euromir
03.08.02, 01:30
Szanowni Państwo,
dzisiaj, (a raczej teraz w nocy) postanowiłem zająć Waszą niecierpliwą uwagę
fenomenem rasizmu w historii naszego świata.
Proponuję zacząć od definicji - jak ją widzę - gdyż to przecie zawsze wygodne.
Pojęcie rasizmu (dzisiaj)oznaczałoby więc, iż jakiś (historycznie
ukształtowany) kolektyw, grupa (innymi słowy), uciska, albo dyskryminuje, lub
też usiłuje zniszczyć jakąś konkretną mniejszosć motywując swe działanie
twierdzeniem, iż członkowie owej mniejszości mają odmienne, anizeli grupa
większościowa cechy, i są one nie tylko dziedziczne, ale i niezmienialne.
Innymi słowy rasizm usiłuje tłumaczyć różnice będące wynikiem odmienności
(również w sferze różnic wartości), na gruncie biologicznym.
Oczywiście są jeszcze inne definicje rasizmu, ale jesli nie chcemy poprzez
ograniczenia zawężyc pojęcia tak, aby stało się nie do użycia, to musimy
uznać, iż komponent biologizujący, w każdej (jako tako kompletnej) definicji
znależć się musi.
Czy istnieją jakiekolwiek dowody na to, iż taki rasizm istniał w czasach
antycznych, czy też jest on wynikiem ewolucji i rozwoju (tak
charakterystycznym i dobrze dostrzegalnym, /szczególnie w ostatnich czasach/
(/sic!/)?
Oczywiście również w czasach antyku istniały formy okazywania niechęci innym
grupom etnicznym, ale też - wiezień wojenny mógł się zaasymilować, przejść do
obozu zwycięzców i zostać jednym z nich. Klany i szczepy odwoływały się
często do więzi krwi, aczkolwiek reguła ta była nieco fikcyjna i obcy mogł
jednak zostać przyjęty przez grupę.
Rasizm a religie..
Strzec się należy, aby nietolerancji religijnej nie mylić z rasizmem, gdyż
tak długo, jak istniała szansa na przejście na religię władcy i uratowanie
tem sposobem swej "skórki" - komponent biologiczny nie występował.
cdn (naturalnie nastąpi /w swoim czasie/)
Euromir