Dodaj do ulubionych

giwi, kobieto nieszczęsna

    • andrzejg Na koniec mogę powiedzieć,że nie zmieniłem zdania 28.02.05, 05:27
      Czyli:jezeli nie mogę ściśle okreslic interpretacji zdania,to przyjmuje interpretację zdanie to wypowiadajacego.Wniosek ten wyartykułowałem gdzieś
      tam na początku wątku.

      Przez cały ten długi wątek próbowałem zrozumieć Wojciecha i Hiacynta,którzy
      dialog będący podstawą sporu w tym wątku interpretowali odmiennie od Borsuka.

      Nie przekonały mnie próby tłumaczeń Wojciecha,który do zobrazowania swojego
      rozumowania używał przykładów dla mnie nie do przyjęcia,tzn. takich,które nie
      zachowywały podobieństwa do oryginału.Najważniejszym punktem mojej dyskusji z
      nim było ustalenie dziedziczenia,ale nijak nie mogłem zrozumieć na jakiej
      podstawie Wojciech przyjmował odwrotne znaczenie drugiego zdania Borsuka.
      Na moje pytanie o podstawy takiego osądu intencji Borsuka,Wojciech wskazał mi
      na zachowanie się bohatera tego wątku w innych wątkach...a tu chciałbym zwrócić
      uwagę na fakt,że Borsuk nie zawsze musi się tak zachowywać jak to zaobserwował
      Wojciech,a zresztą to też może być tylko jego interpretacja zachowań Borsuka.
      Następnie doczytałem się o ironii ze strony Borsuka...z tym ,że to mógł być
      w równym stopniu żart,który nie wprowadza żadnej negacji.
      Nie przekonałeś mnie Wojciechu ,bo zbyt wiele w tym wniosków wynikających z
      oceny cech drugiego człowieka.Gdybyś zamiast Borsuka wsawił mnie do dialogu,
      (mam nadzieję,że masz o mnie nieco lepsze zdanie),to czy doszedłbyś do takich
      samych wniosków?



      Hiacyntowi chodziło o brak dopowiedzenia w drugim zdaniu Borsuka.Korzystając z
      metody Wojciecha,czyli sądząc po obserwacji zachowań forumowiczów (a w tym Gini
      i Borsuka) w innych wątkach ,mogę stwierdzić ,że brak dopowiedzeń jest normą,
      a mimo to ludzie jakoś się rozumieją (albo może dlatego tyle kłótni na forum?).
      Dla mnie logicznym jest dopowiedzenie wynikające z pytania Gini,a uzyła ona
      wprost zwrotu 'czy Perła nie wycinał' i sądzę ,że to właśnie było to 'to' Borsuka-'że Perła nie wycinał'.
      Hiacynt zaznaczał ,że możliwe jest również drugie dopowiedzenie 'że Perła wycinał'
      Rodzi się pytanie dlaczego przyjąć jedno dopowiedzenie,kosztem drugiego?
      Przecież obydwa są równoprawne.


      Dlatego też pisałem już dawno do Hiacynta (cyt. z pamięci)'pewnie lepiej znasz
      Borsuka,ale ja nie znam człowieka i przyjmuję do wiadomości jego interpretację'
      Prawdopodobnie,gdybym to ja się na kimś zawiódł,to też nie wierzyłbym mu za grosz.


      I na koniec ponawiam pytania do Karlina,który zaproponował teorię o otwartym
      dialogu.Myślę ,że łatwo je znajdziesz.

      W zasadzie pytania jakie wynikły z mojego tekstu(*) uważajcie jako retoryczne.
      Chcecie to odpowiedzcie,nie chcecie to nie.Dla mnie problem jest już zamknięty.




      A.

      (*)z wyjatkiem pytania do Karlina,które postawiłem wprost.
      • hiacynth krzyżowy ogień pytań 28.02.05, 07:01
        andrzejg napisał:


        > Dla mnie logicznym jest dopowiedzenie wynikające z pytania Gini,a uzyła ona
        > wprost zwrotu 'czy Perła nie wycinał' i sądzę ,że to właśnie było to 'to'
        Borsuka-'że Perła nie wycinał'.
        > Hiacynt zaznaczał ,że możliwe jest również drugie dopowiedzenie 'że Perła
        wycinał'
        > Rodzi się pytanie dlaczego przyjąć jedno dopowiedzenie,kosztem drugiego?

        Andrzeju, nie dość ścicśle piszesz, i źleprezentujesz jaki jest problem z
        mojego punktu widzenia.

        Pytasz: "Rodzi się pytanie dlaczego przyjąć jedno dopowiedzenie,kosztem
        drugiego?", a przecież to nie ma najmniejszego znaczenia.
        Chodzi o to, żeby wiedzieć, że możliwe są dwie interpretacje pytania Dachsa.
        Nic więcej.


        > Dla mnie logicznym jest dopowiedzenie wynikające ......

        Wystarczy, że widzisz możliwość dwóch interpretacji.
        Czy byłęś na stronie do któej podałęm link? Whistlera?
        Przecież można całwe życie patrzeć na "młodą -starą kobietę" i jednej z nich
        nie zauważyć. Ale wystarczy, że raz spojrzymy inaczej i umiemy.


        Muszę Ciebie zmartwić Andrzeju, tutaj już nie jest tak łatwo.
        To również nie oglądanie stereogramów smile
        > Chcecie to odpowiedzcie,nie chcecie to nie.Dla mnie problem jest już
        > zamknięty.


        Andzreju, ale będziesz jeszcze czytał.
        Dzisaiaj i jutro zajmę się bełkotem i bredzeniem.
        Prawdziwym bełkotem naukowym i bredzeniem pseudonaukowym.
        Hochsztaplerką pseudonaukową Dachsa, absolutną i zupełną ignorancją Dachsa
        i Snajpera. Nawet gdybyśmy nie odróżniali ignorancji zupełnej od zwykłej
        ignorancji. Nawet gdyby taki twór nie istaniał, to udowodnię że jego atrybut
        istnieje.


        ps.
        Głupolki forumowe dwa, czy Wy potraficie zrozumieć to zdanie? Ile listów by
        liczył wątek, gdybyście chcieli wykazać sprzeczność w tym co powiedziałem?
        Twór nie istnieje, a atrybut istnieje?

        Luzik, to taki żarcik - taka sprzeczność któą polubiłem w tej samej sekundzie w
        któej ją zwerbalizowałem słowem pisanym.
        Ponuraki dwa , uśmiech od ucha do ucha. I uważać na szczęki.
        Może jesteście w ukrytej kamerze.

        ps.2. Andrzewju, ps 1 to taka dygresja, to było do Snajpera i Borsuka,
        ani słowa do Ciebie. Gdy piszę do Ciebie adresuję bezpośrednio.
        Poużywali sobie troszeczkę, pobłaznowali, ja chcialem poważnej dyskusji,
        czas wystawić im rachunek.
        • andrzejg skłamałbym,gdybym powiedział,że nie bedę czytał 28.02.05, 07:11
          ale mam poważne wątpliwości co do zmiany swojego podejścia.
          Wieloznaczność nie jest dla mnie grzechem,bo może wynikać z błedu niezamierzonego,z zapomnienia czy innych nieistotnych źródeł.
          Zła wolę ciężko jest udowodnić.

          A.
    • hiacynth Mózgowcy i nickowcy - do dzieła __________STOIK___ 28.02.05, 11:39
      Motto:

      "jestem uczulony na pseudonaukową hochsztaplerkę - w realu to poznałem.
      Gini, nie wszystko, czego nie rozumiemy, a co mądrze brzmi,
      jest rzeczywiście mądre." Jenisiej 23.01.2005.

      Prosiłem Snajpera, by podał dłoń Dachsowi (forumowym szeptem dodam - dachs
      i Snajeper dalej nie czytać ! - szybko się zorientowałem, że to przerasta jego
      możliwości, ale salami z dwóch smaczniejasze, niż z jednego starego)

      a Snajper na moją uprzejmą prośbę, odpowiedział:

      "Borsukowi moja pomoc nie jest potrzebna. Radzi sobie w dyskusji z Tobą
      doskonale."

      Jaka est sytuacja w temacie "pseudonaukowa hochsztaplerka, bo przecież to jest
      tematem wątku. Przecież, dopiero gdy postanowiłem odpowiedzieć list Jenisieja -
      podaję link - otworzyła dyskusję:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19549950

      Mózgowcy i nickowcy - do dzieła. Oto tekst źródłowy i jego autor Dachs, nad
      któym należy się pochylić z wielką troską.

      Zwracam się do Pulbeka. Leje-sie, Jenisieja, którzy aktywnie uczestniczyli w
      części logicznej, oraz dso wszystkich którzy czują się kompetentni.

      --------------------------------------------------------------------------------
      hiacynth napisał:
      > Jak bardzo się różni logika "ludzka" i formalna, w poprzednim liście
      > posłużyłem się zdaniem:
      >
      > "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy."
      >
      > Jak rozumie się to zdanie w mowie potocznej, a jak się taki zwrot powinno
      > rozumieć w myśl I prawa de Morgana?
      >
      > W mowie potocznej rozumie się, że OBAJ nie są mądrzy. Natomiast, w myśl I
      > prawa de Morgana "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy", to tyle co -
      > Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry.

      W tym rozumowaniu tkwi bardzo powazny blad.
      Mozna go latwo wykazac na przykladzie bardzo prostego sylogizmu:

      1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry.
      2. Zdanie "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy." napisal Hiacynt.
      3. Zdanie "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry" nie moze pochodzic
      od Hiacynta.

      W ten sposob na podstawie dwoch prawdziwych przeslanek dochodzimy do falszywego
      wniosku.

      Wiem. Wiem, zu tu sie kompetencja logiczna kloci z poprawnoscia logiczna.
      Ale ja tam wole obstawac przy kompetencji niz przy poprawnosci.

      --------------------------------------------------------------------------------
      I pytanie, banalnie proste. Dachs napisał:

      "W tym rozumowaniu tkwi bardzo powazny blad.
      Mozna go latwo wykazac na przykladzie bardzo prostego sylogizmu:"

      JAKI BŁAD WYKAZAŁ DACHS SWOIUM "SYLOGIZMEM"

      na marginesie - Dachs napisał:

      "Ale sylogizmem jest napewno, a Ty – profesjonalisto – juz kiedys temu
      zaprzeczales (na zadanie bede w stanie przytoczyc odpowiedni link)."

      Nasze oślątko forumowe jest uparte jak osiołek. Czy ktoś się podejmie
      uzasadnienia, że to jest sylogizm i jaką pełni rolę w tyl liście?

      I druga sprawa. Daszek dalej pisze:
      "W ten sposob na podstawie dwoch prawdziwych przeslanek dochodzimy do
      falszywego wniosku."

      czy umie ktoś mi uzasadnić, jakimi drogami myśl Daszka błąka? Uważam to zdanie,
      w kontekście "sylogizmu" i moich słów do których dachs się odnosił,
      za największy piramidalny dowód tego, że Daszek bezczelnie uprawia na źyznej
      glebie akwanetu PSEUDONAUKOWĄ HOCHSZ|TAPLERKĘ.

      i jeszcze jedno, następna sprawa.
      czy ktokolwiek podejmie się uzasadnienia, co autor miał na myśli pisząc:
      "Wiem. Wiem, zu tu sie kompetencja logiczna kloci z poprawnoscia logiczna.
      Ale ja tam wole obstawac przy kompetencji niz przy poprawnosci."

      Dachs najpierw napisał, o fragmencie swego listu z kompetencją logiczną:

      “Ad 4. Nie zaprzataj sobie tym glowy, to tylko takie luzne nasladownictwo
      Twojego pseudonaukowego belkotu.“

      ale wczoraj zmienił zdanie - piszac"

      "Nawiasem mowiac komptencja logiczna i poprawnosc logiczna to prawdziwe
      pojecia."

      polecam mój list o kompetencji logicznej:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=20822752
      Daszek pisze o mnie zawodowiec. Dlaczego? Gdyż nazwałem jego i Snajpera
      amatorami smile)

      nasz zuch z różową chusteczką na szyi napisał:

      "Nie wiem w jakich kregach obracasz sie Hiacyncie. Wsrod ludzi z mojego
      otoczenia nie ma takich, ktorzy by zdanie:"Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są
      mądrzy.", zrozumieli tak jak Ty to proponujesz."

      Gdy podałem zdanie analogiczne, autorstwa profesora Zygmunta Ziembińskiego,
      na którego podręczniku (XX wydań) wychowali się prawie wszyscy polscy prawnicy
      i humaniści - Dachs pisze: "To swietnie. I co z tego?" - i klepie swoją mantrę
      upartego osła.

      Pulbeku, Leje-sie, Jenisieju - czy jesteście uczuleni na pseudonaukową
      hochsztaplerkę?
      • dachs Re: Mózgowcy i nickowcy - do dzieła __SPOKO 28.02.05, 13:18
        hiacynth napisał:

        > borsuk napisal:
        >> "Nie wiem w jakich kregach obracasz sie Hiacyncie. Wsrod ludzi z mojego
        >> otoczenia nie ma takich, ktorzy by zdanie:"Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są
        >> mądrzy.", zrozumieli tak jak Ty to proponujesz."
        >
        > Gdy podałem zdanie analogiczne, autorstwa profesora Zygmunta Ziembińskiego,
        > na którego podręczniku (XX wydań) wychowali się prawie wszyscy polscy
        > prawnicy i humaniści - Dachs pisze: "To swietnie. I co z tego?" - i klepie
        > swoją mantrę upartego osła.


        To nie jest zupelnie tak. Rzeczywiscie napisalem to nieostro i mozna bylo
        zrozumiec, ze polemizuje z wyjasnieniem jakie podawal Ziembinski.
        Ale przyjrzyj sie co mi wtedy zaproponowales:

        >Ad 1.
        >„W mowie potocznej rozumie się, że OBAJ nie są mądrzy. Natomiast, w myśl I
        >prawa de Morgana "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy", to tyle co -
        >Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry.”

        Zaproponowales mi rozumienie w mowie potocznej i rozumienie wg. de Morgana.
        Polemizowalem - co jest oczywiste dla kazdego - z rozumieniem potocznym tego
        zdania. Wystarczy czytac co napisalem dalej.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21033712
        Prawda, ze moglem, to wyrazic jasniej i precyzyjniej.
        Postaram sie tu naprawic te niescislosc, przypominajac zdanie z innego postu,
        ktore najwyrazniej umknelo Twojej uwadze..

        "Jedna z moich wiekszych wad jest, ze na ogol przypisuje mojemu adwersarzowi
        zblizony poziom umyslowy i nigdy by mi np. na mysl nie przyszlo, ze Ty mozesz
        inkryminowane zdanie inaczej zrozumiec, niz tak jak je rozumiec trzeba, czyli
        tak jak to nam sympatycznie wyjasniles.
        Stad wrazenie, ze zartujesz.
        Ale przecenilem Cie.
        Ty naprawde uwazales, ze ja, a takze Jenisiej czy Snajper, mozemy zrozumiec to
        zdanie opacznie."

        Jest to zdanie, a raczej sekwencja zdan umiarkowanie rozbudowana i nie powinna
        sprawiac trudnosci juz od poziomu klasy - powiedzmy 9-tej.
        Przeczytaj sobie ostatnie zdanie tej sekwencji:
        "Ty naprawde uwazales, ze ja, a takze Jenisiej czy Snajper, mozemy zrozumiec to
        zdanie opacznie."

        Nie chcialem sie juz wiecej rozwodzic nad tym, bo i tak juz ciezko jestes walka
        naznaczony, ale przypisywanie ludziom nieznajomosci prostych faktow, jest
        bledem popelnianym powszechnie przez ludzi, ktorzy swoj awans intelektualny
        osiagneli ciezka praca i nie przebywaja jeszcze w nowym srodowisku
        wystarczajaco dlugo by wiedziec, ze wiele pojec czy standartow myslowych
        kursuje w takim srodowisku jako zrozumiale same w sobie i jako takie nie warte
        sa zatrzymywania sie nad nimi.

        borsuk





        • hiacynth Borsuk darczyńca 28.02.05, 22:58
          dachs napisał:

          > Zaproponowales mi rozumienie w mowie potocznej i rozumienie wg. de Morgana.
          > Polemizowalem - co jest oczywiste dla kazdego - z rozumieniem potocznym tego
          > zdania. Wystarczy czytac co napisalem dalej.

          Twoja nieumiejętność czytania ze zrozumieniem jest porażająca.
          Czy potrafisz określić co Tobie zarzucałem?
          Dlaczego musiałem się powołać na Ziembińskiego?
          Przecież Ty w dalszym ciagu niczego nei rozumiesz.

          > Prawda, ze moglem, to wyrazic jasniej i precyzyjniej.

          Masz teraz okazję wyrazić się jaśniej i bardziej precyzyjnie. Wysil się.

          > Nie chcialem sie juz wiecej rozwodzic nad tym, bo i tak juz ciezko jestes
          walka
          > naznaczony, ale przypisywanie ludziom nieznajomosci prostych faktow, jest
          > bledem popelnianym powszechnie przez ludzi, ktorzy swoj awans intelektualny
          > osiagneli ciezka praca i nie przebywaja jeszcze w nowym srodowisku
          > wystarczajaco dlugo by wiedziec, ze wiele pojec czy standartow myslowych
          > kursuje w takim srodowisku jako zrozumiale same w sobie i jako takie nie
          > warte sa zatrzymywania sie nad nimi.

          Jako naznaczony doskonałą polszczyzną powinieneś wiedzieć, jak się pisze
          standard. Jest to błąd przyznasz dość kompromitujący kogoś, kto innych
          poprawia, poucza i zaznacza iż jest z "kręgu".

          Czy już jesteś gotów? Gdy wykazałem jak kardynalne błędy popełniłeś utrzymując
          iż "sylogizm" jest kategoryczny i udało mi się przemówqić do zdrowych resztek
          Twojego rozsądku napisałeś:

          "Ale sylogizmem jest napewno, a Ty – profesjonalisto – juz kiedys temu
          zaprzeczales (na zadanie bede w stanie przytoczyc odpowiedni link)."

          pozwalam Ci się wycofać z tego stwierdzenia, albo też, rozwiń to "na pewno" smile
          Czy jeżeli jesteś z kręgu, to mogę do Ciebie się zwracać kręglarzu?

          Borsuczku powiedz, jak Ty takie sylogizmy płodzisz. Idziesz patrzysz kamyczek,
          a pod kamyczkiem zdanie, obok na ławce świeżo malowanej karteczka, a pod
          ławeczką obok trawki następne zdanie sobie poczywa, a jakże. A co ma robić, jak
          nie ma nic do roboty. Czeka.
          Składasz te zdania, numerujesz i ... znalazłeś sylogizm.

          Tylko Borsuczku, jest pewien problem - uprzedzam.
          Napisałeś o swoim sylogizmie,
          "W ten sposob na podstawie dwoch prawdziwych przeslanek dochodzimy do
          falszywego wniosku."

          i pytam Ciebie, skąd Ty wiesz, że ten wniosek jest fałszywy?
          Czy wiesz czym jest wnioskowanie? Poczytaj, daję Ci czas. Pisałeś, że gugelek
          Ci pozwolił ustalić, że nie ma nieopaczności na tym bożyum świecie, to może
          będzie równie łąskawym?

          napisałeś:

          1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry.
          2. Zdanie "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy." napisal Hiacynt.
          3. Zdanie "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry" nie moze pochodzic
          od Hiacynta.

          Czy wiesz nasz Dobromirku, co mówi, a właściwie czego nie mówi zdanie pierwsze?
          Czy jeżeli Hiacynt nie chce przyznać, to znaczy że uważa, żeś mądrasek?
          Ale gdybyśmy je usunęli, to Twój "sylogizm" by nie stracił, a zyskał. Wiesz?
          Jest całkowicie zbędne.

          A jeżeli nie jestes w stanie przyznać, że jest zbędne, to jaka to jest
          przesłanka i jak z niej korzystasz?

          Skąd wziąłeś trzecie zdanie - które nazywasz fałszywym wnioskiem?

          Ponownie pytam, w jaki sposób ustaliłeś że "wniosek" jest fałszywy? To jest
          ważne pytanie - to jest kwestia kompetencji logicznej i kwestia wnioskowania.
          Widzisz jak Snajper się wycofał, ja knie zabiera głosu. A nasz tropiciel
          hochsztaplerów, jak chyłkiem przemyka pod ścianami forum akłanetum?

          Bosuczku, pozwalam Ci się wycofać, to nie jest mowa oskarżycielska, to takie
          drobne uwagi nieprzyjacielskie.
          Widzisz, że "wniosek" jest w cydzysłowie? Czy Ty wiesz co to jest wnioskowanie?
          Borsuczku, to się nazywa, nie chciałbym Ciebie w żadnym wypadku urazić, ale to
          się nazywa ignorancja.

          I skoro utrzymujesz się w konwencji "kompetencji logicznej", która Ci się
          pokłóciła z poprawnoscia logiczna, napisz jak Twoja kompetencja logiczna
          uporała się z tym "sylogizmem" a jak "poprawność logiczna" się z nią kłóci.

          Oczywiście, możesz napisać, że Ci się zabełkotało i wycofujesz się z tych
          stwierdzeń.

          Pomyśl Borsuczku, napisałeś osiem krókich zdań, które zmieściłeś
          w 10 linijkach, a mógłbyś obdarować nimi kilku hochsztaplerów pseudonaukowych
          dwóch naukowych, i ze dwóch szulerów. Sam jeden. Zuch z Ciebie Borsuczku.
          Borsuk darczyńca.

          • dachs Re: Borsuk darczyńca 01.03.05, 12:43
            hiacynth napisał:


            > Czy potrafisz określić co Tobie zarzucałem?

            Naturalnie.
            Zarzucales mi, ze nie potrafie prawidlowo zinterpretowac zdania:
            "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy."

            > Dlaczego musiałem się powołać na Ziembińskiego?

            Prawdopodobnie dlatego, ze dalszym ciagu uwazasz, ze nie potrafie prawidlowo
            zinterpretowac zdania:
            "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy."
            Ale zamierzam sie zaczac tym martwic dopiero w przyszly czwartek. sad(

            > Masz teraz okazję wyrazić się jaśniej i bardziej precyzyjnie. Wysil się.

            Myslalem, ze to wystarczajaco jasne, ale widac nie zrozumiales, wiec sprobuje
            bardziej bezposrednio.
            Nawet najbardziej zasluzony awans, niesie ze soba niepewnosc, czy zostanie sie
            w srodowisku zaakceptowanym, czy trud zostanie doceniony. Stad potrzeba stalego
            udowodniania swojej kompetencji, potrzeba demonstrowania nowo zdobytej
            wiedzy, ktora osobnik taki traktuje jako legitymacje do lepszego swiata.
            Jest to postepowanie irracjonalne, ale tak juz jest ze wszystkimi kompleksami.

            Jezeli i to jest zbyt skomplikowane dla Ciebie, to sprobuje Ci wytlumaczyc na
            przykladzie z zycia.

            Bylo to w latach 50-tych. Na kanascie (moze byc "canascie", jesli wolisz) u
            moich rodzicow spotkalo sie 8 osob (dwa stoliki).
            Jeden z gosci, znakomity lekarz (jeden z niewielu lekarzy o swiatowej slawie
            jakich Polska miala) rzucil w przestrzen zdanie: "a czy wiecie, ze wokol Slonca
            krazy 9 planet?"
            Zapanowala spora konsternacja, ale lekarz byl lubiany i szanowany, wiec
            towarzystwo zareagowalo na wiadomosc, jaka niosly te slowa, szmerem
            przychylnych uwag w rodzaju "tak, to bardzo interesujace", "wszechswiat jest
            taki zlozony...", "no wlasnie, a niedawno bylo jeszcze tylko 8", po czym oddalo
            sie dalszej grze.

            Do Ciebie mam pytanie:
            Jaka wiadomosc niosly slowa doktora?

            We wczesniejszym poscie pisalem

            "przypisywanie ludziom nieznajomosci prostych faktow, jest bledem popelnianym
            powszechnie przez ludzi, ktorzy swoj awans intelektualny osiagneli ciezka praca
            i nie przebywaja jeszcze w nowym srodowisku wystarczajaco dlugo by wiedziec, ze
            wiele pojec czy standartow myslowych kursuje w takim srodowisku jako zrozumiale
            same w sobie i jako takie nie warte sa zatrzymywania sie nad nimi."

            Zamiast to przemyslec, zastanowic sie nad sensem, skupiles sie na krytyce
            pisowni slowa "standart".
            > Jako naznaczony doskonałą polszczyzną powinieneś wiedzieć, jak się pisze
            > standard. Jest to błąd przyznasz dość kompromitujący kogoś, kto innych
            > poprawia, poucza i zaznacza iż jest z "kręgu".

            Bardzo ciekawa uwaga.
            Zwrociles mi uwage na fakt, ze od pol wieku z gora, posluguje sie taka wersja
            slowa "standart", ze wszystkimi konsekwencjami (standartowy, standarcie, itd.)
            mimo iz otacza mnie coraz ciasniej wersja "standard".
            Kiedys w dziecinstwie musialo mi sie to tak mocno utrwalic, ze ani swiadomosc,
            iz po angielsku i niemiecku mowi sie takze "standard", ani arbitralne decyzje
            jezykoznawcow nie odwiodly mnie od uzywania "t" na koncu.
            Slowo "standard" mi sie po prostu nie podoba. Wole jego stara wersje.

            Napisales o mnie darczynca. Ale zrewanzowales sie chojnie, gdyz trudno bylo o
            lepszy prezent.
            Twoja reakcja powtwierdzila to co - niesmialo jeszcze - pisalem o "nuworyszach
            wiedzy"

            Dzis moge uzupelnic, ze tacy ludzie obnosza sie z swoja swiezo zdobyta wiedza
            (pioswnia slowa standard,)nie dopuszczaja zadnych wariantow i, co przykrzejsze
            dla otoczenia, okazuja gwaltowna pogarde wszystkim podejrzewanym o
            nieznajomosc rzeczy ktorych sie wlasnie taki osobnik nauczyl.
            To bardzo prosty mechanizm : "jezeli NAWET ja to wiem, to on musi to wiedziec
            tym bardziej".

            A teraz do sylogizmu.
            Nareszcie zajales sie nim na powaznie.
            Ale nie galopuj.
            Jeszcze nie jestes tak daleko, by analizowac trzeci czlon.
            Zostanmy narazie przy pierwszym:
            > 1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry.

            A to jest Twoja analiza tego zdania:

            > Czy jeżeli Hiacynt nie chce przyznać, to znaczy że uważa, żeś mądrasek?

            Sprobujmy ustalic, czy zwrot "nie jest w stanie" mozna zrownowazyc zwrotem "nie
            chce".
            Z latwoscia stwierdzimy, ze te zwroty nie pokrywaja sie znaczeniowo.
            Proponuje wiec pozostac przy wersji oryginalnej i potraktowac ja, jako hipoteze.
            " Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry."
            Rozumiem, ze do drugiego czlonu nie zglaszasz zastrzezen, wiec jezeli
            zaakceptujesz te postac czlonu pierwszego, bedziemy mogli zajac sie czlonem
            trzecim, czyli wnioskiem.

            borsuk

      • d.nutka1 Re: Mózgowcy i nickowcy - do dzieła __________STO 28.02.05, 14:04
        hiacynth napisał:

        >
        > Jaka est sytuacja w temacie "pseudonaukowa hochsztaplerka, bo przecież to
        jest
        > tematem wątku.

        chyba nie umiem czytać, bo ja przeczytałam, że tematem wątku autorstwa Perły
        jest jakaś Giwi, która jest nieszczęsna.
        • felicia Re: Mózgowcy i nickowcy - do dzieła __________STO 28.02.05, 15:28
          d.nutka1 napisała:

          > hiacynth napisał:
          > >
          > > Jaka est sytuacja w temacie "pseudonaukowa hochsztaplerka, bo przecież to
          > jest tematem wątku.

          > chyba nie umiem czytać, bo ja przeczytałam, że tematem wątku autorstwa Perły
          > jest jakaś Giwi, która jest nieszczęsna.

          smile))
          Pzdr.
          F.
          • hiacynth Felicio ;) 28.02.05, 15:37
            felicia napisała:

            > d.nutka1 napisała:
            >
            > > hiacynth napisał:
            > > >
            > > > Jaka est sytuacja w temacie "pseudonaukowa hochsztaplerka, bo przec
            > ież to
            > > jest tematem wątku.
            >
            > > chyba nie umiem czytać, bo ja przeczytałam, że tematem wątku autorstwa Pe
            > rły
            > > jest jakaś Giwi, która jest nieszczęsna.
            >
            > smile))
            > Pzdr.
            > F.


            Felicio smile

            samoograniczając się ograniczassz mnie

            a tak na marginesie pierwszym

            - temat to tyle co wątek, przecież wiesz lepiej, czyż nie ?

            a na marginesie drugim

            czy gw będzie narzucać nam, co jest tematem a co nie?


            smile)
            • felicia Re: Felicio ;) 28.02.05, 15:55
              > Felicio smile
              >
              > samoograniczając się ograniczassz mnie
              >
              > a tak na marginesie pierwszym
              >
              > - temat to tyle co wątek, przecież wiesz lepiej, czyż nie ?
              >
              > a na marginesie drugim
              >
              > czy gw będzie narzucać nam, co jest tematem a co nie?
              >
              >
              > smile)

              Ad margines pierwszy: Boże broń; ani siebie, ani ciebie. Akcentuję jedynie z
              zadowoleniem ukonkretnienie dokonane przez D_nutkę. (Poza tym: temat tego wątku
              niedomiennie mnie bawi).
              Ad margines drugi: co nam narzuca tematy? Przeznaczenie czy przypadek?
              F.
              Czy temat to wątek??? Nie chcę prowokować kolejnych 1800 postów...
              smile
              • hiacynth Re: Felicio ;) 28.02.05, 16:24
                felicia napisała:

                > Ad margines drugi: co nam narzuca tematy?

                ja nie jestem narzucający

                > Przeznaczenie czy przypadek?

                czy wierzę w przenaczenie?
                jestem skorpionem, a skorpiony nie wierzą w przeznaczenie

                > F.
                > Czy temat to wątek???

                tam mi się obiło o uszy

                > Nie chcę prowokować kolejnych 1800 postów...

                wiadomą rzeczą, kiedy byś chciała prowokować,

                > smile

                smile)

                ps. czy nie narażając się swemu towarzystwu, potrafisz mi zasygnalizować, jak
                rozumiesz zwrot - adekwatną do zwrotu sytuację łątwo sobiue wyobt=razić,

                "Nieprawda, że Jan i Piotr śpią?"

                chyba, że jesteś z wiadomego kręgu,
                zaprzjaźnionego w specyficzny sposób z polszczyzną smile
                to nie odpowiadaj, zrozumiem


                • dachs Nuworysze wiedzy 28.02.05, 16:49
                  hiacynth napisał do Felicji:
                  > ps. czy nie narażając się swemu towarzystwu, potrafisz mi zasygnalizować,
                  > jak rozumiesz zwrot - adekwatną do zwrotu sytuację łątwo sobiue wyobt=razić,
                  >
                  > "Nieprawda, że Jan i Piotr śpią?"
                  >
                  > chyba, że jesteś z wiadomego kręgu,
                  > zaprzjaźnionego w specyficzny sposób z polszczyzną smile

                  Przeczytaj sobie to:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21113840
                  Byc moze nie zauwazyles tego postu i dlatego zaczepiasz Felicje w taki
                  natarczywy sposob.
                • felicia Re: Felicio ;) 28.02.05, 17:50
                  hiacynth napisał:

                  > ps. czy nie narażając się swemu towarzystwu, potrafisz mi zasygnalizować, jak
                  > rozumiesz zwrot - adekwatną do zwrotu sytuację łątwo sobiue wyobt=razić,
                  >
                  > "Nieprawda, że Jan i Piotr śpią?"
                  >
                  > chyba, że jesteś z wiadomego kręgu,
                  > zaprzjaźnionego w specyficzny sposób z polszczyzną smile
                  > to nie odpowiadaj, zrozumiem


                  1. Nie wiadomo mi, jakie "towarzystwo" uważasz za "moje".
                  2. Nie wiem, co rozumiesz pod "wiadomy krąg".
                  3. W jakiś tam specyficzny sposób wszyscyśmy tu z polszczyzną zaprzyjaźnieni;
                  jedni mniej, drudzy bardziejsmile
                  4. Analiza znaczeniowa podanego zdania zdania (PODKREŚLAM to): "nieprawda że
                  Jan i Piotr śpią" powie, że w języku potocznym nie jest ono jednoznaczne. Może
                  oznaczać zarówno, że OBAJ śpią (nieprawda że śpi Jan I nieprawda że śpi Piotr),
                  jak i to, że nieprawda, że śpią OBAJ w tym samym czasie, czyli że może spać
                  jeden, podczas gdy drugi nie śpi.
                  O tym jak się ma język potoczny do języka logiki pisał w przytaczanym
                  podręczniku prof. Ajdukiewicz. (Nawiasem mówiąc istotnie był czas, gdy w klasie
                  XI była w szkole logika).
                  Można tu przypomnieć szmonces, gdy sędzia kazał, aby pan Harmider przeprosił
                  pana Rozencwajga w jego mieszkaniu, przy świadkach. Pan Harmider zapukał,
                  otworzono drzwi, a on spytał: "czy tu mieszka pan Klepfisz?". Po czym
                  dodał: "Przepraszam bardzo".
                  Przepraszam było to jednoznaczne. Ale nie znaczyło tego, co oczekiwał pan
                  Rozencwajg.
                  F.
                  PS Jeżeli ktoś zrozumie przytoczone zdanie jeszcze inaczej, to nie będę
                  kruszyła kopiismile
                  • hiacynth Re: Felicio ;) 28.02.05, 23:27
                    felicia napisała:

                    > 1. Nie wiadomo mi, jakie "towarzystwo" uważasz za "moje".

                    pozwolisz że się posłuże Borsukiem:

                    "Nie wiem w jakich kregach obracasz sie Hiacyncie. Wsrod ludzi z mojego
                    otoczenia nie ma takich, ktorzy by zdanie: "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są
                    mądrzy.", zrozumieli tak jak Ty to proponujesz."

                    ale uprzedzam Felicio, Borsuk nie zrozumiał więc skąd ma wiedzieć co ja
                    proponuję.

                    > 2. Nie wiem, co rozumiesz pod "wiadomy krąg".

                    Ten sam, co wchłania bezmyślnie określenie "godny nick", przyjmuje
                    bezkrytycznie "szlachetność", obdarowuje .....
                    Mógłbym wskazać czołowego przedstawqiciela smile, ale nie muszę, on sam znacznie
                    lepiej to czyni.

                    > 3. W jakiś tam specyficzny sposób wszyscyśmy tu z polszczyzną zaprzyjaźnieni;
                    > jedni mniej, drudzy bardziejsmile

                    Powinieniem pisać list i wysyłąc wraz z przypisami smile

                    > 4. Analiza znaczeniowa podanego zdania zdania (PODKREŚLAM to): "nieprawda że
                    > Jan i Piotr śpią" powie, że w języku potocznym nie jest ono jednoznaczne.
                    Może oznaczać zarówno, że OBAJ śpią (nieprawda że śpi Jan I nieprawda że śpi
                    Piotr),
                    > jak i to, że nieprawda, że śpią OBAJ w tym samym czasie, czyli że może spać
                    > jeden, podczas gdy drugi nie śpi.

                    Oczywiście i wystarczy to zauważyć, nic więcej. Ale nie krąg wtajeniczony.
                    Krąg szuka dziury. Widziałaś krąg bez dziury?

                    > O tym jak się ma język potoczny do języka logiki pisał w przytaczanym
                    > podręczniku prof. Ajdukiewicz. (Nawiasem mówiąc istotnie był czas, gdy w
                    klasie XI była w szkole logika).

                    nie uczęszczałem do klasy dziwiątej, ale gdybym się pospieszył, przeskakiwał,
                    to kto wie smile

                    > Można tu przypomnieć szmonces, gdy sędzia kazał, aby pan Harmider przeprosił
                    > pana Rozencwajga w jego mieszkaniu, przy świadkach. Pan Harmider zapukał,
                    > otworzono drzwi, a on spytał: "czy tu mieszka pan Klepfisz?". Po czym
                    > dodał: "Przepraszam bardzo".

                    smile)

                    > Przepraszam było to jednoznaczne. Ale nie znaczyło tego, co oczekiwał pan
                    > Rozencwajg.

                    Lubię dowcipy żydowskie, a szczególnie pociągowe dwa. Na pewno znasz.
                    Jeden o śledziach i ich wyjątkowych właściwościach, a drugi o małomówności
                    rabinów. Po cóż mają mówić, gdy każdy z nich wie wszystko smile

                    > PS Jeżeli ktoś zrozumie przytoczone zdanie jeszcze inaczej, to nie będę
                    > kruszyła kopiismile

                    wystarczą dwa. A pozwolisz, że jeszcse jedno pytanie, późna pora więc skrótowo,
                    ale dopowiedz. Już podawałem podobny przykłąd, to nie z Ziembińskiego smile
                    Wieczór, mąż "zmęczony" dociera do domu, a żona pyta zagniewana.

                    - Czyżbyś nie wracał z meczu?

                    - A może przypomnisz mi, kiedy to ja mówiłem?

                    I pytanie - czy uprawnione jest rozumienie jego pytania - kiedy to ja mówiłem,
                    że nie wracam z meczu, czy uprawnione jest - kiedy ja mówiłem, że wracam z
                    meczu, czy wreszcie - kiedy to ja mówiłem, że wybieram się na jakikolwiek mecz?

                    smile)

                    • t0g Akt BEZPRZYKŁADNEGO HEROIZMU!!! 01.03.05, 03:12
                      Na Forum tym miał miejsce akt bezprzykladnego heroizmu. Posłuchajcie sami:

                      groszek.741.com/Aktualnosci/herowizm.wav
                    • felicia Hiacyncie 01.03.05, 07:12
                      Nie bardzo rozumiem, co mówisz o "moich" towarzystwach, "godnych nickach" itd
                      itp. Mówisz bowiem (piszesz, oczywiście) jedno, a coś innego zapewne chcesz
                      powiedzieć. Używając terminów niejednoznacznychsmile
                      Ale nieważne.

                      Pisałam, że logika była w klasie jedenastej, nie IX, źle ci się odczytało. Też
                      często, z powodu szybkiego czytania, to mi się zdarza. To czyli co? Można by
                      wyjaśniać dokładnie, ale tu się chyba rozumiemy dość jednoznacznie.
                      Taki jest bowiem język potoczony. Sens fruwa w nim między nadawcą a odbiorcą
                      niezależnie od wypowiedzianych słów, ponad ich jednoznacznym odczytaniem. Liczy
                      się wiele rzeczy: intonacja, intencja, a choćby i tak dobra znajomość jaka
                      niewątpliwie należy do męża i żony z twojego dialogu.
                      To, co żona i mąż rozumieją w pół słowa (on zapewne wie, co ona powie, zanim
                      się odezwie, ona wie, czy i jak będzie się bronił, o ile tak robił dotąd), ja
                      mogłabym rozumieć tak albo inaczej. Chyba szkoda czasu na rozpisywanie tych
                      znaczeń.

                      Ja na logikę w szkole też się nie załapałam, miałam dopiero na studiach.

                      Pozdrawiam wszystkich uczestników zabawy intelektualnej jaką daje ten wąteksmile
                      Sięgnęłam właśnie do "Dialogów" Seneki. Polecam niektórym... aby mniejsze
                      emocje odczuwali, większy dystans do rzeczywistego tematu wątku (nie Giwi,
                      kobiety nieszczęsnej i uhonorowanej tyloma postami; no właśnie - co tu
                      znaczy "i"?)
                      F.
                      • hiacynth Re: Hiacyncie 01.03.05, 08:16
                        felicia napisała:

                        > Nie bardzo rozumiem, co mówisz o "moich" towarzystwach, "godnych nickach" itd
                        > itp. Mówisz bowiem (piszesz, oczywiście) jedno, a coś innego zapewne chcesz
                        > powiedzieć.

                        mówię, piszę, chcę powiedzieć, myślę bez wątpienia jeszcze coś innego smile
                        NIe musisz brać w nawias "pisania", gdyż to mnie się uczepiono,
                        że popadam w sprzeczność.

                        Popełniam w dyskusjach - nasza rozmowa to nie jest dyskusja, a wymiana zdan -
                        otóż popełniam w dyskusjach nieustannie jeden i ten sam błąd.
                        Zakładam, że dyskutanci mają taką samą pamięć.
                        Dlatego jestem przymuszony do cytowania, przypominania, odświerzania pamięci.

                        > Używając terminów niejednoznacznychsmile
                        > Ale nieważne.

                        czasami tak i niejednoznacznych i sprzecznych,
                        tak pełnych sprzeczności, że ktoś piszący, że jest skorpionem twierdzi
                        jednocześnie, że nie wierzy w horoskopy wink
                        Taki mój ciężki los, kto doceni.

                        > Pisałam, że logika była w klasie jedenastej, nie IX, źle ci się odczytało.

                        nie odczytało, źle skojarzyło smile
                        Ktoś, pomnę kto napisał o trudnościach "juz od poziomu klasy - powiedzmy 9-tej",
                        i ta klasa 9-ta utkwiła w mej pamięci. Piszę list do Ciebie, nie do logików
                        forumowych i wiem, że nie będziesz mnie łapać za słowa.

                        > Taki jest bowiem język potoczony. Sens fruwa w nim między nadawcą a odbiorcą
                        > niezależnie od wypowiedzianych słów, ponad ich jednoznacznym odczytaniem.
                        > Liczy
                        > się wiele rzeczy: intonacja, intencja,

                        dlatego, upraszczając, rzeczowa dyskusja na forum jest możliwa tylko wówczas,
                        gdy jest kwietną i kwiecistą.
                        Tylko w atmosferze życzliwości oraz chęci wzajemnego zrozumienia, gdy intencje
                        są czyste, można dyskutować. Był taki czas.

                        > ja mogłabym rozumieć tak albo inaczej. Chyba szkoda czasu na rozpisywanie
                        > tych znaczeń.

                        Dziękuję Felicio, wystarczy, że napisałaś - "mogłabym to rozumieć tak albo
                        inaczej". Są tacy, twierdzący, że są bardzo zaprzyjaźnieni z polszczyzną -
                        zaprzeczają. Bo przecież tylko o to tutaj chodzi, o rozumienie.
                        W drugim lub trzecim liście podałem przykład z samochodami - Auto Pauliny
                        rozbiło auto Ewy.

                        - Czyje auto jest rozbite?

                        Jenisiej u początku trzeciego tysiąca listów pisze, "Ja uważam, że tu nie
                        trzeba żadnych skomplikowanych narzędzi logicznych, powinno w zasadzie
                        wystarczyć dobre rozumienie polszczyzny."

                        a ja się pytam, gdzie ta jego logika była do tej pory ukryta?


                        > Ja na logikę w szkole też się nie załapałam, miałam dopiero na studiach.

                        a ja z kolei, miałem i mam do czynienia z takimi osobami, któe miały logikę na
                        studiach smile

                        > Pozdrawiam wszystkich uczestników zabawy intelektualnej jaką daje ten wąteksmile

                        to jest Felicjo wątek eksterytorialny, tkwiący korzeniami w informacjach dnia i
                        aktualnościach.

                        > Sięgnęłam właśnie do "Dialogów" Seneki.

                        A wiesz do czego czego ja nie sięgnąlem? (czyli sięgnąłem do wszystkiego - to
                        jest to zbędne "nie"smile )
                        Poczynając od Arystotelesa "Organonu", Diogenes Laertios "Żywoty ...",
                        Kotarbińskiego "dzieje logiki ... " aż po bardzo współczesnego Paulosa
                        "Analfabetyzmu .. " i Tworaka - "Kłamstwo kłamcy .. " smile

                        > Polecam niektórym... aby mniejsze emocje odczuwali, większy dystans do
                        > rzeczywistego tematu wątku (nie Giwi, kobiety nieszczęsnej i uhonorowane
                        > tyloma postami; no właśnie - co tu znaczy "i"?)


                        NIektórym smile)))))
                        Wiem, że zauważyłaś, że jestem bardzo zdystansowany do "tematu" wątku
                        i nieustannie się od niego dystansuję?

                        Szkoda, że nie dokończyłaś plemik z Euromirem, ja nie chciałem się wtrącać,
                        czekałem na "swój czas". Zeby tamte dyskusje kontynuować, należałoby własciwie
                        je umiejscowić, należałoby najpierw sięgnąć do Brucknera, po jego "Dzieje
                        kultury .... ", włącznie z czwartym najważniejszym tomem, który długo nei mógł
                        się ukazać w prl. A skończyć na Hertzu - na pewno czytałaś, nie tak dawno było
                        nowe wydanie w Więzi. Co prawda w kołysce ułożon byłem z sylogizmem w ręce,
                        ale wychowan byłem na TP. Dlatego, mój punkt wiedznia, jest jak najbardziej 3-
                        D, stereograficzny.

                        pozdrawiam Ciebie serdecznie smile)))

                        muszę kończyć

                        Hiacynt
                        • andrzejg Horoskop i kłamstwo 01.03.05, 11:32
                          hiacynth napisał:

                          >
                          > czasami tak i niejednoznacznych i sprzecznych,
                          > tak pełnych sprzeczności, że ktoś piszący, że jest skorpionem twierdzi
                          > jednocześnie, że nie wierzy w horoskopy wink
                          > Taki mój ciężki los, kto doceni.
                          >


                          Sprzeczność w podanym przez Ciebie nie jest taka jednoznaczna.Zalezy od sytuacji.
                          Załózmy,że znam Panią X i wiem o niej ,że namiętnie czyta horoskopy i do tego w nie wierzy.Lubie Panią X i mówiąc jej wprost ,że nie wierzę w horoskopy i podając równoczesnie swój znak zodiaku wcale nie kłamię,bo ten znak zodiaku jest dla niej.Niech sobie sprawdzi powiązania ze swoim znakiem.Skoro sprawia jej to przyjemność,a ja ja lubię,to dlaczego nie mam być autorem dobrego uczynku?

                          A.
                          • hiacynth i tak i nie Andrzeju 01.03.05, 23:05
                            andrzejg napisał:


                            > Sprzeczność w podanym przez Ciebie nie jest taka jednoznaczna.Zalezy od
                            sytuacj
                            > i.
                            > Załózmy,że znam Panią X i wiem o niej,że namiętnie czyta horoskopy i do tego w
                            > nie wierzy.Lubie Panią X i mówiąc jej wprost ,że nie wierzę w horoskopy i poda
                            >jąc równoczesnie swój znak zodiaku wcale nie kłamię,bo ten znak zodiaku jest dl
                            >a niej.Niech sobie sprawdzi powiązania ze swoim znakiem.Skoro sprawia jej to pr
                            > zyjemność,a ja ja lubię,to dlaczego nie mam być autorem dobrego uczynku?

                            tak -
                            oczywiście, że jeżeli znasz Panią X, to możesz być autorem dobrego uczynku.

                            nie - gdyż Felicia napisała:

                            felicia napisała:

                            > Ad margines drugi: co nam narzuca tematy?
                            > Przeznaczenie czy przypadek?


                            i ja napisałem, od siebie i o sobie:

                            czy wierzę w przenaczenie?
                            jestem skorpionem, a skorpiony nie wierzą w przeznaczenie

                            i tutaj jest sporzeczność,

                            nie wierzę w astrologię, gdyż jestem skorpionem,
                            a skorpiony jak wiadomo nie wierzą

                            czyli nie masz racji Andrzeju, w tym przypadku smile)
                • tyu Hiacyntowi odpowiedź... nieco dłuższa :) 28.02.05, 18:15
                  Witaj Hiacyncie.
                  Wprawdzie Twoja odpowiedź dla mnie raczej podsumowywała pewne sprawy, ale...
                  Ale, korzystając z krótkiego pobytu tutaj, nie chcę zostawić jednej z nich -
                  ważnej, choć dla naszych relacji być może marginalnej. Chodzi o Michnika
                  i jego postawę po 1989 r.
                  Bardzo ostrożnie ferowałbym tu werdykt: "bankrut".
                  Michnika uważam za człowieka idei, a zarazem - człowieka dialogu. Takim był
                  pisząc - w więzieniu! - swą "...rzecz o kompromisie", takim pozostał i dziś.
                  Czy naprawdę uważasz, że ktoś, kto był człowiekiem idei niemal od dziecka
                  i dowodził tego w najtrudniejszych momentach, mógł zmienić swą mentalność
                  na mentalność kupczyka?? Zachorować na nienawiść - ludziom idei się zdarza
                  (choć nie jest to przypadek Michnika), ale na to??
                  Celem przybliżenia mojej opinii o jego postawie po upadku PRL, podam Ci
                  przykład. Z pewnością bardzo przejaskrawiony, ale kierunek myślenia ten sam.
                  Jak oceniasz postawę ślepego i niemego Juranda ("Krzyżacy", oczywiście)
                  przecinającego więzy oprawcy i puszczającego go wolno? Jako głupotę?
                  Czy "filokrzyżacyzm" może?
                  ...
                  No właśnie.
                  Do zobaczenia, Hiacyncie. Może znowu kiedyś, gdzieś...

                  tyu

                  • hiacynth króciutko bezdyskusyjnie :) 28.02.05, 23:03
                    tyu napisał:

                    > Witaj Hiacyncie.
                    > Wprawdzie Twoja odpowiedź dla mnie raczej podsumowywała pewne sprawy, ale...
                    > Ale, korzystając z krótkiego pobytu tutaj, nie chcę zostawić jednej z nich -
                    > ważnej, choć dla naszych relacji być może marginalnej. Chodzi o Michnika
                    > i jego postawę po 1989 r.

                    zdrajca wówczas

                    > Bardzo ostrożnie ferowałbym tu werdykt: "bankrut".

                    bankrut dziś

                    > Michnika uważam za człowieka idei, a zarazem - człowieka dialogu. Takim był
                    > pisząc - w więzieniu! - swą "...rzecz o kompromisie", takim pozostał i dziś.
                    > Czy naprawdę uważasz, że ktoś, kto był człowiekiem idei niemal od dziecka
                    > i dowodził tego w najtrudniejszych momentach, mógł zmienić swą mentalność
                    > na mentalność kupczyka?? Zachorować na nienawiść - ludziom idei się zdarza
                    > (choć nie jest to przypadek Michnika), ale na to??
                    > Celem przybliżenia mojej opinii o jego postawie po upadku PRL, podam Ci
                    > przykład. Z pewnością bardzo przejaskrawiony, ale kierunek myślenia ten sam.
                    > Jak oceniasz postawę ślepego i niemego Juranda ("Krzyżacy", oczywiście)
                    > przecinającego więzy oprawcy i puszczającego go wolno? Jako głupotę?
                    > Czy "filokrzyżacyzm" może?

                    to jest zły przykład. Czy umiesz sobie wyobrazić schorowanego, oślepionego
                    Juranda w karczmie z Urbanem?

                    > ...
                    > No właśnie.
                    > Do zobaczenia, Hiacyncie. Może znowu kiedyś, gdzieś...
                    >

                    do zobaczenia smile

    • leje-sie Prosba skromna 28.02.05, 12:12
      Czy ktorys z kombatantow ma na podoredziu liste sofizmatow?

      Jest spis, na ktory nie moge natrafic, z poetycznymi nazwami i definicjami.

      Pamietam tylko jedna z nazw: "zatruta studnia", czyli budowanie uprzedzen wokol
      argumentow przeciwnika, nie zwiazanych z meritum. (Posluchaj, co X ma do
      powiedzenia. Tak, ten X co zdradza zone).
      • hiacynth leje sie _________odfajkowany 28.02.05, 13:36
        leje-sie napisał:

        > Czy ktorys z kombatantow ma na podoredziu liste sofizmatow?
        >
        > Jest spis, na ktory nie moge natrafic, z poetycznymi nazwami i definicjami.
        > Pamietam tylko jedna z nazw: "zatruta studnia", czyli budowanie uprzedzen
        wokol
        > argumentow przeciwnika, nie zwiazanych z meritum. (Posluchaj, co X ma do
        > powiedzenia. Tak, ten X co zdradza zone).

        włączałeś się w dyskusję, ostatnio:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21086550
        wiele nie wniosłeś, a teraz robisz unik, nie pytam czemu - odfajkowany

        zajrzyj do podsumowania tekstu źródłowego, będziesz zaskoczony



        • dachs ale sie schowales, Hiacyncie. 28.02.05, 16:37
          na wszelki wypadek dla tych, ktorzy ogladaje forum w formie "drzewka"
          informacja, ze Hiacynt wyglupia sie aktualnie pomiedzy watkiem 901 a 1200
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=21121107
          hiacynth napisał:

          > jenisiej napisał:
          >
          >
          > > Hehe, wszyscy wiedzą, kto tu zaczął nawijać o logice, i to z grubej rury.
          >
          > > Wystarczy otworzyć początek wątku, rozwinąć posty i wyszukać pierwsze
          > > wystąpienie wyrazu "logika"wink
          >
          > niech zgadnę
          >
          > ten sam co pisał o hochsztaplerce psudoinaukowej?

          nie zgadles. smile

          Nie zgadles:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=1&a=19537521
          belkot (a nie hochszatplerke) pseudonaukowa zarzucil Ci Jenisiej dopiero po
          tym, jak sie nadales.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=1&a=19611586
          Uwazam, zreszta, ze slusznie poprawiles jego sformulowanie na hochsztaplerke.
          Tez uwazam ze bardziej oddaje stan rzeczy.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=1&a=19964289
    • perla jak tak dalej pójdzie to 28.02.05, 22:19
      za ileś tam lat wnuki Hiacynta i Borsuka będą się kłócić na wątku tym, którego
      z nich dziadek rację miał właśnie.
    • hiacynth ____________DIMENSION DOOR________________________ 01.03.05, 11:20
      Motto:

      "jestem uczulony na pseudonaukową hochsztaplerkę - w realu to poznałem.
      Gini, nie wszystko, czego nie rozumiemy, a co mądrze brzmi,
      jest rzeczywiście mądre." Jenisiej 23.01.2005."

      Jenisieju

      mottem mojego listu są Twoje słowa.
      Pytanie, czy traktujesz te słowa poważnie? Czy znalazłeś jakikolwiek cytat
      który mógłby świadczyć, że się mieszczę w Twoim rozumieniu?
      Komplem,entem dl;a Ciuebie, jest moje pytanie gdyż poważnie Ciuebie
      traktowałewm.
      Natomiast smile
      Nie wszystkie listy Twoje czytałem na bieżąco, dlatego nie doczekawszy się
      riposty we właściwym mo0mencie, pozwoliłeś sobie kilkakrotnie na minięcię się
      z prawdą, kilkakrotnie się bardzo zagalopowałeś we wmioskach, tak daleko, że
      ocierało się to o tę "pseudonaukową hochsztaplerkę".

      Czy Dachs jest Twoim sojusznikiem w tym wątku?
      Czy gdybyś zauważył kardynalne błędy jakie popełnia, czy nie powinieneś zwrócić
      mu dyskretnie uwagi, by się nie ośmieszał, chociaż włąściwsze byłoby -
      zwrócenie mu uwagi by sięnie błaźnił?

      przeczytaj dwukrotnie, raz szybko, a potem powoli.

      --------------------------------------------------------------------------------
      hiacynth napisał:
      > Jak bardzo się różni logika "ludzka" i formalna, w poprzednim liście
      > posłużyłem się zdaniem:
      >
      > "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy."
      >
      > Jak rozumie się to zdanie w mowie potocznej, a jak się taki zwrot powinno
      > rozumieć w myśl I prawa de Morgana?
      >
      > W mowie potocznej rozumie się, że OBAJ nie są mądrzy. Natomiast, w myśl I
      > prawa de Morgana "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy", to tyle co -
      > Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry.

      W tym rozumowaniu tkwi bardzo powazny blad.
      Mozna go latwo wykazac na przykladzie bardzo prostego sylogizmu:

      1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry.
      2. Zdanie "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy." napisal Hiacynt.
      3. Zdanie "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry" nie moze pochodzic
      od Hiacynta.

      W ten sposob na podstawie dwoch prawdziwych przeslanek dochodzimy do falszywego
      wniosku.

      Wiem. Wiem, zu tu sie kompetencja logiczna kloci z poprawnoscia logiczna.
      Ale ja tam wole obstawac przy kompetencji niz przy poprawnosci.

      --------------------------------------------------------------------------------

      Gdy się czyta szybko, myśli się, jaki ten Dachs wyuczony, jaki mądrala.
      Ale gdy się przeczyta drugi raz powoli i posiada się jako takie kompetencje, to
      ten ośmiozdankioiwiec borsuczy poraża.

      CHAIN LIGHTING hochsztaplerki, czyż nie ?

      Najpierw Dachs nie zrozumiał moich słów, i chce wykazać, istnienie
      nieistniejącego błędu. CVhce tio uczynić na przykłądzie czegoś co nazywa
      prostym "sylogizmem".
      Początkowo twierdził, że jest to sylogizm kategoryczny, ale wykazałem mu,
      jakie trzy kardynalne błędy popełnił, więc poprzestaje na tym, że to jednak
      jest sylogizm "na pewno"

      NIe będę analizował zdań użytych, ale widzisz, że zdanie nr 1 należy umieścić w
      koszu. Powstaje "sylogizm":

      1. bez znaczenia
      2. p
      3. nie p

      i dachs stwierdza, że "W ten sposob na podstawie dwoch prawdziwych przeslanek
      dochodzimy do falszywego wniosku."

      Myślę sobie, że wiesz czym jest wnioskowanie? tak w znaczniu szerszym jak i
      węższym. Kiedy można posłużyć się wnioskowaniem? Jak stwierdza sięprawdziwość i
      fałszywość wniosku? I przede wszystkim KTO stwierrdza i czemu to służy !!

      Jenisieju, to jest elementarz. Ale, żeby móc o tym pisać, nie wystarczy
      przeczytać kilka książek, trzeba to czuć. Trzeba w tym siedzieć, nieprawdaż?

      To jest następny komplement, poważnie Ciebie traktuję.

      Kontynuuję, czy wnioskując "sylogistycznie", - stosując sylogizm p z tego
      wynika nie p - nie wnikając w to, co jest prawdą a vco fałszem czy
      to jest w łańcuchu hochsztaplerki psudonaukowej trzeci jasny piorun?

      CZYTELNIKU OBUDŹ SIĘ !!

      Ale dachs kontynuje, pisząc dalej bez najmnie4jszego sensu i jednopczęsnie bez
      najmniejszej dozy samokrytycyzmu.

      "Wiem. Wiem, zu tu sie kompetencja logiczna kloci z poprawnoscia logiczna.
      Ale ja tam wole obstawac przy kompetencji niz przy poprawnosci. "

      przecież to są nonsensy ! Jeżeli zrozumiemy, co do tej pory przekazał nam
      Dachs, to widzimy jakim jest ignorantem zupełnym, zwartym domkniętym,
      skończonym i nieskończonym zarazem.
      To są przenośnie, ale jakże dobrze oddające absolut ignorancji Dachsa.

      Jenisieju, w którym punkcie zaprzeczysz?

      A moje podsumowanie dialogu - jak najbardziej naturalne, wkrótce.

      TOWN PORTAL
      • hiacynth GOALKEEPER DACHS wystrychnięty na DUDKA 01.03.05, 11:31


        przeczytane wczoraj:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21121544
        nie osłabiaj mnie Borsuku

        wczoraj łaziłeś za mną, właziłeś przed oczy, w czasie gdy sobie konwersowałem z
        Felicią. Podałęś link do listu swojego do mnie, ale ja mam Borsuku priorytety.

        Systematyczna, regularna demolka Ciebie znajduje się na ostatbnim miejscu.

        link za link, nie chcę być służnikiem

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21138312
        a co tam u Słajpera? W księgach siedzi? Sylogizmy tropi?


        ps. jak Ci się podoba tytuł? zauważyłem, że latasz po wątkach i się na mnie
        skarżysz.
        • snajper55 Opinia dudka o borsuku jest zwykle błędna. 02.03.05, 01:55
          hiacynth napisał:

          > a co tam u Słajpera? W księgach siedzi? Sylogizmy tropi?

          Snajper z usmiechem obserwuje hiacyntową szamotaninę. smile

          S.
          • hiacynth dylemat 02.03.05, 08:14
            snajper55 napisał:

            > hiacynth napisał:
            >
            > > a co tam u Słajpera? W księgach siedzi? Sylogizmy tropi?
            >
            > Snajper z usmiechem obserwuje hiacyntową szamotaninę. smile
            >

            jak znam Snajpera, to Snajper nie umie siedzieć, Snajper wie.
            Ja tylko sobie zdaję pytanie, dlaczego nikt nie pchnął umyslnego do dachsa?
            Jakieś wiadro zimnej wody wylane na głowę Borsuka, a może beczka lodowatej
            wody, przyniosłaby otrzeźwienie?
            • dachs jecz dalej, jecz dalej... 02.03.05, 08:59
              jecz jeszcze,
              ja jeki tak lubie ogromnie...

              smile)))

              P.S.
              Od czasu mojego ostatniego postu niezrozumieles raz, zainsynuowales dwa razy i
              przezornie zwekslowales dyskusje na inne tory tez raz.
              Ale moge sie mylic, moze to bylo wiecej razy.

              smile)
              • hiacynth seans nienawiści 02.03.05, 09:09
                dachs napisał:


                > Od czasu mojego ostatniego postu niezrozumieles raz, zainsynuowales dwa razy
                i
                > przezornie zwekslowales dyskusje na inne tory tez raz.

                masz jakiś cytat, a propos tego że coś tam źle zacytowałem ?

                > Ale moge sie mylic,

                mylisz się nieustannie, a tamtego długiego listu, jeszcze nei czytałam.
                gdy na niego odpowiem, należy oczekiwać około północy po longdrinku
                kolejnego Twojego seansu nienawiści

                Czy potrafisz znależć jedną osobę, która podpisze się pod Twoim sylogizmem?

                Snajper, Pulbek, Leje sie, Wojciech, Jenisiej?

                Kogokolwiek ?

                • dachs Re: seans nienawiści 02.03.05, 10:04
                  Jaki tam seans nienawisci. Powiedzialem w sposob lzejzy, to co wyrazilem juz
                  dawno w sposob powazny, w liscie do Gini. Nie pamietasz smile

                  "Zadajesz sobie strasznie duzo trudu, zeby udowodnic rzeczy ktorych nie ukrywam.
                  Czyli to, ze Hiacynta nie szanuje, nie lubie, nie uwazam go za autorytet
                  moralny, mam go za to za manipulatora, czlowieka nieuczciwego, oraz - co moze
                  najgorsze - w tym watku pozbylem sie zludzen ze jest inteligentny."

                  Moi przyjaciele, jako ludzie inteligentni, poznali moje "drugie, to nienawistne
                  oblicze" juz wtedy. smile
                  No nie lubie Cie. Co ja na to poradze?
                  > Czy potrafisz znależć jedną osobę, która podpisze się pod Twoim sylogizmem?
                  >
                  > Snajper, Pulbek, Leje sie, Wojciech, Jenisiej?

                  Jezeli przez tyle lat uchodzilo Twojej uwadze, ze ja nie wzywam sojusznikow na
                  pomoc, to juz na to niec nie moge poradzic.

                  Ale zamiast wzywac osoby ktore podpisza sie pod sylogizmem, obal go sam.
                  Bez sztuczek i wykretnych interpretacji.
                  Tam sa w koncu tylko trzy stwierdzenia, proste i wcale nie dwuznaczne.
                  Wiec w czym problem?

                  Policz ile postow napisales od czasu gdy prosilem Cie zajecie stanowiska w
                  banalnej zdawalo by sie sprawie:
                  "Sprobujmy ustalic, czy zwrot "nie jest w stanie" mozna zrownowazyc
                  zwrotem "nie chce".
                  To bylo w tym poscie.
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21155399
                  Nadmieniales, ze go jeszcze nie czytales.
                  Policz ile postow nie na temat juz od tego czasu napisales i zawstydz sie.
                  • wojcd do regularnie niepelnosprytnych "matematykow" 02.03.05, 11:30
                    dachs napisał:
                    > Ale zamiast wzywac osoby ktore podpisza sie pod sylogizmem, obal go sam.
                    > Bez sztuczek i wykretnych interpretacji.
                    > Tam sa w koncu tylko trzy stwierdzenia, proste i wcale nie dwuznaczne.
                    > Wiec w czym problem?
                    ___________________________________________________________________
                    Przecieram oczy ze zdumienia. Humanista uczy logiki
                    "matematykow".
                    Kto Was przepuscil przez pierwszy rok studiow?

                    Dlaczego nikt nie pomoze Borsukowi?
                    Ani na TAK ani na NIE.
                    Borsuku, Hiacynt zwrocil uwage, ZE popelniles blad.
                    A ja Ci powiem DLACZEGO popelniles blad.

                    Mamy trzy zdania (przeslanke MARTWA pomijam)

                    Z1. Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy
                    Z2. Nieprawda, że [Dachs i Jenisiej] są mądrzy
                    W. Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry

                    Zdanie Z2 jest rozumieniem koniunkcji w jezyku naturalnym zaznaczamy to przez
                    [.....].

                    I widzisz Ty wiesz, ze Z1 I Z2 nie sa rownowazne I to usilujesz wykorzystac.
                    Cacy, dobry trop tylko tak sie sklada, ze strzeliles sobie samoboja.
                    Zdanie Z2 jest silniejsze dedukcyjnie niz Z1.
                    Implikacja Z1 --> W jest podstawieniem prawa De Morgana.
                    I Ty teraz zastepujesz Z1 przez Z2 otrzymujac Z2 —> W
                    I uwazasz, ze to jest niekonkluzywne I zlapales Hiacynta.
                    Przykro mi, ale konkluzywnosc poprawiles, a nie pogorszyles.

                    Bo

                    Z2 --> Z1
                    Z1 --> W
                    ergo ——
                    Z2 --> W

                    Jesli tego nie zrozumiales, to moze Ci jakis "matematyk" to wyjasni.
                    • dachs Re: do regularnie niepelnosprytnych "matematykow" 02.03.05, 12:15
                      wojcd napisał:

                      > Przecieram oczy ze zdumienia. Humanista uczy logiki
                      > "matematykow".

                      To zalezy mniej od humanisty, bardziej od "matematykow". smile)
                      Uwazam zastosowanie przez Ciebie cudzyslowu za posuniecie sluszne.
                      Humanista Ci to mowi.
                      smile))

                      > Mamy trzy zdania (przeslanke MARTWA pomijam)
                      >
                      > Z1. Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy
                      > Z2. Nieprawda, że [Dachs i Jenisiej] są mądrzy
                      > W. Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry

                      Po pierwsze bez przeslanki (nawet martwej) nie masz trzech zdan.
                      Po drugie znowu zastosowales schemat jaki nie pasuje do sytuacji rzeczywistej,
                      ale jaki pasuje Tobie.

                      Zauwaz, ze w Twoim schemacie wszystkie zdania dotycza Jeniseja, Dachsa i ich
                      wlasciowsci bycia madrymi.
                      W sylogizmie realnym przeslanka dotyczy Hiacynta, a wniosek dotyczy zdania
                      jakie wypowiedzial lub wypowiedziel nie mogl
                      Sprobuj jeszcze raz przeanalizowac to zdanie (wniosek sylogizmu)

                      "Zdanie "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry" nie moze pochodzic
                      od Hiacynta."

                      Czy ono wypowiada sie w jakikolwiek sposob na temat prawa de Morgana?


                      borsuk

                      • wojcd Re: do regularnie niepelnosprytnych "matematykow" 02.03.05, 12:28
                        Dalej nie rozumiesz.
                        "Nie moze pochodzic" jest komentarzem do braku inferencji.
                        Sa dwa mozliwe schematy (zapisze je implikacyjnie):

                        ? i Z1 --> W
                        ? i Z2 --> W

                        "?" oznacza zbedna przeslanke.
                        Oba te schematy sa KONKLUZYWNE.

                        Czyli Twoj komentarz o inferencji jest do bani.
                        • dachs Re: do regularnie niepelnosprytnych "matematykow" 02.03.05, 12:49
                          wojcd napisał:

                          > Dalej nie rozumiesz.
                          > "Nie moze pochodzic" jest komentarzem do braku inferencji.
                          > Sa dwa mozliwe schematy (zapisze je implikacyjnie):
                          >
                          > ? i Z1 --> W
                          > ? i Z2 --> W
                          >
                          > "?" oznacza zbedna przeslanke.

                          Mam rozumiec, ze uwazasz przeslanke na temat Hiacynta za zbedna?
                          A dlaczego?
                          • wojcd Re: do regularnie niepelnosprytnych "matematykow" 02.03.05, 13:03
                            dachs napisał:

                            > wojcd napisał:
                            >
                            > > Dalej nie rozumiesz.
                            > > "Nie moze pochodzic" jest komentarzem do braku inferencji.
                            > > Sa dwa mozliwe schematy (zapisze je implikacyjnie):
                            > >
                            > > ? i Z1 --> W
                            > > ? i Z2 --> W
                            > >
                            > > "?" oznacza zbedna przeslanke.
                            >
                            > Mam rozumiec, ze uwazasz przeslanke na temat Hiacynta za zbedna?
                            > A dlaczego?
                            ______________________________________________________________
                            Bo

                            Z1 --> W
                            Z2 --> W

                            sa JUZ konkluzywne. Przeslanka "?" jest nadmiarowa.
                            Dodajac ja nic sie nie zmienia. Nie ma wplywu
                            na konkluzywnosc.
                            • dachs Re: do regularnie niepelnosprytnych "matematykow" 02.03.05, 13:23
                              wojcd napisał:

                              > Bo
                              >
                              > Z1 --> W
                              > Z2 --> W
                              >
                              > sa JUZ konkluzywne. Przeslanka "?" jest nadmiarowa.
                              > Dodajac ja nic sie nie zmienia. Nie ma wplywu
                              > na konkluzywnosc.

                              Teraz zaczynam Cie rozumiec. Ty wychodzisz caly czas z zalozenia, ze ja chce
                              wypowiedziec sie na temat zdania "o dachsie i Jenisieju"
                              Pierwsze moje zdanie brzmi.
                              1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry.

                              Sprobuj na chwile zapomniec o calej dyskusji i odczytac to zdanie
                              bez "historii".
                              Jezeli spojrzysz na nie bez odnoszenia sie do dotychczasowej klotni, sam
                              stwierdzisz, ze zdanie opisuje jakas wlasciwosc Hiacynta.
                              Nie wiadomo nawet czy to zdanie jest prawdziwe, czy nie.
                              W momencie gdy Hiacynt przyzna, ze dachs jest madry, zdanie to stanie sie
                              niczym innym jak empirycznie obalona hipoteza.


                              • wojcd Re: do regularnie niepelnosprytnych "matematykow" 02.03.05, 13:41
                                dachs napisał:
                                > Teraz zaczynam Cie rozumiec. Ty wychodzisz caly czas z zalozenia, ze ja chce
                                > wypowiedziec sie na temat zdania "o dachsie i Jenisieju"
                                > Pierwsze moje zdanie brzmi.
                                > 1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry.
                                >
                                > Sprobuj na chwile zapomniec o calej dyskusji i odczytac to zdanie
                                > bez "historii".
                                > Jezeli spojrzysz na nie bez odnoszenia sie do dotychczasowej klotni, sam
                                > stwierdzisz, ze zdanie opisuje jakas wlasciwosc Hiacynta.
                                > Nie wiadomo nawet czy to zdanie jest prawdziwe, czy nie.
                                > W momencie gdy Hiacynt przyzna, ze dachs jest madry, zdanie to stanie sie
                                > niczym innym jak empirycznie obalona hipoteza.
                                ___________________________________________________________
                                Schematy tych rozumowan sa takie (zapisuje je implikacyjnie):
                                ? i Z --> W
                                gdzie Z = Z1 lub Z = Z2.
                                Fraza "nie moze pochodzic" dotyczy implikacji.
                                To jaka wartosc logiczna ma "?" jest bez znaczenia.

                                Rownie dobrze zachodza implikacje:
                                (Krasnale sa na swiecie) i Z --> W
                                (Liczba 5 jest parzysta) i Z --> W
                                (Kali ukrasc krowa) i Z --> W
                                To wszystko sa zdania PRAWDZIWE!!!

                                Zaden logik nie bedzie patrzyl na te pierwsze zdania.
                                Bo po co? Ono nie bierze udzialu w dyskursie.
                                Hiacynt to zauwazyl i Ci to wytknal.

                                Popelniles tutaj DWA bledy.
                                Ocena konkluzywnosci i drugi braku elegancji (nadmiarowosc).
                                Ostatni blad nie jest bledem logicznym, ale np. praca z logiki
                                ktora zawiera tego rodzaju usterke jest DYSKWALIFIKOWANA.
                                • dachs Re: do regularnie niepelnosprytnych "matematykow" 02.03.05, 15:19
                                  wojcd napisał:
                                  > Rownie dobrze zachodza implikacje:
                                  > (Krasnale sa na swiecie) i Z --> W
                                  > (Liczba 5 jest parzysta) i Z --> W
                                  > (Kali ukrasc krowa) i Z --> W
                                  > To wszystko sa zdania PRAWDZIWE!!!

                                  To co napiales powyzej nie odnosi sie do mojego sylogizmu
                                  I to tez jest zdanie prawdziwe.

                                  Penie popelnilem w nim blad nadmiarowosci, nie bede sie spieral.
                                  Nie staje tez do egzaminu z logiki.
                                  A czy jestes pewien ze zdalbys ten egzamin, gdybys pod pojecia "Gini" i "Perla"
                                  postawil zbiory "kobiety" i "ludzie" ?
                                  Podejrzewam, ze wylecialbys z dwoja, takze za podstawienie swojej konstrukcji z
                                  krasnalami pod sylogizm:

                                  1 hipoteza
                                  2.fakt empiryczny
                                  3.zaprzeczenie tego samego faktu empirycznego wskutek uznania hipotezy za
                                  prawdziwa.

                                  nadal uwazasz, ze to bledna konstrukcja?
                                  Czy nie jest to przypadkiem jedna z drog obalania hipotez?

                                  • wojcd poddaje sie wygrales 02.03.05, 15:33
                                    Ja majacze

                                    Spytaj Hiacynta czy jeszcze przyjmuje
                                    na korepetycje z logiki.
                                    Potem pogadamy.
                                    OK?
                                    • dachs Re: poddaje sie wygrales 02.03.05, 15:41
                                      wojcd napisał:

                                      a w jakiej sprawie sie poddales?
                                      Dla Hiacynta TOshockWO,
                                      czy w sprawie obalania hipotez

                                    • snajper55 Re: poddaje sie wygrales 02.03.05, 15:50
                                      wojcd napisał:

                                      > Ja majacze
                                      >
                                      > Spytaj Hiacynta czy jeszcze przyjmuje
                                      > na korepetycje z logiki.
                                      > Potem pogadamy.
                                      > OK?

                                      Jak chcesz od Hiacynta korepetycji, to się sam go o lekcje pytaj. Choc ja bym
                                      takiego nauczyciela nie wybrał. Czego Ty chcesz się od niego nauczyć ???
                                      Przecież nie logiki !

                                      S.
                                  • wojcd Re: do regularnie niepelnosprytnych "matematykow" 03.03.05, 09:29
                                    dachs napisał:
                                    > Podejrzewam, ze wylecialbys z dwoja, takze za podstawienie swojej konstrukcji
                                    z krasnalami pod sylogizm:
                                    ____________________________________________________________________
                                    Na pierwszym roku wylecialbym, na seminarium nie i u Arystotelesa tez nie
                                    wylecialbym.
                                    ____________________________________________________________________
                                    > 1 hipoteza
                                    > 2.fakt empiryczny
                                    > 3.zaprzeczenie tego samego faktu empirycznego wskutek uznania hipotezy za
                                    > prawdziwa.
                                    >
                                    > nadal uwazasz, ze to bledna konstrukcja?
                                    > Czy nie jest to przypadkiem jedna z drog obalania hipotez?
                                    ____________________________________________________
                                    Przykro mi ale znowu blad. Nie ta bajka. Myslisz, ze
                                    usuniesz analitycznosc przez zwrocenie uwagi na empirycznosc zdan.
                                    Niestety kula w plot, bo zwiazek miedzy druga przeslanka i wnioskiem
                                    jest analityczny. Empirycznosc nie przenosi sie na konkluzywnosc.

                                    Dla ujasnienia. Przykalad gdzie ustalenie poprawnosci wnioskowania
                                    nie jest analityczne.

                                    Pada deszcz.
                                    ergo
                                    Ziemia jest mokra.
                                    • dachs Re: do regularnie niepelnosprytnych "matematykow" 03.03.05, 10:06
                                      wojcd napisał:

                                      > dachs napisał:

                                      > Na pierwszym roku wylecialbym, na seminarium nie i u Arystotelesa tez nie
                                      > wylecialbym.

                                      Moge sobie wyobrazic, ze na seminarium - nawet w ogrodzie u Arystotelesa -
                                      takie podstawianie jest uprawnione chocby w celu uprawiania gimnastyki
                                      umyslowej.
                                      Jednak po opuszczeniu tego pieknego ogrodu wskazane jest wieksze liczenie sie z
                                      realiami, a te znajdujemy pod postacia konkretnych zdan.

                                      A za podstawianie "kobiet" i "ludzi" w miejsce "Gini" i "Perly" to chyba by Cie
                                      Arystoteles poslal po nowa amfore wina, liczac ze chlod piwnicy wplynie
                                      dobroczynnie na przegrzany umysl.

                                      > > 1 hipoteza
                                      > > 2.fakt empiryczny
                                      > > 3.zaprzeczenie tego samego faktu empirycznego wskutek uznania hipotezy za
                                      > > prawdziwa.
                                      ____________________________________________________
                                      > Przykro mi ale znowu blad. Nie ta bajka. Myslisz, ze
                                      > usuniesz analitycznosc przez zwrocenie uwagi na empirycznosc zdan.
                                      > Niestety kula w plot, bo zwiazek miedzy druga przeslanka i wnioskiem
                                      > jest analityczny. Empirycznosc nie przenosi sie na konkluzywnosc.

                                      Przy calym szacunku dla bardzo logicznego wywodu, pozwole sobie zwrocic uwage,
                                      ze zwiazek zachodzi nie miedzy druga przeslanka i wnioskiem lecz miedzy
                                      pierwsza przeslanka i wnioskiem.

                                      1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry.
                                      3. Zdanie "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry" nie moze pochodzic
                                      od Hiacynta.

                                      Czy i z tym tez sie nie zgodzisz?

                                      Przeslanka druga jest nam w tym rozumowaniu niepotrzebna i slusznie zwrociles
                                      uwage na nadmiarowosc.
                                      Ale w calym kontekscie pyskowki (o dyskusji nie mowy, prawda?) nie jest tak
                                      calkiem pozbawiona znaczenia. smile)

                                      borsuk
                                      • wojcd Re: do regularnie niepelnosprytnych "matematykow" 03.03.05, 11:15
                                        dachs napisał:
                                        > Moge sobie wyobrazic, ze na seminarium - nawet w ogrodzie u Arystotelesa -
                                        > takie podstawianie jest uprawnione chocby w celu uprawiania gimnastyki
                                        > umyslowej.
                                        > Jednak po opuszczeniu tego pieknego ogrodu wskazane jest wieksze liczenie sie
                                        z realiami, a te znajdujemy pod postacia konkretnych zdan.
                                        _____________________________________________________________
                                        Niestety u Arystotelesa nie jest to jedynie gimnastyka umyslowa.
                                        Wspolczesnie buduje sie programy na wzor testu Turinga
                                        ktore maja "rozmawiac" z dziecmi o bajkach. Tam jest zaszyta
                                        logika w ktorej termin "krasnal" ma denotacje i zdania z tym terminem
                                        maja wartosc logiczna.
                                        ____________________________________________________________
                                        > Przy calym szacunku dla bardzo logicznego wywodu, pozwole sobie zwrocic uwage,
                                        > ze zwiazek zachodzi nie miedzy druga przeslanka i wnioskiem lecz miedzy
                                        > pierwsza przeslanka i wnioskiem.
                                        >
                                        > 1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry.
                                        > 3. Zdanie "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry" nie moze pochodzic
                                        >
                                        > od Hiacynta.
                                        >
                                        > Czy i z tym tez sie nie zgodzisz?
                                        ____________________________________________________
                                        Niestety to tez jest niepoprawne. Spojrz na role Jenisieja.
                                        Jesli Hiacynt uwaza, ze Jenisiej nie jest madry, to konkluzywnosc
                                        pracuje NIEZALEZNIE od tego co Hiacynt mysli o Dachsie.
                                        Czyli Twoje "nie moze pochodzic" nie pracuje!
                                        • dachs Re: do regularnie niepelnosprytnych "matematykow" 03.03.05, 12:14
                                          wojcd napisał:

                                          > Niestety to tez jest niepoprawne. Spojrz na role Jenisieja.
                                          > Jesli Hiacynt uwaza, ze Jenisiej nie jest madry, to konkluzywnosc
                                          > pracuje NIEZALEZNIE od tego co Hiacynt mysli o Dachsie.
                                          > Czyli Twoje "nie moze pochodzic" nie pracuje!

                                          To jest przekonywujace co piszesz.
                                          Jednak.
                                          Mozliwosc iz dachs jest madry, zawiera sie w tym zdaniu, niezaleznie od tego co
                                          Hiacynt mysli o Jenisieju.
                                          Hiacynt, mowiac takie zdanie MUSI dopuszczac mozliwosc, ze dachs jest madry,
                                          niezaleznie do tego co mysli o dachsie.
                                          Jezeli jednak hipoteza jest prawdziwa, to Hiacynt takiej mozliwosci dopuscic
                                          nie moze.
                                          smile))
                                          • wojcd Re: do regularnie niepelnosprytnych "matematykow" 03.03.05, 16:26
                                            dachs napisał:
                                            > Jednak.
                                            > Mozliwosc iz dachs jest madry, zawiera sie w tym zdaniu, niezaleznie od tego co
                                            >
                                            > Hiacynt mysli o Jenisieju.
                                            > Hiacynt, mowiac takie zdanie MUSI dopuszczac mozliwosc, ze dachs jest madry,
                                            > niezaleznie do tego co mysli o dachsie.
                                            > Jezeli jednak hipoteza jest prawdziwa, to Hiacynt takiej mozliwosci dopuscic
                                            > nie moze.
                                            _________________________________________________________________
                                            Bez przerwy powielasz DWA te same bledy. Nadmiarowosc i inna konkluzywnosc niz
                                            twierdzisz. We wniosku pojawia sie cos czego nie ma (mowa o Jenisieju) w
                                            przeslance!!!
                                            Ale nawet jak pojdziesz dalej i usuniesz to co sie mowi o Jenisieju, to
                                            tez bedzie zle.

                                            TU SA BLEDY NA BLEDACH!!!!!!!!

                                            Zobacz. Masz wtedy cos takiego:

                                            Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry.
                                            ergo
                                            Zdanie "Dachs nie jest mądry" nie moze pochodzic od Hiacynta.

                                            Przeslanke mozna interpretowac na dwa sposoby i kazdy jest zly dla Ciebie.
                                            Z1. Hiacynt twierdzi, ze Dachs nie jest madry.
                                            Z2. Hiacynt nie werbalizuje tego co mysli o Dachsie.

                                            Z kazdego z tych zdan wynika, ze od Hiacynta MOZE pochodzic zdanie, ze
                                            "Dachs nie jest mądry"

                                            Czyli znowu nie tak.

                                            Powiedz mi w sekrecie, kiedy napiszesz cos co bedzie LOGICZNIE poprawne.
                                            Ja juz stracilem nadzieje.
                                            Moze Ciebie trzeba rozumiec zawsze odwrotnie???
                                            • dachs Re: do regularnie niepelnosprytnych "matematykow" 03.03.05, 17:04
                                              wojcd napisał:
                                              > Powiedz mi w sekrecie, kiedy napiszesz cos co bedzie LOGICZNIE poprawne.
                                              > Ja juz stracilem nadzieje.
                                              > Moze Ciebie trzeba rozumiec zawsze odwrotnie???

                                              No wlasnie, to nas laczy. smile)
                                              Tyle, ze ja jeszcze nie stracilem nadziei, gdyz z chwila, gdy przestaniesz
                                              rozumiec rzeczy odwrotnie, dogadamy sie bez trudu.
                                              Piszesz:

                                              > Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry.
                                              > ergo
                                              > Zdanie "Dachs nie jest mądry" nie moze pochodzic od Hiacynta.

                                              Formulujac to w ten sposob, popelniasz dwa bledy:
                                              1. falszujesz to co ja powiedzialem (ale do tego jestem przyzwyczajony)
                                              2. przeczysz Hiacyntowi i de Morganowi.

                                              ad 1. Zdanie jest w tym wypadku nierozlaczna caloscia. Juz chocby z tego
                                              powodu, ze Hiacynt wyjasnia w nim dzialanie prawa de Morgana i oba czlony sa
                                              dla tego wyjasnienia niezbedne.

                                              ad 2. Ograniczasz mozliwosci interpretacyjne zdania, usuwajac z niego mozliwy
                                              wariant "dachs jest madry, Jenisiej nie jest madry".
                                              Czyniac tak dowodzisz w zasadzie, ze Hiacynt, podsuwajac nam zdanie

                                              "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy."

                                              rozumial je w znaczeniu potocznym, a w najlepszym wypadku nie widzial wszelkich
                                              wariantow interpretacyjnych.
                                              smile)

                                              > Przeslanke mozna interpretowac na dwa sposoby i kazdy jest zly dla Ciebie.
                                              > Z1. Hiacynt twierdzi, ze Dachs nie jest madry.
                                              > Z2. Hiacynt nie werbalizuje tego co mysli o Dachsie.
                                              >
                                              > Z kazdego z tych zdan wynika, ze od Hiacynta MOZE pochodzic zdanie, ze
                                              > "Dachs nie jest mądry"

                                              Zgoda, ale to wcale nie jest dla mnie zle. Twoja konkluzje zawarlem juz w
                                              przeslance. Z niej jednoznacznie wynika, ze Hiacynt nie ma problemu z
                                              powiedzeniem "Dachs nie jest madry".
                                              Ale moze miec problem ze zdaniem, ktore dopuszcza mozliwosc ze dachs jest madry.
                                              I to wlasnie dopuscil (moim zdaniem) piszac:
                                              "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry".
                                              Chyba ze chcesz teraz polemizowac z de Morganem.
                                              • wojcd Re: do regularnie niepelnosprytnych "matematykow" 03.03.05, 17:11
                                                dachs napisał:
                                                Formulujac to w ten sposob, popelniasz dwa bledy:
                                                1. falszujesz to co ja powiedzialem (ale do tego jestem przyzwyczajony)
                                                2. przeczysz Hiacyntowi i de Morganowi.

                                                ____________________________________________________
                                                Jestes zlosliwym kretaczem jakich malo.
                                                Nie masz pojecia o czym mowisz.

                                                Mam juz Ciebie dosc przewrotny bazyliszku.
                                                • dachs Re: do regularnie niepelnosprytnych "matematykow" 03.03.05, 18:47
                                                  wojcd napisał:

                                                  > Jestes zlosliwym kretaczem jakich malo.
                                                  > Nie masz pojecia o czym mowisz.
                                                  >
                                                  > Mam juz Ciebie dosc przewrotny bazyliszku.

                                                  Jeszcze raz mnie musisz wytrzymac smile

                                                  Czy dla Ciebie wg. wlasnych slow matematyka, logika i specjalisty od rozmaitych
                                                  rozumowan, te dwa zdania sa rownoznaczne?
                                                  1. Zdanie "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry" nie moze pochodzic
                                                  od Hiacynta.
                                                  2. Zdanie "Dachs nie jest mądry" lub "Jenisiej nie jest mądry" nie moze
                                                  pochodzic od Hiacynta.

                                                  Jezeli tak to rozumiem skad sie bierze zastepowanie "Perly" i "Gini", zbiorami
                                                  "kobiety" i "ludzie".

                                                  borsuk

                                                  P.S.

                                                  zlosliwego kretacza i przewrotnego bazyliszka przyjme od kazdego zwolennika
                                                  Hiacynta jako komplement. W koncu taka pochwala od specjalisty to nie byle co.

                                                  Natomiast doskonale wiem o czym mowie.

                                                  Najlepszym dowodem sa ciezkie odwody w postaci anakondy.
                                                  Jak juz sie nie ma rzeczowych argumentow to sie wypuszcza gady.
                                                  No coz, kazdy ma inne metody przekonywania
                                                  • szaman1 Re: do regularnie niepelnosprytnych "matematykow" 03.03.05, 18:51
                                                    dachs napisał:

                                                    > Najlepszym dowodem sa ciezkie odwody w postaci anakondy.
                                                    > Jak juz sie nie ma rzeczowych argumentow to sie wypuszcza gady.
                                                    > No coz, kazdy ma inne metody przekonywania

                                                    ja bym jednak na twoim miejscu borsuku, ducha anakondy nie lekceważył.
                                                    gad czy nie gad, ale już w Edenie rozstrzygnął losy ludzkości
                                                  • dachs Re: do regularnie niepelnosprytnych "matematykow" 03.03.05, 19:03
                                                    szaman1 napisała:

                                                    > ja bym jednak na twoim miejscu borsuku, ducha anakondy nie lekceważył.
                                                    > gad czy nie gad, ale już w Edenie rozstrzygnął losy ludzkości

                                                    Nie ma problemu.
                                                    nie lubie jablek
                                                    smile)
                                                  • anakondaaa Befsztyczek 03.03.05, 19:31
                                                    dachs napisał:

                                                    > szaman1 napisała:
                                                    >
                                                    > > ja bym jednak na twoim miejscu borsuku, ducha anakondy nie lekceważył.
                                                    > > gad czy nie gad, ale już w Edenie rozstrzygnął losy ludzkości
                                                    >
                                                    > Nie ma problemu.
                                                    > nie lubie jablek
                                                    > smile)


                                                    Entliczek-pentliczek, czerwony stoliczek,
                                                    A na tym stoliczku pleciony koszyczek,

                                                    W koszyczku jabłuszko, w jabłuszku borsuczek,
                                                    A na tym borsuczku zielony szlafruczek.

                                                    Powiada borsuczek: "I dziadek, i babka,
                                                    I ojciec, i matka jadali wciąż jabłka,

                                                    A ja już nie mogę! Już dosyć! Już basta!
                                                    Mam chęć n-abefsztyczek!" I poszedł do miasta.

                                                    Szedł tydzień, a jednak nie zmienił zamiaru,
                                                    Gdy znalazł się w mieście, poleciał do baru.

                                                    Są w barach - wiadomo - zwyczaje utarte:
                                                    Podchodzi doń kelner, podaje mu kartę,

                                                    A w karcie - okropność! - przyznacie to sami:
                                                    Jest zupa jabłkowa i knedle z jabłkami,

                                                    Duszone są jabłka, pieczone są jabłka
                                                    I z jabłek szarlotka, i kompot, i babka!

                                                    No, widzisz, borsuczku! I gdzie twój befsztyczek?
                                                    Entliczek-pentliczek, czerwony stoliczek.

                                                  • perla anakondaaa jest 04.03.05, 11:59
                                                    gdy w przyszłości znów odwagi zabraknie to podaję kolejne nicki do
                                                    wykorzystania właśnie:
                                                    - kobraaa
                                                    - czarna mambaaa
                                                    - pytonnn
                                                    - ku..aa
                                                  • hiacynth Auografu Daszkowi trzeba? 04.03.05, 12:08
                                                    perla napisał:

                                                    > gdy w przyszłości znów odwagi zabraknie to podaję kolejne nicki do
                                                    > wykorzystania właśnie:
                                                    > - kobraaa
                                                    > - czarna mambaaa
                                                    > - pytonnn
                                                    > - ku..aa
                                                    >

                                                    a co Ty Perła. taki marny krytyk literacki jesteś?
                                                    Czy sądzisz, że Dyzma rżnie wariata? Autografu mu trzeba?

                                                    Przeczytaj bojowego daszka co napisał o anakondzie.
                                                    Mówisz, że straga idiotę, czy kompletny idiota?

                                                    SYGNATURKA SYLOGISTYCZNA:


                                                    Jeżeli przeznaczeniem Bojowego dachsa jest obronić forumowiczkę,
                                                    to obroni ją bez względu na to, czy zacznie jej bronić czy też nie.
                                                    Jeżeli jednak przeznaczeniem Bojowego Dachsa jest nie obronienie
                                                    forumowiczki, to czy zacznie jej bronić, czy nie zacznie, to jej nie obroni.

                                                    Przeznaczone jest forumowiczce obronić się albo nie.
                                                    A zatem Bojowy dachs nie broni.

                                                    Ale gdy forumowiczka się obroni, to mówi że ją bronił.
                                                  • dachs Hiacyncie, ty sie nie przegaduj z Perla 04.03.05, 12:21
                                                    i tak go nie przegadasz, a przegapiasz okazje, zeby mnie znokautowac:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21263628
                                                  • hiacynth Borsuku, czy masz jakiekolwiek wątpliwości? 04.03.05, 12:23


                                                    Kto to napisał:

                                                    A kropki...te kropki...już zaschły, jak się wypierze, śladu nie będzie. Lekki i
                                                    świeży znów ruszy do kontredansa, nożką zakręci, nargilę zapali, przyjaciół
                                                    zachwyci. Wesołe jest życie borsuczka.


                                                    miłego samopoczucia

                                                  • dachs Re: Borsuku, czy masz jakiekolwiek wątpliwości? 04.03.05, 12:45
                                                    nie mam zadnych.
                                                    I nie psuje mi to samopoczucia w najmniejszym stopniu.
                                                    smile))
                                                    Miala racje: przeciez mam Ciebie.
                                                    Dopoki blaznow na tym swiecie nie zabraknie, wesole bedzie zycie bosuczka.
                                    • t0g Wojciechu: 03.03.05, 11:21
                                      Z powodu Twojego natrząsania się, że ja sie rzekomo "puszę", w poście, który
                                      napisałem na Forum "Nauka", juz bardzo starannie unikałem jakichkolwiek aluzji,
                                      ze znam Dietla osobiscie. Zobacz:

                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=21173976&wv.x=2&a=21235475
                                      Tak, ze widzisz - ja biorę Twoją krytyke poważnie.

                                      Prawdę mówiąc, ten wątek na FS bardzo mnie rozczarował, bo 90% wypowiedzi to
                                      czysty bełkot.
                                      • t0g O, cholercia! Całkiem przypadkowo udało mi się 03.03.05, 11:31
                                        ...popełnić Post nr 2000 w tym wątku!

                                        Errata do poprzeniego: miało byc, oczywiście, ze wątek na FN mnie rozczarowal,
                                        nie na FS.
                    • hiacynth Wojciechu 02.03.05, 12:36


                      oryginalny "sylogizm" przedstawia się tak:

                      1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry.
                      2. Zdanie "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy." napisal Hiacynt.
                      3. Zdanie "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry" nie moze pochodzic
                      od Hiacynta.

                      jeżeli Dachs chce coś zmienić, niech to uczyni. Jestem wyrozumiały, jeżeli chce
                      dyskutować merytorycznie, zgoda. Chociaż bym wolał, żeby któryś z pozostałtych
                      logików, zgodziłsięobrony tego "dziesięciolinijkowca Dacha"

                      Na moje wyraźne pytanie, potwierdził, że to "sylogizm kategoryczny".
                      Potwiedził tym jednoczsnie, że jest dyletantem.

                      Poziom dyskusji jaki proponujesz, nie jest na ten wątek.

                      Wystarczy zajrzeć do Kraszewskiego "Logiki - nauki rozumowania" - tam aż się
                      roi od wieloznaczności i przykładów, które można bez końca analizować
                      i przykładać do forumowej rzeczywist0ości.

                      pozdraawiamsmile

                      • wojcd Re: Wojciechu 02.03.05, 12:47
                        Hiacyncie
                        nie zdzierzylem.
                        Ty im mowisz co siedzi pod "?"
                        w wyrazeniu 2 + 2 = ?.
                        A tu tyrady na temat rozumienia wyrazen.

                        Przeciez jesli Dachs chce drugiego rozumienia
                        [Dachs i Jenisiej], to jest jeszcze gorzej!!!
                        Bo nie rozumie, ze podmieniajac przesalnke
                        na mocniejsza wynikanie zmienia sie w dokladnie
                        odwrotnym kierunku niz tego chce.
                      • dachs Re: Wojciechu 02.03.05, 12:57
                        No chwala Bogu Hiacynt mnie wyreczyl

                        hiacynth napisał:

                        >
                        >
                        > oryginalny "sylogizm" przedstawia się tak:
                        >
                        > 1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry.
                        > 2. Zdanie "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy." napisal Hiacynt.
                        > 3. Zdanie "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry" nie moze
                        > pochodzic od Hiacynta.

                        Nie zakladalem, ze piszesz o czyms czego wogole nie znasz. smile))

                        > jeżeli Dachs chce coś zmienić, niech to uczyni.

                        Czy to przypadkiem nie jest insynuacja? smile))
                        Dachs od poczatku prosi, nastaje i natretnie wrecz wymaga, zeby w tym
                        sylogizmie niczego nie zmieniac.

                        > Chociaż bym wolał, żeby któryś z pozostałtych
                        > logików, zgodziłsięobrony tego "dziesięciolinijkowca Dacha"

                        To jest czterolinijkowiec,(przynajmniej w tej wielkosci okienka tak wychodzi).
                        Matematyk to powinien wiedziec, pan od rachunkow powinien to
                        wiedziec, "matematyk" nie musi tego wiedziec.

                        > Na moje wyraźne pytanie, potwierdził, że to "sylogizm kategoryczny".
                        > Potwiedził tym jednoczsnie, że jest dyletantem.
                        Z tego sie wycofalem, przyznajac Ci racje.
                        Potwierdzilem tym jednoczesnie, ze potrafie uznac wlasne bledy.

                        > Poziom dyskusji jaki proponujesz, nie jest na ten wątek.

                        A tu sie zgadzamy w 100 procentach. smile))

                        > pozdraawiamsmile

                        Ty masz jakies dziwne ciagoty do powtarzania literki aaa smile))
                        • hiacynth DIMENSION DOOR____________dla dachsa 02.03.05, 13:14
                          dachs napisał:

                          > No chwala Bogu Hiacynt mnie wyreczyl
                          >
                          > hiacynth napisał:
                          >
                          > >
                          > >
                          > > oryginalny "sylogizm" przedstawia się tak:
                          > >
                          > > 1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry.
                          > > 2. Zdanie "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy." napisal Hiacynt.
                          > > 3. Zdanie "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry" nie moze
                          > > pochodzic od Hiacynta.
                          >
                          > Nie zakladalem, ze piszesz o czyms czego wogole nie znasz. smile))
                          >
                          > > jeżeli Dachs chce coś zmienić, niech to uczyni.
                          >
                          > Czy to przypadkiem nie jest insynuacja? smile))
                          > Dachs od poczatku prosi, nastaje i natretnie wrecz wymaga, zeby w tym
                          > sylogizmie niczego nie zmieniac.
                          >
                          > > Chociaż bym wolał, żeby któryś z pozostałtych
                          > > logików, zgodziłsięobrony tego "dziesięciolinijkowca Dacha"
                          >
                          > To jest czterolinijkowiec,(przynajmniej w tej wielkosci okienka tak
                          wychodzi).
                          > Matematyk to powinien wiedziec, pan od rachunkow powinien to
                          > wiedziec, "matematyk" nie musi tego wiedziec.


                          demencja dachs? PPisałem o dziesięciolinijkowcu, i nie można sylogizmu
                          analizować w oderwaniu od Twojego dziesięciolinijkowca.

                          =====================================================
                          W tym rozumowaniu tkwi bardzo powazny blad.
                          Mozna go latwo wykazac na przykladzie bardzo prostego sylogizmu:

                          1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry.
                          2. Zdanie "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy." napisal Hiacynt.
                          3. Zdanie "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry" nie moze pochodzic
                          od Hiacynta.

                          W ten sposob na podstawie dwoch prawdziwych przeslanek dochodzimy do falszywego
                          wniosku.

                          Wiem. Wiem, zu tu sie kompetencja logiczna kloci z poprawnoscia logiczna.
                          Ale ja tam wole obstawac przy kompetencji niz przy poprawnosci.

                          ==========================================================================


                          > Ty masz jakies dziwne ciagoty do powtarzania literki aaa smile))

                          Ty masz natomiast takie ciągoty, że kogoś, kto jest wyjątkowo stonowany w
                          ocenach, napisał do Ciebie:
                          "Borsuku. Chyba przyjmujesz jakąs dziwną definicję przyjaźni. A co rozumiesz
                          pod słowem "przyzwoitość"?"

                          ja ze swojego punktu widzenia napiszę, że jesteś prostakiem.


                          ps. na koniec, nie będę się w dawał z tobą w pyskówki.
                          Jeżeli chcesz bronić swojego "sylogizmu" uczyń to.

                          Oto list:

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21151379
                          przedstaw linię obrony. Jest tu parę osób, które zrozumie co sobie wymyśliłeś.
                          Potrafi ocenić. Nie mam czasu na pustosłowie.
                          Uważam, że jesteś psudonaukowym hochsztaplerem. W wątku do któego daję link
                          sązarzuty. Broń się. Ile goli można puścić Dachs w jednym meczu?
                          • dachs DIMENSION DOOR____________dla Hiacynta 02.03.05, 14:01
                            hiacynth napisał:
                            > demencja dachs? PPisałem o dziesięciolinijkowcu, i nie można sylogizmu
                            > analizować w oderwaniu od Twojego dziesięciolinijkowca.

                            Byloby tak, gdybys od razu zauwazyl, ze ten sylogizm nie wypowiada sie ani
                            jednym slowkiem na temat prawa de Morgana.
                            Po logiku mialem prawo sie tego spodziewac tego.
                            Po czlowieku inteligentnym tez spodziewalbym sie, ze zauwazy ze to drwina.
                            A Ty? Od razu rzuciles sie w zaprzeczanie, ze to wogole jest sylogizm.
                            Zaczales wyciagac uczonych, kostruowac przyklady, i topic sie powoli w blocie
                            wlasnej argumentacji.
                            A wystarczylo mnie spytac od razu: "borsuku, a jaki zwiazek ma to z prawem de
                            Morgana?".
                            Wyszedl bys na rozsadnego faceta, ktory wie o czym mowi.
                            Zamiast tego zapowiedziales atak na sam sylogizm.
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=1&a=19879112
                            To jest link do Twojej pierwszej wzmianki o sylogizmie.
                            No powiedz sam, jak ja moglem sobie odmowiec takiej gratki?
                            Teraz jest juz za pozno na wykrety, wiec nozki na stol i badz konsekwentny.
                            Obal. Wiesz ze jest tylko jeden sposob na wykazanie falszywosci tego sylogizmu.
                            smile)


                            > ja ze swojego punktu widzenia napiszę, że jesteś prostakiem.

                            ze swojego punktu widzenia pisales juz o mnie duo gorsze rzeczy, wiec sie
                            troche martwie, ze wychodzisz z formy

                            > ps. na koniec, nie będę się w dawał z tobą w pyskówki.
                            > Jeżeli chcesz bronić swojego "sylogizmu" uczyń to.

                            Ja go bronic nie musze. Ja czekam az go obalisz. smile))

                            >Ile goli można puścić Dachs w jednym meczu?

                            Zeby wystarczylo na wygrana z Toba?
                            Szacuje - jeszcze tak ze dwiescie.

                            borsuk

                            P.S.
                            Jest jeszcze jedna taka mala rzecz. Jak juz obalisz sylogizm to sprobuj cos
                            zrobic z tym:

                            > > Co Ty nie powiesz Borsuczku?
                            > > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?
                            > A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile
                            > Jak ja to odczytałem?
                            > Pomimo tego, że Dachs odpowiada pytaniem na pytanie, uznałem, że Dachs się
                            > zaczyna bronić przyjaciela:
                            > A jakiś cytacik może, kiedy ja twierdziłem, że mój przyjaciel Perła kogoś
                            > wyciąl z tego forum.


                            • hiacynth ____________KNOCKOUT ________SĄ MOMENTY _____ 02.03.05, 14:30
                              dachs napisał:

                              > Po czlowieku inteligentnym tez spodziewalbym sie, ze zauwazy ze to drwina.
                              > A Ty? Od razu rzuciles sie w zaprzeczanie, ze to wogole jest sylogizm.


                              25 lutego 2005 - Dachs żali się Wojciechowi

                              Zauwaz ile razy Hiacynt natrzasal sie z bledow w moim sylogizmie.
                              Czy nie zastanowilo Cie dlaczego nie wykorzystal swojej przewagi i nie
                              zmiazdzyl mnie logicznie, zamiast siegac do zalosnych argumentow ze nie pisze
                              po poludniu.
                              Zobacz co napisal w tej sprawie

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21011741

                              Kolejna inwektywa, zadnej proby wyjasnienia dlaczego.

                              ============================================

                              faktem jest, co miałem robić, kpiłem z Dachsa, drwiłem, wyśmiewałem, przyznaję
                              się. pisałem, że list Dachsa to HOCHSZTAPLER PSEUDONAUKOWY

                              ale po powyźszym liście zadałem kilka pytań kontrolnych:
                              i na nie Dachs odpowiedział:

                              Ad 1.
                              „W mowie potocznej rozumie się, że OBAJ nie są mądrzy. Natomiast, w myśl I
                              prawa de Morgana "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy", to tyle co -
                              Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry.”

                              Nie wiem w jakich kregach obracasz sie Hiacyncie. Wsrod ludzi z mojego
                              otoczenia nie ma takich, ktorzy by zdanie:
                              "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy.", zrozumieli tak jak Ty to
                              proponujesz.
                              Moze Cie to zdumiewac, ale jest na tej ziemi bardzo duzo ludzi, ktorzy nie musza
                              stosowac prawa de Morgana by zrozumiec proste zaleznosci jezykowe.
                              Przyznam sie, z poczatku myslalem ze kpisz sobie z nas gdy zadales to pytanie.
                              Ale nie o to mi chodzilo.
                              Uderzyl mnie inny paradoks. Przeciez juz od dwoch lat udowadniasz kazdym swoim
                              postem, ze nie jestes w stanie napisac o mnie nic dobrego.
                              Zatem, jezeli czytam zdanie dopuszczajace, ze Dachs jest madry, to albo zdanie
                              nie moze pochodzic od Ciebie, albo zdanie nie moze byc prawdziwe.
                              Stad pomysl na wyprobowanie tej mysli w sylogizmie.

                              2. sylogizm, naturalnie kategoryczny. Mamy dwie przeslanki i wniosek.
                              W zadnym wypadku nie jest to luzne wnioskowanie

                              Ad. 3 poniewaz nie jest możliwe, aby przesłanki były prawdziwe, natomiast
                              wniosek fałszywy, rozbawila mnie sytuacja w ktorej znalezc mozemy dwie prawdziwe
                              przeslanki oraz prawdziwy wniosek zaprzeczajacy jednej z tych przeslanek.

                              Dopuszczam naturalnie mozliwosc ze udowodnisz, iz jedna z tych przeslanek jest
                              falszywa.

                              Ad 4. Nie zaprzataj sobie tym glowy, to tylko takie luzne nasladownictwo Twojego
                              pseudonaukowego belkotu.

                              ========================================

                              potem wycofał się, iż w punkcie czwartym bełkotał, i się wycofał że sylogizm
                              jest jategoryczny. Wieczorem dorzucę kilka cytatów.

                              A teraz dachs pisze:
                              "Po czlowieku inteligentnym tez spodziewalbym sie, ze zauwazy ze to drwina."

                              czy można sobie wyobrazić większy upadek na forum POLEMISTY, DYSKUTANTA
                              z pierwszego kręgu zaprzyjaźnionych z polszczyzną

                              Dachs, ŻENADA, żadnej kindersztuby, intelektualną menelkę odstawiłęś sad(
                              • hiacynth ANDRZEJU 02.03.05, 14:37


                                Andrzej napisał:

                                hiacynth napisał:

                                > A gdyby im dodać 1000 Andrzejów G, a co mi tam. NIech ich wspomoże 100 0000
                                > Andrzejówg, czy szanse wygrania z mistrzem znacznie wzrosną? Chyba, że będą
                                > zaparzali lepszą herbatę i mocniejszą kawę.
                                >

                                Abys nie wycierał sobie ..... moim nickiem.

                                Andrzeju, czy zwróciłeś uwagę na datę tego listu?

                                degustacja SNAJPERA___
                                Autor: hiacynth
                                Data: 26.01.2005 09:48


                                miesiąc temu.

                                Czy zwróciłeś uwagę, że dwukrotnie Ciebie przepraszałem,
                                sam z własnej woli, gdyż byłem bardzo złośliwy w stosunku do Ciebie?

                                czy muszę coś dodać??

                                • andrzejg Re: ANDRZEJU 02.03.05, 14:43
                                  hiacynth napisał:

                                  >
                                  >
                                  > Andrzej napisał:
                                  >
                                  > hiacynth napisał:
                                  >
                                  > > A gdyby im dodać 1000 Andrzejów G, a co mi tam. NIech ich wspomoże 100 00
                                  > 00
                                  > > Andrzejówg, czy szanse wygrania z mistrzem znacznie wzrosną? Chyba, że bę
                                  > dą
                                  > > zaparzali lepszą herbatę i mocniejszą kawę.
                                  > >
                                  >
                                  > Abys nie wycierał sobie ..... moim nickiem.
                                  >
                                  > Andrzeju, czy zwróciłeś uwagę na datę tego listu?
                                  >
                                  > degustacja SNAJPERA___
                                  > Autor: hiacynth
                                  > Data: 26.01.2005 09:48
                                  >
                                  >
                                  > miesiąc temu.
                                  >
                                  > Czy zwróciłeś uwagę, że dwukrotnie Ciebie przepraszałem,
                                  > sam z własnej woli, gdyż byłem bardzo złośliwy w stosunku do Ciebie?
                                  >
                                  > czy muszę coś dodać??
                                  >

                                  Zwróciłem po napisaniu listu.
                                  Sorry.Ale nie wszystkiego czytałem ,tak zajęty byłe Wojciechem.
                                  Zszokowało mnie ,że Ty tak dalej sobie pozwalasz.


                                  Moje wpisy ograniczę praktycznie do zera.
                                  Zostawiając wam posty,których liczba jest ograniczona.

                                  Czy myslelscie nad założeniem wątku 'Giwi,kobieto nieszczęsna II'
                                  Jak na razie nie widze szans na dojscie do porozumienia,czyli do
                                  przyznania sie do błędu jednej ze stron.Chyba ,że jest jakieś 3 wyjście.

                                  A.
                                  • hiacynth jak Andrzeja dokonał mojego rozbrojenia co nikomu 04.03.05, 07:12

                                    się wcześniej nie udało


                                    andrzejg napisał:

                                    > Czy myslelscie nad założeniem wątku 'Giwi,kobieto nieszczęsna II'

                                    myślę nad wydzierżawieniu jakiegoś wątku od Perły,
                                    założonego jeszcze na aktualnościach

                                    myślę nad tytułem

                                    lapidarnie - "Dyzma" ??

                                    "Kariera forumowego Daszka Dyzmy" ?

                                    "Zielone ludziki sylogistyczne?

                                    ludzików

                                    "Daszek - heroiczny i niezłomny, bojowy i oportunistyczny obrońca
                                    samego siebie?"

                                    myślę, sobie Andrzeju,m że chodziłem Ci ostatnio po głowie,
                                    nawt chwyciłeś za pióro poety które jak buławę nosisz w reklamówce
                                    z drugim śniadankiem i pozwól że Ci wyjaśnię, z góry przepraszam:


                                    najpierw napisałem:
                                    "Jenisieju, nie mam czasu, ale my mamy czas. Czy potrzebujesz drugiego
                                    czytania, by zrozumieć co kto napisał? Przed chwilą otrzymałem telefon,
                                    słuchaczka pytała, w jakim sensie napisałem w pierwszym zdaniu A...dc.

                                    Czy Andrzejgie, to ten sam co Andrzejdc. Potwierdzam, ten sam.
                                    Andrzejdc -przydomek "drugieczytanie" zdobył na forum.
                                    (Andrzejkudc, czy chwytasz różnicę - otrzymał, zdobył? Może jakiś test z
                                    czytania ze zrozumieniem, bo stratą niepomierną by było, gdybyś chwytał
                                    znacznie co drugiego słowa i sens jednego zdania na list?


                                    cały list

                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19921601

                                    i Andrzejku, przepraszam, że tak pojechałem po Tobie, ale zrozum mnie byłeś
                                    bardzo chamski. Czy przynajmniej to zrozumiełeś?
                                    Już czas byś dojrzał i to dojrzał."

                                    Andrzejku, Ty te słowa przyjął za dobry szaląg i napisałeś:

                                    "też Cie przepraszam.
                                    Nie przypuszczałem,ze tak to Cię zaboli.Pisałem tylko o stronniczosci
                                    wynikajacych z pewnych relacji pomiedzy Tobą i Borsukiem
                                    Faktem jest,ze mogłem napisac to delikatniej.

                                    Skoro twierdzisz,że moje zarzuty to bezsens - przyjmuję i wycofuje sie z nich"

                                    tak mnie rozbroiłeś tymi słowami, że napisałem list

                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19924363
                                    i na koniec piszę bezbronny:

                                    "rozbroiłeś mnie Andrzeju swoim listem, przepraszam Ciebie za wszelkie
                                    złośliwości, których Ci nie poskąpiłem."

                                    więcej grzechów nie pamiętam Andrzejku smile)


                                    i proszę nie pisz więcej wierszyków o Dachsie któremu
                                    hormony zaburczały w głowie smile)








                                    otóż dwa cytaty, albo i trzy:




                                    > Jak na razie nie widze szans na dojscie do porozumienia,czyli do
                                    > przyznania sie do błędu jednej ze stron.Chyba ,że jest jakieś 3 wyjście.
                                    >
                                    > A.
                                    • andrzejg Z igły widły 04.03.05, 08:05
                                      > Andrzejku, Ty te słowa przyjął za dobry szaląg i napisałeś

                                      Jakże się myslisz Hiacyncie.
                                      Pewnie nie uwierzysz,ale wyczuwam ironię.
                                      Czyż miałem się wdawać w 'polemikę' po Twoim wybuchu wsciekłosci (pewnie inaczej to nazwiesz).Nie wiesz po co?
                                      Skorzystałem z okazji jaką mi dałeś i dzięki temu moglismy rozmawiać.
                                      Czyż nie?


                                      > i proszę nie pisz więcej wierszyków o Dachsie któremu
                                      > hormony zaburczały w głowie smile)

                                      W takim razie tytuł tego postu też się odnosi do Dachsa.


                                      A.
                                      • hiacynth Re: Z igły widły 04.03.05, 08:48

                                        andrzejg napisał:


                                        > W takim razie tytuł tego postu też się odnosi do Dachsa.
                                        >
                                        >
                                        > A.

                                        Dyzma szewczyk dratewka smile)
                                        • dachs pluj dalej, pluj celniej, pluj wyzej... :)) 04.03.05, 09:51
                                          narazie trafiasz tylko we wlasny ogon.
                                          A tu pytania na Ciebie czekaja, robota czeka.
                                          Obowiazkiem naukowca jest niesc kaganiec *) oswiaty w lud.

                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21263628
                                          *) do zwolennikow nauk scislych Hiacyntowych wyjasnienie:

                                          "oswiaty kaganiec" to taki rodzaj oswietlenia. smile
                                          To jest wezwanie do Hiacynta by wreszcie odpowiedzial na zadane mu pytanie,
                                          zamiast sie migac.
                                          W zadnym razie nie jest to zachecanie Hiacynta, zeby zakladal kagance
                                          komukolwiek innemu niz tym, ktorym juz zalozyc zdazyl.
                                    • dachs dlugie, pokretne, ale ciagle nie to 04.03.05, 09:38
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21263628
                                      • snajper55 Dlugie, pokrętne, jak sploty wężaaaaa ? ;)) ___nt 04.03.05, 12:36
                                        dachs napisał:

                                        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21263628
                              • dachs TRANSPARENT 02.03.05, 14:39
                                Fajnie pomyslane. Cwaniactwa Ci nigdy nie odmawialem, tylko inteligencji. smile)
                                Duzymi literami "knockout" na transparencie nie wygra sie niczego.
                                Trzeba jeszcze udowodnic swoje racje smile)
                            • wojcd Re: DIMENSION DOOR____________dla Hiacynta 02.03.05, 14:39
                              dachs napisał:
                              > Byloby tak, gdybys od razu zauwazyl, ze ten sylogizm nie wypowiada sie ani
                              > jednym slowkiem na temat prawa de Morgana.
                              > Po logiku mialem prawo sie tego spodziewac tego.
                              __________________________________________________________
                              Krecisz kochany, krecisz.
                              Sa dwa rozumienia frazy "Dachs i Jenisiej"
                              Przy jednym z nich mamy prawo De Morgana.
                              Rozumienie w jezyku naturalnym niszczy prawo
                              De Morgana w jedna strone.
                              Tys wybral ta ktora jest DOBRA i "przekonywales",
                              ze jest niekonkluzywna.
                              ___________________________________________________

                              > Po czlowieku inteligentnym tez spodziewalbym sie, ze zauwazy ze to drwina.
                              > A Ty? Od razu rzuciles sie w zaprzeczanie, ze to wogole jest sylogizm.
                              __________________________________________________
                              Zgadza sie i mial racje.
                              Bo nawet przy luznym rozumieniu terminu "sylogizm"
                              widac, ze nie rozumiesz jego znaczenia.
                              Luzno oznacza on utarty schemat.
                              Nie musi byc nawet konkluzywny.
                              _____________________________________________
                              > Zaczales wyciagac uczonych, kostruowac przyklady, i topic sie powoli w blocie
                              > wlasnej argumentacji.
                              ______________________________________________
                              Mylisz sie. Hiacynt HUMANISTA wszedl na teren logiki
                              formalnej. Tu sa ludzie, ktorzy na codzien rachuja, pisza programy, ... .
                              Powinni go zjesc.
                              A jak jest?
                              Ja pekam ze smiechu i przygladam sie.
                              Zapiszcie sie na korepetycje z logiki do Hiacynta.
                              ____________________________________________________
                              > A wystarczylo mnie spytac od razu: "borsuku, a jaki zwiazek ma to z prawem de
                              > Morgana?".
                              > Wyszedl bys na rozsadnego faceta, ktory wie o czym mowi.
                              _____________________________________________________
                              Wie, wie o czym mowi.
                              Ty natomiast nie wiesz, ze nie wiesz.
                              (Zdanie z logiki epistemicznej)
                              _____________________________________________________
                              > Teraz jest juz za pozno na wykrety, wiec nozki na stol i badz konsekwentny.
                              > Obal. Wiesz ze jest tylko jeden sposob na wykazanie falszywosci tego sylogizmu.
                              ______________________________________________________
                              Sylogizm jest WNIOSKOWANIEM, a wiec sie wykazuje jego niepoprawnosc,
                              a nie falszywosc!!!
                              Te sprawy juz za nami.
                              Nie widzisz tego???
                              __________________________________________________________
                              > Jest jeszcze jedna taka mala rzecz. Jak juz obalisz sylogizm to sprobuj cos
                              > zrobic z tym:
                              ___________________________________________________________
                              Juz nie chce mi sie tego komentowac.
    • hiacynth Druga czytanka ________ 01.03.05, 22:55
      DZIEŃ PIERWSZY:

      giwi, kobieto nieszczęsna perla 15.01.2005 23:10

      czy ty chodzisz spać czasami? Naprawdę, siedzenie non stop przy kompie i
      czytanie wszystkiego to wielkie nieszczęście jest.

      Re: giwi, kobieto nieszczęsna

      perla 15.01.2005 23:13
      giwi, masz duże prywatne forum jako Ela, jesteś kapem na dwóch potężnych
      forach. Kiedy ty żyjesz?

      DZIEŃ DRUGI:

      na scenę wkracza Gini:

      Re perelko gini 16.01.2005 20:07

      Przed Giwi kapem byles na tym forumie Ty. Siegnac do archiwum?
      Zamknij sie i przestan sie stroic w piorka obroncy wolnosci slowa.
      Ty tu rozpirzales watki i wycinales ludzi.

      aleś Ty durna gini jest perla 16.01.2005 20:18

      KOMENTARZ:
      Pisanie Gini do Perełki (SIC) "zamknij się", czy Perły do Gini "aleś Ty durna"
      to taki rytuał, najzwyklejsze przerywniki, oni się lubią. Piszę to najzupełniej
      poważnie. Jeżeli ktoś sądzi, że to agresja ten się myli.
      Strofują się, pokazują ząbki, ale sympatycznie

      UWAGA, wkracza Dachs:

      Re: Re perelko dachs 16.01.2005 20:19

      gini napisała:

      > Przed Giwi kapem byles na tym forumie Ty.Siegnac do archiwum?Zamknij sie i
      > przestan sie stroic w piorka obroncy wolnosci slowa.
      > Ty tu rozpirzales watki i wycinales ludzi.

      I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi.
      Bo ona wycina watki, a rozpirza ludzi smile

      ==============================================================

      Dachs zapragnał wykorzystać wieloznaczność wycinania - i zażartował.
      Ale to co uchodzi Perle, na co Gini pozwala Perle - "jakaś Ty durna",
      na to nie pozwala Dachsowi. Następuje łajanie:

      Re: Re perelko gini 16.01.2005 20:33

      Co Ty nie powiesz Borsuczku?
      Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?
      Nie prosiles Perly przypadkiem gdzies tam by kogos zostawil w spokoju?
      Miales racje, ja jestem wredna baba i mam bardzo dobra pamiec.
      Aha i szpargaly mam jeszcze, sama dla siebie, co bym drugi raz do tek samej
      wody nie wlazla, chocby perlowa byla.

      Komentarz:
      Dachs pomimo młodej godziny zmył się jak niepyszny. Gdy ostatnio napisałem,
      że Gini i Perła się lubią, wyraził wielkie zdziwienie.

      Gini i Perła jeszcze "zabawiają" się rozmową. Perła wyczytał groźbę pod adresem
      Dachsa i zaczyna - w swoim stylu.

      Perła:
      gini teczkami straszy

      co Ty gini, w ubeka się bawisz? To dawaj te swoje teczki, nie żałuj sobie
      właśnie.

      Gini:
      gini nie straszy
      gini napisala wyraznie, ze ma szpargaly sama dla siebie, co by nie wlazila gini
      do tego samego blota,. gini nikogo nie wycinala a perla wycinal,dlatego gini
      perelce nie wierzy.

      itd, itp, można zajrzeć do wątku, ale końcówka rozmowy -

      Perła mówi - marudzisz, Gini - uważaj bo mam zły humor, Perła - nahuczysz na
      mnie, Gini - podesłałabym Ci link z hukiem, ale leniwa jestem.

      ŚWIATŁA GASNĄ:


      RANO POJAWIA SIĘ Borsuk Zuch, zagrożenie minęło, ale czyta "TECZKI",
      teczki,"wycinanie i rozpirzanie" i próbuje bronić swojego starego przyjaciela.
      odpowiadając po przeszło dwunastu godzinach na pytanie zadane wieczorem
      przez Gini.

      • Re: Re perelko dachs 17.01.2005 10:18 + odpowiedz

      gini napisała:

      > Co Ty nie powiesz Borsuczku?
      > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?

      A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile

      ==================================================================

      Jak ja to odczytałem?
      Pomimo tego, że Dachs odpowiada pytaniem na pytanie, uznałem, że Dachs się
      zaczyna bronić przyjaciela:

      A jakiś cytacik może, kiedy ja twierdziłem, że mój przyjaciel Perła kogoś
      wyciąl z tego forum.

      Według uznania, jeżeli ktoś ma ochotę, może puścić wodze fantazji,
      jak to dzielny Dachs broni swojego starego przyjaciela przed takim niecnym
      posądzeniem.

      pyta się Gini, "A jakis cytacik może, gdzie to napisalem, że Perła wyciął kogoś
      z tego forum !!!!

      KONIEC

      wkraczam ja i informuję, gdzie stosowny cytacik się znajduje:

      "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście."

      I dodaję.

      "Kiedyś spostrzegłem, że nie pamiętasz co napisałeś dwa listy wstecz,
      a może nie rozumiesz co piszesz. Raczej z tym mamy teraz do czynienia.

      i dalej piszę

      "Giwi wycina wątki, a rozpirza ludzi" (ogromna różnica) - w domyśle, Perła
      wycinał ludzi, a rozpirzał wątki. Tym bardziej, że taki panuje jest lansowany
      na forum przez samego zainteresowanego.

      i w tymże liście na koniec STWIERDZAM:

      "Czytając Twoje słowa nasuwa się analogia z osławionym "odpier ... się od
      generała" twojego upadłego guru."


      Czy można mieć wątpliwości jakie jest moje stanowisko? Można.
      Dowody w wątku i dlatego kilka listów poświęciłem kłopotom forumowiczy
      z czytaniem ze zrozumnieniem. Z niechlujnym czytaniem należy walczyć !!

      Byłem prezygotowany na to, że Dachs będzie się bronił, iż nie przyznał
      w "poprzednim liście", że Perła w=ytcinał. Dlatego wspomniałem o Wojciechu.
      Skoro przyznał, że pisząc o Giwi wycinaniu, domyślnie się zgodził z wycinaniem
      przez Perłę ludzi - to koniec. Mój cytat był i jest właściwym cytatem !1

      NATOMIAST są osoby na tym forum, trzeba to sobie jasno powiedzieć, są takie
      osoby, które zmanipulowały dialog. Nie informując, że dokonują jednej z
      możliwych interpretacji pytania Dachsa, udowadniały - szyjąc dowód grubymi
      nićmi, że pisząc ""Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście."
      zaprzeczałem zdaniu pierwszemu - iż Perła wycinał ludzi. I trzeba te osoby
      nazwać po nicku.

      Jenisiej pisze:
      Ja twierdzę, że taki jest sens wypowiedzi Hiacynta.

      Jenisieju, czy znowu ucieczka do przodu?

      Nie sądzisz, że należy w końcu się rozzliczyć z własnych twierdzeń?
      Kilkakrotnie się Ciebie pytałem, unikałeś odpowiedzi.

      Czy pytanie Dachsa można zrozumieć wieloznacznie?

      Odpowiedz nie, odpowiedz tak.

      Ja skłoniłem się ku interpretacji słow Dachsa, wiernego Dachsa spieszącemu
      z pomocą przyajacielowi.

      Nie twierdzę, i nie twierdziłem, że moja wersja jest prawdziwa. Twierdzę, że
      jest uprawniona, a to oznacza że pozwoliłeś sobie Jenisieju na bredzenie tu i
      ówdzie. Nie wspominam o Snajperze i Dachsie, przez ten prawie dwutysięczny
      wątek łażących jak jakieś bezmyślne pytatki i : zdecyduj, się powiedział, nie
      powiedział, napisał, nie napisał.

      A czy ktoś mi powie, czy Dachs i Snajper, nie mogliby się w końcu nauczyć
      czytać ze zrozumieniem? Czy na to ich nie stać?
      • miss_mag A obiecywalam sobie, ze sie nie wtrace :) 01.03.05, 23:22
        hiacynth napisał:

        > Z niechlujnym czytaniem należy walczyć !!
        Przede wszystkim nalezy walczyc z niechlujnym pisaniem! Wtedy przypadkow
        niechlujnego czytania bedzie znacznie mniej. Np. nie zauwazylam (co nie jest
        trudne w 1850 postach), czy ktos zdefinowal, co oznaczaja ponizsze zwroty:
        "wycinanie watkow"
        "wycinanie ludzi"
        "rozpirzanie watkow"
        "rozpirzanie ludzi"
        Dopiero, gdy ustali sie podstawowe znaczenia, wtedy mozna rozmawiac o tym, "co
        autor chcial przez to powiedziec". W przeciwnym wypadku mamy sytuacje, jak w
        tym wierszyku:

        Turlał goryl po Urlach kolorowe korale,
        rudy góral kartofle tarł na tarce wytrwale,
        gdy spotkali się w Urlach, góral tarł, goryl turlał
        chociaż sensu nie było w tym wcale. smile))
        • hiacynth Re: A obiecywalam sobie, ze sie nie wtrace :) 02.03.05, 00:18
          miss_mag napisała:

          > hiacynth napisał:
          >
          > > Z niechlujnym czytaniem należy walczyć !!
          > Przede wszystkim nalezy walczyc z niechlujnym pisaniem! Wtedy przypadkow
          > niechlujnego czytania bedzie znacznie mniej. Np. nie zauwazylam

          jeżeli szukałaś oregońskich, to szukałaś tak aby nie znaleźć.

          > (co nie jest
          > trudne w 1850 postach), czy ktos zdefinowal, co oznaczaja ponizsze zwroty:
          > "wycinanie watkow"
          > "wycinanie ludzi"
          > "rozpirzanie watkow"
          > "rozpirzanie ludzi"

          wystarczające jest, że się rozróznia

          - Perła wycina ludzi, Giwi wycinała wątki
          i Perła rozpirza wątki, a Giwi rozpirza ludzi.

          To nie ten adres.

          Rozpirzanie ludzi przez Giwi - zwróć się do Dachsa, co rozumiał tak pisząc

          Giwi - wycinanie wątków ? czy rzeczywiście masz problem ze zrozumieniem?
          Perła - rozpirzanie wątków? - bym zrozumiał gdyby pytał ktoś z Oregonu smile
          Perłs - wycinanie ludzi - jak wyżej

          reasumując, wejście nie w tempo smile

          a tutaj są określone zakresy nazw w stopniu wystarczającym dla analizy

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=20934766

          > Dopiero, gdy ustali sie podstawowe znaczenia, wtedy mozna rozmawiac o
          tym, "co
          > autor chcial przez to powiedziec". W przeciwnym wypadku mamy sytuacje, jak w
          > tym wierszyku:

          czy umiesz uzasadnić, że Twoje "podstawowe znaczenia", które według Ciebie
          są koniecznym warunkiem "by móc rozmawiać", mogą się istotnie różnić od
          dochyczasowych znaczeń, jak najbardziej naturalnych, usankcjonowanych i
          zdefiniowanych wielokrotnym użyciem, w określonym zakresie i w określonym
          sensie w sposób jednoznaczny, zmieniają przesłanki?

          Zdanie dość długie, kontrolne - kontrolujące czytanie ze zrozumieniem smile

          • miss_mag Re: A obiecywalam sobie, ze sie nie wtrace :) 02.03.05, 00:56
            hiacynth napisał:

            > jeżeli szukałaś oregońskich, to szukałaś tak aby nie znaleźć.
            Oregonskich czego?

            > - Perła wycina ludzi, Giwi wycinała wątki
            > i Perła rozpirza wątki, a Giwi rozpirza ludzi.
            Aby rozroznic, trzeba uzgodnic znaczenie.

            > Giwi - wycinanie wątków ? czy rzeczywiście masz problem ze zrozumieniem?
            To jedno jest scisle - Giwi wrzucala watki do kosza (lub na osla lawke).

            > Perła - rozpirzanie wątków? - bym zrozumiał gdyby pytał ktoś z Oregonu smile
            > Perłs - wycinanie ludzi - jak wyżej
            Ales sie tego Oregonu uczepil.

            > czy umiesz uzasadnić, że Twoje "podstawowe znaczenia", które według Ciebie
            > są koniecznym warunkiem "by móc rozmawiać", mogą się istotnie różnić od
            > dochyczasowych znaczeń, jak najbardziej naturalnych, usankcjonowanych i
            > zdefiniowanych wielokrotnym użyciem, w określonym zakresie i w określonym
            > sensie w sposób jednoznaczny, zmieniają przesłanki?
            Co to sa te "dotychczasowe znaczenia"?

            > Zdanie dość długie, kontrolne - kontrolujące czytanie ze zrozumieniem smile
            Kontrolowac to sobie mozesz zone, dziecko lub psa, ale tylko swojego.
            • t0g Mag: a propos oregonskiej obsesji Hiacyntha 02.03.05, 02:08
              Wiesz, Mag, zrodla nienawisci tego osobnika do mnie sa dla mnie zagadkowe. W
              ogole nie pamietam, zebym sie z nim wdal w jakakolwiek rozmowe na Forum od
              poczatku mojej obecnosci na nim. Raz tylko on napisal post wyszydzajacy moja
              ignorancje dotyczaca tensorow, ktora wytknal mi duzo wczesniej inny forumowicz.
              Jeden forumowicz wtedy zadal pytanie w powietrze, co to takiego sa tensory - ja
              odpisalem, a na to jeszcze inny forumowicz na mnie nasiadl, ze bzdury gadam.
              Hiacynt wyszperal wlasnie post owego goscia. Na co ja odparlem, ze on nie ma
              racji, bo ja w dalszym ciagu tamtej dyskusji wykazalem, iz moje wyjasnienie bylo
              nadet podobne do definicji tensorow podanej w ksiazce napisanej przez profesora
              CALTECH-u, gdzie dyletantow przecie nie zatrudniaja (roznica byla tylko taka, ze
              ja powiedzialem, ze tensor to operacja przeksztalcajaca wektor w inny wektor, a
              ten CALTECH-owiec napisal, ze jedna PRZESTRZEN wektorowa w inna, ale moje
              zawezenie na pewno mozna uznac za lekkie uproszenie w pelni dopuszczalne,
              zwazywszy na nieformalny charakter forum i fakt, ze pytajacy okreslil siebie
              jako osobe o slabej znajomosci matematyki).

              Hiacynth wtedy juz sie dalej nie czepial, i to byl w zasadzie nasz jedyny
              kontakt przez prawie 2 lata, o ile pamietam.

              Wiem tez, ze Hiacynth zaraz na poczatku mojego forumowania wymienial jakies
              listy na moj temat z Gini, bo ona mi o tym napisala - Hiacynth podobno
              podejrzewal, ze ja nie bylem "nowym" na Forum, tylko nowym nickiem kogos, kto
              juz mial dosc dlugi staz forumowy. Podobno, jak Gini mowila, dopatrzyl sie
              pewnej identycznosci mojego stylu i stylu tamtego kogos. Ja wtedy Gini
              wyjasnilem, ze Hiacynth odniosl mylne wrazenie, bo o istnieniu Forum ja w ogole
              nawet nie wiedzialem do konca marca 2003.

              Tak wiec zgodzisz sie na pewno, ze kontaktow z Huiacynthem praktycznie ja nie
              mialem zadnych.

              Tym wieksze wiec bylo moje zdumienie, kiedy w niniejszym watku, Hiacynth - nie
              zaczepiany w ogole przeze mnie - ni z gruszki, ni z pietruszki napadl na mnie i
              nazwal obelzywymi slowy, mowiac, ze jestem gnida, a ponadto dajac do
              zrozumienia, ze jeszcze duzo gorzej.

              Ja oczywiscie nie pozostalem dluzny i tez mu troche nawrzucalem.

              Obserwujac zas jego zachowanie w tym watku, dochodze do jednoznacznego wniosklu,
              ze to ewidentny psychopata i ponadto ktos zachwycony samym soba. W niniejszym
              watku plecie jakies koszmarne bzdury od samego poczatku.

              Jakie sa przyczyny jego wrogosci w stosunku do mnie, to - powtarzam - nadal
              pozostaje dla mnie nieprzenikniona zagadka. Ale ta wrogosc jest faktem. Wrecz
              powiem wiecej - "fuck-tem".

              Ja jakos mam szczescie do niespelnionych intelektualistow. Robia sobie ze mnie
              ofiare. Taki Euromir kiedys sie nade mna pastwil. Hiacynth tez na pewno nie jest
              naukowcem, choc wielce prawdopodobne, iz chcial takowym zostac.

              Hiacynth nie moze byc naukowcem, bo zadne forum naukowe tak straszliwie
              upierdliwego faceta by nie zdzierzylo. Zdzierzyc go moze najwyzej Forum GW, no i
              tu wyladowuje on swoje niespelnione pasje jako intelektualista.
              • hiacynth tOOg 02.03.05, 07:52
                t0g napisał:

                > Wiesz, Mag, zrodla nienawisci tego osobnika do mnie sa dla mnie zagadkowe. W
                > ogole nie pamietam, zebym sie z nim wdal w jakakolwiek rozmowe na Forum od
                > poczatku mojej obecnosci na nim. Raz tylko on napisal post wyszydzajacy moja
                > ignorancje dotyczaca tensorow, ktora wytknal mi duzo wczesniej inny
                forumowicz.
                > Jeden forumowicz wtedy zadal pytanie w powietrze, co to takiego sa tensory -
                ja
                > odpisalem, a na to jeszcze inny forumowicz na mnie nasiadl, ze bzdury gadam.
                > Hiacynt wyszperal wlasnie post owego goscia. Na co ja odparlem, ze on nie ma
                > racji, bo ja w dalszym ciagu tamtej dyskusji wykazalem, iz moje wyjasnienie
                byl
                > o
                > nadet podobne do definicji tensorow podanej w ksiazce napisanej przez
                profesora
                > CALTECH-u, gdzie dyletantow przecie nie zatrudniaja (roznica byla tylko taka,
                z
                > e
                > ja powiedzialem, ze tensor to operacja przeksztalcajaca wektor w inny wektor,
                a
                > ten CALTECH-owiec napisal, ze jedna PRZESTRZEN wektorowa w inna, ale moje
                > zawezenie na pewno mozna uznac za lekkie uproszenie w pelni dopuszczalne,
                > zwazywszy na nieformalny charakter forum i fakt, ze pytajacy okreslil siebie
                > jako osobe o slabej znajomosci matematyki).
                >
                > Hiacynth wtedy juz sie dalej nie czepial, i to byl w zasadzie nasz jedyny
                > kontakt przez prawie 2 lata, o ile pamietam.

                wystarczy, że podasz link i każdy sam sobie sobie wyrobi zdanie

                a jeżeli chodzi o obsesję, to czy zauważyłeś, że nikt w tym wątku
                z tOObą nie dyskutuje, czasmi tylko kopnie w wypięty zadek,
                a ty obsesyjnie się narzucasz?

                szukasz pierwszoligowców akwanetu? to nie tutaj, tutaj jest FA


                a długość Twojego listu, rósnież dobrze mierzy Twoją obsesję
                • t0g Re: tOOg 02.03.05, 09:55
                  hiacynth napisał:


                  > a jeżeli chodzi o obsesję, to czy zauważyłeś, że nikt w tym wątku
                  > z tOObą nie dyskutuje, czasmi tylko kopnie w wypięty zadek,
                  > a ty obsesyjnie się narzucasz?

                  No bo to, co tutaj się odbywa, trudno nazwać dyskusją. To raczej dom wariatów,
                  a ja wpadam czasem - trochę jak lekarz dokonujący obchodu. Lekarzom też się
                  zdarza, że ich pacjenci poturbują. To sie nazywa ryzyko zawodowe.
                  • hiacynth podobieństwa CS137 02.03.05, 12:13
                    t0g napisał:

                    > hiacynth napisał:
                    >
                    >
                    > > a jeżeli chodzi o obsesję, to czy zauważyłeś, że nikt w tym wątku
                    > > z tOObą nie dyskutuje, czasmi tylko kopnie w wypięty zadek,
                    > > a ty obsesyjnie się narzucasz?
                    >
                    > No bo to, co tutaj się odbywa, trudno nazwać dyskusją. To raczej dom
                    wariatów,
                    > a ja wpadam czasem - trochę jak lekarz dokonujący obchodu. Lekarzom też się
                    > zdarza, że ich pacjenci poturbują. To sie nazywa ryzyko zawodowe.


                    Napisałeś:

                    Jeden forumowicz wtedy zadal pytanie w powietrze, co to takiego sa tensory - ja
                    odpisalem, a na to jeszcze inny forumowicz na mnie nasiadl, ze bzdury gadam.
                    Hiacynt wyszperal wlasnie post owego goscia. Na co ja odparlem, ze on nie ma
                    racji, bo ja w dalszym ciagu tamtej dyskusji wykazalem, iz moje wyjasnienie bylo
                    nadet podobne do definicji tensorow podanej w ksiazce napisanej przez profesora
                    CALTECH-u, gdzie dyletantow przecie nie zatrudniaja (roznica byla tylko taka, ze
                    ja powiedzialem, ze tensor to operacja przeksztalcajaca wektor w inny wektor, a
                    ten CALTECH-owiec napisal, ze jedna PRZESTRZEN wektorowa w inna, ale moje
                    zawezenie na pewno mozna uznac za lekkie uproszenie w pelni dopuszczalne,
                    zwazywszy na nieformalny charakter forum i fakt, ze pytajacy okreslil siebie
                    jako osobe o slabej znajomosci matematyki).

                    Hiacynth wtedy juz sie dalej nie czepial, i to byl w zasadzie nasz jedyny
                    kontakt przez prawie 2 lata, o ile pamietam.

                    =============================================

                    O ile ja pamiętam, to nie było pytanie rzucone w powietrze,
                    ale ktoś założył wątek na temat tensorów. Najpierw się zadeklarowałeś,
                    że wytłumaczysz, a potem trochę się zaplątałęś.
                    Nie czepiałem się, bo i po co? Sam piszesz dzisiaj:

                    "moje wyjasnienie bylonadet podobne do definicji tensorow podanej w ksiazce
                    napisanej przez profesora CALTECH-u"

                    powołaniem się na profesora, i stwierdzeniem że Twoje wyajaśnienie "było nawet
                    podobne" rozbroiłeś mnie.

                    jeżeli tak dobrze pamiętasz, to mój list powinien być odpowiedzią na ten post.
                    Pamiętam jak przez mgłę, że przechodząc obok, dałem Ci lekkiego prztyczka.
                    Widocznie dla Ciebie był on ciężkim, skoro do dzisiaj to pamietasz.

                    czy umiesz wyjaśnić, MOJEGO LISTU nie ma w wątku, nawet nie ma śladu po nim,
                    natomiast TY pamiętasz co ja dwa lata temu napisałem?
                    • hiacynth Re: podobieństwa CS137_LINK 02.03.05, 12:15
                      hiacynth napisał:

                      >jeżeli tak dobrze pamiętasz, to mój list powinien być odpowiedzią na ten post.



                      OTO LINK:

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=5694805&a=5747004
                      gdzie się podział mój list?
                      • t0g Re: podobieństwa CS137_LINK: Przeczyta- 02.03.05, 19:22
                        łem oba posty i zamierzałem skomentować, ale walcząc z komputerem (który wariuje
                        zawsze po tym, jak córka urządza sesję sciagania muzyki z rózznych tam Napsterów
                        i Kazaa) kliknałem na coś i otworzyła sie frontowa strona Gazety. A na niej była
                        wiadomośc o prestiżowej nagrodzie Europejskiego Towarzystwa Fizycznego dla Tomka
                        Dietla! Tak się tym podnieciłem, ze odpowiedz dotycząca tensorów chwilowo odłoże
                        (Tomek Dielt to jedna z czołowych postaci w polskiej społeczności fizków od
                        ciała stałego, szalenei łebski facet i ponadto niezwykle sympatyczny, więc
                        naprawdęjest sie zczego cieszyć!).
                        • wojcd Re: podobieństwa CS137_LINK: Przeczyta- 02.03.05, 19:28
                          t0g napisał:
                          Tomek Dielt to jedna z
                          ________________________________________________________________
                          Cieszymy sie, ze znasz Tomka.
                          Serio.
                          • andrzejg Re: podobieństwa CS137_LINK: Przeczyta- 02.03.05, 19:48
                            wojcd napisał:

                            > t0g napisał:
                            > Tomek Dielt to jedna z
                            > ________________________________________________________________
                            > Cieszymy sie, ze znasz Tomka.
                            > Serio.

                            Hiacynt nie raz pytał się kto to sa 'my'
                            Tak więc ilu Was tam jest Wojciechu?

                            A.
                            • wojcd Re: podobieństwa CS137_LINK: Przeczyta- 02.03.05, 19:54
                              andrzejg napisał:
                              > Hiacynt nie raz pytał się kto to sa 'my'
                              > Tak więc ilu Was tam jest Wojciechu?
                              ______________________________________________________
                              Ty Andrzej!!!
                              Nie umniejszaj podziwu dla rodaka z Oregonu.
                              Ma byc mnogosc w podziwianiu,
                              a nie to, ze jakis singiel to zauwazyl
                              • t0g Nie pieprz, imienniku Jaruzela. 02.03.05, 20:02
                                Tomka Dietla zna każdy polski "stałocielec" i wszyscy w podobnym do niego wieku
                                sa z nim na "ty", bo jest on zaprzeczeniem wszelkiej "profesorskiej nadętości".
                                • wojcd Re: Nie pieprz, imienniku Jaruzela. 02.03.05, 20:21
                                  t0g napisał:

                                  > Tomka Dietla zna każdy polski "stałocielec" i wszyscy w podobnym do niego wieku
                                  > sa z nim na "ty", bo jest on zaprzeczeniem wszelkiej "profesorskiej nadętości".
                                  _____________________________________________________________
                                  Kurde, to ja musze go poznac.
                                  Bede z PROFESOREM na ty.

                                  Ale gdzie mi tam do tych sfer???
                                  • t0g Re: Nie pieprz, imienniku Jaruzela. 02.03.05, 23:39
                                    wojcd napisał:

                                    > t0g napisał:
                                    >
                                    > > Tomka Dietla zna każdy polski "stałocielec" i wszyscy w podobnym do niego
                                    > wieku
                                    > > sa z nim na "ty", bo jest on zaprzeczeniem wszelkiej "profesorskiej nadęt
                                    > ości".
                                    > _____________________________________________________________
                                    > Kurde, to ja musze go poznac.
                                    > Bede z PROFESOREM na ty.

                                    A co, sam ze soba na "Pan" jestes? Kuriozalne obyczaje macie w tym Rzeszowie.
                                    >
                                    > Ale gdzie mi tam do tych sfer???
                                    • wojcd Re: Nie pieprz, imienniku Jaruzela. 02.03.05, 23:49
                                      t0g napisał:
                                      > > > Tomka Dietla zna każdy polski "stałocielec" i wszyscy w podobnym do
                                      > niego
                                      > > wieku
                                      > > > sa z nim na "ty", bo jest on zaprzeczeniem wszelkiej "profesorskiej
                                      > nadęt
                                      > > ości".
                                      > > _____________________________________________________________
                                      > > Kurde, to ja musze go poznac.
                                      > > Bede z PROFESOREM na ty.
                                      >
                                      > A co, sam ze soba na "Pan" jestes? Kuriozalne obyczaje macie w tym Rzeszowie.
                                      _________________________________________________________
                                      Kurde, to Ty myslisz, ze ja to Tomek Dietl
                                      i mieszkam w Rzeszowie?
                                      • t0g A Przeworsk to nie przedmiescie Rzeszowa? Jesli 03.03.05, 00:22
                                        sie pomylilem, to sorry.
                                        • wojcd Re: A Przeworsk to nie przedmiescie Rzeszowa? Je 03.03.05, 00:31
                                          t0g napisał:
                                          > sie pomylilem, to sorry.
                                          ___________________________________________________________
                                          Ceesie
                                          za wysokie progi na Twoje progi.
                                          Byles tu?
                                          www.cosmos-club.org
                                          Czy tylko w ogrodzie lub kuchni?
                                          • t0g Re: A Przeworsk to nie przedmiescie Rzeszowa? Je 03.03.05, 00:41
                                            No i kto tutaj sie przechala, co?
                                            • wojcd Re: A Przeworsk to nie przedmiescie Rzeszowa? Je 03.03.05, 00:48
                                              t0g napisał:
                                              > No i kto tutaj sie przechala, co?
                                              _______________________________________________
                                              Nawet bledu nie zauwazyles w tym co pisalem.
                                              Widzisz ja nie mowie kogo znam, z kim jadlem
                                              obiad,.... .

                                              Bo po co?
                                              Kogo to tutaj obchodzi?

                                              Mowie Tobie bys sie zreflektowal!!!

                                              PS. Znalazles blad w modelu o niszach?
                                              • t0g Re: A Przeworsk to nie przedmiescie Rzeszowa? Je 03.03.05, 04:23
                                                wojcd napisał:

                                                > t0g napisał:
                                                > > No i kto tutaj sie przechala, co?
                                                > _______________________________________________
                                                > Nawet bledu nie zauwazyles w tym co pisalem.
                                                > Widzisz ja nie mowie kogo znam, z kim jadlem
                                                > obiad,.... .
                                                >
                                                > Bo po co?
                                                > Kogo to tutaj obchodzi?
                                                >
                                                > Mowie Tobie bys sie zreflektowal!!!
                                                >
                                                > PS. Znalazles blad w modelu o niszach?

                                                Ekologicznych?
                      • t0g Re: podobieństwa CS137_LINK 03.03.05, 00:39
                        Tu jest dalsza czesc dyskusji o tensorach, w ktorej "obcy" w zasadzie sie
                        wycofal z zarzutow, ze robie wode z mozgu Ydoriusowi i innym:

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=5763040&a=5763040
                        Wczesniej zreszta inny forumowicz, innppp, postanowil wytlumaczyc Ydoriusowi,
                        czym te tensory sa, i dal mu wyklad w dwoch czesciach:

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=5694805&a=5787761
                        Wystarczy spojrzec na ten wyklad - jak innppp tlumaczy? Poprzez... robienie
                        operacji na wektorach!!!

                        To bylo w kwietniu 2003. A w samym koncu czerwca Ty uzyles tej sprawy, zeby mi
                        wytknac ignorancje. Po prostu nie zapoznales sie z caloscia dyskusji:

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=6695759&a=6727872
                        Zobaczyles, ze jest "atak sfory" na Tomcia, to - psim zwyczajem - postanowiles
                        sie dolaczyc i cos napredce sobie upatrzyles dlas uzycia w charakterze "broni",
                        niezbyt dokladnie sprawdzajac.
                    • dachs Hiacynt zdetronizowany ? 02.03.05, 12:19
                      hiacynth napisał:
                      > czy umiesz wyjaśnić, MOJEGO LISTU nie ma w wątku, nawet nie ma śladu po nim,
                      > natomiast TY pamiętasz co ja dwa lata temu napisałem?

                      Najprostsze wyjasnienie byloby takie, ze Cees ma jeszcze lepsza pamiec niz Ty.

                      smile))
                      • hiacynth Re: Hiacynt zdetronizowany ? 02.03.05, 12:39
                        dachs napisał:


                        > Najprostsze wyjasnienie byloby takie, ze Cees ma jeszcze lepsza pamiec niz Ty.


                        albo inną drogą chadza do archiwum
                        • dachs Re: Hiacynt zdetronizowany ? 02.03.05, 12:59
                          hiacynth napisał:

                          > albo inną drogą chadza do archiwum

                          tez mozliwe.
                          Ale z faktu, ze w tym wypadku mozliwych jest wiele wyjasnien, nie wyciagaj
                          wniosku, ze tak jest zawsze. smile)

            • hiacynth Re: A obiecywalam sobie, ze sie nie wtrace :) 02.03.05, 07:47
              miss_mag napisała:

              > hiacynth napisał:
              >
              > > jeżeli szukałaś oregońskich, to szukałaś tak aby nie znaleźć.
              > Oregonskich czego?
              >
              > > - Perła wycina ludzi, Giwi wycinała wątki
              > > i Perła rozpirza wątki, a Giwi rozpirza ludzi.
              > Aby rozroznic, trzeba uzgodnic znaczenie.
              >
              > > Giwi - wycinanie wątków ? czy rzeczywiście masz problem ze zrozumieniem?
              > To jedno jest scisle - Giwi wrzucala watki do kosza (lub na osla lawke).


              jeżeli używa się jakieś pojęcie, dostatecznie długo, a w tym przypadku,
              WYCINANIE ludzi, jak i ROZPIRZANIE wątków,

              zostały ukute na forum, to wybacz, ale muszę to napisać,

              nie wiesz co piszesz

              > > sensie w sposób jednoznaczny, zmieniają przesłanki?
              > Co to sa te "dotychczasowe znaczenia"?
              >
              > > Zdanie dość długie, kontrolne - kontrolujące czytanie ze zrozumieniem smile
              > Kontrolowac to sobie mozesz zone, dziecko lub psa, ale tylko swojego.

              a to już jest inny poziom kulturalnej wypowiedzi sad

              ponownie stwierdzxam, nie w tempo
          • jureek Re: Też obiecywalam sobie, ale nie zdzierżyłem 02.03.05, 09:18
            hiacynth napisał:

            > Zdanie dość długie, kontrolne - kontrolujące czytanie ze zrozumieniem smile

            Ani "kwiecisty" styl, ani uśmieszek na końcu nie ukryją faktu, że
            zaprezentowałeś taki sam rodzaj chamstwa, jak Snajper piszący do Gini, że jest
            głupia.
            Jura


            • gini Re: Też obiecywalam sobie, ale nie zdzierżyłem 02.03.05, 09:23
              jureek napisał:

              > hiacynth napisał:
              >
              > > Zdanie dość długie, kontrolne - kontrolujące czytanie ze zrozumieniem smile
              >
              > Ani "kwiecisty" styl, ani uśmieszek na końcu nie ukryją faktu, że
              > zaprezentowałeś taki sam rodzaj chamstwa, jak Snajper piszący do Gini, że jest
              > głupia.
              > Jura
              >
              > Jurku, a Ty dalej nie lubisz Hiacynta .Nie zdzierzyles, bo cos napisal
              Hiacynt, ale jak pisal Borsuk,i inni ze gini jest idiotka i w ogole nic nie
              rozumie czytales spokojnie...
              Nie mowie, ze czytales spokojnie jak to Borsuk pisal , ze uwaza Hiacynta za
              gkupiego itd..., jakos reka Ci nie drgnela, by napisac o chamstwie.
              • hiacynth Gini 02.03.05, 09:32
                gini napisała:


                > > Jurku, a Ty dalej nie lubisz Hiacynta .Nie zdzierzyles, bo cos napisal
                > Hiacynt, ale jak pisal Borsuk,i inni ze gini jest idiotka i w ogole nic nie
                > rozumie czytales spokojnie...
                > Nie mowie, ze czytales spokojnie jak to Borsuk pisal , ze uwaza Hiacynta za
                > gkupiego itd..., jakos reka Ci nie drgnela, by napisac o chamstwie.


                Gini

                proszę Ciebie, ja rónież wiele rzeczy pisałem do dachsa,
                złośliwość za złośliwość, nie ma o to do niego najmniejszych pretensji
                tutaj chodzi o pisanie do kobiety, i Jurek częściowo ma rację

                natomiast dachs wypróbowywał argumenty o autorach książek Żydach,
                o zaglkądaniu w roporki, dał dwa seanse nienawiści, stracił zdolność
                dyskutowania

                Gini, proszę Cię, wątek ma się ku koncowi, dam sobie radę z moralistami,
                proszę nie odpowiadaj smile
                • gini Re Hiacynt 02.03.05, 09:37
                  Watek jest dla wszystkich .Dlaczego mam sobie nie pogadac z Jurkiem przy okazji
                  jak juz jest.
                  • jureek Re: Re Hiacynt 02.03.05, 09:45
                    gini napisała:

                    > Watek jest dla wszystkich .Dlaczego mam sobie nie pogadac z Jurkiem przy okazji
                    >
                    > jak juz jest.

                    smile)))
                    J.
                  • perla gini jest 02.03.05, 09:45
                    Borsuk nie łazi za Tobą cały czas i nie wyzywa od idiotek. Co najwyżej
                    ustosunkuje sie do Twojego konkretnego postu, i wtedy zadarzy mu sie
                    napisać "idiotka".
                    Snajper natomiast łazi za Tobą wszedzie gdzie się pojawisz.
                    To taka różnica jest.
                    Mag pojwiła sie tu pierwszy raz a Hiacynt od razu pozwolił sobie na niewybredny
                    post. I na to zwrócił uwagę Jurek właśnie.
                    • hiacynth na koniec tych dygresji 02.03.05, 09:51
                      perla napisał:

                      > Mag pojwiła sie tu pierwszy raz a Hiacynt od razu pozwolił sobie na
                      niewybredny
                      >
                      > post.

                      róznmimy się w kwestii co jest a co nie jest wybredno0ścią i niewybrednością
                    • gini Re: gini jest 02.03.05, 10:05
                      perla napisał:

                      > Borsuk nie łazi za Tobą cały czas i nie wyzywa od idiotek.

                      Perla to jest Twoja ocena, masz do niej prawo .Ja wiem ile razy w tym watku,
                      Borsuk probowal zdyskredytowac to co pisze, na zasadzie, gini jest glupia, gini
                      nic nie rozumie .
                      Jureek pisal, o pysze.Borsuk stwierdzil gdzies nizej, ze uwaza mnie za idiotke,
                      a kto to jest Borsuk?
                      To samo pisze cees, przekonany o swojej wielkkosci, ze dolacze snajpera.Kim sa
                      oni wszyscy?Jakies wybotne autorytety, czy po prostu ludzie przekonani o
                      wlasnej madrosci,.

                      Co najwyżej
                      > ustosunkuje sie do Twojego konkretnego postu, i wtedy zadarzy mu sie
                      > napisać "idiotka".
                      >
                      Nieprawda, perelko .

                      Snajper natomiast łazi za Tobą wszedzie gdzie się pojawisz.
                      > To taka różnica jest.
                      >

                      Nie ma roznicy, zwracalam juz kilkakrotnie w tym watku uwage, na to, ze jedyny
                      sposob dyskusji ze mna to jest pisanie, gini jest glupia.

                      Mag pojwiła sie tu pierwszy raz a Hiacynt od razu pozwolił sobie na niewybredny
                      >
                      > post. I na to zwrócił uwagę Jurek właśnie.
                      >
                      Jurek zwrocil uwage, tylko dlatego bo nie lubi Hiacynta.Nie pierwszy raz z
                      reszta.
                      • jureek Re: gini jest 02.03.05, 10:38
                        gini napisała:

                        > Jurek zwrocil uwage, tylko dlatego bo nie lubi Hiacynta.Nie pierwszy raz z
                        > reszta.

                        Poprawka: nie "tylko dlatego", ale "między innymi dlatego".
                        Jura
                    • snajper55 Re: gini jest 02.03.05, 16:11
                      perla napisał:

                      > Snajper natomiast łazi za Tobą wszedzie gdzie się pojawisz.
                      > To taka różnica jest.

                      Od dawna nie czytam większości postów gini, omijając je szerokim łukiem. Od
                      dawna nie odpowiadam na jej pisaninę, co widać na forum. Stwierdzenie, iż za
                      nią łażę jest więc oczywistym dla wszyskich kłamstwem. Po co kłamiesz ? Z
                      przyzwyczajenia ? Dla treningu ? Kogo chcesz oszukać ?

                      S.
                      • gini Re: gini jest kto tu klamie 02.03.05, 16:58
                        snajper55 napisał:

                        > perla napisał:
                        >
                        > > Snajper natomiast łazi za Tobą wszedzie gdzie się pojawisz.
                        > > To taka różnica jest.
                        >
                        > Od dawna nie czytam większości postów gini, omijając je szerokim łukiem. Od
                        > dawna nie odpowiadam na jej pisaninę, co widać na forum. Stwierdzenie, iż za
                        > nią łażę jest więc oczywistym dla wszyskich kłamstwem. Po co kłamiesz ? Z
                        > przyzwyczajenia ? Dla treningu ? Kogo chcesz oszukać ?
                        >
                        > S.


                        Od dawna Cie pytam snajper, o co Ci chodzilo z ta ulica w Brukseli.I wciaz nie
                        moge doczekac sie na odpowiedz.Moze odpowiesz perle skad raptem wziales te
                        ulice?
                        Nie mowiac juz, ze wlasnie w tym watku, przyciagnales tu "moja " pacynke .
                        Wiec jak widac, snajper klamie z przyzwyczjenia.
                      • perla Re: gini jest 02.03.05, 17:12
                        snajper55 napisał:

                        > Od dawna nie czytam większości postów gini, omijając je szerokim łukiem. Od
                        > dawna nie odpowiadam na jej pisaninę, co widać na forum. Stwierdzenie, iż za
                        > nią łażę jest więc oczywistym dla wszyskich kłamstwem.

                        Ty Snajper jak zwykle nic a nic nie łapiesz. To nie kłamstwo, tylko moje
                        subiektywne spojrzenie. Gdzie gini cos napisze to Ty zaraz komentujesz
                        ironicznie, o braku rozumu jej pisząc. Ja jestem z boku tego konfliktu, ale z
                        mojej strony tak to wygląda. Może byś przemyślał czemu tak na gini uwiąłeś się
                        zamiast o kłamstwach pisać właśnie.
              • jureek Re: Też obiecywalam sobie, ale nie zdzierżyłem 02.03.05, 09:43
                gini napisała:

                > > Jurku, a Ty dalej nie lubisz Hiacynta .

                Tak, przyznam to otwarcie - nie lubię. Nie lubię go z tych samych powodów, dla
                których nie lubię np. ceesa. Nie lubię po prostu ludzi piszących w manierze
                "Oberlehrera", czyli stawiających się w roli nauczyciela, a resztę forum
                traktujących jak uczniaków.
                U Hiacynta dochodzi jeszcze to, że prawie nigdy nie odpowiada wprost na zadawane
                mu pytania (to pewnie też wynika z przyjętej przez niego roli nauczyciela
                maluczkich - uważa, że nauczyciel jest od zadawania pytań, a nie odpowiadania na
                nie)

                > Nie zdzierzyles, bo cos napisal
                > Hiacynt, ale jak pisal Borsuk,i inni ze gini jest idiotka i w ogole nic nie
                > rozumie czytales spokojnie...
                > Nie mowie, ze czytales spokojnie jak to Borsuk pisal , ze uwaza Hiacynta za
                > gkupiego itd..., jakos reka Ci nie drgnela, by napisac o chamstwie.

                Zdaje się, że napisałem w odpowiedzi komuś, kto napisał, że wszyscy uważają, że
                Gini jest głupia, że ja tak nie uważam.
                Na ogół nie wtrącam się w wojenki między poszczególnymi nickami na forum. Jeżeli
                Snajper wojuje z Gini, to niech sobie to załatwią między sobą. Natomiast Hiacynt
                swoją uwagą o testowaniu zrozumienia tekstu obraził WSZYSTKICH potencjalnych
                czytelników.
                Pozdrawiam
                Jura
                • gini Re: Też obiecywalam sobie, ale nie zdzierżyłem 02.03.05, 10:00
                  jureek napisał:

                  > gini napisała:
                  >
                  > > > Jurku, a Ty dalej nie lubisz Hiacynta .
                  >
                  > Tak, przyznam to otwarcie - nie lubię. Nie lubię go z tych samych powodów, dla
                  > których nie lubię np. ceesa. Nie lubię po prostu ludzi piszących w manierze
                  > "Oberlehrera", czyli stawiających się w roli nauczyciela, a resztę forum
                  > traktujących jak uczniaków.
                  > U Hiacynta dochodzi jeszcze to, że prawie nigdy nie odpowiada wprost na
                  zadawan
                  > e
                  > mu pytania (to pewnie też wynika z przyjętej przez niego roli nauczyciela
                  > maluczkich - uważa, że nauczyciel jest od zadawania pytań, a nie odpowiadania
                  n
                  > a
                  > nie)
                  >
                  > > Nie zdzierzyles, bo cos napisal
                  > > Hiacynt, ale jak pisal Borsuk,i inni ze gini jest idiotka i w ogole nic n
                  > ie
                  > > rozumie czytales spokojnie...
                  > > Nie mowie, ze czytales spokojnie jak to Borsuk pisal , ze uwaza Hiacynta
                  > za
                  > > gkupiego itd..., jakos reka Ci nie drgnela, by napisac o chamstwie.
                  >
                  > Zdaje się, że napisałem w odpowiedzi komuś, kto napisał, że wszyscy uważają,
                  że
                  > Gini jest głupia, że ja tak nie uważam.
                  > Na ogół nie wtrącam się w wojenki między poszczególnymi nickami na forum.
                  Jeżel
                  > i
                  > Snajper wojuje z Gini, to niech sobie to załatwią między sobą. Natomiast
                  Hiacyn
                  > t
                  > swoją uwagą o testowaniu zrozumienia tekstu obraził WSZYSTKICH potencjalnych
                  > czytelników.
                  > Pozdrawiam
                  > Jura

                  Ja sie nie czuje obrazona ,tekstem Hiacynta . Czego nie lubie, i uwazam za zla
                  maniere Jurku, "nie lubienie".Przyklejanie latek zwracanie uwagi, tym ktorym
                  sie nie lubi.Znamy sie dosc dlugo, raz sie zgadzamy raz nie i tak powinno
                  byc.Ty kiedys chodziles za Messja, bo nie lubiles, pozniej znow za Hiacyntem,
                  bo nie lubiles ,teraz zaczynasz od nowa.Wiesz ja mam za duzo takich co to
                  chodza za mna bo mnie nie lubia, tylko wiec jak napisze biale piza z miejsca,
                  czarne i dodaja przy okazji, ze gini jest glupia i ona nic nie rozumie.
                  Co do odpowiedzi, napisales, ze "nie uwziales sie na gini" , nieistotne Jurku.
                  Postaraj sie odrzucic gdzies na bok antypatie , i sympatie, zakryc nick, i
                  czytac co kto pisze.
                • t0g Re: Też obiecywalam sobie, ale nie zdzierżyłem 02.03.05, 10:15
                  jureek napisał:

                  > gini napisała:
                  >
                  > > > Jurku, a Ty dalej nie lubisz Hiacynta .
                  >
                  > Tak, przyznam to otwarcie - nie lubię. Nie lubię go z tych samych powodów, dla
                  > których nie lubię np. ceesa. Nie lubię po prostu ludzi piszących w manierze
                  > "Oberlehrera", czyli stawiających się w roli nauczyciela, a resztę forum
                  > traktujących jak uczniaków.

                  Ciekawa uwaga - choc to nie było skierowane do mnie, to jednak Ci podziękuję.
                  Spróbuję sobie to "wziąc do serca". Przypuszczam, że w moim przypadku może
                  wchodzić w grę "dewiacja zawodowa". W końcu już parędziesiąt lat param się
                  zawodem belfra.

                  Gorzej, że gdyby mnie z kolei ktoś zapytał, czy lubię/nie lubię Ciebie - to nie
                  wiedziałbym, co na to odpowiedzieć. Pustka w głowie. Twój nick mówi mi tyle
                  samo, co np. nick ru343 lub rjj[\dv.
                • miss_mag Re: Też obiecywalam sobie, ale nie zdzierżyłem 02.03.05, 18:23
                  jureek napisał:

                  > Natomiast Hiacynt swoją uwagą o testowaniu zrozumienia tekstu obraził
                  > WSZYSTKICH potencjalnych czytelników.
                  Dziekuje Jurku, to chcialam wyrazic, ale mi sie nie udalo smile Jakikolwiek
                  podrecznik lub wyklad o podstawach komunikacji (miedzyludzkiej) stwierdza, ze
                  obowiazek wyjasnienia idei nalezy do tego, ktory te idee przekazuje, a nie
                  tego, ktory ma te idee zrozumiec. Zatem apel Hiacynta, ktory nb. NIE nalezy
                  do grupy klarownie piszacych tutaj, o zaprzestanie niechlujnego czytania jest
                  obrazliwy dla czytelnikow. Wejscie jak najbardziej w tempo, tylko wysokie C mi
                  nie wyszlo smile))
                  • wojcd Re: Też obiecywalam sobie, ale nie zdzierżyłem 02.03.05, 18:30
                    miss_mag napisała:
                    Wejscie jak najbardziej w tempo, tylko wysokie C mi
                    nie wyszlo smile))
                    ___________________________________________________________
                    Mag
                    tak na zimno. Nie ma potrzeby wchodzenia w strukture
                    wewnetrzna zdan, a szczegolnie zdania o Giwi, bo
                    ono pojawia sie jednokrotnie.
                    • miss_mag Na zimno 02.03.05, 18:50
                      wojcd napisał:

                      > tak na zimno. Nie ma potrzeby wchodzenia w strukture
                      > wewnetrzna zdan, a szczegolnie zdania o Giwi, bo
                      > ono pojawia sie jednokrotnie.

                      Jeszcze raz:
                      "wycinanie watkow"
                      "wycinanie ludzi"
                      "rozpirzanie watkow"
                      "rozpirzanie ludzi"

                      Jedynie zdanie wycinaniu watkow przez Giwi ma dobrze zdefiniowane znaczenie
                      (Giwi klikuje na post i nozyczki, ergo watek wedruje do kosza). Pozostale trzy
                      sa raczej enigmatyczne, bo np. co oznacza "wycinanie ludzi"? Nie widze
                      mozliwosci zastosowania prawa DeMorgana:
                      not (x and y) = (not x) or (not y)
                      not (x or y) = (not x) and (not y)
                      jesli po lewej stronie masz x,y, a po prawej X,Y (lub P,Q, jak to w polskich
                      szkolach sie definiowalo).
                      • wojcd Re: Na zimno 02.03.05, 19:13
                        miss_mag napisała:
                        > Jeszcze raz:
                        > "wycinanie watkow"
                        > "wycinanie ludzi"
                        > "rozpirzanie watkow"
                        > "rozpirzanie ludzi"
                        >
                        > Jedynie zdanie wycinaniu watkow przez Giwi ma dobrze zdefiniowane znaczenie
                        > (Giwi klikuje na post i nozyczki, ergo watek wedruje do kosza). Pozostale trzy
                        >
                        > sa raczej enigmatyczne, bo np. co oznacza "wycinanie ludzi"? Nie widze
                        > mozliwosci zastosowania prawa DeMorgana:
                        > not (x and y) = (not x) or (not y)
                        > not (x or y) = (not x) and (not y)
                        > jesli po lewej stronie masz x,y, a po prawej X,Y (lub P,Q, jak to w polskich
                        > szkolach sie definiowalo).
                        ______________________________________________________________
                        Mag
                        to rozumowanie musisz ubrac w symbole.
                        Chodzi o te slawne 4 zdania.
                        Przedstawic schemat.
                        Zobacz, ze do zdania o Giwi nie odwoluje sie ZADNE.
                        Zatem musi byc reprezentowane najogolniej.
                        Czyli przez zmienna zdaniowa.
                        Rozpatrywanie jego struktury wewnetrznej
                        nie ma znaczenia.

                        Zwroc uwage, ze mozesz wstawic dowolne zlosliwe zdanie
                        w to miejsce i walka bedzie szla w watku tak samo.
            • hiacynth do dyżurnego moralisty 02.03.05, 09:29
              jureek napisał:

              > hiacynth napisał:
              >
              > > Zdanie dość długie, kontrolne - kontrolujące czytanie ze zrozumieniem smile
              >
              > Ani "kwiecisty" styl, ani uśmieszek na końcu nie ukryją faktu, że
              > zaprezentowałeś taki sam rodzaj chamstwa, jak Snajper piszący do Gini, że jest
              > głupia.


              Snajper wielokrotnie, setki razy pisał KRETYNKO do Gini
              że Gini jest głupia, to wielokrotnie insynuował Dachs
              gdzie byłeś wtedy dyżurny moralisto na zawołanie?

              • jureek Re: do dyżurnego moralisty 02.03.05, 09:48
                hiacynth napisał:

                > Snajper wielokrotnie, setki razy pisał KRETYNKO do Gini
                > że Gini jest głupia, to wielokrotnie insynuował Dachs
                > gdzie byłeś wtedy dyżurny moralisto na zawołanie?
                >

                Snajperowi zwróciłem raz uwagę. Musiałbym tego długo szukać, bo dawno to już było.
                Jura

                P.S. Nikt mnie tu nie wołał.
                • snajper55 Re: do dyżurnego moralisty 02.03.05, 16:15
                  jureek napisał:

                  > Snajperowi zwróciłem raz uwagę. Musiałbym tego długo szukać, bo dawno to już
                  > by ło.

                  Potwierdzam. Pamiętam. smile

                  S.
            • perla Re: Też obiecywalam sobie, ale nie zdzierżyłem 02.03.05, 09:31
              jureek napisał:

              > Ani "kwiecisty" styl, ani uśmieszek na końcu nie ukryją faktu, że
              > zaprezentowałeś taki sam rodzaj chamstwa, jak Snajper piszący do Gini, że jest
              > głupia.
              > Jura

              ja Hiacynta znam jak zły szeląg. Hiacynt ma mnóstwo wad, kilka zalet, ale
              najwiekszą wadą Hiacynta to jest, iż jego w zamierzeniu żarty, przybierają
              formy takie, że niektórzy niewytrzymują i muszą wygarnąć właśnie.
              • hiacynth Perło 02.03.05, 09:48
                perla napisał:


                > ja Hiacynta znam jak zły szeląg. Hiacynt ma mnóstwo wad, kilka zalet, ale
                > najwiekszą wadą Hiacynta to jest, iż jego w zamierzeniu żarty, przybierają
                > formy takie, że niektórzy niewytrzymują i muszą wygarnąć właśnie.
                >


                już wiele razy polemizowąłe ze mna i w końcu przyznawałeś mi rację.
                Czy nie sądzisz, że mój żart został zwrócony z olbrzymią nawiązką?

                "Kontrolowac to sobie mozesz zone, dziecko lub psa, ale tylko swojego."

                przyznasz mi rację?

                moralosta Juurek chce zaistnieć i tyle.
                • perla Re: Perło 02.03.05, 10:07
                  nie powiedziełbym o nawiązce. A do tego "olbrzymiej".
                  Wiesz Hiacynt, dziwię Ci się. Tak długo jesteś na forum tym, i nie wiesz, że
                  Twoje zagranie musiało wywołać taką reakcję? Ostatecznie pisałeś do Mag, osoby
                  nie wikłającej się w forumowe przepychanki, ale piszącej merytorycznie zawsze.
                  Myślałem, że wiesz do kogo należy dystans w żarcikach zachować na forum tym. A
                  już pisanie o przetestowniu w zrozumieniu zarezerwowane naprawdę dla wąskiej
                  grupy jest, dla Kretyna na przykład.
                  Jurka nie znam od strony "moralizatorskiej". On ma zasady po prostu.

                  Ale oczywiście. Nie ma co dłużej rozwodzić się nad sprawą tą.
      • dachs Re: Druga czytanka ________ 02.03.05, 00:17
        hiacynth napisał:
        > Komentarz:
        > Dachs pomimo młodej godziny zmył się jak niepyszny. Gdy ostatnio napisałem,
        > że Gini i Perła się lubią, wyraził wielkie zdziwienie.

        Noooo i nadal sie dziwie ?
        Dzis przypadkiem zabawilem troche dluzej smile)
        I co czytam? Kolejny prezent od Ciebie.

        > gini napisała:
        >
        > > Co Ty nie powiesz Borsuczku?
        > > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?
        >
        > A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile
        >
        > ==================================================================
        >
        > Jak ja to odczytałem?
        > Pomimo tego, że Dachs odpowiada pytaniem na pytanie, uznałem, że Dachs się
        > zaczyna bronić przyjaciela:
        >
        > A jakiś cytacik może, kiedy ja twierdziłem, że mój przyjaciel Perła kogoś
        > wyciąl z tego forum.
        >
        > Według uznania, jeżeli ktoś ma ochotę, może puścić wodze fantazji,
        > jak to dzielny Dachs broni swojego starego przyjaciela przed takim niecnym
        > posądzeniem.
        >
        > pyta się Gini, "A jakis cytacik może, gdzie to napisalem, że Perła wyciął kogoś
        >
        > z tego forum !!!!
        >
        > KONIEC

        Dziekuje Ci Hiacyncie, przeciez do dawna na to czekalem. smile))
        I potrzeba to bylo prawie dwoch tysiecy postow, zebys sie wreszcie przyznal ze
        zle zrozumiales?
        Przeciez Ci to wkladalem do glowy juz przynajmniej 850 postow wczesniej.
        Pomysl, dlaczego mialbym sie ustosunkowywac sie do tego, o co Gini wcale nie pytala?
        A ona pytala "czyzby Perla nikogo NIE wycial z tego forum?"
        Na takie pytanie nie da sie odpowiedziec
        "A jakiś cytacik może, kiedy ja twierdziłem, że mój przyjaciel Perła kogoś
        wyciąl z tego forum."
        Po prostu nie da, bo to by byla odpowiedz na inne pytanie.

        Ach ty logiku-magiku od siedmiu bolesci.
        Rzeczywiscie pusciles wodze fantazji i to poteznie. Nie pierwszy raz zreszta.
        No ale dobrze, ze sie wreszcie zdeklarowales, iz zle zrozumiales.
        Ale, ze nawet zacytowac przywoicie nie potrafisz to dla mnie nowosc.
        Idz juz spac.
        Jutro tez jest dzien, wymyslisz cos nowego, zeby znowu cos nakrecic, nowej
        przyjaciolce sie podlizac, kogos klamliwie oskarzyc, kogos podjudzic, falszywie
        zacytowac, cos zainsynuowac, pare swoich paranoi, jako prawdy objawione miedzy
        lud zadziwiony wrzucic.
        Zeby bron Boze ktos nie pomyslal, ze Hiacynt moze raz uczciwie.
        Moglbym sie jeszcze znecac nad kazdym zdaniem z Twojego kretackiego listu.
        Nie robie tego. Nie dlatego, ze lezacych sie nie kopie.
        Taki szlachetny to ja nie jestem. Spac mi sie chce, po prostu.

        borsuk

        • hiacynth Borsuczku bojowy 02.03.05, 00:41
          dachs napisał:

          > Dziekuje Ci Hiacyncie, przeciez do dawna na to czekalem. smile))
          > I potrzeba to bylo prawie dwoch tysiecy postow, zebys sie wreszcie przyznal ze
          > zle zrozumiales?

          Prośba Borsuczku, nie łżyj.
          Masz prawo się bronić, stosować różne chwyty, ale nie łżyj. Zauważyłem, że
          żaden z Twoich licznych przyjaciół nie chce przyjść Ci z pomocą, odnoszę
          wrażenie, że wręcz odcinają się od twoich bredni, ale proszę nie łżyj.

          > Rzeczywiscie pusciles wodze fantazji i to poteznie. Nie pierwszy raz zreszta.
          > No ale dobrze, ze sie wreszcie zdeklarowales, iz zle zrozumiales.


          Nie łżyj Borsuczku. Wystarczy, Twój jeden list na cały wątek. Zrozum to.


          > Ale, ze nawet zacytowac przywoicie nie potrafisz to dla mnie nowosc.

          Nie łżyj Borsuczku.

          > Jutro tez jest dzien, wymyslisz cos nowego, zeby znowu cos nakrecic, nowej
          > przyjaciolce sie podlizac,

          o swojej przyjaciółce piszesz czy o mojej? bardzo dwuznacznie napisałeś.

          > kogos klamliwie oskarzyc, kogos podjudzic,
          > falszywie zacytowac, cos zainsynuowac, pare swoich paranoi, jako prawdy
          > objawione miedzy lud zadziwiony wrzucic.

          Normalnie bardziej finezyjnie potrafisz żółci swej utoczyć, nienawiści kilka
          kropel wylać. Pozwól że zapytam, jesteś trzeżwy?
          Dawno nie byłeś tak rozemocjonowany? Co Ci doskwiera Borsuczku?

          > Zeby bron Boze ktos nie pomyslal, ze Hiacynt moze raz uczciwie.
          > Moglbym sie jeszcze znecac nad kazdym zdaniem z Twojego kretackiego listu.
          > Nie robie tego. Nie dlatego, ze lezacych sie nie kopie.
          > Taki szlachetny to ja nie jestem. Spac mi sie chce, po prostu.

          Borsuczek zuch. To nie pierwszy Twój napad odwagi Borsuczku.
          Nie zdajesz sobie sprawy, jak tym listem udowodniłeś jaka jest Twoja kondycja.
          Pisałem, by się twoi przyjaciele pochylili nad Tobą z troską.
          Kilka osób zobaczyło Twoje drugie oblicze, nienawistne.
          Wyszedłeś z roli starszego pana, wychodzącego wpół drogi, obsesyjnie piszącego
          o mieczach na świecie, przyjaciela wszystklich, czyli nikogo.

          Zrobiłeś niespodziankę swym listem tym, którzy takiego Ciebie nie znają.
          Dzisiaj poznali.
          • dachs Hiacyncie rozdarty. 02.03.05, 09:30
            hiacynth napisał:
            >
            > Prośba Borsuczku, nie łżyj.
            > Masz prawo się bronić, stosować różne chwyty, ale nie łżyj.
            > ale proszę nie łżyj.
            > Nie łżyj Borsuczku. Wystarczy, Twój jeden list na cały wątek. Zrozum to.
            > Nie łżyj Borsuczku.
            >
            A wszystkie te dramatyczne zaklecia odnosza sie do postu w ktorym przytaczam
            Twoje wlasne slowa.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21183229
            Powiedz mi, dlaczego tak sie ciagle upierasz, ze mnie dobrze zrozumiales?
            I to o dziwo, mimo ze sam piszesz o tym, ze mnie zrozumiales zle. (patrz link
            powyzej).
            Klasyczny przypadek rozdwojenia jazni.
            I dziekuje za troske o moja kondycje psychiczna.
            Wiem jak to cenic.
            Zawsze podziwialem ludzi, ktorzy potrafili sie wzniesc ponad wlasne
            dolegliwosci i pochylic zyczliwie nad innymi.
            smile)
            • hiacynth proste zadanie dla Dachsa 02.03.05, 09:42
              dachs napisał:

              > hiacynth napisał:
              > >
              > > Prośba Borsuczku, nie łżyj.
              > > Masz prawo się bronić, stosować różne chwyty, ale nie łżyj.
              > > ale proszę nie łżyj.
              > > Nie łżyj Borsuczku. Wystarczy, Twój jeden list na cały wątek. Zrozum to.
              > > Nie łżyj Borsuczku.
              > >
              > A wszystkie te dramatyczne zaklecia odnosza sie do postu w ktorym przytaczam
              > Twoje wlasne slowa.
              >
              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21183229
              > Powiedz mi, dlaczego tak sie ciagle upierasz, ze mnie dobrze zrozumiales?
              > I to o dziwo, mimo ze sam piszesz o tym, ze mnie zrozumiales zle. (patrz link
              > powyzej).
              > Klasyczny przypadek rozdwojenia jazni.
              > I dziekuje za troske o moja kondycje psychiczna.
              > Wiem jak to cenic.
              > Zawsze podziwialem ludzi, ktorzy potrafili sie wzniesc ponad wlasne
              > dolegliwosci i pochylic zyczliwie nad innymi.
              > smile)

              czy jesteś w stanie te kilka linijek wkleić w których:

              1. przyznaję że Ciebie żle zrozumiałem
              2. przytocz cytat, który swiadczy że sfałszowałem jakiś "cytat"
              • dachs Re: proste zadanie dla Dachsa 02.03.05, 10:22
                hiacynth napisał:
                > czy jesteś w stanie te kilka linijek wkleić w których:
                >
                > 1. przyznaję że Ciebie żle zrozumiałem
                > 2. przytocz cytat, który swiadczy że sfałszowałem jakiś "cytat"

                mimo, ze sa w tym linku ktory podalem pojde Ci na reke i podam teraz explicite.

                gini napisała:
                > > Co Ty nie powiesz Borsuczku?
                > > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?
                Moje pytanie:
                > A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile
                Hiacynt:
                > Jak ja to odczytałem?

                Czy popelnie duzy blad, ze takim wstepem poprzedzasz wlasna interpretacje
                mojego pytania?
                Twoja wlasna interpretacja tego pytania jest nastepujaca:
                > Pomimo tego, że Dachs odpowiada pytaniem na pytanie, uznałem, że Dachs się
                > zaczyna bronić przyjaciela:
                >
                > A jakiś cytacik może, kiedy ja twierdziłem, że mój przyjaciel Perła kogoś
                > wyciąl z tego forum.

                Dalej Ci wyjasnilem dokladnie dlaczego taka interpretacja jest bez sensu, ale
                nie zrozumiales i wyglupiasz sie dalej.
                Dodam jeszcze, ze w przytoczonym powyzej zdaniu wyjasniasz przy okazji dlaczego
                zle zrozumiales moje pytanie do Gini.
                Wiesz, co mam na mysli?
                smile)))
                • hiacynth moje twierdzenie dachs ! 02.03.05, 12:26
                  dachs napisał:


                  > Czy popelnie duzy blad, ze takim wstepem poprzedzasz wlasna interpretacje
                  > mojego pytania?

                  nie wiem, czy bredzenie jest błędem, może nie błądzisz, gdyż czynisz to celowo.

                  wczoraj napisałeś:

                  "I potrzeba to bylo prawie dwoch tysiecy postow, zebys sie wreszcie przyznal ze
                  zle zrozumiales?"

                  No ale dobrze, ze sie wreszcie zdeklarowales, iz zle zrozumiales.

                  i ponownie pytam:

                  "podaj słowa z mojego listu, które świadczą, że zadeklarowałem, iż źle
                  zrozumiałem"

                  oraz napisałeś:

                  "Ale, ze nawet zacytowac przywoicie nie potrafisz to dla mnie nowosc."

                  piszę:

                  podaj fragment mojego listu, który według Ciebie nie został zacytowany
                  "przyzwoicie"


                  Podaj te cytaty, bez komentarza, gdyż nie wiadomo co jest komentarzem, a co
                  moimi słowami.
                  Twierdzę, że kłamiesz.
                  Z żadnego fragmentu mojego listnie można wysnuć wniosku, że uważam, że źle
                  zrozumiałem.


                  Twierdzę, że żadnego cytatu, nie można uznać iż został zacytowany
                  nie "przyzwoicie".

                  Przypuszczam, że kolejny raz, zaślepiony, źle odczytałeś jakiś fragment, źle
                  zrozumiałeś. Nie matacz, nie kręć, nie manipuluj po prostu podaj cytaty,
                  każdy sam uzna czy masz rację czy po prostu kłamiesz.

                  Twierdzę, że kłamałeś wczoraj i kłamiesz dzisiaj.
                  • dachs Re: moje twierdzenie dachs ! 02.03.05, 12:45
                    hiacynth napisał:
                    > Podaj te cytaty, bez komentarza, gdyż nie wiadomo co jest komentarzem, a co
                    > moimi słowami.

                    Podawalem je tez bez komentarza ale, nie zrozumiales, wiec Ci objasnilem i
                    wskazalem ktore punkty uwazam za zle zrozumiane i zle cytowane.
                    Twoje slowa mozesz poznac po takich znaczkach ">" lub ">>" na poczatku linijki.
                    Te, gdzie wystepuje tylko jeden taki znaczek, to sa Twoje zdania. Zreszta na
                    wzselki wypafdek - znajac juz Twoje mozlwosci intelektualne - poprzedzilem
                    kazdy cytat inforfmacja kto to powiedzial
                    To bylo w tym poscie:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21191498
                    i wygladalo tak:
                    *******************************************
                    gini napisała:
                    > > Co Ty nie powiesz Borsuczku?
                    > > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?
                    Moje pytanie:
                    > A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile
                    Hiacynt:
                    > Jak ja to odczytałem?

                    Czy popelnie duzy blad, ze takim wstepem poprzedzasz wlasna interpretacje
                    mojego pytania?
                    Twoja wlasna interpretacja tego pytania jest nastepujaca:
                    > Pomimo tego, że Dachs odpowiada pytaniem na pytanie, uznałem, że Dachs się
                    > zaczyna bronić przyjaciela:
                    >
                    > A jakiś cytacik może, kiedy ja twierdziłem, że mój przyjaciel Perła kogoś
                    > wyciąl z tego forum.
                    **************************
                    Ale jak prosisz bez komentarzy to nie ma sprawy. Moge opuscic tez wyjasnienia
                    co kto mowi. Bedziesz mial znowu okazje, zeby zamiast odpowiedziec, wykrecic
                    sie kolejnym, pytaniem.

                    > > Co Ty nie powiesz Borsuczku?
                    > > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?
                    > A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile
                    > Jak ja to odczytałem?
                    > Pomimo tego, że Dachs odpowiada pytaniem na pytanie, uznałem, że Dachs się
                    > zaczyna bronić przyjaciela:
                    > A jakiś cytacik może, kiedy ja twierdziłem, że mój przyjaciel Perła kogoś
                    > wyciąl z tego forum.

                    Czy teraz juz Ci lepiej? smile)


                    • hiacynth Re: moje twierdzenie dachs ! 02.03.05, 13:37
                      dachs napisał:

                      > Te, gdzie wystepuje tylko jeden taki znaczek, to sa Twoje zdania. Zreszta na
                      > wzselki wypafdek - znajac juz Twoje mozlwosci intelektualne - poprzedzilem
                      > kazdy cytat inforfmacja kto to powiedzial

                      masz rację, gdy ktoś poznaje zawikłane drogi, jakimi Twoja myśl podąża,
                      trudno by odniósł jakąś korzyść.


                      Jeżeli doczytałeś mój list do końca,, to w końcowej części pytam Jenisieja:
                      "Czy pytanie Dachsa można zrozumieć wieloznacznie?
                      Odpowiedz nie, odpowiedz tak.
                      Ja skłoniłem się ku interpretacji słow Dachsa, wiernego Dachsa spieszącemu
                      z pomocą przyajacielowi.
                      Nie twierdzę, i nie twierdziłem, że moja wersja jest prawdziwa. Twierdzę, że
                      jest uprawniona, a to oznacza że pozwoliłeś sobie Jenisieju na bredzenie tu i
                      ówdzie."

                      cały dłuższy fragment mojego listu:

                      RANO POJAWIA SIĘ Borsuk Zuch, zagrożenie minęło, ale czyta "TECZKI",
                      teczki,"wycinanie i rozpirzanie" i próbuje bronić swojego starego przyjaciela.
                      odpowiadając po przeszło dwunastu godzinach na pytanie zadane wieczorem
                      przez Gini.

                      • Re: Re perelko dachs 17.01.2005 10:18 + odpowiedz

                      gini napisała:

                      > Co Ty nie powiesz Borsuczku?
                      > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?

                      A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile

                      ==================================================================

                      Jak ja to odczytałem?
                      Pomimo tego, że Dachs odpowiada pytaniem na pytanie, uznałem, że Dachs się
                      zaczyna bronić przyjaciela:

                      A jakiś cytacik może, kiedy ja twierdziłem, że mój przyjaciel Perła kogoś
                      wyciąl z tego forum.

                      Według uznania, jeżeli ktoś ma ochotę, może puścić wodze fantazji,
                      jak to dzielny Dachs broni swojego starego przyjaciela przed takim niecnym
                      posądzeniem.

                      pyta się Gini, "A jakis cytacik może, gdzie to napisalem, że Perła wyciął kogoś
                      z tego forum !!!!

                      KONIEC


                      Czy w ten sposób nie mogłęś przedstawić fragmentu mojego listu krętaczu?
                      Czy mój zwrot: "Jak ja to odczytałem?" przedstawiasz na forum jako:
                      moje przyznanie, że coś źle zrozumiałem?

                      a ten cytat, to dwie wersje - cytuję wiernie Twoje słowa :

                      "A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile"

                      i następny z moim dopowiedzeniem jak ja analizuję w częśći komentarzowej:

                      "A jakis cytacik może, gdzie to napisalem, że Perła wyciął kogoś
                      z tego forum !!!! "

                      i próbujesz wywołać wrażenie, że nie cytuję solidnie?

                      nie umiesz przegrywać Dachs, przegrywasz w fatalnym stylu.

                      Manipulując i kłamiąc, matacząc, udowadniasz, że nie masz podstawowych
                      zdolności by być dyskutantem poważnie traktowanym.

                      Jeżeli nikt nie chce bronić Twojego "bełkotu naukowego" broń go sam - od
                      początku do końca. Skończyłem z Tobą przepychanki.
                      Wczoraj wieczorem, pewnie po longdrinku, pokazałeś się z najgorszej strony,
                      jako cham, prostak, i ziejący nienawiścią kłamca.
                      • dachs Re: moje twierdzenie dachs ! 02.03.05, 14:28
                        hiacynth napisał:
                        > a ten cytat, to dwie wersje - cytuję wiernie Twoje słowa :
                        >
                        > "A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile"
                        >
                        > i następny z moim dopowiedzeniem jak ja analizuję w częśći komentarzowej:
                        >
                        > "A jakis cytacik może, gdzie to napisalem, że Perła wyciął kogoś
                        > z tego forum !!!! "
                        >
                        > i próbujesz wywołać wrażenie, że nie cytuję solidnie?

                        Nie probuje wywolac wrazenia. Nie przytoczyles kluczowego dla tej sprawy
                        pytania Gini.
                        A z niego wynika ze niesolidnie zacytowales, oraz nie zrozumiales dialogu.
                        Gini spytala:
                        > > Co Ty nie powiesz Borsuczku?
                        > > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?
                        Ja odpowiedzialem pytaniem:
                        "A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile"

                        Napewno moje uproszczenie tego zdania nie bedzie fachowe, ale przynajmniej nie
                        pomieszam zbiorow rozlacznych ze zbiorami zawierajacymi sie w sobie.
                        Uwazaj smile)
                        Gini:
                        "Czyzby Perla TO?"
                        TO = "nikogo nie wycial z tego forum?"
                        Ja:
                        "A jakis cytacik moze, moze gdzie TO napisalem? smile"

                        Ty:
                        "Cytacik? Napisałeś TO w swoim poprzednim liście.

                        A teraz tu uzasadniasz jak rozumiales ".
                        Twoje slowa, czy i tego sie wyprzesz?
                        > Jak ja to odczytałem?
                        > Pomimo tego, że Dachs odpowiada pytaniem na pytanie, uznałem, że Dachs się
                        > zaczyna bronić przyjaciela:
                        > A jakiś cytacik może, kiedy ja twierdziłem, że mój przyjaciel Perła kogoś
                        > wyciąl z tego forum.

                        Uproszczony:
                        "A jakiś cytacik może, kiedy ja twierdziłem, że mój przyjaciel Perła OWO".
                        OWO = "wyciął kogoś z tego forum !!!! "

                        Dla Ciebie TOshockWO

                        Wybacz, ze sie taka logika nie dam przekonac
                        • wojcd Re: moje twierdzenie dachs ! 02.03.05, 14:49
                          dachs napisał:
                          > Nie probuje wywolac wrazenia. Nie przytoczyles kluczowego dla tej sprawy
                          > pytania Gini.
                          > A z niego wynika ze niesolidnie zacytowales, oraz nie zrozumiales dialogu.
                          > Gini spytala:
                          > > > Co Ty nie powiesz Borsuczku?
                          > > > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?
                          > Ja odpowiedzialem pytaniem:
                          > "A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile"
                          __________________________________________________________
                          Przykro mi ale nie rozumiesz.
                          Gdyby Giwi wyciela pytanie Gini, to i tak
                          Hiacynt moze mowic to co mowi.
                          W mojej analizie jest ono kluczowe.
                          Przy podejsciu Hiacynta sa potrzebne zdania 1,2 i 4.
                          Nie pojmujesz struktury rozumowania Hiacynta.

                          ZNOWU WRACA PROBLEM NADMIAROWOSCI.
                          • dachs Re: moje twierdzenie dachs ! 02.03.05, 15:26
                            wojcd napisał:

                            > Przykro mi ale nie rozumiesz.
                            > Gdyby Giwi wyciela pytanie Gini, to i tak

                            A co ma z tym wspolnego Giwi?
                            Gini wyraznie pytala o Perle.
                            Gini:
                            "Czyzby Perla TO?"
                            TO = "nikogo nie wycial z tego forum?"
                            Ja:
                            "A jakis cytacik moze, moze gdzie TO napisalem? smile"

                            Hiacynt:
                            "Cytacik? Napisałeś TO w swoim poprzednim liście.
                            A nastepnie wykreca sie piszac, ze mial na mysli:

                            "A jakiś cytacik może, kiedy ja twierdziłem, że mój przyjaciel Perła OWO".
                            OWO = "wyciął kogoś z tego forum !!!! "

                            Dla Hiacynta TOshockWO
                            I tu sie nie da dla niego nic zrobic. To jest nie do obrony.
                            Mozna oczywiscie isc dalej w zaparte. smile)

                            > Nie pojmujesz struktury rozumowania Hiacynta.

                            A z tym to sie akurat zgadzam. smile))
                            Tylko....
                            czy w jego rozumowaniu jest napewno jakas struktura?
                            • snajper55 Struktura chaosu. 02.03.05, 16:36
                              dachs napisał:

                              > wojcd napisał:
                              >
                              > > Nie pojmujesz struktury rozumowania Hiacynta.
                              >
                              > A z tym to sie akurat zgadzam. smile))
                              > Tylko....
                              > czy w jego rozumowaniu jest napewno jakas struktura?

                              JAKAŚ na pewno jest... wink))

                              S.
      • snajper55 Druga czytanka. 02.03.05, 02:03
        hiacynth napisał:

        > A czy ktoś mi powie, czy Dachs i Snajper, nie mogliby się w końcu nauczyć
        > czytać ze zrozumieniem? Czy na to ich nie stać?

        Aby czytać ze zrozunieniem, trzeba mieć do czytania tekst sensownie napisany.
        Do Twoich tekstów, Hiacyncie, można mieć niestety powazne zastrzeżenia. Mam
        litość i nie będę cytował. Pozwolisz ? smile

        S.
        • felicia Seneka 02.03.05, 07:13
          "... skoro po większej części zniewagi pochodzą od ludzie zuchwałych, pysznych
          i zaślepionych przez włansą pomyślność, mądry znajduje sposób lekceważenia ich
          butnej pogardy przez najpiękniekszą ze wszystkich cnót - wspaniałomyślność. Ta
          cnota do żadnej z takich przykrości nie przywiązuje znaczenia, tak jakby to
          były czcze zjawy senne i mary nocne, które są czystą złudą i nei mają kształtów
          rzeczywistości"...
          No, ale na to trzeba STOIKA. Szkoda, że tu nie pisze.
          Hiacyncie, wymienianie czego się NIE czyta, nawet jeśli miałoby jakiś sens,
          jednak za obszerne by było.
          Borsuku. Chyba przyjmujesz jakąs dziwną definicję przyjaźni. A co rozumiesz pod
          słowem "przyzwoitość"?
          Mag, obiema rękoma pod twoim szukaniem znaczeń. Oczywiście.
          F.
          • hiacynth Arystoteles 02.03.05, 08:11
            felicia napisała:

            >"... skoro po większej części zniewagi pochodzą od ludzie zuchwałych, pysznych
            >i zaślepionych przez włansą pomyślność, mądry znajduje sposób lekceważenia ich
            >butnej pogardy przez najpiękniekszą ze wszystkich cnót - wspaniałomyślność. Ta
            >cnota do żadnej z takich przykrości nie przywiązuje znaczenia, tak jakby to
            >były czcze zjawy senne i mary nocne, które są czystą złudą i nei mają kształtów

            > rzeczywistości"...

            czymże jest mądrość w XXI wieku? Felicio, czymże jest?

            seneka, a ja z głowy ponownie zacytuję Arystotelesa,
            a propos wspaniałomyślności -
            "Litość dla człowieka, nie dla charakteru"

            i drugi cytat "Kto ma porzyjaciół, ten nie ma przyjaciela"

            > No, ale na to trzeba STOIKA. Szkoda, że tu nie pisze.

            wspominałem Stoika nie bez przyczyny, ale nie wiem czy wiesz,
            był bardzo uparty smile

            natomiast wyjątki by się znalazły, jeżeli chodzi o nawiązanie do jego osoby,
            bym znalazł

            > Hiacyncie, wymienianie czego się NIE czyta, nawet jeśli miałoby jakiś sens,
            > jednak za obszerne by było.

            Felicio, piszę jakbym rozmawiał, włącznie z intonacją, bardzo szybko piszę,
            potem jeżeli mam cza\ss dokonuje korekty, czasmi wysyłąm po pobieżnym
            przjrzeniu, a czasmi od razu. Gdyby to była rozmowqa, bez wątpienia być
            usłyszała jaką funkcję pełni to "nie"

            wymieniałem tylko rzeczy do których sięgnąłem dzięki temu wątkowi, to jest
            priorytet.

            Cytat, jak się domyślasz, chodzi o Ciebie, pochodzi z listu Dachsa:

            "Jutro tez jest dzien, wymyslisz cos nowego, zeby znowu cos nakrecic, nowej
            przyjaciolce sie podlizac"

            Czy winien jest mój Tyrmand? napomknęłaś o filmie?
            Czy to, że przyznałaś mi rację, że można wieloznacznie rozumieć słowa?
            czy to, że w ogóle piszesz listy?
            a może w regulaminie jakiegoś zamkniętego forum, jest punkt zakazujący
            kontaktów z obcymi?

            > Borsuku. Chyba przyjmujesz jakąs dziwną definicję przyjaźni. A co rozumiesz
            > pod słowem "przyzwoitość"?
            .
            .
            .
            .
            .
            .
            .


            > Mag, obiema rękoma pod twoim szukaniem znaczeń. Oczywiście.

            o poszukiwaniu zakresu używanych słów pisałem kilkakrotnie. Pisałem również o
            tym w liście do Pulbeka, w liście o kompetencji logicznej.
            Wszelkie czynione próby, by zamienić ten dialog na dialog analogiczny, były
            bardzo "nieudane". Tekst pierwszego dialogu, nie wzbudza kontrowersji.

            smile

            a czytujesz Trznadla Felicjo? Polecam "Ci spór o całość" - ja Twój punkt
            widzenia znam, spojrzyj z innego, bardzo bliskiego mnie.

            Czy gdybyśmy dyskytowali z Euromirem, na stare tematy, rozmowy niedokończone,
            i ze zdumieniem byś odkryła, że nasze poglądy na wiele sptraw są takie same,
            czy to zdumienie byłoby zadziwieniem?

            pozdrawiam smile

            ps. a kto nawiązuje do tamtych tematów w tym wątku, w sposób podły,
            czy doczytałaś Felicio?
            • perla Re: Arystoteles 02.03.05, 08:46
              hiacynth napisał:

              > wspominałem Stoika nie bez przyczyny,

              dobre Hiacynt, bardzo dobre. Ale czemu o tych przyczynach wprost nie napiszesz
              właśnie? smile))
              • hiacynth czy zdarzyło Ci się w cią 02.03.05, 08:56
                perla napisał:

                > hiacynth napisał:
                >
                > > wspominałem Stoika nie bez przyczyny,
                >
                > dobre Hiacynt, bardzo dobre. Ale czemu o tych przyczynach wprost nie
                napiszesz
                > właśnie? smile))



                czy zdarzyło Ci się w ciągu tych czterech lat bardziej pomylić?

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19673892
                miałeś i masz do czynienia z logiką formalną, korzystasz z niej w swojej pracy.
                Umiesz ocenić autora wnioskowania ( z p wynika nie p). Szczeghólnie gdy jest
                to WNIOSKOWANIE, a we wnioskowaniach PRZESŁANKI muszą być prawdziwe ?

                Perła, nie oceniaj wartości logicznej zdania, o któej "nic" nie można powiedzieć
                oceń - oceń wnioskowanie.

                smile)

                ps.
                a zadałeś pytanie?

                • perla Re: czy zdarzyło Ci się w cią 02.03.05, 09:07
                  Hiacynt, jeżeli chodzi o wnioskowanie to w tej konkretnej kwestii chyba
                  wnioskuję tak jak Ty właśnie. smile
          • jureek Re: Seneka 02.03.05, 09:24
            felicia napisała:

            > "... skoro po większej części zniewagi pochodzą od ludzie zuchwałych, pysznych
            > i zaślepionych przez włansą pomyślność, mądry znajduje sposób lekceważenia ich
            > butnej pogardy przez najpiękniekszą ze wszystkich cnót - wspaniałomyślność. Ta
            > cnota do żadnej z takich przykrości nie przywiązuje znaczenia, tak jakby to
            > były czcze zjawy senne i mary nocne, które są czystą złudą i nei mają kształtów
            >
            > rzeczywistości"...

            Mądre zdanie. A ja niestety Stikiem nie jestem i pięć minut temu nie wytrzymałem
            i nie okazałem się wspaniałomyślnością wobec pychy.
            Jura
            • gini Re: Seneka 02.03.05, 09:30
              jureek napisał:

              > felicia napisała:
              >
              > > "... skoro po większej części zniewagi pochodzą od ludzie zuchwałych, pys
              > znych
              > > i zaślepionych przez włansą pomyślność, mądry znajduje sposób lekceważeni
              > a ich
              > > butnej pogardy przez najpiękniekszą ze wszystkich cnót - wspaniałomyślnoś
              > ć. Ta
              > > cnota do żadnej z takich przykrości nie przywiązuje znaczenia, tak jakby
              > to
              > > były czcze zjawy senne i mary nocne, które są czystą złudą i nei mają ksz
              > tałtów
              > >
              > > rzeczywistości"...
              >
              > Mądre zdanie. A ja niestety Stikiem nie jestem i pięć minut temu nie
              wytrzymałe
              > m
              > i nie okazałem się wspaniałomyślnością wobec pychy.
              > Jura


              Alez Jurku, jestes, jak najbardfziej jestes, tyle, ze nie dotyczy to
              wszystkich.Wobec niektorych jestes wobec innych, juz nie.
            • snajper55 Re: Seneka 02.03.05, 16:39
              jureek napisał:

              > Mądre zdanie. A ja niestety Stikiem nie jestem i pięć minut temu nie wytrzyma
              > łem i nie okazałem się wspaniałomyślnością wobec pychy.

              Za co zostałeś skarcony i ustawiony do pionu. wink)

              S.
        • hiacynth jedyna prośba do Snajpera 02.03.05, 07:44
          snajper55 napisał:

          > hiacynth napisał:
          >
          > > A czy ktoś mi powie, czy Dachs i Snajper, nie mogliby się w końcu nauczyć
          >
          > > czytać ze zrozumieniem? Czy na to ich nie stać?
          >
          > Aby czytać ze zrozunieniem, trzeba mieć do czytania tekst sensownie napisany.
          > Do Twoich tekstów, Hiacyncie, można mieć niestety powazne zastrzeżenia. Mam
          > litość i nie będę cytował. Pozwolisz ? smile

          tutaj masz tekst Borsuka, osiem linijek. Czy jest sensownie napisany?

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21151379


          i moją analizę

          czy jesteś w stanie pomóc Dachsowi

          jednocześnie nie ośmieszając się ???

          to jest jedyna prośba

          dlaczego Snajper? Dlaczego pozwoliłeś by Dachs zabrnął tak daleko?
    • szczerze_zatroskany [...] 02.03.05, 06:22
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • hasz0 Proszę zakończcie nie ma nikogo w innych watkach 02.03.05, 16:14
        • snajper55 Witaj Haszu 1 ;)) 02.03.05, 16:37
          Haszu, to jest watek - odkurzacz. Niedługo całe forum przemieni się w ten jeden
          wątek. wink))

          S.
        • perla Re: Proszę zakończcie nie ma nikogo w innych watk 02.03.05, 17:14
          ale oni jeszcze nie uzgodnili kwestii spornych właśnie smile
    • snajper55 Koniec II WŚ - 1945. 02.03.05, 16:44
      No to od urodzenia Jezusa doszliśmy już do zakończenia II WŚ - 1945. Jak ten
      czas leci...

      S.
    • 7em Re: giwi, kobieto nieszczęsna 02.03.05, 17:35
      1947 wczesny stalinizm
      5040
      • perla Re: giwi, kobieto nieszczęsna 02.03.05, 17:40
        7em napisał:

        > 1947 wczesny stalinizm

        2500 odyseja kosmiczna
        • hasz0 więcdysputujciebylemposądzon o rozpirzanie nie był 02.03.05, 17:48
    • karlin Propozycja 02.03.05, 17:50
      Ponieważ watek zbliża się nieuchronnie do eutanastycznej liczy 2500 postów, a
      energia gorejąca z jego uczestników moim zdaniem po prostu nie powinna się
      zmarnować, mam propozycję.

      Jeśli jego uczestnicy będa mieli ochotę na dalszą dyskusję, zapraszam

      Ostrzegam, że moja rola polega wyłącznie na założeniu tego forum. Nie będę
      niczego wycinał, ani moderował.

      Zwolennikom Akaunetu polecam kolędowanie u Adminów o to, aby link do tego forum
      pojawił sie pod nazwą Aquanet. Będzie on niezłym mottem dla dalszych jego
      losów.
      • karlin PS - forum jest oczywiście otwarte/nt 02.03.05, 17:57
      • andrzejg no tak,przedwyborcza gra:))/nt 02.03.05, 18:04
      • perla Re: Propozycja 02.03.05, 18:11
        karlin napisał:

        > Ponieważ watek zbliża się nieuchronnie do eutanastycznej liczy 2500 postów, a
        > energia gorejąca z jego uczestników moim zdaniem po prostu nie powinna się
        > zmarnować, mam propozycję.
        >
        > Jeśli jego uczestnicy będa mieli ochotę na dalszą dyskusję, zapraszam
        >
        > Ostrzegam, że moja rola polega wyłącznie na założeniu tego forum. Nie będę
        > niczego wycinał, ani moderował.
        >
        > Zwolennikom Akaunetu polecam kolędowanie u Adminów o to, aby link do tego
        forum
        >
        > pojawił sie pod nazwą Aquanet. Będzie on niezłym mottem dla dalszych jego
        > losów.

        Przecież zakładanie nowych forów na podstawie wątków to jakies szaleństwo jest.
        Co tu sie dzieje do diabła?
        • hasz0 Przyznaj Perło rozpirzałeś/wycinałeśaspór wygaśnie 02.03.05, 18:35
          • andrzejg spór wygaśnie,gdy Borsuk się przyzna,że 02.03.05, 18:40
            w sposób podstępny i wyrachowany ,pod przykrywką żartu ,chciał poprzez
            swoje 'podprogowe' oddziaływanie ,zaszczepić we wszystkich wizerunek
            szlachetnego Perły,który nikomu nie zrobił krzywdy i nikogo nie wyciął
            z tego forum.

            A przecież to jest nie do udowodnienia Haszu,bo na ten przykład ja,
            też prawdopodobnie poprzez swoje nudziarstwo kogos tam wyciąłem z tego forum

            A.
            • abe.abe Re: spór wygaśnie,gdy Borsuk się przyzna,że 02.03.05, 18:50
              andrzejg napisał:

              > w sposób podstępny i wyrachowany ,pod przykrywką żartu ,chciał poprzez
              > swoje 'podprogowe' oddziaływanie ,zaszczepić we wszystkich wizerunek
              > szlachetnego Perły,który nikomu nie zrobił krzywdy i nikogo nie wyciął
              > z tego forum.

              Na tym etapie to już stanowczo nie wystarczy.
              Borsuk musi się przyznać, że przez całe swoje mizerne i godne pogardy życie,
              kierował się wyłącznie najnizszymi pobudkami. Musi osobiście i to jak
              najbardziej przekonująco nazwać się tumanem, starym osłem, hochsztaplerem,
              oszustem, zdrajcą, renegatem, Borsuczkiem (............)*, a przede wszystkim
              zapisać się na korepetycje z logiki.

              Abe

              *w miejsce kropek dowolnie uzupełnić określeniami, ktore przyjdą nam do głowy
              (im mniej będą prawdopodobne, tym lepiej)
              • perla Re: spór wygaśnie,gdy Borsuk się przyzna,że 02.03.05, 23:18
                abe.abe napisała:

                > Na tym etapie to już stanowczo nie wystarczy.
                > Borsuk musi się przyznać, że przez całe swoje mizerne i godne pogardy życie,
                > kierował się wyłącznie najnizszymi pobudkami. Musi osobiście i to jak
                > najbardziej przekonująco nazwać się tumanem, starym osłem, hochsztaplerem,
                > oszustem, zdrajcą, renegatem, Borsuczkiem (............)*, a przede wszystkim
                > zapisać się na korepetycje z logiki.

                Abe, niedoceniasz Hiacynta.
                Borsuk musi napisać, że Hiacynt wyprostował go. Wyciągnął z dołka, opamiętał,
                etc. Wtedy dopiero Hiacynt usatysfakcjonowany będzie. A taki post Borsuka
                będzie Hiacynt cytował prze kilka lat na forum tym. smile
                • gini Re: perla telegram 02.03.05, 23:22
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26432&w=21212445&wv.x=1&a=21221762
                  • perla Re: perla telegram 02.03.05, 23:25
                    ale gini, jak ja mogę rozpirzać wątek, który sam założyłem?
                    • gini Re: perla telegram 02.03.05, 23:29
                      perla napisał:

                      > ale gini, jak ja mogę rozpirzać wątek, który sam założyłem?
                      >
                      O to chodzi, chciales go rozpirzyc, pierwszym postem.
                    • wojcd Re: perla telegram 02.03.05, 23:34
                      perla napisał:
                      > ale gini, jak ja mogę rozpirzać wątek, który sam założyłem?
                      ___________________________________________________
                      No wlasnie jak kanibal moze zjesc samego siebie.
                • abe.abe Re: spór wygaśnie,gdy Borsuk się przyzna,że 03.03.05, 14:48
                  Oj! To chyba najwyższa pora na to, żebym zaczęła dziergać dlań wór pokutny smile


                  Abe smile


                  perla napisał:

                  > abe.abe napisała:
                  >
                  > > Na tym etapie to już stanowczo nie wystarczy.
                  > > Borsuk musi się przyznać, że przez całe swoje mizerne i godne pogardy życ
                  > ie,
                  > > kierował się wyłącznie najnizszymi pobudkami. Musi osobiście i to jak
                  > > najbardziej przekonująco nazwać się tumanem, starym osłem, hochsztaplerem
                  > ,
                  > > oszustem, zdrajcą, renegatem, Borsuczkiem (............)*, a przede wszys
                  > tkim
                  > > zapisać się na korepetycje z logiki.
                  >
                  > Abe, niedoceniasz Hiacynta.
                  > Borsuk musi napisać, że Hiacynt wyprostował go. Wyciągnął z dołka, opamiętał,
                  > etc. Wtedy dopiero Hiacynt usatysfakcjonowany będzie. A taki post Borsuka
                  > będzie Hiacynt cytował prze kilka lat na forum tym. smile
                  >
    • 7em marzec 68 sie zbliza 02.03.05, 19:04


      • t0g Pacjenci: wszyscy teraz mierzą temperaturę! 02.03.05, 19:28
        Zaraz będzie obchód. Niewykluczone, że sam ordynator zawita!
        • miss_mag Panie doktorze 02.03.05, 19:37
          t0g napisał:

          > Zaraz będzie obchód. Niewykluczone, że sam ordynator zawita!
          Poprosze o termometr z temperatura zafiksowana na 100 st F. Boli mnie glowa,
          mam katar i jedyne o czym marze, to pojsc do domu i wlesc do lozka, zamiast
          siedziec przed kompem. Apsik!
          • t0g Re: Panie doktorze 02.03.05, 20:04
            miss_mag napisała:

            > t0g napisał:
            >
            > > Zaraz będzie obchód. Niewykluczone, że sam ordynator zawita!
            > Poprosze o termometr z temperatura zafiksowana na 100 st F. Boli mnie glowa,
            > mam katar i jedyne o czym marze, to pojsc do domu i wlesc do lozka, zamiast
            > siedziec przed kompem. Apsik!

            Co za niesubordynacja, Pacjentko Mag? Bo zawołam pielęgniarzy i bedzie kaftanik!
            Tu jest szpital wariatów, chorowanie na inne choroby jest ZABRONIONE!
      • perla MŚ w RFN 02.03.05, 20:32
        1974
        • wojcd Re: MŚ w RFN 02.03.05, 20:39
          perla napisał:
          > 1974
          ____________________________________________________________________
          To byl chyba turniej w warcaby.
          Jakis Polak zdobyl zloty medal,
          a moze srebrny.
          Sam juz nie wiem.
    • piq rany boskie, ludzie... 02.03.05, 19:12
      ...wyście powariowali. I na dodatek doszło do zmartwychwstania dytki "kwiatka",
      który żywi się cytatami, ssąc archiwa. A może to upiór? Niby upiór
      straszniejszy, ale dytko zawziętszy.
      To ja wybywam, bo się jeszcze do mnie odezwie ten huyacek, a tego nie zdzierżę
      i się porzygam. Nie zajrzę tu więcej.
      • zupagrzybowa KWIECIANI W ATAKU NA ZDROWY ROZSADEK 03.03.05, 01:03
        chca miec dobra diagnoze?

        drf


        ok moge wydac

        autysci znarcyzowani o ograniczonej pamieci ?
    • hiacynth Jenisiej - filozofom filozofującym do przeczytania 03.03.05, 07:30



      Jenisieju

      zacząłeś naszą polemike przytoczeniem anegdoty,

      Polecam anegdotkę:

      ====================================================
      Wystąpienie na konferencji filologicznej:
      "W wielu językach świata występuje pojedyncze przeczenie, podwójne przeczenie,
      podwójne przeczenie oznaczające potwierdzenie, pojedyncze potwierdzenie,
      podwójne potwierdzenie. Ale w żadnym języku nie ma podwójnego potwierdzenia
      oznaczającego zaprzeczenie."
      Głos z tyłu sali: "Dobra, dobra..."

      Hiacyncie, załapałeś, czy Ci wytłumaczyć?

      =========================================================

      to była odpowiedź:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19576563
      anegdota za anegdotę:
      a czy wiesz co jest potrzebne do pracy matematykowi, a co filozofowi?


      Mag pyta w okolicach drugiego tysiaca postów:

      "Np. nie zauwazylam (co nie jest trudne w 1850 postach), czy ktos zdefinowal,
      co oznaczaja ponizsze zwroty:
      "wycinanie watkow"
      "wycinanie ludzi"
      "rozpirzanie watkow"
      "rozpirzanie ludzi"
      Dopiero, gdy ustali sie podstawowe znaczenia, wtedy mozna rozmawiac o tym,
      "co autor chcial przez to powiedziec".

      odpowiadam - cytatatem z mojego listu z 26 stycznia

      "Jestem zdegustowny Snajper. Wydawałoby się, że skoro ktoś wskaże Ci błąd,
      powinieneś go dojrzeć.

      Słowo ROZPIRZANIE, w znaczeniu zastosowanym przez Gini zostało ukute na forum
      i i jest JEDNOZNACZNIE zdefiniowane, przez wielokrotne stosowanie i
      przez "tradycję". Rozpirzano WĄTKI, nie LUDZI - zobacz jak to czyniono między
      innymi w moim "Podstawianie Polski".

      Słowo WYCINANIE ludzi, również zostało ukute co najmniej dwa lata wcześniej,
      wówczas nie było cenzury w postaci adminów z nozyczkami.
      Te dwie nazwy w sensie logicznym NIE KRZYŻUJĄ się, ani nie wykluczają, gdyż
      jedna dotyczy LUDZI a druga WĄTKÓW. Borsuk (jego logiką zajmę się jutro,
      znasz to logiczne JUTRO ? Przyjdź jutro? Jutro za darmo?
      Tutaj ma małe zastosowanie, gdyż listy są datowane.
      MOze nie zrozumiesz, ale Jenisiej zrozumie.

      Natomiast Borsuk, użył WYCINANIA w innym sensie. Giwi ma MOC "wycinania" wątków
      gdyż ma tzw. NOŻYCZKI. Wspominałeś zdaje się, że jesteś abstrakcyjnym
      algebraikiem, latego jestem zdegustowany Twoją logiką. Nie grzebię, nie szukam
      w archiwum, musisz po prostu przyjąć do wiadomości, że są ludzi którzy TAK
      MAJĄ. Pamiętam.
      Czy dziesięciu szachistów, każdy o rankigu 2000, wspólnie myśląc, ma większe
      szanse wygrać mistrzostwo świata z jednym szachistą o rankingu 2500?
      A gdyby im dodać 1000 Andrzejów G, a co mi tam. NIech ich wspomoże 100 0000
      Andrzejówg, czy szanse wygrania z mistrzem znacznie wzrosną? Chyba, że będą
      zaparzali lepszą herbatę i mocniejszą kawę."

      w następnym liście Mag dodaje swój punkt widzenia:

      "Nie widze mozliwosci zastosowania prawa DeMorgana" smile))


      pisałem do Ciebie o "logice trywialnej". Jak rozumiesz trywialność forumową?

      Przeczytaj list "degustacja Snajpera":

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19879112
      smile)

      Czy umiesz dokonać analizy zdania "Każdy wyjątek ma regułę? "
      oczywiście przy założeniu, że to zdanie jest regułą.


      bonus - o naszym Dyźmie forumowym pisałem kończąc degustację Snajpera.
      • hiacynth Re: Jenisiej - errata 03.03.05, 07:56
        hiacynth napisał:


        Czy umiesz dokonać analizy zdania "Każda reguła ma wyjątek? "
        oczywiście przy założeniu, że to zdanie jest regułą.
        >

        tak jest jak kończy się listy w niedoczasie smile
      • hiacynth JENISIEJ __ciąg dalszy ______i Stoik oczywiście 03.03.05, 10:27
        Kreteńczyk, Epimenides, miał powiedzieć:

        Wszyscy Kreteńczycy (zwsze)kłamią.

        Jenisieju, czy potrafisz sformalizować to zdanie i dokonać analizy?

        Od czego byś ropzoczął? Od rozważenia przypadku, że Epemenides jest jedynym
        Kreteńczykiem, a przytoczona wypowiedź jedyną rzeczą, jaką w ogóle powiedział.
        Ile osób w tym wątku to wie? Trzy? Cztery? Jakie byłyby przesłanki?
        Ile ich by było? Może dwie, może jedna. Ja musiałbyn sięgnąć do źródeł.
        Ale wiem, że nie wiem. Ale wiem gdzie sięgnąć.

        Dlaczego, z Tobą dyskutuję? Napisałeś w wątku "nickowcy i mózgowcy " do Stoika:

        "Przykro mi, ale to nieprawda. Istnieje przeciez cos takiego, jak niereszty
        kwadratowe. Np. rownanie... "

        Stoik odpowiedział:

        "Oczywiście Pacynka ma rację. Niestety, większość z tego, co napisałem, okazała
        się nieprawdą. (...)
        Przepraszam wszystkich za wprowadzanie w błąd i dziękuję Pacynce."

        Wiesz, dlaczego nie wziąłem udziału w rozwiązywaniu tamtego zadania?
        Gdyż jestem zawodowcem. Gdyż tak jak w zadaniu o niedźwiedziach, róniwęż tutaj
        podałbym źródło problemu.
        Zażartowałem o syogizmach w mej kołysce, które były grzechotkami. Żartem
        napiszę, kołysał mnie do snu nie Morfeusz, a Diofantos Jenisieju.

        Stoik zachował się jak PRAWDZIWY MATEMATYK. Napisał po prostu - "Oczywiście
        Pacynka ma rację."
        Oczywiście zdawał sobi8e sprawę, że nie da się obronić tego co napisał.
        A LOGIKA ? Czymże metody sięróżnią? Czy tu nie ma miejsca na zachowanie Stoika?
        Kto sobie zdał sprawę, że przekraczył granice ignoprancji, granice śmieszności.
        Każdy chciałby zabrać głos, rozumiem.
        Niech to czyni prozą.

        Pytałem w poprzednim liście:

        "a czy wiesz co jest potrzebne do pracy matematykowi, a co filozofowi? "

        odpowiadam. Matematykowi - papier, ołówek i kosz na śmieci.
        A filozofowi - to samo - tylko bez kosza ....

        Wielu forumowiczy filozofuje w tym wątku, nie używając kosza.
        Najmniejszej dozy samokrrytycyzmu. A wszelkie rekordy pobił nasz Dyzma
        forumowy, za którgo powinni się wstydzic wszyscy, którzy bekrytycznie
        przyjmowali jego "pseudonaukowy bełkot". Jego kompetentni koledzy, którzy nie
        zdobyli się na to. by napisać: Dachs, spoczyń sobie. Mogliby to uczynić pisząc
        list prywatny. Pozwolili Dachsowi się błaźnić. To są przyjaciele?

        Zabrakło Stoika. Ja bym się jego pytał i pytał. Co Ty na to Stoiku?
        Tak jak wielokrotnie się Ciebie pytałem, i Snajpera, co Ty na to Jenisieju.

        Snajper odpowiedziałbig_grinachs sobie doskonale daje radę. Ale Snajper jest ślepy,
        DbP.Ale Ty? Jak możesz tolerować ten bełkot dachsa? Bełkocze w dalszym ciągu.
        Wczoraj użył słowo "hipoteza" w swoikm sylogizmie kompletnie bez ładu i
        składu. żeby była jasność. W dyskusji merytorycznej, nigdy nie użyłbym
        słowa "błkot", bredzenie. Ale Ty z tymi słowami wkroczyłeś w ten wątek.

        Poważnie przyjąłem Twoje słowa: "jestem uczulony na pseudonaukową
        hochsztaplerkę - w realu to poznałem."

        czy temat tego wątku, i ten wątek, to nie jest real Jenisieju?
        Czy musisz mnie widzieć, by ze mną"gadać" ?

        Mamy papier, mamy ołówek i mamy kosz. Nie mam pretensji do forumowych
        filozofów, którzy na każdy temat potrafią się "merytorycznie" wypowiedzieć.

        Kto korzystał z kosza Jenisieju spośród zawodowców??

        Błądzić jest rzeczą ludzką. Matematyczne błądzenie? Jesteś zorientowany jak
        udowadniano twierdzenie Fermata?

        Jenisieju, muszę kończyć Przypomnę jedno ze swoich pytań: Uzupełniłeś zdanie
        Dachsa w sposób następujący:

        Gini:
        Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?

        dachs:
        A jakis cytacik moze, moze gdzie to - że Perła nikogo nie wyciął z tego forum -
        napisalem? smile

        A ja się Ciebie pytam Jenisieju, czy uprawnione jest uzupełnienie:

        A jakis cytacik moze, moze gdzie to - że Perła kogokolwiek wyciął z tego forum -
        napisalem? :

        Wiem jak jak zachowałby się Stoik. Nie umiem sobie wyobrazić, by zechciał się
        kierować sympatiami i układami towarzyskimi.

        Czy zechcesz odpowiedzieć?

        ps. Mam jeszcze dwa pytania, ale nie mam czasu. Innym razem.
        A "karierę" w tym forumowego Dyzmy - Dachsa, umożliwiło również Twoje
        przyzwolenie Jenisieju. Przyzwoliłeś by się błaźnił bez końca.
        • hiacynth oczywiście errata 03.03.05, 10:28
          hiacynth napisał:


          > Ile osób w tym wątku to wie? Trzy? Cztery? Jakie byłyby przesłanki?
          > Ile ich by było? Może dwie, może jedna. Ja musiałbyn sięgnąć do źródeł.
          > Ale wiem, że nie wiem. Ale wiem gdzie sięgnąć.


          ile by ich było, pytanie oczywiście o ilość osób, a nie ilość przesłąnek.

          WIELOZNACZNOŚC Jenisieju smile
        • dachs Hiacyncie, przestan pytac zacznij odpowiadac 03.03.05, 11:19
          hiacynth napisał:
          > czy potrafisz sformalizować to zdanie i dokonać analizy?
          > Od czego byś ropzoczął?
          > Ile osób w tym wątku to wie?
          > Jakie byłyby przesłanki?
          > Ile ich by było?
          > Dlaczego, z Tobą dyskutuję?
          > Wiesz, dlaczego nie wziąłem udziału w rozwiązywaniu tamtego zadania?
          > A LOGIKA ?
          > Czymże metody sięróżnią?
          > Czy tu nie ma miejsca na zachowanie Stoika?
          > Kto sobie zdał sprawę, że przekraczył granice ignoprancji, granice
          śmieszności?
          > "a czy wiesz co jest potrzebne do pracy matematykowi, a co filozofowi? "
          > To są przyjaciele?
          > Co Ty na to Stoiku?
          > Ale Ty?
          > Jak możesz tolerować ten bełkot dachsa?
          > Czy musisz mnie widzieć, by ze mną"gadać" ?
          > Jesteś zorientowany jak udowadniano twierdzenie Fermata?
          > czy temat tego wątku, i ten wątek, to nie jest real Jenisieju?
          > Czy musisz mnie widzieć, by ze mną"gadać" ?
          > Kto korzystał z kosza Jenisieju spośród zawodowców??
          > Matematyczne błądzenie?
          > Czy zechcesz odpowiedzieć?

          23 pytania, ale zapowiada nastepne

          > ps. Mam jeszcze dwa pytania, ale nie mam czasu. Innym razem.

          smile))

          Procz tego napisal kilka zdan orzekajacych, z ktorych zatrzymam sie na jednym:

          > Wczoraj użył słowo "hipoteza" w swoikm sylogizmie kompletnie bez ładu i
          > składu.

          Jezeli ktos o takim potencjale intelektualnym jak Ty zadaje tak duzo pytan, to
          ktos o takim potencjale intelektualnym jak ja zada dwa.

          1. Jaki istnieja powody, aby zdania
          " Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry."
          nie mozna bylo uznac za hipoteze?

          2. Dlaczego nie wolno dokonac nastepujacego podstawienia

          TO = "nikogo nie wycial z tego forum?"
          OWO = "wyciął kogoś z tego forum !!!! "

          Na Diofantosa!
          Nie zadawaj juz zadnych pytan dodatkowych Hiacyncie.

          smile)

          borsuk
    • snajper55 No to mamy już przyszły rok - 2006. ;)) ___nt 03.03.05, 14:02

      • xiazelulka _____________HIACYNCIE_________________ 03.03.05, 15:55
        nie wzywaj Jenisieja swego nadaremnie-smile)))))))))
    • andrzejg Coś mi sie tak kojarzy 03.03.05, 16:22
      Maria Konopnicka
      Stefek Burczymucha

      O większego trudno zucha,
      Jak był Stefek Burczymucha...
      - Ja nikogo się nie boję!
      Choćby niedźwiedź... To dostoję!
      Wilki?... Ja ich całą zgraję
      Pozabijam i pokroję!
      A te hieny, te lamparty
      To są dla mnie czyste żarty!
      Lew!... Cóż lew jest - kociak duży!
      Naczytałem się podróży!
      I znam tego jegomości,
      Co zły tylko, kiedy pości.

      Szakal, wilk?... Straszna nowina!
      To jest tylko większa psina!...
      (Brysia mijam zaś z daleka,
      bo nie lubię, gdy kto szczeka!)
      Komu zechcę, to dam radę!
      Zaraz za ocean jadę,
      I nie będę Stefkiem chyba
      Jak nie chwycę wieloryba! -

      I tak przez dzień boży cały
      Zuch nasz trąbi swe pochwały.
      Aż raz usnął gdzieś na sianie...
      Wtem się budzi niespodzianie.
      Patrzy, a tu jakieś zwierzę
      Do śniadania mu się bierze.
      Jak nie zerwie się na nogi,
      Jak nie wrzaśnie z wielkiej trwogi -
      Pędzi, jakby chart ze smyczy...
      - Tygrys, tato! Tygrys! - krzyczy.
      - Tygrys?... - ojciec się zapyta.
      - - Ach, lew może!... Miał kopyta
      Straszne! Trzy czy cztery nogi,
      Paszczę taką! Przy tym rogi...
      - Gdzież to było?
      - Tam na sianie,
      Właśnie porwał mi śniadanie...

      Idzie ojciec, służba cała,
      Patrzą... A tu myszka mała,
      Polna myszka siedzi sobie
      I ząbkami serek skrobie!...
      • anakondaaa Re: Coś mi sie tak kojarzy 03.03.05, 18:02

        Daszek u Borsucha

        O większego trudno zucha,
        Jak był Daszek u Borsucha...
        - Ja nikogo się nie boję!
        Choćby niedźwiedź... To dostoję!
        Kwietni?... Ja ich całą zgraję
        Pozabijam i pokraję!
        A te hiacki, te wojciechy
        Powywlekam z nich bebechy!
        Koń!... Cóż koń jest - kucyk duży!
        Naczytałem się podróży!
        I znam takie perszerony,
        co je TRZEBA na zielony.

        Smok i wilk?... Straszna nowina!
        To jest tylko taka mina.
        (Gini mijam zaś z zasady).
        Własnej się nie boję zdrady !
        Z kim tam zechcę, prokreuję!
        Tak się młodo ciągle czuję!
        I nie będę Daszkiem chyba
        Gdy nie chwycę i nie zdybam!

        I tak przez dzień boży cały
        Zuch wpisuje swe pochwały.
        Aż raz usnął gdzieś na sieci...
        Wtem się budzi...Coś tu leci....
        Patrzy, straszna moc kobita
        Za dzierganie dlań się chwyta.
        Jak nie zerwie się na nogi,
        Jak nie wrzaśnie z wielkiej trwogi -
        Pędzi, jakby chart ze smyczy...
        - Abe, tato! Abe! - krzyczy.
        - Abe?... – Snajper się zapyta.
        - - Ach, być może!... ta kobita....
        Straszne! Dzierga jakieś wory.
        Ale w głowie jej amory!
        - Gdzież to było?
        - Tam na necie,
        Najprawdziwsza prawda przecież...

        Idzie Snajper, sfora cała,
        Patrzą... A tu danka mała,
        Najspokojniej siedzi sobie
        I sieciowe posty skrobie !...



        andrzejg napisał:

        > Maria Konopnicka
        > Stefek Burczymucha
        >
        > O większego trudno zucha,
        > Jak był Stefek Burczymucha...
        > - Ja nikogo się nie boję!
        > Choćby niedźwiedź... To dostoję!
        > Wilki?... Ja ich całą zgraję
        > Pozabijam i pokroję!
        > A te hieny, te lamparty
        > To są dla mnie czyste żarty!
        > Lew!... Cóż lew jest - kociak duży!
        > Naczytałem się podróży!
        > I znam tego jegomości,
        > Co zły tylko, kiedy pości.
        >
        > Szakal, wilk?... Straszna nowina!
        > To jest tylko większa psina!...
        > (Brysia mijam zaś z daleka,
        > bo nie lubię, gdy kto szczeka!)
        > Komu zechcę, to dam radę!
        > Zaraz za ocean jadę,
        > I nie będę Stefkiem chyba
        > Jak nie chwycę wieloryba! -
        >
        > I tak przez dzień boży cały
        > Zuch nasz trąbi swe pochwały.
        > Aż raz usnął gdzieś na sianie...
        > Wtem się budzi niespodzianie.
        > Patrzy, a tu jakieś zwierzę
        > Do śniadania mu się bierze.
        > Jak nie zerwie się na nogi,
        > Jak nie wrzaśnie z wielkiej trwogi -
        > Pędzi, jakby chart ze smyczy...
        > - Tygrys, tato! Tygrys! - krzyczy.
        > - Tygrys?... - ojciec się zapyta.
        > - - Ach, lew może!... Miał kopyta
        > Straszne! Trzy czy cztery nogi,
        > Paszczę taką! Przy tym rogi...
        > - Gdzież to było?
        > - Tam na sianie,
        > Właśnie porwał mi śniadanie...
        >
        > Idzie ojciec, służba cała,
        > Patrzą... A tu myszka mała,
        > Polna myszka siedzi sobie
        > I ząbkami serek skrobie!...
        • d.nutka1 Re: Coś mi sie tak kojarzy 03.03.05, 18:18
          kiedy brzuszek niby daszek
          przykryć ma niewinny ptaszek
          wtedy budzi się w danucie
          ząb anakond w sieci necie
        • abe.abe Re: Coś mi sie tak kojarzy 03.03.05, 18:21
          A mnie się kojarzy, że już była tu taka szuja, ktora
          nienawidziła wszystkich i wszystkiego
          i wszystkich próbowała ze sobą skłócić.

          Tchórz!

          Najgorsza forumowa obrzydliwość sad(((


          Abe

          PS. I może raz na zawsze.
          Moje romanse netowe czy realne są moją prywatną sprawą.
          Nikomu tutaj nic do nich, moralisto.
          Zrozumiano?
          Masz problem, to zajmij się podglądaniem w toaletach.
          • d.nutka1 Re: Coś mi sie tak kojarzy 03.03.05, 18:29
            abe.abe napisała:

            > A mnie się kojarzy, że już była tu taka szuja, ktora
            > nienawidziła wszystkich i wszystkiego
            > i wszystkich próbowała ze sobą skłócić.
            >
            > Tchórz!
            >

            Abe
            jeśli ty nie jesteś tym tchórzem to podaj tchórza, którego masz na myśli z
            linkiem udowadniającym jego matactwa i tchórzostwo.
            jakoś zbyt ogólnikowo rzucasz swoje potwarze

            > Najgorsza forumowa obrzydliwość sad(((
            >
            >
            > Abe
            >

            czyżbyś jakieś scierwo miała na myśli?
            • abe.abe Re: Coś mi sie tak kojarzy 03.03.05, 18:41
              d.nutka1 napisała:

              > czyżbyś jakieś scierwo miała na myśli?


              Tak. Jeniseja.


              Mam dosyć tych śmieci.
              A Ty nie?

              Sorry Danutko.
              Nasza rozmowa nigdy nie miała sensu i zawsze musiała skończyć się tak samo.
              Nie sposób walczyć z zadawnionymi uprzedzeniami.
              Zapomniałam o tym.

              Pozostawiam Wam pole do dalszych zabaw.

              Abe
              • snajper55 Re: Coś mi sie tak kojarzy 03.03.05, 20:26
                abe.abe napisała:

                > d.nutka1 napisała:
                >
                > > czyżbyś jakieś scierwo miała na myśli?
                >
                > Tak. Jeniseja.

                Nie mylić z Jenisiejem, całkiem inną rzeką. wink)

                S.
                • d.nutka1 Re: Coś mi sie tak kojarzy 03.03.05, 20:35
                  snajper55 napisał:

                  > abe.abe napisała:
                  >
                  > > d.nutka1 napisała:
                  > >
                  > > > czyżbyś jakieś scierwo miała na myśli?
                  > >
                  > > Tak. Jeniseja.
                  >
                  > Nie mylić z Jenisiejem, całkiem inną rzeką. wink)
                  >
                  > S.

                  ja nie pomylę, bo wiem, że rosyjskie miękkie s nie wymawia się po polsku jak si
        • snajper55 Znów jaaakieś węże przypeeeeełzły. ____nt 03.03.05, 18:32

          • leje-sie A jak sie anakonda z boa pobija to kto zwyciezy?nt 03.03.05, 18:39

            • d.nutka1 Re: A jak sie anakonda z boa pobija to kto zwycież 03.03.05, 18:44
              to zależy od siły argumentów grup wsparcia
            • szaman1 Re: A jak sie anakonda z boa pobija to kto zwycież 03.03.05, 18:47
              ja oczywiście jako kolega danutki wspieram mentalnie jej przyjaciół i
              sojuszników w tym boju
            • snajper55 Kata. 03.03.05, 20:32
              Czy nie uważasz, że byłaby to walka z cieniem ? wink

              S.
      • snajper55 Mnie też tak samo się kojarzyło. :)) 03.03.05, 18:31
        andrzejg napisał:

        > Maria Konopnicka
        > Stefek Burczymucha

        Widzę, że wychowaliśmy się na tych samych wierszykach. Ja nawet ostatnio przy
        okazji porządków znalazłem moją starą książeczkę ze Stefkiem wydaną w serii
        Poczytaj mi mamo. smile)

        S.
        • bykk Re: Mnie też tak samo się kojarzyło. :)) 03.03.05, 18:56
          Perła, gratuluję Ci, jesteś gościu!!!
          Wiem, że niektórzy dostają sraczki, ale tym siemsmile nie przejmaj!
          pozdrawiam
          hej!
          • d.nutka1 Re: Mnie też tak samo się kojarzyło. :)) 03.03.05, 19:29
            bykk napisał:

            > Perła, gratuluję Ci, jesteś gościu!!!
            > Wiem, że niektórzy dostają sraczki, ale tym siemsmile nie przejmaj!
            > pozdrawiam
            > hej!

            a czym Perła tu błysnęła
            może intelektem?
            a może rycerskością wobec dam?
            chyba wiesz Bykku co to takiego ten intelekt i rycerskość.
            jeśli masz o intelekcie i rycerskości podobne do perłowych pojęć stosowanych,
            to daruj sobie odpowiedź do mnie.
            • dachs Re: Mnie też tak samo się kojarzyło. :)) 03.03.05, 19:33
              odnioslem wrazenie ze bykk odnosi sie do postu Snajpera. Jestes pewna, ze Tobie
              odpowiadal?
              • bykk Re: do Nutki 03.03.05, 19:51
                Nutka, wiesz doskonale, że nie chodzi mi jeno o Cie!?
                Znam Cię Danuśka baaaaaardzo długo, więc nie dupcyj mi co ja mam na mysli!
                Stukam to o czym myslę, nie mów mi co mam robić.
                Wiesz, że Cię zawsze "uważałem", więc nie wdupcaj siemsmile do mnie, oki?
                Danuśka, Ty czasem potrafisz człowieka tak wdupcyć, że nawet długotrwałe
                znajomości idą w pizdu, o!
                pozdrawia serdecznie
                hej!
                • d.nutka1 Re: do Bykka 03.03.05, 20:00
                  bykk napisał:

                  > Danuśka, Ty czasem potrafisz człowieka tak wdupcyć, że nawet długotrwałe
                  > znajomości idą w pizdu, o!

                  tak sprawdza się nie kwietną przyjaźń
                  a przecież wszystkie bykki wiedzą, że kwiatki to sobie można co sezon nowe
                  sprawić, a przyjaciela to już nie
                  sezonowy przyjaciel
                  chyba tylko na romans wakacyjny jest dobry
                  mieliśmy tu niejeden taki


                  > pozdrawia serdecznie
                  > hej!

                  i wzajemnie
                  hej!
                  • t0g List Danutki do Bykka manifestacją poparcia 03.03.05, 20:38
                    przodującej klasy społecznej przez inteligencje pracującą!

                    Sojusz robotniczo-chłopski niech zyje! Niech żyje! Niech zyje!
                    Sojusz inteligencji pracującej z masami niech żyje! Niech żyje! Niech zyje!

                    • d.nutka1 Re: List Danutki do Bykka manifestacją poparcia 03.03.05, 20:53
                      t0g napisał:

                      > przodującej klasy społecznej przez inteligencje pracującą!
                      >
                      > Sojusz robotniczo-chłopski niech zyje! Niech żyje! Niech zyje!
                      > Sojusz inteligencji pracującej z masami niech żyje! Niech żyje! Niech zyje!
                      >
                      >

                      Tomku
                      chcesz żebym się usprawiedliwiała?
                      chcesz, żebym teraz już wiedziała dlaczego do elit mnie nie przyjęto?
                      masz coś Tomku przeciwko inteligencji pracującej?
                      to dziwne by było, bo jak inteligencja u człowieka nie pracuje to....można go
                      już chyba nazwać idiotą jedynie albo nawet kretynem.
                      • t0g Re: List Danutki do Bykka manifestacją poparcia 03.03.05, 21:44
                        d.nutka1 napisała:


                        > masz coś Tomku przeciwko inteligencji pracującej?

                        Ależ skąd! Przecie sam żem inteligent pracujący, nie?

                        Mozna mieć pochodzenie obszarnicze lub burzujskie, i wtedy sie nie jest
                        "inteligencja pracująca" tylko "były ziemianin" lub "były kapitalista", ale moi
                        przodkowie niestety żadnych majatków ziemskich, fabryk, kopalń, ani dróg
                        żelaznych nie posiadali. Mówie "niestety", bo teraz, teoretycznie przynajmniej,
                        byłaby mozliwośc odzyskania takich dóbr.
                        • t0g Danutko! Tu jest o sojuszu postępowych klas 03.03.05, 22:29
                          społecznych (których zaprzeczeniem sa klasy wsteczne, znaczy burzuje i obszarnicy):

                          groszek.741.com/Aktualnosci/sojusznicy.mp3
              • d.nutka1 Re: Mnie też tak samo się kojarzyło. :)) 03.03.05, 19:56
                dachs napisał:

                > odnioslem wrazenie ze bykk odnosi sie do postu Snajpera. Jestes pewna, ze
                Tobie
                > odpowiadal?

                no i technika info nie dorosła do takiej ilości postów w jednym wątku smile
                kto jeszcze poszukuje tu nowych postów według drzewka?
                jest taki ktoś?
                nie wiadomo już kto komu na co odpowiada jeśli tego wyraźnie nie napisze
              • snajper55 Re: Mnie też tak samo się kojarzyło. :)) 03.03.05, 20:36
                dachs napisał:

                > odnioslem wrazenie ze bykk odnosi sie do postu Snajpera.

                Do mojego postu się odnosi ????? Hmmm...

                > Jestes pewna, ze Tobie odpowiadal?

                On chyba Perle odpowiada ?

                S.
                • dachs Re: Mnie też tak samo się kojarzyło. :)) 03.03.05, 20:39
                  snajper55 napisał:

                  > On chyba Perle odpowiada ?

                  Ale pod naglowkiem Twojego postu smile)
                  • snajper55 Re: Mnie też tak samo się kojarzyło. :)) 03.03.05, 20:57
                    dachs napisał:

                    > snajper55 napisał:
                    >
                    > > On chyba Perle odpowiada ?
                    >
                    > Ale pod naglowkiem Twojego postu smile)

                    Ale jest to jedyny związek tych postów. wink

                    S.
    • hiacynth DYZMA DACHS _____tutaj !! 03.03.05, 22:35
      dachs napisał:

      > 1. Jaki istnieja powody, aby zdania
      > " Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry."
      > nie mozna bylo uznac za hipoteze?


      hipotezę w sylogizmie Twojej produkcji?

      Daszku, przypominam co napisałeś:
      -------------------------------------------------------------------------------
      hiacynth napisał:
      > Jak bardzo się różni logika "ludzka" i formalna, w poprzednim liście
      > posłużyłem się zdaniem:
      >
      > "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy."
      >
      > Jak rozumie się to zdanie w mowie potocznej, a jak się taki zwrot powinno
      > rozumieć w myśl I prawa de Morgana?
      >
      > W mowie potocznej rozumie się, że OBAJ nie są mądrzy. Natomiast, w myśl I
      > prawa de Morgana "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy", to tyle co -
      > Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry.

      W tym rozumowaniu tkwi bardzo powazny blad.
      Mozna go latwo wykazac na przykladzie bardzo prostego sylogizmu:

      1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry.
      2. Zdanie "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy." napisal Hiacynt.
      3. Zdanie "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry" nie moze pochodzic
      od Hiacynta.

      W ten sposob na podstawie dwoch prawdziwych przeslanek dochodzimy do falszywego
      wniosku.

      Wiem. Wiem, zu tu sie kompetencja logiczna kloci z poprawnoscia logiczna.
      Ale ja tam wole obstawac przy kompetencji niz przy poprawnosci.

      =====================================================================


      zmień w dowolny sposób tego dziesiociolinijkowca i podyskutujemy jeszcze
      dzisiaj.

      czewkam już pół godziny Bojowy Dyzmo
      • hiacynth DACHS __SPRAWDZAM ____ZROBIMY SOBIE CZAT 03.03.05, 22:44
      • wojcd Re: DYZMA DACHS _____tutaj !! 03.03.05, 22:58
        hiacynth napisał:
        > hipotezę w sylogizmie Twojej produkcji?
        __________________________________________________
        Oj Hiacyncie Ty sie nie znasz.
        Chodzilo mu o sylogizm hipotetyczny.
        Czyli z przeslanka modalna.
        A to, ze w logice zdan to inna sprawa.

        Niepelnosprytny wyznacza nowe tory w logice.
        • hiacynth Re: DYZMA DACHS _____tutaj !! 03.03.05, 23:01
          wojcd napisał:

          > hiacynth napisał:
          > > hipotezę w sylogizmie Twojej produkcji?
          > __________________________________________________
          > Oj Hiacyncie Ty sie nie znasz.
          > Chodzilo mu o sylogizm hipotetyczny.
          > Czyli z przeslanka modalna.
          > A to, ze w logice zdan to inna sprawa.
          >
          > Niepelnosprytny wyznacza nowe tory w logice.


          specjalnej troski smile)
      • snajper55 O kurde ! Wążżżżż ludzką mową gada !!! _____nt 03.03.05, 23:44

        • nurni Dobrze ze jestes Snajperze bo tu problem pewien 03.03.05, 23:51
          Otoz wyobraz sobie ze niemal podwoilem Twoj wynik.

          www.funnygames.nl/spelletjes/803.html

          Zajrzyj jak bedziesz mial dla mnie jakies wiadomosci. Czesc.
          • snajper55 Re: Dobrze ze jestes Snajperze bo tu problem pewi 04.03.05, 12:40
            nurni napisał:

            > Otoz wyobraz sobie ze niemal podwoilem Twoj wynik.

            No to teraz przed Toba zadanie jego potrojenia. Daj znać natychmiast, gdy to Ci
            się uda. wink

            S.
        • hiacynth paradoksalny Sanjper i Dachs w paroksyzmie :))) 04.03.05, 06:55
          snajper55 napisał:

          >

          Re: O kurde ! Wążżżżż ludzką mową gada !!! _____n

          a Dachs to nei gada?

          a Ty Snajper czasami jak człowiek to nie zagadasz?

          a widziałeś Perłę w owczej skórze,

          a Borsuka z oślą głową?

          a dojrzałeś w końcu Dachs z baranią?

          Snajper, czyżbyś się dopiero narodził?


          ps. a reidujący "Snajper bez głowy" - poproś Adę to Ci wytłumaczy dowicp


          a widziałeś paradoksalny Snajperze Dachsa w paroksyzmach odwagi?
          • dachs ja czekam, Hiacyncie 04.03.05, 09:36
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21263628
          • snajper55 Re: paradoksalny Sanjper i Dachs w paroksyzmie : 04.03.05, 12:37
            hiacynth napisał:

            > snajper55 napisał:
            >
            > >
            >
            > Re: O kurde ! Wążżżżż ludzką mową gada !!! _____n
            >
            > a Dachs to nei gada?
            >
            > a Ty Snajper czasami jak człowiek to nie zagadasz?
            >
            > a widziałeś Perłę w owczej skórze,
            >
            > a Borsuka z oślą głową?
            >
            > a dojrzałeś w końcu Dachs z baranią?
            >
            > Snajper, czyżbyś się dopiero narodził?
            >
            >
            > ps. a reidujący "Snajper bez głowy" - poproś Adę to Ci wytłumaczy dowicp
            >
            >
            > a widziałeś paradoksalny Snajperze Dachsa w paroksyzmach odwagi?
          • snajper55 Forumowe cuda. 04.03.05, 12:43
            hiacynth napisał:

            > snajper55 napisał:
            >
            > Re: O kurde ! Wążżżżż ludzką mową gada !!! _____n
            >
            > a Dachs to nei gada?
            >
            > a Ty Snajper czasami jak człowiek to nie zagadasz?
            >
            > a widziałeś Perłę w owczej skórze,
            >
            > a Borsuka z oślą głową?
            >
            > a dojrzałeś w końcu Dachs z baranią?
            >
            > Snajper, czyżbyś się dopiero narodził?
            >
            > ps. a reidujący "Snajper bez głowy" - poproś Adę to Ci wytłumaczy dowicp
            >
            > a widziałeś paradoksalny Snajperze Dachsa w paroksyzmach odwagi?

            Zapomniałeś o jednym z największych dziwów (rodzaj męski !) tego forum, o
            przynudzającym hiacyncie.

            S.
    • hiacynth Jenisieju 04.03.05, 07:22


      mialem nadzieję, że odpowiesz, TAK odpowiesz NIE, odpowiesz ODMAWIAM ODPOWIEDZI

      oczywiście brak odpowiedzi, jest przyznaniem, że masz daszka za słynnego
      sylozofa z Dardaneli.

      DZisiaj zrobię czat Daszkowi, będzie tropił sprzeczności, toczył krzywe koło,
      wyszukiwał błędy w sylogizmach


      1. Każda kobita jest człowiekiem
      2. Każdy mężczyzna jest człowiekiem
      3. Każdy człowiek jest człowiekiem.

      albo, w stylu "sylogizmu" Dyzmy

      1. boruki mają cztery nogi
      2. daszek jest borsukiem
      3. daszek ma cztery nogi

      1. istnieje borsuk który czasami myśli
      2. dachs myśli
      3. dachs nie jest borsukiem

      któy sylogizm jest prawdziwy, któy fałszywy i DLACZEGO

      Daszek jest mistrzem lania brudnej wody w tryby machiny sylogistycznej
      niemiełosiernie i niewspaniałomyślnie i niewybaczlnie
      mielącej forumowe Dyzmy bezintelektualne
      robiące w zielone ludziki najwspanialsze logiczne umysły akwanetu
      • dachs jak juz sie wytrzesz z tej brudnej wody :) 04.03.05, 09:40
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21263628
      • jenisiej Hiacyncie 04.03.05, 10:19
        > mialem nadzieję, że odpowiesz, TAK odpowiesz NIE, odpowiesz ODMAWIAM
        > ODPOWIEDZI

        Nadzieja - matką głupichwink

        Nie wiem, o co Ci tym razem chodzi. Zalewasz nas swym słowotokiem, co chwila
        piszesz coś nie na temat, próbujesz ludzi szachować znanymi paradoksami
        logicznymi. Po co? Co to ma do rzeczy? Co mnie to obchodzi?

        Chyba znam odpowiedzi na te 3 pytania. I chyba nie tylko ja je znamwink

        > oczywiście brak odpowiedzi, jest przyznaniem, że masz daszka za słynnego
        > sylozofa z Dardaneli.

        Brak odpowiedzi oznacza tylko tyle i aż tyle: piszę tu o tym, co mnie
        interesuje i wtedy, gdy mam czas i ochotę. Coraz więcej czasu zabiera mi choćby
        pobieżne śledzenie wątku - jeśli sądzisz, że skupiam się wyłącznie na Tobie, to
        jesteś w błędzie. Ochotę na "polemikę" z Tobą mam coraz mniejszą - nie chce mi
        się zakładać bazy danych, by choć wstępnie poklasyfikować dziesiątki Twych
        chaotycznych postów i odsiać to, do czego ewentualnie chciałbym się odnieść.
        Ale spoko, jeszcze zdążę coś napisać. Kiedy? Nie wiem - może dziś, a może
        dopiero w poście nr 2500? wink

        W tym tygodniu liczyłem przede wszystkim na rozmowę z Pulbekiem, ale chyba ma
        nas dość - mogę go zrozumiećsad Podroczę się chyba jeszcze trochę z Wojtkiem -
        on przynajmniej pisze zwięźle. Ale o Tobie też nie zapomnęsmile

        Papatkismile
        • hiacynth KONTRPRZYKŁAD Jenisieju 04.03.05, 10:42
          jenisiej napisał:


          > Nie wiem, o co Ci tym razem chodzi. Zalewasz nas swym słowotokiem, co chwila
          > piszesz coś nie na temat, próbujesz ludzi szachować znanymi paradoksami
          > logicznymi. Po co? Co to ma do rzeczy? Co mnie to obchodzi?

          A może napiszesz kto się poczuł zaszachowany oprócz biednego daszka?

          > Brak odpowiedzi oznacza tylko tyle i aż tyle: piszę tu o tym, co mnie
          > interesuje i wtedy, gdy mam czas i ochotę.

          Stoik to Ty nie jesteś Jenisieju. Przypominam fragment listu:

          Pacynka:
          "Przykro mi, ale to nieprawda. Istnieje przeciez cos takiego, jak niereszty
          kwadratowe. Np. rownanie... "

          Stoik odpowiedział:

          "Oczywiście Pacynka ma rację. Niestety, większość z tego, co napisałem, okazała
          się nieprawdą. (...)
          Przepraszam wszystkich za wprowadzanie w błąd i dziękuję Pacynce."


          > Coraz więcej czasu zabiera mi choćby pobieżne śledzenie wątku - jeśli
          > sądzisz, że skupiam się wyłącznie na Tobie, to
          >
          > jesteś w błędzie. Ochotę na "polemikę" z Tobą mam coraz mniejszą

          a gdzież to polemizujesz ze mna? Miałeś jakąś termonową robotę grożąca
          obsuniećiem, potem się pojawisz i przepisujesz bzdetki o czajniku.

          > Ale spoko, jeszcze zdążę coś napisać. Kiedy? Nie wiem - może dziś, a może
          > dopiero w poście nr 2500? wink

          Doskonale wiesz, że kontrprzykład obala natychmiast twierdzenie, ale kilka osób
          postronnych nie wie zapewne, dlaczego unikasz odpowiedzi na moje pytanie:

          PRZYPOMINAM jedno jedyne pytanie z mojego listu:

          ======================================================

          Uzupełniłeś zdanie Dachsa w sposób następujący:

          Gini:
          Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?

          dachs:
          A jakis cytacik moze, moze gdzie to - że Perła nikogo nie wyciął z tego forum -
          napisalem? smile

          A ja się Ciebie pytam Jenisieju, czy uprawnione jest uzupełnienie:

          A jakis cytacik moze, moze gdzie to - że Perła kogokolwiek wyciął z tego forum -
          napisalem? :

          Wiem jak jak zachowałby się Stoik. Nie umiem sobie wyobrazić, by zechciał się
          kierować sympatiami i układami towarzyskimi.

          Czy zechcesz odpowiedzieć?

          ====================================================================

          niczego więcej nie wymagam. Wiesz zapewne, że odpowiedź pozytywna jest
          odpowiedzią z listu Stoika:

          "Oczywiście Hiacynt ma rację. Niestety, większość z tego, co napisałem, okazała
          się nieprawdą. (...)
          Przepraszam wszystkich za wprowadzanie w błąd i dziękuję Hiacyntowi."

          Natomiast odpowiedź negatrywna, spowoduje że stracisz wiarygodność.
          Do przygłupiego daszka Ci daleko Jenisieju, ale wiesz co sobie o Tobie pomyślę.

          pozdrawiam

          HIacynt
          • dachs Re: KONTRPRZYKŁAD Jenisieju 04.03.05, 10:56
            hiacynth napisał:

            > A może napiszesz kto się poczuł zaszachowany oprócz biednego daszka?

            Biedny, zaszachowany daszek czeka na mata. smile))

            Zaszachowany daszek jest pewien, ze zamatujesz go bez trudu, gdy odpowiesz na
            te pytania.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21263628


          • andrzejg Re: KONTRPRZYKŁAD Jenisieju 04.03.05, 11:22
            hiacynth napisał:

            > PRZYPOMINAM jedno jedyne pytanie z mojego listu:
            >
            > ======================================================
            >
            > Uzupełniłeś zdanie Dachsa w sposób następujący:
            >
            > Gini:
            > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?
            >
            > dachs:
            > A jakis cytacik moze, moze gdzie to - że Perła nikogo nie wyciął z tego forum -
            >
            > napisalem? smile
            >
            > A ja się Ciebie pytam Jenisieju, czy uprawnione jest uzupełnienie:
            >
            > A jakis cytacik moze, moze gdzie to - że Perła kogokolwiek wyciął z tego forum
            > -
            > napisalem? :
            >
            > Wiem jak jak zachowałby się Stoik. Nie umiem sobie wyobrazić, by zechciał się
            > kierować sympatiami i układami towarzyskimi.
            >
            > Czy zechcesz odpowiedzieć?
            >
            > ====================================================================
            >
            > niczego więcej nie wymagam. Wiesz zapewne, że odpowiedź pozytywna jest
            > odpowiedzią z listu Stoika:
            >
            > "Oczywiście Hiacynt ma rację. Niestety, większość z tego, co napisałem, okazała się nieprawdą. (...)
            > Przepraszam wszystkich za wprowadzanie w błąd i dziękuję Hiacyntowi."
            >
            > Natomiast odpowiedź negatrywna, spowoduje że stracisz wiarygodność.
            > Do przygłupiego daszka Ci daleko Jenisieju, ale wiesz co sobie o Tobie pomyślę.
            >
            > pozdrawiam
            >
            > HIacynt


            To tylko o to Ci chodzi?

            Śledząc rozumowanie Wojciecha mogę stwierdzić,że on idzie we wnioskach dużo dalej,ponieważ przypisuje Borsukowi celowe działanie dla wprowadzenia w błąd czytelnika jego wypowiedzi.'Używa słów ,aby ukryc myśli' - tak to okreslił.

            A.

            P.S.
            Uprzedzając pytanie ,które pewnie nie padnie - to juz Ci odpowiedziałem na pytanie do Jenisieja.
          • jenisiej Krótka odpowiedź, Hiacyncie 04.03.05, 11:27
            hiacynth napisał:

            > PRZYPOMINAM jedno jedyne pytanie z mojego listu:
            >
            > Uzupełniłeś zdanie Dachsa w sposób następujący:
            >
            > Gini:
            > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?
            >
            > dachs:
            > A jakis cytacik moze, moze gdzie to - że Perła nikogo nie wyciął z tego
            > forum - napisalem? smile
            >
            > A ja się Ciebie pytam Jenisieju, czy uprawnione jest uzupełnienie:
            >
            > A jakis cytacik moze, moze gdzie to - że Perła kogokolwiek wyciął z tego
            > forum - napisalem? :
            > Wiem jak jak zachowałby się Stoik. Nie umiem sobie wyobrazić, by zechciał się
            > kierować sympatiami i układami towarzyskimi.

            ?
            "Układów towarzyskich", nawet, jeśli je tylko wirtualnie rozumieć, wśród
            bywalców tego wątku nie mam żadnych. Sympatie? Odpowiem może tak: czuję m.in.
            sympatię do Ciebie, bo wielokrotnie dzięki Tobie dobrze się bawiłem na forumsmile

            > Czy zechcesz odpowiedzieć?

            TAK. NIE.
            wink

            TAK - zechcę krótko odpowiedzieć.
            NIE - nie jest uprawnione. Jestem o tym głęboko przekonany.

            A gdyby - hipotetycznie jedynie - nawet było, to... wink

            Wrócę do tematu.

            > niczego więcej nie wymagam. Wiesz zapewne, że odpowiedź pozytywna jest
            > odpowiedzią z listu Stoika:
            >
            > "Oczywiście Hiacynt ma rację. Niestety, większość z tego, co napisałem,
            > okazała się nieprawdą. (...)
            > Przepraszam wszystkich za wprowadzanie w błąd i dziękuję Hiacyntowi."

            Hehe. Fajne.
            Dziękuję Ci, Hiacyncie, za ten wątekwink

            > Natomiast odpowiedź negatrywna, spowoduje że stracisz wiarygodność.
            > Do przygłupiego daszka Ci daleko Jenisieju, ale wiesz co sobie o Tobie
            > pomyślę.

            Tracę wiarygodność w Twych oczach? To strasznecrying
            A wiesz, co myślę o Twoich opiniach na czyjkolwiek temat?
            wink

            Papatkismile
            • hiacynth zostaniesz filozofem Jenisieju :) 04.03.05, 12:01
              jenisiej napisał:

              > TAK - zechcę krótko odpowiedzieć.
              > NIE - nie jest uprawnione. Jestem o tym głęboko przekonany.

              Wiem ile warte jest Twoje głębokie przekonanie.


              > A gdyby - hipotetycznie jedynie - nawet było, to... wink

              to jak pisałem. Twoje analizy wędrują do kosza. Zostaniesz filozofem smile


              papatki smile
              • dachs Re: zostaniesz filozofem Jenisieju :) 04.03.05, 12:15
                hiacynth napisał:

                > to jak pisałem. Twoje analizy wędrują do kosza. Zostaniesz filozofem smile

                smile)))))))))))))))))))) Mocne. Naprawde mocne.

                Zwlaszcza w ustach kogos, kto sam sie za milosnika nauki uwaza.

                Czy jakbym powiedzial, ze sloma Ci z butow wylazi, bardzo bys sie obrazil?
                • hiacynth do NIKODEMA DACHSA _DEMENCJA 04.03.05, 12:46
                  dachs napisał:

                  > hiacynth napisał:
                  >
                  > > to jak pisałem. Twoje analizy wędrują do kosza. Zostaniesz filozofem smile
                  >
                  > smile)))))))))))))))))))) Mocne. Naprawde mocne.
                  >
                  > Zwlaszcza w ustach kogos, kto sam sie za milosnika nauki uwaza.
                  >
                  > Czy jakbym powiedzial, ze sloma Ci z butow wylazi, bardzo bys sie obrazil?


                  głupli forumowy, może zanim coś napiszes dwa razy sioę w łęb puknij:

                  cytat z mojego listu do Jenisieja głąbie:

                  Pytałem w poprzednim liście:

                  "a czy wiesz co jest potrzebne do pracy matematykowi, a co filozofowi? "

                  odpowiadam. Matematykowi - papier, ołówek i kosz na śmieci.
                  A filozofowi - to samo - tylko bez kosza ....


                  i przygłupie ponownie zacytuję co dzirsko napisałeś:

                  > smile)))))))))))))))))))) Mocne. Naprawde mocne.
                  >
                  > Zwlaszcza w ustach kogos, kto sam sie za milosnika nauki uwaza.
                  >
                  > Czy jakbym powiedzial, ze sloma Ci z butow wylazi, bardzo bys sie obrazil?


                  • dachs Re: do NIKODEMA DACHSA _DEMENCJA 04.03.05, 13:12
                    hiacynth napisał:
                    faktycznie, zle Cie zrozumialem, byl taki dialog.
                    Przepraszam.
                    Ale sloma Ci juz wczesniej zaczela wylazic, wiec za slome nie przepraszam
      • nurni po kompleksach 04.03.05, 11:17
        hiacynth napisał:

        > DZisiaj zrobię czat Daszkowi, będzie tropił sprzeczności, toczył krzywe koło,
        > wyszukiwał błędy w sylogizmach

        O ktorej rozpocznie sie rzeczony czat ?
        Czy anakondaa znow wpadnie w ramach tropienia sprzecznosci ?

        Pytam bo nie wiem czy bede mogl na biezaco sledzic a nie chcialbym by mnie cos
        ominelo. Pracy dzis dostatek.


        > Daszek jest mistrzem lania brudnej wody w tryby machiny sylogistycznej

        Mysle ze jest bardzo prosty sposob na ominiecie tej pulapki.
        Lac brudna wode (hej zaczynamy czat!) beda tylko zainteresowani.

        Czytajac dzis rano jeszcze raz "klasyka" Anakondee przypomnial mi sie Bertoldi,
        przez ktorego "Carmina i ja (hiacynt) odeszlismy z forum". Ciekawe porownanie.
        Tym bardziej ze wiem ile Borsuk (ten podly i "przyglupi" Borsuk) zrobil by
        ujawnic jej tozsamosc. Moze po prostu nie znal sie na klasyce...Fredro
        Mickiewicz itd. Dyletant.

        Ankaondy nie mozna porownac do Bertoldiego. Inna skala perfidii. To godny
        nastepca Jeniseja, nowy wybryk natury, mentalna qrwa. Chetnie poznam (na czacie
        na czacie) nicki tych ktorzy Twoja dobrotliwa opinie o tym forumowym smieciu
        podzielaja.

        Wpadne, o ile czas pozwoli, na czat.
        Bede chcial Cie zapytac o ...powiedzmy piec, innych nickow "klasyka" Anakondy.
        A nuz znasz...
        Ironia losu. Wlasnie sobie uswiadomilem ze Anakondaa nie moga byc ani Perla ani
        LH.

        Ja pacynki rozpozaje dosc latwo. Glownie po kompleksach.

        Poczatujemy.
        Szkoda ze nie ma przywolanej przez Ciebie Tete. Skad to wiem ?
        Ano stad :

        "nie sądzę by ktokolwiek na czyim zdaniu mi zależy zmienił zdanie"


        Mam nadzieje ze nie irytuje Cie moja nowa sygnaturka. Ona naprawde jest dla
        wszystkich a nie tylko dla Ciebie. Nic osobistego.
        • hiacynth Prawdziwa cnota krytyk się nie boi. 04.03.05, 11:59
          nurni napisał:

          > O ktorej rozpocznie sie rzeczony czat ?

          Zapytaj się Daszka. Uważasz, że jesteś kompetentny?

          > Czy anakondaa znow wpadnie w ramach tropienia sprzecznosci ?

          Nie rozumiem. Wierszyki anakondy były bardzo celne.

          > Pytam bo nie wiem czy bede mogl na biezaco sledzic a nie chcialbym by mnie
          cos
          > ominelo. Pracy dzis dostatek.

          spytaj daszka kiedy się podszkoli w sylogizmach.

          > > Daszek jest mistrzem lania brudnej wody w tryby machiny sylogistycznej
          >
          > Mysle ze jest bardzo prosty sposob na ominiecie tej pulapki.
          > Lac brudna wode (hej zaczynamy czat!) beda tylko zainteresowani.

          w części logicznej, nie wiesz o co chodzi.

          >
          > Czytajac dzis rano jeszcze raz "klasyka" Anakondee przypomnial mi sie
          Bertoldi,
          > przez ktorego "Carmina i ja (hiacynt) odeszlismy z forum". Ciekawe porownanie.
          > Tym bardziej ze wiem ile Borsuk (ten podly i "przyglupi" Borsuk) zrobil by
          > ujawnic jej tozsamosc. Moze po prostu nie znal sie na klasyce...Fredro
          > Mickiewicz itd. Dyletant.
          >
          > Ankaondy nie mozna porownac do Bertoldiego. Inna skala perfidii. To godny
          > nastepca Jeniseja, nowy wybryk natury, mentalna qrwa. Chetnie poznam (na
          czacie
          > na czacie) nicki tych ktorzy Twoja dobrotliwa opinie o tym forumowym smieciu
          > podzielaja.

          może jakiś cytacik z wierszyka ? Wierszyki to przeróbka szarej prozy forumowej
          na poezję. Daszek z towarzystwem w poezji.

          > Wpadne, o ile czas pozwoli, na czat.
          > Bede chcial Cie zapytac o ...powiedzmy piec, innych nickow "klasyka" Anakondy.
          > A nuz znasz...
          > Ironia losu. Wlasnie sobie uswiadomilem ze Anakondaa nie moga byc ani Perla
          ani
          >
          > LH.

          >
          > Ja pacynki rozpozaje dosc latwo. Glownie po kompleksach.

          Doprawdy? Poznaj "spontaniczną reakcję" na wierszyki. Może coś do Ciebie
          dotrze. Przeczytaj ze zrozumieniem. Może się okaże, że coś więcej wiemy?
          A nuż się okaże, że ktoś kiedyś kogoś wprowadził w błąd.
          A może się okaże, że w dalszym ciągu wprowadza?

          > Poczatujemy.
          > Szkoda ze nie ma przywolanej przez Ciebie Tete. Skad to wiem ?
          > Ano stad :
          > "nie sądzę by ktokolwiek na czyim zdaniu mi zależy zmienił zdanie"

          Jeżeli "stąd", to nie wiesz nic.

          > Mam nadzieje ze nie irytuje Cie moja nowa sygnaturka. Ona naprawde jest dla
          > wszystkich a nie tylko dla Ciebie. Nic osobistego.

          a dlaczego Ciebie irytuję wierszyki? Prawdziwa cnota krytyk się nie boi.
          Gdybym miał sobie machnąć sygnaturkę, byłaby właśnie taka.
          • perla Re: Prawdziwa cnota krytyk się nie boi. 04.03.05, 12:03
            hiacynth napisał:

            > Wierszyki anakondy były bardzo celne.

            identyczne zdanie napisała Carmina o wierszykach boaaa.
            • hiacynth Re: Prawdziwa cnota krytyk się nie boi. 04.03.05, 12:18
              perla napisał:

              > hiacynth napisał:
              >
              > > Wierszyki anakondy były bardzo celne.
              >
              > identyczne zdanie napisała Carmina o wierszykach boaaa.
              >

              zacytować potrafisz, a link znajdziesz?

              wiersze boaa były bardziej złośliwe, te są takie reporterskie.

              Dobrze opisują wirtualny real smile

              czyź nie ?
              • perla wypowiedzenie przyjaźni według Hiacynta jest 04.03.05, 12:32
                hiacynth napisał:

                > zacytować potrafisz, a link znajdziesz?

                jak uporam się z nawałem pracy to poszukam Hiacvynt Twoje wypowiedzeie
                przyjaźni Borsukowi. Bo jakoś nie mogę sobie tego przypomnieć właśnie. I
                poszukam co Hiacynt pisał o Borsuka jak boaaa szalał na forum tym.
                I poszukam czy Borsuk świadomy owego wypowiedzenia był.


                > wiersze boaa były bardziej złośliwe, te są takie reporterskie.

                autoreklama czy ściema jest?


                > Dobrze opisują wirtualny real smile
                >
                > czyź nie ?

                nie.
                Znów obśliźle opisują kobietę znaną wielu realnie. Nie lubię takich tekstów
                Hiacynt. Nie lubie tekstów imputujących różne postacie niewyżycia seksualnego.
                Ty się możesz tym zachwycać. Ja nie muszę właśnie.
                • hiacynth Re: wypowiedzenie przyjaźni według Hiacynta jest 04.03.05, 12:43
                  perla napisał:

                  > hiacynth napisał:
                  >
                  > > zacytować potrafisz, a link znajdziesz?
                  >
                  > jak uporam się z nawałem pracy to poszukam Hiacvynt Twoje wypowiedzeie
                  > przyjaźni Borsukowi. Bo jakoś nie mogę sobie tego przypomnieć właśnie. I
                  > poszukam co Hiacynt pisał o Borsuka jak boaaa szalał na forum tym.
                  > I poszukam czy Borsuk świadomy owego wypowiedzenia był.
                  >
                  >
                  > > wiersze boaa były bardziej złośliwe, te są takie reporterskie.
                  >
                  > autoreklama czy ściema jest?
                  >
                  >
                  > > Dobrze opisują wirtualny real smile
                  > >
                  > > czyź nie ?
                  >
                  > nie.
                  > Znów obśliźle opisują kobietę znaną wielu realnie. Nie lubię takich tekstów
                  > Hiacynt. Nie lubie tekstów imputujących różne postacie niewyżycia
                  seksualnego.
                  > Ty się możesz tym zachwycać. Ja nie muszę właśnie.


                  a wiesz jak wyglądała rozmowa Abe z dachsem? O prokreacji?
                  Przeczytaj a potem napisz o niewyżyciu seksualnym.
                  • perla Re: wypowiedzenie przyjaźni według Hiacynta jest 04.03.05, 12:47
                    hiacynth napisał:

                    > a wiesz jak wyglądała rozmowa Abe z dachsem? O prokreacji?
                    > Przeczytaj a potem napisz o niewyżyciu seksualnym.

                    nie wiem, bo nie czytam wszystkiego gdyż ktos musi na podatki pracować w kraju
                    tym.
                    Pisali o Tobie?
                    • felicia Przepraszam za wcięcie się:) 04.03.05, 12:55
                      Aż się prosi za zakonczenie wątku Ferdydurkąsmile (bo chyba ku śmierci technicznej
                      się ma???)
                      F.
                      • snajper55 Re: Przepraszam za wcięcie się:) 04.03.05, 13:02
                        felicia napisała:

                        > Aż się prosi za zakonczenie wątku Ferdydurkąsmile (bo chyba ku śmierci technicz
                        > nej się ma???)

                        To będzie jedynie koniec pierwszego tomu. Na moje oko pierwszego z trylogii. wink

                        S.
                  • nurni Re: wypowiedzenie przyjaźni według Hiacynta jest 04.03.05, 13:32
                    hiacynth napisał:

                    > a wiesz jak wyglądała rozmowa Abe z dachsem? O prokreacji?
                    > Przeczytaj a potem napisz o niewyżyciu seksualnym.


                    Coraz lepiej Hiacyncie. Coraz lepiej.

                    Gdzie ja bylem kiedy wypisywano tu swinstwa na temat Twoj i bliskiej ci osoby.


                    Juz wiem. W lesie. Zabraklo mi tzw "perspektywy".
                  • dachs Mala uwaga na temat prokreacji 04.03.05, 13:46
                    hiacynth sie oburzyl:

                    > a wiesz jak wyglądała rozmowa Abe z dachsem? O prokreacji?
                    > Przeczytaj a potem napisz o niewyżyciu seksualnym.

                    Tam nie bylo nic o niewyzyciu seksualnym. (Wlasne projekcje - Hiacyncie?)
                    Sens rozmowy byl taki, ze Abe napisala, ze sie jeszcze taki nie urodzil, co
                    by...
                    Ja jej odpowiedzialem, ze moze Ty sie postarasz o sprawniejszego od siebie
                    nastepce.
                    Prokreacja nie jest powodem do wstydu. I osobiscie zycze Ci szczerze
                    madrzejszych od Ciebie dzieci.

                    borsuk
                    • gini Re: Mala uwaga na temat prokreacji 04.03.05, 13:57
                      dachs napisał:

                      > hiacynth sie oburzyl:
                      >
                      > > a wiesz jak wyglądała rozmowa Abe z dachsem? O prokreacji?
                      > > Przeczytaj a potem napisz o niewyżyciu seksualnym.
                      >
                      > Tam nie bylo nic o niewyzyciu seksualnym. (Wlasne projekcje - Hiacyncie?)
                      > Sens rozmowy byl taki, ze Abe napisala, ze sie jeszcze taki nie urodzil, co
                      > by...
                      > Ja jej odpowiedzialem, ze moze Ty sie postarasz o sprawniejszego od siebie
                      > nastepce.
                      > Prokreacja nie jest powodem do wstydu. I osobiscie zycze Ci szczerze
                      > madrzejszych od Ciebie dzieci.
                      >
                      > borsuk


                      No wlasnie, znowu ktos sie czepia godnych nickow bezpodstawnie .Taki niewinny
                      dialog, coz zlego w prokreacji.
                      Tym bardziej, ze sie o to Hiacynta nie posadza....
                      .
                      • dachs Re: Mala uwaga na temat prokreacji 04.03.05, 14:30
                        gini napisała:
                        > Tym bardziej, ze sie o to Hiacynta nie posadza....

                        No wiesz, on taki szlachetny i moralny jest.
                        Ale wiesz cos dokladniejszego moze? smile)
                        • gini Re: Mala uwaga na temat prokreacji 04.03.05, 14:36
                          dachs napisał:

                          > gini napisała:
                          > > Tym bardziej, ze sie o to Hiacynta nie posadza....
                          >
                          > No wiesz, on taki szlachetny i moralny jest.
                          > Ale wiesz cos dokladniejszego moze? smile)


                          A prokreacja jest niemoralna?O co chodzi bo podobno nic w tym zlego.
                          Skad ja mam wiedziec?Widac wiedza Ci co na ten tamat pisza .
            • d.nutka1 Re: Prawdziwa cnota krytyk się nie boi. 04.03.05, 12:24
              napisał cnotliwy

              a teraz Mr.Perla udowodnij żeś cnotliwy
          • perla Re: Prawdziwa cnota krytyk się nie boi. 04.03.05, 12:06
            hiacynth napisał:

            > a dlaczego Ciebie irytuję wierszyki? Prawdziwa cnota krytyk się nie boi.

            Hiacynt, właśnie usprawiedliwiłeś berdoliego smile))
            • hiacynth Perła_PROPOZYCJA__oddasz mi w leasing wątek? 04.03.05, 12:21
              perla napisał:

              > hiacynth napisał:
              >
              > > a dlaczego Ciebie irytuję wierszyki? Prawdziwa cnota krytyk się nie boi.
              >
              > Hiacynt, właśnie usprawiedliwiłeś berdoliego smile))
              >

              Perła, nie ja pierwszy po tę broń sięgnąłem smile)

              wszystko się zmienia, info dnia nie ma Perła.

              MOże wydzierżawisz mi jakiś swój wątek założony jeszcze na FA ?
              Albo dasz w leasing?

              Doprowadzę do 2000 listów, a Ty go rozpirzysz a mnie wytniesz.

              Umowa??

              smile
              • nurni Re: Perła_PROPOZYCJA__oddasz mi w leasing wątek? 04.03.05, 12:33
                hiacynth napisał:

                > Perła, nie ja pierwszy po tę broń sięgnąłem smile)

                A kto byl pierwszy Hiacyncie kto po nia siegnal ?
                Abe? Moze Borsuk ? Musialbyc to ktos pokroju Ankaondy. Jakis smiec froumowy.
                Anakonda zostala przez te nicki zaatakowala zza wegla. Kiedy ? Gdzie ?
                • hiacynth zwierciadło satyry __anakondaaaaaaaaa 04.03.05, 12:41
                  nurni napisał:

                  > hiacynth napisał:
                  >
                  > > Perła, nie ja pierwszy po tę broń sięgnąłem smile)
                  >
                  > A kto byl pierwszy Hiacyncie kto po nia siegnal ?
                  > Abe? Moze Borsuk ? Musialbyc to ktos pokroju Ankaondy. Jakis smiec froumowy.
                  > Anakonda zostala przez te nicki zaatakowala zza wegla. Kiedy ? Gdzie ?


                  Nurni, pierwszy list był podpisem. Jeżeli ktoś tego nei widzi, to wykaauje złą
                  wolę. Wielokrotnie Dachs pisał o Boaaaa w tym wątku, bez łądu i skłądu mnie
                  atakował, ile literek aaaa piszę.
                  Więc ktoś uznał, że w ten sposób wyrazi solidarnośćze mna. Podpisując listy
                  jako anakondaaa. Akurat tej osobie nikt nie może zarzucić braku odwagi.

                  I Dachs i Abe mieli CAŁKOWITĄ PEWNOŚĆ kto podpisuje się jako anakondaaa.

                  Kto uchwycił ich rozmowę o prokreacji mojej i o worach w zwierciadle satyry?

                  Anakondaaaa
                  • nurni Re: zwierciadło satyry __anakondaaaaaaaaa 04.03.05, 13:13
                    hiacynth napisał:

                    > nurni napisał:
                    >
                    > > hiacynth napisał:
                    > >
                    > > > Perła, nie ja pierwszy po tę broń sięgnąłem smile)
                    > >
                    > > A kto byl pierwszy Hiacyncie kto po nia siegnal ?
                    > > Abe? Moze Borsuk ? Musialbyc to ktos pokroju Ankaondy. Jakis smiec froumo
                    > wy.
                    > > Anakonda zostala przez te nicki zaatakowala zza wegla. Kiedy ? Gdzie ?
                    >
                    >
                    > Nurni, pierwszy list był podpisem. Jeżeli ktoś tego nei widzi, to wykaauje
                    złą
                    > wolę. Wielokrotnie Dachs pisał o Boaaaa w tym wątku, bez łądu i skłądu mnie
                    > atakował, ile literek aaaa piszę.
                    > Więc ktoś uznał, że w ten sposób wyrazi solidarnośćze mna.

                    KTOS ????

                    Ktos nieznany Ci anonimowy, ktos z kim nie masz nic wspolnego, nie znasz itd.

                    Duzo energi poswieciles na obrone tego co pisal. Zrobiles z niego klasyka.
                    Kilka lat temu pytano na forum co takiego zlego zrobil Bertoldi.

                    Sciema Hiacyncie.

                    Ile nickow Anakondy znasz ? Bo my, jak to napisales w cudzyslowiu "spontaniczna
                    grupa", Abe Borsuk i ja nie gramy w ten sposob.
                    Wiesz dlaczego ?

                    Usmiechniesz sie bo bedzie cytat:

                    "bo to dla nas niewyobrazalne".
                    • gini Re: jak graja godne nicki 04.03.05, 13:28
                      A no graja fajnie, pod wlasnymi nickami, opluwaja, pomawiaja szkaluja im wolno.
                      Wiadomo przeciez, ze tylko pacynkowanie jest zle i nic wiecej.
                      Hiacynt chyba jasno dal do zrozumienia kto i dlaczego pisal jako anakonda ,
                      tyle, ze ktos tu rznie glupa.
                      Tak walka godnych nickow, probujacych wdeptac czlowieka w bloto z pomoca
                      bezpodstawychnych oskarzen, za pomoca oslizlych kpin o prokreacji jest jak
                      najbardziej sluszna.
                      Pomowienia sa be tylko w jednym przypadku, wtedy gdy sa kierowane pod adresem
                      godnego nicka .Wtedy to sie godne nicki oburzaja.

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=6216505&wv.x=1&a=6258233
                      • gini Godne nicki nie gardza szkola Helgi 04.03.05, 13:32
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=16311021&wv.x=1&a=16368813
                      • perla Re: jak graja godne nicki 04.03.05, 13:39
                        gini napisała:

                        > Hiacynt chyba jasno dal do zrozumienia kto i dlaczego pisal jako anakonda ,
                        > tyle, ze ktos tu rznie glupa.

                        to napisz gini kto, a ja będę wiedział "dlaczego".
                        gini, nie mam czasu zbytnio śledzić niuansów, i naprawdę nie wiem kto.
                        Pomożesz?
                        • gini Re: jak graja godne nicki 04.03.05, 13:46
                          perla napisał:

                          > gini napisała:
                          >
                          > > Hiacynt chyba jasno dal do zrozumienia kto i dlaczego pisal jako anakonda
                          > ,
                          > > tyle, ze ktos tu rznie glupa.
                          >
                          > to napisz gini kto, a ja będę wiedział "dlaczego".
                          > gini, nie mam czasu zbytnio śledzić niuansów, i naprawdę nie wiem kto.
                          > Pomożesz?
                          >
                          No wiesz perla?Tylu tutaj orlow wlasnie, a ode mnie idiotki tlumaczen wymagasz?
                          Popros swoich arcymadrych przyjaciol.
                          • perla Re: jak graja godne nicki 04.03.05, 13:57
                            gini napisała:

                            > No wiesz perla?Tylu tutaj orlow wlasnie, a ode mnie idiotki tlumaczen
                            wymagasz?
                            > Popros swoich arcymadrych przyjaciol.
                            >
                            >

                            no wodzisz gini, to jest ta różnica między nickiem a pacynką. Gdy mamy do
                            czynienia z nickiem to nie zadaje się tego typu pytań jakie ja Ci zadałe, a i
                            nieodpowiada się z unikiem tak jak Ty ospowiedziałaś właśnie.
                            gini, jeszcze raz. Ja Ciebie nie uważam za idiotkę dlatego tez nie możesz tym
                            zasłaniać się i napisz więc - kto to jest?
                            Pytam Cię jako mądrego nicka właśnie.
                            • gini Re: jak graja godne nicki 04.03.05, 14:06
                              perla napisał:

                              > gini napisała:
                              >
                              > > No wiesz perla?Tylu tutaj orlow wlasnie, a ode mnie idiotki tlumaczen
                              > wymagasz?
                              > > Popros swoich arcymadrych przyjaciol.
                              > >
                              > >
                              >
                              > no wodzisz gini, to jest ta różnica między nickiem a pacynką. Gdy mamy do
                              > czynienia z nickiem to nie zadaje się tego typu pytań jakie ja Ci zadałe, a i
                              > nieodpowiada się z unikiem tak jak Ty ospowiedziałaś właśnie.
                              > gini, jeszcze raz. Ja Ciebie nie uważam za idiotkę dlatego tez nie możesz tym
                              > zasłaniać się i napisz więc - kto to jest?
                              > Pytam Cię jako mądrego nicka właśnie.
                              >

                              Perlo, miedzy pacynka, a pacynka jest roznica.
                              Ja pisalam w tym watku wlasnie jako pacynka, czyli vipere nomen omen zmija .
                              Tyle, ze wcale sie nie krylam z tym, ze to ja .
                              Anaconda, podsuwajac swoj pierwszy tekst z sierpnia rowniez sie nie kryla,
                              dlaczego podpisala pierwszy tekst anacondaaa tlumaczyl Hiacynt, to powinno Ci
                              wystarczyc.
                              Mysle, ze te male wyjasnienia idiotki , malej zmijki pomoga, geniusiowi
                              Borsukowi odkryc tozsamosc ankondy, wielkiego weza .
                              • dachs Re: jak graja godne nicki 04.03.05, 14:35
                                gini napisała:
                                > Anaconda, podsuwajac swoj pierwszy tekst z sierpnia rowniez sie nie kryla,
                                (...)
                                > Mysle, ze te male wyjasnienia idiotki , malej zmijki pomoga, geniusiowi
                                > Borsukowi odkryc tozsamosc ankondy, wielkiego weza .

                                A po co mam odkrywac tozsamosc anakondy, skoro sie nie kryla ?
                                Cholerka, znowu logicy sie na mnie rzuca sad(((
                                • gini Re: jak graja godne nicki 04.03.05, 14:41
                                  dachs napisał:

                                  > gini napisała:
                                  > > Anaconda, podsuwajac swoj pierwszy tekst z sierpnia rowniez sie nie kryla
                                  > ,
                                  > (...)
                                  > > Mysle, ze te male wyjasnienia idiotki , malej zmijki pomoga, geniusiowi
                                  >
                                  > > Borsukowi odkryc tozsamosc ankondy, wielkiego weza .
                                  >
                                  > A po co mam odkrywac tozsamosc anakondy, skoro sie nie kryla ?
                                  > Cholerka, znowu logicy sie na mnie rzuca sad(((



                                  Skoro juz odkryles to sie podziel wiedza z Perla tym odkryciem.Przeciez prosi,
                                  juz jakis czas .
                        • gini Re: jak graja godne nicki 04.03.05, 13:48
                          Re: Abe sad(( smile))
                          abe.abe 03.03.2005 15:56 + odpowiedz


                          dachs napisał:

                          >
                          > bo sie zarumienie... sad(
                          > Po prostu - lubiący życie smile))
                          >
                          > > Jeszcze się taki nie urodził... smile
                          >
                          > Czyzbys chciala sprowokowac Hiacynta do wzmozonych czynnosci
                          prokreacyjnych? smile
                          > )
                          >
                          > borsuk


                          Gdzieżbym śmiała, Borsuku, podejrzewać Hiacynta o coś takiego... smile


                          Abe smile

                          PS. Piękny dziś dzień smile
                          Gdyby nie ten śnieg wokół, mogłby udawać wiosenny smile
                        • nurni skoro trwa narada.... 04.03.05, 13:54
                          to ja moze zobacze czy mnie na spacerze nie ma.

                          perla napisał:

                          > to napisz gini kto, a ja będę wiedział "dlaczego".
                          > gini, nie mam czasu zbytnio śledzić niuansów, i naprawdę nie wiem kto.
                          > Pomożesz?
          • nurni co zlego zrobil Bertoldi ? 04.03.05, 12:18
            hiacynth napisał:

            > nurni napisał:
            >
            > > O ktorej rozpocznie sie rzeczony czat ?
            >
            > Zapytaj się Daszka. Uważasz, że jesteś kompetentny?

            To Tobie zaczelo sie wczoraj nagle spieszyc. Wieczorem.
            Jest tu wielu zawodowcow i chyba wszyscy mogli to zauwazyc.

            Nie jestem kąpetętny nawet w ortogroafii.

            > > Czy anakondaa znow wpadnie w ramach tropienia sprzecznosci ?
            >
            > Nie rozumiem. Wierszyki anakondy były bardzo celne.

            Jest za pozno Hiacyncie na pozegnania. Myslalem zesmy zrobili to wczoraj, bo
            czytajac Twa obrone smierdzacej z tchorzostwa Anakondy, nie mialem juz wiecej
            pytan. Dodatkowo wiem ze nie Ty jestes tym wybrykiem natury.

            Ale jak napisalem jest juz za pozno. Pogadamy o relatywizmie a nie o tym co
            probowala narzucic nam ta forumowa szmata Anakonda.
            Zdaje sie ze pisalao "jenisejowo" o jakiejs nimfomance.

            Relatywizm "Daszka" polega z grubsza na tym ze nie rozwazal czy wierszyki
            Anakondy i Bertoldiego sa celne.


            > w części logicznej, nie wiesz o co chodzi.

            W czesci logicznej nie zabieram glosu. Zanotowalem tylko splawienie Pulbeka.
            Czasem podstawilem noge jakiemus harcownikowi piszacemu nie na temat.
            "Nie na temat" to listy nie odnoszace sie wprost do zajmujacej Was lamiglowki
            tylko prywatne anse wymierzone m.i.n. w Ciebie.


            > może jakiś cytacik z wierszyka ? Wierszyki to przeróbka szarej prozy
            forumowej
            > na poezję. Daszek z towarzystwem w poezji.

            Co zlego zrobil Bertoldi ?


            > > Ja pacynki rozpozaje dosc latwo. Glownie po kompleksach.
            >
            > Doprawdy?

            Tak Hiacyncie. Glownie po kompleksach.

            > Poznaj "spontaniczną reakcję" na wierszyki. Może coś do Ciebie
            > dotrze. Przeczytaj ze zrozumieniem. Może się okaże, że coś więcej wiemy?

            Co oprocz tego ze czujecz wiez z jakims forumowym smieciem. Co innego moze byc
            wazne ?


            > a dlaczego Ciebie irytuję wierszyki? Prawdziwa cnota krytyk się nie boi.

            Irytuja mnie tchorzliwe pacynki. Ktos tam pytal kto je zwalczal ze wszystkich
            sil kiedy atakowaly Ciebie.

            > Gdybym miał sobie machnąć sygnaturkę, byłaby właśnie taka.

            Lepsza bylaby chyba "cel uswieca srodki".
            • hiacynth Re: co zlego zrobil Bertoldi ? 04.03.05, 12:37
              nurni napisał:

              > To Tobie zaczelo sie wczoraj nagle spieszyc. Wieczorem.
              > Jest tu wielu zawodowcow i chyba wszyscy mogli to zauwazyc.

              masz cytacik:

              dachs napisał: 03.03.2005 23:01
              Cwicz i mysl, masz cala noc.
              Dzis nie podyskutujemy, bo ja ide sobie wlasnie spac.

              > Jest za pozno Hiacyncie na pozegnania. Myslalem zesmy zrobili to wczoraj, bo
              > czytajac Twa obrone smierdzacej z tchorzostwa Anakondy, nie mialem juz wiecej
              > pytan. Dodatkowo wiem ze nie Ty jestes tym wybrykiem natury.

              Jenisej? Przeczytaj uważnie dwa krókie listy. Może coś do Ciebie dotrze.


              > Ale jak napisalem jest juz za pozno. Pogadamy o relatywizmie a nie o tym co
              > probowala narzucic nam ta forumowa szmata Anakonda.
              > Zdaje sie ze pisalao "jenisejowo" o jakiejs nimfomance.

              Pisało. Jaki związek? Wnioski złe.


              > Relatywizm "Daszka" polega z grubsza na tym ze nie rozwazal czy wierszyki
              > Anakondy i Bertoldiego sa celne.

              od rzeczy

              > W czesci logicznej nie zabieram glosu. Zanotowalem tylko splawienie Pulbeka.
              > Czasem podstawilem noge jakiemus harcownikowi piszacemu nie na temat.
              > "Nie na temat" to listy nie odnoszace sie wprost do zajmujacej Was lamiglowki
              > tylko prywatne anse wymierzone m.i.n. w Ciebie.

              widziałem.

              > Co zlego zrobil Bertoldi ?

              z perspektywy jakiego czasu?




              > Co oprocz tego ze czujecz wiez z jakims forumowym smieciem. Co innego moze
              > byc wazne ?

              Możesz sobie poużywać? Przewidujesz skutki?

              > > a dlaczego Ciebie irytuję wierszyki? Prawdziwa cnota krytyk się nie boi.
              >
              > Irytuja mnie tchorzliwe pacynki. Ktos tam pytal kto je zwalczal ze wszystkich
              > sil kiedy atakowaly Ciebie.

              to było trzy lata temu. Dzisiaj pacynka to przerywnik jest. Ze posłużę
              sięskłądniąPerły. Satyryczny przerywnik. SDtań z boku, p[trzeczytaj te rpzmowy
              prozą i zobacz jak się przyoblekły w poezję. A żeby nie był NAJMNIEJSZTCH
              wątpliwości, kto to pisał, przeczytaj PIERWSZY LIST anakondy.
              A Ty masz swoje pięć minut. Gdzie byłęś gdy Abe pisała, że załatwiałem swoje
              prywatne sprawy trzy lata temu, w jej nie broniłem? Drugi raz tego błędu nie
              popełniłem. Wiem jak wygląda jej wdzieczność.
              A ponadto bardzo się różnimy. Nie posługiwałem się nikim do załatwiania spraw.

              > > Gdybym miał sobie machnąć sygnaturkę, byłaby właśnie taka.
              >
              > Lepsza bylaby chyba "cel uswieca srodki".


              Na spokojnie Nurni przemyśl czy dobrze robisz w taki sposób obrażając autora
              wierszyków satyrycznych. Ja nie będę posługiwałsię takim samym językiem.
              >

              a Bertoldi to złwego zrobił, że nikmu się wtedy nie śniło, żeby w ten sposób
              walczyć Nurni. A to, że ja pisałęm jako boaaa? Z perspektywy czasu, bym pisał
              nie tylko jako boa, ale jako czarna mamba.
              A płaza padalca bym zostaweił wrogom.

              ps. Jenisej to ktoś z kręgu Abe. Ktoś kto ją znał. Czas byś to zrozumiał.
              • nurni Re: co zlego zrobil Bertoldi ? 04.03.05, 13:03
                Gubisz sie. Bardzo slabo kojarzysz.

                Mam ten komfort ze zawod mam praktycznie wolny.
                Przeloze prace na sobote.

                hiacynth napisał:

                > nurni napisał:

                > Jenisej? Przeczytaj uważnie dwa krókie listy. Może coś do Ciebie dotrze.

                Bladzisz. Byc moze naprawde bladzisz.


                > > Relatywizm "Daszka" polega z grubsza na tym ze nie rozwazal czy wierszyki
                >
                > > Anakondy i Bertoldiego sa celne.
                >
                > od rzeczy

                Nie Hiacyncie. Tu jest istota rzeczy.


                > > Co zlego zrobil Bertoldi ?
                >
                > z perspektywy jakiego czasu?

                Nie pyta sie o perspektywe czasu tylko pyta sie zainteresowanych.
                Zainteresowani to Twoi "byli przyjaciele". Zadne z nich nie posunelo sie do
                tchorzliwego wypisywania swinstw na Twoj czy Twoich przyjaciol temat.
                Lapiesz perspektywe ?

                > > Co oprocz tego ze czujecz wiez z jakims forumowym smieciem. Co innego moz
                > e
                > > byc wazne ?
                >
                > Możesz sobie poużywać?

                Dziekuje ze sie zgadzasz.

                > Przewidujesz skutki?

                Mnie duzo latwiej rozsmieszyc niz przestaraszyc.

                Jakie beda skutki ujawnienia tozsamosci smierdzacej pacynki?
                Dla mnie czy dla Ciebie?

                Bo to nie to samo.

                > > > a dlaczego Ciebie irytuję wierszyki? Prawdziwa cnota krytyk się nie
                > boi.
                > >
                > > Irytuja mnie tchorzliwe pacynki. Ktos tam pytal kto je zwalczal ze wszyst
                > kich
                > > sil kiedy atakowaly Ciebie.
                >
                > to było trzy lata temu. Dzisiaj pacynka to przerywnik jest.

                To Ty atakowany przez kocham.hiacynty miales prawo by nazywac je przerywnikami.
                Dzis tchorzliwa Anakonda atakuje juz nie Ciebie. Kto inny moze napisac czy jej
                pisanina to przerywnik.

                > Ze posłużę
                > sięskłądniąPerły. Satyryczny przerywnik. SDtań z boku, p[trzeczytaj te
                rpzmowy
                > prozą i zobacz jak się przyoblekły w poezję. A żeby nie był NAJMNIEJSZTCH
                > wątpliwości, kto to pisał, przeczytaj PIERWSZY LIST anakondy.
                > A Ty masz swoje pięć minut. Gdzie byłęś gdy Abe pisała, że załatwiałem swoje
                > prywatne sprawy trzy lata temu, w jej nie broniłem?

                Kto ma o tym orzekac ? Ty Hiacyncie czy zaatakowana dzis przez Ankonde Abe.

                Teraz nie zalatwiasz swoich spraw, nadazam?

                > Drugi raz tego błędu nie
                > popełniłem. Wiem jak wygląda jej wdzieczność.

                Mysle ze nie potrzebujemy sobie nic wypominac. Nie bede Ci wystawial rachunkow.
                Interesuje mnie smierdzaca i tchorzliwa Anakonda. Ktokolwiek mialby nia byc.

                Czytales co o Anakondzie napisal Perla?
                Ten Perla ktorego nazywalem "forumowym szczylkiem" ?

                To jest moje piec minut by oddac kazdemu to co mu sie nalezy.

                > A ponadto bardzo się różnimy. Nie posługiwałem się nikim do załatwiania
                spraw.

                To Ci sie bardzo chwali.

                > > > Gdybym miał sobie machnąć sygnaturkę, byłaby właśnie taka.
                > >
                > > Lepsza bylaby chyba "cel uswieca srodki".
                >
                >
                > Na spokojnie Nurni przemyśl czy dobrze robisz w taki sposób obrażając autora
                > wierszyków satyrycznych. Ja nie będę posługiwałsię takim samym językiem.

                To jezyk i intencje Twego tchorzliwego sprzymierzenca wyznaczaja perspektywy
                naszej rozmowy.
                O relatywizmie.

                > a Bertoldi to złwego zrobił, że nikmu się wtedy nie śniło, żeby w ten sposób
                > walczyć Nurni.

                Mozesz sobie wyobrazic ze nikomu DO DZIS nie sni sie wystepowac w takiej roli.
                Ani Borsukowi Ani Abe ani mi.

                Z czym walczyla dziarska Anakonda.

                > ps. Jenisej to ktoś z kręgu Abe. Ktoś kto ją znał. Czas byś to zrozumiał.


                Slepy jestes. Ja wiem ze Anakonda to nie Jenisej. To ktos tak podobny , jesli o
                intencje chodzi, ze odroznic bardzo trudno.

                Ty odrozniasz bo ta pacynka zagrala to co Ci w duszy gra. (pamietasz co pisales
                o czyjejs duszy?)
              • dachs Re: co zlego zrobil Bertoldi ? 04.03.05, 13:07
                hiacynth napisał:

                > Możesz sobie poużywać? Przewidujesz skutki?

                Forum tezeje w napieciu.........

                > Na spokojnie Nurni przemyśl czy dobrze robisz w taki sposób obrażając autora
                > wierszyków satyrycznych.

                Ratuj sie kto moze! Bedzie dalej rymy skladal sad((((

                Ja nie będę posługiwałsię takim samym językiem.
                > >
                >
                > a Bertoldi to złwego zrobił, że nikmu się wtedy nie śniło, żeby w ten sposób
                > walczyć Nurni. A to, że ja pisałęm jako boaaa? Z perspektywy czasu, bym pisał
                > nie tylko jako boa, ale jako czarna mamba.
                > A płaza padalca bym zostaweił wrogom.
                >
                > ps. Jenisej to ktoś z kręgu Abe. Ktoś kto ją znał. Czas byś to zrozumiał.
    • wojcd dyzmat o doskonalosci 04.03.05, 11:29
      Diabel jest doskonakszy od czlowieka,
      bo on mi moze zrobic kuku, a ja jemu nie.
      Chyba, ze bede zyl w cnocie, ale to takie nudne.

      Jak bede w niebie, fakt bede zyl cnocie
      i jest to nudne, ale diablu bede mogl
      zrobic kuku.

      Kurde -------------------------------------

      Kto jest doskonalszy ja czy diabel.


      Definicje.
      Dyzmat - to wnioskowanie swobodne.
      Uzywany czesto w brainstormingu.
      Kurde - to jest nowa wersja terminu ergo
    • gini Re: pacynki, pacynki zle i dobre 04.03.05, 11:32
      Kto kiedy potepial, te wszystkie kontrolanty, rozowe, fioletowe neutralne .
      Naturalnie trzeba potepiac pacynke za glupi wierszyk, ale za to, co sie pisze
      pod wlasnym nickiem, stosujac, jak najbardziej perfidne metody, to juz nie .
      Nick jest godny i ma to zapewnione dozywotnio.
      Kon,iecznie potepic anakonde, ale isc pisac na forum do przebieranca, i
      dziekowac za zaproszenie.

      No wiec potepiam szczerze, pacynke anaconde ,a pozdrawiam wszystkie godne nicki.
      Ze szczegolnym uwzglednieniem , pana Borsuka, co to mi sie oparl, i nie chcial
      Carminy oczerniac.
      No i bronil jak mogl te Carmine, na kaszalocie wlasna piersia zaslaniajac,
      tylko pewnie w tym celu tam poszedl.
      • perla Re: pacynki, pacynki zle i dobre 04.03.05, 11:50
        gini napisała:

        > Ze szczegolnym uwzglednieniem , pana Borsuka, co to mi sie oparl, i nie
        chcial
        > Carminy oczerniac.

        gini, to Ty w tej "małej zmijce" swoją osobę dostrzegłaś???
        smile


        > No i bronil jak mogl te Carmine, na kaszalocie wlasna piersia zaslaniajac,

        Ja nie przypominam sobie aby Carmina w ogóle wymieniana na Kaszalocie była.
        także Borsuk nie miał przed kim jej bronić właśnie.
        Na Kaszalocie nie było mowy o wojnach forumowych. O czym Carmina sama mogła
        przekonać się w czasie podczytywania Kaszalota jako :terytporium wroga" właśnie.
        A swoją droga gini to ciekawe jest, że nam na Kaszalocie nie przyszło do głowy
        aby zapuścić żurawia i szpiegowac co na Camelocie dzieje się. A przecież to
        my "tymi złymi" byliśmy ponoć.

        > tylko pewnie w tym celu tam poszedl.

        zapewne został zaproszony tam. A czemu miał zaproszenia nie przyjąć? Czy
        Camelot zaprosił go w swoje progi?
        • gini Re: pacynki, pacynki zle i dobre 04.03.05, 11:59
          perla napisał:

          > gini napisała:
          >
          > > Ze szczegolnym uwzglednieniem , pana Borsuka, co to mi sie oparl, i nie
          > chcial
          > > Carminy oczerniac.
          >
          > gini, to Ty w tej "małej zmijce" swoją osobę dostrzegłaś???
          > smile
          >
          Alez naturalnie, bo juz o tym byla mowa, pisal tu o tym ktos inny...
          Na poczatku nie zalapalam, ze to o mnie, ale teraz juz nie bylo problemu.
          >
          > > No i bronil jak mogl te Carmine, na kaszalocie wlasna piersia zaslaniajac
          > ,
          >
          > Ja nie przypominam sobie aby Carmina w ogóle wymieniana na Kaszalocie była.
          > także Borsuk nie miał przed kim jej bronić właśnie.
          >
          Nie o to chodzi, chociaz to pewnie za trudne dla Ciebie .

          Na Kaszalocie nie było mowy o wojnach forumowych. O czym Carmina sama mogła
          > przekonać się w czasie podczytywania Kaszalota jako :terytporium wroga"
          właśnie
          > .
          > A swoją droga gini to ciekawe jest, że nam na Kaszalocie nie przyszło do
          głowy
          > aby zapuścić żurawia i szpiegowac co na Camelocie dzieje się. A przecież to
          > my "tymi złymi" byliśmy ponoć.

          Zdaje sie, ze scan cos pisal, ze wie, ale mnie to nie robi roznicy.

          >
          > > tylko pewnie w tym celu tam poszedl.
          >
          > zapewne został zaproszony tam. A czemu miał zaproszenia nie przyjąć? Czy
          > Camelot zaprosił go w swoje progi?
          >
          Bo ja wiem?Jak sie ma zasady, jak sie tak potepia pacynki to sie nie idzie do
          pacyniarza numer jeden.Z reszta zalozyciele tego forum, i pod wlasnymi nickami
          kopali Carmine jak tylko mogli.
        • hiacynth Re: pacynki, pacynki zle i dobre 04.03.05, 12:03
          perla napisał:


          > Czy Camelot zaprosił go w swoje progi?


          Byli tacy co chcieli prosić, ale go zawetowałem smile)
          Dlatego mógł sobie ostrzyć pióro w kaszalocie.
          No i dzięki temu zyskałeś starego przyjaciela smile
          • perla Re: pacynki, pacynki zle i dobre 04.03.05, 12:11
            hiacynth napisał:

            > Byli tacy co chcieli prosić, ale go zawetowałem smile)

            masz kompleks Rambo?

            > No i dzięki temu zyskałeś starego przyjaciela smile

            lubię Borsuka, i nie sądzę abym przestał lubić jakbyś nie zawetował niecnie
            właśnie.
            • hiacynth Re: pacynki, pacynki zle i dobre 04.03.05, 12:16
              perla napisał:

              > lubię Borsuka, i nie sądzę abym przestał lubić jakbyś nie zawetował niecnie
              > właśnie.


              a ja gdybym miał wybierać kilka sekund w Towarzystwie fałszu obślizgłości
              Daszka, a pół dnia z ................ wybierz kogokolwiek z forum

              to wybieram kogokolwiek

              włącznie z Tobą

              ps. zapytaj przyjaciela, czy chce autograf poety, złatwię mu
              • dachs pacynki, pacynki zle i dobre - niewazne teraz... 04.03.05, 13:49
                wazne jest, ze czas ucieka, a Ty mi vciagle nie odpowiedziales na pytanie z
                tamtego postu
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21263628
                • wojcd dyzmatologia stosowana next one 04.03.05, 14:05
                  dachs napisał:

                  > wazne jest, ze czas ucieka, a Ty mi vciagle nie odpowiedziales na pytanie z
                  > tamtego postu
                  > <a
                  href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21263628"
                  target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21263628</a>
                  _________________________________________________________________
                  Moze bym Ci odpowiedzial.
                  Ale czy Ty bys to zrozumial?

                  Ile bledow musisz popelnic bys zrozumial,
                  ze nie w tym problem, ze ktos czegos nie wie.
                  Problem jest wtedy gdy udajemy, ze wiemy.
                  • dachs Re: dyzmatologia stosowana next one 04.03.05, 14:32
                    wojcd napisał:
                    > ...nie w tym problem, ze ktos czegos nie wie.
                    > Problem jest wtedy gdy udajemy, ze wiemy.

                    No wlasnie smile))
                    I znowu zgadzamy sie w 100%.
                    Tylko czy Hiacynt tez to wie?
                    • wojcd Re: dyzmatologia stosowana next one 04.03.05, 14:41
                      dachs napisał:

                      > wojcd napisał:
                      > > ...nie w tym problem, ze ktos czegos nie wie.
                      > > Problem jest wtedy gdy udajemy, ze wiemy.
                      >
                      > No wlasnie smile))
                      > I znowu zgadzamy sie w 100%.
                      > Tylko czy Hiacynt tez to wie?
                      _______________________________________________________
                      Zasmuce Ciebie.
                      Hiacynt duzo unie,
                      Wie jak sie zabrac do problemu przed
                      ktorym stoi po raz pierwszy.
                      • snajper55 Re: dyzmatologia stosowana next one 04.03.05, 15:26
                        wojcd napisał:

                        > Zasmuce Ciebie.
                        > Hiacynt duzo unie,
                        > Wie jak sie zabrac do problemu przed
                        > ktorym stoi po raz pierwszy.

                        A co z problemami, przed którymi nie stoi po raz pierwszy ? Jak na przyklad z
                        problemem przyznania się do błędu ?

                        S.
            • gini Re: pacynki, pacynki zle i dobre 04.03.05, 12:18
              perla napisał:

              > hiacynth napisał:
              >
              > > Byli tacy co chcieli prosić, ale go zawetowałem smile)
              >
              > masz kompleks Rambo?
              >
              > > No i dzięki temu zyskałeś starego przyjaciela smile
              >
              > lubię Borsuka, i nie sądzę abym przestał lubić jakbyś nie zawetował niecnie
              > właśnie.
              >
              Pociesz sie perla , ze nie tylko on wetowal,i uzasadnienie tego weta, ja tu
              gdzies przytoczylam.
    • hiacynth DOWÓD kumania DACHSA 04.03.05, 14:45

      Autor: wojcd napisał do Dachsa


      Ty nie kumasz czegokolwiek.


      CBDO

      ps. szczegóły poniżej
      Re: Wojcd - poprawiam sie sad(
      Autor: wojcd
      Data: 04.03.2005 13:47 + dodaj do ulubionych wątków

      skasujcie post

      + odpowiedz

      --------------------------------------------------------------------------------
      dachs napisał:
      > Naturalnie Twoje rozwazania w tym poscie sa nienaganne.
      > Tylko ich przedmiot odbiega znacznie od oryginalu.
      _______________________________________________________
      Ty jednak jestes cacy.

      Oryginal posiada blad NADMIAROWOSCI.
      1. Tego nie rozumiesz.

      Jego usuniecie powoduje zwiekszenie prawdopobienstwa tego,
      ze w rozumowaniu Twoim cos jest na rzeczy.
      2. Tego nie rozumiesz.

      Fraza "nie moze" ma swoje znaczenie. Jakie?
      3. Tego nie rozumiesz.

      Ty nie kumasz czegokolwiek.
      • dachs Goloslowie, pustoslowie 04.03.05, 14:49
        a pytanie ciagle czeka na odpowiedz.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21263628
        • wojcd Re: Goloslowie, pustoslowie 04.03.05, 14:53
          dachs napisał:

          > a pytanie ciagle czeka na odpowiedz.
          > <a
          href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21263628"
          target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21263628</a>
          ___________________________________________________________________
          Orle sokole
          nic nie czeka.
          Mam watpliwosc czy rozumiesz pytania,
          ktore zadajesz???
          • dachs Re: Goloslowie, pustoslowie 04.03.05, 14:59
            wojcd napisał:

            > Orle sokole
            > nic nie czeka.

            Klamiesz, czeka. smile)
            Nawet gdyby pytania byly bezsensowne to one sa i czekaja na odpowiedz.

            > Mam watpliwosc czy rozumiesz pytania, ktore zadajesz???

            W to Ci akurat wierze. smile)
            • wojcd Re: Goloslowie, pustoslowie 04.03.05, 15:05
              dachs napisał:

              > wojcd napisał:
              >
              > > Orle sokole
              > > nic nie czeka.
              >
              > Klamiesz, czeka. smile)
              > Nawet gdyby pytania byly bezsensowne to one sa i czekaja na odpowiedz.
              __________________________________________________________________
              Tytanie intelektu,
              na bezsens sie nie odpowiada,
              bezsensu sie unika!!!
              Panial???
              • dachs Re: Goloslowie, pustoslowie 04.03.05, 15:10
                wojcd napisał:

                > Tytanie intelektu,
                > na bezsens sie nie odpowiada,
                > bezsensu sie unika!!!
                > Panial???

                Panial, smile)
                ale nie ma glupich pytan, bywaja tylko glupie odpowiedzi.
                Albo tchorze, ktorzy sie od odpowiedzi uchylaja.


        • snajper55 To logorea. 04.03.05, 15:28
          >logorea - słowotok, patologicznie nadmierna, często bezładna, gadatliwość. <
          www.slownik-online.pl/kopalinski/B9F498292A5F5DDBC12565EF0045F227.php

          Pasuje jak ulał.

          S.
    • hiacynth LOGICY I MÓZGOWCY DO DZIEŁA _APEL DO SNAJPERA 04.03.05, 15:01


      wielka nagroda !!

      czy ktokolwiek zechce uwiarygodnić bredzenia Dyzmy forumowego

      który zakpił sobie z wszelkiej maści humanistów

      i uprawiał i uprawia HOCHSZTAPLERKĘ PSEUDONAUKOWĄ

      SNAJPER - pisałeś w tym wątku żeś matematyk teoretyczny

      Ty ELITA MATEMATYKI
      - czy podpisujesz się pod tym bredzeniem chorego i zaślepionego głupotą Dachsa




      ps.
      i słowek kilka do Dachsa

      pisaałem do Ciebie idiotko, zdrobniale, tłumaczyłem
      masło - masełko
      idiotka - idiota

      ale nie

      rzodkiew - rzodkiewka



      • dachs Re: LOGICY I MÓZGOWCY DO DZIEŁA _APEL DO SNAJPERA 04.03.05, 15:09
        hiacynth napisał:

        > wielka nagroda !!
        >
        > czy ktokolwiek zechce uwiarygodnić bredzenia Dyzmy forumowego

        Dlaczego ktos ma uwiarygodnic to, co mozesz ponoc bez trudu rozbic w puch?
        Rozbij.
        Odpowiedz.
        Pytanie czeka
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21263628

        > który zakpił sobie z wszelkiej maści humanistów

        Z wszelkiej nie. Tylko z Ciebie i Wojcd. smile)

        • wojcd Re: LOGICY I MÓZGOWCY DO DZIEŁA _APEL DO SNAJPERA 04.03.05, 15:16
          dachs napisał:
          > Dlaczego ktos ma uwiarygodnic to, co mozesz ponoc bez trudu rozbic w puch?
          > Rozbij.
          > Odpowiedz.
          > Pytanie czeka
          > <a
          href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21263628"
          target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21263628</a>

          >
          > > który zakpił sobie z wszelkiej maści humanistów
          >
          > Z wszelkiej nie. Tylko z Ciebie i Wojcd. smile)
          ____________________________________________________________
          Nie wiem co tam napisane.
          I nie za bardzo mi sie chce wiedziec.
          Rozwiaz sam ten "problem".
          Awansem uzylem cudzyslowu.
          Zastosowalem indukcje niezupelna.
          • dachs Re: LOGICY I MÓZGOWCY DO DZIEŁA _APEL DO SNAJPERA 04.03.05, 15:24
            wojcd napisał:
            > Nie wiem co tam napisane.
            > I nie za bardzo mi sie chce wiedziec.

            Chwalebna dyskrecja smile, bo to nie do Ciebie pytanie

            • wojcd Re: LOGICY I MÓZGOWCY DO DZIEŁA _APEL DO SNAJPERA 04.03.05, 15:28
              dachs napisał:
              > Chwalebna dyskrecja smile, bo to nie do Ciebie pytanie
              ________________________________________________________
              Pytasz tam o sprawy osobiste Hiacynta?
              Jesli tak to przepraszam.
              • dachs Re: LOGICY I MÓZGOWCY DO DZIEŁA _APEL DO SNAJPERA 04.03.05, 15:35
                wojcd napisał:
                > Pytasz tam o sprawy osobiste Hiacynta?
                > Jesli tak to przepraszam.

                Powoli nabieram przekonania, ze to rzeczywiscie jakies jego bardzo intymne
                sprawy.
                No bo czy mialby inny powod, zeby sie tak od odpowidzi uchylac?
    • miriamfirst_ Perła 04.03.05, 20:05

      Trzeba być wyzutym z podstawowego poczucia przyzwoitości, aby robić to, co Ty
      teraz, na forum robisz, w białych rękawiczkach. Jak wiatr zawieje, tak
      chorągiewka Perła się odwróci. WEszystko jedno przecież, jaka ręka będzie
      chciała grzbiet pogłaskać, wszystko jedno.
      To ja teraz zaczynam pojmować, czemu tak dogłębnie rozumiałeś zawsze Borsuka,
      Wiesz? Jesteś taki sam. Chcesz - "i tu i tu". "Chciałem dobrze" - skąd ja to
      znam? "Skrzywdziłem, ale chciałem dobrze." Dobrze. No dobrzesmile

      "Kto głupi, ten kupi" - to, co tu piszesz, i figury, które wykonujesz.
      To wszystko, co mam ci do powiedzenia.
      Pewnych rzeczy się po prostu - nie robi, a Ty je w podły sposób - robisz.

      M.
      • perla Re: Perła 04.03.05, 21:02
        miriamfirst_ napisała:

        >
        > Trzeba być wyzutym z podstawowego poczucia przyzwoitości, aby robić to, co Ty
        > teraz, na forum robisz, w białych rękawiczkach. Jak wiatr zawieje, tak
        > chorągiewka Perła się odwróci. WEszystko jedno przecież, jaka ręka będzie
        > chciała grzbiet pogłaskać, wszystko jedno.
        > To ja teraz zaczynam pojmować, czemu tak dogłębnie rozumiałeś zawsze Borsuka,
        > Wiesz? Jesteś taki sam. Chcesz - "i tu i tu". "Chciałem dobrze" - skąd ja to
        > znam? "Skrzywdziłem, ale chciałem dobrze." Dobrze. No dobrzesmile
        >
        > "Kto głupi, ten kupi" - to, co tu piszesz, i figury, które wykonujesz.
        > To wszystko, co mam ci do powiedzenia.
        > Pewnych rzeczy się po prostu - nie robi, a Ty je w podły sposób - robisz.

        uspokój się Miriam i nie przesadzaj.
        Ja dość już nakłóciłem się na forum tym. Nie mam zamiaru dalej kłócić się, tym
        bardziej, że powodów takowych nie widzę. Obca jest mi również filozofia życia w
        nienawiści aż do grobowej deski. Takie sprawy są dobre na jakiś czas albo na
        zryw. Ale karmić nienawiścią się cały czas?
        I nie wykonuję żadnych figur. Bo niby jakie?
        Ach! zresztą, zadziobcie się wzajemnie. Co mi do tego właściwie?
        • miriamfirst_ Re: Perła 04.03.05, 21:21
          perla napisał:

          > uspokój się Miriam i nie przesadzaj.

          ______________________

          Przeterminowana próba manipulacji moją wypowiedzią. Naprawdę - to już było w
          twoim wydaniu, nie masz lepszego pomysłu? smile

          > Ja dość już nakłóciłem się na forum tym. Nie mam zamiaru dalej kłócić się,
          tym bardziej, że powodów takowych nie widzę. Obca jest mi również filozofia
          życia w nienawiści aż do grobowej deski. Takie sprawy są dobre na jakiś czas
          albo na zryw. Ale karmić nienawiścią się cały czas?

          ____________________________________________________

          Znasz mnie długo, bardzo długo i udajesz, że nie poznałeś podstawowej o mnie
          prawdy, o moim charakterze. Nie umiem nienawidzieć, często zbierałam "baty" za
          tę cechę. Dobrze o tym wiesz, a jednak wbrew swojej o mnie wiedzy - piszesz,
          jak piszesz. Po co? Chcesz zmanipulować, że "niby" moja filozofia to nienawiść?
          Ja cię nie namawiam do żadnych kłótni, przeciwnie - już dawno odradzałam utratę
          czasu "na forum". Przekonywałam do innego życia. Nie dałeś się przekonać.

          > I nie wykonuję żadnych figur. Bo niby jakie?


          > Ach! zresztą, zadziobcie się wzajemnie. Co mi do tego właściwie?
          >
          >
          Tak. Skądsiś to znam. Jak to jest Perła, że ty dziobiesz, a innym wmawiasz, że
          to nie ty, to mityczni "oni" to robią? Czujesz się z tym lepiej? Niesamowite,
          że tacy ludzie, jak ty - istnieją. Niesamowite.
          • perla Re: Perła 04.03.05, 21:24
            Miriam, ja Cię naprawdę rozumiem.
            I chyba tylko ja.
            Niech tak pozostanie.
            • miriamfirst_ Re: Perła 04.03.05, 21:42
              perla napisał:

              > Miriam, ja Cię naprawdę rozumiem.
              > I chyba tylko ja.
              > Niech tak pozostanie.
              >

              smile)))

              Próba kolejnego numeru, tym razem z gatunku ohydniejszych, ale istniejących w
              bogatym repertuarze manipulacyjnych numerków perełki. Martyrologia Miriam,
              którą rozumie jeden Perła. On coś, COŚ wie o Miriam, czego nikt nie wie. To
              COŚ, powoduje, że odpowiada na słowa Miriam tak, jak odpowiada. Largo. Piano.
              Triste. Och! smile
              Mam prośbę...
              Nie kompromituj się przede mną bardziej, anizeli to już zrobiłeś.
              Boję się wrecz otwierać te pościki od ciebie!smile))



              Salut.
              • perla Re: Perła 04.03.05, 21:50
                Miriam, już dobrze.
                • miriamfirst_ Re: Perła 04.03.05, 21:55
                  perla napisał:

                  > Miriam, już dobrze.
                  >

                  Przegrałeś.
                  • perla Re: Perła 04.03.05, 22:00
                    miriamfirst_ napisała:

                    > Przegrałeś.

                    Wygrałaś
                    • miriamfirst_ Re: Perła 04.03.05, 22:12
                      perla napisał:

                      > miriamfirst_ napisała:
                      >
                      > > Przegrałeś.
                      >
                      > Wygrałaś
                      >
                      Wiesz, co jest najgorsze? Że ty nie wiesz, o czym piszesz. Jak zwykle. Nihil
                      novi. Ja nigdy ani teraz - nie toczyłam z tobą żadnej gry.
                      Toteż ani nie wygrałam, ani nie przegrałam.
                      Ty przegrałeś, i - twoja metoda ci "wyłożę" - wiesz co. COŚ. I tyle.
                      Tu mityzowanie ma sens i jest uzasadnione. I wiesz co? Niczyja przegrana mnie
                      nie cieszy bo ja... zaczynasz rozumieć? nie ciesze sie z niczyich przegranych.

                      To moj ostatni post do ciebie. Wszystko i tak wiadomo. Powodzeniasmile
                      • perla Re: Perła 04.03.05, 22:17
                        masz rację Miriam.
          • abe.abe Re: Miriam... 04.03.05, 21:32

            gdybyś chciała przyjąć tym razem, że ja szczerze...
            Nie warto takich rzeczy pisać... ani przeze mnie, ani przez carminę,
            ani przez nikogo.
            Dla rzeczy istotnych jesteśmy jedynie trzecim planem.


            Abe
      • dachs Miriam 04.03.05, 21:06
        Juz Ci raz mowilem, zebys sie nie wpieprzala miedzy wodke a zakaske.
        I kto Cie wtedy bronil? No kto?
        Ale wy kobity niewdzieczne jestescie takie, ze jejku. sad(
        Ale fajnie jak sobie teraz zaczniecie z Carmina z dziobkow jesc.
        Moja robota nie pojdzie na marne. smile))
        I Gini tez zabierzcie ze soba.
        Ona nie taka zla, tylko nie bardzo wie o co chodzi.
        Ale z Wami obiema nie zginie.



        • gini Re: ratlerku borsuczku 04.03.05, 21:20
          dachs napisał:

          > Juz Ci raz mowilem, zebys sie nie wpieprzala miedzy wodke a zakaske.
          > I kto Cie wtedy bronil? No kto?
          > Ale wy kobity niewdzieczne jestescie takie, ze jejku. sad(
          > Ale fajnie jak sobie teraz zaczniecie z Carmina z dziobkow jesc.
          > Moja robota nie pojdzie na marne. smile))
          > I Gini tez zabierzcie ze soba.
          > Ona nie taka zla, tylko nie bardzo wie o co chodzi.
          > Ale z Wami obiema nie zginie.
          >
          Zmijka gini kazala borsuczkowi oczerniac Carmine, chociaz Carmina wg borsuczka
          racji nie miala .
          Teraz sie okazuje, ze gini to zmijka Carminy.Niech ratlerki nie sadza wg
          siebie,to ratlerki ujadaja tu dla swojej wlascicielki, gini ratlerkow nigdy nie
          potrzebowala , i u nikogo za zmijke robic nie musi.
          Nie chciala robic za zmijke u waszej paniusi, dlatego paniusia tak sie gniewa,
          i ratlerki szczuje.
          >
          • dachs zegnam szanowny sabat 04.03.05, 21:28
            gini napisała:

            > Zmijka gini kazala borsuczkowi oczerniac Carmine, chociaz Carmina wg borsuczka
            > racji nie miala .

            Nie miala, ale jezeli uwazasz ze miala, to dlaczego mnie wtedy o pomoc prosilas?
            Wbrew wlasnemu przekonaniu, nieladnie tak. falszywe swiadctwo mialem Ci dawac
            czy co?
            Alescie sie dobraly.
            Tylko patrzec jak Lady Hawk doleci smile)
            Narazie zegnam szanowny sabat.
            Mam takze zycie prywatne.

            borsuk
            • gini Re: zegnam szanowny sabat 04.03.05, 21:37
              dachs napisał:

              > gini napisała:
              >
              > > Zmijka gini kazala borsuczkowi oczerniac Carmine, chociaz Carmina wg bors
              > uczka
              > > racji nie miala .
              >
              > Nie miala, ale jezeli uwazasz ze miala, to dlaczego mnie wtedy o pomoc
              prosilas
              > ?
              >

              Dlatego zebys wytlumaczyl , po to Cie prosilam , wtedy bylam w takim stanie ze
              bylo mi wszystko jedno kto , a nurni za Ciebie reczyl .


              Wbrew wlasnemu przekonaniu, nieladnie tak. falszywe swiadctwo mialem Ci dawac
              > czy co?
              >
              Nie chodzilo o falszywe, chodzilo o prawdziwe, o to, ze nic tam nie knulam z
              Twoim najlepszym juz chyba przyjacielem.

              Alescie sie dobraly.
              > Tylko patrzec jak Lady Hawk doleci smile)
              > Narazie zegnam szanowny sabat.
              > Mam takze zycie prywatne.
              >
              > borsuk


              No mowilam, ze nalezy sie spacer.
            • d.nutka1 Re: zegnam szanowny sabat 04.03.05, 21:44
              Borsuku

              trzeba było jednak obstawiać na konika garbuska
            • wojcd Re: zegnam szanowny sabat 04.03.05, 21:57
              dachs napisał:
              > Narazie zegnam szanowny sabat.
              _________________________________________________________
              No to jeszcze raz.

              Lis i winogrona
        • miriamfirst_ Re: Miriam 04.03.05, 21:26
          dachs napisał:

          > Juz Ci raz mowilem, zebys sie nie wpieprzala miedzy wodke a zakaske.
          > I kto Cie wtedy bronil? No kto?
          > Ale wy kobity niewdzieczne jestescie takie, ze jejku. sad(
          > Ale fajnie jak sobie teraz zaczniecie z Carmina z dziobkow jesc.
          > Moja robota nie pojdzie na marne. smile))
          > I Gini tez zabierzcie ze soba.
          > Ona nie taka zla, tylko nie bardzo wie o co chodzi.
          > Ale z Wami obiema nie zginie.
          >
          >
          >
          Ja obrońców na forum nie potrzebuję, ani "rycerzy". Nie można im ufać, a
          zaufanie Borsuku, to podstawowa ingrediencja zjawiska przyjaźni. Rozumiesz?
          Chyba nie za bardzo. Nie za bardzo chyba. Poza tym jesteś ordynarny, i w tym
          nie we mnie, tylko w siebie bijesz. To ty potrzebujesz obrony.
    • perla nieuwierzycie, ale :-) 04.03.05, 22:52
      dwa dni temu to mi się przyśniło wszystko. Znaczy się, że pojawi się Carmina na
      wątku tym, i dojdzie olbrzymiej awantury na lini Abe-Carmina przy wspomożeniu
      nurniego i Hiacynta właśnie. Naprawdę mi się to śniło.
      To chyba niedobrze jak forum człowiekowi się śni. smile
      Wysiadam z grajdołka tego, za duży poziom emocji jak dla mnie jest.

      A poza tym, niektórzy piszą o sprawach, których nikt nie zrozumie tu.

      Biorę wolne i jadę do Wenecji a potem do Bretanii. Nad oceanem zastanowię się
      kto z was kłamie. Może smile))

      papatki smile
      • hiacynth Re: nieuwierzycie, ale :-) 04.03.05, 23:01
        perla napisał:

        > dwa dni temu to mi się przyśniło wszystko. Znaczy się, że pojawi się Carmina
        na
        >
        > wątku tym, i dojdzie olbrzymiej awantury na lini Abe-Carmina przy wspomożeniu
        > nurniego i Hiacynta właśnie. Naprawdę mi się to śniło.
        > To chyba niedobrze jak forum człowiekowi się śni. smile



        a kto kłamie? ja wiem kto mnie napuszczał
        ale mnie nie można na nikogo napuścić

        jak w realu śni się wirtual to zły znak

      • miriamfirst_ Re: nieuwierzycie, ale :-) 04.03.05, 23:08
        perla napisał:

        > dwa dni temu to mi się przyśniło wszystko. Znaczy się, że pojawi się Carmina
        na
        >
        > wątku tym, i dojdzie olbrzymiej awantury na lini Abe-Carmina przy wspomożeniu
        > nurniego i Hiacynta właśnie. Naprawdę mi się to śniło.
        > To chyba niedobrze jak forum człowiekowi się śni. smile
        > Wysiadam z grajdołka tego, za duży poziom emocji jak dla mnie jest.
        >
        > A poza tym, niektórzy piszą o sprawach, których nikt nie zrozumie tu.
        >
        > Biorę wolne i jadę do Wenecji a potem do Bretanii. Nad oceanem zastanowię się
        > kto z was kłamie. Może smile))
        >
        > papatki smile
        >

        Niesłychane!!! smile Mnie także się TO WSZYSTKO przyśniło. I niesłychane jest to,
        że również zbieram się do drogi! Najpierw z przyjacioły i znakomitym driverem
        jedziemy do Venice a potem wszyscy na Wschód. Naprawdę, niezmiernysmile zbieg
        okolicznoścismile)))))

        Normalnie - KINOsmile)))))))))
      • carmina Re: nieuwierzycie, ale :-) 04.03.05, 23:17
        perla napisał:

        > dwa dni temu to mi się przyśniło wszystko. Znaczy się, że pojawi się Carmina
        na
        >
        > wątku tym, i dojdzie olbrzymiej awantury na lini Abe-Carmina przy wspomożeniu
        > nurniego i Hiacynta właśnie. Naprawdę mi się to śniło.
        > To chyba niedobrze jak forum człowiekowi się śni. smile
        > Wysiadam z grajdołka tego, za duży poziom emocji jak dla mnie jest.
        >
        > A poza tym, niektórzy piszą o sprawach, których nikt nie zrozumie tu.
        >
        > Biorę wolne i jadę do Wenecji a potem do Bretanii. Nad oceanem zastanowię się
        > kto z was kłamie. Może smile))
        >
        > papatki smile

        Sen mara, Bóg wiara.
        Życzę Ci myśli wolnych od tego tutaj.

        C.
        >
    • perla Miriam 05.03.05, 00:17
      to się świetnie składa z tą Wenecją. Nieprawdaż?
      • miriamfirst_ Re: Miriam 05.03.05, 00:22
        perla napisał:

        > to się świetnie składa z tą Wenecją. Nieprawdaż?

        Na placu św. Marka jest dużo gołębi.
        smile

        M.
        • miriamfirst_ refleksja do Perły, i hej. 05.03.05, 01:02

          Nie pamiętam, w jakich okolicznościach znalazłam portal FA. Gdy próbuję sobie
          przypomnieć - pustkasmile nie ma to jednak znaczenia wobec tego, co napiszę za
          chwilkę. Dzisiaj/wczoraj/niedawno - napisałam posty, za które nie lubię siebie.
          Te do Perły. I nieistotne, co odpisywał, znając mnie - co przeze mnie napisane -
          jak -czemu - forum nic dobrego mi nie zrobiło. Nie poznałam poglądów, nie
          nauczyłam się niczego oprócz niefajnych "zagrań". Może nie mam Waszej
          odporności, bardziej w komunikacji sprawdzam się w pisaniu listów, i
          bezpośrednim kontakcie. Forum równa się zero mojej komunikacji z innymi. Nie
          mam "Słuchu forumowego".

          Nie lubię czytać tego, co jeszcze zniosłabym pare lat temu (tak, tak)napisane
          na Forum. Nie lubię odpisywać "manipulacyjnie", "wetem za wet" - a tak tu na
          forum - trzeba. Tak czy inaczej, jesli się tego nie robi, jeśli nie jest się
          trochę choć podłym, to i tak się człowiek nim zrobi, bo otaczające nicki do
          tego zmuszą swoją grą.

          Dla mnie to "medium" nie jest dobre. Nieczęsto bywam, ale czasami zaglądam.
          I... klawiatura czasami stuka - niepotrzebnie. Niepotrzebnie dla mnie.
          Naprawdę - potem patrzę na zegar - i 2-3 godziny - niestety trafił piorun.

          Nie krytykuję forum, ono po prostu z racji swojego mechanizmu działania - nie
          jest dla mnie. Szkodzi mismile

          Przykro mi, że napisałam to, co napisałam do Perły.

          Nie chcę więcejtu zaglądać, bo prędzej czy później - istnieje
          prawdopodobieństwo, że odpiszę w konwencji kontaktów forumowych, których już
          nie utrzymuję, wrócą dawne sprawy, w których dzisiaj zachowałabym się inaczej,
          odczułabym inaczej, bo mam już dystans do tego, co się tu dzieje. Jednak
          czasami...

          Nie chcę się powtarzać. I nie chcę tu pisać.

          Perło, gołębie z pl. św Marka to dobry znak, spokojny, ciepły, assyżowysmile
          Niechaj tak będzie, niekoniecznie tylko na tym placu.

          Pozdrawiam Cię cieplutko, i z góry uprzedzam, że nie chcę czytać ewentualnej
          odpowiedzi. Udziel mi jej inaczej.
          Po prostu nie wchodze na forum. To troszkę tak, jak "rzucać palenie". Najlepiej
          zrobić to - jak mój Ojciec - z dnia na dzień przestał palić papierosy. I ja
          idąc w Jego ślady, z dnia na dzień... rzucam forumsmile


          M.
    • patience Spac! 05.03.05, 00:20
      Gratuluje entuzjazmu, ale jutro tez bedzie dzien. Spac, dzieci.
      • t0g Taktyka Nurni typowa taktyka zlodzieja 05.03.05, 00:48
        Kto najglosniej zawsze krzyczy "lapaj zlodzieja"? Wiadomo, sam zlodziej.

        Nurni, znany intrygant i forumowy oszust, robi takie same sztuczki i przylepia
        etykietke "137" innym. Bo niby ja dopuszczalem sie straszliwych wystepkow na
        Forum!

        Wszystkie moje rzekome wystepki polegaly na tym, ze raz brzydko sie wyrazilem o
        zonie Bykka, a ponadto duzo plotkowalem... O kim? O sobie. Komu moje plotki
        zaszkodzily? Wylacznie mnie samemu.

        W porownaniu do nieetycznych postepkow Nurni, moje grzechy to absolutne
        karzelki. Prosze! Tu jest relacja Gini o jego welamaniach do forow prywatnych w
        grudniu 2003:

        Z watku Gini w ktorym opisuje ona postepki Nurni w grudniu 2003, wycialem dla
        przejrzystosci wszystkie inne posty:

        groszek.741.com/nurni_grudzien_2003/relacja_gini.html
        A tu watek w calosci:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=21040175

        Z watku Gini w ktorym opisuje ona postepki Nurni w grudniu 2003, wycialem dla
        przejrzystosci wszystkie inne posty:

        groszek.741.com/nurni_grudzien_2003/relacja_gini.html
        A tu watek w calosci:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=21040175
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka