ewa8a
01.10.05, 08:16
Lech Kaczyński rozsyłał do proboszczów broszurę o zasługach PiS i swoich
własnych "w obronie wiary katolickiej" i w walce z takimi "przejawami
demoralizacji" jak warszawska Parada Równości. Deklarował, że jako prezydent
będzie nadal "promował zasady chrześcijańskie w życiu społecznym".
"Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Jako kandydat na prezydenta RP zdaję
sobie sprawę z odpowiedzialności wobec Boga, z jaką wiąże się objęcie tego
stanowiska" - zaczął swój list Kaczyński.
Wysiłek Kaczora nie został doceniony.
- Nie ma nic paskudniejszego niż podpieranie się przez polityków autorytetem
Kościoła - komentuje bp Tadeusz Pieronek, a kampanię PiS wśród proboszczów
nazywa "tanim chwytem": - Zdjęcia z Papieżem czy fotki z komunii św.
podpinane do broszur wyborczych - to nie jest godne prawdziwego polityka.
Zawsze to piętnuję, to nieuczciwe i małe.
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2946118.html