuk. Po kolei. Pierwsza wypowiedz Gini formalizujemy po prostu G: Z1 jako jakies zdanie Z1, pomijajac jego konkretna tresc, bo nie bedzie tu wazna. Zadnego zamkniecia tu jeszcze nie ma, bo i dialogu na razie nie ma. Pierwsza wypowiedz Borsuka zapiszemy rownie prosto B: Z2 gdzie Z2 to inne zdanie. Strukture tego zdania mozemy potem pominac, ale trzeba ja uwzglednic, ustalajac czy Borsuk dokonal tu jakiegos zamkniecia. I dochodzimy do wniosku, ze wypowiedz Borsuka byla ironiczna i zartobliwa, a przez to dwuznaczna. Dlatego po pierwsze: trudno tu mowic o jakims konkretnym zamknieciu, a po drugie: Gini moze te wypowiedz zrozumiec jak chce, i sama zestawic Z1 i Z2 w zamkniecie pozytywne lub negatywne. Wiec zobaczmy co robi Gini. Ano zadaje dosc agresywne pytanie, z ktorego jasno wynika, ze uwaza, ze Borsuk jej zaprzeczyl swoja ironiczna wypowiedzia. Tak wiec Gini dokonuje zamkniecia negatywnego: nie(Z1 i Z2) a nastepnie zadaje pytanie, aby upewnic sie, ze dobrze zrozumiala o co chodzi Borsukowi. Innymi slowy, upewnia sie, ze dokonala slusznego wyboru zamkniecia: G: Czy nie-Z1? Powstaje tu pytanie, czy Borsuk _wie_, ze Gini wybrala zamkniecie negatywne, a nie pozytywne. Innymi slowy: czy Borsuk wie, ze Gini uwaza, ze Borsuk jej sie sprzeciwil? Na to pytanie nalezy odpowiedziec twierdzaco. Pytanie Gini jest na tyle agresywne, ze daje mu to jasno do zrozumienia. Tak wiec mozna uznac, ze obie strony sa swiadome zamkniecia "nie(Z1 i Z2)". Co na to Borsuk? Ano Borsuk wyglasza pytanie, ktore samo w sobie zadnej tresci nie niesie. A co z zamknieciem? Kiedy sie zastanowic nad tym ostatnim pytaniem Borsuka, dochodzimy do wniosku, ze zglosil on sprzeciw wobec pytania Gini, czyli dokonal zamkniecia negatywnego, tak jakby zaprzeczyl. Tak wiec Borsuk w swojej ostatniej wypowiedzi (oznaczmy ja Z3) zglosil zamkniecie negatywne nie(nie-Z1 i Z3) i w sumie zadnej innej tresci nie wyrazil. W porzadku, przeszlismy przez caly dialog. Podsumujmy jego formalizacje: G: Z1 B: Z2 G: Czy nie-Z1? [i zamkniecie: nie(Z1 i Z2)] B: [zamkniecie: nie(nie-Z1 i Z3)] W sumie, obiektywnym wynikiem dialogu sa oba zamkniecia: nie(Z1 i Z2) i nie(nie-Z1 i Z3) Zalozmy teraz, ze obie wypowiedzi Borsuka (Z2 i Z3) sa prawdziwe. Wtedy powyzsza formula jest rownowazna nie(Z1) i nie(nie-Z1) i otrzymujemy sprzecznosc: obie czesci tej formuly nie moga byc na raz prawdziwe. Za te sprzecznosc jest odpowiedzialny Borsuk: bedac swiadomym zamkniecia Gini, dokonal wlasnego zamkniecia, ktore bylo z nim sprzeczne. --------------------------------------------------------------------- tyle Czesci I, reszta (mam nadzieje) jeszcze dzisiaj. Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
karlin Re: Od Pulbeka (prolog i cz. I) 25.02.05, 16:08 "Kiedy sie zastanowic nad tym ostatnim pytaniem Borsuka, dochodzimy do wniosku, ze zglosil on sprzeciw wobec pytania Gini, czyli dokonal zamkniecia negatywnego, tak jakby zaprzeczyl. Tak wiec Borsuk w swojej ostatniej wypowiedzi (oznaczmy ja Z3) zglosil zamkniecie negatywne." ---------------------------------------------------------------------- Dobrze, że to Ty się nad tym pytaniem zastanowiłeś, Pulbeku. Bo gdyby ktoś inny się zastanowił... Borsuk nie dokonał żadnego zamknięcia, gdyż na pytanie nie odpowiedział, przerzucając na Gini ciężar wyrokowania, czy z tego iż czegoś nie napisał (jeśli nie napisał) wynika, że myśli lub kiedyś napisał coś innego. Ten dialog jest ciągle otwarty, a ostateczny ruch należy do obu stron. Na razie jedna ze stron unika jasnej odpowiedzi, a druga nie skorzystała z prawa do wybrania wygodnej dla siebie wersji, które to prawo Borsuk jej przyznał. Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: Od Pulbeka (prolog i cz. I) 25.02.05, 16:16 Czesc Karlinie, Na razie podsumowuje tylko poglad Wojciecha, tak jak go widze. Czy nie zgadzasz sie z Wojciechem, czy z moim rozumieniem Wojciecha? Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
karlin Re: Od Pulbeka (prolog i cz. I) 25.02.05, 16:23 Piszesz w swoim czy w czyimś imieniu? Bo jeśli piszesz w swoim, to odpowiedź znasz. Masz w zwyczaju dyskutować z kimś poprzez omówienia innych? Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: Od Pulbeka (prolog i cz. I) 25.02.05, 16:35 karlin napisał: > Piszesz w swoim czy w czyimś imieniu? > > Bo jeśli piszesz w swoim, to odpowiedź znasz. > > Masz w zwyczaju dyskutować z kimś poprzez omówienia innych? Juz niedlugo napisze w swoim imieniu, spokojnie. Na razie chcialem, zeby moja dluga dyskusja z Wojciechem zupelnie sie nie zmarnowala, wiec postaralem sie wytlumaczyc, co z niej zrozumialem. Zapewniam Cie, Karlinie, ze ewentualne przeinaczenia nie wynikaja ze zlej woli. A omawiam poglad Wojciecha dlatego, ze moje ma podobna strukture, wiec wygodnie mi bedzie opisac tylko roznice. OK, rozumiem ze nie zgadzasz sie z pogladem, ktory przedstawilem jako poglad Wojciecha i nie chcesz wnikac, czy to faktycznie poglad Wojciecha czy tylko moje przeinaczenie. Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: Od Pulbeka (prolog i cz. I) - komentarz 25.02.05, 16:38 karlin napisał: > Borsuk nie dokonał żadnego zamknięcia, gdyż na pytanie nie odpowiedział, > przerzucając na Gini ciężar wyrokowania, czy z tego iż czegoś nie napisał > (jeśli nie napisał) wynika, że myśli lub kiedyś napisał coś innego. > > Ten dialog jest ciągle otwarty, a ostateczny ruch należy do obu stron. Na razie jedna ze stron unika jasnej odpowiedzi, a druga nie skorzystała z prawa do > wybrania wygodnej dla siebie wersji, które to prawo Borsuk jej przyznał. ____________________________________________________________ "Czyzbys nie wiedzial, ze od prawie dwoch lat jak ja napisze biale to borsuk czarne?" forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19917034 Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: Od Pulbeka (prolog i cz. I) 25.02.05, 16:39 karlin napisał: > "Kiedy sie zastanowic nad tym ostatnim pytaniem Borsuka, dochodzimy do wniosku, > > ze zglosil on sprzeciw wobec pytania Gini, czyli dokonal zamkniecia > negatywnego, tak jakby zaprzeczyl. Tak wiec Borsuk w swojej ostatniej > wypowiedzi (oznaczmy ja Z3) zglosil zamkniecie negatywne." > ---------------------------------------------------------------------- > > Ten dialog jest ciągle otwarty, a ostateczny ruch należy do obu stron. Na razie > > jedna ze stron unika jasnej odpowiedzi, a druga nie skorzystała z prawa do > wybrania wygodnej dla siebie wersji, które to prawo Borsuk jej przyznał. > nie przepraszam, że się wtrącam, bo przecież tekst jest otwarty dwukrotnie nie przyjęłam podanej mi "pomocnej dłoni Borsuka" jeśli Gini odrzuciła "wyciągniętą z pomocą" dłoń Borsuka, to jej się specjalnie nie dziwię. Borsuku! ja Ciebie prywatnie bardzo cenię i lubię, ale...nie "wciągnołeś" mnie na listę Twoich przyjaciół, więc....Twoja pomoc byłaby połowiczna takie wyjście w pół drogi a przyjaciel prawdziwy POTRAFI SAM przyjść i wziąć za rękę, aby razem ....itd. pół drogi to zdecydowanie za mało aby pomóc w dużych opałach a Gini ma je teraz duże ciekawe dlaczego? by ktoś miał te opały mniejsze? Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Danusiu 25.02.05, 16:53 Zareczam Ci, ze to nie ja jestem w opalach.Moze z pozoru tak to wyglada , ale nie jest to prawda. Co ma do powiedzenia abe-nurni team?A no co raz mniej, pisali, pisali, teraz przycichli, co im zostalo? Wyzwiska , obelgi i nic wiecej. Do tego jestem przyzwyczajona, im mniej argumentow do obrony swoich racji tym wiecej wyzwisk. Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: Gini 25.02.05, 17:04 gini napisała: > Zareczam Ci, ze to nie ja jestem w opalach.Moze z pozoru tak to wyglada , ale > nie jest to prawda. > Co ma do powiedzenia abe-nurni team?A no co raz mniej, pisali, pisali, teraz > przycichli, co im zostalo? > Wyzwiska , obelgi i nic wiecej. > Do tego jestem przyzwyczajona, im mniej argumentow do obrony swoich racji tym > wiecej wyzwisk. tym razem ci wierzę na słowo bo jak mnie ścigałaś, to ja wiedziałam, że ...nie masz racji i NIE USTĄPIŁAM!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Danusiu, 25.02.05, 17:10 Scigalam, ale jak Cie nie bylo to mi bylo smutno bez Ciebie . Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: Danusiu 25.02.05, 17:14 gini napisała: > Scigalam, ale jak Cie nie bylo to mi bylo smutno bez Ciebie . to jeszcze napisz, kto ciebie napuszczał na mnie ja stawiam na team Abe-nurni Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Danusiu 25.02.05, 17:26 d.nutka1 napisała: > gini napisała: > > > Scigalam, ale jak Cie nie bylo to mi bylo smutno bez Ciebie . > > to jeszcze napisz, kto ciebie napuszczał na mnie > ja stawiam na team Abe-nurni Danusiu, mnie sie nie da na nikogo napuscic.Ja pisze sama .Ty bierzesz wszystko do siebie , jeszcze raz przypomnij sobie poczatki na kraju, rozmawialysmy calkiem normalnie pozniej cos tam sie zepsulo . Tak jak Ciebie zloscilo moje pisanie czasami, mnie zloscilo Twoje i tyle . Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: Danusiu 25.02.05, 17:30 gini napisała: > Danusiu, mnie sie nie da na nikogo napuscic.Ja pisze sama .Ty bierzesz wszystko > > do siebie to się w skrócie po naukowemu pisze ksobnie > jeszcze raz przypomnij sobie poczatki na kraju, rozmawialysmy > calkiem normalnie pozniej cos tam sie zepsulo . nie tam, na Kraju, tylko tu na Aktualnościach kto ciebie ty ściągnął? a może jeszcze wcześniej? na Kraj? > Tak jak Ciebie zloscilo moje pisanie czasami, mnie zloscilo Twoje i tyle . nie moja droga absolutnie nie jesteśmy tak samo bilateralne Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Danusiu 25.02.05, 17:35 d.nutka1 napisała: > gini napisała: > > > Danusiu, mnie sie nie da na nikogo napuscic.Ja pisze sama .Ty bierzesz > wszystko > > > > do siebie > to się w skrócie po naukowemu pisze ksobnie > > > jeszcze raz przypomnij sobie poczatki na kraju, rozmawialysmy > > calkiem normalnie pozniej cos tam sie zepsulo . > nie tam, na Kraju, tylko tu na Aktualnościach > kto ciebie ty ściągnął? > a może jeszcze wcześniej? > na Kraj? > > > > Tak jak Ciebie zloscilo moje pisanie czasami, mnie zloscilo Twoje i tyle > . > > nie moja droga > absolutnie nie jesteśmy tak samo bilateralne Danusiu, napewno jestesmy inne, tu nie ma dwoch zdan. Sciagac mnie nikt nie sciagal, bo i kto? A na aktualnosci tez mnie nikt nie sciagal, troche ludzi pisalo tu i tam, przyszlam i zostalam to wszystko.Ciebie ktos sciagal? Na rrazie , mam cos do zrobienia. Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re:Gini 25.02.05, 18:30 gini napisała: > > Danusiu, napewno jestesmy inne, tu nie ma dwoch zdan. > Sciagac mnie nikt nie sciagal, bo i kto? > A na aktualnosci tez mnie nikt nie sciagal, troche ludzi pisalo tu i tam, > przyszlam i zostalam to wszystko.Ciebie ktos sciagal? > Na rrazie , mam cos do zrobienia. oj,Gini,kobieto nieszczęsna! nie zrozumiałaś mojej "zagrywki nie taktycznej"* *zagrywka nietaktyczna-jest w tym wątku w tytule jednego z moich postów jakby ktoś był ciekaw co to określenie oznacza, to niech sobie daruje taką ciekawość Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Pytanie do Karlina 26.02.05, 05:09 karlin napisał: > > Ten dialog jest ciągle otwarty, a ostateczny ruch należy do obu stron. Na razie jedna ze stron unika jasnej odpowiedzi, a druga nie skorzystała z prawa do wybrania wygodnej dla siebie wersji, które to prawo Borsuk jej przyznał. > A czym są słowa Borsuka w tym poście: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19705293 'A nie Perly bronilem, tylko watku, ktory i tak udalo Ci sie rozpirzyc.' albo w tym: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19706255 'Tak, Gini. Perla zalozyl watek o waznej dla forumowiczow sprawie cenzury, jaka uprawia dosc dowolnie Giwi. O ile wiem, masz na ten temat podobne zdanie co on. Majac to na uwadze, mialas dwie drogi postepowania. 1. Poprzec Perle - trudne ze wzgledu na antypatie. 2. Nie zabierac glosu, aby sluszny watek mogl sie dalej rozwijac. Ty wybralas droge trzecia - zaatakowalas Perle, rozpirzajac watek. Przypominanie Perle, ze robil to co Giwi tylko innymi metodami nie jest rzecza naganna, ale masz do tego cale forum i mnostwo czasu przy innych okazjach. Akurat w tym watku moglas odpuscic.' Jak nie jasną odpowiedzią jednej ze stron? A. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg II Pytanie do Karlina 26.02.05, 05:16 Czy musi jednak przyznac się do : 'Czyli uważasz,ze w momencie gdy Gini wyskoczyła na Perłe,Borsuk swoim żartem jego bronił?' forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=20854043 Czy wypowiedź wyjasniająca nie jest ucięciem podtrzymywania wieloznaczności? A. P.S. Ja rozumiem Borsuka.Tez nie chciałbym ,aby każde pojawienie się Perły w wątku zamieniało ten wątek w dyskusję o nim. Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: Pytanie Andrzeja G. 26.02.05, 05:24 Ty już na nogach, czy JESZCZE? Wszedłem do tego wątku wylogowany i nqagle mi sie ukazały posty, których normalnie nie widzę. Cóz za lektura! Chyba jest materiał na doktorat z psychiatrii, lub nawet dwa. Have a good day! (or nite), T. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Pytanie Andrzeja G. 26.02.05, 05:27 t0g napisał: > Ty już na nogach, czy JESZCZE? > Już na nogach Własnie robię poranny obchód forum Spokój,nikt nie zaczepia... sielanka A. Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Od Pulbeka (cz. II) 27.02.05, 19:41 (Prolog i Czesc I byly tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=21018679 .) Jejku, ale tu ruch. Raptem 48 godzin mnie nie bylo, a naroslo tyle, ze nie wiem czy nie przeoczylem jakichs wypowiedzi, do ktorych powinienem sie odniesc. Zakladam jednak optymistycznie, ze nie i ciagne --------------------------------------------------- CZESC II, czyli dlaczego (Pulbek uwaza, ze) w rozumowaniu Wojciecha tkwi blad. Ta czesc sklada sie z latwej polowy i z trudnej polowy. Dosyc latwo jest bowiem stwierdzic, ze w rozumowanie Wojciecha _cos_ nie gra. Trudniej wytlumaczyc, co konkretnie nie gra. Zacznijmy od latwego konca. Z rozumowaniem, ktore przedstawilem w czesci I, jest taki problem, ze dziala dokladnie tak samo w roznych dziwnych sytuacjach, w ktorych nikt by nie chcial, zeby dzialalo. Zastanowmy sie co by bylo, gdyby w swojej drugiej wypowiedzi w dialogu (podanym w Prologu) nie zadal zadnego pytania, tylko jasno, wyraznie i glosno zaprzeczyl: (G: Czyzby Perla nikogo nie wycinal?) B: Alez oczywiscie, Perla wycinal. Mysle, ze na takie dictum nikt nie probowalby zarzucic Borsukowi twierdzenia, ze Perla nikogo nie wycinal, a nasz wspanialy watek w ogole by nie powstal. A jednak rozumowanie Wojciecha zadzialalo by w tym przypadku niemal identycznie, takze prowadzac do wniosku, ze Borsuk popadl w sprzecznosc! Kto mi nie wierzy, niech przesledzi Czesc I tego listu. Pierwsze trzy wypowiedzi dialogu sa bez zmian, wiec i tamto rozumowanie przechodzi bez zmian. Jezeli chodzi o te wypowiedz, ktora wlasnie podmienilem, rozumowanie brzmialo > Co na to Borsuk? Ano Borsuk wyglasza pytanie, ktore samo w sobie zadnej tresci > nie niesie. A co z zamknieciem? Kiedy sie zastanowic nad tym ostatnim pytaniem > Borsuka, dochodzimy do wniosku, ze zglosil on sprzeciw wobec pytania Gini, > czyli dokonal zamkniecia negatywnego, tak jakby zaprzeczyl. Tak wiec Borsuk w > swojej ostatniej wypowiedzi (oznaczmy ja Z3) zglosil zamkniecie negatywne > > nie(nie-Z1 i Z3) > > i w sumie zadnej innej tresci nie wyrazil. Co tu sie zmienilo? Ano prawda, teraz wypowiedz Borsuka niesie pewna tresc, ktora nalezy uwzglednic w formalizacji. To jest roznica. Ale zamkniecie, jakiego dokonal Borsuk, nadal jest zdecydowanie negatywne. Tutaj takze Borsuk "zglosil sprzeciw wobec pytania Gini, tak jakby zaprzeczyl", z ta roznica, ze zaprzeczyl nie tak jakby, a zupelnie wyraznie. Tak wiec zamkniecie zwiazane z ta wypowiedzia znowu jest negatywne. Skutek jest taki, ze formalizacja tego zmienionego dialogu jest niemal identyczna (rozni sie tylko o dodatkowa tresc ostatniej wypowiedzi), a obiektywne rezultaty dialogu (czyli zamkniecia) sa w ogole identyczne. Tak wiec rozumowanie z Czesci I mozna przepisac niemal slowo w slowo, takze wykazujac Borsukowi sprzecznosc. Problem w tym, ze w tym zmienionym dialogu nijak tej sprzecznosci nie widac. Otrzymalismy wynik sprzeczny ze zdrowym rozsadkiem, a to oznacza, ze w naszym rozumowaniu musi tkwic jakis blad. Tyle tej latwej polowy. Teraz troche trudniej: gdzie ten blad jest? Po pierwsze, jak zauwazyl Karlin, nie dla wszystkich jest jasne czy Borsuk rzeczywiscie zaprzeczyl Gini w swojej ostatniej wypowiedzi, tak wiec byc moze rozumowanie Borsuka nie stosuje sie do oryginalnego dialogu. Ale akurat tutaj nie o to nam chodzi, bo nawet gdyby tak bylo, to to rozumowanie wciaz stosowalo by sie do tego zmienionego dialogu (gdzie Borsuk ewidentnie zaprzeczyl) i prowadzilo do absurdu. Wiec gdzie jest ten blad? Aby go znalezc, zastanowmy sie nad tym, dlaczego w ogole zamkniecia mozna uznac za obiektywne wyniki dialogu. Wezmy przyklad: A: Ala ma kota. B: Ala nie ma kota. Co jest obiektywnym wynikiem tego dialogu? Nie mozna powiedziec, ze jest nim wypowiedz osoby B, bo osoba A sie z tym na razie nie zgodzila (a nawet wrecz przeciwnie). W sukurs przychodzi nam zamkniecie: B nie zgadza sie z A, wiec ich opinie sa sprzeczne i to jest wlasnie wynik dialogu: nie( "Ala ma kota" i "Ala nie ma kota") Trzeba zauwazyc, ze zbyt wiele to to zamkniecie nie mowi. To zdanie jest wszak zawsze prawdziwe, wiec wielesmy sie z niego nie dowiedzieli. Ale to jest OK, przeciez jest jasne, ze A i B w tym dialogu niczego nie uzgodnili. Ale czy takie (pozytywne lub negatywne) zestawienia zawsze sa obiektywnymi wynikami dialogu? Spojrzmy na przyklad: A: Ala ma kota. B: Alez co ty pleciesz, przeciez Ola ma psa! Pytanie: jakiego zamkniecia dokonala osoba B? Zaprzeczyla, wiec wydaje sie, ze jest to zamkniecie negatywne. Przypuscmy jednak, ze Ala ma kota, ale i Ola ma psa, i zalozmy ze osoba A (w odroznieniu od B) o tym wie. To oznacza, ze B tylko _mysli_ ze nie zgadza sie z A, a A mysli, ze zgadza sie z B. Zobaczmy, A i B nie zgadzaja sie co do tego, czy sie ze soba zgadzaja! Jednym slowem, zamkniecie dokonane przez B nie jest wcale obiektywnym wynikiem dialogu, tylko _subiektywnym_! W szczegolnosci, osoba A moze teraz powiedziec A: Jedno nie przeczy drugiemu, oboje mamy racje. i okaze sie, ze zamkniecie osoby B nie jest juz takie pewne. Oczywiscie pozytywne tez nie jest jeszcze przesadzone. Problem polega na tym, kto ustala, czy rozmowcy sobie przecza (zamkniecia negatywne) czy sie zgadzaja (pozytywne). Jezeli jest to jakis zewnetrzny, wszystkowiedzacy obserwator, to ustalone przez niego zamkniecia faktycznie sa obiektywnymi rezultatami dialogu. Jezeli jednak zamkniec dokonuja sami rozmowcy, to nic nie sposob obiektywnie ustalic, dopoki rozmowcy nie dogadaja sie co do tego, czy wlasciwie sobie przecza czy sie zgadzaja. I przyklad takiego wlasnie subiektywnego zamkniecia mamy w dialogu Gini-Borsuk. Zamkniecie po drugiej wypowiedzi Gini > G: Z1 > B: Z2 > G: Czy nie-Z1? [i zamkniecie: nie(Z1 i Z2)] jest jej subiektywnym zamknieciem i jezeli teraz Borsuk wyraznie zaprzeczy (tak, Karlinie i Hiacyncie, wiem ze nie jest jasne czy w oryginalnym dialogu zaprzeczyl, stad tryb warunkowy), to zaprzeczy takze temu zamknieciu. I sprzecznosc calkowicie znika. I z tego sie cieszymy, bo nie chcielibysmy, zeby w tym zmienionym, niewinnym dialogu (w ktorym Borsuk jasno zaprzecza) wyskakiwaly jakies sprzecznosci. ------------------------------------------------------------- Tyle Czesci II. Zeby bylo jasne: nie bronie w niej Borsuka ani nie atakuje. Jedyna osoba, ktora tu atakuje, to Wojciech. Za chwile czesc III, w ktorej bedzie o tym, co ja osobiscie o tym wszystkim sadze. Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth Re: Od Pulbeka (cz. II) 27.02.05, 19:59 pulbek napisał: > A jednak rozumowanie Wojciecha zadzialalo by w tym przypadku niemal identycznie, > takze prowadzac do wniosku, ze Borsuk popadl w sprzecznosc! Kto mi nie wierzy, > niech przesledzi Czesc I tego listu. nie będę szukał cytatu, ale Wojciech o tym pisał. (na 99%), że jemu nie jest potrzebna pierwsza część dialogu. Ja rónież pisłam, że tak są skonstruowane pytania Gini i Borsuka, że moja odpowiedź zawsze jest dobra. Piszę TYLKO do Ciebie i Wojciecha, nie będę dyskutował z ujadającymi pieskami czepiającymi się słów. Pisałem o dwóch częściach dialogu: pisałem, że nie ma znacznia co Borsuk powie, że powiedział. Przypominam: Gini: Co Ty nie powiesz Borsuczku? Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum? Dachs: A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? JA: Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście. z tym, że DOPOWIEDZIAŁEM (tak sięczyni gdy są niejasności i gdy się NORMALNIE rozmawia, co mam na myśli. Borsuk stwierdził, że wycinał. Ale to forum nie zasługuje na dyskusję nad tymi trzema wypowiedziami. > Tyle Czesci II. Zeby bylo jasne: nie bronie w niej Borsuka ani nie atakuje. > Jedyna osoba, ktora tu atakuje, to Wojciech. nie wiem jak atakujesz Wojciecha. Bardzo pobieżnie przeczytałem Twój list, tak jak i część pierwszą. Dopiero gdy skończysz zacznę > Za chwile czesc III, w ktorej bedzie o tym, co ja osobiscie o tym wszystkim sadze. dołóź wszelkiej staranności, krytykowanie jest bajecznie przyjemne, i nieprawdopodobnie łatwe. Hiacynt Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: Od Pulbeka (cz. III i epilog) 27.02.05, 20:26 Jezeli ktos juz nie ma do mnie sily, to zachecam do przeczytania chociaz epilogu. ----------------------------------------------------------------- CZESC III. Opinia Pulbeka o dialogu Gini z Borsukiem. Moze jeszcze raz przytocze ten dialog: > Gini: Perla wycinal ludzi i rozpirzal watki. > Borsuk: I to jest wlasnie ta duza roznica miedzy Perla a Giwi, bo Giwi wycina > watki i rozpirza ludzi. > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nikogo nie wycinal? > Borsuk: A gdzie ja cos takiego napisalem? Sadze na ten temat, co nastepuje: - Pierwsza wypowiedz Borsuka jest dwuznaczna. Na ten temat zmienilem zdanie podczas dyskusji z Wojciechem. Na poczatku wydawalo mi sie ze Borsuk po prostu stwierdzil to co stwierdzil, ale prawda jest taka, ze wypowiedz jest zdecydowanie zartobliwa i spokojnie mozna ja uznac za ironiczna. W szczegolnosci ma ona za zadanie odwrocic uwage od kondycji moralnej Perly, a o tym, czy to bylo ze szlachetnych (jak chce AndrzejG), czy z niecnych (jak chce np. Gini) pobudek, trudno orzec na podstawie samej tej wypowiedzi. Jest tu co prawda watpliwosc: wypowiedz ironiczna charakteryzuje sie tym, ze ma wyrazic zaprzeczenie tego, co doslownie wyraza. Wiec czemu tu Borsuk zaprzeczyl? Temu, ze Giwi wycina watki, czy temu, ze miedzy Perla a Giwi jest roznica? No, ale nie badzmy drobiazgowi. Na prostej ironii swiat zartow sie nie konczy i faktycznie pierwsza wypowiedz Borsuka moze znaczyc cokolwiek. - Gini te wypowiedz odebrala jasno: jako sprzeciw. I bardzo prosze mi nie wmawiac, ze jej pytanie jest wyrazem "czystej ciekawosci". Cha, cha. Za dlugo patrze na to forum zeby nie wiedziec, ze takie pytanie stanowi jednoczesnie zaprzeczenie tego, o co pytajacy pyta. Kto nie wierzy, niech pomysli jak zmienilby sie sens wypowiedzi Gini, gdyby zamiast "Czyzby Perla nikogo nie wycinal?" spytala "Czyzby Perla kogos wycinal?" W tym konkretnym przypadku, Gini - pytajac - jednoczesnie mocno zaprzecza temu, jakoby Perla nikogo nie wycinal. To akurat nic nie wnosi do dialogu, bo Gini juz to wczesniej powiedziala, ale warto to podkreslic, zeby bylo jasne. - I dochodzimy do ostatniej wypowiedzi Borsuka: "A gdzie ja to napisalem?". I tutaj znowu mam na ten temat bardzo mocny poglad: jest to pytanie tego samego rodzaju co pytanie Gini. Nie watpie w to. Borsuk, pytajac, jednoczesnie twierdzi "Nigdzie tego nie napisalem". - No dobrze. Teraz: co mial na mysli Borsuk, mowiac "tego"? Tutaj tez nie moge miec watpliwosci. Mowiac "tego", mial na mysli to, co zasugerowala Gini. Jezeli ktos w to watpi, to niech pomysli o roznicy miedzy dialogami G: Czyzby Perla nikogo nie wycinal? B: A gdzie ja to napisalem? --- G: Czyzby Perla kogos wycinal? B: A gdzie ja to napisalem? i tyle. - No dobra, i co z tego wszystkiego wynika? Wbrew pozorom, bardzo niewiele. Borsuk w koncu stwierdzil, ze nigdzie nie napisal, ze Perla nikogo nie wycinal. Ale nie stwierdzil przy tym, ze Perla owszem, wycinal, mimo tego, ze Gini jasno oczekiwala deklaracji na ten temat. Czy w odmowie jasnego potwierdzenia czegos moze tkwic zaprzeczenie? Moze. Czy musi? Nie, szczegolnie jezeli ktos sie chce z rozmowca podroczyc. Bez trudu widze dwie, zupelnie logicznie spojne i kompletnie sprzeczne interpretacje tego dialogu: - Gini mowi ze Perla wycinal. - Borsuk to dostrzega. Nie zgadza sie z tym, ale nie chce jasno zaprzeczyc, wiec obraca cala sytuacje w zart. - Gini rozumie zart jako zaprzeczenie, wiec potwierdza jeszcze raz swoja opinie i prosi o jasne wyrazenie opinii. - Borsuk jest w klopocie. Nie chce potwierdzic, ale i niewygodnie mu zaprzeczyc, ze Perla wycinal. Ale ale! Moze skorzystac z tego, ze jego zart byl dwuznaczny, a sam nigdzie jasno nie napisal, ze Perla nie wycinal, wiec temu spokojnie moze zaprzeczyc. Moze przyschnie. Albo i tak: - Gini mowi ze Perla wycinal. - Borsuk to dostrzega. Uwaza, ze to nie na temat, wiec obraca sytuacje w zart. - Gini rozumie zart jako zaprzeczenie, wiec potwierdza jeszcze raz swoja opinie i prosi o jasne wyrazenie opinii. - Borsuka to rozsmiesza. He he, Gini ewidentnie mysli, ze jego zart byl jasnym zaprzeczeniem. W ogole sie zgubila w gaszczu, niedlugiego wszak, zdania. Jest wiec okazja, zeby sie z nia podroczyc i udowodnic jej niezrozumienie. Borsuk w ogole zapomina o Perle i przygotowuje sie do dyskusji o pieknie jezyka polskiego. Twierdze, ze na podstawie podanego dialogu nie da sie z cala pewnoscia odrzucic zadnejz tych interpretacji. Mozna oczywiscie patrzec na historie forumowa Borsuka, na jego pozniejsze tlumaczenia, na jego stosunek do Perly. Tylko ze to juz, prosze Panstwa, nie jest logika, tylko socjologia, jak rowniez gry i zabawy towarzyskie. Czy Borsuk popelnil gdzies blad logiczny? Nie. Czy Hiacynt popelnil blad logiczny, odrzucajac jedna z interpretacji dialogu? Nie. Pierwszy prawdziwy blad, jezeli juz mam go opisac, popelnila ta osoba (nie wiem kto to i blagam, nie sprawdzajcie), ktora zaczela pisac o bledach logicznych. Bo moim dobrze przemyslanym zdaniem, na temat tego dialogu logika odmawia wydania opinii. ------------------------------------------------------------------------ EPILOG. W tym watku duzo uslyszalem o tym, ze kazdy ma swobode interpretowac slowa rozmowcy tak, jak mu wygodniej. Otoz ja proponowalbym, zeby kazdy jednak interpretowal slowa rozmowcy tak, zeby temu rozmowcy bylo wygodniej. Prawda, moze trzeba bedzie nieco czesciej sie postarac, moze nawet czesciej przyznac komus racje. Tylko jeszcze chyba nie bylo przypadku, zeby ludzie sie dogadali, bo interpretowali wszystko tak jak im bylo wygodniej. Takie niedomowienia zawsze sie koncu zemszcza, no i klotnia na 2000 postow gotowa. Z glebokim powazaniem, Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth WIELKIE ROZCZAROWANIE 27.02.05, 20:39 pulbek napisał: > - Gini te wypowiedz odebrala jasno: jako sprzeciw. I bardzo prosze mi nie > wmawiac, ze jej pytanie jest wyrazem "czystej ciekawosci". Strasznie łatwo formułujesz kategoryczne wnioski, na któych być może oprzesz swoją konstrukcję nie czytam dalej, gdyż całkowicie coś innego robię, a chcę byż znał na gorąco moje zdanie: Wkładasz w usta Gini słowa: > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nikogo nie wycinal? i porównajmy je z oryginałem: Co Ty nie powiesz Borsuczku? Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum? Straszny "sprzeciw", Gini kóra "polemizując" z Borsukiem beczkę soli zjadła i zna jego jak zły szeląg, zwraca się do niego BORSUCZKU, lekceważąco, pobłażliwie, ironicznie. Przecież Gini doskonale zna prawdę i doskonale zna Borsuka i jego zdanie. Ona się bawi jak myszka z kotkiem. Pulbeku tylko dotarłem do tych słów i mogę napisać - WIELKIE ROZCZZAROWANIE czy na tak glinianej podstawie chcesz budować swą konstrukcję logiczną? ))) Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: WIELKIE ROZCZAROWANIE 27.02.05, 20:51 No wiesz co, podejrzewalem ze Cie rozczaruje, Borsuka zreszta pewnie tez, ale akurat tym? hiacynth napisał: > pulbek napisał: > > > - Gini te wypowiedz odebrala jasno: jako sprzeciw. I bardzo prosze mi nie > > wmawiac, ze jej pytanie jest wyrazem "czystej ciekawosci". Ach, juz Ci pisalem saznista odpowiedz, kiedy zdalem sobie sprawe, ze sam nieprecyzyjnie sie wyrazilem. Nie chodzilo mi o to, ze Gini uznala wypowiedz Borsuka za jasna. Gdyby tak bylo, o nic by nie pytala. Chodzilo mi o to, ze Gini ja odebrala jednoznacznie, tzn. nie miala zadnych watpliwosci co do tego, co Borsuk mial na mysli. Uff Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Pulbeku, czy czajnik może być zielony? Część I 28.02.05, 15:09 Pulbeku, czy czajnik może być zielony? Część I pulbek napisał: > Pierwszy prawdziwy blad, jezeli juz mam go opisac, popelnila ta osoba (nie > wiem kto to i blagam, nie sprawdzajcie), ktora zaczela pisac o bledach > logicznych. Hehe, wszyscy wiedzą, kto tu zaczął nawijać o logice, i to z grubej rury. Wystarczy otworzyć początek wątku, rozwinąć posty i wyszukać pierwsze wystąpienie wyrazu "logika" > Bo moim dobrze przemyslanym zdaniem, na temat tego dialogu logika odmawia > wydania opinii. Ja uważam, że tu nie trzeba żadnych skomplikowanych narzędzi logicznych, powinno w zasadzie wystarczyć dobre rozumienie polszczyzny. No, ale niektórzy się uparli - co zrobić? Trzeba ich sprawdzać. Pulbeku, chcę przedstawić moje najważniejsze wątpliwości wobec Twoich wątpliwości Napisałem więcej, ale dla przejrzystości w tym poście ograniczę się do jednej kwestii: Czy możemy dopuścić, że Borsuk nie zgadza się z wypowiedzią Gini? Czy rzeczywiście używa ironii, i to w sposób wprowadzający możliwość jakichś niejasności interpretacyjnych? Lubisz przykłady - ja też: A: Czajnik jest czerwony. B: Taa, a na wierzbie rosną gruszki. Tutaj B ewidentnie, używając ironicznie stwierdzenia powszechnie uznawanego za fałszywe, zaprzecza stwierdzeniu A. Ale w naszym przypadku? Moim zdaniem nie można dopuszczać takiej interpretacji. Nie każdy żart jest ironią. Co więcej, nie każdej ironicznej wypowiedzi można przypisywać intencję podważenia wypowiedzi poprzedniej. Gdyby było inaczej, świat byłby bardzo ponury: skazani bylibyśmy na śmiertelną powagę bądź nieustanną podejrzliwość w kontaktach z innymi. Fakt, zdarzają się tacy - także i tu, nie będę wskazywał palcem (uwaga, to była ironia, lecz bez intencji poddania w wątpliwość mego poprzedniego zdania!) Oparty na grze słów żart Borsuka wcale nie zawiera ironicznego komentarza wobec stwierdzenia Gini, na pewno nie można mu przypisać intencji podważenia tego stwierdzenia. Borsuk mówi o Giwi: "wycina wątki" - to fakt wszystkim znany - oraz "rozpirza ludzi" - to nowe pojęcie, stworzone na potrzeby tej gry słów, zinterpretowane mniej czy bardziej przekonująco w kolejnych postach. Nie ma tu żadnych gruszek na wierzbie czy słoni w karafce! Czy miałbyś te same wątpliwości, gdyby Borsuk nie użył tej gry słów i stwierdził np., że "Giwi uprawia cenzurę i dokucza forumowiczom"? Można chyba argumentować, że merytorycznie to mniej więcej to samo - jedynie bez zręcznego kalamburu. Posłużnie się kalamburem nie jest z założenia wymierzone przeciw komukolwiek. A w przypadku takich dialogów? A: Babka ma psa. B: A ciotka ma kotka. albo: A: Babka ma psa. B: A ciotka ma kotka. W głowie. Pomijając Twoje ostrożne watpliwości (i ewentualnie Wojtka - nie miałem czasu sprawdzać, jaka jest ostatnia jego wersja) wszyscy chyba zgodzili się, a Borsuk stwierdził to wprost i szybko, że zaakceptował on stwierdzenie Gini. Dla mnie decydujący jest argument językowy. Jak zobaczyłem po napisaniu tego tekstu, sam go użyłeś gdzieś wyżej, ale zostawiam w swoim sformułowaniu. Czy Ty się wycofujesz ze swych uwag na ten temat? Zdanie Borsuka zaczyna się od spójnika "i". W moim przekonaniu przed tym "i" powinniśmy domyślnie wstawić trzykropek (spójnik, jak sama nazwa wskazuje, powinien coś z czymś "spajać", nieprawdaż?) - innymi słowy, domyślnie włączyć na początku wypowiedź Gini. Czy przychodzi Ci do głowy jakiś przykład zdania, zaczynającego się od "i", nie akceptującego zdania poprzedniego? Mnie nie - poza, być może, rzeczywiście zdecydowaną kpiną, wykazującą na przykład jakieś absurdalne konsekwencje poprzedniej wypowiedzi (ale i wówczas trzeba poprzednie zdanie domyślnie włączyć). Tu niczego takiego nie potrafię dostrzec. Napisałeś: > Mozna oczywiscie patrzec na historie forumowa > Borsuka, na jego pozniejsze tlumaczenia, na jego stosunek do Perly. Tylko ze > to juz, prosze Panstwa, nie jest logika, tylko socjologia, jak rowniez gry i > zabawy towarzyskie. OK, rozumiem, że chcesz wejść w rolę "przybysza z Marsa" - z jednej strony po to, by Twoja analiza była maksymalnie ogólna i pozbawiona ukrytych założeń. Ale także, jak sądzę, z konieczności - nie masz zapewne szczegółowej wiedzy na temat historii tych "kwietnych" awantur. Ale tak zupełnie abstrahować od "bazy wiedzy" oczywiście nie można. Aby właściwie ocenić mój przykład z gruszkami na wierzbie, musisz wiedzieć, że są małe szanse, by je tam znaleźć. Aby się zastanawiać, czy Borsuk użył podobnego schematu, musisz wiedzieć, czy Giwi wycina wątki. I wiesz to. Możesz np. nie wiedzieć dokładnie, co tam w prehistorii wyczyniał Perła i jaki był do tego stosunek Borsuka. Ale zapewniam Cię, że nasi protagoniści mają i obszerną wiedzę, i wyrobione - niekoniecznie zgodne - poglądy na tę przeszłość. A my, próbując się zastanawiać, czy ktoś w tym dialogu coś źle zrozumiał czy popełnił błąd, też do końca nie możemy o tym zapominać. Choć większość stara się omijać te historyczne aspekty - bo to temat na kolejną "kwietną wojnę" i kolejny wątek podobnej objętości No dobra, już nic więcej nie mówię na ten temat Jeszcze drobna uwaga. Napisałeś o wypowiedzi Borsuka: > W szczegolnosci ma ona za zadanie odwrocic uwage od kondycji moralnej Perly, Mnie się nie podoba to Twoje sformułowanie. W podtekście możnaby się doszukiwać Twej sugestii, że z tych czy innych względów temat jest dla Borsuka niewygodny, a Ty z pewnością nie chcesz w tej sprawie zabierać głosu, prawda? Czy nie prościej powiedzieć, że Borsuk wykorzystał sposobność do żartu i być może chciał upiec i drugą pieczeń - powrócić do tematu wątku? To chyba bardziej neutralne? Na szczęście chytry plan Borsuka powrotu do tematu spalił na panewce (Uwaga! Żart! Niestety nie mój - chyba Borsuk był pierwszy) OK, wystarczy chwilowo. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth czas monologów 28.02.05, 15:50 jenisiej napisał: > Hehe, wszyscy wiedzą, kto tu zaczął nawijać o logice, i to z grubej rury. > Wystarczy otworzyć początek wątku, rozwinąć posty i wyszukać pierwsze > wystąpienie wyrazu "logika" niech zgadnę ten sam co pisał o hochsztaplerce psudoinaukowej? > Ja uważam, że tu nie trzeba żadnych skomplikowanych narzędzi logicznych, > powinno w zasadzie wystarczyć dobre rozumienie polszczyzny. co powiesz w "temacie" rozumienia potocznego zdania: "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy." > No, ale niektórzy się uparli - co zrobić? Trzeba ich sprawdzać. sprawdzam Twojego wspólnika, jak to leciało?? pisałeś o sobie i dachsie: "My z Borsukiem jakoś nie możemy dojrzeć, by z tych pięciu zdań dało się wywieść zaprzeczenie zdania pierwszego." albo też tak - "Hiacyncie, widocznie my z Borsukiem (obaj) rzeczywiście nie jesteśmy zbyt mądrzy." pozdrowienia Jenisieju ) Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth dziurawy czajnik 03.03.05, 22:51 jenisiej napisał: Pulbeku, chcę przedstawić moje najważniejsze wątpliwości wobec Twoich wątpliwości Napisałem więcej, ale dla przejrzystości w tym poście ograniczę się do jednej kwestii: ================================================== nie przedstawiaj swoich wątpliwości wobec innych wątpoliwości, tylko przedstaw swoją wersję, a ja sprawdzę Jenisieju. to już cztery dni???? Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd epilog od Wojcd 28.02.05, 15:30 Pulbeku zacznijmy moze od Twojego wniosku z III czesci. Napisales: "Tylko ze to juz, prosze Panstwa, nie jest logika, tylko socjologia, jak rowniez gry i zabawy towarzyskie." Wybacz to nie jest z mojej strony zlosliwosc, to jest stwierdzenie faktu. To jest Twoja ignorancja. Sa dziedziny wiedzy takie jak (wymieniam a vista): logiki dialogowe, gry semantyczne, logiki dyskusyjne tablice Betha, itd. Tam sie zajmuja analiza dialogow na tysiace sposobow. Dalej, sa dziedziny wiedzy takie jak: logiki epistemiczne, logiki modalne, logiki deontyczne, logiki pytan itd. Tam sie zajmuja rozumieniem zdan innych niz asertoryczne. Wlasnie u zrodel powstania logik dyskusyjnych Jaskowskiego z Torunia bylo formalizowanie zeznan sadowych, dialogow typu. X: Ukradles mi swinie. Y. Nie ukradlem. X. A co robi ta swinia w twoim chlewie? Y. Moja swinia jest laciata. X: Ale tam sa dwie swinie, chodzi o ta druga. Y: Ta druga kupilem na wiosne. Sedzia: Dlaczego pan o tym nie powiedzial wczesniej? Y: Bo nikt mnie o to nie pytal. X. Nie klam! itd. (Bys nie mial watpliwosci "Who is Jaskowski?" - napisal malo, ale rozwiazywal istotne problemy w swojej dziedzinie). Zwracam Ci uwage, ze dialog formalizuje sie rozpatrujac supozycje terminow w DZIEDZINIE w ktorej sie toczy. Np. zdanie "Czlowiek jest zwierzeciem" na lekcji biologii jest zdaniem prawdziwym, ale na lekcji jezyka polskiego falszywym. Wlasnie z uwagi na supozycje moze sie nawet zdarzyc, ze zdanie "2 + 2 = 4" bedzie w pewnych dziedzinach falszywe! To nie jest dziewiczy teren, to jest Twoja ignorancja. Ty rozwiazujesz to niczym "pionier" w tej dziedzinie. I widzisz wychodzi, ze: jesli Pulbek czegos nie wie, to tego nie ma. Przez kontrapozycje dla logiki zdan otrzymujemy: jesli cos jest, to Pulbek to wie: Posiadasz wiec atrybut boskosci. Napisales: "Jezeli ktos w to watpi, to niech pomysli o roznicy miedzy dialogami G: Czyzby Perla nikogo nie wycinal? B: A gdzie ja to napisalem? - Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth Re: epilog od Wojcd 28.02.05, 15:44 wojcd napisał: > Koncze z niesmakiem ten "intelektualny" dyskurs. z wielką przyjemnością przeczytałem a od forumowej "brudnej roboty" jestem ja Wojciechu niektórzy poszukują gruszek millera na wierzbie Snajpera pozdrawiam ))) Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: epilog od Wojcd 28.02.05, 16:52 wojcd napisał: > Pulbeku > > Wybacz to nie jest z mojej strony zlosliwosc, to jest stwierdzenie faktu. > To jest Twoja ignorancja. Oj, Wojciechu, rzeczywiscie powinnismy przerwac. Moze i jestem ignorantem, skoro nie rozumiem, ze w logikach dyskusyjnych po wykryciu sprzecznosci gnoi sie jednego z rozmowcow, zamiast porzucac poczynione wczesniej zalozenia. Moze faktycznie nie rozumiem, w koncu nie zajmuje sie D2 na co dzien. Nie bylo moim zamiarem wytykanie Ci niekompetencji, tylko przekonanie Cie do czegos. Nie udalo sie, trudno, szkoda, do nastepnego razu. Zaden z nas juz niczego sie z tej dyskusji nie nauczy. Z pozdrowieniami, Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
leje-sie Zara, zara, zanim sobie pojdziecie do domow. 28.02.05, 17:07 Moja prosba o liste sofizmatow byla jak najbardziej na serio i nie obciazona ukrytymi motywami (haha, kto w to uwierzy). Chyba ze uwazacie, iz dawanie malpie do reki brzytwy (nawet Ockhama) zawsze ma grozne dla dawcy konsekwencje? Hiacyncie, zanim mnie na dobre odfajkujesz - zgadza sie, nie bede bardziej jeszcze pograzal sie w dyskusje (w dyskusji?) - mozesz mi odpowiedziec, chocby odmownie, na zadane Ci (tez bez zadnych ukrytych motywow) pytanie? Ja nie bywam zlosliwy, jak chce komus dowalic, to biore oooolbrzymi zamach, by przeciwnik schowac sie mogl, obrone-atak przygotowac lub chociazby fige mi zdazyl pokazac. No, ale jesli ktos stoi w bezruchu... Albo blizej sie przysuwa... To byla uwaga ogolna do zadnego szczegolnego uczestnika Forum nie skierowana. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg a miałeś być arbitrem Pulbeku 28.02.05, 17:14 nie zgodziłeś się z Wojciechem i juz z pewnością nim nie będziesz. A. Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: a miałeś być arbitrem Pulbeku 28.02.05, 18:43 andrzejg napisał: > nie zgodziłeś się z Wojciechem i juz z pewnością nim nie będziesz. Oj, juz bez przesady Andrzeju. Trudno wymagac, zeby Wojciech uznawal mnie za jakis autorytet, przeciez nawet nie wie jak sie nazywam. Stoi za mna tylko to co sam napisze. Wojciech sie z tym nie zgadza i tyle. A z tym arbitrem to chyba nikt tego nie bral na powaznie. Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Re: a miałeś być arbitrem Pulbeku 28.02.05, 19:14 pulbek napisał: > andrzejg napisał: > > > nie zgodziłeś się z Wojciechem i juz z pewnością nim nie będziesz. > > Oj, juz bez przesady Andrzeju. Trudno wymagac, zeby Wojciech uznawal mnie za > jakis autorytet, przeciez nawet nie wie jak sie nazywam. Stoi za mna tylko to > co sam napisze. Mnie to wystarczało. > Wojciech sie z tym nie zgadza i tyle. A z tym arbitrem to chyba > nikt tego nie bral na powaznie. Ja to brałem od początku na poważnie, choć nie na dziwnych zasadach proponowanych przez Wojtka. Aha, to on Cię zaproponował, ja tylko zaakceptowałem Napisałem do Ciebie wyżej. Pogadamy jeszcze trochę? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Do Luki ziejącej w Aquanecie, a propos szuji: 28.02.05, 19:56 groszek.741.com/Aktualnosci/szuja.mp3 Lukę wypełnić! Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: a miałeś być arbitrem Pulbeku 01.03.05, 05:20 pulbek napisał: > andrzejg napisał: > > > nie zgodziłeś się z Wojciechem i juz z pewnością nim nie będziesz. > > Oj, juz bez przesady Andrzeju. Trudno wymagac, zeby Wojciech uznawal mnie za > jakis autorytet, przeciez nawet nie wie jak sie nazywam. Stoi za mna tylko to co sam napisze. Wojciech sie z tym nie zgadza i tyle. A z tym arbitrem to chyba > nikt tego nie bral na powaznie. > > Pulbek. Ja brałem na poważnie. Wpis kończący mój aktywny udział w tym wątku umiesciłem po Twoim uściślającym Twój punkt widzenia. Można się spytac - 'a co zrobiłbym ,gdybyś poparł rozumowanie Wojciecha?' Na pewno jeszcze raz głęboko zastanowiłbym się. Teraz to tylko poczytam sobie wątek mając do niego odpowiedni dystans. Pewnie coś tam czasami wtrącę,ale nie zaangażuję się tak jak na początku wątku. A. Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Re: epilog od Wojcd 01.03.05, 16:24 wojcd napisał: > Pulbeku > ... > Wybacz to nie jest z mojej strony zlosliwosc, to jest stwierdzenie faktu. > To jest Twoja ignorancja. To nieładne i bardzo podejrzane - najpierw proponować kogoś na arbitra, a kiedy nie podobają Ci się jego zastrzeżenia, pisać takie rzeczy. > Sa dziedziny wiedzy takie jak (wymieniam a vista): > ... Wojtku, nikt nie twierdzi, że ich nie ma. Nikt nie sugeruje, że nie potrafisz np. przytoczyć spisu treści jakiejś monografii. Ja mam jedynie, powiedzmy, graniczące z pewnością obawy, że słabo znasz metody, którymi usiłujesz się posługiwać - w tym ich założenia i ograniczenia. > Wlasnie u zrodel powstania logik dyskusyjnych Jaskowskiego z Torunia bylo > formalizowanie zeznan sadowych, dialogow typu. > ... > (Bys nie mial watpliwosci "Who is Jaskowski?" - napisal malo, ale rozwiazywal > istotne problemy w swojej dziedzinie). Woleński pisze o Jaśkowskim m. in. tak: > Idea logiki dyskusywnej sformułowana i opracowana przez Jaśkowskiego > nawiązuje (...) do wątpliwości na temat zasady sprzeczności Arystotelesa; > Jaśkowski rozszerza przy tym paralele historyczne przez wzmiankę o > heglowsko-marksistowskim ujęciu sprzeczności. Hehe, Hiacynta z Ciemnogrodu zapewne ucieszą filozoficzne korzenie tego dialektyka > ...cel Jaśkowskiego jest następujący: znalezienie rachunku zdań, który: > a) ... > b) ... > c) posiada jakieś intuicyjne uzasadnienie; > > O c) Jaśkowski wyraźnie stwierdza, że trudno o ocenę całkowicie obiektywną. Ale Ty wiesz swoje. I wierzysz, że pokonasz jednym skokiem przepaść, dzielącą abstrakcyjne, uproszczone modele z sal seminaryjnych rodem od rzeczywistości z całą jej bogatą złożonością. A nie potrafisz nawet wziąć rozbiegu - widać niestety, że brak Ci treningu. Każdy, kto kiedykolwiek zetknął się z wdrażaniem teoretycznych wyników do praktyki zdaje sobie sprawę, że to droga długa, żmudna i wyboista. Ty od razu skręciłeś na manowce. Może czegoś się przy okazji nauczyłeś (np. pokory wobec rzeczywistości). > To nie jest dziewiczy teren, to jest Twoja ignorancja. > Ty rozwiazujesz to niczym "pionier" w tej dziedzinie. Hehe, i kto to mówi > jesli Pulbek czegos nie wie, to tego nie ma. > Przez kontrapozycje dla logiki zdan otrzymujemy: > jesli cos jest, to Pulbek to wie: Nie odnosząc się do tych stwierdzeń z satysfakcją odnotowuję, że czegoś się w tym wątku nauczyłeś Aha, przy okazji: czy podtrzymujesz swój "dowód" dotyczący "kontapozycji Hiacynta"? Chciałes go pokazać Pulbekowi. Czy mógłbyś podać definicję kontrapozycji - nie tej wyżej, tu jest OK - tej, o której pisze Hiacynt, a Ty ją dostrzegłeś? I źródło, rozumiesz > > "Jezeli ktos w to watpi, to niech pomysli o roznicy miedzy dialogami > > > > G: Czyzby Perla nikogo nie wycinal? > > B: A gdzie ja to napisalem? > > - Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: epilog od Wojcd 02.03.05, 14:07 jenisiej napisał: > Woleński pisze o Jaśkowskim m. in. ........................................ > Ale Ty wiesz swoje. ___________________________________________ Zgadza sie ja wiem swoje!!! Ja widzisz znam ten folklor. Nie wiem czy znane Ci jest to pojecie. Ten przyklad ze sprawa o swinie znam od ucznia UCZNIA Jaskowskiego. Czujesz bluessa? ____________________________________________ > Idź, poćwicz trochę np. rachunek zdań. Może następnym razem nie będziesz nas > nudził dumnymi oświadczeniami, że potrafisz wywieść sprzeczność ze zdań A, B, > nie(A i B). My sprzeczność widzimy bez sprawdzania. ____________________________________________ Gdybys znal rachunek zdan na wysokim poziomie, to bym Ciebie znal w realu. Czujesz bluessa? Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: epilog od Wojcd 02.03.05, 15:37 wojcd napisał: > Ten przyklad ze sprawa o swinie znam od > ucznia UCZNIA Jaskowskiego. > Czujesz bluessa? > > Gdybys znal rachunek zdan na wysokim poziomie, > to bym Ciebie znal w realu. > Czujesz bluessa? A może o muzyce to sobie na innym wątku porozmawiasz ? Może byś lepiej na tmat coś napisał ? Jakies konkrety ? S. Odpowiedz Link Zgłoś
leje-sie Jesli sie mylic... 02.03.05, 15:41 Jesli sie mylic, to nie indywidualnie Jesli sie mylic, to tylko we dwoch... Czujesz bluesa? Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: epilog od Wojcd 02.03.05, 15:52 snajper55 napisał: A może o muzyce to sobie na innym wątku porozmawiasz ? Może byś lepiej na tmat coś napisał ? Jakies konkrety ? ___________________________________________________________________ No dobrze. Wolniewicz pisze o Jaskowskim, ale Wolniewicz nie umie rachowac. Nie wie co siedzi w algebrze tej logiki. Moze byc? Czy cos jeszcze mam napisac? Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: epilog od Wojcd oops 02.03.05, 16:24 Pomylilem Wolenskiego z Wolniewiczem. Ale prawda jest, ze oni obaj nie umieja rachowac Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej A kto to jest Wolniewicz? 03.03.05, 02:03 wojcd napisał: > Pomylilem Wolenskiego z Wolniewiczem. > Ale prawda jest, ze oni obaj nie umieja rachowac Aha. Ty jesteś lepszy od Woleńskiego. Gratuluję. Ale to ciekawe, że tak łatwo myli Ci się to nazwisko, logiku. Czyżbyś się z nim wcześniej nie zetknął? Dziwne to wszystko. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd negacja - do Jenisieja 03.03.05, 09:18 jenisiej napisał: Aha. Ty jesteś lepszy od Woleńskiego. Gratuluję. Ale to ciekawe, że tak łatwo myli Ci się to nazwisko, logiku. Czyżbyś się z nim wcześniej nie zetknął? Dziwne to wszystko. _______________________________________________________________ Lepszy w czym Jenisieju? W znajomosci historii logiki czy rachowaniu. Wywolales w tym intuicjionizm. Teraz wraca problem negacji. Czy umialbys powiedziec jak pracuje w tej logice pojedyncza negacja, podwojna. Czy umialbys podac tu podstawowe twierdzenia? Jak wygladaja struktury algebraiczne dla tej logiki. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Wojtek bluessssss... 03.03.05, 16:07 wojcd napisał: > Pomylilem Wolenskiego z Wolniewiczem. > Ale prawda jest, ze oni obaj nie umieja rachowac Nie umieją, więc ciąge się mylą. Czujesz bluesa ? S. Odpowiedz Link Zgłoś
karlin do Pulbeka 28.02.05, 16:21 Napisałeś: "Otoz ja proponowalbym, zeby kazdy jednak interpretowal slowa rozmowcy tak, zeby temu rozmowcy bylo wygodniej." -------------------------------------------------------------------- Bezwarunkowe domniemanie dobrej woli u interlokutora jest wysoce "humanistycznym" gestem. Bez niego wymarliby demagodzy. Co jednak powiesz o takiej konkluzji: Jedyną istotną różnicą między "masz prawo mnie źle zrozumieć", a "udało mi się wprowadzić ciebie w błąd" jest różnica między nieodpowiedzialnością w pierwszym, a odpowiedzialnością w drugim wypadku za to co się mówi. Do AndrzejaG. Tam nie ma żadnej, rozstrzygającej odpowiedzi na zadane, bardzo konkretne pytanie. No, chyba że drugi człon następującego dialogu uznamy za ostateczne, dwubiegunowe (prawda-fałsz) zamknięcie dialogu: P. Czy pada deszcz? O. Nie mówię, że pogoda jest znakomita. W tym wątku najciekawsze dla mnie było starcie logiki z relatywizmem. Tym relatywizmem, który każdy dialog rozpoczyna od sakramentalnego "Mój wpół drogi rozmówco...". Co najzabawniejsze, podjęto próbę logicznego tegoż relatywizmu usankcjonowania między innymi na drodze dopuszczalności i dowolności zawieszania logiki na kołku. Tak jakby ktoś chciał zapomnieć, że nawet alogiczny relatywizm ma, bo mieć musi, swoje logiczne konsekwencje. Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka 28.02.05, 17:07 karlin napisał: > Co jednak powiesz o takiej konkluzji: > > Jedyną istotną różnicą między "masz prawo mnie źle zrozumieć", a "udało mi się > wprowadzić ciebie w błąd" jest różnica między nieodpowiedzialnością w > pierwszym, a odpowiedzialnością w drugim wypadku za to co się mówi. Powiem, ze jej nie rozumiem. Chociaz trudno mi skojarzyc dazenie do wprowadzenia kogos w blad z odpowiedzialnoscia za to co sie mowi. Takie dazenie chyba zwykle nazywamy klamstwem, nieprawdaz? Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
karlin Re: do Pulbeka 28.02.05, 17:30 pulbek napisał: > karlin napisał: > > > Co jednak powiesz o takiej konkluzji: > > > > Jedyną istotną różnicą między "masz prawo mnie źle zrozumieć", a "udało mi się wprowadzić ciebie w błąd" jest różnica między nieodpowiedzialnością w pierwszym, a odpowiedzialnością w drugim wypadku za to co się mówi. > Powiem, ze jej nie rozumiem. Chociaz trudno mi skojarzyc dazenie do wprowadzenia kogos w blad z odpowiedzialnoscia za to co sie mowi. Takie dazenie chyba zwykle nazywamy klamstwem, nieprawdaz? ---------------------------------------------------------------------- Dlaczego kłamstwo nie kojarzy Ci się z odpowiedzialnością? Także i w tym szerszym tego słowa rozumieniu - jako odpowiedzialnej, a więc w pełni świadomej wypowiedzi? Pierwsza wypowiedź - "masz prawo mnie nie zrozumieć" świadczy przecież również o tym, że za swoje słowa odpowiedzialności się zrzekamy. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: do Karlina 28.02.05, 17:37 karlin napisał: > Pierwsza wypowiedź - "masz prawo mnie nie zrozumieć" świadczy przecież również > o tym, że za swoje słowa odpowiedzialności się zrzekamy. Chyba może też świadczyć o tym, że zdajemy sobie sprawę z ograniczoności percepcji odbiorcy naszego przekazu. Powody tych ograniczeń mogą być natomiast różne. Nie zawsze leżą po stronie wypowiadajacego takie zastrzeżenie. Abe Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka 28.02.05, 18:35 karlin napisał: > Dlaczego kłamstwo nie kojarzy Ci się z odpowiedzialnością? > > Także i w tym szerszym tego słowa rozumieniu - jako odpowiedzialnej, a więc w > pełni świadomej wypowiedzi? Acha, w tym szerszym to zgoda. Myslalem, ze masz na mysli taka odpowiedzialnosc w sensie wyglaszania sadow, za ktore mozna potem wziac odpowiedzialnosc. > Pierwsza wypowiedź - "masz prawo mnie nie zrozumieć" świadczy przecież również > o tym, że za swoje słowa odpowiedzialności się zrzekamy. Nie, to nie tak. Nie chodzi mi o to, zeby cos tam powiedziec, a potem jak to ktos zrozumie to juz wszystko jedno. Jezeli ktos mnie nie zrozumie, to oczywiscie jest problem i trzeba go rozwiazac. Chodzi tylko o to, zeby zaraz koniecznie nie uznawac, ze to jest problem sluchacza. To jest problem i sluchacza i moj, wspolny. Tak uwazam. Ale ja wlasciwie nie o tym tu chcialem. Chodzi mi tylko o to, zeby w miare mozliwosci wyzbyc sie rozumowania typu: "Ktos cos powiedzial niejasno, jedna z mozliwych intepretacji jest taka, ze powiedzial idiotyzm. Hura, na tym pojedziemy." Tak nie warto, bo jak sie ten ktos potem uprze, to dyskusja moze trwac w nieskonczonosc. Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazelulka Re: do Pulbeka 06.03.05, 16:58 karlin napisał: > pulbek napisał: > > > karlin napisał: > > > > > Co jednak powiesz o takiej konkluzji: > > > > > > Jedyną istotną różnicą między "masz prawo mnie źle zrozumieć", a "u > dało mi > się wprowadzić ciebie w błąd" jest różnica między nieodpowiedzialnością w > pierwszym, a odpowiedzialnością w drugim wypadku za to co się mówi. > > > Powiem, ze jej nie rozumiem. Chociaz trudno mi skojarzyc dazenie do > wprowadzenia kogos w blad z odpowiedzialnoscia za to co sie mowi. Takie dazenie > > chyba zwykle nazywamy klamstwem, nieprawdaz? > ---------------------------------------------------------------------- > > Dlaczego kłamstwo nie kojarzy Ci się z odpowiedzialnością? > > Także i w tym szerszym tego słowa rozumieniu - jako odpowiedzialnej, a więc w > pełni świadomej wypowiedzi? > > Pierwsza wypowiedź - "masz prawo mnie nie zrozumieć" świadczy przecież również > o tym, że za swoje słowa odpowiedzialności się zrzekamy. karlin spadaj do ojca rydzyka nawiedzonego tam twoje miejsce Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: do Pulbeka 28.02.05, 17:33 pulbek napisał: > Powiem, ze jej nie rozumiem. Chociaz trudno mi skojarzyc dazenie do wprowadzenia kogos w blad z odpowiedzialnoscia za to co sie mowi. Takie dazenie chyba zwykle nazywamy klamstwem, nieprawdaz? > > Pulbek. Niestety Pulbeku, już po raz kolejny w tym wątku wykazałeś się kompletną ignorancją - tym razem w zakresie wiedzy o stosunkach międzyludzkich oraz o komunikacji werbalnej i pozawerbalnej. Roztrzygnięć, czy coś jest kłamstwem, czy nim nie jest, człowiek zorientowany, a zarazem prawy, dokonuje WYŁĄCZNIE na podstawie tego, KTO wygłasza ocenianą sentencję. Abe Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka 28.02.05, 18:39 abe.abe napisała: > Roztrzygnięć, czy coś jest kłamstwem, czy nim nie jest, człowiek > zorientowany, a zarazem prawy, dokonuje WYŁĄCZNIE na podstawie tego, > KTO wygłasza ocenianą sentencję. He he, myslisz, ze sobie zartujesz, co nie? A czytalas "Listy prowincjalne" Pascala? Tam to dopiero jest jazda, ten watek to jeszcze nic... Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: do Pulbeka 28.02.05, 17:18 karlin napisał: > > Do AndrzejaG. > > Tam nie ma żadnej, rozstrzygającej odpowiedzi na zadane, bardzo konkretne > pytanie. No, chyba że drugi człon następującego dialogu uznamy za ostateczne, > dwubiegunowe (prawda-fałsz) zamknięcie dialogu: > W takim razie napisz mi jak powinno wyglądać prawidłowe zamknięcie w tym dialogu.Podkreślę - w tym dialogu,a nie wymyślonych porównawczych przykąłdach. A. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazelulka Re: do Pulbeka - wyjasnienie 06.03.05, 16:57 szkoda twojej madrej głowy pulbeku na tych kretynów a wojtusia szczególnie Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth Re: do Pulbeka - moje wyjasnienie 23.02.05, 15:04 pulbek napisał: > Oto propozycja formalizacji tego dialogu: > > G: Z1 > B: Z2 > G: nie(Z1 i Z2) > B: Z1 Pulbuku, pozostawiłeś Amerykanów i świnki morskie, więc wyjaśniam, że uznałem, że nie muszę już poszukiwać właściwych analogii. Odniosę się do Waszych rozważań na koniec, nie rozumiem drogi po jakiej się poruszacie, gdyż jeszcze nie widzę TEZY, czy też dwóch TEZ. Gdybyś Pulbeku przedstawił coś konstruktywnego, a nie koncentrował się na pytaniach, wątpliwościach, znacznie łatwiej możnaby śledzić drogę, jaką pokonują Wasze rozumnowania. Jak Wasze drogi są "zbieżne", czy też rozbieżne. Znacznie łatwiej jest sprawdzić poprawność rozwiązania, niż rozwiązać problem. Chociaż już teraz mogę napisać, że powyższa formalizacja jest dla mnie całkowicie niezrozumiała. Ale pewnie czemuś służy Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: hiacyncie 23.02.05, 15:10 Pan Nurni chce koniecznie jakiegos arbitrazu.Podal Twoja kandydature, ja natomiast nie wiem, czy Ty masz ochote , wiec pytam. Jezeli chcesz, to spytaj tego pana o co mu chodzi z tym arbitrazem, bo ja chce miec to juz za soba. Chce to zakonczyc jak najszybciej.Bede Ci wdzieczna za odpowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: hiacyncie 23.02.05, 15:12 gini, co trzeba zrobić abyś mi też mówiła per pan? Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: panie perla 23.02.05, 15:21 perla napisał: > gini, co trzeba zrobić abyś mi też mówiła per pan? > > Juz panu mowie na pan , skoro panu tak na tym zalezy)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
xiazelulka Re: panie perla 06.03.05, 16:59 gini napisała: > perla napisał: > > > gini, co trzeba zrobić abyś mi też mówiła per pan? > > > > > Juz panu mowie na pan , skoro panu tak na tym zalezy)))))) > chyba nie sadzisz ze ktos bedzie do głupiej mówił pani???????????? Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth Re: hiacyncie 23.02.05, 15:18 gini napisała: > Pan Nurni chce koniecznie jakiegos arbitrazu.Podal Twoja kandydature, ja > natomiast nie wiem, czy Ty masz ochote , wiec pytam. > Jezeli chcesz, to spytaj tego pana o co mu chodzi z tym arbitrazem, bo ja chce > miec to juz za soba. > Chce to zakonczyc jak najszybciej.Bede Ci wdzieczna za odpowiedz. gini napisała: > Pan Nurni chce koniecznie jakiegos arbitrazu.Podal Twoja kandydature, ja > natomiast nie wiem, czy Ty masz ochote , wiec pytam. > Jezeli chcesz, to spytaj tego pana o co mu chodzi z tym arbitrazem, bo ja chce > miec to juz za soba. > Chce to zakonczyc jak najszybciej.Bede Ci wdzieczna za odpowiedz. nie wiem o co chodzi, nie wiem jaki arbitraż, nie wiem dlaczego właśnie ja? jestem mniej więcej zorientowany jeżeli chodzi o Wasz spór, ale raczej mniej niż więcej. Ja nawet nie jestem w stanie "czasowym", śledzić polemiki Pulbeka i Wojciecha. Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: do Pulbeka - moje wyjasnienie 23.02.05, 15:29 hiacynth napisał: > Odniosę się do Waszych rozważań na koniec, OK. > Gdybyś Pulbeku przedstawił coś konstruktywnego, a nie koncentrował się na > pytaniach, wątpliwościach, znacznie łatwiej możnaby śledzić drogę, jaką > pokonują Wasze rozumnowania. Jak Wasze drogi są "zbieżne", czy też rozbieżne. Prawde mowiac, nie wydaje mi sie. Teraz dyskutujemy z Wojciechem na temat tylko jednej interpretacji, a i tak musimy pomijac niektore rzeczy. Gdybysmy zaczeli dyskutowac na temat dwoch interpretacji na raz, moglibysmy sie pogubic. Oczywiscie w koncu cos tam powiem. Zreszta to samo wyjdzie w dyskusji z Wojciechem. > Znacznie łatwiej jest sprawdzić poprawność rozwiązania, niż rozwiązać problem. Totez wlasnie staram sie sprawdzic poprawnosc rozwiazania, ktore zaproponowal Wojciech. Ide na latwizne. > Chociaż już teraz mogę napisać, że powyższa formalizacja jest dla mnie > całkowicie niezrozumiała. Ale pewnie czemuś służy Tobie tez powtorze, na wszelki wypadek: to nie jest formalizacja rzeczywistego dialogu Gini z Borsukiem. Zmodyfikowalem ten dialog, i to istotnie, a teraz chce sie przekonac, czy rozumowanie Wojciecha, ktore obciaza Borsuka, zadzialaloby tez w tym zmodyfikowanym przypadku. Na razie wyglada mi na to, ze tak... Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs dolaczam do prosby Hiacynta 23.02.05, 15:39 hiacynth napisał: > Gdybyś Pulbeku przedstawił coś konstruktywnego, a nie koncentrował się na > pytaniach, wątpliwościach, znacznie łatwiej możnaby śledzić drogę, jaką > pokonują Wasze rozumnowania. Nie zgadzajac sie z powyzsza ocena Twojego dialogu z Wojcd - uwazam ze przedstawiona przez niego formalizacja budzi wiecej niz watpliwosci - chcialem rownoczesnie wyrazic obawe, ze koncentrujac sie na niuansach formalizacji dialogu G z B, tracicie z oczu bardzo istotne wejscie H. Wydaje mi sie, iz jestesmy tak daleko, ze Wojcd moze uznac iz drugi wist G byl spowodowany bledna interpretacja pierwszego wistu B. Pozostaje jeszcze do wyjasnienia wist H, bedacy moim zdaniem powtorzeniem drugiego wistu G. Przepraszam, ze sie wtracam, ale pozostalo nam juz niewiele wiecej niz 1000 postow na wyjasnienie tej sprawy, a biorac pod uwage obecnosc Gini, zapas ten zostanie predko wykorzystany. Pozdrawiam obu panow borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Borsuku dlaczego zapominasz o przyjaciolach? 23.02.05, 15:47 dachs napisał: .> Przepraszam, ze sie wtracam, ale pozostalo nam juz niewiele wiecej niz 1000 > postow na wyjasnienie tej sprawy, a biorac pod uwage obecnosc Gini, zapas ten > zostanie predko wykorzystany. > > Pozdrawiam obu panow > > borsuk > Gini jest jedna, i Gini odpowiada, na posty Twoje, pani Abe, i pana Nurniego. Nie badz taki skromny, nie przypisuj mi wszystkich zaslug . Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth hekatomba świnek morskich i Indian 20.02.05, 21:14 pulbek napisał: Alez tak, ma pelne prawo go nie przyjac. Ale to nie znaczy, ze ma prawo nie zrozumiec, co Borsuk powiedzial. Rozwazmy taki przyklad: Os. 1: Amerykanie w XIX wieku zabili 500 tys. Indian. Os. 2: Owszem, a takze 700 tys. swinek morskich. Os. 1: Co Ty powiesz? Czyzby Amerykanie nie zabili zadnych Indian? Oburzenie osoby 1 jest tu w pelni zrozumiale. Samo zestawienie ludzi ze swinkami morskimi jest obrazliwe i osoba 1 ma pelne prawo go nie zaakceptowac. Jednakowoz trzeba przyznac, ze osoba 1 wyrazila swoj sprzeciw dosc nielogicznie, prawda? Sprzeciw bylby tu sluszna reakcja, ale osoba 1 powinna powiedziec "takie porownanie jest nie na miejscu". Nie ulega bowiem kwestii, ze osoba 2 nie stwierdzila, jakoby Amerykanie nie zabijali Indian. A moze ulega? Uwazam, ze pierwsze 3 wypowiedzi Gini i Borsuka sa pod tym wzgledem podobne do tego przykladu. Zgoda, Gini miala prawo sprzeciwic sie Borsukowi. Ale czy miala prawo nie zrozumiec, o co mu chodzi? Nad tym proponuje sie zastanowic. ============================================================ Pulbeku Oczywiście można analizować "analogiczne przykłady", ale raczej powinno się to robić, gdy ktoś popełnił błąd formalny, gdy jest mało rozgarnięty i gdy chcemy, by zrozumiał swój błąd. Trzeba jednak dołożyć największej staranności dobierając przykłady. W tym wątku jest ponad 1000 listów i na pewno kilka osób mniej więcej wie o co w tym wszystkim chodzi, ale pozostałe osoby same siebie wprowadzą w błąd, gdy przedstawione im zostaną nieadekwatne sytuacje czy diualogi. Przypadki już wystąpiły. Uważam, że nie można konstruować "podobnego" dialogu szczególnie wówczas, jeżeli potem używasz zwrotów: "ma prawo zrozumieć", "oburzenie w pełni zrozumiałe", "zestawienie obraźliwe" i "osoba ma prawo go nie zaakceptować". Używasz zwrotu "owszem", a następnie pytasz czy osoba 2 potwierdziła twierdzenie osoby pierwszej, czy też nie. (piszesz - "nie ulega bowiem kwestii", a następnie pytasz - "a może ulega?" - a do dialogu wcześniej wprowadziełs "owszem") Stawiasz niezrozumiałe w tym miejscu pytanie: "Ale czy miala prawo nie zrozumiec, o co mu chodzi?", a poprzedzasz je zdaniem "Zgoda, Gini miala prawo sprzeciwic sie Borsukowi." Jak traktujesz pytanie Gini? Jako sprzeciw? Jako brak sprzeciwu? Twój przykład bardzo się kojarzy ze "światem realnym", a sytuacja nasza jest jak najbardziej wirtualna, że wiele osób wprowadzasz w ten sposób w błąd. Słowa "wycinanie", rozpirzanie" czym chcesz zastąpić? Ponadto wystepują u Ciebie tylko Amerykanie, którzy zabijali i świnki i ludzi. W dialogu forumowym, występuje i Perła i Giwi i jedno nie może wejść w "kompetencje" drugiej. Giwi nie wycina ludzi tylko wątki i odwrotnie Perła. Oczywiście dokonałem podstawienia, "real-wirtual", w miejsce "rzeczywiste doświadczenia, przesłanki dobrane jako przykład", gdyż przeprowadza się badania psychologiczne, jak kompetencja logiczna ma się do poprawności logicznej. Z wielką starannością dobiera się przesłanki wniosków i wnioski, by badani nie wnioskowali na podstawie swoich życiowych doświadczeń. Dachs próbował z pieczeniem i gotowaniem, Snajper z miłością i szacunkiem, a Ty teraz dokonujesz hekatomby Indian i świnek morskich. ratunku Powtórzę. Przykłady dialogów powinny być maksymalnie neutralne, by nie wnioskowano na podstawie własnych doświadczeń. Kto do tej pory mało zrozumiał, ten nie wiele więcej zrozumie. Myślę, że wszyscy zainteresowani doskonale już rozróżniają w jakiej roli występują Giwi i Perła. Wtrąciłem się w Wasz dialog obawiając się, że nie dojdziecie do porozumienia, rozejdziecie się, a forumowicze śledzący wątek uznają że logika gmatwa Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: hekatomba świnek morskich i Indian 20.02.05, 21:21 hiacynth napisał: > Dachs próbował z pieczeniem i gotowaniem, Snajper z miłością i szacunkiem, > a Ty teraz dokonujesz hekatomby Indian i świnek morskich. ratunku > > Powtórzę. Przykłady dialogów powinny być maksymalnie neutralne, by nie > wnioskowano na podstawie własnych doświadczeń. No to juz chyba bardziej neutralne niz z pieczeniem i gotowaniem nie moga byc. Ale jestem otwarty na inne propozycje. Nawiasem mowiac brakuje mi ciagle analizy piatego zdania w tej wymianie. Mianowicie Twojego wejscia, Hiacyncie. Ale mam nadzieje ze do tego dojdziemy zanim watek osiagnie granice 2500 postow i bedzie sie musial zamienic w samodzielne forum ) Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth tylko do Dachsa i Perły nie dla logików 20.02.05, 22:02 dachs napisał: > hiacynth napisał: > > Dachs próbował z pieczeniem i gotowaniem, Snajper z miłością i szacunkiem > , > > a Ty teraz dokonujesz hekatomby Indian i świnek morskich. ratunku > > > > Powtórzę. Przykłady dialogów powinny być maksymalnie neutralne, by nie > > wnioskowano na podstawie własnych doświadczeń. > > No to juz chyba bardziej neutralne niz z pieczeniem i gotowaniem nie moga byc. jak zwykle mało rozumiesz - cytat z mojego listu: "Z wielką starannością dobiera się przesłanki wniosków i wnioski, by badani nie wnioskowali na podstawie swoich życiowych doświadczeń." > Ale jestem otwarty na inne propozycje. > Nawiasem mowiac brakuje mi ciagle analizy piatego zdania w tej wymianie. > Mianowicie Twojego wejscia, Hiacyncie. Poużywałeś sobie borsuczku, prawda? Między innymi przeczytałem: "Czyli to, ze Hiacynta nie szanuje, nie lubie, nie uwazam go za autorytet moralny, mam go za to za manipulatora, czlowieka nieuczciwego, oraz - co moze najgorsze - w tym watku pozbylem sie zludzen ze jest inteligentny." i Ty chcesz mojej analizy logicznej wątku? myślę, że słowa z listu Tyu, które zaraz przytoczę, powinieneś właściwie potraktować: 03.02.2003 o 20:27 udzieliłem Hiacyntowi następującego upoważnienia - cytuję: DAJĘ HIACYNTOWI PRAWO pisać o mnie kiedy chce, ile chce i co chce. WIEM, że (...) nie nadużyje swej wiedzy (...), ani mojej przyjaźni. dodam, gdyż pamiętasz, sam w tym wątku pisałeś, że Carmina zabroniła Ci wymieniać swojego nicka na forum. Czy masz wątpliwości co by napisała Tete? zwracam uwagę na datę listu Tyu kłamco i oszczerco. Skończyłem z Tobą NATYCHMIAST, było to w listopadzie 2001 roku, gdy się hawk wsypał na forum ze swoimi kontaktami priwowymi z Tobą. Kontakty w samym środku wojny. Na marginesie listy jako pacynka pisałem w czerwcu 2002 roku, gdy dawno już byłeś wchłonięty przez grodziskie towarzystwo. Gdy dziesiątki pacynek atakowałoi mnei na forum, a nie mogłem udowodnić że za wieloma z nich stoją Twoi przyjaciele. Wszystko Ci się zlewa w jedno. Zbyt długo okłamywałeś siebie Borsuczku. Historię forumową na nowo piszesz, na użytek swojego prywatnego szkielecika w bieliżniarce. Twarz dawno borsuczku straciłeś. Dawno wypadłeś z roli. i na koniec cytat z tego wątku. Napisałeś: "A nie przyszlo Ci czasem do glowy, ze gdyby podano wtedy ten cebularz, zamiast sie oburzac, to cala historia mogla sie inaczej potoczyc?" i pytam: Czy poinformowałeś w samym środku wojny mnie lub Carminę, że zapraszasz do śnieżnej chatki hawka? Czy w dalszyn ciągu nie rozumiesz, że w samym środku wojny, gdy byliśmy sami z Carminą zachowałeś się jak Maleszka i Niezabitowskia w jednym? Nie rozumiesz, że w najlepszym razie posłużono się Twoją głupotą i wykorzystano Ciebie przeciwko nam? Jednocześnie byłeś na priwach z Miriam i hawkiem. To tytułem wyjaśnienia dla Perły, który pisze: "Aby zapobiec dalszej niepewności to uprzejmie informuję, iż jeżeli o mnie chodzi, to Borsuk przez cztery lata do mnie jeden tylko priv napisał." Możesz Perła zapytać o potwierdzenie Miriam, która utrzymywała w czasie wojny kontakt priwowy z Borsukiem, a hawk sam się wysypał na forum z kontaktów z Borsukiem i jeszcze jedną osobą. Można Tobie Perła zarzucić wiele, ale nie brak lojalności wobec Twoich przyjaciół. Dlatego powinieneś zrozumieć i sam sobie odpowiedziewć na pytanie, co Ty byś uczynił w sytuacji, gdy się dowiadujesz, że "przyjaciel" poza plecami, utrzymuje kontakt z wrogami i bez Twojej wiedzy, na priwach uzgadnia posunięcia forumowe? Odpowiedz Link Zgłoś
dachs tylko do Hiacynta nie dla logików 20.02.05, 22:17 Ty jednak jestes nieuleczalnie chory. Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: tylko do Dachsa i Perły nie dla logików 20.02.05, 22:25 hiacynth napisał: > co Ty byś uczynił w sytuacji, gdy się dowiadujesz, że "przyjaciel" > poza plecami, utrzymuje kontakt z wrogami i bez Twojej wiedzy, na priwach > uzgadnia posunięcia forumowe? oczywiście Hiacynt, to paskudna sprawka by była. Ale czy Ty znasz treść privów Borsuka aby mu zdradę zarzucać? Ja nigdy nie słyszałem aby Borsuk cokolwiek uzgadniał z kimkolwiek na privie. Hiacynt, nie myślałeś czasam o jakimś porozumieniu z Borsukiem? Bo widzisz, stawiasz zarzuty nie mając żadnego pokrycia w tym. Lepiej się pogodzić niż brnąć dalej właśnie. Ale oczywiście, zrobisz jak zechcez. Odpowiedz Link Zgłoś
pulbek Re: hekatomba świnek morskich i Indian 21.02.05, 13:13 Hiacyncie, hiacynth napisał: > Oczywiście można analizować "analogiczne przykłady", ale raczej powinno się > to robić, gdy ktoś popełnił błąd formalny, gdy jest mało rozgarnięty > i gdy chcemy, by zrozumiał swój błąd. Mysle, ze nie doceniasz przykladow jako narzedzia dochodzenia do porozumienia. Mamy tu sytuacje, spotykana w mnostwie rozwazac wciaz i wciaz: - Wojciech cos mowi o jakiejs sytuacji. - Nie jestem pewien, o co mu chodzi. - Wymyslam wiec inna sytuacje, i probuje przeprowadzic dla niej rozumowanie Wojciecha, lub przeciwne. Mam nadzieje, ze Wojciech odpowie mi, ze sie zgadza (w ten sposob uchwyce istote jego rozumowania i odrzuce nieistotne szczegoly, hura), albo sie nie zgodzi i jakos mi wytlumaczy istotne roznice miedzy naszymi przykladami, abym mogl sie zastanowic nad kolejnym, tym razem byc moze poprawnym przykladem. Jeszcze lepiej, moze poda wlasny, inny przyklad, abym mogl sie zastanowic nad cechami wspolnymi jego przykladow i w ten sposob zrozumiec istote sprawy? - Po ilus tam powtorzeniach, moze w koncu zrozumiem istote sprawy. Jezeli obaj nie bedziemy probowali modyfikowac poczatkowej sytuacji, to jak mam sie dowiedziec, ktore aspekty tej sytuacji sa dla Wojciecha wazne, a ktore sa nieistotnymi szczegolami? > Trzeba jednak dołożyć największej > staranności dobierając przykłady. Bylbym Ci niezmiernie wdzieczny, gdybys podal taki, wlasciwy Twoim zdaniem, przyklad. Chce tylko zrozumiec argumentacje Wojciecha, to wszystko. > Używasz zwrotu "owszem", a następnie pytasz czy osoba 2 potwierdziła > twierdzenie osoby pierwszej, czy też nie. (piszesz - "nie ulega bowiem > kwestii", a następnie pytasz - "a może ulega?" - a do dialogu wcześniej > wprowadziełs "owszem") Tak wlasnie zrobilem. Pomyslalem bowiem, ze skoro spojnik "i to jest wlasnie roznica, bo" mozna zrozumiec jako zaprzeczenie, to moze i "owszem" mozna zrozumiec jako zaprzeczenie? Pomyslalem, ze moze przez zaprzeczenie rozumiecie np. odebranie wagi, osmieszenie, umieszczenie w zlym kontekscie, a niekoniecznie logiczne zaprzeczenie. Stad pytanie: a moze ulega? > Stawiasz niezrozumiałe w tym miejscu pytanie: "Ale czy miala prawo nie > zrozumiec, o co mu chodzi?", a poprzedzasz je zdaniem > "Zgoda, Gini miala prawo sprzeciwic sie Borsukowi." Nie jestem pewien, na czym polega Twoj klopot. Jezeli ktos mowi cos, z czym sie nie zgadzamy, to mamy prawo mu sie sprzeciwic. Jezeli ten ktos powiedzial to cos zupelnie jasno, to raczej nie mamy prawa go nie zrozumiec. Moze inaczej rozumiemy slowo "rozumiec"? Rozumiec, to nie znaczy sie zgodzic. > Jak traktujesz pytanie Gini? Jako sprzeciw? Jako brak sprzeciwu? Jako sprzeciw. > Dachs próbował z pieczeniem i gotowaniem, Snajper z miłością i szacunkiem, > a Ty teraz dokonujesz hekatomby Indian i świnek morskich. ratunku > > Powtórzę. Przykłady dialogów powinny być maksymalnie neutralne, by nie > wnioskowano na podstawie własnych doświadczeń. I ja powtorze. Gdybys mogl wymyslic pare takich przykladow, ktore bylyby analogiczne do naszego glownego przykladu, na pewno by mi to pomoglo w zrozumieniu istoty Twoich argumentow. > Kto do tej pory mało zrozumiał, ten nie wiele więcej zrozumie. Mam nadzieje ze to jednak nieprawda, a mysle tu glownie o sobie. > Wtrąciłem się w Wasz dialog obawiając się, że nie dojdziecie do porozumienia, > rozejdziecie się, a forumowicze śledzący wątek uznają że logika gmatwa I tak juz dawno uznali. Ale to nic, w koncu dojdziemy do porozumienia, a wtedy bedziemy mogli przystapic do przekonywania innych. Pulbek. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd do Pulbeka - uwaga 18.02.05, 09:54 pulbek napisał: > Na dodatek kolejne zdanie moze ani nie potwierdzac, ani nie zaprzeczac zdaniu > poprzedniemu: > > A: Czajnik jest czerwony. > B: Musze leciec. _________________________________________________________________ Pulbeku bardzo wazne dla wykonania formalizacji naszego dialogu jest wylapanie momentu w ktorym osoba (w tym przypadku A) ma SWOBODE decyzji laczenia zdan o ile nie lamie zasad racjonalnosci. Moze je polaczyc koniunkcyjnie albo opozycyjnie albo jeszcze inaczej. To oczywiscie jak je polaczy wplywa na dalszy dialog i nie jest bledem. Chodzi mi konkretnie o interpretacje 3 zdania (a wlasciwie pytania) w dialogu Borsuk-Gini gdzie ja twierdze, ze pierwsze dwa zdania sa polaczone opozycyjnie (czyli nie(1 i 2)). Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Hiacyncie - załóż rękawice. 15.02.05, 19:09 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=218442&a=218442 Tak mniej więcej się zaczęło i jak widać trwa nadal. Niektórzy to mają zacięcie ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
xiazelulka Re: Hiacyncie - załóż rękawice. 06.03.05, 16:59 hymen napisał: > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=218442&a=218442 > Tak mniej więcej się zaczęło i jak widać trwa nadal. Niektórzy to mają > zacięcie ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) > to była krytyka od prawdziwej cnoty Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Hiacyncie - załóż rękawice. 15.02.05, 19:14 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=218442&a=218442 Tak mniej więcej się to zaczęło. Niektórzy to mają zacięcie ))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Hiacyncie - załóż rękawice. 15.02.05, 19:15 Ciekawe jak to działa?!?!?!?!?! Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Hiacyncie - załóż rękawice. 15.02.05, 19:36 hymen napisał: > Ciekawe jak to działa?!?!?!?!?! Tak działa, że posty w wątkach ponad-600-postowych pojawiają się z opóźnieniem. S. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth Hitchcock, Whistler, Stoik i cytaty i linki 15.02.05, 20:43 "Na początku trzęsienie ziemi, a potem napięcie rośnie" recepta na wątek Hitchcocka. Snajper pisze: "Bo nikt mnie nie przekona, że Wojciech a nawet Hiacynt nie zdają sobie sprawy, że nie mają racji. Ale uważają, że raz zajęte pozycje muszą być bronione nawet za cenę kompromitacji. Szkoda Wojciecha." zadziwiające jest to "nawet", a nie zadziwiające "szkoda". Kręcicie się w kółko, jak w starym "zadaniu" Stoika, kiedyś podał na forum. Napisałem, że zadanie z brodą, potem podałem literaturę: "pierwszy zadanie rozwiązał Bykk pisząc o kręceniu się w kółko, nie w trójkącik, nawet gdyby miał byż sferycznym. Jest wiele jego wersji, Gardnera, Smullyana i innych. Snajper jeżeli jest zawodowcem powinien być pozbawiony tytułu" na to Stoik - "Co do zagadek, przyjmuję tylko porządne rozwiązania. Żadne sugestie, odnośniki do literatury i inne w grę nie wchodzą." Coś to mi przypomina. Jenisiej i Borsuk WIERZĄ że mają rację, a my z Wojciechem WIEMY że mamy rację. Niektórzy matematycy mają ciężkie charakterki. Kręcicie się w kółko, podsyłane są Wam złe "analogie", a Wy idziecie tym samym tropem. Sięgnąłem po "Magię sztuku" Sturgisa i pomyslałem jak Wam podesłać obraz "młodej starej kobiety". Jak? Wpisałem w wyszukiwarkę Rex Whistler i oto dwie w jednej, a właściwie w jednym: My wife and my mother-in-law (color) members.lycos.nl/amazingart/E/12.html i właśnie tak patrzycie na ten problem. Jednostronnie, jednoznacznie. A przecież jest on WIELOZNACZNY. Na samym początku napisałem zdanie AUTO EWY ROZBIŁO AUTO ALI - imiona pewnie zmienione. I zadałem pytanie. Czyjke auto jest rozbite? OPONENCI umiecie czytać? Andrzej dzisiaj nader nieuważnie przeczytał mój list, ale w tymże liście do niego napisałem o Borsuku: "Używając słowa mataczenie kładłem domyslnie nacisk na stosowanie matactw, wykrętów, a nie kłamst.", ale nie napisałem, że nie kłamie. A Borsuk wyczytał że - Hiacynt napisał, że nie kłamię. W tym wątku nie ma miejsca na taki analfabetyzm Borsuku. Oczywistym jest, że na tym jednym liście się nie skończy. W tym - z braku czasu, skoncentruję się na tym, co ja napisałem, co ja twierdziłem, i dlaczego w pierwszym liście powołałem się na Wojciecha. Oto cały fragment - bez skróttów: ==================================================================== Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście. Kiedyś spostrzegłem, że nie pamiętasz co napisałeś dwa listy wstecz, a może nie rozumiesz co piszesz. Raczej z tym mamy teraz do czynienia. gini napisała: > Ty tu rozpirzales watki i wycinales ludzi. dachs: I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi. Bo ona wycina watki, a rozpirza ludzi Jeżeli masz jakiegolwiek wąpliwości co MATERIALNIE wynika z KONTRAPOZYCJI jaką nieświadomie zastosowałeś spytaj WojcD, który bez wątpienia w sprawach logiki może być autorytetem. "Giwi wycina wątki, a rozpirza ludzi" (ogromna różnica) - w domyśle, Perła wycinał ludzi, a rozpirzał wątki. Tym bardziej, że taki panuje jest lansowany na forum przez samego zainteresowanego. Bardzo "dowcipnym" starałeś się być pisząc ten list, pewnie po longdrinku, ale swoim zwyczajem wypluwając pestkę, splunąłeś pod wiatr. ===================================================================== Jenisiej poprzednio, a teraz Borsuk twierdzą, że napisałem, iż z dialogu Gini i Borsuka wynika zaprzeczenie zdania "Perła wycina ludzi". Ponieważ Borsuk na pytanie Gini odpowiedział pytaniem (o "pytaniach" w teorii argumentacji napiszę w innycm liście), czyli NIE ODPOWIEDZIAŁ, napisałem " a może nie rozumiesz co piszesz". Dlaczego napisałem o kontapozycji. Nie zastosowałem kontrapozycji - jak twierdził Jenisiej - tylko napisałem Borsuk zastosował kontrapozycję. Kontrapozycja to przestawienie terminów i ich zanegowanie. Nie prawo kontrapozycji. W jakim rozumieniu to napisałe. Gini napisała o Perle: "Ty tu rozpirzales watki i wycinales ludzi." i Borsuk się z nnią zgodził, domyślnie, kontynuuje dialog pisze: "I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi. Bo ona wycina watki, a rozpirza ludzi" Ogromna różnica - czyli zaprzeczenie, iż Perła wycina wątki i rozpirza ludzi, i Borsuk dopowiada - Giwi wycina wątki i ropirza ludzi. Oczywiście "wycina" jest stosowane w dwojakim rozumieniu. Drugi dialog można rozumieć WIELOZNACZNIE, zastosowałem więc dodatkowo DOPOWIEDZENIE. Oto one: Jeżeli masz jakiegolwiek wąpliwości co MATERIALNIE wynika (...)spytaj WojcD "Giwi wycina wątki, a rozpirza ludzi" (ogromna różnica) - w domyśle, Perła wycinał ludzi, a rozpirzał wątki. Tym bardziej, że taki panuje jest lansowany na forum przez samego zainteresowanego." Jak można rozumieć moje słowa wie Jenisiej, którey nie wiele zrozumiał i napisał to samo innymi słowami: "W domyśle? To akurat explicite napisała Gini, a Borsuk najwyżej domyślnie się z nią zgadza." Nie można mieć najmnieszych wątpliwości, co JA TWIERDZIŁEM. A zaślepiony Borsuk w następnym liście pisze: "Jenisiej ma racje. Domyslnie sie z Gini zgadzalem.", i nawet nie zdaje sobie sprawy, że powtarza za mną. A co ja napisałem? "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście." czyli sam Borsuk potwierdza, że domyślknie się z Gini zgadzał, a więc mój cytat był właściwym. cbdo ps. a dlaczego powołałem się na Wojciecha? On to nazwał dziedziczeniem, ale dla wprawnych jest to naturalnym rozumieniem dialogu. W jakims momencie napisałem, że nie ważne jest co Borsuk "powie że powiedział". Innym razewm, co byłoby gdyby Borsuk twierdził, że jego "pyatanie za pytanie" jest twierdzeniem, że Perła jednak nie wycinał. link koncżacy wątek powinien być taki: members.lycos.nl/amazingart/E/12.html soldier and bending man Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth dopowiedzenie 15.02.05, 20:49 widzę, że nie dokończyłem problemu "kontrapozycji", to przez wklejane linki i szukanie cytatów - ale to nie dzisiaj. I również dlaczego dialogi gospodyń domowych Borsuka nijak się mają do rzeczywistego dialogu. Pieczenia i gotowania Borsuka już w tym wątku przerabialiśmy wraz z miłością i szacunkiem Snajpera. Do odszukania. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: dopowiedzenie 15.02.05, 23:11 hiacynth napisał: > widzę, że nie dokończyłem problemu "kontrapozycji", to przez wklejane linki i > szukanie cytatów - ale to nie dzisiaj. A moze bys tak mniej cytatow wklejal, bo tu sa nie bardzo potrzebne. Do rzeczowej dyskusji wystarczy praktycznie jeden. Z Twojego pierwszego wejscia. Pozostale dwa przyklady podalem jedynie dla tego zeby Cie uwolnic od nieprzyjemnych skojarzen na punkcie Perly, oraz poczucia obowiazku bronienia Gini. > I również dlaczego dialogi gospodyń > domowych Borsuka nijak się mają do rzeczywistego dialogu. > Pieczenia i gotowania Borsuka już w tym wątku przerabialiśmy wraz z miłością i > szacunkiem Snajpera. Do odszukania. Zestaw sobie oryginalny dialog i Gini potem przyklad z roslinami i dziewczynami oraz przyklad dla gospodyn. Te przyklady sa strukturalnie identyczne. To co przedstawil Pulbekowi Wojcd, przynosi mu tylko wstyd juz nie jako matematykowi, ale jako czlowiekowi utzymujacemu, ze potrafi logicznie myslec. Nie pisze tego z satysfakcja zastanowcie sie moze do jutra panowie oponenci, ranek jest ponoc madrzejszy od wieczora. dobrej nocy borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: dopowiedzenie 15.02.05, 23:15 dachs napisał: > To co przedstawil Pulbekowi Wojcd, przynosi mu tylko wstyd juz nie jako > matematykowi, ale jako czlowiekowi utzymujacemu, ze potrafi logicznie myslec. ______________________________________________________________ Nie wiesz o czym mowisz. Poczekaj. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: dopowiedzenie 15.02.05, 23:23 Wiem. Przykladasz do problemu, absolutnie pasujace do niego szablony. Ale poczekam. A teraz juz naprawde dobranoc borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: dopowiedzenie 16.02.05, 05:02 wojcd napisał: > dachs napisał: > > To co przedstawil Pulbekowi Wojcd, przynosi mu tylko wstyd juz nie jako > > matematykowi, ale jako czlowiekowi utzymujacemu, ze potrafi logicznie mys > lec. > ______________________________________________________________ > Nie wiesz o czym mowisz. > Poczekaj. Dobrze mówi Wojcd napisał: > Pulbeku > nie czytaj moze watku. > Sprobuj wpierw rozwiazac taka zagadke. > Znany jest paradoks rogacza o strukturze: > > Osoba1. Czy Z? > Osoba2. Sprzeciw. > Osoba1. Czy nie-Z? > Osoba2. Sprzeciw. A w tym wątu nabrałem do Ciebie tyle szacunku. Przeciez udowadniałeś mi cały czas dziedzicznie zdania, a teraz ot tak sobie w drugim zakładasz sprzeciw? Manipulujesz chłopie. Do przykładu wstawiasz swoją interpretację. Jak masz byc uczciwym ,to napisz zdania w brzmieniu takim w jakim były. A. P.S. Jak ukaża sie podobne moje wpisy ,to nie denerwuj się,bo mam jakies kłopoty z wysłaniem postu,a nie mam czasu siedzeć bez końca przy komputerze w oczekiwaniu na efekt. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth paradoksy 16.02.05, 06:57 andrzejg napisał: > wojcd napisał: > A w tym wątu nabrałem do Ciebie tyle szacunku. > Przeciez udowadniałeś mi cały czas dziedzicznie zdania, > a teraz ot tak sobie w drugim zakładasz sprzeciw? Wymianę listów należy analizować jako dwa rozłączne dialogi. Pierwszy: gini napisała: "Ty tu rozpirzales watki i wycinales ludzi." dachs: I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi. Bo ona wycina watki, a rozpirza ludzi i drugi dialog: Gini: Co Ty nie powiesz Borsuczku? Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum? Dachs: A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? ====================== Dziedziczenie odnosi się do pierwszego dialogu, a to co pisze Wojciech do Pulbeka do drugiego. Co "powie Borsuk że powiedział", czyli co powie Borsuk co myślał na temat wycinania nie ma najmniejszego znac\zenia. Moje stwierdzenie - "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście." to metoda radzenia sobie z kłamstwami kłamców. A "przykład" gospodyń domowych, może sobie Borsuk napisać ozdobnym pismem na kartce papieru i spuśc\ić z wodą. > Manipulujesz chłopie. > Do przykładu wstawiasz swoją interpretację. > Jak masz byc uczciwym ,to napisz zdania w brzmieniu takim w jakim były. A ten fragment Twojego listu, również odnosi się do Borsuka gospodyń domowych. Wczoraj napisałem zdanie - "Ogrommna różnica - czyli zaprzeczenie, iż Perła wycina wątki i rozpirza ludzi", a teraz czytam Snajpera: "Ogromna różnica nie jest zaprzeczeniem." i podaje przykład "Istnieje ogromna różnica między miłością i przyjaźnią, ale miłość nie jest zaprzeczeniem przyjaźni." już na początku Jenisiej pytał RETORYCZNIE, czy wątki to to samo co ludzie. Mieszanka ignorancji i złej woli, mieszanka Snajpera z Borsukiem, to jest problemem. Problemem ich samych. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg o ogromnej róznicy 16.02.05, 08:10 > A ten fragment Twojego listu, również odnosi się do Borsuka gospodyń domowych. > Wczoraj napisałem zdanie - "Ogrommna różnica - czyli zaprzeczenie, iż Perła > wycina wątki i rozpirza ludzi", 'Ogromna różnica' w tych zdaniach nie jest zaprzeczeniem. Mówiąc o róznicy pomiedzy zdaniem A i B ,Borsuk musiał przyjąc prawdziwość A, (tu Wojciech przez kilkaset postów wykładał mi dziedziczność,z której dzis tak szybko sie wycofał) ponieważ nastepujacy po nim opis cech Giwi jest zbiorem zasadniczo różnych cech i czynnosci,które żadne z osobna nie jest przeciwieństwem cech i czynnosci Perły. Te zbiory cech i czynnosci są rozłączne. Weźmy dwa pierwsze zdania A.[Perła] rozpirza wątki i wycina ludzi(a i b) B.{Giwi] wycina wątki ,a rozpirza ludzi(c i d) czyli mamy zbiory ze zdania A-->a i b) i zdania B--->c i d) nieA=nie(a i b)=nie a lub nie b Mamy cechy c i d 1.(c)wycina wątki------->nie a)nie rozpirza wątków 2.(c)wycina watki------->nie b)nie wycina ludzi 3.(d)rozpirza ludzi------>nie a)nie rozpirza wątków 4.(d)rozpirza ludzi------>nie b)nie wycina ludzi To są fałszywe relacje,nie mozna miedzy nimi postawic znaku równości,czyli przyjęcie warunku B= nie A jest błędem u podstaw. A. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg o ogromnej róznicy ,przykład zaprzeczenia 16.02.05, 08:48 A.W Szwecji pada śnieg B.A to jest wielka róznica pomiędzy Polską ,a Szwecją W Polsce nie pada W tym przypadku 'róznica' będzie oznaczała zaprzeczenia, ale nie w zdaniach Borsuka,bo tam oznacza tylko róznicę. A. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: o ogromnej róznicy ,przykład zaprzeczenia 16.02.05, 11:09 andrzejg napisał: > A.W Szwecji pada śnieg > B.A to jest wielka róznica pomiędzy Polską ,a Szwecją > W Polsce nie pada > > W tym przypadku 'róznica' będzie oznaczała zaprzeczenia, > ale nie w zdaniach Borsuka,bo tam oznacza tylko róznicę. Andrzeju, oni bardzo dobrze to wszystko wiedzą. Ale od prawdy wazniejsze są dla nich zasady. Tak więc będą dalej się wykręcać, robić logiczne szpagaty podpierając się fałszywymi przykładami. S. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: paradoksy 16.02.05, 09:04 hiacynth napisał: > Wymianę listów należy analizować jako dwa rozłączne dialogi. Czy masz na poparcie tej interesujacej tezy choc jeden argument? Dla ulatwienia pytanie pomocnicze. Do czego odnosi sie pytanie Gini: > Co Ty nie powiesz Borsuczku? > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum? Do reszty sie nawet nie ustosunkowuja bo to juz czysta sciema, nie na temat. Polemizujesz z dialogami drugorzednymi ktore sie wokol watku glownego zawiazaly, by odciagnac uwage od wlasnego bledu. > A "przykład" gospodyń domowych, może sobie Borsuk napisać ozdobnym pismem na > kartce papieru i spuśc\ić z wodą. A to niby dlaczego? Wykaz prosze rozbieznosci w logicznej konstrukcji obu tych dialogow. Bardzo jestem ciekaw, jak sie do tego zabierzesz. Uwzglenij poprawke Snajpera, gdyz ja sam istotnie poelnilem drobna niescislosc. > Mieszanka ignorancji i złej woli, mieszanka Snajpera z Borsukiem, to jest > problemem. Problemem ich samych. I nie wypada Ci pisac o czyjejkolwiek zlej woli. Tobie Hiacyncie najmniej ze wszystkich na tym forum. borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth Re: paradoksy 16.02.05, 09:16 dachs napisał: > hiacynth napisał: > > > > Wymianę listów należy analizować jako dwa rozłączne dialogi. > > Czy masz na poparcie tej interesujacej tezy choc jeden argument? > Dla ulatwienia pytanie pomocnicze. Do czego odnosi sie pytanie Gini: Czyżby Gini nie znała odpowiedzi na to pytanie? CZy to jest pytanie retoryczne? Podchwytliwe? CZy wiesz Borsuczku, że pytania zaczynające się zwrotem "Czy p? są to tak zwane "pytania rozstrzygnięcia? Wyznaczają DWIE możliwe odpowiedzi bezpośrednie - TAK, NIE. Czy nie wiesz dlaczego Jenisiej dodał do pytań dopowiedzenia? Jesteś ignoratem Borsuczku. > Do reszty sie nawet nie ustosunkowuja bo to juz czysta sciema, nie na temat. > Polemizujesz z dialogami drugorzednymi ktore sie wokol watku glownego > zawiazaly, by odciagnac uwage od wlasnego bledu. To samo mogę powiedzieć o Tobie. Jak należy rozumieć fragment mojego DOPOWIEDZENIA, po DWUZNACZNEJ Twojej odpowiuedzi pyatniem na pytanie: "Giwi wycina wątki, a rozpirza ludzi" (ogromna różnica) - w domyśle, Perła wycinał ludzi, a rozpirzał wątki. Tym bardziej, że taki panuje jest lansowany na forum przez samego zainteresowanego. > > > A "przykład" gospodyń domowych, może sobie Borsuk napisać ozdobnym pismem > na > > kartce papieru i spuśc\ić z wodą. > > A to niby dlaczego? > Wykaz prosze rozbieznosci w logicznej konstrukcji obu tych dialogow. to kwestia czasu, dzisiaj go nie mam. > Bardzo jestem ciekaw, jak sie do tego zabierzesz. Uwzglenij poprawke Snajpera, > gdyz ja sam istotnie poelnilem drobna niescislosc. w bardzo łatwy sposób, jesteś ignorantem "logicznym Borsuku, a dowodzi tego Twój "sylogizm", cudzysłów mój: 1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry. 2. Zdanie "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy." napisal Hiacynt. 3. Zdanie "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry" nie moze pochodzic od Hiacynta. Masz coś do dodania? NIedyspozycja? MIgrena, czy chcesz jego bronić? > I nie wypada Ci pisac o czyjejkolwiek zlej woli. > Tobie Hiacyncie najmniej ze wszystkich na tym forum. a do tego się odniosę w innym liście . Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd do Hiacynta 16.02.05, 09:31 Hiacyncie jest klopot. Dialog ma dwie ladne formalizacje. W jednej (Twojej) trzeba napisac- Borsuk twierdzi. W drugiej (mojej) trzeba napisac - wypowiedz Borsuka zostala potraktowana przez oponenta jako opozycja. Co nie jest w tym przypadku bledem oponenta. Wychodzi, ze jestem kretaczem bo zaprzeczam sobie i Tobie. Moze jednak sie to wyjasni potem. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: paradoksy 16.02.05, 10:33 hiacynth napisał: > Czyżby Gini nie znała odpowiedzi na to pytanie? CZy to jest pytanie > retoryczne? Podchwytliwe? Nie wiem. Do tego musialbym znac intencje Gini i stan jej wiedzy w przedmiocie. Koncentrujac sie jednak na czystym sensie zdania, moglem na pytanie: > Co Ty nie powiesz Borsuczku? > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum? odpowiedziec na rozne sposoby, np: 1. Perla wycinal. 2. tego nie twierdze 3. a gdzie tak twierdzilem? 4. a moze jakis cytacik? Wszystkie te odpowiedzi zawieraja jeden przekaz podstawowy "Perla wycinal", a trzy z nich przekazy dodatkowe: odp. 2-ga : zarzucasz mi cos czego nie powiedzialem odp. 3-cia : zarzucasz mi cos czego nie powiedzialem, na jakiej podstawie tak sadzisz? odp. 4-ta : zarzucasz mi cos czego nie powiedzialem, na jakiej podstawie tak sadzisz, nie bedziesz tego w stanie udowodnic. Wybralem wariant czwarty liczac, wbrew uprzednim doswiadczeniom na to, ze Gini zrozumie przekaz i da spokoj. W najsmielszych nawet marzeniach nie oczekiwalem, ze trafi mie taka gratka, iz zajmiesz sie mna Ty osobiscie. I do tego od razu z calym arsenalem znanych srodkow, cytaty, przeinaczenia, wymysly, insynuacje, sieganie do archiwum sprzed lat. Taki Hiacynt jakiego lubimy i cenimy, nie uznajacy zadnych granic, idacy na zatracenie i osmieszenie sie gdy idzie o dowiedzenie wlasnych racji. > Czy nie wiesz dlaczego Jenisiej dodał do pytań dopowiedzenia? Z Jenisiejem rozmawiasz teraz czy ze mna? Zdecyduj sie, bo nabieram wrazenia ze nie tylko nie wiesz o czym mowisz, ale nawet z kim. > Jesteś ignoratem Borsuczku. Przyklad na zdanie o podobnej sile argumentacji rzeczowej: "Jestes ponurym klapouchym idiota, Hiacyncie." > Jak należy rozumieć fragment mojego > DOPOWIEDZENIA, po DWUZNACZNEJ Twojej odpowiuedzi pyatniem na pytanie: > > "Giwi wycina wątki, a rozpirza ludzi" (ogromna różnica) - w domyśle, Perła > wycinał ludzi, a rozpirzał wątki. Tym bardziej, że taki panuje jest lansowany > na forum przez samego zainteresowanego. Powiem Ci jak nalezy to rozumiec. Po mojej jednoznacznej negatywnej odpowiedzi na pytanie Gini, Twoje zdanie nalezy zrozumiec jako probe wprowadzenia do dyskusji nowego elementu : domniemanego przez Ciebie pogladu Perly, na swoja dzialalnosc forumowa. No chyba nie powiesz, ze to uczciwe. > to kwestia czasu, dzisiaj go nie mam. Wcale sie nie dziwie, bo kto ma do dyspozycji nieskonczonosc. > jesteś ignorantem "logicznym Borsuku, a dowodzi tego > Twój "sylogizm", cudzysłów mój: > 1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry. > 2. Zdanie "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy." napisal Hiacynt. > 3. Zdanie "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry" nie moze > pochodzic od Hiacynta. Juz po raz kolejny natrzasasz sie z tego sylogizmu, ale ani razu nie podjales proby jego obalenia. Tez z braku czasu? borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth paradoksy wieloznaczności 16.02.05, 16:02 dachs napisał: > hiacynth napisał: > > Czyżby Gini nie znała odpowiedzi na to pytanie? CZy to jest pytanie > > retoryczne? Podchwytliwe? > > Nie wiem. Do tego musialbym znac intencje Gini i stan jej wiedzy w przedmiocie. > Koncentrujac sie jednak na czystym sensie zdania, moglem na pytanie: > > Co Ty nie powiesz Borsuczku? > > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum? > odpowiedziec na rozne sposoby, np: > 1. Perla wycinal. > 2. tego nie twierdze > 3. a gdzie tak twierdzilem? > 4. a moze jakis cytacik? widać Twoje ograniczenia Borsuczku. 5. a może jakiś cytacik, kiedy pisałem cokolwiek o wycinaniu przez Perłę? Pan Marek wraca późnym wieczorem do domu i żona wita go w progu słowami: - Czyżbyś nie był na meczu? Pan Marek odpowiada: - Przypomnij mi, kiedy mówiłem, że wybieram się na mecz? lub też, w zależności od nastroju - Przpomnij mi, kiedy mówiłem, że nie byłem na meczu? Jenisiej chciał tę niedogodność ominąć uzupełniając w swoium "dowodzie" dialog swoimi słowami: ======================================================== Gini: Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum? Dachs: A jakis cytacik moze, moze gdzie to - że Perła nikogo nie wyciął z tego forum - napisalem? Hiacynt: Cytacik? Napisałeś to - że Perła nikogo nie wyciął z tego forum - w swoim poprzednim liście. ================================================== Czyli Borsuczku: 5. a może jakiś cytacik, kiedy pisałem cokolwiek o wycinaniu przez Perłę? albo "że Perła kogoś wyciął z forum pisałem? Takie wieloznaczności usuwa się srtosując DOPOWIEDZENIE. I ja w swojej części wypowiedzi tak uczyniłem. Napisałem WPROST w jakim sensie nalezy rozumieć dialog. Dlatego dałem link do wieloznacznych obrazków Whistlera. > > jesteś ignorantem "logicznym Borsuku, a dowodzi tego > > Twój "sylogizm", cudzysłów mój: > > 1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry. > > 2. Zdanie "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy." napisal Hiacynt. > > 3. Zdanie "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry" nie moze > > pochodzic od Hiacynta. > > Juz po raz kolejny natrzasasz sie z tego sylogizmu, ale ani razu nie podjales > proby jego obalenia. > Tez z braku czasu? Oczywiście nie mam czasu, ale mamy czas. Obalę ten "sylogizm", ale ponieważ dwukrotnie dałem Ci szansę, byś się z "niego" wycofał, i wytłumaczył niedyspozycją te kilka zdań więc uściślij. Nazwałeś te zdania sylogizmem. W jakim sensie nazwałeś te ponumerowane zdania z których jak piszesz się natrząsam sylogizmem? I jeszcze jedna sprawa. Omijasz w swoich listach moje dopowiedzenie: "Giwi wycina wątki, a rozpirza ludzi" (ogromna różnica) - w domyśle, Perła wycinał ludzi, a rozpirzał wątki. Tym bardziej, że taki panuje jest lansowany na forum przez samego zainteresowanego. " Czy nie kłóci się w oczywisty sposób z tym co mi imputujesz? Wszlkie złośliwostki pominę, na koniec wątku zastrzegam sobie prawo do posumowania Ciebie Borsuczku. ps. czasu nie mam, dlatego nei jestem w stanie odpisać na inne listy. Meritum Borsuczku, sedno sprawy. Nie rozwadniaj. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: paradoksy wieloznaczności 16.02.05, 16:36 hiacynth napisał: > widać Twoje ograniczenia Borsuczku. > > 5. a może jakiś cytacik, kiedy pisałem cokolwiek o wycinaniu przez Perłę? Masz racje musze do Ciebie pisac bardziej lopatologicznie. Przepraszam za skrot, znowu Cie przecenilem. Oczywiscie, tak jak to proponujesz oddaje bardzo dokladnie sens tego co chcialem powiedziec. > > Pan Marek wraca późnym wieczorem do domu i żona wita go w progu słowami: > - Czyżbyś nie był na meczu? > Pan Marek odpowiada: > - Przypomnij mi, kiedy mówiłem, że wybieram się na mecz? > lub też, w zależności od nastroju > - Przpomnij mi, kiedy mówiłem, że nie byłem na meczu? A moze nie w zaleznosci od nastroju tylko od tego co mowil wychodzac Bywa mianowicie, ze ludzie sa uczciwi w rozmowach. > Jenisiej chciał tę niedogodność ominąć uzupełniając w swoium "dowodzie" > dialog swoimi słowami... Tam nie ma zadnej niedogodnosci, a rozmawiasz ze mna nie Jenisiejem. Ja Cie nie czynie odpowiedzialnym za to co pisze Wojcd. Chyba mam prawo wymagac od Ciebie podobnego zachowania. Czy to dla Ciebie za trudne? > Hiacynt: > Cytacik? Napisałeś to - że Perła nikogo nie wyciął z tego forum - w swoim > poprzednim liście. I tu jest wlasnie Twoj blad. Nareszcie sie troche sie sprawa ruszyla. Pomysl. Spytalem Gini gdzie napisalem, to co mi imputuje. A Gini imputowala mi ze napisalem, ze Perla nie wycial nikogo z forum. Wiec jak - logiku od siedmiu bolesci - mogles to w ten sposob zrozumiec? Tam nie bylo najmniejszej nawet wieloznacznosci. >... Napisałem WPROST w jakim sensie nalezy rozumieć dialog. No dobrze, napisales, ale bzdure. Tylko co ja mam z tym wspolnego > Dlatego dałem link do wieloznacznych obrazków Whistlera Swietne, dziekuje, ale one tez nie maja nic wspolnego z ta sprawa. > . > Obalę ten "sylogizm", ale ponieważ dwukrotnie dałem Ci szansę, byś się > z "niego" wycofał, i wytłumaczył niedyspozycją te kilka zdań więc uściślij. > Nazwałeś te zdania sylogizmem. W jakim sensie nazwałeś te ponumerowane zdania > z których jak piszesz się natrząsam sylogizmem? Jak chcesz obalic to obalaj bez dodatkowych wyjasnien. Brak Ci czegos jeszcze? Masz to co napisalem i nie doszukuj sie jeszcze komentarzy. Do dziela! > I jeszcze jedna sprawa. Omijasz w swoich listach moje dopowiedzenie: > > "Giwi wycina wątki, a rozpirza ludzi" (ogromna różnica) - w domyśle, Perła > wycinał ludzi, a rozpirzał wątki. Tym bardziej, że taki panuje jest lansowany > na forum przez samego zainteresowanego. " > > Czy nie kłóci się w oczywisty sposób z tym co mi imputujesz? Klociloby sie, gdyby bylo podstawa mojej wobec Ciebie krytyki W tym poscie juz wycofujesz rakiem z Twojej pierwszej reakcji. A ja oceniam wlasnie ja (pierwsza reakcje), nie Twoje pozniejsze lamance. borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth Re: paradoksy wieloznaczności 16.02.05, 16:46 dachs napisał: > A Gini imputowala mi ze napisalem, ze Perla nie wycial nikogo z forum. Tak zrozumiałeś jej pytanie? Gini pisząc: "Co Ty nie powiesz Borsuczku? Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?" imputowała Ci cokolwiek? Może raczej sobie amputowałeś resztki zdrowego rozsądku. > Wiec jak - logiku od siedmiu bolesci - mogles to w ten sposob zrozumiec? > Tam nie bylo najmniejszej nawet wieloznacznosci. Ponieważ poniżej w dalszym ciągu piszesz o "swoim sylogizmie" przekonasz się jakim jesteś głupolkiem logicznym Borsuczku. Litościwie dawałem Ci szansę. . > Jak chcesz obalic to obalaj bez dodatkowych wyjasnien. Brak Ci czegos jeszcze? > Masz to co napisalem i nie doszukuj sie jeszcze komentarzy. Do dziela! Brak czegokolwiek? Wręcz odwrotnie, nadmiar nonsensów Twojego autoestwa. > W tym poscie juz wycofujesz rakiem z Twojej pierwszej reakcji. > A ja oceniam wlasnie ja (pierwsza reakcje), nie Twoje pozniejsze lamance. Z niczego nsię nie wycofuję, tylko coraz bardziej widzę kroczący i zżerający Ciebie analfabetyzm biedaku. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: paradoksy wieloznaczności 16.02.05, 17:01 hiacynth napisał: > Ponieważ poniżej w dalszym ciągu piszesz o "swoim sylogizmie" przekonasz się > jakim jesteś głupolkiem logicznym Borsuczku. Litościwie dawałem Ci szansę. . Hiacyncie, Ty jak ten chor grecki, co to spiewa: "Wiec spieszmy sie, spieszmy, ach pospieszajmy wraz, ach spieeeeeeszmy sie, spieszmy, spieszmy, idziemy wiec, pospieszamy..." I tak przez piec minut, zamiast z godnoscia zejsc od razu ze sceny. )) Do dziela. Hiacyncie. Za szanse dziekuje ) Odpowiedz Link Zgłoś
xiazelulka Re: paradoksy 06.03.05, 17:01 dachs napisał: > hiacynth napisał: > > > > Wymianę listów należy analizować jako dwa rozłączne dialogi. > > Czy masz na poparcie tej interesujacej tezy choc jeden argument? > Dla ulatwienia pytanie pomocnicze. Do czego odnosi sie pytanie Gini: > > > Co Ty nie powiesz Borsuczku? > > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum? > > Do reszty sie nawet nie ustosunkowuja bo to juz czysta sciema, nie na temat. > Polemizujesz z dialogami drugorzednymi ktore sie wokol watku glownego > zawiazaly, by odciagnac uwage od wlasnego bledu. > > > A "przykład" gospodyń domowych, może sobie Borsuk napisać ozdobnym pismem > na > > kartce papieru i spuśc\ić z wodą. > > A to niby dlaczego? > Wykaz prosze rozbieznosci w logicznej konstrukcji obu tych dialogow. > Bardzo jestem ciekaw, jak sie do tego zabierzesz. Uwzglenij poprawke Snajpera, > gdyz ja sam istotnie poelnilem drobna niescislosc. > > > Mieszanka ignorancji i złej woli, mieszanka Snajpera z Borsukiem, to jest > > > problemem. Problemem ich samych. > > I nie wypada Ci pisac o czyjejkolwiek zlej woli. > Tobie Hiacyncie najmniej ze wszystkich na tym forum. > > borsuk brawo borsuk nie dawaj sie tej kanalii hiacyntowi Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: paradoksy 16.02.05, 09:18 > Dziedziczenie odnosi się do pierwszego dialogu, a to co pisze Wojciech do > Pulbeka do drugiego. Co "powie Borsuk że powiedział", czyli co powie Borsuk co > myślał na temat wycinania nie ma najmniejszego znac\zenia. > Moje stwierdzenie - "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście." > to metoda radzenia sobie z kłamstwami kłamców. Jeżeli przyjmujesz dziedziczenie za prawdziwe,to przyjmujesz równocześnie za pradziwy fakt potwierdzenia zdania Gini przez Borsuka,czyli pytanie Gini jest wynikiem złego zrozumienia Borsuka. Jeśli chodzi o Twoje zdanie -'napisałeś to w poprzednim poście' Jeżeli przyjmujesz dziedziczenie za prawdziwe to przyjmujesz równocześnie za pradziwy fakt potwierdzenia zdania Gini przez Borsuka,czyli Twoje zdanie jest nieprawdziwe. A. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: paradoksy 16.02.05, 11:14 andrzejg napisał: > Jeżeli przyjmujesz dziedziczenie za prawdziwe,to przyjmujesz równocześnie > za pradziwy fakt potwierdzenia zdania Gini przez Borsuka,czyli pytanie Gini > jest wynikiem złego zrozumienia Borsuka. > > Jeśli chodzi o Twoje zdanie -'napisałeś to w poprzednim poście' > Jeżeli przyjmujesz dziedziczenie za prawdziwe to przyjmujesz równocześnie > za pradziwy fakt potwierdzenia zdania Gini przez Borsuka,czyli Twoje zdanie > jest nieprawdziwe. Tak jest, gdy do wnioskowania używamy normalnej, klasycznej logiki. Ale niektórzy tutaj używają nieklaycznej, hiacyntowej, która opiera się na aksjomacie: Hiacynt zawsze ma rację. )) S. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth Re: paradoksy 17.02.05, 18:15 andrzejg napisał: > Jeżeli przyjmujesz dziedziczenie za prawdziwe,to przyjmujesz równocześnie > za pradziwy fakt potwierdzenia zdania Gini przez Borsuka,czyli pytanie Gini > jest wynikiem złego zrozumienia Borsuka. To, że ktoś dopytuje nie znaczy że źle zrozumiał. Ponieważ Borsuk nie potwierdził wprost jej słów, Gini dopytuje i jej pytanie jest na miejscu. > Jeśli chodzi o Twoje zdanie -'napisałeś to w poprzednim poście' > Jeżeli przyjmujesz dziedziczenie za prawdziwe to przyjmujesz równocześnie > za pradziwy fakt potwierdzenia zdania Gini przez Borsuka,czyli Twoje zdanie > jest nieprawdziwe. a możesz napisać JAKIE MOJE ZDANIE JEST NIEPRAWDZIWE? Możesz je sfomułować? Ponieważ dialog można rozumieć dwuznacznie dlatego DOPOWIEDZIAŁEM pisząc: Andrzeju PRZECZYTAJ UWAŻNIE. "Giwi wycina wątki, a rozpirza ludzi" (ogromna różnica) - w domyśle, Perła wycinał ludzi, a rozpirzał wątki. Tym bardziej, że taki panuje jest lansowany na forum przez samego zainteresowanego." Ponieważ Gini NAPISAŁA "Perła wycinał ludzi, a ropirzał wątki" to O KIM JA PISZĘ i CO PISZĘ używając zwrotu "w domyśle" i kontynuując - "tym bardziej, że taki panuje i jest lansowany... ". O Gini czy o Borsuku piszę? Pisałem do Borsuka - "Borsuku wynika to materialnie z "TWOICH SŁÓW" (dosłownie napisałem z KONTRAPOZYCJI jaką nieświadomie zastosowałeś). O kim Andrzeju pisałem, kto się domyślnie zgadza? Gini pisząca wprost czy Borsuk?? Dlatego przeczytaj jeszcze raz swoje słowa - "czyli Twoje zdanie jest nieprawdziwe" i powiedz, które moje zdanie jest nieprawdziwe. Akurat napisałem WPROST co Borsuk twierdzi. Gdyby twierdził odwrotnie, byłoby pytanie za pytanie, wieloznaczność za wieloznaczność, antynomia za antynoimię i wówczas tylko cztery osoby byłyby w stanie zrozumieć o co chodzi. I wówczs niezbędna byłaby formalizacja logiczna wypowiedzianych zdań. Zwróć uwagę co napisał Pulbek o pierwszych dwóch zdaniach. Natomiast byłem przygotowany na to, że Borsuk zacznie odwracać kota ogonem, zacznie twoierdzić że nie potweirdził słów Gini. Wówczss by była dyskusja, ale na nią też byłem przygotowany. Dlatego napisałem o Wojciechu, i jego prosiłem o arbitraż. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: paradoksy 17.02.05, 18:55 hiacynth napisał: > andrzejg napisał: > > > > Jeżeli przyjmujesz dziedziczenie za prawdziwe,to przyjmujesz równocześnie > > za pradziwy fakt potwierdzenia zdania Gini przez Borsuka,czyli pytanie Gi > ni > > jest wynikiem złego zrozumienia Borsuka. > > To, że ktoś dopytuje nie znaczy że źle zrozumiał. Ponieważ Borsuk nie > potwierdził wprost jej słów, Gini dopytuje i jej pytanie jest na miejscu. > > > > Jeśli chodzi o Twoje zdanie -'napisałeś to w poprzednim poście' > > Jeżeli przyjmujesz dziedziczenie za prawdziwe to przyjmujesz równocześnie > > za pradziwy fakt potwierdzenia zdania Gini przez Borsuka,czyli Twoje zdan > ie > > jest nieprawdziwe. > > > a możesz napisać JAKIE MOJE ZDANIE JEST NIEPRAWDZIWE? Możesz je sfomułować? Nieprawdziwe jest Twoje zdanie do Borsuka 'napisałeś to w swoim poprzednim liście',a poprzednim listem był post , co do którego Wojciech (na którego się powołujesz) udowadniał mi konsekwentnie prawo dziedziczenia.Czyli skoro Borsuk w swoim zdaniu odziedziczył stwierdzenie Gini,to je po prostu potwierdził. Skoro potwierdził,to i uznał za prawdziwe. Możemy się tu spierać jedynie o dopowiedzenie w pytaniu Borsuka,którego on tam nie umieścił,a które jest dla mnie logiczne,bo pytanie wynika z konkretnej sytuacji,czyli można powiedzieć ,że przejmuje treść poprzedniego.Moim zdaniem to pytanie należy rozumieć 'a gdzie to napisałem,[że Perła nie wycinał ]?' Czyli jest ono konsekwentne,a stąd Twoje zdanie 'napisałeś w poprzednim liście' musi być nieprawdziwe. > Dlatego napisałem o Wojciechu, i jego prosiłem o arbitraż. > Jestem ciekaw jego dyskusji z Pulbekiem.Jak na razie ,to widzę że rozumienie tego dialogu może być wieloznaczne i pozostanie do oceny problem intencji Borsuka,ale o tym już Ci pisałem.Skoro nie znam na tyle cżłowieka,to nie mam prawa na podstawie tego dialogu przypisywać mu złych intencji. A. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Hitchcock, Whistler, Stoik i cytaty i linki 15.02.05, 22:10 hiacynth napisał: > Sięgnąłem po "Magię sztuku" Sturgisa i pomyslałem jak Wam podesłać > obraz "młodej starej kobiety". Jak? > Wpisałem w wyszukiwarkę Rex Whistler i oto dwie w jednej, a właściwie w jednym: > > > My wife and my mother-in-law (color) > > members.lycos.nl/amazingart/E/12.html > i właśnie tak patrzycie na ten problem. Jednostronnie, jednoznacznie. On jest jednoznacznie piękny, Hiacyncie > A przecież jest on WIELOZNACZNY. Na samym początku napisałem zdanie > AUTO EWY ROZBIŁO AUTO ALI - imiona pewnie zmienione. > > I zadałem pytanie. Czyjke auto jest rozbite? > > OPONENCI umiecie czytać? Hiacyncie, czyż Ty nie odpowiedziałeś jednoznacznie? My mamy nadal pewne wątpliwości. Ty zdajesz się wiedzieć czyje auto jest rozbite Wiesz co? Fajnie byłoby znów móc przeczytać taki wątek jak przed ponad trzema laty. I poczuć zapach Waszych cygar. Teraz byłby jeszcze ciekawszy. Z dzisiejszej perspektywy niektóre opinie można by już zweryfikować. I pojawiło sie tyle nowych argumentów. Wiem... niemożliwe. Szkoda... Abe Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Hiachcock, czyli Psychoza. 15.02.05, 23:05 hiacynth napisał: > Snajper pisze: > "Bo nikt mnie nie przekona, że Wojciech a nawet Hiacynt nie zdają sobie sprawy > że nie mają racji. Ale uważają, że raz zajęte pozycje muszą być bronione nawet > za cenę kompromitacji. Szkoda Wojciecha." > > zadziwiające jest to "nawet", a nie zadziwiające "szkoda". Słowo >nawet< nie jest zadziwiające, ponieważ jako stronie w konflikcie trudniej zachować Ci obiektywne spojrzenie. Już Ci Andrzej na to zwracał uwagę. > Coś to mi przypomina. Jenisiej i Borsuk WIERZĄ że mają rację, a my > z Wojciechem WIEMY że mamy rację. Dobrze z Wojciechem wiecie, że nie macie racji, ale charakter (lub raczej jego brak) przyznać tego nie pozwala. > Oczywistym jest, że na tym jednym liście się nie skończy. Wiemy, wiemy... Never ending story. ) > Ogromna różnica - czyli zaprzeczenie Ogromna różnica nie jest zaprzeczeniem. Istnieje ogromna różnica między miłością i przyjaźnią, ale miłość nie jest zaprzeczeniem przyjaźni. S. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Hiachcock, czyli Psychoza. 15.02.05, 23:14 snajper55 napisał: > Ogromna różnica nie jest zaprzeczeniem. Istnieje ogromna różnica między > miłością i przyjaźnią, ale miłość nie jest zaprzeczeniem przyjaźni. Snajper, zeby zrozumiec co piszesz, trzeba wiedziec co to przyjazn, nie mowiac juz o milosci. Inaczej sa to pojecia puste, a miedzy pojeciami pustymi roznica nie istnieje. borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth Re: Hiachcock, czyli Psychoza. 16.02.05, 07:20 Snajper napisał: "Wojciech a nawet Hiacynt nie zdają sobie sprawy że nie mają racji. (...) Szkoda Wojciecha." JA: zadziwiające jest to "nawet", a nie zadziwiające "szkoda". > Słowo >nawet< nie jest zadziwiające, ponieważ jako stronie w konflikcie > trudniej zachować Ci obiektywne spojrzenie. Już Ci Andrzej na to zwracał > uwagę. Sam tłumaczysz, że powinieneś napisać "Hiacynt, a nawet Wojciech", a nie tak jak napisałeś Wojciech, a nawet Hiacynt". Nawet tego nie rozumiesz. > > Ogromna różnica - czyli zaprzeczenie > > Ogromna różnica nie jest zaprzeczeniem. Istnieje ogromna różnica między > miłością i przyjaźnią, ale miłość nie jest zaprzeczeniem przyjaźni. Manipulujesz moimi słowami. Nie napisałem "czyli zaprzeczenie", napisałem "czyli zaprzeczenie, iż Perła wycina wątki i rozpirza ludzi" Cały cytat: "Ogromna różnica - czyli zaprzeczenie, iż Perła wycina wątki i rozpirza ludzi" Nie napisałem, że ogromna różnica to zaprzeczenie. Napisałem, że ogromna różnica w kontrapozycji funkcjonuje jako zaprzeczenie, iż Perła wycina wątki i rozpirza ludzi. CHYBA, że Perła jest adminem społecznym, i rzeczwiście ma nożyczki w sensie borsuczym, ALE jeżeeli autor zdania o rozłączności tego nei wie, to niczego to nie zmienia. Pozostań kibicem Snajper, nie przekręcaj moich zdań, a następnie "nie rozprawiaj" się z tak zmanipulowanymi cytatami. CZuję się zmuszony napisać, że to nie dyskusja o precyzji stosowania określenia "polskie obozy śmierci". Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Zamanipulowales sie na smierc 16.02.05, 10:47 hiacynth napisał: > > Manipulujesz moimi słowami. Nie napisałem "czyli zaprzeczenie", > napisałem "czyli zaprzeczenie, iż Perła wycina wątki i rozpirza ludzi" > > Cały cytat: > > "Ogromna różnica - czyli zaprzeczenie, iż Perła wycina wątki i rozpirza ludzi" > > Nie napisałem, że ogromna różnica to zaprzeczenie. > Napisałem, że ogromna różnica w kontrapozycji funkcjonuje jako zaprzeczenie, > iż Perła wycina wątki i rozpirza ludzi. > > CHYBA, że Perła jest adminem społecznym, i rzeczwiście ma nożyczki w sensie > borsuczym, ALE jeżeeli autor zdania o rozłączności tego nei wie, to niczego > to nie zmienia. No i zamanipulowales sie na amen. I to Ty, ktory tak skrupulatnie tropi najmniejsze (z reguly nieistotne) niescislosci w wypowiedziach swoich adwersarzy. Sam doprowadziles swoje wszystkie wywody do absurdu, pozbawiles wiarygodnosci swoje cytaty, jednym slowem - jestes zmeczony, pomyliles i Ci wybaczam. ) Zgodnie z sugestiami Wojcd (ukrywam mysli w slowach, czy jakos tak), nie bede wyjasnial dlaczego. Poprobuje trudnej sztuki manipulacji i pozwole Ci sie nadziac samemu na noz, jaki w strone Snajpera wystawiles. Masz naturalnie jeszcze szanse na honorowe wyjscie z sytuacji: przyznanie sie do bledu. My w koncu nie jestesmy z LPR-u, potrafimy zrozumiec blizniego. borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Hiachcock, czyli Psychoza. 16.02.05, 11:31 hiacynth napisał: > Snajper napisał: > > "Wojciech a nawet Hiacynt nie zdają sobie sprawy że nie mają racji. (...) > Szkoda Wojciecha." Wycięłeś fragment zdania całkowicie zmieniając jego sens. Dla przypomnienia podaję prawdziwe jego brzmienie: >Bo nikt mnie nie przekona, że Wojciech a nawet Hiacynt nie zdają sobie sprawy że nie mają racji. (...) Szkoda Wojciecha." > JA: > zadziwiające jest to "nawet", a nie zadziwiające "szkoda". > > > Słowo >nawet< nie jest zadziwiające, ponieważ jako stronie w konflikcie > > trudniej zachować Ci obiektywne spojrzenie. Już Ci Andrzej na to zwracał > > uwagę. > > Sam tłumaczysz, że powinieneś napisać "Hiacynt, a nawet Wojciech", > a nie tak jak napisałeś Wojciech, a nawet Hiacynt". > Nawet tego nie rozumiesz. Napisałem dokładnie to, co chciałem napisać. Czy możesz nie >poprawiać< moich wypowiedzi ? Pogódź się, że to autor wypowiedzi wie lepiej od ciebie, co chciał napisać. Lepiej się zajmij podnoszeniem prawdziwości swoich. > > Ogromna różnica nie jest zaprzeczeniem. Istnieje ogromna różnica między > > miłością i przyjaźnią, ale miłość nie jest zaprzeczeniem przyjaźni. > > Manipulujesz moimi słowami. Nie napisałem "czyli zaprzeczenie", > napisałem "czyli zaprzeczenie, iż Perła wycina wątki i rozpirza ludzi" To nie jest żadne zaprzeczenie. Czegokolwiek. > Cały cytat: > > "Ogromna różnica - czyli zaprzeczenie, iż Perła wycina wątki i rozpirza ludzi" > > Nie napisałem, że ogromna różnica to zaprzeczenie. > Napisałem, że ogromna różnica w kontrapozycji funkcjonuje jako zaprzeczenie, > iż Perła wycina wątki i rozpirza ludzi. To nie jest żadna kontrapozycja. > CHYBA, że Perła jest adminem społecznym, i rzeczwiście ma nożyczki w sensie > borsuczym, ALE jeżeeli autor zdania o rozłączności tego nei wie, to niczego to > nie zmienia. > Pozostań kibicem Snajper, nie przekręcaj moich zdań, a następnie "nie > rozprawiaj" się z tak zmanipulowanymi cytatami. Rozprawiam się z fałszywymi stwierdzeniami Hiacynta. > CZuję się zmuszony napisać, że to nie dyskusja o precyzji stosowania określe > nia "polskie obozy śmierci". Naprawdę ? Zauważyłeś to ? Brawo, Hiacyncie !!! ))) S. Odpowiedz Link Zgłoś
jerry44 Ach Panie, Panowie , czyli jeszcze czynny GS 17.02.05, 14:40 „Gasną ognie wśród łąk, biegną chłopcy znad rzek, chłodna noc, długa noc zawitała na brzeg. Śpią samotne ziemniaki w popiele nie przyjedzie już nikt na niedzielę Jeszcze czynny GS, więcej piwa niż łez, lecz nie taki już tłok - przeszedł rok - minął rok. Sennie chwieją się łany rzepaku, umierają co słabsi wśród ptaków Ach, panie, panowie, ach, panie, panowie, ach, panie, panowie, czemu ciepła nie ma w nas ? Co było, to było, co było, to było, co było, to było, nie wróci drugi raz. Ach, panie, panowie, ach, panie, panowie, ach, panie, panowie, już ciepła nie ma w nas. Co było, to było, minęło jak miłość, prześniło, przelśniło - wyśniło się do dna. Poczerniały pnie drzew, liście porwał im wiatr, poznikały gdzieś hen, jak nadziei mych ślad. Nie złowione figlują szczupaki, minął rok, znowu rok - byle jaki Widzisz, kończy się bal, nie mów mi, że ci żal, przecież patrzysz nie tak, mówisz "szczęścia nam brak", zamarzają na śmierć kartofliska, wiem, że pora rozstania już bliska. Ach, panie, panowie, ach, panie, panowie, ach, panie, panowie.....” Agnieszka Osiecka Świeć Panie nad jej duszą jerry -- sam jestem ciekaw w którym miejscu tego wątku pojawi się ten wpis Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Ach Panie jerry 44 17.02.05, 14:50 Chcialam te forum na pana czesc ochrzscic Magiel, ale nie wyszlo , moze i lepiej?Bo w maglu towarzystwo bywalo salonowe... Ale ciesze sie, ze pan wpadl . Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk Wiemy, zes w maglu wielce wyedukowana, lwico 17.02.05, 19:02 maglowo-salonowa... Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Spadaj. 17.02.05, 19:15 Wiesz co, ja za Gini nie przepadam, ale w porownaniu z Toba to Gini jest uosobieniem kultury osobistej, dobrego smaku i inteligencji. Jezeli czytales przedtem co o niej pisalem, to sobie wydedukuj co mozna powiedziec o Tobie. Jezeli Ci oczywiscie wystarczy mozgu Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Inteligencji??? Masz poczucie humoru, kretyni 17.02.05, 19:54 Poczcie humoru mam. Ale tym razem napisalem powaznie. W porownaniu z Toba Gini jest nieprawdopodobnie inteligentna. A przeciez mam ja za idiotke. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Inteligencji??? Masz poczucie humoru, kretyni 17.02.05, 20:22 dachs napisał: > Poczcie humoru mam. Ale tym razem napisalem powaznie. W porownaniu z Toba Gini > jest nieprawdopodobnie inteligentna. > A przeciez mam ja za idiotke. Borsuku, dziekuje za tak wspaniala obrone, ale nie wysilaj sie.Ja juz kropka od dawna nie czytuje, a na jego zdaniu na moj temat, zalezy mi tyle co i na Twoim, wyobraz sobie. Ci, na ktorych mi zalezy, cenia mnie i to mi wystarcza , Twoje zdanie, kropki, i manki od rokitow i jeszcze paru innych osob mnie nie interesuje. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Inteligencji??? Masz poczucie humoru, kretyni 17.02.05, 20:29 To co napisalas, swiadczy ze jestes przynajmniej sto razy inteligentniejsza od kolegi Kropekuka A ze Ci na takiej obronie nie zalezy, potrafie zrozumiec. ) Odpowiedz Link Zgłoś
szaman1 928 nowa liczba czarnej magii w salonie magla 17.02.05, 19:19 kropekuk napisał: Wiemy, zes w maglu wielce wyedukowana, lwico > maglowo-salonowa... Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth Borsuk ___________tam_tam__________tam___tam______ 17.02.05, 19:43 HIACYNT: Jenisiej chciał tę niedogodność ominąć uzupełniając w swoium "dowodzie" dialog swoimi słowami... BORSUK: Tam nie ma zadnej niedogodnosci, a rozmawiasz ze mna nie Jenisiejem. Ja Cie nie czynie odpowiedzialnym za to co pisze Wojcd. Chyba mam prawo wymagac od Ciebie podobnego zachowania. Czy to dla Ciebie za trudne? Hiacynt cytuję Jenisieja z jego uzupe lnieniem dialogu: > Cytacik? Napisałeś to - że Perła nikogo nie wyciął z tego forum - w swoim > poprzednim liście. Borsuk: I tu jest wlasnie Twoj blad. Nareszcie sie troche sie sprawa ruszyla. Pomysl. Spytalem Gini gdzie napisalem, to co mi imputuje. A Gini imputowala mi ze napisalem, ze Perla nie wycial nikogo z forum. Wiec jak - logiku od siedmiu bolesci - mogles to w ten sposob zrozumiec? Tam nie bylo najmniejszej nawet wieloznacznosci. =========================================================================== Wcale Ci tego nie imputowała. naliza py6tania Gini innym razem. Teraz WIELOZNACZNOŚĆ. Piszesz - "Tam nie bylo najmniejszej nawet wieloznacznosci." TAM czyli gdzie? TAM-TAM ? Wieloznaczność BYŁA I JEST W TWOIM PYTANIU Borsuku. Jenisiej, nieprzypadkowo nadał jemu jednoznaczny sens, wybrał ("bezprawnie") jedną z dwóch możliwych interpretacji: ====================================================================== Jenisiej: Pozwalam sobie na prosty zabieg - uzupełniam wypowiedzi Dachsa i Hiacynta w oparciu o wypowiedź Gini: Gini: Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum? Dachs: A jakis cytacik moze, moze gdzie to - że Perła nikogo nie wyciął z tego forum - napisalem? Hiacynt: Cytacik? Napisałeś to - że Perła nikogo nie wyciął z tego forum - w swoim poprzednim liście. ======================================================================= pisałem o tym w swoim liście "Ala ma Asa" - polecam uważniejszej lekturze. i moje pierwsze pytanie na które odpowiedz: Czy dialog AUTENTYCZNY jaki miał miejsce można rozumieć dwojako: Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum? Dachs: A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? Pytam Ciebie o interpretację naturalną tego dialogu. Czy można rozumieć Twoje pytanie dwojako? - !!!!!!!!!!!!! I druga sprawa. Wklejam fragment mojego listu do Andrzeja, jest wystarczająco czytelny: =============================================================== "Giwi wycina wątki, a rozpirza ludzi" (ogromna różnica) - w domyśle, Perła wycinał ludzi, a rozpirzał wątki. Tym bardziej, że taki panuje jest lansowany na forum przez samego zainteresowanego." Ponieważ Gini NAPISAŁA "Perła wycinał ludzi, a ropirzał wątki" to O KIM JA PISZĘ i CO PISZĘ używając zwrotu "w domyśle" i kontynuując - "tym bardziej, że taki panuje i jest lansowany... ". O Gini czy o Borsuku piszę? Pisałem do Borsuka - "Borsuku wynika to materialnie z "TWOICH SŁÓW" (dosłownie napisałem z KONTRAPOZYCJI jaką nieświadomie zastosowałeś). O kim Andrzeju pisałem, kto się domyślnie zgadza? Gini pisząca wprost czy Borsuk?? ========================================================= i tutaj mój pierwszy list w wątku: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19537521 czy zaprzeczysz, że fragment mojego listu który analizuję powyżej jednznacznie dowodzi, iż uznałem Twoje słowa do Gini jako Twoje PRZYZNANIE, że uważassz, iż "Perła wycina ludzi". CZyli drugie moje pytanie brzmi. Cze moje DOPOWIEDZENIE wskazuje Ciebie jako osobę która DOMYŚLNIE przyznała, że "Perła wycina ludzi". Odpowiedz bezpośrednio, na te dwa pytania. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Borsuk ___________tam_tam__________tam___tam_ 17.02.05, 20:38 hiacynth napisał: bardzo duzo roznych mniej lub jeszcze mniej istotnych cytatow, anastepnie zadal pytanie mocno rozbudowane: > i tutaj mój pierwszy list w wątku: > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19537521 > czy zaprzeczysz, że fragment mojego listu który analizuję powyżej jednznacznie > dowodzi, iż uznałem Twoje słowa do Gini jako Twoje PRZYZNANIE, że uważassz, > iż "Perła wycina ludzi". > > CZyli drugie moje pytanie brzmi. Cze moje DOPOWIEDZENIE wskazuje Ciebie jako > osobę która DOMYŚLNIE przyznała, że "Perła wycina ludzi". > > Odpowiedz bezpośrednio, na te dwa pytania. Odpowiadam: na pytanie pierwsze: fragment Twojego listu ktory analizujesz powyzej, jednznacznie dowodzi, iż uznałes moje słowa do Gini jako moje PRZYZNANIE, że uważasz, iż "Perła wycina ludzi". Na drugie pytanie odpowiadam: Twoje DOPOWIEDZENIE wskazuje mnie jako osobę która DOMYŚLNIE przyznała, że "Perła wycina ludzi". Nie zmienia to faktu, ze Twoja PIERWSZA reakcja, a bylo nia zdanie: "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście. " wskazuje na niezrozumienie tresci zawartej w mojej odpowiedzi. Nie uwazam tego za cos zdroznego. Nieporozumienia sie zadrzaja i przyznanie sie do nich natychmoiast usuwa powod konfliktu. Gorzej jest, jak sie takiemu nieporozumieniu gwaltowanie zaprzecza i usiluje udowodnic ze czegos takiego nigdy nie bylo. Przeciez gdybys powiedzial- tak jak zrobil to Andrzej - ze mnie zle zrozumiales, nie bylo by wogole sprawy. Podobnie usilujesz udowodnic Abe, ze nie powodowala Toba chec zemsty osobistej. W podanym przez Ciebie linku znalazlem istotnie pare zdan na temat logicznego meritum sporu, natomiast reszta dotyczyla motywow z jakich zanlazles sie w tym watku. Pozwolisz, ze przytocze? *** "Czytając Twoje słowa nasuwa się analogia z osławionym "odpier ... się od generała" twojego upadłego guru. Jeżeli chodzi o mnie, nie piszę wyłącznie z jednego powodu. Nie pisze Carmina, notorycznie obrażana przez Twoich obecnych przyjaciół, więc nie piszę i ja. Ciekawe co inni "wycięci" sobie myślą, czytając Twoje pełene satysfakcji słowa. Wielokrotnie splunięto Ci w twarz, a Ty, wielokrotnie swoimi postępkami plujesz w swoją twarz i nieustannie przekonujesz siebie, że to deszczek. ps. a propos wycinania i haftowania może dotrze. Ostatnio pisałem "Spruj sobie borsuczku tę pacyfkę z bonżurki i wyhaftuj zielonego siwka." (a propos - Zauważyłem, że usunąłeś tę idiotyczną sygnaturki). Gdyby dajmy na to na law paradzie jakiś menel obrzygał Twój charakterystyczny bonżurek, czy następnego dnia w nim byś pojawił w tv jako grajek owsikowej orkiestry, czy byś go zmienił? Rozumieszanalogię? i jeszcze jedno. To że łajdak zwykł się zachowywać jak łajdak, nie stanowi psychologicznej zagadki. Kilka lat temu wydawało się, że jesteś z gruntu uczciwy, więc jest okazja by napisać, że od dawna przestałem się dziwić, ze paktowałeś z szujami a motywy i argumenty przemawiające za takim a nie innym Twoim postępowaniem mają wartość jednego splunięcia. *** Czy masz jakis pomysl, aby wytlumaczyc, ze Twoja obecnosc w tym watku nie byla powodowana checia dopakowania mi? Ja tam nie mam pretensji, bo dales mi w ten sposob okazje dopakowania Tobie, i mam nadzieje, ze na tym co dotychczas napisalem nie bede musial poprzestac. Chyba, zebys zaproponowal to, co ja Ci proponowalem juz dawno - rozejm. Nie pojednanie - na to juz za pozno - rozejm. borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
szaman1 Re: Borsuk ___________tam_tam wycinanki 17.02.05, 20:58 Ciekawe co inni "wycięci" sobie myślą, > czytając Twoje pełene satysfakcji słowa. > "Czytając Twoje słowa nasuwa się analogia z osławionym "odpier ... się od > generała" twojego upadłego guru. Jeżeli chodzi o mnie, nie piszę wyłącznie z > jednego powodu. > To że łajdak zwykł się zachowywać jak łajdak, nie stanowi psychologicznej > zagadki. > Nie pojednanie - na to juz za pozno - rozejm. > rozejm z szamanem? przenigdy! Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Hiacyncie 17.02.05, 23:09 Jeszcze forum boaaaa nie zapomnialo, a Ty juz sie w szamana zmieniasz. Troche umiaru czlowieku. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Borsuku, a skad wiesz, ze szaman to Hiacynt? 17.02.05, 23:15 dachs napisał: > Jeszcze forum boaaaa nie zapomnialo, a Ty juz sie w szamana zmieniasz. > Troche umiaru czlowieku. > Bo ja podobno jestem wesolym3 , a odkryly to najwieksze mozgi na forum, wiec wierze na slowo.Jak pisza, ze jestem to jestem znaczy sie. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman1 Re: egzorcyzmy na obłęd głupoty nie dzialają 18.02.05, 08:58 gini napisała: > Bo ja podobno jestem wesolym3 , a odkryly to najwieksze mozgi na forum, wiec > wierze na slowo.Jak pisza, ze jestem to jestem znaczy sie. > hiacyncie i jego druzynie nawet szaman nie pomoze radze im udac sie do czarta Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Borsuku, a skad wiesz, ze szaman to Hiacynt? 18.02.05, 09:06 pewnosci nie mam. Strzelam troche na oslep, ale to by do Hiacynta bylo podobne. Wiesz ta sama poetyka: weze, szamani... Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Borsuku, znow helgutujesz 18.02.05, 09:28 dachs napisał: > pewnosci nie mam. > Strzelam troche na oslep, ale to by do Hiacynta bylo podobne. > Wiesz ta sama poetyka: weze, szamani... Hiacyncie Autor: dachs Data: 17.02.2005 23:09 + dodaj do ulubionych wątków skasujcie post + odpowiedz cytując + odpowiedz -------------------------------------------------------------------------------- Jeszcze forum boaaaa nie zapomnialo, a Ty juz sie w szamana zmieniasz. Troche umiaru czlowieku. Napisales to z calkowita pewnoscia , brzydko sie bawisz, nie majac cienia dowodu, rzucasz pomowienie ot tak sobie , niczym felga z manka, ktore mi przyklejaja wesolego3. I co mam teraz udowadniac, ze nie jestem wielbladem? Wyluzuj troche Borsuku. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Borsuku, znow helgutujesz, eeee tam :) 18.02.05, 09:32 ja jestem caly czas wyluzowany ) Szamanie przepraszam Cie za posadzenie, ze mozesz byc Hiacyntem. pozdrawiam borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
szaman1 Re: Borsuku, znow helgutujesz, eeee tam :) 18.02.05, 12:05 dachs napisał: > Szamanie przepraszam Cie za posadzenie, ze mozesz byc Hiacyntem. > pozdrawiam > > borsuk borsuku za te przeprosiny nie rzuce na ciebie ni klątwy ni uroku żadnego szaman nieźle też wyluzowany Odpowiedz Link Zgłoś
xiazelulka Re: Borsuku, znow helgutujesz, eeee tam :) 06.03.05, 17:02 szaman1 napisała: > dachs napisał: > > > Szamanie przepraszam Cie za posadzenie, ze mozesz byc Hiacyntem. > > pozdrawiam > > > > borsuk > > borsuku > za te przeprosiny nie rzuce na ciebie ni klątwy ni uroku żadnego > > szaman nieźle też wyluzowany już myslałem ze mi podpadniesz szamanie Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Borsuku, znow helgutujesz 18.02.05, 10:43 gini napisała: > I co mam teraz udowadniac, ze nie jestem wielbladem? > Wyluzuj troche Borsuku. A mi wtedy, gdy starałem Ci się udowodnić, że nie jestem Pndzlem, korona z głowy nie spadła. Po prostu wyjaśniliśmy sobie. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Borsuku, a skad wiesz, ze szaman to Hiacynt? 18.02.05, 10:32 > Bo ja podobno jestem wesolym3 , a odkryly to najwieksze mozgi na forum, wiec > wierze na slowo.Jak pisza, ze jestem to jestem znaczy sie. To dobrze, Zamiataczu Brukseli. Ale nie wyciagaj z tego wniosku, ze inni tez maja rozdwojenie jazni. PS. Pozdrow meza Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Borsuku, dostales wsparcie 18.02.05, 10:35 patience napisała: > > Bo ja podobno jestem wesolym3 , a odkryly to najwieksze mozgi na forum, w > iec > > wierze na slowo.Jak pisza, ze jestem to jestem znaczy sie. > > To dobrze, Zamiataczu Brukseli. Ale nie wyciagaj z tego wniosku, ze inni tez > maja rozdwojenie jazni. > > PS. Pozdrow meza > Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Zdaje sie , ze 18.02.05, 10:42 Wiecej osob czyta ten watek niz w nim pisze ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
patience wesoly3 gini zuziu aniu sosjerko... 18.02.05, 10:45 uff, lista twoich nickow jest imponujaca, niemal jak i Pana Jozefa. Uprzejmie informuje wszystkie twoje tozsamosci, ze nikomu nie udzielam wsparcia bo nie wiem o co chodzi. Kliknelam na twoj post tylko, bo lubie pozdrawiac pana Jozefa, a teraz ciebie tez, z tych samych powodow zreszta. Czyli dzien dobry Pani wesoly3 giniozuziusocierko i tak dalej. Sedecznosci i niech sie pani wesoli3 wiedzie w dniu dzisiejszym))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
szaman1 Re: Borsuku, dostales wsparcie 18.02.05, 12:11 gini napisała: > > > Bo ja podobno jestem wesolym3 , a odkryly to najwieksze mozgi na fo > rum, wiec > wierze na slowo.Jak pisza, ze jestem to jestem znaczy sie. > na psa urok jak ty na wesołka miejsce pretendujesz ze swoim móżdżkiem Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Borsuku, dostales wsparcie 18.02.05, 12:20 szaman1 napisała: > gini napisała: > > > > > > > Bo ja podobno jestem wesolym3 , a odkryly to najwieksze mozgi na fo > > rum, wiec > > wierze na slowo.Jak pisza, ze jestem to jestem znaczy sie. > > > > na psa urok jak ty na wesołka miejsce pretendujesz ze swoim móżdżkiem Najwieksze mozgi forumowe to odkryly , wiec sie nie odzywaj i nie zaprzeczaj , bo wyjdzie na to , ze sam masz maly mozdzek , i manka ci fotki nie wysle za kare. Odpowiedz Link Zgłoś
perla gini wesołym3 jest? 18.02.05, 12:50 a kto to wymyślił? Ja to myślę, że gini kiedyś i tam popacynkowała sobie. Ale jeżeli nawet tak było, to to dawno było. Gini pisze takie teksty, iż niejedna pacynka wzdragałaby się podpisać pod nimi, mimo, że tylko pacynką jest. Szkoda tylko, że gini tak rzadko daje lubić się. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Ale gini to lolo11. ;) 20.02.05, 00:54 perla napisał: > Ja to myślę, że gini kiedyś i tam popacynkowała sobie. Ale jeżeli nawet tak > było, to to dawno było. Całkiem niedawno została złapana za rękę na goracym uczynku pacynkowania. Skończyło się na krzykach: To nie moja ręka ! ) lolo11: coś tam napisała. monopol: Spadaj koleżanko. Nie licz na to, że będę razem z Tobą ujadał na Lecha. gini: Nie jestem twoja kolezanka. Ja tu nie ujadam,... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=20555077&a=20630208 S. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Ale gini to lolo11. ;) 20.02.05, 08:01 snajper55 napisał: > perla napisał: > > > Ja to myślę, że gini kiedyś i tam popacynkowała sobie. Ale jeżeli nawet t > ak > > było, to to dawno było. > > Całkiem niedawno została złapana za rękę na goracym uczynku pacynkowania. > Skończyło się na krzykach: To nie moja ręka ! ) > > lolo11: coś tam napisała. > monopol: Spadaj koleżanko. Nie licz na to, że będę razem z Tobą ujadał na Lecha > . > gini: Nie jestem twoja kolezanka. Ja tu nie ujadam,... > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=20555077&a=20630208 > > S. Osz ty karol, jeszcze jeden nik? W podobny sposob wpadla jako wesoly3. Tylko ze popie..lo jej sie w odwrotna strone. Zaczela dyskutowac jako gini, a skonczyla jako wesoly3. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: kaszaloty w akcji 20.02.05, 10:52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=20555077&wv.x=1&a=20630307 Ja napisalam to do monopola o 17.51 o 17.54 Monopol odpisal, spadaj kolezanko . Pozniej tlumaczyl, ze pisal to do osoby, zalogowanej, jako lolo 11 Jak on wpadl na to, ze lolo 11 jest kobieta? Do kobiety pasowalby nick lola11. Ale co tam, przeciez mamy nowe standarty na forum. Winy nie trzeba nikomu udowadniac, wystarczy slowo godnego kaszalota, czy innego elfa. Skoro twierdzi borsuk, ze szaman to hiacynt, to nie ma sprawy, slowo borsuka wystarczy, a skoro koledzy borsuka, takie godne nicki jak monopol,snajper i helgut twierdza, ze gini to lolo 11 to wystarczy ich slowo . Rzeczywiscie borsuku, poza nazwa nic sie nie zmienilo na tym forum metody wciaz te same. Wystarczy krzyknac, przykleic etykietke na plecy, komus i dac swoje slowo, i po zawodach. Wlasciwie, to perla powinien sie od was uczyc wycinania ludzi. Teraz czekam na nastepne pytanie ; dlaczego zalezy mi na tym, by nie byc lolo11 czy tez Vistem, i wiem, ze nie moge odpowiedziec, ze nimi nie jestem po prostu, bo to zbyt banalne. Wiec od razu odpowiadam: Jestem lolo11, Vist, dwa miecze, i co tam sobie jeszcze umyslicie, a szaman 1 wesoly 3 to tez ja. Do tego:Antysemitka, furiatka, szantazystka,denuncjatorka , szmalcowniczka, zeszmacona, ujawniaczka danych posiadajaca ubeckie archiwa na dodatek. Reszte sobie godne nicki dopiszcie, bo ja znow musze isc zamiesc te Bruksele. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs pozamiatalas juz? 20.02.05, 12:00 to posluchaj. gini napisała: > Skoro twierdzi borsuk, ze szaman to hiacynt, to nie ma sprawy, slowo borsuka > wystarczy... To niezupelnie scisle. Borsukowi nikt w to nie uwierzyl, wiec wychodzi na to ze swiadomie klamiesz. Pozatem borsuk od razu sie wycofal z podejrzen ze szaman to Hiacynt. Jedyna osoba ktora, tego nie zauwazyla to Ty. Wychodzi na to, ze znowu nie rozumiesz tego co sie pisze. > Wystarczy krzyknac, przykleic etykietke na plecy, komus i dac swoje slowo, > i po zawodach. Nie wystarczy. Jezcze sie ten ktos musi starac, aby stale od nowa te swoja etykietke potwierdzac. No i potwierdzilas. ) borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: pozamiatalas juz? 20.02.05, 12:11 dachs napisał: > to posluchaj. > > gini napisała: > > > Skoro twierdzi borsuk, ze szaman to hiacynt, to nie ma sprawy, slowo bors > uka > > wystarczy... > > To niezupelnie scisle. > Borsukowi nikt w to nie uwierzyl, wiec wychodzi na to ze swiadomie klamiesz. A gdzie ja twierdzilam, ze Ci ktos uwierzyl Borsuku?Dalam przyklad i tyle. Gdzie moje klamstwo? > > Pozatem borsuk od razu sie wycofal z podejrzen ze szaman to Hiacynt. > Jedyna osoba ktora, tego nie zauwazyla to Ty. Wychodzi na to, ze znowu nie > rozumiesz tego co sie pisze. Borsuku, a kiedy sie wycofales jesli moge spytac?Jak Ci zwrocilam uwage? A czy to byl pierwszy raz, gdy stosujesz taka metode? Pamietasz?Ktos kiedys napisal cos z neostrady, tez z miejsca napisales, ze to pewnie Hiacynt ,zwrocilam Ci uwage w tym watku, ze stosujesz metode helgutowa. Helgut kiedys twierdzil, ze Zuza to hiacynt , a to bylam ja. > > > Wystarczy krzyknac, przykleic etykietke na plecy, komus i dac swoje slowo > , > > i po zawodach. > > Nie wystarczy. > Jezcze sie ten ktos musi starac, aby stale od nowa te swoja etykietke potwierdz > ac. > No i potwierdzilas. ) A co takiego potwierdzilam Borsuku?Jedyne co potwierdzilam to wlasnie, to, ze stosujecie metody kaszalotowe, waszego przywodcy Helguta, ktory jedyne co umial, to pomawiac ludzi bez zadnych dowodow, Wy to robicie teraz ,Ty, snajper, monopol, o innych zmilcze . Wycofales, sie, naturalnie, ze sie wycofales po moim poscie . Jeszcze nie pozamiatalam, zrobilam sobie przerwe. > > borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re:Taki ladny wateczek 20.02.05, 12:33 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=396&w=20802847 I poszedl sobie na osla.A przeciez nie ma tu cenzury ponoc. Bede reklamowac, czyzby ktos klikal w kosze?Z jakiego powodu, przeciez helgut tylko ostrzegal forumowiczow przed ta okropna gini. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: pozamiatalas juz? 20.02.05, 12:35 gini napisała: > Skoro twierdzi borsuk, ze szaman to hiacynt, to nie ma sprawy, slowo borsuka > wystarczy... No wlasnie nie wystarczylo. Nikomu nie wystarczylo wiec sklamalas piszac, ze wystarcza. > Pamietasz?Ktos kiedys napisal cos z neostrady, tez z miejsca napisales, ze to > pewnie Hiacynt A kogo mam posadzac? Snajpera? Perle? Siodemke? Wojcd? Im z z jakichs powodow nikt nie przylepil etykietki pacyniarzy. Trzy razy mozesz zgadywac - dlaczego? > zwrocilam Ci uwage w tym watku, ze stosujesz metode helgutowa. > Helgut kiedys twierdzil, ze Zuza to hiacynt , a to bylam ja. No prosze, a ja Ciebie nie posadzalem nigdy o pacynkowanie. A pozatem nie przypisuj Heldze, ze wynalazla podejrzenia. Juz starozytni Rzymianie "podejrzewali", a nawet "twierdzili", czesto zreszta popelniajac pomylki. > Wycofales, sie, naturalnie, ze sie wycofales po moim poscie. Wycofalem sie rzeczywiscie po Twoim poscie. Chronologicznie tak wychodzi. Ale nie pod wplywem twojego postu. ) Czujesz roznice? Najdalej po drugi poscie szamana bylo jasne, ze to nie Hiacynt. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: pozamiatalas juz? 20.02.05, 12:51 dachs napisał: > gini napisała: > > > Skoro twierdzi borsuk, ze szaman to hiacynt, to nie ma sprawy, slowo bors > uka > > wystarczy... > > No wlasnie nie wystarczylo. > Nikomu nie wystarczylo wiec sklamalas piszac, ze wystarcza. Zapomniales o kontekscie w jakim to pisalam, ale coz tonacy brzytwy sie chwyta. > > > Pamietasz?Ktos kiedys napisal cos z neostrady, tez z miejsca napisales, z > e to > > pewnie Hiacynt > > A kogo mam posadzac? Snajpera? Perle? Siodemke? Wojcd? Im z z jakichs powodow > nikt nie przylepil etykietki pacyniarzy. > Trzy razy mozesz zgadywac - dlaczego? No, no, n,o Rzeczywiscie tutaj na tym forum to tylko Hiacynt pacynkowal i nikt w<iecej, wiec tylko jego mozna posadzic. Jesieninem tez pewnie byl hiacvynt, nie mowie juz o tych rozowych, fioletopwych, i innych kontrolantach. > > > zwrocilam Ci uwage w tym watku, ze stosujesz metode helgutowa. > > Helgut kiedys twierdzil, ze Zuza to hiacynt , a to bylam ja. > > No prosze, a ja Ciebie nie posadzalem nigdy o pacynkowanie. > A pozatem nie przypisuj Heldze, ze wynalazla podejrzenia. > Juz starozytni Rzymianie "podejrzewali", a nawet "twierdzili", czesto zreszta > popelniajac pomylki. Nie posadzales mnie?Przeciez na pacynkowaniu mnie zlapales, pamietasz patty ? Moze juz nie pamietasz jak powstala pacynka zuza? Wiec Ci przypomne, otoz, Twoj kolega helgut, tez latal za hiacyntem, i tlumaczyl wszystkim, ze hiacynt pacynkuje, wiec sie zalogowalam jako zuza i napisalam cos o melonach, z miejsca helgut krzyknal, ze to hiacynt , gdy pytalam o dowody to milczal, a pytalam dosc dlugo. Byc moze, ze nie pamietasz, ale zdaje sie, ze byles w tym watku, gdy napisalam, ze to ja. > > > Wycofales, sie, naturalnie, ze sie wycofales po moim poscie. > > Wycofalem sie rzeczywiscie po Twoim poscie. > Chronologicznie tak wychodzi. Ale nie pod wplywem twojego postu. ) Naturalnie, ze bedziesz twierdzil, ze moj post nie mial z Twoim wycofaniem sie nic wspolnego ))))) Raptem dostales olsnienia, i jak najpierw twierdziles, ze to Hiacynt, to pozniej Cie olsnilo, ze to nie Hiacynt, i sam z siebie sie wycofales, dosyc elegancko przepraszajac szamana , ze wziales go za Hiacynta. > Czujesz roznice? > Najdalej po drugi poscie szamana bylo jasne, ze to nie Hiacynt. > A skad bylo jasne, ze to nie Hiacynt? A moze Hiacynt sciemnil? Ale skoro nie Hiacynt to moze Danka, moze limak, a moze gini? A moze to borsuk?Chcial wrobic kogos i pisal jako szman?Na wszelki wypadek przepraszam szamana, za posadzenie, ze moglby byc borsukiem. > Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: pozamiatalas juz? 20.02.05, 15:58 gini napisała: > Zapomniales o kontekscie w jakim to pisalam, ale coz tonacy brzytwy sie > chwyta. Jestes usprawiedliwiona )))) > No, no, n,o Rzeczywiscie tutaj na tym forum to tylko Hiacynt pacynkowal i nikt > w<iecej, wiec tylko jego mozna posadzic. Mozna i innych, ale tak sie sklada, ze Hiacynt jest wsrod pacyn najwybitniejszy, wiec nie dziw sie, ze mysl moja nie w strone szaraczkow sie sklania. > Nie posadzales mnie?Przeciez na pacynkowaniu mnie zlapales, pamietasz patty ? Nie pamietam. Widocznie nie byl to wazny epizod. Mozesz jakos przypomniec? > Moze juz nie pamietasz jak powstala pacynka zuza? > Wiec Ci przypomne, otoz, Twoj kolega helgut, tez latal za hiacyntem, i > tlumaczyl wszystkim, ze hiacynt pacynkuje, wiec sie zalogowalam jako zuza i > napisalam cos o melonach, z miejsca helgut krzyknal, ze to hiacynt , gdy > pytalam o dowody to milczal, a pytalam dosc dlugo. Bardzo zgrabna prowokacja. Gratuluje. > Byc moze, ze nie pamietasz, ale zdaje sie, ze byles w tym watku, gdy > napisalam, ze to ja. Mozliwe, ale chyba zrozumiesz, ze wtedy cala uwage poswiecelem swojemu wlasnie traconemu przyjacielowi. > Naturalnie, ze bedziesz twierdzil, ze moj post nie mial z Twoim wycofaniem sie > nic wspolnego ))))) Naprawde nie mial. ) Przeciez az tak bardzo sie Ciebie nie boje, zeby pod Twoim wplywem zdanie zmieniac. > Raptem dostales olsnienia, i jak najpierw twierdziles, ze to Hiacynt, to > pozniej Cie olsnilo, ze to nie Hiacynt, i sam z siebie sie wycofales, dosyc > elegancko przepraszajac szamana , ze wziales go za Hiacynta. Czytaj teraz uwaznie uwaznie, bo to prawda i moze Ci sie przydac na przyszlosc do oceniania ludzkich motywacji. Szaman napisal tak niewyrazny post, ze nie wiedzialem przeciw komu jest skierowany. Mogl pochodzic z obozu Hiacynta. Wiec czemu przy okazji jeszcze nie wsadzic szpili samemu Hiacyntowi, pytajac go czy nie on. Nastepny post Szamana byl juz jednoznaczny, wiec tezy, ze to Hiacynt,nie daloby sie obronic. > A skad bylo jasne, ze to nie Hiacynt? > A moze Hiacynt sciemnil? Styl sciemniania inny. ) > Ale skoro nie Hiacynt to moze Danka, moze limak, a moze gini? tymczasem wiemy juz Nie Hiacynt nie Danka i nie gini. > A moze to borsuk? Chcial wrobic kogos i pisal jako szman? Teoretycznie mozliwe, ale sama w to nie wierzysz > przepraszam szamana, za posadzenie, ze moglby byc borsukiem. Ja mysle, ze Szaman nie obrazilby sie o to na Ciebie. )) Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: pozamiatalas juz? 20.02.05, 16:55 dachs napisał: > gini napisała: > > > Zapomniales o kontekscie w jakim to pisalam, ale coz tonacy brzytwy sie > > chwyta. > > Jestes usprawiedliwiona )))) To sie tyczylo, Ciebie, bo to Ty zapomniales o kontekscie, i zarzucales mi jakies klamstwa, to bylo takie lapanie sie brzytwy. > > No, no, n,o Rzeczywiscie tutaj na tym forum to tylko Hiacynt pacynkowal i > nikt > > w<iecej, wiec tylko jego mozna posadzic. > > Mozna i innych, ale tak sie sklada, ze Hiacynt jest wsrod pacyn najwybitniejszy > , > wiec nie dziw sie, ze mysl moja nie w strone szaraczkow sie sklania. Dlaczego najwybitniejszy?Bo raz zostal zlapany? > > > Nie posadzales mnie?Przeciez na pacynkowaniu mnie zlapales, pamietasz pat > ty ? > > Nie pamietam. Widocznie nie byl to wazny epizod. Mozesz jakos przypomniec? Chyba sie obraze Borsuku,jak to malo wazny epizod?Z pacynkowania Hiacynta robisz straszne przestepstwo , a ja to co? > > > Moze juz nie pamietasz jak powstala pacynka zuza? > > Wiec Ci przypomne, otoz, Twoj kolega helgut, tez latal za hiacyntem, i > > tlumaczyl wszystkim, ze hiacynt pacynkuje, wiec sie zalogowalam jako zuza > i > > napisalam cos o melonach, z miejsca helgut krzyknal, ze to hiacynt , gdy > > pytalam o dowody to milczal, a pytalam dosc dlugo. > > Bardzo zgrabna prowokacja. Gratuluje. Widzisz, jak sie chce mozna z kogos zrobic idiote, skad wiesz kto pisal jako szaman? > > > Byc moze, ze nie pamietasz, ale zdaje sie, ze byles w tym watku, gdy > > napisalam, ze to ja. > > Mozliwe, ale chyba zrozumiesz, ze wtedy cala uwage poswiecelem swojemu wlasnie > traconemu przyjacielowi. Taa dobrze pamietam, robiles wszystko by tego "przyjaciela pograzyc". Starales sie jak mogles. > > > > Naturalnie, ze bedziesz twierdzil, ze moj post nie mial z Twoim wycofanie > m sie > > nic wspolnego ))))) > > Naprawde nie mial. ) Przeciez az tak bardzo sie Ciebie nie boje, zeby pod > Twoim wplywem zdanie zmieniac. A czy ja Cie gdzies straszylam, ze miales sie mnie bac?Ja Ci po prostu, wytknelam, ze nie majac zadnych dowodow oskarzasz Hiacynta. > > > Raptem dostales olsnienia, i jak najpierw twierdziles, ze to Hiacynt, to > > pozniej Cie olsnilo, ze to nie Hiacynt, i sam z siebie sie wycofales, dos > yc > > elegancko przepraszajac szamana , ze wziales go za Hiacynta. > > Czytaj teraz uwaznie uwaznie, bo to prawda i moze Ci sie przydac na przyszlosc > do oceniania ludzkich motywacji. Ach!!!Borsuk doznal olsnienia!! Zachowales, sie rzeczywiscie jak prawdziwy gntelman, przeprosiles szamana, na przeproszenie Hiacynta za pomowienie, juz Cie stac nie bylo. > > Szaman napisal tak niewyrazny post, ze nie wiedzialem przeciw komu jest skierow > any. > Mogl pochodzic z obozu Hiacynta. A to mamy i oboz Hiacynta, szkoda, ze nie bande, ja pewnie obozna w tym obozie jestem. Kto jeszcze w tym obozie Hiacynta, zdradz tajemnice Borsuku. Wiec czemu przy okazji jeszcze nie wsadzic > szpili samemu Hiacyntowi, pytajac go czy nie on. Ty nie pytales, Ty stwierdziles, ze to Hiacynt, taka mala roznica. > Nastepny post Szamana byl juz jednoznaczny, wiec tezy, ze to Hiacynt,nie daloby > sie obronic. A nie mogl tego postu, napisac sam Hiacynt albo ktos z jego obozu, by odwrocic podejrzenia? > > > A skad bylo jasne, ze to nie Hiacynt? > > A moze Hiacynt sciemnil? > > Styl sciemniania inny. ) Aha to sa i specjalne style sciemniania . > > > Ale skoro nie Hiacynt to moze Danka, moze limak, a moze gini? > > tymczasem wiemy juz > Nie Hiacynt nie Danka i nie gini. A skad wiesz, ze nie ja?Pewien jestes? > > > A moze to borsuk? Chcial wrobic kogos i pisal jako szman? > > Teoretycznie mozliwe, ale sama w to nie wierzysz Nie napisalam, ze to borsuk, napisalam wyraznie "a moze" to borsuk? > > > przepraszam szamana, za posadzenie, ze moglby byc borsukiem. > > Ja mysle, ze Szaman nie obrazilby sie o to na Ciebie. )) Masz bardzo wysokie mniemanie o sobie. A o szamanie za chwile jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re:ginifobia kaszalocikow 20.02.05, 17:31 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=10722700&a=10723768 Wszedzie bidulki widza gini. Borsuk zas wszedzie widzi Hiacynta, bo to szczegolny przypadek kaszalocika, ma to po szefie helgucie , ten tez wszedzie widzial Hiacynta, ale mysle, ze teraz jak szefowi sie odwidzialo to , wszedzie juz wszystkie kaszalociki beda widziec gini. Jak ktos napisze dwa slowa, pod jakimkolwiek nowym nickiem, to beda krzyczec, ze to wielonickowa gini . Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: pozamiatalas juz? 20.02.05, 18:09 gini napisała: > Dlaczego najwybitniejszy? Bo raz zostal zlapany? Nie, dlatego ze zlapany zostal autorytet moralny, ktory byl wlasnie bardzo zaangazowany w potepienie innych pacynek > Chyba sie obraze Borsuku,jak to malo wazny epizod?Z pacynkowania Hiacynta > robisz straszne przestepstwo , a ja to co? Nigdy sie nie pozowalas na autorytet moralny. > Widzisz, jak sie chce mozna z kogos zrobic idiote, skad wiesz kto pisal jako > szaman? Gini , juz Ci przeciez tlumaczylem, ze nie wiem, ale wiem kto nie pisal. A swoje podejrzenie wolno mi miec. Prawda? > Taa dobrze pamietam, robiles wszystko by tego "przyjaciela pograzyc". > Starales sie jak mogles. Nie musialem sie starac. Wmomencie kiedy sie wsypal, byl juz pograzony. > Zachowales, sie rzeczywiscie jak prawdziwy gntelman, przeprosiles szamana, na > przeproszenie Hiacynta za pomowienie, juz Cie stac nie bylo. Na to zdanie i na reszte, ktorej juz gwoli zwiezlosci nie zacytowalem, moge Ci tylko jedno odpowiedziec. Zadajesz sobie strasznie duzo trudu, zeby udowodnic rzeczy ktorych nie ukrywam. Czyli to, ze Hiacynta nie szanuje, nie lubie, nie uwazam go za autorytet moralny, mam go za to za manipulatora, czlowieka nieuczciwego, oraz - co moze najgorsze - w tym watku pozbylem sie zludzen ze jest inteligentny. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: pozamiatalas juz? 20.02.05, 18:34 dachs napisał: > gini napisała: > > > Dlaczego najwybitniejszy? Bo raz zostal zlapany? > > Nie, dlatego ze zlapany zostal autorytet moralny, ktory byl wlasnie bardzo > zaangazowany w potepienie innych pacynek I co z tego?Dla kogo autorytet moralny?Wiec skoro raz, to znaczy, ze zawsze ma pacynkowac?A skoro raz to wolno go posadzac bez zadnych dowodow za kazdym razem? Ciebie juz zadne granice przyzwoitosci nie obowiazuja? Uwazasz, ze to w porzadku, rzucac pomowienia bez zadnych dowodow? > > > Chyba sie obraze Borsuku,jak to malo wazny epizod?Z pacynkowania Hiacynta > > > robisz straszne przestepstwo , a ja to co? > > Nigdy sie nie pozowalas na autorytet moralny. Hiacynt tez sie nie pozowal, to Ty to tak przedstawiasz. Natomiast pozowal tu na autorytet moralny Twoj przyjaciel pan scan , zrobil o wiele brzydsze rzeczy pod wlasnym nickiem niz Hiacynt jako pacynka. Ale lekko stwierdziles, ze to tylko chamstwo... > > > Widzisz, jak sie chce mozna z kogos zrobic idiote, skad wiesz kto pisal j > ako > > szaman? > > Gini , juz Ci przeciez tlumaczylem, ze nie wiem, ale wiem kto nie pisal. > A swoje podejrzenie wolno mi miec. Prawda? Wiec przedstawiaj swoje podejrzenia jako podejrzenia, a nie jako pewnosc, bo Ty tez jestes godnym nickiem i niektorzy, wierza Ci na slowo.Nie wiem czy Ci uwierzyli (na wszelki wypadek) ale mogli prawda? Tak jak Helgut uwierzyl na slowo, dwom godnym nickom, snajperowi, i Monopolowi, ze gini to niejaki lolo11. Chociaz widac, ze to bzdura do kwadratu, ale czego sie nie robi by zalatwickogos kogo sie nie lubi. Obrzucic blotem, za pol rokyu ktos wyciagnie ten jeden post, iHiacynt, bedzie sie tlumaczyl z tego dlaczego pacynkowal jako szaman. > > > > Taa dobrze pamietam, robiles wszystko by tego "przyjaciela pograzyc". > > Starales sie jak mogles. > > Nie musialem sie starac. Wmomencie kiedy sie wsypal, byl juz pograzony. Doprawdy?Mam taki jeden post Tete na Twoj temat, podrzuce Ci go, wyjatkowo trafnie Ciebie i Twoja role okreslila. > > > Zachowales, sie rzeczywiscie jak prawdziwy gntelman, przeprosiles szamana > , na > > przeproszenie Hiacynta za pomowienie, juz Cie stac nie bylo. > > Na to zdanie i na reszte, ktorej juz gwoli zwiezlosci nie zacytowalem, moge Ci > tylko jedno odpowiedziec. > > Zadajesz sobie strasznie duzo trudu, zeby udowodnic rzeczy ktorych nie ukrywam. > Czyli to, ze Hiacynta nie szanuje, nie lubie, nie uwazam go za autorytet > moralny, mam go za to za manipulatora, czlowieka nieuczciwego, oraz - co moze > najgorsze - w tym watku pozbylem sie zludzen ze jest inteligentny. > No tak wiadomo, ja idiotka, hiacynt nieinteligentny, jedyny inteligentny czlowiek to borsuk, autorytet moralny, przed ktorym trzeba w dodatku pisac na kolanach. A Twoje manipulacje widac jak na dloni chocby w tym watku. Podwojne standarty, jedne dla scana te lagodniejsze, drugie dla Hiacynta, te z gornej polki. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: pozamiatalas juz? 20.02.05, 19:46 gini napisała: > I co z tego?Dla kogo autorytet moralny? Teraz Ci juz latwo pytac dla kogo? Ale wtedy jeszcze byl dla wielu, i to powazny. > Wiec skoro raz, to znaczy, ze zawsze ma > pacynkowac?A skoro raz to wolno go posadzac bez zadnych dowodow za kazdym > razem A wiesz ja w nim nie siedze. Ale jak ktos raz wykazal takie sklonnosci, to juz tak jest, ze sie w takich wypadkach bedzie go bralo pod uwage. > Hiacynt tez sie nie pozowal, to Ty to tak przedstawiasz. Poczytaj sobie gromy jakie rzucal na Janiseja na bertoldiego. A potem sie okazalo ze sam tez pacyna. > Natomiast pozowal tu na autorytet moralny Twoj przyjaciel pan scan , zrobil o > wiele brzydsze rzeczy pod wlasnym nickiem niz Hiacynt jako pacynka. > Ale lekko stwierdziles, ze to tylko chamstwo... Bo to bylo chamstwo... A za swoje pacyniarstwo przeprosil i uznal ze to bylo swinstwo i blad. Hiacynt tego nie zrobil. > Obrzucic blotem, za pol rokyu ktos wyciagnie ten jeden post, iHiacynt, bedzie > sie tlumaczyl z tego dlaczego pacynkowal jako szaman. Jezeli tu ktos wyciaga stare posty, to wlasnie Hiacynt jest mistrzem. Juz chocby w tym watku - calkowicie do mnie nie uprzedzony - wyciagnal jakie sprawy sprzed czerech lat. Da sobie rade. Nie martw sie o niego. > No tak wiadomo, ja idiotka, hiacynt nieinteligentny, jedyny inteligentny > czlowiek to borsuk, autorytet moralny, przed ktorym trzeba w dodatku pisac na > kolanach. Najwazniejsze - Gini - to spojrzec w oczy rzeczywistosci ))) Ale nie musisz przede mna klekac. > A Twoje manipulacje widac jak na dloni chocby w tym watku. > Podwojne standarty, jedne dla scana te lagodniejsze, drugie dla Hiacynta, te z > gornej polki. A teraz zrozum dobrze moje pytanie: Gdzie ja w tym watku - poza tym postem - wspomnialem o Scanie. )) Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: pozamiatalas juz? 20.02.05, 20:57 dachs napisał: > gini napisała: > > > I co z tego?Dla kogo autorytet moralny? > > Teraz Ci juz latwo pytac dla kogo? > Ale wtedy jeszcze byl dla wielu, i to powazny. > > > > Wiec skoro raz, to znaczy, ze zawsze ma > > pacynkowac?A skoro raz to wolno go posadzac bez zadnych dowodow za kazdym > > > razem > > A wiesz ja w nim nie siedze. Ale jak ktos raz wykazal takie sklonnosci, to juz > tak jest, ze sie w takich wypadkach bedzie go bralo pod uwage. > > > Hiacynt tez sie nie pozowal, to Ty to tak przedstawiasz. > > Poczytaj sobie gromy jakie rzucal na Janiseja na bertoldiego. A potem sie > okazalo ze sam tez pacyna. > > > Natomiast pozowal tu na autorytet moralny Twoj przyjaciel pan scan , zrob > il o > > wiele brzydsze rzeczy pod wlasnym nickiem niz Hiacynt jako pacynka. > > Ale lekko stwierdziles, ze to tylko chamstwo... > > Bo to bylo chamstwo... > A za swoje pacyniarstwo przeprosil i uznal ze to bylo swinstwo i blad. > Hiacynt tego nie zrobil. Ja nie pisze o pacynkowaniu, pisze o oczernianiu, wstretnym oczernianiu, i szkalowaniu.Nie ma to nic wspolnego z chamstwem.Szkalowanie ludzi to jest podlosc, tylko tego nie raczyles zauwazyc, wlasnie dlatego, ze jednych oceniasz bardzo surowo za bzdety, innych poblazliwie. > > Obrzucic blotem, za pol rokyu ktos wyciagnie ten jeden post, iHiacynt, be > dzie > > sie tlumaczyl z tego dlaczego pacynkowal jako szaman. > Jezeli tu ktos wyciaga stare posty, to wlasnie Hiacynt jest mistrzem. > Juz chocby w tym watku - calkowicie do mnie nie uprzedzony - wyciagnal jakie > sprawy sprzed czerech lat. > Da sobie rade. Nie martw sie o niego. Znow nie pisalam tylko o Hiacyncie, dawalam przyklad. > > > No tak wiadomo, ja idiotka, hiacynt nieinteligentny, jedyny inteligentny > > czlowiek to borsuk, autorytet moralny, przed ktorym trzeba w dodatku pisa > c na > > kolanach. > > Najwazniejsze - Gini - to spojrzec w oczy rzeczywistosci ))) Ja caly czas patrze w oczy rzeczywistosci, gorzej z Toba Borsuku. > Ale nie musisz przede mna klekac. Nie mam zwyczaju, ale inni, sie skarzyli... > > > A Twoje manipulacje widac jak na dloni chocby w tym watku. > > Podwojne standarty, jedne dla scana te lagodniejsze, drugie dla Hiacynta, > te z > > gornej polki. > > A teraz zrozum dobrze moje pytanie: > Gdzie ja w tym watku - poza tym postem - wspomnialem o Scanie. > )) Naturalnie pomylka powinno byc w Twojej dzialalnosci forumowej, bo nie tylko scana przeciez usprawiedliwiales, idiotyzmy i podlosc snajpera rowniez, o reszcie zmilcze. Wybacz niedziela, w niedziele mam zawsze malo czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
perla do gini o pacynkowaniu Hiacynta jest 20.02.05, 19:50 gini, problem Hiacynta jako pacynki polega na tym, że Hiacynt jawił się jako tępiciel pacynek właśnie. Brzydził nimi się. Tak pisał przynajmniej. Na dodatek oskrżał innych o pacynkowanie, jeszcze przed wpadką. Do mnie pisał, iż wie, że niby pięcioma pacynkami byłem. A jak wpadł to co zrobił? Stawiał się, minimalizował swoje pacynkowanie. A już szczytem cynizmu było wrabianie, zaraz po wpadce, Borsuka w pacynkowanie jako kota klamota. Widzisz gini, jak nurni wpadł to nie ściemniał. Przyznał się z mety, i nie strugał autorytetu na forum tym. Powiem Ci coś na uszko gini. Nigdy niezapacynkowałem. I to nie dlatego, że taki uczciwy jestem. Ale dlatego, iż w jakieś grupie byłem a pacynkowanie w takim przypadku to działanie przeciw swojej grupie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Do Gini, Hiacynta i Perły 20.02.05, 19:58 Witajcie. Nie chcę Wam przeszkadzać w kontredansie kontrapozycji i kontrapunktów, ale wołaliście mnie, więc jestem. 17.02.2005 o 18:15 Hiacynt napisał: (...) Swoją drogą ciekawe jest gdzie jest Tyu i co mysli. To był prawdziwy człowiek lewicy. Lubiłem go mimo poglądów, takiej lewicy nam trzeba. 18.02.2005 o 09:16 Hiacynt rozwinął myśl pisząc: (...) ciekawe "co myśli" poziomka partyjna, gdy kończy się epoka postkomunizmu, w domyśle ciekawi mnie z jaką frakcją trzyma, a po drugie pisząc - "Lubiłem go mimo poglądów", akcentuję, że jego poglądy są skrajnie lewicowe. Gdyż gdyby jego poglądy różniły się tylko zasadniczo, nie pisałbym o niegdysiejszym lubieniu "pomimo poglądów." Odnosząc się do tego, 18.02.2005 o 09:48 Gini napisała: Re: Hiacynt zostawmy Tyu w spokoju Niech mu sie wiedzie .... dodając w następnym poscie: (...)Tyu tu nie ma, nie ma co o Nim bez Niego dyskutowac. A reszte zostawiam Hiacyntowi do przemyslenia . Pozwól, Aniu, że najpierw odpowiem Hiacyntowi. Krótko, Hiacyncie. Sapienti sat. 1. Twoje "lubiłem" (czy to istotnie czas przeszły?) odwzajemniam nadal. Pomimo tych "zasadniczych różnic" niemal wszędzie, o których i ja pisałem - wtedy - i których później jeszcze przybyło. 2. Poglądy. 2.1. Nie uważam się za "skrajną" lewicę, ale - de gustibus… 2.2. Nie "trzymam" z żadną frakcją. Dziś głównie patrzę i - nie widzę. Lewicy - tej prawdziwej, a cokolwiek znaczącej. W sprawach społecznych "moi" wykazali tyle wspólnego z lewicową wrażliwością, co Święta Inkwizycja z chrześcijańską miłością bliźniego. W "sprawach zagranicznych" moje poglądy różnią się od poglądów Indrisa niuansami - to może jeszcze pamiętasz z Camelotu. Jeśli masz ochotę na szczegóły - znajdziesz mnie, choć wolałbym już nie tu. Aniu. Dzięki za dobre słowo i życzenia. I ja życzę Ci samych uśmiechów losu. Chciałbym jednak wyjaśnić Ci (przypomnieć?) moje relacje z Hiacyntem. 03.02.2003 o 20:27 udzieliłem Hiacyntowi następującego upoważnienia - cytuję: DAJĘ HIACYNTOWI PRAWO pisać o mnie kiedy chce, ile chce i co chce. WIEM, że (...) nie nadużyje swej wiedzy (...), ani mojej przyjaźni. Upoważnienie to funkcjonuje nadal, nie stwierdzam nadużycia go. Problemem są dla mnie inne teksty na mój temat - teksty Perły. Oto one - zwróć, proszę, uwagę na ciemniejące barwy opisu. Proszę również Perłę o przyjrzenie się swym własnym słowom. Re: a wiesz Perla 10.08.2004 23:53 (...) Przekroczyłem bariery dwa razy. Tyle pamiętam )) Względem Carminy a potem tyu. Cóż, przegięcie to było. Carmina przyjęla przeprosiny, a tyu nie z tych co by pamiętali długo. podsumowanie wątku i osób kilku jest 03.10.2004 20:50 (...) - tyu, fakt, przeginałem z nim. On ze mną też, o tyle sprytnie, że nie na forum a na privie. Mimo wszystko, wielu spraw żałuję I szkoda chyba, że nie będzie dane nam do końca wyjaśnić sobie wszystko. o MITACH rozpirzania i wycinania jest 30.01.2005 21:24 Pół forum święcie przekonana jest, iż rozpirzałęm wątki kwietne, a co nijak do rzeczywistości jest. Faktem jest, że rozpirzyłem tylko jeden wątek, dawno temu, (...) Jeżeli za coś mogę czuć się nie ok, to za forum Kultura, gdzie faktycznie przesadziłem, i za posty do tyu. Ale tyu też doskonale wie, to co mało kto wie, iż on względem mnie ok nie był też. Zresztą, z tyu dawno sobie kilka spraw wyjaśniliśmy, a i przeprosiny zostały obustronnie przyjęte. (...) Re: opadanie 18.02.2005 09:37 Ja wiem, że z tyu przesadziłem. Ale nie rób z tyu niewiniątka. Może Ci umknęło, ale to tyu zatakował mnie pierwszy na forum tym. Nagle i niespodziewanie. I to w czasie kiedy myślałem o nim tak jak Ty teraz myślisz. Poza tym było wyjaśniane to wszystko już. Mój stosunek do tyu przez długi czas wyznaczony był jego ujawnieniem moich privów osobom innym. Miałem uraz do niego za to. Ty też byś miał. Ja wtedy myślałem tak - "jak to jest? Na forum taki grzeczny, układny, poukładany, a poza forum rozdaje moje privy na żywca, bez skrótów. Privy, które otrzymał w zaufaniu i w odpowiedzi na jego privy". Tylko mnie nikt nie chciał słuchać. Tyu dobry był, a Perła zły. Tytułem uzupełnienia: 17.06.2004 dostałem od Perły list z przeprosinami. 19.06. odpisałem, że przeprosiny przyjmuję i życzę mu wszystkiego dobrego. Tyle. Widocznie jednak Perła nadal nie radzi sobie ze wspomnieniami i wyrzutami sumienia - stąd te kliniczne wręcz przykłady postępujących procesów wyparcia* i projekcji**. *) Wyparcie - mechanizm obronny, dzięki któremu przykre (wywołujące lęk albo poczucie winy) myśli i uczucia, impulsy i wzmocnienia są niedopuszczane do świadomości lub z niej usuwane. Wyparte treści pozostają aktywne na poziomie nieświadomym i dają znać o sobie poprzez projekcje, w zamaskowanej formie (np. w snach). **) Projekcja - mechanizm obronny polegający na przypisywaniu innym ludziom lub światu własnych nieakceptowanych uczuć, cech i motywów, które budziły lęk i zostały wyparte ze świadomości. Wiąże się z nadmiernym uwrażliwieniem na dostrzegane u innych, a nieakceptowane u siebie treści psychiczne. (Wg: "Charaktery" nr 2 (97), luty 2005, str. 14.) Perło, człowieku nieszczęsny. Gryzie sumienie nadal? Pomimo przyjęcia Twych przeprosin?? Cóż - po to ono jest. Jeśli nadal nie radzisz sobie z tym, co z Twojej przyczyny było, a co TERAZ chciałbyś wymazać - jestem gotów do rozmowy. Pozdrawiam. Korzystając z okazji - pozdrawiam również inne pozdrawialne osoby, z Wojciechem na czele. tyu Odpowiedz Link Zgłoś
perla do tyu jest 20.02.05, 21:00 witaj tyu Masz niedobry zwyczaj pojawiania się w najmniej oczekiwanym momencie i przemawiania ex catedra. Widzisz, ja potrafiłem przyznać się do niefajnych zachowań. Ty zaś wolisz szaty skrzywdzonego. Niczego się nie wypieram. Pewne teksty pisane do Ciebie czy o Tobie, nie były ok. Natomiast nie przypominam sobie snów o tym, niemniej większości snów nie pamiętamy, także wykluczyć nie mogę A tak na marginesie jest. Byłem pewien, iż zajmujesz się naukami ścisłymi a nie psychologią właśnie. Fajnie, że się pojawiłeś. A zarazem niefajnie. Bo forum nie najlepszym miejscem jest. Aha..., po listach o których wspominasz, były jeszcze i inne. Napisałeś do mnie w pewnej sprawie abym coś zrobił, a raczej nie robił Dotrzymałem słowa, nieprawdaż? pozdrawiam Cię tyu serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Tyu!!!!! Cześc! Kopę lat!!!! 20.02.05, 21:21 Od dawna chciałem Ci cos powiedzieć! You know, at this Forum there is, apparently, a year-round "open season" for chasing away people who have a Ph.D. in metallurgy! Last fall another one, a guy from Canada, was shot dead! Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Tyu!!!!! Cześc! Kopę lat!!!! 20.02.05, 21:31 perhaps it is something in it. ) Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: Tyu!!!!! Cześc! Kopę lat!!!! 20.02.05, 22:55 dachs napisał: > perhaps it is something in it. > ) The more that in both cases it was the same person who exhibited the most ferrociuos hatred towards those guys. Perhaps he is allergic to metallurgy? One possible reason is that he wants to restore the stone age on Earth. Some people believe that all misfortunes to the humanity started when people abandoned the good old flint and bone tools, and started using metals. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth Tyu __czyli po prostu Bój o Boya 20.02.05, 22:24 tyu napisał: > Nie chcę Wam przeszkadzać w kontredansie kontrapozycji i kontrapunktów, ale > wołaliście mnie, więc jestem. Raczej Twoje zaprzyjaźnienie z polszczyzną by się przydało, a nei z teorią konsekwencji Napisałem o Tobie: "Lubiłem go mimo poglądów, takiej lewicy nam trzeba." oczywiście "lubiłem" można odczytać na dwa sposoby - tak mogłem napisać o osobie która już nie pisze na forum, dlatego forma - LUBIŁEM jest właściwą, ale oczywiście można napisać w drugim znaczniu, tak się pisze o osobie, którą się przestało lubić. Skoro masz wątpliwości, to zdajesz sobie sprawę, że pojawiły są pęknięcia i rysy. Ale jeżeli wspominam, to chcę pamiętać dobre rzeczy i nie miejsce i czas by wspominać pęknięcie. > Pozwól, Aniu, że najpierw odpowiem Hiacyntowi. > > > Krótko, Hiacyncie. Sapienti sat. > > 1. Twoje "lubiłem" (czy to istotnie czas przeszły?) odwzajemniam nadal. > Pomimo tych "zasadniczych różnic" niemal wszędzie, o których i ja pisałem - > wtedy - i których później jeszcze przybyło. > 2. Poglądy. > 2.1. Nie uważam się za "skrajną" lewicę, ale - de gustibus… Twój stosunek do Kściołą jest skrajny, antyklerykalny. Uważam, że nawet "skrajna lewica", ze względu na historyczne zasługi Kościoła w Polsce, a także winy komunizmu wobec Kościoła, powinna ze szczególną ostrożnością pozwalać sobie na krytykkę co najmniej przez następne sto lat. Nie pamiętasz dlaczego się rozpoczął BVój o Boya? Matera napisał: Szkoda ze odeszły już łańcuchowe psy Watykanu. Tak było fajnie. Pozostał ulotny zapach kadzidła i marzenia o narodowej krucjacie na wschodzie. Kto będzie podpierał teraz samotne krzyże wybudowane na stepach Kazachstanu ? i uznałem, że nie godzi się, żebyś Ty takie słowa pozostawiał bez odpowiedzi. Uważam, że jako forumowicz i człowiek lewicy powinieneś stanowczo zareagować. Dlatego wkleiłem te słowa na początku wojny, a na koniec chciałem je przywołać. Nie wiem, czy wiesz, że ukazała się książka Jacka Trznadla, tego od Hańby Domowej, "Kolaboranci" z podtytułem "Tadeusz Boy- Żeleński i grupa komunistycznych pisarzy Lwów 1939 - 1941." Ty to masz szczęście. a jako kwietny napisałeś: DAJĘ HIACYNTOWI PRAWO pisać o mnie kiedy chce, ile chce i co chce. WIEM, że (...) nie nadużyje swej wiedzy (...), ani mojej przyjaźni. i to ma swoją wagę, szczególnie gdy Dachs powołuje się na kwietnych, Perła pisze o Tobie: "Masz niedobry zwyczaj pojawiania się w najmniej oczekiwanym momencie" zaglądasz na forum, a ja niebawem przestanę i pisać i zaglądać Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: Do Tyu 20.02.05, 22:35 tyu napisał: > Pozwól, Aniu, że najpierw odpowiem Hiacyntowi. > > > > Aniu. > > Dzięki za dobre słowo i życzenia. I ja życzę Ci samych uśmiechów losu. > Chciałbym jednak wyjaśnić Ci (przypomnieć?) moje relacje z Hiacyntem. Tyu! czy pamiętasz, że Gini to mój prześladowca forumowy? czy pamiętasz powiedzenie, że wróg mojego przyjaciela jest moim wrogiem? czy z kolei ja mam teraz udać się do mojego przyjaciela szamana z prośbą o rozstrzygnięcie kwesti, czy mój przyjaciel może być jednocześnie przyjacielem mojego wroga? Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: Do Tyu 20.02.05, 22:41 d.nutka1 napisała: > czy pamiętasz powiedzenie, że wróg mojego przyjaciela jest moim wrogiem? tego na forum nie stosuje się. Bo inaczej forum tylko z wrogów składało by się. Nie możesz żądać od swojego przyjaciela aby nienawidził tego kogo i Ty nienawidzisz właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re perla badz wyrozumialy 20.02.05, 22:51 perla napisał: > d.nutka1 napisała: > > > czy pamiętasz powiedzenie, że wróg mojego przyjaciela jest moim wrogiem? > > tego na forum nie stosuje się. Bo inaczej forum tylko z wrogów składało by się. > > Nie możesz żądać od swojego przyjaciela aby nienawidził tego kogo i Ty > nienawidzisz właśnie. > >Danki dawno nie bylo, daj jej troche pograc ciezko pokrzywdzona, przez zla gini. Odpowiedz Link Zgłoś
nurni Re: Do Tyu 20.02.05, 22:53 perla napisał: > d.nutka1 napisała: > > > czy pamiętasz powiedzenie, że wróg mojego przyjaciela jest moim wrogiem? > > tego na forum nie stosuje się. Bo inaczej forum tylko z wrogów składało by się. > > Nie możesz żądać od swojego przyjaciela aby nienawidził tego kogo i Ty > nienawidzisz właśnie. Slusznie, ale kto to zrozumie ? W tym watku trupa potrzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: Do Perły i nie tylko 21.02.05, 08:20 perla napisał: > d.nutka1 napisała: > > > czy pamiętasz powiedzenie, że wróg mojego przyjaciela jest moim wrogiem? > > tego na forum nie stosuje się. Bo inaczej forum tylko z wrogów składało by się. > > Nie możesz żądać od swojego przyjaciela aby nienawidził tego kogo i Ty > nienawidzisz właśnie. > > Perło! nie ma we mnie nienawiści do Gini ani nikogo na forum tym (jak i w realu także). Udało mi się już dość dawno uporać się wewnętrznie (pomógł mi w tym mój przyjaciel szaman)z problemem nienawiści do kogoś kto zrobił mi krzywdę. Poczucie krzywdy jest uczuciem subiektywnym i przez swój subiektywizm może zdzialać, że żal zamienia się w nienawiść.Można jednak dokonać zwrotu w z powrotem dokonać (szamańskimi metodami)przemienienie nienawiści w pragnienie sprawiedliwości jedynie a potem nawet (większe wtajemniczenie szamańskie)....kochać nieprzyjaciół swoich. i tyle w sprawie mojego wpisu tutaj w tym wątku i nie zamierzam napisać tu cokolwiek więcej Tyu dokonał wyboru swoich sojuszników w walce o sprawiedliwość (nie tylko o Gini mi tu chodzi) ja odchodzę więc w cień Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: do gini o pacynkowaniu Hiacynta jest 20.02.05, 20:48 perla napisał: > gini, problem Hiacynta jako pacynki polega na tym, że Hiacynt jawił się jako > tępiciel pacynek właśnie. Brzydził nimi się. Tak pisał przynajmniej. Na dodatek > > oskrżał innych o pacynkowanie, jeszcze przed wpadką. Do mnie pisał, iż wie, że > niby pięcioma pacynkami byłem. > A jak wpadł to co zrobił? Stawiał się, minimalizował swoje pacynkowanie. A już > szczytem cynizmu było wrabianie, zaraz po wpadce, Borsuka w pacynkowanie jako > kota klamota. > Widzisz gini, jak nurni wpadł to nie ściemniał. Przyznał się z mety, i nie > strugał autorytetu na forum tym. > Powiem Ci coś na uszko gini. Nigdy niezapacynkowałem. I to nie dlatego, że taki > > uczciwy jestem. Ale dlatego, iż w jakieś grupie byłem a pacynkowanie w takim > przypadku to działanie przeciw swojej grupie jest. > perla, krotko ; Napisales cos kiedys w tym stylu.Nikt wlasciwie nie jest tu calkiem czysty.I taka jest prawda, tyle, ze z pacynkowania Hiacynta robi Borsuk ciagle zbrodnie, chociaz gorsze duzo rzeczy byly. Jakie wiesz, nie pisze, by wypominac, uwazam to za przeszlosc i koniec. Tylko trzeba znac proporcje. Borsuk napisal, ze to co zrobil scan, czyli szkalowanie pewnych osob, to chamstwo, to nie chamstwo, to jest zwykla podlosc. I taka drobna roznica .Tyle, ze borsuk zawsze stosowal inna miare do scana inna do Hiacynta. Drugie czy sam Borsuk jest taki krysztalowy?Cos tam kiedys czytalam w jakims watku.Nie pacynkowal to fakt, ale czy rzeczywiscie tylko na pacynkowanie mam sie oburzac i na nic wiecej bo borsuk pacyna nie byl? Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: do gini o pacynkowaniu Hiacynta jest 20.02.05, 21:15 gini napisała: > Drugie czy sam Borsuk jest taki krysztalowy?Cos tam kiedys czytalam w jakims > watku.Nie pacynkowal to fakt, ale czy rzeczywiscie tylko na pacynkowanie mam > sie oburzac i na nic wiecej bo borsuk pacyna nie byl? O tym ze borsuk jest lub nie jest krysztalowy pisza wylacznie dwie osoby na tym forum. Hiacynt, ktory krysztalowy na pewno nie jest, no i Ty. Innych moja krysztalowosc nie interesuje. Ja sam (w odroznieniu od Hiacynta) nigdy nie utrzymywalem, ze jestem nieomylny, lub (w odroznieniu od Ciebie) ze mam dobre serduszko. Cos tam kiedys czytalas? Tylo raz? ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: do gini o pacynkowaniu Hiacynta jest 20.02.05, 21:24 dachs napisał: > gini napisała: > > > Drugie czy sam Borsuk jest taki krysztalowy?Cos tam kiedys czytalam w jak > ims > > watku.Nie pacynkowal to fakt, ale czy rzeczywiscie tylko na pacynkowanie > mam > > sie oburzac i na nic wiecej bo borsuk pacyna nie byl? > > O tym ze borsuk jest lub nie jest krysztalowy pisza wylacznie dwie osoby na tym > forum. Hiacynt, ktory krysztalowy na pewno nie jest, no i Ty. Bo inne osoby o pewnych rzeczach nie wiedza lub nie chca wiedziec, albo wola zapomniec, i uzywaja Borsuka za czlowieka krysztalowego. Borsuk z bledu rowniez nikogo nie wyprowadza z bledu, bo widac dobrze sie czuje w roli rycerza bez skazy, ktory ocenia jedynie innych. > Innych moja krysztalowosc nie interesuje. Naturalnie, ale skoro lubisz oceniac innych wystawiac swiadectwa, to moze zacznij sam od siebie. Ja sam (w odroznieniu od Hiacynta) nigdy nie utrzymywalem, ze jestem nieomylny, > lub (w odroznieniu od Ciebie) ze mam dobre serduszko. > Ja utrzymywalam, ze mam dobre serduszko?????????A gdzie i kiedy??? Cos tam kiedys czytalas? Tylo raz? > ))))) > > Nie nie tylko raz , jezeli juz pytasz . Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: do gini o pacynkowaniu Hiacynta jest 20.02.05, 22:22 dachs napisał: O tym ze borsuk jest lub nie jest krysztalowy pisza wylacznie dwie osoby na tym forum. Hiacynt, ktory krysztalowy na pewno nie jest, no i Ty. Innych moja krysztalowosc nie interesuje. _________________________________________________________________ Borsuku ja sobie nie wyobrazam sytauacji, ze moglbym uznac jako towarzysza walki nasza gwiazde Mesalinke. Czy Ciebie to nie brzydzi? Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: do gini o pacynkowaniu Hiacynta jest 20.02.05, 23:46 Wojtku, zostaw, on w ogole chyba nie wie co pisze.Dla niego forum zmienilo jedynie nazwe.Tak napisal w watku Danki. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: do gini o pacynkowaniu Hiacynta jest 21.02.05, 00:33 wojcd napisał: > Borsuku > ja sobie nie wyobrazam sytauacji, ze moglbym uznac jako towarzysza walki > nasza gwiazde Mesalinke. Czy Ciebie to nie brzydzi? Wojciechu, ja bym po stokroć wolał gwiazdę porno od antysemickiej kretynki o inteligencji ameby. S. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: do gini o pacynkowaniu Hiacynta jest 21.02.05, 00:39 snajper55 napisał: > wojcd napisał: > > > Borsuku > > ja sobie nie wyobrazam sytauacji, ze moglbym uznac jako towarzysza walki > > nasza gwiazde Mesalinke. Czy Ciebie to nie brzydzi? > > Wojciechu, ja bym po stokroć wolał gwiazdę porno od antysemickiej kretynki o > inteligencji ameby. > > S. No i bardzo dobrze, zglos sie do niezwykle inteligentnej gwiazdy porno, ktora wolisz, wysle ci fotke i kilka wlosow lonowych, wraz wszami lonowymi. A ty szalenie inteligentny, kiedy odpowiesz mi na pytanie, ktore juz stawiam ze trzy tygodnie . Dlaczego pytales, o pewna ulice w Brukseli?Za trudne pytanko dla geniusia? I jak to z tymi moimi kolejnymi nickamùi, ktore odkryles?Ten ostatni do spolki z geniusiem Monopolem. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Snajper geniusiu, 21.02.05, 01:01 Od 29 01 nie mozesz mi odpowiedziec na pytanie, co jest z toba? I co z tymi moimi pacynami, ktore wykryles tak niezwykle inteligentnie? Zakup sobie stringi, zostaniesz szefem ich partii koronkowych stringow. Mam nadzieje, ze tez bedziesz rozsylal swoje fotki, jak manka , w stringach naturalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Snajper geniusiu, 21.02.05, 01:17 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20829575&wv.x=1&a=20830017 Zarekomendowalam cie na szefa partii koronkowych stringow. Widzisz, nie jestem taka zla jak myslisz. Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: do snajpera 21.02.05, 08:33 snajper55 napisał: > Wojciechu, ja bym po stokroć wolał gwiazdę porno od antysemickiej kretynki o > inteligencji ameby. > > S. dlatego...kocham Mariannę ))) Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Logiczna odpowiedz dla Wojcd 21.02.05, 12:24 wojcd napisał: > Borsuku > ja sobie nie wyobrazam sytauacji, ze moglbym uznac jako towarzysza walki > nasza gwiazde Mesalinke. Czy Ciebie to nie brzydzi? Rozbijmy te post na skladniki. Zawieraja sie w nim informacja oraz pytanie. Infomacja: "ja sobie nie wyobrazam sytuacji, ze moglbym uznac jako towarzysza walki nasza gwiazde Mesalinke. " Pytanie: "Czy Ciebie to nie brzydzi?" Moja odpowiedz na pytanie dotyczace informacji: "Nie, nie brzydzi mnie, ze sobie nie wyobrazasz sytuacji, ze moglbys uznac jako towarzysza walki nasza gwiazdke Mesalinke." ) borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: Logiczna odpowiedz dla Wojcd 21.02.05, 12:37 dachs napisał: "Nie, nie brzydzi mnie, ze sobie nie wyobrazasz sytuacji, ze moglbys uznac jako towarzysza walki nasza gwiazdke Mesalinke." ________________________________________________________________________ Moglbys troche jasniej. Skasuj wszystkie zbedne negacje. Jak sie postarac, to mozna zdanie tak sformulowac, ze w zdaniu wystapi nie wiecej niz jedna negacja. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Logiczna odpowiedz dla Wojcd 21.02.05, 12:53 wojcd napisał: > Skasuj wszystkie zbedne negacje. > Jak sie postarac, to mozna zdanie tak sformulowac, > ze w zdaniu wystapi nie wiecej niz jedna negacja. Nie da sie, bez zmiany informacji. Moge oczywiscie sformulowac to bez cytowania Twojego zdania. Wtedy napisalbym: "Nie brzydzi mnie fakt, o ktorym mnie poinformowales." Ale wtedy w sformulowaniu "fakt, o ktorym mnie poinformowales" zawarta by byla znana nam obu negacja. borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: Logiczna odpowiedz dla .... 21.02.05, 13:24 dachs napisał: > Ale wtedy w sformulowaniu "fakt, o ktorym mnie poinformowales" zawarta by byla > znana nam obu negacja. > > borsuk > znana NIE tylko wam obu negacja, gdyż (ponieważ).... chyba nie muszę dodawać dlaczego negacja jest przy słowie znana Odpowiedz Link Zgłoś
felicia Re: Logiczna odpowiedz dla Wojcd 21.02.05, 16:36 wojcd napisał: > dachs napisał: > "Nie, nie brzydzi mnie, ze sobie nie wyobrazasz sytuacji, ze moglbys uznac jako > towarzysza walki nasza gwiazdke Mesalinke." > ________________________________________________________________________ > Moglbys troche jasniej. > Skasuj wszystkie zbedne negacje. > Jak sie postarac, to mozna zdanie tak sformulowac, > ze w zdaniu wystapi nie wiecej niz jedna negacja. Przyznam się, że gdy tylko czas pozwala, z reguły przy południowej kawie lub popłudniowej herbacie, z niekłamaną przyjemnością czytam wątek, w którym tak wiele - i coraz więcej - świetnych umysłów - z tak różnych dziedzin intelektualnej aktywności - się pojawia. Pozwolicie państwo, że wygłoszę jedną uwagę (prośbę), tylko i wyłącznie związaną z recepcją tekstów coraz bardziej hermetycznych i drążących, że tak powiem, w głąb intelektów. Gdyby z części dbałości o precyzję i poprawność logiczną wykroić malutką cząstkę na poprawność językową - myślę, że zarówno czytelnicy mieliby większą szansę na nadążenie za kolejnymi meandrami myśli, jak i sami państwo-autorstwo może lepiej by się zrozumieli. Nie chodzi przy tym naturalnie o błędy wynikające z szybkości pisania czy nawet z emocjonalnego zaangażowania w temat. Moje upomnienie się o staranniejszą polszczyznę nie jest również prostackim zwróceniem uwagi na czyjekolwiek braki w zakresie elementarnych zasad ortografii czy interpunkcji. Jest natomiast wołaniem czytelnika, któremu przecinek źle zastosowany lub zgoła jego brak, któremu błędnie dobrany związek frazeologiczny, niestaranna lub udziwniona składnia zdań złożonych, nie pozwalają porządkować, zgodnie z logiką, a wszak o nią tu idzie, poszczególnych wypowiedzi. Dopisuję się więc do apelu pana Wojcd: > Moglbys troche jasniej. Dziękuję w imieniu rzeszy, jestem przekonana, że coraz szerszej, wiernych czytelników tego wątku. Dopowiem więcej: jak się postarać, to nie tylko można zdanie sformułować tak, aby występowała w nim nie więcej niż jedna negacja, to nawet wręcz program minimum, ale i aby "język giętki" naprawdę powiedział wszystko, "co pomyśli głowa". Z podziękowaniem Felicia Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Uklon w strone kibicow :) 21.02.05, 17:03 felicia napisała: > Dopisuję się więc do apelu pana Wojcd: > > Moglbys troche jasniej. > Dziękuję w imieniu rzeszy, jestem przekonana, że coraz szerszej, wiernych > czytelników tego wątku. Dopowiem więcej: jak się postarać, to nie tylko można > zdanie sformułować tak, aby występowała w nim nie więcej niż jedna negacja, to > nawet wręcz program minimum, ale i aby "język giętki" naprawdę powiedział > wszystko, "co pomyśli głowa". > Z podziękowaniem > Felicia Pozostajac pod wrazenie Tych slusznych i celnych uwag staram sie poprawic. Inkryminowane zdanie powinno brzmiec poprawnie: "Nie, nie brzydzi mnie TO, ze... Natepnie doslowny cytat z Wojcd, zmodyfikowany jedynie zmiana osoby pierwszej na druga: "...sobie nie wyobrazasz sytuacji, ze moglbys uznac jako towarzysza walki nasza gwiazdke Mesalinke." Jako, ze zdanie owe jest doslownym cytatem z Wojcd, nie moglem sobie pozwolic na dalej idace jego zmiany. Zalozylem zreszta milczaco, ze wysocy uczestnicy i obserwatorzy tej dyskusji nie powinni miec klopoty z rozroznieniem rownowaznika zdania, zdania glownego i zdania podrzednego. O ograniczeniach, plynacych z rezygnacji jednego z przeczen, mialem przyjemnosc wspomniec juz w poscie skierowanym bezposrednio do Wojcd. borsuk P.S. Moglbym oczywiscie napisac: "Brzydzi mnie to, ze sobie nie wyobrazasz sytuacji, ze moglbys uznac jako towarzysza walki nasza gwiazdke Mesalinke." Ale choc zdanie takie byloby mniej irytujace, nie odpowiadaloby prawdzie. )) Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd do Felicji 21.02.05, 17:15 Felicjo ze wstydem sie przyznaje, ze nie umiem pisac. Jak przegladam swoje posty, to nie ciesze sie, ze madrze napisalem, ale ze bez bledow. Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: nieLogiczna odpowiedz dla Felici 21.02.05, 17:16 felicia napisała: > nawet wręcz program minimum, ale i aby "język giętki" naprawdę powiedział > wszystko, "co pomyśli głowa". > Z podziękowaniem > Felicia ale i aby to tu chodzi o to, żeby powiedzieć jak najmniej co pomyśli głowa a najmniej napisać prawdy aby jednak wyglądało, ze powiedział wszystko interpunkcie uzupełnij według własnej głowy i języka Odpowiedz Link Zgłoś
felicia Kibice dziękują:-) 21.02.05, 17:46 Za wnikliwe rozpatrzenie ich prośby i wyjście im na przeciw)) Suplika moja była i żartobliwa, i zarazem całkiem poważna. Wiele nieporozumień wynika wprost nie ze złej woli piszącego czy czytającego, ale właśnie z powodów tak błahych, jak źle użyty przecinek lub niestaranna składnia. Pewnie sami o tym wszyscy państwo wiecie. D.nutko. W czytaniu tekstów zupełnie pozbawionych interpunkcji jestem całkiem biegła (lubię je i też często popełniam). Każdy ich autor musi się liczyć z tym, że będą wieloznaczne. W tym urok. Niedbałość językowa (miałam polonistkę skłonną do używania określenia "niechlujstwo"; nie znoszę go od tego czasu) jest jednak czymś innym. Choć oczywiście też - ale w inny sposób, bo bez tego wstępnego autorskiego założenia - może skutkować brakiem precyzji. Czyli może odbiorcy nie ułatwiać zrozumienia tego, co pomyślała głowa autora wypowiedzi. A ja jednak zakładam, że każdy z uczestników tej dyskusji jednak chce, jeśli nie porozumienia, to przynajmniej zrozumienia swoich racji. Z pozdrowieniami F. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Kibice dziękują:-) 21.02.05, 17:59 felicia napisała: > Za wnikliwe rozpatrzenie ich prośby i wyjście im na przeciw)) Wychodząc Ci NAPRZECIW, Felicjo, a nie na PRZECIW, Proszę o nieco wyrozumiałości dla piszących. Raczej niewiele osób pisze w Wordzie i wkleja tu potem sążniste teksty. Nieliczna też chyba garstka sprawdza dokładnie tekst przed wysłaniem. Pisanie na forum rządzi się nieco innymi prawami niźli zawodowe pisanie tekstów. Nie można poza tym wymagać, by wszyscy posługiwali się językiem z perfekcją równą Twojej. To nie jest forum polonistów. > Wiele nieporozumień wynika wprost nie ze złej woli piszącego czy czytającego, >ale właśnie z powodów tak błahych, jak źle użyty przecinek lub niestaranna >składnia. To prawda, ale miast zakładać czyjąś złą wolę, czasem wystarczyłoby po prostu poprosić o doprecyzowanie tekstu, który budzi nasze wątpliwości. Pewność co do intencji możemy przecież mieć wyłącznie w przypadku osób, ktorym formułowanie myśli w zgrabne zdania nie nastręcza najmniejszych problemów. Abe Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: Jako logik amator....praktykujący jeszcze 21.02.05, 18:11 felicia napisała: > A ja jednak zakładam, że każdy z uczestników tej dyskusji jednak chce, jeśli > nie porozumienia, to przynajmniej zrozumienia swoich racji. > Z pozdrowieniami > F. protestuję przeciw założeniu, że istnieją tylko dwa takie powodu pisania na forum Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Wiecej slow Anthony de Mello 21.02.05, 18:12 WIECEJ SLOW. Doskonale wyrazil to Mark Twain, kiedy pisal: "Bylo tak zimno, ze gdyby termometr byl o cal dluzszy, zamarzlibysmy na smierc". Zamarzamy na smierc z powodu slow. To nie zimno ma znaczenie, ale termometr. To nie rzeczywistosc ma znaczenie, ale to co ty sam sobie na jej temat mowisz. Slyszalem swietna anegdotke o pewnym finskim farmerze. Kiedy przesuwano granice rosyjsko-finska farmer ten musial podjac decyzje, czy chce mieszkac w Rosji czy w Finlandii. Po dluzszym namysle powiedzial, ze chce mieszkac w Finlandii, nie chcial jednak urazic rosyjskich urzednikow. Przyszli oni do niego z pytaniem, dlaczego zdecydowal sie na pobyt w Finlandii. Farmer odpowiedzial: - Zawsze chcialem mieszkac na ziemi rosyjskiej, ale w moim wieku nie zdolalbym przezyc nastepnej srogiej rosyjskiej zimy. Rosja i Finlandia sa jedynie slowami lub pojeciami, ale nie w oczach tych ludzi, nie w oczach zwariowanych istot ludzkich. Prawie nigdy nie patrzymy na rzeczywistosc. Pewien guru usilowal wyjasnic jakiemus audytorium, ze ludzie silniej niz na rzeczywistosc reaguja na slowa. Zyja wrecz slowami, zywia sie nimi. Jakis mezczyzna wstal i zaprotestowal: - Nie zgadzam sie z tym, ze slowa wywieraja na nas az taki wielki wplyw. - Na co guru odparl: - Siadaj, sku..synie! - Zsinialy ze zlosci mezczyzna wykrzyknal: - I to pan nazywa siebie osoba oswiecona, guru, mistrzem, powinien pan sie wstydzic! - Na co guru odparl: - Prosze mi wybaczyc, sir. Ponioslo mnie. Naprawde, prosze o wybaczenie. To nie bylo zamierzone. Przepraszam. - Mezczyzna w koncu sie uspokoil. Wowczas guru powiedzial: - Wystarczyly dwa slowa, aby wywolac w panu burze i kilka slow, by pana uspokoic. Prawda? Slowa, slowa, slowa - czyz nie sa one prawdziwymi wiezieniami, jesli nie uzywa sie ich we wlasciwy sposob? Odpowiedz Link Zgłoś
xiazelulka Re: Jako logik amator....praktykujący jeszcze 06.03.05, 17:03 d.nutka1 napisała: > felicia napisała: > > > A ja jednak zakładam, że każdy z uczestników tej dyskusji jednak chce, je > śli > > nie porozumienia, to przynajmniej zrozumienia swoich racji. > > Z pozdrowieniami > > F. > > protestuję przeciw założeniu, że istnieją tylko dwa takie powodu pisania na > forum mozesz sobie protestowac kogo to obchodzi Odpowiedz Link Zgłoś
t0g W ciągu ostatniego tygodnia było w WATRZE... 21.02.05, 18:15 ...tylko przeciętnie PIĘC nędznych pościn dziennie!!! Przecież to jest ŻENUJĄCE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: W ciągu ostatniego tygodnia było w WATRZE... 21.02.05, 18:24 t0g napisał: > ...tylko przeciętnie PIĘC nędznych pościn dziennie!!! > > Przecież to jest ŻENUJĄCE!!! bo odkąd Cię wywalono to delektujemy się ciszą po oregońskich wrzaskach właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: W ciągu ostatniego tygodnia było w WATRZE... 21.02.05, 18:36 perla napisał: > t0g napisał: > > > ...tylko przeciętnie PIĘC nędznych pościn dziennie!!! > > > > Przecież to jest ŻENUJĄCE!!! > > bo odkąd Cię wywalono to delektujemy się ciszą... "Silence of the lambs" to jest własnie! (Ty po angielsku wkaszasz?) po oregońskich wrzaskach właśnie > . > Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: W ciągu ostatniego tygodnia było w WATRZE... 21.02.05, 18:38 perla napisał: > bo odkąd Cię wywalono to delektujemy się ciszą po oregońskich wrzaskach właśnie > . > Oregońskie wrzaski zastąpiła CISZA KOSTNICY. Byczo! Czy Bykk to K.Bykowski? Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: W ciągu ostatniego tygodnia było w WATRZE... 21.02.05, 18:42 t0g napisał: > Czy Bykk to K.Bykowski? a po co Ci to wiedzieć jest? Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: W ciągu ostatniego tygodnia było w WATRZE... 21.02.05, 18:52 perla napisał: > t0g napisał: > > > Czy Bykk to K.Bykowski? > > a po co Ci to wiedzieć jest? > > Wścibski-m. Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: W ciągu ostatniego tygodnia było w WATRZE... 21.02.05, 18:55 t0g napisał: > Wścibski-m. > a to akurat prawda jest. 137 symbolem wścibstwa, plotkarstwa, zniewieścienia na forum tym jest. Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Hi, old boy! To To.G. :) 21.02.05, 19:02 Yes, I've experienced in that chase too. As a target, of course, too. Good luck! tyu Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Gdzie Twa szpada, Hiacyncie? :) 21.02.05, 19:04 Witaj ponownie. Piszesz: "Raczej Twoje zaprzyjaźnienie z polszczyzną by się przydało, a nei z teorią konsekwencji " Zakładam, że jest to komplement i że Wojciech z Pulbekiem są w stanie udowodnić to. Dalej piszesz: "Napisałem o Tobie: "Lubiłem go mimo poglądów, takiej lewicy nam trzeba." oczywiście "lubiłem" można odczytać na dwa sposoby - tak mogłem napisać o osobie która już nie pisze na forum, dlatego forma - LUBIŁEM jest właściwą, ale oczywiście można napisać w drugim znaczeniu, tak się pisze o osobie, którą się przestało lubić. Skoro masz wątpliwości, to zdajesz sobie sprawę, że pojawiły są pęknięcia i rysy. Ale jeżeli wspominam, to chcę pamiętać dobre rzeczy i nie miejsce i czas by wspominać pęknięcie." Zdaję, oczywiście. Stąd mój wczorajszy tekst nt. "zasadniczych różnic (...) których później jeszcze przybyło". A jednak i moja konkluzja jest taka, jak Twoja - ta w ostatnim zdaniu cytatu. I dalej piszesz: "Twój stosunek do Kościoła jest skrajny, antyklerykalny. Uważam, że nawet "skrajna lewica", ze względu na historyczne zasługi Kościoła w Polsce, a także winy komunizmu wobec Kościoła, powinna ze szczególną ostrożnością pozwalać sobie na krytykę co najmniej przez następne sto lat. Nie pamiętasz dlaczego się rozpoczął Bój o Boya? Matera napisał: Szkoda ze odeszły już łańcuchowe psy Watykanu. Tak było fajnie. Pozostał ulotny zapach kadzidła i marzenia o narodowej krucjacie na wschodzie. Kto będzie podpierał teraz samotne krzyże wybudowane na stepach Kazachstanu ? i uznałem, że nie godzi się, żebyś Ty takie słowa pozostawiał bez odpowiedzi. Uważam, że jako forumowicz i człowiek lewicy powinieneś stanowczo zareagować. Dlatego wkleiłem te słowa na początku wojny, a na koniec chciałem je przywołać. Nie wiem, czy wiesz, że ukazała się książka Jacka Trznadla, tego od Hańby Domowej, "Kolaboranci" z podtytułem "Tadeusz Boy- Żeleński i grupa komunistycznych pisarzy Lwów 1939 - 1941." Ty to masz szczęście. " Odpowiadam po kolei. 1. "Szczególna ostrożność"? Być może, ale odpowiem przysłowiem: "prawdziwa cnota krytyk się nie boi". Bez względu na zasługi. 2. Tekst Matery. Nie uczestniczyłem w tym etapie dyskusji, ale jeśli chcesz znać moje zdanie... Uważam ten tekst nie tyle za próbkę antyklerykalizmu, co za próbkę chamstwa i buty. Moje poglądy - przyznaję, że antyklerykalne - zawarłem niegdyś, w dyskusji z Nurnim i Krzysiem52, tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=1500340&a=1521769 Myślę, że różnicę zauważasz. 3. Jak rozumiem - moje szczęście polega na tym, że nie będzie mi już dane przetrzepanie skóry przez Ciebie za sympatię do Boya? Dalej piszesz m.in. o Perle. Z nim będę miał odrębną rozmowę. I kończysz: "zaglądasz na forum, a ja niebawem przestanę i pisać i zaglądać " Podobnie, jak ja, mam nadzieję. Mnie przecież tu nie ma JESZCZE BARDZIEJ, niż Ciebie! Ale - choć miejsce jest, jakie jest - miło było znowu Cię spotkać... tyu Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth do Tyu odpowiedź kilkusekundowa :) 24.02.05, 07:58 tyu napisał: > 2. Tekst Matery. Nie uczestniczyłem w tym etapie dyskusji, ale jeśli chcesz > znać moje zdanie... > Uważam ten tekst nie tyle za próbkę antyklerykalizmu, co za próbkę chamstwa i > buty. Moje poglądy - przyznaję, że antyklerykalne - zawarłem niegdyś, w > dyskusji z Nurnim i Krzysiem52, myślę, że w takich momentach właśnie Twój głos antyklerykała byłby najlepiej słyszalny. Jako michnikolog, taki który przecytał wszystko co Michnik kiedykolwiek napisał, uwzględniając jego "Dzieje honoru w Polsce", jako taki któy dwukrotnie napisał na forum o MIchniku, że jest gnidą, w wążnej polemice napisałęm że Michnik jest patreiotą polskim. Wielkim patriotą polskim. Natomiast jego postawa po roku 1990 to zagadka psychologiczna raczej. Dzisiaj jest bankrutem. Ale, gdy jego > "zaglądasz na forum, a ja niebawem przestanę i pisać i zaglądać " > > Podobnie, jak ja, mam nadzieję. Mnie przecież tu nie ma JESZCZE BARDZIEJ, niż > Ciebie! > Ale - choć miejsce jest, jakie jest - miło było znowu Cię spotkać... pamiętam tylko dobre sprawy, na pamiętanie tego co było złe nie mam czasau. Ale rzeczywwiście, pisząc pierwszy list, miałem również przed oczyma to jak nasze drogi się rozeszły. pozdrawiam Ciebie Tyu, Odpowiedz Link Zgłoś
xiazelulka Re: Gdzie Twa szpada, Hiacyncie? :) 06.03.05, 17:04 tyu? wszelki duch pana boba chwali Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: W ciągu ostatniego tygodnia było w WATRZE... 21.02.05, 18:58 perla napisał: > t0g napisał: > > > Czy Bykk to K.Bykowski? > > a po co Ci to wiedzieć jest? > Wścibski-m. Ludzie dzielą się na wścibskich i wści..kich. Ostatnio na Forum szał węszenia. Wywęszyli, że Mariann mieszka w moim mieszkaniu! Kurcze, bez dojścia do jakis wyrafinowanych baz danych tej informacji nijak nie mozna było zdobyć! No to jak wszyscy węszą, to ja nie mogę trochę też? A co ja gorszy? Odpowiedz Link Zgłoś
ada08 Re: Logiczna odpowiedz dla Wojcd 21.02.05, 17:27 felicia napisała: > aby "język giętki" naprawdę powiedział > wszystko, "co pomyśli głowa". Felicjo, jednak w tym wierszu nie chodzi o to, by język powiedział WSZYSTKO co pomyśli głowa. Poeta, owszem, użył słowa WSZYSTKO, ale to przecież nie jest możliwe. Inny pisarz napisał ''dramat pisarza polega na tym, że myśl frunie, a słowa idą pieszo'' (Julien Green) Pozdr a. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Logiczna odpowiedz dla Wojcd 21.02.05, 17:36 ada08 napisała: < dramat pisarza polega na tym, że myśl frunie, a słowa idą pieszo'' (Julien Green) Robi się jeszcze bardziej dramatycznie, gdy słowa fruwają, a myśl idzie pieszo. To chyba raczej z tym problemem boryka się Felicja w swoim poście. Abe Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd czas na zwatpienia 21.02.05, 17:39 ada08 napisała: > felicia napisała: > > > aby "język giętki" naprawdę powiedział > > wszystko, "co pomyśli głowa". > > Felicjo, jednak w tym wierszu nie chodzi o to, by język powiedział > WSZYSTKO co pomyśli głowa. Poeta, owszem, użył słowa WSZYSTKO, ale > to przecież nie jest możliwe. Inny pisarz napisał ''dramat pisarza > polega na tym, że myśl frunie, a słowa idą pieszo'' (Julien Green) ________________________________________________________ Ado nawet jesli uznac wypowiedz Felicji za pochopna, to lepiej uwazac, ze sie da powiedziec wszystko. Najpierw nalezy sprobowac, a potem ewentualnie zwatpic. Nie wiadomo bowiem jak daleko da sie dojsc. Odpowiedz Link Zgłoś
felicia Dla Ady i Wojcd 21.02.05, 18:21 wojcd napisał: > ada08 napisała: > > > > > Felicjo, jednak w tym wierszu nie chodzi o to, by język powiedział > > WSZYSTKO co pomyśli głowa. Poeta, owszem, użył słowa WSZYSTKO, ale > > to przecież nie jest możliwe. Inny pisarz napisał ''dramat pisarza > > polega na tym, że myśl frunie, a słowa idą pieszo'' (Julien Green) Ado, wyłapałaś, oczywiście, znakomicie ten niby niuans, ale o, wszak, kategorycznym zakresie! Aż WSZYSTKO, to za dużo. Zwłaszcza na potrzeby tego wątku. Rozpędziłam się. W poprzedniej pieśni poeta pisał o tym, że "każdy [poeta] ma język swój, co jest kulawym". Skłonna byłabym się zgodzić na to, aby ci, którzy piszą tu tak ciekawie, pozostali pośrodku: między językiem, który potrafi wyrazić, no może nie wszystko, ale jak najwięcej, a tym kulawym... Pisarze o pisaniu napisali wiele słów. Jeszcze więcej tzw. teoretycy literatury. A czytelnicy swoje wiedzą Zwracam przy tym uwagę, że w wątku jest rozważana logika zdań. A jak tu cokolwiek rozważać, gdy zdania, za sprawą językowej niezborności, są wieloznaczne??? > ________________________________________________________ > Ado > nawet jesli uznac wypowiedz Felicji za pochopna, > to lepiej uwazac, ze sie da powiedziec wszystko. > Najpierw nalezy sprobowac, a potem ewentualnie zwatpic. > Nie wiadomo bowiem jak daleko da sie dojsc. Wojciechu, użyte przez ciebie słowo "pochopna" rozbroiło mnie. Zastanawiałam się, skąd ją pamiętam. Dźwięczało znajomo. Kojarzyło się z kimś, komu się zarzuca pochopność młodzieńczą... Słowo zresztą ładne, rzadko używane (lubię takie). Po konsultacjach ze znawcami przedmiotu już WIEM: w pierwszym polskim tłumaczeniu Tolkiena pochopnymi były nazwane pewne enty. Kto czytał, ten wie. Już się mną nie przejmujcie, szanowni dyskutanci, moje "wymądrzanie się" nie zasługuje aż na tyle postów. Ja tylko tak, na boczku F. Odpowiedz Link Zgłoś
felicia Zbiorczo:) 21.02.05, 18:37 Szanowni, mili, drogocenni W kilku kwestiach: Forum Polonistów chyba samo z siebie by nie przyjęło haniebnej pisowni wyrazu "na przeciw", ale może już "na przeciw", zwłaszcza przy wychodzeniu na ten przeciw, by jakoś łyknęło. Watra idzie jak idzie, ja tam jej postów nie liczę, a zawsze miło kogoś pouczyć, nie uważasz Tomku, zwłaszcza gdy się tak liczne i coraz liczniejsze grono zbiera. Jest kogo. Jednak już nowomodne "wszystko", a nie staropolskie "wszytko" (ładne, prawda?). W moim wydaniu Słowackiego bynajmniej (ojej, już nie wstawiam uśmieszków): "Utwory wybrane" PIW 1965. F. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Indywidualnie do Felicji :) 21.02.05, 18:48 Dziękuję Felicjo. Czuję się dowartościowana Twoim wyjsciem na ten mój przeciw Znaczy siem piszem ładnie i wyraźnie Pozdrowienia dla wszystkich znawców jakichkolwiek przedmiotów. Abe Odpowiedz Link Zgłoś
felicia Re: Indywidualnie do Abe :) 21.02.05, 18:58 abe.abe napisała: > Dziękuję Felicjo. > Czuję się dowartościowana Twoim wyjsciem na ten mój przeciw > Znaczy siem piszem ładnie i wyraźnie > > Pozdrowienia dla wszystkich znawców jakichkolwiek przedmiotów. > > Abe Jak rozumię, chodzi o jakich kolwiek??? Bo u nasz, na portalu polonistów, a i w Watrze też (ukłon dla Tomka) tak sie pisze)) F. PS Wybacz, Abe, do Tomka też jednak będzie (śpieszę się na "godzinę nienawiści"): Marianny tymi ręcami nie wyrzucałam, bo jej w Watrze nie było. Dzwoniłeś do mnie w tej sprawie i wyjaśniałam ci ją telefonicznie. Nie pamiętasz. Trudno. Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: Indywidualnie do Abe :) 21.02.05, 19:05 felicia napisała: > abe.abe napisała: > > > Dziękuję Felicjo. > > Czuję się dowartościowana Twoim wyjsciem na ten mój przeciw > > Znaczy siem piszem ładnie i wyraźnie > > > > Pozdrowienia dla wszystkich znawców jakichkolwiek przedmiotów. > > > > Abe > > Jak rozumię, chodzi o jakich kolwiek??? Bo u nasz, na portalu polonistów, a i w > > Watrze też (ukłon dla Tomka) tak sie pisze)) > F. > > PS Wybacz, Abe, do Tomka też jednak będzie (śpieszę się na "godzinę > nienawiści"): Marianny tymi ręcami nie wyrzucałam, bo jej w Watrze nie było. > Dzwoniłeś do mnie w tej sprawie i wyjaśniałam ci ją telefonicznie. Nie > pamiętasz. Trudno. Była, była! Tylko pod innym nickiem, a wyrzuciliscie, jak sie dowiedzieliście, że to właśnie. Czy tak mi nie powiedziałas przez telefon? Albo ja Tobie? Odpowiedz Link Zgłoś
felicia Do Tomka, by wyjaśnianie zakończyć: 21.02.05, 22:54 Piszesz nt. Marianny: > Była, była! Tylko pod innym nickiem, a wyrzuciliscie, jak sie dowiedzieliście, > że to właśnie. Czy tak mi nie powiedziałas przez telefon? Albo ja Tobie? Właśnie tak jak w ostatnim pytaniu. Zadzwoniłeś zarzucając nam (mnie?) obłudę (?), której dowodem miało być wyrzucenie Marianny R. Byłam zdziwiona, że ktoś taki pisał. Wyjaśniłeś mi wówczas jaki miał(a) nick. Osoba nim się posługująca została skreślona, bo wydała z siebie w czasie stosunkowo długim osiem postów, przy tym takich sobie. O tym, że był(a) Marianną, dowiedziałam się właśnie od ciebie. A o obywatelu Kaczorowskim Jan śpiewał w latach 70-tych - czas, czas leci - Jacek Kleyff w "Salonie Niezależnych". Ob. Kaczorowski Jan był dyrygentem, któremu na galówce zdarzyło się coś nieprzyjemnego, skutkiem czego składał zeznania bezpośrednio po koncercie... Pozdrawiam, no, nie licz już tak tych postów w Watrze, bo na pewno mało ich będzie. Zwłaszcza zimą. F. Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Do Felicji: w takim razie wyrzuccie wszystkich! 22.02.05, 01:32 felicia napisała: > Piszesz nt. Marianny: > > > Była, była! Tylko pod innym nickiem, a wyrzuciliscie, jak sie dowiedzieli > ście, > > że to właśnie. Czy tak mi nie powiedziałas przez telefon? Albo ja Tobie? > > Właśnie tak jak w ostatnim pytaniu. Zadzwoniłeś zarzucając nam (mnie?) obłudę > (?), której dowodem miało być wyrzucenie Marianny R. Byłam zdziwiona, że ktoś > taki pisał. Wyjaśniłeś mi wówczas jaki miał(a) nick. Osoba nim się posługująca > została skreślona, bo wydała z siebie w czasie stosunkowo długim osiem postów, > przy tym takich sobie. Felicjo, w tej sytuacji powinniascie wyrzucic WSZYSTKICH. Od poczatku roku do teraz - ponad 50 dni, znaczy - bylo raptem niespelna 500 postow. Podziel to przez liczbe uczestnikow. Musze sie z Was troche ponatrzasac. WATRZANIE uwazaja, ze sa tacy OCH!! WSPANIALI!!, elita, alfa i omega i jeszcze alef zero na dodatek. Tymczasem to glownie klub wzajemnej adoracji starego forumowego prochna sie zrobil. Trzeba nimi troche potrzasnac, zeby "odswiezyc" to prochno trochwe. Do Snajpera: ja za kazdym razem wyklatywalem z powodu tego samego chloporobotnika, ktoren mnie czegos znielubil od samego poczatku. Kiedys w najwyzszych wladach PZPR, znaczy w Biurze, zawsze byl taki Artur Starewicz. Smiano sie z niego, ze to byl "dyzurny Zyd". Zeby nie bylo pomowien o antysemityzm, musial zawsze byc jeden Zyd. "Kaszalot i pozniejsze klony to zawsze byly grupy zdominowane przez ludzi o inteligenckiej proweniencji, mocno dbiegajacej "w gore" sredniej na otwartych forach. Wiec p[rawdopodobnie zamysl byl podobny, jak ze Starewiczem: zeby unikanc pomowien o elitarnosc, stworzono instytucje "dyzurnego chloporobotnika". W kazdym kolejnym Forum byl. Jak to chloporobotnik, niczego madrego nie powiedzial nigdy i w ogole malo mowil, ale WPROWADZAL POZADANY ELEMENT KLASOWY i to sie glownie liczylo. Moj pech polegal na tym, ze temu dyzurnemu chloporobotnikowi podpadlem. No i oczywiscie w sytuacjach konfliktowych ja zawsze musialem zniknac, bo nie po to tworzono instytucje poprawiacza klasowej struktury, zeby go wyrzucac! Ja wlasnego forum zakladac nie bede, natomiast dlaczego nie moge sie z Was troche ponatrzasac? Z publicznego Forum juz nmnie nie wyrzuca, bo w koncu nic sprzecznego z regulaminem nie robie. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Indywidualnie do Abe :) 21.02.05, 19:18 felicia napisała: > abe.abe napisała: > > > Dziękuję Felicjo. > > Czuję się dowartościowana Twoim wyjsciem na ten mój przeciw > > Znaczy siem piszem ładnie i wyraźnie > > > > Pozdrowienia dla wszystkich znawców jakichkolwiek przedmiotów. > > > > Abe > > Jak rozumię, chodzi o jakich kolwiek??? Do kładnie Felicjo, do kładnie Przyjemnego wieczoru Abe Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: Zbiorczo:) 21.02.05, 18:51 felicia napisała: > Watra idzie... Kuśtyka, Droga Felicjo! Kuśtyka!... To ma nawet pewną zaletę, bo kuśtyka zawsze mozna przecież sobie strzelić! Tak więc tryzmajcie tak dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcd Re: Dla Ady i Wojcd 21.02.05, 18:55 Felicjo mam wyraznego pecha do Ciebie. Staralem sie byc mily. Wyszlo odwrotnie. Przepraszam i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
felicia Re: Dla Ady i Wojcd 21.02.05, 18:59 wojcd napisał: > Felicjo > mam wyraznego pecha do Ciebie. > Staralem sie byc mily. > Wyszlo odwrotnie. > Przepraszam i pozdrawiam. Ojej, nie. Toś mnie nie zrozumiał. Miły Bardzo. Dzięki. F. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Dla Ady i Wojcd 21.02.05, 18:59 wojcd napisał: > Felicjo > mam wyraznego pecha do Ciebie. > Staralem sie byc mily. > Wyszlo odwrotnie. > Przepraszam i pozdrawiam. Być może jak nie przymierzając Borsukowi z Gini i Perłą Lecz Ty ewentualny wątek przerwałeś krótkimi ostatnimi słowami. A. Odpowiedz Link Zgłoś
felicia Do Wojcd 21.02.05, 19:03 wojcd napisał: > Felicjo > mam wyraznego pecha do Ciebie. > Staralem sie byc mily. > Wyszlo odwrotnie. > Przepraszam i pozdrawiam. W pośpiechu. Nie tak!!! Miły. Bardzo. Napisałąm widać niezrozumiale. To ja przepr. Pozdr. F. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Cudnie... przecudnie... 21.02.05, 19:32 Gdzie kończy się kultura, a zaczyna hipokryzja? Ech... Felicja, Felicja... A. Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: Logiczna odpowiedz dla Wojcd 21.02.05, 18:20 ada08 napisała: > Felicjo, jednak w tym wierszu nie chodzi o to, by język powiedział > WSZYSTKO co pomyśli głowa. Poeta, owszem, użył słowa WSZYSTKO a nie użył ten poeta słowa WSZYTKO przypadkiem? czy s zgubił przypadkiem? bo chodzi o to, że milczenie jest....zaklęte czasem w słowach też Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Felicjo zamiast tutaj "smrodek dydaktyczny" sączyć 21.02.05, 17:51 (smrodek dydaktyczny - to z Wańkowicza, Melchiora zresztą), zajełabyś się lepiej zrobieniem czegos z tą dogasającą WATRĄ. Przecież ona nie tylko dogasa, ona wręcz zdycha! Wręcz żałosne jest patrzenie na tę agonię w mękach. Eutanazję jakąś bym sugerował. Nieładnie tak trupa trzymać przy życiu za wszelką cenę! Sprawa zresztą odpoczątku skazana była na niepowodzenie. Nie bierze się nigdy kogoś, kto jest Loser, na szefa jakiegokolwiek przedsięwzięcia! Serdeczności, Tomek Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: Felicjo zamiast tutaj "smrodek dydaktyczny" s 21.02.05, 18:15 t0g napisał: > (smrodek dydaktyczny - to z Wańkowicza, Melchiora zresztą), zajełabyś się lepie > j > zrobieniem czegos z tą dogasającą WATRĄ. Przecież ona nie tylko dogasa, ona > wręcz zdycha! Wręcz żałosne jest patrzenie na tę agonię w mękach. Eutanazję > jakąś bym sugerował. Nieładnie tak trupa trzymać przy życiu za wszelką cenę! > > Sprawa zresztą odpoczątku skazana była na niepowodzenie. Nie bierze się nigdy > kogoś, kto jest Loser, na szefa jakiegokolwiek przedsięwzięcia! > > Serdeczności, Tomek boli Cię WATRA? Poproś admina to może Cię przyjmie. Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: Felicjo zamiast tutaj "smrodek dydaktyczny" s 21.02.05, 18:31 perla napisał: > boli Cię WATRA? > Poproś admina to może Cię przyjmie. > > A coś Ty! Odkąd się okazało, że to hiper-pruderyjna organizacja, ja już w życiu bym tam nie wrócił, nawet, gdyby mnie proszono (na co oczywiście i tak nie nie ma zadnej nadziei). Ja mam dosyć pruderii obyczajowej tutaj naokoło w USA. Cycka gołego publicznie pokazać nie mozna ani na sekundę. Więc jeszcze mi do WATRY wracać?!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: Felicjo zamiast tutaj "smrodek dydaktyczny" s 21.02.05, 18:37 t0g napisał: > Cycka > gołego publicznie pokazać nie mozna ani na sekundę. Więc jeszcze mi do WATRY > wracać?!!!! chcesz pokazywać swoje cycki? Najlepiej na ulicy to robić. Może ktoś Ci da parę groszy z litości... Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: Felicjo zamiast tutaj "smrodek dydaktyczny" s 21.02.05, 18:48 perla napisał: > t0g napisał: > > > Cycka > > gołego publicznie pokazać nie mozna ani na sekundę. Więc jeszcze mi do WA > TRY > > wracać?!!!! > > chcesz pokazywać swoje cycki? > Najlepiej na ulicy to robić. > Może ktoś Ci da parę groszy z litości... > No, ten dowcip Ci sie akurat słabo udał. Gdzie Perła z dawnych dni? Śladami Jasia Kaczorowskiego poszedłeś? (Jasiu Kaczorowski to był taki bohater ballady z jednego kabaretu na początku lat 80-tych, był najpierw gwiazdorem-piosenkarzem, a potem się stoczył do pozycji menela i żył ze zbierania słoików po śmietnikach; porównanie Perły sprzed dwóch lat i Perły obecnego jakos mi zawsze przypomina tę balladę). Chodzi o Mariannę, którą wywalono z WATRY. Czy to prawda, Perło, że w realu Ty sie nazywasz jakos tak "Szym Hakiler" czy "Szymha Kiler"? Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: Felicjo zamiast tutaj "smrodek dydaktyczny" s 21.02.05, 18:58 t0g napisał: > Chodzi o Mariannę, którą wywalono z WATRY. a! niezauważyłem, że ona była tam. > > Czy to prawda, Perło, że w realu Ty sie nazywasz jakos tak "Szym Hakiler" czy > "Szymha Kiler"? powiedz mi czy "t0g" oznacza w realu "taka ginda w półkiblu" właśnie? Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: Felicjo zamiast tutaj "smrodek dydaktyczny" s 21.02.05, 19:01 perla napisał: > t0g napisał: > > > Chodzi o Mariannę, którą wywalono z WATRY. > > a! niezauważyłem, że ona była tam. > > > > > Czy to prawda, Perło, że w realu Ty sie nazywasz jakos tak "Szym Hakiler" > czy > > "Szymha Kiler"? > > powiedz mi czy "t0g" oznacza w realu "taka ginda w półkiblu" właśnie? > To znaczy,chcesz wiedzieć, czy "t0g" to synomim nicka "perła"? Otóz nie. "ginda" to skrzyżowanie Gini z windą? Z windą na szafot, mam błogą nadzieję... Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Rachunki. Do Perły 21.02.05, 19:10 Witaj znowu. Na początek drobiazgi. "Oczyszczenie pola" przed sprawami, dla których zdecydowałem się na tę rozmowę. Sny. Znalazły się w definicji "wyparcia", bo - nie chcąc ryzykować zarzutu "zmanipulowania" - przytoczyłem pełny tekst tej definicji. Tu - fakt - nie pasują. Psychologia a nauki ścisłe. Uważam, że wąska specjalność daje chleb, ale szerokie zainteresowania - pełnię człowieczeństwa. Psychologia mieści się u mnie w tym drugim "worku". Inne listy. To prawda, co piszesz, tylko nie wiem PO CO to piszesz. Jeśli dla potwierdzenia, że JAKIEŚ plusy u mnie masz - potwierdzam. A teraz już sprawy arcypoważne. Piszesz, że forum nie jest najlepszym miejscem. Zgadzam się, ale - sam je wybrałeś. Z tego, do czego wciąż wracasz, wynika dla mnie, że oczekujesz, bym i ja przyznał się do postępowania wobec Ciebie nie fair. Robiłem to już kilkakrotnie, zazwyczaj wkrótce po moich wyskokach, ale mogę powtórzyć. TAK. MASZ RACJĘ. I ja bywałem wielokrotnie nie w porządku wobec Ciebie. Co więcej: to, do czego wracasz teraz - sprawa owych listów - wydaje mi się drugorzędne, choć jest prawdziwe, w stosunku do dwóch innych świństw, które Ci wyrządziłem. Jednym było wywleczenie na forum Twojej córki. Zrobiłem to jako "odwet" za Twoje szydercze propozycje publicznego "zakładu" na temat mojej żony i moich przyjaźni. Myślę, że szczegóły - w tym ŹRÓDŁO Twych informacji - pamiętasz. Nawet jednak odwet nie usprawiedliwia sięgania po metody równie brudne, jak te, którymi posługuje się wróg. Drugim była brutalna, raniąca, publiczna charakterystyka Twojej osoby - pamiętasz zapewne kiedy. Cokolwiek myślałem wtedy, czy cokolwiek nadal myślę - nie powinienem tak pisać. Przepraszałem Cię za to już ponad 2 lata temu, bo tyle już minęło od tamtych zdarzeń. Przepraszam ponownie. JEST za co. Prawdą jest zatem, że żaden z nas nie był całkowicie w porządku wobec tego drugiego. Mam jednak dwie zasadnicze uwagi. 1. Uważam, że nie masz racji twierdząc, że nie można określić, kto komu wyrządził większe zło. Można. Trzeba "tylko" dostatecznej odwagi, by umieć przyznać się do tego przed samym sobą. U Ciebie wciąż jej nie widzę, wciąż szukasz "okoliczności łagodzących". Dotyczy to zresztą nie tylko win wobec mnie. Dotyczy także innych osób i zdarzeń, z Twym ulubionym niegdyś "rozpirzaniem" wątków włącznie. Uciekasz przed tym wspomnieniem, wypierasz je z myśli. 2. To, do czego wciąż wracasz - nasze wzajemnie brudne "boje" - było znacznie wcześniej, niż to najpodlejsze, co uczyniłeś. Chodzi mi oczywiście o Twoją "bratnią pomoc" (szyderstwo zamierzone) podczas "afery faksowej". Pamiętasz. Najpierw - nie proszony - zaoferowałeś się z pomocą. Miałeś jakiś pomysł, by cofnąć to, czego cofnąć się nie da... itd. A potem - "pomogłeś": przez długie tygodnie szkalowałeś mnie, obrzucałeś publicznie najgorszymi pomówieniami. Miriam to pomóc nie mogło, bo donos jest donosem, ale mnie - zaszkodziło bardzo skutecznie. Twoje "wyjaśnienia", że to "tylko wirtualne", uważam za bzdurę: Twoją "tfurczość" odchorowałem setki razy bardziej, niż ten durny, wysłany w chwili amoku, faks. Moja rodzina - niewiele mniej. Pomówień nie cofnąłeś nigdy. Jeśli do tego miejsca nie masz większych uwag - daj znać. Jutro będzie ciąg dalszy. I - być może - jakieś światło w tunelu, bo o nie przecież cały czas chodzi. Pozdrawiam. tyu Odpowiedz Link Zgłoś
miriamfirst_ do Tyu 21.02.05, 19:29 tyu napisał: > Miriam to pomóc nie mogło, bo donos jest donosem, ale mnie - zaszkodziło bardzo skutecznie. > tyu > Tyle rozmów z mojej strony, wyciągnięta dłoń, przyjęta przez Ciebie całkowicie, przynajmniej tak zapewniałeś - i znowu. Dokładnie tak było dwa lata temu. Przed "donosem". Prowadziłam z Tobą przyjazne rozmowy, abyś zaprzestał na forum określania we właściwy sobie sposób, niewybrednym przymiotnikiem, moich znajomości. Zgodziłeś się, dałeś słowo, że więcej tego nie zrobisz. Potem to słowo złamałeś i napisałeś słowa fatalne! I wtedy pojawiło się to, o czym teraz piszesz. Przedtem prosiłam, a Ty - nic. Wiedziałeś jak mnie boli ta sprawa, i znowu nie zawahałeś się w dosadności, i przypomnieniu jej znowu. Jest mi przykro. Nie spodziewałam się. Miriam Odpowiedz Link Zgłoś
tyu Do Miriam 21.02.05, 19:50 miriamfirst_ napisała: > tyu napisał: > > > Miriam to pomóc nie mogło, bo donos jest donosem, ale mnie - zaszkodziło > > bardzo skutecznie. > > tyu > > > > Tyle rozmów z mojej strony,wyciągnięta dłoń,przyjęta przez Ciebie całkowicie, > przynajmniej tak zapewniałeś - i znowu. > Dokładnie tak było dwa lata temu.Przed "donosem".Prowadziłam z Tobą przyjazne > rozmowy, abyś zaprzestał na forum określania we właściwy sobie sposób, > niewybrednym przymiotnikiem, moich znajomości. Zgodziłeś się, dałeś słowo, że > więcej tego nie zrobisz. Potem to słowo złamałeś i napisałeś słowa fatalne! I > wtedy pojawiło się to, o czym teraz piszesz. > Przedtem prosiłam,a Ty - nic. Wiedziałeś jak mnie boli ta sprawa,i znowu nie > zawahałeś się w dosadności, i przypomnieniu jej znowu. Jest mi przykro. Nie > spodziewałam się. > > Miriam TA sprawa dla mnie nie istnieje. Pisałem o tym kilka miesięcy temu, pamiętasz to z pewnością. Również dziś nie chcę, by ktokolwiek do niej wracał. Nadal dla mnie istnieje sprawa MOJEJ godności, zbrukanej przez Perłę i Hawka. Nadal też istnieje problem, który widzę: wewnętrzne szamotanie się Perły po tym wszystkim. Tylko w tym kontekście przypominam tamte wydarzenia. Przyznaję się publicznie do spraw, które - jak widzę - do dziś bolą Perłę. Liczę na jego wzajemność, a w jej wyniku - na całkowite wyjaśnienie sobie spraw i WRESZCIE zakończenie rozrachunków między nami. Jeśli, pomimo tych moich wyjaśnień, nadal Ci przykro - przepraszam. tyu Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: Rachunki. Do Perły 21.02.05, 19:50 dobrze tyu. Po kolei. Ja się czułem przez Ciebie atakowany. I fakt, odpłaciłem z nawiązką. Spraw telefoniczno - privowych poruszać tu nie chcę. W tym aspekcie to miałeś niewątpliwą przewagę w celności zadawania ciosów. Najważniejsze to co niewidoczne dla oczu? A na forum to mnie na serio wkurzyłeś rzuceniem pomówienia jakobym włamał się do Twojego komputera. Afera faksowa to specyficzna sytuacja była. Ja wtedy siedziałem zakopany śniegiem na Roztoczu, i naprawdę przejąłem się Twoją sytuacją. Od razu zadzwoniłem i chciałem sprawę stonować. Mówiłem Ci - "nie mów o tym nikomu bo jak się szczury forumowe dorwą, to każdy ucierpi". I lojalnie uprzedziłem, że jeżeli będziesz o tym pisał, to ja zrobię to co zrobiłem aby zła krew na forum się wylała a nie w realu. To było złe ale Ty mi też nie pomogłeś wtedy. Zresztą tyu, czy pisanie o tym na forum miało sens? Co Ci to dało? Jakie korzyści? Gdybyś milczał cała sprawa szybko by zanikła. A oni Cię podpuścili, no i było jak było właśnie. Ja naprawdę martwiłem się Twoją sytuacją wtedy. Oczywiście, ja też swoje nerwy mam, i przeginałem wtedy na całego. Pomówienia cofam. Chyba nikt nie wziął tych bzdur, które wypisywałem na Twój temat poważnie? tyu, jak pisałem, mimo obustronnych win, ja się nie czuję fajnie. To niepotrzebne było. Ale wiesz tyu, jestem gotów uznać wagę w rachunkach niefajnych zachowań, niemniej, nie doprowadzaj do sytuacji ciągłego kajania się za to. Na koniec taka historyjka z ulicy. Kiedyś zaparkowałem auto na chodniku. podchodzi do mnie taki człowiek i mówi grzecznym tonem "pan tak zaparkował, że nie można przejść". Spojrzałem, faktycznie źle zaparkowałem. Mówię do niego "już przeparkowuję". Równie grzecznie mówię. A on na to pewniejszym tonem "jak oni teraz pchają się wszędzie!". Ja nadal bardzo grzecznie "przepraszam pana gorąco. Falatnie zaparkowałem. Już przestawiam auto. Proszę przyjąć moje przeprosiny". A on wtedy pięścią w maskę i z krzykiem "chuligan!". Im bardziej ja grzeczny byłem to on coraz bardziej pewny siebie był. No to mu wycedziłem "te facet, jak ci zaraz przypie.. w ten głupi dziób, to zdechniesz z głodu w powietrzu". Gościa zmyło. pozdrawiam Cię tyu Odpowiedz Link Zgłoś
felicia Wojciechu 21.02.05, 20:01 Przepraszam że dwa posty. Coś się tu mieszało. A w TV "Ale kino" - Mysz, która ryknęła. Lubicie komedie? Angielskie? Znikam!!! F. Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Felicjo! "Mysz" to AMERYKAŃSKI film! 21.02.05, 20:10 Jack Arnolds, reżyser, to wszak 100%-wy Amerykanin. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Felicjo! "Mysz" to AMERYKAŃSKI film! 21.02.05, 21:08 Film jednakowoż brytyjski. Komediodaramat zresztą Abe Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Ponadtopowiedzmi Perło, kto to jest ten cały 21.02.05, 18:34 HUlA-CYNT? Co to jest w ogóle "cynt"? Co on ma wspólnego zphallusem, oprócz osobowości? Kto go tak brzydko nazwał? Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re: Ponadtopowiedzmi Perło, kto to jest ten cały 21.02.05, 19:55 t0g napisał: > HUlA-CYNT? Co to jest w ogóle "cynt"? Co on ma wspólnego zphallusem, oprócz > osobowości? Kto go tak brzydko nazwał? pewnie perła wie lepiej ode mnie, ale ten kwiatek HUIA-CYNT to taka odmiana innego kwiatka z doczepioną od tyłu perełką MIR-YAM(taki rusycyzm japoński) zabarwioną na carminowo z domieszką borsuczego włoska Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth tOOga zbieranie do kupy 22.02.05, 08:33 t0g napisał: Re: Ponadtopowiedzmi Perło, kto to jest ten cały > HUlA-CYNT? To jest "ktoś". Ktoś taki, że miesiąc temu dał Ci delikatnego prztyczka, a Ty do dzisiaj się po nim zbierasz do KUPY. >Co to jest w ogóle "cynt"? Co on ma wspólnego zphallusem, oprócz osobowości? jeżeli uda Ci się rozwinąć, zmienisz nick na tOOg, to wówczas może przelecę się po Tobie. Tymczasem Twoje pisanie świadczy o Twojej zabużonej i nader ubogiej osobowości. > Kto go tak brzydko nazwał? a co Ciebie spłodziło? Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: tOOga zbieranie do kupy 22.02.05, 09:33 Hiacynt, a co Ty z nim dyskutujesz? Przecież on jest zwyczajnie bezczelny i nachalny. Niszczy radość forum swą logoreją. Zero towarzyskie. Nudziarz bez cienia delikatności. Razem kawał chama w amerykańskich buciorach country. Półinteligent, mający o sobie niewiadomo jakie mniemanie. Plotkarz i dewiant. Obśliniony dziadek czychający na jakąś sensacyjkę z realu właśnie. To, że mu dokleiłeś kołeczko w nicku, to jedyny sens pisania do niego jest. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Watra. 22.02.05, 00:15 t0g napisał: > (smrodek dydaktyczny - to z Wańkowicza,Melchiora zresztą),zajełabyś się lepiej > zrobieniem czegos z tą dogasającą WATRĄ. Przecież ona nie tylko dogasa, ona > wręcz zdycha! Ceesie, a może zamiast recenzować cudze forum swoje byś zorganizował. Kwitnące, pulsujące życie intelektualnym ? Albo przynajmniej zachowuj się tak, aby Cię z forów prywatnych, do których zaproszony zostałeś, nie musiano wywalać ? Za trudne ? > Wręcz żałosne jest patrzenie na tę agonię w mękach. To nie patrz. Bo zachowujesz się jak wścibska sąsiadka, co to przez okna do środka zagląda, aby potem mieć tematy do obmawiania. S. Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: Watra. Odpowioedz dla Snajpera 22.02.05, 00:57 snajper55 napisał: > t0g napisał: > > > (smrodek dydaktyczny - to z Wańkowicza,Melchiora zresztą),zajełabyś się l > epiej > > zrobieniem czegos z tą dogasającą WATRĄ. Przecież ona nie tylko dogasa, o > na > > wręcz zdycha! > > Ceesie, a może zamiast recenzować cudze forum swoje byś zorganizował. Kwitnące, > > pulsujące życie intelektualnym ? Albo przynajmniej zachowuj się tak, aby Cię z > forów prywatnych, do których zaproszony zostałeś, nie musiano wywalać ? Za > trudne ? > > > Wręcz żałosne jest patrzenie na tę agonię w mękach. > > To nie patrz. Bo zachowujesz się jak wścibska sąsiadka, co to przez okna do > środka zagląda, aby potem mieć tematy do obmawiania. Moja odpowiedz: groszek.741.com/Aktualnosci/22luty0-55.html Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Toscania Supernowa wyprzedza WATRE!!!!!! 22.02.05, 01:10 Plon dnia 21 lutego 2005: Toscania - 3 posty, WATRA - 0 (slownie: zero!). Do Snajpercia: Snajperciu, nie zachowuj sie jak kawalek starego prochna, eunuch, dupa wolowa, jak to masz w zwyczaju - nie ograniczaj sie do babskich utyskiwan, tylko wez sie do pisamnia czegos na WATRZE i ozyw te trupiarnie. Co jest, juz taki oklaply staruch sie zrobiles? Stary, jak sie nie wezmuiesz do enwergicznej aktywnosci, to skapcaniejesz calkiem, rozdeptany kapciu. Wez sie w garsc. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Oj, Tomuś, Tomuś... 22.02.05, 08:22 Tomuś, nie przeżywaj już tak tej Watry. W końcu to nie pierwsze forum, z którego Cię wywalili. Jeszcze się nie przyzwyczaiłes do tego, że jesteś wykopywany ? To może poćwicz. Załóż kilka forów prywatnytch i się sam powyrzucaj. ) S. Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: Oj, Tomuś, Tomuś... 22.02.05, 10:52 snajper55 napisał: > Tomuś, nie przeżywaj już tak tej Watry. W końcu to nie pierwsze forum, z > którego Cię wywalili. Jeszcze się nie przyzwyczaiłes do tego, że jesteś > wykopywany ? To może poćwicz. Załóż kilka forów prywatnytch i się sam > powyrzucaj. ) > > S. Dziękuję za dobre rady. A ja Ci w zamian poradzę, zapisz się na kurs rozpoznawania gatunów kwiatków po korzeniach. Co do Watry, to zobaczysz, że tak się bedę natrząsał, że tego półtrupa zreanimuję. MNIE to będziecie zawdzięczać! Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Oj, Tomuś, Tomuś... 22.02.05, 11:26 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20829575&wv.x=2&a=20878292 Nie boisz sie tak wchodzic do tego klubu zombie? A swoja droga ile bys dal by do tego klubu nalezec... Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: Oj, Tomuś, Tomuś... 22.02.05, 12:49 t0g napisał: > Co do Watry, to zobaczysz, że tak się bedę natrząsał, no to teraz nabijaj się z Watry bo nieźle tam w dupę dostałeś. Aż się bulgotałeś jak wszystkie twoje majaki odnośnie świata tego w ziemię wdeptywaliśmy. Z racji braku argumentów bluzgi ci tylko pozostały. Zrób więc fikołki, dokazuj, zarechocz, strzel opowiastkę kogo ty nie znasz, niezapomnij się wysmarkać, ujawnij coś z realu, obejrzyj fotki prosiaka (może się w końcu podniecisz). Jeteś książkowym przykładem na to, iż o ile emigracja objęła ludzi niezastąpinych, to przy okazji dużo moralnych szumowin i zwykłych prostaków na nasze szczęście wyjechało na zbity pysk właśnie. Numer 137 to symbol chamstwa, wścibstwa, niedelikatności, poltkarstwa jest na forum tym, Herr Piefke. Odpowiedz Link Zgłoś
nurni Re: Oj, Tomuś, Tomuś... 22.02.05, 13:13 Perla, a kto wam toto zarekomendowal tudziez podrzucil ? Bo ze oslizle jest pisalismy z Nostromo juz po kilku postach. Olej petaka. Niech slimaczy. Juz nawet nie siebie osmiesza tylko promotorow. Jeszcze jedna nauczka, nic wiecej. perla napisał: > t0g napisał: > > > Co do Watry, to zobaczysz, że tak się bedę natrząsał, > > no to teraz nabijaj się z Watry bo nieźle tam w dupę dostałeś. Aż się > bulgotałeś jak wszystkie twoje majaki odnośnie świata tego w ziemię > wdeptywaliśmy. Z racji braku argumentów bluzgi ci tylko pozostały. > Zrób więc fikołki, dokazuj, zarechocz, strzel opowiastkę kogo ty nie znasz, > niezapomnij się wysmarkać, ujawnij coś z realu, obejrzyj fotki prosiaka (może > się w końcu podniecisz). > Jeteś książkowym przykładem na to, iż o ile emigracja objęła ludzi > niezastąpinych, to przy okazji dużo moralnych szumowin i zwykłych prostaków na > nasze szczęście wyjechało na zbity pysk właśnie. > > Numer 137 to symbol chamstwa, wścibstwa, niedelikatności, poltkarstwa jest na > forum tym, Herr Piefke. > Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Oj, Tomuś, Tomuś... 22.02.05, 14:59 nurni napisał: > Bo ze oslizle jest pisalismy > z Nostromo juz po kilku postach. I z xiazeluką, i z xiazeluką... Odpowiedz Link Zgłoś
nurni Pozniej Luka pozniej.... 22.02.05, 15:22 Bo wlasnie przymierzam medale xiazeluka napisała: > I z xiazeluką, i z xiazeluką... Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Jestem zmuszony podtrzymać swoje zdanie... 22.02.05, 15:24 ...ponieważ mi opada. A tak serio - oślizgłość wykryłem niemal natychmiast, po pierwszych postach wymienionych bezpośrednio z tym czymś. Poproszę medal. Odpowiedz Link Zgłoś
nurni Re: Jestem zmuszony podtrzymać swoje zdanie... 22.02.05, 15:30 xiazeluka napisała: > ...ponieważ mi opada. Nie moge prowadzic kilku wojen jednoczesnie. Braz ? > A tak serio - oślizgłość wykryłem niemal natychmiast, po pierwszych postach > wymienionych bezpośrednio z tym czymś. > > Poproszę medal. Prosze bardzo. ps Aha. Szybko sie rozmyslam. Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: Jestem zmuszony podtrzymać swoje zdanie... 22.02.05, 15:30 Panowie, w takich przypadkach najlepiej bez gadania. Szast, prast, para pistoletów i koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Jestem zmuszony podtrzymać swoje zdanie... 22.02.05, 16:14 przeciez nie beda we dwoch strzelac do jednego. Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: Jestem zmuszony podtrzymać swoje zdanie... 22.02.05, 16:27 dachs napisał: > przeciez nie beda we dwoch strzelac do jednego. a czemu nie? Ja kiedyś na Roztoczu taką hecę widziałem. Pod gospodą dwóch gości się biło. No i w pewnym momencie podchodzi do nich trzeci, ich znajomy zresztą, wyciąga jakąś legitymacje i mówi "jestem Czesław K. z wydziału ormo". Ci przerwali bójkę, popatrzyli na niego, i jak nagle razem mu w dziób strzelili, to Czesław K. pokocił się na łeb i szyję. I skończyło się ormo właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Ani we dwóch, ani pojedynczo 22.02.05, 16:55 Pojedynkować się z chamem mi nie wolno, polowanie zaś na kulawą makolągwę nie jest wyzwaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: Ani we dwóch, ani pojedynczo 22.02.05, 17:08 xiazeluka napisała: > Pojedynkować się z chamem mi nie wolno, polowanie zaś na kulawą makolągwę nie > jest wyzwaniem. ale obić harapem jak psa to chyba Ci wolno? Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Owszem 22.02.05, 17:18 Jeśli pod kopyta mego rumaka się to-to przyplącze. W innym przypadku rozkaz hajdukom swym wydam, by Twój pomysł realizacji poddali. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Oj, Tomuś, Tomuś... 22.02.05, 16:26 nurni napisał: > Perla, > > a kto wam toto zarekomendowal tudziez podrzucil ? Bo ze oslizle jest pisalismy > z Nostromo juz po kilku postach. > > Olej petaka. Niech slimaczy. Juz nawet nie siebie osmiesza tylko promotorow. > Jeszcze jedna nauczka, nic wiecej. Ale mnie załatwiłeś, Nurni )) Głosowałam ZA przyjęciem Ceesa zarowno w Rivendell, jak i w ToScanii. W Rivendell przegłosowali mnie na szczęście mądrzejsi, a w ToScanii udało się po pewnym czasie naprawić ten błąd. Jakąś korzyść jednak z tego wyniosłam - otóż wzbogacono mnie o wiedzę, iż prywatna korespondencja mailowa nabiera cech prywatności dopiero wtedy, gdy się to wyraźnie zaznaczy dopiskiem "tylko do rąk adresata", albo podobnym w wymowie. Jeśli się nie dopełni tego oczywistego obowiązku z ewidentnej głupoty, braku obycia lub przez zapomnienie, jest ona de facto własnością ogólnoświatowej sieci netowej i to tylko adresat decyduje czy przekazać ją dalej i komu, czy też może lepiej od razu zawiesić ją na jakimś ogólnodostępnym serwerze. No i oczywiście nie ma tu mowy o jakimkolwiek naruszeniu tajemnicy korespondencji czy chociażby dobrego obyczaju. To tylko te nasze zaściankowe, europejskie konwenanse Abe Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Oj, Tomuś, Tomuś... 22.02.05, 16:37 abe.abe napisała: > Głosowałam ZA przyjęciem Ceesa zarowno w Rivendell, jak i w ToScanii. > W Rivendell przegłosowali mnie na szczęście mądrzejsi, Nie madrzejsi, jeno bogatsi w doswiadczenia )) borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Oj, Tomuś, Tomuś... 22.02.05, 17:28 Borsucza skromność? ))))) Pozdrawiam i znikam. Czas mnie pogania. Abe Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: Oj, Tomuś, Tomuś...Akurat tam sie przejmuję 22.02.05, 18:13 Naskoczyło nam mnie i wytkneło mi czyny nieetyczne kilka osób, które (z wyjątkiem Borsuka) same w przeszłości dopuściły się kardynalnie nieetycznych uczynków. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman1 Re: Oj, Tomuś, Tomuś... 22.02.05, 18:21 Dobrana grupka oszustów próbuje tutaj się stroić w szaty moralistów. Jakby, słowo daję, grupa przechodzonych kurtyzan wypominała niecnotliwe prowadzenie sie panience, która wróciła po północy do domu. ================ za to podsumowanie duszyczek kurtyzan mianuję ciebie moim zastępcą na wypadek mojej szamańskiej nieobecności we właściwym miejscu o właściwej porze. jako mój zastępca otrzymujesz logo szaman2 nierozpoznawalne przy wejściu za zamkniętymi drzwiami Odpowiedz Link Zgłoś
szaman1 Re: Oj, Tomuś, Tomuś...masz awans 22.02.05, 18:29 szaman1 napisała: > Dobrana grupka oszustów próbuje tutaj się stroić w szaty moralistów. Jakby, > słowo daję, grupa przechodzonych kurtyzan wypominała niecnotliwe prowadzenie si > e > panience, która wróciła po północy do domu. > ================ > za to podsumowanie duszyczek kurtyzan mianuję ciebie moim zastępcą na wypadek > mojej szamańskiej nieobecności we właściwym miejscu o właściwej porze. > jako mój zastępca otrzymujesz logo szaman2 nierozpoznawalne przy wejściu za > zamkniętymi drzwiami nawet szamani mają swoje awanse,niekoniecznie w kieszeni, w których wiatr lubi sobie pohulać po szwach i jednak zdecydowałem, że sza_man0 ci się należy już teraz Odpowiedz Link Zgłoś
t0g A nie może byc "szampan2"? 22.02.05, 18:30 Jedna dodatkowa literka? Bo wtedy, jak ktoś zapyta: "szampan"? to ja będę odpowiadał: "ni, ja sz tom paniom". Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re Tomciu przeciez tu sa same zombie 22.02.05, 18:33 t0g napisał: Gdzie indziej krzyczysz a kysz, a kysz, a tutaj przylazisz? Odpowiedz Link Zgłoś
szaman1 Re: A nie może byc "szampan2"? 22.02.05, 18:38 t0g napisał: > Jedna dodatkowa literka? > > Bo wtedy, jak ktoś zapyta: "szampan"? to ja będę odpowiadał: "ni, ja sz tom pan > iom". szampan mógłby być, ale raczej na okoliczność szampańskiej zabawy jaką nam te kurtyzany tu zafundowały Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: A nie może byc "szampan2"? 22.02.05, 18:48 szaman1 napisała: > t0g napisał: > > > Jedna dodatkowa literka? > > > > Bo wtedy, jak ktoś zapyta: "szampan"? to ja będę odpowiadał: "ni, ja sz t > om > pan > > iom". > > szampan mógłby być, ale raczej na okoliczność szampańskiej zabawy jaką nam te > kurtyzany tu zafundowały Stawiam! Lubisz brut, wytrawny, czy półwytrawny? (połsłodkiego/słodkiego nie stawiam). Odpowiedz Link Zgłoś
szaman1 Re: A nie może byc "szampan2"? 22.02.05, 19:06 t0g napisał: > > Stawiam! Lubisz brut, wytrawny, czy półwytrawny? (połsłodkiego/słodkiego nie > stawiam). stawiam na półwytrawny może być? jeszcze tylko ustal miejsce spotkania i czas szampańsko-szamańskiej zabawy Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Propozycja miejsca: Devils Tower? 22.02.05, 19:49 szaman1 napisała: > t0g napisał: > > > > > Stawiam! Lubisz brut, wytrawny, czy półwytrawny? (połsłodkiego/słodkiego > nie > > stawiam). > > stawiam na półwytrawny > może być? > jeszcze tylko ustal miejsce spotkania i czas szampańsko-szamańskiej zabawy Nazwa bardzo podchodzi... Tu sa zdjęcia: images.google.com/images?q=Devil's+tower&hl=en&lr=&sa=N&as_qdr=all&tab=ii&oi=imagest Odpowiedz Link Zgłoś
szaman1 Re: Propozycja miejsca: Devils Tower? 22.02.05, 20:09 t0g napisał: > szaman1 napisała: > > > t0g napisał: > > > > > > > > Stawiam! Lubisz brut, wytrawny, czy półwytrawny? (połsłodkiego/słod > kiego > > nie > > > stawiam). > > > > stawiam na półwytrawny > > może być? > > jeszcze tylko ustal miejsce spotkania i czas szampańsko-szamańskiej zabaw > y > > Nazwa bardzo podchodzi... Tu sa zdjęcia: > a kiedy? kto stawia bilet? żeby ten szampański brut w brutala finansowego mi się nie zamienił Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: Propozycja miejsca: Devils Tower? 22.02.05, 20:49 szaman1 napisała: > kto stawia bilet? > żeby ten szampański brut w brutala finansowego mi się nie zamienił Tego... a na miotle nie mógłbyś przylecieć? Albo użyć tej metody z zielonym proszkiem, opisanej w "Harry Potterze"? Odpowiedz Link Zgłoś
szaman1 Re: Propozycja miejsca: Devils Tower? 22.02.05, 21:21 t0g napisał: > Tego... a na miotle nie mógłbyś przylecieć? miotła odpada wszak miotłę używam czasami, ale zgoła do innych celów też tajemnych >Albo użyć tej metody z zielonym > proszkiem, opisanej w "Harry Potterze"? Harry Potera to ja pisałem medialnie przekazując zielone po przeróbce na .... też tajemnica zawodowa a wpław to ja już za delikatny szaman jestem na te bałwany Odpowiedz Link Zgłoś
t0g No to może "Czarci Źleb"? 22.02.05, 21:50 Był taki film we wczesnych latach 50-tych, i chyba książka też. Pewnie zatem Czarci Źleb naprawdę istnieje. Może jakieś inne miejsce? Ale musi mieć jakiś związek z siłami nieczystymi, żeby zapewniło to odpowiednia atmosferę. W Oregonie jest pełno takich miejsc, Devil's Churn, Devil's Punchbowl,... No, ale jak miotła nie ma zasięgu, to trudno. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Oj, Tomuś, Tomuś...czemu mi to robisz ? 22.02.05, 21:34 t0g napisał: > Naskoczyło nam mnie i wytkneło mi czyny nieetyczne kilka osób, które (z > wyjątkiem Borsuka) same w przeszłości dopuściły się kardynalnie nieetycznych > uczynków. > To prawda, ze na Ciebie tu nie naskoczylem, ale Twoje pisanie wywoluje wrazenie, ze nie popelnilem wobec Ciebie zadnego czynu nieetycznego. Ja jestem czlowiekiem powaznym, ja sobie na takie zaszarganie opinii nie moge pozwolic. Wiec z uwagi na nasze poprawne ostatnio stosunki, nie badz swinia i nadaj cos na mnie tez. Ale cos porzadnego, a nie taki watpliwej jakosci trash, jaki wyrzuciles na temat innych kolegow. bede Ci zobowiazany borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: Oj, Tomuś, Tomuś...czemu mi to robisz ? 22.02.05, 21:44 dachs napisał: > t0g napisał: > > > Naskoczyło nam mnie i wytkneło mi czyny nieetyczne kilka osób, które (z > > wyjątkiem Borsuka) same w przeszłości dopuściły się kardynalnie nieetyczn > ych > > uczynków. > > > To prawda, ze na Ciebie tu nie naskoczylem, ale Twoje pisanie wywoluje wrazenie > , > ze nie popelnilem wobec Ciebie zadnego czynu nieetycznego. > Ja jestem czlowiekiem powaznym,... Nie rozśmieszaj mnie, proszę, bo mam pęknietą wargę! Odpowiedz Link Zgłoś
perla widzę, że Murzyni równo walą po mordzie w tym 22.02.05, 21:49 Oregonie właśnie. t0g napisał: > Nie rozśmieszaj mnie, proszę, bo mam pęknietą wargę! Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Oj, Tomuś, Tomuś...czemu mi to robisz ? 22.02.05, 21:59 t0g napisał: > Nie rozśmieszaj mnie, proszę, bo mam pęknietą wargę! Dobre i to, dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
patience Wiesz dlaczego podejrzewalam Hiacynta? 20.02.05, 12:52 Gwoli scislosci, podejrzewalam nie tylko Hiacynta. Generalnie, panow podejrzewalam. A wiesz dlaczego? Bo jestem prostak. Nie przyszlo mi do glowy, ze ktos moze na jednym forum robic za mezczyzne, a na drugim kobiete. W zwiazku z tym podejrzewalam wylacznie meskie niki. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Wiesz dlaczego podejrzewalam Hiacynta? 20.02.05, 13:00 patience napisała: > Gwoli scislosci, podejrzewalam nie tylko Hiacynta. Generalnie, panow > podejrzewalam. A wiesz dlaczego? Bo jestem prostak. Nie przyszlo mi do glowy, > ze ktos moze na jednym forum robic za mezczyzne, a na drugim kobiete. W zwiazku > > z tym podejrzewalam wylacznie meskie niki. > > A to dobre, zsypek co sie zmienil w helge, nie podejrzewal. Zuza to byl nick damski, wiec skoro ci do glowy nie przyszlo to dlaczego podejrzewales Helgucie Hiacynta. Dobra lece zamiatac dalej, bo Bush niedlugo nadleci. Zsypku, co robie jeszcze oprocz zamiatania ? Wiesz, chce wypelniac wszystkie obowiazki, jakie mi przydzielisz. Danki spytaj, ktora reka zamiatam damska czy meska? I ktora jest damska, prawa czy lewa. > Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Wiesz dlaczego podejrzewalam Hiacynta? 20.02.05, 13:19 A owszem, nie podejrzewalam. A wiesz dlaczego? Bo nawet kiedy udawalam faceta, to pewne teksty mi przez gardlo jednak nie przechodzily. Wulgaryzmy w fraszkach owszem, ale teksty o laniu w morde, glanach, itp. byly poza moim zasiegiem. Wlasnie dlatego nie podejrzewalam kobiet, bo te teksty byly za ostre. Ktos mi pozniej powiedzial, ze mnie bral za takiego troche ciaptaka w okularkach, ktory sie odszczeknac dobrze nie potrafi, i dlatego z litosci pare razy wystapil w mojej obronie. No coz, zabraklo mi wyobrazni, a ty masz bardzo powazne problemy ze soba. W zasadzie to wspolczuje. Ale nie na tyle, by kontynuowac jakiekolwiek dyskusje z toba. Przepraszam przy okazji panow, z ktorymi darlam koty. A tobie, wielonickowcu - bez odbioru. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Wiesz dlaczego podejrzewalam Hiacynta? 20.02.05, 13:45 patience napisała: > A owszem, nie podejrzewalam. A wiesz dlaczego? Bo nawet kiedy udawalam faceta, > to pewne teksty mi przez gardlo jednak nie przechodzily. Wulgaryzmy w fraszkach > > owszem, ale teksty o laniu w morde, glanach, itp. byly poza moim zasiegiem. Doprawdy?Jako paniusia w glanach pisala danka na ten przyklad,Twoje slownictwo, jako kobiety, kobiety, ktora ponoc jest prawnikiem, rowniez, pozostawia wiele do zyczenia. Vide, "nadziargalam sie" , to z salonowego slownika? A kobieta zachwycajaca, sie facetami walacymi melona, to jest wg ciebie normalne? Chyba, ze u pewnego gatunku co kobiety udaja tak jak ty i manka . > Wlasnie dlatego nie podejrzewalam kobiet, bo te teksty byly za ostre. Ktore teksty?Teksty zuzy?A wez sobie poszukaj co ja Ci tam pisalam, toz to kaszka z mleczkiem przy tym co piszesz ty i manka. Ktos mi > pozniej powiedzial, ze mnie bral za takiego troche ciaptaka w okularkach, ktory > > sie odszczeknac dobrze nie potrafi, i dlatego z litosci pare razy wystapil w > mojej obronie. No coz, zabraklo mi wyobrazni, a ty masz bardzo powazne problemy > > ze soba. Nastepna diagnoza?Smieszne, ja mam problemy ze soba, a jakiez to znowu? W zasadzie to wspolczuje. Ale nie na tyle, by kontynuowac jakiekolwiek > > dyskusje z toba. Naprawde?Strasznie mi smutno z tego powodu , mam nadzieje, jednak ze o mnie dalej bedziecie pisac, inaczej nie przezyje. > > Przepraszam przy okazji panow, z ktorymi darlam koty. > A tobie, wielonickowcu - bez odbioru. Przez pomylke odebralam, zdybku felgo bezjajence, + jeszcze pare innych. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Do borsuka, ktory ponoc wszystko rozumie 20.02.05, 13:56 gini napisała: > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=20555077&wv.x=1&a=20630307 > Ja napisalam to do monopola o 17.51 o 17.54 > Monopol odpisal, spadaj kolezanko . > > Pozniej tlumaczyl, ze pisal to do osoby, zalogowanej, jako lolo 11 > Jak on wpadl na to, ze lolo 11 jest kobieta? > > Do kobiety pasowalby nick lola11. > Ale co tam, przeciez mamy nowe standarty na forum. > Winy nie trzeba nikomu udowadniac, wystarczy slowo godnego kaszalota, czy > innego elfa. > Skoro twierdzi borsuk, ze szaman to hiacynt, to nie ma sprawy, slowo borsuka > wystarczy, a skoro koledzy borsuka, takie godne nicki jak monopol,snajper i > helgut twierdza, ze gini to lolo 11 to wystarczy ich slowo . > Rzeczywiscie borsuku, poza nazwa nic sie nie zmienilo na tym forum metody wciaz > > te same. > Wystarczy krzyknac, przykleic etykietke na plecy, komus i dac swoje slowo, i po > > zawodach. > Wlasciwie, to perla powinien sie od was uczyc wycinania ludzi. > Teraz czekam na nastepne pytanie ; dlaczego zalezy mi na tym, by nie byc lolo11 > > czy tez Vistem, i wiem, ze nie moge odpowiedziec, ze nimi nie jestem po prostu, > > bo to zbyt banalne. > Wiec od razu odpowiadam: > Jestem lolo11, Vist, dwa miecze, i co tam sobie jeszcze umyslicie, a szaman 1 > wesoly 3 to tez ja. > Do tego:Antysemitka, furiatka, szantazystka,denuncjatorka , szmalcowniczka, > zeszmacona, ujawniaczka danych posiadajaca ubeckie archiwa na dodatek. > Reszte sobie godne nicki dopiszcie, bo ja znow musze isc zamiesc te Bruksele. Pisalam, ogolnie o metodach jakie sie stosuje na tym forum.Nigdzie nie twierdzilam, ze ktos Ci uwierzyl.W tym watku jest czarno na bialym jak stawia mi sie zarzuty, i wlasciwie, co bym nie napisala, to i tak nic nie zmienia. Bo od dawna, nie trzeba tu udowadniac winy.Skoro Hiacynt pacynkowal, to trzeba, mu przykleic kazda pacynke do plecow,bez zadnych dowodow na to, ze to on. Gini mozna przykleic wszystko co sie chce, bez zadnych dowodow. Nic dziwnego, ze dobrze, sie czujesz na tym forum, ze wg Ciebie zmienila sie tylko nazwa, i ciesze, sie, ze sie tak ladnie z helgutem uzupelniacie. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Do borsuka, ktory ponoc wszystko rozumie 20.02.05, 16:03 gini napisała: > Nic dziwnego, ze dobrze, sie czujesz na tym forum, ze wg Ciebie zmienila sie > tylko nazwa, i ciesze, sie, ze sie tak ladnie z helgutem uzupelniacie. Nareszcie cos pozytywnego )) pozdrawiam borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Do borsuka, ktory ponoc wszystko rozumie 20.02.05, 17:31 dachs napisał: > gini napisała: > > > Nic dziwnego, ze dobrze, sie czujesz na tym forum, ze wg Ciebie zmienila > sie > > tylko nazwa, i ciesze, sie, ze sie tak ladnie z helgutem uzupelniacie. > > Nareszcie cos pozytywnego )) > > pozdrawiam > borsuk Pozdrow manke od rokitow, . Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Do borsuka, ktory ponoc wszystko rozumie 20.02.05, 18:09 jak kiedys spotkam - pozdrowie. A cos madrzejszego mozesz wymyslec? Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Do borsuka, ktory ponoc wszystko rozumie 20.02.05, 18:23 dachs napisał: > jak kiedys spotkam - pozdrowie. > A cos madrzejszego mozesz wymyslec? A coz w tym niemadrego, bys pozdrowil swoja kolezanke forumowa? Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Do borsuka, ktory ponoc wszystko rozumie 20.02.05, 19:31 gini napisała: > > A coz w tym niemadrego, bys pozdrowil swoja kolezanke forumowa? wlasciwie masz racje, pozdrow kropekuka Odpowiedz Link Zgłoś
allegro.con.brio Re: Borsuku, a skad wiesz, ze szaman to Hiacynt? 18.02.05, 10:40 patience napisała: > To dobrze, Zamiataczu Brukseli. Ale nie wyciagaj z tego wniosku, ze inni tez > maja rozdwojenie jazni. W innym wątku dałem Ci wskazówkę kim jeszcze może być gini (tam może być... jest z pewnością). Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Borsuku, a skad wiesz, ze szaman to Hiacynt? 18.02.05, 10:46 przeczytalam. Wskazowka przyglupia Odpowiedz Link Zgłoś
allegro.con.brio Re: Borsuku, a skad wiesz, ze szaman to Hiacynt? 18.02.05, 10:51 Oj będzie Kretyn niepocieszony. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Borsuku, a skad wiesz, ze szaman to Hiacynt? 18.02.05, 10:41 gini napisała: > Bo ja podobno jestem wesolym3 , a odkryly to najwieksze mozgi na forum, wiec > wierze na slowo.Jak pisza, ze jestem to jestem znaczy sie. Pamiętasz Gini, jak brałaś mnie za Pndzelka? Ale miałem ubaw wtedy. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re:Jureek 18.02.05, 10:55 jureek napisał: > gini napisała: > > > Bo ja podobno jestem wesolym3 , a odkryly to najwieksze mozgi na forum, w > iec > > wierze na slowo.Jak pisza, ze jestem to jestem znaczy sie. > > Pamiętasz Gini, jak brałaś mnie za Pndzelka? Ale miałem ubaw wtedy. > Jura Ale tam byla troche inna sytuacja .Ja myslalam, ze to pndzel podszywa sie pod Ciebie . Nie mowilaml, ze Jureek, ktorego znalam z kraju to pndzel. Zmieniles wtedy adres, wiec myslalam, ze to pndzel, a bylo to po tym jak pndzel podrobil moj adres i pisal jako Ania. Tak mi zamieszal w glowie wtedy, ze do dzis sie czerwienie.Ale nie wiedzialam wtedy jakie mozliwosci daje proxy . Ale patrz jak nisko spadlam. Brzytwa bral mnie kiedys za panienke lekkich obyczajow, a felga, mnie zdegradowala do zamiatacza Brukseli,i chyba plec mi zmienila przy okazji .))))) Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re:Gini 18.02.05, 11:10 Aniu, ja nie mam żalu o tamtą historię i nie nie przypomniałem jej, żeby Cię zawstydzić. Chciałem tylko zaznaczyć, że grzech podejrzliwości jest dość powszechny na forum. Ja też podejrzewałem np. że szkodliwy.szkodnik (pamiętasz naszą dyskusję z nim na FoF) to kolejne wcielenie Ceesa. Teraz już taki pewien nie jestem. Ale z Giwi mi się udało. Dość szybko nabrałem przekonania, że Giwi to Eela. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re:Jureek 18.02.05, 11:22 jureek napisał: > Aniu, ja nie mam żalu o tamtą historię i nie nie przypomniałem jej, żeby Cię > zawstydzić. Chciałem tylko zaznaczyć, że grzech podejrzliwości jest dość > powszechny na forum. Ja też podejrzewałem np. że szkodliwy.szkodnik (pamiętasz > naszą dyskusję z nim na FoF) to kolejne wcielenie Ceesa. Teraz już taki pewien > nie jestem. Ale z Giwi mi się udało. Dość szybko nabrałem przekonania, że Giwi > to Eela. > Jura Wiesz Jureek podejrzliwosc, normalka, ja szkodliwego szkodnika bralam za szacika z kolei. Cees mi akurat do glowy nie wpadl, nie Jego styl , cees lubi duzo gledzic, i przede wszystkim popisywac sie znajomoscia czegos tam , a na FOF, byla mowa jeno o cenzurze i to wszystko. Co do Giwi, wiedzialam, napewno, ze gdzies tnie, ale nie wiedzialam, ktora jest ktora , wszystkie sie wlasciwie wydaly broniac goraco adminow.... Betty, kropka,eela jak byla mowa o aesach natychmiast przystepowaly do szturmu... Tyle, ze nie mozna bylo zadnej napisac, ze tnie gdzies bo i z jakiej racji?Same domysly to za malo . No nic, ide biore sie za zamiatanie Brukseli w koncu )))) Odpowiedz Link Zgłoś
allegro.con.brio Re:Jureek 18.02.05, 11:28 gini napisała: > Betty, kropka,eela jak byla mowa o aesach natychmiast przystepowaly do > szturmu... Ku sprawiedliwości trzeba dodać że giwi szturmowała w nieporównywalnie mniejszym stopniu w porównaniu z taką piessną. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re:Jureek 18.02.05, 11:40 allegro.con.brio napisał: > gini napisała: > > > Betty, kropka,eela jak byla mowa o aesach natychmiast przystepowaly do > > szturmu... > > Ku sprawiedliwości trzeba dodać że giwi szturmowała w nieporównywalnie mniejszy > m stopniu w porównaniu z taką piessną. Ale i tak Betty chyba nalezy sie palma pierszenstwa)))) Odpowiedz Link Zgłoś
allegro.con.brio Re:Jureek 18.02.05, 11:47 gini napisała: > Ale i tak Betty chyba nalezy sie palma pierszenstwa)))) E, było kilka innych wybitnych. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Borsuk morderca. 17.02.05, 23:11 dachs napisał: > Ja tam nie mam pretensji, bo dales mi w ten sposob okazje dopakowania Tobie, i > mam nadzieje, ze na tym co dotychczas napisalem nie bede musial poprzestac. > Chyba, zebys zaproponowal to, co ja Ci proponowalem juz dawno - rozejm. > Nie pojednanie - na to juz za pozno - rozejm. Borsuku, nie morduj wątku. S. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth FORMALIZACJA jest uboga____jednak do Borsuka______ 18.02.05, 12:24 dachs napisał: > Odpowiadam: > na pytanie pierwsze: > fragment Twojego listu ktory analizujesz powyzej, jednznacznie > dowodzi, iż uznałes moje słowa do Gini jako moje PRZYZNANIE, że uważasz, > iż "Perła wycina ludzi". > Na drugie pytanie odpowiadam: > Twoje DOPOWIEDZENIE wskazuje mnie jako osobę która DOMYŚLNIE przyznała, że > "Perła wycina ludzi". > > Nie zmienia to faktu, ze Twoja PIERWSZA reakcja, a bylo nia zdanie: > "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście. " > wskazuje na niezrozumienie tresci zawartej w mojej odpowiedzi. Czyli uznajesz dopowiedzenie do odpowiedzi na pytanie za prawdziwe, czyli przyznajesz, że "jest to właściwy cytat" - napisałem do Ciebie "Napisałeś to w swoim poprzednim liście.", i jednocześnie twierdzisz, że pisząc to, miałem na myśli coś odwrotnego. Potrzebni są Wojciech i Pulbek naraz. > Gorzej jest, jak sie takiemu nieporozumieniu gwaltowanie zaprzecza i usiluje > udowodnic ze czegos takiego nigdy nie bylo. a moe bys ponownie uwaźnie przeczytał pierwsze listy? > Przeciez gdybys powiedzial- tak jak zrobil to Andrzej - ze mnie zle zrozumiales, > nie bylo by wogole sprawy. Najpierw twierdzisz, że właściwie Ciebie zrozumiałem,, a teraz piszesz że niewłąściwie Ciebie zrozumiałem. Czy cytacik był właściwy, czy nie? > Podobnie usilujesz udowodnic Abe, ze nie powodowala Toba chec zemsty osobistej. > W podanym przez Ciebie linku znalazlem istotnie pare zdan na temat logicznego > meritum sporu, natomiast reszta dotyczyla motywow z jakich zanlazles sie w tym > watku. > Pozwolisz, ze przytocze? (...) > Czy masz jakis pomysl, aby wytlumaczyc, ze Twoja obecnosc w tym watku nie byla > powodowana checia dopakowania mi? Musiałebym cytować i cytować. Należy oddzielić PIERWSZY MÓJ LIST od pozostałych. Pierwszy był odpowiedzią, na Twóją rozmowę z Gini i Perłą. Natomiast pozostałe to już POLEMIKA Z JENISIEJEM. Dygresje były, ktoś je wwywołął. Wynumerowałem w liście do Jenisieja 5 punktów i kolejno chciałem się nimi zajmować. Polemizowałem z Jenisiejem, nie z Tobą. On mnie zaatakował i ja się broniłem. Niektórzy nawet tego nie zauważyli, kto z kim polemizuje. Ja z Jensieiejem, w sprawie naturalner rozumienia dialogu, a potem Wojciech kontra reszta świata formalizacja dialogu. Uważam, że formalizacja zuboża dialog. Czasami jest niezbędna, ale nie w tym przypadku. i jeszcze jedna sprawa. Nie zrozumiałeś jakie było moje pierwsze pytanie, dwukrotnie odpowiadasz na to samo. Oto cytat z mojego listu w ramkach: =================================================================== Piszesz - "Tam nie bylo najmniejszej nawet wieloznacznosci." TAM czyli gdzie? TAM-TAM ? Wieloznaczność BYŁA I JEST W TWOIM PYTANIU Borsuku. ================================================== i dalej napisałewm: ================================================== Czy dialog AUTENTYCZNY jaki miał miejsce można rozumieć dwojako: Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum? Dachs: A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? Pytam Ciebie o interpretację naturalną tego dialogu. Czy można rozumieć Twoje pytanie dwojako? - !!!!!!!!!!!!! ================================================== Nie zauważyłeś wykrzykników? Czy Twoje pytanie można rozumieć dwuznacznaie? Jak na to pytanie odpowiesz, dokonam podsumowania "sprzeczności" logicznych i przyczyn nieporozumień z Jenisiejem i Tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: FORMALIZACJA jest uboga____jednak do Borsuka_ 18.02.05, 13:00 hiacynth napisał: > ================================================== > > Czy dialog AUTENTYCZNY jaki miał miejsce można rozumieć dwojako: > > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum? > > Dachs: > A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? > > Pytam Ciebie o interpretację naturalną tego dialogu. > Czy można rozumieć Twoje pytanie dwojako? - !!!!!!!!!!!!! > > ================================================== Wedlug mnie nie mozna. Dlatego zdziwilo mnie Twoje zdanie: "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście. " borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth to jesteśmy w domu 18.02.05, 13:23 dachs napisał: > hiacynth napisał: > > ================================================== > > > > Czy dialog AUTENTYCZNY jaki miał miejsce można rozumieć dwojako: > > > > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum? > > > > Dachs: > > A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? > > > > Pytam Ciebie o interpretację naturalną tego dialogu. > > Czy można rozumieć Twoje pytanie dwojako? - !!!!!!!!!!!!! > > > > ================================================== > > Wedlug mnie nie mozna. Dlatego zdziwilo mnie Twoje zdanie: > "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście. " i wystarczy ustalić, czy można czy też nie. Dlatego pisałem o radzajach pytań. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: to jesteśmy w domu 18.02.05, 13:38 hiacynth napisał: > i wystarczy ustalić, czy można czy też nie. Dlatego pisałem o radzajach pytań. Owszem. Mylac pytania zaczynajace od "czy" z pytaniami zaczynajacymi sie od "czyzby". A to nie to samo. W slowie "czy" zawarta jest jedynie prosba o udzielenie informacji. W slowie "czyzby" zawarte jest dodatkowo nawiazanie do posiadanej juz wiedzy. A ta byla w wypadku Gini nieprawdziwa. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs test 18.02.05, 13:39 na to posty zaczynaja sie znowu ukazywac bez opoznienia Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth Hitchcock i Whistler i Stoik 18.02.05, 15:03 Gini: Co Ty nie powiesz Borsuczku? Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum? Bosuk: A jakis cytacik moze - czy kiedykolwiek napisałem, że Perła wyciął kogoś z tego forum - gdzie to napisalem? Hiacynt: Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście. i dopowiadam, tym bardziej że itd, itp jak u Hitchcock, Whistlera i Stoika, u Hitchcocka, trzesięnie ziemi i napięcie wzrasta Whistler - patrzycie JEDNOSTRONNIE i jak w zadaniu Stoika, kręcicicie się w kółko czy już rozumiesz Borsuku, dlaczego Jenisiej się ewakuował z tego wątku. Ty jestes logiczny amator, masz prawo się mylić, każdy ma prawo się mylić, ale nie wówczas gdy kogoś poprawia, gdy komuś zarzuca pseudonaukowowść. Jensiej na szli położył cały swój autorytet. W ramach bonusu napiszę o Twoim "sylogizmie", Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Hitchcock i Whistler i Stoik 18.02.05, 15:14 hiacynth napisał: > czy już rozumiesz Borsuku, dlaczego Jenisiej się ewakuował z tego wątku. W zasadzie jest mi to obojetne, nawet dosc umiarkowanie mnie interesuje dlaczego ciagle wracasz do Jenisieja, w rozmowie ze mna. Twoje wyjasnienie dialogu Gini ze mna akceptuje. Oczekuje natomiast od Ciebie jednoznacznej odpowiedzi na nastepujaca kwestie. Napisales: "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście. " Co napisalem "w swoim poprzednim liscie" ? Jednoznacznie i bez powolywania sie na Jenisieja. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Errata 18.02.05, 15:20 Dalem sie zlapac, nie przypuszczajac, ze znowu zmanipulujesz interpretacje mojego pytania. Tej nie akceptuje. Jak ty godzisz pisanie o tym, ze nie przeczylem iz Perla wycina watki z interpretacja jak tu: " Bosuk: A jakis cytacik moze - czy kiedykolwiek napisałem, że Perła wyciął kogoś z tego forum - gdzie to napisalem? " Ale moze to byla nieuwaga i zapomniales napisac "nie". W kazdym razie interpretacji w tym brzmieniu nie akceptuje. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman1 Re: giwi, kobieto nieszczęsna 18.02.05, 14:23 perla napisał: > Naprawdę, siedzenie non stop przy kompie i > czytanie wszystkiego to wielkie nieszczęście jest. bo nie chodzi o to, aby słowo zamieniło się w złoto, tylko o to kto kogo bardziej zanurzy w błoto Odpowiedz Link Zgłoś
nurni tak jak lubie 18.02.05, 14:36 Danka napisała: > perla napisał: > > > Naprawdę, siedzenie non stop przy kompie i > > czytanie wszystkiego to wielkie nieszczęście jest. > > bo nie chodzi o to, aby słowo zamieniło się w złoto, tylko o to kto kogo > bardziej zanurzy w błoto Ladne. Krotkie i bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: to w końcu Danka czy Hiacynt szamanem jest? 18.02.05, 14:54 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19403146&a=19403146 Jak to pisala Danka, to ja jestem wesoly3 Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: tak jak lubie 18.02.05, 14:48 nurni napisał: > Danka napisała: Coś Ty, Nurni.... Szaman jest tutaj całkiem nowa )))))) Abe )) Odpowiedz Link Zgłoś
szaman1 Re: tak jak lubie 18.02.05, 14:49 nurni napisał: > Danka napisała: > > Ladne. Krotkie i bez sensu. odprawiłem czary mary egzorcyzmawi nazywanymi w świecie cywilizowanym tym razem w pełni zasłużyłem na nr1 tym razem się durni dał się złapać Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: tak jak lubie 18.02.05, 14:57 szaman1 napisała: > odprawiłem czary mary egzorcyzmawi nazywanymi w świecie cywilizowanym > durni A nie mówiłam, że nowa.....? Abe Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: tak jak lubie 18.02.05, 14:59 szaman1 napisała: > odprawiłem czary mary egzorcyzmawi nazywanymi w świecie cywilizowanym > tym razem w pełni zasłużyłem na nr1 > tym razem się durni dał się złapać Nie tylko Nurni, ja tez na Danke typowalem. Siodemka to by wiedzial pewnie od razu. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: tak jak lubie 18.02.05, 15:38 dachs napisał: > szaman1 napisała: > > odprawiłem czary mary egzorcyzmawi nazywanymi w świecie cywilizowanym > > tym razem w pełni zasłużyłem na nr1 > > tym razem się durni dał się złapać > > Nie tylko Nurni, ja tez na Danke typowalem. > Siodemka to by wiedzial pewnie od razu. Bo są tylko dwie osoby na forum, ktore mogłyby tak napisać ("durni" + ta niezgrabna składnia) Ta druga jest tylko trochę mniej prawdopodobna. Szczególnie że nasza "nowa" postanowiła się pokazać na hasło "tyu" Tylko dwie osoby.... Borsuku. Cierpliwości... Jakis nieco dłuższy pościk i będzie pewność Abe Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: tak jak lubie 18.02.05, 15:45 abe.abe napisała: > Bo są tylko dwie osoby na forum, ktore mogłyby tak napisać > ("durni" + ta niezgrabna składnia) > Ta druga jest tylko trochę mniej prawdopodobna. > Szczególnie że nasza "nowa" postanowiła się pokazać na hasło "tyu" > Tylko dwie osoby.... Borsuku. > Cierpliwości... > Jakis nieco dłuższy pościk i będzie pewność A tymczasem watek sobie bedzie rosl i obrastal w sadelko ) serdecznosci )) borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Tego nie pisala Danka 18.02.05, 15:49 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19403146&a=19403146 A to jest dlugi post.Limak tez tego nie pisal.Za madre jak na niego . Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Tego nie pisala Danka 18.02.05, 15:58 Danka napewno nie, ale Limak moglby byc. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Tego nie pisala Danka 18.02.05, 16:11 dachs napisał: > Danka napewno nie, ale Limak moglby byc. Zaloze sie o wszystkie pieniadze swiata, ze nie limak.I zwroc uwage, ze ten post jest z 13 stycznia a wiec powstal jeszcze przed zalozeniem tego watku.Nie jest to ktos, kto sie zalogowal na potrzeby tego jednego watku. Nie mam teraz czasu, ale eliminuje, Hiacynta, Danke, i limaka rowniez. To jest dobre pioro,za dobre na slimaka . Tyle po pierwszych ogledzinach pobieznych. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman1 Re: tak jak lubie 18.02.05, 15:48 abe.abe napisała: > Bo są tylko dwie osoby na forum, ktore mogłyby tak napisać > ("durni" + ta niezgrabna składnia) > Ta druga jest tylko trochę mniej prawdopodobna. > Szczególnie że nasza "nowa" postanowiła się pokazać na hasło "tyu" > Tylko dwie osoby.... Borsuku. > Cierpliwości... > Jakis nieco dłuższy pościk i będzie pewność > > Abe > a jeszcze dłuższy pościk ma gini w swoim linku Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: tak jak lubie 18.02.05, 16:30 szaman1 napisała: > a jeszcze dłuższy pościk ma gini w swoim linku Dziękuję To teraz pytanie pomocnicze... Dlaczego tak Ci zalezy by nie być Danką ani Limakiem? Odpowiesz? Odpowiedź: bo nimi nie jestem - byłaby zbyt banalna Abe Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Hiacyncie, wołałeś mnie? 19.02.05, 10:38 Hiacynt napisał: > Natomiast pozostałe to już POLEMIKA Z JENISIEJEM. Polemika? Przez dwa tygodnie migaliście się z Wojtkiem, nie chcieliście dać jasnej i jednoznacznej odpowiedzi na żadne z moich pytań. > czy już rozumiesz Borsuku, dlaczego Jenisiej się ewakuował z tego wątku To chyba ja wiem lepiej niż Ty? Przecież pisałem o tym. Patrz także wyżej. Znudziliście mnie. Ile można gadać do ściany? Teraz, kiedy wrócił Borsuk i wpadł Pulbek, ja także mam wielką ochotę jeszcze tu popisać. Problem w tym, że jestem do końca lutego cholernie zajęty, nawet nie mam czasu przeczytać, co się tu ostatnio urodziło. Mam nadzieję, że wątek nie zdechnie do początku marca - wtedy z pewnością tu wrócę. > Jensiej na szli położył cały swój autorytet. Nie wiem, czy i dla kogo mógłbym tu być autorytetem, ale podtrzymuję zdecydowanie to, co pisałem w tym wątku. Ściemniacie z Wojtkiem już ponad miesiąc. Pokażcie nam jedną osobę, którą przekonały Wasze "logiczne argumenty". Papatki Pozdro dla wszystkich. P.S. Hiacyncie, kiedy nam podasz tę definicję kontrapozycji? I źrodło, hihi. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth Wołami Ciebie Jenisieju ! 19.02.05, 23:27 jenisiej napisał: > Polemika? Przez dwa tygodnie migaliście się z Wojtkiem, nie chcieliście dać > jasnej i jednoznacznej odpowiedzi na żadne z moich pytań. A jakis cytacik moze, na jakie pytanie nie chciałem dać odpowiedzi? > > czy już rozumiesz Borsuku, dlaczego Jenisiej się ewakuował z tego wątku > > To chyba ja wiem lepiej niż Ty? Przecież pisałem o tym. Patrz także wyżej. Twoja wiedza jest naznaczona subiektywizmem. > Znudziliście mnie. Ile można gadać do ściany? Teraz, kiedy wrócił Borsuk i > wpadł Pulbek, ja także mam wielką ochotę jeszcze tu popisać. Problem w tym, > że jestem do końca lutego cholernie zajęty, nawet nie mam czasu przeczytać, > co się tu ostatnio urodziło. Nie mam dla Ciebie dobrych wieści. Na jedno pytanie Borsuk odpowiedział pozytywnie, jeżeli chodzi o drugie pyatnie kręci, ale się zaczyna skłaniać. > Mam nadzieję, że wątek nie zdechnie do początku marca - > wtedy z pewnością tu wrócę. To co się ostatnio urodziło, nie zejdzie do początku marca. > > Jensiej na szli położył cały swój autorytet. > > Nie wiem, czy i dla kogo mógłbym tu być autorytetem, Jeżeli piszesz o swoim uczuleniu na "pseudonaukową hochsztaplerkę" (swoją drogą polecam Ci rozważenie czym się różni pseudonaukowa hochsztaplerka, od naukowej hochsztaplerki) to musisz być autorytetem. Co właśnie uczynisz gdy się okaże, że ta moja "hochsztaplerka" jest jak najbardziej naukową? > ale podtrzymuję zdecydowanie to, co pisałem w tym wątku. Nie możesz podtrzymywać "zdecydowanie" sprzeczności. Tak samo nie możesz podtrzymywać tego, co jak napisałeś było żartem. > Ściemniacie z Wojtkiem już ponad miesiąc. Pokażcie nam jedną osobę, którą > przekonały Wasze "logiczne argumenty". Czy jesteś w stanie Jenisieju pokaząc mi chociaż jedną osobę, której nie przekonały moje logiczne argumenty? > P.S. Hiacyncie, kiedy nam podasz tę definicję kontrapozycji? I źrodło, hihi. "Nam", to znaczy Wam? Tobie i Borsukowi? Jenisieju, skoro już usłyszałeś moje wołanie. Pozwól, że również Tobie zadam dwa pytania. Podaję link: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=20718886 Ty co prawda już raz pisałeś - "W domyśle? To akurat explicite napisała Gini, a Borsuk najwyżej domyślnie się z nią zgadza." - ale myślę, że miałeś wystarczająco dużo czasu by zrewidować swoje stanowisko. I jeszcze pierwsze pytanie. Nie przedstawię wersji dialogu dla gospodyń domowych, lecz oryginalną wersję: Gini: Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum? Borsuk: A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? Czy uprawnione jest dwyuznaczne zrozumienie pytania Dachsa. Twoja wersja, którą już próbowałeś przemycić: 1. A jakis cytacik moze, moze gdzie to - że Perła nikogo nie wyciął z tego forum - napisalem? i alternatywna wersja 2. A jakis cytacik moze, moze gdzie to - że Perła kogoś wyciął z tego forum - napisalem? Myślę, że na pytania odpowiesz migiem. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Wołami Ciebie Jenisieju ! 20.02.05, 01:13 hiacynth napisał: > Czy jesteś w stanie Jenisieju pokaząc mi chociaż jedną osobę, której nie > przekonały moje logiczne argumenty? Mnie nie przekonały. Może dlatego, że nie były logiczne. Andrzej też nie wydaje się przekonany. Ani przez Haicynta, ani przez Wojciecha. S. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth mamy Cię 20.02.05, 07:29 snajper55 napisał: > hiacynth napisał: > > > Czy jesteś w stanie Jenisieju pokazac mi chociaż jedną osobę, której nie > > przekonały moje logiczne argumenty? > > Mnie nie przekonały. Może dlatego, że nie były logiczne. Andrzej też nie > wydaje się przekonany. Ani przez Haicynta, ani przez Wojciecha. > > S. zdobyłes srebrny medal. złoty medal jednoosobowe jury przyznało miesiąc temu Jenisiejowi (czy jury może być jewdnoosobowe?) za napisanie: "Hiacynt tu nie pisze To z kim ja gadam właśnie?!" Tenże sam Jenisiej, dwa dni wcześniej stosował prawo (sic!) sprzeczności do mnich słów. Uzasadnienie. Jensiej napisał: ================================================= Dalej Hiacynt pisze, że nie pisze: > Jeżeli chodzi o mnie, nie piszę wyłącznie z jednego powodu. .... " Hiacyncie, zatem piszesz i jednocześnie nie piszesz. Jakiej Ty logiki używasz? Nawet w logice intuicjonistycznej, nie zakładającej prawa wyłączonego środka, zasada sprzeczności (po ludzku: Niemożliwe, by coś zachodziło i nie zachodziło) jednak obowiązuje. Ergo: bredzisz, Hiacyncie. Quod erat demonstrandum ================================================ ps. do Jenisieja który napisał: "Hiacyncie, kiedy nam podasz tę definicję kontrapozycji? I źrodło, hihi." Bardzo łatwo mógłbym się wywikłać z tego czepiania się przez Ciebie użycia przeze mnie słowa kontrapozycja, mógłbym napisać - czy kiedykolwiek pisałem, że podam definicję, mógłbym napisać, żródłem jestem ja sam, mógłbym bardzo wielu chwytów użyć. Oddpowiem Ci oczywiście, w jakim sensie i DLACZEGO, napisałem o kontrapozycji ale Ty musisz najpierw stwierdzić oczywistość pisząc: ""Nie miałem racji przypisując Hiacyntowi, że pisał o zastosowaniu przez siebie prawa kontrapozycji.". Możesz Jensieiju dodać - "Nie wiem, czy się myliłem, czy po prostu chciałem zmanipulować słuchaczy." oczywiście możewsz uczynić to własnymi słowami, to są propozycje. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Jenisiejofobia. 20.02.05, 16:09 hiacynth napisał: > złoty medal jednoosobowe jury przyznało miesiąc temu Jenisiejowi > > Tenże sam Jenisiej, dwa dni wcześniej stosował prawo (sic!) sprzeczności > > Uzasadnienie. Jensiej napisał: > > ps. do Jenisieja który napisał: > > prawa kontrapozycji.". Możesz Jensieiju dodać - "Nie wiem, czy się myliłem, Hiacynt odpowiadając Borsukowi pisze do Jenisieja. Hiacynt odpowiadając Snajperowi pisze do Jenisieja. Jenisiejofobia ? Coś Ty Hiacyntowi zrobił, Jenisieju... ) S. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Wycofuję się 20.02.05, 18:38 z kategorycznego stwierdzenia o nieprawdziwości Twojego zdania skierowanego do Borsuka: 'napisałeś to w poprzednim liście'. > Gini: > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum? > > Borsuk: > A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? > > Czy uprawnione jest dwyuznaczne zrozumienie pytania Dachsa. > Twoja wersja, którą już próbowałeś przemycić: > > 1. A jakis cytacik moze, moze gdzie to - że Perła nikogo nie wyciął z tego > forum - napisalem? > > i alternatywna wersja > > 2. A jakis cytacik moze, moze gdzie to - że Perła kogoś wyciął z tego forum - > napisalem? Jak widzę rozmawiamy o dopowiedzeniach. Moim zdaniem dopowiedzenie Borsuka brzmi 'że Perła nikogo nie wyciął z tego forum '. Zbyt pochopnie przypisałem Ci odwrotne dopowiedzenie.Pewnie wynikło ono z przypisania Ci działania pod wpływem uprzedzeń wobec Borsuka.Zaangażowany w dyskusję z Wojciechem nie śledziłem zbyt uważnie Twoich wypowiedzi.Dlatego też mam prośbę.Czy mozesz określić jasno i jednoznacznie Twoje dopowiedzenie? Bez jasnej deklaracji Twojego dopowiedzenia sprawa dalej jest niejasna. Czy brzmi ono 'napisałes to w poprzednim liście, 1. że Perła nikogo nie wyciął z tego forum czy 2.że Perła kogoś wyciął z tego forum Wybacz ,że nie będę się angażaował w dyskusję z Tobą,ale przewiduję wchłonięcie mnie bez konca przez dyskusję pomiędzy Pulbekiem i Wojciechem.Zbyt mało mam czasu abym wszystko ogarnął.Musze się na czyms skupić,ale mimo to byłbym bardzo wdzięczny za jasna odpowiedź na zadane powyżej pytanie. A. P.S. Wojciechu. Nie irytuj się gdy czasami wtrącę się w waszą wymianę mysli.Na pewno nie bedzie to wynikało ze złych intencji Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth 2 zagadka dla Andrzeja i nie tylko 20.02.05, 07:05 Na forum przebywają Infodniaki i Akwaneciaki. Infodniaki zawsze mówią prawdę, a Akwaneciaki zawsze kłamią. Każdy forumowicz jest albo Infodniakiem albo Akwaneciakiem. "Nowy nick" przybywa na forum i spotyka trzech forumowiczy — A, B i C. "Nowy nick" pyta A: ,,Czy jesteś Infodniak, czy Akwaneciak?" A odpowiada, ale dość niewyraźnie, przybysz nie może wiec zrozumieć co A powiedział. Pyta zatem B: „Co A powiedział?" B odpowiada: „A powiedział. że jest Akwaneciakiem". W tym momencie trzeci forumowicz, C, mówi; „Nie wierz B. on kłamie!" Kim są B i C? > Dla ułatwienia, zagadka ma rozwiązanie, nie da się ustalić kim jest A. > Andrzeju i inni do dzieła. Widzę,że koniecznie chcesz mnie sprawdzic: korzystając z Twojej podpowiedzi-obydwoje muszą kłamać. A. ===================================================== Twoja odpowiedź Andrzeju jest połowicznie dobra, czyli nie jest dobra Ani Akwaneciak, ani Infodniak nie mógł powiedzieć: "Jestem Akwaneciakiem". Infodniak bowiem nie wygłosiłby fałszywego zdania, że jest Akwaneciakiem, a Akwaneciak nie wygłosiłby prawdziwego zdania, że jest Akwaneciakiem. Zatem A nie mówił, że jest Akwaneciakiem. B kłamał więc, gdy powiedział, że A stwierdził, że jest Akwaneciakiem. Zatem B jest Akwaneciakiem. Skoro C powiedział, że B kłamał i B rzeczywiście kłamał, to C mówił prawdę. C jest więc Infodniakiem. B jest Akwaneciakiem, a C jest Infodniakiem. Andrzeju, czy chcesz jeszcze jedną zagadkę logiczną? Ponieważ napisałeś, że obydwoje MUSZĄ kłamać i się myliłeś, więc swoje pytanie czynię retorycznym i oto druga zagadka logiczna: Załóżmy, że "Nowy nick" zamiast pytać A kim jest, zapyta go: "Ilu wśród Was jest Infodniaków?" I tym razem A odpowiada niewyraźnie. "Nowy nick" pyta więc B: "Co powiedział A ? " B odpowiada: "A powiedział, że jest wśród nas jeden infodniak". Wówczas C mówi: Nie wierz B, on kłamie!". Kim teraz są B i C ? ps. Andrzeju, ale musisz przedstawić - przynajmniej pokróce - swoje rozumowanie, zgadywania nie umiem liczyć Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Pomijając 2 zagadkę 21.02.05, 04:52 Faktem jest ,że odpowiedziałem na to zadanie bez namysłu,nawet go nie rozwiązując,bo wietrzyłem w tym jakiś podstęp.Jaki to ma związek z zadaniem ,które mamy rozwiązac w tym wątku? A w tym wątku widzę zasadniczą rozbieżność w interpretacji zdania Borsuka,a raczej w relacji jakie zachodzą pomiędzy jego zdaniem ,a zdaniem Gini.Chyba rzeczywiście górę biorą uprzedzenia do Perły i to w ten sposób,że zdanie Borsuka jest brane jako logiczne 'odwrócenie' zdania Gini. Wiesz doskonale,ze moje pojawienie na forum nastapiło już w trakcie tychże wojen,a później nie brałem w nich udziału i byłem raczej obserwatorem dziwiąc się ciągle 'o co tu chodzi?'.Dlatego tez moje negatywne nastawienie do Perły nie jest tak wielkie i prawdopodobnie stąd też żart Borsuka z przestawieniem słów nie odbieram jako próbę wybielenie perły,tylko jako żart. Rozumiem teraz dlaczego Wojciech szukał takich przykładów obrazujących relacje pomiędzy zdaniami Gini i Borsuka ,aby w jakikolwiek sposób występowało tam zaprzeczenie.Stąd pewnie ten przykład z ludźmi i mężczyznami i stanami emocji określanymi jako 'fe' i 'cacy'.Jednak jest to dodawanie swoich emocji do stanu zastanego.Podobne doświadczenia z forum co i ja ma prawdopodobnie Pulbek i stąd pewnie jego propozycja z Amerykanami,która wnosi do dialogu nichęć do używania w nim pewnych analogii (ludzie,chomiki),ale równocześnie zachowuje logikę następijących po sobie zdań. Czytałem niektóre listy wymieniane w tym wątku pomiędzy Tobą i Borsukiem.Macie do siebie ogromne pretensje o przszłość forumową.Czy to zbytnio nie waży na logicznej ocenie wymiany zdań pomiedzy Borsukiem i Gini?Przeciez pomimo złych czynów z przeszłości (których tez nie jestem w stanie ocenić) nie mógł on po prostu tylko zażartować? A. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg jeszcze o zagadce i zadaniu z tego wątku 21.02.05, 07:53 Jednym z założeń zagadki było: 'Infodniaki zawsze mówią prawdę, a Akwaneciaki zawsze kłamią.' Czy uważasz ,że te warunki mozemy przenieś na forum? Czy np. mozemy powiedziec o Borsuku ,ze zawsze kłamie? A. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth Wszyscy Kreteńczycy kłamią. 21.02.05, 08:24 andrzejg napisał: > Jednym z założeń zagadki było: > 'Infodniaki zawsze mówią prawdę, a Akwaneciaki zawsze kłamią.' > Czy uważasz ,że te warunki mozemy przenieś na forum? > Czy np. mozemy powiedziec o Borsuku ,ze zawsze kłamie? Słusznie zaliczyłeś Borsuka do Akwaneciaków. Ostatnio zasłynął stwierdzeniem: "A jak sie forum nazywa jest w grucie rzeczy scheiss egal". Stawiasz zaskakujące pytania Andrzeju. Epimenides Kreteńczyk, miał powiedzieć: "Wszyscy Kreteńczycy (zawsze) kłamią." jest to nasłynniejszy z paradoksów starożytności. Zastanów się nad nim. Natomiast Twoje pytanie szacuję na wątek 10000 postów. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Wszyscy Kreteńczycy kłamią. 21.02.05, 08:40 > > Czy np. mozemy powiedziec o Borsuku ,ze zawsze kłamie? > > > Słusznie zaliczyłeś Borsuka do Akwaneciaków. Ostatnio zasłynął stwierdzeniem: > "A jak sie forum nazywa jest w grucie rzeczy scheiss egal". > > > Stawiasz zaskakujące pytania Andrzeju. Zaskakujące? To wyjasnię Ci genezę pytania. Zaczęłem się zastanawiac nad błędem w swojej odpowiedzi do zagadki jaką mi zadałeś.Jak juz pisałem wcześniej odpowiedź napisałem na podstawie Twojej podpowiedzi.Wtedy ,tak na szybko ,wszystko mi sie zgadzało.Więc gdzie był błąd? Ano przyjęłem ,że kłamczuch czasami mówi prawdę ,a czasami kłamie - jak to w życiu,a w efekcie nie wiemy czy on mówi prawdę.Bo cóz to za założenie ,że ktos zawsze kłamie?Wtedy mozna powiedziec ,że zawsze zaprzecza prawdzie,czyli w zasadzie wiemy jaka jest prawda,a istotą kłamstwa jest wprowadzenie w błąd. Czyli zakładając ,że Borsuk zawsze kłamie bardzo upraszczamy warunki zadania z tego wątku. A. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth upraszczanie warunków paradoksu 21.02.05, 09:30 andrzejg napisał: > Czyli zakładając,że Borsuk zawsze kłamie bardzo upraszczamy warunki zadania > z tego wątku. Andrzeju, przypuszczam, że nigdy w życiu bardziej byś się nie mylił, nawet Gdybyś napisał, że słońce kręci się wokół ziemi Gdybyś wnioskował, skoro Jan jest starszy od Piotra, to Piotr jest starszy od Jana Gdybyś napisał, że nic cięższego od powietrza, nie może się unieść i trwać w uniesieniu (taki żarcik) to wszystko jest niczym w porównaniu z błędnym mniemaniem, iż założenie w "paradoksie kłamcy", że ktoś ZAWSZE kłamie upraszcza. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Przynajmniej Wojciech załozył,że Borsuk zawsze 21.02.05, 15:17 kłamie,a dowód tego przedstawim poniżej: Nie mówimy o ogólnej sytuacji ,ale o tej szczególnej z tego wątku. Załózmy ,że Borsuk zawsze kłamie ,a wtedy dialog miałby sie tak : (wykorzystuję oznaczenia Wojciecha) G.Z1 B.Z1 i Z2 (to znaczy nieZ1 i nieZ2 ,bo przecież kłamie) G.Czy nieZ1? (Gini w lot odgadła zamysł Borsuka) B.A gdzie ja napisałem? (nie wiadomo co) a teraz wróce do swojego protokołu rozbieżności jaki napisałem po dyskusji z Wojciechem,a którego on nie 'podpisał': forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=20046134 Poniżej wypisałem tekst spod tego linku: 1.Gini: A Wojciech : zgoda Andrzej : zgoda 2.Borsuk: A i B Wojciech : łyknął A ,aby przemycić B Andrzej : zgodził się z A,aby zaproponować B,które to zresztą było tematem wątku 3.Gini: nieA? Wojciech: intuicja,wyczyuła Borsuka,nie dała się zmylić Andrzej : nie zrozumiała zdania 2 4.Borsuk : a gdzie to napisałem? Zobacz teraz jak bardzo to pasuje do modelu z założeniem ,że Borsuk zawsze kłamie.Gdyby każdy przyjął takie założenie ,to nie byłoby dyskusji.Upraszczałoby to sprawę. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg i tu jeszcze link ze słowami Wojciecha 21.02.05, 15:26 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19951004 Odpowiedz Link Zgłoś
d.nutka1 Re:to nie koniec, a może jednak 21.02.05, 16:44 Andrzeju rozmowa wyglada tak Gini. A Borsuk. B Gini. C A teraz sens tej rozmowy. Gini. Proponuje A Borsuk. Proponuje (A i B) Gini. Biore nie(A i B) i pytam o nieA. I widzisz teraz co Borsuk zrobil? Lykne na niby A, moze uda mi sie przemycic B (kukulcze jajo) I na koniec katastrofa. Jaja Gini nie kupila, a Borsuk stoi pod sciana musi odpowiedziec na nieA. Brawo Gini!!! Odpowiedz Link Zgłoś
perla jeszcze tylko Carminy brakuje i będzie komplet 21.02.05, 18:22 co prawda Borsuk musiałby bezosobowo pisać, ale to niepoważna przeszkoda jest, gdyż mamy tylu mistrzów słowa tu, że w mig doradziliby Borsukowi jak do Carminy pisać nie wymieniając jej nicka. No, ale Carmina nie pojawi się tu. Wiadomo dlaczego właśnie. A mówią, że pół forum wyciąłem. To skąd ta frakwencja na wątku tym jest? Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: jeszcze tylko Carminy brakuje i będzie komple 21.02.05, 18:41 perla napisał: > co prawda Borsuk musiałby bezosobowo pisać, ale to niepoważna przeszkoda jest, > gdyż mamy tylu mistrzów słowa tu, że w mig doradziliby Borsukowi jak do Carminy > > pisać nie wymieniając jej nicka. > No, ale Carmina nie pojawi się tu. Wiadomo dlaczego właśnie. > A mówią, że pół forum wyciąłem. To skąd ta frakwencja na wątku tym jest? > Nie tylko Carminy tu brakuje, Perło. Brakuje wielu osób, które odeszły bez wzniecania niepotrzebnego hałasu. Naprawdę już ich nie pamiętasz? Prawdą jest, że uprzykrzałeś im obecność tutaj i tego nic zmienić nie jest w stanie. Nie załatwiałabym tej sprawy na Twoim miejscu właśnie w tym wątku. Myślę, że w ogole już bym jej nie próbowała załatwiać. Bo szkoda wymieniać te nicki na takim forum, jakim jest dziś Aquanet właśnie. pozdrawiam Abe Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: jeszcze tylko Carminy brakuje i będzie komple 21.02.05, 18:50 Abe, ale ciągle słyszę, że wyciąlem tyle osób. A jak proszę nickami, to mi się pisze, iż lepiej nie pisać jest... Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: jeszcze tylko Carminy brakuje i będzie komple 21.02.05, 19:12 perla napisał: > Abe, ale ciągle słyszę, że wyciąlem tyle osób. A jak proszę nickami, to mi się > pisze, iż lepiej nie pisać jest... > Nie wiem co "Ci się pisze" Wiem, co ja napisałam. Jeśli mnie pytasz o zdanie, to odpowiem poważnie. Uważam, że nie wyciąłeś w pojedynkę. Poza tym nie podoba mi się to określenie. Ludzi się nie wycina. Ludzi mozna obrażać, prześladować i obrzydzać im pobyt. Myslę, że tak właśnie się stało. Mieli dosyć awantur i ci delikatniejsi odeszli. Niestety to również w przeważającej mierze akurat ci najlepsi i najciekawsi. Zostali tacy, jak ja, którzy potrafią (teraz już potrafią) odwrocić się na pięcie i pisać tu lub nie, w zalezności od humoru i nie przykładając do tego większej wagi. Przecież dobrze wiesz, że niektórzy w ogóle zrezygnowali z portalu, a inni rozmawiają ze sobą tylko na forach prywatnych. Kiedyś to forum trzynmało poziom - dziś pełno tu mętów i przygłupów, którzy nic nie mają do powiedzenia. Przypomnij sobie - przypomnij sobie nie FA, ale Informacje Dnia. W tym jednym wszyscy potrafili być solidarni, bez względu na prywatne utarczki - każdy menel po krotkim czsie odchodził stąd jak niepyszny, bo nie miał odbiorców. Sam pomyśl dlaczego to się tak bardzo zmieniło.... A nicków... nadal uważam, że nie należy sobie nimi gęby wycierać. Chyba tyle jeszcze można dla nich zrobić? Abe Odpowiedz Link Zgłoś
perla Abe 21.02.05, 20:01 abe.abe napisała: > Przypomnij sobie - przypomnij sobie nie FA, ale Informacje Dnia. > W tym jednym wszyscy potrafili być solidarni, bez względu na prywatne utarczki to nieprawda Abe. Ja kiedyś też tak myślałem, że tak jest. Ale na własnej skórze przekonałem się o braku elementarnej solidarności na forum tym. To było jeszcze przed pierwszą wojna forumową - Hiacynt pisze, że wtedy byłem KIMŚ na forum tym )). Wtedy myślałem, że mam tu przyjaciół, i tym podobne bzdury. Dlatego też jak Carmina z głupia frant oskarżyła mnie o zabanowanie Witka to pewien byłem, że ludzie jej napiszą solidarnie "Carmina wyluzuj. Perła tego nie zrobił. Za dobrze go znamy". A tu zaczęły się dywagacje (mimo mojeich zaprzeczeń) na ten temat lub nabieranie wody w usta w oczekiwaniu na oficjalne stanowisko administracji portalu. Wtedy zobaczyłem solidarność forumową we właściwym świetle. I postanowiłem w takim razie przetestować kwietnych właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Perło... 21.02.05, 21:38 perla napisał: > abe.abe napisała: > > > Przypomnij sobie - przypomnij sobie nie FA, ale Informacje Dnia. > > W tym jednym wszyscy potrafili być solidarni, bez względu na prywatne uta > rczki > > to nieprawda Abe. Ja kiedyś też tak myślałem, że tak jest. Ale na własnej > skórze przekonałem się o braku elementarnej solidarności na forum tym. > To było jeszcze przed pierwszą wojna forumową - Hiacynt pisze, że wtedy byłem > KIMŚ na forum tym )). Bo rzeczywiście byłeś Z przyjemnością czytałam Twoje posty i pozorowane walki z Tyu, Alem czy Luzerem > Wtedy myślałem, że mam tu przyjaciół, i tym podobne > bzdury. Nie Ty jeden tak myślałeś. Tutaj są jedynie tzw. "przyjaźnie forumowe". Jeśli nie znajdą odzwierciedlenia w realu, prędzej czy poźniej rozpływają się. Czasem starczy malutka iskierka. Nie oznacza to, że te "przyjaźnie" przeniesione w real muszą mieć lepszą przyszłość. Różnie to bywa. W każdym razie to real weryfikuje nasze wyobrażenie o drugim człowieku. Kto wierzy bez reszty w forumowe kreacje, ten musi się sparzyć. >Dlatego też jak Carmina z głupia frant oskarżyła mnie o zabanowanie > Witka to pewien byłem, że ludzie jej napiszą solidarnie "Carmina wyluzuj. >Perła tego nie zrobił. Za dobrze go znamy". Akurat Carmina przeprosiła Cię za to posądzenie. Nie wiem do kogo ze swoich "przyjaciół" powinieneś mieć o to żal. Ja - powiem to uczciwie - uwierzyłam wtedy Carminie. Za mało wiedziałam wtedy o portalu i o samym necie. Dziś nie uwierzyłabym.... i też czekałabym na oficjalne stanowisko administracji >A tu zaczęły się dywagacje (mimo mojeich > zaprzeczeń) na ten temat lub nabieranie wody w usta w oczekiwaniu na >oficjalne stanowisko administracji portalu. > Wtedy zobaczyłem solidarność forumową we właściwym świetle. I postanowiłem w > takim razie przetestować kwietnych właśnie. Dlaczego akurat kwietnych, Perło? I dlaczego to Ty wziąleś na siebie ten przykry obowiązek? Mowisz o solidarności.... Tutaj im coś bardziej przykrego komuś się przydarzy, tym więcej znajdzie się chętnych aby mu jeszcze dokopać. Tu nie istnieją takie pojęcia jak prawda, uczciwość czy choćby zwykła ludzka przyzwoitość. Sprawa jest nieistotna. Istotne natomiast, po ktorej należy opowiedzieć się stronie, albo inaczej - po ktorej bardziej opłaci się opowiedzieć. Daj spokój starym dziejom. To już nie temat na to forum. Nowi i tak nie wiedzą o co chodzi, a "starzy" mają swoje własne zdanie - nie zawsze we wszystkim identyczne. Nie wiem dlaczego w tamtych czasach tak łatwo nakręciła się spirala nienawiści. Dzisiejsze agresywne zachowania jakoś łatwiej mi zrozumieć, bo dziś to forum w końcu aż tak bardzo nie rózni się od realnego życia. To dzielnica łacińska, w którą jeśli decydujesz się zapuszczać, musisz się liczyć z oberwaniem w dziób. Więc czasem idziesz i machasz na oślep by uprzedzić spodziewany, choć niekoniecznie trafnie przewidywany atak. To już nie jest żaden klub dyskutantów tylko ponura melina. Abe PS. A solidarność kwietnych... wiesz, myślę, że do jakiegoś stopnia istnieje nadal. Bo to nie tyle solidarność, ile bardzo zbliżone spojrzenie na pewien typ ludzkich zachowań. Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: Perło... 21.02.05, 22:14 abe.abe napisała: > Dlaczego akurat kwietnych, Perło? > I dlaczego to Ty wziąleś na siebie ten przykry obowiązek? Może dlatego, że to Carmina była główną kwietną. Wtedy miałem żal do was za to szczebiotanie na wątkach kwietnych w czasie gdy mnie zrobiono świństwo. Co oczywiście było moim błędnym rozpoznaniem. Aha, ja nic Carminie nie wypominam, tylko podałem ten przykład na tzw. solidarność forumową. Wiesz Abe, z tym rozpirzaniem to zrobiliście mit jakiś. Tak naprawdę rozpirzyłem tylko jeden wątek. A potem zaraz była wojna i wątki kwietne diabli wzięli. Hiacynt zaczął walczyć nie ze mna, ale z pacynkami. A ja pacynką nie byłem, więc nie ze mna walczył. Potem dopiero jakoś tak się porobiło, że ja głównym wrogiem kwietnych stałem się Kwietyzm był zjawiskiem lokalnym. Jego formuła i tak by nie wytrzymała próby czasu. Padło by to samo. Ale wygodniej było na mnie wszystko zwalić właśnie. Zrobiono ze mnie czarny charakter forum tego. A przecież Camelot nie został rozpirzony przeze mnie ale przez samych kwietnych właśnie. Wiesz, to były czasy w których dawaliśmy się podpuścić innym. By może za duże zaufanie do innych mieliśmy. W razie wątpliwości to wyjaśniam, że piszę o Tobie i o sobie. Z tym, że Ty szybko się wycofałaś a ja brnąłem nadal w te absurdalne wojny właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Perło... 21.02.05, 22:47 perla napisał: > Wiesz Abe, z tym rozpirzaniem to zrobiliście mit jakiś. Tak naprawdę > rozpirzyłem tylko jeden wątek. Miriam napisała niedawno post, w którym było coś, pod czym chciałabym się teraz podpisać >Z dobrych intencji robi się teatr. Pokazówka. >Wierzę, że nie pomyślałeś o tzw recepcji Twojego i Perły jednania się na >forum, które jest bezwzględnym medium. Chyba po raz pierwszy myślę podobnie jak ona. To nie jest dobre miejsce na wyjaśnianie sobie czegokolwiek. Zresztą... wątpię byś miał z tego jakąś satysfakcję. Porozmawiaj raczej na ten temat z jakimś zdeklarowanym kwietnym, o ile naprawdę uważasz, ze to potrzebne. Ja nigdy nie nadawałam się do żadnych grup czy organizacji. Kwietną byłam - o ile ktoś mnie tak zaszeregował. Nie potrafię myśleć kategoriami odwiecznej wrogości i probuję zawsze mieć swoje zdanie na kazdy temat. Reaguję gdy sama uważam, że trzeba i nikt mnie do reakcji nie nakłoni, gdy nie widzę jej sensu. Sama wybieram sobie przyjaciół i sama płacę za te wybory. Nie kieruję się w nich preferencjami innych osób, choćbym nawet uważała ich za bliskich sobie ludzi i dla siebie również tego nie wymagam. > Kwietyzm był zjawiskiem lokalnym. Jego formuła i tak by nie wytrzymała próby > czasu. Padło by to samo. Miriam ma rację, więc tylko krótko. Twoje rozpoznanie jest błędne. > A przecież Camelot nie został > rozpirzony przeze mnie ale przez samych kwietnych właśnie. Nie pisz o rzeczach, o których nie możesz mieć pojęcia. O Camelocie możesz wiedzieć jedynie z niesprawdzonych plotek. Nie warto ich się trzymać. To znacznie bardziej skomplikowane niż Ci się wydaje. > Wiesz, to były czasy w których dawaliśmy się podpuścić innym. By może za duże > zaufanie do innych mieliśmy. W razie wątpliwości to wyjaśniam, że piszę o >Tobie i o sobie. Podpuścić??? Nie przypominam sobie bym dała się podpuścić Pamiętam jedyną naszą scysję, ktora zaczęła się od mojej scysji z Miriam. Nie sądzę również byś Ty został podpuszczony. Broniłeś jej, co rozumiałam juz wtedy. Myślę także, że była to bardziej Twoja potrzeba niż obiektywna konieczność czy też potrzeba samej Miriam. > Z tym, że Ty szybko się wycofałaś a ja brnąłem nadal w te absurdalne > wojny właśnie. W wojnach brać udziału nigdy nie chciałam i mam wrażenie, że nie posuwałam się poza granice obrony koniecznej - własnej albo tych, których bronić należało. Ale nie wycofałam się dobrowolnie z forum. To MNIE wycofano. Włamując mi się na skrzynki, cytując na forum pod pacynkowatymi nickami fragmenty mojej prywatnej korespondencji i oskarżając o bycie Jenisejem. Ktoś mnie po prostu bardzo nienawidził. Wtedy to był dla mnie szok, bo nadal nie wiem komu i w jaki sposób mogłam wyrządzić jakąś straszną krzywdę. Dziś... nawet nie obchodzi mnie kto to był. I te dawne czasy juz też mnie nie obchodzą, choć nadal dobrze wspominam początki Na całym forum nie znalazła się nawet jedna osoba, która zechciałaby mi wtedy dać wiarę. Ani jedna. Ja teraz liczę wyłącznie na moich realnych przyjaciół, choć tak się składa, że pisują na tym forum. Nie mam zamiaru kruszyć kopii już o nikogo innego, poza nimi - o ile będą tego potrzebować. I nie pozwolę się też już nikomu z niczego rozliczać. I chyba starczy już tych zwierzeń, prawda? Nie tylko na dziś Abe Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth PÓŁPRAWDY PERŁY CZYLI KŁAMSTWA I PRAWDY 22.02.05, 08:11 perla napisał: > abe.abe napisała: > > > Dlaczego akurat kwietnych, Perło? > > I dlaczego to Ty wziąleś na siebie ten przykry obowiązek? > > Może dlatego, że to Carmina była główną kwietną. Prawda. Carmina zakładała wątki, później nazwane kwietnymi. To wokół niej skupiało się "kwietne" życie forumowe. Było to przeszło trzy lata temu. Od tamtego czasu nie pojawił się nikt, kto potrafiłby zakładać wątki, rónież kwietne, pełne humoru i wymiany zdań w przyjacielksiej atmosferze, skupiające pełno nicków które miały wszelkie możliwe poglądy. Po Carminie nie pojawił się nikt, kto "cokolwiek" lub "kogokolwiek" potrafiłby skupić na FA. > Wtedy miałem żal do was za to szczebiotanie na wątkach kwietnych w czasie gdy > mnie zrobiono świństwo. Kłamstwo. Zal miała Miriam, nie Ty, Miriam "zdetronizowana" - według własnego mniemania. Była przyzwyczajona do gry na pierwszych skrzypcach. DLATEGO PERŁO - z szóstego na siódmego listopada, tuż po północy rozpirzając wątek kwietny Carminy piszesz: "Ale widzisz, tu każdy pieprzy, pieprzy, a ja czekam, aż ktoś o prawdziwym pieprzeniu zacznie pisać.", a Miriam chwilę później - "Dlatego - czekam. Ceterum, censeo Carminam esse dalendam!" (poa tym uważam, że Carminę należy zniszczyć !!) A "świństwo" miało miejsce następnego dnia i polegało na tym, że Carmina napisała, po zabanowaniu Witka - "Jeśli to nie jest nieporozumienie to znaczy, że max nie żartował z lordem Farquadem, on ( lub ona) mają wielkie możliwości." Skoro to jest wątek logiczny, to należy zwrócić uwagę na tryb warunkowy "JEŻELI to nie jest nieporozumienie To, on lub ona - nawet nie wymieniła Twojego nicka. Ty wykorzystałeś sytuację i sam rozdmuchałeś sprawę. OTO "świństwo" - czyli nazwa pusta. > Co oczywiście było moim błędnym rozpoznaniem. Aha, ja nic Carminie nie > wypominam, tylko podałem ten przykład na tzw. solidarność forumową. Połprada. Solidarność forumowa PRZECIWKO ADMINOM po raz pierwszy ujawniła się na forum dzięki Carminie, we wspólnym proteście przeciwko banowaniu. > Wiesz Abe, z tym rozpirzaniem to zrobiliście mit jakiś. Tak naprawdę > rozpirzyłem tylko jeden wątek. Perło, nie "rozpirzyłem", a "rozpirtzyliśmy", Ty z Miriam, nie jeden a kilkadziesiąt wątków. Czy mam cytować, przypominać? > A potem zaraz była wojna i wątki kwietne diabli wzięli. Oczywsta nieprawda. Było wiele prób zakładania wątkó kwietnych. W koncu przenieśliśmy się na forum Kultura. Co tam robiłeś z Miriam? > Hiacynt zaczął walczyć nie ze mna, ale z pacynkami. A ja pacynką nie > byłem, więc nie ze mna walczył. Potem dopiero jakoś tak się porobiło, że ja > głównym wrogiem kwietnych stałem się Potem, przedtem, a Ty główny wróg. Perełko, tyle nieprawd zawartych w tych słowach, że daruję sobie. > Kwietyzm był zjawiskiem lokalnym. Jego formuła i tak by nie wytrzymała próby > czasu. Padło by to samo. Ale wygodniej było na mnie wszystko zwalić właśnie. Był zjawiskiem wyjątkowym. Pojawił się dzięki Carminie która zakładała wątki, rozkwitał jej przyjaźnią z Tete i Abe, potem dołączyłą Tumisia. Skąd wiesz, że by nie wytrzymał? Najlepszym dowodem na potrzebę takich wątków jest to, że po trzech latach wszyscy zlatują się do tego wątku . Nie kwietnego, ale w któym się spotykają stare nicki. > Zrobiono ze mnie czarny charakter forum tego. A przecież Camelot nie został > rozpirzony przeze mnie ale przez samych kwietnych właśnie. Jeżeli zaobserwuujesz historię forów prywatnych, ich rozpadów i upadków, to powinieneś znacznie ostrożniej formułować tezy. > Wiesz, to były czasy w których dawaliśmy się podpuścić innym. By może za duże > zaufanie do innych mieliśmy. W razie wątpliwości to wyjaśniam, że piszę o > Tobie i o sobie. Brak dopowiedzenia Perło. Komu dałeś się podpuszczać? Na pewno nikt inny opróvcz Miriam to nie mógł być. Przypomnę jej apel o zniszczenie Carminy: "Dlatego - czekam. Ceterum, censeo Carminam esse dalendam! > Z tym, że Ty szybko się wycofałaś a ja brnąłem nadal w te absurdalne > wojny właśnie. Perła, to jest przeszłość. Ale proszę Ciebie, byś nie przekręcał faktów, nie tworzył nowych wersji przeszłości. Napisałeś do mnie tr\y lata temu jeden list i pamiętam co napisałeś. Nie musisz niczego dodawać, rozumiem. Wczorajszego dnia wątek wypuścił wiele pączków wspaniałych autokreacji. Czytając te listy myślałem, że to jakiś wątek castingowy do Plebanii. A może rozdział ksaięgi forumowej "kochajmy się", a może forumowa "magdalenka"? ps. pisałem list bardzo eufeministycznie, żadnych drastyczności. a druga częśc w liście do zbrojmistr\za forumowego, który coraz to sięga do arsenału, któy za jednym zamachem szpilkami siedmiu usiekł, siedmiu muszek. - pisonia oryginalna specjalna Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: PÓŁPRAWDY PERŁY CZYLI KŁAMSTWA I PRAWDY 22.02.05, 09:54 hiacynth napisał: > Połprada. Solidarność forumowa PRZECIWKO ADMINOM po raz pierwszy ujawniła się > na forum dzięki Carminie, we wspólnym proteście przeciwko banowaniu. nieprawda Hiacynt. Solidarność forumowa pierwszy (i ostatni) raz ujawniła się jak zabanowano tego antysemickiego debila Hansa właśnie. Wszyscy podpisaliśmy się protestując przeciw takim metodom administracji. > Perło, nie "rozpirzyłem", a "rozpirtzyliśmy", Ty z Miriam, nie jeden a > kilkadziesiąt wątków. Czy mam cytować, przypominać? kilkadziesiąt? Czyś Ty z byka Hiacynt spadł? Przecież wątków kwietnych było góra kilkanaście. > Oczywsta nieprawda. Było wiele prób zakładania wątkó kwietnych. W koncu > przenieśliśmy się na forum Kultura. Co tam robiłeś z Miriam? przecież pisałem już, że to ok nie było. Czego chcesz jeszcze? Co mam zrobić abyś przestał mi to wypominać? W łeb sobie palnąć? > Potem, przedtem, a Ty główny wróg. Perełko, tyle nieprawd zawartych w tych > słowach, że daruję sobie. tak, wróg, ale potem. Na początku walczyłeś nie tyle ze mną co z pacynkami. A to, że w każdej pacynce mnie widziałeś to do siebie pretensje miej. Wojna na całego rozpoczęła się po spotkaniu forumowym, na które ja nie przyjechałem. Pytaj tych co na tym spotkaniu byli, dlaczego tak potem do gardeł sobie skoczyli. Coś się mnie czepił... > Był zjawiskiem wyjątkowym. Pojawił się dzięki Carminie która zakładała wątki, > rozkwitał jej przyjaźnią z Tete i Abe, potem dołączyłą Tumisia. takie wątki były jeszcze przed Carminą. > Skąd wiesz, że by nie wytrzymał? Hiacynt, bo pewne formuły nie wytrzymują czasu po prostu. > Najlepszym dowodem na potrzebę takich wątków > jest to, że po trzech latach wszyscy zlatują się do tego wątku . > Nie kwietnego, ale w któym się spotykają stare nicki. to na zasadzie sentymentu jest. > Jeżeli zaobserwuujesz historię forów prywatnych, ich rozpadów i upadków, > to powinieneś znacznie ostrożniej formułować tezy. ok, masz rację. Wycofuję tą tezę. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynth _________odpisuję Perła ______________ 24.02.05, 07:42 perla napisał: > nieprawda Hiacynt. Solidarność forumowa pierwszy (i ostatni) raz ujawniła się > jak zabanowano tego antysemickiego debila Hansa właśnie. Wszyscy podpisaliśmy > się protestując przeciw takim metodom administracji. umknęło mi to jakoś. Uknęło, to nie znaczy, że nie pamiętam, tylko na taki fakt nie zwróciłęm uwagi. Nie wiem w jakim miesiącu to było, czy to było na Kraju czy na info dnia i być może byłem było pochłonięty kwietnymi sprawami. > kilkadziesiąt? Czyś Ty z byka Hiacynt spadł? Przecież wątków kwietnych było > góra kilkanaście. kilka - to trzy w górę, ale trzecia dziesiątka zaczyna się od dwudziestu kilku. Masz rację, trochę się przeliczyłem, kilkanaście wątkóww na info dnia, ale około dwudziestu, i kilkanaście na kulturze. > przecież pisałem już, że to ok nie było. Czego chcesz jeszcze? Co mam zrobić > abyś przestał mi to wypominać? W łeb sobie palnąć? Perło, tylko dlatego napisałęm, że wsponiałeś o jednym wątku. NIc więcej. > Wojna na całego rozpoczęła się po spotkaniu forumowym, na które ja nie > przyjechałem. Pytaj tych co na tym spotkaniu byli, dlaczego tak potem do gardeł > sobie skoczyli. Coś się mnie czepił... Masz rację. Kryska, potem Jenisej oraz tzw. teatrum - czyli dyskusje sterowane z realu, osoby znające się realnie, nie mogące poradzić sobie w polemikach ze mną na forum, chciały wziąć wspólnie wystąpić przeciwko mnie i Carminie. Polemiści szulerzy. Kilku nicków jestem świadom. Rzeczywiście te rzeczy się bardzo połączyły. Masz wiedzę mnie niedostępną, dlatego z innego punktu widzenia piszesz. > > Był zjawiskiem wyjątkowym. Pojawił się dzięki Carminie która zakładała wątki, > > rozkwitał jej przyjaźnią z Tete i Abe, potem dołączyłą Tumisia. > takie wątki były jeszcze przed Carminą. Były "rodzynki i róże" Miriam. Ale Ty również powinieneś pamiętać, że po każdej kolejnej wojnie oddawałem jej to, co do niej należy. Pamiętałem i pisałem, jakie miała zasługi dla forum. Co za dziwny zwrot - "zasługi dla forum" któego nie ma. Teraz jest Helgi "Aquanet". Jak u Orwella. Ale o tym napiszę innym razem. > Skąd wiesz, że by nie wytrzymał? Hiacynt, bo pewne formuły nie wytrzymują czasu po prostu. chyba masz więcej racji niż ja. > > Najlepszym dowodem na potrzebę takich wątków > > jest to, że po trzech latach wszyscy zlatują się do tego wątku . > > to na zasadzie sentymentu jest. zgadzam się. Spotyka się starych przyjaciół wirtualnych, starych przeciwników, starych znajomych. Teraz pomimo kilku nicków które piszą "Aquanet" w niczym nie przypomina starego forum. W najmniejszym sto pniu watków Czy Perła to .... jest? Czy Tyu to .... jest? Al, Luzer i Róża. Była paczka z pierwszych miesięcy forum, ja wówczas byłem indywidualistą. > > Jeżeli zaobserwuujesz historię forów prywatnych, ich rozpadów i upadków, > > to powinieneś znacznie ostrożniej formułować tezy. > > ok, masz rację. Wycofuję tą tezę. czyli rzeczywiście, w aż tak wielu miejscach się nie różnimy. I zdajesz sobie sprawę, że gdyby pojawił się zewmnętrzny wróg, to byśmy walczyli z nim ramię w ramię. Nie tylko dlatego że Ty z Lublina i ja z Lublina. Wystarczy rozmawiając słuchać siebie nawzajem. Napisałeś kilka rzeczy które mnie przekonały. Masz wiedzę niedostępną mnie i między zdaniami to wyczytałem. cieszę się, że między Tobą, a Tyu jest OK. Byleby było. Ja po zakończeniu tego wątku, nawet nei będę zaglądał na aktualności, gdyż ich już nie ma. Dałewm tytuł "odpisuję Perła" gdyż zawsze narzekałeś, że obiecuję i nie odpisuję. Masz rację, Dachsowi "obiecałem" list w poniedziełek. Całą niedzielę "spędził ze mną". Ja na nartacvh, a on ... no czytałeś mój list. Muszę wybierać, teraz list do Nurniego i Gini a Dachs musi poczekać. Odpowiedz Link Zgłoś