Gość: Jędrek Re: MSZ - zabity Polak w Boliwii -Dlaczego? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.09.02, 18:28 Mam co do tego pewną hipotezę. Hipotezę tę wysnułem po lekturze artykułu WP (wp.pl>Wiadomości>Świat>Boliwia: Sprzeczne informacje na temat napadu na Polaków): zaatakowani Polacy byli (dziewczyna - Dorota - nadal, na szczęście, jest) doktorantami/studentami Politechniki Wrocławskiej. Przypuszczam, że w podróży posługiwali się językiem angielskim. Co może to oznaczać dla Boliwijskiego Indianina ??? Moja hipoteza brzmi: to "American doctor". Co może robić "American doctor" w Boliwii, co byłoby w stanie rozjuszyć mieszkańców Andyjskiej wioski? Odpowiedzią na to pytanie może być treść okrzyków wznoszonych przez Indian: ..."W górach boliwijskich - mówił ojciec Świerczek (misjonarz) - pokutuje przesąd o białych, wyciągających serca z piersi; takie właśnie okrzyki wznoszono atakując dwójkę Polaków"... Skoro tak, to może należy przypuszczać, że Amerykańscy "Łowcy Organów" jeżdżą na wycieczki do krajów 3-go świata w poszukiwaniu dawców wśród znacznie zdrowszych od siebie Indian? Niedokształceni Indianie są bądź porywani, bądź przekupowani, bądź nęceni perspektywą dobrobytu w USA i, niekoniecznie dobrowolnie, wykorzystywani jako nieświadomi dawcy organów. Atak na Polaków byłby wówczas jedynie obroną przed zagrożeniem, jakie stanowią bogaci, Amerykańscy lekarze, poszukujący "części zamiennych" dla swoich jeszcze bogatszych, spasionych hamburgerami kolegów biznesmenów. Co Wy na to? Jędrek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: V.C. Re: MSZ - zabity Polak w Boliwii -Dlaczego? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 04.09.02, 18:53 Gość portalu: Jędrek napisał(a): > Mam co do tego pewną hipotezę. > Hipotezę tę wysnułem po lekturze artykułu WP > (wp.pl>Wiadomości>Świat>Boliwia: > Sprzeczne informacje na temat napadu na Polaków): > zaatakowani Polacy byli (dziewczyna - Dorota - nadal, na szczęście, jest) > doktorantami/studentami Politechniki Wrocławskiej. Przypuszczam, że w podróży > posługiwali się językiem angielskim. > Co może to oznaczać dla Boliwijskiego Indianina ??? > Moja hipoteza brzmi: to "American doctor". > Co może robić "American doctor" w Boliwii, co byłoby w stanie rozjuszyć > mieszkańców Andyjskiej wioski? Odpowiedzią na to pytanie może być treść > okrzyków wznoszonych przez Indian: > ..."W górach boliwijskich - mówił ojciec Świerczek (misjonarz) - pokutuje > przesąd o białych, wyciągających serca z piersi; takie właśnie okrzyki > wznoszono atakując dwójkę Polaków"... > Skoro tak, to może należy przypuszczać, że Amerykańscy "Łowcy Organów" > jeżdżą na wycieczki do krajów 3-go świata w poszukiwaniu dawców wśród > znacznie zdrowszych od siebie Indian? > Niedokształceni Indianie są bądź porywani, bądź przekupowani, bądź nęceni > perspektywą dobrobytu w USA i, niekoniecznie dobrowolnie, wykorzystywani jako > nieświadomi dawcy organów. > Atak na Polaków byłby wówczas jedynie obroną przed zagrożeniem, jakie stanowią > bogaci, Amerykańscy lekarze, poszukujący "części zamiennych" dla swoich > jeszcze bogatszych, spasionych hamburgerami kolegów biznesmenów. > > Co Wy na to? > Jędrek. " Każdego dnia z braku narządów umiera w Stanach 16 osób . " " GW" , 21.06.2002 , s. 2 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jędrek Re: MSZ - zabity Polak w Boliwii -Dlaczego? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.09.02, 19:37 Gość portalu: V.C. napisał(a): > " Każdego dnia z braku narządów umiera w Stanach 16 osób . " Co to znaczy "umiera z powodu braku narządów"??? Mam jedno serce! Jeśli niewłaściwym trybem życia je sobie zniszczę, to umrę nie z powodu braku narządów, a z powodu własnej głupoty. To samo dotyczy wątroby, nerek itd. Wielu sytuacji, w których jedynym ratunkiem dla pacjenta jest przeszczep zdrowego narządu, możnaby uniknąć odpowiednią profilaktyką. Na zawał "pracuje się" całe życie. Poza tym: ratowanie życia jednego człowieka nie może odbywać się kosztem życia innego człowieka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: V.C. do Jędrka IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 04.09.02, 19:51 Gość portalu: Jędrek napisał(a): > Gość portalu: V.C. napisał(a): > > " Każdego dnia z braku narządów umiera w Stanach 16 osób . " > > Co to znaczy "umiera z powodu braku narządów"??? > Mam jedno serce! Jeśli niewłaściwym trybem życia je sobie zniszczę, to umrę > nie z powodu braku narządów, a z powodu własnej głupoty. > To samo dotyczy wątroby, nerek itd. > Wielu sytuacji, w których jedynym ratunkiem dla pacjenta jest przeszczep > zdrowego narządu, możnaby uniknąć odpowiednią profilaktyką. > Na zawał "pracuje się" całe życie. > Poza tym: ratowanie życia jednego człowieka nie może odbywać się kosztem życia > innego człowieka!!! W USA ( jak i w innych krajach ) jest więcej potrzebujących niż dawców narządów . Czy jesteś również przeciwny pobieraniu narzadów od ofiar wypadków ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorota Re: do Jędrka IP: *.csk.pl / *.csk.pl 04.09.02, 20:47 ja gdybym umarla, a jakies moje organy moglyby sie przydac komus innemu to nawet bym sie cieszyla ze ktos skorzystal, ale jesli ktos sprzedaje swoje narzady z roznych powodow ( rozumiem tylko straszna biede i koniecznosc ratowania rodziny np jakies dziecko chore) to ten przypadek usprawiedliwiam inne nie ( slyszalam i o sprzedazy nerek w Polsce) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joanna Re: do Jędrka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.09.02, 21:30 Oczywiscie kwestia utylitarnosci moich zdrowych narzadów po śmierci jest rownież dla mnie bezapelacyjnie rozwiazana, czymkolwiek moge pomóc komukolwiek - to ofiaruję, za zycia oddaje krew tak nawiasem mowiac.I nie przeszkadzaja mi w tym żadne poglady religijne. Natomiast łowienie zywego dawcy i pozbawianie jego jakiegos organu, kosztem jego zycia, to nic innego jak ludobójstwo. A takie fakty maja miejsce na tym swiecie zwłaszcza w sytuacji, gdy do glosu dochodzi bogaty, mając pod sobą biednego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: MSZ - zabity Polak w Boliwii -Dlaczego? IP: *.etel.pl 04.09.02, 19:40 Niezły stek bzdur. Chuba musisz nie lubić Ameryki i Amerykanów. Pewnie zrobili Ci jakąś krzywdę. Współczuję. Michał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monteo Pieprzone dzikusy IP: 203.215.161.* 04.09.02, 20:20 Pieprzone indiańskie dzikusy, powinno się ich powystrzelać, wyciąć organy a z reszty śmierdzącego mięcha zrobić Pedigree dla psów. Oni są nikomu niepotrzebni chyba że na te organy właśnie, więc o co chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joanna Re: Pieprzone dzikusy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.09.02, 20:58 To co się stało jest niekwestinowanie wstrzasające, bezmiernie tragiczne, okrutne i zasluguje za zdrowy osąd. Zwłaszcza, ze przez 5 lat studiowalo się z kims, kto cudem uszedł życiem w tym bestialskim akcie. Chylę czoła przed żalem, gorycza i pustką , ktora pozostanie po tym mlodym czlowieku. Ale moi drodzy, nie znizajmy się do poziomu kata. Niewątpliwie za jakis czas dowiemy sie co tak naprawdę sie wydarzyło. Więc na nic zda się mowienie- banda dzikusów, wypruc im flaki i tym podobne epitety. Jesli nasi turysci zostali nieopatrznie zidentyfikowani przez tubylcow jako kolejne zagrozenie ze świata niesmiertelnej wszechmocnej Ameryki-bo to ona feruje wyrokami, ona decyduje, czy jakis kraj zostanie zrownany z ziemia, czy tez nie, niewspomniwszy o ekosystemie, ktory przez dlugie długie lata sie NIE ODRODZI, został na dlugo zdegradowany. Nadmienię tylko, ze obok Ben Ladena i Husaina, to Bush jest zaraz po nich jako najbardziej niebezpieczny czlowiek świata. My spijamy piwo za totalitarne rządy Stanów, za nakładanie sankcji gospodarczych na kraje arabskie, za gwałty w obozach uchodźców ( Błękitne Hełmy) Ameryka jest brudna i zepsuta, 11.IX to prelludium tego co moze sie jeszcze wydarzyć! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monteo Re: Pieprzone dzikusy IP: 203.215.161.* 04.09.02, 21:16 Jasne joanna to Ameryka jest wszystkiemu winna, ta niedobra Ameryka. Brudne oszalałe z nienawiści arabstwo jest niewinne, pieprzeni brudni kozojebcy podnieśli rękę na czystych białych ludzi, ale przecież nie można nakładać na nich sankcji ani bombardować bo to NIEHUMANITARNE. Muzułmaństwo i innych dzikich należałoby wytłuc CO DO NOGI! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prezes Re: Pieprzone dzikusy IP: *.ces.clemson.edu 04.09.02, 21:23 Gość portalu: Monteo napisał(a): > Jasne joanna to Ameryka jest wszystkiemu winna, ta niedobra Ameryka. Brudne > oszalałe z nienawiści arabstwo jest niewinne, pieprzeni brudni kozojebcy > podnieśli rękę na czystych białych ludzi, ale przecież nie można nakładać na > nich sankcji ani bombardować bo to NIEHUMANITARNE. Muzułmaństwo i innych > dzikich należałoby wytłuc CO DO NOGI! Proponowalbym zaczac od ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: saddu Re: MSZ - zabity Polak w Boliwii -Dlaczego? IP: *.dwi.uw.edu.pl 04.09.02, 19:13 W rejonie wisoki w ktorej wydarzyla sie tragedia krazyly od pewnego czasu plotki o tym, ze grupa bialych porywa dzieci. Byc mmoze jedno z Polakow dotknelo jakiegos dziecka, byc moze przytulilo, poglaskalo albo najzwyczajniej w swiecie odpedzilo...rozjuszylo to podpitych mezczyzn zaatakowali a dalej lincz znany z psychologii tlumu Le Bona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jędrek Re do wszystkich IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.09.02, 21:56 1. Amerykanie osobiście nic mi nie zrobili. Znam nawet paru fajnych. To co mi się nie podoba, to fakt, że człowiek (lub grupa) mający więcej kasy niż inni, uzurpuje sobie prawo do decydowania o losach innych. Taką sytuację obserwujemy na Bliskim Wschodzie (walka o wpływy trwa tam od II wojny światowej) na skalę makro, a na skalę mikro - gdy głodujący sprzedaje nerkę (lub dziecko) bogatemu, albo gdy banda oprychów robi łapankę ludzi na organy (albo do burdelu) To nigdy mi się nie będzie podobało. Niezależnie czy dotyczy to Amerykanów, Rosjan, Niemców czy Polaków. Głodnych nakarmić, nagich odziać, a spragnionych napoić. Nie zastanawia Was fakt, że Szczyt Światowy został zbojkotowany przez USA? Nie opłaca się Amerykanom wspierać głodujących w Nairobi, ale opłaca się zrzucać dowolną ilość materiałów wybuchowych na wybrane państwo Bl. Wsch. 2. Jeżeli nie daj Boże przytrafi mi się nieszczęśliwy wypadek i moje serce (lekutko używane) komuś uratuje życie, to nie widzę przeszkód. Zadaję sobie jednak pytanie: Co się stanie gdy ja będę w stanie rozłączyć / nie rozłączyć a mój sąsiad w tym samym stanie będzie miał na łapówkę dla ordynatora szpitala. Czy ten ordynator mrugnie chociaż okiem wymontowując mi to co uzna za użyteczne? 3. Jestem honorowym dawcą krwi PZDR Odpowiedz Link Zgłoś