Dodaj do ulubionych

polityka a moralność

05.03.05, 07:11
„cel uświęca środki”-napisał Machiavelli, historyk i moralista żyjąca na
przełomie XV i XVIw
po 4 wiekach polski moralista filozof z czasów PRL-u (XXw) napisał jakby w
moralnym rewanżu: ”niech środki uświęcają cel” (cytuję z Tyu)

I tak rozmyślając od paru dni jak ma dobry polityk poruszać się w realnym
świecie mając tak biegunowo różne dwie przesłanki moralne zawarte w
króciutkich maksymach, ale jednak dla wszystkich zrozumiałe, gdyż każdy z nas
posługuje się nimi w codziennym życiu w naszym kręgu kulturowym.
Swoje rozważania zaczęłam od maksymy Kotarbińskiego, który był (i jest nadal
dla niektórych) moralnym autorytetem z czasów PRL-u.
Jak rozumiem jego słowa „środki uświęcają cel”?
znam z przekazów TYLKO jeden taki przykład nie podlegający podważeniu
moralnemu. Tym przykładem jest przekazana myśl-zdarzenie śmierci Jezusa-
niewinnego nauczyciela etyki i moralności właśnie-na krzyżu.
I tym swoim poświęceniem bycia wiernym do samego końca głoszonym przez siebie
ideałom UŚWIĘCIŁ NARZĘDZIE ZBRODNI jakim był w tamtych czasach krzyż właśnie.
Narzędzie zbrodni wykonane ręką ludzką, co nie jest bez znaczenia w moich
rozważaniach. Nikt na Niego nie rzucił kamieniem (bo winy w Nim nie
znaleziono), ale jednak skazano Jezusa na śmierć i wyrok wykonano narzędziem
które Jezus uświęcił swoją śmiercią.

I to Jego UŚWIĘCENIE celu, czyli Jego nauki moralne, traktować się powinno
(ja tak te nauki traktuję) jako ZASADĘ –REGUŁĘ o NAJWYŻSZYM AUTORYTECIE NA
ZIEMI.

Ale przecież NIKT Z NAS nie jest bogiem ani nawet synem bożym, więc poruszamy
się wszyscy do drugiego bieguna moralności, a raczej antymoralności wyrażonej
przez Machiavellego w zdaniu „cel uświęca środki”.

I kończąc tu moje rozważania o moralności w polityce.

im bardziej polityk jest bliżej zasady Kotarbińskiego, tym polityka jest
bardziej chrześcijańska.

Obserwuj wątek
    • nordpol Re: polityka a moralność 05.03.05, 08:11
      wedle opinii przewazajej czesci spoleczenstw zach.europy, kazdy polityk to
      przestępca..... są to moje spostrzezenia z wieloletnich kontakow zagr.,....
      rozmowy i dyskusje w nadwislańskich kregach sluzb/towarzyskich potwierdzają tę
      tezę.....
      ergo - groteskowym i irracjonalnym jest mowic o moralnosci politykow....
      • d.nutka1 Re: polityka a moralność 05.03.05, 08:20
        nordpol napisał:

        > wedle opinii przewazajej czesci spoleczenstw zach.europy, kazdy polityk to
        > przestępca..... są to moje spostrzezenia z wieloletnich kontakow zagr.,....
        > rozmowy i dyskusje w nadwislańskich kregach sluzb/towarzyskich potwierdzają

        >
        > tezę.....
        > ergo - groteskowym i irracjonalnym jest mowic o moralnosci politykow....

        można o moralności polityków mówić i pisać językiem groteski, ale nie zgodzę
        się nigdy na to, żeby moralność zaliczyć do "rzeczy" irracjonalnych.
        bez moralności i sumienia oceniającego moralność (przede wszystkim własną) nie
        ma człowieczeństwa w człowieku.
        bo cóż wtedy by znaczyło określenie bioklogiczne Homo Sapiens z dużej litery?
        • nordpol Re: polityka a moralność 05.03.05, 08:35
          ...irracjonalnym jest MÓWIĆ o moralnosci POLITYKOW , a nie o moralnosci w
          ogole... jestes jeszcze posennie rozkojarzona(y)....
          dla dobrego i pogodnego wejścia w rytm dnia dedykuje ragtime scotta joplina…
          ftp://ftp.trachtman.org/PianoRolls/MapleLeafSJ1.mp3
          • owca_czarna Re: polityka a moralność 05.03.05, 09:41
            nordpol napisał:

            > ...irracjonalnym jest MÓWIĆ o moralnosci POLITYKOW , a nie o moralnosci w
            > ogole... jestes jeszcze posennie rozkojarzona(y)....
            > dla dobrego i pogodnego wejścia w rytm dnia dedykuje ragtime scotta joplinaR
            > 30;
            > ftp://ftp.trachtman.org/PianoRolls/MapleLeafSJ1.mp3


            śp Ronald Reagan w 1977 r. na Konferencji w Los Angeles wyraził się, że
            "Polityka jest (jak powiadają) drugim z rzędu najstarszym zawodem. Doszedłem do
            wniosku, że bardzo przypomina pierwszy".

            Nutko i sama powiedz, jak można u osób zawodowo zajmujących się polityką
            doszukiwać się moralności skoro trudnią się takim 'niewdzięcznym' zawodem.

            pozdrawiam z samego rana

            czarna_owca

            • d.nutka1 Re: polityka a moralność 05.03.05, 10:00
              owca_czarna napisała:

              >
              > śp Ronald Reagan w 1977 r. na Konferencji w Los Angeles wyraził się, że
              > "Polityka jest (jak powiadają) drugim z rzędu najstarszym zawodem. Doszedłem
              do
              > wniosku, że bardzo przypomina pierwszy".
              >
              > Nutko i sama powiedz, jak można u osób zawodowo zajmujących się polityką
              > doszukiwać się moralności skoro trudnią się takim 'niewdzięcznym' zawodem.
              >
              > pozdrawiam z samego rana
              >
              > czarna_owca
              >

              ja tam nie chcę nikogo palcem wytykać za...najstarsze zawody świata, ale nasza
              Marianna wydała mi się moralniejsza od wszystkich tu na forum tzw."godnych
              nicków" popisujących się swoją nieokiełzaną godnością moralną w wątku tasiemcu
              o "nieszczęsnej Gini" gonionej przez całą sforę chyba nie owieczek niewinnych.
              • owca_czarna Re: polityka a moralność 05.03.05, 10:54
                d.nutka1 napisała:

                > owca_czarna napisała:
                >
                > >
                > > śp Ronald Reagan w 1977 r. na Konferencji w Los Angeles wyraził się, że
                > > "Polityka jest (jak powiadają) drugim z rzędu najstarszym zawodem. Doszed
                > łem
                > do
                > > wniosku, że bardzo przypomina pierwszy".
                > >
                > > Nutko i sama powiedz, jak można u osób zawodowo zajmujących się polityką
                > > doszukiwać się moralności skoro trudnią się takim 'niewdzięcznym' zawodem
                > .
                > >
                > > pozdrawiam z samego rana
                > >
                > > czarna_owca
                > >
                >
                > ja tam nie chcę nikogo palcem wytykać za...najstarsze zawody świata, ale nasza
                > Marianna wydała mi się moralniejsza od wszystkich tu na forum tzw."godnych
                > nicków" popisujących się swoją nieokiełzaną godnością moralną w wątku tasiemcu
                > o "nieszczęsnej Gini" gonionej przez całą sforę chyba nie owieczek niewinnych.


                d_nutko, napisałaś NASZA MARIANNA, wiec juz wiesz dlaczego z sympatią odnosimy
                się do niej, bo jest NASZA smile).

                Wątku gini nie czytam,

                czarna_owca
                • d.nutka1 Re: polityka a moralność 05.03.05, 11:11
                  owca_czarna napisała:

                  > d_nutko, napisałaś NASZA MARIANNA, wiec juz wiesz dlaczego z sympatią odnosimy
                  > się do niej, bo jest NASZA smile).
                  >
                  > Wątku gini nie czytam,
                  >
                  > czarna_owca

                  czy to NASZA MARIANNA ma oznaczać, ze teraz ja dostąpię "wyróżnienia"
                  bycia "czarną owcą", tym razem w stringach?
                  dobre i to
                  • owca_czarna Re: polityka a moralność 05.03.05, 11:59
                    d.nutka1 napisała:

                    > owca_czarna napisała:
                    >
                    > > d_nutko, napisałaś NASZA MARIANNA, wiec juz wiesz dlaczego z sympatią odn
                    > osimy
                    > > się do niej, bo jest NASZA smile).
                    > >
                    > > Wątku gini nie czytam,
                    > >
                    > > czarna_owca
                    >
                    > czy to NASZA MARIANNA ma oznaczać, ze teraz ja dostąpię "wyróżnienia"
                    > bycia "czarną owcą", tym razem w stringach?
                    > dobre i to

                    Jeżeli uważasz, ze uznałam Mariannę za "czarna owcę" to jesteś w błędzie.
                    Marianna jak wiemy jest Rokitą,a nie owcą. Choć jedno i drugie może posiadac rogi.
                    Poza tym Nutko mylisz sie mysląc, że dostąpisz wyróżnienia bycia czarna owcą, bo
                    runo tego koloru jest tylko moja ozdobą. Ty trzymaj się swoich bemoli, kluczy i
                    krzyżyków. A od czasu do czasu użyj bemola i obniż nutkę big_grin o pół tonu.

                    czarna owca
                    • d.nutka1 Re: polityka a moralność 05.03.05, 12:07
                      owca_czarna napisała:

                      > Jeżeli uważasz, ze uznałam Mariannę za "czarna owcę" to jesteś w błędzie.

                      nie, nie uznałam tak
                      raczej UZANAŁAM,że od 3 lat tu na forum to JA jestem czarna owca

                      > Marianna jak wiemy jest Rokitą,a nie owcą. Choć jedno i drugie może posiadac
                      ro
                      > gi.
                      > Poza tym Nutko mylisz sie mysląc, że dostąpisz wyróżnienia bycia czarna owcą,
                      b
                      > o
                      > runo tego koloru jest tylko moja ozdobą.

                      ja o dostojność ubarwienia czarnej owcy nawet nie zamarzyłam, nooo...może
                      czasami
                      a "wyróżnienie" bycia czarną owcą w stadzie...usłyszałam w realu nie raz

                      >Ty trzymaj się swoich bemoli, kluczy
                      > i
                      > krzyżyków. A od czasu do czasu użyj bemola i obniż nutkę big_grin o pół tonu.
                      >
                      > czarna owca

                      pół tonu?
                      przecież już napisałam, że te ół tonu niżej to moje pół kroku wstecz smile
                      • owca_czarna Re: polityka a moralność 05.03.05, 12:20
                        d.nutka1 napisała:

                        > owca_czarna napisała:

                        > od 3 lat tu na forum to JA jestem czarna owca

                        nie widac tego na forum, tzn na załączonym obrazku smile

                        > a "wyróżnienie" bycia czarną owcą w stadzie...usłyszałam w realu nie raz

                        Wiem do czego zmierzasz i niech już na tym etapie zostanie, nie drąż dalej tego
                        tematu, przynajmniej ze mną.

                        czarna_owca

                        • d.nutka1 Re: polityka a moralność 05.03.05, 12:32
                          owca_czarna napisała:

                          > d.nutka1 napisała:
                          >
                          > > a "wyróżnienie" bycia czarną owcą w stadzie...usłyszałam w realu nie raz
                          >
                          > Wiem do czego zmierzasz i niech już na tym etapie zostanie, nie drąż dalej
                          tego
                          > tematu, przynajmniej ze mną.
                          >
                          > czarna_owca
                          >

                          a nie wiesz smile
                          nie do tego kierunku tym razem zmierzałam
                          ten kierunek, który obie mamy na myśli to w tym wątku całkiem poboczny temat
                          jakby ze 100bemolami przed nutką smile
                          tym razem miałam na myśli bycie w realu "czarną owcą" z powodu
                          mojej...hmmm...relatywistycznej urody oraz...hmmm....całkiem
                          nierelatywistycznych poglądów i metod i ich wcielania w real smile
                          • owca_czarna Re: polityka a moralność 05.03.05, 12:55
                            d.nutka1 napisała:


                            > z powodu mojej...hmmm...relatywistycznej urody

                            na czym polega ta relatywizm Twojej urody???

                            czarna_owca


                            • d.nutka1 Re: polityka a moralność 05.03.05, 13:02
                              owca_czarna napisała:

                              > d.nutka1 napisała:
                              >
                              >
                              > > z powodu mojej...hmmm...relatywistycznej urody
                              >
                              > na czym polega ta relatywizm Twojej urody???
                              >
                              > czarna_owca
                              >
                              >

                              nooo jak to nie wiesz?
                              ty, cała czarna owieczka?
                              a jakbyś miała na swoim runie kropki białe to nie byłby to koloryt
                              relatywistyczny twojego runa na styku tych dwóch ubarwień?

                              • d.nutka1 Re: czy relatywizm ubarwienia runa i urody jest... 05.03.05, 13:05
                                jeszcze w temacie polityka a moralność?
                                może teraz coś napiszesz owieczko-cz o relatywizmie politycznym?

                                d.nutka1 napisała:

                                > owca_czarna napisała:
                                >
                                > > d.nutka1 napisała:
                                > >
                                > >
                                > > > z powodu mojej...hmmm...relatywistycznej urody
                                > >
                                > > na czym polega ta relatywizm Twojej urody???
                                > >
                                > > czarna_owca
                                > >
                                > >
                                >
                                > nooo jak to nie wiesz?
                                > ty, cała czarna owieczka?
                                > a jakbyś miała na swoim runie kropki białe to nie byłby to koloryt
                                > relatywistyczny twojego runa na styku tych dwóch ubarwień?
                                >
                                • owca_czarna Re: czy relatywizm ubarwienia runa i urody jest.. 05.03.05, 13:39
                                  d.nutka1 napisała:

                                  > jeszcze w temacie polityka a moralność?
                                  > może teraz coś napiszesz owieczko-cz o relatywizmie politycznym?

                                  zanim wywołasz mnie do tablicy, do kótrej podejdę albo nie, to najpierw
                                  zastanówmy sie nad tą urodą relatywistyczną

                                  > > > na czym polega ta relatywizm Twojej urody???

                                  > > nooo jak to nie wiesz?

                                  ano nie wiem

                                  > > ty, cała czarna owieczka?

                                  > > a jakbyś miała na swoim runie kropki białe to nie byłby to koloryt
                                  > > relatywistyczny twojego runa na styku tych dwóch ubarwień?

                                  i to tłumaczenie coś mi nie gra.Dla mnie relatywizm to ocena czegoś na podstawie
                                  własnego, subiektywnego poznania. Czyli ja miałabym na runie pasemka a Ty
                                  mówiłabyś że to są kropki, bo z twojego doświadczenia wynikałaovby, ze to są
                                  właśnie kropki. Mogę się jednak mylić. O reszcie "relatywizmu" potem...
                                  • d.nutka1 Re: czy relatywizm ubarwienia runa i urody jest.. 05.03.05, 15:28
                                    owca_czarna napisała:

                                    > i to tłumaczenie coś mi nie gra.Dla mnie relatywizm to ocena czegoś na
                                    podstawi
                                    > e
                                    > własnego, subiektywnego poznania. Czyli ja miałabym na runie pasemka a Ty
                                    > mówiłabyś że to są kropki, bo z twojego doświadczenia wynikałaovby, ze to są
                                    > właśnie kropki. Mogę się jednak mylić. O reszcie "relatywizmu" potem...

                                    a jakbym teraz ja, subiektywnie oceniająca koloryt twojego runa w ciapki
                                    zaczęła się krok po kroku odsuwać, albo na oczy zaczęła zakładać różnobarwne
                                    okulary to jaki kolor twojego runa zobaczę?
                                    a jeśli ty, owieczko w ciapki,zaczełabyś też kolorkiem szkiełek koloryzować
                                    swoje runo to co zobaczysz?
                                    nie ma innej rady na obiektywizację "relatywizmu barwy" jak ...czy jesteś
                                    pewna, że obserwator zewnętrzny spełnia wszystkie kryteria obiektywizmu?
                                    przecież to jest niemożliwe do ustalenia!
                                • owca_czarna Re: czy relatywizm ubarwienia runa i urody jest.. 05.03.05, 13:50
                                  d.nutka1 napisała:

                                  > jeszcze w temacie polityka a moralność?
                                  > może teraz coś napiszesz owieczko-cz o relatywizmie politycznym?

                                  poza tym musze poczekać aż mi sie śluzy na oczach zamkną sad i to nie z powodu
                                  moralnosci polityków się otworzyły a z innego, o czym gadam od samego rana smile
          • d.nutka1 Re: polityka a moralność 05.03.05, 09:56
            nordpol napisał:

            > ...irracjonalnym jest MÓWIĆ o moralnosci POLITYKOW , a nie o moralnosci w
            > ogole... jestes jeszcze posennie rozkojarzona(y)....

            dlaczego tak oceniłeś moje rozważania?
            może dla ciebie są one wytworem "rozkojarzenia", ale rozdzielenie polityki od
            moralności jest moim zdaniem rozkojarzeniem zdecydowanie bardziej szkodliwym,
            bo to MY wszyscy ponosimy skutki rozkojarzenia takiej polityki.


            > dla dobrego i pogodnego wejścia w rytm dnia dedykuje ragtime scotta joplinaR
            > 30;
            to nie ten rodzaj muzyki jaki lubię
            następnym razem podeślij mi coś z bluesa

            a może nie czujesz bluesa?
            w rozmowie ze mną?
            no bo wiesz...te skojarzenia i rozkojarzenia...
            • nordpol Re: polityka a moralność 05.03.05, 10:03
              czuję bluesa, i kocham bluesa , tu dla ci standart Handy'ego (Saint Luis
              Blues)..
              www.trachtman.org/MIDI/Live/jaSaintLouisBlues.mid
              • d.nutka1 Re: polityka a moralność 05.03.05, 10:10
                nordpol napisał:

                > czuję bluesa, i kocham bluesa , tu dla ci standart Handy'ego (Saint Luis
                > Blues)..

                miałam wczoraj być(po raz pierwszy w życiu) na koncercie bluesowym "Mietek
                Blues Band", ale partner mi nawalił, więc nie byłam. muzycznie bluesa to może i
                czuję, ale jeszcze nie poczułam tego zewu by bluesa słuchać.
                • abprall Re: polityka a moralność 05.03.05, 13:13
                  nie bedąc ,nic nie straciłas, nadwislanie grają para-bluesa...spraw sobie CD z
                  oryginalnie granym bluesem ....to jest lepsze od coca-coli....
                  • owca_czarna Re: polityka a moralność 05.03.05, 13:43
                    abprall napisał:

                    > nie bedąc ,nic nie straciłas, nadwislanie grają para-bluesa...spraw sobie CD z
                    > oryginalnie granym bluesem ....to jest lepsze od coca-coli....

                    a nie podoba Ci sie Nocna Zmiana Bluesa ze Sławkiem Wierzcholskim.
                  • owca_czarna abprall powiedz z grzeczności że lubisz Nocną 05.03.05, 14:18
                    abprall napisał:

                    > nie bedąc ,nic nie straciłas, nadwislanie grają para-bluesa...spraw sobie CD z
                    > oryginalnie granym bluesem ....to jest lepsze od coca-coli....

                    Zmianę smile)) Bluesa oczywiściesmile)))))))))
                    • abprall Re: abprall powiedz z grzeczności że lubisz Nocną 05.03.05, 14:33
                      black_owco , to jest molestowanie co czynisz ..
                      molestowanie lubią nocą, choć w dzień tez przyjemnie....
                      och ,jak przyjemnie kołysać się wsrod fal.....
                      • owca_czarna Re: abprall powiedz z grzeczności że lubisz Nocną 05.03.05, 14:43
                        abprall napisał:

                        > black_owco , to jest molestowanie co czynisz ..
                        > molestowanie lubią nocą, choć w dzień tez przyjemnie....
                        > och ,jak przyjemnie kołysać się wsrod fal.....

                        juz nie molestuję, nawet cofam słowo "powiedz że lubisz". Kołysz się na morzu
                        fali.. . i śpiewaj szanty smile))

                        czarna_owca
                        • d.nutka1 Re: abprall powiedz z grzeczności że lubisz Nocną 05.03.05, 15:32
                          owca_czarna napisała:

                          > juz nie molestuję, nawet cofam słowo "powiedz że lubisz". Kołysz się na morzu
                          > fali.. . i śpiewaj szanty smile))
                          >
                          > czarna_owca

                          szanty uwielbiam!

                          ale co z moimi "przemyśleniami" porannymi?
                          już nic się z nimi nie da zrobić?
                          co najwyzej na szanty przerobić?
                          ale teraz w modzie jest rap 9nie pomylić z repem, bo repy już od siwobrodego
                          nie są w modzie)
                          • owca_czarna Re: abprall powiedz z grzeczności że lubisz Nocną 05.03.05, 15:41
                            d.nutka1 napisała:

                            > owca_czarna napisała:
                            >
                            > > juz nie molestuję, nawet cofam słowo "powiedz że lubisz". Kołysz się na m
                            > orzu
                            > > fali.. . i śpiewaj szanty smile))
                            > >
                            > > czarna_owca
                            >
                            > szanty uwielbiam!
                            >
                            > ale co z moimi "przemyśleniami" porannymi?
                            > już nic się z nimi nie da zrobić?
                            > co najwyzej na szanty przerobić?
                            > ale teraz w modzie jest rap 9nie pomylić z repem, bo repy już od siwobrodego
                            > nie są w modzie)


                            nutko, do przemysleń wrócimy, obiecuję. Ale dzisiaj wolałabym aby ktoś spiewał
                            szanty, a nocą pomolestuję abpralla (bo to lubi!) o prasówkę. Literki na moim
                            monitorze już się robią za małe sad(.

                            czarna_owca
                            • abprall Re: abprall powiedz z grzeczności że lubisz Nocną 05.03.05, 15:56
                              nie ma to jak fryc etiuda op.10 nr1 ....
                              musicforpianos.com/midifiles/Classical/Chopin/fcop10-1.mid
                              • d.nutka1 Re: muzyka dobrana znakomicie do pustki jaką.... 05.03.05, 16:07
                                czuje dziś owieczka w domu swoim
                                tak ja uważam

                                abprall napisał:

                                > nie ma to jak fryc etiuda op.10 nr1 ....

                                • abprall Re: pani badż dobra.... 05.03.05, 16:16
                                  a dla ci Gershwin ,Oh, Lady be Good....
                                  musicforpianos.com/midifiles/Classical/Gershwin/gg-lbeg.mid
                                  • d.nutka1 Re: pani badż dobra.... 05.03.05, 16:24
                                    abprall napisał:

                                    > a dla ci Gershwin ,Oh, Lady be Good....

                                    a nie jestem...jeszcze dość dobra?
                                    • abprall Re: pani badż dobra.... 05.03.05, 16:36
                                      Mozemy sobie razem (oczywiscie z black-owca tyż , nie ,tisch to byl okragly,
                                      zatem też)) zanucic z Francem Leharem…You are my Hearts Delight
                                      musicforpianos.com/midifiles/Operetta/fle-urhd.mid
                                      • d.nutka1 Re:cudowna :) 05.03.05, 17:17
                                        dawno nie słuchałam czegoś równie pięknego
                            • d.nutka1 Re: owieczka czarna usprawiedliwiona 05.03.05, 16:02
                              owca_czarna napisała:

                              > nutko, do przemysleń wrócimy, obiecuję. Ale dzisiaj wolałabym aby ktoś spiewał
                              > szanty, a nocą pomolestuję abpralla (bo to lubi!) o prasówkę. Literki na moim
                              > monitorze już się robią za małe sad(.
                              >
                              > czarna_owca
                              >

                              strata przyjaciela, choćby 4-ro nożnego to naprawdę temat nie tylko do rozważań
                              a na pewno nie do rozważań o niemoralnej polityce.
                              przy całym twoim dziś bólu owieczko jednego jednak możemy byś pewni.
                              żaden polityk nie jest sprawcą twoich dzisiejszych mokrych oczu.
    • quan-ti Re: POLITYKA AMORALNA :) 05.03.05, 16:10
    • tomlee28 Re: polityka a moralność 05.03.05, 16:20
      moja moralność nie pozwala mi pójść na wybory żadne
      madeintomek.blox.pl/html
      • d.nutka1 Re: polityka a moralność 05.03.05, 16:29
        tomlee28 napisał:

        > moja moralność nie pozwala mi pójść na wybory żadne

        moja też,niestety
        niestety, bo potem ci amoralni mi wmawiają, ze nieobecni przy urnach nie mają
        racji
        a jak wszystko robią abym ja, a raczej moje prochy w urnie się znalazły ,to ja
        mam na nich głosować?
        aby ten proces mojego dobrowolnego podejścia do urny przyspieszyć?

        uwaga!
        te popioły w urnie to nie reminiscencja mojej pamięci!
        to ta urna mi się tak skojarzyła z tą dziurą we wszystkim co niby powinno być w
        obfitości
    • krzys52 Czy moglabys podac nr. strony "Ksiecia" na ktorej 05.03.05, 17:08
      N.Mmachiawelli powiedzial, ze "cel uswieca srodki".
      • d.nutka1 Re: Czy moglabys podac nr. strony "Ksiecia" na kt 05.03.05, 17:23
        krzys52 napisał:

        > N.Mmachiawelli powiedzial, ze "cel uswieca srodki".

        Krzysiu
        wprawdzie czytałam(i mam na półce w domu) "Księcia" Machiavellego, ale tę
        maksymę to znalazłam gdzie indziej i jest ona PRZYPISYWANA Machiawellemu
        właśnie. Ja dawno czytałam tego "Księcia" i chyba masz rację pytając
        mnie 'gdzie sam Machiavelli to napisał.
        On raczej CAŁEGO "Księcia" pisał tak, aby wysnuć z niego taki wniosek, ale ja
        SAMA osobiście raczej odebrałam jego książkę nie jako "nauka polityki". ale
        wiedzę jaką posiadałi Europejczycy już na temat WŁADZY w XVw.
        • krzys52 Re: Czy moglabys podac nr. strony "Ksiecia" na kt 05.03.05, 17:33
          krzys52 napisał:

          > N.Mmachiawelli powiedzial, ze "cel uswieca srodki".

          Krzysiu
          wprawdzie czytałam(i mam na półce w domu) "Księcia" Machiavellego, ale tę
          maksymę to znalazłam gdzie indziej i jest ona PRZYPISYWANA Machiawellemu
          właśnie. Ja dawno czytałam tego "Księcia" i chyba masz rację pytając
          mnie 'gdzie sam Machiavelli to napisał.
          On raczej CAŁEGO "Księcia" pisał tak, aby wysnuć z niego taki wniosek, ale ja
          SAMA osobiście raczej odebrałam jego książkę nie jako "nauka polityki". ale
          wiedzę jaką posiadałi Europejczycy już na temat WŁADZY w XVw.
          .
          ;;
          No wlasnie. Te maksyme dorobiono Machiawellemu w charakterze tzw. "geby" - kk
          mu ja dorobil. To tak gwoli scislosci.

          N.M. pisal swego Ksiecia w konkretnych uwarunkowaniach geopolitycznych, kiedy
          to kraj byl w stanie chaosu. Przewalajace sie przezen zbrojne bandy przeroznych
          wladcow i "wladcow" niszczyly, palily, mordowaly, pladrowaly, lupily,
          torturowaly, gwalcily... zatem nie powinny zaskakiwac wnioski Machiawellego ze
          trzeba temu polozyc krez - nawet za cene zamordyzmu (on sam widzial u wladzy
          Medyceuszy). On snil o zaprowadzeniu porzadku i bezpieczenstwa, ktorych
          ustanowienie na ociekajacej krwia i lzami wloskiej ziemi usprawiedliwialo
          siegniecie po skrajne srodki.

          Jak widzisz, na opisanym tle, "cel uswieca srodki" ma znaczaco inna wymowa - od
          tej ktora przypisywac sie zwyklo Machiawellemu.


          • d.nutka1 Re: Czy moglabys podac nr. strony "Ksiecia" na kt 05.03.05, 17:46
            krzys52 napisał:

            > Jak widzisz, na opisanym tle, "cel uswieca srodki" ma znaczaco inna wymowa -
            od
            >
            > tej ktora przypisywac sie zwyklo Machiawellemu.
            >
            >

            ależ przecież już na wstępie moich rozważań napisałam, a raczej
            umieściłam "pomiędzy" działalność ludzi w tym, że od każdej REGUŁY są wyjątki.
            • krzys52 Re: Czy moglabys podac nr. strony "Ksiecia" na kt 05.03.05, 18:25
              Oczywiscie. Twoj temat to jednak moralnosc i/a polityka, wiec pozwolilem sobie
              na przyblizenie owego "celu co uswieca srodki", przypisywanego Machiawellemu.
              Gdy zwrocisz uwage na okolicznosci, ktore sklonily tego wielkiego czlowieka do
              odnosnych przemyslen, to natychmiast przyjdzie Ci na mysl okreslenie "mniejsze
              zlo". Tego sformulowania uzyl M. z cala pewnoscia. Ba dla niego realizacja
              rzadow prawa i porzadku bezsprzecznie jawila sie dobrem.

              Zatem sprobujmy przelozyc je na potrzeby Twojej dyskusji i popuscmy wodze
              fantazji, w ktorych ekonomia rzadzic beda przerozne organizacje ekonomiczne
              wzorowane na pruszkowskiej i wolominskiej, a porzadku pilnowac beda prywatne
              wojska panow z gazrurka oraz kalachem - dla zapewnienie 'survival for the
              fittest'. Mysle ze, w takich okolicznosciach, bardzo predko zatesknilabys do
              zarzadzania niepewnoscia przy pomocy polityki - jako zdecydowanie mniejszego
              zla. Zamarzylby Ci sie ten syf, balagan i korupcja ktory na codzien obserwujesz
              teraz.
              • d.nutka1 Re: Mylisz się Krzysiu 05.03.05, 19:17
                krzys52 napisał:

                > Oczywiscie. Twoj temat to jednak moralnosc i/a polityka, wiec pozwolilem
                sobie
                > na przyblizenie owego "celu co uswieca srodki", przypisywanego Machiawellemu.
                > Gdy zwrocisz uwage na okolicznosci, ktore sklonily tego wielkiego czlowieka
                do
                > odnosnych przemyslen, to natychmiast przyjdzie Ci na mysl
                okreslenie "mniejsze
                > zlo". Tego sformulowania uzyl M. z cala pewnoscia. Ba dla niego realizacja
                > rzadow prawa i porzadku bezsprzecznie jawila sie dobrem.
                >
                > Zatem sprobujmy przelozyc je na potrzeby Twojej dyskusji i popuscmy wodze
                > fantazji, w ktorych ekonomia rzadzic beda przerozne organizacje ekonomiczne
                > wzorowane na pruszkowskiej i wolominskiej, a porzadku pilnowac beda prywatne
                > wojska panow z gazrurka oraz kalachem - dla zapewnienie 'survival for the
                > fittest'. Mysle ze, w takich okolicznosciach, bardzo predko zatesknilabys do
                > zarzadzania niepewnoscia przy pomocy polityki - jako zdecydowanie mniejszego
                > zla. Zamarzylby Ci sie ten syf, balagan i korupcja ktory na codzien
                obserwujesz
                >
                > teraz.

                tak jak nie zatęskniłam za PRL-em
                tak jak nie zatęskniłam za tym "co panie dzieju" przed IIWŚ było
                tak nie zatęsknię NIGDY za tym obecnym 15 letnim okresem transformacji ...w dół
                w dół dla jednych a "górka" dla ...
                część tej "górki" niektórym słusznie się należy i w ich obronie są te
                zapoczątkowane rozważania o moralności.
                jeśli mamy przetrwać i się rozwijać jako NARÓD ZŁOŻONY Z LUDZI, to MUSIMY o tym
                rozmawiać, bo inaczej...to twoja Krzysiu wizja się spełni i to już może niedługo
                może tego "niedługo" nie dożyję?
                w tym cała moja nadzieja na przyszłość
                • krzys52 Czegos nie zrozumialas, raczej 05.03.05, 19:53
                  Otoz moje hipotetyczne rozwazania z uzyciem przykladu panstwa bezprawia nie
                  tyle odnosilo sie do Polski co dla wsparcia argumentu o potrzebie polityki -
                  takze jako mniejszego zla.

                  W podanym zestawieniu mniejszym zlem bezsprzecznie jawic musialoby Ci sie
                  ostatnie 15-lecie transformacji - co by o niej nie powiedziec. W obliczu
                  (podkreslam) bezustannej i uzasadnionej obawy o zdrowie, zycie i mienie wlasne
                  oraz swych najblizszych zatesknilabys jednak nie tylko do ostatnich lat ale
                  nawet komune wspominalabys z rozrzewnieniem - lkajac: wroc komuno wroc. smile)
                  Wszystko w zyciu jest wzgledne.
                  • d.nutka1 Re: Czegos nie zrozumialas, raczej 05.03.05, 20:07
                    krzys52 napisał:

                    > Otoz moje hipotetyczne rozwazania z uzyciem przykladu panstwa bezprawia nie
                    > tyle odnosilo sie do Polski co dla wsparcia argumentu o potrzebie polityki -
                    > takze jako mniejszego zla.
                    >

                    ależ oczywiście!
                    przecież o tym też już napisałam do Aurory, że jak jest społeczeństwo to musi
                    być i polityka
                    nie wyobrażam sobie by mogła istnieć demokracja bez polityki
                    moje rozważania szły w kierunku aby politykę uczynić moralniejszą ale...
                    nie ma moralnej polityki w demokracji jeśli społeczeństwo o moralność własną
                    nie będzie zabiegać co najmniej z równym zaangażowaniem własnym jak o chleb
                    powszedni.
                    • abprall Re: nie denerwuj sie... 05.03.05, 20:20
                      pc.leclerc.free.fr/refonte/index.htm
                      • owca_czarna a nutki dla d_nutki n/t 05.03.05, 20:25
                        abprall napisał:

                        > pc.leclerc.free.fr/refonte/index.htm
                        • abprall Re: a nutki dla d_nutki n/t 05.03.05, 20:38
                          black_owca , zaraz podam narazie sobie gram dla relaksu...
                          www.musikarchiv-online.de/piano/pianist.gif
                    • krzys52 Ciesze sie z consensusu. Nie czytalem wszystkiego. 06.03.05, 00:40
                      Wlasnie o to chodzi, ze polityka sama w sobie nie jest ani moralna, ani
                      niemoralna. Moralni lub nie bywaja politycy.

                      Wczesniej mialem nadzieje wykazac, ze polityka, jaka by ona nie byla, jesli
                      tylko zapobiega chaosowi oraz prawu dzungli, to juz wtedy jest wartoscia ktora
                      nie moze byc pominieta. Jesli tylko sluzy ludziom to juz jest jakims tam dobrem.
                      Polityka to zarzadzanie niepewnoscia w ciagle zmieniajacej sie rzeczywistosci -
                      to godzenie roznorodnych i z pozoru nie dajacych sie pogodzic (sprzecznych)
                      interesow, z uzyciem negocjacji, np. demokratycznych regul gry politycznej,
                      dyplomacji, kompromisow. I w koncu, polityka pozwala na osiaganie powyzszych
                      celow w sposob pokojowy i powszechnie akceptowany - pozwala na wymiane
                      rzadzacych i sukcesje wladzy bez uciekania sie do przelewu krwi, czyli troszczy
                      sie o stabilnosc panstwa oraz spoleczny porzadek.

                      Powiedziec zatem ze polityka jest niemoralna to takie samo nieporozumienie jak
                      stwierdzic, ze zarzadzanie przedsiebiorstwem jest niemoralne, zarzadzannie
                      korporacja jest niemoralne czy, w koncu, zarzadzanie panstwem jest niemoralne.
                      Doskonale wiem, ze Tobie nie musze tych rzeczy wyjasniac. Wspominam o nich
                      jedynie przy okazji rozmowy z Toba.

        • abprall Re: jest w tym coś...... 05.03.05, 17:41
          Antoine de Saint-Exupery
          "Mały Książę"
          --------------------------------------XXII
          - Dzień dobry - powiedział Mały Książę.
          - Dzień dobry - powiedział Zwrotniczy.
          - Co ty tu robisz? - spytał Mały Książę.
          - Sortuję podróżnych na paczki po tysiąc sztuk - odpowiedział Zwrotniczy. -
          Wysyłam w lewo i w prawo pociągi, które ich unoszą.
          Oświetlony pociąg pospieszny, hucząc jak grzmot, zatrząsł domkiem Zwrotniczego.
          - Bardzo się spieszę - powiedział Mały Książę. - Czego oni szukają?
          - Nawet człowiek prowadzący parowóz tego nie wie - odparł Zwrotniczy.
          I znowu zagrzmiał oświetlony ekspres, pędzący w przeciwnym kierunku.
          - Już wracają? - spytał Mały Książę.
    • aurora.we.mgle polityka nie ma nic wspolnego z moralnoscia 05.03.05, 17:22
      Droga Danusiu,
      polityka to tylko czysta wyprana z rozumu i uczuc patologiczna ambicja dorwania
      sie do koryta i trzymania sie przy nim, poki inne wieprze nie przyjda i tych
      przyzlobnych politykow nie odepchna od zlobu, albo skonsumuja, bo wieprze jak
      wiadomo, sa wszystkozerne.
      • d.nutka1 Re: polityka nie ma nic wspolnego z moralnoscia 05.03.05, 17:29
        aurora.we.mgle napisała:

        > Droga Danusiu,
        > polityka to tylko czysta wyprana z rozumu i uczuc patologiczna ambicja
        dorwania
        >
        > sie do koryta i trzymania sie przy nim, poki inne wieprze nie przyjda i tych
        > przyzlobnych politykow nie odepchna od zlobu, albo skonsumuja, bo wieprze jak
        > wiadomo, sa wszystkozerne.

        Auroro
        i masz racje i jej nie masz zarazem.
        POLITYKA jest potrzebna w zorganizowanym społeczeństwie.
        MORALNOŚĆ jest potrzebna w zorganizowanym społeczeństwie
        problem polega na tym, aby...być politykiem mądrym i uczciwym...ile TYLKO w
        danej sytuacji człowiek polityk być potrafi.
        w demokracji przecież polityk nie musi być zawodem i stanowiskiem dożywotnim.
        istnieją przecież dymisje, które mogą być z powodów moralntych danego polityka.
        czy Belka kiedyś taką własnie dymisję popełnił?
        chciałabym wierzyć, że tak, bo jeśli nie...to Ty, Auroro, masz 100% racji
        odnośnie polskich polityków i wtedy....dalej dryfujemy jako obywatele jak we
        mgle amoralności.
        • aurora.we.mgle Re: polityka nie ma nic wspolnego z moralnoscia 05.03.05, 18:00
          slusznie zauwazylas, Danusiu, ze w Polsce polityka jest zawodem i dla tych
          zawodowcow, jedynym celem, ktory uswieca wszelkie srodki jest dorwanie sie do
          zlobu i pozstawanie przy nim jak dlugo sie da. Przeciez na sceniem politycznej
          Polski od lat zmieniaja swoje pozycje te same osoby, tylko w roznych kostiumach
          i maskach. Zeby cos zmienic, trzeba by, tak jak radzil Palnick, nie glosowac
          nigdy na zadna osobe, ktora byla juz kiedys u wladzy/zlobu. Ale to wymagaloby
          zmany konstytucji, a obecnycm wladzom i tym, ktorzy marza zeby wlezc na te
          grzedy, to nie na reke, wiec nic sie nie zmieni i Polski okret pewnie zatonie w
          odmetach historii - chyba ze bedzie jakas rewolucja.
          • d.nutka1 Re: ja bym aż tak radykalnia nie była... 05.03.05, 18:16
            aurora.we.mgle napisała:

            > Zeby cos zmienic, trzeba by, tak jak radzil Palnick, nie glosowac
            > nigdy na zadna osobe, ktora byla juz kiedys u wladzy/zlobu. Ale to
            wymagaloby
            > zmany konstytucji, a obecnycm wladzom i tym, ktorzy marza zeby wlezc na te
            > grzedy, to nie na reke, wiec nic sie nie zmieni i Polski okret pewnie zatonie
            w
            >
            > odmetach historii - chyba ze bedzie jakas rewolucja.

            bo polityk to jednak zawód i jak każde mistrzostwo w zawodzie potrzebuje nie
            tylko znajomości teorii, ale i praktyki w zawodzie.
            ale może należałowy zrobić jakiś publiczny ranking na polityków i posłów i
            senatorów nie na głosy poparcia, ale NIEZADOWOLENIA z podaniem konkretów (a
            nawet ogólników)dlaczego na tego/tą lub tamtego/tamtą nie chciałby obywatel
            zagłosować. rankingi partyjne oraz ich liderów w naszej bardzo młodej
            demokracji i tych ciągłych przebarwieniach opcji politycznych nic nam dobrego
            nie przynoszą.może droga eliminacji nie tylko na tak ale i na nie byłaby jakimś
            rozwiązaniem?
            tylko żeby nie było to tak jak głosowanie w sejmie, bo to ślepy zaułek.
    • abprall Re: polityka a moralność 05.03.05, 18:37
      robie pauzę, bo dostanę swira...politycy i moralnośc...no nie , dobrze , ze mam
      blisko do szaletu...charaszoł ze w katolandzie nie ma politykow a
      politykierzy....ci są jeszcze lepsi....

      funfire.de/bilder/funfire-de-1099150667-23.jpg
      • d.nutka1 Re: polityka a moralność 05.03.05, 18:57
        abprall napisał:

        > robie pauzę, bo dostanę swira...politycy i moralnośc...no nie , dobrze , ze
        mam
        >
        > blisko do szaletu...charaszoł ze w katolandzie nie ma politykow a
        > politykierzy....ci są jeszcze lepsi....
        >

        zmartwiłeś mnie Abprallu
        czyli
        porzućcie wszelką nadzieję ci , którzy od polityki i polityków jesteście
        zależni?
        • abprall Re: polityka a moralność 05.03.05, 19:09
          nigdy nie bylem , nie jestem i nie bede zalezny zarowno od polityki jak i
          politykow czyli politykierow...zawsze bylem sobie zeglarzem i
          sterem...zaleznosc od politykow ? dobre sobie, to musi łaskotac ich proznosc i
          zadufanie...hehehe, dobre sobie...
          jak dlugo mam godnosc i honor, to politycy moga mnie w dupę pocałować...oj
          przepraszam chcialem powiedzieć w odwłok....
          te "moralnie mentne szczury" nie godni są deptać matkę ziemie...
          obrzydliwe towarzystwo, szczegolnie w katolandzie....
          • d.nutka1 Re: polityka a moralność 05.03.05, 19:21
            abprall napisał:

            > nigdy nie bylem , nie jestem i nie bede zalezny zarowno od polityki jak i
            > politykow czyli politykierow...zawsze bylem sobie zeglarzem i
            > sterem...zaleznosc od politykow ? dobre sobie, to musi łaskotac ich proznosc
            i
            > zadufanie...hehehe, dobre sobie...
            > jak dlugo mam godnosc i honor, to politycy moga mnie w dupę pocałować...oj
            > przepraszam chcialem powiedzieć w odwłok....
            > te "moralnie mentne szczury" nie godni są deptać matkę ziemie...
            > obrzydliwe towarzystwo, szczegolnie w katolandzie....

            a ja jestem zależna, bo...nie jestem bogata ani nawet...
            gdybym żyła jako dorosły człowiek w normalnym kraju to z moim zawodem byłabym i
            niezależna od polityków i niebiedna
            ale żyję tu w Polsce i byłam i jestem od oszołomstwa polityczno-gospodarczego
            zależna wbrew swojej woli.
            • abprall Re: polityka a moralność 05.03.05, 19:24
              ja klikam w lewe oko i tam kaze spadac politykierom, posluchaj jak rycza z
              przestrachu (klikaj w lewe oko) ,czolowka - to tak lomocze moje serce ....
              www.francoischalet.ch/
              • d.nutka1 Re: cudne :))) 05.03.05, 19:48
                abprall napisał:

                > ja klikam w lewe oko i tam kaze spadac politykierom, posluchaj jak rycza z
                > przestrachu (klikaj w lewe oko)

                bez litości


                >czolowka - to tak lomocze moje serce ....

                a ja swoje mam nagrane na płycie też smile
        • owca_czarna Re: polityka a moralność 05.03.05, 19:17
          d.nutka1 napisała:

          > abprall napisał:
          >
          > > robie pauzę, bo dostanę swira...politycy i moralnośc...no nie , dobrze ,
          > ze
          > mam
          > >
          > > blisko do szaletu...charaszoł ze w katolandzie nie ma politykow a
          > > politykierzy....ci są jeszcze lepsi....
          > >
          >
          > zmartwiłeś mnie Abprallu
          > czyli
          > porzućcie wszelką nadzieję ci , którzy od polityki i polityków jesteście
          > zależni?


          To Abpall po urodzinach nie może rozpoznać klawiatury swojego kompa. smile))))))

          A teraz ja zaczynam nagabywać Abralla o prasówke, muszę to robić, bo nie wiem
          jak to sie molestuje smile))). Abprall bardzo proszę o prasówkę i aby obrazki byly
          duuuze, bo oslepłam jak kret!

          czarna_owca
    • owca_czarna Re: polityka a moralność 05.03.05, 20:26
      d.nutka1 napisała:

      > „cel uświęca środki”-napisał Machiavelli, historyk i moralista żyj
      > ąca na
      > przełomie XV i XVIw
      > po 4 wiekach polski moralista filozof z czasów PRL-u (XXw) napisał jakby w
      > moralnym rewanżu: ”niech środki uświęcają cel” (cytuję z Tyu)
      >
      > I tak rozmyślając od paru dni jak ma dobry polityk poruszać się w realnym
      > świecie mając tak biegunowo różne dwie przesłanki moralne zawarte w
      > króciutkich maksymach, ale jednak dla wszystkich zrozumiałe, gdyż każdy z nas
      > posługuje się nimi w codziennym życiu w naszym kręgu kulturowym.
      > Swoje rozważania zaczęłam od maksymy Kotarbińskiego, który był (i jest nadal
      > dla niektórych) moralnym autorytetem z czasów PRL-u.
      > Jak rozumiem jego słowa „środki uświęcają cel”?
      > znam z przekazów TYLKO jeden taki przykład nie podlegający podważeniu
      > moralnemu. Tym przykładem jest przekazana myśl-zdarzenie śmierci Jezusa-
      > niewinnego nauczyciela etyki i moralności właśnie-na krzyżu.
      > I tym swoim poświęceniem bycia wiernym do samego końca głoszonym przez siebie
      > ideałom UŚWIĘCIŁ NARZĘDZIE ZBRODNI jakim był w tamtych czasach krzyż właśnie.
      > Narzędzie zbrodni wykonane ręką ludzką, co nie jest bez znaczenia w moich
      > rozważaniach. Nikt na Niego nie rzucił kamieniem (bo winy w Nim nie
      > znaleziono), ale jednak skazano Jezusa na śmierć i wyrok wykonano narzędziem
      > które Jezus uświęcił swoją śmiercią.
      >
      > I to Jego UŚWIĘCENIE celu, czyli Jego nauki moralne, traktować się powinno
      > (ja tak te nauki traktuję) jako ZASADĘ –REGUŁĘ o NAJWYŻSZYM AUTORYTECIE
      > NA
      > ZIEMI.
      >
      > Ale przecież NIKT Z NAS nie jest bogiem ani nawet synem bożym, więc poruszamy
      > się wszyscy do drugiego bieguna moralności, a raczej antymoralności wyrażonej
      > przez Machiavellego w zdaniu „cel uświęca środki”.
      >
      > I kończąc tu moje rozważania o moralności w polityce.
      >
      > im bardziej polityk jest bliżej zasady Kotarbińskiego, tym polityka jest
      > bardziej chrześcijańska.
      >
      • owca_czarna poprzedni wpis sam się wsłał :((. 05.03.05, 20:30
        bo ja, jak to często mi sie zdarza, rozmysliłam się z wysłaniem postu,)))
        • d.nutka1 Re: poprzedni wpis sam się wsłał :((. 05.03.05, 20:39
          owca_czarna napisała:

          > bo ja, jak to często mi sie zdarza, rozmysliłam się z wysłaniem postu,)))

          a już miałam się zapytać dlaczego kopiujesz post bez komentarza
          przy okazji jednak zauważyłam, żw w pierwszym zdaniu z Machiawellego uczyniłam
          kobietę smile
          pisząc "żyjąca" zamiast żyjący
          • owca_czarna Re: poprzedni wpis sam się wsłał :((. 05.03.05, 20:48
            d.nutka1 napisała:

            > owca_czarna napisała:
            >
            > > bo ja, jak to często mi sie zdarza, rozmysliłam się z wysłaniem postu,)
            > ))
            >
            > a już miałam się zapytać dlaczego kopiujesz post bez komentarza
            > przy okazji jednak zauważyłam, żw w pierwszym zdaniu z Machiawellego uczyniłam
            > kobietę smile
            > pisząc "żyjąca" zamiast żyjący

            nutko, ja powaznie napiałam, że prawie nic nie widzę i to Twoje malutki "a" w
            porównaniu do moich bykow to jest niczym.

            cz_o
            • abprall Re: Albinoni adagio dobrze robi na spoko... 05.03.05, 20:58
              www.ecslonline.com/audio/Albinoni.mp3
              • d.nutka1 Re: Albinoni adagio dobrze robi na spoko... 05.03.05, 21:15
                słucham i ...spokojnie usypiam....
                dobranoc wszystkim miłym paniom i panom
                • ewa8a Re: Albinoni adagio dobrze robi na spoko... 05.03.05, 22:14
                  Danutko, poszłas spać, gdy ja dorwałam się do netu, ale przeslę Ci liścik,
                  podobno autentyczny, o moralności - męskiej, może jutro go przeczytasz :


                  Droga Moniko

                  Jestem od roku zaręczony. W przyszłym miesiącu mam wziąć ślub. Matka mej
                  narzeczonej jest nie tylko atrakcyjna, ale mądra i tak wiele rozumiejąca.
                  Zabrała się za organizację wesela, poskładała to wszystko razem i zaprosiła
                  mnie do siebie bym pomógł jej z listą gości, która to lista rozrosła się do
                  niewyobrażalnych rozmiarów. Przyjechałem więc do niej, siedliśmy do listy i gdy
                  przycięliśmy ją do około setki... przewróciła mnie na podłogę i przygniotła
                  mnie do ziemi. Powiedziała, że za miesiąc będę już żonatym mężczyzną, więc ona
                  chce teraz się ze mną kochać...
                  Wstała i poszła do sypialni rzucając przez ramię po drodze, że jeśli chciałbym
                  wyjść, to wiem gdzie są drzwi.
                  Stałem oszołomiony tą całą sytuacją jakieś pięć minut, ale wiedziałem jak mam
                  postąpić...
                  Poszedłem wprost do drzwi...
                  Na ulicy, przy mym samochodzie, stał jej mąż - mój przyszły teść. Uśmiechał
                  się. Powiedział, że nie pozwoliłby skrzywdzić swej córki i dlatego zdecydował
                  się z żoną na ten test. Uścisnął mi dłoń i pogratulował mej postawy.
                  Moniko, czy powinienem powiedzieć mej narzeczonej o tym, co zrobili jej
                  rodzice? Czy mam jej rzec, jaki idiotyczny i poniżający "test" przygotowali?
                  Albo może powinienem zatrzymać tą całą historię w tajemnicy, razem z faktem, iż
                  prawdziwym powodem mego wyjścia z domu było to, że prezerwatywy zostawiłem w
                  aucie?
                  Pozdrawiam
                  Adam
              • owca_czarna Masz rację, błogi spokój :))))) 05.03.05, 21:18
                abprall napisał:

                > www.ecslonline.com/audio/Albinoni.mp3
                • stormy_weather Re: Masz rację, błogi spokój :))))) 05.03.05, 21:25
                  abprall chyba swira dostał....
                  funfire.de/bilder/funfire-de-1074087241-76.jpg
                  • owca_czarna abprall wpadł w szał ,chyba dotarło do :)))))) 05.03.05, 21:29
                    stormy_weather napisał:

                    > abprall chyba swira dostał....
                    > funfire.de/bilder/funfire-de-1074087241-76.jpg

                    niego, że czekam na prasówkęsmile))
                  • stormy_weather Re: Masz rację, błogi spokój :))))) 05.03.05, 21:53
                    odwiedzilem dzisiaj paru przyjaciol, chcecie zobaczyc jak wygladają włosci tego
                    militarysty canarisa jr ?...
                    funfire.de/bilder/funfire-de-1086946819-35.jpg
                    • owca_czarna Re: Masz rację, błogi spokój :))))) 05.03.05, 21:58
                      stormy_weather napisał:

                      > odwiedzilem dzisiaj paru przyjaciol, chcecie zobaczyc jak wygladają włosci tego
                      >
                      > militarysty canarisa jr ?...
                      > funfire.de/bilder/funfire-de-1086946819-35.jpg

                      a jaki to kaliber? Pewnie spokoju tu się już nie zazna smile

                      czarna_owca
                      • stormy_weather Re: Masz rację, błogi spokój :))))) 05.03.05, 22:03
                        to jest jego mieszkanie...
                    • ewa8a Re: Masz rację, błogi spokój :))))) 05.03.05, 22:07
                      stormy_weather napisał:

                      > odwiedzilem dzisiaj paru przyjaciol, chcecie zobaczyc jak wygladają włosci
                      tego
                      >
                      > militarysty canarisa jr ?...

                      A jeśli chcecie zobaczyć jak wygladają jego przyjaciele ......



                      www.humor.mocny.com/zdjecia/79.jpg
    • t0g Propozycja,która może pogodzi wszystkich, 05.03.05, 21:03
      którzy zabrali głos w tym watku:

      W tytule wątku, "Polityka a moralnosć", kasujemy odstęp między drugim a trzecim
      wyrazem, oraz dodajemy dwukropek po pierwszym wyrazie. I już wszyscy będą
      szczęśliwi.
      • aurora.we.mgle Re: Propozycja,która może pogodzi wszystkich, 05.03.05, 21:22
        bardzo trafna uwaga, Toguwink
        pozdro
      • d.nutka1 Re: Propozycja,która może pogodzi wszystkich, 05.03.05, 21:23
        t0g napisał:

        > którzy zabrali głos w tym watku:

        Tomku t0g
        najpierw zrób bilans statystyczny ile postów było w temacie wątku
        potem się zastanowimy gdzie wstawić dwukropek albo jeszcze lepiej -całą kropkę

        >
        > W tytule wątku, "Polityka a moralnosć", kasujemy odstęp między drugim a
        trzeci
        > m
        > wyrazem, oraz dodajemy dwukropek po pierwszym wyrazie. I już wszyscy będą
        > szczęśliwi.

        a ja szczęśliwa będę jak rankiem ktoś o moralności , niekoniecznie w polityce
        od razu, tu wspomni
        te nocne rozmówki raczej nie są moralitetami smile
        • owca_czarna Re: Propozycja,która może pogodzi wszystkich, 05.03.05, 21:26
          d.nutka1 napisała:

          > te nocne rozmówki raczej nie są moralitetami smile

          nocne jak nocne, ale weekendowe powinny być odstresowujące smile)
          • tojajurek Re: Propozycja,która może pogodzi wszystkich, 05.03.05, 23:18
            Odnośnie głównej myśli całego wątku - czy polityka jest z istoty rzeczy
            amoralna - trudno się nie zgodzić z poglądem, że skuteczny polityk z reguły ma
            bardzo "elastyczne" podejście do stosowania zasad moralnych, choć oczywiście
            głośno oznajmia, że zasady ma żelazne.
            Ciekawi mnie jednak rzadki przypadek rzeczywiście moralnego i ideowego polityka.
            Zdarzają się tacy. Pytanie tylko, czy ich działalność przynosi więcej pożytku,
            czy zła?
            Polityk zwyczajnie amoralny jest w zasadzie przewidywalny.
            Polityk ideowo - moralny jest wbrew pozorom mało przewidywalny i może być
            groźny dla wszystkich, chcąc w najlepszej wierze uszczęśliwić wszystkich
            wprowadzaniem w czyn swoich ideałów. Wielu może nawet nie przeżyć takiego
            eksperymentu. Dobrym przykładem są tu afgańscy talibowie.
            Czasem myślę, że amoralni politycy są zwyczajnym wynikiem darwinowskiej
            ewolucji w tym obszarze ludzkiej działalności.
            • drf etyka polityczna... 05.03.05, 23:38
              tojajurek napisał:

              > Odnośnie głównej myśli całego wątku - czy polityka jest z istoty rzeczy
              > amoralna - trudno się nie zgodzić z poglądem, że skuteczny polityk z reguły ma
              > bardzo "elastyczne" podejście do stosowania zasad moralnych, choć oczywiście
              > głośno oznajmia, że zasady ma żelazne.
              > Ciekawi mnie jednak rzadki przypadek rzeczywiście moralnego i ideowego polityka
              > .
              > Zdarzają się tacy. Pytanie tylko, czy ich działalność przynosi więcej pożytku,
              > czy zła?
              > Polityk zwyczajnie amoralny jest w zasadzie przewidywalny.
              > Polityk ideowo - moralny jest wbrew pozorom mało przewidywalny i może być
              > groźny dla wszystkich, chcąc w najlepszej wierze uszczęśliwić wszystkich
              > wprowadzaniem w czyn swoich ideałów. Wielu może nawet nie przeżyć takiego
              > eksperymentu. Dobrym przykładem są tu afgańscy talibowie.
              > Czasem myślę, że amoralni politycy są zwyczajnym wynikiem darwinowskiej
              > ewolucji w tym obszarze ludzkiej działalności.

              ...........................................................................

              pl.wikipedia.org/wiki/Etyka

              Etyka - dział filozofii zajmujący się badaniem moralności i tworzeniem systemów
              myślowych, z których można wyprowadzać zasady moralne.

              Etyki nie należy mylić z moralnością. Moralność, to z formalnego punktu widzenia
              zbiór dyrektyw w formie zdań rozkazujących w rodzaju: "Nie zabijaj", których
              słuszności nie da się dowieść ani zaprzeczyć, gdyż zdania rozkazujące niczego
              nie oznajmują. Etyka natomiast to nauka, której celem jest dochodzić źródeł
              powstawania moralności, badać efekty jakie moralność lub jej brak wywiera na
              ludzi oraz szukać podstawowych przesłanek filozoficznych, na podstawie których
              dałoby by się w racjonalny sposób tworzyć zbiory nakazów moralnych. Poglądy
              etyczne przybierają zwykle formę teorii, na którą składa się zespół pojęć i
              wynikających z nich twierdzeń, na podstawie których można formułować dopiero
              zbiory nakazów moralnych. Teorie etyczne mogą być zarówno próbą udowadniania
              słuszności funkcjonujących powszechnie nakazów moralnych, jak i mogą stać w
              ostrej opozycji z powszechną moralnością, kwestionując zasadność części bądź
              nawet wszystkich aktualnie obowiązujących w danym społeczeństwie nakazów.

              Współczesny podział teorii etycznych zaproponowany przez R. Carnapa:

              * Ze względu na zakres obowiązywania norm moralnych:
              o teorie obiektywistyczne - zakładają one, że normy etyczne mają
              charakter uniwersalny i można je wywieść z ogólnych założeń, a następnie
              zastosować do wszystkich ludzi.
              o teorie subiektywistyczne - zakładają one, że normy etyczne są
              wytworem poszczególnych ludzi. Prowadzi to do wniosku, że jeśli istnieją jakieś
              wspólne normy, to są one wynikiem podobnej zawartości umysłów większości ludzi,
              lub nawet że nie ma czegoś takiego jak wspólne normy i każdy posługuje się swoim
              prywatnym systemem nakazów moralnych.
              * Ze względu na źródło pochodzenia norm moralnych:
              o naturalizm - systemy takie próbują wywodzić normy moralne z nauk
              przyrodniczych i ew. społecznych.
              o antynaturalizm - systemy takie starają się dowodzić, że normy
              moralne muszą pochodzić z "góry", np. od Boga lub z przesłanek ściśle
              racjonalnych bez odnoszenia się do danych eksperymentalnych
              o emotywizm - systemy te traktują nakazy moralne jako wyraz i
              przedłużenie ludzkich emocji, lub bardziej ogólnie jako efekt działania ludzkiej
              psychiki i w związku z tym nie ma sensu szukać ani naturalistycznych, ani
              antynaturalistycznych źródeł tych nakazów, a moralność jest po prostu jednym ze
              zjawisk psychologicznych.
              * Ze względu na ocenę zachowań ludzi:
              o motywizm - systemy motywistyczne zakładają, że o moralnej ocenie
              danego czynu decyduje przede wszystkim motyw. Według tych teorii nie można uznać
              czynu za moralnie słuszny lub niesłuszny, niezależnie od jego końcowego efektu,
              jeśli nie został podjęty z dobrą intencją.
              o efektywizm - systemy efektywistyczne zakładają, że o moralnej ocenie
              danego czynu decyduje wyłącznie jego efekt. Jeśli czyn został dokonany bez
              intencji lub nawet ze złą intencją ale przyniósł dobry efekt, to można go uznać
              za moralnie słuszny.
              o nominalizm - systemy takie abstrahują zarówno od motywu jak i
              efektu. Traktują one dobro i zło jako niedefiniowalne pojęcia pierwotne. Dobre w
              obrębie danego systemu moralnego jest po prostu to, co jest zgodne z nakazami
              tego systemu. Wobec tego ani motyw, ani efekt nie mają znaczenia w ocenie
              moralnej danego czynu, lecz po prostu zgodność tego czynu z nakazami moralnymi.

              Do czasów współczesnych opracowano już praktycznie systemy etyczne będące
              wszystkimi możliwymi kombinacjami tych podziałów. Obecnie praca etyków
              koncentruje się głównie na analizowaniu i ewentualnym uprecyzyjnianiu
              istniejących już systemów. Szczególnie duże postępy odnotowuje się w etyce
              chrześcijańskiej i systemach nominalistycznych.

              * Najbardziej znani etycy i systemy etyczne:
              o Anaksymenes i Epikur - hedonizm - system
              subiektywno-emotywistyczno-efektywistyczny
              o Platon, Św. Augustyn, etyka chrześcijańska - systemy
              obiektywno-antynaturalistyczno-motywistyczne
              o Arystoteles, Stoicyzm, Baruch Spinoza - systemy
              obiektywno-naturalistyczno-motywistyczne
              o Kartezjusz, Georg Wilhelm Friedrich Hegel - systemy
              obiektywno-antynaturalistyczno-efektywistyczne
              o Jean-Jacques Rousseau i następcy - system
              obiektywistyczno-naturalistyczno-motywistyczny
              o Immanuel Kant - system subiektywno-emotywistyczno-motywistyczny
              o John Stuart Mill - utylitaryzm - system
              obiektywno-naturalistyczno-efektywistyczny
              o Karol Marks - materializm dialektyczny - system
              subiektywno-naturalistyczno-nominalistyczny
              o Fryderyk Nietzsche - system subiektywno-naturalistyczno-efektywistyczny
              o Arthur Schopenhauer - system subiektywno-emotywistyczno-nominalistyczny
              o Rudolf Carnap - opracowanie kilku różnych wersji etyki
              nominalistycznej i początek studiów porównawczych różnych systemów etycznych.

              Zobacz też: moralność, dobro, zło
              • owca_czarna Re: etyka polityczna... 06.03.05, 14:32
                doktorze, długo nie trzeba byo czekać na "niekwestionowany autorytet moralny":

                w wątku załozonym przez moonfleta czytamy

                ...Tak odpowiada niekwestionowany autorytet moralny, ostatni premier
                PRL, pan T.Mazowiecki gdy zapytać go czym jest jego kolejna (po PZPR, ROAD,
                UD i UW) partia – PeDe...

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=21348060
                i teraz pytanie..czy pan Mazowiecki jest dla wszystkich autorytetem moralnym i
                to niekwestionowanym???

                czarna_owca
                • d.nutka1 Re: etyka polityka....okresu być albo nie być 06.03.05, 16:36
                  owca_czarna napisała:

                  > doktorze, długo nie trzeba byo czekać na "niekwestionowany autorytet moralny":
                  >
                  > w wątku załozonym przez moonfleta czytamy
                  >
                  > ...Tak odpowiada niekwestionowany autorytet moralny, ostatni premier
                  > PRL, pan T.Mazowiecki gdy zapytać go czym jest jego kolejna (po PZPR, ROAD,
                  > UD i UW) partia – PeDe...
                  >

                  > i teraz pytanie..czy pan Mazowiecki jest dla wszystkich autorytetem moralnym
                  i
                  > to niekwestionowanym???
                  >
                  > czarna_owca

                  Mazowiecki nie jest moim "niekwestionowanym autorytetem", ale dopuszczam
                  ewentualność, że w naszej polskiej strefie geopolitycznej Europy błędy okresu
                  młodzieńczego można jakoś odpokutować.
                  a co odpokutowane to nie powinno być nadal zaliczane jako przekreślające szanse
                  polityczne
                  kłopot jednak jest z tym policzeniem grzechów i ich odpokutowaniem
                  co na to mówi mały rycerz z trylogii odnośnie tego no tam...co mu Oleńka jego
                  ran nie była godna całować?
                  • owca_czarna Re: etyka polityka....okresu być albo nie być 06.03.05, 17:22
                    d.nutka1 napisała:

                    > owca_czarna napisała:
                    >
                    > > doktorze, długo nie trzeba byo czekać na "niekwestionowany autorytet mora
                    > lny":
                    > >
                    > > w wątku załozonym przez moonfleta czytamy
                    > >
                    > > ...Tak odpowiada niekwestionowany autorytet moralny, ostatni premier
                    > > PRL, pan T.Mazowiecki gdy zapytać go czym jest jego kolejna (po PZPR, ROA
                    > D,
                    > > UD i UW) partia – PeDe...
                    > >
                    >
                    > > i teraz pytanie..czy pan Mazowiecki jest dla wszystkich autorytetem mora
                    > lnym
                    > i
                    > > to niekwestionowanym???
                    > >
                    > > czarna_owca
                    >
                    > Mazowiecki nie jest moim "niekwestionowanym autorytetem", ale dopuszczam
                    > ewentualność, że w naszej polskiej strefie geopolitycznej Europy błędy okresu
                    > młodzieńczego można jakoś odpokutować.
                    > a co odpokutowane to nie powinno być nadal zaliczane jako przekreślające szanse
                    >
                    > polityczne
                    > kłopot jednak jest z tym policzeniem grzechów i ich odpokutowaniem
                    > co na to mówi mały rycerz z trylogii odnośnie tego no tam...co mu Oleńka jego
                    > ran nie była godna całować?

                    no i właśnie na tym to wszystko polega, ta cała moralność, dla jednego
                    Mazowiecki jest autorytetem jako polityk, a dla innych nie. I nie mozna narzucić
                    nikomu jaki ten autorytet moralny ma być, bo wrócilibyśmy do zamierzchłych
                    czasów, w kŧórych trzeba było myścleć wg wzorca, wg jakiegoś schematu,

                    czana_owca
                    • d.nutka1 Re: etyka polityka....okresu być albo nie być 06.03.05, 17:38
                      owca_czarna napisała:

                      > Mazowiecki jest autorytetem jako polityk, a dla innych nie. I nie mozna
                      narzuci
                      > ć
                      > nikomu jaki ten autorytet moralny ma być, bo wrócilibyśmy do zamierzchłych
                      > czasów, w kŧórych trzeba było myścleć wg wzorca, wg jakiegoś schematu,
                      >
                      > czana_owca

                      a po co człowiekowi dorosłemu potrzebny jest AUTORYTET MORALNY na dwóch nogach
                      chodzący? robi się założenie, że ta inna para nóg ma głowę o wyższej moralności?
                      możesz mi owco-czarna przybliżyć ten mechanizm?
                      bo ja wśród pary nóg chodzących najwyższy autorytet moralny znajduję w głowie
                      na tych nogach i tylko ta głowa wie, czy ta para nóg idzie we właściwym
                      kierunku. no i jeszcze...złota nić dajmy na to Ariadny, która wyprowadza
                      zbłąkane w labiryńcie moralności nogi razem z głową, która nieopatrznie
                      zabładziła.można by się zapytać; a po co ta para nóg w ten labirynt moralny się
                      pcha? jeszcze nie odpowiem.może ktoś inny zna już tę dobrą jedyną odpowiedź?
                      • owca_czarna Re: etyka polityka....okresu być albo nie być 06.03.05, 18:04
                        Dla Małagorzaty Braunek największym autorytetem jest Budda, a swoje życie
                        -przypuszczam podobnie jak Ty uważasz o sobie- w oparciu o etykę miłości
                        bliźniego. Podałam filmową Oleńkę za przykład, gdyż na buddyzm nie przeszła w
                        wieku szczenięcym jako chwilowy wybryk, zachciankę, ale jako dojrzała
                        kobieta.Napisałam dojrzała a nie dorosła, bo wiek dorosłości trudno określić. W
                        którym momncie człowiek staje się dorosłym -umiesz określić?- skoro przyjmujemy
                        ze przez całe życie się uczy i dorasta.


    • d.nutka1 Re: polityka a moralność 06.03.05, 07:09
      czyżbyśmy doszli do wniosku Kartezjusza, że każdy naród ma taką Władzę na jaką
      sobie zasłużył ...swoją moralnością i etyką?

      chyba tak to działa i dlatego....starajmy się być i etyczni i moralni, a
      wtedy...może nasze dzieci pójdą o krok dalej
      • owca_czarna Re: polityka a moralność 06.03.05, 14:14
        d.nutka1 napisała:

        > czyżbyśmy doszli do wniosku Kartezjusza, że każdy naród ma taką Władzę na jaką
        > sobie zasłużył ...swoją moralnością i etyką?
        >
        > chyba tak to działa i dlatego....starajmy się być i etyczni i moralni, a
        > wtedy...może nasze dzieci pójdą o krok dalej

        ten krok zaprowadzi ich do Europy, tak jak tu:

        Róże Europy > Podróże z Europy do Europy

        Mieszkał na strychu w czynszowej kamienicy
        Tam gdzie trzeszczą schody a u wejścia wisi krzyż
        Po jednej stronie mieszkali ateiści
        A po drugiej znienawidzeni katolicy
        I jak on mógł
        W tym wszystkim się nie zgubić
        Kiedy oni mówili że
        Że wszystko wkoło należy do nich
        Że są najmądrzejsi że
        Że kobiety i wódka
        To najważniejsza w polityce

        Mówili chodź z nami pożyjesz w dobrobycie
        My dajemy szczęście więc podaj swoją dłoń
        Po jednej stronie sztandary na wietrze
        A po drugiej zafałszowane pismo święte
        I jak on mógł
        W tym wszystkim się nie zgubić
        Kiedy oni mówili że
        Że wszystko wkoło należy do nich
        Że są najmądrzejsi że
        Że kobiety i wódka
        To najważniejsze w polityce

        i z której strony szukać tej "prawdziwej" moralności, hę?

        Nutko.

        Każdy z forumowiczów/polityków (mozesz stosować zamiennie) wywodzi się z
        różnych środowisk, ma inne doświadczenie i kierują nim inne pobudki. Każdemu
        wydaje się, że co czyni to czyni dobrze. Jedni uważają, że czynią dobrze, gdy
        poruszają problem podatków z podkreśleniem okradania podatników przez biednych
        i bezrobotnych, inni wiarę w Boga oraz potulne słuchanie RM i głoszonych teorii,
        inni ukazując swoje -fobie. Każdy z nas swoją oceną subiektywną określa
        świat/forum. Każdy tu przyszedł z jakimś bagażem doświadczeń i właśnie poprzez
        jego pryzmat stara się oceniać prowadzone dyskusje. Jedni do problemów podchodzą
        sceptycznie , bo uważają, że pewnych wartości nie da się poznać, a to co głoszą
        adwersarze jest tylko bełkotem forumowym, inni zaś akceptują.

        Polityka i „krzesło na którum się siedzi” daje wiele możliwości do własnej
        prezentacji dla ukazania własnej moralności. Naszych polityków niestety
        należałoby wysłać na lekcje, bo w momencie dochrapania się władzy zapominają o
        swych programach wyborczych i obiecywankach. Ponoć charakter człowieka zmienia
        się co 7 lat, bo taką dolę dodatkowego życia dostał on od każdego zwierzaka.
        Przypuszczam, że niektórzy zajmują się polityką wówczach, gdy w swoim prywatnym
        „kalendarzu” przeżywają lata podarowane przez świnię albo małpę.

        czarna_owca
        • d.nutka1 Re: polityka a moralność 06.03.05, 16:24
          owca_czarna napisała:

          >
          > Każdy z forumowiczów/polityków (mozesz stosować zamiennie) wywodzi się z
          > różnych środowisk, ma inne doświadczenie i kierują nim inne pobudki. Każdemu
          > wydaje się, że co czyni to czyni dobrze. Jedni uważają, że czynią dobrze, gdy
          > poruszają problem podatków z podkreśleniem okradania podatników przez
          biednych
          > i bezrobotnych, inni wiarę w Boga oraz potulne słuchanie RM i głoszonych
          teorii
          > ,
          > inni ukazując swoje -fobie. Każdy z nas swoją oceną subiektywną określa
          > świat/forum. Każdy tu przyszedł z jakimś bagażem doświadczeń i właśnie
          poprze
          > z
          > jego pryzmat stara się oceniać prowadzone dyskusje. Jedni do problemów
          podchodz
          > ą
          > sceptycznie , bo uważają, że pewnych wartości nie da się poznać, a to co
          głosz
          > ą
          > adwersarze jest tylko bełkotem forumowym, inni zaś akceptują.

          tak,to prawda, ale PODOBNO ISTNIEJE SYSTEM WARTOŚCI kulturowych wspólny nam
          wszystkim!
          i o ten wspólsny system wartości- NIE ZAPISANY w preambułam pamięci, ale
          stosowany przez każdego z nas,wtym i polityków, którzy z NAS się wywodzą-
          UPOMINAM się w swoich rozważaniach.
          nie można ,ot tak sobie, powielić systemu wartości z innej kultury, która
          istniała ponad 2000 lat temu gdzieś tam na granicy dwóch światów-Europy i Azji-
          dodać do tego systemu "przykazanie nowe daję wam, abyscie się wzajemnie
          miłowali" i sprawę WARTOŚCI MORALNYCH ZAKOŃCZYĆ RAZ NA ZAWSZE, jako
          NIEODNAWIALNE -poza oczywiście ustanowieniem corocznych świąt wartości tych
          ZMARTWYCHWSTANIA.
          czy odbiegłam od głównego nurtu wątku?
          od polityki i moralności?
          kościoły też prowadzą swoją politykę.
          czy jest nią polityka przetrwania?
          przetrwania kościołów czy przetrwania wartości?
          gdzie obecnie młody człowiek ma tych wartości moralnych poszukiwać?
          gdzie młody człowiek ma czerpać wiedzę o etyce?
          przecież jeśli ma się wiedzę, to dorosły już człowiek powinien umieć ją,tą
          wiedzę,umieć użytkować. nie ma dziedziny życia we współczesnym społeczeństwie
          demokratycznym, żeby wiedza z etyki (nauka o moralności)nie była przydatna.
          jeśli obecnie kazdy ma, teoretyczną chociażby, możliwość spożywania "owoców
          cywilizacji technicznej" , to dlaczego uniemożliwia się młodemu człowiekowi
          dostęp do wiedzy etycznej?
          jeśli wprowadza się "internet do każdej szkoły" to dlaczego nie wprowadza
          się "etyki do kazdej klasy"?
          może politykom jest na rękę nieetyczne społeczeństwo, w którym pływają sobie
          jak rekiny w wodzie, ale czy nam, dorosłym członkom tego społeczeństwa też jest
          to obojętne?
          mnie nie jest obojętne i dlatego o tym są moje rozważania w tym wątku.

          >
          > Polityka i „krzesło na którum się siedzi” daje wiele możliwości do
          > własnej
          > prezentacji dla ukazania własnej moralności. Naszych polityków niestety
          > należałoby wysłać na lekcje, bo w momencie dochrapania się władzy zapominają o
          > swych programach wyborczych i obiecywankach. Ponoć charakter człowieka zmienia
          > się co 7 lat, bo taką dolę dodatkowego życia dostał on od każdego zwierzaka.
          > Przypuszczam, że niektórzy zajmują się polityką wówczach, gdy w swoim
          prywatnym
          > „kalendarzu” przeżywają lata podarowane przez świnię albo małpę.
          >
          >
          > czarna_owca

          a po "kalendarz małby" mam oczekiwać 7 lat "kalendarza skorpiona" lub od razu
          bardziej już przyziemnie "kalendarium buraka"?
          • krzys52 Re: polityka a moralność 06.03.05, 17:15
            >>jeśli wprowadza się "internet do każdej szkoły" to dlaczego nie wprowadza
            się "etyki do kazdej klasy"?
            może politykom jest na rękę nieetyczne społeczeństwo, w którym pływają sobie
            jak rekiny w wodzie, ale czy nam, dorosłym członkom tego społeczeństwa też jest
            to obojętne?
            mnie nie jest obojętne i dlatego o tym są moje rozważania w tym wątku.>>
            ;

            Alez oczywiscie ze zlodziejom, klamcom, oszustom, lawirantom, obludnikom...
            (nie uogolnialbym na politykow, gdyz czesc z nich to porzadni ludzie),
            Nikodemom Dyzmom, Farbowanym Lisom, przekretasom, dwulicowcom, Kalim... zyje
            sie lepiej w spoleczenstwie odpowiednio skorumpowanym. Pisze 'odpowiednio',
            gdyz z punktu widzenia wymienionych nie byloby korzystne gdyby spoleczenstwo
            mialo sie skladac z samych takich jak wyzej. Za duzo byloby cwaniaczkow, a za
            malo kandydatow do ogolenia. Postawy przynalezace do wymienionych sa w Polsce
            powszechnie akceptowane - do pewnego stopnia kazda z nich. Nie ma wsrod nich
            takiej ktora spotkalaby sie ze zdecydowanym i powszechnym potepieniem - w calej
            rozciaglosci. To 64 miejsce na liscie korupcji nie jest bynajmniej dzielem
            przypadku, Danusiu.

            A nieetyczni politycy wywodza sie przeciez z wlasnego spoleczenstwa i wiedza,
            ze szereg ich brudnych zachowan ujdzie im na sucho, gdyz, w przekoroju, takze
            spoleczenstwo ma brudek za uszami.

            • d.nutka1 Re: polityka a moralność 06.03.05, 17:22
              krzys52 napisał:

              >
              > Alez oczywiscie ze zlodziejom, klamcom, oszustom, lawirantom, obludnikom...
              > (nie uogolnialbym na politykow, gdyz czesc z nich to porzadni ludzie),
              > Nikodemom Dyzmom, Farbowanym Lisom, przekretasom, dwulicowcom, Kalim... zyje
              > sie lepiej w spoleczenstwie odpowiednio skorumpowanym. Pisze 'odpowiednio',
              > gdyz z punktu widzenia wymienionych nie byloby korzystne gdyby spoleczenstwo
              > mialo sie skladac z samych takich jak wyzej. Za duzo byloby cwaniaczkow, a za
              > malo kandydatow do ogolenia. Postawy przynalezace do wymienionych sa w Polsce
              > powszechnie akceptowane - do pewnego stopnia kazda z nich. Nie ma wsrod nich
              > takiej ktora spotkalaby sie ze zdecydowanym i powszechnym potepieniem - w
              calej
              >
              > rozciaglosci. To 64 miejsce na liscie korupcji nie jest bynajmniej dzielem
              > przypadku, Danusiu.
              >
              > A nieetyczni politycy wywodza sie przeciez z wlasnego spoleczenstwa i wiedza,
              > ze szereg ich brudnych zachowan ujdzie im na sucho, gdyz, w przekoroju, takze
              > spoleczenstwo ma brudek za uszami.
              >

              no tak Krzysiu, to wszystko prawda.
              czy zatem jesteśmy bezradni?
              czy mamy milczeć, bo i tak innych nie "poprawimy"?
              bo najpierw mamy "poprawiać" siebie.
              ale ja mam już "czyste konto" i uwolniony tym sposobem czas spożytkowuję
              sobie....moralizowaniem innych smile
              no co!
              mnie nie wolno ewangelizować z duchem nowych czasów?!
              a kto mi zabroni?
              • krzys52 Ewangelizowac mozez po ukonczeniu uniwersytetu 06.03.05, 17:41
                ktory przygotuje Cie do pracy misyjnej. Oto LINK:
                .

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=21339300
          • owca_czarna Re: polityka a moralność 06.03.05, 17:43
            > tak,to prawda, ale PODOBNO ISTNIEJE SYSTEM WARTOŚCI kulturowych wspólny nam
            > wszystkim!

            Nic dodać nic ująć opiera się na Dekalogu

            > > UPOMINAM się w swoich rozważaniach.

            Coś taka apodyktyczna? Upominać się możesz, ale nie wiem o co, bo po lekturze
            wszystkich postów masz już odpowiedź, moralność i polityka to odległe pojęcia.
            Czy Ty nutko oczekiwałaś od forumowiczów aby tak Ci napisali , jak Ty tutaj?

            „> nie można ,ot tak sobie, powielić systemu wartości z innej kultury, która
            > istniała ponad 2000 lat temu gdzieś tam na granicy dwóch światów-Europy i Azji-
            > dodać do tego systemu "przykazanie nowe daję wam, abyscie się wzajemnie
            > miłowali" i sprawę WARTOŚCI MORALNYCH ZAKOŃCZYĆ RAZ NA ZAWSZE, jako
            > NIEODNAWIALNE -poza oczywiście ustanowieniem corocznych świąt wartości tych
            > ZMARTWYCHWSTANIA. „

            O tym że nastąpił okres upadku moralności to chyba nie trzeba mówić.
            Szczególnie widoczne jest to wśród młodych, którzy nie mają żadnych
            autorytetów. To właśnie wprowadzenie religii do szkół miało rozwiązać problem
            upadającej moralności. I co? Jeszcze chcesz dodatkowo etykę wprowadzić? Wiele
            wartości wynosi się z domu i to tych wartości, jak nazwałaś wywodzących się z
            systemu wartości kulturowych, przekazywanych z pokolenia na pokolenie.

            > a po "kalendarz małby" mam oczekiwać 7 lat "kalendarza skorpiona" lub od razu
            > bardziej już przyziemnie "kalendarium buraka"?

            Aaa skorpion, to teraz wiem czemy jesteś taka chamsko-uszczypliwa! A głowę Ci
            daję, że burak nie jest zwierzakiem.

            • d.nutka1 Re: polityka a moralność 06.03.05, 19:23
              owca_czarna napisała:

              > Aaa skorpion, to teraz wiem czemy jesteś taka chamsko-uszczypliwa! A głowę Ci
              > daję, że burak nie jest zwierzakiem.
              >

              skorpion to nie jest mój zodiakalny znak urodzenia
              to po pierwsze
              ale nie rozumiem tego-"jesteś taka chamsko-uszczypliwa!"
              do ciebie owco-czarna?
              tutaj, w tym wątku?
              możesz wskazać miejsce, gdzie ciebie po chamsku uszczypnęłam?
              • owca_czarna Re: polityka a moralność 06.03.05, 19:39
                d.nutka1 napisała:

                > owca_czarna napisała:
                >
                > > Aaa skorpion, to teraz wiem czemy jesteś taka chamsko-uszczypliwa! A głow
                > ę Ci
                > > daję, że burak nie jest zwierzakiem.
                > >
                >
                > skorpion to nie jest mój zodiakalny znak urodzenia
                > to po pierwsze
                > ale nie rozumiem tego-"jesteś taka chamsko-uszczypliwa!"
                > do ciebie owco-czarna?
                > tutaj, w tym wątku?
                > możesz wskazać miejsce, gdzie ciebie po chamsku uszczypnęłam?

                może nie chamsko, zmieniam na drwiąco.

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=21349939&a=21351725

                • d.nutka1 Re: polityka a moralność 06.03.05, 20:12
                  owca_czarna napisała:

                  > może nie chamsko, zmieniam na drwiąco.

                  jest bardzo znacząca różnica pomiędzy chamsko a drwiąco
                  a zadrwiłam także z siebie używając pospolitego słowa 'owieczki' w liczbie
                  mnogiej,przede wszystkim siebie mając na uwadze

                  poniżej ów mój drwiący tekst
                  =============================

                  aurora.we.mgle napisała:

                  > reszta jest milym i podniecajacym milczeniemwink

                  d.nutka1 na to lekko drwiąc ze skojarzenia filmowego "Milczenie owiec" napisała:
                  a może od owieczek?
                  bo chyba owieczki,zwłaszcza te o czarnym ubarwieniu, pojawiły się po
                  małpowatych.

                  idę dalej z.... milczeniem owiec
                  czy podniecającym?
                  reszta jest milczeniem smile

                  ===============================
                  i było to napisane w CAŁKIEM INNYM WĄTKU!!!
                  i dotyczyło..."Milczenia owiec"-film taki kiedyś widziałam

                  "bo chyba owieczki,zwłaszcza te o czarnym ubarwieniu, pojawiły się po
                  małpowatych."

                  czy o te "małpowate" jest ci przykro Owco_czarna ?

                  przez chwilę się zastanawiałam, czy nie napisać -małpiatki, ale...małpiatki to
                  takie miłe stworzonka i całkiem nie pasowały do "Milczenia owiec"

                  jeśli uraziłam uczucia Czarnej_owcy w zestawieniu z małpowatymi to SERDECZNIE
                  PRZEPRASZAM!
                  • owca_czarna Re: polityka a moralność 06.03.05, 20:21
                    d.nutka1 napisała:

                    > owca_czarna napisała:
                    >
                    > > może nie chamsko, zmieniam na drwiąco.
                    >
                    > jest bardzo znacząca różnica pomiędzy chamsko a drwiąco
                    > a zadrwiłam także z siebie używając pospolitego słowa 'owieczki' w liczbie
                    > mnogiej,przede wszystkim siebie mając na uwadze
                    >
                    > poniżej ów mój drwiący tekst
                    > =============================
                    >
                    > aurora.we.mgle napisała:
                    >
                    > > reszta jest milym i podniecajacym milczeniemwink
                    >
                    > d.nutka1 na to lekko drwiąc ze skojarzenia filmowego "Milczenie owiec" napisała
                    > :
                    > a może od owieczek?
                    > bo chyba owieczki,zwłaszcza te o czarnym ubarwieniu, pojawiły się po
                    > małpowatych.
                    >
                    > idę dalej z.... milczeniem owiec
                    > czy podniecającym?
                    > reszta jest milczeniem smile
                    >
                    > ===============================
                    > i było to napisane w CAŁKIEM INNYM WĄTKU!!!
                    > i dotyczyło..."Milczenia owiec"-film taki kiedyś widziałam
                    >
                    > "bo chyba owieczki,zwłaszcza te o czarnym ubarwieniu, pojawiły się po
                    > małpowatych."
                    >
                    > czy o te "małpowate" jest ci przykro Owco_czarna ?
                    >
                    > przez chwilę się zastanawiałam, czy nie napisać -małpiatki, ale...małpiatki to
                    > takie miłe stworzonka i całkiem nie pasowały do "Milczenia owiec"
                    >
                    > jeśli uraziłam uczucia Czarnej_owcy w zestawieniu z małpowatymi to SERDECZNIE
                    > PRZEPRASZAM!

                    i niesmak minął.

                    Nutko, ja wiem, gdzie tkwi problem, po prostu Twoje wpisy są trochą zawoalowane
                    i trzeba umiec je czytać. Przez 3 lata twojej bytności tu na forum wszyscy juz
                    potrafią odczytać Twój przekaz, a ja dopiero się wdrażam ...

                    pozdrowionka

                    czarna_owca

                    • d.nutka1 Re: 99 i starczy o moralizowaniu :) 06.03.05, 21:17
                      owca_czarna napisała:

                      > i niesmak minął.
                      >
                      > Nutko, ja wiem, gdzie tkwi problem, po prostu Twoje wpisy są trochą
                      zawoalowane
                      > i trzeba umiec je czytać. Przez 3 lata twojej bytności tu na forum wszyscy juz
                      > potrafią odczytać Twój przekaz, a ja dopiero się wdrażam ...
                      >
                      > pozdrowionka
                      >
                      > czarna_owca
                      >
                      >

                      miło mi, że zażegnaliśmy nieporozumienie w zarodku smile

                      pozdrawiam serdecznie
                      Danka
                      • owca_czarna Re: 99 i starczy o moralizowaniu :) 06.03.05, 21:26
                        d.nutka1 napisała:

                        > miło mi, że zażegnaliśmy nieporozumienie w zarodku smile
                        >
                        > pozdrawiam serdecznie
                        > Danka

                        no i ta "100" niech będzie moja,a fecet dopowiedziałby i śledzia w okularach,
                        (tzn z cebulką - gdzieś na filmie to słyszałam tylko jakim ?????)

                        czarna_owca
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka