hugo_w2
18.05.06, 10:21
Polonia na Greenpoincie jest przeciwko takim książkom jak antychrześcijański
bestseller "Kod da Vinci", którego ekranizacja właśnie wchodzi do kin.
Książkę, która znakomicie się sprzedaje w księgarniach na Greenpoincie,
krytykują wszyscy: tzw. ulica, właściciele polonijnych biznesów, a nawet
polscy inteligenci - mówią wyniki sondy, przeprowadzonej w tej dzielnicy w
środę w południe.
W książce jej autor Dan Brown przedstawił Marię Magdalenę, postać biblijną,
jako żonę Jezusa Chrystusa i matkę jego kilkorga dzieci. Film oparty na
fabule książki ma w tym tygodniu swą europejską premierę.
"Tradycja mówi, że było inaczej - powiedziała Beata Klimczak, mieszkanka
Greenpointu - po co to zmieniać? Tylu ludzi wierzy, więc po co robić z tego
taką komedię?".
"Ja wierzę w to, czego mnie nauczono w szkole na religii - powiedziała
Krystyna Myssura, pracowniczka Biura Obywatelskiego gubernatora Patakiego,
która akurat zorganizowała na Greenpoincie darmowe testy mammograficzne. -
Nie mogłam książki odłożyć, taka była ciekawa, ale jest naciągana".
Z kolei właścicielka Polskiej Restauracji przy Greenpoint Ave. Jadwiga
Ziemianowicz stwierdziła, że "nie wolno obrażać uczuć religijnych wierzących,
wiara jest przecież najsilniejszą rzeczą w człowieku. Jeżeli ktoś jest
przekonany o swoich uczuciach religijnych, nie wolno mu tego odbierać, chyba
że chcesz uczynić jego życie nieszczęśliwym".
Krystyna Zajkowska z Queensu, która wychodziła z siedziby Polsko-Słowiańskiej
Federalnej Unii Kredytowej i czytała książkę, stwierdziła, że "nie jest
obrażona zawartością książki". "Uważam ją za żart literacki, fikcję. Dobrze
się ją czytało, ale jest to wymysł autorski, fikcja, a czyta się jak
kryminał".
Zaskakująco duża liczba zapytywanych przypadkowo na ulicy ludzi nie tylko
słyszała o kontrowersyjnej książce, ale także ją czytała.
"W książce widać ogromną niechęć do chrześcijaństwa - powiedziała Zofia
Kłopotowska, redaktor naczelna tygodnika "Kurier Plus", który ma swe biura na
Greenpoincie. - Autor puścił wodze swej literackiej fantazji i posunął się w
tym do absolutnych nadużyć teologicznych, kazuistycznych. Bardzo agresywnie
jest pokazana rola (organizacji kościelnej) Opus Dei, a wszyscy ludzie
związani z Watykanem przedstawieni jako straszni ludzie, wykorzystujący wiarę
do oszukiwania i manipulowania maluczkimi".
Większość pytanych nie wybierała się na projekcję filmu.
Quelle PDN-NY(M.T.)