_helga
07.08.02, 20:14
Financial Times nikt chyba o lewicowosc nie podejrzewa? A jednak po serii
bankructw ktore zaczal nieslawny ENRON gazeta FT pokusila sie o policzenie co
sie stalo z pieniedzmi. Podali cyferki ogolem. Okazalo sie ze w tych
bankructwach managerowie wyprowadzili miliardy, a cala reszta - wiadomo co.
Puste kieszenie. Pieniadze dla wyzszej kadry zarzadzajacej to dodatkowe
wyplaty, odszkodowania zabezpieczone kontraktami, dodatkowe nagrody, sprzedaz
akcji itd.
Skutek? W tej chwili wszczeto juz pare postepowan karnych przeciwko tym
ludziom.
W Polsce dokladnie ten sam system dziala od 10 lat. I nic. Ludzie ida na
bruk, a zarzadzajacy firmami z pelnymi kieszeniami podpisuja papiery o
bankructwie. Na przestrzeni owych 10 lat interes owych zarzadzajacych byl
dosyc dobrze reprezentowany, takze w mediach. Ku swojemu glebokiemu zdumieniu
dowiedzialam sie na przyklad, ze na tym polega liberalizm. Juz nawet
zadnych "kwiatkow" cytowac mi sie nie chce, bo po co? Kazdy moze pare
przykladow przytoczyc, wlacznie z cytatami z politykow, ktorzy sie
jako "liberalowie" przedstawiaja.
W Szczecinie pracownicy "wzieli sprawiedliwosc w swoje rece". Podobna
sytuacja zdarzyla sie dzisiaj w Legionowie, o ile radio nic nie przeklamuje.
To ja sie pytam. Czy koniecznie jest potrzebna argentynizacja Polski, zeby do
niektorych dotarlo, ze cos jest nie tak? Jesli amerykanski wymiar
sprawiedliwosci ze slusznych powodow wszczyna procesy przeciw tym managerom,
to znaczy, ze ci polscy pracownicy rowniez maja racje stosujac prawo linczu,
nie?
Czyli: Good morning, Argeeeeentinaaaaa!!!!!