pauline_kaczanow
13.10.02, 23:22
Zaczelismy juz dawno temu....www.jachincki.pl
Kacza zupa. autor: Julia Kazan
FOZZ znowu straszy. Tym razem za sprawą Heathcliffa Pineiro,
ściganego listem gończym “lewego" biznesmena, który zadziwił wszystkich
opowieścią o finansowaniu Porozumienia Centrum.
Cała afera zaczęła się w kilka dni temu, kiedy to nasza
szacowna "bezstronna telewizja" postanowiła nieco zmienić program i puściła w
godzinach największej oglądalności film o aferze FOZZ. Jak się jednak okazało
w filmie wcale o FOZZ nie chodziło ale o braci Kaczyńskich i ich partię
Porozumienie Centrum i owszem. Ale nie kłóćmy się o tytuły ktoś przecież już
się nimi w telewizji zajmuje a robi to w sposób iście profesjonalny, który z
partactwem nie ma nic wspólnego o manipulowaniu nie wspominając. Nie dziwmy
się także telewizji, przecież jak sama nazwa wskazuje jest to telewizja
publiczna czyli państwowa więc rządzi się nieco innymi prawami, a jednym z
nich jest - szkodzić tym, którzy mogą zaszkodzić innym.
Ale wracając do filmu. Otóż okazało się że Mr. Pineiro ścigany listem
gończym, przekazał partii bliźniaków około 600 tys. dolarów pochodzących z
funduszy FOZZ. Czy tak rzeczywiście było jeden bóg raczy wiedzieć, wystarczy
że mogło być, więc jest ok. Cała sprawa najbardziej zbulwersowała
Kwaśniewskiego, który po raz kolejny okazał się obrońcą uciśnionych, co
dobrze rokuje mu w kolejnych sondażach popularności. Nieco inaczej sprawa ma
się z bliźniakami, których popularność zapewne spadnie, jeśli nie wzrośnie,
zwłaszcza że jeden z nich jest obecnie ministrem sprawiedliwości, którego
głównym celem jest walka z korupcją. Żeby było zabawniej według Prokuratury
Krajowej zajmującej się sprawą Pineiry jego telewizyjne zeznania nijak się
mają do tego, co znajduje się w aktach śledztwa i co sam zresztą wygadywał
kilka dobrych lat temu.
Ale cóż - temat jest i to jaki. Zwłaszcza że zbliżają się wybory a
partia Kaczyńskich Prawo i Sprawiedliwość niebezpiecznie zaczęła zyskiwać na
popularności. Ale właśnie po to telewizja publiczna powstała by wszystkie
przejawy jakiejkolwiek popularności niszczyć w zarodku, bo się jeszcze
rozpleni i jej zagrozi. Ale bliźniacy też nie powinni zbytnio na telewizję
się zżymać – w końcu film został zrealizowany także przy ich skromnym
poparciu. No bo jak na to nie patrzeć w końcu TVP to taki organ na który
pracują wszyscy, a raczej wszyscy ci którzy pracują, w przeciwieństwie do
niej samej. Ale nie bądźmy złośliwi. Zwłaszcza, że za jakiś czas cała afera
sama przycichnie, pieniędzy FOZZ i tak nie odzyskamy, Kaczyńscy zajmą się
ściganiem przestępców a telewizja powróci do straszenia telewidzów
prehistoryczną ramówką. Chyba, że zdarzy się cud i choć na chwilę zamilknie.
Julia Kazan