Gość: V.C.
IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl
31.08.02, 15:09
[Ameryka na zimno]
Bill O¹Reilly oskarza
BAD AMERICANS
Bozena Chlabicz
Jesli ktokolwiek mial w tej sprawie jakies watpliwosci, najpozniej po
obejrzeniu relacji z wizyty prezydenta Busha w Europie zyskal pewnosc. Swiat
nie kocha Ameryki. A juz specjalnie nie toleruje jej obywateli na goscinnych
wystepach w innych czesciach globu.
Wciaz stawia sie Amerykanom te same zarzuty: arogancji, kierowania sie
wylacznie zyskiem, braku manier oraz nieuctwa uwazajac ten zestaw cech za
charakterystyczny dla wiekszosci jankesow.
Jednak cala owa krytyka, wykrzykiwana gromko na zrewoltowanych, berlinskich
ulicach i szeptana w przedpokojach europejskich salonow dyplomatycznych to
drobiazg w porownaniu z kalumniami, jakie opowiadaja i wypisuja na swoj temat
sami Amerykanie.
Istnieje bogata literatura przedmiotu. Konserwatysci odsadzaja od czci i
wiary liberalow, obwiniajac ich za dewaluacje wszystkich podstawowych
wartosci, na ktorych zbudowano Ameryke. Ci nie pozostaja dluzni, obciazajac
milosnikow tradycji wina za rasizm, brak tolerancji, a nawet za niewolnictwo
sprzed stulecia. Pobiezna lektura niektorych tylko pozycji nicujacych
niedoskonalosci narodowego amerykanskiego charakteru to zajecie na dlugie
miesiace.
Na stronach tych opracowan Amerykanie wyznaja przed soba i swiatem wszelkie
mozliwe do pomyslenia winy. Od wymienionego juz niewolnictwa po nie dosc
serdeczny stosunek do islamskich terrorystow, ktorymi przeciez, jak nauczaja
niektorzy intelektualisci z Harvardu, takze musialy powodowac jakies istotne
racje. Na przyklad trudne dziecinstwo, spedzone w cieniu kulturowej hegemonii
Wielkiego Brata, dokonujacego na nich Kulturkampf przy pomocy coli i
hamburgera z frytkami.
Interesujacym kompendium wiedzy na temat najczarniejszych zakamarkow
amerykanskiej duszy jest wydana w 2000 roku ksiazka popularnego nowojorskiego
dziennikarza z Fox News Channel, Billa O¹Reilly "The O¹Reilly Factor, The
Good, the Bad and the Ridiculous in American Life". Autor codziennego
programu informacyjnego, emitowanego w calej Ameryce, za najciezsze grzechy
swoich rodakow uwaza podzialy klasowe, uprzedzenia rasistowskie, materializm
wyrazajacy sie w kulcie dolara oraz rozluznienie tradycyjnych wiezi
miedzyludzkich i rodzinnych, wynikajace z nowej amerykanskiej obsesji
hedonizmu. Kolejne grzechy jankesow to, wedlug O¹Reilly¹ego, sklonnosc do
uzaleznien, promiskuityzm oraz ignorancja, w ktorej dodatkowo utwierdzaja
typowego konsumenta pop-kultury i popcornu media i ulomny system edukacji.
O¹Reilly za najwiekszy problem swojego kraju uwaza cos, o czym przewaznie
sadzi sie, ze w Ameryce nie istnieje. Chodzi o podzialy klasowe. W tym
zjawisku upatruje on kolejnych bolaczek amerykanskiego spoleczenstwa, czyli
doprowadzonego do granic absurdu materializmu i skrajnego hedonizmu,
wyrazajacych sie w przekonaniu, ze kazdy moze i powinien awansowac do upper
class oraz ze wszystkim nalezy sie wszystko. Jednoczesnie kasta najbogatszych
odgradza sie od reszty spoleczenstwa nie tylko pieniedzmi, ale takze sposobem
bycia i poziomem wyksztalcenia, wiec pokonywanie barier spolecznych jest dzis
trudniejsze niz kiedykolwiek wczesniej. Pretendenci do elity nie maja o tym
pojecia, wobec czego staraja sie pracowac wiecej i wiecej. Zblizaja sie do
granic swoich mozliwosci, a poprzeczka podnosi sie wyzej i wyzej. W ten
sposob rodza sie topione w alkoholu, zagluszane promiskuitywnym seksem oraz
lagodzone uzywkami i lekami psychotropowymi frustracje.
Dazenie, za wszelka cene i kazdym kosztem, do osiagniecia sukcesu
materialnego degraduje stosunki rodzinne. Zmienia przecietne miejsce pracy w
pieklo pracoholizmu i morderczej konkurencji. Uposledza tradycyjne relacje
miedzyludzkie. Stawiajac taka diagnoze O¹Reilly zabiera, mimo woli, glos w
dyskusji na temat amerykanskich przyjaciol. Jego zdaniem nie maja ich takze
sami Amerykanie, bowiem przyjazn, wymagajaca bezinteresownosci i poswiecenia,
zastapila teraz moda na posiadanie licznych friends niezobowiazujacych
znajomosci z innymi "good weather people". Takim postawom sprzyja podkreslana
przez reszte swiata amerykanska ignorancja. Nie zawodowa czy zyciowa, ale ta
dotyczaca glebszej refleksji nad rzeczywistoscia. O¹Reilly uwaza, ze wine za
jej promowanie ponosza w rownym stopniu oglupiajace media oraz ulomna,
rezygnujaca z wszelkich wymagan merytorycznych edukacja. Dopatruje sie w tym
wszystkim spisku upper class przeciw wiekszosci spoleczenstwa. Miliony marnie
wyksztalconych i zadowalajacych sie byle czym obywateli latwiej bowiem kupuja
mit coraz mniej realnego awansu spolecznego. Nie zauwazaja podwojnych
standardow, juz teraz obowiazujacych w amerykanskim szkolnictwie,
lecznictwie, polityce, a nawet prawodawstwie, z jego sprawiedliwoscia, ktorej
umykaja slawni i bogaci. W ten sposob znany Amerykanin potwierdza opinie
reszty swiata. Najwieksze narodowe wady typowych jankesow to slepa milosc do
dolara oraz brak wyrafinowania intelektualnego. Nieprzyjaciele Ameryki
nazywaja to, po prostu, chciwoscia i glupota.
Amerykanie w opinii reszty swiata (z roznych zrodel)
- aroganccy i zadufani w sobie
- obojetni na autorytety
- ekstrawaganccy i rozrzutni
- ignoranci, zwlaszcza w stosunku do wszystkiego, co nie dotyczy ich kraju i
nacji
- niewrazliwi
- glosni i obcesowi
- bezposredni
- promiskuitywni
- rasistowscy
- nieprzyzwoicie bogaci i obnoszacy sie ze swoja zamoznoscia
- niewychowani
- niedojrzali
- snobistyczni
- skapi
- przeswiadczeni o swojej racji
- proamerykanscy w kazdych okolicznosciach (sklonni uwazac, ze caly swiat
powinien we wszystkim nasladowac Ameryke)
------------------------------------------------------------------------------
źródło : www.dziennik.com