walecc1
10.05.05, 12:43
Moi drodzy!
Nadmieniałem przy okazji wątku o Dlugim weekendzie, że po 3 latach przerwy w
życiorysie na pożałowania godny „romans” z osoba niegodną, wróciłem do dawnej
miłości. Nie piszę „starej” bo po 10 latach jest nadal mloda, świeża i piękna
jak majowa zieleń. Przetrwała próbe czasu i najtrudniejsze chwile, bo oparta
jest nie tylko na wielkiej namietności, ale na wzajemnym zrozumieniu i
wyrozumieniu, wspolnym pojmowaniu piekna, a nade wszystko – na
nieprzemijającej przyjaźni. To najtrwalsze spoiwo uczucia. Zycze Wam
wszystkim, byście tego zaznali.
W naszym Domu, który własnie tworzymy, nie będzie Internetu. ONA uświadomiła
mi, że są lepsze sposoby spędzania czasu we dwoje oraz w większych gronach
niż samotne nocne rozmowy przy kompie z wirtualnymi znajomymi. Znikam więc
raz na zawsze z Forum, wraz z dwoma innymi nickami, pod którymi – przyznaję –
występowałem, jak zresztą większość z Was. Czy mi będzie Was brakowało?
Niektórych z Was – tak: mam na myśli patience, hasz0, t0g, z którymi poczułem
jakąś pokoleniową i mentalną więź (choć nie podzielam sympatii tego
ostatniego). Z drugiej strony uwolnię się od chamstwa i agresji wielu
Forumowiczów, tych polskich i tych z brytyjsko-duńsko-amerykańskiego eksportu
(wyemigrowany polaczek to najgorsze zjawisko pod słońcem), od mitomaństwa i
nieznośnej minoderii wielu Forumowiczek, od gadania o d...maryni, w tym
konkretnej Maryni Najpojemniejszej. Życzę wam wielu dobrych chwil na Forum, a
zwłaszcza poza nim, byście zaznali w swoim zyciu choćby cząstki tego
Szczęścia, które stało się moim udziałem. Życie jest piękne – to realne, nie
to wirtualne. Niech Was Bóg prowadzi