Dodaj do ulubionych

cztery centy ciskam w cebrzyk

13.02.06, 17:20
łoto motto:

Nie masz mędrca między Modziakami, którego wolność myślenia kolidowałaby z
wolnością dekoltów.
(Skrypt Satynowy, pierwsze stulecie krojenia Kiecek)

Łagodnością łobjęta, jak okiennice ośnieżeniem, oraz sobotnią serdecznością
serca (scedowaną na poniedziałek), śle te oto błaganie o dekoltu sygnaturki
mojej odbanowanie.

Podrzucam pozdrowienia i cztery centy ciskam należycie, proszę nie wspominać
o tym Pani Minister Zycie.
Obserwuj wątek
    • hasz0 Cy to wiers cy proza wiem ze Perli to mimoza 14.02.06, 13:21
      Cy De Colt cy Des Sous
      Lepi Perli tam nie rus
      • perli nie 14.02.06, 14:07
        mam pojęcia, Panie Profesorze. Prozia nie do łobjęcia?
    • jaceq Przy czytaniu 14.02.06, 23:02

      ma się chęć Kieckę pogłaskać i uszczypnąć.

      _____________________________
      Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
      cenzurą obyczajową".
      • jaceq Zapomniałem 14.02.06, 23:03

        dorzucić grosz złamany w ten cebrzyk.
        _____________________________
        Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
        cenzurą obyczajową".
        • hasz0 wierzę święcie w pojęcie zięcia nie do wzięcia ale 15.02.06, 12:57
          nie mam pojęcia, czy Prozia nie do łobjęcia jest też do wzięcia!
          choć
          gwizdek i kiecka
          to parka niecna
          • perli para 15.02.06, 14:45
            owszem niecna. Wszystko jest do wzięcia. Na cztery latasmile)))Wczoraj z postu
            Babariby uśmiałam się niesamowicie. To już nie fantazy. To życie!













            Parametry dekoltu postaram się przesłać do wtorku.
            Nie, to nie blef, dekolt nigdy nie należał do Eselde.
            • perli skłóceni z szyciem 21.02.06, 20:50
              Oto parametry dekoltu:

              --V--

              Vidać więc znakomicie, iż viadomy jest viarygodny, vpisuje się w szyld
              staromodny, nie jest nienormalny, vycięcie szlachetne, u góry vykończone
              najdelikatniejszymi nakrętkami satyny. Na dole zbieżny, zbieżnością
              prawobrzeżną, troszkę pofałdowany ( tam gan schowany), zaradny i niegodny
              pogardy. Może się kojarzyć z Wiktorią, jak i z wyrzutnią jarzyn. Był badany. W
              Przeglądzie Dekoltowym dostępne są tabelki, a skłóceni z szyciem przedstawiają
              prognozy przekształceń vycięć po deficycie.
              • hymen Re: skłóceni z szyciem 21.02.06, 20:52
                Perli, ale kto Ci ciągle w ten dekolt zagląda???????

                --V--

                Vizualizacja dekoltu?
                • perli variobraz po vitwie 23.02.06, 12:41
                  Jacku, Kiecki zapytaj! Jest miła, kiedy Jej nie łodbija.

                  Poruszamy się pomiędzy pojęciami, skojarzeniami, metaforami. Jesteśmy
                  tworzycielami, będąc jednocześnie jonami.
                  • hasz0 kicki kiecki kici ki kibic kibić wkuczne kucki jął 23.02.06, 13:17
                    • hasz0 ___________oczywiście chędożyć/n 23.02.06, 13:19
                      • hasz0 chędogi chędożyć chętną chimerną chciał ale chimer 23.02.06, 13:29
                        jej się bał!
                        • hasz0 Re: chędogi chędożyć chętną chimerną chciał ale 23.02.06, 13:31
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=36737293&a=36787880
                          • hasz0 chędogi chędożyć Słownikowo etymologia-> 23.02.06, 13:34
                            chędożyć
                            książk. «czyścić, sprzątać, porządkować»
                            Chędożyć ubranie, izbę, obejście.
                            Chędoga gospodyni.
                            Dom mieszkalny niewielki, lecz zewsząd chędogi. (Mickiewicz)
                            • perli kto vrobił dekolta Vadera? 23.02.06, 13:47
                              tak, właśnie o to chodzi, aby krajobrazy krnąbrne rozmnożyć.
                              • wala.waleczna Re: kto vrobił dekolta Vadera? 23.02.06, 14:01
                                Ło Jesu!!!!
                                Co to za pinda z tej perli????
                                Na przepustce z poprawczaka najpewniej bo takimi grypsami wali.
                                wala
                              • hoppe Re: kto vrobił dekolta Vadera? 23.02.06, 14:53
                                perli napisała:

                                > tak, właśnie o to chodzi, aby krajobrazy krnąbrne rozmnożyć.

                                Ani de_kolta, ni colta on nima
                                Ino miecz świetlny w garści czyma

                                gwiezdne-wojny.pl/grafika/2004/paz/rots-vader11_13.jpg
                                Głębokie dekolty wzmacniaja wolty
                                Ale co lordowi czarnej strony mocy może być do tego
                                - napięcia seksualnego.
                                • perli n :)))) t 23.02.06, 15:22










                                  • hoppe Re: :)))) 23.02.06, 15:35
                                    perli napisała:

                                    rym cim, cim,
                                    rymuf rym,
                                    lord dekoltu nie ma
                                    i po co ta ściema!?
                                    • perli ju si 23.02.06, 21:51
                                      w Vaderze dekolt ten tkwi.
                                      • owca_czarna Re: ju si 23.02.06, 22:40
                                        perli napisała:
                                      • hoppe Re: ju si 24.02.06, 09:18

                                        Jestem burakiem w kieckach i tej materii. Robię rząd .....
                                        • perli ju si, wszyscy ludzie ziobrzęta 24.02.06, 11:30
                                          siedzieć będą w kazamatach, a nie w kiecentach.
                                          • owca_czarna Re: ju si, wszyscy ludzie ziobrzęta 24.02.06, 13:23
                                            perli napisała:

                                            > siedzieć będą w kazamatach, a nie w kiecentach.

                                            > perli, no i na co ci przyszło, ziobrzesz o centa, bardzo bjrzidko! Kiecka


                                            Centa do centa
                                            i masz docenta!
                                            Wolę doktora,
                                            bom ja jest chora.
                                            na białą kieckę
                                            z KORAFIOLA! wink

                                            owca_czarna
                                      • hymen VW GOLF 24.02.06, 09:34
                                        Trzy dekolty i jeden golf. I co na to kiecka, Perli?
                                        • perli Re: VW GOLF 24.02.06, 11:32
                                          Kiecka na to: FOFLR!
                                          • hymen dla kiecki 24.02.06, 12:26
                                            F_antazja figury
                                            O_krągłości natury
                                            F_aktycznie fajnością
                                            L_otną ulotnością
                                            R_ozbijają mury
                                            • perli hymm... 26.02.06, 09:01
                                              ...Kiecka kiedyś wiersz czytała, lecz go zapodziała. Z zabanowanym dekoltem
                                              jest troszkę otępiała. Szukamy razem!
                                              • perli Re: hymm...tu! 28.02.06, 20:31
                                                Pomyśl: może by wtedy już dowiedzieli się wzajem,
                                                jakie by cuda mogli podzielić ze sobą.-
                                                Lecz gdy on z wolna zacieśniał się późnych lat krajem,
                                                była wschodzącym dzieckiem, zaledwie przyszłą osobą.

                                                Ją, może -ją, gdy z przyjaciółkami szła rozbawiona,
                                                już wtedy przeczuł w tęsknocie chłopięcej,
                                                znając tę obręcz serca, gdzie by zmieściła go ona,
                                                a dzisiaj dzieli ich Nic, pięć dziesięcioleci, nie więcej.

                                                O ty bezradny Boże, oszukany Hymenie,
                                                jak ty odwracasz pochodnię gasnącą,
                                                bo jego skronie popiołem siwizny przysypała.

                                                Czyliż ma w skardze przeminąć i sławić zakwitającą?
                                                Lub rezygnacją cichą zamienić jej wczesne istnienie
                                                na ową postać, która by nad nim zagórowała?


                                                Rainer Maria Rilke
                                                • owca_czarna A tu ktos napisał o Kiecce...... 28.02.06, 23:49
                                                  brb.pl/fhgb


                                                  Dal tej, która kocha wszelkie młoty na heretyków! - Teodycea

                                                  Pewna pani
                                                  jak to wszystkie panie zwykły czynić przed śniadaniem
                                                  wybrała się:
                                                  do zakładu krawieckiego w celu naprawy dziurawej kiecki
                                                  Błagała na kolanach:
                                                  O mistrzu! Proszę uratuj moją kieckę od tej złej dziury
                                                  Krawiec:
                                                  Ależ co też szanowna pani wygaduje! W miejscu, które pani pokazuje
                                                  Nie ma dziury!
                                                  Jest tylko brak kiecki!

                                                  Mistrz przyszył łatę – czyniąc kieckę na powrót dziełem kompletnym
                                                  bo był mistrzem zwykłym i wiedział, że każdy brak
                                                  złem się nazywa
                                                  a przecież
                                                  zła nie ma

                                                  ********************

                                                  I teraz siedzę i myślę o Kiecce i o tym,
                                                  czy przy braku zła
                                                  wszystko będzie dobe.

                                                  Twój dekolt Kiecko jest brakiem kiecki
                                                  i jeżeli go kraffffffffiec załata,
                                                  to czy ... a skąd będzie ta łata?
                                                  W innym miejscu zrobi dziure.
                                                  Pasąca nic nie rozumie ..... sad((


                                                  black_sheep
                                                • hymen Hmmm. :)) 01.03.06, 10:11
                                                  • perli Hmmm. :)) tu! znów! 02.03.06, 11:31
                                                    wiersz Mietek Jastrun odszwabował. Wybacz Kiecce, jeszcze jest tutaj nowa.
                                                  • hymen Re: Hmmm. :)) tu! znów! 02.03.06, 11:49
                                                    www.fabrica.civ.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=26399
                                                    Eee, jak nowa. O kiecce nie może być inaczej smile)
                                                  • owca_czarna Kiecuchno ! 02.03.06, 13:21
                                                    perli napisała:

                                                    > perli, Owca to Vala? Coś Jej łodpitala? Kiecka

                                                    Droga Kiecko,
                                                    na umyśle jestem zdrowa,
                                                    owcy szata jednoosobowa.

                                                    owca_czarna
                                                  • perli Pinokio: przygoda w przyszłości 02.03.06, 13:54
                                                    Kiecka troszkę Valę "podpuściła". A Ty się zgłosiłaś.
                                                  • owca_czarna Re: Pinokio: przygoda w przyszłości 02.03.06, 14:20
                                                    perli napisała:

                                                    > Kiecka troszkę Valę "podpuściła". A Ty się zgłosiłaś.

                                                    Myśl sobie co chcesz, pal sześć !
                                                  • perli okiej 03.03.06, 12:52
                                                    tylko, proszę, VValuj (trolluj) -mądrze.
                                                  • owca_czarna nie okiej 03.03.06, 18:01


                                                    Kieca drze się smile))))
                                          • owca_czarna Re: VW GOLF 28.02.06, 21:45

                                            Kiecko! czy to nie TY? Po głębokim, jak dekolt V-kształtny, liftingu?

                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=650&w=35209115&a=35209115
                                            Tu podcięto, tam przymarszczono, tam odjęto i odrzucono?

                                            Szczególnie ten dekolt:

                                            "Zrobiłam szpiczaty dekolt, (przyp. --V
        • hoppe Na co ta ściepa? n/t 23.02.06, 14:58

          • wikul Re: Na co ta ściepa? n/t 23.02.06, 22:03
            img63.imageshack.us/my.php?image=dalmatynczyki4mx.jpg
            • owca_czarna Na operację plastyczną dla mamusi :D n/t 23.02.06, 22:36
              wikul napisał:

              > img63.imageshack.us/my.php?image=dalmatynczyki4mx.jpg
              • perli mader 24.02.06, 11:34
                to piękny komputer. Nie wiedzą o tym tylko pasące się przy głupie.
                • owca_czarna Krzyk o kiecki! 24.02.06, 13:08
                  perli napisali:

                  > Nie wiedzą o tym tylko pasące się przy głupie.

                  Kiedy Aliany przyleciali
                  My KIECKI przymierzali
                  offfce_ciemne nie takie znóf gupie
                  ja se białą, KORAFIALOWĄ kupie!
                  • perli geszeft kalafiorowy (sejmowy) 25.02.06, 15:34
                    Wanda wychyliła się zza wielgaśnej. Wyborczej. Te parametry pozwalały na
                    pogawędkę z Alienem, bez narażania się na paskudną plwocinę. Przy kioskowej
                    kruchcie kolebał się już Alien. Ale odkolebał się nieco dalej, wyraźnie
                    wystraszony wielgaśną. Wyborczą. Wybite w niej były dwa dołki, które niczym
                    ciołki wwiercały się weń. Wzrok Wandy błądził po tej belli z Lugossi i spoczął
                    na szufladzie. Alien właśnie wysunął jedną. Szczypta kwasu kropła na kiosk. Od
                    razu. Potem jeszcze jedną. Cieńką. Kwas podążył ku wielgaśnej. Odważniej.
                    Krople kruszyły chodnik, wystukując tekst:
                    -Dobre kiecki, ja ich więcej zjeść...
                    -Kalafiory, Alienie w centowej są cenie!
                    -Njo dobra, dekoltów nie mają, ale się nadają...A Vleppery?
                    -Ali to nie fajne, me maniery nie pozwalają na handel sejmowym prowiantem!
                    -Ty mówić, dopókim ja stabilnym i szufladkowo warzywnym...
                    -Dobrze porozmawiajmy o cenie, chodzi o kaczek zjedzenie!
                    -Zamiast głąbów mam zjeść kaczki?
                    -Ten geszeft Ali wewnętrznie nas wzbogaci!
                    -Niechaj nałożą na ten czas krawacik...
                    • owca_czarna Inny geszeft się kroi 25.02.06, 22:24
                      perli napisała:

                      > Wanda wychyliła się zza wielgaśnej. Wyborczej.

                      A ja kocham Częstochowę i już rymy mam gotowe smile))))))

                      Nie rozpoznaję kim jest pan Alien
                      kto moją kieckę chce zjeść sad((
                      Perli! - do kiosku gnają posłanki
                      bo ogłoszono “new” wieść:

                      Wandzia stroić się lubi bardzo
                      przywdziewa wciąż nowe szatki,
                      Wyborczą ciągle poszerza, naciąga,
                      by zakryć "kusawe" swe gatki!

                      Zapewne Adaś i jego ferajna
                      dla Wandzi już tyle nie znaczą.
                      Kasę wtopiono w tym Nowym "dzionku"
                      i teraz po nocach z nią płaczą.

                      Zapewne Wandzia Rzepę odkupi,
                      swych planów nie nazwie zmową.
                      Na nową kieckę, jak każda babka
                      kasę ma zawsze gotową!

                      Rzepa to płachta, ma gabaryty!
                      - nie będzie Wandzia kuso odziana.
                      Na pierwszej stronie zamieści Adaśka
                      z tyłu pie... ekhmm "zawiasi" Urbana!

                      A z boku tytułu wakat na fotę
                      dla tego kto grosza da głupi
                      i razem z Wandzią od neo-Wikingów
                      Rzeczpospolitą wykupi.
                      • perli si 26.02.06, 09:05
                        Alien to Ali Kwaśniewski. Kultowe kino es-fi.
    • karlin 38 pro-centów 26.02.06, 14:21
      Majątek.

      Dla nałogowców.
      • perli rajders of de vont 26.02.06, 14:59
        Obiad. Smażony sztorm. I kefir klkuletni. Dokieckam do setki.
        • karlin Rycząca Czterdziestka 26.02.06, 16:33
          Pestka do pestki, aż język w śledzia owinięty druchnę podchodząc z chaszczy na
          świat się wytchnie niebieski.

          Jagodny.
          • wala.waleczna Re: Rycząca Czterdziestka 26.02.06, 21:34
            karlin, tobie też odwaliło???
            gustujesz w bredni???
            wala
            • wikul W każdą środę spotykają się mlode mamy... 01.03.06, 00:28
              www.per.ry.pl/fotki/oglosz/ogloszenie_paraf.jpg
            • pro100 Luśnia! 01.03.06, 07:03
              Ty Wale Waleczny!

              pozdr anty

              Psst! Icek kica!
              A może to nie Icek, a może to wróg?!
              A może Icek to wróg?!

              Tylko w Absurdzie Absolutnym jest Prawda Absolutna
              • perli absolwent 02.03.06, 11:34
                materia Twojej myśli lśni. Jak Dustin.
    • danutki Re: cztery centy ciskam w cebrzyk 01.03.06, 08:59
      dorzucam piątaka, bo Perli nie byle jaka
      • hasz0 _______________________________Zi obra 01.03.06, 09:59


        ____________________C_O_B_R_A__________________!
        • hasz0 _________________________________ ___Dzika 01.03.06, 12:49
          ...pika.
      • marcq Dorzuciła denara dziewczynie Danusia :) 02.03.06, 07:53
        danutki napisała:

        > dorzucam piątaka, bo Perli nie byle jaka

        A to dopiero parada:
        Danusia wierszem gada!
        smile))

        Pozdrawiam obie Panie życząc miłego poranka.

        M.
    • hymen Re: cztery centy ciskam w cebrzyk 03.03.06, 18:38
      perli napisała:

      > łoto motto:
      >
      > Nie masz mędrca między Modziakami, którego wolność myślenia kolidowałaby z
      > wolnością dekoltów.
      > (Skrypt Satynowy, pierwsze stulecie krojenia Kiecek)
      >
      > Łagodnością łobjęta, jak okiennice ośnieżeniem, oraz sobotnią serdecznością
      > serca (scedowaną na poniedziałek), śle te oto błaganie o dekoltu sygnaturki
      > mojej odbanowanie.

      Śnieg ustąpić nie chce, a jak z banowaniem? Błaganie wysłuchane, spełnione
      żądanie?
      • perli szukam 03.03.06, 18:53
        tego czajnika! Vontek jeszcze oddycha...
        • hymen Re: szukam 03.03.06, 19:10
          Kiecka rozpostarta szeroko, dekolt zapuszczony głęboko.
          Perli widzi daleko, sygnaturkę ma spoko.
          • perli n:)))))) t 03.03.06, 19:14










            • hymen Jest piątek, jest vontek, jest post, jest wzrost. 03.03.06, 19:38
    • owca_czarna Już wiem !!! 03.03.06, 22:50
      po co co Tobie ten ---V---


      Na deser:

      Piątek, 3 marca 2006

      Prezydent radzi: kluczyki w dekolcie

      Wiceprezydent Karol Chądzyński pochwalił wczoraj łódzką policję za walkę ze
      złodziejami samochodów.

      - W Łodzi zmalała liczba kradzionych aut, a wykrywalność tego rodzaju
      przestępstw jest ponad 3 razy większa niż w Warszawie - cieszył się. Ostrzegał
      jednak łodzian przed nowymi sposobami złodziei: szajki wynajmują teraz
      kieszonkowców, którzy wyjmują kluczyki z kieszeni lub torebek w marketach lub u
      fryzjera. Ale znalazł i na to sposób. - Kluczyki chowajmy w wewnętrznych
      kieszeniach. Jak panie nie mają kieszeni, ani torebki, to są różne sposoby. Może
      pani sobie na przykład wpuścić kluczyk ...za dekolt - i Chądzyński pokazał jak
      należy to zrobić. - Tam żadna ręka klucza niepostrzeżenie nie wyjmie! - dodał.

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3192509.html

      owca_czarna
    • karlin 66 04.03.06, 23:10
      szóstka za szóstką
      łomne tygodnie

      sześcioma w sześć
      wpina się treść

      sześci szeleści
      sierść liści głodnie

      dwie szóstki
      czeka
      tej trzeciej
      pieśń
    • piq Zna "czy" 05.03.06, 16:42
      Burczy i mruczy mi gruczoł w kroczu,
      czart - czy czarownik - w czapraku krzaczastym
      troczy na skoczu woreczek do moczu
      czyni zniszczenie w naczyniach gąbczastych.
    • perli pokazywacz przedzejściowy 16.03.06, 15:29
      W zaczęciu najcieplejszej nocy, kiedy księżyc kupuje srebro u Strachliwego
      Stacha, by jego blacha była bardziej błyskotliwa, pojawia się pokazywacz
      przedzejściowy. Podchodzi do drzwi stodoły. Opiera się o opryskaną światłem
      otchłań drzwi. Noc wchodzi w strach sęków i wyczekuje razem z nim.
      -Ktoś dzisiaj nas odwiedzi?
      -Tak. Ona...
      Nieważne jak się nazywała. Siłę miała. Gazetę. Wszystko jej oddała. Pokochała.
      Ze wzajemnością. Zupełną. Wielką. Jednością były. Budowały swoje imperium.
      Idące spienieniem szpalt. Spopielały sylwetki słowami. Kolumny. Kraje kulały,
      kłute konkluzjami. Nadtytuły. Uwielbiała te nasączone farbą wyczernienia.
      Nieomylne. Świeże. Jak najczystsze natchnienia. Była nawigatorem. Były...Myśli.
      Umysłów (czy mam coś wpleść w cudzysłów?) Takie medialne. Migawki też drukowały
      się ładnie. Przy okazji pogłębiały się też podziały, ale to na mleczność ziemi
      tej, Matki, można przecież zwalić. Tak trwały...I zwalały. Potem przyszło
      przedstarze. Plecy przyklejały się najchętniej do bawełnianych prześcieradeł, a
      kiecki musiały być milusie i ciepłe. Dekolty dostały dyskretną dymisję...
      -Proszę przeczytać, podpisać i połknąć. Tylko bez plucia!
      -Zaraz, tutaj, o tu, czy to jest cytata z Nowego Testamentu?
      -Njo tak, na pewno, i co poszło?
      Próbowała przełknąć. Pot podgrzał pachy. I pomyślała, że nie da rady. Ale
      pokazywacz położył pył powiekowy na jej podbródku, coś błysło, dryndnęło i
      wszystko spłynęło, trąc troszkę trajektorię trzewi. Niebyt, czy byt...nieważne.
      Nadeszło. Była na zakupach. Wędkowała na cichach. Upadła. Przyjechało
      pogotowie. Zobaczyła Miłość swojego życia. Tak jak podpisała. Tego właśnie
      chciała. Ale nie była to Gazeta. Ujrzała czajnik. I centy wpatrzone w czerń
      ciskalnika. Czekające. Czmychnęły z cebrzyka.
      • danutki Re: pokazywacz przedzejściowy 16.03.06, 15:51
        perli napisała:



        > Czmychnęły z cebrzyka.
        >

        4 centy?
        i mój piąty?
        chyba nie ciśnięte w kąty
        same sobie pouciekały
        może cebrzyk był dla nich zbyt mały?
      • karlin Czy latające krowy mają radioaktywne rzęsy? 16.03.06, 16:08
        I dobrze.
        • perli mejbi 16.03.06, 21:38
          czy to aby dobrze...jesteś tego pewny?
          • karlin Niczego 16.03.06, 23:42
            tak naprawdę nie jestem pewny.

            (To w konfidencji)

            Ale jeśli tak, wiwat zmęczone, ołowiane powieki.

            Jutro rzęsiście.

            ...
            • karlin niebo sugusów 17.03.06, 21:30
              śmietanka się bije
              landryna zaczyna
              ptyś na to czeka
              no to
              drops

              porzućcie swe żądze
              bracia w chałwie moi
              bo żądza z pieprzem
              nie ma tutaj szans

              gdy krówka was wszystkich
              ptasim mleczkiem spoi
              rachatłuk na czele
              czekolady mas
              lukrecji dyskrecję
              niewinną przystroi
              w migdałowych garnirów
              sezamowy kras

              i znowu po gębie
              kropla lukru skapie
              słodki gruch w popiele
              znudzony
              jak mops
      • hymen Pościk do pościku, aż znajdziemy się w dekolciku 17.03.06, 10:06
        Rzuciłem centa do cebrzyka.
    • hymen Znam cię życie 21.03.06, 20:01
      Znam cię życie
      znam już wszystkie chwyty twe
      znam oszustwa
      nie zaskoczysz nimi mnie
      tak wiem,
      że prawdą, że prawdą dziś nie wygra nikt

      znam cię życie
      znam już wszystkie myśli twe
      znam twe kłamstwa
      już nie zdziwisz nimi mnie
      tak wiem,
      że prawda, że prawda to nie szyi głaz

      znam cię życie
      znam cel krętej drogi twej
      jesteś skąpcem,
      który dać chce jak najmniej
      tak wiem,
      na kłamstwie, na kłamstwie się opiera świat

      ====
      T. Nalepa
      • perli To życie, stary, życie! 22.03.06, 13:45
        Pytaczki przyzwyczaiły się do Podzamcza. Przespały prawie pół żywota na kapach
        z kłykci Karpackiego kota i czajnikach centów. Nie posiadały pędu do zbytków
        Nadzamcza. Ponadto ich skłonność do słuchania, a później do odpowiadania,
        całkowicie im odpowiadała i mordowała myśli o kieckach. Z dekoltami dopinanymi
        diamentami.
        -Dyszysz? To ty?
        -Dyć zaraz ktoś tu zapuka...
        -Skąd wiesz? Dyć jesteś głucha!
        -Te środowe świty, słuch mam znakomity...
        -Njo faktycznie, gościu gościńcem się gramoli...
        -Na pytaczkowe plemię, postuluję rozproszenie!
        Poukrywały się w prześwitach. Przykurzeniach. I czekały.
        Podchodził powoli. Nieważne jak się nazywał. Kiedyś miewał marzenia. Teraz
        ledwo dychał. Drogi nie widział. Ani słońca, które bez akcyzy, absolutnie
        swobodnie spięło skały -dniem. Przywitały go podcisze. Płynęły przez góry
        guzdrząc się nieco w gruzowisku. Deski. Czajniki. Kartony kociej karmy.
        Wyschnięcia wanny. Kotary. Ze zgrzebnych kiecek.
        -Jest tu kto?
        -Njo...a o co chodzi?
        -Mam powyżej małżowin tej mojej sromoty, co robić?
        -Dyć kiedy dyszeć przestaniesz, powiesz jakie mamy zadanie?
        -Chcesz łyka?
        -A kto pyta?
        -Podchmielona pytaczka!
        -Może być, ale i tak nie chce mi się pić...
        -Powiesz w czym rzecz? Czy nie?
        -Słyszę, kiedy ktoś mówi, to słyszę coś takiego, wnioskuję z tego, iż
        antysemityzm...
        -A co słyszysz?
        -Ty żydzie, stary, żydzie!
        -Njo już, może uszy za duże? Myślę, iż mniejszy model zminimalizuje te omamy
        słuchowe!
        -Powiedz przecie tak w sekrecie, czyś o polskich obozach zagłady słyszał?
        -Dzisiaj? Raz od...
        -Słuch tedy dobry masz. To tylko uskok Urbana. Ta kiecka skoczy Ci na barana,
        chcesz?
        -Nie! Biorę czajnik i idę do modelarni!
        Przygłucha pytaczka nie zrozumiała i kieckę wysłała. Po skoku. Słyszałność się
        stała. Cała. Śród tego amoku. Wyszły. A razem z nimi Wszechświat Akustyczny.
        Zawołały. I zapłaty zażądały. Zostawił czajnik. Gwizdek. Głośny grymas. Centy
        się ciskały...
        -To życie, stary, życie!
        • karlin prądniczki 23.03.06, 21:19
          czy czajnik był elektrochimeryczny?

          czy z prochu powstał wybuch metafizyczny?

          w co się obrócił?

          komu się rzucił?

          na co mu przyszło?

          co z tego wyszło?



          pół cala wody starczy?




          PS
          A czemu ta kiecka taka krzykliwa i opuszczona?









          Przepraszamsmile
          • perli Re: prądniczki 23.03.06, 22:08
            smile)))
            może jutro (jak Szef da) odpowiem na pytania dwa.
            (oglądam "Miasto Aniołów")
            • perli Pan NieBo 27.03.06, 14:52
              wróżył z czajnika. W Gwizdeczkowie liczne grono miał mieszczan, oraz
              mieszczanek, które kilometrami kłusowało doń, ze wszelkimi wątpliwościami.
              Zdarzali się czasami podróżni z dalszych stron (od 123 do 456). Każdy kreślił
              wyżej wspomniane wątpliwości na Kasjopeicznym Korku (kwitną raz do roku w
              granicach Vtorku). Kolejka zaś wątpiących kończyła się obok dworku drwala.
              Gwizdeczkowianie ochrzcili Go swojskim słówkiem -Szef. Oto niewiadome
              najczęściej na Korku żłobione:
              Czy Balcerowicz bryknie?
              Wojtek Olejniczak orła wytnie?
              Czy utoczą z Urbana dziegciu do dzbana?
              Kaczki kipną?
              Czy platforma przefrunie pod Wisłą?
              Czy Kurtyka ma zlustrowanego bzika?
              A Wałęsa w długopisie węża?
              Czy Władka będzie miała bogatego małżonka?
              Powie ktoś -spadywuj dziadu- do skowronka?
              Czy czerwoni nie umkną pogoni?
              Euro elektryzować będzie?
              Czy strugają mi już stołka w urzędzie?
              Czy bzy bezdeszczem będą szły?
              Będą nowe wybory?
              Czy Sejm jest chory?
              Ale zdarzało się zawsze tak, iż wróżbita zaglądał do czajnika i wyciągał zeń
              zdania zaledwie zalążek: "nie, bo..." I to było rzeczą niesamowitą, bo cztery
              centy chciał za to, co jak na wróżbę wypłatą jest sowitą. Razu pewnego Szef
              przyszedł do Niego.
              Czy istnieje niebo?
              Nie, bo...nie, bo...cholipcia Szefie czajnik mi zardzewioł!
              • karlin Wiadomo że.... 27.03.06, 16:10
                Skowronek wyfrunął z Wronek.

                Wałęsa uciekł z mięsa wypadku.

                Wybory to nowe Tory.

                Kaczka kipi w 3 milionach tipi.

                Posadź kurę na grzędzie, a ta na to - jajo będzie.

                Paltforma i na stu dolnych skrzydłach nie da rady bez mydła.




                PS

                Kiecka musi się podciągnąć.

                Inaczej splątanie i płyt słuchanie.

                Ale nie zadzierać.

                Bo nigdy się nie dowie, czy ściga ją prawo, czy cni młodziakowie.
                • perli n :)))))))) t 27.03.06, 16:20












                • karlin Re: Wiadomo że.... 27.03.06, 16:23
                  No nie....

                  Miało być - "Posadź kurę na urzędzie....
    • hymen Zamiast świeczki. 27.03.06, 16:55
      www.lem.pl/polish/osobie/biogrys.htm
      • perli Ryżomgiełka 30.03.06, 17:43
        Czujniki cyzelują siad. Szesnaście gwizdków gwałci ciszę. Cyberiady. Czajnik
        jest bardzo stary. A jego zamiary...banalne. Nowych żyć poznawanie. Dekoltów
        odkrywanie. Podmuchy pary przypinają cielsko. Powoli opada. Gromem gwizdków.
        Dysz. Powłoka Płaskowyżu poddaje się. Wibracje wyciągają pył. Podąża wzwyż.
        Patrzy na sylwetkę Gwizdacza z góry. I skłębieniem suchym chwyta chmury.
        Podczas przejścia przez atmosferę gładź gwizdków przypiekła się. Niewiele.
        Natomiast cztery skrzydła (sklecone z centów) doznały obłędu. Ogrom ognia,
        słońc, obsypując ulotnością. Mamoną. Przysiad pozapalał wszystkie dekolty. Pirx
        przywrócił przytomność tylko jednemu. Zdecydował się na zbudzenie Ryżomgiełki.
        Przeglądając fale predyspozycji zauważył, iż tylko Ona do misji tej jest
        stworzona. Miała mgielną kieckę, która prędko przyswajała obcą percepcję, oraz
        nie wiedząc czemu, podobała się Pierwszemu. Po nałożeniu kiecki, bez skafandra,
        wyfrunęła z przespalniaka (na czworakach) i udała się na spotkanie. Mogła mówić
        do autochtonów, unikając natychmiastowego zgonu. Rozdźwięka się Ryżomgiełka.
        Jednak rozmówcy, mieszkańy tej planety, niezbyt widoczni są niestety. Zapaliła
        Niezwyciężoną. Na Najjaśniejszej Konstelacji kupioną.
        -Cześć Cyberianie!
        -Njo cześć, czego chcesz?
        -Tak latam sobie, tuszu do rzęsów szukając po drodze. Macie tusz?
        -Niczego takiego nie znamy, jesteśmy układami!
        -A z kim się układacie? Z Iceczkami?
        -Niczego takiego nie znamy, jesteśmy układami!
        -Wiele Was? No i kim jesteście, jasno się określcie!
        -Jesteśmy sobą, każdy układ funkcjonuje prawidłowo!
        -Niewidzialni?
        -Musowo! My galaktyk głową!
        -Jak zatem wyglądacie?
        -Zobaczysz, kiedy do nas przystaniesz, nie inaczej...
        -Ale ja lubię latać, zaglądać do zagwiazdek, śnić...ryż...
        -Niczego takiego nie znamy, jesteśmy układami!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka