serena
26.06.02, 13:25
Dwa lata temu kupiłam samochód , który okazał się kradziony i został
zarekwirowany przez policje. Teraz prokuratura w Bielsko-Białej -gdzie
wylądował mój były samochód- domaga się żebym przyjechała i idebrała radio,
które stanowi moją własność. Ja mieszkam w Warszawie. Radio kosztowało 200 zł
DWA LATA TEMU!!!! Samochodu nie mam na bilet mnie nie stac, i nie mam z resztą
ochoty dopłacać do interesu. Rozmawiałam z panem prokuratorem i proponowałam
żeby mi go wysłali.Nie ma szans. Nawet gdybym im zwróciła za przesyłkę, to kto
ma to wyjąć zapakowac i pójść na pocztę? On???
Czy ktoś ma jakiś pomysł jak najtańszym kosztem to załatwić? Zaczynam żałować
że się przyznawałam że to radio ja kupiłam. Teraz mi nie podarują bo przeciez
nie mają prawa przetrzymywac mojej własności. Czy ktoś może wie jakich
argumentów użyć aby ich przekonac że jak wzieli z W-wy to do wa-wy poinni
zwrócić?????