czy zawsze rozumiecie belkot urzedniczy? nie macie problemow z roszyfrowaniem
sensu pisma z urzedu?
kiedys do mojej redakcji czytelnik przyniosl pismo od pzu, w ktorym zostal
poinformowany, ze ubezpieczycieli wyroki sadow nie obowiazuja. to bylo
reakcja na wyrok sadu o odszkodowaniu. niezle...
a to kolejny przyklad
No i krew go zalała
W majestacie prawa urząd pracy tworzył i wysyłał pisma, które dosłownie
paraliżują
Mieszkaniec Sosnowca hutnik Zdzisław Wawrowski otrzymał decyzję z Powiatowego
Urzędu Pracy, w której odmówiono mu prawa do świadczenia przedemerytalnego. W
każdym razie tak to zrozumiał. Ze stresu dostał wylewu i częściowego paraliżu.
Sosnowiec
Jego żona, Władysława, nie pojmuje, o co chodzi. Mąż przez 40 lat pracował w
Hucie "Buczek".
Zgodził się odejść na zasiłek przedemerytalny, żeby dać szansę młodym. Do
emerytury zostały mu dwa lata.
- Po zwolnieniu z huty mąż miał dostawać pieniądze - mówi kobieta.
PUP rozsyła pisma, które rzeczywiście mogą przyprawić o zawał. Jeśli ktoś
przeczyta decyzję w pośpiechu, zrozumie ją dokładnie tak samo jak Zdzisław
Wawrowski. Pismo zaczyna się zdaniem: "Orzeka się o odmowie przyznania Panu z
dn. 4.11.2002 prawa do świadczenia przedemerytalnego".
Czytać dziesięć razy
Decyzja jest odmowna, choć wcale nie oznacza, że Wawrowski nie dostanie
świadczenia.
- Nie było żadnej pomyłki - tłumaczy kierownik PUP w Sosnowcu, Henryka
Nawrot. - Proszę nas nie winić za stan zdrowia tego pana.
Pani Władysława bezradnie krąży po pustym pokoju w domu, nie może sobie
znaleźć miejsca. - Wszystko przez ten stres.
19 listopada znalazła męża leżącego w kuchni. W rękach trzymał to pechowe
pismo. Coś bełkotał.
Pomyłki nie było
Kilka dni po wylewie listonosz przyniósł decyzję ZUS o przyznaniu mężowi
świadczenia przedemerytalnego. On już leżał w szpitalu. Nie mógł ruszyć nogą
i ręką.
- I po co była ta cała heca? - dziwi się pani Władysława Wawrowska.
Podsuwa dziennikarzowi "SE" pod nos pismo z PUP. Czytając je po raz pierwszy,
rozumiemy je tak jak Zdzisław Wawrowski: świadczenie przedemerytalne mu się
nie należy, bo jest górnikiem, który wziął odprawę.
Wzór to wzór
- Nie należy się, ale tylko za krótki okres wypowiedzenia od września do
końca listopada, bo ten pan otrzymał odszkodowanie z zakładu pracy. Z
obowiązku musieliśmy go o tym poinformować, bo skoro tak, to my tego
świadczenia nie będziemy wypłacać - tłumaczy Henryka Nawrot. Od 1 grudnia
normalnie dostanie świadczenie przedemerytalne z ZUS.
Fragmenty decyzji Powiatowego Urzędu Pracy
Przeczytaj i spróbuj zrozumieć
"Orzeka się o odmowie przyznania Panu z dn. 4.11.2002 prawa do świadczenia
przedemerytalnego". Uzasadnienie: "Otrzymał Pan przewidziane układem
zbiorowym pracy dla pracowników zakładów górniczych z dn. 21 grudnia 1991 r.
oraz w przepisach ustawy z dn. 26 listopada 1990 r. o dostosowaniu górnictwa
węglowego do funkcjonowania w warunkach gospodarki rynkowej oraz szczególnych
uprawnieniach i zadaniach gmin górniczych, świadczenie w postaci
jednorazowego ekwiwalentu pieniężnego za urlop górniczy, jednorazowej odprawy
socjalnej, zasiłkowej, pieniężnej lub odszkodowanie za skrócony okres
wypowiedzenia umowy o pracę zgodnie z art. 371 ust. 1 i 2, art. 27 ust. 1 pkt
5 i 6 oraz art. 27 ust. 2 pkt 4". Według ustawy, świadczenie przedemerytalne
przysługuje po upływie okresu, za który wypłacono ekwiwalent, odprawę,
odszkodowanie.
Lech Książkiewicz, radca prawny
To niezdrowa lektura
- Sformułowania tego pisma są zrozumiałe tylko dla prawnika. Przeciętny
śmiertelnik czytając decyzję nie zrozumie jej.
Teoretycznie można wystąpić do sądu z powództwem o zadośćuczynienie za
uszczerbek na zdrowiu i krzywdy moralne, jakich doznał ów pan. Będzie to
możliwe, o ile biegli lekarze sądowi potwierdzą, że do wylewu doszło w wyniku
silnego wzburzenia wywołanego lekturą pisma.