Gość: Blong
IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl
26.01.03, 03:33
wyobrazmy sobie sytuacje
prokurator przychodzi i twierdzi
oskarzony jest przestepca, mam na to dowody i domagam sie najwyzszej kary
o miesiac pozniej
prokurator ciagle niedostarczyl zadne dowody, ale uparcie twierdzi ze
oskarzony to przestepca i domaga sie najwyzszej kary
o dwa miesiace pozniej
prokurator przynosi teczke z "dowodami" gdzie nie ma niczego ale wciaz sie
domaga najwyzszej kary
o trzy miesiace pozniej
prokurator wysyla policje by znalazla dowody w miejscu zamieszkania
oskarzonego
o cztery miesiace pozniej
policja twierdzi ze nie znalazla dowody zbrodni ale prokurator wciaz domaga
sie najwyzszej kary i twierdzi ze oskarzony popelnil wszystkie mozliwe
zbrodnie
i pytanie na koniec, co w cywilizowanym kraju by z taka szopka zrobil uczciwy
sad ?