Gość: Obserwator
IP: ncroes* / 213.224.145.*
22.11.02, 19:21
Nie wiem co wy sądzicie, ale mnie bardzo zainteresowała wiadomość o zmianie
prezesa UPR. W ogole wiele rzeczy gloszonych przez pana Janusza Korwin-Mikke
bardzo mi sie podobalo, jednak ta cala blazenska otoczka i kontrfowersyjne
pomysly typu chlosta czy wypowiedzi na temat kobiet, masonerii i Zwiazku
Socjalistycznych Republik Europejskich dosc skutecznie mnie zniechecaly.
Ponadto partia ta nigdy nie miala szans na przekroczenie progu wyborczego,
bo jakos nie cieszyla sie specjalna popularnoscia wsrod potencjalnych
koalicjantow (nikt pewnie nie chcial "importowac" pana Janusza Korwin-
Mikkego z jego blyskotliwymi pomyslami.
Tymczasem teraz prezesem zostal jakis mlody zupelnie nieznany czlowiek.
Zwroccie uwage - on ma dopiero 25 lat i w tym wieku zostal prezesem partii
politycznej. Pierwszy raz w zyciu spotykam sie z takim przypadkiem - ale
podejrzewam, ze skoro w takim wieku powierzono mu tak odpowiedzialne
stanowisko, to znaczy ze musi byc to czlowiek z jajami i obdarzony wyjatkowa
charyzma.
W kazdym razie ja radze dobrze zapamietac to nazwisko i uwaznie obserwowac
to co sie bedzie dziac w UPR. Byc moze (mozna oczywiscie gdybac) wreszcie
pojawi sie na rynku politycznym alternatywa - partia atrakcyjna programowo,
rzadzona przez ludzi mlodych, przedsiebiorczych, nie umoczonych w uklady,
wyksztalconych i jasno patrzacych w przyszlosc. Zapewne sa to tylko pobozne
zyczenia, ale ... nic nie ryzykujemy przygladajac sie; przeciez wszyscy inni
zmieniaja sie na stanowiskach, a nic sie nie zmienia - wszedzie taka sama
pazernosc, korupcja, agenturalizm...
Jezeli tylko uda sie nowemu prezesowi zmienic wizerunek partii jako partii
Korwin-Mikkego moze byc naprawde ciekawie. W kazdym razie trzymajmy za
Stanislawa Wojtere kciuki.