Gość: topi
IP: *.uci.agh.edu.pl / *.rektorat.agh.edu.pl
01.07.02, 09:18
Dwa dni temu byłam w krakowskim Hicie. W niewielklim zbiorniku trzymają tam
żywe karasie. Całe poranione, z porozcinanymi grzbietami i zdartą skórą. Ryby
pływają tuż przy powierzchni. Brakuje im tlenu. Część już nie żyje. Reszta
ginie w strasznych mękach.Czy naprawdę nic nie da się z tym zrobić ?
Topi