IP: 212.160.135.* 22.11.02, 13:36
Ludzkość w państwach tzw. demokratycznych dochrapała sie prawa do strajku. To
jedno z najbardziej okrutnych praw jest. Jestem w stanie zrozumieć straki
polityczne w państwach totalitarnych. Ale nie tam gdzie gospodarka
wolnorynkowa jest. Pracownik podpisując umowę o pracę zobowiązuje się do
pracy właśnie. A nie do strajkowania. Jeżeli pracownikowi nie podoba się gaża
czy też warunki pracy to negocjuje z pracodawcą. Pracodawcy zależy na
zadowolonym pracowniku. Jeżeli pracownik nadal nie jest zadowolony z
warunków, to powinien zwolnić się i innej pracy poszukać. A nie strajkować.
Bo strajk złamaniem umowy o pracę jest. To porzucenie pracy jest. I
pracodawca ma prawo takiego zwolnić za to. Jeżeli strajkujący okupuje zakład,
który należy do pracodawcy, to pracodawca ma prawo wezwać policję. A policja
powinna zrobić porządek z takimi. Szybko i bezwzględnie. Dlatego nie żałuję
wszystkich tych spałowanych czy zwolnionych z pracy za ZŁAMANIE PRAWA
właśnie. A jeżeli strajkujący zacznie niszczyć mienie pracodawcy to policja
ma obowiązek bronić mienia tego. Łącznie z użyciem broni właśnie.

Perła
Obserwuj wątek
    • Gość: siedem Re: Strajk IP: 213.216.66.* 22.11.02, 13:42
      Gość portalu: Perła napisał(a):

      > wolnorynkowa jest.

      a gdzie taka jest??? ostrzegam! dokuciński wywalił się na ryło na pytaniu gdzie
      wolno i swobodnie hektary sprzedają.

      5040
    • alfalfa Re: Strajk 22.11.02, 13:51
      "Pracodawcy zależy na zadowolonym pracowniku?" Jakaś "ojcowska" wersja
      kapitalizmu. Chyba raczej na wydajnym pracowniku. Umowa jest w dwie strony. Nie
      idealizowałbym pracodawcy, procownika zresztą też - gdzie on taki świadowmy
      żeby podejmować takie decyzje jak olanie pracy która go nie zachwyca?

      Można by tez pomyśleć, że jak ktoś bierze fakturę z terminem 14dni to 14 dnia
      kasa wpłynie na konto - tu też nie byłbym zbyt naiwny bo praktyka pokazuje, że
      nie warto.

      Ech, idealizm się rozkrzewił...
    • Gość: byk Re: Strajk IP: *.centrala.kbsa / 173.1.0.* 22.11.02, 13:59
      Problem w tym że ci pracodawcy to złodzieje którzy pokrętnymi metodami
      zawłaszczyli zakłady, i dalej okradają te zakłady i pracowników niczego
      nie tworząc, a niszcząc (stocznia szczecińska itp.).
      Dlatego ludzie nie mają innego wyjścia i wychodzą na ulice.
      No chyba, że i sprtawiedliwość winni wziąść w swoje ręce i rozczłonkować dranii
      np Cupiała z kabli
    • Gość: doku Odpowiedź kryje się w samym pytaniu IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 22.11.02, 16:26
      Gość portalu: Perła napisał:

      > Pracownik podpisując umowę o pracę zobowiązuje się do
      > pracy właśnie.

      Kluczem jest pojęcie "umowa". Umowa zobowiązuje obie strony. Uczciwy strajk
      jest wtedy, gdy pracodawca nie wywiązuje się z umowy. Odejście z pracy byłoby
      tchórzliwą rezygnacją z należności.
      • Gość: Perła Re: Odpowiedź kryje się w samym pytaniu IP: *.abu.pl 22.11.02, 21:16
        Gość portalu: doku napisał:


        >
        > Kluczem jest pojęcie "umowa". Umowa zobowiązuje obie strony. Uczciwy strajk
        > jest wtedy, gdy pracodawca nie wywiązuje się z umowy. Odejście z pracy byłoby
        > tchórzliwą rezygnacją z należności.

        Nie zgadzam się. Nie ma uczyciwych strajków. Jeżeli pracodawca nie wywiązuje
        się z umowy to negocjujemy a w przypadku braku rezultatów podajemy go do sądu.
        Prawo!!!

        Perła
        • Gość: doku negocjujemy, strajkujemy, podajemy do sądu IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 25.11.02, 15:57
          Gość portalu: Perła napisał:

          > Nie zgadzam się. Nie ma uczyciwych strajków. Jeżeli pracodawca nie wywiązuje
          > się z umowy to negocjujemy a w przypadku braku rezultatów podajemy go do
          sądu.
          > Prawo!!!

          Właśnie, prawo!!!(!). Prawo przewiduje strajk, jako formę eskalacji negocjacji.
          Jest to prawo naturalne. Łatwiej to pojąć na przykładzie uproszczonym. Wyobraź
          sobie, że wędrujesz sobie po świecie, mieszkasz u ludzi jako gość, oni dają Ci
          jedzenie i spanie w zamian za pomoc w pracach gospodarskich. Wyobraź sobie, że
          rano zamiast śniadania gospodarz zaskakuje Cię prośbą o zrobienie czegoś, a
          śniadanie zaraz poda, ale to się odwleka, robisz się głodny, wołasz jeść
          (negocjujesz), ale końcu stawiasz sprawę ostro - mówisz, że nic więcej nie
          zrobisz, dopóki nie dostaniesz jeść, bo jesteś zmęczony. To jest właśnie
          strajk. Zamiast strajkować, możesz się obrazić i pójść sobie głodny, gdzieś
          znaleźć sobie jedzenie, najeść się i pójść do sędziego na skargę.

          Jednak prawo w takiej sytuacji ma dylemat. Bo gospodarz może powiedzieć: "już,
          już miałem mu podać śniadanie zgodnie z umową, a on nagle się obraził i
          odszedł, mimo że wołałem, że śniadanie już żona niesie". A pokrzywdzony będzie
          mówił; "on tak mnie zwodził zbyt długo, abym mógł mu wierzyć". Kiedy jednak
          nastąpi strajk, a dopiero potem cała sprawa, to sytuacja jest moralnie i
          prawnie jaśniejsza.

          Strajk jest konieczną formą prawną, bo jest dowodem na to, że negocjacje
          zakończyły się niezgodą, że nie będzie można tłumaczyć się nieporozumieniem czy
          jakos tak.
    • Gość: AdamM To nie jest dobre ujęcie sprawy IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 22.11.02, 16:33
      1. Dlatego, że z gory zakładasz, ze racja jest po stronie pracodawcy.
      2. Dlatego, że zakładasz, iż istnieją jakieś reguły jak ma być. A to jak ma być
      kształtuje się w walce. Przed strajkiem umowa jest "taka i taka" i jest ona
      taka właśnie być może z powodu innych strajków w przeszlości, zaś po strajku
      będzie jeszcze inna. Czyli tu nie ma reguł jak w matematyce. Kto silniejszy ten
      dyktuje prawa. I tak tworzy się cywilizacja i rozwija świat.
      A.
    • Gość: mielony Re: Strajk IP: *.dipool.highway.telekom.at 22.11.02, 21:23
      to cos napisal to jest wziete z lat 20 ubieglego wieku.od tej pory minelo cos
      okolo 100 lat.nierefolmowalny jestes
    • pan_pndzelek Re: do Perły - ŚWIĘTE SŁOWA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.11.02, 21:26
      NIC DODAĆ, NIC UJĄĆ...
      _______________________________________
      ...i w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu...
      >>>---
      • Gość: mielony Re:do pedzelek IP: *.dipool.highway.telekom.at 22.11.02, 21:28
        pedzelek kretynie bo se pejsy osmarkasz
        • Gość: mielony Re:do pedzelek IP: *.dipool.highway.telekom.at 22.11.02, 21:30
          perla i pedzelek w jednym stali domku,perla spokojny nie wadzil nikomu a
          pedzelek najdziksze wyprawial swawole
          • pan_pndzelek Re:do pie****lonego 22.11.02, 21:32
            Mielony na którym hajłeju mieszkasz? Nie gonią cię?...
            _______________________________________
            ...i w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu...
            >>>---
            • Gość: mielony Re:do pie****lonego IP: *.dipool.highway.telekom.at 22.11.02, 21:41
              a umiesz robic druta zapraszam
    • Gość: mielony Re: Strajk IP: *.dipool.highway.telekom.at 22.11.02, 21:45
      jak nisko spadles perla , skoro medy typu pedzelek cie maja za kumpla
      • pan_pndzelek S P I E P R Z A J D Z I A D U !!!!!!! ntxt 22.11.02, 21:48

        • Gość: mielony Re: S P I E P R Z A J D Z I A D U !!!!!!! ntxt IP: *.dipool.highway.telekom.at 22.11.02, 21:52
          a pejsow se nie osmarkaj bedzie nie estetycznie
          • pan_pndzelek NO S P I E P R Z A J D Z I A D U !!! JUŻ!!!!!!! 22.11.02, 21:55

            • Gość: mielony Re: NO S P I E P R Z A J D Z I A D U !!! JUŻ!!! IP: *.dipool.highway.telekom.at 22.11.02, 22:06
              no to umiesz tego druta robic czy nie
              • pan_pndzelek NO S P I E P R Z A J D Z I A D U !!! JUŻ!!!!!!! 22.11.02, 22:14

                • Gość: mielony Re: NO S P I E P R Z A J D Z I A D U !!! JUŻ!!! IP: *.dipool.highway.telekom.at 22.11.02, 22:22
                  z cala odpowiedzialnoscia zadam jednoznacznej odpowiedzi na pytanie czy umiesz
                  druta robic.a pejsy se zawiarz z tylu glowy w kucyk.unikniesz osmakania
    • Gość: bomba Panie Perla - jedno pytanie (na razie) IP: *.proxy.aol.com 22.11.02, 22:23
      A mianowicie, czy pracujesz moze, a jesli tak, to od jak dawna ? Cos mi sie
      wydaje, ze jakis akademik z Ciebie, ale moze to zle wrazenie.
      Pozdr.
      • Gość: snajper Re: Panie Perla - jedno pytanie (na razie) IP: *.acn.waw.pl 23.11.02, 00:49
        Gość portalu: bomba napisał:

        > A mianowicie, czy pracujesz moze, a jesli tak, to od jak dawna ? Cos mi sie
        > wydaje, ze jakis akademik z Ciebie, ale moze to zle wrazenie.
        > Pozdr.

        No to strzeliłeś kulą w płot. Perła swoje lata ma i napracować się już zdążył.
        Może właśnie dlatego wie, że praca ma swą wartość w odróżnieniu od strajku.
        Niby wszyscy chcemy żyć w państwie prawa, jednak gdy coś się nie podoba, wielu
        z nas wybiera drogę na skróty. A takim skrótem jest własnie nielegalny strajk.
        Bo legalnych jest tyle co kot napłakał. Gdyż aby legalnie strajkować, trzeba
        najpierw wyczerpać wszystkie inne metody i drogi dojścia do kompromisu. A na
        to >działacze robotniczy< nie mają cierpliwości ani ochoty. Wolą dopierdolić
        złemu kapitaliście, tak, jak to zrobili stoczniowcy szczecińscy. Za niedole
        klasy robotniczej. Homo sovieticus się kłania.

        Snajper.
        • Gość: Ania Re:A dzisiaj w Brukseli.$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$ IP: *.chello.be / 213.46.162.* 23.11.02, 01:02
          Strajkowali wlasciciele prywatnych aptek.
          Jak wam sie podoba?
          • Gość: snajper Re:A dzisiaj w Brukseli.$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$ IP: *.acn.waw.pl 23.11.02, 01:34
            Gość portalu: Ania napisał:

            > Strajkowali wlasciciele prywatnych aptek.
            > Jak wam sie podoba?

            Czy własciciele strajkując złamali jakieś prawo ? Chyba nie. Oni po prostu nie
            pracowali. Strajkujący pracownik łamie umowę podpisaną z pracodawcą. Według
            mnie różnica jest istotna.

            Pozdrawiam.
            • Gość: siedem perła wyczuł intuicyjnie jedną prawidłowość IP: 213.216.66.* 23.11.02, 15:40
              im lyberalniej tym mniej strayków. popatrzcie na USA. czy tam pielęgniarki
              wysypują buraki przed kneset? czy tam rolnicy blokują wieże kontroli lotu? czy
              tam kontrolerzy lotu idą spać gdy w tym czasie samoloty kraksy robą? w
              komunistycznych barakach ełropy to nagminność jest. im lyberalniej tym wieksza
              jasnosc i strajki sa zbyteczne.

              a postsovieckiej republice polsce. koleś kreci kable jego pracownicy osiągaja
              rentowność 68tys ełro, płaci im 3tys ełro rocznie i jeszcze chce ich wyjebać na
              bruk ponieważ nie da się już ssać funduszu dla ynwalydów albo z innych rownie
              wazkich powodów...

              5040
              • alfalfa Re: perła wyczuł intuicyjnie jedną prawidłowość 23.11.02, 16:57
                Gość portalu: siedem napisał:

                > im lyberalniej tym mniej strayków. popatrzcie na USA. czy tam pielęgniarki
                > wysypują buraki przed kneset? czy tam rolnicy blokują wieże kontroli lotu?
                czy
                > tam kontrolerzy lotu idą spać gdy w tym czasie samoloty kraksy robą? w
                > komunistycznych barakach ełropy to nagminność jest. im lyberalniej tym
                wieksza
                > jasnosc i strajki sa zbyteczne.

                Ale bajka! Niby nie ma strajków w USA? I co jeszcze? Korupcji nie ma? Leniuchów
                i złodzieji? Hej, a może nie ma też związków zawodowych?
                >
                > a postsovieckiej republice polsce. koleś kreci kable jego pracownicy osiągaja
                > rentowność 68tys ełro, płaci im 3tys ełro rocznie i jeszcze chce ich wyjebać
                na
                >
                > bruk ponieważ nie da się już ssać funduszu dla ynwalydów albo z innych rownie
                > wazkich powodów...
                >
                > 5040

                O czym ten skrót myślowy? Nie słyszałem o właścicielu który zamykałby
                zarabiającą i prosperujcą firmę i wyjebywał kogokolwiek w związku z tym.
                Właściciel (normalny, znaczy prywatny) działa tak żeby mu się opłacało, to
                chyba jasne?
                • indris Informacja dla alfalfa 23.11.02, 17:04
                  alfalfa napisał: "Nie słyszałem o właścicielu który zamykałby
                  zarabiającą i prosperującą firmę..."
                  Więc informuję: Bogusław Cupiał i FKO w Ożarowie.
                  • alfalfa Re: Informacja dla indrisa 23.11.02, 17:18
                    Jemu się nie opłacało to przedsiębiorstwo. Widziełem program o tym problemie i
                    zamykanie Ożarowa wynika ze złej koniunktury czyli braku opłacalności właśnie.
                    Wałściciel ma więcej niż jedną fabrykę kabli, chciał się dogadać ale poszło na
                    ostro. Wybrano Ożarów do zamkniecia między innymi dlatego, że jest dość blisko
                    Warszawy i był nadzieja, że zwalniani ludzie dość szybko sobie inną pracę
                    znajdą. Na złość pracownikom nikt nie zamyka firmy - zawsze decyduje ekonomia!
                    • indris Ożarów 23.11.02, 17:42
                      W listopadzie kupił a w marcu już zamknął. To chyba świadczy, że było to tzw
                      wrogie przejęcie z zamiarem likwidacji.
                      • alfalfa Re: Ożarów 23.11.02, 18:05
                        Być może. Jednak ktoś mu tę fabrykę sprzedał. Była jakaś umowa, związki
                        zawodowe też chyba tam są i były itd.
                        Chciałbyś zabronić właścicelowi robic z jego własnością co chce? Przecież np. w
                        Belgii były strajki i demonstracje bo fabrykę zamykali i przenosili na Węgry. A
                        gdyby tak przenosili do Polski, do Ożarowa na przykład?
                        • indris Ogólniejsza odpowiedź 23.11.02, 18:23
                          alfalfa pyta: "Chciałbyś zabronić właścicielowi robic z jego własnością co
                          chce?"
                          TAK. Przecież, już teraz są ograniczenia np. ekologiczne, lub antymonopolowe (i
                          to nawet w USA). NB właśnie ze względu na ograniczenia antymonopolowe p. Cupiał
                          nie mógł kupić Ożarowa wcześniej. Dopiero nowy szef urzędu antymonopolowego
                          wydał zgodę. Likwidacja zakładu pracy powinna być prawnie ograniczona, co nie
                          znaczy, że zakazana absolutnie..
                          • alfalfa Re: Ogólniejsza odpowiedź 23.11.02, 18:47
                            Co do monopolu to zgoda. To zawsze jest złe. Dziwię wię że ktoś do czegoś
                            takiego dopuścił, to mi wygląda na gruby błąd. Co byś jednak powiedział gdyby
                            to nie była sytuacja monopolu. Np. wyniku konkurencji właściciel musi zamknąć
                            zakład albo wywalić połowę załogi (górnictwo) bo przecież nie ma zamiaru
                            zbańczyć i wszystkich zatrudnionych wysłać na bruk - zwróc uwagę na interes
                            tych pozostałych zatrudnionych!
                            • Gość: bomba Re: Krociutko o monopolu IP: *.proxy.aol.com 24.11.02, 17:01
                              Witam,
                              gdyby tego calego bajzlu nie kupil od Elektrimu p. Cupial (jestem bardzo daleki
                              od wychwalania akurat tej osoby), to najpewniej trafilby on do innej firmy, ale
                              juz zagranicznej.
                              Pytanie. Skoro obecnie Telefonika po przejeciu kablowni Elektrimu zajmuje 22
                              pozycje na swiecie, to jak myslicie, czy monopol bylby mniejszy gdyby zrobil to
                              np Pirelli ? Zwroccie uwage, jaka czesc kabli sprzedawanych w Polsce pochodzi z
                              polskich fabryk, a jaka z obcych. Obawiam sie, ze stopien zmonopolizowania
                              naszego rynku mialby jeszcze bardziej dokuczliwy charakter gdyby nie kupila
                              tych fabryk Telefonika.
                              Co do zamkniecia Ozarowa. Prawdy pewnie nie poznamy,ale zwrocmy uwage jak inni
                              potentaci w tej branzy zwalniaja i zamykaja fabryki, chocby Alstom, czy
                              Pirelli, albo Siemens.
                              Pozdrawiam !
                              • alfalfa Re: Krociutko o monopolu 24.11.02, 21:39
                                Ukłony!

                                Monopol to by każdy chciał miećsmile A na poważnie to biznes w branży kablarskiej
                                ostatnio kiepski jest. Czy gdyby zachodni koncern przejął to by było lepiej?
                                Gdyby rynek dla produkcji załatwił, produkcję poprawił i unowoczesnił,
                                zatrudnienie utrzymał a nawet rowinął to by dopiero było! Ech, pomarzyć...
                                pozdrawiam
            • _sorciere Re:A dzisiaj w Brukseli.$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$ 24.11.02, 20:06
              Gość portalu: snajper napisał:

              > Gość portalu: Ania napisał:
              >
              > > Strajkowali wlasciciele prywatnych aptek.
              > > Jak wam sie podoba?
              >
              > Czy własciciele strajkując złamali jakieś prawo ? Chyba nie. Oni po prostu
              nie
              > pracowali. Strajkujący pracownik łamie umowę podpisaną z pracodawcą. Według
              > mnie różnica jest istotna.
              >
              > Pozdrawiam.


              No wiesz zeby mnie zaczely bolec nie kupic zadnej tabletki.Kolezance
              zachorowalo nagle dziecko,tez nie mogla kupic lekarstwa.Moze prawa nie
              zlamali... ale czym sie rozni strajk prywaciarza od strajku robola.?
              • Gość: snajper Re:A dzisiaj w Brukseli.$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$ IP: *.acn.waw.pl 25.11.02, 02:19
                _sorciere napisała:

                > Gość portalu: snajper napisał:
                >
                > > Gość portalu: Ania napisał:
                > >
                > > > Strajkowali wlasciciele prywatnych aptek. Jak wam sie podoba?
                > >
                > > Czy własciciele strajkując złamali jakieś prawo ? Chyba nie. Oni po prostu
                > > nie pracowali. Strajkujący pracownik łamie umowę podpisaną z pracodawcą.
                > > Według mnie różnica jest istotna.
                >
                > No wiesz zeby mnie zaczely bolec nie kupic zadnej tabletki.Kolezance
                > zachorowalo nagle dziecko,tez nie mogla kupic lekarstwa.Moze prawa nie
                > zlamali... ale czym sie rozni strajk prywaciarza od strajku robola.?

                Starjk, niepracowanie, sam w sobie niczym złym nie jest. Złem jest łamanie
                prawa. I to jest różnica między nielegalnym strajkiem robola a niepracowaniem
                prywaciarza, Taka sama różnica jest oczywiście między LEGALNYM strajkiem robola
                a nielegalnym strajkiem robola. Większość naszych strajków należą do tej
                drugiej kategorii. I jedynie przeciw takim strajkom protestuję.

                Pozdrawiam.
    • andrzejg Ja chyba zastrajkuję 23.11.02, 15:32
      a co mi tam

      CHCĘ LEPSZEJ POGODY

      Andrzej
    • indris Strajk 23.11.02, 15:39
      Prawo do strajku jest historyczną zdobyczą świata pracy i tej zdobyczy nie da
      on sobie odebrać. Powrotu do XIX wiecznego kapitalizmu nie będzie.
    • Gość: Ustasza 12 -14 godzin pracy codziennie...... IP: *.vline.pl / 172.16.1.* / *.vline.pl 23.11.02, 17:54
      .........za marne grosze,bez swiat,bez urlopow,bez ubezpieczen......oto
      dlaczego "wymyslono" strajk w XIX wieku. Dzieki strajkom i zwiazkom zawodowym
      Robotnicy przestali byc bydlem roboczym w rekach Kapitalistow. Nie ma obecnie
      cywilizowanych Panstw bez prawa do strajku lub ZZ lub Kodeksu Pracy.
      • Gość: Blong dokladnie IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 24.11.02, 17:07
        gdyby pracodawcy nie byli zagrozeni ryzykiem strajku, to nic by wszystkim nie
        bronilo w masowym obnizaniu plac i zwiekszaniu wymagan, robotnicy tez musza
        jesc, wiec przytlaczajaca wiekszosc by sie zgodzila i na gorsze warunki, i
        mielibysmy zpowrotem wiek 19, wzrastalo by poparcie dla roznych idei
        marxistowskich i najprawdopodobniej by sie pojawily nowe
        rewolucje "komunistyczne"
        • andrzejg niedokladnie 24.11.02, 23:39
          Gość portalu: Blong napisał:

          > gdyby pracodawcy nie byli zagrozeni ryzykiem strajku, to nic by wszystkim nie
          > bronilo w masowym obnizaniu plac i zwiekszaniu wymagan, robotnicy tez musza
          > jesc, wiec przytlaczajaca wiekszosc by sie zgodzila i na gorsze warunki, i
          > mielibysmy zpowrotem wiek 19, wzrastalo by poparcie dla roznych idei
          > marxistowskich i najprawdopodobniej by sie pojawily nowe
          > rewolucje "komunistyczne"


          Groźby strajku nie bierze się pod uwagę jeżeli chodzi o wynagrodzenia
          i wymagania w pracy.W ten sposób rozumując przy zatrudnianiu patrzyłbym na
          spolegliwość człowieka , jego ugodowość , która nie zawsze idzie w parze z
          fachowością.
          Wysokość wynagrodzenia jest sprawą umowną i jezeli pracownikowi się nie
          podoba to szuka pracy gdzie indziej.To nie jest tak ,że bez końca się obniża
          wynagrodzenie.Jest granica , ponieważ najlepszych chcę zostawić u siebie,
          a nie zasilac konkurencję.Zdaję sobie sprawę ,że obecna sytuacja sprzyja
          pracodawcom , bo moga sobie przebierać i dawać niskie wynagrodzenia.
          Jednak to nie do końca prawda , bo o jakości firmy decydują fachowcy,
          a o tych trudno.

          Andrzej
          • Gość: Blong alez dokladnie IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 25.11.02, 01:23
            zerknij sobie na 19 wiek kiedy strzelano do strajkujacych
            po co dawac wysokie pensje jak konkurencja ich tez nie daje
            • Gość: snajper Re: alez dokladnie IP: *.acn.waw.pl 25.11.02, 02:35
              Gość portalu: Blong napisał:

              > zerknij sobie na 19 wiek kiedy strzelano do strajkujacych
              > po co dawac wysokie pensje jak konkurencja ich tez nie daje

              Choćby po to, aby przechwycić od konkurencji dobrych pracowników.

              Snajper.
              • Gość: Blong Re: alez dokladnie IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 25.11.02, 02:40
                19 wiek bez praw pracowniczych, czym jest de facto postulat Perly, przeczy
                takiej teorii
                zreszta to co piszesz o przeciaganiu dotyczy specjalistow a nie zwyklych
                robotnikow
                • Gość: snajper Re: alez dokladnie IP: *.acn.waw.pl 25.11.02, 02:44
                  Gość portalu: Blong napisał:

                  > 19 wiek bez praw pracowniczych, czym jest de facto postulat Perly, przeczy
                  > takiej teorii
                  > zreszta to co piszesz o przeciaganiu dotyczy specjalistow a nie zwyklych
                  > robotnikow

                  Także wśród robotników są lepsi i gorsi. Kiedyś nie było takiej konkurencji
                  pomiędzy producentami i na jakości zatrudnionych im tak bardzo nie zależało.
                  Dziś pracodawcy zależy na jakości załogi.

                  Pozdrawiam.
                  • Gość: Blong Re: alez dokladnie IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 25.11.02, 02:55
                    Gość portalu: snajper napisał:

                    > Także wśród robotników są lepsi i gorsi. Kiedyś nie było takiej konkurencji
                    > pomiędzy producentami i na jakości zatrudnionych im tak bardzo nie zależało.
                    > Dziś pracodawcy zależy na jakości załogi.
                    >
                    > Pozdrawiam.

                    Nie widze wielkiej roznicy miedzy pracownikami dzis i kiedys -> zreszta to
                    pokazuje wysokie bezrobocie, ze jakos nikt sobie robotnikow nie podkrada.
                    Wyzsze pensje i wyscigi o zawodnika dotycza tylko pracownikow specjalistow a
                    nie chcesz chyba twierdzic, ze dzisiejsza klasa robotnicza sie w wiekszosci
                    sklada ze specjalistow. Z tego co ja wiem bardzo duza ilosc miejs wymaga tylko
                    pewnego przeszkolenia /a tak bylo i kiedys/. Naprawde zle doswiadczenia z 19
                    wieku w ogole nie zachecaja do ograniczania praw strajku, zwiazkow zawodowych
                    etc. Oczywiscie jesli nie marzymy o nowej rewolucji.

                    Tez Pozdrawiam
                    • andrzejg niedokladnie 25.11.02, 05:13
                      Gość portalu: Blong napisał:

                      >
                      > Nie widze wielkiej roznicy miedzy pracownikami dzis i kiedys -> zreszta to
                      > pokazuje wysokie bezrobocie, ze jakos nikt sobie robotnikow nie podkrada.
                      > Wyzsze pensje i wyscigi o zawodnika dotycza tylko pracownikow specjalistow a
                      > nie chcesz chyba twierdzic, ze dzisiejsza klasa robotnicza sie w wiekszosci
                      > sklada ze specjalistow. Z tego co ja wiem bardzo duza ilosc miejs wymaga
                      tylko pewnego przeszkolenia /a tak bylo i kiedys/. Naprawde zle doswiadczenia
                      z 19 wieku w ogole nie zachecaja do ograniczania praw strajku, zwiazkow
                      zawodowych etc. Oczywiscie jesli nie marzymy o nowej rewolucji.
                      >
                      > Tez Pozdrawiam

                      Możemy pisać o specjalistach o wysokich kwalifikacjach i innych.Mam sprzątacza,
                      którego zaliczyłbym do specjalistów i wszystkie panie przy nim wysiadają,bo
                      ponadto jest złotą rączką.Przecież to tzw. klasa robotnicza , a jakaż różnica.
                      W każdej dziedzinie są lepsi i gorsi i nie porównujemy fachowców z XIX wieku
                      z obecnymi , tylko tych dzisiejszych pomiędzy sobą.Prawo strajku w nie wpływa
                      w ogóle na wysokość płacy.Wiem ,że mają takie prawo , ale Twoje podejście
                      oznacza , że jestem terroryzowany już przy zatrudnianiu.Nie czuję sie tak.

                      Jak juz pisałem wczwśniej - decyduje popyt i podaż na dany zawód.Zauważ ,że
                      popularność kierunków studiów zmienia się co jakiś czas.Z jednej strony decyduje
                      o tym moda , a z drugiej mozliwość znalezienia zatrudnienia w danym zawodzie.
                      Myślisz ,że studenci patrzą na siłę grupy zawodowej , która to da im mozliwość
                      strajku?


                      Andrzej
                      • Gość: Blong Re: niedokladnie IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 25.11.02, 18:08
                        andrzejg napisał:

                        > Możemy pisać o specjalistach o wysokich kwalifikacjach i innych.Mam
                        sprzątacza,
                        > którego zaliczyłbym do specjalistów i wszystkie panie przy nim wysiadają,bo
                        > ponadto jest złotą rączką.Przecież to tzw. klasa robotnicza , a jakaż różnica.
                        > W każdej dziedzinie są lepsi i gorsi i nie porównujemy fachowców z XIX wieku
                        > z obecnymi , tylko tych dzisiejszych pomiędzy sobą.Prawo strajku w nie wpływa
                        > w ogóle na wysokość płacy.Wiem ,że mają takie prawo , ale Twoje podejście
                        > oznacza , że jestem terroryzowany już przy zatrudnianiu.Nie czuję sie tak.
                        >
                        > Jak juz pisałem wczwśniej - decyduje popyt i podaż na dany zawód.Zauważ ,że
                        > popularność kierunków studiów zmienia się co jakiś czas.Z jednej strony
                        decyduj
                        > e
                        > o tym moda , a z drugiej mozliwość znalezienia zatrudnienia w danym zawodzie.
                        > Myślisz ,że studenci patrzą na siłę grupy zawodowej , która to da im mozliwość
                        > strajku?
                        >
                        >
                        > Andrzej


                        1. Co jest celem przedsiebiorcy, maksymalizacja wlasnych zyskow czy jak
                        najlepsze zycie pracownikow ?
                        2. Czy jesli zamiast Jozia sprzatajacego z wydajnoscia 100% bedziesz mogl
                        wynajac 2 Franciszkow wydajnych kazdy na 80% ale z pensja 50% Jozia to co
                        wybierzesz ?
                        3. Czy na studia chodza przyszli robotnicy ? Mowimy caly czas o zwyklych
                        robotnikach bez wyzszego wyksztalcenia.
                        4. Czy specjalisci pojawili sie dopiero teraz a w 19 wieku ich nie bylo ?
                        Dlaczego wtedy nie funkcjonowalo to co sugerujesz /a byla wtedy prawie
                        nieograniczona wolnosc na rynku i prawie niograniczona wladza pracodawcow/?
                        5. Nie jestem milosnikiem strajkow, ale jestem swiadomy /na podstawie wiedzy
                        historycznej/ wszystkich zagrozen jakie by sie automatycznie pojawily gdyby
                        prawo do strajku /jako ostatecznego srodku negocjacji/ bylo zniesione. Ja nie
                        chce nowych rewolucji i Zwiazkow Radzieckich a ty ?
                        • andrzejg Re: niedokladnie 25.11.02, 18:34
                          Gość portalu: Blong napisał:

                          >
                          > 1. Co jest celem przedsiebiorcy, maksymalizacja wlasnych zyskow czy jak
                          > najlepsze zycie pracownikow ?



                          Maksymalizacja własnych zysków.



                          > 2. Czy jesli zamiast Jozia sprzatajacego z wydajnoscia 100% bedziesz mogl
                          > wynajac 2 Franciszkow wydajnych kazdy na 80% ale z pensja 50% Jozia to co
                          > wybierzesz ?


                          To nie jest takie proste.
                          Z Twoich rachunków wychodzi moja korzyść , ale pozorna.
                          Jakby dało sie tak prosto przeliczyc to jest oczywistym ,że wolę Franciszków.
                          Sęk w tym ,ze w przypadku Franciszków muszę sie liczyć z dużą rotacją kadry,
                          a to powoduje dodatkowe koszy związane ze szkoleniem i przyuczeniem do pracy
                          na stanowisku.Nie zapomnij też o FGŚP, gdzie Franciszki mogą przebić Józia
                          podwójnie.Osobiście wolałbym dać Józiowi 120 %.



                          > 3. Czy na studia chodza przyszli robotnicy ? Mowimy caly czas o zwyklych
                          > robotnikach bez wyzszego wyksztalcenia.

                          Mam takich , którzy po zawodówce i technikum poszli na studia.
                          Czy stali się przez to niezwykłymi?



                          > 4. Czy specjalisci pojawili sie dopiero teraz a w 19 wieku ich nie bylo ?
                          > Dlaczego wtedy nie funkcjonowalo to co sugerujesz /a byla wtedy prawie
                          > nieograniczona wolnosc na rynku i prawie niograniczona wladza pracodawcow/?



                          Niewątpliwie byli wtedy specjaliści , ale nie rozmawiamy o historii
                          tylko o teraźniejszosci.Czy mamy się użalac nad przeszłością mieszając
                          do tego spisek(wiadomo jaki)?



                          > 5. Nie jestem milosnikiem strajkow, ale jestem swiadomy /na podstawie wiedzy
                          > historycznej/ wszystkich zagrozen jakie by sie automatycznie pojawily gdyby
                          > prawo do strajku /jako ostatecznego srodku negocjacji/ bylo zniesione. Ja nie
                          > chce nowych rewolucji i Zwiazkow Radzieckich a ty ?


                          Juz napisałem w tym wątku ,że jestem przeciwny zniesieniu prawa do strajku.
                          Jestem zwolennikiem Kodeksu Pracy , może nie w tej formie jaka teraz obowiązuje,
                          ale jednak,Jest to dla mnie olbrzymim ułatwieniem , zwalic odpowiedzialnośc za
                          uregulowania prawnie na nieokreslone gremia decyzyjne , w tym reprezentujące
                          pracowników.Jezeli chodzi o mnie , to zliberalizowałbym Kodeks Pracy
                          pozostawiają w nim podstawowe prawa pracownikóe:

                          1.8 godzinn dień pracy
                          2.5 dniowy tydzień pracy
                          3.ekwiwalenty za nadgodziny i dni wolne - 50%
                          3.prawo do urlopu płatnego - niech już będzie że ja oszczędzam za pracownika
                          4.prawo do strajku w okreslonych sytuacjach
                          5.W zasadzie najwazniejsze - terminowośc wypłat
                          6.pewnie jeszcze parę innych punktów


                          Umowa powinna byc rozwiązywana na zasadach obecnego wypowiedzenia za
                          porozumieniem stron, bez żalu i sentymentu.Nie podobasz mi się to cię zwalniam.
                          Nie podobam się Tobie , to odchodzisz.Bez podziału majątku jakim są odprawy.

                          Jednak nie zgodzę sie nigdy ,że strajk jest główną przyczyną wysokości
                          wynagrodzenia.Są zakłady w których nie ma strajków , a pracownicy nieźle
                          zarabiają.

                          Powiedz mi , czy dla pracownika jest jakaś granica rozsądnego zarobku?
                          Czy on powie pracodawcy nie , to za dużo za moją pracę?

                          Andrzej


                          Andrzej
                          • Gość: Blong Re: niedokladnie IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 25.11.02, 18:57
                            andrzejg napisał:

                            > Maksymalizacja własnych zysków.

                            Widac, ze jestes praktykiem a nie jednym z tych teoretykow co wypisuja jak
                            zyski i wypychanie konkurencji nie sa wazne dla przedsiebiorcy wink. Pelna zgoda
                            tutaj i dodalbym jeszcze moze maksymalizacja wlasnych zyskow przy uzyciu
                            wszelkich dostepnych srodkow/w docyc czestych wypadkach i na granicy czy poza
                            granica legalnosci/.


                            > To nie jest takie proste.
                            > Z Twoich rachunków wychodzi moja korzyść , ale pozorna.
                            > Jakby dało sie tak prosto przeliczyc to jest oczywistym ,że wolę Franciszków.
                            > Sęk w tym ,ze w przypadku Franciszków muszę sie liczyć z dużą rotacją kadry,
                            > a to powoduje dodatkowe koszy związane ze szkoleniem i przyuczeniem do pracy
                            > na stanowisku.Nie zapomnij też o FGŚP, gdzie Franciszki mogą przebić Józia
                            > podwójnie.Osobiście wolałbym dać Józiowi 120 %.

                            Moze nie wyjasnilem dokladnie Joziowie bez szkolenia maja wydajnosc 80% /moze
                            byc i nawet nizsza ale tez i pensja moze byc nizsza, chetni sie zawsze znajda/,
                            czyli zadnych nakladow.

                            > Mam takich , którzy po zawodówce i technikum poszli na studia.
                            > Czy stali się przez to niezwykłymi?

                            Przyznasz chyba, ze to nie jest zbyt czesta sytuacja miedzy tzw. klasa
                            robotnicza. Powtarzam, nie chodzi mi o specjalistow w roznych zawodach ale o
                            zwyklych pracownikow od tasmy czy tego sprzatania wink

                            > Niewątpliwie byli wtedy specjaliści , ale nie rozmawiamy o historii
                            > tylko o teraźniejszosci.Czy mamy się użalac nad przeszłością mieszając
                            > do tego spisek(wiadomo jaki)?

                            Historia nam pokazuje jak wyglada sytuacja przy prawie nieograniczonej wladzy
                            pracodawcy - i to nie tylko w kwestii pracowniczej, ale tez naprz. ingerencji
                            panstwa w powstawanie karteli. Nie mozna ignorowac historycznych doswiadczen
                            twierdzeniem teraz jest inaczej, bo co prawda to fakt ze jest inaczej, tyle ze
                            tylko dlatego iz jakos bylo trzeba reagowac na chora sytuacje w przeszlosci - i
                            nic nam nie daje gwarancji, ze przy powrocie do sytuacji wyjsciowej /powiedzmy
                            19 wieku/ dzis przedsiebiorcy beda sie zachowywac zupelnie inaczej niz wtedy.

                            > Juz napisałem w tym wątku ,że jestem przeciwny zniesieniu prawa do strajku.
                            > Jestem zwolennikiem Kodeksu Pracy , może nie w tej formie jaka teraz
                            obowiązuje
                            > ,
                            > ale jednak,Jest to dla mnie olbrzymim ułatwieniem , zwalic odpowiedzialnośc
                            za
                            > uregulowania prawnie na nieokreslone gremia decyzyjne , w tym reprezentujące
                            > pracowników.Jezeli chodzi o mnie , to zliberalizowałbym Kodeks Pracy
                            > pozostawiają w nim podstawowe prawa pracownikóe:
                            >
                            > 1.8 godzinn dień pracy
                            > 2.5 dniowy tydzień pracy
                            > 3.ekwiwalenty za nadgodziny i dni wolne - 50%
                            > 3.prawo do urlopu płatnego - niech już będzie że ja oszczędzam za pracownika
                            > 4.prawo do strajku w okreslonych sytuacjach
                            > 5.W zasadzie najwazniejsze - terminowośc wypłat
                            > 6.pewnie jeszcze parę innych punktów
                            >
                            >
                            > Umowa powinna byc rozwiązywana na zasadach obecnego wypowiedzenia za
                            > porozumieniem stron, bez żalu i sentymentu.Nie podobasz mi się to cię
                            zwalniam.
                            > Nie podobam się Tobie , to odchodzisz.Bez podziału majątku jakim są odprawy.

                            Mniej wiecej tu sie z toba zgadzam z wyjatkiem pewnych szczegolow jakim sa
                            naprzyklad odprawy -> dla pracownika odprawa to pieniadze na zycie w czasie
                            kiedy szuka nowego miejsca pracy. I jest to tez pewna zapora przed wywalaniem
                            pracownikow ot tak bo mi sie niepodoba.

                            > Jednak nie zgodzę sie nigdy ,że strajk jest główną przyczyną wysokości
                            > wynagrodzenia.Są zakłady w których nie ma strajków , a pracownicy nieźle
                            > zarabiają.

                            Nie pisalem ze jest glowna, ale ze jest jedna z przyczyn dlaczego ogolnie
                            warunki pracownikow /w tym i pensje/ sa lepsze.

                            > Powiedz mi , czy dla pracownika jest jakaś granica rozsądnego zarobku?
                            > Czy on powie pracodawcy nie , to za dużo za moją pracę?

                            Na te pytanie jest i oczywista odpowiedz, czyli nie smile
                            Dokladnie tak samo jak przedsiebiorca i pracownik dazy do maksymalizacji
                            wlasnych dochodow. Miedzy innymi dlatego, nie ma na swiecie zadnej
                            megakorporacji co by byla spoldzielnia robotnicza smile, bo pracownicy wola
                            przejadac dochody niz inwestowac w rozwoj firmy.
    • sceptyk Re: Strajk - wypracowanie 24.11.02, 13:54
      Perla troche ma racji, ale bardziej chyba jej nie ma. Ktos mu wytknal idealizm.
      I z tym bym sie zgodzil. W swiecie idealnym, pelnej demokracji, panstwa prawa
      (funkcjonujacego!), swiadomych (wyksztalconych) i uczciwych pracodawcow i
      pracownikow, faktycznie strajkow w zasadzie byc nie powinno.

      Ale swiat taki nie jest (banal).

      1. Poza schodzacymi w gruncie rzeczy z areny swiatowej systemami
      totalitarnymi, mamy jeszcze systemy autorytarne. W nich czlowiek-pracowniczek
      swoich racji przed sadem nie dojdzie. Przyklad: pracownicy chca negocjowac z
      pracodawca. Ale jak to zrobic? Trzeba sie zorganizowac i wybrac
      przedstawicieli. Taka organizacja to najczesciej zwiazek zawodowy (prawo do
      zorganizowania sie w celu jak najkorzystniejszej sprzedazy swej pracy jest
      niejako prawem naturalnym). Ale pracodawca ich, ze tak powiem, olewa. Zwiazku
      nie uznaje. A wybranych przywodcow kaze pobic, albo i zamordowac (tak sie
      ciagle dzieje w Ameryce Lacinskiej). Pojsc z tym do sadu? A koszty adwokatow?
      Rozprawy sadowej? A sedzia to akurat szwagier pracodawcy. Swiadkowie
      zastraszeni. Beznadzieja. Wynik z gory wiadomy. W dodatku wydany po trzech
      latach.

      2. Ale nawet w demokracjach typu europjeskiego/amerykanskiego, system nie
      faworyzuje pracownikow. Moze i slusznie pracodawcy ciesza sie nieco wiekszymi
      prawami. To w koncu oni ciagna gospodarke do przodu. Ryzyko jakie ponosza musi
      byc premiowane. Inaczej nikomu by sie nie chcialo. Ale to nie znaczy, ze
      pracownicy nie powinni domagac sie poprawy warunkow zatrudnienia (bhp, urlopy,
      zarobki etc). Zwlaszcza jak widza mozliwosci poprawy tych warunkow. I te
      mozliwosci faktycznie istnieja. Jak to zrobic? No, negocjowac. Ale jesli
      negocjacje sie przeciagaja, przez 2 lata nie bylo podwyzek, pylica truje ludzi,
      a pracodawca osiaga olbrzymie zyski? I w nosie ma pracownikow (bo jak sie nie
      podoba, to przyjda nastepni, zwlaszcza gdy stopa bezrobocia wysoka). Oczywiscie
      teoretycznie mozna pojsc z tym do sadu, udowodnic (dlugimi badaniami naukowymi,
      ze pylica jest niezdrowa), wskazac na niewywiazywanie sie pracodawcy z
      kontraktu (obalajac kruczki prawne). Ale znow. Sa na to pieniadze? Ile czasu
      bedzie trwalo dochodzenie racji na drodze prawnej? Kto bedzie mial lepszych
      prawnikow? A przyklady zalegania z platnosciami, gdy dzieci w domu dzioby
      glodne otwieraja.

      3. Zauwazmy, ze system demokracji rozwija sie w zasadzie ewolucyjnie, ale
      co i raz nastepuja wieksze lub mniejsze skoki, ktore te ewolucje przyspieszaja.
      Strajki, zwlaszcza gdy maja charakter powszechny, generalny, stanowia istotny
      element wyrazania opinii ogolu pracownikow i wplywania na ta demokracje. Wiem,
      wiem, ze w teorii mozna to zalatwic przez system parlamentarny. Partia pracy
      powinna reprezentowac interesy pracownicze, wplywac na ustawodawstwo itd. Ale
      swiat jest, jaki jest. Takiej partii moze w ogole nie byc. Ludzie tez nie
      chodza na wybory, nie sa do nich dostatecznie przygotowani, albo glosuja pod
      wplywem impulsu chwili, na takich roznych, co im gruszki na wierzbie obiecuja
      (znacie? Znamy, znamy). I wielu z nich nie czuje sie, a pewnie i nie sa,
      rzeczywiscie reprezentowani. Nie widza bezposredniego zwiazku miedzy poprawa
      warunkow w miejscu pracy a zasiadaniem jakiejs partii w parlamencie. Indris
      slusznie zauwazyl, ze wiele rzeczy zostalo wywalczonych. Dluzsze urlopy, lepsze
      warunki pracy itp. Ale to samo z siebie sie nie wzielo. Trzeba to bylo
      wywalczyc. Czesto 'na ulicy'. Trudno, aby pracownicy polegali jedynie na dobrej
      woli poczciwych pracodawcow. Strajki to sa takie male, bezkrwawe, o
      ograniczonych celach quasi-rewolucje, ktore nie burza, ale koryguja.

      4. Oczywiscie, powodow do strajkow jest coraz mniej. Ustawodawstwo
      chroniace prawa (do nieszkodliwej pracy, wypoczynku itp) pracownikow rozwinelo
      sie nadzwyczajnie w ostatnich dziesiecioleciach. Pracodawcy tez sa pod wzmozona
      presja plynaca z roznych globalnych nowinek rozprzestrzenianych przez mass
      media. Tzw. corporate social responsibility jest ostatnio generalnie uznane
      jako zasada postepowania biznesu. Zwlaszcza jego 'swiatlej' czesci. Ale czasem
      sytuacja wymaga 'przylozenia', pikiety, demonstracji, strajku powszechnego. To
      jest prawo obywatelskie. Nie trzeba go jedynie naduzywac.

      5. W wiekszosci krajow zwiazki zawodowe trzymaja sie, niestety,
      ideologicznych przeslanek blizszych XIX niz XXI wieku (walka klasowa i
      roszczenia zamiast wspoldzialania). Dlatego tez szeregi ich (i wplywy) kurcza
      sie. Niemniej jednak jakas organizacja przedstawicielska zalogi jest potrzebna.
      Manager z kims musi gadac. Nie moze z kazdym po kolei. Zwlaszcza jak w firmie
      pracuje 10,000 osob. Historia uczy, ze przedsiebiorstwa najlepiej sie rozwijaja
      gdy w firmie panuja harmonijne stosunki miedzy managementem a pracownikami, gdy
      pracownicy wiedza na tyle duzo o firmie, ze sa w stanie utozsamiac sie z jej
      pomyslnoscia. Przedstawicielstwo pracownicze wydaje sie spelniac istotna role w
      takim przeplywie informacji i budowaniu atmosfery zaufania i dazenia do
      wspolnego celu.

      6. I uwaga ostatnia. Ze strajkami zetknalem sie po raz pierwszy podczas
      komuny, za Solidarnosci. Panowalo wowczas przekonanie, wsrod nas, ze jak ludzie
      strajkuja, to widocznie maja istotny powod ku temu. Sadze, ze ta opinia jest
      nadal wazna. Pracownicy, w swej wiekszosci, to nie sa zadymiarze czy inne
      oszolomy, ktorzy chca sobie zrobic fajrant i cos tam pokrzyczec. Strajk oznacza
      rowniez, bardzo czesto, utrate czesci zarobkow. Mysle, ze strajkujacy,
      przewaznie, maja solidne podstawy do dawania wyrazu swemu niezadowoleniu i
      zadania zmian wlasnie w ten, dosc dramatyczny, sposob. I zmiany czesto
      nastepuja, mimo poczatkowych lamentow pracodawcow. Po czym swiat sie toczy
      naprzod. Z tym, ze pracownicy maja juz troche lepiej.

      Pozdr. Dla autora watku, jak i uczestnikow
      sc-k
      • lady_hawk Zabronic prawa do strajku! 24.11.02, 17:52
        sceptyk napisał:

        > Perla troche ma racji, ale bardziej chyba jej nie ma. Ktos mu wytknal
        idealizm.

        Perla ma racje w jednym, przeciez pracownik otrzymywal wynagrodzenie za
        poswiecony czas i swoja prace. Warunki przestaly mu odpowiadac, powinien oddac
        swoje miejsce innym a nie rozwazac, ile jeszcze mozna wydusic od chlebodawcy,
        ktory ma na szyi petle w postaci zaplacenia za zwolnienia grupowe, jesli
        chcialby poprawic funkcjonowanie dzialania firmy i ja np zrestrukturyzowac.
        Wtedy pozostajacy w pracy mieliby byc moze lepsze warunki.

        Strajki powinny byc naprawde ostatnim narzedziem, jakie zostaje zastosowane w
        dialogu pracownik-pracodawca. I tylko w sytacjach lamania prawa. Nie mowmy o
        Ameryce Lacinskiej, bo to dlaeko i chociaz porownuja nas czasami do Argentyny,
        rzeczywistosc tu i tam jest krancowo rozna. Nie sadze, ze argentynski kodeks
        pracy jest choc odrobine podobny do polskiego w gnebieniu pracodawcy, zwlaszcza
        tam, gdzie obowiazuja uklady zbiorowe i zarzad firmy nie moze kichnac bez zgody
        przedstaiwlciela zwiazkow zawodowych. A ze zwykle, niestety, te zwiazki
        zawodowe nie sa swiatle, ograniczaja mozliwosci dzialania i dochodzi czesto do
        tego, ze zaklad zaczyna tonac. Dzialania musza byc bardziej radykalne i jest
        strajk. Wynikiem negocjacji strajkowych jest zwykle rozwiazanie, ktore nie
        zadowala nikogo i zmusza do szukania drogi obejscia trudnosci, czym moze byc na
        przyklad doprowadzenie do upadlosci, po przeniesieniu wartosciowych elementow
        do innej dzialalnosci.
        >
        > 2. Ale nawet w demokracjach typu europjeskiego/amerykanskiego, system nie
        > faworyzuje pracownikow.
        Nie mozesz powiedziec tego o polskim prawie. Pracownika broni Kodeks Pracy a
        PIP neka, ze trudno to opisac. 80% spraw sadowych w sadzie pracy jest
        roztrzyganych na korzysc pracownika.
        Pozostalosci z czasow komuny to utrata woli samodzielnego dzialania, tesknota
        za mieszkaniem sluzbowym i zakladowymi wczasami w Kaczych D.. ch, wytworzyly
        postawy roszczeniowe, ktore rosna bujniej niz pozadana przedsiebiorczosc. Jesli
        mowimy o budowaniu corporate identity, to ja jestem najgoretszym przeciwnikiem.
        Bo to nic innego jak ksztalcenie niewolnika, niezdolnego do funkcjonowania poza
        systemem. Widze tu analogie do tego, co robila komuna.
        Panstwo dawalo, teraz ma dawac fabryka. A tak nie ma. Do tego przeciez to
        bardziej chodzilo o propagande, a nie prawdziwe dawanie, natomiast zadania
        wobec pracodawcow sa jak najbardziej realne.
        To jazda w slepa uliczke.

        A moze ozywcze dla polskiej ekonomii, byloby zawieszenie prawa do strajkow i
        potraktowanie ich jako dzialan przestepczych, ze wzgledu na taki, jak mamy stan
        gospodarki?

        Strajkujacy sami sobie finalnie strzelaja gola, bo nad wszystkimi wisi miecz
        nie Demoklesa, tylko czegos, co nazywa sie RYNEK. A on jest nieublagany.

        Pozdro!
        L_h
        • _sorciere Re: Zabronic prawa do strajku! 24.11.02, 20:13
          Lady Ty chyba jestes komunistka.Za komuny w Polsce nie bylo jak mi sie wydaje
          prawa do strajku.Ludzie sobie je wywalczyli nielegalnymi strajkami.
          Ty chcesz im to od nowa zabrac.
          • Gość: snajper Re: Zabronic prawa do strajku! IP: *.acn.waw.pl 24.11.02, 23:18
            _sorciere napisała:

            > Lady Ty chyba jestes komunistka.Za komuny w Polsce nie bylo jak mi sie wydaje
            > prawa do strajku.Ludzie sobie je wywalczyli nielegalnymi strajkami.
            > Ty chcesz im to od nowa zabrac.

            Chyba coś ci się pomyliło. Komuniości walczą o PRAWO DO strajku, a nie o
            zabrabnie prawa do strajku. Wszak według komunistów to klasa robotnicza jest tą
            najbardziej wartościową warstwą i to ona powinna mieć jak najwięcej praw.
            Przeciwko strajkom są kapitaliści i ich zwolennicy, a nie komuniści.

            Snajper.
            • _sorciere Re: Zabronic prawa do strajku! 25.11.02, 08:58
              Gość portalu: snajper napisał:

              > _sorciere napisała:
              >
              > > Lady Ty chyba jestes komunistka.Za komuny w Polsce nie bylo jak mi sie wyd
              > aje
              > > prawa do strajku.Ludzie sobie je wywalczyli nielegalnymi strajkami.
              > > Ty chcesz im to od nowa zabrac.
              >
              > Chyba coś ci się pomyliło. Komuniości walczą o PRAWO DO strajku, a nie o
              > zabrabnie prawa do strajku. Wszak według komunistów to klasa robotnicza jest

              >
              > najbardziej wartościową warstwą i to ona powinna mieć jak najwięcej praw.
              > Przeciwko strajkom są kapitaliści i ich zwolennicy, a nie komuniści.
              >
              > Snajper.


              Nic mi sie nie pomylilo.Odpowiedz jasno i prosto.Albo najlepiej podaj przyklad
              gdzie w komunistycznym kraju robotnik ma prawo do strajku.
              Czy w Polsce za komuny bylo prawo do strajku?
              • bykk Re: Zabronic prawa do strajku! 25.11.02, 09:15
                _sorciere napisała:

                > Nic mi sie nie pomylilo.Odpowiedz jasno i prosto.Albo najlepiej podaj
                przyklad
                > gdzie w komunistycznym kraju robotnik ma prawo do strajku.
                > Czy w Polsce za komuny bylo prawo do strajku?

                I tym Ania b. ustrzeliła Snajperwa,hehehe!
                pozdrawiam
                hej!
              • Gość: snajper Re: Zabronic prawa do strajku! IP: *.acn.waw.pl 25.11.02, 12:54
                _sorciere napisała:

                > Gość portalu: snajper napisał:
                >
                > > _sorciere napisała:
                > >
                > > > Lady Ty chyba jestes komunistka.Za komuny w Polsce nie bylo jak mi sie wyd
                > > > aje prawa do strajku.Ludzie sobie je wywalczyli nielegalnymi strajkami.
                > > > Ty chcesz im to od nowa zabrac.
                > >
                > > Chyba coś ci się pomyliło. Komuniości walczą o PRAWO DO strajku, a nie o
                > > zabrabnie prawa do strajku. Wszak według komunistów to klasa robotnicza jest
                > > tą najbardziej wartościową warstwą i to ona powinna mieć jak najwięcej praw.
                > > Przeciwko strajkom są kapitaliści i ich zwolennicy, a nie komuniści.
                > >
                > > Snajper.
                >
                > Nic mi sie nie pomylilo.Odpowiedz jasno i prosto.Albo najlepiej podaj przyklad
                > gdzie w komunistycznym kraju robotnik ma prawo do strajku.
                > Czy w Polsce za komuny bylo prawo do strajku?

                Komuniści walczyli o prawa robotników- o prawo do strajku, o 8 godzinny dzień
                pracy, o kodeks pracy o rózne inne przywileje i ułatwienia. A przykładu Ci nie
                dam, bo nigdy żaden kraj nie był komunistyczny.

                Ewentualnie, jeśli uważasz, że w Polsce taraz rządzi komuna, to Polska jest
                takim przykładem.

                Snajper.
                • _sorciere Re: Zabronic prawa do strajku! 25.11.02, 13:20
                  Gość portalu: snajper napisał:

                  > _sorciere napisała:
                  >
                  > > Gość portalu: snajper napisał:
                  > >
                  > > > _sorciere napisała:
                  > > >
                  > > > > Lady Ty chyba jestes komunistka.Za komuny w Polsce nie bylo jak
                  > mi sie wyd
                  > > > > aje prawa do strajku.Ludzie sobie je wywalczyli nielegalnymi str
                  > ajkami.
                  > > > > Ty chcesz im to od nowa zabrac.
                  > > >
                  > > > Chyba coś ci się pomyliło. Komuniości walczą o PRAWO DO strajku, a ni
                  > e o
                  > > > zabrabnie prawa do strajku. Wszak według komunistów to klasa robotnic
                  > za jest
                  > > > tą najbardziej wartościową warstwą i to ona powinna mieć jak najwięce
                  > j praw.
                  > > > Przeciwko strajkom są kapitaliści i ich zwolennicy, a nie komuniści.
                  > > >
                  > > > Snajper.
                  > >
                  > > Nic mi sie nie pomylilo.Odpowiedz jasno i prosto.Albo najlepiej podaj przy
                  > klad
                  > > gdzie w komunistycznym kraju robotnik ma prawo do strajku.
                  > > Czy w Polsce za komuny bylo prawo do strajku?
                  >
                  > Komuniści walczyli o prawa robotników- o prawo do strajku, o 8 godzinny dzień
                  > pracy,




                  no to cos strasznego.Ludzie powinni pracowac po dwadziescia godzin dziennie.

                  o kodeks pracy o rózne inne przywileje i ułatwienia.

                  Tez straszne ,u ruskich na Kolymie to dopiero bylo dobrze.




                  A przykładu Ci nie
                  dam, bo nigdy żaden kraj nie był komunistyczny.


                  Cos ty a w Polsce to co to byl za ustroj,ktory zabranial prawa do strajku?
                  Kapitalizm?Gomolka to byl kapitalista?





                  Ewentualnie, jeśli uważasz, że w Polsce taraz rządzi komuna, to Polska jest
                  takim przykładem.



                  I dlatego ta polska komuna tak zwalcza prawo do strajku.
                  > Snajper.
                  • Gość: snajper Re: Zabronic prawa do strajku! IP: *.acn.waw.pl 25.11.02, 14:44
                    _sorciere napisała:


                    > no to cos strasznego.Ludzie powinni pracowac po dwadziescia godzin dziennie.

                    Tak uważasz ?

                    > Tez straszne ,u ruskich na Kolymie to dopiero bylo dobrze.

                    Zaskakujesz mnie takimi stwierdzeniami. Byłaś tam, że tak zachwalasz Kołymę ?

                    > A przykładu Ci nie dam, bo nigdy żaden kraj nie był komunistyczny.
                    >
                    > Cos ty a w Polsce to co to byl za ustroj,ktory zabranial prawa do strajku?
                    > Kapitalizm?Gomolka to byl kapitalista?

                    Realny socjalizm. Nie wiedziałaś ? Naprawdę myslałaś, że kapitalizm ?

                    > Ewentualnie, jeśli uważasz, że w Polsce taraz rządzi komuna, to Polska jest
                    > takim przykładem.
                    >
                    > I dlatego ta polska komuna tak zwalcza prawo do strajku.

                    Ta >komuna< uchwaliła prawo do strajku.

                    Snajper.
                    • _sorciere Re: Zabronic prawa do strajku! 25.11.02, 15:03
                      Gość portalu: snajper napisał:

                      > _sorciere napisała:
                      >
                      >
                      > > no to cos strasznego.Ludzie powinni pracowac po dwadziescia godzin dzienni
                      > e.
                      >
                      > Tak uważasz ?

                      Ja nie ale ty chyba tak skoro sie oburzasz,ze ludzie walczyli o osmiogodzinny
                      dzien pracy i nazywasz ich komunistami.


                      > > Tez straszne ,u ruskich na Kolymie to dopiero bylo dobrze.
                      >
                      > Zaskakujesz mnie takimi stwierdzeniami. Byłaś tam, że tak zachwalasz Kołymę ?

                      No wiesz ja na Kolymie nie bylam i tego nie pochwalam.Ale co bys nie napisal to
                      zaden kodeks pracy czy prawo do strajku tam nie obowiazywalo.
                      Pewnie tobie by sie tam dobrze zylo.





                      > > A przykładu Ci nie dam, bo nigdy żaden kraj nie był komunistyczny.
                      > >
                      > > Cos ty a w Polsce to co to byl za ustroj,ktory zabranial prawa do strajku?
                      > > Kapitalizm?Gomolka to byl kapitalista?
                      >
                      > Realny socjalizm. Nie wiedziałaś ? Naprawdę myslałaś, że kapitalizm ?
                      >
                      AAAAAAAAAAAAAA a to sie duzo rozni od komunizmu?







                      > > Ewentualnie, jeśli uważasz, że w Polsce taraz rządzi komuna, to Polska je
                      > st
                      > > takim przykładem.
                      > >
                      > > I dlatego ta polska komuna tak zwalcza prawo do strajku.
                      >
                      > Ta >komuna< uchwaliła prawo do strajku.
                      >
                      Tak z wlasnej woli????


                      > Snajper.
                      • Gość: snajper Re: Zabronic prawa do strajku! IP: *.acn.waw.pl 25.11.02, 15:16
                        _sorciere napisała:

                        > Gość portalu: snajper napisał:
                        >
                        > > _sorciere napisała:
                        >
                        > > > no to cos strasznego.Ludzie powinni pracowac po dwadziescia godzin dzienni
                        > > e.
                        > >
                        > > Tak uważasz ?
                        >
                        > Ja nie ale ty chyba tak skoro sie oburzasz,ze ludzie walczyli o osmiogodzinny
                        > dzien pracy i nazywasz ich komunistami.

                        Ja się oburzam ???? Gdzie ???? A komuniści właśnie o to walczyli. Cały zresztą
                        ruch lewicowy, nie tylko komuniści.

                        > > > Tez straszne ,u ruskich na Kolymie to dopiero bylo dobrze.
                        >
                        > > Zaskakujesz mnie takimi stwierdzeniami. Byłaś tam, że tak zachwalasz Kołymę?
                        >
                        > No wiesz ja na Kolymie nie bylam i tego nie pochwalam.Ale co bys nie napisal
                        > to zaden kodeks pracy czy prawo do strajku tam nie obowiazywalo.

                        No i co z tego ?

                        > Pewnie tobie by sie tam dobrze zylo.

                        Nie. Tam jest za zimno.

                        > > > A przykładu Ci nie dam, bo nigdy żaden kraj nie był komunistyczny.
                        > > >
                        > > > Cos ty a w Polsce to co to byl za ustroj,ktory zabranial prawa do str
                        > > > ajku? Kapitalizm?Gomolka to byl kapitalista?
                        > >
                        > > Realny socjalizm. Nie wiedziałaś ? Naprawdę myslałaś, że kapitalizm ?
                        > >
                        > AAAAAAAAAAAAAA a to sie duzo rozni od komunizmu?

                        Bardzo się różni.

                        > > > Ewentualnie, jeśli uważasz, że w Polsce taraz rządzi komuna, to Polska je
                        > > > st takim przykładem.
                        > > >
                        > > > I dlatego ta polska komuna tak zwalcza prawo do strajku.
                        > >
                        > > Ta >komuna< uchwaliła prawo do strajku.
                        > >
                        > Tak z wlasnej woli????

                        Z własnej. A noże Kaszpirowski na nich wpłynął ?

                        Snajper.
                        • _sorciere Re: Zabronic prawa do strajku! 25.11.02, 15:31
                          Gość portalu: snajper napisał:

                          > _sorciere napisała:
                          >
                          > > Gość portalu: snajper napisał:
                          > >
                          > > > _sorciere napisała:
                          > >
                          > > > > no to cos strasznego.Ludzie powinni pracowac po dwadziescia godz
                          > in dzienni
                          > > > e.
                          > > >
                          > > > Tak uważasz ?
                          > >
                          > > Ja nie ale ty chyba tak skoro sie oburzasz,ze ludzie walczyli o osmiogodzi
                          > nny
                          > > dzien pracy i nazywasz ich komunistami.
                          >
                          > Ja się oburzam ???? Gdzie ???? A komuniści właśnie o to walczyli. Cały
                          zresztą
                          > ruch lewicowy, nie tylko komuniści.


                          Snajper czy kazdy kt chce pracowac osiem godzin dziennie i byc godziwie
                          wynagradzany za swoja prace jest od razu komunista?

                          czy zgodzil bys sie pracowac w kopalni przez 12 godzin za jedyne 100 zl?




                          > > > > Tez straszne ,u ruskich na Kolymie to dopiero bylo dobrze.
                          > >
                          > > > Zaskakujesz mnie takimi stwierdzeniami. Byłaś tam, że tak zachwalasz
                          > Kołymę?
                          > >
                          > > No wiesz ja na Kolymie nie bylam i tego nie pochwalam.Ale co bys nie napis
                          > al
                          > > to zaden kodeks pracy czy prawo do strajku tam nie obowiazywalo.
                          >
                          > No i co z tego ?
                          >
                          No ja to co z tego?Dobrze bylo?







                          > > Pewnie tobie by sie tam dobrze zylo.
                          >
                          > Nie. Tam jest za zimno.
                          >


                          Ale mialbys to co lubisz.Nieograniczony dzien pracy,moglbys sobie tyrac po
                          kilkanascie godzin za darmo i nie moglbys strajkowac .Bo by ci nie wypadalo
                          ponoc tylko komunisci strajkuja.






                          > > > > A przykładu Ci nie dam, bo nigdy żaden kraj nie był komunistycz
                          > ny.
                          > > > >
                          > > > > Cos ty a w Polsce to co to byl za ustroj,ktory zabranial prawa d
                          > o str
                          > > > > ajku? Kapitalizm?Gomolka to byl kapitalista?
                          > > >
                          > > > Realny socjalizm. Nie wiedziałaś ? Naprawdę myslałaś, że kapitalizm ?
                          >
                          > > >
                          > > AAAAAAAAAAAAAA a to sie duzo rozni od komunizmu?
                          >
                          > Bardzo się różni.
                          >
                          Czyli co realny socjalizm byl dobry,bo zabranial prawa do strajku?


                          > > > > Ewentualnie, jeśli uważasz, że w Polsce taraz rządzi komuna, to
                          > Polska je
                          > > > > st takim przykładem.
                          > > > >
                          > > > > I dlatego ta polska komuna tak zwalcza prawo do strajku.
                          > > >
                          > > > Ta >komuna< uchwaliła prawo do strajku.
                          > > >
                          > > Tak z wlasnej woli????
                          >
                          > Z własnej. A noże Kaszpirowski na nich wpłynął ?
                          >
                          A te nielegalne strajki to na nich nie wplynely?Tak sobie z dnia na dzien
                          zmienili zdania i powiedzieli od dzis to juz mozecie strajkowac?



                          > Snajper.
                          • Gość: snajper Re: Zabronic prawa do strajku! IP: *.acn.waw.pl 25.11.02, 15:52
                            _sorciere napisała:

                            > Gość portalu: snajper napisał:
                            >
                            > > _sorciere napisała:
                            > >
                            > > > Ja nie ale ty chyba tak skoro sie oburzasz, ze ludzie walczyli o osmio
                            > > > godzinny dzien pracy i nazywasz ich komunistami.
                            > >
                            > > Ja się oburzam ???? Gdzie ???? A komuniści właśnie o to walczyli. Cały
                            > > zresztą ruch lewicowy, nie tylko komuniści.
                            >
                            > Snajper czy kazdy kt chce pracowac osiem godzin dziennie i byc godziwie
                            > wynagradzany za swoja prace jest od razu komunista?

                            Czy Ty wiesz, co to jest logika ? Ja nie napisałem, że każdy, kto walczy o 8
                            godzinny dzień pracy - to komunista. Ja napisałem, że komuniści walczyli o 8
                            godzinny dzień pracy. Rozumiem, że Ty nie widzisz różnicy w tych
                            stwierdzeniach ?

                            > czy zgodzil bys sie pracowac w kopalni przez 12 godzin za jedyne 100 zl?

                            A to apropos czego pytanie ? Czy Ty zgodziłabyś się ostrzyc na zapałkę i
                            pomalować sobie głowę w paski żółto - zielone ?

                            > > > > > Tez straszne ,u ruskich na Kolymie to dopiero bylo dobrze.
                            > > >
                            > > > > Zaskakujesz mnie takimi stwierdzeniami. Byłaś tam, że tak zachwalasz
                            > > > > Kołymę?
                            > > >
                            > > > No wiesz ja na Kolymie nie bylam i tego nie pochwalam. Ale co bys nie
                            > > > napisal to zaden kodeks pracy czy prawo do strajku tam nie obowiazywalo.
                            > >
                            > > No i co z tego ?
                            > >
                            > No ja to co z tego? Dobrze bylo?

                            Komu ?

                            > > > Pewnie tobie by sie tam dobrze zylo.
                            > >
                            > > Nie. Tam jest za zimno.
                            >
                            >
                            > Ale mialbys to co lubisz.Nieograniczony dzien pracy,moglbys sobie tyrac po
                            > kilkanascie godzin za darmo i nie moglbys strajkowac .Bo by ci nie wypadalo
                            > ponoc tylko komunisci strajkuja.

                            A gdzie ja napisałem, że to lubię ?

                            > > > > > > A przykładu Ci nie dam, bo nigdy żaden kraj nie był komunistyczny.
                            > > > > >
                            > > > > > Cos ty a w Polsce to co to byl za ustroj,ktory zabranial prawa do str
                            > > > > > ajku? Kapitalizm?Gomolka to byl kapitalista?
                            > > > >
                            > > > > Realny socjalizm. Nie wiedziałaś ? Naprawdę myslałaś, że kapitalizm ?
                            > >
                            > > > AAAAAAAAAAAAAA a to sie duzo rozni od komunizmu?
                            > >
                            > > Bardzo się różni.
                            > >
                            > Czyli co realny socjalizm byl dobry,bo zabranial prawa do strajku?

                            Jeśli tak uważasz...

                            > > > > > Ewentualnie, jeśli uważasz, że w Polsce taraz rządzi komuna, to
                            > > > > > Polska jest takim przykładem.
                            > > > > >
                            > > > > > I dlatego ta polska komuna tak zwalcza prawo do strajku.
                            > > > >
                            > > > > Ta >komuna< uchwaliła prawo do strajku.
                            > > > >
                            > > > Tak z wlasnej woli????
                            > >
                            > > Z własnej. A noże Kaszpirowski na nich wpłynął ?
                            > >
                            > A te nielegalne strajki to na nich nie wplynely?Tak sobie z dnia na dzien
                            > zmienili zdania i powiedzieli od dzis to juz mozecie strajkowac?

                            Nie z dnia na dzień. I nikt zdania nie zmieniał. Od 1980 roku postulowano
                            wprowadzenie prawa do strajku i postulat ten po prostu zrealizowano.

                            Snajper.
                            • _sorciere Re: Zabronic prawa do strajku! 25.11.02, 16:00
                              Gość portalu: snajper napisał:

                              > > Snajper czy kazdy kt chce pracowac osiem godzin dziennie i byc godziwie
                              > > wynagradzany za swoja prace jest od razu komunista?
                              >
                              > Czy Ty wiesz, co to jest logika ? Ja nie napisałem, że każdy, kto walczy o 8
                              > godzinny dzień pracy - to komunista. Ja napisałem, że komuniści walczyli o 8
                              > godzinny dzień pracy. Rozumiem, że Ty nie widzisz różnicy w tych
                              > stwierdzeniach ?
                              >
                              No to trzeba bylo napisac,ze miedzy innymi komunisci walczyli ,nie byloby
                              problemu.




                              czy zgodzil bys sie pracowac w kopalni przez 12 godzin za jedyne 100 zl?

                              A to apropos czego pytanie ? Czy Ty zgodziłabyś się ostrzyc na zapałkę i
                              pomalować sobie głowę w paski żółto - zielone ?



                              no wiec w czym problem z tym prawem do strajku.Skoro ty nie chcesz pracowac za
                              darmo i ponad sily nic dziwnego,ze i inni tez nie chca,a czasem strajk jest
                              jedyna form by cos osiagnac.
                              > > > > > > Tez straszne ,u ruskich na Kolymie to dopiero bylo dob
                              > rze.
                              > > > >
                              > > > > > Zaskakujesz mnie takimi stwierdzeniami. Byłaś tam, że tak z
                              > achwalasz
                              > > > > > Kołymę?
                              > > > >
                              > > > > No wiesz ja na Kolymie nie bylam i tego nie pochwalam. Ale co by
                              > s nie
                              > > > > napisal to zaden kodeks pracy czy prawo do strajku tam nie obowi
                              > azywalo.
                              > > >
                              > > > No i co z tego ?
                              > > >
                              > > No ja to co z tego? Dobrze bylo?
                              >
                              > Komu ?
                              >
                              > > > > Pewnie tobie by sie tam dobrze zylo.
                              > > >
                              > > > Nie. Tam jest za zimno.
                              > >
                              > >
                              > > Ale mialbys to co lubisz.Nieograniczony dzien pracy,moglbys sobie tyrac po
                              >
                              > > kilkanascie godzin za darmo i nie moglbys strajkowac .Bo by ci nie wypadal
                              > o
                              > > ponoc tylko komunisci strajkuja.
                              >
                              > A gdzie ja napisałem, że to lubię ?

                              Ale cos ci sie nie podoba prawo do strajku kodeks pracy itd...
                              Dalam ci tylko przyklad do czego to prowadzi.




                              > > > > > > > A przykładu Ci nie dam, bo nigdy żaden kraj nie b
                              > ył komunistyczny.
                              > > > > > >
                              > > > > > > Cos ty a w Polsce to co to byl za ustroj,ktory zabrani
                              > al prawa do str
                              > > > > > > ajku? Kapitalizm?Gomolka to byl kapitalista?
                              > > > > >
                              > > > > > Realny socjalizm. Nie wiedziałaś ? Naprawdę myslałaś, że ka
                              > pitalizm ?
                              > > >
                              > > > > AAAAAAAAAAAAAA a to sie duzo rozni od komunizmu?
                              > > >
                              > > > Bardzo się różni.
                              > > >
                              > > Czyli co realny socjalizm byl dobry,bo zabranial prawa do strajku?
                              >
                              > Jeśli tak uważasz...
                              >
                              > > > > > > Ewentualnie, jeśli uważasz, że w Polsce taraz rządzi k
                              > omuna, to
                              > > > > > > Polska jest takim przykładem.
                              > > > > > >
                              > > > > > > I dlatego ta polska komuna tak zwalcza prawo do strajk
                              > u.
                              > > > > >
                              > > > > > Ta >komuna< uchwaliła prawo do strajku.
                              > > > > >
                              > > > > Tak z wlasnej woli????
                              > > >
                              > > > Z własnej. A noże Kaszpirowski na nich wpłynął ?
                              > > >
                              > > A te nielegalne strajki to na nich nie wplynely?Tak sobie z dnia na dzien
                              > > zmienili zdania i powiedzieli od dzis to juz mozecie strajkowac?
                              >
                              > Nie z dnia na dzień. I nikt zdania nie zmieniał. Od 1980 roku postulowano
                              > wprowadzenie prawa do strajku i postulat ten po prostu zrealizowano.
                              >


                              A jednak ktos musial postulowac o to prawo.Tak sami z siebie nie wprowadzili.
                              > Snajper.
                              • Gość: snajper Re: Zabronic prawa do strajku! IP: *.acn.waw.pl 25.11.02, 16:10
                                _sorciere napisała:

                                > Gość portalu: snajper napisał:
                                >
                                > > > Snajper czy kazdy kt chce pracowac osiem godzin dziennie i byc godziwie
                                > > > wynagradzany za swoja prace jest od razu komunista?
                                > >
                                > > Czy Ty wiesz, co to jest logika ? Ja nie napisałem, że każdy, kto walczy o 8
                                > > godzinny dzień pracy - to komunista. Ja napisałem, że komuniści walczyli o 8
                                > > godzinny dzień pracy. Rozumiem, że Ty nie widzisz różnicy w tych
                                > > stwierdzeniach ?
                                > >
                                > No to trzeba bylo napisac,ze miedzy innymi komunisci walczyli ,nie byloby
                                > problemu.
                                >
                                > czy zgodzil bys sie pracowac w kopalni przez 12 godzin za jedyne 100 zl?
                                >
                                > A to apropos czego pytanie ? Czy Ty zgodziłabyś się ostrzyc na zapałkę i
                                > pomalować sobie głowę w paski żółto - zielone ?
                                >
                                >
                                >
                                > no wiec w czym problem z tym prawem do strajku.Skoro ty nie chcesz pracowac za
                                > darmo i ponad sily nic dziwnego,ze i inni tez nie chca,a czasem strajk jest
                                > jedyna form by cos osiagnac.

                                Aby nie pracować, nie trzeba strajkować. Wystarczy zrezygnować z pracy.

                                > > > > > > > Tez straszne ,u ruskich na Kolymie to dopiero byl
                                > o dob
                                > > rze.
                                > > > > >
                                > > > > > > Zaskakujesz mnie takimi stwierdzeniami. Byłaś tam, że
                                > tak z
                                > > achwalasz
                                > > > > > > Kołymę?
                                > > > > >
                                > > > > > No wiesz ja na Kolymie nie bylam i tego nie pochwalam. Ale
                                > co by
                                > > s nie
                                > > > > > napisal to zaden kodeks pracy czy prawo do strajku tam nie
                                > obowi
                                > > azywalo.
                                > > > >
                                > > > > No i co z tego ?
                                > > > >
                                > > > No ja to co z tego? Dobrze bylo?
                                > >
                                > > Komu ?
                                > >
                                > > > > > Pewnie tobie by sie tam dobrze zylo.
                                > > > >
                                > > > > Nie. Tam jest za zimno.
                                > > >
                                > > >
                                > > > Ale mialbys to co lubisz.Nieograniczony dzien pracy,moglbys sobie tyr
                                > ac po
                                > >
                                > > > kilkanascie godzin za darmo i nie moglbys strajkowac .Bo by ci nie wy
                                > padal
                                > > o
                                > > > ponoc tylko komunisci strajkuja.
                                > >
                                > > A gdzie ja napisałem, że to lubię ?
                                >
                                > Ale cos ci sie nie podoba prawo do strajku kodeks pracy itd...
                                > Dalam ci tylko przyklad do czego to prowadzi.

                                Mnie się nie podoba łamanie prawa, a nie prawio do strajku.
                                >
                                > > > > > > > > A przykładu Ci nie dam, bo nigdy żaden kraj
                                > nie b
                                > > ył komunistyczny.
                                > > > > > > >
                                > > > > > > > Cos ty a w Polsce to co to byl za ustroj,ktory za
                                > brani
                                > > al prawa do str
                                > > > > > > > ajku? Kapitalizm?Gomolka to byl kapitalista?
                                > > > > > >
                                > > > > > > Realny socjalizm. Nie wiedziałaś ? Naprawdę myslałaś,
                                > że ka
                                > > pitalizm ?
                                > > > >
                                > > > > > AAAAAAAAAAAAAA a to sie duzo rozni od komunizmu?
                                > > > >
                                > > > > Bardzo się różni.
                                > > > >
                                > > > Czyli co realny socjalizm byl dobry,bo zabranial prawa do strajku?
                                > >
                                > > Jeśli tak uważasz...
                                > >
                                > > > > > > > Ewentualnie, jeśli uważasz, że w Polsce taraz rzą
                                > dzi k
                                > > omuna, to
                                > > > > > > > Polska jest takim przykładem.
                                > > > > > > >
                                > > > > > > > I dlatego ta polska komuna tak zwalcza prawo do s
                                > trajk
                                > > u.
                                > > > > > >
                                > > > > > > Ta >komuna< uchwaliła prawo do strajku.
                                > > > > > >
                                > > > > > Tak z wlasnej woli????
                                > > > >
                                > > > > Z własnej. A noże Kaszpirowski na nich wpłynął ?
                                > > > >
                                > > > A te nielegalne strajki to na nich nie wplynely?Tak sobie z dnia na d
                                > zien
                                > > > zmienili zdania i powiedzieli od dzis to juz mozecie strajkowac?
                                > >
                                > > Nie z dnia na dzień. I nikt zdania nie zmieniał. Od 1980 roku postulowano
                                > > wprowadzenie prawa do strajku i postulat ten po prostu zrealizowano.
                                > >
                                >
                                >
                                > A jednak ktos musial postulowac o to prawo.Tak sami z siebie nie wprowadzili.

                                Oni postulowali i oni wprowadzili.

                                Snajper.
                                • _sorciere Re: Zabronic prawa do strajku! 25.11.02, 16:18
                                  Gość portalu: snajper napisał:

                                  no wiec w czym problem z tym prawem do strajku.Skoro ty nie chcesz pracowa
                                  > c za
                                  > > darmo i ponad sily nic dziwnego,ze i inni tez nie chca,a czasem strajk jes
                                  > t
                                  > > jedyna form by cos osiagnac.
                                  >
                                  > Aby nie pracować, nie trzeba strajkować. Wystarczy zrezygnować z pracy.


                                  a nie widzisz roznicy miedzy praca ponad sily i za marnym wynagrodzeniem i
                                  normalnej pracy za godziwym wynagrodzeniem?
                                  Ludzie dobrze oplacani nie strajkuja bo i po co?






                                  > > A jednak ktos musial postulowac o to prawo.Tak sami z siebie nie wprowadzi
                                  > li.
                                  >
                                  > Oni postulowali i oni wprowadzili.
                                  >


                                  Kto postulowal PZPR?
                                  > Snajper.
                                  • Gość: snajper Re: Zabronic prawa do strajku! IP: *.acn.waw.pl 26.11.02, 01:30
                                    _sorciere napisała:


                                    > a nie widzisz roznicy miedzy praca ponad sily i za marnym wynagrodzeniem i
                                    > normalnej pracy za godziwym wynagrodzeniem?
                                    > Ludzie dobrze oplacani nie strajkuja bo i po co?

                                    Jak to po co ? Aby być JESZCZE LEPIEJ opłacanymi pracownikami. Tak jak strażacy
                                    w Londynie, którzy zaczęli strajk od żądania podwyzki o 40%, czy kontrolerzy
                                    lotów we Francji. Nie powiesz, że kontrolerzy nie są bardzo dobrze opłacani.

                                    > > > A jednak ktos musial postulowac o to prawo.Tak sami z siebie nie wprowadzi
                                    > > > li.
                                    > >
                                    > > Oni postulowali i oni wprowadzili.
                                    >
                                    > Kto postulowal PZPR?

                                    Opozycja z czasów komuny.

                                    Snajper.
                                • andrzejg Ania i snajper 25.11.02, 16:22
                                  Czy nie możecie uporządkować swoich tekstów.
                                  Szatkujecie swoje wypowiedzi , az trudno dojśc sedna wypowiedzi.
                                  Miejcie na uwadze ,że jednak ktoś tez chce przeczytać waszą dyskusję.
                                  Chyba ,że Wy nie chcecie , to przejdzcie na priv

                                  Andrzej
                                  • _sorciere Re: Ania i snajper 25.11.02, 18:17
                                    andrzejg napisał:

                                    > Czy nie możecie uporządkować swoich tekstów.
                                    > Szatkujecie swoje wypowiedzi , az trudno dojśc sedna wypowiedzi.
                                    > Miejcie na uwadze ,że jednak ktoś tez chce przeczytać waszą dyskusję.
                                    > Chyba ,że Wy nie chcecie , to przejdzcie na priv
                                    >
                                    > Andrzej


                                    Na priv ze Snajperem?Ja jeszcze chce zostac przy zdrowych zmyslach.W skrocie;Ja
                                    napisalam snajperowi,ze za komuny w Polsce nie bylo prawa do strajku,no to on
                                    mi na to,ze to nie byla komuna tylko realny socjalizm.
                                    Pozniej udawadnial mi,ze to komuna walczyla o prawo do strajku i je wprowadzila.
                                    z nim sie nie da normalnie rozmawiac.
                                  • Gość: snajper Re: Ania i snajper IP: *.acn.waw.pl 26.11.02, 01:37
                                    andrzejg napisał:

                                    > Czy nie możecie uporządkować swoich tekstów.
                                    > Szatkujecie swoje wypowiedzi , az trudno dojśc sedna wypowiedzi.
                                    > Miejcie na uwadze ,że jednak ktoś tez chce przeczytać waszą dyskusję.
                                    > Chyba ,że Wy nie chcecie , to przejdzcie na priv
                                    >
                                    > Andrzej

                                    W skrócie: najpierw Ania nazwała L_H komunistką, bo niby prawo do strajku chce
                                    robotnikom odebrać. Na to ja jej zwróciłem uwagę, że komuniści walczyli o prawo
                                    do strajku. Potem ania zajrzała do szklanej kuli lub nawąchała się kleju i
                                    zaczęła mi wypominać rzeczy, których nie napisałem.

                                    Pozdrawiam.

        • andrzejg Nie zabraniac prawa do strajku! 24.11.02, 23:48
          Zgadzam się z Tobą ,że strajki powinny być ostatecznością,
          jednak jestem przeciwny całkowitemu zakazowi.To jest taki
          wentyl bezpieczeństwa i nalezy zadbac , aby nie był nadużywany,
          ale powinien być.

          Andrzej
        • sceptyk Re: Zabronic prawa do strajku! To by bylo... 25.11.02, 01:48
          Sponiewierany polemicznie, juz chcialem swoje prawo do strajku wykorzystac i
          odejsc demonstracyjnie z watku. Ale poniewaz jestem swiatly (mam
          zaswiadczenia), to postanowilem sie nieudolnie, choc w sumie celnie odgryzc.

          Odgryz. Toc ja nie pisalem o sytuacji akurat w Polsce (Perla tez nie tylko o
          tym zaczal), jeno spod klawiatury wylalo mi sie troche ogolniejszych mysli na
          temat prawa do strajku i jego roli jako - tu sie w pelni zgodze z Szanowna
          Przedwpisowczynia (Sz.P.) - ostatecznego (ale dostepnego pracownikom) srodka w
          konfliktach z pracodawcami. Sz.P. w swym trafnym wywodzie wychodzi jednak z
          przeslanek co najmniej dyskusyjnych. Zaklada sytuacje, ze konflikt przebiega
          miedzy roszczeniowymi i balaganiarskimi 'robolami' z jednej, a swiatlymi,
          uczciwymi, z protestancka nieomalze etyka dzialajacymi pracodawcami z drugiej
          strony. No, a jesli jest na odwrot? Przeciez – wracajac na podworko polskie –
          co i raz slyszymy o przekretach roznych biznesmenow/pracodawcow. Czy ich
          pracownicy, zaloga ich zakladow tez w nich uczestniczy i czerpie zyski z tych
          przekretow? Albo sama te matactwa przeprowadza? Czy moze raczej wiaza ledwo
          ledwo koniec z koncem, a chlebodawca zaklada kolejne konto w Szwajcarii zamiast
          wspomnianej przez ma Sz.P. petli na szyje?

          Chcialbym dodatkowo wyjasnic, ze nie mam tu na mysli drobnych firm w sektorze
          roznych uslug (np. finansowych), gdzie pracownikom – zdaje sie – wiedzie sie
          jeszcze nie najgorzej, ale snujac swe jedynie sluszne rozwazania o strajku
          mialem glownie na mysli zaklady produkcyjne, roznej wielkosci.

          Chcialbym rowniez przypomniec Sz.P., ze pracodawcom moze byc nie tylko prywatny
          businessman, ale i panstwo. I to nie tylko w Polsce, gdzie dziedzictwo
          komunizmu ciagle silnie ciazy nad struktura wlasnosci w gospodarce. Tak jest w
          wielu krajach UE (z Francja na czele). A nikt nie zaprzeczy, ze panstwo ma
          spore mozliwosci przesuwania srodkow w ramach budzetu. Co maja robic nasze
          pielegniarki badz nauczyciele, aby dostac odczuwalne podwyzki? A w dodatku
          czytaja, jak to ostatnio TV, ktora zbierajac haracz przymusowym abonamentem,
          planuje zarobki dla swych pracownikow idace w dziesiatki tysiecy PLN. Toc nawet
          bez glebszej analizy sytuacji politycznej widac, ze samym gadaniem tego sie nie
          zmieni.

          Mysle, ze w Polsce biznes zapatrzyl sie na Zachod i postanowil szybko dogonic
          poziom zycia swych kolegow zza zachodniej granicy. W zasadzie nic w tym zlego.
          Ale poniewaz koldra jest za krotka, to jak pociagnal k'sobie, to odkryl
          pracownikow, ktorym teraz zimno. Na Zachodzie ta koldra jest jednak duzo
          dluzsza. I nawet jak pracodawca mocniej pociagnie do siebie, to pracownikom
          wciaz jeszcze na godziwe zycie zostaje. Choc i tam strajki maja miejsce, aby
          troche wiekszy udzial w torcie do podzialu sobie wywalczyc. I przekretasy z
          ENRONu pojda jednak chyba siedziec. Zas tutaj?

          Podtrzymuje swoj uprzednio wyrazony poglad, ze jak wszyscy sa madrzy i uczciwi,
          to klopotow z dogadaniem sie byc nie powinno. Ale co robic z pracodawcami-
          przekretasami, lacznie z tymi na posadach pod parasolem panstwa,
          ustosunkowanymi? Na swiecie ich sporo, a w Polsce jakby jeszcze wiecej. Jak sie
          pracownicy maja bronic? Stad tez bierze sie popularnosc lepperyzmu i
          roznych 'akcji bezposrednich'. Nie popieram bezwarunkowo, ale jestem w stanie
          zrozumiec.

          I na zakonczenie: Sadze, ze jesli tego wymaga sytuacja, to pewne prawa
          obywatelskie (np. prawo do strajku) moga byc 'zawieszone'. Na krotko.
          Demokracja nie jest celem samym w sobie. Dobro ogolu jest nim. W takim
          przypadku nalezy miec jednak pewnosc, blisko stuprocentowom, ze ten
          okres 'zawieszenia' zostanie wykorzystany przez rzadzacych z pozytkiem dla
          calego spoleczenstwa. Chcialbym sie zapytac mojej Sz.P. kogo proponuje, aby
          rzadzil krajem wyjatkowo MADRZE i UCZCIWIE podczas tego okresu przejsciowego?
          Konkretnie. Nazwiska, adresy. Ja wlasciwie nikogo poza swa kandydatura nie
          widze.

          Uklony
          sc-k
          • andrzejg Re: Zabronic prawa do strajku! To by bylo... 25.11.02, 05:43
            Nie zgodzę się z twierdzeniem ,że polscy biznesmeni zapatrzyli się na
            zachodnich w dziedzinie zarobków.Każdy właściciel firmy , czy to małej
            czy wielkiej , patrzy na maksyamlizację swoich zysków i to jest normalne.
            Wcale się nie obrażę jak będę więcej zarabiał od zachodniego biznesmena.
            Problemem jest , czy dam radę tyle uzyskać.

            Patologią są zarobki w firmach państwowych , bo najczęściej nie wynikają
            one z fachowości pracownika , tylko z koneksji.Tworzą się tzw . kominy
            uzasadniane zatrzymaniem fachowców w firmie państwowej pod groźbą ich
            przejęcia przez prywatne.Prywatny przedsiębiorca nie płaci ogromnych pieniędzy
            za nic.Jak mam już zapłacić głównemu księgowemu 9000 zł brutto , to musi
            to być fachowiec wysokiej klasy i choćbym zatrudnił na tym stanowisku
            własnego syna ,to po stwierdzeniu jego niefachowości powiedziałbym-dziękuję.
            Inaczej sprawa się przedstawia w firmach z decydującym udziałem skarbu państwa.
            Tylko dochować się gromadki dzieci i poobsadzać stanowiska, ale nepotyzmu
            chyba nigdy i nigdzie nie zwalczono.

            Piszesz o uczciwych i nieuczciwych pracodawcach i w pełni się z Tobą zgadzam.
            Mam tą satysfakcję ,że nie miałem strajków nie tylko ze względu na wielkość
            firmy , ale nie mam żadnych zadrażnień z pracownikami.Widzę co wokół się dzieje
            i nie są najgorszymi niskie płace ,ale nie wypłacanie pracownikom za pracę.
            Płaca powinna być rzeczą świętą.Rozumiem ,że jest potrzebne takie narzędzie
            jak strajk dla wywalczenia sobie tej świętości w razie jej zbezczeszczenia.
            Jednak to powinna byc ostateczność , a Kodeks Pracy powinien być
            zliberalizowany , choćby pod względem zwolnień i przyjęć do pracy.Nie chodzi
            mi o zabezpieczenie się przed prowodyrami strajków , bo nie liczę się z
            mozliwością strajku u siebie.Patrząc ze swojego podwórka chciałbym mieć
            możliwość przyjmowania i zwalniania pracownika w zależności od sytuacji na
            rynku.Jest hossa to przyjmuję odpowiednio więcej pracowników , nie bawiąc się
            w okresowe formy umów.W razie bessy powinienem mieć mozliwość zwolnienia
            bez odpraw , których celem jest utrudnienie zwolnienia pracownika.
            Mając taką płynność w zatrudnieniu mógłbym tym bardziej zadbać o potrzebnych
            aktualnie pracowników i byłbym jeszcze spokojniejszy o strajk,a raczej jego
            brak.

            Andrzej
            • sceptyk Do Andrzeja 25.11.02, 12:55
              Andrzeju,

              Nie jestem przeciwny zliberalizowaniu Kodeksu Pracy i daniu pracodawcom
              wiekszej swobody w reagowaniu na koniunkture gospodarcza. Takie tendencje daja
              sie zauwazyc w wielu krajach na swiecie. Choc organizacje pracownicze
              protestuja, ale coraz ciszej, bo widza, ze przy sztywnych regulach bezrobocie
              albo nie spada, albo nawet rosnie.

              Natomiast nadal sadze, ze w Polsce jest zachwiana proporcja miedzy dochodami
              pewnych grup (niektorzy biznesmeni, management spolek etc) a zarobkami
              'zwyklych' pracownikow. Sadze, ze dla dobra kraju korzystne bylyby
              (samo)ograniczenia dochodow bogatszych i przeznaczanie nadwyzek na inwestycje,
              podwyzki dla pracownikow badz cele charytatywne. A nie na konsumpcje. Ze
              wzgledow zarowno psychologicznych, jak i gospodarczych.

              Spolecznie dopuszczalne rozpietosci dochodowe w nowoczesnym spoleczenstwie
              demokratycznym sa niejako okreslane poziomem rozwoju kraju i poziomem zycia
              ludnosci. Innymi slowy - im wyzszy poziom rozwoju kraju, tym wieksze
              przyzwolenie na duze roznice. Jesli amerykanski dyrektor koncernu zarabia
              krocie, ale ja, jako pracownik tego koncernu mam na przyzwoite zycie, to mnie
              jego zarobki stosunkowo malo obchodza i emocji nie wzbudzaja. Jesli natomiast
              jego polski kolega ma porownywalne dochody, a pracownicy ledwo ledwo wiaza
              koniec z koncem, to taka sytuacja juz nie jest w porzadku. Pomijam tu fakt, ze
              amerykanski biznesman jest zapewne bardziej sklonny do wprowadzania w swym
              przedsiebiorstwie usprawnien technologicznych i organizacyjnych i osiagania
              zyskow ta droga, natomiast polski moze miec wieksze sklonnosci do
              'kompinowania', szukania i wchodzenia w uklady itp. Ubocznym efektem
              dzialalnosci Amerykanina bedzie zatem rozprzestrzenianie sie nowych technologii
              i udoskonalen organizacyjnych, zas efektem dzialania kombinatora bedzie wzrost
              kombinacji i kombinatorow.

              Gratuluje Ci harmonijnych stosunkow w Twej firmie. I z uznaniem odnotowuje
              Twoje poparcie dla istnienia prawa do strajku. Jak juz zostane tym przejsciowym
              dyktatorem (jak na razie tylko moja kandydatura zostala zgloszona), to
              zaproponuje Ci Ministerstwo Zdrowej Gospodarki, Sympatycznej Pracy i
              Antyprzekretow.

              pzdr
              sc-k
              • andrzejg Re: Do Andrzeja 25.11.02, 15:49
                sceptyk napisał:

                >
                > Gratuluje Ci harmonijnych stosunkow w Twej firmie. I z uznaniem odnotowuje
                > Twoje poparcie dla istnienia prawa do strajku. Jak juz zostane tym
                przejsciowym dyktatorem (jak na razie tylko moja kandydatura zostala
                zgloszona), to zaproponuje Ci Ministerstwo Zdrowej Gospodarki, Sympatycznej
                Pracy i Antyprzekretow.
                >
                > pzdr
                > sc-k


                Sceptyku

                1.Najtrwalsze jest to co jest przejściowe.
                2.Za blisko jesteś Koscioła abym mógł być w Twoim rządzie

                Andrzej
                • sceptyk Re: Do Andrzeja 25.11.02, 16:06
                  andrzejg napisał:

                  > 2.Za blisko jesteś Koscioła abym mógł być w Twoim rządzie
                  >
                  > Andrzej


                  A Ty Andrzeju, to nalogowy grzesznik jestes, czy co? Bedziemy w praktyce
                  wprowadzac elementy nauczania spolecznego papieza, a zwlaszcza jego
                  przemyslenia z encykliki o pracy ludzkiej. Przeciwny nim jestes? Z tekstow
                  Twoich nie widac...

                  sc-k
                  • andrzejg Re: Do Andrzeja 25.11.02, 16:17
                    sceptyk napisał:

                    > andrzejg napisał:
                    >
                    > > 2.Za blisko jesteś Koscioła abym mógł być w Twoim rządzie
                    > >
                    > > Andrzej
                    >
                    >
                    > A Ty Andrzeju, to nalogowy grzesznik jestes, czy co? Bedziemy w praktyce
                    > wprowadzac elementy nauczania spolecznego papieza, a zwlaszcza jego
                    > przemyslenia z encykliki o pracy ludzkiej. Przeciwny nim jestes? Z tekstow
                    > Twoich nie widac...
                    >
                    > sc-k

                    Teoria teorią , a praktyka swoje.
                    Wiesz jak jest.Papież to swój chłop i rozum ma nieprzeciętny,
                    obejmuje swoją wyobraźnią wicej niż przeciętny człowiek.
                    Inna sprawa ,że wspiera Go organizacja koscielna.

                    Zawsze mnie ciekawiło ,czy może powstać w Polsce sensowna prawica .
                    Rozumiem ,że dyktatura nie sprzyja demokracji, a wręcz ja zabija (no nie)
                    ale wokół tej dyktatury też musi utworzyć się pewnego rodzaju ukłąd sił
                    spółeczno-politycznych.

                    Załóżmy ,że zostajesz dyktatorem dla ratowania Polski.
                    Utwórz wirtualny rząd , tu na forum , i zobaczymy czy jest mozliwe
                    stworzenie jakiegokolwiek porozumienia.

                    Proponuje Ci otworzenie nowego watku - gry z udziałem forumowiczów,
                    którego celem będzie Rząd Ocalenia Narodowego.

                    Andrzej
    • balzer Re: Strajk 24.11.02, 17:09
      Niestety Perła, przy takim bezrobociu jakie mamy obecnie w Polsce żaden
      pracownik "nie zwolni sie i nie bedzie szukał nowej pracy".
      Wybiora strajk liczac że pracodawca wszystkich nie wywali. Strajk stał sie
      doskonałym narzedziem szantażu wobec pracodawcy. Gwarantuje to obecny
      Kodeks Pracy. Najpierw trzeba sie zajac zmniejszeniem bezrobocia, bo ludzie
      strajkuja teraz własnie przeciwko utracie miejsc pracy.
      • Gość: snajper Re: Strajk IP: *.acn.waw.pl 24.11.02, 23:22
        balzer napisał:

        > Niestety Perła, przy takim bezrobociu jakie mamy obecnie w Polsce żaden
        > pracownik "nie zwolni sie i nie bedzie szukał nowej pracy".

        Nieprawda. Wiesz, ile osób co miesiąc przychodzi do swej nowej pracy ? Tysiące.
        To są ci, co zwolnili się z pracy bo znaleźli lepszą.

        > Wybiora strajk liczac że pracodawca wszystkich nie wywali. Strajk stał sie
        > doskonałym narzedziem szantażu wobec pracodawcy. Gwarantuje to obecny
        > Kodeks Pracy. Najpierw trzeba sie zajac zmniejszeniem bezrobocia, bo ludzie
        > strajkuja teraz własnie przeciwko utracie miejsc pracy.

        Napad na bank jest doskonałym narzędziem podreperowania budżetu. Gwałt jest
        doskonałą metodą zaspokojenia pożądania. Morderstwo jest doskonałą metodą
        pozbycia się uciążliwego sąsiada. Czy te metody także bedziesz zachwalał ?

        Snajper.
        • balzer Re: Strajk 25.11.02, 00:59
          Czasami cel uswieca srodki, ale bez przesady. Ja tylko przedstawiłem swa
          opinie z punktu widzenia pracodawcy.
    • Gość: babariba Piękny wykład bezkompromisowości IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 24.11.02, 17:11
      Gość portalu: Perła napisał:

      > Ludzkość w państwach tzw. demokratycznych dochrapała sie prawa do strajku. To
      jedno z najbardziej okrutnych praw jest. Jestem w stanie zrozumieć straki
      polityczne w państwach totalitarnych. Ale nie tam gdzie gospodarka wolnorynkowa
      jest. Pracownik podpisując umowę o pracę zobowiązuje się do pracy właśnie. A
      nie do strajkowania. Jeżeli pracownikowi nie podoba się gaża czy też warunki
      pracy to negocjuje z pracodawcą. Pracodawcy zależy na zadowolonym pracowniku.
      Jeżeli pracownik nadal nie jest zadowolony z warunków, to powinien zwolnić się
      i innej pracy poszukać. A nie strajkować.
      > Bo strajk złamaniem umowy o pracę jest. To porzucenie pracy jest. I
      pracodawca ma prawo takiego zwolnić za to. Jeżeli strajkujący okupuje zakład,
      który należy do pracodawcy, to pracodawca ma prawo wezwać policję. A policja
      powinna zrobić porządek z takimi. Szybko i bezwzględnie. Dlatego nie żałuję
      wszystkich tych spałowanych czy zwolnionych z pracy za ZŁAMANIE PRAWA właśnie.
      A jeżeli strajkujący zacznie niszczyć mienie pracodawcy to policja ma obowiązek
      bronić mienia tego. Łącznie z użyciem broni właśnie.
      >
      > Perła
      ****************************************************

      Jaki przepiękny wykład. Nawet JKM by się takiej jasności wywodu nie powstydził.
      Pytanie mam tylko jedno: dlaczego nikt na całym świecie, oprócz najbardziej
      totalitarnych reżimów nie potrafi takich zasad wcielić w życie?

      • d_nutka Re: Piękny wykład bezkompromisowości 25.11.02, 07:04
        a ja mam pytanie do autora wątku.
        jeżeli TK stanął na straży "ukrytych" w konstytucji praw tych co "coś"
        posiadają a dlaczego nie stanie w obronie tych co już konstytucja "jasno"
        określa,czyli prawa do pracy i tym wszystkim co się z prawem do pracy
        wiąże,czyli odpowiednią zapłatą za pracę?
        • perla_ Re: Piękny wykład bezkompromisowości 25.11.02, 17:55
          d_nutka napisała:

          > a ja mam pytanie do autora wątku.
          > jeżeli TK stanął na straży "ukrytych" w konstytucji praw tych co "coś"
          > posiadają a dlaczego nie stanie w obronie tych co już konstytucja "jasno"
          > określa,czyli prawa do pracy i tym wszystkim co się z prawem do pracy
          > wiąże,czyli odpowiednią zapłatą za pracę?

          Co nazywasz odpowiednią zapłatą za pracę? Dostajesz dokładnie taką gażę jaką
          wynegocjowałaś od pracodawcy.

          Perła
          • d_nutka Re: Piękny wykład bezkompromisowości 25.11.02, 21:49
            perla_ napisał:

            > Co nazywasz odpowiednią zapłatą za pracę? Dostajesz dokładnie taką gażę jaką
            > wynegocjowałaś od pracodawcy.
            >
            > Perła

            ja nie pracuję w szołbiznesie i nie mam "gaży".
            mam wypłatę,a wypłaty rzadzą się innymi prawami.
            • Gość: snajper Re: Piękny wykład bezkompromisowości IP: *.acn.waw.pl 26.11.02, 01:32
              d_nutka napisała:

              > perla_ napisał:
              >
              > > Co nazywasz odpowiednią zapłatą za pracę? Dostajesz dokładnie taką gażę ja
              > > ką wynegocjowałaś od pracodawcy.
              > >
              > > Perła
              >
              > ja nie pracuję w szołbiznesie i nie mam "gaży".
              > mam wypłatę,a wypłaty rzadzą się innymi prawami.

              Ależ dokładnie tymi samymi. Swoją pensję uzgadniasz przyjmując się do pracy a
              potem co pewien czas negocjujesz podwyżkę. Twoja pensja to efekt negocjacji z
              pracodawcą.

              Snajper.
    • Gość: Perła Zapłata za pracę IP: 212.160.135.* 25.11.02, 17:58
      Za wykonana pracę pracodawca MUSI zapłacić. I jeżeli od tego uchyla się to
      pokrzywdzony udaje się do sądu. W takim przypadku wygrywa w cuglach. Piszę o
      tym, gdyż niektórzy brak zapłaty za pracę uważają za odpowiedni powód do
      strajku.

      Perła
      • _sorciere Re: Zapłata za pracę 25.11.02, 18:01
        Gość portalu: Perła napisał:

        > Za wykonana pracę pracodawca MUSI zapłacić. I jeżeli od tego uchyla się to
        > pokrzywdzony udaje się do sądu.

        Tyle,ze jak wiesz sady sa nierychliwe.A jesc ludzie musza.I jak pamietam ze
        sprawy szczecinskiej Odry to prokuratura nie wszczela dochodzenia....

        W takim przypadku wygrywa w cuglach. Piszę o
        > tym, gdyż niektórzy brak zapłaty za pracę uważają za odpowiedni powód do
        > strajku.
        >
        > Perła
      • Gość: doku Widzę, że nie przeczytałeś mojej odpowiedzi, a... IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 26.11.02, 15:35
        ... tak pięknie to wyjaśniłem, kiedy strajk jest potrzebny.

        Dodam jeszcze, że w wielu innych obszarach stosunków międzyludzkich spory
        prawne rozwiązywane są bez konieczności angażowania sądu. Policja czy
        prokurator dogaduje się z adwokatem, urzędnik podejmuje decyzję, oficer wydaje
        rozkaz, dawniej król rozsądzał niektóre sprawy.

        A teraz inny punkt widzenia. Prawo do strajku wprowadza symetrię do relacji
        pracodawca-pracownik, czyni umowę o pracę umową partnerską, a więc prawdziwą, a
        nie udawaną. Otóż partnerska umowa o pracę mówi tyle, że jeden daje coś w
        zamian drugiemu, praca za pieniądze, wartość za wartość. Obie strony tej umowy
        powinny mieć więc podobną moc panowania na dobrem, które dają drugiej stronie.
        Tak jak pracodawca może zamknąć źródełko z pieniędzmi (kasę), tak samo
        pracownik może zamknąć źródełko z pracą (dostęp do siły roboczej). Zakaz
        strajku z tej perspektywy, to tak jak odebranie pracodawcy klucza do kasy. Kraj
        bez prawa do strajku, to coś takiego jak kraj, gdzie pracownicy dostają pensje
        z konta pracowdawcy, a on nie mógłby tego konta zablokować, tylko najpierw
        musiałby iść do sądu, a tymczasem leniwi pracownicy pobieraliby sobie pensje.

        Wolni ludzie są równi wg prawa, więc umowy między nimi, nawet umowy o pracę,
        muszą być symetryczne, partnerskie. Wolni ludzie to rozumieją, dlatego w wolnym
        świecie prawo do strajku się upowszechniło. Socjaliści zawsze byli
        przeciwnikami strajków, bo byli przciwnikami wolności, bo żyli z tego, że
        zmuszali frajerów do pracy. A człowiek zachodu był i jest szanowany przez
        swojego pracodawcę, jest jego partnerem, a prawo do strajku daje mu tę równą
        pozycję, daje mu poczucie godności i bezpieczeństwa.

        Człowiek zachodu jest człowiekiem wolnym. Nie byłby nim bez prawa do strajku. W
        krajach socjalistycznych nie było i nie ma prawa do strajku. Kto pamięta PRL,
        temu to łatwo zrozumieć, kto nie pamięta - może po prostu uwierzyć, albo niech
        jedzie na Kubę lub do Korei Pn i zobaczy na własne oczy, kim są przeciwnicy
        prawa do strajku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka