Dodaj do ulubionych

** __ )O: ___ S I T W A ___ :O( __ **

IP: *.proxy.aol.com 18.02.03, 05:42
....Dosc popularnym bylo kiedys zawolanie, “ SITWA to ONI - mysmy som
kolektyw”.
....W odroznieniu od np. F. Kraj gdzie w zasadzie trudno byloby wyroznic
jakis staly kolektyw (koalicje mialy charakter dorazny) na F.A. dosc dlugo
funkcjonowal calkiem niezle zgrana i nad wyraz stala grupa. Mowiono na
nich “kwietni”, “herbatkowi”, “chatkowi”, albo “towarzystwo”, ktore zlosliwcy
ubogacali okresleniem “wzajemnej adoracji”. Ostatnim z takich kolektywow jest
grupa skupiona wokol (nieobecnej z jakichs powodow) Carminy i modlaca sie do
niej, oraz do Cienia niejakiego Tyu – carminowego idola.
....Zdominowanie F. przez wspomniana grupe, oraz ustanowienie swej
niekwestionowanej pozycji upatrywli liderzy tego stronnictwa w wykoszeniu
przeszkadzajacej im pary Perly z Miriam – zatruwajacej im zycie ciaglymi
zlosliwosciami wymierzonymi w talenta oraz dowcip stronnikow “Towarzystwa
Carminy”. Dogodny moment do ataku na niewygodna pare nastapil wraz z
zaprezentowaniem, na F.A (przez wspomnianego Tyu) informacji o faxie wyslanym
przez Miriam do Tyu’owego realnego!! szefa – faxie skardze na napastliwe
(realne) zachowania tegoz Tyu. Z informacji Tyu nie wynikalo bynajmniej iz
rzeczona Miriam – w celu wywolania silniejszego wrazenia - podparla sie
powaga Gminy Zydowskiej, tzn. ze fax sygnowany byl przez wspomniana Gmine w
osobie np. Prezesa. Podobnie z informacji Tyu nie wynika, ze Gmina w
jakikolwiek inny sposob zaangazowana zostala przez Miriam dla jej prywatnych
przeciez celow. Nie szkodzi. O to postaral sie Nuren, choc nie tylko w celu
zaszkodzenia Miriam. Nuren bowiem upatrzyl sobie upieczenie przy tym ogienku
wlasnej pieczeni, ktora mialo byc wzniecenie antyzydowskich sentymentow – w
oparciu o podpieranie sie Gmina, przez co wykorzystywanie statusu mniejszosci
(znaczy numer podly oraz plaski; taki na jaki ponoc jedynie Zydow moglo byc
stac). W tym celu splodzil Nuren “trzeci list Tyu”, niby udowadniajacy
zaangazowanie Gminy czyli insynuujacy paskudny charakter Zydow. Oto tresc
falszywki Nurnia, majacej zawierac DOWOD w postaci “faxu Tyu”.

Gliwice, dnia 4.02.2003 r.
Prezes (...) w Łodzi
Pan (....)
W nawiązaniu do przeprowadzonej rozmowy telefonicznej - proszę uprzejmie Pana
Prezesa o podanie przyczyn wysłania dziś na ręce Dyrektora mojej firmy faksu,
którego treść załączam.
Uważam, że treść tego faksu:
1. dotyczy spraw prywatnych, a nie kwestii zawodowych, nie rozumiem więc
celu,
dla którego został wysłany do mojej firmy,
2. imputuje, że "hańbię placówkę, której jestem pracownikiem", co uwłacza
mojej
godności w oczach Dyrektora firmy oraz jej pracowników.
Oświadczam, że opis zdarzeń oraz określenia użyte w faksie wobec mojej osoby

nieprawdziwe, co jestem w stanie udowodnić.
W związku z powyższym proszę uprzejmie o wyjaśnienie incydentu oraz o
sprostowanie nieprawdziwych informacji zawartych w faksie wysłanym przez Pana
Gminę.
Z wyrazami szacunku
(....)
(post “Re: Perła i Miriam klamia_______” Autor: nurni; Data: 07-02-2003
22:11,
z watku pt. “do Hiacynta i Ani” Gość: Blong, 07-02-2003 21:59
..
Poniewaz Tyu nie poswiadczyl jednak wlasnego autorstwa wyzej
przytoczonego “faxu”, jak i zaangazowania Lodzkiej Gminy Zydowskiej w
poparciu dla, lub reprezentowaniu Miriam u szefa Tyu, oswiadczam, ze Nuren
oraz najblizsi mu Carmina, Hiacek, Snajper oraz D_nutka sa klamcami oraz
intrygantami. Ludzmi gotowymi wysmazyc kazda podlosc dla zaspokojenia
wlasnych (forumowych) ambicji. A Tyu najwyrazniej zgadza sie z moja opinia.
Nie zdecydowal sie nawet na wyciagniecie Carminy...
....Nie pisze niniejszego w celu wygryzienia wymienionych czy odegrania sie
na nich. Moim zdaniem moga sobie funkcjonowac tu nadal, przy czym mam
nadzieje, iz wyciagna z tego nieprzyjemnego zajscia pouczajace wnioski.
....Pisze o powyzszym poniewaz mamy tu do czynienia z zachowaniem typowym dla
sitwy. Tak naprawde, bowiem kolektyw kieruje sie w swym postepowaniu normami
etycznymi wykraczajacymi poza grupowy nakaz lojalnosci czy posluszenstwa. W
ramach sitwy popiera sie natomiast kolege wylacznie z uwagi na jego
przynaleznosc, oraz bez wzgledu(!) na jego postepowanie. W ramach sitwy
dopuszczalne sa przerozne brudne numery – jesli tylko sluzy to sitwie oraz
jej czlonkom.
....Ani jedna(!!) osoba identyfikujaca sie z Carmina raczej niz Miriam nie
zainteresowala sie potwierdzeniem autentycznosci “faxu Tyu” zaprezentowanego
przez Nurnia. Nie znalazl sie nikt(!!!) choc na tyle krytyczny by
zdroworozsadkowo spojrzec na wyjatkowo obrzydliwy, oraz jatrzacy przeciw
Polakom zydowskiego pochodzenia, paszkwil Nurnia pt. “napiszcie prosze co o
tym myslicie”, z dn. 05-02-2003 19:23, (Borsuk, Siedem, Nostromo, Kunce,
Tete, Karp, Abe, no i , jak zwykle kompletnie zdezorientowana Smierduszka).
Wymienilem pozostalych albowiem i mnie oberwalo sie od niektorych z nich, za
sama probe poddania w watpliwosc – sprzedawanych jako fakty - podstaw
oskarzen wysuwanych pod adresem Miriam oraz zasadnosci nakrecania spirali
niecheci do Polakow pochodzenia zydowskiego. Probowano oddzialywac na mnie
przy pomocy prosby, grozby, osmieszania, ponizania, obelg i szeregu
insynuacji, manipulacji, a nawet tzw. “damskich chwytow”, gdyz tak nakazywalo
napastnikom – w ich rozumieniu – dobro grupy oraz poczucie lojalnosci wobec
innych czlonkow. Nie znalazlo sie miejsce dla refleksji – na najmniejsza
chocby rozsadna mysl. Identyfikacja grupowa rozwiewala wszelkie watpliwosci
co do intencji oraz poprawnosci postepowania pozostalych czlonkow, a co za
tym idzie koniecznosci obrony ich, oraz zwalczania “wrogow”.
....Osobiscie mam nadzieje, ze rozpadnie sie to “towarzystwo wzajemnej
adoracji” a miejsce sitwy zapelnione zostanie bardziej indywidualistycznym
charakterem F.A. Bez tego, obawiam sie, jeszcze niejednokrotnie narazeni
bedziemy na roznego rodzaju afery oraz latami ciagnace sie “wojny forumowe”.
Bo sitwy maja niestety(?) to do siebie, ze lubia dzielic sie na frakcje oraz
do niezdrowej konkurencji o przywodztwo grupowe, a takze sklonnosc do
zawyzanej tolerancyjnosci wobec czlonkow grupy. Takie tendencje dawalo sie
juz zaobserwowac w tych sielskich chatkach pod korzeniami debu, oraz na
innych oslich laczkach. Bo to takze byly sitwy, tyle, ze bardzo jeszcze
dbajace o pozory kolektywu.
....I na tym zakoncze te calkiem przypadkowa wizytacje tzw. “salonu”. Czas
sciagnac sluzbowe wizytacyjne “gumiaki-gnojki” i wskoczyc w normalne obuwie.
Przyjemniejsze obowiazki wzywaja. surprised)
..
K.P.

Obserwuj wątek
    • felicia Kilka pytań 18.02.03, 09:25
      1. Czy sitwa to stado? Spotkałam się tu z takim określeniem, a nie całkiem
      wiem, co się pod nim kryje.
      2. Jak się ma do ww. opisanych działań równie często tu się pojawiające
      określeni: hucpa.
      3. CZY TO WSZYSTKO DZIEJE SIĘ NAPRAWDĘ?
      • _helga Re: Kilka pytań 18.02.03, 13:46
        felicia napisała:

        > 1. Czy sitwa to stado? Spotkałam się tu z takim określeniem, a nie całkiem
        > wiem, co się pod nim kryje.
        > 2. Jak się ma do ww. opisanych działań równie często tu się pojawiające
        > określeni: hucpa.
        > 3. CZY TO WSZYSTKO DZIEJE SIĘ NAPRAWDĘ?

        Z encyklopedii Onetu:

        sitwa (jid. sytfos) pot. grupa osób wzajemnie popierających się w celu
        osiągnięcia jak największych korzyści własnych ze szkodą dla społeczeństwa;
        klika.

        hucpa (hebr. huspa) pot. bezczelność, tupet.

        Oba hasła opracowano na podstawie „Słownika Wyrazów Obcych” Wydawnictwa Europa,
        pod redakcją naukową prof. Ireny Kamińskiej-Szmaj, autorzy: Mirosław Jarosz i
        zespół.

        2. Tak, to sie dzialo realniesad
      • Gość: Hiacynt podkochiwanie się w Dzierżyńskim______dla FELICII IP: 195.205.252.* 18.02.03, 14:03
        felicia napisała:

        > 1. Czy sitwa to stado? Spotkałam się tu z takim określeniem, a nie całkiem
        > wiem, co się pod nim kryje.
        > 2. Jak się ma do ww. opisanych działań równie często tu się pojawiające
        > określeni: hucpa.
        > 3. CZY TO WSZYSTKO DZIEJE SIĘ NAPRAWDĘ?


        "można być dzisiaj w Polsce autorem najbardziej haniebnych
        apologii największych ludobójców w dziejach świata,
        twórców zbrodniczych ideoologii
        organizatorów pierwszych na kuli ziemskiej obozów koncentracyjnych

        mozna mieć na swoim koncie cytowanie z nabożną czcią Lenina
        wzdychanie do Trockiego
        podkochiwanie się w Dzierżyńskim, Marchlewskim, Bierucie

        można przyjaźnić się z typkiem, który służąc w polskim mundurze sowieckim
        zaborcom wypowiedział wojne własnemu narodowi

        można chodzić na imieniny do komunistycznego Goebelsa,
        moralnego inspiratora mordów politycznych

        mozna to wszystko nmieć w swoim dorobku
        i cieszyć się opinią dzentelmana
        mistrza elegancji politycznej
        arbitra wdzięku
        a nawet moralnego tudzieź intelektualnego autoryetu"

        ale nie można przykładowo sympatyzować z Romanem Dmowskim
        jednym z dwóch największych polskich mężów stanu ery nowożytnej"

        czytałaś "upiorki" ?

        rozumiesz Felicio?

        ty należysz do stada
        racja nie jest ważna
        widać to smile)

        więc twoje pytanie jest dość dziwne
        wejrzyj w głąb siebie

        pozdrawiam

        Hiacynt

        ps. wiesz Felicio smile) czyje słowa przytoczyłem ?
        pisałem o nim do Ciebie

        ps2. a frazeologia słowa "hucpa" powinna Tobie być doskonale znana




        • felicia Dla Hiacynta 18.02.03, 16:23
          "Adam Michnik napisał znakomity, wolny od ekstremizmów i pobocznych intencji
          artykuł o Jedwabnem; obszerne fragmenty tego tekstu („Szok Jedwabnego”, „Gazeta
          Wyborcza” z 16-17 marca) przedrukowaliśmy w „Gazecie Polskiej” przed tygodniem.
          Autor z motywu Jedwabnego wysnuł – zamiast banalnych i ogranych dywagacji –
          zwięzły, przejmujący momentami i prawdziwy esej na temat Polski.
          My tu, w Polsce, wiemy o Polsce coś niecoś, jesteśmy od Polski ekspertami,
          naczytaliśmy się esejów o Polsce. Ale rzecz w tym, że ów esej Adama Michnika o
          polskim udziale w II wojnie światowej, o męczeństwie zarówno Żydów, jak
          Polaków, o polskim bohaterstwie, a także o owej polskiej schizofrenii, która
          sprawiła, że wielu antyżydowskich narodowo-radykalnych bojówkarzy z lat
          trzydziestych oddało później życie za ratowanie Żydów, o owym polskim
          paradoksie, który musi godzić wyczyny kryminalnych mętów z dokonaniami tysięcy
          Sprawiedliwych wśród Narodów Świata..., że ów esej napisany został nie dla nas,
          tylko dla najważniejszej gazety najważniejszego kraju świata: amerykańskiego
          dziennika „New York Times”.
          Ameryka jest – w widzeniu spraw polskich – również krajem dziwnej schizofrenii,
          osobliwego paradoksu. Daliśmy jej bohaterów narodowych, zawdzięczamy jej
          przetrwanie w czasie II wojny światowej i kapitulację komunizmu, mamy na samych
          jej waszyngtońskich szczytach wielu szczerych przyjaciół, jest naszym
          najważniejszym sojusznikiem, a zarazem to właśnie tam, w Ameryce, w
          amerykańskich książkach i w amerykańskich gazetach ukazują się czasem
          najbardziej piramidalne bzdury na temat Polski, jej historii, jej udziału w
          ostatniej wojnie, najbardziej fantastyczne oskarżenia, z których ma wynikać, że
          to właściwie nie Niemcy, lecz Polacy zorganizowali obozy koncentracyjne i byli
          sprawcami ludobójstwa.
          Trudno inaczej zrozumieć tę amerykańską schizofrenię, ten amerykański paradoks
          jak w ten sposób, że to właśnie w Ameryce znaleźli sobie przystań pewni ludzie,
          u których pamięć Holocaustu przerodziła się w ten sam gatunek zacietrzewienia,
          jaki na naszym polskim gruncie manifestują zatykający dziś uszy na Jedwabne
          poszukiwacze masonów, odkrywacze spisków oraz demaskatorzy międzynarodowej
          finansjery. Ale przecież główną pożywką dla szerzenia się tej szczególnej
          odmiany kłamstwa oświęcimskiego (bo koncept „polskie obozy koncentracyjne” to
          jest kłamstwo oświęcimskie) stanowi i g n o r a n c j a, specyficzna,
          niefrasobliwa, amerykocentryczna, amerykańska ignorancja, co to sprawia, że
          Polskę myli się ze Słowenią, że się nie wie, na jakim kontynencie leżą Czechy,
          że się nie pamięta, kto z kim i kto przeciw komu walczył podczas II wojny
          światowej. W Polsce, w Izraelu głosiciel kłamstwa oświęcimskiego nie ma szans:
          tu elity to wszystko jeszcze dobrze pamiętają, pamiętają, bo to piekło
          przeżyły, wiedzą, że czas II wojny światowej oznaczał piekło właśnie, że w tym
          piekle byli Polacy, którzy denuncjowali Żydów, i Polacy, którzy płacili życiem
          za ich ukrywanie, że w tym piekle byli Żydzi, którzy denuncjowali Polaków, i
          Żydzi, którzy ginęli za Polskę pod Monte Cassino, i że w tym piekle byli przede
          wszystkim sowieccy i niemieccy oprawcy, którzy mordowali i Żydów, i Polaków. W
          Ameryce elity znają to niewyraźnie, ze słyszenia.
          W warunkach tej ignorancji, w obliczu chwili, w której historycy oraz
          prokuratorzy z Instytutu Pamięci Narodowej dochodzą prawdy o zbrodni dokonanej
          w Jedwabnem przy udziale miejscowej ludności, i w obliczu ryzyka, że szalejący
          ekstremiści zechcą wykorzystać ten polski rachunek sumienia do generalnej
          rozprawy z Polską i zaszkodzić zarówno stosunkom polsko-żydowskim, jak relacjom
          polsko-amerykańskim, artykuł Adama Michnika odnoszący się do tej zbrodni, a tak
          naprawdę poświęcony polskim grzechom, cierpieniom, wzlotom przydał się Polsce:
          sprezentował Amerykanom szokujące być może dla nich ABC polskiej mentalności i
          polskiej historii, podpowiedział im pewien sposób zrozumienia kraju, który
          znają z nazwiska „Wałęsa”, z fotografii Papieża i ze złowrogich oskarżeń.
          Gdy w latach sześćdziesiątych udręczony przez cenzurę PRL Leopold Tyrmand
          dostał wreszcie paszport, wybrał wolność i wylądował w Ameryce, zgłosił się do
          prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej Alojzego Mazewskiego z pewnym planem.
          Zaproponował mu, że gotów jest – jeśli Polonia przeznaczy na to środki –
          stworzyć w Ameryce periodyk angielskojęzyczny, przeznaczony dla amerykańskich
          elit, przedstawiający polski punkt widzenia na sprawy, którymi żyje Ameryka, i
          reprezentujący polskie interesy. Mazewski odrzucił propozycję Tyrmanda. Nie
          zrozumiał, że traci szansę przekształcenia wielkiego, ale zabłąkanego na
          peryferiach potencjału ludzkiego tamtejszej emigracji w zorganizowane,
          wpływowe, usadowione mocno w Nowym Jorku i w Waszyngtonie i cieszące się
          należytym prestiżem intelektualne polskie lobby. Dalszy ciąg znamy. Liderzy
          chicagowskiej Polonii, beznadziejnie skonfliktowani ze środowiskami żydowskimi,
          niezdolni ani do tego, żeby z nimi się porozumieć, ani do tego, żeby z nimi –
          gdy zajdzie potrzeba – skutecznie polemizować, nie mający żadnego dotarcia do
          amerykańskich elit doprowadzili do tego, że pokazano im drzwi w Waszyngtonie.
          Gdyby Polonia nie odrzuciła propozycji Tyrmanda, gdyby głos Polski wpisał się
          na trwałe w panoramę duchowego życia Ameryki, na polski artykuł w amerykańskiej
          gazecie nie trzeba by czekać, aż wybuchnie szok Jedwabnego."

          Zwykle wolę pisać od siebie, dobierać lektury można sobie samodzielnie. Czynię
          wyjątek. czy wiesz, Hiacyncie, kto to napisał? Czy zaliczysz go do stada?
          Moim zdaniem: mnie zaliczać do stada to za wielki zaszczyt. Ani za nikogo nie
          odpowiadam, ani nikim nie potrzebuję się podpierać. A Ty?
          • Gość: Hiacynt do Felicii IP: 195.205.252.* 19.02.03, 09:43
            felicia napisała:


            > Zwykle wolę pisać od siebie, dobierać lektury można sobie samodzielnie.

            Trudniej Tobie polemizować, z kimś "od Ciebie", prawda? Dlatego też cytuję.
            Pamietasz co o mnie i Bermanie napisałaś? Żeby nie polegać, na niedokładnych
            cytatach innych, zamówiłem "Rok myśliwego". W jeden wieczór przeczytałem -
            oczywiście pod określonym kątem.
            Co sądzisz o takiej mysli Miłosza - pisane w 1987 roku. "Ci, którzy stali się
            komunistami w 1945 roku, mieli wszelkie logiczne argumenty za sobą"
            Zdaje się, że stanie się komunistą, traktuje Miłosz jak transakcję człowieka
            z samym sobą. Ja uważam te słwoa, za kompromitujące autora.

            > Czynię wyjątek. czy wiesz, Hiacyncie, kto to napisał?
            > Czy zaliczysz go do stada?

            Bezpieczniej być z przegranymi, wiesz kto tą myślą się kierował?
            Ja jestem dwustronnie oczytany.

            > Moim zdaniem: mnie zaliczać do stada to za wielki zaszczyt. Ani za nikogo nie
            > odpowiadam, ani nikim nie potrzebuję się podpierać. A Ty?

            Jeżeli uważasz bycie członkiem stada za zaszczyt?
            Wpisałaś się do wątku, by poznać zdanie K52 - o sitwie, stadzie itd.
            Pamiętasz, jak na kulturze kontrolant napisał niespodziewanie "spier.... "?
            Ostatnio K52 pisał tak, "spierd..." , pisał tak sam z siebie, sam z sobą
            prowadząc monolog - do Carminy i w podobnym tonie do Abe.
            A ty z nim prowadzisz rozmowę. Czy muszę coś dodawać? Nie jesteś "nowicjuszką",
            nie możesz się zasłąniać nie śledzeniem "sprawy".

            K52 spuścił z tonu. Już sam biedak nie wie o co mu chodziło, co chciał
            powiedzieć. Życzę owocnej dyskusji. Poczytam.

            Hiacynt
            • felicia Re: do Hiacynta 20.02.03, 16:09
              Hiacyncie,
              Na wstępie chcę b. podziękować za inspirujacą rozmowę. Dzięki niej mam okazję
              odświeżyć kilka przemyśleń, przewentylować zakurzone kąciki szarych komórek.

              Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
              > Trudniej Tobie polemizować, z kimś "od Ciebie", prawda?

              Nie wiem, dlaczego przesądzasz, co jest dla mnie trudniejsze? I kto to jest
              ktoś "ode mnie". Powiem ci tyle: staram się w życiu kierować tomistyczną
              zasadą: Libertas ad actum inest voluntati in quolibet statu naturae respectu
              cujuslibet obiecti. Nie potrzebuję więc żyć w tym stadzie, jak określasz chyba
              jakiś przymus intelektualny wzajemnego podpierania się w swoich sądach.

              > Pamietasz co o mnie i Bermanie napisałaś?

              No właśnie, obiecałeś, Hiacyncie, że sprawdzisz dokładność cytowanego z rozmowy
              z Torańską Bermana - i nie doczekałam się tego. Zdania, które za jakąś
              publikacją włożyłeś Bermanowi w usta - nie znalazłam. I wcale nie w intencji
              bronienia go czy wybielania. Wyłącznie w intencji uczciwego cytowania.

              Żeby nie polegać, na niedokładnych
              > cytatach innych, zamówiłem "Rok myśliwego". W jeden wieczór przeczytałem -
              > oczywiście pod określonym kątem.

              Przepraszam. Nie dzielę autorów/książek na obce i własne. Nie czytam, żeby się
              utwierdzić. Czytam, żeby się dowiedzieć.

              > Co sądzisz o takiej mysli Miłosza - pisane w 1987 roku. "Ci, którzy stali się
              > komunistami w 1945 roku, mieli wszelkie logiczne argumenty za sobą"
              > Zdaje się, że stanie się komunistą, traktuje Miłosz jak transakcję człowieka
              > z samym sobą. Ja uważam te słwoa, za kompromitujące autora.

              Nie bardzo rozumiem, dlaczego takie intencje (transakcja człowieka z samym
              sobą) przypisujesz Miłoszowi tak kategorycznie i tak wyłącznie? Życie jest
              bogatsze, także wybory w nim czynione są bardziej złożone. Nie bronię przy tym
              tych, którzy zgodzili się a nawet wręcz chcieli mieć "umysł zniewolony". Ale i
              ich nie sądzę (o ile nie są zbrodniarzami) w sposób tak kategoryczny. Nie wiem,
              jak bym postępowała w tamtych czasach, w obliczu takich doświadczeń i wyborów
              tak trudnych jak kwadratura koła. Ludzie byli różni, zachowywali się różnie.
              Mało kto z tego pokolenia może chodzić z głową naprawdę podniesioną. Szacunek
              dla tych! Ale dla tych, którzy dokonali wyboru złego, czy tylko pogarda?...

              Napisałam:
              > > Moim zdaniem: mnie zaliczać do stada to za wielki zaszczyt. Ani za nikogo
              > nie
              > > odpowiadam, ani nikim nie potrzebuję się podpierać. A Ty?

              A ty na to:
              > Jeżeli uważasz bycie członkiem stada za zaszczyt?

              Przepraszam, może nie dość zaznaczyłam, że piszę ironicznie o tym "zaszczycie".
              Ale sprzeciw mój budzi Twoja kategoryczność w klasyfikowaniu mnie. Gdy byłam b.
              młoda nienawidziłam chorobliwie (jak to się ma w młodości) zamykania w jednej
              szufladzie. Sprzeciwiam się temu i dzisiaj (może nie tak żywiołowo).

              > Wpisałaś się do wątku, by poznać zdanie K52 - o sitwie, stadzie itd.
              > Pamiętasz, jak na kulturze kontrolant napisał niespodziewanie "spier.... "?
              > Ostatnio K52 pisał tak, "spierd..." , pisał tak sam z siebie, sam z sobą
              > prowadząc monolog - do Carminy i w podobnym tonie do Abe.
              > A ty z nim prowadzisz rozmowę. Czy muszę coś dodawać? Nie
              jesteś "nowicjuszką",
              >
              > nie możesz się zasłąniać nie śledzeniem "sprawy".

              Hiacyncie, opinia prawie że każdego mnie interesuje. W stosunku do mnie nikt
              nie użył, jak dotąd wyzwisk, a gdy to zrobi? Pewna jestem, że mu nie odpowiem
              tym samym. I że w ogóle mu nie odpowiem. Nie ma przymusu konwersacji.
              A swoją drogą, nie raz i nie dwa czytałam ze zdumieniem twoje posty... Nie
              mówiąc o Twoich akolitach. No cóż. Na szczęście nie do mnie były skierowane.
              Nie wiem, o jakiej "sprawie" piszesz. Czy o tych rozgrywkach z dwiema paniami?
              czy to takie ważne? Nie mam dość czasu, żeby w pełni się rozeznać, o co idzie.
              I tego w końcu nie muszę. Przyznam, że kilka odcinków ww. serialu oglądnęłam.
              Ale to za mało, żeby mówić o "śledzeniu".

              > K52 spuścił z tonu. Już sam biedak nie wie o co mu chodziło, co chciał
              > powiedzieć. Życzę owocnej dyskusji. Poczytam.

              Będzie mi zawsze miło ze świadomością, że ktoś czyta i coś tam sądzi o tym, co
              bałakam; sprzeciw mile widziany.
              Pozdrawiam, czy to nie czas na herbatę?
              Felicia
              • Gość: Hiacynt Do Felicii o rozprawieniu się IP: 195.205.252.* 21.02.03, 08:01
                felicia napisała:

                > Hiacyncie,
                > Na wstępie chcę b. podziękować za inspirujacą rozmowę. Dzięki niej mam okazję
                > odświeżyć kilka przemyśleń, przewentylować zakurzone kąciki szarych komórek.
                >
                > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                > > Trudniej Tobie polemizować, z kimś "od Ciebie", prawda?
                >
                > Nie wiem, dlaczego przesądzasz, co jest dla mnie trudniejsze? I kto to jest
                > ktoś "ode mnie".

                Gdybym był okropnym, zacytowałbym "bystrego" obserwatora, kóry poniżej napisał
                o Twoich poglądach: "Jeszcze rok temu Twoi dzisiejsi kulturalni polemisci
                zabiliby Cie smiechem z powodu Twoich "zydo-maso-komunistycznych" pogladow."

                > > Pamietasz co o mnie i Bermanie napisałaś?
                >
                > No właśnie, obiecałeś, Hiacyncie, że sprawdzisz dokładność cytowanego z
                > rozmowy z Torańską Bermana - i nie doczekałam się tego. Zdania, które za
                > jakąś publikacją włożyłeś Bermanowi w usta - nie znalazłam. I wcale nie w
                > intencji bronienia go czy wybielania. Wyłącznie w intencji uczciwego
                > cytowania.

                Własnie w tej chwili zajrzałem i trafiłem na inne słowa Bermana. Cytuję -
                "kwiat literatury jidiszystowskiej i kultury żydowskiej poszedł do ziemi" -
                Torańska pytającstwierdza, że rozstrzelano bądź zamordowano - 238 pisarzy, 106
                aktorów, 19 muzyków, 87 malarzy i rzeźbiarzy w krótkim okresie czasu.
                Przeczytam ponownie ten wywiad - z innego punktu widzenia.
                Ja pisałem o antysmityzmnie rosyjskim, gdyż zaskoczyło mnie przekonanie Mosze,
                że Rosja sowiecka byłą "oazą" dla Żydów. Nie miałem czasu sięgać do innych
                źródeł. Nie można analizować polskiego antysmityzmu i jego źródeł w oderwaniu
                od antysmityzmu w innych krajach.

                To była dygresja, chcę napisać że czytałem Twój list, ale odpisze później.
                To dziwnie zabrzmi, ale ja prawie nie pisze na forum smile)

                Ciekaw natmiast jestem jak się rozprawisz z tym przekonaniem K52, że
                sympatyzujesz - z poglądami "zydo-maso-komunistycznymi"

                smile)

                Hiacynt
                • Gość: Krzys52 Hiackowi Przypomina sie, ze Ten Watek Jemu jest po IP: *.proxy.aol.com 22.02.03, 03:32
                  ...poswiecony. Jako jednemu z piatki odpowiedzialnej za obrzydliwa i podla
                  intryge. Niech zatem Hiacek sprobuje zaczac osadzanie od siebie samego. Oraz
                  Nurnia, czy Carminy ktora doskonale zdajac sobie sprawe z perfidii Nirnia, oraz
                  jego klamstw, i tak twardo przy nim stala (za to dostalo sie Carminie;
                  wczesniej otrzymala szanse na skorygowanie swej postawy). Dostalo jej sie za
                  ewidentna nieuczciwosc, oraz probe zmanipulowania mnie. Zasluzyla sobie.
                  Przerwij wiec kolejne przywdziewanie togi jedynego sprawiedliwego, pajacu, bo
                  az zal na ciebie patrzec.
                  Od dawna znam twoje zagrania polegajace na zmuszaniu "klienta" do ustawicznego
                  tlomaczenia sie, oraz generowaniu coraz to nowych zarzutow i pretensji (to dla
                  Felici,na przyszlosc). Kreujac taka wlasnie relacje pomiedzy "autorytetetem"
                  (czyli toba), a osoba ciagle cos wyjasniajaca rosniesz zapewne i peczniejesz w
                  tej swojej proznosci oraz glupocie - bo tlomacza sie przed toba. Niemniej, bez
                  wzgledu na to ilu udalo ci sie zapedzic w maliny - zalosna figurka i tak
                  jestes, bidulo.
                  Radze ci Hiacek bys zapukal do Nurnia w pokrywke, bo ten pewnie wpusci cie do
                  tego swojego nocnika. We dwoch bedzie wam razniej...
                  ..
                  K.P.
                • felicia Re: Do Hiacynta o... 22.02.03, 10:44
                  Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                  > Własnie w tej chwili zajrzałem i trafiłem na inne słowa Bermana.

                  Nie interesują mnie inne słowa Bermana, dysponuję egzemplarzem książki i mogę
                  do niej sięgać. Obiecałeś odnaleźć słowa przez Ciebie przytoczone. Nie zrobiłeś
                  tego, co może swiadczyć o tym, że ich tam nie ma. A to chyba nierzetelnóść
                  (uwaga, eufemizm).

                  Cytuję -
                  > "kwiat literatury jidiszystowskiej i kultury żydowskiej poszedł do ziemi" -
                  > Torańska pytającstwierdza, że rozstrzelano bądź zamordowano - 238 pisarzy,
                  106
                  > aktorów, 19 muzyków, 87 malarzy i rzeźbiarzy w krótkim okresie czasu.
                  > Przeczytam ponownie ten wywiad - z innego punktu widzenia.
                  > Ja pisałem o antysmityzmnie rosyjskim, gdyż zaskoczyło mnie przekonanie
                  Mosze,
                  > że Rosja sowiecka byłą "oazą" dla Żydów. Nie miałem czasu sięgać do innych
                  > źródeł. Nie można analizować polskiego antysmityzmu i jego źródeł w oderwaniu
                  > od antysmityzmu w innych krajach.

                  To jakaś inna rozmowa; przypominam, ta, w której pojawił się Twoja
                  interpretacja słów Bermana podana jako jego słowa, dotyczyła casusu Ezry Pounda.

                  > To była dygresja, chcę napisać że czytałem Twój list, ale odpisze później.
                  > To dziwnie zabrzmi, ale ja prawie nie pisze na forum smile)

                  Rzeczywiście, dziwnie to brzmi. To jak by było, gdybyś pisałsmile))

                  UWAGA. Aby moja odpowiedź była pełna połączyłam Hiacyntowe dwa akapity
                  dotyczące jednej kwestii (piszę to wyraźnie, aby uprzedzić zarzucanie mi
                  manipulatorstwa):
                  Akapit I > Gdybym był okropnym, zacytowałbym "bystrego" obserwatora, kóry
                  poniżej napisał
                  > o Twoich poglądach: "Jeszcze rok temu Twoi dzisiejsi kulturalni polemisci
                  > zabiliby Cie smiechem z powodu Twoich "zydo-maso-komunistycznych" pogladow."

                  AKAPIT II Ciekaw natmiast jestem jak się rozprawisz z tym przekonaniem K52, że
                  > sympatyzujesz - z poglądami "zydo-maso-komunistycznymi"

                  Nie zaspokoję tej ciekawosci; nie mam zamiaru "rozprawiać się" z żadnymi
                  poglądami klasyfikującymi mnie (?) w sposób tak prymitywny. Kto ma takie
                  poglądy, sam sobie winien. Niech z nimi żyje.
                  O ile dobrze odczytałam, intencją Krzys52 było uzmysłowienie mi, jak moje
                  poglądy m o g ą być odczytane przez niektórych forumowych dyskutantów. Ale to
                  chyba Ciebie nie dotyczy, Hiacyncie?
                  Pozdrawiam z jaskrawo słonecznego Ursynowa
                  Felicia
                  • Gość: Hiacyn Re: Do Felicii o... IP: 195.205.252.* 23.02.03, 07:39
                    felicia napisała:

                    > Obiecałeś odnaleźć słowa przez Ciebie przytoczone.

                    Nie sięgam teraz do naszej wymiany zdań, ale na pewno nie obiecałem smile)
                    z prostej przyczyny - podałem Felicio źródło na któryum się oparłem
                    - książka Proroka - a ponadto, uznałem Twój cytat.
                    Zdaje się, że cytowałaś jak długo zamirzają walczyć z nastrojami
                    niepodległośiowymi - pamiętam Twoje liczby - 60 i 100 lat - z uderzeniem
                    pięścią w stół. Potem na stwierdzenie - że nie udało się przez 150 lat Berman
                    krzyczy "Ale się uda. Naród musi wpoić się w nowy kształt. Musi."
                    Wrócę do "cytatów" OBIECUJĘ - to była prawdziwa obietnica.

                    > Rzeczywiście, dziwnie to brzmi. To jak by było, gdybyś pisałsmile))

                    Większości moich listów nie ma w archiwum. Jarzębina jest biała dzisiaj

                    > Nie zaspokoję tej ciekawosci; nie mam zamiaru "rozprawiać się" z żadnymi
                    > poglądami klasyfikującymi mnie (?) w sposób tak prymitywny.

                    Ja jestem wychwytywaczem smile)) Rozumiesz??

                    > Kto ma takie poglądy, sam sobie winien. Niech z nimi żyje.

                    Nie wspólczuję wiadomej osobie któa tak problem widzi.

                    > O ile dobrze odczytałam, intencją Krzys52 było uzmysłowienie mi, jak moje
                    > poglądy m o g ą być odczytane przez niektórych forumowych dyskutantów.

                    Felicio, wydaje mi się, ze twoje poglądy dość dobrze zn kilka dyskutantów.
                    Nie sądzę, by ścieżki ich rozumowania przecinały się ze ścieżkami K52.

                    > Ale to chyba Ciebie nie dotyczy, Hiacyncie?
                    > Pozdrawiam z jaskrawo słonecznego Ursynowa

                    pozdrawiam o mlecznym poranku

                    z Kłodzka

                    Hiacynt

                    ps. mam zaległe odpowiedzi na pytania, zdaję sobie z tego sprawę,
                    przepraszam problem czasu - muszę znikać, bedzie to łatwe - taaaaaaka mgła



                  • Gość: Krzys52 Do Felici, na odchodne IP: *.proxy.aol.com 24.02.03, 06:31
                    felicia napisała:

                    > UWAGA. Aby moja odpowiedź była pełna połączyłam Hiacyntowe dwa akapity
                    > dotyczące jednej kwestii (piszę to wyraźnie, aby uprzedzić zarzucanie mi
                    > manipulatorstwa):
                    > Akapit I > Gdybym był okropnym, zacytowałbym "bystrego" obserwatora, kóry
                    > poniżej napisał o Twoich poglądach: "Jeszcze rok temu Twoi dzisiejsi
                    kulturalni polemiscizabiliby Cie smiechem z powodu Twoich "zydo-maso-
                    komunistycznych" pogladow."
                    >
                    > AKAPIT II Ciekaw natmiast jestem jak się rozprawisz z tym przekonaniem K52,
                    że sympatyzujesz - z poglądami "zydo-maso-komunistycznymi"
                    >
                    > Nie zaspokoję tej ciekawosci; nie mam zamiaru "rozprawiać się" z żadnymi
                    > poglądami klasyfikującymi mnie (?) w sposób tak prymitywny. Kto ma takie
                    > poglądy, sam sobie winien. Niech z nimi żyje.
                    > O ile dobrze odczytałam, intencją Krzys52 było uzmysłowienie mi, jak moje
                    > poglądy m o g ą być odczytane przez niektórych forumowych dyskutantów. Ale to
                    > chyba Ciebie nie dotyczy, Hiacyncie?
                    > Pozdrawiam z jaskrawo słonecznego Ursynowa
                    > Felicia
                    ..
                    ::::
                    Oczywiscie, ze poprawnie odczytalas, Felicio. Niemal w 100 procentach, albowiem
                    nie chodzilo mi o "niektorych dyskutantow" lecz wlasnie o "hiackowych".
                    Rok czy poltora temu Twoja zdolnosc do myslenia, oraz samodzielnego wyciagania
                    wnioskow, w miejsce klepania prawicowych pogladow spod sztancy, tak wlasnie
                    zostalaby sklasyfikowana, a przy okazji i Ty sama. Za sama czelnosc
                    prezentowania watpliwosci zostalabys przez "hiackowych" ukamienowana.
                    ..
                    Zwroc teraz prosze uwage jak on probuje wykpic sie ze zwiazku z podsunieta
                    Tobie nieuczciwa sugestia. Jak gdyby nie bylo o tym mowy, przechodzi Hiacek nad
                    swa proba zmanipulowania Ciebie do porzadku dziennego, a przy okazji po raz
                    kolejny ustawia mur pomiedzy Toba a mna. Bo przeciez nasze poglady nie krzyzuja
                    sie - nie masz ze mna nic wspolnego.
                    Od poczatku naszej znajomosci twierdze, ze Hiacek jest gnida.
                    ..
                    Pozdrawiam
                    K.P.
                    ..
                    PS....Znalazlem w Tobie Felicio fascynujaca i ujmujaca polemistke, a wiec tym
                    przyjemniej bylo mi wymienic z Toba tych kilka opinii. Dziekuje Ci, ze jestes.
                    Mam przy tym nadzieje, ze jeszcze kiedys nasze drogi znow sie zejda.
    • nurni podbitka______________________________________:) 18.02.03, 10:59
      tak sobie kretynie wykombinowales
      zalosny odwrot?

      bede ci podbijal sieroto umyslowa
      ten zgrabny tekst

      kolejny dowod twego kretyznizmu
      • perla_ nureń jest 18.02.03, 11:28
        nurniu, ponoć wypisywałeś gdzie tylko mogłeś donosy. I z jakim skutkiem? Ciekaw
        jestem tylko.

        Perła
        • nurni do chloptasia 18.02.03, 13:36
          perla_ napisał:

          > nurniu, ponoć wypisywałeś gdzie tylko mogłeś donosy. I z jakim skutkiem?

          a witam witam
          w kolejnym ratunkowym watku

          po trefnym piotrusiu potluczonym sceptyku
          liste waszych obroncow uzepelnil
          tutejszy kretyn

          Ciekaw
          >
          > jestem tylko.
          >
          > Perła

          no niewiadomo jak z tym jest

          ale jest sposob na twoja ciekawosc bawidamku

          twoj kumpel ktorego nie znasz 'jasny gwint'
          a do golfa wziales go widac na lebka
          podal na forum telefon do gminy

          zadzwon i sprawdz

          pros z prezesem to najpewniejsze zrodlo
          prezesowa jest srednio wiarygodna
          pisze i mowi happeningowo

          powodzenia
          • sceptyk Kol. Nurni 18.02.03, 13:53
            Szanowny Kolego, lepiej byc potluczonym, niz chamem. Z potluczenia mozna sie
            wyleczyc.

            sc-k

            PS. Napisz cos jeszcze do Helgluta, zboka lub zsypka. Dawno Cie nie czytalem,
            niegdysiejszy obronco niewiast.
            • nurni Re: Kol. Nurni do kol Sceptyka co klase ma 18.02.03, 13:59
              sceptyk napisał:

              > Szanowny Kolego, lepiej byc potluczonym, niz chamem. Z potluczenia mozna sie
              > wyleczyc.

              nie sadze kolego z klasa

              pamietasz kiedy wulgarny Hiacynt nazywa Cie 'scepem'

              >
              > sc-k
              >
              > PS. Napisz cos jeszcze do Helgluta, zboka lub zsypka. Dawno Cie nie czytalem,
              > niegdysiejszy obronco niewiast.

              toc ja caly czas o zboczonej helutce pisze
              przy okazji gratuluje towarzystwa
              zasluzyles sobie

              to najlepsza kara dla Ciebie
              • sceptyk Re: Kol. Nurni do kol Sceptyka co klase ma 18.02.03, 14:21
                Zawsze lubilem sie obracac w towarzystwie inteligentnych i dowcipnych kobiet.
                Jesli to kara, to nie w mym subiektywnym odczuciu. A jesli to mnie nie karze,
                to kara nie jest.

                Natomiast powaznie sie zasepilem przypomnieniem okreslenia mnie przez Hiacynta.
                Wstyd mi. Czy myslisz, ze sa jakies mozliwosci, aby to wymazac z archiwum?
                • nurni Kol. Nurni do zadowolonego Kol Sceptyka 18.02.03, 16:57
                  sceptyk napisał:

                  > Zawsze lubilem sie obracac w towarzystwie inteligentnych i dowcipnych kobiet.
                  > Jesli to kara, to nie w mym subiektywnym odczuciu. A jesli to mnie nie karze,
                  > to kara nie jest.

                  rozumiem
                  helutke traktuj zatem jako nagrode

                  > Natomiast powaznie sie zasepilem przypomnieniem okreslenia mnie przez
                  Hiacynta.
                  >
                  > Wstyd mi. Czy myslisz, ze sa jakies mozliwosci, aby to wymazac z archiwum?

                  no nie wiem
                  ale moze:

                  zniknely z forum listy zboczenca i dewianta
                  xywka 'zsypek'

                  gosc przez cos kolo pol roku
                  robil w balona wszystkich ktorzy brali go serio

                  spodobalo mu sie byc facetem i wez mu zabron!

                  inteligentne dowcipne
                  i zrozumiale tylko dla tych z klasa

                  listy damy 'zsypek' wyparowaly
                  i w tym upatruje jakas nadzieje na Twoje utrapienie

                  zlosliwosc pospiesznie wycofuje
                  jesli to nie kara to traktuj to jako nagrode
                  kolego

                  zalaczam wyrazy
                  pelne z trudem skrywanej
                  niskiej i podlej zazdrosci

                  kolega nurni
          • Gość: nurni Re: do chloptasia zalogowanego "nurni" IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.03, 15:27
            won z forum
            pedalski donosicielu
            nurni

            nurni napisał:

            > perla_ napisał:
            >
            > > nurniu, ponoć wypisywałeś gdzie tylko mogłeś donosy. I z jakim skutkiem?
            >
            > a witam witam
            > w kolejnym ratunkowym watku
            >
            > po trefnym piotrusiu potluczonym sceptyku
            > liste waszych obroncow uzepelnil
            > tutejszy kretyn
            >
            > Ciekaw
            > >
            > > jestem tylko.
            > >
            > > Perła
            >
            > no niewiadomo jak z tym jest
            >
            > ale jest sposob na twoja ciekawosc bawidamku
            >
            > twoj kumpel ktorego nie znasz 'jasny gwint'
            > a do golfa wziales go widac na lebka
            > podal na forum telefon do gminy
            >
            > zadzwon i sprawdz
            >
            > pros z prezesem to najpewniejsze zrodlo
            > prezesowa jest srednio wiarygodna
            > pisze i mowi happeningowo
            >
            > powodzenia
            • Gość: Ania Re:Kretynkowi znow sie pomydlilo IP: 213.46.162.* 18.02.03, 16:02
              Kretynek pisal najpierw o piecioosobowej bandzie czworga ,a potem wymienil
              siedem osob i mnie bidulke na koncu,czego mu nie wybacze do konca mojego zycia
              forumowego.
            • nurni do wylogowanego 'nurni' post happeningowy 18.02.03, 17:21
              no nie wiem co napisac

              moze ze czuje sie okrutnie zraniony

              korzystam z okazji by zrobic kolejna podbitke
              dla krecika52

              nurni

              ps
              nigdy bym nie pomyslal ze kiedys przyjdzie mi
              podbijac watki tej nedzy
              smile

              • Gość: nurni Re: do zalogowanego 'nurni' post happeningowy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.03, 17:41
                won z forum
                pedalski kapusiu
                nurni
                • nurni wybacz kolego /kolejny zreszta/ niezalogowany 18.02.03, 18:57
                  tak dluga zwloke

                  nie zrozumialem
                  mozesz laskawco powtorzyc?

                  kretyn zajrzy
                  liczba wpisow sie ucieszy

                  nie rob mi laski*

                  nurni

                  *
                  i nie rob sobie tez specjalnych nadziei
                  nie uzywam polskich znakow
                  lajzo
    • Gość: Krzys52 ** __ (O: ___ Do FELICI___ :O) __ ** IP: *.proxy.aol.com 19.02.03, 01:30
      Felicio,
      sprawilas mi ogromna przyjemnosc przytoczonym artykulem z GP, dot. odnosnej
      publikacji A.Michnika. Czytalem tamten artykul wlasnie w New York Times i
      ocenilem bardzo podobnie do publicysty z GP. Napad na Michnika za tamten
      artykul dowodzil w moich oczach jedynie kretynizmu napadajacych.
      Mniejsza o reszte, bo na temat Jedwabnego i tak zdarlem juz sobie jezyk (no,
      moze nie calkiemsmile, bo przyznam, ze zaintrygowalas mnie autorem publikacji w
      Gazecie Polskiej. Nie mialem tego tygodnika w reku gdzies od polowy ubieglej
      dekady, i do tej pory przekonany bylem, ze nadal siedzi tam sam kwiat
      prawicowego oszolomstwa. A tu taka mila niespodzianka... Ktoz to mogl byc?
      Powiesz?
      ..
      W zasadzie nie planowalem sobie udzielania sie w tym watku. Powiedzialem co
      powiedziec chcialem, a zainteresowani maja prawo do tego samego. Czuje sie
      zmeczony udzialem w tej aferze...
      ..
      Odnosnie Twoich pytan to rzeczywiscie mialem na mysli 'sitwe' w znaczeniu
      podanym przez Helge (dzieki Helgo smile, przy czym i 'hucpa' to jest wlasnie TO.
      ..
      Wydaje mi sie, ze do tej pory nie mielismy okazji spotkac sie, choc przyznaje,
      ze natrafilem na Twoja dyskusje z Euromirem, bodaj w "Klatce Ezry".
      Interesujaca. Zwlaszcza gdy wziac pod uwage, ze Euromir nie nalezy do
      najlatwiejszych polemistow.
      ..
      I jeszcze jedno pytanie: czy zdarzylo Ci sie uzyc nicka 'Feline'?
      ..
      Pozdrawiam
      K.P.
      • nurni zmeczony duplomata 19.02.03, 07:39
        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        > W zasadzie nie planowalem sobie udzielania sie w tym watku. Powiedzialem co
        > powiedziec chcialem, a zainteresowani maja prawo do tego samego. Czuje sie
        > zmeczony udzialem w tej aferze...

        krotko kretynku

        napisales niedawno
        ze jesli mialoby to okazac sie klamstwem
        to zrobisz to czy tamto
        zwyzywasz klamcow intrygantow itd

        a jesli prawda
        to wtedy stracisz zainteresowanie tematem /sic!/

        czyli juz wtedy dopuszczales
        odwrot we wdziecznych podskokach
        prosto do chlewu

        dzis piszesz ze jestes zmeczony smile

        dyplomatycznie chcesz odwrocic uwage
        od kretynizmow ktore wypisywales
        i szpagatow ktore rozpaczliwie czyniles
        kiedy tylko wyniuchales jak sie sprawy maja

        przewidzialem twoje wygibasy dwa tygodnie temu
        po starej znajomosci :

        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=4533292&a=4534629
        ale niech ci bedzie tropicielu sitw i koterii
        masz oczywiscie prawo byc 'zmeczony'

        nurni

        ps

        alez z ciebie kretyn smile

      • felicia Odp. dla Krzys(a)52 19.02.03, 09:43
        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        > Felicio,
        > (...) zaintrygowalas mnie autorem publikacji w
        > Gazecie Polskiej. Nie mialem tego tygodnika w reku gdzies od polowy ubieglej
        > dekady, i do tej pory przekonany bylem, ze nadal siedzi tam sam kwiat
        > prawicowego oszolomstwa. A tu taka mila niespodzianka... Ktoz to mogl byc?
        > Powiesz?

        To oczywiście niepokorny Piotr Wierzbickismile)) Felieton ów zamieścił w GP z 5 IV
        2001 r. Wpisując cały ten tekst, przez roztargnienie wkleiłam pełną wersję, a
        miałam z niego wyciąć "Gazetę Polską", aby tekst był jeszcze mniej
        identyfikowalny!
        Dziękuję za dobre słowo. Chętnie wymieniam myśli (coś jak znaczki pocztowesmile))
        Staram się własne, najwyżej okraszone cytatami), ale tu o to b. trudno.
        Zniechęca mnie to, że cokolwiek piszę, uważane jest przez niektórych za jakiś
        element spiskusad((
        Stąd mój sprzeciw wobec owego mitycznego tu "stada". Pewnie że jakoś tam się
        utożsamiamy z innymi, m.in. za sprawą wspólnych poglądów. Czy jednak we
        wszystkim i bezwarunkowo? Ja np. z poglądami Piotra Wierzbickiego dyskutowałam
        jeszcze w czasach jego "gnid", potem jeszcze bardziej. Ale nie przeszkadzało mi
        go cenić. I nie zaliczać do żadnej sitwy, stada itp. (Przy tym określenia
        wzięte z jidisz wytwarzają pewien specyficzny kontekst).
        No tyle. Przepraszam że się rozpisałam (ze szkodą dla swojej roboty!), ale
        bierze się to z pewnego rozgoryczenia postawami tu zaobserwowanymi. Niemożności
        wymiany myśli naprawdę swobodnej (nie znoszę agresji). Szkoda, bo pisze tu
        kilka osób, z którymi porozmawiać byłoby ciekawie (gdyby nie to, że większość
        szermierek przechodzi w niekontrolowany atak).

        > I jeszcze jedno pytanie: czy zdarzylo Ci sie uzyc nicka 'Feline'?
        > ..
        > Pozdrawiam
        > K.P.

        Piszę tylko jako felicia.
        Pozdrawiam również.
        PS. Jeszcze jedno, pewnie oczywiste: wśród piszących tu są osoby i są nicki
        (kreacje osób). Ja jestem osobą. To chyba większe obciążenie, niż pisanina
        jakiejś wymyślonej postaci? Może z tego pomieszania biorą się te forumowe
        wojny? A może z braku czasu, chęci dominacji, głupoty?...
        • Gość: Hiacynt strzał w dziesiątkę 9.43 do Felicii IP: 195.205.252.* 19.02.03, 09:46


          Napisałem:

          "K52 spuścił z tonu. Już sam biedak nie wie o co mu chodziło, co chciał
          powiedzieć. Życzę owocnej dyskusji. Poczytam."

          czyżbym znał Ciebie tak dobrze?
          Bądż ostrożna, po pewnym czasie możesz również usłyszeć "znane" słowa.

          Hiacynt
          • nurni kreciu52_________co jest? 19.02.03, 21:43
            zawstydzilem cie pierdolo?
            ejze!

            a bo to pierwszy raz

            rzygniesz cos ?
            ja ide spac ale rano przeczytam

            wymysl sobie zgrabne literki
            co ci zostalo niemoto?

        • Gość: Krzys52 Re: Odp. dla Felici IP: *.proxy.aol.com 20.02.03, 05:55
          felicia napisała:

          > Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
          >
          Felicio,
          (...) zaintrygowalas mnie autorem publikacji w Gazecie Polskiej. Nie mialem
          tego tygodnika w reku gdzies od polowy ubieglej dekady, i do tej pory
          przekonany bylem, ze nadal siedzi tam sam kwiat prawicowego oszolomstwa. A tu
          taka mila niespodzianka... Ktoz to mogl byc? Powiesz?
          >
          > To oczywiście niepokorny Piotr Wierzbickismile)) Felieton ów zamieścił w GP z 5
          IV 2001 r. Wpisując cały ten tekst, przez roztargnienie wkleiłam pełną wersję,
          a miałam z niego wyciąć "Gazetę Polską", aby tekst był jeszcze mniej
          identyfikowalny!
          Dziękuję za dobre słowo. Chętnie wymieniam myśli (coś jak znaczki pocztowesmile))
          Staram się własne, najwyżej okraszone cytatami), ale tu o to b. trudno.
          Zniechęca mnie to, że cokolwiek piszę, uważane jest przez niektórych za jakiś
          element spiskusad((
          Stąd mój sprzeciw wobec owego mitycznego tu "stada". Pewnie że jakoś tam się
          utożsamiamy z innymi, m.in. za sprawą wspólnych poglądów. Czy jednak we
          wszystkim i bezwarunkowo? Ja np. z poglądami Piotra Wierzbickiego dyskutowałam
          jeszcze w czasach jego "gnid", potem jeszcze bardziej. Ale nie przeszkadzało mi
          go cenić. I nie zaliczać do żadnej sitwy, stada itp. (Przy tym określenia
          wzięte z jidisz wytwarzają pewien specyficzny kontekst).
          No tyle. Przepraszam że się rozpisałam (ze szkodą dla swojej roboty!), ale
          bierze się to z pewnego rozgoryczenia postawami tu zaobserwowanymi. Niemożności
          wymiany myśli naprawdę swobodnej (nie znoszę agresji). Szkoda, bo pisze tu
          kilka osób, z którymi porozmawiać byłoby ciekawie (gdyby nie to, że większość
          szermierek przechodzi w niekontrolowany atak).
          >
          I jeszcze jedno pytanie: czy zdarzylo Ci sie uzyc nicka 'Feline'?
          > > ..
          Pozdrawiam
          K.P.
          >
          Piszę tylko jako felicia.
          Pozdrawiam również.
          PS. Jeszcze jedno, pewnie oczywiste: wśród piszących tu są osoby i są nicki
          (kreacje osób). Ja jestem osobą. To chyba większe obciążenie, niż pisanina
          jakiejś wymyślonej postaci? Może z tego pomieszania biorą się te forumowe
          wojny? A może z braku czasu, chęci dominacji, głupoty?...
          ..
          ::::
          Dziekuje Ci Felicio, za te chwile czasu.
          W zasadzie z GP znalem Wierzbickiego oraz Isakiewicz. A, ze po niej nie
          spodziewalbym sie raczej tego tekstu wiec podejrzewalem Wierzbickiego,
          oczywiscie przy zalozeniu, ze autorem nie byl ktos calkiem inny.
          Mysle, ze oryginalnie wyslalas felieton Wierzbickiego pod niewlasciwy adres.
          Hiacek nie przyjal go po prostu do wiadomosci. A jesli tylko spotkal sie z nim
          wczesniej to najzwyczajniej "uniewaznil" - wiesz jak to jest z niewygodnymi
          faktami. Felieton zadna miara nie pasowal do hiackowego schematu, oraz
          gloszonych tu pogladow. A Ty wyciagnelas tego cholernego Wierzbickiego z
          niebytu...
          Znalazlem nieco czasu i zapoznalem sie z kilkoma Twoimi szermierkami z
          Euromirem (o trudnosciach krytyki Zydow, czy cos takiego oraz o tej aferze
          Rywina). No coz, nie chcialbym Ci wejsc w droge... surprised) Pocieszam sie, ze jednak
          raczej nie jest nam to pisane. Ja, widzisz, nawet nie lubie szermierek.
          Preferuje rzeczowe i spokojne dyskusje, w ktorych "potrafie nie miec racji".
          No, chyba, ze jakis Euromir mi sie napatoczy i zaczyna ze mna to swoje
          kretactwo. Nie bawia mnie tego typu "polemiki".
          Moze dlatego, ze jestem osoba (jestem soba) i nie udaje tu kogos innego niz
          jestem. Nic na to nie poradze, ze lubie otwarta i szczera dyskusje merytoryczna
          a nie jakies ciuciu babki. A Euromir to jest drugi taki co to ma
          zakonotowane "raz na jutro" - jak Hiacek. Czyli jak cos do schematu nie
          przystaje to... Wiadomo.
          Takze pisuje wylacznie pod jednym nickiem. Nawiasem mowiac jest to czesc mojego
          e-mail adresu ktory wpisywalem przez kilka lat na formularzu F. Wirtualnej
          Polski - tuz pod imieniem i nazwiskiem, ktorych uzywalem zamiast nicka.
          Dlaczego tak? O tym moze innym razem, jesli Cie to zainteresuje. Co Ty na to,
          Felicio?
          ..
          Pozdrawiam
          K.P.
          ..

          • felicia Re: Odp. dla Krzys52 20.02.03, 16:25
            Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
            (...)
            > Mysle, ze oryginalnie wyslalas felieton Wierzbickiego pod niewlasciwy adres.
            > Hiacek nie przyjal go po prostu do wiadomosci. A jesli tylko spotkal sie z
            nim
            > wczesniej to najzwyczajniej "uniewaznil" - wiesz jak to jest z niewygodnymi
            > faktami. Felieton zadna miara nie pasowal do hiackowego schematu, oraz
            > gloszonych tu pogladow. A Ty wyciagnelas tego cholernego Wierzbickiego z
            > niebytu...

            Nie wiem, jak to jest z niewygodnymi poglądami, o schematach pisałam przed
            chwilą do Hiacynta. Moim zdaniem niejednokrotnie tak zawzięta walka i tak
            dogłębny podział na czarne i białe (a może czerwone i białe? Pamiętasz kule do
            głosowania w "Rejsie"?) nie pozwala na prawidłową ocenę. A przy tym staje się
            nieetyczne. Nie zawsze, ale często się to kończy leninowską maksymą: "nasza
            etyka jest podporządkowana w zupełności interesom walki klasowej proletariatu".
            Z czym byś się nie zgadzał: z ineresami proletariatu, czy z podporządowaniem
            etyki abstrakcyjnej Słuszności? Ale, ale... Od któregoś jednak miejsca się
            zaczyna relatywizm i staje się nagannysad((
            No cóż, na szczęście wiele książek już o tym napisano.
            Felicia

            • Gość: Krzys52 Re: Odp. dla Felici IP: *.proxy.aol.com 21.02.03, 03:33
              felicia napisała:

              > Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
              > (...)
              - wiesz jak to jest z niewygodnymi faktami. Felieton zadna miara nie pasowal do
              hiackowego schematu, oraz gloszonych tu pogladow. A Ty wyciagnelas tego
              cholernego Wierzbickiego z niebytu...
              >
              Nie wiem, jak to jest z niewygodnymi poglądami, o schematach pisałam przed
              chwilą do Hiacynta.
              ..
              ::::
              Felicjo,
              jest takie powiedzenie, ze jak FAKTY (nie poglady) stoja w sprzecznosci z
              gloszonymi tezami, wowczas - tym gorzej dla faktow. To bylo ukute dawno temu i
              odnosilo sie do zachowan komuny.
              ..
              ::::
              F.) Moim zdaniem niejednokrotnie tak zawzięta walka i tak
              dogłębny podział na czarne i białe (a może czerwone i białe? Pamiętasz kule do
              głosowania w "Rejsie"?) nie pozwala na prawidłową ocenę. A przy tym staje się
              nieetyczne.
              ..
              ::::
              K.) Zapewne pod ziemie powinienem zapasc sie ze wstydu, ale - taka jest prawda
              niestety - "Rejsu" nie ogladalem. Dla nadrobienia zamowie sobie tasme ale
              obawiam sie, ze wlasciwy smak tego filmu (nieco slyszalem jednak) mozna bylo
              poznac tylko wtedy. Gdy i widz usytuawany byl w realiach przedstawionych
              w "Rejsie". Oczekiwanie wlasciwego przezycia tego filmu byloby, jak sadze,
              (moim)oczekiwaniem przezycia mlodzienczej milosci, taka jaka mogla byc jedynie
              wtedy. Tak czy owak - kupie te tasme. Z ciekawosci.
              Czy jednak, na teraz, moglabys opowiedziec mi o tych kulach(?)
              ..
              Co do estetyki, natomiast, to, majac do wyboru pomiedzy nia a ewentualna
              rezygnacja z prezentacji pogladow - wybieram jednak prezentacje. Bez wzgledu na
              estetyke. W przeciwnym przypadku mialabys do czynienia wylacznie z pogladami
              Hiacka, Euromira oraz im podobnym. Gdy wchodzilem na to F. znalazlem sie w
              towarzystwie takiego ciemnogrodu, jakiego nie uswiadczylabys nawet na
              stronie "Ciemnogrod". Czy dostrzegasz aktualna roznice?
              ..
              Widzialem, ze powyzej wyplakiwal Ci sie Hiacek w dekolt na tego (damskiego)
              lobuza K52. Nie powiedzial tylko o tym, ze wczesniej, dokladnie tym samym
              bluzgiem czestowany bylem nagminnie, oraz przez prawie nich wszystkich, Z
              Carmina i Miriam (nie Abe!), czyli akurat tymi kobietami ktore ma na mysli
              Hiacek, to calkiem inna historia i nie bede nawet probowal wciagac Cie w
              meandry owczesnej (bardzo brutalnej niestety) gry. Ponadto nie zdarzylo mi sie
              nic podobnego w calym moim dotychczasowym zyciu. Mialem powody. Gdyby do tej
              samej sytuacji doszlo ponownie to postapilbym identycznie. Zwlaszcza ze
              osiagnalem spodziewany efekt.
              ..
              ::::
              F.) Nie zawsze, ale często się to kończy leninowską maksymą: "nasza
              etyka jest podporządkowana w zupełności interesom walki klasowej proletariatu".
              Z czym byś się nie zgadzał: z ineresami proletariatu, czy z podporządowaniem
              etyki abstrakcyjnej Słuszności? Ale, ale... Od któregoś jednak miejsca się
              zaczyna relatywizm i staje się nagannysad((
              No cóż, na szczęście wiele książek już o tym napisano.
              Felicia
              ..
              ::::
              K.) Gdy posiedzisz na takich, jak ta, listach lat kilka jeszcze, to byc moze
              dojdziesz do wniosku, ze dla forumowych potrzeb nie powinno sie jednak
              rezygnowac ze starego "zab za zab". Na tych forach nie ma miejsca na
              nadstawanie drugiego policzka - zbyt duze prawdopodobienstwo oberwania. Na
              przerozne sposoby. Czy jest to jednak owo podporzadkowywanie etyki
              abstrakcyjnej Slusznosci? Osobiscie nie sadze. Bo zeby o jakiejkolwiek
              slusznosci moc mowic ta najpierw trzeba przetrwac(!) wszelkie zbiorowe proby
              wziecia "klienta" pod obcasy. Tylko dlatego, ze razi sposob w jaki "klient"
              prezentuje swoje... no i te poglady, co tu duzo mowic,... raza takze. Czy
              relatywizm zaczyna sie zatem od miejsca w ktorym - walczac o przetrwanie -
              stosujemy niektore chwyty z arsenalu naszych przeciwnikow? Wojny rzadza sie
              swoimi prawami, Felicio.
              Jeszcze rok temu Twoi dzisiejsi kulturalni polemisci zabiliby Cie smiechem z
              powodu Twoich "zydo-maso-komunistycznych" pogladow. Dzis mozesz probowac
              docierac do niektorych umyslow z tym chocby prostym przekazem, ze to nie jest
              wcale tak jak sobie wykombinowali (takze teraz, gdy idzie o przytaczanego
              powyzej Milosza, i kwestie osobistych wyborow, zgadzam sie z Toba a nie
              Hiackiem). Rok temu, poltora, zostalabys jednak odsadzona od czci i wiary, a
              drzwi do "salonu" zostalyby Ci zatrzasniete przed nosem.
              ..
              No wiec kiedy zaczyna sie ten relatywizm moralny (etyczny)? Bo ja - w
              odroznieniu od "hiackowych", ktore wiedza wszystko - doprawdy nie wiem. Albo
              tez wiem, ze granice bywaja tu dosc plynne.
              ..
              Pozdrawiam
              K.P.


              • d_nutka Re: Odp. dla .... 21.02.03, 08:24
                Krzyś napisał:
                "No wiec kiedy zaczyna sie ten relatywizm moralny (etyczny)? Bo ja - w
                odroznieniu od "hiackowych", ktore wiedza wszystko - doprawdy nie wiem. Albo
                tez wiem, ze granice bywaja tu dosc plynne."
                ..

                gdzie zaczyna się relatywizm moralny (etyczny)?
                tam gdzie unikamy dojścia do prawdy co często jest bardzo trudne
                czy jednak niemożliwe?
                tego nie wiem
                pomijam przypadki założonego relatywizmu oraz płynnych jego granic
                chociaż na tych "płynnych granicach" widać jakby lepej

                pozdrawiam
                d_nutka
                • Gość: Krzys52 Widzisz Danusiu... IP: *.proxy.aol.com 22.02.03, 17:14
                  ...ten cytowany ponizej fragmencik wypowiedzi Felici adresowany byl (w
                  zasadzie) do Hiacka. Tyle ze, poczuwam sie do tego, i mnie dotycza te slowa.
                  Nie w tym samym stopniu, i sensie - ale niemniej. Dlatego sie odezwalem.
                  ..
                  Felicia:

                  "Moim zdaniem niejednokrotnie tak zawzięta walka i tak dogłębny podział na
                  czarne i białe (a może czerwone i białe? Pamiętasz kule do głosowania
                  w "Rejsie"?) nie pozwala na prawidłową ocenę. A przy tym staje się nieetyczne.
                  Nie zawsze, ale często się to kończy leninowską maksymą: "nasza etyka jest
                  podporządkowana w zupełności interesom walki klasowej proletariatu".
                  Z czym byś się nie zgadzał: z ineresami proletariatu, czy z podporządowaniem
                  etyki abstrakcyjnej Słuszności? Ale, ale... Od któregoś jednak miejsca się
                  zaczyna relatywizm i staje się nagannysad(( "
                  ..
                  No bo coz, w dalszym ciagu nie czuje sie najlepiej z powodu brutalnego
                  przejechania sie po kilku osobach. To nie nalezy jednak do przyjemnosci -
                  wolalbym nie musiec tego robic. Albowiem, jak by na to nie patrzec, jest to
                  jednak sieganie po srodki uswiecajace cel. Z drugiej strony czy naublizanie
                  komus, za to ze prowadzi brudne gry, pisze falszywki w celu pograzenia drugiej
                  osoby bez wzgledu na prawde, jest (relatywnie rzecz biorac) az tak nieetycznym
                  postepkiem.
                  Nie mysl prosze, iz usiluje sie wybielac - takze przed soba. Powiedzialem juz,
                  ze w identycznej sytuacji (z jeszcze pewniejsza swiadomoscia) uczynilbym to
                  samo. Chcialbym jedynie zglebic etyke dopuszczalnego zachowania sie wobec osob
                  ktore po trupach gotowe sa osiagac swe cele.
                  ..
                  Pzdr.
                  K.P.
                  ..
                  ..



                  d_nutka napisała:

                  > Krzyś napisał:
                  > "No wiec kiedy zaczyna sie ten relatywizm moralny (etyczny)? Bo ja - w
                  > odroznieniu od "hiackowych", ktore wiedza wszystko - doprawdy nie wiem. Albo
                  > tez wiem, ze granice bywaja tu dosc plynne."
                  > ..
                  >
                  > gdzie zaczyna się relatywizm moralny (etyczny)?
                  > tam gdzie unikamy dojścia do prawdy co często jest bardzo trudne
                  > czy jednak niemożliwe?
                  > tego nie wiem
                  > pomijam przypadki założonego relatywizmu oraz płynnych jego granic
                  > chociaż na tych "płynnych granicach" widać jakby lepej
                  >
                  > pozdrawiam
                  > d_nutka
                  • ms_helga Re: Widzisz Krzysiu... 22.02.03, 18:17
                    Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                    > ..
                    > No bo coz, w dalszym ciagu nie czuje sie najlepiej z powodu brutalnego
                    > przejechania sie po kilku osobach. To nie nalezy jednak do przyjemnosci -
                    > wolalbym nie musiec tego robic. Albowiem, jak by na to nie patrzec, jest to
                    > jednak sieganie po srodki uswiecajace cel. Z drugiej strony czy naublizanie
                    > komus, za to ze prowadzi brudne gry, pisze falszywki w celu pograzenia
                    drugiej
                    > osoby bez wzgledu na prawde, jest (relatywnie rzecz biorac) az tak
                    nieetycznym
                    > postepkiem.
                    > Nie mysl prosze, iz usiluje sie wybielac - takze przed soba. Powiedzialem
                    juz,
                    > ze w identycznej sytuacji (z jeszcze pewniejsza swiadomoscia) uczynilbym to
                    > samo. Chcialbym jedynie zglebic etyke dopuszczalnego zachowania sie wobec
                    osob
                    > ktore po trupach gotowe sa osiagac swe cele.
                    > ..
                    > Pzdr.
                    > K.P.
                    > ..
                    > ..
                    >

                    Bez przesady z tym brutalnym przejezdzaniem. Az taki brutalny to nie byles.
                    Raczej skuteczny. W duzym stopniu dzieki tobie zakonczyla sie bardzo niesmaczna
                    akcja na forum, ktorej wiele osob mialo serdecznie dosyc. Ale choc apeli o
                    pohamowanie bylo co niemiara, to okazywaly sie calkowicie nieskuteczne. Tak ze
                    czuj sie poczestowany piwkiem w nagrode, czas zajac sie przyjemniejszymi
                    sprawami. A wyrzuty sumienia zachowaj na lepsza okazjesmile
                    • Gość: Krzys52 Widzisz Helgo... IP: *.proxy.aol.com 22.02.03, 22:26
                      ms_helga napisała:

                      > Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
                      >
                      > > ..
                      > > No bo coz, w dalszym ciagu nie czuje sie najlepiej z powodu brutalnego
                      > > przejechania sie po kilku osobach. To nie nalezy jednak do przyjemnosci -
                      > > wolalbym nie musiec tego robic. Albowiem, jak by na to nie patrzec, jest t
                      > o
                      > > jednak sieganie po srodki uswiecajace cel. Z drugiej strony czy naublizani
                      > e
                      > > komus, za to ze prowadzi brudne gry, pisze falszywki w celu pograzenia
                      > drugiej
                      > > osoby bez wzgledu na prawde, jest (relatywnie rzecz biorac) az tak
                      > nieetycznym
                      > > postepkiem.
                      > > Nie mysl prosze, iz usiluje sie wybielac - takze przed soba. Powiedzialem
                      > juz,
                      > > ze w identycznej sytuacji (z jeszcze pewniejsza swiadomoscia) uczynilbym t
                      > o
                      > > samo. Chcialbym jedynie zglebic etyke dopuszczalnego zachowania sie wobec
                      > osob
                      > > ktore po trupach gotowe sa osiagac swe cele.
                      > > ..
                      > > Pzdr.
                      > > K.P.
                      > > ..
                      > > ..
                      > >
                      >
                      Bez przesady z tym brutalnym przejezdzaniem. Az taki brutalny to nie byles.
                      Raczej skuteczny. W duzym stopniu dzieki tobie zakonczyla sie bardzo niesmaczna
                      akcja na forum, ktorej wiele osob mialo serdecznie dosyc. Ale choc apeli o
                      pohamowanie bylo co niemiara, to okazywaly sie calkowicie nieskuteczne. Tak ze
                      czuj sie poczestowany piwkiem w nagrode, czas zajac sie przyjemniejszymi
                      sprawami. A wyrzuty sumienia zachowaj na lepsza okazjesmile
                      ..
                      ::::
                      Helgo,
                      jak to mowia, "ten typ tak ma" - czyli taki juz jestem i nic na to nie poradze.
                      Zazwyczaj mezczyzni sa znacznie mniej skomplikowani. Przez co latwiej nimi
                      krecic smile Moze powinienem byl urodzic sie kobieta confused)
                      ..
                      Za pyffko dziekuje i stukam kuflem w Twoj kufel. Ja pijam piffko mexykanskie
                      marki "Corona Extra". Ma to chociaz smak piwa - nie tak jak ta reszta 'mass
                      production', i o jednym niemal smaku, badziewie.
                      ..
                      A moze chociaz Ty ogladalas - slynna jakby nie bylo - kreskowke (film
                      animowany), pt. "Roadrunner"? W watku pt. "Szelmostwa Euromira" wspominam o
                      interesujacych a przekomicznych podobienstwach (wiesz przeciez ze ja takze
                      wyobrazam sobie sytuacje smile
                      ..
                      Ciesze sie ze sie odezwalas.
                      i Pozdrawiam
                      K.
                      ..
                      PS....Dziekuje za info o "flashu". Podazajac za Twoja sugestia bede w koncu
                      mogl ogladac gole baby (w akcji!!smile.
                      • ms_helga Flash dla Krzysia 23.02.03, 19:25
                        Tylko trzeba poczekac cierpliwie az sie zaladuje, no nie?

                        www.crazydoodle.com/flash/dancingbush.htm
                        A tu masz strona z okolo 250 filmikami we flashu

                        www.dayudie.com/

                        • ms.helga Re: Flash dla Krzysia 23.02.03, 20:02
                          i jeszcze trzy

                          www.sqwit.com/


                          www.pact-net.de/cartoons/

                          www.cloud10.org/toons/main.htm
                          • Gość: Krzys52 Wielkie dzieki, Helgo... i w ogole :O) IP: *.proxy.aol.com 23.02.03, 22:53
                            tylko podsuwajac mi kreskowki dla dzieci najwyrazniej zapomnialas, ze we flashu
                            to ja mialem gole baby wylacznie ogladac.
                            Do Twoich animowanek powroce za jakies... hmmm, powiedzmy 20 lat. Gdy tylko
                            dorosne. surprised)
                            ..
                            Ale i tak Dziekuje
                            Pzdr
                            K.
    • nurni krecio przymierza frak 23.02.03, 10:48
      Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

      > Poniewaz Tyu nie poswiadczyl jednak wlasnego autorstwa wyzej
      > przytoczonego “faxu”, jak i zaangazowania Lodzkiej Gminy Zydowskiej
      > w
      > poparciu dla, lub reprezentowaniu Miriam u szefa Tyu, oswiadczam, ze Nuren
      > oraz najblizsi mu Carmina, Hiacek, Snajper oraz D_nutka sa klamcami oraz
      > intrygantami. Ludzmi gotowymi wysmazyc kazda podlosc dla zaspokojenia
      > wlasnych (forumowych) ambicji. A Tyu najwyrazniej zgadza sie z moja opinia.
      > Nie zdecydowal sie nawet na wyciagniecie Carminy...


      o tym co mysli Tyu kazdy moze dzis pisac
      tym latwiej ze nie pisze na forum
      tyle ze z kretynskiej hipotezy 'Tyu zgadza sie z moja opinia'
      mozna wyciagnac i wniosek odwrotny

      tylko ze trzeba by najpierw przestac byc kretynem


      > ....Nie pisze niniejszego w celu wygryzienia wymienionych czy odegrania sie
      > na nich.


      smile


      >Moim zdaniem moga sobie funkcjonowac tu nadal, przy czym mam
      > nadzieje, iz wyciagna z tego nieprzyjemnego zajscia pouczajace wnioski.


      jeszcze napisze o wnisokach kretynie
      jeszcze napisze

      > ....Pisze o powyzszym poniewaz mamy tu do czynienia z zachowaniem typowym dla
      > sitwy. Tak naprawde, bowiem kolektyw kieruje sie w swym postepowaniu normami
      > etycznymi wykraczajacymi poza grupowy nakaz lojalnosci czy posluszenstwa. W
      > ramach sitwy popiera sie natomiast kolege wylacznie z uwagi na jego
      > przynaleznosc, oraz bez wzgledu(!) na jego postepowanie. W ramach sitwy
      > dopuszczalne sa przerozne brudne numery – jesli tylko sluzy to sitwie ora
      > z
      > jej czlonkom.


      wczytaj sie kretynie uwaznie we wlasne slowa
      nie mam im nic do zarzucenia

      tyle ze ziemia jest okragla a nie plaska
      jak ci sie widzialo

      po raz kolejny opadly ci rajtuzy
      poszukiwaczu sitw i koterii


      > ....Ani jedna(!!) osoba identyfikujaca sie z Carmina raczej niz Miriam nie
      > zainteresowala sie potwierdzeniem autentycznosci “faxu Tyu” zapreze
      > ntowanego
      > przez Nurnia.


      widzisz kretynie
      niemal wszyscy mieli o skandalu wiedze tylko forumowa
      tyle ze umieli wyciagnac logiczne wnioski
      ty zamiast myslec uzyles kretynskiego mozgu

      potwierdzenie autentycznosci jest na forum
      poszukaj samodzielnie niemoto

      wyszukiwarka 'prezesowa'

      wiem co zrobisz jak juz znajdziesz
      nic

      ale nie ludz sie
      bedziesz musial cos odszczekac
      jedna dobra wiadomosc w tym jest taka:
      nic w stosunku do mnie

      > Nie znalazl sie nikt(!!!) choc na tyle krytyczny by
      > zdroworozsadkowo spojrzec na wyjatkowo obrzydliwy, oraz jatrzacy przeciw
      > Polakom zydowskiego pochodzenia, paszkwil Nurnia pt. “napiszcie prosze co
      > o
      > tym myslicie”, z dn. 05-02-2003 19:23, (Borsuk, Siedem, Nostromo, Kunce,
      > Tete, Karp, Abe, no i , jak zwykle kompletnie zdezorientowana Smierduszka).

      no wlasnie kretynie
      czy nie czas bys pochylil swoj kretynski leb
      i przeprosil Carmine Danutke czy 'intrygantke' Abe
      za co spytasz?

      za swoja glupote

      Milosz powiedzial kiedys 'bylem prostytutka'
      ty napisz 'bylem kretynem'
      wszyscy ci uwierza smile

      dla twojej kretynskiej informacji
      wiedze na temat gminnego donosu miales mysle taka sama
      jak Carmina czy Abe

      i do jakich kretynskich wnioskow doszedles
      poszukiwaczu sitw i stad?

      widze ze podobnie jak reszta prawdziwej sitwy
      wykonales wymyk w 'kulture'
      pieknie qrwa pieknie
      bezpieczniej robic teraz za forumowa mimoze we fraku

      piszesz kretynie ze stosowano wobec ciebie obelgi
      grozby osmieszanie ponizanie insynuacje itd

      bohaterski i wrazliwy kretynie
      kto smial cie ponizac i obrazac?
      ciebie forumowego szambiarza z numerem52?

      spelniasz wszelkie definicje koterii
      tyle ze w swym kretynizmie jestes autonomicznym przypadkiem
      kopales tak perle jak i prezesowa Miriam
      zwrot a raczej szpagat wykonales dopiero wtedy
      gdy wyniuchales zaangazowanie lodzkiej gminy

      wtedy zmieniles piesn oslizla glizdo
      wtedy donos prezesowej stal ci sie trzeciorzedny
      podciagnij rajtuzy smile

      watek pt sitwa
      zdaje mi sie najlepszy do opisu zachowan tak twoich
      jak i kilku innych osob gotowych firmowac:
      'brudne numery – jesli tylko sluzy to sitwie oraz jej czlonkom'

      to dluga opowiesc
      w ktorej niemalo miejsca dla zrozumienia mechanizmu sitwy
      zajeloby zjawisko 'pozytecznych idiotow' i 'pozytecznych kretynow'

      przypominam
      obrazales Carmine Abe Danutke i Anie
      znajdz slowa i nie zaslalniaj sie wlasnym kretynizmem
      wtedy zejde z ciebie

      nurni
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka