Drogi Hiacyncie!
Wierzę w szlachetność Twoich intwncji, ale - proszę!- nie próbuj wskrzeszać Abe.
To nie przez Miriam i Perłę odeszła z Forum.
Miała tylko z nimi dosyć obrzydliwą scysję, po której do dziś czuje niesmak.
Perła nie został zaatakowany (jak twierdzi), lecz na własne życzenie wkroczył
pomiędzy dwie biorące się za czuby panie - jak to ma we zwyczaju, gdy jedną ze
stron jest Miriam. Rozumiem to, bo podobnie pojmuję lojalność wobec przyjaciół.
To jednak nie Miriam i Perła:
- włamali się na konto i rozwłóczyli po F. cytaty z prywatnej korespondencji
- wysłali przesyłkę wzbogaconą trojanem
- skierowali podejrzenia na mnie (o to mniejsza) i najbliższą mi osobę
(wyjątkowo prawego i o wielkim charakterze człowieka) o haniebne poczynania
na Forum
Abe obdarzała ludzi zbyt wielkim zaufaniem. Była więc łatwym celem.
Aż dziw bierze, że komuś "przyłożenie" jej dostarczyło satysfakcji.
Ja już znam sprawcę (sprawców). Wbrew temu jednak co twierdzi Perła,
nie umiem odczuwać nienawiści. Jest mi po prostu bardzo przykro.
Hiacyncie - Abe nie rzucała słów na wiatr. Ona nie wróci.
Pozdrawiam tych, którym sprawi to przyjemność

))
Inni niech przejdą do porządku dziennego nad tą moją jednorazową wizytą.
PS. do Perły - Kto Hiacynta zawsze nienawidził, Miriam zapewne wie.
Nie przypuszczam aby ukrywał przed nią tę nienawiść - podobnie jak
wielką niechęć do Carminy. Nie oczerniaj pochopnie ludzi, nawet jeśli nie znasz
ich osobiście - a może tym bardziej jeśli ich nie znasz. Mylisz się Perła!
Umiarkowane pozdro.