Gość: zyx
IP: *.dtcc.cc.nc.us
09.07.02, 16:28
IPN: decydujący udział Polaków w mordzie w Jedwabnem
PAP (09-07-02 16:04)
Udział Polaków w mordzie w Jedwabnem był decydujący. Przyjąć można, że zbrodni
dokonano z niemieckiej inspiracji - wynika ze śledztwa IPN.
- Co do udziału polskiej ludności w dokonaniu zbrodni należy przyjąć, że był on
decydujący o zrealizowaniu zbrodniczego zamiaru. Przyjąć można, że zbrodnia w
Jedwabnem została dokonana z niemieckiej inspiracji. Obecność (niemieckich
żołnierzy) była równoznaczna z przyzwoleniem i tolerowaniem dokonania zbrodni
na żydowskich mieszkańcach tej miejscowości" - powiedział
prowadzący śledztwo Radosław Ignatiew z IPN podczas wtorkowej konferencji
prasowej.
Śledztwo nie zostało jeszcze formalnie zakończone, ale - ze
względu na wagę sprawy - już podano publicznie ustalenia IPN.
Według prowadzących śledztwo, nie ma możliwości dokładnego ustalenia liczby
ofiar mordu, ale "wysoce nieprawdopodobną" jest liczba 1600 pomordowanych (taką
liczbę podawał w książce "Sąsiedzi" historyk Jan Tomasz Gross).
Zeznania 98 świadków, przesłuchanych w śledztwie, były - co podkreślali
prokuratorzy IPN - rozbieżne i niejednokrotnie
sprzeczne ze sobą.
- Mordu Żydów w Jedwabnem dokonała ok. 40-
osobowa grupa polskiej cywilnej ludności, ale nie można do końca ustalić
rozmiaru inspiracji Niemców - poinformował prowadzący śledztwo prokurator
Radosław Ignatiew.
Śledztwo nie zostało formalnie zakończone wydaniem decyzji
procesowej, bo IPN czeka jeszcze na dokumenty z Izraela, które mają pomóc w
ustalaniu choć przybliżonej liczby ofiar. Wszystkie inne czynności w tej
sprawie IPN już zakończył z wnioskiem o umorzenie śledztwa - poinformował
Ignatiew.
Dotychczasowe wyniki śledztwa ogłoszono we wtorek na konferencji prasowej w
Białymstoku.
Śledztwo IPN wykluczyło, aby w Jedwabnem 10 lipca 1941 r. zostało zamordowanych
1600 Żydów. Przypuszczalnie było to około 300 osób, ale też nie da się tego
jednoznacznie stwierdzić - powiedział Ignatiew.
Paczkowski: ustalenia IPN ws. Jedwabnego nie są zaskakujące
Te ustalenia nie są zaskakujące - komentuje wyniki śledztwa IPN ws. mordu w
Jedwabnym historyk PRL Andrzej
Paczkowski.
- Dla każdego, kto śledził pojawiające się od dłuższego czasu
informacje prasowe i to, co mówił prok. Ignatiew (Radosław
Ignatiew z IPN prowadził śledztwo), te ustalania nie są
zaskakujące" - powiedział Paczkowski.
"Uważam, że prokurator ma rację - i wyniki ekshumacji i dane z dokumentów
sowieckich wskazują, że w tym momencie nie było tak dużej liczby Żydów w tej
okolicy. Ale faktycznie nie da się ustalić ilu dokładnie ludzi zostało
zamordowanych" - stwierdził Paczkowski.