Gość: +++IGNOR
IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl
08.08.02, 08:11
Manipulacje "Gazety Wyborczej" na temat Radia Maryja
Laboratorium kłamstwa
Wczoraj "Gazeta Wyborcza" zamieściła typowy dla siebie artykuł. Tekst "Ale
cuda w eterze" został nawet określony mianem "wydarzenia". O co chodzi? Otóż
z tekstu zamieszczonego na pierwszej stronie "Gazety" czytelnik może
dowiedzieć się, że sygnał Radia Maryja zakłóca, jak to określono, "niemiecką
radiokomunikację wojskową". Całość zaczyna się jak scenariusz sensacyjnego
filmu: "To był rutynowy lot ćwiczebny. Nagle pilot myśliwca Luftwaffe (Hans
Bauer) zamiast głosu kontrolera usłyszał w słuchawkach: Tu Radio Maryja,
katolicki głos w waszych domach".
Ze strony 3. "GW" zdezorientowany czytelnik, pod warunkiem, że do niej
dotarł, dowiaduje się jednak, iż pilot wcale nie nazywał się Hans Bauer. Ba,
nie wiadomo nawet, czy był to pilot. A może to dowódca krążownika lub załogi
czołgu? A w ogóle to rzecznik niemieckiego ministerstwa obrony nic nie wie o
tym, jakoby toruńska rozgłośnia w jakikolwiek sposób zakłócała wojskowe
częstotliwości Bundeswehry. Ot, dziennikarze po prostu wymyślili sobie całą
historyjkę pt. co by było gdyby. Szkoda tylko, że do jej opisania użyli trybu
orzekającego.
Cała konstrukcja tekstu to ewidentny przykład tworzenia, jak to swego czasu
określił mentor "Wyborczej" prof. Bronisław Geremek, faktu prasowego. Mówiąc
wprost: chodzi o ordynarną manipulację, bo jak inaczej nazwać opisywanie
czegoś, co w ogóle nie miało miejsca. Chodzi o utrwalenie w społecznej
świadomości, że toruńska rozgłośnia przeszkadza nie tylko rodzimym
eurosocjalistom, ale nawet niemieckim pilotom. Ba, może nawet stwarzać
zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego, bo co będzie, jeśli zdezorientowany
pilot odpali rakiety nie tam, gdzie trzeba.
Ojciec Tadeusz Rydzyk, dyrektor Radia Maryja, odnosząc się do wspomnianego
artykułu, pyta, dlaczego dziennikarze ci nie zajmują się najważniejszymi dla
Polski kwestiami. Dlaczego, zamiast atakować i oczerniać Radio Maryja, nie
bronią polskiej rodziny. Dlaczego nie opisują rozprzedawania polskiego
majątku. Dlaczego nie udzielają głosu polskim rolnikom. Komu zależy na
oczerniających Radio Maryja artykułach? - pyta ojciec Tadeusz Rydzyk.
Środowy artykuł w "Gazecie", któremu nadano rangę czołówki, to klasyczny
przykład komunistycznej propagandy: opisywanie czegoś, co w ogóle nie miało
miejsca. Nie pierwszy to i, niestety, zapewne nie ostatni taki przypadek w
tej redakcji.
Tak, jak "Gazetowy" Hans Bauer szybko zmienił kanał, tak my radzimy
czytelnikom "Wyborczej": zmieńcie gazetę, zrezygnujcie z tej, która opisuje
nieistniejącą rzeczywistość.
Katarzyna Cegielska