Dodaj do ulubionych

Negocjacje Kuronia z SB

29.08.06, 17:16
No? Co myslicie?


www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=2051&news_id=93795
Obserwuj wątek
    • rycho7 beatyfikowac Patience 29.08.06, 17:21
      patience napisała:

      > No? Co myslicie?

      Sadze, ze to powinno Ci odpowiadac.

      Problemem postaci HISTORYCZNYCH bylo to, ze aby cos uzgodnic trzeba bylo
      rozmawiac. ZERA (klony ministra "sprawiedliwosci") uwazaja, ze NIEMORALNIE
      bylo rozmawiac. No i tak Wam dopomoz Bog.
    • wikul Re: Negocjacje Kuronia z SB 29.08.06, 17:27
      patience napisała:

      > No? Co myslicie?
      >
      >
      > www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=2051&news_id=93795


      W tym samym miejscu masz odpowiedź, więc gdzie problem ?
      www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=2051&news_id=93794
      • patience Tu 29.08.06, 17:59
        wikul napisał:
        > W tym samym miejscu masz odpowiedź, więc gdzie problem ?


        terra.blox.pl/2006/08/20-lat-mojego-zycia-w-pigulce.html
        • wikul Re: Tu 29.08.06, 18:33
          Zbigniew Romaszewski, działacz Solidarności i obrońca praw człowieka, obecnie
          senator PiS

          "Połowa lat 80. to okres, kiedy ludzie związku o większych ambicjach
          politycznych mieli już swoje pomysły i usiłowali coś tam robić. Mało znanym
          faktem jest to, że w 1984 r. była ogromna presja, by jedenastka działaczy
          wyemigrowała na Zachód i tam złożyła oświadczenia, że nie będzie już prowadzić
          działalności politycznej (wśród nich Adam Michnik oraz właśnie Kuroń i
          Romaszewski, listę opozycjonistów „do uwolnienia” ustalili z władzami PRL
          hierarchowie Kościoła – red.). Zabierano nas z więzienia, wywożono gdzieś
          i „przekonywano”. Nie wiem, o czym dokładnie Jacek Kuroń rozmawiał z
          funkcjonariuszami SB ale nie sądzę, by mógł wykroczyć poza ogólne próby
          wyjaśniania im, że tamten system się wali i coś z tym trzeba zrobić. A co do
          stwierdzenia, iż Jacek Kuroń nie chciał obalić komunizmu, tylko go reformować –
          to nic odkrywczego, przecież taka wtedy była teza programowa całej Solidarności
          w odniesieniu do ustroju."

          Przeczyaj uważnie ten cytat i nie bedziesz miała wątpliwosci. Ale ty widocznie
          wolisz młodych hunwejbinów z IPN-u, szykujacych sie do kariery w strukturach IV
          RP. Na szczęście żyja jeszcze ludzie którzy te czasy pamietają.
          • patience Re: Tu 29.08.06, 18:47
            Zgadza sie. Ci o ambicjach politycznych chcieli cos robic. Jedni szli do
            opozycji, inni do SB czy PZPR, a jeszcze innym sie wszystko pomieszalo i
            ukladali listy proskrybcyjne z bezpieka. Wlasciwie nie mam nic wiecej do
            dodania, a raczej już mi się nie chce.
            • patience Re: Tu 29.08.06, 18:58
              Zrobilam dopisek pod tamta notka, ktora dedykuje tobie do sztambucha.

              "PS. Nelson Mandela też rozmawiał z tamtejszą policją polityczną. Tylko inaczej.
              Nie o listach proskrybcyjnych. Rozmawiał o tym, że nie będzie rozmawiał, i nie
              będzie organizował żadnych okrągłych stołów, póki nie zostanie wypuszczony
              ostatni więzień polityczny. Wyszedł jako ostatni."

              The End.
              • wikul Re: Tu 29.08.06, 19:11
                patience napisała:

                > Zrobilam dopisek pod tamta notka, ktora dedykuje tobie do sztambucha.
                >
                > "PS. Nelson Mandela też rozmawiał z tamtejszą policją polityczną. Tylko
                inaczej
                > .
                > Nie o listach proskrybcyjnych. Rozmawiał o tym, że nie będzie rozmawiał, i nie
                > będzie organizował żadnych okrągłych stołów, póki nie zostanie wypuszczony
                > ostatni więzień polityczny. Wyszedł jako ostatni."
                >
                > The End.


                Szkoda że jego żona się na nim nie poznała. Co kraj to obyczaj. Nie ma zadnych
                porównań. Moze gdyby policja polityczna w RPA była szkolona w CCCP to jeszcze.
                Uwierz ludziom którzy zyli w tamtych czasach. I tym którzy dobrowolnie szli do
                więzień po to by młodzi macierewicze mogli teraz wywlekać wątpliwe "rewelacje"
                i wypisywać głupstwa.
                • patience Re: Tu 29.08.06, 19:15
                  "...może on, co najmniej odsunąć każdego niewygodnego działacza opozycyjnego"
                  ... a co najbardziej?
                  sad((
    • andrzejg Re: Negocjacje Kuronia z SB 29.08.06, 17:29
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=47655185&a=47662998
    • ada08 Re: Negocjacje Kuronia z SB 29.08.06, 17:58
      patience napisała:

      > No? Co myslicie?

      Ja myślę, że to dobrze, że Kuroń nie żyje, bo przynajmniej nie musi się
      tłumaczyć przed domorosłymi prokuratorami i sędziami.

      Norwid mi się przypomniał:

      "Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
      Że ci ze złota statuę lud niesie,
      Otruwszy pierwej..."

      Tylko że tu mamy sytuację odwrotną.

      I jeszcze jeden cytat. Z Miłosza:

      "O 'duszy polskiej' nie mam zamiaru rozprawiać, ale kto wie, czy nie powinna
      zastanawiać najwyższa łatwość, z jaką wskakuje ona w każdą kontrreformację".

      Jeśli kogoś moja cytatomania irytuje, to przepraszam.
      a.

      • wikul Przesłuchania Kuronia przez SB 29.08.06, 18:45
        ada08 napisała:

        > patience napisała:
        >
        > > No? Co myslicie?
        >
        > Ja myślę, że to dobrze, że Kuroń nie żyje, bo przynajmniej nie musi się
        > tłumaczyć przed domorosłymi prokuratorami i sędziami.
        >
        > Jeśli kogoś moja cytatomania irytuje, to przepraszam.
        > a.


        Mnie nie, ja podziwiam. Do głowy by mi nie przyszło dwadzieścia lat temu że to
        polskie piekło dosięgnie tego co było najszlachetniejsze. A wśród Prawdziwych
        Polaków w IV Prawdziwej RP będą sami Prawdziwi Bohaterowie tacy jak Wyszkowski
        czy Macierewicz.
        • ada08 Re: Przesłuchania Kuronia przez SB 29.08.06, 20:09
          wikul napisał:

          > Do głowy by mi nie przyszło dwadzieścia lat temu że to
          > polskie piekło dosięgnie tego co było najszlachetniejsze.

          Wikulu, ohydnie się dzieje, ohydnie.
          Znałam i rozumiałam to powiedzenie ".. łaska późnego urodzenia ..." , a teraz
          zaczynam rozumieć "łaskę wczesnej śmierci" (Kuronia). Po co długo żyć w takich
          marnych czasach?
          Pozdr.
          a.
          • wikul Re: Przesłuchania Kuronia przez SB 29.08.06, 20:14
            ada08 napisała:

            > wikul napisał:
            >
            > > Do głowy by mi nie przyszło dwadzieścia lat temu że to
            > > polskie piekło dosięgnie tego co było najszlachetniejsze.
            >
            > Wikulu, ohydnie się dzieje, ohydnie.
            > Znałam i rozumiałam to powiedzenie ".. łaska późnego urodzenia ..." , a teraz
            > zaczynam rozumieć "łaskę wczesnej śmierci" (Kuronia). Po co długo żyć w
            takich
            > marnych czasach?
            > Pozdr.
            > a.


            Zgadzam się w pełni. Smutno.
            Też pzdr.
    • abprall Re: Negocjacje Kuronia z SB 29.08.06, 19:03
      pati napisała:
      Ja myślę, że to dobrze, że Kuroń nie żyje, bo przynajmniej nie musi się
      tłumaczyć przed domorosłymi prokuratorami i sędziami.
      ---------------------------------
      • patience A dzieki komu taki np. Giertych ma sie dobrze? 29.08.06, 19:06
        Proste jak drut. Ta ekipa okraglostolowa umiescila wszystkich swoich
        potencjalnych i realnych sojusznikow na listach proskrybcyjnych.
        • wikul Re: A dzieki komu taki np. Giertych ma sie dobrze 29.08.06, 19:22
          patience napisała:

          > Proste jak drut. Ta ekipa okraglostolowa umiescila wszystkich swoich
          > potencjalnych i realnych sojusznikow na listach proskrybcyjnych


          Co to jest ekipa okragłostołowa ? Kogo do niej zaliczasz ? Wyczuwam jednak
          że to jest w twoich ustach określenie pejoratywne. W takim razie prawdziwymi
          bohaterami byli ci którzy czekali. Na co ?
          • patience Re: A dzieki komu taki np. Giertych ma sie dobrze 29.08.06, 19:54
            Ałtorytety moralne, bohatery i inne Pawki Korczaginy to fragment mentalnosci
            posttotalitarnej. W demokracji czlowiek nie ceduje swoich indywidualnych praw do
            osadu moralnego na zadnego wodza, nie walczy, o swoj wizerunek Pawki Korczagina
            i nie szuka Pawki Korczagina, przed ktorym by sie mogl "ukorzyc" lub służyć za
            podnóżek. I właśnie za to trafiało się na listy proskrybcyjne. Mściwe Pawki
            Korczaginy już po OS. tratowały nieukorzonych. J.Pinior po 89 nie mogl wrocic do
            pracy bo z kryminalnym rekordem nie nadawal sie jako prawnik. Wystapil o kasacje
            wyrokow. Zaznaczam, bez odszkodowania, sama kasacje. Minister sprawiedliwosci
            rzadu Hanny Suchockiej zalatwil Piniora odmownie, na piśmie odpowiadajac ze
            Pinior slusznie siedzial (mial 4 wyroki) - czym zszokowal m.in. adwokat Piniora,
            mecenas Aranke Kiszyne, wtedy glowe wroiclawskiej palestry. Powiedziala ze jej
            zabraklo wyobrazni co z tym zrobic. Pinior zaaplikowal o prace na Uniwersytecie
            Wroclawskim. Na glosowaniu srodowisko Unii Wolnosci glosowalo przeciw. Przez
            jakis czas Pinior pozostawal bez pracy, bo ta akcja "kordonu sanitarnego" byla
            bardzo skuteczna. Mial na utrzymaniu zone i 2 dzieci. W koncu podal mu reke
            Jozef Kaleta, b. czlonek PZPR ktory mu dal etat na Akademii Ekonomicznej. Byl
            odporny na tego rodzaju presje.

            Pinior byl wlasnie czlonkiem Tymczasowej Komisji Krajowej. Stracil 10 lat, potem
            sobie dal rade, jest obecnie parlamentarzysta Parlamentu Europejskiego. Jego los
            nie jest zadnym wyjatkiem, tylko potwierdzeniem reguly, ktora mozna tez wyczytac
            z tych raportow Lesiaka. Wszystko co cywilizowane bylo wdeptywane w ziemie
            wspolnym wysilkiem SB oraz okraglostolowcow. A ze przyroda nie znosi prozni,
            zostal na polu Giertych z Lepperem.

            Sam ocen, czy taka dzialalnosc polityczna jest 'pejoratywna' i na ile. Skojarz
            sobie rowniez daty. Kiedy byl mord na Popieluszce, kiedy sie toczyl proces, jaki
            byl klimat w 85 roku, i jak brzmi w tym kontekscie zdanie Kuronia do plk SB
            Lesiaka: "moge co najmniej odsunąć każdego niewygodnego działacza
            opozycyjnego... " i w ogole to o czym i z kim rozmawiali. Jak Walesa mowi, za
            jego wiedza i zgoda.
            • wikul Re: A dzieki komu taki np. Giertych ma sie dobrze 29.08.06, 20:07
              Rozpisałas sie obszernie tylko że troche nie na temat. Pytałem o ekipę
              okrągłostołową i kogo do niej zaliczasz a odpowiedziałaś mi o róznorodnosci
              zyciorysów.
              • qwardian Re: A dzieki komu taki np. Giertych ma sie dobrze 29.08.06, 20:16
                Znam jednego uczestnika tej ekipy. Według Ks. Józefa Tischnera "stworzył
                czerwone harcerstwo i w 1952 r. osobiście zrywał krzyże harcerskie uczniom
                szkół warszawskich".
                • wikul Re: A dzieki komu taki np. Giertych ma sie dobrze 29.08.06, 20:22
                  qwardian napisał:

                  > Znam jednego uczestnika tej ekipy. Według Ks. Józefa Tischnera "stworzył
                  > czerwone harcerstwo i w 1952 r. osobiście zrywał krzyże harcerskie uczniom
                  > szkół warszawskich".


                  Nie on jeden błądził. Pokaż mi takiego który czegoś w młodości nie wywinął.
                  Ale to jednocześnie ten który siedział 9 lat w kryminale, by taki ścierwnik
                  jak ty, mógł wypisywać tutaj swoje rasistowskie pierdoły.
              • patience Re: A dzieki komu taki np. Giertych ma sie dobrze 29.08.06, 20:19
                wikul napisał:

                > Rozpisałas sie obszernie tylko że troche nie na temat. Pytałem o ekipę
                > okrągłostołową i kogo do niej zaliczasz a odpowiedziałaś mi o róznorodnosci
                > zyciorysów.

                Scisle na temat. Nie mam natomiast zamiaru spelniac twojej prosby i tworzyc
                kolejnej listy. To nie moj problem kto i dla kogo jest lub byl ałtorytetem
                moralnym. Interesuje mnie polityka. Procesy polityczne we wspolczesnej Polsce.
                Skad sie wzial Giertych z Lepperem na przyklad. Tu i teraz. A jesli ktos chce
                czynic osady, niech wreszcie przestanie sie rozgladac za ałtorytetem ktory mu
                powie kto jest moralny i co jest moralne, tylko niech zacznie sadzic sam. I na
                swoj, a nie cudzy rachunek. Poszukiwanie bohaterow lub pozowanie na pomnik tez
                nie przystoi, bo, jak powiedzial Wojaczek, "poeta sie nie jest, poeta sie bywa".
                Podobnie z bohaterstwem. Nawet najbardziej odwazni niekiedy tchorza. Mam
                serdecznie dosyc tych ałtorytetow od moralności i bohaterstwa, tworzenia list do
                wdeptywania w ziemie i do pozłoty. Jestem prosty czlowiek. Zadowole sie
                polityka, a moralnosc wolalabym zostawic filozofom i swojemu indywidualnemu
                sumieniu. Jakie by ono nie bylo, jest moje. Czego i wszystkim zycze.


                • danutki Re: A dzieki komu taki np. Giertych ma sie dobrze 29.08.06, 20:53
                  patience napisała:

                  > Jestem prosty czlowiek. Zadowole sie
                  > polityka, a moralnosc wolalabym zostawic filozofom i swojemu indywidualnemu
                  > sumieniu. Jakie by ono nie bylo, jest moje. Czego i wszystkim zycze.
                  >
                  >

                  tez uwazam sie za prostego czlowieka(niektorzy by pewnie powiedzieli-prosta
                  baba),ale wolalabym aby politykom nie byla obca moralnosc.nie jestem
                  przekonana,ze moralnosc nalezy pozostawic tylko w rekach filozofow-no i jeszcze
                  religiantow-i im oddac decydowanie,kto ma znalezc sie na liscie autorytetow.
                  w przeciwienstwie do Ciebie Pati moj indywidualny osad moralnosci polityka
                  konfrontuje z osadem jaki jest tej moralnosci wyrazem przy urnach wyborczych.
                  tym chyba zajmuje sie socjologia,ktora ci bez moralnosci wykorzystuja do
                  socjotechniki. a socjotechnik bez moralnosci....itd.
                  kolko sie zamyka az do...indywidualne sumienie na tle niezbywalnych zasad
                  humanizmu
                  • patience Re: A dzieki komu taki np. Giertych ma sie dobrze 29.08.06, 21:05
                    Nutka, masz oczywiscie racje, ze lepiej, aby moralnosc nie byla obcym zjawiskiem
                    dla politykow. Ale ja to rozumiem tylko jako postulat, zeby w ogole posiadali
                    swoje indywidualne sumienie. Zjawisko "ałtorytetów moralnych" uważam za
                    pozostałość po epoce totalitarnej. Nie tylko w Polsce, Gunter Grass na przyklad.
                    Po tak wielu latach okazuje sie ze dramatem najwiekszym w zwiazku z jego
                    wyznaniem nie jest to, jak to rzeczywiscie bylo za Adenauera i na ile w
                    powojennych Niemczech zrobiono kompromis z nazizmem, ale dramat, ze jego
                    wyznawcy utracili swego bozka. W totalitaryzmie nastapoilo pomieszanie polityki
                    z moralnoscia, sumienia indywidualne staly sie przezytkiem, a zamiast tego
                    pojawily sie "ałtorytety moralne" od wydawania osadow. Moralne bylo to, co
                    zgodne z celami owczesnej zbiorowosci, a najwyzszym autorytetem od politycznej
                    moralnosci - Hitler. W stalinizmie bylo analogicznie. Chodzi o przywrocenie
                    sumieniu jego miejsca, indywidualnemu sumieniu, a nie osadom ałtorytetow od
                    moralnosci. Nie chce zastepowac jednego ałtorytetu innym. Chce zniesc instytucje
                    ałtorytetu.




                    http://68.org.pl/pmwiki.php/Opinie/ApelDoGiertycha">Apel do Giertycha o
                    rezygnacje z funkcji ministra MEN</a>
                    PLaNETa_tERRa
                    • danutki Re: A dzieki komu taki np. Giertych ma sie dobrze 29.08.06, 21:14
                      patience napisała:

                      >Chodzi o przywrocenie
                      > sumieniu jego miejsca, indywidualnemu sumieniu, a nie osadom ałtorytetow od
                      > moralnosci. Nie chce zastepowac jednego ałtorytetu innym. Chce zniesc
                      instytucj
                      > e
                      > ałtorytetu.
                      >
                      >

                      Pati
                      u tu sie z Toba calkowicie zgadzam.
                      dlatego podjelam sie tej polemiki.
                      jest juz nas dwie,ktore uodpornily sie na altorytety smile
                      ja chyba troche wczesniej,ale to pewnie dlatego,ze starsza jestem od Ciebie
                      ot,taka "starsza siostra" w obalaniu altorytetow budowanych tylko na meskim
                      punkcie widzenia swiata
                      • patience Re: A dzieki komu taki np. Giertych ma sie dobrze 29.08.06, 21:22
                        A zebys wiedziala, ze ty wczesniej. A nawet powiem wiecej, ze sie sporo
                        nauczylam bezposrednio od ciebie, obserwujac jak lazilas po forum i obrywalas w
                        kolko za to, ze wyglaszalas wlasne opinie ktore nie pasowaly do zadnej z
                        tworzacych sie tu podgrup. Z podziekowaniem i dla Ciebie, i dla pozostalych
                        bywalcow, i za to ze w ogole jest miejsce, gdzie sie mozna tak duzo nauczyc.smile
                        • danutki Re: A dzieki komu taki np. Giertych ma sie dobrze 29.08.06, 21:30
                          Pati
                          komplement od kobiety i to tak inteligentnej jak Ty...
                          prawie oniemialam z wrazenia
                          juz myslalam,ze nikt nie zauwazy tej mojej "odrebnosci" smile
                    • jaceq Re: A dzieki komu taki np. Giertych ma sie dobrze 29.08.06, 21:26

                      > na ile w powojennych Niemczech zrobiono kompromis z nazizmem

                      Nie wiem na ile "zrobiono", ale jakoś sobie z tym poradzono. Wygrała opcja, że
                      nie da się udawać, że nazizmu nigdy nie było. Dzięki takiej właśnie opcji były
                      ss-mann, choćby krótkotrwały i choćby z poboru, mógł zostać gdzieś Honorowym
                      Obywatelem, nie za zdobyty Eisenkreutz, nie za Freistadt, ale za lata pracy dla
                      polsko-niemieckiego zbliżenia.

                      > dramat, ze jego wyznawcy utracili swego bozka.

                      Ten "dramat" to obserwuję raczej u przeciwników "wyznawców". Wyznawcy raczej
                      mają się dobrze, być może dlatego, że pojęcie "autorytetu moralnego" jest dla
                      nich pojęciem z Marsa.

                      > W totalitaryzmie nastapoilo pomieszanie polityki
                      > z moralnoscia, sumienia indywidualne staly sie przezytkiem, a zamiast tego
                      > pojawily sie "ałtorytety moralne" od wydawania osadow. Moralne bylo to, co
                      > zgodne z celami owczesnej zbiorowosci

                      Zwięzła definicja kaczyzmu.

                      > Nie chce zastepowac jednego ałtorytetu innym. Chce zniesc instytucje
                      > ałtorytetu.

                      Tu trafiłaś w sedno. Sądząc po tym, co piszesz, przed Tobą dłuższa lub krótsza
                      droga terapii antyautorytetowej. Ja np. mam to już za sobą. Pierwszego jako
                      ałtoryteta odstrzeliłem bodaj księdza-spowiednika, ostatniego - może ze 3 lata
                      później i w dorosłe życie wkroczyłem raczej już bez garba ałtorytetowego.
                      • danutki Re: A dzieki komu taki np. Giertych ma sie dobrze 29.08.06, 21:38
                        jaceq napisał:

                        > w dorosłe życie wkroczyłem raczej już bez garba ałtorytetowego.
                        >

                        Jacku
                        jak ja Ci zazdroszcze!
                        garba altorytetowego pozbylam sie rownie szybko,ale nie tak latwo poszlo mi z
                        pozbyciem sie garbu "po przodkach".ale wlasciwie....nie ma co sie zalic,bo
                        wielblad -nawet dwugarbny-radzi sobie na pustyni lepiej niz homo sapiens
                      • v_2 Re: A dzieki komu taki np. Giertych ma sie dobrze 29.08.06, 22:09
                        jaceq napisał:

                        >
                        > > na ile w powojennych Niemczech zrobiono kompromis z nazizmem
                        >
                        > Nie wiem na ile "zrobiono", ale jakoś sobie z tym poradzono. Wygrała opcja, że
                        > nie da się udawać, że nazizmu nigdy nie było. Dzięki takiej właśnie opcji były
                        > ss-mann, choćby krótkotrwały i choćby z poboru, mógł zostać gdzieś Honorowym
                        > Obywatelem, nie za zdobyty Eisenkreutz, nie za Freistadt, ale za lata pracy
                        dla
                        > polsko-niemieckiego zbliżenia.

                        SS-man został noblistą i honorowym obywatelem tylko dlatego, że nie miał odwagi
                        przyznac się, że był ss-manem ( nawet z poboru a nie z wyboru... ). Gdyby
                        wcześniej puścił parę z gęby pies z kulawą nogą nie wydrukował jego wypocin...
                        Zresztą, czy to aby nie inny ałtorytet Reich- Ranicki nie był jego promotorem?
                        Proleteriusze wszystkich krajów etc...
                        • piq szanowna rakieto,... 29.08.06, 23:35
                          ...chciałbym bardzo, żeby istniało proste rozdzielenie między tym, co kto w
                          życiu zrobił i jak, a polityczną oceną jego konduity. Dlatego mnie wqrvvia
                          pisanie, że ktoś tam pisał złe wiersze, bo był komunistą, że Grass pisał
                          beznadziejne xiążki, bo był najpierw esesmanem, a potem socjalistą. Więc,
                          dziecinko, nie pierdziel bzdur, że nikt by mu nie wydrukował xiążek. Twoje
                          przekonanie, że powinno się go natychmiast zayebać całkowicie - włącznie z
                          zapomnieniem jego pisania, wykreśleniem z podręczników i pozbawieniem prawa do
                          publikacji, bo się teraz dopiero do tego przyznał, że był esesmanem - to czystej
                          wody opcja bolszewicko-hitlerowskia. Ocena wartości literackiej czy artystycznej
                          poprzez stosowanie kryteriów politycznych jest bolszewizmem i nazizmem w jednym.
                          • v_2 Re: szanowna rakieto,... 29.08.06, 23:45
                            Było wszak tak, że drukowano tylko tych poprawnych prawda? I nagrody
                            otrzymywali polityczne... To teraz mi udowodnij, że w przypadku Grassa było
                            inaczej. I nie pisz, że to miliony tak uważały. Miliony uważały tak dlatego, że
                            to jego książki były drukowane a innych autorów nie bo byli np. niepoprawni...
                            • jaceq Re: szanowna rakieto,... 30.08.06, 23:42
                              v_2 napisał:
                              > to jego książki były drukowane a innych autorów nie bo byli np. niepoprawni...

                              A może były zwyczajnie kiepskie?
                          • rycho7 pikus sika wyzej 30.08.06, 08:08
                            piq napisał:

                            > Dlatego mnie wqrvvia
                            > pisanie, że ktoś tam pisał złe wiersze, bo był komunistą

                            Rozumiem, ze Cie "wqrvvia", bo dla Ciebie to taka oczywistosc, ze nawet nie
                            powinno sie o tym pisac. Reszta tekstu tak nie pasuje do Ciebie, ze zapewniam
                            Cie, ze ja nie uwierze w taki propagadnowy przekret. Nazista-komunista to
                            gatunek karalucha. Widzil kto wiersze pisane przez karaluchy?
                        • jaceq Re: A dzieki komu taki np. Giertych ma sie dobrze 30.08.06, 22:55
                          v_2 napisał:
                          > Gdyby wcześniej puścił parę z gęby pies z kulawą nogą nie wydrukował jego
                          wypocin...

                          Albo wręcz przeciwnie. Zwróć uwagę, w ilu językach i w jakich nakładach
                          drukowano "Wspomnienia" Schellenberga. Popatrz, jakim zainteresowaniem cieszą
                          się książki napisane przez choćby Guderiana czy Rommla. Wreszcie ostatnio bodaj
                          jakiś przedsiębiorca chciał u nas wydać "Mein Kampf" i nieomal mu się udało;
                          wątpię by sobie zawracał tym tyłek, gdyby nie czuł nosem interesu.
                          Wygląda na to, że Grass śmiało mógłby powiedzieć: "milczałem tak długo, bo nie
                          chciałem, by ktoś pomyślał, że sobie chcę podwyższyć czytalność".

                          > nie miał odwagi
                          > przyznac się, że był ss-manem ( nawet z poboru a nie z wyboru... )

                          A do czego tu się "przyznawać"? Czyż sprawa nie była cały czas "w zasięgu ręki",
                          w archiwach i niemieckich i amerykańskich, tylko pies z kulawą nogą nie chciał
                          się tym zainteresować? Czy to takie dziwne, że podczas wojny 15-letni Niemiec
                          chce służyć w armii niemieckiej zamiast w polskiej? Ja osobiście Katarzynę
                          Wielką (zwaną u nas Drugą) uważam za sukę, ale to nie przesłania mi faktu, że
                          była jednym z najlepszych władców jakich Rosija kiedykolwiek miała. Czy Grass
                          musiał meldować swoim czytelnikom o każdym przypadku zmiany skarpet? Mnie tak z
                          jego roku urodzenia wychodziło, że się pewnie załapał gdzieś bronić (bo już w
                          tej fazie wojny) III Rajchu. A czy było to Waffen-ss czy Wehrmacht, Luftwaffe
                          czy Kriegsmarine, to już jest sprawa dziewiątorzędna. Mnie wystarczy to, co
                          napisał o przedwojennym i wojennym Gdańsku i mam już jakiś obraz autora.
                          Zdziwiłbym się dopiero, gdyby wstąpił do NSDAP albo był wachmanem w KL-u albo
                          członkiem Einsatzgruppen. Wtedy dopiero coś by mi nie pasowało.

                          A tak mamy oburzenie "moralistów" spod znaku kur(ew)szczyzny. Benek 16-ty był
                          członkiem Hitlerjugend (a do HJ na siłę nie brali) i też nie mam do Niego o to
                          pretensji mimo, że jego rodacy rodziny mojej część jakąś zabili.
                    • rycho7 totalna obluda 30.08.06, 08:00
                      patience napisała:

                      > Chce zniesc instytucje ałtorytetu.

                      Pisuardesa udaje, ze ma i nie bedzie "rewolucji moralnej". Czy Ty masz
                      oponentow za idiotow? Masz wiarygodnosc ponizej ministra Zero.
                  • rycho7 wychowanie krolow 30.08.06, 07:56
                    danutki napisała:

                    > wolalabym aby politykom nie byla obca moralnosc.

                    Jest to bardzo skomplikowane zagadnienie skrotowo wyrazane jak w tytule.
                    Niestety wychowanie nie odbywa sie w momencie wrzucania kartki wyborczej.
                    Niestety wbrew przekretowi Patience, dobranie wychowanych mozna przeprowadzic
                    jedynie za pomoca list "proskrypcyjnych". Czyli uczciwiej list wystawania slomy
                    z butow, jak u Macierewicza.

                    Skutecznosc obrad Okraglego Stolu miala wynikac takze z pozytywnej
                    przewidywalnosci uczestnikow. No i bylo skutecznie. Lacznie z tym, ze Ruskie
                    wyszli.
                • rycho7 z Twojej nienawisci 30.08.06, 07:48
                  patience napisała:

                  > Skad sie wzial Giertych z Lepperem na przyklad.

                  Ja widze to jasno i pisze od dawna. Wzieli sie z Twojej nienawisci. Z jej
                  bezrozumnosci, kuglarstwa. Punktuje szczegoly od dawna. Daremny trud. Nie
                  zrozumiesz bo nie chcesz. Twoje wypowiedzi w niniejszym watku sa najlepszym
                  przykladem.
                  • danutki Re: z Twojej nienawisci 30.08.06, 09:25
                    rycho7 napisał:

                    > patience napisała:
                    >
                    > > Skad sie wzial Giertych z Lepperem na przyklad.
                    >
                    > Ja widze to jasno i pisze od dawna. Wzieli sie z Twojej nienawisci. Z jej
                    > bezrozumnosci, kuglarstwa. Punktuje szczegoly od dawna. Daremny trud. Nie
                    > zrozumiesz bo nie chcesz. Twoje wypowiedzi w niniejszym watku sa najlepszym
                    > przykladem.

                    mnie kiedys tez zarzucales nienawisc.
                    na taki zarzut bardzo trudno odpowiedziec argumentami,gdyz nienawisc to juz
                    sfera emocji-negatywnych emocji.czlowiek nie jest swiety i miewa negatywne
                    emocje takze.kimze ty jestes aby oceniac?
                    nie zauwazylam przez te wszystkie lata mojej bytnosci na forum,aby Patience
                    kierowala swoje myslenie w kierunku nienawisci. wprost przeciwnie.Pati
                    uczestniczac w dyskusjach na forum chce pewne sprawy rozniace ludzi przede
                    wszystkim zrozumiec.
                    Lepper i Giertych rzeczywiscie wzieli sie z nienawisci,ale nie z nienawisci
                    Patience.
                    Patience jest blizsze wyzwanie "kochaj nieprzyjaciol swoich,bo nie wiedza co
                    czynia". no i Pati pisze,aby im objasnic co zle czynia.
            • rycho7 miary roznych czasow 30.08.06, 07:44
              patience napisała:

              > byl klimat w 85 roku, i jak brzmi w tym kontekscie zdanie Kuronia do plk SB
              > Lesiaka: "moge co najmniej odsunąć każdego niewygodnego działacza
              > opozycyjnego... " i w ogole to o czym i z kim rozmawiali. Jak Walesa mowi, za
              > jego wiedza i zgoda.

              Ja Patience rozumiem Twoja (i Twoich klonow) zalosc. Nie Ty/Wy ksztaltowalas
              rzeczywistosc bo bylas za krotka, za mala. Ksztaltowali ja inni. Od
              kontrolowania byla bezpieka. I bezpieka NEGOCJOWALA z opozycja jak w sposob
              kontrolowany przeprowadzic zmiany. Zmiany korzystne dla Polski, zgodne z polska
              racja stanu. Chodzilo o to aby nie negocjowali czlonkowie wladz PZPR, aby
              partia mogla sie wyprzec knucia przciw ZSRR. Bezpieka byla od rozmow
              ostrzegawczych, gwarantowala tajnosc. Nie zawiodla co widac po ponad 20 latach
              zachowywania tajemnicy. Dopiero IPN na podstawie dokumentow wysledzil.

              A Kuron podle nie chcial nastepnego powstania i wyrzniecia 10 milionow
              polaczkow. Powinni go ekskomunikowac i jego trupa skazac na banicje.
              Uczestniczysz w niesamowitym przedstawieniu wspolczesnosci. Uczestniczysz i
              niczego nie rozumiesz. Zaczadzona rytualem nienawisci.
              • v_2 Re: miary roznych czasow 30.08.06, 09:50
                rycho7 napisał:

                > Ja Patience rozumiem Twoja (i Twoich klonow) zalosc. Nie Ty/Wy ksztaltowalas
                > rzeczywistosc bo bylas za krotka, za mala. Ksztaltowali ja inni. Od
                > kontrolowania byla bezpieka. I bezpieka NEGOCJOWALA z opozycja jak w sposob
                > kontrolowany przeprowadzic zmiany. Zmiany korzystne dla Polski, zgodne z
                polska
                >
                > racja stanu. Chodzilo o to aby nie negocjowali czlonkowie wladz PZPR, aby
                > partia mogla sie wyprzec knucia przciw ZSRR. Bezpieka byla od rozmow
                > ostrzegawczych, gwarantowala tajnosc. Nie zawiodla co widac po ponad 20
                latach
                > zachowywania tajemnicy. Dopiero IPN na podstawie dokumentow wysledzil.
                >
                > A Kuron podle nie chcial nastepnego powstania i wyrzniecia 10 milionow
                > polaczkow. Powinni go ekskomunikowac i jego trupa skazac na banicje.
                > Uczestniczysz w niesamowitym przedstawieniu wspolczesnosci. Uczestniczysz i
                > niczego nie rozumiesz. Zaczadzona rytualem nienawisci.

                Wszystko cacy...SB cacy, opozycja cacy... tylko naród zgodnie z teorią komuchów
                nie dorósł ( bo gdyby dorósł do ideałów to komunizm na planecie byłby juz od
                dawna ). Pytanie natomiast jest proste: dlaczego, skoro te negocjajcje ( jeśli
                oczywiście były ) miały miejsce i przyniosły sukces to czego się wstydzić i
                zapierać? Dlaczego nie wystapić w TVN i powiedzieć: tak rozmawailiśmy aby Was
                szaraczków SB nie wymordowała? Ale najpierw trzeba ustalić co było a czego nie
                i z tym ma ex-opozycja kłopot. Bo Wałęsa jedno- Lityński drugie a Frasyniuk
                jeszcze co innego.... A IPN ma papiery...
                • patience Re: miary roznych czasow 30.08.06, 10:08
                  > Wszystko cacy...SB cacy, opozycja cacy... tylko naród zgodnie z teorią
                  > komuchów
                  > nie dorósł ( bo gdyby dorósł do ideałów to komunizm na planecie byłby juz od
                  > dawna ). Pytanie natomiast jest proste: dlaczego, skoro te negocjajcje ( jeśli
                  > oczywiście były ) miały miejsce i przyniosły sukces to czego się wstydzić i
                  > zapierać? Dlaczego nie wystapić w TVN i powiedzieć: tak rozmawailiśmy aby Was
                  > szaraczków SB nie wymordowała? Ale najpierw trzeba ustalić co było a czego nie
                  > i z tym ma ex-opozycja kłopot. Bo Wałęsa jedno- Lityński drugie a Frasyniuk
                  > jeszcze co innego.... A IPN ma papiery...

                  A GW ocenzurowala Walese, bo wymienil pare nazwisk z tej 20tki, i jest wsrod
                  nich Michnik. Dlatego Michnikowi przypomnialy sie szambonurki oraz wezwal do
                  wybaczenia winowajcom, ktore to wybaczenie jest takie michnikowskie, polegajace
                  na nie podawaniu reki historykom z IPN oraz dziennikarzom Zycia Warszawy.
                  • v_2 Re: miary roznych czasow 30.08.06, 10:44
                    patience napisała:


                    > A GW ocenzurowala Walese, bo wymienil pare nazwisk z tej 20tki, i jest wsrod
                    > nich Michnik. Dlatego Michnikowi przypomnialy sie szambonurki oraz wezwal do
                    > wybaczenia winowajcom, ktore to wybaczenie jest takie michnikowskie,
                    polegajace
                    > na nie podawaniu reki historykom z IPN oraz dziennikarzom Zycia Warszawy.

                    Woli ściskać łapy Urbanowi i innym ludziom honoru... Swoją drogą nikt zarzutów
                    Kuroniowi nie czyni. Jest takie powiedzenie: uderz w stół a nożyce się odezwą.
                    Historia jest jedna i nie można tamować prób jej pokazania, PRL ze swoimi
                    metodami był dowodem, że zacieranie śladów nie daje żadnego efektu. A
                    bohaterowie pozostana bohaterami i ich życiowa droga obroni się sama- bez
                    adwokatów.
                  • rycho7 Helga pomawiaczka 30.08.06, 12:03
                    patience napisała:

                    > Dlatego Michnikowi przypomnialy sie szambonurki

                    Ja w odroznieniu do Ciebie nie siedze w glowie Michnika i nie wiem co mu sie
                    przypomnialo. Nie wiem czemu Michnik mialby wstydzic sie negocjacji z bezpieka.
                    To wiesz tylko Ty w swojej nienawisci.
                • rycho7 ktos sie wstydzi i zapiera? 30.08.06, 11:51
                  v_2 napisał:

                  > Pytanie natomiast jest proste: dlaczego, skoro te negocjajcje ( jeśli
                  > oczywiście były ) miały miejsce i przyniosły sukces to czego się wstydzić i
                  > zapierać?

                  Pytanie jest proste lecz beztresciowe. Kierowane w proznie. Moze zadaj to
                  pytanie do konkretnego adresata, ktory sie wstydzi i zapiera.

                  > Dlaczego nie wystapić w TVN

                  Kuronia nie potrafia pokazac i wysluchac w TVN. Krajowa Rada nie pozwala
                  okultystom urazac uczuc religijnych.

                  > i powiedzieć: tak rozmawailiśmy aby Was szaraczków SB nie wymordowała?

                  Doswiadczen Wegier 1956 oraz Czechoslowacji 1968 bylo malo. PZPR powinna byla
                  przedstawic plany wymordowania Polakow i poddac je pod referendum. A swistak
                  siedzi i zawija w sreberko.

                  > A IPN ma papiery...

                  Jak slucham fachowcow z IPN to nie moge sie nadziwic, ze tacy jak Ty ich nie
                  sluchaja.
                  • v_2 Re: ktos sie wstydzi i zapiera? 30.08.06, 12:13
                    rycho7 napisał:

                    > Pytanie jest proste lecz beztresciowe. Kierowane w proznie. Moze zadaj to
                    > pytanie do konkretnego adresata, ktory sie wstydzi i zapiera.

                    Pytanie jest skierowane w stronę pozostałych 19 opozycjonistów wskazanych przez
                    Wałęsę, tudzież do samego Wałęsy.

                    > > Dlaczego nie wystapić w TVN

                    J.w.

                    > > i powiedzieć: tak rozmawailiśmy aby Was szaraczków SB nie wymordowała?

                    jw.

                    > > A IPN ma papiery...
                    >
                    > Jak slucham fachowcow z IPN to nie moge sie nadziwic, ze tacy jak Ty ich nie
                    > sluchaja.
                    ???
                    • rycho7 normalni ludzie to wiedza 30.08.06, 12:24
                      v_2 napisał:

                      > Pytanie jest skierowane w stronę pozostałych 19 opozycjonistów wskazanych
                      > przez Wałęsę, tudzież do samego Wałęsy.

                      Walesa sie wypowiedzial publicznie, nie zauwazylem aby sie wstydzil Natomiast
                      na miejscu pozostalych nie lecialbym z tlumaczeniem sie bo nie maja sie czego
                      wstydzic i z czego tlumaczyc. To Ty chcesz stworzyc wrazenie, ze musza sie
                      tlumaczyc. Nie nie musza. I normalni ludzie to wiedza.
                      • v_2 Re: normalni ludzie to wiedza 30.08.06, 14:37
                        rycho7 napisał:
                        > Walesa sie wypowiedzial publicznie, nie zauwazylem aby sie wstydzil Natomiast
                        > na miejscu pozostalych nie lecialbym z tlumaczeniem sie bo nie maja sie czego
                        > wstydzic i z czego tlumaczyc. To Ty chcesz stworzyc wrazenie, ze musza sie
                        > tlumaczyc. Nie nie musza. I normalni ludzie to wiedza.

                        Nie mają lecieć z tłumaczeniem się tylko z wytłumaczeniemm szaraczkom, że było
                        tak i tak bo tego wymagało ich, szaraczków, dobro. Natomiast nie wiem, czy
                        widziałeś wczoraj rozjątrzonego Frasynuka ( TVN24- godz. 21 ), który twierdził,
                        że żadnych rozmów z SB nikt nigdy z opozycji nie prowadził bo byłaby to zdrada.
                        A Wałęsa swoje. A więc albo Frasyniuk nie wie wszystkiego albo Wałęsa zmyśla.
                        Chciałbym więc aby ktoś z osób zaangażowaych w rozmowy ( z ramienia Wałesy )
                        wytłumaczył ( nie się wytłumaczył ) jak było. I tyle.
                        • rycho7 tez bym nie tlumaczyl 30.08.06, 15:20
                          v_2 napisał:

                          > Nie mają lecieć z tłumaczeniem się tylko z wytłumaczeniemm szaraczkom, że
                          > było tak i tak bo tego wymagało ich, szaraczków, dobro.

                          Nie wiem czy zauwazyles, ale obecnie panuje nam Przenajswietsza IV RP - ratunek
                          przek okropienstwami Okraglego Stolu. Krajowa Rada Przekaziorow moze ukarac za
                          obrazanie uczuc religijnych kaczorow. No a swietosc IV RP jest uczuciem
                          religijnym. Totez "wytłumaczenie szaraczkom, że ... tego wymagało ... dobro"
                          jest ewidentnym kalaniem uczuc kaczorow. Ci co mieliby sie tlumaczyc swoje juz
                          odsiedzieli, nie wiadomo po co jedli ta zabe i moga nie byc przekonywujacy i
                          przekonani, ze IV RP to bylo to dobro, o ktore walczyli.
                          • v_2 Re: tez bym nie tlumaczyl 30.08.06, 21:24
                            rycho7 napisał:

                            > Nie wiem czy zauwazyles, ale obecnie panuje nam Przenajswietsza IV RP -
                            ratunek przek okropienstwami Okraglego Stolu. Krajowa Rada Przekaziorow moze
                            ukarac za obrazanie uczuc religijnych kaczorow. No a swietosc IV RP jest
                            uczuciem religijnym. Totez "wytłumaczenie szaraczkom, że ... tego wymagało ...
                            dobro" jest ewidentnym kalaniem uczuc kaczorow. Ci co mieliby sie tlumaczyc
                            swoje juz odsiedzieli, nie wiadomo po co jedli ta zabe i moga nie byc
                            przekonywujacy i rzekonani, ze IV RP to bylo to dobro, o ktore walczyli.<

                            Zupełnie się z Toba nie zgadzam. Kaczyńscy byli w opozycji, walczyli razem z
                            Kuroniem, Frasyniukiem i Wałęsą. Ich ślad w historii jest równie znaczący i nie
                            wolno tego nie zauważac. Od jakiegos czasu mają inną wizję Polski i do tego też
                            mają prawo tak jak Ty i ja. Problem w tym, że w obecnej opozycji do nich stoi
                            środowisko Nadredaktora z mocnym orężem w postaci GW ( dawno temu byłaby to
                            Trybuna... )- też mu wolno. Jestem przekonany, że równiez oni kiedyś opowiedzą
                            jak było. A, że historia nawet przeżywana i zeznawana przez świadków nie
                            zawsze jest prawdziwa to znakomitym przykładem jest sprawa Jedwabnego. Okazało
                            się, że dopiero historycy a nie świadkowie przekazali prawdę... może więc w
                            przypadku historyków z IPN-u jest podobnie? Mity sa fajne ale czy zawsze w 100%
                            prawdziwe?
                            • rycho7 kneblowanie swiadkow historii 30.08.06, 22:33
                              v_2 napisał:

                              > Jestem przekonany, że równiez oni kiedyś opowiedzą jak było.

                              Moze juz im sie nie chciec. Po co byc kolejny raz obrzucanym blotem?
                            • jaceq Re: tez bym nie tlumaczyl 30.08.06, 23:03
                              v_2 napisał:
                              > Ich ślad w historii jest równie znaczący...

                              Co rozumiesz przez "równie"?

                              > Okazało się, że dopiero historycy a nie świadkowie przekazali prawdę...

                              Od wieków to samo. Bezustanny spisek świadków, którzy nie rozumieli co widzieli
                              i dopiero "historycy" musieli im to powiedzieć.

                              > może więc w przypadku historyków z IPN-u jest podobnie?

                              Za IV RP IPN ewoluuje w kierunku nie placówki badawczej, ale instytucji
                              gestapopodobnej.
                              • v_2 Re: tez bym nie tlumaczyl 31.08.06, 11:56
                                jaceq napisał:


                                > Co rozumiesz przez "równie"?<

                                To co każdy.

                                > Od wieków to samo. Bezustanny spisek świadków, którzy nie rozumieli co
                                widzieli i dopiero "historycy" musieli im to powiedzieć.<

                                Nawet świadkowie mają tendencje do tworzenia mitów zarówno pozytywnych jak i
                                negatywnych. Oprócz tego bardzo często są tylko świadkami wycinka zdarzenia
                                (historii ) a dopiero historycy mają szansę spojrzeć na fakty calościowo. Żadna
                                sensacja. Argument- ja to widziałem to zbyt mało.

                                > Za IV RP IPN ewoluuje w kierunku nie placówki badawczej, ale instytucji
                                > gestapopodobnej.<

                                Dobrze, że nie miałeś do czynienia z Gestapo, bo pewnie tylko stare zdjęcia by
                                po Tobie pozostały. W każdym razie takie porównanie to największa brednia jaką
                                słyszałem.
              • patience Tancujesz jak zaklinacz deszczu, Ruchu:) 30.08.06, 10:02
                Kiedys to dopiero sie rzucalo fatwy, co? "Zionacy jadem nienawisci, slugusy
                imperializmu zazdroszczace klasie robotniczej jej dobrobytu oraz marszu ku
                swietlanej przeszlosci..." Czyli "sabotazysci" albo "opozycja niekonstruktywna".
                Klepiesz to jak mantre. Tyle ze kiedys za ta mantra szly wiezienia albo
                bezrobocie, nie mowiac juz ze palka tez mozna bylo postraszyc, a teraz ... to
                nie jest nawet smieszne. Takie nic. Naprawde wierzysz, ze jak wielokrotnie
                powtorzysz swoja mantre, to ktokolwiek uwierzy ze zazdroszcze okraglostolowcom
                picia wodki z Kiszczakiem oraz zione nienawiscia!!? Heheh.
                • rycho7 Owszem zaklinacz zaczadzenia styropianem 30.08.06, 11:58
                  patience napisała:

                  > Naprawde wierzysz, ze jak wielokrotnie
                  > powtorzysz swoja mantre, to ktokolwiek uwierzy ze zazdroszcze okraglostolowcom
                  > picia wodki z Kiszczakiem oraz zione nienawiscia!!?

                  Wierze, ze nowi stale sie pojawiajacy dzieki mnie nie dadza sie oszukac
                  Twojej "trosce" o Polske. Watek zaczelas Ty. Udajesz, ze w 1985 mozna bylo
                  inaczej. Jak mozna bylo to moglas sama wywolywac wojne domowa. Nie udawaj, ze
                  madrzejszy od Ciebie Kuron mial obowiazek myslec Twoja nienawiscia.
                  • patience Re: Owszem zaklinacz zaczadzenia styropianem 30.08.06, 17:11
                    Aca, nowi. No dobra, ale uwazaj zebys sie sam nim nie zaczadzil, bo to
                    niebezpieczny wyraz, kto wie, czy nie najbardziej dla wymawiajacego. Jest jak
                    pistolet, ktorym latwiej sie postrzelic w stope niz ubic przeciwnika wink)
                    • rycho7 paliwo rakietowe 30.08.06, 17:56
                      patience napisała:

                      > uwazaj zebys sie sam nim nie zaczadzil

                      Jestem realista i lubie grochowke, szczegolnie w wydaniu "zolnierskim".
                      Styropiany i inne azbesty trzymam w bezpiecznej oddali do mego zdrowia. Wyzej
                      cenie ekologie od nienawisci. To nas rozni.
        • jaceq Re: A dzieki komu taki np. Giertych ma sie dobrze 29.08.06, 19:38
          "Proskrypcyjnych", jeżeli już.

          proskrypcje - represje stosowane w staroż. Rzymie wobec przeciwników
          politycznych, polegające na ogłoszeniu listy (proskrypcyjnej) nazwisk obywateli
          wyjętych spod prawa (proskrybowanych), których majątek ulegał konfiskacie, za
          których zabójstwo wyznaczano nagrodę.
          [Kopaliński, "SWOiZO"]

          Kogo "ekipa" wyjęła spod prawa?
          Komu majątek skonfiskowała?
          Za zabójstwo kogo "ekipa" wyznaczyła nagrodę?

          W staroż. Rzymie wiadomo było, że ten i ów nie mógł zostać senatorem, bo nawet
          pewien koń (Incitatus) miał od niego wyższe po temu kwalifikacje. Nikt z tego
          powodu nie rozdzierał szat i nie mówił o "listach proskrypcyjnych", bo to wtedy
          było jednak coś, podobnie jak później np. za Nocy Bartłomiejowej, za Rzezi 1789,
          za Rzezi 1917, za "Niemca" i w wielu innych sytuacjach. A nie to, że jakaś
          "ekipa" nie chciała rozmawiać z jakimiś "durniami".

          Jak zwykle: pudło. Albo modny ostatnio niezwykle "skrót myślowy".
    • dachs Re: Negocjacje Kuronia z SB 30.08.06, 00:25
      patience napisała:

      > No? Co myslicie?

      Myślimy, że Życie Warszawy, które w roku 2005 nadało tytuł człowieka roku matce
      braci Kaczyńskich, jest najbardziej lizodupną gazetą w historii Polski i ma
      jakiś interes w opluwaniu Kuronia.
      • andrzejg Re: Negocjacje Kuronia z SB 30.08.06, 07:39
        musieli wsadzili tam swojego człowieka
      • wikul Re: Negocjacje Kuronia z SB 30.08.06, 10:35
        dachs napisał:

        > patience napisała:
        >
        > > No? Co myslicie?
        >
        > Myślimy, że Życie Warszawy, które w roku 2005 nadało tytuł człowieka roku
        matce
        > braci Kaczyńskich, jest najbardziej lizodupną gazetą w historii Polski i ma
        > jakiś interes w opluwaniu Kuronia.



        Bardzo trafna uwaga. Od jakiegoś czasu podupadjace Życie Warszawy próbuje
        dogonić Fakt i Super Express, przy pomocy podlizywania sie "twórcom IV RP".
        Efekty widać.
    • abstrakt2003 Re: Negocjacje Kuronia z SB 30.08.06, 16:00
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=47747571&a=47748526
      • patience Re: Syndrom utraconego tatusia? 30.08.06, 19:38
        Toz tego nawet w pijanym widzie sie nie da nazwac negocjacjami. Gratulacje dla
        Kiszczaka wink
        • rycho7 donosil na siebie? 30.08.06, 22:31
          patience napisała:

          > Toz tego nawet w pijanym widzie sie nie da nazwac negocjacjami.

          Doprowadzal sie sam z aresztu na przesluchania? Bez bicia sie przyznaje, ze w
          ogole nie wiem o co Ci chodzi Patience. Wyglada na to, ze Ty w ogole nie masz
          doroslych doswiadczen z PRL. Urojenia siusumajtki.
          • patience Re: donosil na siebie? 31.08.06, 05:47
            ano tam jest kawalek jak donosil na kolegow, co mysla na temat samorzadow.
            Watpie czy tych kolegow uprzedzil ze robi badania opinii publicznej dla SB, a by
            wypadalo. Przechwalki ze on jest taki mocny, ze kazdego dzialacza "S" moze "co
            najmniej" izolowac tez nie brzmia jak negocjacje, bo negocjacje inaczej sie robi
            big_grinbig_grinbig_grin A te kawalki o listach proskrybcyjnych, plany rozbicia faktycznego
            kierownictwa "S" i zastapienia go dotychczasowymi doradcami z samomianowania, to
            slownictwo wypisz wymaluj jak z Raportu Delegata. Mozna nawet zrobic analize
            porownawcza. Trafiony, zatopiony.
            • rycho7 cieszy mnie zwyciestwo Patience 31.08.06, 09:41
              patience napisała:

              > slownictwo wypisz wymaluj jak z Raportu Delegata. Mozna nawet zrobic analize
              > porownawcza. Trafiony, zatopiony.

              Cieszy mnie Twoja Prawda nachlapana z blota. Rozsadni ludzie od lat wiedza, ze
              wlasnie o to chodzi. Nienawisc, kompleksiki, zemsta.
              • patience Raczej zwyciestwo Kiszczaka. 31.08.06, 13:16
                Odniesione wiele lat wczesniej. M.in. dzieki temu, ze SB nie musiala sie trudzic
                za bardzo, zeby rozwalac tych co mieli inne plany niz kadlubkowy pluralizm
                zwiazkowy. Kuron sm osobiscie zaplanowal.
                • rycho7 laknienie krwi 31.08.06, 13:27
                  patience napisała:

                  > M.in. dzieki temu, ze SB nie musiala sie trudzic
                  > za bardzo, zeby rozwalac tych co mieli inne plany

                  Przekonujesz mnie, ze miedzy Toba a Kiszczakiem jest kilka rzedow wielkosci.
                  Kiszczakowi udalo sie zapobiec rzezi. Ty mu tego nie darujesz.
                  • patience A gdzie tam 31.08.06, 13:33
                    Ja Kiszczaka podziwiam za inteligencje. Naleza mu sie gratulacje. Pieknie to
                    rozegral. Co prawda moim kosztem, ale jak widac, nie tylko on moim kosztem.
    • alfalfa Re: myślę sobie 30.08.06, 23:32
      że chyba nie wiesz co piszesz i chyba nie za bardzo masz prawo oceniać śp.
      Jacka Kuronia. A żeby było bardziej brzydko, robisz to na podstawie zapisków (i
      interpretacji) esbeków. Jakiegoś lesiaka sobie za ałtorytet wzięłaś, nie
      widzisz?

      Rocznicowo Ci ja napiszę - nie mieli racji w 80, było na tyłkach w domu
      siedzieć a nie strajkować (i negocjować, a jakże). Przecież po dwudziestu...
      (ilu??) latach Kaczyńscy z Macierewiczem, Giertychem i ekipą by Polskę
      odzyskali (wszak to umieją) i to od razu w wersji IV.
      A.
      ps. o listach proskrypcyjnych już Ci Jaceq wyjasnił.

      • patience Re: myślę sobie 31.08.06, 05:40
        > ps. o listach proskrypcyjnych już Ci Jaceq wyjasnił.

        Nie zauwazylam? Czyzby Jaceq byl np. ministrem sprawiedliwosci za Suchockiej?
        Sekretarka Kuronia? I jaki Lesiak, Walesa Lech sam osobiscie powiedzial o 20
        osobach. W onecie wymienial Michnika, w GW juz jego nazwisko scieli, ale
        podejrzewam ze ta komisja historyczna dzialala jednak bardzo niedokladnie.
        Jestem bardzo ciekawa osob ktore zadecydowaly o ksztalcie dzisiejszej Polski i
        nie rozumiem czego sie tak wstydza? W USA nazwiska Ojcow Zalozycieli sa jednak
        jawne big_grinbig_grinbig_grin
        • alfalfa Re: myślę sobie 31.08.06, 11:57
          Dokładnie 10 postów wyżej
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=47685628&a=47693569
          Osoby które zdecydowały? Proszę spytać o dane Komisję Wyborczą, będzie jakieś
          38milionów minus nieuprawnieni do głosowania.
          A.
          • patience Tam nic nie ma 31.08.06, 13:12
            oprocz senatorow rzymskich. Wolalabym cos na temat.

            > Osoby które zdecydowały? Proszę spytać o dane Komisję Wyborczą, będzie jakieś
            > 38milionów minus nieuprawnieni do głosowania.

            Az tylu? A Walesa mowil ze upowaznil tylko 20. Ktorys z was mija sie z prawda smile

            Mleko sie rozlalo, alfalfa. Po tych tekstach widac ze Kuron nigdy nie wyrosl z
            marzen o zwycieskim 56 i byl anachronizmem juz w polowie lat 80tych. Jego 'gra'
            byla jaka byla, jego ekipy tez. Nawet te rozwazania wspolnie z SB o przynecaniu
            do 'historycznego kompromisu' mozliwosciami kariery politycznej wyglada malo
            patriotycznie, a nawet dwuznacznie, biorac pod uwage, ze na starcie planowali
            wylacznie pluralizm zwiazkowy, i to wielce ograniczony. To gdzie planowali robic
            ta kariere polityczna, ha? W jakiej partii?
            • pozarski Re: Tam nic nie ma 31.08.06, 13:18
              Typowy drfetc by proxy.
            • v_2 Re: Tam nic nie ma 31.08.06, 13:21
              patience napisała:

              > Mleko sie rozlalo, alfalfa. Po tych tekstach widac ze Kuron nigdy nie wyrosl z
              > marzen o zwycieskim 56 i byl anachronizmem juz w polowie lat 80tych.<

              To był dobry chłop, niestety prawdopodobnie nigdy nie wyrósł z marzeń o
              komuniźmie "dla ludzi". Takich "zaczadzonych" nie brakowalo i nie brakuje... bo
              ta utopia ma już sporo lat i dalej możesz spotkać "prawdziwych" komunistów.
              Oczywiście zwykle byli prześladowani przez "realnych" komunistów gdyż ci nigdy
              nie mieli zamiaru wprowadzać w życie utopii... Aż dziw, że ciągle sie jeszcze o
              tym dyskutuje.
              • patience Re: Tam nic nie ma 31.08.06, 13:31
                Dobry jak dobry, ta wspolpraca z SB celem eliminacji TKK i zastapienia doradcami
                z Komitetu Obywatelskiego raczej nie wskazuje na dobroc, szczegolnie jak sie
                pomysli z kim te listy ukladal. Jasne tez ze im wzajemnie bezpieka swiadczyla
                przyslugi, robiac im propagande walecznych i niezlomnych i czyniac rozmaite
                wstrety, bo to ich uwiarygadnialo. Sadzac po wywiadzie np. Litynskiego, on sam
                jest zaskoczony i mu nie pasuje ze Kuron z Michnikiem i jeszcze jacys 18tu
                dyskutowali sobie z SB nad wyraz szczerze i otwarcie, a potem ta sama SB ich nie
                chciala widziec przy OS. Ale tu sie zgadzam, byl eurokomunista i jego ekipa tez.
                Mysle tez, ze wszyscy mamy farta, ze ich Gorbaczow zaskoczyl skala przemian, bo
                bysmy do tej pory zyli w PRL z kadlubkowa "S" o branzowej strukturze, wypisz-
                wymaluj OPZZ. Co do ogolnej oceny eurokomunizmu to sie tez zgadzam, ze to nie to
                samo co komunizm sowiecki.
                • v_2 Re: Tam nic nie ma 31.08.06, 13:39
                  Może do SB był już przyzwyczajony? W końcu lepszy znany przeciwnik niż całkiem
                  nowy... Zapewne nie mieli wizji co będzie dalej, jak rozwinie się sytuacja w
                  Polsce- to też w zasadzie można zrozumieć. Chcieli mieć "kawałek" wolności a ku
                  swemu zaskoczeniu dostali "kawał". Sytuacja zaskoczyła zarówno ich jak i ludzi-
                  chyba to pamiętasz?
                  A mina Lityńskiego- no cóż robił ją dobrą do złej gry... Dla mnie ciekawsze
                  bylo zachowanie Frasyniuka, który gadał zupełnie od rzeczy...
                  • patience Re: Tam nic nie ma 31.08.06, 13:53
                    Frasyniuk juz od dawna gada od rzeczy... Wiesz, on kiedys byl bardzo dzielnym
                    robotnikiem, naprawde odwaznym i zdolnym przywodca. Kierowca autobusu,
                    arystokracja robotnicza. ale jego zyciowym marzeniem w latach 80tych bylo miec
                    wlasna firme transportowa z duzymi ciezarowkami. Zreszta, zrealizowal to
                    marzenie. Na scenie politycznej wlazl na salon tez jako jeden z tych
                    przyneconych tylko kompletnie nie kapuje co ten salon robi i dlaczego, to
                    bredzi. Mowi co mu kaza tylko jak mowic z sensem jak sie nie rozumie tego coi
                    sie mowi?

                    Wracajac do Kuronia, sadze ze byl przyzwyczajony i do SB, i do rozgrywek
                    aparatowych w stylu PZPR. W jednym i drugim czul sie jak u siebie w domu. Mial
                    swoje marzenie, ktore nie bylo calkiem przyjemne w swoim czasie, zwycieski
                    Pazdziernik. Ale bylo tez kompletnym anachronizmem w polowie lat 80tych.
                    Sprawdzil sie jako przywodca swojej frakcji aparatowej, doprowadzil ja do
                    politycznych karier. Ale jako polityczny przywodca zawiodl. Zdaje sie ze nigdy
                    nie byl niczym wiecej, tylko przywodca swej frakcji aparatowej, i nie myslal w
                    kategoriach calej "S" ani calego kraju. Zdumiewajaca naiwnosc tej ekipy,
                    szczegolnie jak sie pomysli, ze w RPA analfabeci z Kongresu czarnych radzili
                    sobie lepiej politycznie niz oni. Ale maja co chcieli. Sa bogatymi lub bardzo
                    bogatymi ludzmi, tego im nikt nie odbierze. Chodzili po korytarzach wladzy. Maja
                    tez wstyd, i nie chca sie ujawnic. Pamietasz jak adwokaci Michnika oglosili na
                    lamach GW ze jak ktos ujawni te tasmy magnetofonowe, to wytocza proces? Nic
                    dziwnego, negocjacje sie nie tak robi. Pytanie, co zrobia z tym dalej. Jesli
                    beda dalej milczec, to cala story ujawni ktos inny, tak jak teraz "Arcana."
                    • patience Re: Tam nic nie ma - errata 31.08.06, 13:56
                      W zdaniu o Kuroniu "Mial swoje marzenie, ktore nie bylo calkiem przyjemne w
                      swoim czasie..." oczywiscie nie powinno byc wyrazu "nie". W zwoim casie marzenie
                      o zwycieskim pazdzierniku bylo calkiem przyjemne.
                      • v_2 Re: Tam nic nie ma - errata 31.08.06, 14:30
                        No cóż sporo w tym racji... Niesamowity jest czar socjalizmu/komunizmu....
                        Kuroń chciał zbudować nowy świat ( miał to chyba po ojcu, prawda? ), nowego
                        czlowieka ( zaczynał od młodzieży ). Prawdopodobnie nigdy się z tego nie
                        wyleczył, raczej mamrotał pod nosem ( siedząc w celi ): ja wam jeszcze pokażę,
                        że się da. I taki pozostał do końca- zupki, emeryci itd. Mnie go szkoda, bo żal
                        każdego człeka opetanego przez komunizm. Natomiast był chyba faktycznie łatwy
                        do manipulowania i to zarówno przez swoich jak i przez SB- to się mówi, że był
                        poczciwy tzn. dobry a głupi...
                        A Frasyniuk- no cóż bez zbytniego bliżania to taki "z chłopa król"...
                        Uwagi adwokatów Michnika o taśmach pamietam. Widocznie Nadredaktor nie wszystko
                        wytargał z archiwum w swoim czasie. Czego się wstydzi? Że był człowiekiem i
                        popełniał drobne ludzkie grzeszki? Chyba, że obawia się, że kolesie np. Rywina
                        w ramach zemsty wywloką jakieś pierdoły z kim pił i z kim spał a to do herosa
                        nie pasuje... Chyba, że obawia się czegoś więcej, ale czy to faktycznie możliwe?
                        JZreszta kiedys wszystko wyjdzie...masz rację.
            • alfalfa Re: Tam nic nie ma 31.08.06, 15:20
              Na temat? Sama saczęłaś używać skrótu myślowego (hmmm...) "lista
              proskrypcyjna". Jaceq podał encyklopedyczny opis a ja to bardziej od siebie
              opiszę: stronnictwo które wygrało (np. na polu bitwy) wieszało na drzwiach
              Senatu spis przeciwników, kto się na tej liście znalazł miał dwa wyjścia: albo
              popełni samobójstwo i być może w efekcie tego jego rodzina nie utraciła majątku
              albo wiał "gdzie pieprz rośnie" przy czym każdy obywatel rzymski miał prawo i
              obowiązek go "załatwić". To mi przypomina (a zwłaszcza "pojawienie się na
              liście") raczej inne, znacznie bardziej aktualne czasy i sytuacje.

              Zastanawiam się czy masz amnezję czy znacznie młodszy rocznik niż to przy
              dyskusji o 68 sugerowałaś. Nie pamiętasz "demokracji 25%"? Nie istotne czy 20
              czy 2000, faktem jest że następne wybory nie były "25%" a macierewicze jakoś
              swojej wersji czytania Okrągłego Stołu wstecz nie potrafili publiczności
              przekazać. To wg ich teorii było nie "negocjować" czy w ogóle rozmawiać bo i
              tak komuna padała więc wystarczyło poczekać bo za chwilę komuna by na kolanach
              o rozmowy prosiła. Wtedt nie chcieli rozmawiać. Teraz Ty zarzucasz, że z rozmów
              zostali wykluczeni przez J.K. i innych - kompletna bzdura, sami się wykluczali!

              Nie dyskutuję o poglądach J.K. bo się z nimi nie zgadzałem i nie zgadam. Ale
              nie oceniam teraz czy były anachroniczne w połowie 80, zbyt łatwo to wielu robi
              obecnie z wygodnych pozycji których nie zawdzięczają sobie. Solidarność też nie
              o zmianie systemu w 80 marzyła, pierniczenie o "planowaniu wyłącznie pluralizmu
              związkowego" teraz jest śmieszne - wtedy było to zaledwie kilka lat po Stanie
              Wojennym, pamiętasz realia? Chyba nie. Tani patriotyzm poniewczasie koleżanko.
              A.
              • patience Re: Tam nic nie ma 31.08.06, 19:08
                Tani patriotyzm? Moze. Ale nie wiem czy poniewczasie. Nie tylko Michnik ma
                wyroki na konciewink 25% demokracje znam z autopsji, np. pamietam jak robilam wiec
                protestacyjny w trakcie przygotowan do OS zeby przynajmniej wypuscili kolegow
                siedzacych w pudle. i wiesz kto mi wyrwal tube z reki? Bynajmniej nie SB...
                durnowaty funk zabawil sie w zomowca. Ale i tak zrobilismy swoje, bo dyr.
                Jezioranski byl wystarczajaco daleko, zeby nie mozna bylo wyrwac mu z reki
                mikrofonu RWE. Poparl nas rowniez w sprawie konstytucji, powiedzial ze mielismy
                racje. Tyle ze z takim sojuszem jak widac z tych ujawnionych dokumentow i z taka
                maszyna propagandowa, jaka mieli do dyspozycji, to nawet orzel by nie wygral.
                Najsmieszniejsze, ze takze Jerzy Urban nam w koncu przyznal racje. Powiedzial,
                ze gdyby poszli na nasz wariant, to byc moze SLD by nie mialo okazji tak
                porzadzic jak porzadzilo, ale za to wielu zorientowanych na korupcje by sie do
                nich nie zapisalo i dzisiaj byc moze by mieli porzadna parie a nie taka bryndze.
                I tak to jest, jak sie mysli w kategoriach aparatu, ktory moze kazdego dzialacza
                'co najmniej' izolowac, jak to przechwalal sie Kuron przed SB. No i co z ta
                izolacja, i co z tym przynecaniem na kariere polityczna i nie tylko. Wszystko
                wrocilo, tylko silniej. Madre to bylo? Spustoszone ziemie, jak w tytule wiersza
                Elliota. Na placu boju zostal Giertych z Lepperem, bo tych cywilizowanych
                okraglostolowcy sami wdeptali w ziemie. Ku uciesze Kiszczaka i SB. Rzeczywiscie,
                brawo, fantastyczni w tej ekipie politycy.
                • alfalfa Re: Tam nic nie ma 31.08.06, 23:24
                  patience napisała:

                  Tyle ze z takim sojuszem jak widac z tych ujawnionych dokumentow i z tak
                  > a
                  > maszyna propagandowa, jaka mieli do dyspozycji, to nawet orzel by nie wygral.

                  Było znacznie gorzej. Mieli siłę i jej używali, wybierali z kim sie przy OS
                  spotkają a z kim nie. Aparat represji nadal działał. Dziwię się zarzutom, że
                  cośtam w 93 czy nawet później postesbe zmajstrowało - to oczywiste, bo
                  uwalnianie było i jest procesem, i nadal trwa. (czasem się zastanawiam czy
                  Kaczyńscy z G. i L nie są naturalną potrzebą, jak kiedyś np. Wałęsa, ale to
                  inna rozmowa).

                  Śmieszni są ci od przeklinania "grubej kreski" bo sami zakładają taką po 89.
                  Oto stała się Wolna Polska. Jakim cudem?? Żadnej "kreski" nie było, jest
                  proces, taki na jaki stać Naród.

                  Zarzucasz "wybór" kompletnie w płot "umiarkowanym". Oni co najwyżej mogli
                  negocjować jak to nazwał w PR3 Lityński, jak "d... z pałą" (tego słowa nie
                  użyłsmile. Jeszcze raz powtarzam - mnie esbeckie "analizy" wypowiedzi kogokolwiek
                  nie intersują i uważam za niskie ich używanie.
                  A.
                  • wikul Macierewicz przyznał, że oskarżył bezpodstawnie 01.09.06, 00:24
                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3584880.html?nltxx=856991&nltdt=2006-08-31-11-20
                  • patience Re: Tam nic nie ma 01.09.06, 02:54
                    > Śmieszni są ci od przeklinania "grubej kreski" bo sami zakładają taką po 89.
                    > Oto stała się Wolna Polska. Jakim cudem?? Żadnej "kreski" nie było, jest
                    > proces, taki na jaki stać Naród.

                    A ktoz ta kreske odswieza, nie ma takich. IV RP tym sie od III rozni, ze jest
                    bezkreskowa. Ciebie esbeckie analizy nuza i nie interesuja, twoja wola. Tyle ze
                    w tych dokumentach to akurat Kuron analizowal, a esbe tylko protokolowalo. A
                    potwierdzenie ze te rozmowy mialy miejsce padly z ust Walesy a nie bezpieki..wink)

                    Jedna ze swoich ksiazek Kuron nazwal "wiara i wina". Wyraz 'wina' zawarl w
                    tytule. Jako agnostyk nie rozumiem tych uniesien parareligijnych wokol Kuronia,
                    ale skoro sa odczuwajacy taka potrzebe niech sobie zaloza zwiazek religijny i
                    bedzie spokoj.A przynajmniej beda mieli argument zeby zatykac geby wszystkim
                    naokolo, mowiac, ze to uraza ich uczucia religijnesmile

                    Mnie interesuje swiecka i polityczna strona medalu. Chcialabym poznac cala 20tke
                    Ojcow Zalozycieli z imienia i nazwiska oraz relacje z tego co robili. Ponoc
                    byli naszymi reprezentantami, to czego sie wstydza? Jako reprezentanci maja
                    obowiazek sprawozdawac nonie?
                    • danutki Re: Tam nic nie ma 01.09.06, 16:11
                      patience napisała:

                      > Jako reprezentanci maja
                      > obowiazek sprawozdawac nonie?
                      >
                      >
                      >

                      Pati
                      w glowie Ci sie juz pomieszalo?
                      nasi reprezentanci w 89r?
                      na podstawie jakich wyborow?
                      tajnych?
                      a sprawozdania jawne?
                      a moze odwrotnie?
                      wybory jawne a sprawozdania tajne?
                      tylko jak przed 89r mialy byc przeprowadzone te jawne wybory?
                      przeciez OS ustalic mial wlasnie te JAWNE wybory spoleczenstwa
                      • patience Re: Tam nic nie ma 01.09.06, 21:18
                        > Pati
                        > w glowie Ci sie juz pomieszalo?
                        > nasi reprezentanci w 89r?
                        > na podstawie jakich wyborow?
                        > tajnych?
                        > a sprawozdania jawne?
                        > a moze odwrotnie?
                        > wybory jawne a sprawozdania tajne?
                        > tylko jak przed 89r mialy byc przeprowadzone te jawne wybory?
                        > przeciez OS ustalic mial wlasnie te JAWNE wybory spoleczenstwa

                        No wlasnie dlatego mam gdzies te dyskusje o moralnosci. Politycznie bym chciala.
                        W 85 r "S" byla niezle oraz calkiem demokratycznie wybrana. Byly komorki
                        zakladowe wybierajace swych przewodniczacych i delegatow do regionow, a delegaci
                        do regionow wybierali szefa regionu, bedacego zarazem czlonkiem TKK. Krajowy
                        przewodniczacy Lech Walesa mial uprawnienie do przewodniczenia ich obradom. A tu
                        sie okazuje ze upowaznil 20 osob do dyskusji z SB, przy czym temat tych rozmow
                        oraz sklad osobowy tej delegacji nie byl oczywiscie tajemnica ani dla walesy ani
                        dla SB, ale byl tajemnica dla kierownictwa zwiazku. Na dokladke tematem tych
                        negocjacji bylo rozwalenie TKK oraz przejecie wladzy przez rzeczonych delegatow
                        i zorganizowanie imprezy dla publiki pod nazwa Okragly Mebel. Z bardzo dziwnymi
                        postulatami. No wiec chcialabym wyrazic tym osobom wdziecznosc za ich
                        dzialalnosc polityczna oraz sugerowac, zebyu sie udali na pielgrzymke pokutna do
                        Gorbaczowa, ktoremu usilowali (na szczescie nieskutecznie) zepsuc perestrojke.
                        • danutki Re: Tam nic nie ma 02.09.06, 09:55
                          patience napisała:

                          > No wlasnie dlatego mam gdzies te dyskusje o moralnosci. Politycznie bym
                          chciala
                          > .
                          > W 85 r "S" byla niezle oraz calkiem demokratycznie wybrana. Byly komorki
                          > zakladowe wybierajace swych przewodniczacych i delegatow do regionow, a
                          delegac
                          > i
                          > do regionow wybierali szefa regionu, bedacego zarazem czlonkiem TKK. Krajowy
                          > przewodniczacy Lech Walesa mial uprawnienie do przewodniczenia ich obradom.

                          Pati
                          w 85r to byla S podziemna,czyli "niejawna" i wszelakie wybory odbywaly sie
                          bardziej na zasadzie KTO chce dzialac niz na zasadzie KTO umie i sie do
                          dzialania i rzadzenia nadaje.
                          dopiero JAWNOSC po 89r pokazala,i pokazuje nadal,jacy ludzie o jakiej
                          moralnosci i jakich pogladach spoleczno-politycznych dzialali w opozycji.
                          A Gorbaczow....na pewno wiedzial co sie "w podziemiu" szykuje i temu sprzyjal,a
                          moze i nawet inicjowal.ale w takim razie rola Jaruzelskiego i Kiszczaka...
                          • patience Re: Tam nic nie ma 02.09.06, 10:30
                            No masz racje, ale jednak bym sie uparla ze w podziemnej "S" bylo tyle
                            mechanizmow formalnej demokracji, ile to bylo mozliwe w warunkach podziemia. W
                            zakladach dzialal kto chcial, ale juz istnialy struktury regionalne i krajowe,
                            ktore polegaly na delegowaniu, czyli funkcjonowal system oddolny. Ekipa ktora
                            przejela wladze w "S" po 89 to byl 2 albo nawet 5 szereg, organizowany odgornie
                            i kosztem zniszczenia tych struktur ktore istnialy. Wiazalo sie to najczesciej z
                            calkowita blokada dotychczasowych liderow, tak jak to zreszta Kuron opisuje,
                            "nadanie dotychczasowym doradcom statusu reprezentacji" w praktyce oznaczalo
                            zniszczenie TKK i struktur regionalnych, bo to wlasnie byla ta reprezentacja, a
                            dwoch byc nie moglo. Co do Kiszczaka i Jaruzelskiego, mysle ze Gorbaczow mial
                            bardziej zaawansowane plany niz oni. Tak mniej wiecej od 86 to bylo juz
                            widoczne, a nawet wczesniej. Mysle ze 86 juz na pewno byl gotow pojsc na jakies
                            usamodzielnienie sie panstw satelickich, a nawet oddanie wladzy lokalnym ekipom
                            (w Polsce - opozycji), pod warunkiem czlonkostwa w RWPG, a co do Ukladu
                            Warszawskiego, chyba rozwazal finlandyzacje. Jaruzelski z Kiszczakiem mysleli
                            raczej o kooptacji czesci opozycji do dotychczasowego ukladu wladzy.
                            • danutki Re: Tam nic nie ma 02.09.06, 11:47
                              patience napisała:

                              > No masz racje, ale jednak bym sie uparla ze w podziemnej "S" bylo tyle
                              > mechanizmow formalnej demokracji, ile to bylo mozliwe w warunkach podziemia.

                              uprzec sie mozesz,ale wtedy istniala jedynie pseudodemokracja
                              a jak policzysz tych,ktorych wladze zmusily do emigracji po 13XII81 to ...na
                              bezrybiu....jakos trzeba bylo przetrwac i zyc.
                              prawdziwa demokracja mogla zaczac dzialac w Polsce dopiero po 89r.
                              zastanawiam sie czy tak szybka i weesternowska prywatyzacja polskiej panstwowej
                              gospodarki nie sluzyla wlasnie pod podwaliny budowy zdrowej demokracji.
                              teraz mamy jeden wielki misz-masz,ale....byle nie Lepper i Giertych jako
                              podporki dla pary panow K.
                              • patience Re: Tam nic nie ma 02.09.06, 22:32
                                No tu sie z toba zgadzam,az do momentu kiedy piszesz o Balcerowiczu. Nie wiem,
                                zwolennicy Balcerowicza twierdza ze tak, jak mam watpliwosci, bo reformy
                                gospodarcze w chinach wcale do demokracji nie prowadza. Podwalina demokracji
                                bardziej wydaje mi sie pluralizacja polityczna.I to jest cos czego Michnikowcy
                                do dzisiaj nie rozumieja. Stad miedzy innymi ta histeryczna obrona Kuronia jako
                                wodza wszystkich Polakow, a tymczasem byl wodzem tylko jakiejs ich niewielkiej
                                czesci. co zreszta jemu jako jemu wielkosci nie ujmuje, ale poza warszawskim
                                salonem jednak tez istnieli ludzie. Wiekszosc Polakow jednak w Warszawie nie
                                mieszka. Wydaje mi sie ze to jest dobry proces, ktory sie teraz odbywa, mimo ze
                                bolesny dla warszawskich salonowcow i ich wyznawcow. Kuron dalej bedzie wielka
                                postacia historyczna, ale jego wyznawcy beda musieli sie troche posunac i
                                wpuscic do panteonu herosow takze innych ludzi.
                                • puzon21 Re: Tam nic nie ma 02.09.06, 22:38
                                  Chodzi jednym slowem o zwykla przepychanke? To znaczy, ze jak sie wpusci do
                                  salonu kogos z Rembertowa to juz bedzie dobrze?
                                  • patience Re: Tam nic nie ma 02.09.06, 22:44
                                    puzon21 napisał:
                                    > Chodzi jednym slowem o zwykla przepychanke? To znaczy, ze jak sie wpusci do
                                    > salonu kogos z Rembertowa to juz bedzie dobrze?

                                    Nie bedzie. Chodzi o to, ze istnieja i istnialy rozne salony. A czy ten
                                    konkretny bedzie wpuszczal Rembertow czy nie, to juz jego sprawa.

                                    I owszem, chodzi o zwykla przepychanke, glownie zwiazana z utrata monopolu na
                                    wielkosc.
                                    • puzon21 Re: Tam nic nie ma 02.09.06, 22:51
                                      To ja tego nie rozumiem.Kuron+koledzy, z ktorymi gral w salonowca, mial monopol
                                      na wielkosc? A moze bys podala nazwiska salonowcow, zebym wiedzial na kogo nie
                                      glosowac?
                                      • patience Re: Tam nic nie ma 02.09.06, 23:07
                                        puzon21 napisał:
                                        > To ja tego nie rozumiem.Kuron+koledzy, z ktorymi gral w salonowca, mial monopol
                                        > na wielkosc? A moze bys podala nazwiska salonowcow, zebym wiedzial na kogo nie
                                        > glosowac?

                                        Noway. Robienie list proskrypcyjnych to nie moja specjalnosc. Glosuj jak chcesz
                                        wedlug wlasnej wiedzy i wolismile
                                    • patience Specjal dla Puzon21 02.09.06, 23:06
                                      patience napisała:

                                      > puzon21 napisał:
                                      > > Chodzi jednym slowem o zwykla przepychanke? To znaczy, ze jak sie wpusci
                                      > > do salonu kogos z Rembertowa to juz bedzie dobrze?
                                      >
                                      > Nie bedzie. Chodzi o to, ze istnieja i istnialy rozne salony. A czy ten
                                      > konkretny bedzie wpuszczal Rembertow czy nie, to juz jego sprawa.
                                      >
                                      > I owszem, chodzi o zwykla przepychanke, glownie zwiazana z utrata monopolu na
                                      > wielkosc.


                                      Na forum Aquanet sie swego czasu odbyla Rewolucja Kubusia Puchatka. Mozna
                                      powiedziec, ze bywalcy tutejszego forum sa prorokami, bo rzecz sie odbyla dosyc
                                      dawno. Zreszta, interesujacym aspektem tej rewolucji bylo to, ze ja zrobily
                                      kobiety. Dlatego teraz, kiedy ta rewolucja sie odbywa w realu, przypomina mi sie
                                      osoba Anny Walentynowicz. Czy to rzeczywiscie takie zle, ze pani Ania bedzie
                                      miala w Gdansku swoj salon? Ale sekta Kuronia musi sie posunac i przyjac do
                                      wiadomosci bolesny dla nich fakt, ze kiedy negocjowali z SB, ta sama SB
                                      organizowala zamachy na zycie pani Ani. Miedzy innymi dlatego, ze negocjacje nie
                                      tak sie robi. W sytuacji jaka byla, nalezalo zaczynac od gwarancji
                                      bezpieczenstwa nie tylko dla siebie i postulatu wypuszczenia wiezniow
                                      politycznych. A jak widac z ostatnich publikacji, ten postulat jakos zostal
                                      zapomniany... I pretensje pani Ani maja swoje uzasadnienie, a trakze ma ona
                                      prawo je wyrazac. Ma identyczne prawo do wyrazania swoich opinii jak warszawscy
                                      salonowcy, zasluzyla sobie na to swoim zyciem. Niemniej bylo jak bylo, jest jak
                                      jest, a to rewolucja Kubusia Puchatka:
                                      terra.blox.pl/2005/05/To-jest-mokre.html
                                      Osiolek, ktory zostal Wbrykniety, wcale nie zostal sam, kiedy sie juz wybryknal.
                                      Prosiaczek go otarl chusteczka i z podziwem zapytal, jak to jest, kiedy sie jest
                                      Wbryknietym. Tylko w ogole najpierw trzeba zauwazyc i kolegow, i fakt
                                      wbrykniecia, i ze los Osiolka nie jest az taki wyjatkowy, jak Mu sie wydaje....

                                      terra.blox.pl/2005/05/To-jest-mokre.html
                                      • puzon21 Re: Specjal dla Puzon21 02.09.06, 23:24
                                        Jedyna kobieta rewolucjonistka, ktora mi przychodzi do glowy, to jest Dolores
                                        Ibaruri. Ty sie z nia identyfikujesz? Osobiscie jestem antyrewolucjonista i to
                                        bez wzgledu na plec (ze wszystkich rewolucji wylaczam jedynie amerykanska). Mnie
                                        te literackie metafory nic nie mowia. Chcesz powiedziec, ze Kuron z salonem nie
                                        zadbal o Walentynowicz? Czy ona sie nie poklocila z Walesa o stolek? Jakos tak,
                                        o ile sobie przypominam.
                                        • patience Re: Specjal dla Puzon21 02.09.06, 23:34

                                          > Mnie
                                          > te literackie metafory nic nie mowia.

                                          Nie wierze, wszyscy ludzie lubia bajkismile

                                          Chcesz powiedziec, ze Kuron z salonem nie
                                          > zadbal o Walentynowicz? Czy ona sie nie poklocila z Walesa o stolek? Jakos tak,
                                          > o ile sobie przypominam.


                                          Jest znacznie gorzej. Z ujawnionych dokumentow wynika ze SB celowo dzialala zeby
                                          sklocic Walentynowicz z Walesa i warszawskim salonem. No wiec skoro Michnik
                                          wyrzeka, ze dozyl czasow, kiedy o moralnosci Kuronia decyduja raporty SB, to
                                          szkoda, ze nie wyrzeka, ze liste jego wrogow ulozyla SB, a on nadal ja stosuje,
                                          w ramach zycia pozagrobowego SB i polowan z nagonka na historykow, ktorzy mu o
                                          tym mowia.
                                          • puzon21 Re: Specjal dla Puzon21 02.09.06, 23:48
                                            Pytanie tylko czy historycy sie nigdy nie myla.Przypomina mi sie ta sprawa z
                                            "pamietnikami" Hitlera i wielkim angielskim historykiem H.Trevor-Roper, ktory
                                            potwierdzil ich autentycznosc.Pomylil sie, choc zdawalo mu sie, ze te marne
                                            podrobki byly autentyczne.Historycy IPN, na co Ci juz ktos tu zwrocil uwage, tez
                                            moga ze stosow materialow dotyczacych Kuronia, wybierac akurat te, ktore robia
                                            wrazenie, jakoby Kuron cos knul przeciwko nie-salonowcom.Moze jednak tak nie bylo?
                                            Jakos ostatnio tak sie dzieje, ze niektorzy historycy IPN maja duzo do
                                            powiedzenia na tematy, ktore akrurat, dziwnym zbiegiem okolicznosci, dotycza
                                            przeciwnikow politycznych rzadzacej koalicji.Wg mnie sprawa smierdzi, ale moge
                                            sie mylic. Ty natomiast wiesz, ze sie nie mylisz. To nas rozni.
                                            • patience Re: Specjal dla Puzon21 02.09.06, 23:52
                                              > Jakos ostatnio tak sie dzieje, ze niektorzy historycy IPN maja duzo do
                                              > powiedzenia na tematy, ktore akrurat, dziwnym zbiegiem okolicznosci, dotycza
                                              > przeciwnikow politycznych rzadzacej koalicji.Wg mnie sprawa smierdzi, ale moge
                                              > sie mylic. Ty natomiast wiesz, ze sie nie mylisz. To nas rozni.

                                              Co innego nas rozni. Ja nie mowie co ty wiesz, co nie, tylko to zostawiam Tobie,
                                              zebys sam powiedzialwink
                                              Historycy IPN maja duzo do powiedzenia na temat warszawskiego salonu nie
                                              dlatego, ze sa przeciwnikami rzadzacej koalicji, tylko dlatego, ze warszawski
                                              salon zorganizowal Okragly Stol, a to wazny moment w historii Polski. I beda
                                              dalej o tym mowic, chyba ze inna koalicja rzadzaca zakaze badan historii
                                              najnowszej Polski.
                                              • puzon21 Re: Specjal dla Puzon21 02.09.06, 23:59
                                                Nie rozumiem.Przeciez we wszystkich swoich postach piszesz, co wiesz i ja z tego
                                                co Ty wiesz, wyciagam wnioski. Gdybys nie pisala,co wiesz, wtedy nie
                                                wiedzialbym, co wiesz i nie pisalbym o tym co wiesz. Nic poza tym, co
                                                przekazujesz sama, nie wiem i to nas wlasnie rozni: imputujesz mi, ze Ci cos
                                                wmawiam, choc ja tylko odpowiadam na Twoje interpretacje tego, co myslisz, ze wiesz.
                                                • patience Re: Specjal dla Puzon21 03.09.06, 00:15
                                                  W porzadku. Powiedzmy ze czynimy starania o wzajemne zrozumienie. Moje
                                                  stanowisko jest takie, ze aktualna awantura o Kuronia jest tylko fragmentem
                                                  procesu pluralizacji, ktory sie wlasnie odbywa, i ze to jest bardzo dobry
                                                  kierunek. Walentynowicz sama oglosila, ze znalazla w swojej teczce kto ja
                                                  sklocil i z Walesa, i z innymi opozycjonistami. To jest poczatek jej drogi ku
                                                  temu, zeby nareszcie samodzielnie ukladac liste przyjaciol i wrogow. A
                                                  rownoczesnie swiadectwo ceny, jaka placila opozycja za to, ze byla opozycja.
                                                  Pani Walentynowicz jest starsza pania i uwolnila sie dopiero teraz do tej samej
                                                  wolnosci, ktora ma kazdy dzisiejszy malolat samodzielnie ukladajacy listy
                                                  przyjaciol i wrogow, ktoremu nawet nie przychodzi do glowy, ze mogloby byc
                                                  inaczej. Teraz to samo musi zrobic warszawski salon. Jest to dla nich bolesne,
                                                  gdyz sami uwierzyli w mit Wielkich Nieomylnych i Jedynie Moralnych, ktory na
                                                  swoj temat wykreowali i wiedza o tym, ze sie mylili nie rzadziej, niz ten,
                                                  opisywany z taka pogarda "motloch" - jest dla nich trudna do zaakceptowania. Ale
                                                  nie maja innego wyjscia. Ba, musza sie pogodzic nawet z tym, ze czasem sie
                                                  mylili nawet bardzo, czasem postepowali nawet bardzo niemoralnie. Musza przestac
                                                  byc sekta. mentalnosc sekty to tez cena za bycie w opozycji, a nie tytul do
                                                  chwaly. To jest wolnosc tego osiolka, ktory kontastuje "to jest mokre, jesli
                                                  wiesz co mam na mysli".

                                                  • puzon21 Re: Specjal dla Puzon21 03.09.06, 00:28
                                                    Osobiscie sobie nie przypominam, zeby albo Michnik, albo Kuron, kiedykolwiek
                                                    okreslali kogokolwiek "motlochem". Sam Michnika niezbyt szanuje, ale to nie za
                                                    salon, a za jego zazylosc z Jaruzelskim.Mam nawet jakas teorie na ten temat, ale
                                                    nie chce tego tutaj poruszac. Co innego z listami "wrogow i przyjaciol". Nigdy o
                                                    czyms takim nie slyszalem. Mowisz powaznie, ze kazdy malolat dzis ma taka liste
                                                    i p.Walentynowicz wlasnie "dorosla" do tego etapu, ze juz moze sobie w "wolnej
                                                    ojczyznie" taka liste stworzyc? Uwazasz, ze to jest normalne?
                                                  • patience Re: Specjal dla Puzon21 03.09.06, 00:34
                                                    Ano, skoro nie slyszales o motlochu z rynsztoka i szambonurkach, to widac nie
                                                    czytasz esejow Michnika wink)

                                                    Nie mowie ze pani Ania "dorosla". Mowie, ze sie uwolnila. Uwazam ze to nie jest
                                                    normalne, przeciez to napisalam. To jedna z cen, jakie ludzie placili za bycie w
                                                    opozycji. Swoja cene zaplacil takze Kuron, Michnik i cala reszta bylych
                                                    opozycjonistow. A za dziesieciolecia systemu totalitarnego zaplacilo cale
                                                    spoleczenstwo. Osiolek, jak juz sie z wody wybryknal, nie byl suchy.
                                                  • puzon21 Re: Specjal dla Puzon21 03.09.06, 00:41
                                                    Moglabys mi podac tytuly esejow, w ktorych Michnik pisze, w kontekscie swoich
                                                    przeciwnikow politycznych, o motlochu i szambonurkach? Bylem kiedys na spotkaniu
                                                    Michnika z Markiem Jurkiem i, choc M pastwil sie nad J, to nic takiego, co
                                                    mogloby dzisiejszego marszalka urazic, nie uslyszalem. Mowisz, ze
                                                    p.Walentynowicz sie "uwolnila". Twierdzisz wiec, ze do teraz p.Walentynowicz nie
                                                    byla wolna? Czy p. Walentynowicz to wie?
                                                  • patience Re: Specjal dla Puzon21 03.09.06, 01:00
                                                    puzon21 napisał:

                                                    > Moglabys mi podac tytuly esejow, w ktorych Michnik pisze, w kontekscie swoich
                                                    > przeciwnikow politycznych, o motlochu i szambonurkach? Bylem kiedys na spotkani
                                                    > u
                                                    > Michnika z Markiem Jurkiem i, choc M pastwil sie nad J, to nic takiego, co
                                                    > mogloby dzisiejszego marszalka urazic, nie uslyszalem. Mowisz, ze
                                                    > p.Walentynowicz sie "uwolnila". Twierdzisz wiec, ze do teraz p.Walentynowicz
                                                    > nie byla wolna? Czy p. Walentynowicz to wie?


                                                    Nie moglabym. Jakby tu uprzejmie, hmmm. Moze tylko nadmienie, ze jak chcesz
                                                    reprezentowac jakies stanowisko w dyskusji to lepiej bys cos najpierw poczytal/a
                                                    , zeby wiedziec co bronisz i miec jakies argumenty? A to pytanie o pania Anie to
                                                    juz calkiem nie skomentuje, bo nie wpadlam na pomysl, jak to zrobic uprzejmie.
                                                    Czyli skutecznie mnie do siebie zniecheciles/as. Pozdrawiam, do nastepnego razusmile
                                                  • puzon21 Re: Specjal dla Puzon21 03.09.06, 01:20
                                                    Moje stanowisko?Wydawalo mi sie, ze uwazalas za stosowne przekonywac mnie do
                                                    swojego irracjonalnego stanowiska, z ktorym sie nie zgadzam. To jest moje
                                                    stanowisko. Piszesz o Michniku, ktory upadla swoich przeciwnikow i powiadasz, ze
                                                    wszystko to jest w jego esejach. Kiedy prosze, zebys podala mi tytuly tychze,
                                                    oswiadczasz, ze powinienem sie do dyskusji z Toba przygotowac czytajac eseje, o
                                                    ktorych nie mam pojecia. Czy moglabys, w naszych przyszlych spotkaniach, zejsc z
                                                    tronu bezsensu i zaczac pisac z sensem?
                                                  • pozarski Re: Specjal dla Puzon21 03.09.06, 10:18
                                                    Stalin mial taka liste, a patience przeciez przeczytala Dziela zebrane, ktore
                                                    podsunal jej jej ojciec. Jasne?
                                                  • danutki Re: Specjal dla Patience 03.09.06, 09:27
                                                    patience napisała:

                                                    > W porzadku. Powiedzmy ze czynimy starania o wzajemne zrozumienie. Moje
                                                    > stanowisko jest takie, ze aktualna awantura o Kuronia jest tylko fragmentem
                                                    > procesu pluralizacji, ktory sie wlasnie odbywa, i ze to jest bardzo dobry
                                                    > kierunek. Walentynowicz sama oglosila, ze znalazla w swojej teczce kto ja
                                                    > sklocil i z Walesa, i z innymi opozycjonistami. To jest poczatek jej drogi ku
                                                    > temu, zeby nareszcie samodzielnie ukladac liste przyjaciol i wrogow. A
                                                    > rownoczesnie swiadectwo ceny, jaka placila opozycja za to, ze byla opozycja.
                                                    > Pani Walentynowicz jest starsza pania i uwolnila sie dopiero teraz do tej
                                                    samej
                                                    > wolnosci, ktora ma kazdy dzisiejszy malolat samodzielnie ukladajacy listy
                                                    > przyjaciol i wrogow, ktoremu nawet nie przychodzi do glowy, ze mogloby byc
                                                    > inaczej. Teraz to samo musi zrobic warszawski salon. Jest to dla nich bolesne,
                                                    > gdyz sami uwierzyli w mit Wielkich Nieomylnych i Jedynie Moralnych, ktory na
                                                    > swoj temat wykreowali i wiedza o tym, ze sie mylili nie rzadziej, niz ten,
                                                    > opisywany z taka pogarda "motloch" - jest dla nich trudna do zaakceptowania.
                                                    Al
                                                    > e
                                                    > nie maja innego wyjscia. Ba, musza sie pogodzic nawet z tym, ze czasem sie
                                                    > mylili nawet bardzo, czasem postepowali nawet bardzo niemoralnie. Musza
                                                    przesta
                                                    > c
                                                    > byc sekta. mentalnosc sekty to tez cena za bycie w opozycji, a nie tytul do
                                                    > chwaly. To jest wolnosc tego osiolka, ktory kontastuje "to jest mokre, jesli
                                                    > wiesz co mam na mysli".
                                                    >
                                                    >

                                                    Pati
                                                    dobrym piorem i madrze opisalas problem jaki stoi obecnie przed salonem
                                                    dawnych dawnych opozycjonistow. wedlug mnie stoja przed wyborem czy na ten
                                                    salon teraz wpuscic "motloch" w osobie Walentynowicz i Gwiazdy czy ze swoich
                                                    pozycji "salonowcow" wymadrzac sie na dyzmizm czy raczej lepperyzm i
                                                    giertychizm obecnej sceny politycznej.
                                                  • puzon21 Re: Specjal dla Patience 03.09.06, 09:31
                                                    Teraz rozumiem.Po prostu chodzi o to, zeby warszawka otwarla wrota. Pytanie
                                                    tylko czy blizniacy chca p.Walentynowicz i p.Gwiazde w swoich cepeliowskich
                                                    kapciach na swoich salonach.
                                                  • patience Re: Specjal dla Patience 03.09.06, 22:08
                                                    > wedlug mnie stoja przed wyborem czy na ten
                                                    > salon teraz wpuscic "motloch" w osobie Walentynowicz i Gwiazdy czy ze swoich
                                                    > pozycji "salonowcow" wymadrzac sie na dyzmizm czy raczej lepperyzm i
                                                    > giertychizm obecnej sceny politycznej.

                                                    Dzieki, nutka, zgadzam sie z toba w 100 proc. Mysle, ze salonowcy przerabiaja
                                                    teraz Rewolucje Kubusia Puchatka, ktora to forum przerobilo rok temu. Tez sie
                                                    zaczelo od niesalonowego Krzysia, a skonczylo na Ogrodzie Hasza w ktorym jest
                                                    miejsce dla kazdej "zaby, muchi i komuchi" smile Mysle ze trafilas w 10, pluralizm
                                                    i rownoczesnosc istnienia roznych salonow oznacza dyskusje polityczna na
                                                    zupelnie innym poziomie niz teraz i marginalizacje populistow.
                                                  • puzon21 Re: Specjal dla Patience 03.09.06, 22:21
                                                    Aha! Teraz rozumiem. Chodzi o to, zeby w demokracji salonow bylo tyle, zeby
                                                    pomiescily wszystkich salonowcow. Rozumiem Cie w 100%!
                                                  • patience Re: Specjal dla Patience 03.09.06, 22:32
                                                    puzon21 napisał:
                                                    > Aha! Teraz rozumiem. Chodzi o to, zeby w demokracji salonow bylo tyle, zeby
                                                    > pomiescily wszystkich salonowcow. Rozumiem Cie w 100%!

                                                    Chyba niewink Ale jak tu pobedziesz dluzej to zrozumiesz, z zastrzezeniem takim,
                                                    ze nie moge sobie przypisac autorstwa Rewolucji Kubusia Puchatka. Zdaje sie ze
                                                    zaczela ja ewa8, potem sie przylaczyly do niej po kolei wszystkie niewiasty
                                                    bedace na forum, a na koniec panowie zaznali oswiecenia pod przywodztwem proroka
                                                    Hasza, ktory oglosil marsz przez Morze Czerwone i po jego drugiej stronie
                                                    zbudowal Ogrod wieloroślinny i wielozwierzęcy, przeciwienstwo monokultury. Do
                                                    tego rodzaju rewolucji nie trzeba śmiertelnych wojen i walk na noze, wystarczy
                                                    sadzic roślinbki rozmaite i je podlewac, i dlatego byc moze zaczely ta rewolucje
                                                    kobiety. A potem wszyscy zasiedli w tym Ogrodzie w lotosie. I tak maja do
                                                    dzisiaj. Czyli poki nie zasiadziesz w ogrodzie Hasza z noga zarzucona na ucho,
                                                    to nie zrozumiesz.
                                                  • puzon21 Re: Specjal dla Ewa8a,ktora mi moze wytlumaczy o 03.09.06, 22:45
                                                    co chodzi w tym wszystkim? Jaka rewolucja Kubusia Puchatka? O jaki ogrod chodzi?
                                                    Chce pojac o czym pisze Patience, ale niestety nie pojmuje. Bardzo prosze.
                                                  • stormy_weather Re: Specjal dla Ewa8a,ktora mi moze wytlumaczy o 03.09.06, 22:52
                                                    tu biega o wiszące ogrody Semiramidy ....
                                                  • patience Re: Specjal dla Ewa8a,ktora mi moze wytlumaczy o 03.09.06, 22:52
                                                    Chodzi o roznice miedzy monokultura a ekologia srodowiska naturalnego.
                                                  • puzon21 Re: Specjal dla Ewa8a,ktora mi moze wytlumaczy o 03.09.06, 23:08
                                                    Ale gdzie salony? A co z Morzem Czerwonym?
      • pozarski Re: myślę sobie 02.09.06, 11:08
        tekst znaleziony na smietniku historii:

        Moj pierwszy kontakt z SB nastąpił w 3 klasie szkoły średniej.
        (…wink
        Szczerze wyjaśniłam
        oficerowi przesłuchującemu swoje motywacje i oświadczyłam, że postępuję
        zgodnie z konstytucją PRL, bo jestem obywatelka, a gazeta mnie oszukała, bo
        nie opublikowała mojego wiersza. Przesłuchujący przyglądał mi się z
        niedowierzaniem, a potem powiedział, że oni wysłali "to" do Warszawy do
        specjalisty od rozszyfrowywania... Przesłuchujący zmienili się kilkakrotnie,
        każdemu to samo odpowiedziałam, aż w końcu mnie puścili.
        (…wink
        Zrozumiałam, ale nie do końca. Oczywiście wszyscy konspiratorzy spotkali się
        u sióstr, jak tylko minął nam "szlaban" na wychodzenie z domu. Okazało się,
        że nam wszystkim proponowano, żebyśmy na siebie nawzajem donosili, "za
        kieszonkowe". Zgodnie doszliśmy do wniosku że milicja to idioci, bo o czym
        mieliśmy donosić? O wierszach? Z problemem donoszenia udaliśmy się do
        Prezesa. Przywitał nas bardzo wściekły, gdyż okazało się, że milicja
        zdążyła przesłuchać także i jego. Opowiedzieliśmy mu przebieg wypadków, z
        propozycją donoszenia włącznie. Zaczął się śmiać już przy opisie naszych
        przebrań, a kiedy dobrnęliśmy do końca opowieści, to śmialiśmy się wszyscy
        jak obłąkańcy. Prezes powiedział, że jemu też proponowali donoszenie. I
        wtedy ktoreś z nas zaproponowało, żebyśmy wszyscy wrócili po kolei na
        komendę, że się zgadzamy. Uzgadnialibyśmy między sobą kto i o czym mówi,
        pobieralibyśmy kieszonkowe i mielibyśmy na piwo. Naszej czwórce bardzo się
        ten pomysł podobał, ale Prezes się strasznie najeżył i zaczął na nas
        krzyczeć. Wybił nam z głowy. Ale... nie wszystkim, i nie do końca.

        W tym czasie mój przerażony Ojciec postanowił chyba, że mnie trochę
        dokształci. Chyba się bał, że mogę wpaść kłopoty. Podsunął mi do
        przeczytania lekturę - "Dzieła Zebrane" Stalina. Powoli zaczęły otwierać mi
        się oczy. W mieście pojawiły się ulotki
        • drf Re: myślę sobie 02.09.06, 11:59
          ...&?
          • pozarski Re: myślę sobie 02.09.06, 12:20
            JD: Nie, władza zaczęła mnie mierzić, gdy zacząłem studiować filozofię. Wtedy
            uczyłem się o tym, co dzieje się z ludźmi, gdy na palcu mają pierścień władzy.
            Jak u Tolkiena. Wydaje im się, że to oni mają władzę, ale tak naprawdę to władza
            ma ich. Wychowałem się na Tolkienie. To bajka, która uzmysłowiła mi
            rzeczywistość w której żyjemy.
            • drf ... & ? 02.09.06, 12:53
              ... & ?

              en.wikipedia.org/wiki/Gollum
              wink
              • pozarski Re: ... & ? 02.09.06, 13:27
                drf napisał:

                > ... & ?
                >
                > en.wikipedia.org/wiki/Gollum
                > wink


                ...@
                www.kirjasto.sci.fi/trotsky.htm
                • drf ... & ? 02.09.06, 14:28
                  pozarski napisał:

                  > drf napisał:
                  >
                  > > ... & ?
                  > >
                  > > en.wikipedia.org/wiki/Gollum
                  > > wink
                  >
                  >
                  > ...@
                  > www.kirjasto.sci.fi/trotsky.htm
              • pozarski Re: ... & ? 04.09.06, 11:20
                drf napisał:

                > ... & ?
                >
                > en.wikipedia.org/wiki/Gollum
                > wink

                #
                Programm Politische Korruption - Translate this page
                Bogumila Tyszkiewicz. Mitglied der neu gegründeten grünen Partei Polens "Zieloni
                2004" ... Das Thema "politische Korruption" ist auf der politischen Agenda ...
                www.boell.de/de/01_event/2114.html - 24k - Cached - More from this site - Save
                • phil.costa Re: ... & ? 04.09.06, 20:23
                  Ciekawe, nieprawdaz? Bogumila T., pierwszy sekretarz Zielonych Brygad, a tu taki
                  sojusznik! Ten internet to prawdziwa kopalnia zlota!

                  Obsessive antisemitism and neo-paganism are the hallmarks of the Polska
                  Wspolnota Narodowa–Polskie Stronnictwo Narodowe (Polish National Community–
                  Polish National Party) led by former Marxist sociologist Boleslaw Tejkowski, who
                  once suggested that Pope John Paul II was actually a clandestine Jew. In 2000 it
                  established some contacts in the ecology movement, such as with Zielone Brygady
                  (Green Brigades) magazine. A newly formed alliance of “green” activists and
                  extreme rightists/racists is called Confederation for Our Earth (Konfederacja
                  dla Naszej Ziemi – KNZ).

            • danutki Re: myślę sobie 02.09.06, 16:33
              pozarski napisał:

              > JD: Nie, władza zaczęła mnie mierzić, gdy zacząłem studiować filozofię. Wtedy
              > uczyłem się o tym, co dzieje się z ludźmi, gdy na palcu mają pierścień władzy.
              > Jak u Tolkiena. Wydaje im się, że to oni mają władzę, ale tak naprawdę to
              władz
              > a
              > ma ich. Wychowałem się na Tolkienie. To bajka, która uzmysłowiła mi
              > rzeczywistość w której żyjemy.

              mysle podobnie choc na Tolkienie sie nie wychowalam.zylam w innej "bajce",ktora
              mi uzmyslowila rzeczywistosc w ktorej zyjemy
        • bohater.marca Re: myślę sobie 04.09.06, 12:31
          Dla niedomyslnych: Tekst znaleziony na smietniku historii jest autorstwa jeszcze
          single handed patience.
          • drf JL bohater.marcowy w Pradze? 04.09.06, 15:19

            community.webshots.com/photo/2838871340011069545uuygxY
            • bohater.marca Re: JL bohater.marcowy w Pradze? 04.09.06, 15:22
              heheh Dyziu!
              • bohater.marca Re: JD bohater marcowy 04.09.06, 15:26
                bohater.marca napisał:

                > heheh Dyziu!


                PS#
                PLaNETa_tErrA:
                bLog cOSmoPoLiTyCzNY Bogumily Tyszkiewicz i Jozefa Dajczgewanda ... że po tym
                punkcie zwrotnym, w 1969 roku, Dajczgewand byłyby ministrem np. ...
                • drf KubusPuchatek 04.09.06, 15:46
                  Mam dzisiaj urodziny a ciebie tygrysku nie zaprosze wink))

                  free4web.pl/3/1,39628,47299,Threads.html;jsessionid=5E32422FD5CEF145E9FEC03C85E13A74
                  • bohater.marca Re: Dyziu uszatku, wiem, ze masz urodziny, bos wcz 04.09.06, 15:57
                    oraj oglaszal to na aqua.Nikt, poza twoja lewa noga, na to ogloszenie nie
                    odpowiedzial. Prosic sie o zyczenia, no, nisko upadles.
                    • drf Kubusiu 04.09.06, 16:13
                      Przedstawiam wam Misia Puchatka, który właśnie w tej chwili schodzi po schodach.
                      Tuk-tuk, tuk-tuk, zsuwa się Puchatek na grzbiecie, do góry nogami, w tyle za
                      Krzysiem, który go ciągnie za przednią łapkę. Odkąd Puchatek siebie pamięta,
                      jest to jedyny sposób schodzenia ze schodów, choć Miś czuje czasami, że mógłby
                      to robić zupełnie inaczej, gdyby udało mu się przestać tuktać choćby na jedną
                      chwilę i dobrze się nad tym zastanowić. A potem znów mu się zdaje, że chyba nie
                      ma na to innego sposobu. Tak czy siak, Miś zjechał już na dół i gotów jest
                      zapoznać się z wami. Proszę bardzo: oto jest Kubuś Puchatek. Kubuś Puchatek lubi
                      od czasu do czasu najrozmaitsze zabawy, a czasem znów lubi siąść spokojnie przed
                      kominkiem i posłuchać jakiej ciekawej historyjki. Tego wieczoru...
                      - A jakiej historyjki? - spytał Krzyś.
                      - Czy mógłbyś opowiedzieć Kubusiowi którąś z nich?
                      - Myślę, że tak - odrzekłem. - A jak ci się zdaje, jakie historyjki Kubuś
                      lubi najbardziej?
                      -O sobie samym. Bo to już jest taki Miś.
                      - Aha, rozumiem.
                      - Więc opowiesz mu?
                      - Spróbuję.
                      No i spróbowałem.
                      • bohater.marca Re: Kubusiu 04.09.06, 17:04
                        www.frostillustrated.com/news/2004/1027/Spiritual_Matters/027.html
                  • phil.costa Re: KubusPuchatek 04.09.06, 17:54
                    Klęska prawicy w Izraelu
                    Przeczytaj komentowany artykuł »
                    Autor: zhureck
                    Data: 29.03.06, 18:55

                    + dodaj do ulubionych wątków

                    wole bajki Andersena.

                    + odpowiedz
                    Prawicy? Przecież likudnicy to narodowi socjaliści...
    • wikul Negocjacje Kuronia z SB. No? Co myslicie? 02.09.06, 23:00
      Myślimy że komisja śledcza pod przewodnictwem Romana Giertycha i przy
      współudziale patience powinna pociągnąć do odpowiedzialnosci wszystkich tych
      ktorzy rozmawiali z funkcjonariuszami SB a współpracownikami Solidarności.
      W szczególnosci z najbardziej znanymi z tych funkcjonariuszy.

      1984.(...)23 października - aresztowano Adama Hodysza oraz Piotra
      Siedlińskiego - oficerów SB, którzy współpracowali z podziemną "S". (...)

      www.solidarnosc.org.pl/historia/historia.htm
      • puzon21 Re: Negocjacje Kuronia z SB. No? Co myslicie? 03.09.06, 00:10
        Giertych jest typowym pater familias i nie dopusci jakiejs, chocby i bliskiej mu
        ideowo, kobiety do udzialu w komisji sledczej. Chyba ze do robienia kawy i
        porzadku w papierach.
        • wikul Re: Negocjacje Kuronia z SB. No? Co myslicie? 03.09.06, 00:22
          puzon21 napisał:

          > Giertych jest typowym pater familias i nie dopusci jakiejs, chocby i bliskiej
          > mu
          > ideowo, kobiety do udzialu w komisji sledczej. Chyba ze do robienia kawy i
          > porzadku w papierach.



          Nawet tak bliskiej i inspirującej jak p. ?
          • puzon21 Re: Negocjacje Kuronia z SB. No? Co myslicie? 03.09.06, 00:31
            No wlasnie.Pytanie zasadnicze: Kto kogo moze w tym duecie zainspirowac? P -
            Giertycha, czy Giertych - P?
            • wikul Re: Negocjacje Kuronia z SB. No? Co myslicie? 03.09.06, 00:39
              puzon21 napisał:

              > No wlasnie.Pytanie zasadnicze: Kto kogo moze w tym duecie zainspirowac? P -
              > Giertycha, czy Giertych - P?


              Dodał bym jeszcze - i co z tego wyniknie ! Aż strach pomyśleć.
              • puzon21 Re: Negocjacje Kuronia z SB. No? Co myslicie? 03.09.06, 00:43
                W samej rzeczy!
                • orionek Przegraliśmy... 03.09.06, 16:02
                  W ocenie ludzi lat 80 brak konkretów.

                  Fakt pierwszy:

                  Pamiętacie przepychankę o rejestrację Solidarności w październiku 1980?
                  Sąd I Instancji odmówił.
                  Ogłoszony został i przeprowadzony strajk ostrzegawczy z jednym postulatem:
                  Zarejestrować związek.
                  Sąd II Instancji zarejestrował po wprowadzeniu do statutu bezsensownego dopisku:
                  I tak obowiązujących konwencji...
                  Jako szef Solidarności w zakładzie 650 członków organizowałem ten strajk.
                  I szlag mnie trafiał: Jak można wywierać nacisk na Sąd, który przecież chcemy
                  aby był niezawisły?
                  Dlaczego zamiast strajkować o rejestrację przez Sąd nie strajkujemy o zmianę
                  przepisu wykonawczego, który uprawnia sądy do rozstrzygania o rejestracji?
                  Gdy powinniśmy domagać się, że związki są rejestrowane przez jakiś urząd, który
                  zapisuje oświadczenie woli związkowców i nie ma prawa odmówić rejestracji...
                  Wałęsa poddając się procedurze rejestracji stworzył precedens - wykonanie prawa,
                  za którym opowiedziało się 10 mln Polaków uzależnił od rozstrzygnięcia sądu I
                  instancji. W ten sposób rangę prawa powołanego przez REFERENDUM uzależniono od
                  woli sędziego, tj jego rangę obniżono bodaj o 5 szczebli !!!!

                  Fakt drugi

                  Pamiętacie pierwsze po stanie wojennym wybory do Sejmu PRL w czerwcu 1984?
                  Wszystkie polskie autorytety ogłosiły BOJKOT.
                  Znowu, jako zdystyplinowany członek podziemia liczyłem frekwencje w
                  przydzielonym mi lokalu (Była zgodna z danymi oficjalnymi - w bibule podano
                  nieprawdę, wyniki zaniżone może o 20%)
                  I znowu szlag mnie trafił, że bez walki oddaliśmy pole.
                  Gdy można było przeprowadzić piękną akcję - referendum o ordynację wyborczą.
                  Szczegóły projektu pominę...

                  fakt trzeci:
                  Solidarność nigdy nie podjęła obliczeń wartości pracy jako podstawy właściwego
                  wynagrodzenia

                  fakt czwarty:
                  Chyba nikt nie wątpi, że PRL była sowiecką kolonią? Że była poddana bezwzględnej
                  eksploatacji?
                  Czy ktokolwiek słyszał o obliczeniach jak wiele naszego majątku stało się
                  sowieckim łupem?

                  Wymienione fakty świadzczą, że reprezentanci - rzekomo nasi - przy okrągłym
                  stole poszli na kolaborację. Albo że byli to głupcy, nie umiejący rozróżniać
                  ziarna od plew...

                  Wśród tych co nas wtedy "reprezentowali" był Kuroń, Michnik, Mazowiecki, Geremek...
                  Do ich oceny nie trzeba teczek. Wystarczą powszechnie znane fakty....

                  Pomyślcie o tym.

                  Pozdrowienia

                  ORION
                  • wikul Przegraliście ? Chyba tak. 03.09.06, 18:24
                    (1)Wszystko ci sie popie..ło. Mylisz skutki z przyczynami. W PRL-u nie było
                    NIEZAWISŁYCH sądów. A więc strajk nie wywierał nacisku na niezawisły rzekomo
                    sąd a na władze które temu sądowi mogły nakazać co chciały. Najlepiej walkę
                    o niezawisłe sądy można było prowadzić mając jakąś demokratyczną organizację.
                    Jak sobie wyobrazasz walkę o cokolwiek bez organizacji ?
                    Nie wiem o jakim piszesz referendum i co mają do tego jakieś szczeble.

                    (2)Nie pamietam żadnego bojkotu, moze był, ale co to ma do rzeczy ?
                    Liczyłeś frekwencję w całym kraju ? To skad wiesz że zanizono ?
                    Jak mozna organizować referendum w niedemokratycznym kraju, wbrew władzy ?
                    Ty jesteś przytomny czy jak zwykle bujasz w oblokach ?

                    (3)A co to znów za socjalistyczny dziwoląg - "wartościowanie pracy". Pamietam
                    podobne akcje za komuny. Nigdy (poza obcinaniem uposażeń)do niczego dobrego nie
                    doprowadziły. Jakiś kolejny temat dla mitomanów czy utopijnych socjalistów.

                    (4) To jest bezsporne tylko czemu to niby miało służyć. Domagania się (od kogo)
                    odszkodoawań czy jako pretekst do wojny z Rosją ?

                    Wymienione "fakty" swiadczą jedynie o grochu z kapusta który wypełnia twoją
                    czaszkę i mitomaństwie które opanowało niewielką ale krzykliwą częsć opinii
                    publicznej której myli sie wszystko z wszystkim.
                    Kuroń, Michnik, Mazowiecki, Geremek ale również Kaczyński, Olszewski i wielu
                    innych obecnych kontestatorów okrągłego mebla osiągnęli więcej niż sie
                    spodziewali. Polityczny świat wstrzymał z podziwu oddech. Demonopolizacja
                    komunistów w pokojowy sposób gdy wokół sami polityczni wrogowie. Trzeba być
                    kompletnym idiotą żeby to kwestionować.
                    Inną sprawą jest późniejszy rozwój wypadków.
                    • ewa8a Re: Przegraliście ? Chyba tak. 03.09.06, 19:47
                      wikul napisał:

                      > Kuroń, Michnik, Mazowiecki, Geremek ale również Kaczyński, Olszewski i wielu
                      innych obecnych kontestatorów okrągłego mebla osiągnęli więcej niż sie
                      spodziewali. Polityczny świat wstrzymał z podziwu oddech. Demonopolizacja
                      komunistów w pokojowy sposób gdy wokół sami polityczni wrogowie. Trzeba być
                      kompletnym idiotą żeby to kwestionować.

                      Bardzo rozsądne słowa. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że ci wszyscy, którzy
                      plują na okrągły stół i tworzą w związku z nim teorie spiskowe, nie proponują
                      nigdy innego rozwiązania.
                  • wikul Re: Przegraliśmy... 03.09.06, 19:18
                    orionek napisał:

                    Pamietacie...

                    Wybory owszem były ale do...rad narodowych.

                    17 VI - wybory do rad narodowych - najniższa frekwencja w historii PRL (wg
                    niezależnych obliczeń frekwencja wyniosła: w Warszawie ok. 57 proc., a w
                    Gdańsku ok. 51 proc.).

                    www.solidarnosc.org.pl/historia/historia.htm
                    • orionek Re: Przegraliśmy... 03.09.06, 21:42
                      Przeczytaj Wikul uważnie co napisałem.
                      Wiem oczywiście, że w PRL nie było niezawisłych sądów.
                      Ale właśnie o to chodziło, aby realizację postulatu 1/21 uniezależnić od woli
                      zawisłego sędziego...
                      Ciekawostka - źródło, które podałeś zawiera wersję prawomyślną i... fałszywą.
                      Np strajk Stocznia Gdańska zaczęła 10 sierpnia. Z postulatami:
                      1. Przywrócić do pracy Annę Walentynowicz
                      2. 1000 zł podwyżki.
                      Wałęsa na strajku zjawił się 12 sierpnia. Gdy go zapytali, skądś się tu wziął
                      odpowiedział: "Skoczyłem przez płot"
                      Po dwóch następnych dniach, gdy na teren Stoczni przyszły delegacje kilku
                      zakładów Gdańska chcących się do strajku dołączyć, Komitet strajkowy w tajemnicy
                      przed przewodniczącym Wałęsą poszedł pisać i drukować 21 postulatów, do Wałęsy
                      przyszli ludzie z delegacji od Wojewody. I Wałęsa podpisał porozumienie:
                      1. Anna Walentynowicz przywrócona do pracy.
                      2. 2000 zł podwyżki. (To więcej niż było w postulacie)
                      Miałem w ręku ulotkę, którą 15 sierpnia sypali z helikopterów nad Gdańskiem. Ze
                      słowami: "Zdradziecki komitet kontynuuje strajk mimo zawartego porozumienia".
                      Porozumienia, tej właśnie treści, które w tamtym czasie było pierwszą jawną
                      zdradą Wałęsy.
                      Wymieniana wszędzie prawomyślna i fałszywa wersja strajku stoczni podaje
                      konsekwentnie jako datę rozpoczęcia strajku datę 14 sierpnia, która jest
                      faktycznie datą utworzenia Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego. Który
                      utworzono po 4 dniach samotnego strajku stoczni...

                      Było jeszcze coś o wyborach 17.06.1984. To dla mnie data pamiętna, bo miałem w
                      planie dniówkę jako dyżurny centrali telefonicznej. Zdjęli mnie i już nie
                      dopuścili do pracy bez kontroli. A od 1 lipca, po raz drugi tej wojny poznałem
                      gorycz bezrobocia. Gorszą od internowania, które też zaliczyłem...
                      Powtarzam, były to wybory do sejmu. Którego poprzednia kadencja rozpoczęła się w
                      roku 1979. To znaczy, przeciągnięta była do 5 lat!
                      Była propozycja wykorzystania tych wyborów do referendum o ordynację wyborczą
                      JOW. Wybory te, właśnie dlatego że do sejmu, stwarzały unikalną okazję
                      postawienia ponad nimi pytania o ordynację, na które można było udzielić jednej
                      z trzech odpowiedzi.
                      1. Jestem za ordynacją PRON - głosuję zgodnie z nią
                      2. Jestem za ordynacją JOW - idę do lokalu, do urny wrzucam pustą kopertę, a
                      kartkę zabieram na dowód mego głosu. Który później można pozbierać i policzyć.
                      3. Nie mam zdania - nie głosuję.
                      Pomysł tego referendum był dość szeroko dyskutowany. Ale "autorytety moralne", z
                      Papieżem na czele zdecydowały: "Bojkot". Co komuna doceniła dając środki na
                      budowę kolejnych kościołów. I eksport krztałconych w Polsce księży...

                      Wybory do rad narodowych były w październiku 1985 r. Wtedy już kopert nie było.
                      Była za to akcja: "3x5 min super". Że niby statystyka załatwi wiarygodność
                      pomiaru. Nikt jednak nie uwzględnił poprawki na to, że w większości miejscowości
                      w Polsce nie miał kto zebrać próbek. Właśnie tam, gdzie nie było podziemia,
                      bibuły i gdzie frekwencja przekroczyła 90%.
                      W dodatku próbek nie zebrał automat, lecz ludzie, którzy byli tym mniej
                      wiarygodni im bardziej zaangażowani. Napewno dochodziło do skracania czasu
                      pomiaru. I zaniżania wyniku próbek o 1. Co przy próbkach: od 0 do 10 daje błąd
                      średni 20%. Oczywiście zaniżenia na chwałę tych co ogłosili "bojkot".

                      Pozdrowienia

                      ORION



                      • patience Re: Przegraliśmy... 03.09.06, 22:50
                        No tak, tez uwazam ze to jeden z tych bledow. Polegal on na oddaniu komunie
                        monopolu na polityke, co chyba wynikalo z tego, ze im nie starczalo wyobrazni na
                        cos wiecej niz pluralizm zwiazkowy, to blokowali wszystko co poza ten pluralizm
                        wykraczalo. dlatego z taka pogarda mowili o tych probach robienia partii
                        politycznych, klubow politycznych, czy inicjatyw, byly z innej planety. Z tego
                        samego wynikala zreszta ich zgoda na rejestracje w obrebie istniejacego prawa,
                        dyskusja o samej ustawie sie nie miescila w horyzoncie, zreszta, co tam ustawa,
                        szlo o konstytucje i Zgromadzenie Narodowe.
                        • wikul Re: Przegraliśmy... 03.09.06, 23:14
                          patience napisała:

                          > No tak, tez uwazam ze to jeden z tych bledow. Polegal on na oddaniu komunie
                          > monopolu na polityke,co chyba wynikalo z tego,ze im nie starczalo wyobrazni na
                          > cos wiecej niz pluralizm zwiazkowy,to blokowali wszystko co poza ten pluralizm
                          > wykraczalo. dlatego z taka pogarda mowili o tych probach robienia partii
                          > politycznych, klubow politycznych, czy inicjatyw, byly z innej planety. Z tego
                          > samego wynikala zreszta ich zgoda na rejestracje w obrebie istniejacego prawa,
                          > dyskusja o samej ustawie sie nie miescila w horyzoncie, zreszta,co tam ustawa,
                          > szlo o konstytucje i Zgromadzenie Narodowe.


                          Rozwiń ten fascynujący temat konkretnie bo rzucasz hasełka bez pokrycia,
                          bez dat i podania źródła. Kto, kiedy i komu oddał "monopol na politykę".
                          Kto, co i kiedy blokował w zakresie powstawania partii, klubów itp.inicjatyw.
                          • puzon21 Re: Przegraliśmy... 03.09.06, 23:22
                            Mnie Patience powiedziala, ze to ja mam byc przygotowany w zrodla i daty, jesli
                            chce z nia gadac na forum.
                            • wikul Re: Przegraliśmy... 03.09.06, 23:30
                              puzon21 napisał:

                              > Mnie Patience powiedziala, ze to ja mam byc przygotowany w zrodla i daty,jesli
                              > chce z nia gadac na forum.


                              Nie podzielam tego pogladu. Każdy w miarę mozliwości, powinien uwirygadniać
                              swoje rewelacje.
                              • puzon21 Re: Przegraliśmy... 03.09.06, 23:37
                                Tez bylem tym zadaniem troche zaskoczony.Prosilem, zeby podala zrodla swoich
                                wypowiedzi, ale ona mnie wtedy napadla twierdzeniem, ze na to forum czlowiek ma
                                przyjsc juz przygotowany i ona nie musi mi podawac zadnych zrodel. Dlatego Twoj
                                punkt widzenia mi odpowiada, a nawet pociesza, ze nie jestem jedynym, ktory chce
                                zeby swoje rewelacje Patience dokumentowala jakimis zrodlami.
                      • wikul Re: Przegraliśmy... 03.09.06, 23:00
                        Jeszcze raz z przykroscią muszę napisać że wszystko ci sie pokiełbasiło.
                        Podajesz cały szereg szczegółów bez podania źródeł. Niestety błędnie, wiec jak
                        ci wierzyć ? Upieram sie że wybory 17.06.1984 były wyborami do rad narodowych.
                        www.polskaludowa.com/opozycja/ulotki/ulotki_wybory_17czerwca84.htm
                        Wybory do Sejmu odbyły sie w 1985 (kadencja 1985 - 1989)
                        orka.sejm.gov.pl/ArchAll2.nsf
                        Twoje głębokie przekonanie o istnieniu kilku "wersji" jest dosyć naiwne i
                        spiskowe. Prawdopodobnie bierze się z powtarzania pogłosek czy mitów celowo
                        rozpowszechnianych przez SB, "bezpośrednich świadków" czy innych nawiedzonych.
                        Niestety tak jak w innych twoich dywagacjach brak jest na to dowodów i
                        materiałów źródłowych. Polecam lekturę "Fałszywki PRL-u" Aliny Grabowskiej.
                        www.videofact.com/polska/aanowi/robocze%20today/falszywki_prl.html
                        Niestety, twoi ideowi przyjaciele (swiadomie lub nieświadomie)wielokrotnie
                        z tych fałszywek korzystają.
                        Moze rzeczywiście dlatego przegraliście.
                      • wikul Re: Przegraliśmy... 03.09.06, 23:34
                        Jeszcze jeden link negujący twoje przekonanie o datach "wyborów" w 1984 i 1985.
                        Wybory do sejmu odbyły sie 13.10.1985 a "wybory" do rad narodowych 17.06.1984.
                        www.polskaludowa.com/kalendarium/1981-1985.htm
                        • orionek Re: Przegraliśmy... 04.09.06, 00:30
                          Posłałem sprostowanie do "kustosza" o treści:

                          komentarz na stronie:
                          www.polskaludowa.com/opozycja/ulotki/ulotki_wybory_17czerwca84.htm
                          opatrzono błędnym komentarzem:
                          "17 czerwca 1984 r. odbyły się wybory do rad narodowych..."
                          Faktycznie były to wybory do sejmu, który przez stan wojenny miał kadencję
                          przedłużoną do 5 lat. Od wyborów poprzednich w roku 1979
                          Wybory do rad narodowych odbyły się w październiku 1985 r.
                          Co doskonale pamiętam z autopsji.
                          Proszę o sprostowanie
                          ORION
                          • wikul Re: Przegraliśmy... 04.09.06, 01:16
                            orionek napisał:

                            > Posłałem sprostowanie do "kustosza" o treści:
                            >
                            > komentarz na stronie:
                            > www.polskaludowa.com/opozycja/ulotki/ulotki_wybory_17czerwca84.htm
                            > opatrzono błędnym komentarzem:
                            > "17 czerwca 1984 r. odbyły się wybory do rad narodowych..."
                            > Faktycznie były to wybory do sejmu, który przez stan wojenny miał kadencję
                            > przedłużoną do 5 lat. Od wyborów poprzednich w roku 1979
                            > Wybory do rad narodowych odbyły się w październiku 1985 r.
                            > Co doskonale pamiętam z autopsji.
                            > Proszę o sprostowanie
                            > ORION


                            Nie zapomnij przytoczyć odpowiedzi. Szkoda że przed próbą autokompromitacji,
                            nie zjarzałeś na strony Sejmu gdzie jak byk widnieje kadencja rozpoczynajaca
                            sie w 1985 r.
                            A solidarnosciowe ulotki też sie mylą ?
                            • orionek Re: Przegraliśmy... 04.09.06, 08:57
                              Cześć Wikul
                              Podejmuję rękawicę, to znaczy zamierzam przeprowadzić dowód prawdy.
                              I oczywiście odszczekam co napisałem, jeśli okaże się, że nie znajdę źródeł,
                              które moją rację potwierdzą.
                              Mam nadzieję, że zachowasz się podobnie jeśli okaże się, że racja jest po mojej
                              stronie.
                              Czego jestem póki co pewien, pomimo że jako źródło podałeś archiwum sejmu.
                              Przypuszczam, że to nie jest ścisłe, bo w internecie czasem trudno stwierdzić,
                              czy źródło wyglądające poważnie, jest nim faktycznie.
                              Pewność mojej racji w tej chwili opieram na pamięci. Ale rzecz dotyczy faktów,
                              którymi żyłem przez ponad rok pisząc teksty polemiczne. Które w dodatku działy
                              się na tle tak ważnych wydarzeń w moim życiu jak dwukrotne wywalanie z pracy i
                              bezrobocie, czego daty mam udokumentowane w świadectwach pracy i dobrze pamiętam.
                              Dowód wymaga przedstawienia dokumentów. Sporą ich ilość mam w moim archiwum.
                              Przede wszystkim bibuła. I trochę oficjalnych gazet z tamtego czasu. Nie
                              zaglądałem tam dawno, więc trochę potrwa, nim znajdę właściwe.
                              I wtedy pojawi się pytanie: jak je Tobie i kolegom na forum przedstawić, żeby
                              nie były potraktowane jak fałszywka?
                              W sprawie dowodu prawdy napewno nie wystarczą cytaty. Skanów na forum
                              przedstawić się nie da. Zresztą skan można zmontować, więc trudno go traktować
                              jako dowód.
                              Pozostaje kontakt osobisty. I kolejny problem. Bo moich namiarów nie chcę
                              puszczać w świat.
                              Proszę, napisz do mnie maila na adres: orionek@gazeta.pl. Tą drogą uzgodnimy
                              kontakt osobisty. Albo podasz mi adres, na który prześlę Ci oryginały. Myślę, że
                              mam ich tyle, w tym niektóre zdublowane, że coś z tego mogę uszczknąć bez szkody
                              dla całości.

                              Czekam na Twoją odpowiedź.
                              Pozdrowienia
                              ORION
                              • wikul Do orionka ! 04.09.06, 22:05
                                Witaj !
                                Myślę że nie wyczerpałeś wszystkich możliwości jakie daje internet by ustalić
                                daty kwestionowanych "wyborów". Nie wiem np.czy zwróciłeś uwage na ulotki
                                wypuszczane z okazji tych"wyborów" a pomieszczone na stronach o PRL-u. Zadaj
                                sobie troche trudu i spróbuj tędy to sprawdzić. A jak masz jakieś materiały
                                zeskanowane to proszę, wyslij mi na gazetowy adres. Mam zaufanie że nie
                                oszukasz. Wiadomo że bez trudu mozna je sfałszować.
                                Pomimo że jestem w 100 % pewny swego, sprobuję jeszcze znaleźć inne niezbite
                                dowody. Przy okazji takich poszukiwań zawsze coś ciekawego się można dowiedzieć.
                                Pzdr.
                                • orionek Re: Do orionka ! 04.09.06, 23:04
                                  Cześć Wikul!
                                  Pobieżnie przejrzałem kilka gazetek: Piszą tam "Wybory"; "Bojkot", nie piszą
                                  jakie wybory sad Przez tę oszczędność niełatwo będzie mi znaleść dowód w moim
                                  archiwum. Moje archiwum ułożone na stosie formatu A4, sięgnęłoby do sufitu
                                  typowego mieszkania...
                                  Napewno mam kartkę wyniesioną z lokalu w dniu wyborów, którą dostałem od jednej
                                  z moich znajomych. Obawiała się zostawić ślad na liście głosujących, więc na
                                  wyborach była, lecz do urny wrzuciła pustą kopertę. Na tej kartce będzie data
                                  wyborów, rodzaj wyborów no i oczywiście lista kandydatów. Nie uprzedzając - czy
                                  rację masz Ty czy ja, będzie to najlepszy dowód.
                                  Pytanie tylko w którym miejscu tę kartkę schowałem? I jak głęboko pod innymi
                                  papierami?
                                  Ale się znajdzie! Pewnie jeszcze inne dokumenty. Tylko trochę cierpliwości.
                                  Pzdr
                                  ORION

                                • wikul Re: Do orionka ! 04.09.06, 23:05
                                  Kolejne dowody :

                                  baza.archiwa.gov.pl/sezam/iza.php?nrarchiwum=39&nrzespolu=1235&cdnumeru=0&mode=show&search1=get&offset=1450

                                  www.polskaludowa.com/opozycja/ulotki/wybory_13-X-85.htm
                                  solidarnosc.se/?cat=5
                                  www.ae.katowice.pl/betapl/kategoria/568/
                                  www.archiwum.leszno.pl/nowa/pol/zasoby.php?op2=szczegoly&id1=2&id2=30
                                  www.k-raj.com.pl/historia/hist-035.html
                                  www.ipn.gov.pl/wp_przeglad_100506.html
                                  www.encyklopedia.biolog.pl/index.php?title=1985#Wydarzenia_w_Polsce
                                  www2.solidarnosc.gda.pl/20_lat_s.htm

                                  Starczy ! Nie chce mi sie więcej.
    • patience "Pielgrzymujacych" :D:D:D 04.09.06, 00:59
      "Wśród pielgrzymujących do grobu Jacka byli przedstawiciele wszystkich pokoleń.
      - Jacek Kuroń pomagał mojemu dziadkowi. Dlatego jadę zapalić znicz na jego
      grobie - powiedział nam siedmioletni Jaś Uszko. A jak pomagał? - zapytaliśmy.
      Jaś: - Dawał paczki robotnikom, gdy mieli ciężko. Mama Jasia dopowiedziała: -
      Opowiadam o tym synowi, bo chcę go wychować na patriotę."

      Hahaaa dziekuje za wszystkie recenzje. Uwazam ze trafilismy z tym esejem w 10! O
      czym znakomicie swiadczy zaklopotanie mihnikoidow. Napisalismy bardzo dobry
      tekst. Zachwycam sie sama soba, bo poeta sie nie jest, poeta sie tylko bywa, i
      sama sie nie spodziewalam, ze mnie na to stac. Z podziekowaniem. Osobiscie nie
      mam nic przeciw Buddzie Kuronbiowi Usmiechnietemu, jesli to spowoduje orientacje
      jakiejs czesci opinii publicznej na Human Rights. Nawet, jesli historia realna
      byla bardziej skomplikowana big_grin
      • puzon21 Re: "Pielgrzymujacych" :D:D:D 04.09.06, 01:10
        Lubisz cytowac gazety, a tam na pewno poezji nie znajdziesz. Slowo "pielgrzymka"
        wcale nie musi miec religijnego kontekstu, a nawet jesli, to gazetowe
        sprawozdanie nie powinno Cie wprawiac w stan zachwytu nad wlasna tworczoscia.
        Nikt, kto wasz esej widzial, nie wpadl w podobna euforie, co Ty czytajac
        wypowiedz malego Jasia. Niewykluczone, ze nalezy znizyc sie do poziomu Jasia,
        zeby przez wasz esej przebrnac.
        • patience Re: "Pielgrzymujacych" :D:D:D 04.09.06, 01:26
          puzon21 napisał:

          > Lubisz cytowac gazety, a tam na pewno poezji nie znajdziesz. Slowo "pielgrzymka
          > "
          > wcale nie musi miec religijnego kontekstu, a nawet jesli, to gazetowe
          > sprawozdanie nie powinno Cie wprawiac w stan zachwytu nad wlasna tworczoscia.
          > Nikt, kto wasz esej widzial, nie wpadl w podobna euforie, co Ty czytajac
          > wypowiedz malego Jasia. Niewykluczone, ze nalezy znizyc sie do poziomu Jasia,
          > zeby przez wasz esej przebrnac.

          Karol Modzelewski zaczal jedni ze swych historycznych przemowien (z ktorego
          zawartoscia merytoryczna ie zgodzilam zupenie, nawiasem mowiac) ze to nieprawda,
          ze do ludzi trzeba mowic jezykiem prostym i ludycznym, gdyz kazdy z nas jest
          filozofem zycia. Bylam swiadkiem reakcji sali, tlum zgromadzonych tam robotnikow
          z wyksztalceniem co najwyzej zawodowym bardzo dobrze zrozumial, o co mu chodzi.
          Tym bardziej mihnikoidy z wyksztalceniem wyzszym rozumieja... Zaczwyt nad
          samym soba poniekad usprawiedliwiony, jestesy tylko ludzmi i mamy wady. A
          czlowiekowi rzadko sie trafia w zyciu trafienie w 10tke. Lubie pisac w
          partnerstwie z kims, bo to wytraca z torow myslowych w jakie czlowiek wpada
          indywidualnie, a teraz dzieki partnertstwu s drf osiagnelam poziom myslenia
          ktorego bym indywidualnie nie dala rady. Moze to i bezwstyd tak sie cieszyc, ale
          nie aspiruje do pozycji Ałtorytetu to mam prawo, no nie? Ludzkie.

          • pozarski Re: "Pielgrzymujacych" :D:D:D 04.09.06, 01:29
            No, jak robole zrozumieli Modzelewskiego, to i Puzon21(pozarski)powinien
            zrozumiec i ciebie.
            • patience Re: "Pielgrzymujacych" :D:D:D 04.09.06, 01:31
              Pozarski, zacznij od rozumienia od samego siebiebig_grin Co faktycznie rzadko sie
              zdarza, bo poeta sie tylko bywa.
              • pozarski Re: "Pielgrzymujacych" :D:D:D 04.09.06, 01:32
                heheh
                • patience Re: "Pielgrzymujacych" :D:D:D 04.09.06, 01:35
                  pozarski napisał:

                  > heheh


                  no wlasniesmile
                  • pozarski Re: "Pielgrzymujacych" :D:D:D 04.09.06, 01:51
                    patience napisała:

                    > pozarski napisał:
                    >
                    > > heheh
                    >
                    >
                    > no wlasniesmile

                    heheh
                    • drf PozarSki 04.09.06, 04:12
                      wink
                      entertainment.webshots.com/photo/553379016/2261865170011069545PCgkYf
                      • orionek Re: PozarSki 04.09.06, 09:02
                        Cześć Wikul
                        Podejmuję rękawicę, to znaczy zamierzam przeprowadzić dowód prawdy.
                        I oczywiście odszczekam co napisałem, jeśli okaże się, że nie znajdę źródeł,
                        które moją rację potwierdzą.
                        Mam nadzieję, że zachowasz się podobnie jeśli okaże się, że racja jest po mojej
                        stronie.
                        Czego jestem póki co pewien, pomimo że jako źródło podałeś archiwum sejmu.
                        Przypuszczam, że to nie jest ścisłe, bo w internecie czasem trudno stwierdzić,
                        czy źródło wyglądające poważnie, jest nim faktycznie.
                        Pewność mojej racji w tej chwili opieram na pamięci. Ale rzecz dotyczy faktów,
                        którymi żyłem przez ponad rok pisząc teksty polemiczne. Które w dodatku działy
                        się na tle tak ważnych wydarzeń w moim życiu jak dwukrotne wywalanie z pracy i
                        bezrobocie, czego daty mam udokumentowane w świadectwach pracy i dobrze pamiętam.
                        Dowód wymaga przedstawienia dokumentów. Sporą ich ilość mam w moim archiwum.
                        Przede wszystkim bibuła. I trochę oficjalnych gazet z tamtego czasu. Nie
                        zaglądałem tam dawno, więc trochę potrwa, nim znajdę właściwe.
                        I wtedy pojawi się pytanie: jak je Tobie i kolegom na forum przedstawić, żeby
                        nie były potraktowane jak fałszywka?
                        W sprawie dowodu prawdy napewno nie wystarczą cytaty. Skanów na forum
                        przedstawić się nie da. Zresztą skan można zmontować, więc trudno go traktować
                        jako dowód.
                        Pozostaje kontakt osobisty. I kolejny problem. Bo moich namiarów nie chcę
                        puszczać w świat.
                        Proszę, napisz do mnie maila na adres: orionek@gazeta.pl. Tą drogą uzgodnimy
                        kontakt osobisty. Albo podasz mi adres, na który prześlę Ci oryginały. Myślę, że
                        mam ich tyle, w tym niektóre zdublowane, że coś z tego mogę uszczknąć bez szkody
                        dla całości.

                        Powtarzam co napisałem wyżej. Bo post jest zbyt ważny, aby uległ przysypaniu
                        następnymi.
                        Pozdrowienia
                        Orion
                        • puzon21 Re: PozarSki. Co? OrioNek! 04.09.06, 10:40
                          Odwal sie, pisz do Wikula!
                      • puzon21 Re: PozarSki 04.09.06, 10:38
                        drf napisał:

                        > wink
                        > <a
                        href="entertainment.webshots.com/photo/553379016/2261865170011069545PCgkYf"
                        target="_blank">entertainment.webshots.com/photo/553379016/2261865170011069545PCgkYf</a>

                        To sa wlasnie metody Jozefa Dajczgewanda & comp. Oczywiscie lata sie mu
                        pomylily, moje zdjecie jest z 1952, kiedy Wielki Imiennik Jozefa Dajczgewanda
                        jeszcze zyl. Jak widac stare, rodzinne, tradycje nie gina.
                        • drf Kubusiu 04.09.06, 22:58
                          img290.imageshack.us/img_viewer_framed.php?loc=img290&image=lastscan6qi.jpg&gal=img290/7758/lastscan6gk.jpg
                          jakos krzywo na Ciebie patrza Janku i maja racje wink
                          • phil.costa Re: Dusiu 04.09.06, 23:02
                            Krzywo czy nie, ale patrza. Ja patrze na ciebie i widze Tejkowskiego. Tez mam racje.
                            • drf Kubusiu 05.09.06, 00:02
                              a jak patrzysz na Tejkowskiego?

                              widzisz pewnie Urbana...

                              radze ci Janku odwiedz rabina Mortona w Pradze ,a jezeli nie zglosiles sie do
                              twojego przyjaciela Prof.Psych Fidela Costy...to jedyna twoja szansa lekarstwa
                              ......Jeszcze niedlugo a zostaniesz Golemem z Pragi...

                              • phil.costa Z Tejkowskim wspolpracowala 05.09.06, 00:10
                                twoja lewa noga, Urbana sam zaprosiles do Kampinosu, gdzie go mianowales
                                komandosem roku, co ma ci za zle do dzisiaj paru innych kommando. Wiec radze ci,
                                wybierz sie do Philippe Costa i, jak wariat z wariatem, pogadaj o prochach.
                                • sanatorium_psychiatryczne ... 05.09.06, 00:23
                                  entertainment.webshots.com/photo/553379016/2077472540011069545dwtGgI
                                  ©
                                  • phil.costa Wlasnie to:sanatorium psychiatryczne. 05.09.06, 00:31
                                    drf napisał:

                                    > <a
                                    href="entertainment.webshots.com/photo/553379016/2077472540011069545dwtGgI"
                                    target="_blank">entertainment.webshots.com/photo/553379016/2077472540011069545dwtGgI</a>
                                    > ©
                                    • drf Re: Wlasnie to:sanatorium psychiatryczne. 07.09.06, 00:15

                                      moze opowiesz czytelnikom Aquqanetu o Twojej pracy w SIPRI?

                                      wink
                                      • pozarski Re: Wlasnie to:sanatorium psychiatryczne. 07.09.06, 00:18
                                        Moze.
                                        • drf Re: Wlasnie to:sanatorium psychiatryczne. 07.09.06, 00:26
                                          SIPRI

                                          Opowiedz Janku....


                                          PS:a Benio Tejkowsko to czlowiek SB od 1966 roku...
                                          • pozarski Re: Wlasnie to:sanatorium psychiatryczne. 07.09.06, 00:30
                                            Mialem nadzieje, ze jeszcze zrobisz pop up. No wiec dlaczego mam opowiadac o
                                            SIPRI ja? Ty opowiedz o mojej pracy w SIPRI, dowodzac w ten sposob, ze nie na
                                            darmo jestes synem swojego ojca.
                                            • drf Kubusiu 07.09.06, 00:38

                                              entertainment.webshots.com/photo/553379016/2261865170011069545PCgkYf
                                              Aquanet to nie Swietlica Plotkies czy Wysepkawink))

                                              • pozarski Re: Kubusiu 07.09.06, 00:41
                                                Tow.Makarenko? Dobrzescie sie dobrali.
                                                • pozarski Re: PS.Biedaku, Ewa8a napisala, ze bylem slicznym 07.09.06, 00:44
                                                  dzieckiem. Wiec teraz dziekuje ci z reklame.
                                                  • drf Re: PS.Biedaku, Ewa8a napisala, ze bylem slicznym 07.09.06, 00:48
                                                    ok
                                                    a teraz opowiedz o SIPRIwink
                                                  • pozarski Re: A teraz drf opowiada o pracy w SIPRI. 07.09.06, 00:50
                                                    drf napisał:

                                                    > ok
                                                    > a teraz opowiedz o SIPRIwink
                                                  • drf Stockholm International Peace Research Institute 07.09.06, 00:54
                                                    a rok byl 1978 ?
                                                    drf
                                                  • pozarski Re: Tak jest kamandir.Data ok. 07.09.06, 00:57
                                                    drf napisał:

                                                    > a rok byl 1978 ?
                                                    > drf
                                                  • drf Re: Tak jest kamandir.Data ok. 07.09.06, 01:11
                                                    napisales tez wtedy powiesc o swojej rodzinie ktora zrobila skandal w
                                                    Sztokholmie, prawda?
                                                  • pozarski Re: Zaluje, ze cie do niej nie wstawilem, ale wlas 07.09.06, 01:13
                                                    drf napisał:

                                                    > napisales tez wtedy powiesc o swojej rodzinie ktora zrobila skandal w
                                                    > Sztokholmie, prawda?

                                                    nie pisze dalszy ciag, gdzie wystepujesz w calej swojej esbecko-komsomolskiej
                                                    krasie.
                                                  • drf pisarz 07.09.06, 01:33

                                                    ooo... pieknie piszesz powiesc, daj nam te fragmenty...

                                                  • pozarski Re: Poczytaj skrybku swoje posty, a bedziesz 07.09.06, 01:38
                                                    mial fragmenty. Przeciez ten belkot, ktorym tak wspanialomyslnie czestujesz
                                                    forumowiczow, to same rodzynki. Wiec, jak widzisz, nawet nie musze sie wysilac.
                                                  • drf ;) 07.09.06, 01:50
                                                    ©

                                                    "Jan Nepomucen Pożarski obwieszcza wybuch wojny, już czwartej w jego życiu, tym
                                                    razem przeciwko "wymoczkom uwędzonym w kadzidle", pragnącym za wszelką cenę i
                                                    wbrew jego woli nawrócić bezbożnika. Na złość wszystkim "chłopcy" organizują
                                                    popijawę. Hrabina jak zwykle stoi na czatach, a oni raczą się gorzałką
                                                    przemyconą przez Pożarskiego."

                                                    www.tvp.pl/_teatry/c/c56.htm
                                                  • pozarski Re: Cy tata cyta cytaty Tacyta? 07.09.06, 01:58
                                                    drf napisał:

                                                    > ©
                                                    >
                                                    > "Jan Nepomucen Pożarski obwieszcza wybuch wojny, już czwartej w jego życiu,
                                                    tym
                                                    > razem przeciwko "wymoczkom uwędzonym w kadzidle", pragnącym za wszelką cenę i
                                                    > wbrew jego woli nawrócić bezbożnika. Na złość wszystkim "chłopcy" organizują
                                                    > popijawę. Hrabina jak zwykle stoi na czatach, a oni raczą się gorzałką
                                                    > przemyconą przez Pożarskiego."
                                                    >
                                                    > www.tvp.pl/_teatry/c/c56.htm

                                                    Widze w tym reke tow.Makarenkowej, boc przecie ty nigdy w teatrze nie byles.
                                                    Wolalbym, zeby to byl Witkacy, ale trudno sie mowi.
                                                  • drf Na Dobranoc Kubusiu... 07.09.06, 02:11
                                                    www.stumilowy.host.sk/puchatek.htm
                                                    wink
                                                  • pozarski Re: Poczatek wspomnien Zielonego Kapturka na dobr 07.09.06, 02:29
                                                    drf napisał:

                                                    anoc

                                                    "Moj pierwszy kontakt z SB nastąpił w 3 klasie szkoły średniej.
                                                    Szczerze wyjaśniłam
                                                    oficerowi przesłuchującemu swoje motywacje."
    • sz0k Mniej więcej to: 09.09.06, 16:30
      Kwaśniewski pontifexem Kuronia?
      www.michalkiewicz.pl/tor1_06-09-2006.php
      Cały pogrzeb na nic?
      www.michalkiewicz.pl/ndz_06-09-2006.php
      Mitomaństwo jako patriotyzm?
      www.michalkiewicz.pl/dzpol_07-09-2006.php
      • pozarski Re: Mniej więcej to: 09.09.06, 16:47
        Raczej bym nie ufal odlotom w rodzaju p.redaktora. Obsesjonisci maja z reguly
        duzo do powiedzenia, ale wszystko krazy wokol jednego tematu. To juz wole
        Michnika.
        • drf Re: Mniej więcej to: 09.09.06, 16:50

          pytanie ...
          czy Michnik woli ciebie?

          • pozarski Re: Mniej więcej to: 09.09.06, 16:57
            drf napisał:

            >
            > pytanie ...
            > czy Michnik woli ciebie?
            >
            Ty vole! Tobie zupko trzeba tlumaczyc jak dziecku.Wiec taktongue_outorownujac brednie
            p.redaktora Michalka z tym, co pisze twoj exkolega z Rakowieckiej, bardziej mi
            odpowiada czytanie twojego exkolegi, niz p.red.Michalka.Lektury Adasia na pewno
            nie uwzgledniaja tego, co ja produkuje.Happy?
            • drf Misiu 09.09.06, 17:08
              co ty produkujesz ,to wiemy...

              pl.wikipedia.org/wiki/Guano
              en.wikipedia.org/wiki/Shit
              art.enonym.com/shit/art.shtml
              wink)))


              • pozarski Re: Misiu 09.09.06, 17:15
                drf napisał:

                > co ty produkujesz ,to wiemy...
                >
                > pl.wikipedia.org/wiki/Guano
                > en.wikipedia.org/wiki/Shit
                > art.enonym.com/shit/art.shtml
                > wink)))
                >
                >
                Nie wiecie, bo czytacie to, co na terra.blox, czyli wlasnie to do czego
                odsylaja wasze linki. Wystarczy zreszta przeczytac wasze "zgrabne" posty, zeby
                miec obraz waszej glebi, siegajacej co najwyzej kostek. Sam fakt zreszta, ze
                nie potraficie zwerbalizowac swoich mysli i musicie sie poslugiwac linkami do
                stron, swiadczy o waszej degrengoladzie.Skarp dig for fan!(kropki wstawic gdzie
                trzeba towarzyszu)
        • sz0k Jak zwykle merytoryczny aż do bólu 09.09.06, 19:16
          Spadaj trollu!
          • pozarski Re: Jak zwykle merytoryczny aż do bólu 09.09.06, 19:28
            sz0k napisał:

            > Spadaj trollu!

            Jesli to do mnie, to wzajemnie.
      • jaceq Re: Mniej więcej to: 10.09.06, 00:25
        Drodzy Czytelnicy!

        "Jeśli chcielibyście Państwo dobrowolnie wesprzeć wolne słowo i pomóc w rozwoju
        strony – proszę o wpłaty na podane poniżej konta bankowe.
        Dziekuję za Wasze życzliwe wsparcie!

        Stanisław Michalkiewicz"
    • sz0k I jeszcze samo sedno o Kuroniu 10.09.06, 16:13
      Z ust Krzysztofa Wyszkowskiego:
      www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=2281
      • pozarski Re: I jeszcze samo sedno o Kuroniu 11.09.06, 00:27
        sz0k napisał:

        > Z ust Krzysztofa Wyszkowskiego:
        > www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=2281

        Czy aby z ust?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka