cyber.nomad
20.03.05, 23:52
Jak podaje Newsweek
"Doradzali wszyscy: najbardziej dziś zaufany urzędnik Kancelarii, dawny
funkcjonariusz PZPR-owskiego aparatu Andrzej Gdula, nowy szef gabinetu
Waldemar Dubaniowski, z doskoku Marek Siwiec, Tomasz Nałęcz, przez telefon
nawet Adam Michnik, ale nikt nie miał możliwości kontrolowania całego
scenariusza. Ten zależał wyłącznie od rozhisteryzowanego prezydenta, który w
ostatniej chwili podjął szkodliwą dla siebie decyzję: nie idę!
Uwazam ze to jest wina Adama ze Aleksander nie poszedl na spotkanie z komisja.
Cmokkkk i barabara Adama na pewno by wzmocnil Aleksandra, a on tylko na
rozmowe telefoniczna sie zdobyl.
newsweek.redakcja.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=11872