Dodaj do ulubionych

Oriana Fallaci - przypadek kliniczny

IP: *.ds.uj.edu.pl 08.10.01, 18:07
dziwi mnie naglasnianie opini tego sortu - rownie dobrze moznaby zamiescic
wielki wywiad z panem Lopuszanskim, ojcem Rydzykiem czy Andrzejem Lepperem

pani Fallaci przez 10 lat tkwila w odosobnieniu i mogla go nie opuszczac

jeszcze media przegna z tym zagrzewaniem do boju...

osoby, ktore widza swiat czarno-bialo nie sa dla mnie autorytetami, tylko
zagrozeniem - ja sie fanatykow boje

pzdr wszystkim umiarkowanym smile))))))))
Obserwuj wątek
    • Gość: Baba Re: Oriana Fallaci - przypadek kliniczny IP: 213.77.28.* 11.10.01, 13:39
      Kiedyś szanowałam p. Orianę Fallaci za jej wspaniałe wywiady ze znanymi
      osobistościami. Zadawała trudne pytania. Obecnie Monika Olejnik przpomina mi ją
      ze swoją "zadziornością", ale zapewne tamta miała więcej doświadczania i
      delikatnie powiedziawszy inteligencji. Rozczarowałam się do niej, kiedy to
      przeprowadzała wywiad z p. Wałęsą. Wywiad był bardzo "cukierkowy" i taki
      wówczas na potrzeby polityczne poszedł w świat. Po paru latach przyznała się
      do tego kamuflażu i bardzo żałowała, że przedstawiła go takim, jakim w ogóle
      nie był w tym wywiadzie. Nazwała go prostakiem, bufonem, zarozumialcem itp i
      żałowała bardzo, że podjęła się z nim wywiadu i to był dla nie najtrudniejszy
      wywiad, bo nic nie mogła zrozumieć z tego co on mówił. Ale tak musiała ze
      względów wówczas politycznych. Po tym odsunęła się od życia publicznego( ciężka
      choroba). Po 10 latach zabrała głos w sprawie tragedii w USA, a przede
      wszystkim islamu jako takiego. Artykuł jest bardzo mocny i radzę go przeczytać.
      Pani Fallaci ma ogromne doświadczenie z islamem, a przede wszystkim ze
      znajomości terroryzmu na świecie. Roprawia się z nimi równo. Jednym może to się
      podobać innym nie. Ale pisze ze znajomością reczy. Tylko nie rozumiem dlaczego
      jest ona od razu przypadkiem klicznym ? Jest to osoba bardzo przez los
      doświadczona ( brała udział w wielu wojnach, czego sama nie przepłaciła życiem)
      chora, ale nie można jej odmówić doskonałych artykułów.Baba
    • ada Re: Oriana Fallaci - przypadek kliniczny 11.10.01, 14:34
      Przypadkiem klinicznym Oriana Falacci na pewno nie jest, no
      chyba ze jako osoba chora na raka.

      Nie znalam wczesniejszych jej tekstow, slyszalam tylko, ze
      z reguly bywaly mocne , ale mimo to zdumial mnie ladunek
      emocji zawarty w tym artykule.
      Robi wrazenie, ale mnie w zachwyt nie wprawil.
      Falacci wprost nawoluje swiat zachodni do krucjaty przeciwko
      Islamowi.
      Najbardziej w artykule nie spodobalo mi sie udowadnianie przez
      nia wyzszosci naszej (chrzescijanskiej) kultury i nauki nad
      dorobkiem kulturalnym i naukowym krajow z kregu Islamu.
      Mozna sie oczywiscie bawic w takie porownania, ale po co ?
      Czemu maja sluzyc takie argumenty ?

      Jednak ja rowniez radze przeczytac ten artykul; aczkolwiek
      jak na moje umiarkowane usposobienie jest on zbyt gwaltowny smile))

      Pozdr.
      ada
      • Gość: Vist¸ Re: Oriana Fallaci - przypadek kliniczny IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 08.11.01, 16:27
        ada napisał(a):

        > Przypadkiem klinicznym Oriana Falacci na pewno nie jest, no
        > chyba ze jako osoba chora na raka.
        >
        > Nie znalam wczesniejszych jej tekstow, slyszalam tylko, ze
        > z reguly bywaly mocne , ale mimo to zdumial mnie ladunek
        > emocji zawarty w tym artykule.
        > Robi wrazenie, ale mnie w zachwyt nie wprawil.
        > Falacci wprost nawoluje swiat zachodni do krucjaty przeciwko
        > Islamowi.
        > Najbardziej w artykule nie spodobalo mi sie udowadnianie przez
        > nia wyzszosci naszej (chrzescijanskiej) kultury i nauki nad
        > dorobkiem kulturalnym i naukowym krajow z kregu Islamu.
        > Mozna sie oczywiscie bawic w takie porownania, ale po co ?
        > Czemu maja sluzyc takie argumenty ?
        >
        > Jednak ja rowniez radze przeczytac ten artykul; aczkolwiek
        > jak na moje umiarkowane usposobienie jest on zbyt gwaltowny smile))
        >
        .... łagodnie mówiąc

        może aktualne żywe wrażenie wpłynęło wydatnie
        na i tak ekstremalną Orianę ?

        pzdr

        V._____/

        > Pozdr.
        > ada

    • Gość: Scan Re: Oriana Fallaci - przypadek kliniczny IP: *.home.net.pl 11.10.01, 15:57
      Najgorsza jest obojętność. Jest bezpłciowa i bezwyrazowa. Od obojętności zawsze
      lepsze jest uczucie. Kochać albo nienawiedzieć. To powoduje refleksję co
      najmniej.
      I tu zadanie swoje artykuł OF spełnił. ( W niewielkiej mierze, sądząc po ilości
      postów)

      Gość portalu: fnoll napisał(a):

      > dziwi mnie naglasnianie opini tego sortu - rownie dobrze moznaby zamiescic
      > wielki wywiad z panem Lopuszanskim, ojcem Rydzykiem czy Andrzejem Lepperem
      >
      > pani Fallaci przez 10 lat tkwila w odosobnieniu i mogla go nie opuszczac
      >
      > jeszcze media przegna z tym zagrzewaniem do boju...
      >
      > osoby, ktore widza swiat czarno-bialo nie sa dla mnie autorytetami, tylko
      > zagrozeniem - ja sie fanatykow boje
      >
      > pzdr wszystkim umiarkowanym smile))))))))

      • Gość: V.C. Re: Oriana Fallaci - przypadek kliniczny IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.01, 14:28
        Tekst OF z pewnością nie grzeszy obiektywnością , zarówno jeśli chodzi o
        fakty , jak i nawet o ogólnie znane liczby . I tak dwukrotnie wymienia
        ona "zatrważającą" liczbę 24 milionów ( sic ! )Arabów ( co dawałoby niemal 10
        % całej populacji Amerykanów ! ), jaka rzekomo zamieszkuje USA . Podczas gdy
        np. wg aktualnego "Leksykonu państw świata" wszystkich Muzułmanów żyje tam
        zaledwie 1,9 % . Amerykanie pochodzenia arabskiego to raptem 3,5 mln , z
        czego , jak się okazuje, aż 77 % to chrześcijanie ,którzy przybyli z Libanu .
        Większość muzułmanów w USA to miejscowi Murzyni z organizacji Nation of Islam
        ( nieuznawani z resztą przez innych za prawowiernych muzułmanów ).
        Pani Oriana epatuje nas , budzącymi jej najwyższą odrazę , scenami
        zanieczyszczania przez muzułmanów Florencji . Jednak w innym miejscu niczym
        świętości broni naszego prawa by " pieprzyć się , kiedy macie ochotę , gdzie
        macie ochotę i z kim macie ochotę " . Możnaby wywnioskować , że stosunek
        seksualny pary chrześcijan na stopniach kościoła San Salvatore al Vescovo byłby
        przez pania Orianę do zaakceptowania , natomiast jakiekolwiek inne czynnosci
        fizjologiczne muzułmanów - w żadnym wypadku .
        Poza tym protestuje przeciwko używaniu w publicystyce terminologii
        typu : "pieprzyć się " , a zwłaszcza "kutasy " .
      • Gość: Abe Re: Oriana Fallaci - przypadek kliniczny IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 14.10.01, 15:45
        Gość portalu: Scan napisał(a):

        > Najgorsza jest obojętność. Jest bezpłciowa i bezwyrazowa. Od obojętności zawsze
        >
        > lepsze jest uczucie. Kochać albo nienawiedzieć. To powoduje refleksję co
        > najmniej.

        Scanie. Na proponowanej przez Ciebie skali od miłości do nienawiści, mieści się
        znacznie wiecej uczuć niźli tylko obojętność.
        Fallaci, jak każdy, ma prawo do odczuwania. Także nienawiści. Akceptuję to prawo.
        Dla mnie problem sprowadza się do sposobu ekspresji oraz do kryterium doboru
        argumentów.

        • Gość: Dybuk o ekstremie IP: 212.106.6.* 08.11.01, 18:03
          Gość portalu: Abe napisał(a):
          > Fallaci, jak każdy, ma prawo do odczuwania. Także nienawiści. Akceptuję to praw
          > o.
          > Dla mnie problem sprowadza się do sposobu ekspresji oraz do kryterium doboru
          > argumentów.

          Zgoda, każdy ma prawo do wyrażania własnych uczuć. Trzeba jednak baczyć na to,
          aby sposób ich warażania nie był ekstremalny. Na naszym Forum dzieje to się
          nazbyt często. Dlatego też dziwię się w tym przypadku Scanowi, że chce zderzyć z
          sobą obojętność z ekstremą. Takie zestawienia są najgorszego sortu, gdyż mogą
          wywoływać nie kontrolowane zachowania.

          Ja F. odczytuję nieco inaczej (nie do końca podzielając jej stanowisko):
          zacznijmy dyskutować z ekstremalnej pozycji aby wyłożyć na stół wszystkie
          argumenty na tak i nie. Jeśli w zamierzeniu artykuł F. miał spełnić tę rolę, to
          zgadzam się na jego formę. Jeśli natomiast miał wywołać stan agresji i nienawiści
          do muzułmanów, to sorry, ale był podły już w swoim założeniu. Jaka natura była
          tego artykułu, tego nie wiem.

          Wiem jedno, dla mnie muzułmanin jest tyle wart co chrześcijanin czy żyd. Jest
          człowiekiem. Należy mu się szacunek. A wywoływanie psychozy zagrożenia z
          jakiejkolwiek strony (tu muzułmanów) prosto prowadzi do holocaustu. Być może
          świat żąda krwi i zamiast pewnej grupy etnicznej czy religijnej wypatrzył sobie
          następców.

          Chyba w świadomości postchrześcijańskiej jest z jednej strony dopuszczanie do
          różnorodności; z drugiej jednak strony walka z jednoznacznie określoną
          wewnętrznie innością.

          Zastanówmy się, czy rzeczywiście tej krwi potrzebujemy?
      • Gość: Greg Re: Oriana Fallaci - przypadek kliniczny IP: 212.187.240.* 09.11.01, 07:42
        Napisalem na tym forum kiedys List do Oriany Fallaci - nie bylo zbyt duzo
        dyskusji, no dla wielu ludzi najlepiej jak jest szaro - nie trzeba wydawac ocen.
        Oto tresc;
        Szanowna Pani Oriano,
        Wiem, ze nigdy Pani nie przeczyta tego listu, ale postanowilem Pania uczynic
        adresatka zastepcza mojej wypowiedzi.
        Jestem Pani bardzo wdzieczny za artykul, ktory udalo mi sie przeczytac z
        tygodniowym opoznieniem. Wlasnie teraz kiedy Konstanty Gebert, Anna Lewandowska
        i Rada Etyki Mediow odsadzaja Pania od czci i wiary, i oskarzaja, zgodnie z
        Pani przewidywaniami o rasizm. Wlasnie teraz chcialbym Pani podziekowac za ten
        wazny i bardzo potrzebny artykul. Mam nadzieje, ze zdazy on otworzyc
        oczy "postepowej" czesci naszej cywilizacji, ktora po osiagnieciu szczytow
        rozwoju dazy ku samozagladzie. Moze wreszcie Pani artykul bedzie tym, co
        przelamie zmowe politycznej poprawnosci i spowoduje, ze ludzie zaczna myslec
        samodzielnie i nie dadza sie prowadzic, jak bydlo na rzez garstce "postepowych"
        idiotow. Mama nadziej, ze przestana wymyslac idiotyczne, politycznie poprawne
        eufemizmy i zaczna nazywac rzeczy po imieniu.

        Obawiam sie niestetym ze nasza cywilizacja jest w takiej samej sytuacji, jak
        Rzym, gdy u jego bram staly hordy Hunow. Naszymi "barbarzyncami" jest swiat
        islamu. Nie bede tu rozwazal, ktora cywilizacja jest lepsza, madrzejsza itp.
        Swiat Islamu jest mi obcy, a kultura Zachodu, kultura Srodziemnomorska sa moim
        swiatem i domem, dlatego bede ich bronil. Z konsterancja i przerazeniem
        ogladalem w ostatni weekend relacje z protestow przeciwko Ameryce i agresji na
        Afganistan, ktore odbyly sie w roznych krajach Europy. We Wloszech 30 tysieczna
        manifestacje prowadzila Afganka. Ci sami "postepowi" idioci protestowali
        przeciwko Amerykanow w Wietnamie, przeciwko amerykanskim rakietom w Europie. To
        oni nadal twierdza, ze Gorbaczow to wielki czlowiek. To oni poperali Monachimum
        przed II Wojna Swiatowa. To oni twirdzili, ze komunizm to piekny system. Czy
        Europejczykom zabraklo juz poraz kolejny instynktu samozachowaczego? Kiedy
        wreszcie zaczna myslec, kiedy przestana wreszcie domagac sie tylko i wylacznie
        igrzysk i chleba. Europejczycy chca zyc milo i przyjemnie i bawic sie. Czy jest
        to bal na Titanicu, a gora lodowa tuz przed dziobem?? Czy ktos przerwie ten
        hedonistyczny taniec. Ludze sie, ze morze ten artykul obudzi ludzi z uspienia.
        Europie jest dobrze, nawet bardzo dobrze. Skonczyla sie zimna wojna, nie ma
        wrogow. Jak juz sie bija to gdzies na peryferiach, na Balkanach, na Bliskim
        wschodzie - "Rzym" moze sie bawic i spac spokojnie. Barbarzyncy jeszcze sa
        daleko. Czy naprawde daleko? Bosnia i Albania to przeciez tez Europa!! Gdyby
        nie NATO i Amerykanie znowu Europejczycy obudziliby sie z reka w nocniku.

        A dzieki liberalnej polityce i krotkowzrocznosci, w imie metnych celow Islam
        zalewa juz Europe. W duzych miastach powstaja getta Arabow i Murzynow.Ci
        przybysze nie chca sie integrowac z nasza cywilizacja. Oni chca byc jej
        beneficjentami, ale trwac gleboko przy swoich tradycjach i sowjej kulturze. Oni
        nie chca sie z nami integrowac. Oni chca przeniesc swoja kulture do nas.
        Przyrost naturalny ludnosci kolorowej jest duzo wiekszy. Na przyklad, Do miasta
        X w jednym z krajow Europy przyjezdza 5 osobowa rodzina powiedzmy z Pakistanu.
        Po osiagnieciu pelnoletnosci dzieci jada do Pakistanu i tam sie zenia, wychodza
        za maz. Oczywiscie malzonkowie zostaja legalnie sprowadzeni do kraju X. Po paru
        latach wszyscy maja po 5 dzieci, dzieci jada do Pakistanu, wychodza za
        maz/zenia sie, sprowadzaja zony i mezow, maja 5 dzieci itd..... To nie jest
        teoria, tak sie naprawde dzieje w Europie! Musimy sie bronic przed
        tym "potopem" jesli chcemy za kilkadziesiat lat zachowac nasza tozsamosc i
        nasze swobody. "Postepowi" idioci belkocza o wzbogacaniu kultur przez mieszanie
        sie cywilizacji - kultura Islamu nie chce sie modyfikowac i wzbogacac. Oni nie
        chca od nas czerpac. Oni chca zebysmy my sie do nich dostosowali!! Jeszcze
        kilkadziesiat lat, a bedziemy w Europie goscmi, a nie gospodarzami.

        Mam wielu znajomych o odmniennym kolorze skory, z wieloma z nich pracowalem i
        pracuje. Szanuje ich i lubie, ale sa to jednostki, ktore zerwaly ze swoim
        swiatem i czuja sie obywatelami kraju, ktory ich przygarnal. Gdy jade zagranice
        staram sie zawsze dostosowac do zwyczajow kraju, w ktorym przebywam. Przybysze
        z Azji i Afryki w wiekszosci chca tylko czerpac z kasy opieki socjalnej, ale
        ani mysla o integrowaniu sie z otoczeniem. Jesli nie chca, powinno im sie
        umozliwic powrot do swoich rodzinnych stron, nawet na koszt podatnika - beda to
        dobrze wydane pieniadze.

        Generalnie nie uwazam sie za rasiste.

        Ale gdy widze ruiny WTC i plonacy Pentagon - jestem rasista

        Gdy widze brudne i smierdzace getta Londynu i Paryza - jestem rasista.

        Gdy ktos obcy lezie mi do domu i narzuca swoje prawa - jestem rasista.

        Gdy widze rozwrzeszczany tlum w szmatach na twarzy na ulicach europejskich
        miast - jestem rasista.

        Gdy widze tlum swietujacy na ulicach palestynskich miast 11 wrzesnia - jestem
        rasista.

        Gdy widze stara, oblesna i obsceniczna Palestynke z wywalonym ozorem swietujaca
        11 wrzesnia - jestem rasista.

        Gdy slysze o dzieciach arabskich, ktore w europejskich szkolach, nie rozumieja
        zalu i smutku swoich kolegow po zamachach i kiedy inni wstaja by uczcic ofiary
        minuta ciszy, wstaja z uniesionymi rekami i palcami robia znany znak V - jestem
        rasista.

        Gdy slysze, ze Jaser Arafat, czlowiek, ktory odpowiada za miedzy innymi zamachy
        w trakcie Olimpiady w Monachium, zostal laureatem pokojowej nagrody Nobla,
        zalewa mnie krew i jestem rasista.

        Gdy wspomne zabite w zamachach terrorystycznych kobiety i dzieci - jestem
        rasista.

        Jeszcze raz dziekuje Pani, ze przerwala Pani swoje milczenie. Nie sie Pani nie
        obawia ujadajacych kundelkow, ktorzy chca cenzurowac wszystko co nie zgodne z
        polityczna poprawnoscia. Wiele osob mysli tak jak Pani, ale zalozona im knebel.
        Bali sie mowic, ze nie zostac uznanymi za ciemniakow i ludzi nienowoczesnych.
        Moze Pani artykul wyrwie byl powiewem swiezego powietrza w morzu
        pseudointeligenckiego belkotu. Moze ten artykul wyrwie wielu ludziom knebel
        politycznej poprawnosci z ust i zaczna nazywac rzeczy po imieniu.



    • Gość: borsuk Re: Oriana Fallaci - przypadek kliniczny IP: *.dip.t-dialin.net 08.11.01, 21:40
      Fnollu,
      troche mnie rozczarowales, bo Ciebie m. in. widzialem zawsze w gronie tych,
      ktorzy potrafia czytac dlugie teksty.
      Wiem, ze znasz Bliski Wschod, ze lubisz i cenisz swiat islamu.
      Tym moge sobie tlumaczyc Twoja niechec do zrozumienia motywow Fallaci.
      Kazdy wyciaga wniosku z wlasnych doswiadczen. Kto ich nie ma stara sie poznac
      doswiadczenia innych, i to - moze uznasz to za cyniczne - pod katem
      przydatnosci w zyciu.
      Przyznam sie, ze Twoje doswiadczenia sa dla mnie calkowicie nieprzydatne.
      Nie wiem dla kogo wogole sa przydatne w czasach, w ktorych fanatyk religjny
      rodem ze sredniowiecza, ale za to dysponujacy mozliwosciami XXI w.
      wypowiedzial wojne
      mojemu swiatu. Twojemu tez fnollu.
      Zupelnie tez nie na miejscu jest wymienianie przez Ciebie jednym tchem Fallaci
      z Rydzykiem i Lopuszanskim. Jezeli juz, to raczej Osama i Rydzyk pasuja lepiej
      do siebie.
      Zamknij oczy i wyobraz sobie ze Osama podbil Polske. Kto przezyje? Rydzyk czy
      fnoll?
      Twierdze, ze Rydzyk. Opieram sie na Twoich innych postach, w ktorych
      wykazywales sie duza doza liberalizmu. Nawet ten ostatni post wyplywa z
      tolerancyjnego nastawienia.
      Wujek Osama nie lubi tolerancji.
      Jeszcze raz przytocze Fallaci:

      ""Jezu! Czy nie zdajecie sobie sprawy, ze ludzie tacy jak Osama ben Laden czuja
      sie uprawnieni do tego, zeby zabijac was i wasze dzieci tylko dlatego, ze
      pijecie wino lub piwo, ze nie nosicie dlugiej brody albo czarczafu, chodzicie
      do teatru i kina, sluchacie muzyki i spiewacie piosenki, dlatego ze tanczycie w
      dyskotekach albo we wlasnym domu, bo ogladacie telewizje, nosicie
      minispódniczki albo krótkie skarpetki, bo w morzu albo w basenie stoicie nago
      lub prawie, bo pieprzycie sie, kiedy macie ochote, gdzie macie ochote i z kim
      macie ochote? Nawet to was nie obchodzi, idioci?""

      Z tego calego cytatu, Twoi przytakiewicze zrozumieli tylko jedno: Fallaci
      nawoluje do pieprzenia sie na schodach kosciolow.

      Zalosne to.
      Piszecie jeden przez drugiego o krucjacie do jakiej wzywa Fallaci. Gdzie to w
      tekscie znalezliscie?
      Pisanie o okrucienstwach popelnianych w imie szariatu, to nie nawolywanie
      do krucjaty, tylko do obrony.
      Pisanie o tradycjach kultury europejskiej to nie nawolywanie do krucjaty tylko
      do obrony.
      Pisanie o szczytnych poczatkach USA, to nie nawolywanie do krucjaty, tylko do
      opamietania, wyraznie zaadresowane do lewicowo-liberalnej Europy.

      Osama otwarcie wzywa do wojny z chrzescijanstwem. Nie Rydzyka ma na mysli. On
      celuje w Ciebie fnollu. W ten Twoj zgnily, zniewiescialy, obrzydliwy
      liberalizm, z ktorego Zachod jest tak dumny. Ja tez jestem z tego liberalizmu
      dumny i nie chce dac go sobie odebrac.
      Chce miec prawo zyc jak zyje na mojej ziemi. Chcialem tego zawsze, chce tego i
      teraz.
      Chce tego dla siebie, dla Ciebie i dla mnie Oriana Fallaci.

      pozdrawiam Cie
      borsk
    • Gość: max Bingo;) IP: *.net.bialystok.pl 08.11.01, 21:49
      Gość portalu: fnoll napisał(a):

      > pzdr wszystkim umiarkowanym smile))))))))

      Fnollu "umiarkowany"?smile robisz z Siebie BALONA?wink

      przykład:

      teraz mowie o f.( nie o Tobie)
      f. jest alebo go nie ma! wink

      kiedy f. jest umiarkowane? wink



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka