abprall 15.12.05, 11:56 qrwa ciągle pada , niebo stalowe jak kolor ORP Błyskawica’y... musicforpianos.com/midifiles/Rebirth/8841sir.mid --------- pieprzone cywile Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
abprall Re: qrwa ciągle pada , niebo stalowe ....... 15.12.05, 13:27 idę.... www.jiggle.de/vb/attachment.php?attachmentid=17986&stc=1 ------------ pieprzone cywile Odpowiedz Link Zgłoś
abprall Re: qrwa ciągle pada , niebo stalowe ....... 15.12.05, 18:57 polazłem nad klif, i qrwa fryca słuchałem..cięgiem pada... "Raindrop" sostenuto....no, kropla deszczu , kocham deszcz.... ale jakaś qrwa ochlapała mnie na chodniku...nawet mam rejestr-numer..ale niech jej (jemu będzie)... kocham sztorm no i w wersji largo deszcz... no powiedz , czyż qrwa nie jest to piękne... www.piano-midi.de/midis/chopin/chpn-p15.mid -------- pieprzone cywile Odpowiedz Link Zgłoś
abprall Re: qrwa ciągle pada , niebo stalowe ....... 15.12.05, 19:29 dlaczego deszcz osobowo mnie omija ? stałem dzisiaj na deszczu i wszyscy byli mokrzy, a ja nie ?! chyba lubi gdy go oglądam i pozwala mi cieszyć się jego szczęściem...przecie to przyjaciel... oż , cudowna pierwsza fraza..borys !! polewoj...!! www.piano-midi.de/midis/chopin/chpn-p15.mid --------- pieprzone cywile Odpowiedz Link Zgłoś
v_2 Re: qrwa ciągle pada , niebo stalowe ....... 15.12.05, 19:34 Tak, tak trzeba było wcześniej złożyc parasol... Odpowiedz Link Zgłoś
abprall dla wunderwaffe V_2 , włącz raindrop frycka... 15.12.05, 19:45 DESZCZ JESIENNY O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny, Dżdżu krople padają i tłuką w me okno... Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną I światła szarego blask sączy się senny... O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny... Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze Na próżno czekały na słońca oblicze... W dal poszły przez chmurną pustynię piaszczystą, W dal ciemną bezkresną, w dal szarą i mglistą... Odziane w łachmany szat czarnej żałoby Szukają ustronia na ciche swe groby, A smutek cień kładzie na licu ich młodem... Powolnym i długim wśród dżdżu korowodem W dal idą na smutek i życie tułacze, A z oczu im lecą łzy... Rozpacz tak płacze... To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny, Dżdżu krople padają i tłuką w me okno... Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną I światła szarego blask sączy się senny... O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny... toś dziś mnie opuścił w ten chmurny dzień słotny... Kto? Nie wiem... Ktoś odszedł i jestem samotny... Ktoś umarł... Kto? Próżno w pamięci swej grzebię... Ktoś drogi... wszak byłem na jakimś pogrzebie... Tak... Szczęście przyjść chciało, lecz mroków się zlękło. Ktoś chciał mnie ukochać, lecz serce mu pękło, Gdy poznał, że we mnie skrę roztlić chce próżno... Zmarł nędzarz, nim ludzie go wsparli jałmużną... Gdzieś pożar spopielił zagrodę wieśniaczą... Spaliły się dzieci... Jak ludzie w krąg płaczą... To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny, Dżdżu krople padają i tłuką w me okno... Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną I światła szarego blask sączy się senny... O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny... Przez ogród mój szatan szedł smutny śmiertelnie I zmienił go w straszną, okropną pustelnię... Z ponurym, na piersi zwieszonym szedł czołem I kwiaty kwitnące przysypał popiołem, Trawniki zarzucił bryłami kamienia I posiał szał trwogi i śmierć przerażenia... Aż strwożon swym dziełem, brzemieniem ołowiu Położył się na tym kamiennym pustkowiu, By w piersi łkające przytłumić rozpacze I smutków potwornych płomienne łzy płacze... To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny, Dżdżu krople padają i tłuką w me okno... Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną I światła szarego blask sączy się senny... O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny... ----------- pieprzone cywile Odpowiedz Link Zgłoś
v_2 Re: dla wunderwaffe V_2 , włącz raindrop frycka.. 15.12.05, 19:54 Przyznam Ci się, że do dżdżu, mżawki, deszczu klasycznego, ulewy, opadu i każdej innej formy wody z nieba mam stosunek negatywny raczej. Onegdaj woda bębniąca w dach namiotu mnie i owszem "rajcowała" ale dlatego, jak teraz to widzę,że chodziło raczej o fakt, iż w namiocie owym czas spędzałem z dziewczęciem cud urody... I to bynajmniej nie na rozmowach filozoficznych... Ale poezja i owszem... Odpowiedz Link Zgłoś